Dodaj do ulubionych

Co się nie podoba w lodówce ministra

IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.11, 09:57
"to nie jest tak, jak mówi minister Kraszewski, że producenci celowo postarzają sprzęt." - KŁAMIE pan. Wystarczy zapytać pierwszego lepszego serwisanta pralek z jakich materiałów są zbudowane - nagle się okaże, że są stosowane zestawienia metali, które połączone razem pzebywając w niekorzystnym środowisku korodują w bardzo szybkim tempie (elektroliza).

Podkreślić należy, że producenci na etapie projektu decydują się tak wykonać urządzenia AGD (tu: pralki), żeby niszczały/uszkadzały się w przyspieszonym tempie.
Obserwuj wątek
    • khair.el.budar Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na to ... 20.08.11, 14:10
      Dzień przed świętami bożego narodzenia żonie wysiadł robot do prac kuchennych, więc musiałem się wziąć za jego naprawę, ponieważ nie chciało mi się jechać do okupowanych przez tłumy marketów aby kupić nowe urządzenie, a i żonie się spieszyło. Zdjąłem obudowę , sprawdzam i oczom nie wierzę. Jedna z zębatek przenoszących moc elektrycznego silniczka, została wykonana z plastiku. Umieszczenie w takim tak słabego elementu ewidentnie jest celowym działaniem aby urządzenie wytrzymało rok - dwa, a potem nadawało się do kosza. Dodam, że nie był to robot za grosze made in China, a urządzenie podobno wyprodukowane w naszym kraju i wcale nie najtańsze.
      • Gość: Piterek Re: Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na t IP: *.252.38.89.internetia.net.pl 20.08.11, 14:43
        Pan dyrektor zna się na sprzęcie, który produkuje jego firma jak Wałęsa na wprowadzeniu kapitalizmu. Dodam że jestem projektantem nie koniecznie sprzętu AGD i wiem że jestem w stanie zaprojektować kubek, który przetrwa określona liczbę lat dwa, trzy, pięć, dziesięć, piętnaście po tym okresie po prostu sam się rozpadnie. Do tego służy odpowiednie oprogramowanie sprawdzające trwałość użytych materiałów i współpracę tych materiałów koniec kropka. A pan dyrektor niech zapyta do czego służy oprogramowanie typu AUTO CAD w jego firmie - niedouczony ciekawe czy specjalnie czy tak już ma.
      • Gość: ent Re: Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na t IP: *.in-addr.arpa 20.08.11, 14:58
        Plastik w kluczowych elementach produktu to coraz częstsza praktyka. Mam kosiarkę elektryczną renomowanej firmy Bosch. Zepsuła się po sezonie. Okazało się, że łożysko jest umieszczone w plastikowym mocowaniu, które się stopiło. Wymiana łożyska = wymiana całego silnika, koszt 200zł. Koszt nowej kosiarki 350zł.

        I niech ktoś mi powie, że ten scenariusz nie powstał już na etapie projektu
          • Gość: Leszek Re: Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na t IP: *.dynamic.chello.pl 20.08.11, 15:49
            bzdura. Jeżeli kluczowy element (sztuk jedna), dajmy na to mocowanie łożyska, była z metalu to cena by skoczyła o ile 30-50 złotych? Pewnie że plastikowy odlew kosztuje grosze a metalowe kilka złotych, ale 350-400 to dla kupującego nie jest różnica nie do przeskoczenia. To są zyski producenta, a skoro wszyscy tak robią to nie ma co się krygować i dostarczać sprzęt na lata, bo taki jest pula kupców sprzętu X i jeżeli ten sprzęt wytrzyma ileś tam lat to właściciele sprzętu X nie kupią innego bo po co?. W przypadku firmy Y i Z jeżeli dają plastikowe części, to kupujący będą zmieniać sprzęt co rok i chociaż jednego roku zawiodą się na firmie Y to na drugi rok wybiorą firmę Z a na trzeci wrócą do Y i interes się kręci.
          • januszz4 Re: Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na t 21.08.11, 00:37
            Gość portalu: Magda napisał(a):

            > > Okazało się, że
            > > łożysko jest umieszczone w plastikowym mocowaniu, które się stopiło. Wym
            > iana łożyska = wymiana całego silnika, koszt 200zł. Koszt nowej kosiarki 350zł
            >
            > Gdyby to był metal, a nie plastik, to cena byłaby zupełnie inna. Coś za coś. Sp
            > rzęt jest przeciętnie nieporównanie tańszy niż kilkanaście lat temu, więc mamy
            > efekty.

            To jest kwestia tzw. kosztów jakości. Oszczędności na tym łożysku (plastik) są pozorne. Najprawdopodobniej był to efekt analizy wartości. Stary dowcip: co to jest salceson? jest to szynka po analizie wartości.
      • Gość: drbud Hehe, piła spalinowa NAC :/ IP: *.centertel.pl 21.08.11, 08:50
        Krążek (plastikowy), na którym jest linka rozruchowa połączony jest z "resztą" silnika plastikowymi elementami. I co one zrobiły po ok. miesiącu "rekreacyjnego" używania piły na działce, tj. po jakichś 10 rozruchach. No co? Oczywiście, że się rozleciały. Jako, że uczyniły to wczoraj nie wiem, jak skończy sie sprawa rekojmii/gwarancji.
    • Gość: d3k@r Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na to ... IP: *.nplay.net.pl 20.08.11, 14:46
      Pan Konecki opowiada bzdury. W tym wypadku punkt widzenia zależy od puntu siedzenia.
      No cóż taką ma pracę i trudno się temu dziwić.
      Sprawny system recyklingu - niech pokaże gdzie taki funkconuje. Dlaczego do Ghany przypływają całe kontenerowce śmieci elektronicznych z Europy skoro system recyklingu jest taki sprawny. Niech powie ile surowców m.in. wody pochłania produkcja jednej pralki zamiast martwić się o oszczędności ministra. Gdyby pralkę zmienił 10 lat temu to musiałby kupić już ze dwie nowe. Niech porówna skuteczność prania w obecnych pralkach z tymi starymi. Ubrania są często niedoprane właśnie ze względu na zbyt małą ilość wody. Często trzeba prać powtórnie, co pochłania nie tylko wodę i energię ale i przyspiesza zużycie sprzętu. Gdzie jest ta oszczędność ?
      Wszystim zainteresowanym a w szczególności panu Koneckiemu polecam obejrzeć Pyramids of Waste .
    • Gość: Z branży IT Walka z szarą strefą??? IP: *.merinet.pl 20.08.11, 14:49
      Pracuję w jednej z korporacji IT.
      Walka z szarą strefą jest prowadzona WYŁĄCZNIE po to by producenci mogli walić dowolnie wymyślone marże na danych rynkach.
      To właśnie szara strefa (czyli import poza oficjalnymi kanałami dystrybucji producentów) powoduje, że jest na rynku jakakolwiek konkurencja cenowa.
    • dskowronski Ceny sprzętu kiedyś, a teraz 20.08.11, 15:19
      Parę tygodni temu, gdy na GazWybie wywiązała się na forum dyskusja do poprzedniego artykułu na temat AGD, ktoś rzucił argument, który bardzo dobrze tłumaczy, dlaczego teraz AGD jest awaryjne, a naprawy stosunkowo drogie:

      "Jak kiedyś za pralkę musiałeś zapłacić klika pensji, a teraz płacisz tygodniówkę, to nie oczekuj, że ona będzie takiej samej jakości."

      Tak jest, proszę państwa - sprzęt AGD jest teraz ŚMIESZNIE TANI, jeżeli porównujemy go do przeciętnych zarobków. A tymczasem praca jest w cenie - jeżeli serwisant spędzi nad waszą pralką cały dzień, to nie oczekujcie, że zadowoli się stówą. On też ma koszty (lokal, paliwo, ZUS, podatek itd.), a jeszcze chciałby coś zarobić. A części zamienne z założenia nie są tanie i nie liczmy, że kiedykolwiek będą, chociażby dlatego, że dodatkowo ich cenę podnoszą np. koszty dystrybucji.
      Na koniec ciekawostka: parę lat temu ktoś policzył, że samochód o wartości 60.000 PLN (chyba Golf, ale nie jestem pewien) złożony z części zamiennych kosztowałby ponad 300.000 PLN.
      • Gość: r6ubwew Re: Ceny sprzętu kiedyś, a teraz IP: *.centertel.pl 21.08.11, 09:05
        > "Jak kiedyś za pralkę musiałeś zapłacić klika pensji, a teraz płacisz tygodniów
        > kę, to nie oczekuj, że ona będzie takiej samej jakości."
        Biedny misiu, bo żyłeś w PRL. Ja mieszkając w tamtych czasach w Szwajcarii i wtedy tanią (tj. spełniającą podstawową funkcje, bez bajerów, designu i innych wypierdów) pralkę mógłbym kupić za znacznie MNIEJ niż tygodniówkę Fakt, że miałem przyzwoite zarobki, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że za przeciętnej jakości sprzęt w cywilizowanym świecie nie płaciło się jakoś odczuwalnie więcej niż dziś. Owszem, zmieniają się technologie RTV odmieniając tym samym sprzęt, ale w (takim dla śmiertelnika) AGD nie ma takich wynalazków jak kuchenka 3D, plazmowa lodówka czy suszarka z cyfrowym zapisem toru loru cząstek powietrza :)
    • paszczak Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na to ... 20.08.11, 15:52
      Nie mam pojecia po co tysiące modeli. No przeprasza, mam - przeniesiemy lampkę z prawej do środka, guzik płaski zrobimy wklęsły i mamy nowy model. Marketingowo super. Czy za każdum z tych tysięcy modeli stoi nowa technologia, innowacyjne, lepsze a nie inne rozwiązanie. Z pewnością nie.
      Po co 1000 części. Mam 12 letnią pralkę, na szczęście bez elektronik. Używam w 2 programów z kilkunastu. Wystarczy. Marketing, kosztem środowiska, wymusza dodawanie wielu funkcji, z których większość nie korzysta. Brakuje prostego i trweałego sprzętu.
      Pan Konecki zupełnie nie bierze pod uwage skutków dla srodowiska działalności producentów , których reprezentuje. Te dziesiąt kilogramów materiału trzeba wytworzyć, uformować, przewieść x razy i w końcu zutylizować. O to chodzi Panu Ministrowi, i nie jest to głupie.
      Istnieją mechanizmy rynkowe, które sprzyjają tworzeniu tandety, o czym mówi Pan Konecki. Ponieważ szkodzi to dobru wyższemu , jakim jest srodowisko, rolą Państwa, UE, jest tak ustawić warunki panujące na rynku, aby sprzyjac ochronie tego dobra. Czy konkretne rozwiązania sa dobre to inna sprawa.


      • mir-4 Re: Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na t 21.08.11, 09:12
        Ach ten bolszewizm :) Wprowadzać instrumenty, kontrole ...
        To klient ma weryfikować rynek. Ponieważ klient jest po prostu głupi, lubi cenę najniższą i błyskotki to producent odpowiada na Jego potrzeby.
        Przypominam, że są marki produkujące sprzęt na wiele lat, kosztują niemało i każdy kto ma na to ochotę może wybrać produkt bardzo dobry.
        • Gość: asdfg Re: Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na t IP: *.dynamic.chello.pl 21.08.11, 10:11
          Odezwał się dział PR.

          Klient nie jest głupi, klient jest na straconej pozycji, bo to producent ma przewagę informacyjną i bezwzględnie z niej korzysta.

          Kupowanie sprzętu w oparciu o informacje producenta to losowanie, jako że w informacjach nie ma nic użytecznego. Sensowne było swojego czasu kierowanie się opiniami innych klientów, np. zamieszczonych w internecie, dopóki producenci nie zaczęli zatrudniać agencji PR aby tymi opiniami manipulować (przez zamieszczanie pozytywnych dla siebie i negatywnych o konkurencji). Stąd nawet korzystając z elektroda.pl czy porównywarek trzeba brać poprawkę.

          BTW rozumiem, że domaganie się, żeby rząd chronił konsumenta jest be, natomiast żądanie producentów, aby rząd zablokował import ze strony tańszej konkurencji to już nie jest bolszewizm?
        • hooligan1414 otóż to - motłoch chce tego chłamu, pragnie go 21.08.11, 10:21
          chce kupować niedrogo w sklepach dla idiotów - to ma. Wychodzi, że jest z tego bardzo rad
          Chcącemuy nie dzieje się krzywda, więc nie wiem, po co państwo ma się do tego mieszać. A i dla firm do wielka szansa. Dajmy na to jakaś firma chce podbic rynek - robi super trwałą pralkę, zleca testy wytrzymałości niezależnym instytucjim konsumenckim. I to potężna broń marketingowa.
    • Gość: Toni Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na to ... IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 20.08.11, 15:57
      Polski rynek to rynek producenta, rynek jest chlonny i producent dyktuje warunki. Porownujac z rynkiem szwedzkim gdzie mieszkam, widze zdecydowane roznice jakosciowe sprzetu tych samych firm. Po 30-tu latach wymienilem lodowki, byly sprawne ale zonie sie znudzily. Rodzinka w Polsce uzywa pralek uzywanych ze Szwecji i dzialaja dluzej i lepiej niz nowe tych samych marek ale kupione w Polsce. No i ceny w Polsce tez potrafia byc wyzsze niz w Szwecji.
      Normalizacja nastapi dopiero jak polski klient zacznie wymagac, tzn. uzna ze padniecie pralki po 3 latach to ukryta wada produkcyjna i pojdzie do sadu.
      Na razie radze w wakacje wynajac busa i pojechac na zakupy do Szwecji. Na internecie mozna namierzyc ceny, troche sie pozwiedza i kupi wlasciwa jakosc.
    • kwis.abcdw.pl Pan Konecki ma mnie za idiotę 20.08.11, 16:31
      To jego sprawa co sądzi o klientach kupujących AGD czyli m.in. o mnie. Całe rozumowanie odnośnie części zamiennych jest funta kłaków warte, bo gdyby prawdą było, co Pan powiedział, to złożenie lodówki z części zamiennych samemu nie powinno być droższe niż zakup całej, a jest zupełnie inaczej. Krzysztof
    • 4v sprawa jest prosta 20.08.11, 16:34
      tam gdzie jest FAKTYCZNY postęp, modele można mnożyć, szybko wprowadzać nowe, zarabia się na tym. tak jest w kartach graficznych komputerów, procesorach, telefonach komórkowych czy telewizorach. tu nic nie trzeba postarzać sztucznie, choć rzecz jasna są ludzie używający 5-10 letniego badziewia, jest wystarczająca grupa tych, co chcą mieć nowości.

      ale są też sprzęty wykonywane podobnie, z podobnymi cenami, podobnymi producentami, gdzie już takiego postępu nie ma. i to właśnie będą te przysłowiowe pralki, lodówki, odkurzacze. rzecz jasna czasem wejdzie coś nowego, np przez odgórne (nierzadko również lobbowane) przepisy o ochronie środowiska, czy jakieś nowinki techniczne, ale to ma miejsce raz na 10 lat około. czyli 10 razy RZADZIEJ niż w wymienionych już procesorach graficznych lub komórkach.

      i co wtedy? ano, sprzęty są specjalnie wykonywane tak, by się szybko psuły. do perfekcji (a zarazem największej patologii) doprowadzili to producenci drukarek atramentowych. branża niby informatyczna, ale jednak zmian tam nie uraczyliśmy od lat. stagnacja, 15-letnie drukarki równie dobre co współczesne. więc producenci nie mogli tego znieść i nie dość że na potęgę cwaniakowali na tuszach (kosztował tyle co by z płynnego srebra był wykonany!) a same drukarki psuły/psują się z nadzwyczajną regularnością. posiadają zresztą specjalne chipy, które po iluś tam wydrukach dezaktywują sprzęt. można to nawet programowo odwrócić!

      zresztą to samo się dzieje w przypadku akumulatorów (w laptopach na pewno tak jest, nie wiem jak w komórkach) psują się i wysiadają o wiele szybciej, niż powinny.

      ktoś się za to powinien wziąć i zakazać tego sku...syństvva raz na zawsze...
      • ukos Rozśmieszasz 20.08.11, 16:54
        4v napisał:

        > tam gdzie jest FAKTYCZNY postęp, modele można mnożyć, szybko wprowadzać nowe,
        > zarabia się na tym. tak jest w (...) telewizorach (...) choć rzecz jasna są ludzie używający
        > 5-10 letniego badziewia (...)

        Kupować co rusz nowy telewizor, żeby przyglądać się w zamian bzdurnej chale, chałturze, idiotycznej tandecie i ogłupiającym reklamon w lepszym formacie? To już chyba szczyt skretynienia.
        • 4v Re: Rozśmieszasz 20.08.11, 17:57
          akurat nie telewizor miałem na myśli, choć jak już ktoś chce oglądać (niekoniecznie chałę. filmy z netu sobie można puszczać. seriale popularnonaukowe. co kto lubi). poza tym jak już ktoś chce mieć, to lepiej mieć energooszczędny z lepszą rozdzielczością i możliwościami, a nie baryłę CRT, albo starą obleśną plazmę.

          skretyniali żywiący się celebrycko-polityczną papką to temat na osobną dyskusję...
    • Gość: MK Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na to ... IP: *.gsm-grodzisk.pl 20.08.11, 16:34
      "Obliczyliśmy, że gdyby dziesięć lat temu minister wymienił tę pralkę, to do dziś zaoszczędziłby środowisku blisko 85 tys. litrów wody, a sobie prawie 1500 zł."

      Dane mocno przeszacowane. Poza tym, ciekawe ile litrów wody i jaką ilość energii potrzeba na wyprodukowanie nowej pralki. Jak uwzglednimy te koszty to pewnie okaże się, że "środowisko" zaoszczędziłoby niewiele lub wcale...
      • Gość: ag Re: Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.11, 18:30
        > "Obliczyliśmy, że gdyby dziesięć lat temu minister wymienił tę pralkę, to do dz
        > iś zaoszczędziłby środowisku blisko 85 tys. litrów wody

        Nie wiem o ile więcej na cykl zużywała wody moja stara pralka Tatramat (padła po 15 latach, wyłącznie przez moją nieuwagę), ale wiem że obecna "renomowanej" marki, podobnie jak poprzednia która zdechła po 3 latach, wymaga często ponownego włączenia płukania żeby pozbyć się proszku. Śmierdzącego zresztą i znacznie gorszego niż dawne IXI.
      • Gość: asdfg Re: Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na t IP: *.dynamic.chello.pl 21.08.11, 10:16
        > "Obliczyliśmy, że gdyby dziesięć lat temu minister wymienił tę pralkę, to do dz
        > iś zaoszczędziłby środowisku blisko 85 tys. litrów wody, a sobie prawie 1500 zł
        > ."

        Popierając przedmówcę:

        85000 litrów w ciągu 10 lat to jest 8500 litrów rocznie. To z kolei daje blisko 710 (!) litrów miesięcznie, czyli blisko 200 litrów tygodniowo (pan zaokrąglał, ja też mogę). Zakładając 2 prania tygodniowo (jedno jasne i jedno ciemne - powinno wystarczyć, bo stare pralki miały bardziej pojemne bębny niż obecne) wychodzi 100 litrów na pranie...
    • Gość: taka prawda Re: Co się nie podoba w lodówce ministra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.11, 16:36
      Jak dystrubotrzy i producenci chcą zarabiać więcej to niech przestaną się płaszczyć przed badziewnymi wielki sieciami typu Media Markt czy Saturn. W tych sieciach nikt już o zdrowych zmysłach nic nie kupuje. Bo rozumiem że tam może być drożej niż w internecie, ale żeby produkty AGD które nie są w wielkiej promocji były często 100% droższe to jest lekka przesada.
    • hooligan1414 no cóż - polactwo łyknie każdy kit 20.08.11, 16:44
      tak się składa, że pracuję z kobietami, tzn. czeasami siedze z kilkoma w jednym pokojy. Wiek ok 30-35 lat, wykształcenie wyższe (chociaż to tylko dyplomy polskich uczelni, więc podchodziłbym do tego z rezerwą). Otóż kiedy przyjdzie im faza potrafią godzianmi ze "znawstwem" deliberowac o AGD, co kupiły, co mają zamiar kupić. Co lepsze, co gorsze i dlaczego. wiele razy im tłumaczyłem, ze te ich gadki to czysty monthy Python bo czego by nie kupił do dostają badziew, tyle tylko że raz mniejszy, raz większy. Kiedy im to mówię, to w najlepszym razie nie odzywają się albo zawieszają mózgowo - do tlenionych łbów nie dochodzi podstawowa prawda. No bo jak to tak? no przecież są konsumentkami, decydentkami, mają wybór, wybirają, to takie nowoczesne.
      Byłoby śmieszne, gdyby nie było żałosne
      • shootthemall Re: no cóż - polactwo łyknie każdy kit 21.08.11, 02:50
        hooligan1414 napisał:

        > tak się składa, że pracuję z kobietami, tzn. czeasami siedze z kilkoma w jednym
        > pokojy. Wiek ok 30-35 lat, wykształcenie wyższe (chociaż to tylko dyplomy pols
        > kich uczelni, więc podchodziłbym do tego z rezerwą). Otóż kiedy przyjdzie im fa
        > za potrafią godzianmi ze "znawstwem" deliberowac o AGD, co kupiły, co mają zami
        > ar kupić. Co lepsze, co gorsze i dlaczego. wiele razy im tłumaczyłem, ze te ich
        > gadki to czysty monthy Python bo czego by nie kupił do dostają badziew, tyle t
        > ylko że raz mniejszy, raz większy. Kiedy im to mówię, to w najlepszym razie nie
        > odzywają się albo zawieszają mózgowo - do tlenionych łbów nie dochodzi podstaw
        > owa prawda. No bo jak to tak? no przecież są konsumentkami, decydentkami, mają
        > wybór, wybirają, to takie nowoczesne.
        > Byłoby śmieszne, gdyby nie było żałosne
        a dyplom białoruskiej uczelni paSUJE CI TY KRETYNIE?
    • Gość: fred Bardzo dobry pomysł. I pierwszy naprawdę IP: *.dynamic.chello.pl 20.08.11, 17:27
      ekologiczny, a nie pseudo-ekologiczny.

      Kwestia tylko instrumentarium. Testowanie wszystkiego i to na dodatek przez jakieś bliżej nieokreślone jednostki (np.: państwowe) jest niewykonalne - to fakt. Ale nie tędy droga.
      Właściwym kierunkiem jest zapewnienie jakości poprzez regulacje prawne. Tyle, że jest to materia ze wszech miar delikatna więc mądrzy ludzie musieliby się tym zająć. A to zdecydowanie dyskwalifikuje z prac polskich prawników;-)))
      Moim zdaniem pomysł jak najbardziej wykonalny. Trzeba jednak również się byłoby zastanowić jaki wpływ miałoby to na rynek pracy. Bo może się okazać, że po aplikacji tej całej ekologii nie zostanie dla ludzi nic do robienia.
    • Gość: ag Gość wymienia jednym tchem - Whirpool, Philips IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.11, 18:11
      Gość wymienia jednym tchem - Whirpool, Philips itd. że to renomowane marki a nie chłam "no name". Każdy kto kupował i te niby renomowane marki i ten niby chłam potwierdzi, że różnica jest tylko w znaczku i cenie, kiedy się zepsuje jest loterią. W ostatnich latach szczególnie wielokrotnie mi się to potwierdziło w przypadku odkurzaczy i czajników, kupowanych tak do domu jak i do biura.
      Na pocieszenie i usprawiedliwienie można dodać, że podobnie jest w przypadku odzieży, samochodów, żywności a nawet usług np. linii lotniczych. Generalnie postępuje wyrównanie jakości. W dół.
      Widzę wielką przyszłość przed markami, które jakość znowu potraktują bezkompromisowo, nie bacząc na cenę, zbędne "swiecidełka" i używanie na siłę odpadów do produkcji. To już widać na rynku spożywczym, gdzie coraz większym powodzeniem cieszą się wyroby bez wypełniaczy, konserwantów, wyprodukowane z tego co należy a nie z resztek i imitacji.
      • luni8 Re: Gość wymienia jednym tchem - Whirpool, Philip 20.08.11, 20:06
        My też mamy dość sytuacji, że w sklepach jest bezmarkowy chłam niskiej jakości, a do tego niebezpieczny, np. czajniki za 30 zł, które parzą ręce. Taki sprzęt uderza w prestiż całej branży.

        Ja tam mam od 7 lat (całe studia + 2 lata na "własnym") jeden bezmarkowy czajnik i o dziwo nadal działa, rąk mi do tej pory nie poparzył.
        ojciec ma od 5 lat niemarkowy odtwarzacz DVD i też działa nadal. A kupił taki z 3 powodów - cena, jako jeden z niewielu w sklepie odtwarzał DivX i wczytywał napisy. Pozostałe z tymi funkcjami były 3-4 razy droższe.
    • Gość: k Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na to ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.08.11, 18:33
      Z jednej strony narzekamy, a z drugiej kto kupuje pralki Miele, czy innych drogich marek?
      Sprzęt jest kosmicznie drogi, często różnica w cenie dziesięciokrotna.
      Kupując pralkę pomyślałem o przedłużonej gwarancji i te 6 lat w zupełności mnie zadowala, fakt musiałem dopłacić prawie 30% ceny. Kupując porządną pralkę musiałbym dorzucić ze 300% ceny i wątpię, czy bez napraw będzie działać 20 lat.
      Jeszcze jednym dylematem jest to, iż pragniemy coraz bardziej wypchanego elektroniką, o większych parametrach, obrotach itd. sprzętu, a to musi się odbić na długości życia.
      Np. pralka bez sensu kręcąca bębnem 1200 obrotów z kolorowym wyświetlaczem jest dla większości szczytem marzeń i nikt nie wybiera tej co kręci 500 i ma tylko pokrętło, ale działa 4 razy dłużej.
      Tak samo jest z samochodami i całą resztą sprzętu trzeba kupować nowe i liczyć się z tym, iż po pięciu latach trzeba będzie się pozbyć. Sami jesteśmy sobie winni, a jak dla mnie rynek tylko przystosowuje się do potrzeb klienta.
      Klienta mającego pieniądze na nowy samochód, pralkę odkurzacz, więc nie biednego...
      • Gość: gosc Re: Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na t IP: 78.8.136.* 20.08.11, 21:35
        Akurat Miele (choc nie tylko) to jest bardzo dobry przyklad- ja mam ich prawie pelnoletnia pralke (kupile uzywana) i nawet sygnalow nie daje, ze sie jej koniec zbliza (obudowa ze stali nierdzewnej, porzadny silnik i system zamykania bebna, porzadnie oddzielona elektronika, zeby wilgoc sie nie dostawala....). Parametry i mozliwosci programowania ma takie, ze wiekszos wspolczesnych ze wstydu moglaby sie schowac, zaczynajac od predkoci wirowania 1400 dla pralki zamykanej od gory. Nowe modele jakoscia raczej nie ustepuja tym starszym (zreszta ta firma potrafi jeden model produkowasc 5-6 lat bez zmian- jak kupilem dwa lata temu zmywarke "nowosc" innego producenta dla mas to juz teraz jej nie uswiadcze, bo zastapiona nowym modelem).

        Koszt? U nas okol 5tys (czyli powiedzmy 3xwiecej niz "podobna" ale niepancerna) a za zachodnia granica .... 3,5tys (to tez pokazuje jak nasz piekny kraj jest traktowany) czyli jednak sie to oplaca- poprzedni Whirlpool poszedl z dymem (nie przenosnia- plytka sie spalila progamatora) po 4 latach (w miedzyczasie sam nauczylem sie czesc usterek usowac, bo 100pln co trzy miesiace dokladac na serws mi sie nie usmiechalo) a koszt naprawy to bylo 700pln. Teraz mozna policzyc, ile srodowisko zyskalo na tym, ze nie rzeba bylo tego produkowac a pozniej odzyskiwac surowcow (to tez jest mocno energochlonny proces).

        Reasumujac- sa rzeczy dobre i trwale jednak ich cena to odzwierciedla (wyjatkiem sa tylko chyba "luksusowe" marki- tam cena wysoka a jakosc jak wszedzie ;). I chociaz zakup potrafi byc bardzo znaczacy to sie oplaca- moj dziadek buty kupowal za rownowartosc swoich dwoch pensji ale jego oficerki jeszcze ja moge nosic...
    • hooligan1414 ruska wiatka brała gorącą wodę z sieci 20.08.11, 18:40
      nie muszę chyba tłumaczyć (mam nadzieję, że młodociani debile opuścili to forum) jak wpływa to na koszty pojedynczego prania - gorąca woda z sieci a koszt podgrzania wody oporową grzałą elektryczną. Poza tym brednie o mniejszym zuzyciu wody - nie ma bata - po oszczędnym płukaniu pranie jest wprost lepkie od niewypłukanego proszku.
      niezły kibel jest z "nowoczesnymi" lodówkami - tak naprawdę sa to chłodziarki. Ich parametry w zakresie zużycia energii są liczone wg innych, starannie spreparowanych norm. stare lodówki po prostu schładzały do niższej temperatury. Poza tym stare lodówki chodziły na freonie, który był bardziej efektywny energetycznie niż "ekologiczne" nowoczesne R407c czy podobne - swoja droga zauważyliście, że nikt już nie ujada o dziurze ozonowej? przestała się powiekszać, czy co? aaa - zapomniałem - teraz w modzie globalne ocieplenie i CO2
      • Gość: ag Re: ruska wiatka brała gorącą wodę z sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.11, 21:08
        > swoja droga zauważyliście,
        > że nikt już nie ujada o dziurze ozonowej? przestała się powiekszać, czy co? aaa
        > - zapomniałem - teraz w modzie globalne ocieplenie i CO2

        Kilka tygodni temu przemknęłą informacja, że na półkuli północnej jest rekordowo duża. Ale nikogo to nie zainteresowało bo:
        - temat wyeksploatowany, teraz moda na CO2
        - koncerny na wymianie czynnika roboczego na "ekologiczny" już zarobiły, więc nie ma kto dziennikarzy zasponsorować w temacie dziury
        - ktoś np. dziennikarze musiałby się przyznać, że wprowadził w błąd opinię publiczną skoro cała ta niezwykle kosztowna operacja nic nie dała
        Jeszcze dodam tylko, że nowe "ekologiczne" czynniki robocze pracują pod znacznie wyższym ciśnieniem niż stare dobre freony, co oczywiście w lodówkach i klimatyzatorach powoduje... niższą ich trwałość. I o to ch(ł)odzi!
        Z CO2 będzie dokładnie tak samo, tyle że skala nieporównanie większa.
      • shootthemall Re: ruska wiatka brała gorącą wodę z sieci 21.08.11, 02:58
        hooligan1414 napisał:

        > nie muszę chyba tłumaczyć (mam nadzieję, że młodociani debile opuścili to forum
        > ) jak wpływa to na koszty pojedynczego prania - gorąca woda z sieci a koszt pod
        > grzania wody oporową grzałą elektryczną. Poza tym brednie o mniejszym zuzyciu w
        > ody - nie ma bata - po oszczędnym płukaniu pranie jest wprost lepkie od niewypł
        > ukanego proszku.
        > niezły kibel jest z "nowoczesnymi" lodówkami - tak naprawdę sa to chłodziarki.
        > Ich parametry w zakresie zużycia energii są liczone wg innych, starannie sprepa
        > rowanych norm. stare lodówki po prostu schładzały do niższej temperatury. Poza
        > tym stare lodówki chodziły na freonie, który był bardziej efektywny energetyczn
        > ie niż "ekologiczne" nowoczesne R407c czy podobne - swoja droga zauważyliście,
        > że nikt już nie ujada o dziurze ozonowej? przestała się powiekszać, czy co? aaa
        > - zapomniałem - teraz w modzie globalne ocieplenie i CO2
        najwyraźniej nie opuścili skoro jesteś tu mlodociany debilu :)
          • hooligan1414 Re: ruska wiatka brała gorącą wodę z sieci 21.08.11, 10:17
            wiem co jak się nazywało, debilu. piszę szybko praktycznie jedną ręką więc i błędy nietrudno.
            A co do meritum - widzę czepianie się debila do szczegółów - debil myśli wieć, że w ten sposób odwróci rozmowe od zaradniczego wątku i zdyskredytuje adwersarza. Ale to nie pomaga, bo tylko odsłania maliznę intelektualną "sterowanych impulsowo" debili pokroju alka czy aleka (a może alika? zbieżnośćimion przypadkowa :)
    • Gość: b Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na to ... IP: *.xdsl.centertel.pl 20.08.11, 18:40
      Ostatnie 10 lat. Aparat CanonA95 z 2005 roku - w 2008 walnęła matryca, problem znany, nie tylko w Canonach, na szczęście bezpłatnie naprawili. Działa do dziś. DVD Ferguson 880HX- HELLO i wisi. Do wymiany procesor, oczywiście po gwarancji i paredziesiąt złotych w trąbę. Następny Ferguson tuner SAT A1018 i żle zaprojektowane zasilanie. Potwornie grzeje się wnętrze, przec co co trzy lata trzeba wymieniać wyschnięte kondensatory elektrolityczne. Na szczęście wymieniam sam. Lodówka POlar CZN300 z 1999 roku. Korozja alu-cu w układzie czynnika chłodzacego. W miejscu niedostępnym, osłoniętym pianką. Na śmietnik. Szmelc nad szmelce.
      • Gość: ag Re: Skończmy z jednorazowym sprzętem AGD. Co na t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.11, 21:18
        > co co trzy lata trzeba
        > wymieniać wyschnięte kondensatory elektrolityczne.
        Niewysychające kondensatory są znane od niepamiętnych czasów, kosztują niewiele drożej. Producenci celowo ich nie stosują, obok "zaprogramowanych" utleniających się ścieżek i styków są podstawowymi elementami do sterowania trwałością elektroniki, szczególnie że dzięki nim sprzęt nie pada od razu tylko stopniowo działa coraz gorzej.
    • jwojnar Ten wywiad mnie przekonał... 20.08.11, 19:01
      ... do pomysłu ministra. Pan Konecki uważa nas za idiotów, których jego towarzystwo będzie dupcyć do końca świata i jeden dzień dłużej. A już z tą walką z szarą strefą przegiął na maksa. Zobowiązanie producentów do udzielania np. 10-letnich gwarancji sprawności sprzętu zmusiłoby ich do zmiany podejścia, a upartych puściłoby z torbami, zablokowałoby też wchodzenie na rynek druciarzom. Ceny napraw są wysokie dokładnie z tego powodu, że naprawy te mają być nieopłacalne. Cen części nie ustala Bóg, tylko producent. Jeżeli byle drobiazg kosztuje tyle, co pół nowego urządzenia, to nie dlatego, że producent chce zarobić na częściach, ale po to, by klient całe urządzenie wyrzucił. Firmy godzą się z niższymi marżami, ale w zamian zmuszają nas do zdecydowanie zbyt częstej wymiany sprzętu. To nie jest ani w interesie klienta, ani ekologii.
    • Gość: ap bezczelny kłamliwy gó...arz hehehehe IP: *.play-internet.pl 20.08.11, 19:32
      Jak sobie to odbijają? gdyby mówił choć przez chwilę prawdę to powiedziałby że produkują coraz gorszy sprzęt w krajach trzeciego świata by zmusić konsumentów do kupna jak największej ilości lodówek czy suszarek:)to samo dotyczy sprzętu RTV i samochodów:)szkoda że ten pseudowywiad był robiony na kolanach w stylu lizania dupska wszelkiemu biznesowi przez GW:))))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka