Gość: dd IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 11.10.11, 08:18 Kenia... szczegolnie miejsce niedaleko granicy z Somalia jest atrakcyjne Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Kumpel "Rz": Rośnie popyt na drogie wyjazdy IP: *.connected.pl 11.10.11, 09:03 Bo prawda jest taka, że ta cała nędza to pozory. Mieszkam w Krakowie, kina pełne, kawiarnie pełne, pełno nowych samochodów. We wrześniu kupiłem wycieczkę, chciałem zmienić termin- nie było ani jednego wolnego miejsca w samolocie- w całej Polsce! U nas każdy oficjalnie zarabia grosze a w realu wyciąga 3/4 tego co w UE. Dzięki szarej strefie Polska się rozwija a ludzie stają się coraz bogatsi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: "Rz": Rośnie popyt na drogie wyjazdy IP: *.play-internet.pl 11.10.11, 09:31 weź rozpęd i palnij się łbem o najbliższą ścianę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mkk Widac jak rosnie rozwarstwienie spoleczne! IP: *.play-internet.pl 11.10.11, 10:41 Widac jak rosnie przepasc miedzy bogatymi i biednymi w Polsce! Jedni jezdza na coraz drozsze wycieczki, drudzy nie maja na nic. Bogatych i zamoznych jest jakies 10%, reszta czyli 90% Polakow to ludzie biedni, ktorym starcza tylko od pierwszego do pierwszego i na nic nic wiecej oraz kompletna biedota, ktorej brakuje na ubranie, leczenie, a nawe jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koncern Węglowy Obudź się: kampania wyborcza już się skończyła! IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.11, 11:10 Chciałeś powiedzieć, że te "dziewięćdziesiąt procent" jest już tak zabiedzone, że nie starczyło im sił nawet na to, by doczłapać do najbliższego lokalu wyborczego w celu oddania głosu na jakąś partię protestu (klepiącą mniej więcej to samo co ty)? "Jestem Polakiem, więc będę zrzędził, narzekał i jojczył" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dd Re: "Rz": Rośnie popyt na drogie wyjazdy IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 11.10.11, 09:37 nie przesadzaj chlopie kin i kawiarni w polsce jest ciagle malo tak samo malo jest wycieczek (w porownaniu do ofert w krajach zachodnich) stad takie oblozenie... polacy lataja glownie do kilku krajow! ale wystarczy sie przejsc na jakies osiedle i ten twoj czar pozornego bogactwa pryska bary dla meneli, ludzie grzebiacy w smietnikach, syf i 20 letnie auta poparkowane na trawnikach gdzie te restauracje i kina? kilka jest w centrum duzego miasta a reszta kraju? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koncern Węglowy Mieszkam na Górnym Śląsku (tym samym Śląsku, IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.11, 11:00 który raz po raz pokazywany jest w filmach młodych polskich twórców wyłącznie jako malowniczo rozwalone familoki, syf, malaria i patologia!). U nas jest dokładnie tak samo, jak u Ciebie! Co prawda ścisłe centrum Katowic wygląda rzeczywiście nieszczególnie, ale właściwie wszystko co na południe od Parku Kościuszki - to naprawdę kolorowe "miasto-ogród" (sam nie głosowałem, broń Boże, na obecnego prezia miasta, lecz akurat to jego hasło rzeczywiście opisuje stan faktyczny), z rozległymi nowymi dzielnicami willowymi pośród lasów. Nędza istnieje w największej mierze w agitacji wyborczej. Kawiarnie i kluby są przepełnione, mimo, że liczba placówek gastronomicznych (w całej Polsce) zwiększyła się z 25,0 tys. w 1980 r. do 78,6 tys. w 2009 r. (źródło: www.pb.pl/2/a/2010/08/31/Jak_30_lat_odmienilo_Polske) Co do samochodów, to żałuję, iż nie ma u nas - w przeciwieństwie do na przykład Portugalii - tablic rejestracyjnych zawierających rok i miesiąc pierwszego zarejestrowania. Ale optycznie samochodów dwudziestoletnich to raczej się nie widzi. Te auta, które zapełniają parking przed moim blokowiskiem są w większości młodsze, niż lat pięć, góra dziesięć. Co prawda statystyki ogólnopolskie określają średni wiek auta osobowego w kraju na 14 lat, ale to chyba wynika z tego, iż ludzie nie kwapią się z wyrejestowaniem starego grata, de facto już nie eksploatowanego i nie ubezpieczonego, rdzewiejącego gdzieś na działce. No, może na dalekiej prowincji więcej takich aut jest. Ale i tego bym nie był pewien. Ostatnio byłem w Podkarpackiem (okolice Łańcuta i Mielca) oraz w bezpośrednim sąsiedztwie Nowego Sącza. Jeśliby wnioskować po wyglądzie domów (zewnętrznym oczywiście), to ta dawna Galicja wręcz przebija zamożnością Górny Śląsk. Ach, prawda, śmierdziało jakimiś szmatami, którymi ktoś palił w piecu - to akurat było mniej przyjemne. Ale summa summarum, czy owo centusiostwo zawsze jest takie złe? Podobne do Twoich przeboje z niemożnością wykupienia zagranicznych wywczasów na ostatnią chwilę przeżyłem cztery lata temu. Pokój w hotelu na Rodos nawet znalazłem przez Internet, ale okazało się, że w samolocie było tylko jedno miejsce; a ja jednak lubie wypoczywać razem z żonką. Ostatecznie pojechaliśmy wtedy autokarem (po raz ostatni w życiu - zarzekam się!) do Czarnogóry. Od tego czasu już nie zwlekam do ostatniego momentu. Z góry wiem, że posypią się liczne posty o tym, że pofantazjowałem, oraz że nie dostrzegam tej podziemnej nędzy dotykającej jakoby 90% rodaków, że nie słyszałem o milionach głodnych dzieciaków (choć dookoła widzę same zapasione). Ale ja sobie zwyczajnie nic z tego nie robię. Kampania wyborcza się skończyła i ludziska zagłosowały tak, jak zagłosowały. Żadne Polskie Partie Pracy czy inne głupoty 'a la Kagan, tornson czy nannek - nie miały jakoś wzięcia! Więc niech sobie nadal paplają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dd Re: Mieszkam na Górnym Śląsku (tym samym Śląsku, IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 11.10.11, 11:29 przestan z tym miastem ogrod w katowicach bo ktos uwierzy co do samochodow Przed wejściem do UE pojazdy starsze niż 10 lat stanowiły 50 proc. ogółu samochodów na polskich drogach. Dzisiaj ta liczba wzrosła do ponad 70 proc. Jak wynika z danych Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, wśród importowanych do Polski aut w 2011 roku, pojazdy w wieku powyżej 10 lat stanowiły 47,32% wszystkich sprowadzonych samochodów. Udział aut użytkowanych od 4 do 10 lat wyniósł 43,34%, a do 4 lat – 9,35%. Czyli rozumiem ze ludzie importuja auta po to zeby rdzewialy w ogrodzie? > Kawiarnie i kluby są przepełnione, mimo, że liczba placówek gastronomicznych (w całej Polsce) zwiększyła się z 25,0 tys. w 1980 r. do 78,6 tys. w 2009 r ==== Takie porownanie jest bez sensu. W 1980 r. nie bylo sieci MC, KFC i innych tanich badziewi a te sa glownie odwiedzane przez polakow jako RESTAURACJE hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koncen Węglowy "przestan z tym miastem ogrod w katowicach" IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.11, 11:43 Szkoda, że nie wypuszczasz się na eskapady rowerowe albo z kijkami w południowej części Katowic. Może by ci jakieś sarny drogę przeszły. No i całkiem ładne osiedla byś zobaczył w tym Podleciu czy Zarzeczu. "sieci MC, KFC i innych tanich badziewi a te sa glownie odwiedzane przez polakow jako RESTAURACJE hehe" Rozumiem, że paryżanie masowo jadają u Maxima. Odpowiedz Link Zgłoś
jedrek490 Jeżdżą ci sami, częściej 11.10.11, 10:22 Przy tak dużym rozwarstwieniu dochodów jak w Bantustanie ci bogaci jeżdżą częściej i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rr Re: Jeżdżą ci sami, częściej IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 11.10.11, 10:25 ale gdzie ci polacy jezdza? kenia? egipt? bida i nedza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Koncern Węglowy Oooo tak! IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.11, 11:05 Wczasy w Kenii to wyłącznie dla biednych nędzarzy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: Oooo tak! IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 11.10.11, 11:22 tak jedz do kenii moze sie zaprzyjaznisz z okolicznymi piratami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: selena Re: Jeżdżą ci sami, częściej IP: *.xplornet.com 11.10.11, 13:41 bida czesto na wlasna zadanie. Moj szwagier oddal do gminy swoje 11 hektarowe gospodarstwo w zamian za cieniutka rente, ktora dostaje od gminy ( facet w wieku 57 lat przepracowal w zyciu 4 lata a tak sie przy tym spocil, ze az strach).Gdyby sprzedal hektary prywatnie na trasie Legnica -Lubin wzialby pare milionow. Ale po co, miliony sie rozejda a gmina dozywotnio bedzie placic rencine. On rowniez placze ,ze biedny i ze bieda wszedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: liumin "Rz": Rośnie popyt na drogie wyjazdy IP: *.stimo.net 11.10.11, 11:20 Jak to sie ma do wczorajszego newsa o olbrzymim rozwarstwieniu (teoretycznie raptem 650 tysiecy polaków stać na takie wyjazdy)? Otóż nie uwzglednia się rosnącej w siłę klasy średniej w polsce, drobnych przedsiębiorców z większych i mniejszych miast, którym się udało i interes im w miarę prosperuje. Jako przedsiębiorcy mają dużo większe możliwości "optymalizacji podatkowych", niż zatrudnieni na etatach specjalisci czy managerowie. Ja się im wcale nie dziwie, bo gdybym mógł to też nie płaciłbym podatków aparatowi, który żeruje na ludzkiej energii i chęci do działania. Wystarczy pojeździć troche po Polsce, żeby zobaczyć jak ludzie mieszkają i jakimi samochodami jeżdzą. Nie jest to większość, ale patrząc te 5-7 lat wstecz zmieniło się BARDZO dużo. Odpowiedz Link Zgłoś