Dodaj do ulubionych

"Zeit": Polacy nie chcą pracować w Niemczech

22.08.11, 12:15
Halo patalachy z redakcji!

Gdzie w przytaczanym artykule napisano: "Potencjalnym kandydatom nie zależy już na jakiejkolwiek pracy, ale na zdobyciu międzynarodowego doświadczenia i doskonaleniu umiejętności."?

Trzeba byc kompletnym debilem aby pisac w powyzszym kontekscie takie idiotyzmy. Jesli sie jeszcze nie roznioslo w Polsce, to wymienie kilka swiatowych koncernow z Niemiec: Deutsche Bank, Allianz, Volkswagen, Daimler-Benz, BMW, VW (Volkswagen/Audi/Porsche/Bentley/Bugatti/Lambo/SKoda/Seat), Siemens, Bosch, Kathrein, Mühlbauer, Krones, Linde, BASF, Adidas, Bayer, Beiersdorf, Commerzbank, Lufthansa, Deutsche Börse, Deutsche Post, Deutsche Telekom, E-ON, Fresenius, Heidelberger Cement, Henkel, Infineon, MAN, Merck, Metro, RWE, SAP, Thyssen-Krupp...

Porownujac obroty tylko czterech koncernow: Deutsche Bank, Allianz, VW, Daimler i Siemens, przerastaja one PKB calej Polski.

Problemem polskich pracownikow jest czesto...brak kwalifikacji.

No coz, Niemcy sa przodujacym eksporterem produktow wysokiej technologii...
Obserwuj wątek
          • Gość: 1&2 (JedynkaDwój) A czy ja mówię, że nie? IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 13:57
            Naturalnie, wyjeżdżali oni falami, na przykład w rezultacie umów Gierka z niemieckim kanclerzem w stylu: "Niemcy nam marki, my Niemcom ludzi". Albo w wyniku poluzowania paszportowego z czasów Pierwszej Solidarności. Wyjeżdżali głównie w ramach tzw. łączenia rodzin, choć w większości nie znali nawet podstaw niemieckiego.

            A w latach 90. słuchałam wystąpienia brytyjskiego ambasadora w Polsce, który z niejakim podziwem opowiadał, jak to w czasie wcześniejszego pobytu w RFN był obsługiwany niemal wyłącznie przez polskich budowlańców & remontowców... Czyli na bardzo długo przed rokiem 2011 nasi już tam byli i było ich niemało.
      • Gość: masa praca w Niemczech IP: 46.115.25.* 22.08.11, 12:46
        mieszkam w Niemczech i moge powiedziec dlaczego ten kraj jest obecnie malo popularny dla nas do wyjazdow. mianowicie Nimecy zycza sobie aby wladac biegle jezykiem niemieckim. czasy emigrantow ktorzy jakos tam mowili sie skonczyly i ich miejsce zajely obecnie tutaj ich dzieci ktore bielgle wladaja tym jezykiem. ze slaba znajomoscia niemieckiego mozna dostac jezeli wogole bardzo slabo platna prace, ktora sie sprowadza do takiego samego zycia jak w Polsce. to jest najwiekszy problem!
      • Gość: zzz kto miał wyjechać już wyjechał IP: 195.82.180.* 22.08.11, 13:23
        Wyjechali ci co znali język czyli:
        -ludzie wykształceni
        -ludzie z korzeniami niemieckimi (górny i dolny śląsk)

        Dodajmy, że Ci ludzie mogli już od dawna pracować w Niemczech (tzw. mniejszość niemiecka miała paszporty niemieckie, specjaliści też mieli legalną drogę).

        Jak ktoś nie zna języka to raczej w Niemczech nie ma czego szukać, to nie UK, gdzie ludzie są przyzwyczajeni do imigracji z Karaibów, Indii, Pakistanu, Afryki, Bangladeszu itd. Niemcy już tacy otwarci już nie są - szczególnie po masowej imigracji Turków, którzy nie są raczej lubiani.
      • blue911 Re: a miało być .... 22.08.11, 13:24
        Polacy znow pokazali,ze sa jednym z glupszych narodow pod sloncem. Zamiast jechac i uczyc sie od tworcy jednej z najsilniejszych gospodarek swiata to sie po Pisowsku unosza ambicjami.
        Chiny masowo wykupuja niemieckie wyroby przemyslowe i technologie,a niemieckie firmy z kolei tuzinami wykupuja upadajace lub kulejace firmy amerykanskie. A Polak nadal handluje zezlomowanymi autami z Bialorusia i Ukraina.
        Oraz przoduje w produkcji zniczy i krzyzy! I jak tu byc optymista? Hahha.
        • Gość: z Re: a miało być .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.11, 13:49
          Głupoty fanzolisz, ludzie po prostu kalkulują co im się opłaca, a co nie. Jeśli z góry ograniczono płace dla tzw. gastarbeiterów to nie ma się co dziwić, że nie garną się tłumnie do pracy za pół darmo (jak na niemieckie warunki). Trzeba sobie policzyć koszty utrzymania i ew. dojazdów tam i z powrotem (bo kto przytomny by się tam chciał osiedlić na stałe?!) Poza tym dla np. informatyków Niemcy nie są żadnym "eldorado" do nauki czegokolwiek, w tym zakresie ich rozwiązania można by uznać za "ociężałe umysłowo", takie typowe niemieckie "przekombinowanie", czyli jak z rzeczy prostych zrobić łamigłowkę dla masochisty ;P
          • blue911 Re: a miało być .... 22.08.11, 14:06
            Gość portalu: z napisał(a):

            > Głupoty fanzolisz, ludzie po prostu kalkulują co im się opłaca, a co nie. Jeśli
            > z góry ograniczono płace dla tzw. gastarbeiterów to nie ma się co dziwić, że n
            > ie garną się tłumnie do pracy za pół darmo (jak na niemieckie warunki). Trzeba
            > sobie policzyć koszty utrzymania i ew. dojazdów tam i z powrotem (bo kto przyto
            > mny by się tam chciał osiedlić na stałe?!) Poza tym dla np. informatyków Niemcy
            > nie są żadnym "eldorado" do nauki czegokolwiek,

            Nie znam sie na informatyce wiec moze masz racje,ale Niemcy przoduja w wielu innych dziedzinach,ale Polak woli isc na latwizne i kombinowac cale zycie zamiast budowac sobie solidny dom i mocne panstwo.
            Oni dominuja w chemii,metalurgii,medycynie,lotnictwie,produkcji aut,przemysle spozywczym,optycznym,organizacji i zarzadzaniu i calej masie roznych dyscyplin. Ale Polak jest wrogo ustawiony do wszystkich przez Kosciol ,bo klechy boja sie zeby im owieczki nie uciekly.
            Dlatego tak latwo od pokolen Zyd i Watykan nas doi - i tak pozostanie.
            • Gość: ciemnogród klechy - buehehehhehe IP: 195.82.180.* 22.08.11, 23:20
              Tak tak, jak to w Polsce jak nie wiadomo na kogo zwalić to na klechów, albo na Żydów, a jednocześnie krytykować polską zaściankowość.

              Zaścianek to ty kolego reprezentujesz.

              A co do tych branż które wymieniłeś - niemal we wszystkim Niemców przegoniła już Azja ewentualnie Stany Zjednoczone.

              Pozdrawiam z ciemnogrodu :)
    • Gość: manio brak znajomości języka i kwalifikacji IP: *.dynamic.chello.pl 22.08.11, 12:43
      Niemieccy pracodawcy i headhunterzy mają w stosunku do kandydatów na pracowników ściśle określone i wysokie wymagania. Niestety brakuje Polakom znajomości języka niemieckiego - jeśli taka istnieje to na podstawowym poziomie i specjalistycznych kwalifikacji, znajomości procedur niemieckich, brak odpowiednich uprawnień itp.
      Dyplomy polskich uczelni technicznych i medycznym też nie są uznawane i honorowane przez urzędy i pracodawców.
      Ważnym czynnikiem jest też wydajność.
      Polski lekarz nie ma żadnych szans na szybką pracę w zawodzie w Niemczech a osiągnięcie podobnego stanowiska i poziomu podobnych wynagrodzeń jak w Polsce - szpital, przychodnia, prywatne przychodnie, boki, łapówki, podziękowania - wiele lat, jeżeli w ogóle.
      • Gość: --- Re: brak znajomości języka i kwalifikacji IP: *.silweb.pl 22.08.11, 15:03
        > Polski lekarz nie ma żadnych szans na szybką pracę w zawodzie w Niemczech a osi
        > ągnięcie podobnego stanowiska i poziomu podobnych wynagrodzeń jak w Polsce - sz
        > pital, przychodnia, prywatne przychodnie, boki, łapówki, podziękowania - wiele
        > lat, jeżeli w ogóle.

        :-))))))))))))

        Akurat dla lekarza czy pielęgniarki praca w Niemczech znajdzie się od ręki, z jej pocałowaniem i za taką samą pensję... tylko że w miejscowej walucie. A już zwłaszcza w DDR - tam biorą wszystko co się rusza. Inna sprawa że nie mogą znaleźć chętnych, bo Brytyjczycy płacą średnio dwukrotnie więcej.

        Ześ waść błysnął zorientowaniem w realiach, ho, ho...
      • Gość: ulala brak znajomości języka i kwalifikacji IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.11, 15:05
        Witam!!

        W De od 2 lat,oczywiscie w najgorszym zawodzie , czyli Dom Starcow, moj dyplomom, oficjalnie uznawany, lecz tak naprawde nie, kilkumiesieczne proby znalezienia pracy w zawodzie, dobra znajomosc niemieckiego, ciagle rosnaca, naprawde dobra angielskiego, nic z tego, mnie nie starczylo sil, wracam do pl. Nie jestem informatykiem, nie jestem lekarzem ani pielegniarka, radze jednak 1000razy zastanowc sie nad przyjazdem tutaj. lubie ten kraj, troche podrozowalam, mieszkalam tez w innym, jednak z tak duza nietolerancja wzgledem obcokrajowcow nie spotkalam sie nigdzie, nie mowie tutaj o jakis wyzwiskach, tylko o niepisanej, cichej umowie, ze obcokrajowic,szcegolnie europa wschodnia bedzie mial ogromne problemy z awansem, dobra praca, to nie kwestia braku jezyka- na poczatku czesto marna ale rosnaca, czy kwalifikacji- nieuznawanie dyplomow nie pozwala Polakom czegos tutaj osiagnac, to Niemcy sami blokuja jak moga te mozliwosc. jak niewidzialna sciana, zachowam jednak wiele milych wspomnien, drugi raz bym sie nie zdecydowala
        • Gość: ma-ryja Re: brak znajomości języka i kwalifikacji IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.11, 16:21
          radze jednak 1000razy zastanowc sie nad przyjazdem tutaj. lubie ten kraj, troche podrozowalam, mieszkalam tez w innym, jednak z tak duza nietolerancja wzgledem obcokrajowcow nie spotkalam sie nigdzie, nie mowie tutaj o jakis wyzwiskach, tylko o niepisanej, cichej umowie, ze obcokrajowic,szcegolnie europa wschodnia bedzie mial ogromne problemy z awansem, dobra praca, to nie kwestia braku jezyka- na poczatku czesto marna ale rosnaca, czy kwalifikacji- nieuznawanie dyplomow nie pozwala Polakom czegos tutaj osiagnac, to Niemcy sami blokuja jak moga te mozliwosc. jak niewidzialna sciana, zachowam jednak wiele milych wspomnien, drugi raz bym sie nie zdecydowala

          Ja awansowalam i to szybko, chociaz w innej dziedzinie jak dom starcow, bo pokazalam, ze potrafie pracowac i zadnej pracy sie nie boje, jakt trzeba zostac dluzej, to zostawalam i nie chcialam byc wyjatkiem, "bo ja z Polski". Tak niestety postepuje wielu rodakow, ze przychodza, pokazuja polski dyplom ichca rzadzic, bo rozumy pojedli. Niemcy potrafia docenic prace i znajomosc swojego miejsca w szeregu, ale tu sie "zyje, by pracowac", natomiast w Polsce sie pracuje, by zyc, by wystarczylo do pierwszego i przesiedziec do 17-tej, a potem laba w domu. Tu sie liczy osobowosc i etos pracy, a w Polsce kombinatorstwo.
          A propos znam wiele pan z Polski i Kazachstanu, ktore pracuja w Twojej profesji i na stanowiskach kierowniczych. Tak wiec nie przesadzaj, nie rob sie ofiara, bo to jest najulubiensze hobby Polakow w Niemczech.
          • Gość: niemiec.de Re: brak znajomości języka i kwalifikacji IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.11, 20:51
            Ja tez nie narzekam, ale wcale nie jestem pracusiem.
            Mam 34 dni urlopu, pacuje 35h tygodniowo, 1-2 tygodnie w roku ide ne chorobowe bo mam katar, na nadgodziny nie zgadzam sie. Zarabiam 2x tyle co moi niemieccy koledzy. Na codzien robimy w sumie to samo, ale jek trzeba nowy projekt ogarnac to potrzebny im fachowiec z wyksztalceniem i doswiadczeniem - czyli ja.

            Przejawy dyskryminacji to razej w mniej inteligentnej czesci spoleczenstwa. Im wyzsze wyksztalcenie tym wieksze otwartosc na ludzi. Ale to w Polsce tez tak jest.
            Spotkalem sie rowniez u niem. korporacja, ktora wprowadzala specjalne reguly dla 'polnische mitarbeiter'. No ale to nic nowego, ze korporacje wyzyskuja naiwniakow, ktorym sie wydaje ze Pana Boga za nogi chwycili.

            Podsumowujac jako informatyk mam w Niemczech kase i czas zeby ja przyjemnie wydac. W Polsce milbym albo czas albo pieniadze i dlatego nie zamierzam na razie wracac.

            pozdrawiam ze Schwarzwaldu.

        • Gość: OSTPREUSSEN. Re: brak znajomości języka i kwalifikacji IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.11, 17:03
          To nie jakas cicha zmowa aby blokowac awans dla obcokrajowcow z OSTBLOCK a brak wolnych etatow nie pozwala na przejscie obcym do atrakcyjnych miejsc pracy. Najbardziej prestizowe w Niemczech sa etaty Beamte w urzedach administracji panstwowej i publicznej i tam obcokrajowcow nie ma a nawet polskich Niemcow z obywatelstwem i odpowiednimi kwalifikacjami gdyzu to praca dla swojakow, podobnie jak w Polsce w kancelarii Prezydenta nie pracuje zaden obcokrajowiec i nie chodzi tu o jakies tajemnice. Dypllomy polskie sa uznawane ale po wnikliwym sprawdzeniu zgodnosci programowej z niemieckimi odpowiednikami gdyz nie jest tajemnica ze za komuny jeszcze w latach 50-tych III rok studiow byl w calosci poswiecony nauce marxizmu i leninnizmu a w tym czasie w Niemczech na tym samym kierunku zakuwano jakies sensowne przedmioty. Prawda jest, ze Niemcy nie potrzebuja polskich glow do pracy a wylacznie polskie rency do prostych prac usugowych czy rzemielsniczych gdyz na inne prace to maja swoich pod dostatkiem.
        • Gość: niemiec.de Re: brak znajomości języka i kwalifikacji IP: *.dip.t-dialin.net 22.08.11, 20:05
          Madre slowo!

          Bez jezyka i kwalifikacji nie ma po co do Niemiec przyjezdzac.

          Zeby sie w de dobrze zylo, to albo trzeba znac jezyk i byc wysokowykfalifikowanym specjalista w dobrym zawodzie: lekarz, informatyk i.t.d, wtedy mozna wynegocjowac dobra umowe o prace. i nie ma mowy o dyskryminacji. Albo byc przedsiebiorcza osoba z dobrym fachem wtedy mozna otworzyc wlasna dzialalnosc gosp. i dobrze zyc.
          A poza tym to robota na czarno tez jest atrakcyjna finansowo.

          Wszystkie to 3 mozliwosci byly dostepne wczesniej i dlatego kto chcial przyjechac i mial tu szanse dobrze zyc to juz tu dawno jest i nie czekal na otwarcie rynku.

          No ale samozwanczy eksperci z korporacji consultingowych to generalnie malo kompetentne osoby stad ich b. nietrafione przewidywania.

          Oferty z posredniakow to niestety ale poszukiwanie taniej sily roboczej...



      • Gość: triss Re: brak znajomości języka i kwalifikacji IP: 195.254.139.* 22.08.11, 19:34
        > Dyplomy polskich uczelni technicznych i medycznym też nie są uznawane i honorow
        > ane przez urzędy i pracodawców.

        A właśnie, że są uznawane.
        > Ważnym czynnikiem jest też wydajność.
        > Polski lekarz nie ma żadnych szans na szybką pracę w zawodzie w Niemczech a osi
        > ągnięcie podobnego stanowiska i poziomu podobnych wynagrodzeń jak w Polsce - sz
        > pital, przychodnia, prywatne przychodnie, boki, łapówki, podziękowania - wiele
        > lat, jeżeli w ogóle.

        Tu tez się BARDZO mylisz. W Pl cięzko o jakakolwiek specjalizację. W DE robisz co chesz do tego od poczatku za dobra kasę (spokojnie utrzymasz siebie i rodzinę) pracując na JEDNYM etacie, W PL rezydent (najbardziej opłacalna forma robienia specjalizacji) dostaje średnio 2400 na rekę z dyzurami. Jasne, można w PL dorabiac, ale trzeba liczyc sie z tym, że nie widzi sie w ogóle rodziny (o ile zdążysz ja załozyć).
      • p08 Re: brak znajomości języka i kwalifikacji 22.08.11, 22:01
        > Dyplomy polskich uczelni technicznych i medycznym też nie są uznawane i honorow
        > ane przez urzędy i pracodawców.
        > Ważnym czynnikiem jest też wydajność.
        > Polski lekarz nie ma żadnych szans na szybką pracę w zawodzie w Niemczech a osi
        > ągnięcie podobnego stanowiska i poziomu podobnych wynagrodzeń jak w Polsce - sz
        > pital, przychodnia, prywatne przychodnie, boki, łapówki, podziękowania - wiele
        > lat, jeżeli w ogóle.
        sorry ale bredzisz co nie miara
        kazdy mowiacy po niemiecku lekarz moze prawie od zaraz zaczac prace w niemieckim szpitalu, naturalnie poza metropoliami, choc i tam brakuje w szpitalach lekarzy
        wynagrodzenie?
        € 1 2 3 4 5
        I 3735.91 3947.67 4098.91 4361.08 4673.67
        II 4930.79 5344.22 5707.23 5918.98 6125.68
        III 6176.10 6539.11
        IV 7265.10

        Grupa I to asystenci bez specjalizacji, II to specjalisci,III to zastepcy ordynatorow (Oberarzt), IV to ordynatorzy, do tego dochodzi okolo 40% za dyzury (wynagrodzenie miesieczne), niekiedy w zaleznosci od szefa/ordynatora sa dotatki(Pool) za pomoc w leczeniu osob prywatnie ubezpieczonych, plus dodatki za zaswiadczenia , orzeczenia lekarskie itd
        Pracuje sie regularnie 40 godzin / tydzien plus dyzury
        specjalizacja- no nie ma takich bredni jak w polsce z jakimis komisjami dopuszczajacymi itd
        specjalizacje mozna zrobic w kazdym szpitalu, naturalnie niekiedy tylko jej czesc jesli szpital nie ma calkowitych uprawnien otrzymanych od izby lekarskiej ale za to mozna ja robic w czesciach, najwazniejsze ze pracowalo sie podczas specjalizacji raz w szpitalu o pelnych prawach ksztalcenia-w kierunkach operacyjnych zeby otrzymac specjalizacje trzeba przepracowac odpowiedni czas i zaliczyc odpowiednia ilosc operacji , po zlozeniu podania w izbie lekarskiej otrzymuje sie termin do egzaminu specjalistycznego.
        Naturalnie bez znajomosci jezyka nic nie "leci"-lekarz jest zawodem mowionym
        wynagrodzenie w niemieckich szpitalach jest dosc niskie w porownaniu z innymi zachodnimi krajami, dlatego mlodziez akademicka w duzym stopni emigruje za granice!, z 9000 absolwentow uniwersytetow niemieckich specjalizacje w niemczech podejmuje tylko 6000, reszeta sie gdzies gubi,

        masz racje jesli chodzi o ustosunkowanych lekarzy w polsce- do ich zarobkow niemcom daleko
        ale jedno mozesz sobie zapamietac- w niemczech nie jestes korumpowany , w zaden sposob, nie jestes zalezny od jakis pacjentow, co wieczor mozna sie z czystym sumienie polozyc i spac
        w przeciwienstwie do Polski to niemieckie szpitale "walcza" o pacjenta a nie na odwrot :)
    • kotek.filemon Re: "Zeit": Polacy nie chcą pracować w Niemczech 22.08.11, 12:43
      Niemcy nie są aż tak konkurencyjne, jakby się mogło wydawać, zwłaszcza jeśli chodzi o prace niskopłatne, typu "400E basis" - a co innego może znaleźć absolwent prowincjonalnej szkółki z zerowym poziomem niemieckiego?
      Myślę zresztą, że bariera językowa jest najważniejszym problemem. Ja akurat pracuję w takim miejscu, gdzie angielski jest niemal "urzędowy" (stanowisko badawcze na Uni, ludzie z kilkudziesięciu krajów w ramach jednego wydziału), ale nie wyobrażam sobie życia codziennego bez komunikatywnej znajomości niemieckiego.
    • miguell Re: "Zeit": Polacy nie chcą pracować w Niemczech 22.08.11, 12:43
      Spadaj do Niemiec jak ci tak szkopy imponują.

      Ja nie potrzebuję nigdzie wyjeżdżać. Pracuję w dobrej firmie z płacą porównywalną jak na Zachodzie.
      Tu płacę podatki, tu mam rodzinę, trzeba ten kraj rozwijać bo w końcu zaczyna się zmieniać.
      Nie zamierzam na niemieckie emerytury jako obywatel II kategorii pracować
    • forumowiecgwna Re: "Zeit": Polacy nie chcą pracować w Niemczech 22.08.11, 12:46
      A moim zdaniem chrisraf to powodem jest przede wszystkich negatywne nastawienie polakow do niemcow - i tyle.

      Kazdy polak bez problemu pojedzie do anglii, francji, wloch, belgii - tu skojarzenia sa calkowicie pozytywne, ba! - Polak potrafi tu nawet awansowac, jak ma leb na karku.
      A Niemcy? - po pierwsze fatalnie kojarzacy sie narod, bardzo niedobrze odbierani ludzie, raczej kraj kojarzacy sie z turasami i "zyciem na socjalu". Ten odbior nie jest bezpodstawny - niemcy sa naprawde bardzo zamknieci i maja fatalne nastawienie do "obcych".
      Po drugie - polacy nie maja zadnych szans awansu, moga byc robolami (umyslowymi, profi, robolami - niewazne), ale nigdy nie awansuja na stanowiska kierownicze na prawdziwie decyzyjnym szczeblu. Nigdy - wyjatki oczywiscie sa tu dopuszczone. Nawet genialny polak pozostanie fachura na swoim poziomie - nie awansuje do zarzadu badz kierownictwa firmy, za to byle niemiecki chlystek po studiach na dzien dobry bedzie promowany z kazdej strony.

      Poza tym nie rozumiem dlaczego wszyscy uwazaja ze emigracja to jest cos na co polacy czekaja. Przeciez emigracja to jest najwieksza porazka zycia - chyba ze faktycznie ktos realizuje przez emigracje jakies cele edukacyjne badz kariery zawodowej.
      • farmer_mendoza Re: "Zeit": Polacy nie chcą pracować w Niemczech 22.08.11, 13:40
        > Przeciez emigracja to jest najwieksza porazka zycia - chyba ze faktycznie
        > ktos realizuje przez emigracje jakies cele edukacyjne badz kariery
        > zawodowej.

        Dla mnie emigracja to była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjąłem w życiu. Mogłem pracować w Polsce w swoim zawodzie, ale nie lubię tam mieszkać.

        Porażką dla mnie byłaby np. przeprowadzka do Warszawy, to oznaczałoby pogorszenie warunków życia, nawet przy wzroście dochodów.

        Znam wielu ludzi, którzy wyjechali z Polski, nawet tacy, którzy nie realizują się zawodowo, nigdy nie przyszłoby im do głowy uznać swojego wyjazdu za porażkę.
        • Gość: Tie Re: "Zeit": Polacy nie chcą pracować w Niemczech IP: 193.24.24.* 22.08.11, 16:50
          > Porażką dla mnie byłaby np. przeprowadzka do Warszawy, to oznaczałoby pogorszenie
          > warunków życia, nawet przy wzroście dochodów.

          Hymm jakieś argumenty/doświadczenia ??
          Bo mieszkałem już w 4 z obecnych wojewódzkich miast w Polsce, a aktualnie mieszkam pod Warszawą i mimo, że z chęcią przeniósłbym się z powrotem do Wrocka za 60-70% obecnego wynagrodzenia. To jest to niemożliwe bo propozycje oscylują w okolicach 40% za większy zakres obowiązków. To samo dotyczy zresztą Krakowa czy Trójmiasta.
          O warunkach, życia trudno dyskutować, bo to szerokie pojęcie i każdy ma co innego na myśli, ale bazując na podobnych opiniach znajomych nie mieszkających w W-wie uważam, że bazujesz na stereotypach i znajomości tego miasta na podstawie "bywania" w delegacjach czy krótkich wyjazdach. Choć to oczywiście moje "gdybanie"
          pozdrawiam
      • chrisraf Re: forumowiecgwna, blisko ale pudlo... 22.08.11, 20:45
        Mysle, ze trafiles. ale nie calkowicie.

        > Kazdy polak bez problemu pojedzie do anglii, francji, wloch, belgii - tu skojar
        > zenia sa calkowicie pozytywne, ba! - Polak potrafi tu nawet awansowac, jak ma l
        > eb na karku.

        Czy mowisz o tych, ktorzy pucuja kible w WB i zostali pobici za to, ze sa Polakami na Wyspach?

        > A Niemcy? - po pierwsze fatalnie kojarzacy sie narod, bardzo niedobrze odbieran
        > i ludzie, raczej kraj kojarzacy sie z turasami i "zyciem na socjalu". Ten odbio
        > r nie jest bezpodstawny - niemcy sa naprawde bardzo zamknieci i maja fatalne n
        > astawienie do "obcych".

        Mylisz sie. Niemcy sa na swiecie uwazani za jeden z najsympatycznijeszych i najbardziej szanowanych . Ten obraz, ktory Ty opisujesz, jest obrazem "Niemca" w "polskiej glowie.
        Mam "kontakt" od ponad 20 lat z Niemcami.

        > Po drugie - polacy nie maja zadnych szans awansu, moga byc robolami (umyslowymi
        > , profi, robolami - niewazne), ale nigdy nie awansuja na stanowiska kierownicze
        > na prawdziwie decyzyjnym szczeblu. Nigdy - wyjatki oczywiscie sa tu dopuszczon
        > e. Nawet genialny polak pozostanie fachura na swoim poziomie - nie awansuje do
        > zarzadu badz kierownictwa firmy, za to byle niemiecki chlystek po studiach na d
        > zien dobry bedzie promowany z kazdej strony.

        Nie zgadza sie. Polakom brakuja najczesciej kwalifikacje i znajomosc jezyka. Sorrrki, jak "mam" "absolwenta" z polskiej uczelni, moze sie zdarzyc, ze bede musial zaczynac od Adama i Ewy, a na to, po kilku "doswiadczeniach", nie mam ochoty i czasu.

        Jestem na kierowniczym stanowisku i zarzadzam dwoma zespolami po czterdziesci osob. Oprocz tego wprowadzam studentow-praktykantow w swiat dystrybucji finansowej...

        Pozdrawiam
        • Gość: elo jestes oderwany od rzeczywistosci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.11, 21:47
          wg. ciebie Niemcy sa postrzegani pozytywnie na calym swiecie i lubiani?

          Gdzie? Na pewno w Holandii, tak? a moze we Francji? ciekawe - to pewnie tez i w UK oraz w US? Nie - no to gdzie? w Rosji?

          Skad takie stwierdzenia jak squarehead? Tak sie sklada ze mam przyjaciol we wszystkich krajach ktore wymienilem powyzej i stereotyp Niemca jest w nich negatywny.

          Czas sie obudzic.

          A jeszcze jako sidenote - 'inzynierze finansowy' - uwazaj bo niedlugo na takich jak ty zacznie sie sezon polowan - w Berlinie juz co noc plona samochody a podejrzewam ze bedzie dzialo sie wiecej.