Dlaczego tablety nie zastąpiły papieru

IP: 195.14.65.* 09.09.11, 08:43
oczy bolą rzy czytaniu z tabletu albo komputera. TO zupelnie nie to samo co czytanie z e-czytnika. KIedy będą kolorowe e-czytniki skomunikowane ze żródłem informacji to zacznie się prawdziwy odpływ od prasy paierowej do netu. Poza tym nie wszystkie informacje powinny byc płatne. Preview albo wybrane artykuły czy newsy powinny byc bezpłatne.
    • przechrztaimason Re: Dlaczego tablety nie zastąpiły papieru 09.09.11, 09:16
      Dokładnie tak. Poza tym jeszcze jedna kwestia. Papierową gazetę mozna złożyć, zrolować czy coś tam i wetknąć do nawet małej kieszeni. Czytnik z kolorowym e-ink, który bedzie na tyle duży, by da ło sie wygodnie czytać i mozna będzie go złożyć (zrolować) by sie mieścił w kieszeni (i nie urywał jej) zdobedzie rynek bez trudu.
      • kretynofil Co za brednie... 09.09.11, 09:43
        Tyle pieprzenia o tym że sprzedaż na tabletach nie może przekroczyć sprzedaży wydań papierowych - i ani słowa o tym że w Stanach na 100 książek papierowych sprzedaje się 115 książek elektronicznych. Tylko nie na tą gó...aną zabawkę dla gimnazjalistów i niedojebanych 40latków z kryzysem wieku średniego, tylko na prawdziwy czytnik - Amazon Kindle.

        Tym bardziej nie rozumiem dlaczego można na śmiesznego srajpada kupić więcej polskiej prasy niż na Kindle, zwłaszcza że tych drugich urządzeń jest znacznie więcej w obiegu...

        Echhhh, kretyni...
        • tornson Re: Co za brednie... 09.09.11, 10:17
          kretynofil napisał:

          > Tym bardziej nie rozumiem dlaczego można na śmiesznego srajpada kupić więcej po
          > lskiej prasy niż na Kindle, zwłaszcza że tych drugich urządzeń jest znacznie wi
          > ęcej w obiegu...
          Jeśli Kindle nie potrafi obsługiwać podstawowych cyfrowych formatów to jest to po prostu syf. Jak na razie netbooki w 100% kompatybilne ze standardowym PCtem nie mają sobie równych, a jak stanieją te z przekręcanym ekranem, to wszystkie pady i inne Kindle odejdą do lamusa zanim jeszcze się na dobre zadomowią.
          • kretynofil Potrafi, potrafi... 09.09.11, 11:26
            > Jeśli Kindle nie potrafi obsługiwać podstawowych cyfrowych formatów to jest to po prostu syf

            Tyle że potrafi. To że o tym nie wiesz, to tylko Twoja ignorancja.

            Kindle nie obsługuje tylko Adobe DRM PDF a same PDFy bez reflow. Twój netbook (kompletnie niepraktyczny, na marginesie) reflow PDF też nie robi.

            A kibel:
            - pozwala kupować książki w dowolnym miejscu na świecie bez dostępu do WiFi, bez opłat za roaming,
            - działa kilka tygodni na jednym naładowaniu baterii (pokaż mi netbooka czy tablet który to potrafi),
            - działa doskonale w pełnym słońcu (chciałbym zobaczyć Twojego netbooka czy miziadełko od sraple na plaży),
            - waży dużo mniej niż netbook.

            Ja swojego kindla noszę cały czas przy sobie, mogę czytać w dowolnym momencie, nie muszę ciągle go ładować, czekać aż wystartuje itd. No i najważniejsze - mogę z niego korzystać jedną ręką, stojąc w zatłoczonym metrze. Pokaż mi jak to robisz ze swoim netbookiem, chłopczyku ;)
            • kotek.filemon Re: Potrafi, potrafi... 09.09.11, 11:39
              kretynofil napisał:

              > Kindle nie obsługuje tylko Adobe DRM PDF a same PDFy bez reflow. Twój netbook (
              > kompletnie niepraktyczny, na marginesie) reflow PDF też nie robi.

              Kindle nie obsługuje ePub i moim zdaniem jest to jego największa wada. Co prawda jest darmowe Calibri przerabiające ePub na MOBI, ale jeśli w ePubie są zaszyte DRM-y to trzeba pokombinować (ale jest skrypcik pajtonowy, szukajcie a znajdziecie).
              • kretynofil No, ale właśnie o to chodzi... 09.09.11, 13:25
                Wszystko za wyjątkiem Adobe DRM PDF daje się odtworzyć na Kiblu. Owszem, czasami trzeba konwertować ale jest to możliwe i wystarcza.
                • kotek.filemon Re: No, ale właśnie o to chodzi... 09.09.11, 13:49
                  > Wszystko za wyjątkiem Adobe DRM PDF daje się odtworzyć na Kiblu. Owszem, czasam
                  > i trzeba konwertować ale jest to możliwe i wystarcza.

                  Nie widzisz sprzeczności pomiędzy "wszystko daje się otworzyć" a "czasem trzeba konwertować"? Bo dla mnie to się wyklucza. Nie mówię, że Kindle jest zły, bo możliwości a zwłaszcza ich stosunek do ceny plasują go i tak na pierwszym miejscu (czytniki Sony dalej mają cenę z kosmosu, jakby przegapili, że od paru lat nie są jedyni do wyboru). Jednak dla ludzi, którzy mają spore biblioteki ePub (zwłaszcza takich z DRM) to jest spore utrudnienie. Owszem, można sobie ściągnąć skrypt, który rozkoduje ci taki plik, ale po pierwsze nie jest to rozwiązanie dla zwykłego użyszkodnika, po drugie w nienormalnych krajach (czyli np. takich, gdzie obowiązuje DMCA) manipulacja nawet legalnie zakupionymi plikami z DRM jest przestępstwem.
            • tornson Re: Potrafi, potrafi... 09.09.11, 12:04
              To obejrzyj sobie film na swoim "kundlu", albo pograj w chociaż średniej jakości gierkę. A za jakieś 30zł miesięcznie masz mobilny internet praktycznie z każdego miejsca w kraju, który pozwala nie tylko na pobieranie książek.
              A co do korzystania w zatłoczonym metrze, to wyraźnie pisałem o perspektywie netbooków z przekręcanym ekranem które robią wtedy za tablet i nie wiem czy już nie są tańsze od zawsze patologicznie drogiego sprzętu Apple.
              • kotek.filemon Re: Potrafi, potrafi... 09.09.11, 12:27
                > To obejrzyj sobie film na swoim "kundlu", albo pograj w chociaż średniej jakośc
                > i gierkę. A za jakieś 30zł miesięcznie masz mobilny internet praktycznie z każd
                > ego miejsca w kraju, który pozwala nie tylko na pobieranie książek.

                Czytniki oparte o E Ink nie służą do oglądania filmów ani grania nawet w niskiej jakości gierki. Przede wszystkim służą do naprawdę wygodnego czytania z ekranu. BTW, oglądanie filmów na netbooku to porażka - wiem, bo mam. Co prawda trzyletni, ale Atomy się tak bardzo nie zmieniły przez ten czas. Tym bardziej jak dołożysz im Win7, które tak ubogi sprzęt potrafi zabić.
                • tornson Re: Potrafi, potrafi... 09.09.11, 12:53
                  kotek.filemon napisał:

                  > Czytniki oparte o E Ink nie służą do oglądania filmów ani grania nawet w niskie
                  > j jakości gierki.
                  Jeden sprzęt do grania, drugi do muzy, trzeci do filmów...
                  A nie lepiej mieć wszystko w jednym?

                  > Przede wszystkim służą do naprawdę wygodnego czytania z ekran
                  > u. BTW, oglądanie filmów na netbooku to porażka - wiem, bo mam. Co prawda trzyl
                  > etni, ale Atomy się tak bardzo nie zmieniły przez ten czas.
                  Jak się chce oglądać filmy w jakości HD na netbooku to pewnie za mało...

                  > Tym bardziej jak do
                  > łożysz im Win7, które tak ubogi sprzęt potrafi zabić.
                  No i to jest właśnie kolejna przewaga netbooków/laptopów nad tabletami i tymi podobnymi! Możesz sobie wgrać i skonfigurować inny system, nie musisz się męczyć z tym co ci narzuci producent. A co do Siódemki, to dziś na netbooki jest jej zubożona wersja Starter, znacznie mniej wymagająca, której do swobodnej pracy już 1GB RAMu wystarcza. Faktem jest że to i tak patologia żeby system operacyjny bez fajerwerków miał nawet takie wymagania, no ale jak już mówiłem są też wersje Linuxa instalowane z USB, ba nawet uruchamiana z pendrive! Podłączasz pendrive z systemem i ładujesz się do każdego PCta i jego wszystkich zasobów sprzętowych!
              • kretynofil Bredzisz, dziecko... 09.09.11, 13:08
                > To obejrzyj sobie film na swoim "kundlu", albo pograj w chociaż średniej jakości gierkę.

                Do grania to ja mam w domu konsolę i PSP jeśli gdzieś zamierzam spędzić więcej czasu.

                Skup się: rozmawiamy o czytaniu. Ja wiem że dla półmózgów Twojego pokroju czytanie to coś zdecydowanie zbyt trudnego...

                > A za jakieś 30zł miesięcznie masz mobilny internet praktycznie z każdego miejsca w kraju, który pozwala nie tylko na pobieranie książek.

                Skup się: rozmawiamy o czytaniu. I Amazon Whispernet działa za darmo na całym świecie (no, prawie).

                > A co do korzystania w zatłoczonym metrze, to wyraźnie pisałem o perspektywie netbooków z przekręcanym ekranem które robią wtedy za tablet i nie wiem czy już nie są tańsze od zawsze patologicznie drogiego sprzętu Apple.

                Ale nadal: są cięższe, zdychają w ciągu paru godzin, nie nadają się do czytania w słońcu, startują około minuty - mam wymieniać dalej?

                Ja wiem, dziecko, że jak mamusia kupiła Ci netbooka na komunię to następny gadżet dostaniesz dopiero na osiemnaste urodziny i żal dupę Ci ściska że kogoś stać i ktoś woli mieć urządzenia dedykowane, które nadają się do konkretnych rozwiązań. Nie rozumiem tylko po co urządzasz z tego powodu krucjatę w internecie w obronie swojego gadżetu. Wyraźnie nawet samego siebie przekonać nie możesz do tego że netbook wystarcza, to po co próbujesz przekonywać innych?

                Na marginesie: sprzęt Apple wcale nie jest drogi - jeśli porównujesz laptopy Apple wykonane z porządnych materiałów i podzespołów ze swoim plastikowym badziewiem które dostałeś na komunię to owszem, są droższe. Rzecz w tym że porządne (w sensie: porządnie wykonane, z wyższej półki) Samsungi, Sony czy HP kosztują tyle samo co sprzęt Apple.

                No, miłego wmawiania sobie że netbook wystarczy do wszystkiego ;)
                • tornson Re: Bredzisz, dziecko... 09.09.11, 13:41
                  kretynofil napisał:

                  > Do grania to ja mam w domu konsolę i PSP jeśli gdzieś zamierzam spędzić więcej
                  > czasu.
                  Konsole?? Buuuuuahahahahahaha!! :>
                  Totalny fan dedykowanego badziewia. Te twoje konsole nawet w jakości gier nigdy nie dorównają PCtom, do tego ceny gier zaporowe, no i poza giercowaniem do niczego innego ci ten badziew nie posłuży.

                  > Na marginesie: sprzęt Apple wcale nie jest drogi - jeśli porównujesz laptopy Ap
                  > ple wykonane z porządnych materiałów i podzespołów ze swoim plastikowym badziew
                  > iem które dostałeś na komunię to owszem, są droższe.
                  Nie rozśmieszaj mnie!! Jakie podzespoły! :D
                  Procesor, RAM, grafika, HDD, wszystko to Apple ma gorsze.
                  Wykonie? Po cholerę mi wytrzymała skorupa, jeśli żadna elektronika i tak nie wytrzyma mocniejszych wstrząsów, zresztą ja nie mam zamiaru skakać po moim laptopie ani walić w nim coś.

                  > Rzecz w tym że porządne (w
                  > sensie: porządnie wykonane, z wyższej półki) Samsungi, Sony czy HP kosztują ty
                  > le samo co sprzęt Apple.
                  Taaa, dla pedancików którzy zwracają uwagę na pierdoły a nie na konkrety techniczne. :>

                  > No, miłego wmawiania sobie że netbook wystarczy do wszystkiego ;)
                  Nie ma lepszego i bardziej uniwersalnego sprzętu do użytkowania w podróży niż netbook.
                  • kretynofil Aaaa, to wszystko jasne... 09.09.11, 16:06
                    > Te twoje konsole nawet w jakości gier nigdy nie dorównają PCtom, do tego ceny gier zaporowe, no i poza giercowaniem do niczego innego ci ten badziew nie posłuży.

                    To wszystko jasne - mam do czynienia z debilem który uważa że PC służy do grania? No tak, to się leczy. Pogadaj z lekarzem, może tabletka na wzwód wystarczy.

                    Na marginesie: ja wiem że Tobie się to w głowie nie mieści, ale ja mam w domu kilka konsol i dwa pecety, właśnie do robienia tych "innych rzeczy" ;)

                    > Nie rozśmieszaj mnie!! Jakie podzespoły! :D

                    Lepsze niż w Twoim komunijnym netbooku z promocji w hipermarkecie...

                    > Wykonie? Po cholerę mi wytrzymała skorupa

                    Po nico. Tak samo jak po nico jeździ się samochodami lepszymi od malucha.

                    > Taaa, dla pedancików którzy zwracają uwagę na pierdoły a nie na konkrety techniczne. :>

                    Szczegóły techniczne nie są ważniejsze od funkcjonalności. Nigdy nie były. Oczywiście, zawsze był margines durniów Twojego pokroju, którzy masturbowali się przeglądając katalogi producentów procesorów, ale to tylko śmieszny margines...

                    > Nie ma lepszego i bardziej uniwersalnego sprzętu do użytkowania w podróży niż netbook.

                    Tak samo jak nie ma lepszego i bardziej uniwersalnego samochodu do podróży niż volkswagen "ogórek" - a jakoś ludzie wolą jeździć samochodami do których nie da się wpakować jednocześnie pralki, fortepianu i trzech łóżek polowych. Cuda?
                    • tornson O ja pierd........... 10.09.11, 16:03
                      kretyn napisał:

                      > To wszystko jasne - mam do czynienia z debilem który uważa że PC służy do grani
                      > a? No tak, to się leczy. Pogadaj z lekarzem, może tabletka na wzwód wystarczy.

                      > Na marginesie: ja wiem że Tobie się to w głowie nie mieści, ale ja mam w domu k
                      > ilka konsol i dwa pecety, właśnie do robienia tych "innych rzeczy" ;)

                      > > Wykonie? Po cholerę mi wytrzymała skorupa
                      >
                      > Po nico. Tak samo jak po nico jeździ się samochodami lepszymi od malucha.

                      > > Taaa, dla pedancików którzy zwracają uwagę na pierdoły a nie na konkrety
                      > techniczne. :>
                      >
                      > Szczegóły techniczne nie są ważniejsze od funkcjonalności. Nigdy nie były. Oczy
                      > wiście, zawsze był margines durniów Twojego pokroju, którzy masturbowali się pr
                      > zeglądając katalogi producentów procesorów, ale to tylko śmieszny margines...

                      > > Nie ma lepszego i bardziej uniwersalnego sprzętu do użytkowania w podróży
                      > niż netbook.
                      >
                      > Tak samo jak nie ma lepszego i bardziej uniwersalnego samochodu do podróży niż
                      > volkswagen "ogórek" - a jakoś ludzie wolą jeździć samochodami do których nie da
                      > się wpakować jednocześnie pralki, fortepianu i trzech łóżek polowych. Cuda?

                      W skrócie, niedorozwój twierdzi że:
                      - PC nie daje się do grania w gry
                      - dwa PCty w domku to oznaka niewiadomo jakiego statusu materialnego
                      - komputer powinien być robiony ze stopów tytanu dla bezpieczeństwa tak ważnego jak w przypadku samochodów
                      - ważne by komputerek ładnie wyglądał i przetrwał pie...ięcie z całej siły o podłogę (czemu chce tak nimi napie...ć nawet nie dociekam), a tam jakieś GHz, jakieś rdzenie na procesorze, jakieś karty graficzne i inne to tylko nieistotne piedoły
                      - porównanie netbooka do ogórka tak mnie rozwaliła że minutę nie mogłem oderwać ręki od czoła po facepalmie

                      I nawet nie chcę myśleć co mają znaczyć te zboczone wstawki o masturbowaniu i wzwodach...

                      Chcecie, gadajcie z niedorozwojem, ja wysiadam...
                      facepalm
                      facepalm
                      doublefacepalm
                      megafapalm
            • Gość: Krzepki Harry Re: Potrafi, potrafi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 15:43
              Co to są te refle? To jak to jest z tymi pdfami?
              Ale kindlem komara nie da się zabić...? :(
        • przechrztaimason drobny błąd 09.09.11, 10:58
          Podane przez Ciebie proporcje dotycza Amazona. Całościowo stosunek sprzedaży to nadal 20% e-booków do 80% "analogów". Tym niemniej w ciagu kilku lat najprawdopodobniej proporcje ulegną odwróceniu. Na papierze wydawać się będzie edycje dla miłosników i kolekcjonerów (czyli mnie :P) jakieś albumy, książki w twardej oprawie coś jak rynek winyli obecnie. Pulpa w całości przejdzie na czytniki. Ale tabletów poza garstką debili w tej układance nie widzę.
          • kretynofil Tak, masz rację... 09.09.11, 11:28
            > Podane przez Ciebie proporcje dotycza Amazona.

            Owszem, masz rację. Powinienem był to dodać.

            > Pulpa w całości przejdzie na czytniki.

            Otóż to - wszystkie czytadła kupuję na kibla bo szkoda mi miejsca w domu, i tak mam wszystkie półki w mieszkaniu i połowę piwnicy zawalonej makulaturą "dla kolekcjonerów".
    • kotek.filemon Re: Dlaczego tablety nie zastąpiły papieru 09.09.11, 10:01
      Widzę, że czytniki oparte o E Ink jakoś umknęły uwadze szacownego gremium eksperckiego. Srajpad (i każdy inny tablet, żeby nie było) to się nadaje co najwyżej do grania w Angry Birds na klopie, a nie do czytania czegoś na dłuższą metę. Niegdyś czytniki E Ink były cholernie drogie (i niektóre nadal są, Sony chyba chce celowo zarżnąć ten dział, bo PRS wciąż 2x droższy od konkurencji, a możliwości podobne), ale teraz Kindle jest tani jak barszcz i naprawdę dobry.
    • ulanzalasem Dlaczego tablety nie zastąpiły papieru 09.09.11, 10:31
      Tablet to tylko gadżet, zabawka - skoro tablet nie jest w stanie zastąpić nawet notebooka (nie mówiąc o PC). Np. nie da się na tym pracować, nawet proste sprawy jak praca magisterska odpada, do tego jest za duży żeby nosić na co dzień bez torebki/plecaka, a w takim przypadku skoro już coś się nosi lepszy jest laptop. Komfortowe oglądanie filmów, granie w wymagające i znane produkcje ? Chyba, tylko w głupie gierki na FB. Ludzie mają nosić smartphone'a i tablet - odpada! Sam smartphone też do czytania prasy/książek średnio się nadaje, może żeby szybko spojrzeć tak, ale nie do normalnej pracy (czyta się też z "obowiązku") czy przyjemności.
      • tornson Tym bardziej że jest też coś takiego 09.09.11, 12:13
        s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/images/2009/12/packard-bell-easynote-butterfly-touch-edition.jpg
        Przy takim czymś Tablet wysiada i nie pozostaje mu dosłownie żaden atut, musiałby chyba być ze dwa razy tańszy od takich netbooków by się ludzie na niego skusili.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Tablety źle się sprzedają w Polsce. 09.09.11, 15:34
        No proszę, zostawiłam z rana komentarz pod tym artykułem, a teraz patrzę - redakcja wymieniła chyba wszystkie komentarze. Trudno, napiszę na nowo.

        Tablety źle się sprzedają na świecie, a szczególnie niska jest sprzedaż w Polsce. Gazeta sama o tym pisała. Ta niska sprzedaż może być powodem ostatnich artykułów nawiązujących do tabletów. Było wcześniej o tabletach w szkole, teraz o tabletach w biznesie.

        Jakakolwiek byłaby to reklama, jednak ona nie pomoże.

        Dzisiejsze rozwiązania techniczne czynią tablet tylko gadżetem. Na gadżety stać trochę ludzi z Zachodu, ale nie oszczędnych Polaków.

        Najważniejszą wadą tabletu jest to, że nie ma wygodnej klawiatury ani, póki co, innego lepszego od klawiatury sposobu wprowadzania danych. Żeby używać tabletu choćby do czytania gazet, to potrzebna jest klawiatura. Tylko dzięki niej można wyszukiwać treści, a nie biernie surfować. A przecież właśnie to wybieranie treści przez czytelnika jest zaletą gazet elektronicznych.

        Najważniejszą zaletą tabletu jest ekran 4:3. Od paru lat już nie produkuje się laptopów z ekranem nie-panoramicznym. Tymczasem do pracy z tekstem ekran panoramiczny jest psu na budę, tylko przeszkadza i jest tak naprawdę mniejszy od odpowiednika 4:3 o tej samej przekątnej.
    • Gość: Krzepki Harry Dlaczego tablety nie zastąpiły papieru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 10:53
      Jak powiedzą mi, w jaki sposób zapić iPadem komara (bez szkody dla iPada) to może kupię. I jeszcze jak podłożyć iPada na krzesło, żeby zmienić żarówkę, albo jak w niego zawinąć jajka od teściowej.
    • Gość: hugo Re: Dlaczego tablety nie zastąpiły papieru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.11, 11:54
      Bo tabletem nie da się podetrzeć.
    • Gość: torro wogole nie zamierzam czytac prasy IP: *.ifpan.edu.pl 09.09.11, 12:59
      po co nam kolejne brukowce tylko w formie tabletow
    • Gość: xyz Nauczcie się mówić, a później czytać. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.09.11, 20:29
      Jeden z prelegentów czyta gazetę "w papierze", drugi szuka informacji "na tablecie".
      Ciekawe czy chodzili do szkoły podstawowej na Polsce. Pewnie spali w lekcjach języka polskiego.
      Zabawne, że ich dyskusja dotyczyła czytania gazet. Zapewne w życiu nic nie przeczytali.
      • tornson Re: Nauczcie się mówić, a później czytać. 10.09.11, 16:22
        Gość portalu: xyz napisał(a):

        > Jeden z prelegentów czyta gazetę "w papierze", drugi szuka informacji "na table
        > cie".
        > Ciekawe czy chodzili do szkoły podstawowej na Polsce.
        Język Polski ma wiele dziwnych wyjątków, jeśli dane określenie nie weszło jeszcze na dobre do kanonów języka to skąd wiedzieć jak to wymawiać. Dlaczego na ten przykład mówimy na Białorusi, na Ukrainie, a jeśli już tak mówimy to czemu nie mówić na Polsce? Język Polski sam jest sobie winien brakiem logiki w swej gramatyce i ortografii, dlatego zamiast czepiać się ludzi lepiej zwrócić uwagę na totalny brak logiki w gramatyce i ortografii języka.
    • Gość: asa Dlaczego tablety nie zastąpiły papieru IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 11.09.11, 15:46
      bo na papierze to co innego niz na ekranie, dlatego czesto jak cos chce ciekawego z sieci poczytac to drukuje, a ze mam hp i zamiennikow nie uzywam mam niskie koszty eksploatacji i moge sobie na to pozwolic
    • Gość: MB Co to za pytanie? IP: 149.156.173.* 13.09.11, 12:00
      Dlaczego tablety nie zastąpiły papieru?
      To trochę tak, jakby zapytać, dlaczego MIDI nie zastąpiło muzyków. Albo, dlaczego syntezator nie zastąpił fortepianu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja