Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwienie...

IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 13:31
To rozwarstwienie płac nie może powiększać się w nieskończoność, w końcu ludzie powiedzą: dość i dojdzie do rewolucji. Kto by pomyślał, że tyle lat po upadku niewolnictwa i pańszczyzny nasza cywilizacja zafunduje ludziom taki wyzysk.
    • Gość: Piotrek Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwienie... IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.09.11, 17:04
      A podobno Polska miała mieć jeden z największych wskaźników rozwarstwienia na świecie a tu proszę jest dopiero w środku stawki i lekko powyżej średniej unijnej. W normalnym kraju musi być rozwarstwienie, bo jest sporo nierobów, którym się nie chce.
      • Gość: klakier Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: *.nyc.res.rr.com 11.09.11, 17:11
        Racja ! Im inteligentniejszy naród tym ma więcej nierobów bo nikt inteligentny nie będzie tracił życia i zdrowia pracując na złodziei.
        • Gość: wyborca Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.11, 17:29
          do;klakiera -masz rację ! ja też mam dość pracy na uprzywilejowane grupy społeczne złodziei
          ale to wina polityków z Wiejskiej,którzy podchlebiając się przywilejami chcą za wszelką cenę
          utrzymać się przy korycie !
          • pislamista dziennikarskie, lewackie, socjalistyczne pie...nie 11.09.11, 20:00
            g...o komu do zarobkow drugiego!
            takie zainteresowanie cudzym portfelem to najzwyklejsza zawisc
            a zawisc powoduje nienawisc
            a nienawisc - przestepstwo rewolucji lub panstwowej redystrybucji

            jak zwal tak zwal - socjalisci to zawistni zlodzieje, nic wiecej

            bardzo prosze wszelkich pomyslodawcow "sprawiedliwego" podzialu dobr
            o odp...nie sie od mojego portfela!
            jak UCZCIWIE dojdziecie SAMI do majatku, to go rozdawajcie jak chcecie
            i komu chcecie, a od naszych pieniedzy- WARA!!!
            • Gość: a Re: dziennikarskie, lewackie, socjalistyczne pie. IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.11, 20:33
              Pisuar wprowadził ulgę na dzieci z której korzystają tylko ci z dużymi dochodami. Przykładowo wot z 2 dzieci zaoszczędzi sobie na podatku ok 2200,- zł. a biedny z e r o złotych. Tak pisuar wzbogaca klasę średnią kosztem bydżetu. A potem lamenty ,że brakuje w budżecie na potrzebniejsze cele !!!!!
              • Gość: antykomunista Re: dziennikarskie, lewackie, socjalistyczne pie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.11, 20:42
                nie popieram socjalistycznego PiSu, ale w tym przypadku PiS zrobil dobrze:
                potomstwo powinni miec ludzie pracujacy a nie dziady
                • glomek Re: dziennikarskie, lewackie, socjalistyczne pie. 12.09.11, 07:42
                  ale czy uwazasz ze jakakolwiek w miare dobrze sytuowana osoba (para osob) podjela decyzje o dorobieniu sie potomstwa po to by uzyskac tę ulgę?
                  bo jesli nie, a ja uwazam ze nie, to ulga nie zwiekszyla udzialu dzieci ludzi pracujacych wsrod wszystkich dzieci, rownoczesnie sponsorujac bogatszych z budzetu.
                  • Gość: nkab Re: dziennikarskie, lewackie, socjalistyczne pie. IP: *.toya.net.pl 12.09.11, 08:53
                    Dzieci do tego nie mieszajcie.
                    Stać młodych, niech rodzą, nie stać, niech usuną.
                    Nie jestem zainteresowany bidotą materialną i intelektualną
                    a ma to swoje powiązanie praktyczne.

                    Co do zaglądania w portfele to jeśli bogaty, ale nie złodziej,
                    to dla mnie jest to wspaniały człowiek, któremu zazdroszczę
                    zdolności praktycznych.

                    Niestety większość bogatych to zwykli pospolici złodzieje.

                    Andrzej.
                    • Gość: tpepe Re: dziennikarskie, lewackie, socjalistyczne pie. IP: *.nencki.gov.pl 28.09.11, 11:17
                      Wysokie zarobki za doskonałą pracę czy duże zyski dla ryzykującego przedsiębiorcy są naturalne. Niestety w świecie korporacji doszło do oddzielenia własności od zarządzania i często to zarządzający doją bezczelnie firmy w których pracują. Czym gorzej w firmie tym bardziej doją, bo przecież jak firma upadnie to nie będzie źródła dochodów. Typowym przykładem były ogromne premie dla zarządów upadających banków w USA, które jedna rękę wyciągały po pomoc państwa a druga rozdawały premie prezesom. Te korporacje, które zachowują się jak republiki bananowe pewnie w końcu upadną ale ile będą wcześniej nas wszystkich kosztować ustawiając sie w kolejce po dotacje od państwa?
              • Gość: Posener Re: dziennikarskie, lewackie, socjalistyczne pie. IP: *.xdsl.centertel.pl 11.09.11, 21:50
                To chyba lepiej dla Społeczeństwa, że właśnie lepiej sytuowani będą mieli zachętę do posiadania dziecka. Zapewnią mu lepsze wykształcenie i taki (może) popchnie ten pszenno-buraczany kraj do przodu. Siódme dziecko meneli z Kraszewskiego, czy Grobli raczej wyląduje na ulicy. Polecam film "Blokersi".
            • Gość: niezalezniak Re: dziennikarskie, lewackie, socjalistyczne pie. IP: *.hsd1.md.comcast.net 12.09.11, 00:12
              "jak UCZCIWIE dojdziecie SAMI do majatku" ........ a ilu uczciwie doszlo do majatku, co ty pleciesz baranie. szczegolnie byli komunisci i inne zlodzieje. zmkni sie idioto.
            • Gość: sulfur Re: dziennikarskie, lewackie, socjalistyczne pie. IP: *.static.dimenoc.com 12.09.11, 20:10
              > g...o komu do zarobkow drugiego!
              > takie zainteresowanie cudzym portfelem to najzwyklejsza zawisc
              > a zawisc powoduje nienawisc


              Olaboga! Co za troska o stan czystości duszy jeleni! Buahahaha.
              Wiesz, że najlepiej sprzedaje się hipokryzja?

              Hipokryci najzacieklej walczą o cudzą moralność, nie o swoją.
              Więc nie bądź hipokrytą bo cię sprzedadzą tak jak Piesiewicza

              i będziesz płakał, że "ćłowieka niszczom, okrutni". :))) (Dobrze mu tak. Moralność
              miał na sprzedaż, a sam nawet za darmo jej nie chciał)

              Takie rzeczy nie biorą się znikąd tylko ustala je prawo, a wygląda na to, że ci panowie
              manipulują prawem i ustawiają je "pod siebie".

              Możesz sobie mówić co chcesz ale to nie będzie działać.
              Jeżeli czyjaś dzialalność ma negatywny wpływ na sytuację albo możliwości działania
              innych to przestaje być takie oczywiste, że tym innym nic do tego.

              Tym drugi ludziom chodzi właśnie o ich zarobki i widzą jakiś dziwny związek pomiędzy obniżaniem się albo utratą swoich, a wzrostem zarobków tamtych panów.

              Zarobki to nie ręka, noga, ani włosy na głowie, że tam sama z siebie komuś wyrasta.
              Jeżeli jeden funduje wysokie zarobki drugiemu to ma coś w tej sprawie do powiedzenia.
              Tym drugim oczywiście to może się nie podobać i trudno oczekiwać czego innego.

              Gdyby wzrost zarobków tych prezesów miał jakiś pozytywny ekon omiczny sens dla tych drugich to pewni by się z tym pogodzili.
              Ale tak niestety nie jest.

              Kolesie tak miauczą, że państwo wysokimi podatkami dobija firmy a tu okazuje się, że
              prawdziwy podatek firmy płacą nie państwu tylko im. Ich wysokie pensje i premie to nie dobijają firm? Tylko podatki mają jakąś taką dziwną moc? Jasne, gościu, który nie ma swoich udziaów w firmie, może ją nawet rozłożyć w ramach antypodatkowego "protestu".


              Firmy przez nich kierowane zachowują się jak jakieś dziwne organizacje dobroczynne,
              które pensje panów prezesów odpisują sobie od podatków.
              Cała ta "Izba Reprezentantów", która blokuje zmiany wygląda na reprezentantów
              ale nie wiadomo kogo oni tak naprawdę reprezentują. Najwyraźniej nie tych, którzy
              dali na nich swoje głosy. Ci panowie wyborców traktują najwyraźniej jako
              głosodawców, a nie swoich wyborców.

              Te zarobki tych panów prezesów to wcale nie wyglądają na zarobki.
              Zarobki to są wtedy gdy pracodawca płaci pracownikowi ze swojego.

              A tu pracownik przyznaje sobie pensje SAM, albo poprzez paru swoich koleżków,
              którzy są z nim związani, Z CUDZEGO. I to jest patologiczne.

              Pracodawcami są udziałowcy, a oni zaczynają tu mieć tu g... do gadania.

              Są traktowani jak barany do ostrzyżenia.

              Ci cwani goście, którzy tak się boją ujawnienia ich zarobków, bardzo lubią zbierać wszelkie
              informacje o innych (także o ich dochodach) by zrobić na tym biznes.
              Kolejny dowód ich hipokryzji.
              Do robienia biznesu każdy ma prawo, nie tylko oni.
              • Gość: przyjaciel a pozwolze sie im okradac IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.11, 16:59
                co cie boli jak udzialowcy przeplacaja pensje menagerom,
                twoje pieniadze?

                jak nie twoje to sie odwal
            • Gość: sulfur Re: dziennikarskie, lewackie, socjalistyczne pie. IP: *.static.dimenoc.com 12.09.11, 20:37
              Dla mnie ci prezesikowie przyznający sami sobie wysokie pensje i premie przedstawiają
              doskonały przykład działania komunizmu w gospodarce.

              Własność jest niby wspólna (państwowa, udziałowców), a z tej "wspólnej" własności
              największy "zarobek" mają zarządzajacy tą "wspólnotą".

              "Zarabiają" sobie onii zwykłym przepisywaniem sobie dochodów z tego majątku na siebie.

              Po pewnym okresie zarządzania traktują siebie jako właścicieli, a prawdziwych właścicieli
              zaczynają traktować jako tych, którzy chcą im odebrać ich własność.

              (Co ty, będziesz dawał jakiejś hołocie?)
            • Gość: flounderfromJapan Re: dziennikarskie, lewackie, socjalistyczne pie. IP: 94.75.114.* 20.09.11, 15:42
              pislamista napisał:

              > g...o komu do zarobkow drugiego!
              > takie zainteresowanie cudzym portfelem to najzwyklejsza zawisc
              > a zawisc powoduje nienawisc
              > a nienawisc - przestepstwo rewolucji lub panstwowej redystrybucji
              Ty za to jesteś krystalicznie czysty i uczciwy, tak! Oj ! jak się chamy potrafią nad sobą rozczulać to aż szlak trafia! A ilu ludzi oszukać musiałeś lub na grzbietach ilu pracujących dla ciebie ludzi żeś się dorobił wiejski cwaniaku!? Właśnie tacy jak ty budzą największą nienawiść!
          • Gość: sulfur Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: *.static.dimenoc.com 12.09.11, 19:26
            Ach, wychodzi na to, że rzekomo leniwi i głupi Murzyni to najinteligentniejsi ludzie na świecie.
            Tylko po czym poznać ich inteligencję, skoro nic mądrego nie potrafili zrobić?

            Rzeczywiście, to szczyt inteligencji nic nie robić i żyć w gnoju i smrodzie.
            Nawet świnie to potrafi.
        • feurig59 Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien 11.09.11, 18:07
          Gość portalu: klakier napisał(a):

          > Racja ! Im inteligentniejszy naród tym ma więcej nierobów bo nikt inteli
          > gentny nie będzie tracił życia i zdrowia pracując na złodziei.

          Fakt. Na dodatek nikt nie bierze pod uwagą tego, że ci, którzy nie chcą pracować zwalniają miejsca pracy tym, którzy chcą.
          Uważam, że wszystkim ludziom niezależnie od tego, czy pracują, czy nie należy się podtawowy socjal - na przyżycie fizyczne i opłacenie mieszkania.(powiedzmy 1000,-/mieś)

          Ludzie, którzy są na zapomodze nie siedzą cały dzień z piwem przed TV, oni czytają, zajmują się dziećmi, albo osobami starszymi, uczą się, pomagają innym...pracują twórczo...
          • Gość: Rocklin Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: *.nplay.net.pl 11.09.11, 19:09
            Ty tak na serio?
          • prawdaczasu Mała prośba 11.09.11, 20:09
            Bądź łaskaw dać tym ludziom ze swoich pieniędzy,żeby mogli "czytać,zajmować sie dziećmi, starszymi,pracować twórczo..."
            Od moich pieniędzy wara. Ja zgadzam się płacić na wojsko które broni terenu , na którym mieszkam , policję i sądy (oczywiście nie w takiej formie jak teraz).

            Jeśli takie komuchy jak Ty zostawią mi moją kasę w spokoju to prywatnie będe pomagał uczyć się, opiekować dziećmi i starszymi i sponsorował twórczą pracę tym których JA wybiorę a nie których wybierze komusze państwo, albo jego urzędniczy przedstawiciel.
            Na razie robie to w ograniczonym zakresie bo przez grabierze takich "dobroczyńców" jak Ty nie zostaje mi za wiele na pomoc bliźnim...
            • Gość: antykomunista Re: Mała prośba IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.11, 20:44
              zgadzam sie w 100%

              bo mam dosc tych wszelkich madrali od wydawania moich ciezko zarobionych
              pieniedzy, niech wydaja swoje i tylko swoje, zlodzieje
              • Gość: miu Re: Mała prośba IP: *.fbx.proxad.net 12.09.11, 00:53
                Z takim podjesciem wyniescie sie do dzungli, i to jak najszybciej. Ludzkie spoleczenstwo jest systemem wzajemnych powiazan, w tym pomocy m.in. w imie spokoju.

                Skoro z waszej buraczanej perspektywy licza sie tylko "wasze ciezko zarobione pieniadze" (typowe dla nuworyszy), to bardzo szybko doczekacie sie gilotyny z rak rozwscieszonego tlumu albo rewolucji pazdzierniowej.
                • alfalfa Re: Mała prośba 12.09.11, 07:40
                  Gość portalu: miu napisał(a):

                  > Z takim podjesciem wyniescie sie do dzungli,

                  Sądzisz, że gdzie żyjesz? Najwyraźniej dałeś się nabrać na opakowanie.
                  A.
                • ponury_swiniarz Re: Mała prośba 27.09.11, 16:54
                  Tego tlumu, ktory nic nie robi ale mu sie nalezy? Jak ktos jest sprawny fizycznie a nie chce mu sie robic to niech gloduje pod mostem. Sorry, ale lenistwo nie jest wrodzonym kalectwem, ktore uniemozliwia funkcjonowanie w spoleczentwie. Tez bym chcial popijac winko pod chmurka ale nie mam niestety mentalnosci pasozyta.

                  Co innego pomoc ludziom, ktorzy np. z racji choroby czy kalectwa nie moga normalnie funkcjonowac. Ale tym akurat nikt, oprocz rodziny i znajomych, tak naprawde nie pomaga.
            • feurig59 Re: Mała prośba 13.09.11, 12:43
              prawdaczasu napisał:

              > Bądź łaskaw dać tym ludziom ze swoich pieniędzy,żeby mogli "czytać,zajmować sie
              > dziećmi, starszymi,pracować twórczo..."
              > Od moich pieniędzy wara. Ja zgadzam się płacić na wojsko które broni terenu , n
              > a którym mieszkam , policję i sądy (oczywiście nie w takiej formie jak teraz).
              >
              > Jeśli takie komuchy jak Ty zostawią mi moją kasę w spokoju to prywatnie będe po
              > magał uczyć się, opiekować dziećmi i starszymi i sponsorował twórczą pracę tym
              > których JA wybiorę a nie których wybierze komusze państwo, albo jego urzędniczy
              > przedstawiciel.
              > Na razie robie to w ograniczonym zakresie bo przez grabierze takich "dobroczyńc
              > ów" jak Ty nie zostaje mi za wiele na pomoc bliźnim...

              Podatki, to nie jest już żadna Twoja kasa, tylko kasa społeczeństwa w którym chcesz żyć., dziubeczku.:-)))
              A ja uważam, że tym, którzy nie chcą pracować (zarobkowo) też należy się godne przeżycie na minimum, to jak to ma miejsce n.p. w Niemczech, gdzie zresztą postulowane jest z różnych stron to co zaproponowałem: podstawowa kasa na fizyczne przeżycie jest zagwarantowana dla wszystkich.
              Masz pretensje do "komuchów"? - nie rozśmieszaj mne. Kto Twoim zdaniem zlikwidował miejsca pracy i dalej likwiduje, ale drze morde, że bezrobotni to "pasożyty". Dałeś sobie wcisnąć g... to żryj dalej, ja nie zamierzam.
              Bogaci chcą mieć spokój społeczny? To niech za niego płacą. Nikt Twojego kraiku z zewnątrz nie zaatakuje. Zamist dać biednym - inwestuj w wojsko, żeby miało czym strzelać do demostrujących, a najbogatszym pozwalaj dalej robić swoje - zobaczymy dokąd dojedziesz.
              W dzisiejszym świecie ponad miliard ludzi żyje w slumsach. Ciekawe dlaczego?
              Wszystko "lenie" i "nieroby" - nie? :-)))
              • Gość: ian_sever Re: Mała prośba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.11, 20:50
                Muszę przyznać, że dotknąłeś (albo dotknęłaś) sedna sprawy. Szkoda, że takie sprawy rozumieją tylko nieliczni. Chcą mieć jak najwięcej, jak najszybciej i pojęcie człowieczeństwo jest dla nich co najmniej abstrakcyjne. Zapominają, że to co chcą posiadać zawdzięczają przede wszystkim ludziom dla których pojęcie humanizmu było i jest ważne (naukowcy, artyści itd.)
                • Gość: Rokk Re: Mała prośba IP: *.assecobs.pl 27.09.11, 10:02
                  A ja uważam, że tym, którzy nie chcą pracować (zarobkowo) też należy się godne przeżycie na minimum, to jak to ma miejsce n.p. w Niemczech, gdzie zresztą postulowane jest z różnych stron to co zaproponowałem: podstawowa kasa na fizyczne przeżycie jest zagwarantowana dla wszystkich.

                  A co takie osoby wnoszą do społeczeństwa, że "należy im się na godne przeżycie". I co to jest godne przeżycie?
                  No tak, ale ciekawe kto będzie pracował jak wszyscy będziemy artystami ;)
      • nannek Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien 12.09.11, 08:28
        Gość portalu: Piotrek napisał(a):

        > A podobno Polska miała mieć jeden z największych wskaźników rozwarstwienia na ś
        > wiecie a tu proszę jest dopiero w środku stawki i lekko powyżej średniej unijne
        > j. W normalnym kraju musi być rozwarstwienie, bo jest sporo nierobów, którym si
        > ę nie chce.

        Nie podobno tylko tak jest..


        To są dane z przed 16 lat, i zwykłe oszustwo GINI obecnie to 40 a nie 31,4

        Zobacz tu na dane o których pisałem
        forum.gazeta.pl/forum/w,30,128760757,128766042,Czego_oszukujecie_i_podajecie_klamliwe_dane_.html
    • penible4 A ja myślałam,że to artukuł o 11.09.11, 17:11
      Polsce!
      • valana Re: A ja myślałam,że to artukuł o 11.09.11, 17:14
        penible4 napisała:

        > Polsce!

        Ja też :) I że to o KGHM będzie. A tu takie zaskoczenie.
        • nannek Czego oszukujecie i podajecie kłamliwe dane? 11.09.11, 18:08
          TO JEST OSZUSTWO

          Podajecie Kłamcy dla Polski Gini 31,4
          Co to za dane kiedy robione? w 1995 roku? 16lat temu?


          Kiedy dawno temu w roku 1988 roku Gini index: WYNOSIŁ 31,6 a juz w 2005roku 35
          Dziś pewnie już przebił 40...
          Teraz spójcie na tą tabelę jeszcze raz ale z Gini dla Polski równym 40, a jutro więcej


          www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/pl.html
          34.9 (2005)
          31.6 (1998)

          Obecnie rozwarstwienie w Polsce to dramat , jak afrykańskie najwyższe w OECD na równi z Meksykiem.
          Oto najnowsze badania które sami pokazywaliście.
          wyborcza.biz/biznes/1,101562,7435293,Polskich_prezesow_od_ich_pracownikow_dzieli_przepasc.html
          ""- Różnica wynagrodzeń między polskimi menedżerami a ich podwładnymi należy do jednych z największych na świecie - wynika z raportu firmy doradczej Hay Group. Mniejsze rozwarstwienie jest m.in. w Rosji czy Kenii""

          Tu starsze dane
          www.portalspozywczy.pl/finanse/wiadomosci/oecd-zauwaza-duze-rozwarstwienie-spoleczne-w-polsce,7962.html
          """Polska jest jednym z najbardziej rozwarstwionych społecznie państw spośród wszystkich 30 członków Organizacji Współpracy"""


          Dodatkowo rozwarstwienie w Polsce ogromnie szybko wrasta wręcz galopuje ....


          • Gość: rutyyyna Re: Czego oszukujecie i podajecie kłamliwe dane? IP: 178.73.49.* 11.09.11, 21:10
            nannek,
            ty jak zwykle orbitujesz w innym swiecie. Zal mi cie, gosciu.
            • nannek Re: Czego oszukujecie i podajecie kłamliwe dane? 12.09.11, 08:17
              Gość portalu: rutyyyna napisał(a):


              Myślisz ze idiotyczne ""orbitujesz w innym swiecie."" sprawę załatwi?
              I idiotyczne ośmieszanie niemająca żadnego pokrycia, działa...?

              Otóż nie propagandzisto...!!!!!!
              Jest tak jak napisałem a to jest jawne oszustwo, udowodnij ze jest inaczej.


              Tabelka z danymi to daleka historia i jawne oszustwo a jeszcze jak dobrana :-)

              A pisali ze Gazeta Polska to kłamcy???
              WY KŁAMIECIE ZAWSZE MANIPULUJECIE
              To jest dowód...

            • Gość: Sokół Mięsny Nannek od dawien dawna pracowicie buduje sobie IP: *.n.ue.katowice.pl 12.09.11, 09:01
              reputację kompulsywnego zmyślacza. I jest w tym dziele niezwykle konsekwentny. Wćiąz wkleja jedne i te same farmazony.
              A jak nannek napotka takie procenty albo miliardy, które mu nie pasują do jego własnego opisania świata - to je bezceremonialnie pomnoży przez pięć albo przez cztery. Bo kto mu zabroni? I jeszcze potrafi szantażować resztę świata: "No przecież nie będziesz chyba aż takim idiotą, by nie uznać faktu ("Fakt" potrafi wtedy napisać kapitalikami), że te niewiarygodne dane muszą być pomnożone co najmniej oprzez pięć!" Podobnymi zdaniami zasłynął.

              On jest niereformowalny. Przypadek kliniczny. Nie licz na to, że nannek się kiedyś przyzna do błędu.
              • nannek Re: Nannek od dawien dawna pracowicie buduje sobi 12.09.11, 09:59
                Jak doskonale widać zmyślasz wyłącznie ty ja podałem wyniki badań.
                Ty nabazgroliłeś NULL i ze ja zmyślam.. Brawo !!!!

                Ha ha kto ma więc racje i zmyśla.

                Nie widzisz jakie to jest żałosne i ze tylko potwierdzasz kłamstwo i kompromitację, twą i gazetki.
                Tym samym potwierdzasz tę dezinformację.

                Głupawe ośmieszanie innych na podstawie niczego, już nie działa płatny misiu
                Ośmieszyłeś wyłącznie siebie za $ jak i propagandę która ci to zleciła.
                • Gość: Sokół Mięsny $ IP: *.n.ue.katowice.pl 12.09.11, 10:39
                  Nannek jak zwykle, cytuje obficie przede wszystkim samego siebie. To ma być jego główny dowód.
                  Doskonale rozpoznaję całe frazy, którymi raczy nas od wielu miesięcy do znudzenia.

                  ***

                  Widzę, że niezwykle łatwo przychodzi ci, nannusiu, zarzucanie innym pisania dla pieniędzy. Potwierdzam więc: za każdą polemikę z nannkiem otrzymuję dolarów milion-pińset-trzy-dziewińset. Dzięki temu, wzbogaciłem sie już niepomiernie. Nie muszę wchodzić na forum zbyt często a i tak żyję jak król. Ty zaś - jak widzę - jesteś biedaku wszechobecny, dwoisz się i troisz, pracujesz od bladego świtu do ciemnej nocki - lecz z tą twoją stawką 2,40 PLN za sto słów i tak wiele nie zarobisz. Rozumiem twoje rozgoryczenie na świat i twego obecnego pracodawcę, marksistowskiego skąpca.

                  Z drugiej strony, żaden inny pracodawca nie zapłaci ci jak za nowy tekścik nawet 2,40 - za zdania oraz akapity wklepywane in extenso po raz sto dwudziesty któryś...
                  • Gość: Bank Komercyjny SA Re: $ IP: *.server4you.net 12.09.11, 11:04
                    Gość portalu: Sokół Mięsny napisał(a):


                    > Widzę, że niezwykle łatwo przychodzi ci, nannusiu, zarzucanie innym pisania dla
                    > pieniędzy. Potwierdzam więc: za każdą polemikę z nannkiem otrzymuję dolarów mi
                    > lion-pińset-trzy-dziewińset.


                    Czy ty nie widzisz głópku ze zaprzeczając i piszć farmazony na oficjalne badania które podał.
                    Dodatkow komplennie nie mająć nic do napisania "ad rem" potwierdzasz tylko to co on napisał.


                    Naprawę jestescie aż takimi półgłówkanmi aby się az tak kompromitować.
                    • Gość: Sokół Mięsny Re: $ IP: *.n.ue.katowice.pl 12.09.11, 11:16
                      Oooo, nie wiedziałem, że BANK KOMERCYJNY SA tak kompletnie zmienił front oraz, że pisze on teraz z zupełnie innego adresu IP!!!

                      "Czy ty nie widzisz głópku ze zaprzeczając i piszć farmazony na oficjalne badania które podał.
                      Dodatkow komplennie nie mająć nic do napisania "ad rem" potwierdzasz tylko to co on napisał."
                      1) głópku
                      2) piszć
                      3) dodatkow
                      4) komplennie
                      5) mająć
                      I top wszystko w zaledwie dwóch niedługich zdaniach!!! Do podstawówki wróć, oszuście!


                      Naprawę jestescie aż takimi półgłówkanmi aby się az tak kompromitować.
              • Gość: akiwa Re: Nannek od dawien dawna pracowicie buduje sobi IP: *.torservers.net 12.09.11, 10:50
                Kogoś kto podaje prawdziwe dane wraz z zródłami nazywasz zmyślaczem
                Badania nazywasz farmazonami...

                Mendo społeczna kto ci zapłacił....
                Dokładnie widac, jakie gazeta pisze farmazony i kłamstwa.


                OSZUSTWO , OSZUSTWO , OSZUSTWO
                • Gość: Sokół Mięsny kolego wielonikowcu torservers: IP: *.n.ue.katowice.pl 12.09.11, 11:01
                  "Podajecie Kłamcy dla Polski Gini 31,4. Co to za dane kiedy robione? w 1995 roku? 16lat temu?"

                  A przecież Gazeta podaje źródło: wystarczy wejść na stronę eurostatu, by się przekonać, że GINI Coefficient 30.4 dla całej UE, oraz 31.4 dla Polski - to dane za rok 2009.
                  No to czemu, nannek, nam KŁAMLIWIE wmawiasz, że sprzed 16 lat? Jeśli ktoś pisze nieprawdę, to zwyczajnie KŁAMIE. Tak jest definicja.

                  epp.eurostat.ec.europa.eu/tgm/table.do?tab=table&init=1&language=en&pcode=tessi190&plugin=1
                  PS Odnośnie tego, kto komu płaci oraz ile - odpowiedziałem powyżej,.
                  • Gość: olaf Re: kolego wielonikowcu torservers: IP: *.limehost.ro 12.09.11, 11:30
                    Skończ pisanie idiotyzmów o niczym
                    Dureń który nie posiada stałego nicka i nie wie czym jest mający wielo milionowe rzesze użytkowników tor.
                    Pisze o wielonikowcu.


                    Aby rozwiać iluzję.
                    Wystarczy w GOOGLE wpisać "index gini poland"

                    www.google.com/search?client=opera&rls=pl&q=index+gini+poland
                    Wszszędzie dostaniecie te same stare dane z 2005 GINI 35
                    www.tradingeconomics.com/poland/gini-index-wb-data.html

                    Tyle ze dziś to już histroria z przed 6 lat.
                    Dynamicznie zwiększające się rozwarstwienie daje wynik obecnie w okolicach rekordowych 40
                    • Gość: Sokół Mięsny Cóż za światłe te rady o Google IP: *.n.ue.katowice.pl 12.09.11, 11:48
                      1 "mający wielo milionowe rzesze użytkowników tor."
                      A wszystkie te miliony piszą po polsku na jednym forum i zawsze wspierają nannka? Każdy uwierzy.

                      2 Dzięki ci za światłą radę, by "wyguglować" definicję GINI. Sam bym na to w życiu nie wpadł.

                      3 "Tyle ze dziś to już histroria z przed 6 lat."
                      A jeszcze przed chwilą nannek twierdził, że sprzed szesnastu....

                      4 "[...] rozwarstwienie daje wynik obecnie w okolicach rekordowych 40"
                      Przykro mi, ale to tylko twoja opinia. Dowodów nie przytoczyłeś żadnych!
                      • Gość: bat na idiotów Re: Cóż za światłe te rady o Google IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.11, 13:47
                        Nie dyskutuj z nannkiem i jego pozostałymi wcieleniami forumowymi.

                        Kiedyś jeszcze myślałem, że jemu ktoś płaci za te socjalistyczne brednie na forum, ale gdy widzę jak pogrąża się coraz bardziej z nędznym poziomem swojego szczekania, to wiem, że żaden napierniczak czy ktokolwiek inny nie zapłaciłby za te jego wypociny złamanego grosza.

                        • Gość: Bank Komercyjny SA Święte słowa Panie Dziejku! IP: *.dynamic.chello.pl 12.09.11, 22:43
                          Sam bez grzechu nie jestem. Tyle już razy sobie obiecywałem: "nigdy więcej", a potem się łamałem.
                          Faktycznie, za każdym razem powinienem sobie przypominać o nannkowym anty-idolu, czyli Januszu Korwin-Mikkem. W internetowych sondażach górował z jakimiś czterdziestoma paroma procentami. A tu się okazało, że internetowa młodzież nawet podpisów nie umiała zebrać.

                          Ze skrajnymi komuchami jest przecież tak samo: wszędzie w necie ich pełno. Lecz przełożenie na opinię całego społeczeństwa nieomal żadne. Och, JUŻ SPŁYNĄŁ NA MNIE SPOKÓJ...
                  • Gość: adaś wielonikowcu torservers: IP: *.ipredate.net 12.09.11, 11:38
                    Ktoś tak durny który nie posiada stałego nicka i nie wie czym jest mający wielo milionowe rzesze użytkowników tor.
                    Pisze o wielonikowcu.


                    Aby rozwiać iluzję.
                    Wystarczy w GOOGLE wpisać "index gini poland"

                    www.google.com/search?client=opera&rls=pl&q=index+gini+poland
                    Wszszędzie dostaniecie te same stare dane z 2005 GINI 35
                    www.tradingeconomics.com/poland/gini-index-wb-data.html

                    Tyle ze dziś to już histroria z przed 6 lat.
                    Dynamicznie zwiększające się rozwarstwienie daje wynik obecnie w okolicach rekordowych 40

                    • Gość: Sokół Mięsny Olaf z Adasiem IP: *.n.ue.katowice.pl 12.09.11, 11:58
                      w jednym stali domu? W każdym razie wiele mają ze soba wspólnego!

                      CÓŻ ZA ORYGINALNY STYL
                      Olaf pisze:
                      Dureń który nie posiada stałego nicka i nie wie czym jest mający wielo milionowe rzesze użytkowników tor. Pisze o wielonikowcu.
                      Adaś pisze
                      Ktoś tak durny który nie posiada stałego nicka i nie wie czym jest mający wielomilionowe rzesze użytkowników tor. Pisze o wielonikowcu.
                      (nawet podziały zdań te same)

                      Olaf pisze:
                      Aby rozwiać iluzję.
                      Wystarczy w GOOGLE wpisać "index gini poland"
                      Adaś pisze:
                      Aby rozwiać iluzję.
                      Wystarczy w GOOGLE wpisać "index gini poland"
                      (nowa linijka w tym samym miejscu; wersaliki takie same)

                      Olaf pisze:
                      www.google.com/search?client=opera&rls=pl&q=index+gini+poland
                      Wszszędzie dostaniecie te same stare dane z 2005 GINI 35
                      www.tradingeconomics.com/poland/gini-index-wb-data.html
                      Adaś pisze:
                      rel="nofollow">www.google.com/search?client=opera&rls=pl&q=index+gini+poland
                      Wszszędzie dostaniecie te same stare dane z 2005 GINI 35
                      rel="nofollow">www.tradingeconomics.com/poland/gini-index-wb-data.html
                      (Nawet literówki - *wszszędzie - takie same)

                      Olaf pisze:
                      Tyle ze dziś to już histroria z przed 6 lat.
                      Dynamicznie zwiększające się rozwarstwienie daje wynik obecnie w okolicach rekordowych 40
                      Adaś pisze:
                      Tyle ze dziś to już histroria z przed 6 lat.
                      Dynamicznie zwiększające się rozwarstwienie daje wynik obecnie w okolicach rekordowych 40

                      Ciekawe, ile jeszcze dostane jednobrzmiących postów?
                    • nannek Re: wielonikowcu torservers: 12.09.11, 12:06
                      Ha ha dla niego kto nie z nami ten przeciwko nam i nannek..


                      Tu piękny przykład jak szybko rośnie rozwarstwienie i zubożenie Polaków.

                      Kiedy dramatycznie spada ilość kupowanych samochodów nowych ja i nawet tych 16letnich gratów (polski statystyczny samochód).
                      Wrasta sprzedaż tych luksusowych.
                      wyborcza.biz/biznes/1,101562,10236238,W_Polsce_sprzedaz_aut_popularnych_spada__luksusowych.html
                      bi.gazeta.pl/im/9/9383/m9383379.jpg
                      Spadek sprzedaży nowych i używanych

                      www.polskatimes.pl/aktualnosci/404692,polacy-kupuja-coraz-gorsze-i-tansze-auta,id,t.html
                      Polacy kupują coraz gorsze i tańsze auta
                      Niestety, miażdżąca większość szczęśliwych nabywców czterech kółek musiała zadowolić się autem używanym - aż 92 proc. Na fabrycznie nowy model stać było tylko 8 proc. tych, którzy zmienili auto.
                      Okazuje się, że z roku na rok jest pod tym względem coraz gorzej. Jeszcze w 2008 r. na auto pachnące świeżym lakierem pozwalało sobie 12 proc. spośród osób zmieniających pojazdy. W 2009 r. - już tylko 11 proc.

                      W ubiegłym roku średnia cena auta kupionego wynosiła około 15,5 tys. zł, z kolei w 2009 przeciętny Polak przeznaczał na nie 16,7 tys. zł. Natomiast na auto używane statystyczny kupujący wydał w ubiegłym roku średnio 12,4 tys. zł.


                      z 12% do 8% w zaledwie 3lata spadek o ponad jedną trzecią 1/3
                      Dziś sprzedaje się wielokrotnie mniej nowych samochodów osobowych prywatnie jak w byłym PRL.


                      • Gość: Sokół Mięsny Re: wielonikowcu torservers: IP: *.n.ue.katowice.pl 12.09.11, 12:23
                        I to są te twoje naukowe badania indeksu GINI?

                        Bardzo na temat, bardzo...
                        • nannek Re: wielonikowcu torservers: 12.09.11, 12:48
                          Gość portalu: Sokół Mięsny napisał(a):

                          > I to są te twoje naukowe badania indeksu GINI?
                          >
                          > Bardzo na temat, bardzo...

                          To jest dokładnie tym o czym napisałem:
                          ""Tu piękny przykład jak szybko rośnie rozwarstwienie i zubożenie Polaków. """


                          Nie rób z siebie głupszego niż jesteś, badania podałem wcześniej.
                          Ale masz jaszcze raz:najnowsze badania

                          wyborcza.biz/biznes/1,101562,7435293,Polskich_prezesow_od_ich_pracownikow_dzieli_przepasc.html
                          - Różnica wynagrodzeń między polskimi menedżerami a ich podwładnymi należy do jednych z największych na świecie - wynika z raportu firmy doradczej Hay Group. Mniejsze rozwarstwienie jest m.in. w Rosji, Czechach czy Kenii



                          www.wykop.pl/ramka/289653/wielkie-rozwarstwienie-plac-w-polsce/
                          Hay Group, w którym są zebrane dane z kilku tysięcy firm z 56 krajów. Wynika z nich, że należymy do krajów o największym poziomie rozwarstwienia płac.
                          W pozostałych krajach Europy Centralnej, nie wspominając o Zachodzie, rozwarstwienie jest zdecydowanie mniejsze.



                          Starsze
                          www.portalspozywczy.pl/finanse/wiadomosci/oecd-zauwaza-duze-rozwarstwienie-spoleczne-w-polsce,7962.html
                          Polska jest jednym z najbardziej rozwarstwionych społecznie państw spośród wszystkich 30 członków Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).
                          • Gość: Bank Komercyjny SA Znów te alarmistyczne slogany IP: *.dynamic.chello.pl 12.09.11, 13:20
                            A tabelki, ujmującej większość liczących się krajów świata - jak nie było taK NIE MA!

                            Nie wiedzieliśmy, że GINI Coefficient zajmuje się tylko różnicami pomiędzy przełożonymi a pracownikami podległymi (pierwszy link)... No ale nannkowi wszystko może się ze wszystkim mylić.

                            W sumie: linki wciąż stare. Nuuuda...
                            • nannek Re: Znów te alarmistyczne slogany 12.09.11, 13:51
                              Masz na talerzu podane kto robił badanie i wnioski z badań.
                              Wysil się trochę i sam sobie znajdź dane, zamiast wypisywać puste frazesy



                              Wszyscy i wszędzie powołują się na stare dane z 2005 roku gini 35
                              biznes.interia.pl/praca/news/zmeczyles-sie-polska-rob-kariere-za-miedza,1686641
                              ""Takie różnice zwykle mierzy się tzw. współczynnikiem Giniego, który w Czechach wynosi 26 (im mniej, tym "równiej"), czyli mniej więcej tyle, co w socjalnych państwach Skandynawii, natomiast w Polsce prawie 35""""


                              TU starsze

                              www.hotmoney.pl/artykul/place-najbiedniejsi-polacy-zarabiaja-14-razy-mniej-niz-bogaci-5893
                              ""Mamy największe rozwarstwienie społeczne nie tylko w naszej części Europy, ale w całej Unii Europejskiej. Wskaźnik rozwarstwienia społecznego w Polsce wynosi 13,5:1. Oznacza to, że najbogatsi w naszym kraju zarabiają niemal 14 razy więcej niż najbiedniejsi – wynika z danych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), zrzeszająca najbardziej rozwinięte gospodarczo kraje."""


                              > Nie wiedzieliśmy, że GINI Coefficient zajmuje się tylko różnicami pomiędzy prze
                              > łożonymi a pracownikami podległymi (pierwszy link)..

                              Naprawdę ? udajesz głupszego niż jesteś czy jak to nazwać.

                              Tu masz PROSTE podsumowanie tego artykułu jeśli sam nie rozumiesz CO TAM PISZE.
                              Poza tym drugi link był o tym samym badaniu, TO ZROZUMIAŁEŚ?

                              biznes.onet.pl/wielkie-rozwarstwienie-plac-w-polsce,18563,3151437,1,prasa-detal
                              ""Szefowie największych firm w Polsce zarabiają prawie 10 razy tyle, ile pracownicy średniego szczebla. Różnice w poziomie wynagrodzeń są u nas prawie takie same jak na Ukrainie, w Rumunii, Egipcie czy Panamie - alarmuje "Gazeta Wyborcza".

                              Takie wnioski przynosi raport Hay Group, w którym są zebrane dane z kilku tysięcy firm z 56 krajów. Wynika z nich, że należymy do krajów o największym poziomie rozwarstwienia płac"""
                          • Gość: Bank Komercyjny SA I znów te popierdółki o samochodach w Peerelu IP: *.dynamic.chello.pl 12.09.11, 13:40
                            źródło: www.pb.pl/2/a/2010/08/31/Jak_30_lat_odmienilo_Polske
                            ...że w PRL-u sprzedawano więcej samochodów nowych, niż obecnie
                            Tiaaa, sprzedawano, sprzedawano, ale w końcu nie sprzedano! Różnicę pomiędzy aspektem niedokonanym a dokonanym pojmujemy?

                            Liczba zarejestrowanych samochodów osobowych w 1980 r. wynosiła 2,4 mln. W 2009 r. - 16,5 mln. No comment!
                            Czyli: 2.400.000 : 28 (nie będę okrutny, nie będę liczył od 1944 lecz od roku, kiedy nazwa PRL formalnie weszła w użycie) = 85.714. Tyle samochodów średniorocznie wtedy przybywało.

                            16.500.000 - 2.400.000 = 14.100.000. Tyle samochodów osobowych przybyło na polskich drogach w latach 1980 - 2009. Dzielimy 14.100.000 : 29 = 486.207. Tyle średniorocznie przybywało samochodów. Prawie sześciokrotnie więcej.

                            Co, żal ci dupcię ściska, że za samochód nowy wystarczy teraz zapłacić 27.000 PLN, zaś w 1980 r. za dużo gorszego Malucha trzeba było zapłacić stówę (talon), sto pięćdziesiąt (sprzedaż ekspressowa) lub dwie stówy ("giełda").
                            Albo, że piętnastoletni rzęch potrafił był na "giełdzie" trzymać cenę 30.000 zł, zaś obecnie można go (niedokładnie "go", lecz coś wyższej od dawnego Malucha klasy) nabyć od ręki nawet za mniej niż tysiąc?




                            Długość dróg publicznych o twardej nawierzchni: w 1980 r. było 180,0 tys. km. W 2009 r. - 261,0 tys km?
                            • nannek Re: I znów te popierdółki o samochodach w Peerelu 12.09.11, 14:09
                              Podaj tez tabelę porównawczą z 1950 i 1980 roku.
                              Bo tak to jest lipa...

                              Pisałem o nowych samochodach a nie starych gratach.
                              Dziś polski statystyczny samochód ŚREDNIO ma 16 i nie posiada żadnej wartości.
                              Ot miesięczne utrzymanie rodziny.
                              Średnio kosztuje 12tys zł
                              Czyli 1 kupił tanie nowe auto za 80tys, a 10 graty 20letnie za 4800zł

                              Nowych samochodów osobowych prywatnie kupuje się wielokrotnie mniej jak w PRL.

                              • Gość: Bank Komercyjny SA Kłamczuszek monotonny IP: *.dynamic.chello.pl 12.09.11, 22:37
                                "Wysil się trochę i sam sobie znajdź dane, zamiast wypisywać puste frazesy"
                                Puste frazesy są nie u mnie, lecz tam, gdzie po raz pięćdziesiąty czytamy, że rzekomo rozwarstwienie u nas już większe, niż w Meksyku, przy czym nie towarzyszy temu nigdy pełniejsza lista zawierająca wskaźnik GINI dla większej liczby krajów.

                                "Wszyscy i wszędzie powołują się na stare dane z 2005 roku"
                                A nieprawda. Bo Eurostat podaje dane za rok 2009, a w kilku przypadkach za 2010. Nie wspominając o tym, że ty wcześniej uparcie twierdziłeś, iż chodziło o rok 1995 (16 lat temu) a nie 2005. Jakoś teraz dekada różnicy ci nie robi? Szybko zmieniłeś zdanie.

                                Zapoznaj się z definicją GINI Coefficient, zanim jeszcze raz stwierdzisz, że on po prostu przeciwstawia sobie prezesów i roboli.

                                Czy naprawdę sądzisz, że podrzucając te same wypreparowane cytaty w co trzecim albo co piątym poście - zdobędziesz więcej życzliwych czytelników. Przecież naturalnym odruchem każdego zdrowego psychicznie człowieczka będzie odruch wymiotny: "No ile ja jeszcze razy będę na to wystawiony???!!!"

                                "Podaj tez tabelę porównawczą z 1950 i 1980 roku."
                                Przecież przyjęcie, że poziom motoryzacji na przełomie lat 40. i 50. był zerowy (choć był ciut wyższy od zera; niedużo, ale zawsze) jest korzystniejsze dla rasowych komuchów. Wtedy cały stan taboru osobowego z roku 1980 (2,4 mln sztuk) okaże się jednoznacznie zasługą Bieruta, Gomułki i Gierka.

                                "Pisałem o nowych samochodach a nie starych gratach."
                                Bo oczywiście w komunie starych gratów nie było w ogóle. Wszystko lśniło nowością. Każdy odnawiał rodzinny stan taboru jeżdżącego najrzadziej co pięciolatkę.

                                "Dziś polski statystyczny samochód ŚREDNIO ma 16 i nie posiada żadnej wartości."
                                A nie, bo 14 (czternaście). Komunistyczne KŁAMSTWO tak ci już weszło w krew, że nie umiesz się powstrzymać przed zakłamaniem rzeczywistości choćby o symboliczne dwa latka. Byle wyglądało to choć odrobinę gorzej! Taka już twoja strategia.
                                dowód: www.motofakty.pl/artykul/sredni_wiek_samochodu_w_polsce_to_14_lat.html
                                To tak samo jak z upartym przekręcaniem średniej miesięcznej dla roku 1980 z 6040 zł na twoje kłamliwe 6400 zł.

                                Dziwne rozumowanie (a raczej brak rozumowania): jak dobra są tanie i dostępne, to źle. A jak byle jedenastoletnia Syrena 104 szła na giełdzie za 40.000 zł - to właśnie było dobre, tak? Pewnie z racji tak ogromnej podaży "nówek" desperaci byli skłonni płacić tak wariackie ceny

                                "Nowych samochodów osobowych prywatnie kupuje się wielokrotnie mniej jak w PRL"
                                No właśnie, mówiłem ale do ciebie nigdy nie dotrze: pieprzysz o tym, jak to wiele aut kupowano a nie zastanowisz się dlaczego w sumie tak mało ich kupiono. Kupowano, kupowano a jak te wszystkie zakupy podliczono to tylko 2,4 mln się doliczono.
                                • nannek Re: Kłamczuszek monotonny 12.09.11, 23:55
                                  Więc sprawdzimy kto kłamie

                                  > "Wysil się trochę i sam sobie znajdź dane, zamiast wypisywać puste frazesy"
                                  > Puste frazesy są nie u mnie, lecz tam, gdzie po raz pięćdziesiąty czytamy, że r
                                  > zekomo rozwarstwienie u nas już większe, niż w Meksyku, przy czym nie towarzysz
                                  > y temu nigdy pełniejsza lista zawierająca wskaźnik GINI dla większej liczby kra
                                  > jów.

                                  Nigdy nie pisałem ze większy jak w Meksyku napisałem ze już równy
                                  Ja nie pisałem tylko podawałem wyniki badań więc idź i zmierz się z FAKTAMI



                                  > "Wszyscy i wszędzie powołują się na stare dane z 2005 roku"
                                  > A nieprawda. Bo Eurostat podaje dane za rok 2009, a w kilku przypadkach za 2010
                                  > . Nie wspominając o tym, że ty wcześniej uparcie twierdziłeś, iż chodziło o rok
                                  > 1995 (16 lat temu) a nie 2005. Jakoś teraz dekada różnicy ci nie robi? Szybko
                                  > zmieniłeś zdanie.

                                  Pisałem wyraźnie ze dane w roku 1998 były wyższe od tych podanych..
                                  Czemu tak manipulujesz.? czego się boisz?


                                  > Zapoznaj się z definicją GINI Coefficient, zanim jeszcze raz stwierdzisz, że on
                                  > po prostu przeciwstawia sobie prezesów i roboli.

                                  Ty jak widać nie rozumiesz co oznacza rozwarstwienie, nie potrafisz zrozumieć prostego tekstu
                                  a innych chcesz pouczać.
                                  Masz w mym poście czarno na białym twe głupkowate rozumowanie a nawet jak wytłumaczenie.


                                  > "Podaj tez tabelę porównawczą z 1950 i 1980 roku."
                                  > Przecież przyjęcie, że poziom motoryzacji na przełomie lat 40. i 50. był zerowy
                                  > (choć był ciut wyższy od zera; niedużo, ale zawsze) jest korzystniejsze dla ra
                                  > sowych komuchów. Wtedy cały stan taboru osobowego z roku 1980 (2,4 mln sztuk) o
                                  > każe się jednoznacznie zasługą Bieruta, Gomułki i Gierka.

                                  Jeśli niema się nic do napisania piszę się tak właśnie czyli nic. bełkot
                                  A już 10LAT później 5mln 300tys, nowych wyprodukowanych przez polski ogromny przemysł, kupionych jako nówki.
                                  A to w latach ogromnego kryzysu strajkach sponsorowanych i paraliżując całą gospodarkę

                                  > "Pisałem o nowych samochodach a nie starych gratach."
                                  > Bo oczywiście w komunie starych gratów nie było w ogóle. Wszystko lśniło nowośc
                                  > ią. Każdy odnawiał rodzinny stan taboru jeżdżącego najrzadziej co pięciolatkę.

                                  Nie nie lśniło ale FAKT pozostaje FAKTEM i twe pisanie o niczym FAKTU tego nie zmienia.
                                  Dziś dopiero by lśniło przy tej dynamice wzrostu płac i jakości życia większości.

                                  > "Dziś polski statystyczny samochód ŚREDNIO ma 16 i nie posiada żadnej wartości.
                                  > "
                                  > A nie, bo 14 (czternaście). Komunistyczne KŁAMSTWO tak ci już weszło w krew, że
                                  > nie umiesz się powstrzymać przed zakłamaniem rzeczywistości choćby o symbolicz
                                  > ne dwa latka. Byle wyglądało to choć odrobinę gorzej! Taka już twoja strategia.

                                  W 2008 statystyczny samochód miał ponad 14lat
                                  Dziś jak link do badań podałem wcześniej, samochody kupuję się coraz tańsze i coraz starsze
                                  oraz coraz mniej nowych.

                                  Więc chyba nikogo nie dziwi ze GAZETA podała 2 miesiące temu ze statystyczny polski samochód ma ponad 15lat
                                  wyborcza.biz/finanse/1,105684,9871694,Leasing_konsumencki_zamiast_kredytu.html
                                  - odmłodzi się park maszynowy w kraju - średni wiek samochodów poruszających się po polskich drogach wynosi powyżej 15 lat.


                                  > dowód: rel="nofollow">www.motofakty.pl/artykul/sredni_wiek_samochodu_w_polsce_to_14_lat.html
                                  > To tak samo jak z upartym przekręcaniem średniej miesięcznej dla roku 1980 z 60
                                  > 40 zł na twoje kłamliwe 6400 zł.

                                  To dane z roku 2008-2007roku
                                  wyhacz.gazeta.pl/Wyhacz/1,88542,5666661,Sredni_wiek_samochodu_w_Polsce___ponad_14_lat.html
                                  Dane GUS rok 1980.
                                  Przemysł 6380zł netto
                                  Budownictwo 6380zł netto
                                  Rolnictwo 6319zł netto

                                  Tak oszukałem 18zł -:)


                                  > Dziwne rozumowanie (a raczej brak rozumowania): jak dobra są tanie i dostępne,
                                  > to źle. A jak byle jedenastoletnia Syrena 104 szła na giełdzie za 40.000 zł - t
                                  > o właśnie było dobre, tak? Pewnie z racji tak ogromnej podaży "nówek" desperaci
                                  > byli skłonni płacić tak wariackie ceny

                                  Ha ha nową mogli kupić za 99tys jeśli dostał talon na giełdzie 150tys

                                  Ludzie mieli kupę forsy w kieszeniach, większości po koszcie podstawowego trzymania zostawało ponad 4tys zł
                                  Dziś NIC.

                                  Gdyby dać im talony to kupili by bez pożyczek jeszcze 3x TYLE AUT.
                                  Już kilkunastokrotnie więcej jak obecnie.
                                  Wpierając Polski wtedy wielki przemysł i dobrze płatne miejsca pracy.

                                  > "Nowych samochodów osobowych prywatnie kupuje się wielokrotnie mniej jak w PRL"
                                  > No właśnie, mówiłem ale do ciebie nigdy nie dotrze: pieprzysz o tym, jak to wie
                                  > le aut kupowano a nie zastanowisz się dlaczego w sumie tak mało ich kupiono. Ku
                                  > powano, kupowano a jak te wszystkie zakupy podliczono to tylko 2,4 mln się doli
                                  > czono.

                                  Jakich znów 2,4mln kto się tego niby doliczył ty?
                                  1990roku było 5mln 300tys aut osobowych, auta te były produkowane od A do Z w Polsce i kupione jako nowe .
                                  Wpierając ogromy Polki przemysł wysokopłatne miejsca pracy

                                  Dziś polska stała się importerem odpadków.

                                  POLSKI ZWIĄZEK PRZEMYSŁU MOTORYZACYJNEGO
                                  PARK POJAZDÓW ZAREJESTROWANYCH W POLSCE 1990-2009
                                  http:/www.pzpm.org.pl/media/File/statystyka/ROZNE/park%20pojazdow%20PL%201990_2009.pdf

                                  SAMOCHODY OSOBOWE 5mln 261tys
                                  Łącznie ponad 9mln

                                  -------------------

                                  Jak doskonale widać wszystko co piszesz to zwykłe kłamstwa, nawet kiedy przyczepiasz się o drobnostki to oszukujesz.
                                  Badania nazywasz mymi wymysłami.

                                  Kompromitujesz jak zawsze.




                                  • nannek Re: Kłamczuszek monotonny 13.09.11, 00:53
                                    > "Podaj tez tabelę porównawczą z 1950 i 1980 roku."
                                    > Przecież przyjęcie, że poziom motoryzacji na przełomie lat 40. i 50. był zerowy
                                    > (choć był ciut wyższy od zera; niedużo, ale zawsze) jest korzystniejsze dla ra
                                    > sowych komuchów. Wtedy cały stan taboru osobowego z roku 1980 (2,4 mln sztuk) o
                                    > każe się jednoznacznie zasługą Bieruta, Gomułki i Gierka.

                                    Następna ciekawska oszusta

                                    Jeśli twierdzisz ze wszystkich samochodów było 2,4mln

                                    A dane mówią o 9mln 40tys w roku 1990 wszystkich i 5mln 260tys osobowych
                                    Oznacza "ZE STRZELIŁEŚ SAM SOBIE W STOPĘ "i to mocno

                                    Czyli sprzedało się 9mln 40tys minus twe 2,4mln = 6mln 40tys /9lat = 671 tys rocznie.
                                    Nówek głównie wyprodukowanych w kraju od A do Z.

                                    Nawet gdybyś się tego wypierał i napisał ze o osobówkach pisałeś
                                    Daje 5mln 260tys minus 2,4mln = 2miliony 860tysięcy aut /9lat = 251tys aut osobowych rocznie.

                                    Czyli kilkakrotnie więcej jak dziś nówek
                                    Wczasach ogromnego sponsorowanego z zewnątrz kryzysu.
                                    Gdzie przy zarobkach 6400zł i koszcie utrzymania jak dziś, plus tysiące ulg dotacji
                                    Podpłaceni idioci strajkowali chcieli jeszcze 2000zł i emerytur w wieku lat 50
                                    pl.wikisource.org/wiki/21_postulat%C3%B3w_Mi%C4%99dzyzak%C5%82adowego_Komitetu_Strajkowego_z_17_sierpnia_1980
                                    21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z 17 sierpnia 1980


                                    DZiś będziecie pracować do 70LAT za miskę kartofli. oczywiście szczęsciaze bo 112% nawet tego nie ma.
                                    Emeryturę dostaniecie na poziomie dzisiejszych 400zł

                                    W1980roku emerytura średnia 3300zł netto dziś 1300zł netto
                                    Przypominam przy takim samym koszcie podstawowego utrzymania jak dziś 1300zł
                                    Jedzenie droższe,ale utrzymanie mieszkanie niższe.

                                    Więc nich nikt się nie dziwi ze były kolejki a lud kupował wszystko jak leci hurtowo jak leci czy potrzebne czy też nie.
                                    Mieli kupę pieniędzy w kieszeni.




                                    POLSKI ZWIĄZEK PRZEMYSŁU MOTORYZACYJNEGO
                                    PARK POJAZDÓW ZAREJESTROWANYCH W POLSCE 1990-2009
                                    www.pzpm.org.pl/media/File/statystyka/ROZNE/park%20pojazdow%20PL%201990_2009.pdf
                                    • Gość: Bank Komercyjny SA Jeszcze bardziej monotonny! Ile razy można? IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 00:16
                                      „podawałem wyniki badań”
                                      Raczej przepisywałeś krzykliwe tytuły i nagłówki prasowe. W żadnym (ani w jednym!) z twoich linków nie było pełnej info o rozwarstwieniu w krajach świata. Z żadnego z tych linków nikt nie mógł się dowiedzieć, jak wygląda sytuacja w Polsce na tle kilkudziesięciu krajów świata.

                                      "Wszyscy i wszędzie powołują się na stare dane z 2005 roku"
                                      „Pisałem wyraźnie ze dane w roku 1998 były wyższe od tych podanych.”
                                      Ponieważ pierwsze z dwóch zdań zdecydowanie wyszło spod klawiatury nannka, nie widzę tu żadnej mojej manipulacji.

                                      „Masz w mym poście czarno na białym twe głupkowate rozumowanie a nawet jak wytłumaczenie.”
                                      Słowa niby są polskie. Ale czy ktokolwiek dokona prostego rozbioru logicznego całego zdania i dowiedzie, że autor w ogóle chciał w nim cokolwiek sensownego przekazać? Gdzie tu podmiot, gdzie orzeczenie, gdzie dopełnienie?

                                      „A już 10LAT później 5mln 300tys, nowych wyprodukowanych przez polski ogromny przemysł, kupionych jako nówki.”
                                      „Jakich znów 2,4mln kto się tego niby doliczył ty? 1990roku było 5mln 300tys aut osobowych, auta te były produkowane od A do Z w Polsce i kupione jako nowe .”
                                      „Jeśli twierdzisz ze wszystkich samochodów było 2,4mln
                                      A dane mówią o 9mln 40tys w roku 1990 wszystkich i 5mln 260tys osobowych
                                      Oznacza "ZE STRZELIŁEŚ SAM SOBIE W STOPĘ "i to mocno
                                      Czyli sprzedało się 9mln 40tys minus twe 2,4mln = 6mln 40tys /9lat = 671 tys rocznie.
                                      Nówek głównie wyprodukowanych w kraju od A do Z.
                                      Nawet gdybyś się tego wypierał i napisał ze o osobówkach pisałeś
                                      Daje 5mln 260tys minus 2,4mln = 2miliony 860tysięcy aut /9lat = 251tys aut osobowych rocznie.”
                                      Najpierw nannek udaje, że zrozumiał, iż 2,4 mln to NA 10 LAT PRZED ROKIEM 1990. A teraz znów problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Przecież podałem link. www.pb.pl/2/a/2010/08/31/Jak_30_lat_odmienilo_Polske 2,4 mln to w roku 1980, u końca „dekady sukcesu”.
                                      No i, tak dokładniej, to w 1990 roku było 5.244.000 (138 cars per 1000 inhabitants), nie 5,3 mln. Jak zwykle, nannka ponosło i trochę „zaokrąglił”.
                                      www.skyscrapercity.com/archive/index.php/t-591488.html
                                      5,244 mln minus 2,4 mln równa się 2,844 miliona aut? Tyle przyrosło w dekadzie lat 80. Ale te zarejestrowane już przed 1980 r. 2,4 mln to raczej nie poszło na złom, tylko było zajeżdżane do skutku, czasami zmieniając po drodze właścicieli? Ciągle były nowe?
                                      No i raczej nie wszystkie były z dwóch krajowych fabryk. Przed każdą kolejną podwyżką ceł importowych (a było ich w latach 70. i 80. trochę) u zachodnich granic PRL ustawiały się wielokilometrowe kolejki wozów, których właściciele mieli nadzieję załapać się na tę starszą taryfę. To z pewnością nie były autka ANI POLSKIE ANI FABRYCZNIE NOWE.
                                      Tak, tak, dodaj sobie jeszcze ciężarówki i autobusy. Czemu nie? Jak wiadomo, tysiące rodzin i osób indywidualnych kupowało sobie wtedy Stary i Jelcze do osobistego użytku…
                                      No i najważniejsze: nie wiedziałem, że PRL trwał tylko 9 lat (a nannek dzieli właśnie przez dziewięć). Proponuję, abyś zawsze wybierał z przeszłości kilka latek tak dobranych, aby udowodnić z góry założoną tezę.

                                      „A to w latach ogromnego kryzysu strajkach sponsorowanych i paraliżując całą gospodarkę”
                                      Cóż za mistrzowska jego składnia! Po polskiemu napisał… ale po polsku raczej nie!

                                      „W 2008 statystyczny samochód miał ponad 14lat. Dziś jak link do badań podałem wcześniej, samochody kupuję się coraz tańsze i coraz starsze oraz coraz mniej nowych.”
                                      Po pierwsze, podałem link z 2010, nie z 2008. Po drugie, idąc tokiem twojego „rozumowania”, należałoby wręcz mniemać, że średni wiek auta to dziś 17 lat (14 plus trzy). Właściwie, to się aż dziwię, że tak właśnie nie napisałeś.

                                      „Dane GUS rok 1980. Przemysł 6380zł netto. Budownictwo 6380zł netto. Rolnictwo 6319zł netto. Tak oszukałem 18zł -:)
                                      Genialny matematyku.
                                      - Po pierwsze, żadna z podanych przez ciebie średnich cząstkowych/branżowych – nawet jeśli była prawdziwa – nie wynosi 6400 zł.
                                      - Po drugie, te 18 zł to niby różnica między czym a czym?
                                      - Po trzecie, pegeery to potęga zaiste była.
                                      - Po czwarte, www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/przecietne;wynagrodzenie,201,0,234441.html
                                      średnie wynagrodzenie w całej PRL, a nie tylko w jakiejś tam branży, wyniosło w całym 1980 roku 72.480 zł. Weź kalkulatorek i sam sobie to podziel przez 12 miesięcy.

                                      „Ha ha nową mogli kupić za 99tys jeśli dostał talon na giełdzie 150tys”
                                      A talon to była słynna SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNA, zapewne? No i produktywność socjalistycznego przemysłu motoryzacyjnego oraz podaż nowych samochodów na rynek krajowy chyba nie były szczególnie wysokie, skoro natychmiast po opuszczeniu fabryki cena rynkowa rosła.

                                      „Ludzie mieli kupę forsy w kieszeniach, większości po koszcie podstawowego trzymania zostawało ponad 4tys zł Dziś NIC.”
                                      „Podpłaceni idioci strajkowali chcieli jeszcze 2000zł i emerytur w wieku lat 50”
                                      Ludzie mieli gwałtownie rosnącą kupę nawisu inflacyjnego, bez pokrycia w towarze, którym WUJ ED ORAZ SPAWACZ PRÓBOWALI PODPŁACAĆ roboli.

                                      "Wpierając Polski wtedy wielki przemysł i dobrze płatne miejsca pracy."
                                      "Wpierając ogromy Polki przemysł wysokopłatne miejsca pracy"
                                      WPIERAJĄC (pisownia oryginału) POWTARZAŃSTWO, nade wszystko!

                                      „przy zarobkach 6400zł i koszcie utrzymania jak dziś”
                                      Dwa kłamstwa w jednym.

                                      „za miskę kartofli. oczywiście szczęsciaze bo 112% nawet tego nie ma.”
                                      Co tam sto dwanaście procent. Napisz od razu tysiąc sto dwanaście, nie żałuj sobie! Jak "prawdę" pisać, to całą "prawdę", prawda?

                                      „Więc nich nikt się nie dziwi ze były kolejki a lud kupował wszystko jak leci hurtowo jak leci czy potrzebne czy też nie. Mieli kupę pieniędzy w kieszeni.”
                                      Przede wszystkim, to nigdy nie mieli pewności, czy oraz kiedy atrakcyjny towar znów będzie do nabycia. Za to mieli zerową możliwość zainwestowania swego niby-szmalu. Żadne racjonalne planowanie wydatków z domowego budżetu nie było możliwe.
                                      * * *
                                      Kiedy w latach 80. coś musiało zdrożeć na Węgrzech, wystarczyło pokazać Węgrom w telewizji obrazki z Polskich sklepów i zapytać: „Chcecie mieć tak jak w Polsce?” I Węgrzy jakoś bez buntu przyjmowali podwyżki cen.
                                      • nannek Re: Jeszcze bardziej monotonny! Ile razy można? 14.09.11, 00:25
                                        Tyle pisaniny o niczym.

                                        Widać masz dużo czasu hi hi.

                                        Zdajesz sobie sprawę ze to co napisałeś to jest jedna wielka twa durnota.?
                                        Czyli twe pisanie o niczym?

                                        Przecie tam są same idiotyzmy które jak tyko odpiszę ponownie cię ośmieszą.
                                        Który to już raz trolu? OSZUSCIE będzie z kolei?

                                        Lepiej przeczytaj co napisałeś 2x
        • Gość: mixer A w oligarchiczej III-ciej RP jest inaczej??? IP: *.icpnet.pl 11.09.11, 18:46
          Pamiętam że już w 2001r. prezes w przedziwny sposób powstałego BIG-Banku zarabiał ok. 1 mln zł na miesiąc. A niedawno prezes giełdowej PBG sprzedał 15% z należących do niego akcji za ponad 100 mln zł. Takich przypadków jest wiele. Tymczasem miliony ludzi żyją w tej samej III-ciej RP w biedzie. Tak naprawdę demokracja jest oszustwem - ci którzy poza nią kręcą naszą rzeczywistością narzucają jedynie słuszną neo-liberalną i oligarchiczną drogę "rozwoju". III-cia RP upodabnia się coraz bardziej do Polski która owszem - już kiedyś była - w okresie panowania Stefana Batorego np. ze szlachtą, arystokracją i nic nie znaczącą tzw. czernią...
          • Gość: mirek Re: A w oligarchiczej III-ciej RP jest inaczej??? IP: *.internet.szczecin.pl 11.09.11, 19:35
            > Pamiętam że już w 2001r. prezes w przedziwny sposób powstałego BIG-Banku zarabi
            > ał ok. 1 mln zł na miesiąc. A niedawno prezes giełdowej PBG sprzedał 15% z nale
            > żących do niego akcji za ponad 100 mln zł. Takich przypadków jest wiele. Tymcza
            > sem miliony ludzi żyją w tej samej III-ciej RP w biedzie.

            ale ten stan rzeczy jest winą TYCH LUDZI. To oni głosują na partie, które dają możliwość robienia wielkich przekrętów z publicznych pieniędzy. To ci ludzie bezmyślnie kupują udziały w różnego rodzaju funduszach, i przez to prezesi tych funduszy mają wysokie pensje, itd.
            Gdyby głosowali rozsądnie, to mieliby inny mądrzejszy rząd i parlament. Ale jak ktoś głupio głosuje to ma to co ma.
            • Gość: mixer Re: A w oligarchiczej III-ciej RP jest inaczej??? IP: *.icpnet.pl 11.09.11, 21:00
              Zrozum jedno i tego się naucz. W III-ciej RP nie ma partii na które by można "rozsądnie" głosować. A ci którzy mogliby utworzyć "inny mądrzejszy rząd i parlament", nie mają ani chęci ani też najmniejszej szansy żeby to zrobić...
    • dzikowy Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien 11.09.11, 17:13
      Rewolucje lokalne już mamy, terroryzm lokalnie takoż. Na pierwszy ogień pójdą pewnie Palestyna, w Europie - południowi bankruci. Pierwsi zawisną bankierzy, nawet przed politykami.
    • gp56 Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwienie... 11.09.11, 17:18
      Rozwarstwienie, konkurencja zgoda. Ale czy rozwarstwienie prowadzące do "rozdwojenia jaźni" A na hipokryzję zakrawa fakt, że najpierw ci bogacze dorabiali się swych fortun płacąc swoim pracownikom głodowe stawki. Teraz na starość rozdając to co nachapali przez całe życie, chcą sobie wyrobić lepsze miejsce tam na górze.
    • dd1987 jak jest płaca minimalna to powinna być i maksymal 11.09.11, 17:23
      jak jest płaca minimalna to powinna być i maksymalna, tak jest np w NBA, nie regulowanie płacy maksymalnej doprowadza do takich patologi jak w lidze hiszpanskiej gdzie przez wyscig zarobkow dla pilkarzy 90% klubów jest na granicy bankructwa. To samo powinno dotyczyć firm i przedsiębiorstw. Te rozwarstwienie doprowadzilo do tego ze niedlugo bedziemy miec rewolucje i wszyscy straca
      • sledziu_70 Kiedy bylem w USA 11.09.11, 17:33
        bylem zaszokowany dzielnicami nedzy w wiekszych miastach.
        Okolic rozpadajacych sie domow w poludniowym Chicago, w Detroit czy innych miastach nie nie da sie porownac z niczym w Europie Zachodniej. Nie sa to jeszcze slumsy Ameryki Poludniowej, to zwykle okolice popadajacych w ruine, nie remontowanych calych dzielnic. Dla kogos z Europy, nawet z Polski, obrazki ciezkie do wyobrazenia.
        • szefunio1 Re: Kiedy bylem w USA 11.09.11, 17:45
          > bylem zaszokowany dzielnicami nedzy w wiekszych miastach.
          > Okolic rozpadajacych sie domow w poludniowym Chicago, w Detroit czy innych mia
          > stach nie nie da sie porownac z niczym w Europie Zachodniej. Nie sa to jeszcze
          > slumsy Ameryki Poludniowej, to zwykle okolice popadajacych w ruine, nie remonto
          > wanych calych dzielnic. Dla kogos z Europy, nawet z Polski, obrazki ciezkie do
          > wyobrazenia.

          Czym się podniecasz. Tzw. miasta-widma (ghost towns) istnieją w USA od zarania istnienia tego kraju. W USA "od zawsze" w ten sposób radzono sobie z problemem bezrobocia strukturalnego: jak w mieście nie było pracy, to wszyscy z miasta wyjeżdżali i było po problemie.
          • Gość: nick Re: Kiedy bylem w USA IP: *.icpnet.pl 11.09.11, 18:34
            Czytaj uważnie, on pisze o dzielnicach wielkich miast a nie o miastach.
            • Gość: sulfur Re: Kiedy bylem w USA IP: *.static.dimenoc.com 12.09.11, 20:52
              To ty czytaj uważnie.
              Przecież to to samo. Nie ma różnicy czy wyjechało 100% czy 2/3 mieszkańców.
              Wyjachali i już Niektórzy pozostawili nawet opuszczone wielkie pałace.

              W Polsce tak było z wsiami.
              Tam gdzie były ludne gwarne wioski pełne młodych ludzi, po 20-30 latach były smętne
              senne wioszczyny gdzie nic się nie działo, z kilkoma młodymi ludźmi na krzyż i chatami
              (a nawet drogami) albo zburzonymi albo porośniętymi chaszczami.

              Na wsi łatwiej gospodarstwo po prostu zaorać, więc nie będzie to tak widoczne
              i nikt nie będzie nawet wiedział, że kiedyś stały tam jakieś domy.
            • Gość: sulfur Re: Kiedy bylem w USA IP: *.static.dimenoc.com 12.09.11, 20:54
              Tak było też w byłym NRD.

              A te "wielkie miasta", o których piszesz po prostu nie są już tak wielkie jak były kiedyś.
              Miały prawo się rozrastać, mają prawo też się skurczyć.
        • Gość: sulfur Re: Kiedy bylem w USA IP: *.static.dimenoc.com 12.09.11, 20:45
          > bylem zaszokowany dzielnicami nedzy w wiekszych miastach.

          A czemuś z takim upodobaniem pętał się po tych "dzielnicach nędzy w większych miastach"
          zamiast n.p. zwiedzić dzielnice nie-nędzy w mniejszych miastach?
          Bałeś się, że cię zszokuje to co tam mógłbyś zobaczyć?


          Jeśli ktoś nie chce remontować swojej własności i nie istnieje prawo, które by go
          do tego zmuszało to co tobie do tego?

          To co ty nazywasz "dzielnicami nędzy" to są w większości dzielnice opuszczone przez mieszkanców, a nie żadne "dzielnice nędzy".

          A że plączą się po nich jacyś squatter's? Pewnie sama dostępność takich niepilnowanych domostw ich produkuje i przyciąga.

          Wiadomo, że remontować i utrzymywac cudzego nie będą. Gdy przyjdzie pora, pójdą w inne miejsce.
      • szefunio1 Re: jak jest płaca minimalna to powinna być i mak 11.09.11, 17:41
        > jak jest płaca minimalna to powinna być i maksymalna
        A czy zdajesz sobie sprawę, że jeśli ustawowo obniży się płace niektórym pracownikom to o sumę tych obniżek wzrośnie zysk właściciela firmy?
        Czy może ta "płaca maksymalna" dotyczyłaby nie tylko pracowników firmy, ale też jej właściciela (tzn. gdyby zysk jego firmy był wyższy od płacy maksymalnej, to właściciel mógłby z niego zatrzymać dla siebie tylko tyle ile wynosi płaca maksymalna, a resztę zysku musiałby oddać skarbowi państwa) - tylko jaki właściciel przy zdrowych zmysłach byłby skłonny wtedy rozwijać firmę?
        • Gość: Ch. Norris Re: jak jest płaca minimalna to powinna być i mak IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 17:53
          W artykule jest mowa o wynagrodzeniu prezesów korporacji. A pokaż mi korporację, której właścicielem jest pojedyńczy człowiek. Współczesnie to jedne korporacje posiadają udziały w innych, taki globalny system naczyń połaczonych. I nie ma nikogo, kto by wziął za to całkowitą odpowiedzialność. W takim systemie właścicielskim odpowiedzialność się rozmywa. Klasyczny kapitalista - właściciel to przeszłość, dzisiaj szefowie firm robią dosłownie co chcą.
          • szefunio1 Re: jak jest płaca minimalna to powinna być i mak 11.09.11, 18:10
            > Klasyczny kapitalista - właściciel to p
            > rzeszłość, dzisiaj szefowie firm robią dosłownie co chcą.
            Głupoty opowiadasz. Nawet w krajach rozwiniętych ok. 80% PKB wytwarzają małe i średnie firmy z klasycznym kapitalistą-właścicielem na czele. Więc chyba ważne jest czy ta płaca maksymalna również obowiązywałaby ich.
            • Gość: Ch. Norris Re: jak jest płaca minimalna to powinna być i mak IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 18:14
              Jasne, że tak i nikt się nie czepia wynagrodzeń właścicieli małych i średnich firm. W artykule jest mowa o globalnych korporacjach, które należą do innych korporacji i których menedżerowie zarabjają niebotyczne kwoty, bo nikt tego nie kontroluje.
              • Gość: markus Re: jak jest płaca minimalna to powinna być i mak IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 20:55
                Kontrolowalby w sposob naturalny rynek, gdyby nie uklady biznesowo-polityczne (takie jak naszej kochanej Polsce). Uklad daje plebsowi igrzyska (w stylu walki Adamek - Kliczko), pare nowych stadionow i ma ich glosy. Potem za igrzyska zaplaca szarzy ludzie ze swoich podatkow, a najbogatsi w spokoju moga stawac sie jeszcze bogatsi (w czym nie byloby niczego zlego, gdyby za tym stala ciezka praca, a nie ukladziki). Tak dziala ten system
                • pislamista Re: jak jest płaca minimalna to powinna być i mak 11.09.11, 22:55
                  Gość portalu: markus napisał(a):

                  > Kontrolowalby w sposob naturalny rynek, gdyby nie uklady biznesowo-polityczne (
                  > takie jak naszej kochanej Polsce). Uklad daje plebsowi igrzyska (w stylu walki
                  > Adamek - Kliczko), pare nowych stadionow i ma ich glosy. Potem za igrzyska zapl
                  > aca szarzy ludzie ze swoich podatkow, a najbogatsi w spokoju moga stawac sie je
                  > szcze bogatsi (w czym nie byloby niczego zlego, gdyby za tym stala ciezka praca
                  > , a nie ukladziki). Tak dziala ten system

                  System jest taki jaki twirza wyborcy.
                  Widac Polakom odpowiada to co jest.
                  Na przyklad w dziedzinie ochrony zdrowia wola nie placic,
                  Czyli wybieraja udawane leczenie za udawane placenie (NFZ).
                  Skutki jakie sa kazdy widzi...

                  To sami Polacy chca "spolecznej" gospodarki rynkowej i "kontroli" panstwowej
                  nad wolnym rynkiem. Zamiast gospodarki rynkowej chca - i maja! -
                  spoleczna gospodarke rynkowa. (Roznica jak krzeslo i krzeslo elektryczne)
                  No to maja to co chca.

                  Bo politykow nie wybieraja przeciez krasnoludki.
              • szefunio1 Re: jak jest płaca minimalna to powinna być i mak 11.09.11, 22:39
                > Jasne, że tak i nikt się nie czepia wynagrodzeń właścicieli małych i średnich f
                > irm. W artykule jest mowa o globalnych korporacjach, które należą do innych kor
                > poracji i których menedżerowie zarabjają niebotyczne kwoty, bo nikt tego nie ko
                > ntroluje.
                Ależ kontrolują to akcjonariusze tych firm. Jeśli przegłosują płacę maksymalną w swojej firmie, to będzie ona w firmie obowiązywać. W niektórych spółkach tak się stało - akcjonariusze przegłosowali i kropka.

                PS: Czy w związku z tym, że płaca maksymalna nie dotyczyłaby zysków właścicieli firm, to menadżer nie będący pracownikiem, ale pracujący jako jednoosobowa firma zewnętrzna i rozliczający się poprzez wystawianie faktur nie podlegałby płacy maksymalnej - to ważne bo wiele firm już teraz zatrudnia menadżerów tylko w takiej formie, gdyż dzięki temu menadżer nie jest chroniony prawami pracowniczymi czyli np. można z nim rozwiązać umowę z dnia na dzień bez podawania uzasadnienia.


                i rozliczający się
            • Gość: Piotrek Re: jak jest płaca minimalna to powinna być i mak IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 18:34
              Oj glupoty gadasz. 80% to wartosc zdecydowanie za duza. W Polsce wg raportu GUS o stanie sektora MSP, przedsiebiorstwa ogolem(lacznie z duzymi) wytwarzaja 70% PKB z czego MSP wytwarza 50%. Twierdzenie, ze w przypadku tych firm wlacielem jest "klasyczny kapitalista " rowniez jest niezasadne, poniewaz wg ustway o swobodzie dzialalnosci gospodarczej gorny limit wartosci aktywow, odpowiednio dla mikro, malych i srednich firm to 2, 10 i 43 mln Euro. Tak duza suma bilansowa, daje mozliwosc zroganizowania nawet niektorych mikro firm w formie spolki kapitalowej tj z o.o. lub s.a. dla ktorych min. kapital zakladowy wynosi odpowiednio 5 lub 100 tys. W przypadku firm klasyfikowanych do srednich, wiekszosc z nich zapewnie bedzie miec forme spolki akcyjnej.
              • szefunio1 Re: jak jest płaca minimalna to powinna być i mak 11.09.11, 22:24
                > Oj glupoty gadasz. 80% to wartosc zdecydowanie za duza. W Polsce wg raportu GUS
                > o stanie sektora MSP, przedsiebiorstwa ogolem(lacznie z duzymi) wytwarzaja 70%
                > PKB z czego MSP wytwarza 50%.
                No toż przecież potwierdziłeś to co napisałem 70% - 50% = 20%. Czyli 20% Wytwarzają duże firmy, 80% inne jednostki gospodarcze - co najwyżej nieprecyzyjnie się wyjaśniłem - zamiast: "80% PKB wytwarzają małe i średnie firmy" powinienem napisać "80% wytwarzają jednostki gospodarcze, które nie są dużymi firmami".

                > twierdzenie, ze w przypadku tych firm wlacielem jest "klasyczny kapitalista"
                Widać inaczej rozumiemy pojęcie "klasyczny kapitalista". Dla mnie jeśli właścicielami firmy jest np. dwóch braci, albo kilku znających się wspólników, albo jeden z udziałowców firmy ma pakiet kontrolny 51%, to nadal są to "klasyczni kapitaliści" bo firmy o takiej strukturze własności istniały od samego początku kapitalizmu, a nawet wcześniej.
        • Gość: sulfur Re: jak jest płaca minimalna to powinna być i mak IP: *.static.dimenoc.com 12.09.11, 20:58
          > ksymalna, a resztę zysku musiałby oddać skarbowi państwa) - tylko jaki właścici
          > el przy zdrowych zmysłach byłby skłonny wtedy rozwijać firmę?

          NIby racja ale jeśli cały "rozwój" jego firmy polega tylko na rozwijaniu wyłącznie jego portfela
          a nei czyjego innego to kogo własciwie, poza nim samym, cały ten rozwój obchodzi?

          To jest wtedy tylko jego prywatna sprawa, a każdy inny ma taki "rozwój" głęboko w d...
    • Gość: Piotrek Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.09.11, 17:25
      Warto jeszcze dodać że Platfusy chciały zwiększyć ten wskaźnik dla Polski m.in. likwidując ograniczenia płacowe dla prezesów spółek państwowych tzw. ustawę kominową. Zdaje się że i tak wprowadzono przepisy które na to pozwalają, mimo że Śp. Lech Kaczyński tą ustawę zawetował.
      • Gość: Edek Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: 80.54.33.* 11.09.11, 18:14
        Ty naiwniaku, a wraz z Tobą 95% ludu wyborczego. Od przeszło 20-tu lat popychają Wam ten sam kit. Szkoda mi czasu więc: biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/534346,prezesowi_enei_ustawa_kominowa_nie_szkodzi.html
    • Gość: zenek Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 17:38
      Sluszna uwaga, dla ratowania swojego tyłka powinni drastycznie ograniczyc pensje, w razie rewolucji to na nich skieruje sie gniew spoleczenstwa i pojda na pierwszy ogien. Pierwsze ogniska buntu juz mamy np. demolowanie Londynu przez wykluczoną mlodziez.
    • Gość: m Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 17:44
      Jak rozumiem to będzie rewolucja nastawiona przeciwko politykom i klasie kierowniczej. Czy mam rozumieć, że według ciebie dosłownie polecą głowy rządów, urzędników, prezesów, ludzi w zarządach, dyrektorów?
      • Gość: goscUS Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: *.lsanca.fios.verizon.net 11.09.11, 17:56
        smiesza mnie te artukuliki o tzw nierownowadze plac, Akurat Whole Foods placi dosyc dobrze ,ludize maja pelne benefits i praca jaet prosta ne wymagajaca zadnych kwalifikacji.
        Druga sprawa to podatki korporacji autor nie mowi ze w Szwajcaii jest 19 % podatku a w USa 40% wiec w tym pierwszym jest zarejestrowancyh tylko wjednym budynku w Zurichu 400 amerylanskih firm. jak GAP, Boeing Google etc ,USa traci okolo 500 mld dolarow nie zaplaconych podatkow z tego tytulu, jak to sie nie zmieni tz jak USA nie obniza podatki od kor totak bedzie.
        Ameryka jezt dla bogatych , a biedni tz korzystaja z bezplatnych drog i muzewow oraz maja doplate do czynszu. Prezesi firm moga zarabiac 100 ml dol rocznie , mnie to nie przeszkadza. To co ja zarabiam mi wystarcza
    • Gość: TomekUSA Widze ze narzekacie bo Wam sie zle powodzi... IP: *.hsd1.nh.comcast.net 11.09.11, 17:59
      Niby dlaczego ktos kto zalozy firme ma miec ograniczone zarobki? Kazdy moze zalozyc taka firme tak jak kazdy moze sprobowac pograc w Barcelonie lub zostac slynnym aktorem i na tym zarabiac. Aha, zapomnialem, nie kazdy potrafi. Jesli tak jest to dlaczego zarobki maja byc wedlug skali tych co nic nie potrafia? Juz byl taki system ktory zapewnial rownosc tylko co z tego wyszlo? Wszyscy byli rowno biedni. Tego chcecie?
      • Gość: Ch. Norris Re: Widze ze narzekacie bo Wam sie zle powodzi... IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 18:04
        W artykule nie ma mowy o tych, co załozyli firmę, ale o tych co firmą kierują. I jeśli nie ma konkretnego właściciela, ale jedne firmy posiadają udziały w innych, to prezesi mogą robić dosłownie co chcę. oczywiście za zgodą prezesów spółek - matek. taki system właścicielski jest chory.
        • maaac Re: Widze ze narzekacie bo Wam sie zle powodzi... 11.09.11, 19:20
          Ok i z tym trzeba skończyć. Firma NIE powinna być właścicielem akcji. Właścicielami akcji powinny być tylko prywatne osoby.
          Następna sprawa z tego samego "kręgu" to tzw. derywaty lub derywatywy. Twórca ich jeżeli się nie mylę "nobla" z ekonomi, a tak naprawdę powinien trafić do więzienia bo sporo aktualnych kryzysów wynikało ze czysto spekulacyjnego charakteru tych instrumentów finansowych.
        • Gość: Zbyszezr Re: Widze ze narzekacie bo Wam sie zle powodzi... IP: *.introl.pl 15.09.11, 13:34
          Hmmm sięgając do historii. system w którym była kasta bogaczy a reszta to biedota również już był.......kończył osię to niezmiernie tym samym- rewolucja francuska; wiosna ludów ; rewolucja październikowa;
      • dzikowy Re: Widze ze narzekacie bo Wam sie zle powodzi... 11.09.11, 18:09
        Pół biedy, jeżeli ktoś swoją pracą generuje materialne lub niematerialne dobra, czy to własnymi rękami, czy pracowników. Ale najwyższe pensje mają ludzie w sektorach, które albo z założenia niczego nie produkują, albo produkują ze stratą. W obu przypadkach nie zarabiają, ale w taki czy inny sposób żyją na kredyt. Specjalista, nawet najwyższej klasy nie uzyska takich dochodów jak półgłupek w sektorze finansowym, a który w życiu niczego nie wyprodukował, poza stosem wirtualnych papierków niemających pokrycia w rzeczywistym produkcie. Co więcej, gdy to wszystko dupnęło jeszcze sobie dołożył, pomimo tonięcia ratowanego kołem ratunkowym z budżetów państw.
        Zatem więcej dla pracowników i specjalistów, dla bankierów... niech sobie dorabiają skręcając długopisy.
        • Gość: TomekUSA Re: Widze ze narzekacie bo Wam sie zle powodzi... IP: *.hsd1.nh.comcast.net 11.09.11, 18:30
          Ten artykol jak i wiekszosc komentarzy jest o wyjatkach. Nie przecze ze tak jest ale nie mozna generalizwoac. W USA 80% milionerow dorobilo sie wlasnymi silami i jest ich ponad 3miliony a wiec bardzo maly procent z nich to prezesi duych firm bo tych jest raptem 5000 (Fortune 5000).

          Radze przeczytac ksiazke (jest w polskich ksiegarniach) "Millionaire Next Door" (www.nytimes.com/books/first/s/stanley-millionaire.html ). Nie mozna tych karac dltego tylko ze zarobili miliony. Bez nich nie powstalaby zadna firma.
          • tornson Jesteś ogłupiony propagandą amerykańskich 12.09.11, 10:20
            szczekaczek w rodzaju FOXa, jak większość mieszkańców tego poyebanego kraju, którym tak sprano mózgi że kochają jak oligarchia yebie równo na każdym kroku.
            • romad2447 Re: Jesteś ogłupiony propagandą komunistyczna 12.09.11, 20:14
              tornson,
              przyklad pojebanego komucha,ktoremu z mozgu zrobiono goowno
      • alfalfa Re: Widze ze narzekacie bo Wam sie zle powodzi... 11.09.11, 19:26
        Juz by
        > l taki system ktory zapewnial rownosc tylko co z tego wyszlo? Wszyscy byli rown
        > o biedni. Tego chcecie?

        Dokładnie tego chcą. Autor się nie załapał na czasy tego systemu i wysmazył artykuł do anarcho-syndykalistycznego zinu jakim stało się gw.
        A.
    • feurig59 Chory kraj 11.09.11, 18:02
    • kaszanka_w_rosole Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwienie... 11.09.11, 18:07
      Skrajny socjalizm - NIE!
      Krwiożerczy jak piranie globalny liberalizm gospodarczy - NIE!
      Sprawiedliwość społeczna - TAK!
      • prawdaczasu Cóż to takiego ta sprawiedliwość społeczna? 11.09.11, 20:27
        Czy to to samo co sprawiedliwość? Bo za sprawiedliwością jestem zawsze i wszędzie.
        Jeśli to to samo to czy nie można napisać samego słowa "sprawiedliwość"?

        Mnie się wydaję ,że Ty pod tym pojęciem rozumiesz - zabrać tym, którzy dużo zarabiają (swoją pracą, chęcią do nauki i ryzykiem budąc firmy w których dają zatrudnienie tym ,którzy sami nie potrafią sobie stworzyć miejsca pracy) i dać tym którym się nie chce, boją się zaryzykować, nie uczą się ale kasę wydawać by chcieli...
        Nie wydaje mi się ,żeby coś takiego miało cokolwiek wspólnego ze SPRAWIEDLIWOŚCIĄ.
        • Gość: Ch. Norris Re: Cóż to takiego ta sprawiedliwość społeczna? IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 20:37
          Oczywiście, wprowadźmy prawo dżungli, gdzie szanse na przetrwanie beda mieli tylko najinteligentniejsi i najbogatsi, reszta niech zginie. Wtedy to bedzie po prostu sprawiedliwość, bez żadnych przymiotników. Zastanów się człowieku na czym opiera się nasz cywilizacja i czym róznimy się od zwierząt.
          • nikodem_73 Re: Cóż to takiego ta sprawiedliwość społeczna? 11.09.11, 21:27
            Drogi Chucku. I tak w ten sposób to wszystko się dzieje. Tylko nakłada się na to ładną tapetę "troski o potrzebujących".
          • prawdaczasu Bardzo dobre pytania ! :) 11.09.11, 23:14
            "Zastanów się człowieku na czym opiera się nasz cywilizacja i czym róznimy się od zwierząt"

            Różnimy się tym ,że potrafimy myśleć abstrakcyjnie (przynajmniej niektórzy z nas) i ideą tego co nazywamy człowieczeństwem jest niesienie dobra i pomocy innym. DOBROWOLNE bez komuszego przymusu!
            Przymus do tego ,żeby się nie stratować i by nie ostali się tylko najsilniejsi potrzebuje BYDŁO !

            Prawo ma być SPRAWIEDLIWE ! Miłosierni mogą sobie być jego wykonawcy! (sąd plus policja)
        • tommyline Re: Cóż to takiego ta sprawiedliwość społeczna? 11.09.11, 21:46
          Jestem za ograniczeniem płacy, dochody z własnoći to odrębna sprawa. Czas Jednego pracownika (nawet wybitnego specjalisty of dowodzenia korporacją) nie może być cenniejszy 100-200-300 razy od czasu innego specjalisty wytwarzającego dochód tejże korporacji.
          • nikodem_73 Re: Cóż to takiego ta sprawiedliwość społeczna? 11.09.11, 21:50
            O tak - czas specjalisty-neurochirurga, o unikalnych w skali globu umiejętnościach nie może być 300 razy więcej wart niż specjalisty-konserwatora-powierzchni-płaskich. :>
            • tommyline Re: Cóż to takiego ta sprawiedliwość społeczna? 11.09.11, 22:17
              Otóż mówiłem o ludziach nie wytwarzających dóbr (towarów, usług). Rzeczony chirurg wytwarza zysk, a i tak nigdzie nie zarabia 300 razy więcej od sprzątaczki, natomiast prezes koncernu farmaceutycznego tak.
              • nikodem_73 Re: Cóż to takiego ta sprawiedliwość społeczna? 11.09.11, 22:21
                A jeżeli ów prezes wymyśli, że należy zainwestować we własne laboratorium biotechnologiczne, które przynosi po 5 latach miliardowe zyski? To już wtedy zasługuje czy nie? :>
                • tommyline Re: Cóż to takiego ta sprawiedliwość społeczna? 11.09.11, 23:51
                  Prędzej wymyśli jak kupić i wykończyć konkurencyjna firmę, pod płaszczykiem restrukturyzacji. Poza tym, jeśli wymiśli sam i za swoje to stworzy, to jego, ale pracując dla kogokolwiek sprzedaje swój czas i zdolności. Więc przyniesie zysk korporacji, ale to ona zarabia, a ktoś inny traci. Czasem dużo więcej.
    • jkredman co groziło ameryce i dlaczego zdecydowano się na 11.09.11, 18:14
      New Deal - co było wcześniej, bieda, wegetacja i alkoholizm, gdyby nie stworzono szansy na lepsze życie to ten naród by zniknął w oparach alkoholu

      czy dzisiaj co niektórzy nie chcą poeksperymentować, Brzeziński powiedział swego czasu że do funkcjonowania gospodarki w zupełności wystarczy jak będzie nie więcej niż 1 mld ludzi na świecie
    • jkredman na banksterów nałożyć 90% podatki 11.09.11, 18:15
      .
      • prawdaczasu Wtedy nie będziesz miał banków... 11.09.11, 20:35
        Rozwiązanie jest bardzo proste ale komuszy kartel bankowy nigdy na to nie pozwoli.

        Znieść WSZYSTKIE koncesje - niech KAŻDY będzie mógł założyć bank, płacić czym chce, tworzyć środki płatnicze jakie chce. Konsumenci (czyli wolny rynek) bardzo szybko odrzucą wtedy tych co robią wały i lecą w CeHa.
        • maaac Re: Wtedy nie będziesz miał banków... 11.09.11, 21:03
          Pamiętasz sprawę Bezpiecznej Kasy Oszczędności?
          pl.wikipedia.org/wiki/Bezpieczna_Kasa_Oszcz%C4%99dno%C5%9Bci
          No niestety, ludzie bywają naiwni, a gdy sprawa dotknie zbyt dużej ilości obywateli to ich głupota staje się problemem państwa.
          Z tego powodu puszczenie na pełną swobodę bankowości musiało by się wiązać z przygotowanie Policji do strzelania do oszukanych osób i opieki społecznej do zapewnienia przeżycia tym co się pogodzą z losem.
          • nikodem_73 Re: Wtedy nie będziesz miał banków... 11.09.11, 21:25
            Hm... Ale dlaczego?

            Jeżeli ktoś został oszukany, bo uwierzył w "niesamowitą okazję"? To jest jego problem. Jeżeli takich oszukanych jest "dziesiąt", czy "set" to jest problem oszusta.

            A zorganizować sieć jadłodalni to też nie jest wyzwanie.

            Problem leży gdzie indziej - w systemie rezerwy cząstkowej. No ale to dłuższa opowieść.
            • maaac Re: Wtedy nie będziesz miał banków... 11.09.11, 21:46
              > Hm... Ale dlaczego?
              >
              > Jeżeli ktoś został oszukany, bo uwierzył w "niesamowitą okazję"? To jest jego p
              > roblem. Jeżeli takich oszukanych jest "dziesiąt", czy "set" to jest problem osz
              > usta.

              Jeden, dziesięć, nawet tysiąc to nie problem. Dziesięć - sto tysięcy ludzi mo0że już wyjść na ulice i z wściekłości, że zostali oszukani podpalać samochody, niszczyć sklepy itd.
              No i co z tego, że to była ich wina - okazali się idiotami. Zamieszki to zamieszki BEZ względu na to jaki jest ich problem.

              Jak widzę potrafisz myśleć kategoriami firmy ale NIE kategoriami państwa. Niestety to już ciut inny sposób myślenia.
              Dokładnie z tej samej półki jest problem kontroli sanepidowskich czy szczepień ochronnych.
              Jak ci zachoruje 1, 2, 5, 10 ludzi to jest ich problem i ich rodzin. Jednak jak ci zachoruje 10-20 procent populacji miasta czy kraju to już NIE jest ich problem, to problem władz miasta/kraju. W tym momencie następuje dezintegracja wszelkich działalności. Ludzie nie tylko chorują ale staje ci infrastruktura, bo nie ma kim obsadzić stanowisk, to powoduje dalsze awarie.... i masz w mieście/kraju totalny chaos.
              Także o ile można mieć w d**** wszystko to co może spowodować zachorowania pojedynczych osób to władze lokalne czy krajowe NIE mogą sobie pozwolić na to samo w większej skali. Każdy więc kto produkuje żywność na większą skalę ze względu na bezpieczeństwo państwa MUSI być sprawdzany.

              Naucz się myśleć w ten sposób!!! Jak coś może zagrozić małej grupie osób państwo może to olewać. Jak coś ma dotknąć jednorazowo i w krótkim czasie znaczący procent obywateli to BEZ względu na to czy była to "przyczyna naturalna" czy nawet ich własna głupota to już problem państwa. Niestety :).
              • nikodem_73 Re: Wtedy nie będziesz miał banków... 11.09.11, 22:03
                maaac napisał:
                > Jeden, dziesięć, nawet tysiąc to nie problem. Dziesięć - sto tysięcy ludzi mo0ż
                > e już wyjść na ulice i z wściekłości, że zostali oszukani podpalać samochody, n
                > iszczyć sklepy itd.
                > No i co z tego, że to była ich wina - okazali się idiotami. Zamieszki to zamies
                > zki BEZ względu na to jaki jest ich problem.

                Ale dlaczego zakładasz, że te 100 tys. ludzi to bydło niegodne prawa do popełniania błędów na własny rachunek?

                Pewnie - mogłyby być zamieszki - tylko powiedz - jakie hasła by ten tłum skandował? I wobec kogo? Wobec rządu? A z jakiej okazji?

                Jeżeli już to obstawiałbym, że zamieszki odbyłyby się pod takim BKO, czy domem pana Grobelnego. A on sam musiałby zajeszybko ulatniać się z kraju, bo policja pewnikiem nie byłaby w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa do procesu.

                > Jak widzę potrafisz myśleć kategoriami firmy ale NIE kategoriami państwa. Niest
                > ety to już ciut inny sposób myślenia.

                Całkiem możliwe.

                > Dokładnie z tej samej półki jest problem kontroli sanepidowskich czy szczepień
                > ochronnych.

                No właśnie. To też kapitalny przykład nieskutecznej, acz uciążliwej dla obywateli kurateli państwa.

                > Jak ci zachoruje 1, 2, 5, 10 ludzi to jest ich problem i ich rodzin. Jednak jak
                > ci zachoruje 10-20 procent populacji miasta czy kraju to już NIE jest ich prob
                > lem, to problem władz miasta/kraju. W tym momencie następuje dezintegracja wsze
                > lkich działalności. Ludzie nie tylko chorują ale staje ci infrastruktura, bo ni
                > e ma kim obsadzić stanowisk, to powoduje dalsze awarie.... i masz w mieście/kra
                > ju totalny chaos.

                Bez przesady. Historia zna przypadki, gdy przez Europę przetaczały się choróbska wybijające większość populacji. Nigdy nie owocowało to anarchią.

                > Także o ile można mieć w d**** wszystko to co może spowodować zachorowania poje
                > dynczych osób to władze lokalne czy krajowe NIE mogą sobie pozwolić na to samo
                > w większej skali. Każdy więc kto produkuje żywność na większą skalę ze względu
                > na bezpieczeństwo państwa MUSI być sprawdzany.

                Nie, nie musi. A najlepszym przykładem jest osławiona Somalia, gdzie od dłuższego czasu w ogóle nie działa państwo, a oni mają jeszcze na tyle siły co by statki porywać. No gnoje się nie wytruły, ani żadne choróbska ich nie wytłukły i to pomimo tego, że SANEPiDu nie mają i pewnikiem się nie szczepią.

                > Naucz się myśleć w ten sposób!!! Jak coś może zagrozić małej grupie osób państw
                > o może to olewać. Jak coś ma dotknąć jednorazowo i w krótkim czasie znaczący pr
                > ocent obywateli to BEZ względu na to czy była to "przyczyna naturalna" czy nawe
                > t ich własna głupota to już problem państwa. Niestety :).

                Nigdy się nie nauczę myśleć w ten sposób z tej prostej przyczyny, że jestem z przekonania indywidualistą, a nie kolektywistą. Dla mnie społeczeństwo to zbiór jednostek, a nie jakiś wirtualny byt w imię którego można mówić innym co mają robić.
                • maaac Re: Wtedy nie będziesz miał banków... 12.09.11, 08:20
                  > Ale dlaczego zakładasz, że te 100 tys. ludzi to bydło niegodne prawa do popełniania
                  > błędów na własny rachunek?
                  Bzdura. Niczego takiego nie zakładam. Twierdzę tylko, że każde 100tyś ludzi na ulicy, będzie zachowywało się jak bydło. Trzeba dużo pracy przy organizacji masowych demonstracji by taka duża grupa osób NIE zachowywała się jak bydło.

                  > Pewnie - mogłyby być zamieszki - tylko powiedz - jakie hasła by ten tłum skandował?
                  > I wobec kogo? Wobec rządu? A z jakiej okazji?
                  Za ochronę przed powodziami są odpowiedzialne gminy. Kogo się powszechnie wini za powódź? Za działalność prywatnych stoczni kto odpowiada? Zamiast gdybać zobacz CO się dzieje.

                  > Jeżeli już to obstawiałbym, że zamieszki odbyłyby się pod takim BKO, czy domem
                  > pana Grobelnego. A on sam musiałby zajeszybko ulatniać się z kraju, bo policja
                  > pewnikiem nie byłaby w stanie zapewnić mu bezpieczeństwa do procesu.
                  No to sobie obstawiaj. A życie idzie swoją drogą. Może zamiast obstawiania popatrz co się działo na świecie po upadkach tego typu biznesów.

                  > Całkiem możliwe.
                  Nie "możliwe" ale tak jest. Niewiele rozumiesz.

                  > No właśnie. To też kapitalny przykład nieskutecznej, acz uciążliwej dla
                  > obywateli kurateli państwa.
                  Wręcz przeciwnie całkiem skutecznej. Problemem jest co innego. Urzędnicy czesto "zapominają" jaki jest sens ich działalności i zaczynają obejmować pewnymi działaniami osoby/przedsiębiorstwa wobec, których te same działania nie mają sensu.

                  > Bez przesady. Historia zna przypadki, gdy przez Europę przetaczały się choróbska
                  > wybijające większość populacji. Nigdy nie owocowało to anarchią.
                  Raczysz żartować? I w tym zakresie, że kiedyś nie było anarchi związanych z masowymi zachorowaniami w tym, że dziś nie wywołało by to załamania państwa?
                  No to wyobraź sobie, że mamy w Polsce powiedzmy 20 osób wyszkolonych do kierowania ruchem lotniczym. A teraz wyobraź sobie, że zorganizowali imprezę na którą jeszcze wpadło paru kumpli po fachu z ościennych państw. Zjedli coś nieświeżego i wszyscy w szpitalu. No i na następny dzień ile by samolotów latało nad Polską? Hę? Wiesz dlaczego idiotyzmem było wsadzenie większości naszej generalicji do JEDNEGO samolotu w locie do Smoleńska?


                  > Nie, nie musi. A najlepszym przykładem jest osławiona Somalia, gdzie od dłuższe
                  > go czasu w ogóle nie działa państwo, a oni mają jeszcze na tyle siły co by stat
                  > ki porywać. No gnoje się nie wytruły, ani żadne choróbska ich nie wytłukły i to
                  > pomimo tego, że SANEPiDu nie mają i pewnikiem się nie szczepią.
                  Jasne i działa tam komunikacja miejska, wodociągi, elektrownie, działają kina, teatry i opery. Pracują pełną parą fabryki....
                  Człowieku przy zejściu na poziom band żyjących z rabunku oczywiście można sobie pozwolić na zastępowanie jednego chorego człowieka innym. Bić cepem czy strzelać z kałacha potrafi prawie każdy. Jednak im bardziej "cywilizowane" społęczeństwo tym mniej odporne na "wyjęcie" jego części.

                  > Nigdy się nie nauczę myśleć w ten sposób z tej prostej przyczyny, że jestem z przekonania
                  > indywidualistą, a nie kolektywistą. Dla mnie społeczeństwo to zbiór jednostek, a nie jakiś
                  > wirtualny byt w imię którego można mówić innym co mają robić.
                  Buhahahahaha. No rozumiem. Nawet w tej Somalii są przywódcy band i ci którym wydaje się polecenia. Banda JUŻ jest wirtualnym bytem w imie ktorego trzeba mówić innym co się ma robić. Nawet wataha wilków jest takim bytem wirtualnym. jakbyśmy byli takimi indywidualistami jak sobie wyobrażasz to byśmy się dalej huśtali na drzewach zjadając banany bo już jakiekolwiek polowanie na większe zwierze wymaga wspólnego działania z podziałem ról.
                  Wiem, że są ludzie kompletnie aspołeczni, ale bez działa tfu kolektywnego, to jesteśmy tylko biednymi słabymi małpami. Siłę pokazujemy dopiero w działaniu zbiorowym, które mamy opanowane do perfekcji ze wszystkich znanych nam istot żywych. Dopiero TO robi z nas ludzi.
                  • nikodem_73 Re: Wtedy nie będziesz miał banków... 12.09.11, 10:57
                    maaac napisał:
                    > Bzdura. Niczego takiego nie zakładam. Twierdzę tylko, że każde 100tyś ludzi na
                    > ulicy, będzie zachowywało się jak bydło. Trzeba dużo pracy przy organizacji mas
                    > owych demonstracji by taka duża grupa osób NIE zachowywała się jak bydło.

                    Dlaczego jednak zakładasz, że na 100 tys. poszkodowanych 100 tys. wyjdzie na ulicę pomstować na rząd? Bo tego nie rozumiem.

                    > Za ochronę przed powodziami są odpowiedzialne gminy. Kogo się powszechnie wini
                    > za powódź? Za działalność prywatnych stoczni kto odpowiada? Zamiast gdybać zoba
                    > cz CO się dzieje.

                    Nom. I jeżeli widzę demonstracje to zorganizowane przez jakieś związki zawodowe. Nie widziałem np. w 1997 demonstracji antyrządowych we Wrocławiu.

                    > No to sobie obstawiaj. A życie idzie swoją drogą. Może zamiast obstawiania popa
                    > trz co się działo na świecie po upadkach tego typu biznesów.

                    No właśnie - ludzie szturmowali siedziby oszustów, żeby odzyskać swoje pieniądze.

                    > > Całkiem możliwe.
                    > Nie "możliwe" ale tak jest. Niewiele rozumiesz.

                    Och jak to dobrze, że to ja niewiele rozumiem, a za to Ty jesteś taki zajemądry. :>

                    > Wręcz przeciwnie całkiem skutecznej. Problemem jest co innego. Urzędnicy czesto
                    > "zapominają" jaki jest sens ich działalności i zaczynają obejmować pewnymi dzi
                    > ałaniami osoby/przedsiębiorstwa wobec, których te same działania nie mają sensu

                    Dokładnie - urzędy jak wszystkie wirtualne byty - degenerują się. Patrz Parkinson.

                    > Raczysz żartować? I w tym zakresie, że kiedyś nie było anarchi związanych z mas
                    > owymi zachorowaniami w tym, że dziś nie wywołało by to załamania państwa?

                    Dokładnie. Nie spowodowałoby to załamania się państwa.

                    > No to wyobraź sobie, że mamy w Polsce powiedzmy 20 osób wyszkolonych do kierowa
                    > nia ruchem lotniczym. A teraz wyobraź sobie, że zorganizowali imprezę na którą
                    > jeszcze wpadło paru kumpli po fachu z ościennych państw. Zjedli coś nieświeżego
                    > i wszyscy w szpitalu. No i na następny dzień ile by samolotów latało nad Polsk
                    > ą? Hę? Wiesz dlaczego idiotyzmem było wsadzenie większości naszej generalicji d
                    > o JEDNEGO samolotu w locie do Smoleńska?

                    Następnego dnia zamyka się wszystkie lotniska w Polsce, a kolejnego dnia ściąga kontrolerów zza granicy.

                    I popatrz - wsadzono całą wierchuszkę armii, prezydenta i parlamentarzystów do jednego samolotu. Samolot się rozbił. I GDZIE TA ANARCHIA?

                    > Jasne i działa tam komunikacja miejska, wodociągi, elektrownie, działają kina,
                    > teatry i opery. Pracują pełną parą fabryki....

                    Nie. Ale pomimo braku sanepidu i systemu szczepień jakoś nie wyginęli. CUD.

                    > Człowieku przy zejściu na poziom band żyjących z rabunku oczywiście można sobie
                    > pozwolić na zastępowanie jednego chorego człowieka innym. Bić cepem czy strzel
                    > ać z kałacha potrafi prawie każdy. Jednak im bardziej "cywilizowane" społęczeńs
                    > two tym mniej odporne na "wyjęcie" jego części.

                    Masz za duże mniemanie o sobie i o przewadze naszej cywilizacji nad "dzikusami". Żyjesz w ułudzie wyższości naszej cywilizacji nad "dzikusami", gdy tak naprawdę różnice są wręcz pomijalne.

                    > Buhahahahaha. No rozumiem. Nawet w tej Somalii są przywódcy band i ci którym wy
                    > daje się polecenia. Banda JUŻ jest wirtualnym bytem w imie ktorego trzeba mówić
                    > innym co się ma robić. Nawet wataha wilków jest takim bytem wirtualnym. jakbyś
                    > my byli takimi indywidualistami jak sobie wyobrażasz to byśmy się dalej huśtali
                    > na drzewach zjadając banany bo już jakiekolwiek polowanie na większe zwierze w
                    > ymaga wspólnego działania z podziałem ról.

                    I to ja ponoć nie rozumiem. Ok. No to z poziomu mojej niekumacji:

                    We wspólnym działaniu nie ma nic złego tak długo jak długo dzieje się to za zgodą uczestników. Widziałeś kiedyś bandę/watahę, która działałaby "dla wspólnego dobra"? "Dla dobra społeczności"?

                    Jeżeli masz bandę, to każdy z uczestników działa razem z innymi, lecz we własnym interesie. Dobrowolnie. Nie po to aby "nasza banda zyskała większy teren wpływów" (czy jakieś inne tego rodzaju bzdury).

                    To w naszej cywilizacji (w ujęciu kolektywistycznym) traktuje się grupę jako niezależny byt andropomorficzny. Stąd później masz w gazetach "wstyd dla Polski", "cała Polska załamana", etc.

                    > Wiem, że są ludzie kompletnie aspołeczni, ale bez działa tfu kolektywnego, to j
                    > esteśmy tylko biednymi słabymi małpami. Siłę pokazujemy dopiero w działaniu zbi
                    > orowym, które mamy opanowane do perfekcji ze wszystkich znanych nam istot żywyc
                    > h. Dopiero TO robi z nas ludzi.

                    Tyle bzdur w jednym akapicie. I to u tak rozumiejącego...

                    Zawsze i wszędzie ostatecznie decydują jednostki. Widziałeś jakąś rewolucję w której nie pojawiłby się lider? I rozróżnij współdziałanie od działania kolektywnego. To nie są synonimy.

                    Powiedz - kiedy ostatnio widziałeś aby ludzie współdziałali "dla dobra mrowiska" (to tak a'propos "opanowania do perfekcji")? Człowiek to zwierzę na wskroś indywidualistyczne. Pewnie - lubimy interakcje. Lubimy przebywać w stadzie. Ale najpierw myślimy o sobie, swoich najbliższych, przyjaciołach, znajomych, a dopiero później o innych.

                    Przecież do współdziałań kolektywistycznych nawet musieliśmy wymyślić takie rzeczy jak "patriotyzm", "altruizm", "heroizm", "nacjonalizm" i masę innych izmów, które można stawiać za wzór, aby jednostka czerpała "zysk" (psychologiczny) z posiadania takiego "izmu" i dla niego była gotowa coś zrobić "dla społeczeństwa".
                    • maaac Re: Wtedy nie będziesz miał banków... 12.09.11, 16:24
                      Tak masz rację. Lot samolotem czy piesza wędrówka dla pokonującego ten sam dystans to "różnica do pominięcia".

                      Mniej więcej to jest poziom twojej argumentacji.
                      • Gość: Rokk Re: Wtedy nie będziesz miał banków... IP: *.assecobs.pl 27.09.11, 11:35
                        Myślisz w sposób typowy dla socjalistów.
                        Jeżeli wszyscy kontrolerzy lotu chorują to firma ponosi straty.
                        W interesie firmy powinno być, aby mieć gotowe zastępstwa.

                        Ale do tego potrzeba sprawiedliwego PRAWA i niezawisłych sądów co jest utopią.
                        Niestety - jeszcze większą utopią jest myślenie, że można zmusić ludzi do współdziałania w imię "większego dobra". Popatrz na większość liderów z historii i obecnego czasu. Za ich ideami stały także osobiste zyski - albo namacalne albo chociaż psychologiczne.

                        Tacy co w imię "większego dobra" chcieli uszczęśliwiać na siłę już byli.
          • Gość: Bank Komercyjny SA Akurat działalność bankowa należała do tych IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 22:14
            czterech czy pięciu wyjątków, które nawet w ramach arcyliberalnej ustawy Rakowskiego-Wilczka wymagały uprzedniego uzyskania koncesji. Założyciel BKO Grobelny nigdy takowej nie uzyskał. Każdy, kto powierzał swój "nawis inflacyjny" instytucji nieposiadającej gwarancji dla wkładów - sam był sobie winien. Tak się jakoś dziwnie składa, że chyba we wszystkich państwach cywilizowanych bankowość (a także ubezpieczenia) to taki sektor, w którym bariery wejścia są wysokie. Ale za to prawdopodobieństwo późniejszego wypadnięcia z biznesu jest wyjątkowo małe.

            PS Pamiętam rozmowę tegoż Grobelnego z poważnymi bankowcami w studiu telewizyjnym. Był bodajże listopad 1989 r. Na drugi dzień na własne uszy słyszałem liczne komentarze ludzi - wydawało by się - inteligentnych (n.p. nauczycieli w liceum), które wszystkie były utrzymane w stylu: "Ale tych urzędasów i pierdzistołków ten gość po kątach rozstawiał, ale im przygadał!" Symptomatyczne...
    • jkredman u nas też - są chciwi banksterzy 11.09.11, 18:15
      .
    • guru133 Właśnie tego typu kapitalizm chcą Polakom 11.09.11, 18:29
      zafundować skrajnie prawicowi politycy jak Janusz Korwin Mikke.
      • alfalfa Re: Właśnie tego typu kapitalizm chcą Polakom 11.09.11, 19:27
        ale bohaterski Donald obroni nas przed tym vatem 25%
        A.
      • Gość: wwe Re: Właśnie tego typu kapitalizm chcą Polakom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 20:11
        lol co za głupek. bez korwina taki masz, on akurat by ukrocil prezesostwo
    • nikodem_73 Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwienie... 11.09.11, 18:52
      Ale fajnie - kolejna propagandowa przygrywka, aby "opodatkować najbogatszych".

      Nakręca się "panikę moralną" co by znaleźć uzasadnienie przywrócenia 40% podatek w Polsce? Zgadłem?

      Kurcze... W ogóle opodatkowywanie pracy jest bzdurą. I to nieistotne, czy podatek jest liniowy, progresywny, czy regresywny i czy wynosi 3, czy 90%. Serio. W każdym wypadku podatnik płaci państwu haracz za prawo do pracy. Tak jakby praca była jakimś luksusem, czymś za co należy komuś "odpalać dolę". I stąd ludzie mają pomysły aby tego podatku płacić jak najmniej - po prostu w odczuciu wielu ten podatek jest po prostu niesprawiedliwy.

      Poza tym - co by się stało, gdyby tym "najbogatszym" (czyli w Polsce - zarabiającym więcej niż dwukrotność średniej krajowej) zostawało więcej kasy? Przecież nawet jeżeli tych pieniędzy nie wydadzą na bieżącą konsumpcję to będą trzymali je w bankach. A to oznacza, że banki będą mogły dawać tańsze kredyty.

      Kurcze - pomyślcie - czy nie byłoby lepiej miast "opodatkowywać najbogatszych" - w myśl, że zarabianie pieniędzy to świństwo, które należy tępić - byłoby opodatkować konsumpcję i bezproduktywne posiadanie majątku?

      Przecież i tak już obecne wpływy z podatków pośrednich i akcyz są wyższe niż wpływy z PIT. Nic nie stoi na przeszkodzie aby jeszcze zwiększać z nich wpływy. A po wprowadzeniu katastru też opodatkowywać majątek trwały.

      I mielibyście swoje "opodatkowanie najbogatszych" - jak "najbogatszy" by pieniądze oszczędzał, to wracałyby one w obieg w postaci kredytu (a im więcej kasy tym kredyt jest tańszy). A jak by wydawał, to pieniądze też by krążyły.

      Proponowanie wyższego opodatkowania "najbogatszych" jest de facto działaniem na korzyść najbogatszych, bo uderza w klasę średnią bardziej niż w nich samych. Bo najbogatszych to stać na takie zorganizowanie wszystkiego, aby i tak nie płacić. A "klasa średnia"? No rzuci się ją na żer i nie będzie miała aspiracji aby stać się bogatsza.
      • Gość: sss Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: *.aster.pl 11.09.11, 19:35
        Uważam, że powinny być stosowane mierniki poprawności politycznej, społecznej
        i moralnej, itd., w skali od 0 - 10, obejmujące:
        - materializm: chciwość, zaradność, lenistwo, pracowitość, oszczędność, itd.
        - duchowość: modlitwa, medytacje, ezoteryzm, czary-mary, zabobony, itd.
        Zaświadczenie o ilości punktów wystawiałby: ksiądz, pop, pastor, rabin lub szaman.




      • Gość: cehaem Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: *.173.46.222.tesatnet.pl 11.09.11, 21:27
        > Proponowanie wyższego opodatkowania "najbogatszych" jest de facto działaniem na
        > korzyść najbogatszych, bo uderza w klasę średnią bardziej niż w
        > nich samych. Bo najbogatszych to stać na takie zorganizowanie wszystkiego, aby
        > i tak nie płacić. A "klasa średnia"? No rzuci się ją na żer i nie będzie miała
        > aspiracji aby stać się bogatsza.

        Najbogatszych stac na to, bo juz dawno temu kupili sobie panstwo. Przyklad mamy w Grecji, gdzie nikt nie dobiera sie do tych parunastu tysiecy, ktorzy posiadaja 80% majatku Grekow, a wyzywa sie na reszcie, a tym samym zarzyna popyt wewnetrzny. A kto skorzysta na tym, ze panstwo bedzie musialo wyzbyc sie czesci majatku? Przeciez nie staruszka, ktora dostaje jakies 500 Euro emerytury.
        • nikodem_73 Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien 11.09.11, 21:48
          No - to opodatkowanie "najbogatszych" (czyli tych kilkudziesięciu tysięcy co mogliby zagrozić owym kilkunastu tysiącom), jest "świetnym" pomysłem. Z pewnością to im "zaszkodzi". W końcu nic tak nie niszczy najbogatszych jak posiadanie monopolu na bogactwo. :>
          • Gość: cehaem Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien IP: *.173.46.222.tesatnet.pl 11.09.11, 22:43
            Nikt nie chce nikogo niszczyc. Wciaz beda bogaci. Problem polega na tym, ze siedza na pieniadzu, ktorego nie wydaja tak, jak warstwy srednia i nizsza. Od pewnego pulapu dochodow konsumpcja nie idzie w parze z przyrostem dochodow. Pieniadze ida wiec w spekulacje, podczas gdy ci nadwyzki przeznaczaja na dodatkowa konsumpcje.

            Dlatego wlasnie Grecy burza sie. Nie poniewaz nie chce im sie pracowac, tylko poniewaz w ich kraju sa rowni i rowniejsi. A na szczycie polityki stoja bracia, kuzyni i szwagrowie greckich milionerow. Nic wiec dziwnego, ze rzad ich nie rusza.

            W USA jest to samo. Co z tego, ze warstwa milionerow grozi, ze nie da sie opodatkowac. Gdyby IRS mial 5 procent tego, co rzad wydaje na weszenie wsrod rzeczywistych i domniemanych terrorystow, to w budzecie nie swiecilyby az takie pustki.
            • nikodem_73 Re: Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwien 12.09.11, 11:02
              > Nikt nie chce nikogo niszczyc. Wciaz beda bogaci. Problem polega na tym, ze sie
              > dza na pieniadzu, ktorego nie wydaja tak, jak warstwy srednia i nizsza. Od pewn
              > ego pulapu dochodow konsumpcja nie idzie w parze z przyrostem dochodow. Pieniad
              > ze ida wiec w spekulacje, podczas gdy ci nadwyzki przeznaczaja na dodatkowa kon
              > sumpcje.

              No to co oni robią z tymi pieniędzmi? Pytanie pomocnicze - gdzie oni je trzymają?

              I jeżeli chcą - niech spekulują. Niech spekulują do upadłego. Wystarczy tylko aby rząd ich nie "ratował".

              > Dlatego wlasnie Grecy burza sie. Nie poniewaz nie chce im sie pracowac, tylko p
              > oniewaz w ich kraju sa rowni i rowniejsi. A na szczycie polityki stoja bracia,
              > kuzyni i szwagrowie greckich milionerow. Nic wiec dziwnego, ze rzad ich nie rus
              > za.

              Achaaa... Czyli chcą opodatkowania "najbogatszych", aby skorumpowany rząd miał więcej pieniędzy na rozdanie najbogatszym. No tak, to ma sens. :>

              > W USA jest to samo. Co z tego, ze warstwa milionerow grozi, ze nie da sie opoda
              > tkowac. Gdyby IRS mial 5 procent tego, co rzad wydaje na weszenie wsrod rzeczyw
              > istych i domniemanych terrorystow, to w budzecie nie swiecilyby az takie pustki

              No a gdyby jeszcze udostępnić IRS takie Guantanamo, to już w ogóle dałoby się sporo wyciągnąć. No patrz - wsadzasz takiego bogacza do Guantanamo i mówisz "jak nie zapłacisz 100 mld $ to nie wyjdziesz". I patrz - zaraz by się budżet wyrównał!

              :D
    • Gość: angrusz1 To kto będzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 18:54
      spłacał te długi amerykańskie
    • myslacyszaryczlowiek1 Autor zapomiał dodać 11.09.11, 19:06
      Że główną przyczyną był upadek i schyłek komunizmu. Strach przed ekspansją komunizmu był wielki i bez gadania bogacze płacili 70% podatku do czasów Reagana . Pokłosiem tego jest właśnie chęć bogaczy francuskich do zwiększenia podatku. Bo doskonale pamiętają że komunistyczna partia we Francji liczyła ponad mln członków. Dzięki tym podatkom powstał kapitalizm z ludzką twarzą.
      Dzięki temu że pieniądze płynęły w dół drabiny społecznej kapitalizm się rozwijał.
      • nikodem_73 Re: Autor zapomiał dodać 11.09.11, 19:19
        Ty zaś zapomniałeś, że gdy Reagan ciął podatki dla najbogatszych do upadku komunizmu było jeszcze tak z 10 lat.
        • myslacyszaryczlowiek1 Re: Autor zapomiał dodać 11.09.11, 19:49
          Już się chwiał, nie miał zębów na ekspansję. To było po Afganistanie i Czarnobylu, po Polskiej Solidarności.
          • nikodem_73 Re: Autor zapomiał dodać 11.09.11, 21:32
            A poszukaj sobie książkę Brzezińskiego z bodaj 1988 roku, w której to ten "najwybitniejszy amerykański sowietolog polskiego pochodzenia" proponuje plan "dogadywania się" z ZSRR na następne 25 lat.

            Reagan obniżył podatki na początku swej pierwszej kadencji (bo za doradcę miał niejakiego Laffera z jego krzywą) - nikt, ale to literalnie nikt nie przypuszczał, że za trochę ponad 10 lat ZSRR przestanie istnieć.

            No bo przecież, gdyby przypuszczał, to nie wprowadzano by w Poslce stanu wojennego - prawda? :>
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: Autor zapomiał dodać 11.09.11, 22:07
              Brzeziński doradzał Carterowi z marnym skutkiem.Jeden z gorzej ocenianych prezydentów. Więc bym się na niego nie powoływał.Reagan pokazał kto tu rzadzi i zrobił to bardzo skutecznie.
              • nikodem_73 Re: Autor zapomiał dodać 11.09.11, 22:30
                To, że Carter był "najgorszym doradcą najbardziej pechowego prezydenta" to ja wiem. Nie zmienia to faktu, że nikt nie był przygotowany na "zwinięcie" się ZSRR. No sorry wodzu. Po prostu tamta książka jest symptomatyczna.

                Gdyby Reagan wiedział, że wystarczy poczekać to nie wganiałby USA w potworne długi promując "Gwiezdne Wojny" (które de facto tylko przyspieszyły rozpad "imperium zła").
    • maaac Co jest złego w rozwarstwieniu poza tym, że wkurza 11.09.11, 19:12
      Jakoś do tej pory tego nie mogę zrozumieć.

      Jak ktoś więcej pracuje, więcej ryzykuje, czy to własnym zdrowiem czy własnym majątkiem to będzie za to dostawał więcej pieniędzy.

      Jeżeli NIE będzie dostawał więcej to NIC go nie zmusi do zwiększonego wysiłku czy podejmowania zwiększonego ryzyka.

      Jedyne co mnie naprawdę wkurza to usocjalizowanie wielkich korporacji. Zaczynają przypominać zupełnie socjalistyczne przedsiębiorstwa w których np nie zysk jest najważniejszy a obroty lub w których się nie myśli w kategoriach dziesiątków lat (prywatny właściciel che przekazać biznes dzieciom, a potem wnukom) a jedynie własnej kadencji w zarządzie.
      To jest jednak zupełnie inny problem chociaż jednym z jego objawów są właśnie horrendalne pensje zarządów i dyrekcji (na zasadzie ja tobie a ty mi - kółko wzajemnej adoracji).
      • nikodem_73 Re: Co jest złego w rozwarstwieniu poza tym, że w 11.09.11, 19:22
        Bo pomiędzy korporacją, a państwem wcale nie ma tak drastycznych różnic jak niektórzy chcieliby widzieć.

        Korporacja to summa summarum takie państewko - z prezydentem, rządem, parlamentem i głosującymi. To co je różni to sposób głosowania i nazewnictwo.

        I jak każde państwo z czasem staje się coraz bardziej niewydajne, a rządzący coraz bardziej oderwani od głosujących (tym szybciej im bardziej rozproszony akcjonariat).
        • Gość: klakier Re: Co jest złego w rozwarstwieniu poza tym, że w IP: *.nyc.res.rr.com 11.09.11, 19:46
          Racja ! Najstarszą korporacją jest Kościół Katolicki. Prekursor na europejskim rynku idei. Historia Kościoła jest ABC korporacjonizmu.
        • maaac Re: Co jest złego w rozwarstwieniu poza tym, że w 11.09.11, 19:50
          Z rozdrobnionym akcjonariatem masz rację.
          Czyli nie tylko problem posiadania akcji przez inne "osoby prawne" jest złem, ale i zbyt drobny akcjonariat.
          Tak czy inaczej należy przywrócić "podstawowo kapitalistyczną zasadę" jest firma to i jest właściciel czujący i ponoszący za nią odpowiedzialność.
          Bo tak prezes może doprowadzić do upadku korporację - stracą pracownicy i klienci, być może też państwo jak gwarantuje jakoś bezpieczeństwo działania tej firmy (np w bankach), a on... szybciutko dostanie nową posadkę bo koledzy prezesi mu zginąć nie dadzą.

          :) Tak jak napisałem.
          Będę bronił prawa prywaciarzy do nieskończenie wysokich zarobków i będę prał po łapach wszystkich tych co uważają, że należy większe zarobki obciążać proporcjonalnie jeszcze większymi podatkami niż te mniejsze.
          Jednak z korporacjami "coś" powinno się zrobić bo są przyczyną wielu nieszczęść.
          • nikodem_73 Re: Co jest złego w rozwarstwieniu poza tym, że w 11.09.11, 21:07
            Nom. Widzisz - o ile z Chomskym generalnie się nie zgadzam (za wyjątkiem lingwistyki - tam chylę czoła do samej ziemi), to jego "największym błędem było nadanie korporacjom osobowości prawnej" uważam, że powinno stać się mottem przewodnim wszystkich libertarian.

            Traktowanie jakiegokolwiek tworu abstrakcyjnego w taki sposób jakby był człowiekiem musi rodzić zwyrodnienia. W wypadku państwa mogą to być zwyrodnienia niewielkie i akceptowalne (gdy zyski z istnienia państwa są większe niż koszty tolerowania zwyrodnień). W wypadku korporacji zwyrodnienia z czasem się kumulują - brak osobistej odpowiedzialności jest najgorszym złem tego rodzaju pomiotów.
            • maaac Re: Co jest złego w rozwarstwieniu poza tym, że w 11.09.11, 21:34
              Hmmmmm.

              Jakby tu powiedzieć.
              Zgadzam się z Tobą co do tego, że korporacje z "oderwanym" związkiem od właściciela to tragedia.
              Jednak nadanie firmie czy organizacji (dla czego piszesz TYLKO o korporacji?) osobowości prawnej było konieczne. Inaczej by nie mogły funkcjonować - firma "jeden człowiek właściciel zajmujący się wszystkim" może działać tylko dla bardzo małych biznesów.
              • nikodem_73 Re: Co jest złego w rozwarstwieniu poza tym, że w 11.09.11, 21:45
                O nie, nie, nie.

                Zarządzać może i miliard ludziów. Odpowiedzialność ponosi jeden. To już jego brocha kogo sobie weźmie za pomocnika.

                Bo problemem jest właśnie brak odpowiedzialności za decyzje. A to niestety, ale nieodłączny element prawidłowego działania rynku.
                • maaac Re: Co jest złego w rozwarstwieniu poza tym, że w 11.09.11, 21:48
                  Wybacz. Chyba jednak nie wiesz o czym piszesz.
                  Nie mam czasu jednak na dłuższą dyskusję.
                  Musze iść spać, jutro do pracy.
          • Gość: uhm Re: Co jest złego w rozwarstwieniu poza tym, że w IP: *.adsl.inetia.pl 12.09.11, 17:09
            Pod tym względem, można by wprowadzić następujące rozwiązanie - skoro w przezajebistych USofA korporacje mają pełną osobowość prawną (tylko prawa głosu im brak... jeszcze), należałoby też wprowadzić pełną odpowiedzialność w stosunku do rady nadzorczej i prezesa za wszystkie działania spółki.

            Biorą gigantyczną kasę, niech biorą na siebie gigantyczne ryzyko.
            • maaac Re: Co jest złego w rozwarstwieniu poza tym, że w 12.09.11, 18:46
              U nas też mają osobowość prawną. Mają ją chyba wszędzie (nie wiem co prawo koraniczne na ten temat mówi).
              Pełną to znaczy jaką? Nie jego firma więc czym ma odpowiadać? Więzieniem?
    • ulanzalasem Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwienie... 11.09.11, 19:39
      Tak, źle kapitalistom w Polsce ale mamy większe rozwarstwienie niż w państwa zachodniej Europy, niewiele państw samej UE ma większe. Jeśli chodzi o prawa pracowników, to jak się ich traktuje to również daleko nam do Europy - więc jeśli tak źle przedsiębiorcom to niech zobaczą co znaczy pracownik w UK czy Niemczech. Jedyne co może boleć to traktowanie małych i średnich firm (nie mówię o wielkich firmach, koncernach) jako nieważnych dla rządu, co pokazały dobitnie ostatnie 4 lata.
    • Gość: H2O Polska 10. na liście.... IP: *.host.witnet.pl 11.09.11, 19:47
      Chcieliście kapitalizmu - to macie, w najgorszym XIX wiecznym wydaniu.

      Zamiast przyjąć Skandynawski model rozwoju społecznego, przyjęliśmy Chilijski.
      Jak widać, łatwo jest zakompleksionym drobnym przedsiębiorcom wmówić, że są wielkimi biznesmenami.
      "Liberalizm ekonomiczny" stał się wymówką dla zwykłego wyzysku i sku...syństwa.
      Szkoda tylko, że ten "liberalizm" jest wybiórczy, dotyczy tylko powinności wobec człowieka - co do obciążeń i ograniczeń, to mamy wręcz realny komunizm.
      _________________________________
      Wiek XIX zakończyła krwawa rewolucja
      • neron43 Re: Polska 10. na liście.... 11.09.11, 20:51
        Masz calkowita racje.
        Chcialbym tylko dodac, ze wg wielu ekonomistow jedynie za rzadow PIS zmniejszylo sie rozwarstwienie w dochodach najbogatszych i najbiedniejszych.
        Nie jestem absolutnie za tym, zeby wszystkim po rowno, ale uwazam, ze tak duze roznice w wynagrodzeniach sa nieprzyzwoite. Kilka lat temu jedna z gazet poinformowala, ze robotnik z przycietna placa musialby pracowac 25 lat, aby zarobic tyle, ile w ciagu miesiaca otrzymywal jeden z prezsow banku, bodajze "Millenium".
        W naszym kraju jest to szczegolnie godne potepienia, bo to dzieki "Solidarnosci" mamy kapitalizm.
        Zastanawiam sie dlaczego na propozycje podniesienia podatku PIT dla najlepiej zarabiajacych najglosniej protestowali liderzy SLD, tj. Kwasniewski, Hausner, Miller, Belka i inni.
        • Gość: spod mostu Re: Polska 10. na liście.... IP: *.play-internet.pl 11.09.11, 21:18
          Ta. W szczególności pomogło skasowanie podatku od darowizn. Od tej pory bogacze przekazują CAŁY MAJĄTEK swoim bliskim BEZ PODATKU. Czyli bogatsi coraz bogatsi a biedni....
    • Gość: bubu czyli prywatni własciciele to wariaci i ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.09.11, 19:54
      ... i bez sensu topią swoje pieniądze w super wynagrodzenia dla prezesów i dyrektorów swoich firm? to jakiś populistyczny bełkot. Jeśli właściciele chcą przepłacać to niech przepłacają. to jest ich firma , ich problem.
      za chwilę usłyszymy, że kryzys mamy bo kilkuset dyrektorów zbyt dużo zarabia. Żałosna bzdura.
      Mamy kryzys bo kraje trzeciego świata jak Brazylia stały się twardym konkurentem dla "zachodu" w każdej dziedzinie. Zachód nie może już żyć lekkomyślnie i na kredyt, bo konkurencja między gospodarkami jest zbyt mocna. Biznes, surowce, kasę przejmują kraje jak Chiny, Indie, Brazylia.

      • olias Re: czyli prywatni własciciele to wariaci i ... 12.09.11, 08:36
        żyjesz jeszcze w XIX w. Wtedy bowiem byli zdefiniowani właściciele firmy. Dziś tak nie jest. Kiedyś Ford należał do rodziny Forda. Dziś ... do kogo? Dziś do ... wszystkich. Są akcje. tysiące czy miliony ludzi kupują akcje i są współwłaścicielami. Tyle że nie mają możliwości decydowania o firmie, bo ktoś z 4 akcjami po 20 $ nie będzie decydował o zarobku prezesa firmy.
        Oczywiście są tacy co mają np. pakiet kontrolny. Ci decydują o tymże zarobku, zresztą sami też decydują o wyborze prezesa. I wybierają. Kogoś ze swojej sitwy, najlepiej z rodziny.
        I masz co masz. W tej sytuacji optymistyczne jest rozważanie przyszłości świata "kiedy to wszystko wreszcie pierd..."
        Jeśli nie .... sprawdź co czeka twoje dzieci: next.gazeta.pl/next/56,114658,10209420,Grywalizacja__jak_moze_wplywac_na_nasze_zycie_.html
        • rok1989 Re: czyli prywatni własciciele to wariaci i ... 12.09.11, 08:48
          Władzy nie odda bo nie ma komu !
        • Gość: lekarz-emigrant Re: czyli prywatni własciciele to wariaci i ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.09.11, 12:42
          nieprawda
          istnieja w dalszym ciagu duze firmy rodzinne
          (np. Ikea), ale gore biora spolki akcyjne
          (choc tez bywaja pod kontrola rodziny (np. Phillips)
          z kilku powodow, przede wszystkim podatkowych
          i inwestycyjnych

          wsrod malych i srednich firm przewazaja jednak
          firmy rodzinne
          i ja tez jestem wlascicielem swojej praktyki
    • myslacyszaryczlowiek1 Bogacz powinien więcej płacić 11.09.11, 20:00
      A szczególnie taki którego bogactwo się wzięło z pracy innych ludzi. On dlatego jest bogaty, że ukradł różnicę wartością wytworzoną przez pracownika najemnego a jego płacą. Ta różnica która nie trafiła do pracownika najemnego powoduje że ten pracownik nie skonsumuje czegoś tam i w ten sposób ktoś tam czegoś nie wyprodukuje a tym samym nie ma pracy. To dlatego w gospodarce kapitalistycznej jest bezrobocie, tym większe czym większa kumulacja kapitału w rękach nielicznej warstwy.
      • Gość: antykomunista zapomniales sie naprawde podpisac: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.11, 20:36
        Marx-Lenin-Stalin-Mao
        jeszcze nie zapomnielismy kartek na mieso, pieprzony komuchu
        • Gość: Total System Reset Re: zapomniales sie naprawde podpisac: IP: *.nyc.res.rr.com 11.09.11, 20:45
          Gość portalu: antykomunista napisał(a):

          > Marx-Lenin-Stalin-Mao
          > jeszcze nie zapomnielismy kartek na mieso, pieprzony komuchu
          ----
          Spoko. Tym razem będziesz jadł trawą. Nikt ci nie da kartki na mięso :-))))
          • Gość: antykomunista Re: zapomniales sie naprawde podpisac: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.11, 20:48
            trawe to jedza w Korei Polnocnej, czy w USA?
        • Gość: spod mostu Re: zapomniales sie naprawde podpisac: IP: *.play-internet.pl 11.09.11, 20:52
          Poczekaj kilka lat. Jeszcze zatęsknisz za komuną jako oazą spokoju, szczęścia i dobrobytu. Komuna to nie był bynajmniej raj. Tyle że właśnie pseudoturbokapitalizm zachodni rakowacieje w kierunku błędów i kretyństwa poprzedniego ustroju. Póki co efektownie wykłada się na pysk. Później wyskoczą na nim wrzody i czyraki. Aż w końcu zdechnie w konwulsjach grzebiąc swoich wielbicieli. Amen.
          • Gość: antykomunista pozar gasi sie woda, a nie oliwa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.11, 20:58
            za pozar odpowiada wtracanie sie panstwa do gospodarki,
            a dalsze takie "terapie" moga tylko sytuacje pogorszyc

            to tak jak z panstwowa walka z bezrobociem - efekty widac...

            panstwo nie ma prawa zabierac jednym, zeby obdarzac drugich
            naruszanie przykazan ZAWSZE wiedzie do katastrofy,
            w tym przypadku naruszano i jeszcze chca naruszac przykazanie:
            NIE KRADNIJ !

            zawisc prowadzi do powszechnej nedzy
            • Gość: spod mostu Re: pozar gasi sie woda, a nie oliwa IP: *.play-internet.pl 11.09.11, 21:08
              Opowiadasz brednie i debilizmy. Wystarczy spojrzeć na Chiny. Tam cała gospodarka jest centralnie planowana. Najdziwniejsze jest to że są 2 gospodarką na świecie a niedługo będą 1.
              • Gość: liberal Re: pozar gasi sie woda, a nie oliwa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.11, 21:33
                nieprawda
                w tym tzw. komunizmie chinskim jest wiecej wolnego rynku niz w EU
                wezmy chocby pod uwage brak obowiazkowych ubezpieczen
                • Gość: spod mostu Re: pozar gasi sie woda, a nie oliwa IP: *.play-internet.pl 11.09.11, 21:40
                  Co niby jest nieprawdą? Chiński interwencjonizm?
                  • Gość: liberal Re: pozar gasi sie woda, a nie oliwa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.11, 21:46
                    chinski interwencjonizm przy europejskim?
                    tozto niemal wolny rynek, tyle tylko ze "komunistyczny"
          • prawdaczasu Poruszyłeś ważny temat 11.09.11, 23:41
            "Tyle że właśnie pseudoturbokapitalizm zachodni rakowacieje w kierunku błędów i kretyństwa poprzedniego ustroju."
            NA zachodzie poza kilkoma stanami w USA , kilkoma kantonami Szwajcarii, Liechtensteinem i Andorrą NIE MA kapitalizmu tylko coraz większy narodowy socjalizm (każdy obywatel oznaczony według obywatelstwa paszportem, peselem, dowodem plus wielkie koncerny do których dopłaca państwo - czytaj podatnicy , prawa pracy - czytaj promocja leni itp.)

        • olias Re: zapomniales sie naprawde podpisac: 12.09.11, 08:44
          problem polega na tym że system socjalistyczny (w obu wersjach - komunizmu i faszyzmu) okazał się niewypałem w momencie kiedy powinien zastąpić kapitalizm. Nastąpiło przerwanie naturalnego ciągu rozwoju społeczeństwa: wspólnota - niewolnictwo - feudalizm - kapitalizm - ?
          I starzejący się kapitalizm - jako jedyny trwa przeradzając się w swoją parodię.
          Czy ktoś z czytających może napisać że pracuje w nie swojej ( i tatusia) firmie i jego praca ma coś wspólnego z płacą? serio, pytam bo odnoszę wrażenie że szlag trafił tą właśnie podstawę systemu kapitalistycznego. Czytajcie ze zrozumieniem - w artykule podali że od 40 lat Amerykanin zarabia tyle samo albo mniej.
          • rok1989 Re: zapomniales sie naprawde podpisac: 12.09.11, 08:49
            Władzy nie odda bo nie ma komu.
          • Gość: lekarz-emigrant Re: zapomniales sie naprawde podpisac: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.09.11, 12:37
            czuje sie wywolany do tablicy i odpowiada twierdzaco:
            tak zarabiam ile powinienem
            oczywiscie nie w Polsce

            w Polsce od mojej pracy wazniejsze jest szuflowanie gornika
            taki kraj
    • Gość: Natterhorn Chciwość i rosnące płace. Rośnie rozwarstwienie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 20:21
      Na forach o tym pisałem już 3 lata temu że,te zarobki prezesów ,zarządów i rad nadzorczych doprowadzą do kryzysu całego systemu a zwłaszcza sektora bankowego,gdzie 10 mln $ lub 10 mln euro pensji to norma.Nawet największe banki nie wytrzymały takich obciążeń płacowych i zaczęły kombinować produktami i bezwartościowymi obligacjami.Narazie niektóre firmy na to stać np.prezesi VW i Porsche zarabiają po 10 mln euro
      • Gość: antykomunista wara panstwu od gospodarki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.11, 20:55
        nie zgadzam sie: problemem nie sa wysokie zarobki
        problemem byl i jest interwencjonizm panstwowy i gorzej: redystrybucja
        oba jako zaspokojenie populizmu

        zarowno grand depression jak i aktualny kryzys wziely sie z wtracania
        panstwa do gospodarki, a w przypadku Europy (Grecja) oszustw panstwa

        wystarczy znac historie...
        • Gość: spod mostu Re: wara panstwu od gospodarki IP: *.play-internet.pl 11.09.11, 21:31
          A o Chinach słyszał???
          • Gość: liberal Re: wara panstwu od gospodarki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.11, 21:35
            a o braku zwiazkow zawodowych, BHP, praw pracowniczych, gwarancji
            i obowiazkowych ubezpieczeniach w ChRL slyszal?

            tam jest wiecej kapitalizmu (niestety XIX wiecznego) niz w Europie
            • Gość: spod mostu Re: wara panstwu od gospodarki IP: *.play-internet.pl 11.09.11, 21:49
              No proszę. Neoliberałom od Korwina włączył sie dysonans poznawczy. W celu chociażby częściowego jego zmniejszenia nazywają chiński komunizm chińskim kapitalizmem. Zabawne. BTW Ciekaw jestem kiedy oprzytomniejecie? Pewnie dopiero wtedy jak ludzie się w...wią ostatecznie na wasze neoliberalne bzdury i skończy się rzezią warstwy uprzywilejowanej jak nie przymierzając podczas rewolucji francuskiej.
              • Gość: liberal a komuchy jak zwykle: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.09.11, 21:52
                "Jak zabraklo sily argumentu, pozostal argument sily." (W.Jaruzelski)
              • nikodem_73 Re: wara panstwu od gospodarki 11.09.11, 22:19
                Komu się włączył, to się włączył...

                Fakty są jednak dość nieciekawe. Istnieje (to fakt) spory plan inwestycyjny państwa, tym nie mniej jest od groma firm związanych z państwem jedynie... hm... powiedzmy, że "unią personalną".

                A zakładając biznes w ChRL potrzebujesz "tylko" partnera stamtąd. Nie ma ZUSu, nie ma BHP, a ludziki zapieprzają jak w chińskim obozie pracy. A Ty myślisz, że te wszystkie "made in china" to z czego się biorą? Z wilgoci i słomy? Ich niższa cena jest efektem (m.in.) odrzucenia wszelkich kosztów, które u nas są "zdobyczami socjalizmu".

                ChRL są komunistyczne w formie i kapitalistyczne w treści. Dokładnie odwrotnie niż u nas, gdzie formę mamy niemal stricte kapitalistyczną, a treść przepełnioną najróżniejszymi "zdobyczami" (jak choćby ostatnio modne ograniczanie emisji CO2).
                • Gość: markus Re: wara panstwu od gospodarki IP: *.dynamic.chello.pl 11.09.11, 22:25
                  Raczaj coraz bardziej "made in vietnam". Chiny zaczynaja doganiac czolowke swiatowa w 'cutting-edge' technologiach.
                  • nikodem_73 Re: wara panstwu od gospodarki 11.09.11, 22:41
                    Vietnam? E tam - tam drogo. Bahrain, Bangladesz, Indie. :)

                    W Chinach "robole" zarabiają lepiej (uwzględniając siłę nabywczą) niż w naszym pięknym pszenno-buraczanym kraju. :)

                    Stąd i migracje.
                • Gość: spod mostu Re: wara panstwu od gospodarki IP: *.play-internet.pl 11.09.11, 23:08
                  To państwo tam rozdaje karty i to państwo trzyma na wszystkim łapę. Bez państwa nie możesz zrobić tam nic i jesteś nikim. To państwo planuje co ma być a co nie (również w gospodarce) i do niego należy ostateczna decyzja. Unia personalna polega na tym że chiński udziałowiec (którego kontroluje państwo) ma pakiet większościowy a w promocji otrzymuje całą technologię. To że chiński komunizm zaadoptował elementy kapitalizmu nie daje podstaw do twierdzenia: Chiny są komunistyczne w formie i kapitalistyczne w treści. Umniejszanie roli komunistycznego chińskiego państwa w gospodarce jest niepoważne. A jeśli BHP i ubezpieczenia są dla ciebie zbędnymi "zdobyczami socjalizmu" to moje gratulacje..
                  • prawdaczasu Re: wara panstwu od gospodarki 11.09.11, 23:48
                    "To państwo tam rozdaje karty i to państwo trzyma na wszystkim łapę. "

                    I nikt tu nie mówi,że Chiny to jakiś wzór do naśladowania. Przedmówcy zauważają tylko ,że kraj ten SZYBCIEj rozwija się od EUROPY i USA, bo ma WIĘCEJ cech systemu kapitalistycznego w gospodarce. To NIE jest równoznaczne z tym,że to ostaoja wolnego rynku i wolności.

                    "A jeśli BHP i ubezpieczenia są dla ciebie zbędnymi "zdobyczami socjalizmu" to moje gratulacje..."
                    Każda zdobycz jest dobra pod warunkie,że ma się WOLNOŚĆ od jej stosowania. W naszym komuszym Europejskim grajdole mamy PRZYMUS BHP i ubezpieczeń, mało tego PRZYMUS nie do jakichkolwiek ale tych narzuconych przez niemiłościwie nas dymających.
                    • Gość: maruti Re: wara panstwu od gospodarki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.11, 09:40
                      Poważnie? Przymus BHP jest zły? :D
                      • Gość: Rokkk Re: wara panstwu od gospodarki IP: *.assecobs.pl 27.09.11, 13:06
                        No stary!
                        Jakbyś miał wybór - BHP albo 10zł/h więcej ...to byś sobie wybrał...
                        Ale miałbyś wybór.
        • Gość: zbyszekzr Re: wara panstwu od gospodarki IP: *.introl.pl 15.09.11, 14:11
          Ciekawe gdzie byliby ci wspaniali prezesi banków gdyby nie drukarnie państwowe?
          • Gość: przyjaciel zloty nie jest drukowany w drukarni IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.11, 17:11
            panstwowej, i tu prywatne - brytyjskie - okazalo sie lepsze
Inne wątki na temat:
Pełna wersja