Gość: boczek
IP: *.jmdi.pl
13.09.11, 18:42
Szanowny Profesorze
Znając trochę danych nt. wynagrodzeń, szacuję, że pracujac dla PWC, oraz w szkole biznesu PW, zarabia pan minimalnie 70 tys. miesięcznie - to bardzo konserwatywne szacunki. Proponuję zmniejszyć te swoje dochody 60-kilka razy, do 1100 zł, które dostają obecnie najgorzej zarabiający. Pomnożyć to razy dwa - bo jeśli profesor ma szczęscie, to żyje w związku z kobietą, a te rzadko zarabiają wiecej niż ich mężczyzni - i za te 2200 na rękę utrzymać siebie, żonę i dwoje dzieci. Przez co najmniej rok płacić czynsz za mieszkanie (min. 500 zł), kredyt na nie (min. 1500), kupować ubrania, żywność i czas wolny. Bardzo chętnie posłuchałbym jak po roku takiego życia mówi Pan, że "minimalna pensja nie może rosnąć szybciej niż przeciętna". Chociaż bardzo wątpię, by pan cokolwiek po roku powiedział - niedożywienie, brak motywacji, poczucie bezsensu i brak jakichkolwiek przyjemności pewno spowodowałby, że to zdanie utknęłoby Panu w gardle. I to na słowach: "minimalna pensja"