Dodaj do ulubionych

Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni?

IP: *.play-internet.pl 25.10.11, 05:08
Być może ten raport NBP przygotowywało z panem Januszek Korwinem Mikke.
Wynika to min z tego, że czuć te neoliberalne klimaty i ten "oryginalny" sposób myślenia.
Ogólnie rzecz ujmując z tego raportu wnosić można, że bezrobotni są sami sobie winni, ponieważ:
a) ktoś z zagranicy im jeszcze pomaga,
b) bo nie są "mobilni" ?
c) bo nie chcą za FREE pracować, lenie!
d) bo maja z byt dobrze w RP,
e) wpisz sobie coś sam - co tylko tobie wpadnie do głowy, etc. Będzie to też "poważny" powód.
ps. podobno dyrektor NBP ma płacę w wysokości 3 milionów złotych rocznie. Czy jakoś tak?
Obserwuj wątek
      • Gość: mgr inż.Bezrobotny 1600 zł a mobilność IP: *.adsl.inetia.pl 25.10.11, 12:52
        Paradoks polega ma tym że 1600 zł to często koszt wynajmu kawalerki lub 60-80km w jedną stronę samochodem lub 2h-4h spędzone komunikacji publicznej. Jakość polskich dróg też ma ogromne znaczenie.
        Jak ktoś jest "singlem" lub druga połówka nie pracuje, to nie ma szans na mobilność.

        Przez 2,5 roku dojeżdżałem prawie 60km do pracy. Podlegli mi pracownicy śmiali się ze mnie, bo po odliczeniu kosztów dojazdu mieli o połowę wyższe pensje.
        W drugiej pracy zarabiałem 5300 na rękę, ale ponad 400 km od domu. Nie wytrzymałem nawet roku. (tak wiem, moja wina)
        Teraz marzy mi się praca za 1800 na rękę, ale blisko domu. Poniżej 1500 nie pójdę (na razie)
        Niestety do pracy "fizycznej" mam często za wysokie kwalifikacje, a z lepszej pracy jestem skreślany na starcie za rok bezrobocia.
        Próbowałem się przekwalifikować, zrobiłem podyplomówkę. Nic to nie dało.
        Firmy szukają wąskich specjalizacji z ogromnym doświadczeniem.
        Jeśli oferta trochę odbiega od specjalizacji to nawet nie odpowiadają.
        Paranoja.

        Od przyszłego roku spróbuję zaczepić się na zbiórkę owoców na zachodzie.
        • asmok6 Re: 1600 zł a mobilność 25.10.11, 16:22
          Gość portalu: mgr inż.Bezrobotny napisał(a):

          > Paradoks polega ma tym że 1600 zł to często koszt wynajmu kawalerki

          W warszawie. Ale większość ludzi mieszka poza warszawą i mają koszty połowę niższe. Na dodatek mało ludzi nie mieszka samotnie. Więc nie jest aż tak tragicznie.
          Ale fakt - kawalerka to jednak wydatek. Tylko że mówimy o ludziach którzy są ... biedni, więc nie dziwi że nie stać ich na droższe.

          > Przez 2,5 roku dojeżdżałem prawie 60km do pracy. Podlegli mi pracownicy śmiali
          > się ze mnie, bo po odliczeniu kosztów dojazdu mieli o połowę wyższe pensje.

          Też tak miałem i w końcu się przeprowadziłem, taniej wyszło.

          > Teraz marzy mi się praca za 1800 na rękę, ale blisko domu. Poniżej 1500 nie pój
          > dę (na razie)
          > Niestety do pracy "fizycznej" mam często za wysokie kwalifikacje, a z lepszej p
          > racy jestem skreślany na starcie za rok bezrobocia.

          To nie pisz w cv że byłeś bezrobotny tylko że pracowałeś przez rok na zlecenia, a na rozmowie powiedz że nie udokumentujesz bo było na czarno.

          > Próbowałem się przekwalifikować, zrobiłem podyplomówkę. Nic to nie dało.
          > Firmy szukają wąskich specjalizacji z ogromnym doświadczeniem.
          > Jeśli oferta trochę odbiega od specjalizacji to nawet nie odpowiadają.
          > Paranoja.

          Mam zupełnie odmienne doświadczenia. Wystarczy napisać że się tylko "liznęło" jakąś technologię bo specjalistą się jest w innej i od razu są zainteresowani. Po prostu nie chcą przyjmować zielonych, stąd odstraszające wymagania, ale tak naprawdę chętnie biorą ludzi którzy musza się "przestawić" a nie uczyć od zera.

          > Od przyszłego roku spróbuję zaczepić się na zbiórkę owoców na zachodzie.
          • rabart Re: 1600 zł a mobilność 25.10.11, 16:37
            > W warszawie. Ale większość ludzi mieszka poza warszawą i mają koszty połowę niż
            > sze.

            Śmieszny jesteś. Kawalerka we Wrocławiu za 800złotych? Chyba na skrajnych obrzeżach miasta skąd trzeba dojeżdżać 3 godziny, albo w wychodku.
            Ceny wynajmu mieszkań w takim Wrocławiu chociażby są niewiele mniejsze od Warszawskich(no może poza wysoce luksusowymi apartamentami, które tu są nieważne), ale na pewno nie o połowę mniej. Kawalerka we Wrocku to koszt 1300-1400 złotych plus opłaty.
            • asmok6 Re: 1600 zł a mobilność 25.10.11, 16:45
              rabart napisał:

              > > W warszawie. Ale większość ludzi mieszka poza warszawą i mają koszty p
              > ołowę niż
              > > sze.
              >

              > Śmieszny jesteś. Kawalerka we Wrocławiu za 800złotych? Chyba na skrajnych obrz
              > eżach miasta skąd trzeba dojeżdżać 3 godziny, albo w wychodku.

              No przesadziłem z tym "połowę". Chodzi mi o to że podał najwyższe możliwe ceny tymczasem w większości polski jest taniej. We wrocławiu trochę taniej, w Łodzi prawie połowę taniej, w mniejszych miastach ponad połowę taniej. Nie mam pojęcia ile to wychodzi średnio ale na pewno nie 1600 zł.

          • asmok6 Re: 1600 zł a mobilność 25.10.11, 17:27
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > "Od przyszłego roku spróbuję zaczepić się na zbiórkę owoców na zachodzie."
            >
            > No tos sie popisal. Nie lepiej byo trzymac ta robote za 5300 w innym miescie? N
            > a tych truskawkach za granica tez nie bedziesz mial zycia rodzinnego, a w Posce
            > choc widoki na awans miales. Zona pewnie wsciekla chodzi...ja bym chodzila.

            Nie tylko kasa się liczy. Jest mnóstwo innych czynników decydujących o tym czy gdzieś warto pracowac czy nie. Skoro uznał że lepiej było rzucić tą pracę to może miał rację. W końcu pracujemy żeby żyć, a nie żyjemy żeby pracować za wszelką cenę.
          • Gość: mgr inż.Bezrobotny Re: 1600 zł a mobilność IP: *.adsl.inetia.pl 26.10.11, 00:38
            > No tos sie popisal. Nie lepiej byo trzymac ta robote za 5300 w innym miescie? N
            > a tych truskawkach za granica tez nie bedziesz mial zycia rodzinnego, a w Posce
            > choc widoki na awans miales. Zona pewnie wsciekla chodzi...ja bym chodzila.

            Miałem wybór: albo zostanę sam na wygnaniu, albo wrócę i pozlepiam życie prywatne.
            W podjęciu decyzji bardzo pomógł mi wypadek samochodowy w którym prawie zginąłem.
            Wracałem na weekend do domu... I co z tego życia bym miał?

            Gdybym umiał przepowiadać przyszłość może zostałbym tam trochę dłużej, ale nie sądziłem że będzie aż tak ciężko z pracą.
            Oczywiście, że boję się powtórki pracy z dala od domu, ale z każdym miesiącem inne opcje mi się zmniejszają.
            Wolałbym zostać, ale wkrótce nie będę miał wyboru.

            Przy okazji...
            Wyśmiewani przez wielu pomywacze czy zbieracze owoców wyjdą na tym całkiem nieźle. Przynajmniej ci co pracują legalnie. Czas pracy liczy się im do emerytury i kilka lat spędzone za granicą dadzą wyższą emeryturę niż harówka w kraju przez całe życie.
          • Gość: mgr inż.Bezrobotny Re: 1600 zł a mobilność IP: *.adsl.inetia.pl 25.10.11, 23:13
            > 1600 złotych to 60 - 80 km dojazd? To czym ty jeździsz, Dodgem Chargerem z sied
            > miolitrową fałką V8 z gazem w podłodze?

            60km*2=120km/d * ok. 22 dni w miesiącu = 2640km
            80km*2=160km/d * ok. 22 dni w miesiącu = 3520km

            Benzyna 7l/100km po 5,20
            960-1300 zł/mc to koszt samego paliwa, a jeszcze ubezpieczenia + amortyzacja + naprawy
            Gaz lub diesel wyjdzie taniej, ale poniżej 1000zł i tak się nie zejdzie.

            Ostatni rok wyszło mi 40zł/100km (koszt całkowity) co by dało 1000-1400zł na m-c, a jeżdżę małym samochodem na gazie.

            W najlepszym przypadku pracujesz dla 600zł.
      • asmok6 Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 16:03
        Gość portalu: Czytelnik bardziej napisał(a):

        > Polecam bardziej wnikliwą lekturę. W tekscie jest napisane: że wbrew potocznym
        > opiniom są mobilni i że wcale nie chcą za dużo pieniedzy (1600 to dużo????). A
        > pensja dyrektora? pewnie wyższa niż 1600:-)

        "Ale okazuje się, że bezrobotny, który chce dostać zasiłek, nie chce zmieniać zawodu i jechać "za pracą", to mit".

        Dlaczego mit? Przecież właśnie to wynika z tekstu.
        Tylko 14 proc. bezrobotnych szuka pracy aktywnie, sporo bezrobotnych otrzymuje wsparcie finansowe i 3/4 z nich deklaruje że taka sytuacja im odpowiada.
        Tak napisano w artykule, czyli zgodnie z "mitem".
        - zmiana zawodu:
        "Aż 40 proc. bezrobotnych twierdzi, że nie ma zapotrzebowania na ich umiejętności. Jedna czwarta chciałaby to zmienić i jest gotowa przekwalifikować się za własne pieniądze."
        Hmm, a pozostałe 3/4 nie chce lub chce żeby ktoś im za to zapłacił? Potwierdza się teza ze typowy bezrobotny nie chce zmieniac zawodu.
        - jechać za pracą:
        Cóż, tego tematu artykuł w ogóle nie poruszył. Wspomniano tylko że bezrebotni chcą do pracy dojeżdzać, Jednak korzystanie np. z komunikacji miejskiej to jednak co innego niż zmiana miasta lub kraju :) Czyli stwierdzenie z "mitu" nie zostało obalone.

        Podsumowując. Cały artykuł wbrew nagłówkowi dowodzi właśnie że przeciętny bezrobotny jest leniwy, nie chce się uczyć, nie chce zmieniać swojej sytuacji i do tego stopnia jest pogodzony z rzeczywistością że nawet nie jest skłonny się przeprowadzić

        • rabart Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 16:19
          ć, Jednak korzystanie np. z komunikacji miejskiej to jedna
          > k co innego niż zmiana miasta lub kraju

          Za co bezrobotny, który nie ma nawet na jedzenie, ma przeprowadzić się do innego kraju(bilety,komunikacja,mieszkanie, jedzenie-koszta)?

          Cały artykuł wbrew nagłówkowi dowodzi właśnie że przeciętny bezro
          > botny jest leniwy, nie chce się uczyć, nie chce zmieniać swojej sytuacji i do t
          > ego stopnia jest pogodzony z rzeczywistością że nawet nie jest skłonny się prze
          > prowadzić

          Ziewww. Jak ktoś u góry napisał, typowa agresywna reakcja i obwinianie ofiar o to że są winne. Tak jak obwinia się ofiary gwałtów, cytuję:
          "stara jak świat technika samoobrony: to ofiara jest sama sobie winna, świat jest sprawiedliwy, a ludzie dostają to na co zasługują. żebraków należy wieszać, osoby które zachorowały na raka, mają "cancer personality, kobiety, które zostały zgwałcone są same sobie winne, także żydzi musieli coś takiego zrobić, że Hitler ich wymordował. świat jest sprawiedliwy."
          • asmok6 Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 16:35
            rabart napisał:

            > ć, Jednak korzystanie np. z komunikacji miejskiej to jedna
            > > k co innego niż zmiana miasta lub kraju


            > Za co bezrobotny, który nie ma nawet na jedzenie, ma przeprowadzić się do inneg
            > o kraju(bilety,komunikacja,mieszkanie, jedzenie-koszta)?

            Bardzo dziwna logika. Że niby taki bezrobotny ma mniejsze straty mieszkając i jedząc w miejscu gdzie nie zarabia niż mieszkając i jedząc w miejscu gdzie ma pracę?
            Chyba nie bardzo rozumiem twój tok rozumowania. Mówimy o bezrobotnych a nie o bezdomnych. Fakt, dla takiego bezdomnego nagla koniecznosc placenia za mieszkanie i kupowania jedzenia w sklepie musi byc szokiem. Ale klasyczny bezrobotny caly czas mieszka i je. Tyle tylko że w mieście gdzie nie ma pracy, nie ma skąd na to wziąć pieniędzy, a w mieście gdzie jest praca już go na to stać. Naprawdę nie rozumiem jakim cudem Tobei wyszło że jest na odwrót.

            > Cały artykuł wbrew nagłówkowi dowodzi właśnie że przeciętny bezro
            > > botny jest leniwy, nie chce się uczyć, nie chce zmieniać swojej sytuacji
            > i do t
            > > ego stopnia jest pogodzony z rzeczywistością że nawet nie jest skłonny si
            > ę prze
            > > prowadzić

            > Ziewww. Jak ktoś u góry napisał, typowa agresywna reakcja i obwinianie ofiar o
            > to że są winne. Tak jak obwinia się ofiary gwałtów, cytuję:

            Ale ja nie obwiniam. Nie czytasz ze zrozumieniem, przecież ja się w ogóle nie wypowiadam na temat bezrobotnych tylko na temat artykułu. Twierdzę że taki obraz wyłania się z artykułu i sposobu przedstawienia danych. A czemu Ci się to z gwałtem kojarzy to już zupełnie nie rozumiem, masz dość dziwne postrzeganie rzeczywistości.
            • rabart Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 16:39
              Że niby taki bezrobotny ma mniejsze straty mieszkając i j
              > edząc w miejscu gdzie nie zarabia niż mieszkając i jedząc w miejscu gdzie ma pr
              > acę?

              Jakaś totalna bzdura. Ja nic nie zarabiam, a więc tez nic nie wydaję(karmi mnie rodzina, z której też sieci korzystam). Za co mam przeprowadzić się do innego kraju jeśli nie mam pieniędzy?
              • asmok6 Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 16:50
                rabart napisał:

                > Że niby taki bezrobotny ma mniejsze straty mieszkając i j
                > > edząc w miejscu gdzie nie zarabia niż mieszkając i jedząc w miejscu gdzie
                > ma pr
                > > acę?

                > Jakaś totalna bzdura. Ja nic nie zarabiam, a więc tez nic nie wydaję(karmi mnie
                > rodzina, z której też sieci korzystam). Za co mam przeprowadzić się do innego
                > kraju jeśli nie mam pieniędzy?

                Przed chwilą było o mieście a ty już o kraju (bo przeprowadzka droższa).
                No i właśnie o takich ludziach piszę. Dopóki to ktoś ponosi wydatki, to jest dobrze, nie trzeba nic zmieniać, tak?
                Nie przyszło Ci do głowy że ktoś ponosi koszty Twojego utrzymania i że dla tego kogoś będzie ulgą jeśli znajdziesz sobie pracę?

                Patrzysz tylko na koniec swojego nosa. Myślisz że wszyscy bezrobotni w całej polsce to tylko tacy którzy mieszkają z rodzicami tak jak ty? Fakt, ty masz u mamusi darmowe obiadki więc Tobie się przeprowadzka za pracą nie opłaca, bo przez miesiąc żyłbyś bardzo biednie.
                ALe ludzie którzy nie mieszkają z rodzicami nijak nie zaoszczędzą zostając na siłę gdzieś gdzie nie mają pracy zamiast przeprowadzić się tam gdzie mają.
                • rabart Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 17:04
                  Tobie się przeprowadzka za pracą nie opłaca, bo przez
                  > miesiąc żyłbyś bardzo biednie.

                  Nie biednie, tylko po prostu bym nie żył.
                  Musiałbym zrezygnować z jedzenia i być bezdomnym bez możliwości np umycia się. Kto zatrudni bezdomnego ?
                  • asmok6 Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 17:23
                    rabart napisał:

                    > Tobie się przeprowadzka za pracą nie opłaca, bo przez
                    > > miesiąc żyłbyś bardzo biednie.

                    > Nie biednie, tylko po prostu bym nie żył.
                    > Musiałbym zrezygnować z jedzenia i być bezdomnym bez możliwości np umycia się.
                    > Kto zatrudni bezdomnego ?

                    Skoro rodzina i tak cię karmi, to równie dobrze może pożyczyć na jedzenie. Pracodawcę można poprosić o zaliczkę, jeśli wybrał Cię z większego grona kandydatów i chce konkretnie Ciebie to jest szansa że da. Jeśli wszystko mu jedno kto będzie pracował to raczej nie, więc to zależy od stanowiska.

                    Sam niedawno zmieniałem miasto nie mając oszczędności, za to mając pełno długów. Pierwsze kilka dni dojeżdzałem, później spałem u bliższych i dalszych znajomych. Niewielu ich było więc trochę energii poświęcałem na znajdywanie nowych. Jedzenie brałem po prostu od rodziny, od razu zapas na kilka dni. Poza tym chodziłem głodny :) Problem był głównie z ubraniem, bo prowadząc taki koczowniczy tryb życia nie dało się mieć codziennie świeżo pranych ciuchów.
                    W każdym razie - najgorsze co można zrobić to powiedzieć "nie da się" nei sprawdzając możliwości. Pracy najlepiej szukac w miastach gdzie ma się kogokolwiek znajomego kto przenocuje, można szukać ogłoszeń o współdzielenie pokoju, sprawdzić ceny w hotelach pracowniczych (a właściwie tzw. domach gościnnych bo te przybytki nie mają prawa do nazwy hotel), schroniskach młodzieżowych itd. Pracodawcę należy spytać o możliwość zaliczki, rodzinę i znajomych poprosić o pożyczkę. Jeśli po wykorzystaniu wszsytkich tych możliwości nadal się nie da, to znaczy że rzeczywiście się nie da i trzeba szukać w innym mieście :)
                    • rabart Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 17:53
                      Skoro rodzina i tak cię karmi, to równie dobrze może pożyczyć na jedzenie.
                      Nie da rady. Jedzenie kupujemy co tygodniowo, nie mam zastrzyku gotówki na tyle by zgromadzić jego zapasy z góry. Zresztą gdzie bym je przygotował bez mieszkania?

                      Prac
                      > odawcę można poprosić o zaliczkę, jeśli wybrał Cię z większego grona kandydatów
                      > i chce konkretnie Ciebie to jest szansa że da. Jeśli wszystko mu jedno kto będ
                      > zie pracował to raczej nie, więc to zależy od stanowiska.

                      No niestety, ja kandyduję na najniższe stanowiska więc raczej nikt takiego rozwiązania nie zaakceptuje...Zresztą i tak nie dostaję odpowiedzi...
                  • Gość: ktos_z_netu Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. IP: *.opaltelecom.net 26.10.11, 01:15
                    > Tobie się przeprowadzka za pracą nie opłaca, bo przez
                    > > miesiąc żyłbyś bardzo biednie.

                    > Nie biednie, tylko po prostu bym nie żył.
                    > Musiałbym zrezygnować z jedzenia i być bezdomnym bez możliwości np umycia się.

                    kilka lat temu miałem dołek. siedziałem na tyłku i usiłowałem wymyśleć co mogę zrobić, żeby mieć kasę (na dom/jedzenie/mycie). nie w sensie że nic nie robiłem, miałem jakieś dorywcze roboty i raz na jakiś czas porządną fuchę (raz to było nawet po 7,6 tys netto, ale tylko przez 3 miesiące). Mówiąc inaczej - żyłem od zlecenia do zlecenia w międzyczasie łapiąc jakieś gorsze roboty (typu infolinia i 600 zł na miesiąc). Pech chciał, że doszło do momentu że miałem kryzys z pracą. Przypadkiem przeczytałem na rachunku z tesco, że poszukują ludzi do pracy w uk. I wyjechałem. Koszt wyjazdu - 500 zł plus przejazdy w kraju (może ze 100 zł więcej)/ Wyjechałem z jedną torbą - parę ubrań, kilka książek,dosłownie 3 puszki i 10 zł w kieszeni. Po prostu więcej nie miałem ani nie chciałem pożyczać. I wiesz co? przez to miałem motywację, żeby wszystko załatwić tak jak ja potrzebowałem (jak się okazało bardo słabo znając język).

                    Czemu o tym piszę? bynajmniej nie po ty żeby się chwalić czy cokolwiek innego. Poznałem trochę twardego życia, potrafiłem sobie poradzić w obcym kraju, mając do jedzenia tyle co nic (te trzy puszki musiały mi starczyć na 2 tygodnie, wiem dobrze co to znaczy skręcanie z głodu). I dałem radę, bo wiedziałem że to mała chwila nieprzyjemności a dalej będzie tylko lepiej. I tak jestem za granicą od kilku lat:) ale podkreślam - widziałem sens tego żeby trochę pogłodować, dawać z siebie sporo ponad siły.

                    Zwróć proszę uwagę - nie piszę "trzeba zrobić tak i tak". Piszę jak ja zrobiłem żeby wyjść z dołka. Twój i tylko twój wybór jak pokierujesz swoim życiem.
                • rabart Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 17:06
                  > ALe ludzie którzy nie mieszkają z rodzicami nijak nie zaoszczędzą zostając na s
                  > iłę gdzieś gdzie nie mają pracy zamiast przeprowadzić się tam gdzie mają.

                  Jak mają zaoszczędzić jak nie mają zarobków?
                  Po prostu popełniają samobójstwo albo zostają bezdomnymi...
              • asmok6 Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 16:51
                rabart napisał:

                > Ale klasyczny bezrobotny ca
                > > ly czas mieszka i je.

                > U rodziny, i je to co mu ta rodzina da. Przecież nie ma jakichś zarobków.

                A co się rodzinie bardziej opłaca - utrzymywać nieroba latami czy pożyczyć mu na pierwszy miesiąc na jedzenie i mieszkanie i po tym miesiącu mieć spokój (i mniejsze wydatki)?
                • rabart Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 16:58
                  Za co pożyczyć jeśli wszystkie pieniądze są wydawane na jedzenie i opłaty? Moja rodzina chętnie by mi dała na wyjazd za granicę, wielokrotnie rozmawialiśmy o tym(płącząc czasem, bo nasza sytuacja jest beznadziejna), ale po prostu nie mamy pieniędzy.
                  • asmok6 Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 17:31
                    rabart napisał:

                    > Za co pożyczyć jeśli wszystkie pieniądze są wydawane na jedzenie i opłaty? Moja
                    > rodzina chętnie by mi dała na wyjazd za granicę, wielokrotnie rozmawialiśmy o
                    > tym(płącząc czasem, bo nasza sytuacja jest beznadziejna), ale po prostu nie mam
                    > y pieniędzy.

                    A ty koniecznie chcesz za granicę? Na początek poszukaj może w innym mieście, to leży w zasięgu finansowym chyba każdego. Za granicą będzie cięzko bo w takiej sytuacji musisz znaleźć pracę zanim pojedziesz, a to trochę trudne. Ewentualnie możesz jechać za granicę do którejś z firm przyjmujących wszystkich jak leci (jest takich trochę, np. niektóre przetwórnie ryb) i szukać czegoś normalnego na miejscu. Ale to droga przez mękę i nie każdy to wytrzyma psychicznie, bo takie firmy to zazwyczaj miejsca ze skrajnie ciężkimi warunkami. Ja osobiście bym się nei zdecydował jechać do firmy która przyjmuje wszystkich w ciemno i ma dużą rotację pracowników.
                  • Gość: refleksja Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. IP: *.adsl.alicedsl.de 26.10.11, 02:08
                    Rabart, nie wiem co potrafisz i jaki masz zawod ale jakis zawod chyba masz, tak? Masz skonczona szkole zawodowa? To jeszcze lepiej bo z fachem w rece znajdziesz prace zagranica! Znajdziesz z zawodowka szybciej niz po studiach! Zacznij szukac u posrednikow polsko-niemieckich albo polskich w Anglii. Nawet jesli mialbys wyjechac tylko na jakis czas to i jezyka sie nauczysz a z zagranicy mozesz w Polsce rowniez pracy szukac albo jeszcze lepiej po powrocie mozesz zalozyc wlasna firme!
            • winniepooh Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 04.12.12, 10:30
              Bardzo dziwna logika. Że niby taki bezrobotny ma mniejsze straty mieszkając i j
              > edząc w miejscu gdzie nie zarabia niż mieszkając i jedząc w miejscu gdzie ma pr
              > acę?

              jesteś debilem, czy tylko udajesz?

              przypadek A
              bezrobotny mieszka przy rodzinie - koszty mieszkania 0 zł, gotowanie we wspólnym garze 3-5 zł/dzień + jakaś chemia + ubranie z lumpeksu razem ok. 200 zł na życie
              tyle może sobie bezrobotny dorobić na czarno np. sprzątając u sąsiadów, pilnując dziecka itp.

              przypadek B
              bezrobotny ma kawalerkę, którą np. dostał w spadku - czynszu 300 zł
              jak ma 0 zł dochodu to dostanie jakieś grosze z MOPSu + dofinansowanie do czynszu z Urzędu Miasta i jakoś wegetuje, w międzyczasie jakaś robota na czarno za parę groszy

              podjęcie pracy w innym mieście
              koszt wynajęcia pokoju (nie wspomnę o mieszkaniu) min 600 zł
              kaucja min równowartość 1 m-ca - 600 zł
              koszty dojazdów do pracy min 100 zł
              koszt utrzymania w pierwszym miesiącu - musi kupić wszystkie produkty od soli, oleju po chleb codziennie - min 400 zł
              ubranie do pracy - ma prawno nie mieć nic wyjściowego - 100-200 zł
              dojazd z miejsca zamieszkania do miejsca pracy - rozmowy kwalifikacyjne (2 podróże), poszukiwanie mieszkania (2 podróże), przewiezienie rzeczy (2 podróże)

              bezrobotnemu B dochodzi koszt utrzymania własnego mieszkania

              okazuje się, że na sam start bezrobotny potrzebuje od 2 tys. zl, a nie ma ani grosza, bo nie ma dochodu
              wypłatę, np. 1111,38 zł otrzyma dopiero pod koniec m-ca, więc na starcie jest już zadłużony na 2 wypłaty. pytanie gdzie ma się zadłużyć, bo nikt bezrobotnemu nie pożyczy

              koszty stałe w nowym mieście 600 pokój + 100 komunikacja => 700 zł, zostaje 400 na wyżywienie, chemię, ubrania. z czego bezrobotny spłaci ewentualną pożyczkę na start.

              znam przypadki, że firma płaci pensję dopiero 30 dnia NASTĘPNEGO miesiąca, czyli dwa miesiące pracuje się bez wypłaty. co z taką opcją?

              co z umowami cywilnymi, często poniżej płacy minimalnej, bez ubezpieczenia, bez gwarancji przedłużenia, a umowę z wynajmującym zawrzeć trzeba.

              relokacja jest dla ludzi, którzy szukają LEPSZEJ, a nie JAKIEJKOLWIEK pracy. dla tych, których stać na dojazdy na rozmowy kwalifikacyjne, na poniesienie kosztów startowych i ryzyka, ze to może nie wypalić. relokację można rozważać wtedy i tylko wtedy gdy zarobki w nowym miejscu pozwolną na utrzymanie się i regularne oszczędzanie na wypadek utraty tejże pracy, bo koszty stałe (najem) zostaną wysokie.

              gadanie bezrobotnym bez grosza, że mają się przeprowadzić do śmieciowej pracy to jakaś prymitywna neoliberalna propaganda. sama relokacja to jest KOSZT i firmy, którym zależy na pracownikach zapewniają im pakiet przeprowadzkowy, pomagają w wynajęciu mieszkania itp.

              jak ty sobie ku... wyobrażasz DURNIU, że ktoś kto prawie zdycha z głodu w swoim domu ma ponieść koszty zmiany miejsca zamieszkania po to tylko aby prawie zdychać z głodu w innym miejscu w imię posiadania dobra samego w sobie, jakim wg neoliberalnych faszystów jest praca. praca de facto bez wynagrodzenia.

              bezrobotny musi mie


        • kbaus Re: Z tekstu wynikają inne wnioski. 25.10.11, 21:44
          Moze tak z textu wynika, ale to nie takie proste. By byc mobilnym to jednak troche kasy trzeba miec. Nie wiem jak w Polsce ale w Australii jak chcesz za praca jechac i nie masz pieniedzy to ci daja na bilet.
          Jest stosunkowo popularne i w Australii i Anglii ze ludzie sie zbieraja i wynajmuja dom. Jak podziela rent to wychodzi taniej niz jak sam. W gazetach, na internecie sa ogloszenia i sie zgadujecie. Byc moze w Polsce nie ma jeszcze tyle domow do wynajecia ale na pewno niektorzy tez tak robia.
          Jednak bezrobocie powyzej 10% nie jest poniewaz ludzie nie chca pracowac, po prostu nie ma miejsc do pracy. Czy ktos twierdzi ze 10% nie chca pracowac? Ciekawe ze w Hiszpani teraz 25% nie chce pracowac a dwa lata temu tylko 15% nie chcialo. A w Buzko-Balecerolandzie tez 25% nie chcialo pracowac. Jak nie ma miejsc do pracy to nie ma. Jak 27 na jedno miejcse to samo mowi.
          W Australi jest chyba 5.5% i pracuja. W Western Australii jes 4% i pracuja. Tak ze postulat ze nie pracuja bo leniwi jest nie z tej ziemi, po prostu glupawy, godny nieomylnego prezesa-wodza. Dobrze ze zaznaczyles ze z textu wynika a nie ze Ty tak uwazasz.
    • kornik62 Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 10:01
      Bajki.Niech autor poda się za bezrobotnego i sam zacznie szukać pracy przez kontakty osobiste,wysyłanie CV i LM na ogłoszenie o pracy. Firmy ogłaszaję się podając informację, że skontaktują się z wybranymi oferentami.Faktycznie nie szukają żadnych pracowników a ogłoszenia robią dla jaj.Żadnej kultury i szacunku dla osób poszukujących.Bardzo czesto jest to też anomimowy pracodawca( tzn. z księżyca?).
      Wiele ofert wisi miesiącami a firmy wcale nie potrzebują ludzi do pracy,natomiast w firmie stosuje się szantaż do pracujących, że jak wam się nie podoba to mamy na wasze miejsce setki ofert i możemy was w każdej chwili zwolnić.
      Polskie niewolnictwo rozwija się a nasza PIP praktycznie nie istnieje.
      To cała prawda o poszukiwaniu pracy.
      Kłamstwem jest, że większość Polaków nie szuka pracy - wielu ludzi załamuje się po kilku miesiącach traktowania ich jak śmieci i dołącza do grupy wykluczonych,którym już wszystko obojętne.
      • kravaa Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 12:38
        Nic dodać, nic ująć!


        kornik62 napisał:

        > Bajki.Niech autor poda się za bezrobotnego i sam zacznie szukać pracy przez kon
        > takty osobiste,wysyłanie CV i LM na ogłoszenie o pracy. Firmy ogłaszaję się pod
        > ając informację, że skontaktują się z wybranymi oferentami.Faktycznie nie szuka
        > ją żadnych pracowników a ogłoszenia robią dla jaj.Żadnej kultury i szacunku dla
        > osób poszukujących.Bardzo czesto jest to też anomimowy pracodawca( tzn. z księ
        > życa?).
        > Wiele ofert wisi miesiącami a firmy wcale nie potrzebują ludzi do pracy,natomia
        > st w firmie stosuje się szantaż do pracujących, że jak wam się nie podoba to ma
        > my na wasze miejsce setki ofert i możemy was w każdej chwili zwolnić.
        > Polskie niewolnictwo rozwija się a nasza PIP praktycznie nie istnieje.
        > To cała prawda o poszukiwaniu pracy.
        > Kłamstwem jest, że większość Polaków nie szuka pracy - wielu ludzi załamuje się
        > po kilku miesiącach traktowania ich jak śmieci i dołącza do grupy wykluczonych
        > ,którym już wszystko obojętne.
          • Gość: hej Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni IP: *.internetia.net.pl 25.10.11, 15:20
            gorsze jest to, ze nie ma zasiłków w Polsce, a jak bezrobotny ma szukać pracy jeśli nie ma nawet na bilet autobusowy? Jak ma się też dokształcać? Gdy ja byłem bezrobotny nauczyłem się XHTML-a i obsługi programu graficznego. Do niczego się to nie przydało. Ale dlaczego tego? Bo nic nie kosztowało, gdybym miał zapłacić choćby 50 zł to był tego nie robił. Można oczywiscie zapisac się na kurs z urzedu pracy, zastosowałem, po pół roku dostałem odpowiedź, zeby jeszcze trzy miesiące poczekać. Przy czym też trzeba wiedzieć co wybrać, bo kursy typu grafika komputerowa to mozna sobie w dupę wsadzić, w dwa dni całego Corela tam nauczają, w kolejne dwa PS, hehe, kolega opowiadał.
            • simon_r Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 16:46
              po pierwsze - nauczyć się obsługi PS czy Corela mozna w dwa dni pod warunkiem, że się poświęci jeszcze dodatkowe dwa tygodnie na ćwiczenia własne

              po drugie - grafikiem komputerowym się człowiek nie stanie od samego nauczenia obsługi programu.. tak samo jak nie stanie się fotografem po nauczeniu obsługi aparatu fotograficznego. Do tego trzeba jeszcze MIEĆ TALENT..

              po trzecie - żeby dostać pracę jako grafik trzeba mieć PORTFOLIO.. a to mozna sobie zrobić jeśli się trochę popracuje nawet za darmo, nawet tworząc dla samego siebie, lub startując w różnych konkursach...

              Podobnie jest z tworzeniem stron www...

              Nic więc dziwnego, że po odbyciu kursu XHTML i PS nie dostałeś pracy. Sam bym Cię nie zatrudnił nawet na zlecenie dopóki bym nie zobaczył, że faktycznie coś potrafisz wytworzyć i masz do tego talent..
              • Gość: hej Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni IP: *.internetia.net.pl 25.10.11, 20:31
                simon_r napisał:

                > po pierwsze - nauczyć się obsługi PS czy Corela mozna w dwa dni pod warunkiem,
                > że się poświęci jeszcze dodatkowe dwa tygodnie na ćwiczenia własne

                hehe, człowieku, ja Corela mam w małym palcu już od dawna, do niczego zadne dwudniowe pogadanki mi nie były potrzebne.
                PS Przyslij mi swoje dziecko - przygotuję je do matury w 10 minut (pod warunkiem, ze poświęci dodatkowy czas w ramach nauki własnej), żenada.

                > po drugie - grafikiem komputerowym się człowiek nie stanie od samego nauczenia
                > obsługi programu..

                heheh, dobrze, ze mi to powiedziałeś, bo nie zdawałem sobie sprawy, hehe
                Domyślam się, ze masz 15 lat i już dokształcasz, co?:)

                > Nic więc dziwnego, że po odbyciu kursu XHTML i PS nie


                nie odbyłem żadnego takiego kursu, musisz nauczyć się czytać ze zrozumieniem, mioże jakiś kurs by ci się przydał;)
                • Gość: hej Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni IP: *.internetia.net.pl 25.10.11, 20:39
                  PS jak ja nie lubię tępoli, którzy doradzają, a dwóch zdań ze zrozumieniem nie są w stanie przeczytać, och.
                  A do twojej wiedzy - żeby pracować "na" programach graficznych w drukarni to trzeba mieć doświadczenie, a nie zaden talent, bo trzeba umieć przygotować do druku, co ja, jako stary już drukarz ci mogę zreferować, ale cię nie naucze, ani 2 dni ani nawet przez 4 lata.
                  • simon_r Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 26.10.11, 14:08
                    żeby pracować na programach do składu trzeba mieć doświadczenie... programy do składu to nie programy do grafiki komputerowej a składacz DTP to nie grafik.
                    Skoro taki z Ciebie specjalista to nic dziwnego, że nie masz roboty.
                    Do Twojej wiedzy - pracowałem w drukarni przez lat kilka jako studenciak sobie dorabiając...
                • Gość: mMm Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni IP: 212.50.124.* 26.10.11, 10:24
                  Co innego grafik komputerowy a co innego operator Photoshopa czy Corela.... programow graficznych nauczyc moze sie nawet i malpa co nie znaczy, ze bedzie ja mozna nazwac grafikiem. Szkolenia - owszem, mozna sie w dwa dni nauczyc, ktore narzedzie co robi ALE ogolnie jest to strata czasu dla kogos, kto mysli, ze po takim szkoleniu zatrudnia go w miedzynarodowej agencji reklamowej i beda placic $$$$$ - do tego trzeba byc naprawde niezlym i miec wieloletnie doswiadczenie.

                  Juz dwa razy przejechalam sie na zatrudnieniu takich orlow - w CV wpisana biegla znajomosc Photoshopa i Corela poparta szkoleniami, w portfolio projekty zerzniete z internetu a jak przyjdzie co do czego to delikwent nie odroznia CMYK od RGB i ma problem z podstawowymi rzeczami w Photoshopie. Co nie znaczy, ze nie mozna sie przekwalifikowac na grafika - znam bardzo dobrych grafikow po studiach medycznych czy prawniczych ALE oni poswiecali na szkolenie umiejetnosci graficznych kazda wolna chwile przez wiele lat.

                  Do pracy w drukarni nie trzeba byc grafikiem ALE trzeba miec ogromna wiedze jesli chodzi o techniki druku, nikt od lamacza tekstu nie wymaga bieglej znajomosci Photoshopa, tak jak od grafika komputerowego bieglej znajomosci XHTML, bo to akurat dzialka programistow.
              • Gość: hej Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni IP: *.internetia.net.pl 25.10.11, 22:27
                na nic nie mam, państwo polskie marnuje mój i tysięcy innych ludzi potencjał, jakby mi dali kilka setek na miesiąc to bym zrobił coś dobrego (kolejny raz) dla tego państwa, a i też dla siebie, dla najbliższego otoczenia, zrobiłbym kolejną stronę o czymś fajnym, albo przetłumaczyłbym moją istniejącą dawną krajoznawczą stronkę na angielski, może by paru turystów do Polski dzięki temu przyjechało, mam 10 000 wejść na stronę, nie tylko z PL, a jest tylko po polsku.... albo bym kur... chociaż posadził kwiatki na skerze w czynie społecznym. Ale niech mi dadzą na nasiona i na serwer!
              • Gość: hej Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni IP: *.internetia.net.pl 25.10.11, 22:28
                na nic nie mam, państwo polskie marnuje mój i tysięcy innych ludzi potencjał, jakby mi dali kilka setek na miesiąc to bym zrobił coś dobrego (kolejny raz) dla tego państwa, a i też dla siebie, dla najbliższego otoczenia, zrobiłbym kolejną stronę o czymś fajnym, albo przetłumaczyłbym moją istniejącą dawną krajoznawczą stronkę na angielski, może by paru turystów do Polski dzięki temu przyjechało, mam 10 000 wejść na stronę, nie tylko z PL, a jest tylko po polsku.... albo bym kur... chociaż posadził kwiatki na skerze w czynie społecznym. Ale niech mi dadzą na nasiona... i na serwer!
                • Gość: mMm Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni IP: 212.50.124.* 26.10.11, 10:36
                  Nie ma to jak roszczeniowe podejscie do zycia - niech kraj mi da bo mi sie nalezy! I jak da to bede cos robil, a jak nie da to sie na ten kraj obraze i na zlosc nie rusze palcem. Ile Ty masz lat? Podejscie do zycia jak male dziecko! Czy zdajesz sobie sprawe, ze przetlumaczenie strony jest w Twoim wlasnym interesie? Panstwu to wisi i powiewa, bo ma swoje kanaly promocji kraju. Skoro twierdzisz, ze masz tyle wejsc ile piszesz to jakbys bardzo chcial to swojej stronce moglbys zarabiac calkiem ladne pieniadze - wiecej niz kilka setek na miesiac, ktorych domagasz sie od panstwa polskiego! Tylko to tez samo sie nie zrobi i wymaga na dzien dobry sporego nakladu pracy.

                  Chyba nie rozumiesz pojecia "w czynie spolecznym"....
          • asmok6 Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 16:40
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > Najgorsze jest to, że nie ma pracy dla młodych BO NIE MAJA DOŚWIADCZENIA i nie
            > ma go gdzie zdobyć. W Polsce praca jest tylko dla znajomych

            No dla znajomych. To źle? Kryterium dobre jak każde inne.
            Też bym wolał zatrudnić znajomego niż obcego. Sam też pracuję głównie dla znajomych.
            Tak to już jest że świat skonstruowany jest na więziach społecznych. Modele ekonomiczne i takie tam inne rzeczy zostały wynalezione później :)
              • asmok6 Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 16:57
                rabart napisał:

                > Nepotyzm i kolesiostwo są złe. To że jej popierasz, nie jest dziwne, w Polsce t
                > en proceder niszczący rynek pracy jest nadzwyczaj tolerowany.

                W przedsiębiorstwach budżetowych - owszem, złe. W sektorze prywatnym? bardzo dobre. Co kogo obchodzi co ktoś robi ze swoimi prywatnymi pieniędzmi? Przecież to oczywiste że woli się podzielić zyskiem ze znajomymi i z rodziną niż z obcymi ludźmi. To jeden argument. Drugi to taki że wybierając pracownika wśród znajomych bliższych i dalszych ma się dużo większe możliwości weryfikacji jego kompetencji, bardziej się opłaca w niego inwestować i tak dalej.

                Nepotyzm jest zły nie dlatego bo ktoś tak napisał tylko z konkretnych powodow. W sektorze prywatnym i tak szef dąży do maksymalizacji zysku i minimalizacji strat, więc znajomości i powiązania rodzinne owszem wykorzysta, ale do tego żeby wybrać jak najlepszego pracownika.

                W sektorze publicznym dokładnie odwrotnie - zarządzający ma stałe wpływy, nie są to jego pieniądze tylko cudze "spadają z nieba", od jakości zarządzania nie zależy wysokość przychodów. I tutaj rodzi się patologia. Skoro kasa będzie niezależnie od tego czy zatrudnimy kogoś kompetentnego czy nie, to zatrudnijmy kogoś kto jest głupi, ma dwie lewe ręce, ale nie moze znalezc pracy, za to jest synem kuzyna więc kuzyn bedzie wdzieczny.
                Dlatego w takim wypadku nepotyzm i kolesiostwo jest zły.
                • rabart Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 17:00
                  W sektorze prywatnym? bardzo do
                  > bre. Co kogo obchodzi co ktoś robi ze swoimi prywatnymi pieniędzmi? Przecież to
                  > oczywiste że woli się podzielić zyskiem ze znajomymi i z rodziną niż z obcymi
                  > ludźmi.

                  No nie wiem, czy właścicielowi korporacji by się podobało bardzo że pracownicy w jego 120 tysięcznej firmie bardziej kierują się tym czy kandydat chodzi z nimi do łóżka niż jakie ma kompetencje.
                  Przecież prywatne firmy nie są obsługiwane przez właścicieli...Ani nie podejmują oni decyzji o zatrudnianiu...To dotyczy tylko małych firm...
                  • asmok6 Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 17:33
                    rabart napisał:

                    > W sektorze prywatnym? bardzo do
                    > > bre. Co kogo obchodzi co ktoś robi ze swoimi prywatnymi pieniędzmi? Przec
                    > ież to
                    > > oczywiste że woli się podzielić zyskiem ze znajomymi i z rodziną niż z ob
                    > cymi
                    > > ludźmi.

                    > No nie wiem, czy właścicielowi korporacji by się podobało bardzo że pracownicy
                    > w jego 120 tysięcznej firmie bardziej kierują się tym czy kandydat chodzi z nim
                    > i do łóżka niż jakie ma kompetencje.
                    > Przecież prywatne firmy nie są obsługiwane przez właścicieli...Ani nie podejmuj
                    > ą oni decyzji o zatrudnianiu...To dotyczy tylko małych firm...

                    Małych i średnich. I takich jest zdecydowana większość w Polsce.
                • rabart Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 17:01
                  > Nepotyzm jest zły nie dlatego bo ktoś tak napisał tylko z konkretnych powodow.
                  > W sektorze prywatnym i tak szef dąży do maksymalizacji zysku i minimalizacji st
                  > rat, więc znajomości i powiązania rodzinne owszem wykorzysta, ale do tego żeby
                  > wybrać jak najlepszego pracownika.

                  Już widzę jak szef wielotysięcznej firmy wybiera każdego pracownika...bzdury pleciesz...
                  • asmok6 Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 17:34
                    rabart napisał:

                    > > Nepotyzm jest zły nie dlatego bo ktoś tak napisał tylko z konkretnych
                    > powodow.
                    > > W sektorze prywatnym i tak szef dąży do maksymalizacji zysku i minimaliza
                    > cji st
                    > > rat, więc znajomości i powiązania rodzinne owszem wykorzysta, ale do tego
                    > żeby
                    > > wybrać jak najlepszego pracownika.


                    > Już widzę jak szef wielotysięcznej firmy wybiera każdego pracownika...bzdury pl
                    > eciesz...

                    Bo oczywiście z kontekstu Ci wyszło że piszę o szefie wielotysięcznej firmy i że tylko takie są w Polsce. Weź ty zacznij czytać ze zrozumieniem.
        • asmok6 Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 16:38
          rabart napisał:

          > 100% Prawdy ! Ja jestem bezrobotny od prawie 3 lat, wysyłałem setki CV doskonal
          > e przygotowanych. W ciągu tych 3 lat i po setkach CV(przestałem liczyć po 500tn
          > ym) miałem 2, słownie, dwie rozmowy kwalifikacyjne!

          Czyli twoje CV nie były doskonale przygotowane tylko beznadziejnie przygotowane.
          Jakość CV ocenia się po skuteczności odpowiedzi a nie wg jakichs książkowych kryteriów.
          A ze skutecznosci wynika że twoje CV były bardzo marne. Nie znam nikogo z tak niskim "ratio".
          • Gość: xx Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni IP: *.home.aster.pl 25.10.11, 16:55
            A znasz w ogóle jakiegoś bezrobotnego? Nie tymczasowo opieprzającego się informatyka, który znajdzie pracę po jednym telefonie, tylko prawdziwego bezrobotnego?
            W tej chwili fakt braku pracy powoduje po prostu usunięcie kandydata z listy. A na rozmowę można się przebić wyłącznie, jeśli osoba rekrutująca lub osoba w HR same były przez jakiś czas bezrobotne (sprawdzone - dwukrotnie).
            Kiedyś zatrudniłem dziewczynę (byłem managerem), która przez jakiś czas była bez pracy. I był to mój najlepszy pracownik - oprócz kompetencji - miała fantastyczną, pozytywną postawę. I wiedziała, co to znaczy nie mieć pracy a taka wewnętrzna motywacja niestety pomaga...
            Ludzie mający pracę - nie rozumieją świata osób bez pracy. I nigdy go nie zrozumieją...
            • asmok6 Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 17:14
              Gość portalu: xx napisał(a):

              > A znasz w ogóle jakiegoś bezrobotnego? Nie tymczasowo opieprzającego się inform
              > atyka, który znajdzie pracę po jednym telefonie, tylko prawdziwego bezrobotnego?

              Znam, ale to się zmienia. Niektórzy znajdują pracę, inni tracą. Ostatnich dwoje znalazło pracę w tym miesiącu. Jedno szukało 2 miesiące (informatyk, szukał dobrze płatnej). Drugie 5 miesięcy (brak kawalifkacji i wykształcenia, szukała czegokolwiek nietymczasowego)
              W międzyczasie znajmy został bezrobotnym. Firma mu splajtowała - gastronomia, za duże koszty za mało klientów.

              > W tej chwili fakt braku pracy powoduje po prostu usunięcie kandydata z listy. A
              > na rozmowę można się przebić wyłącznie, jeśli osoba rekrutująca lub osoba w HR
              > same były przez jakiś czas bezrobotne (sprawdzone - dwukrotnie).

              Chyba brak faktu pracy w ogóle, a nie brak faktu pracy w danym momencie?

              > Kiedyś zatrudniłem dziewczynę (byłem managerem), która przez jakiś czas była be
              > z pracy. I był to mój najlepszy pracownik - oprócz kompetencji - miała fantasty
              > czną, pozytywną postawę. I wiedziała, co to znaczy nie mieć pracy a taka wewnęt
              > rzna motywacja niestety pomaga...
              > Ludzie mający pracę - nie rozumieją świata osób bez pracy. I nigdy go nie zrozu
              > mieją...

              Oj tam, sam byłem jakiś czas bez pracy. Dość krótko, ale ten okres wspominam niezbyt przyjemnie. Już nei chodzi o brak pieniędzy, bo tych często nie miałem nawet pracując, ale o to uczucie beznadziei, brak wiary w siebie, niedostrzeganie możliwości, powolna utrata zdolności do działania i tak dalej. Gdyby to trwało dłużej to pewnie przestałbym w ogóle wierzyć w jakiegolwiek możliwości, siedział i marudził. Cięzko walczyć z taką postawą.
        • hirszhahr Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 21:46
          Zanim zaczął się boom na wyjazdy do UK, wielu polaków jechało tam :
          - na stopa
          - jedząc tak zwane rechy po stacjach benz., owoce przydrożne
          - nie znając języka

          Spali po squatach, więc nie gadaj tchórzu, że musisz mieć pieniądze na wyjazd. Dziś jeden ma studio artystyczne, drugi szaleje przesiąknięty kulturą wyspiarską zabytkowymi Nortonami i Tryumphami. A to tylko moi znajomi, innych było tysiące.

          Powinieneś zostać tym bezdomnym, i poznać w końcu smak życia - bo jak na razie to jojcysz jak jakaś szmata. A jak ci się nie uda, cóż, to tylko od ciebie zależy. Daliście się nabrać na fałsz - że komukolwiek się cokolwiek należy. Że te komórki, pralki, komputery, ciepła woda, i wieczorny odpoczynek to jest coś, do czego macie prawo. Za to, abyście to mieli harowali najpierw niewolnicy stojący u podstaw kapitalizmu, by potem w ostatnich kilkudziesięciu latach harowali niewolnicy z krajów III Świata, np w obozach pracy w Chinach i w krajach biedniejszego południa.
          W śmietniku nieraz znajdziesz lepsze jedzenie - to się nazywa freeganizm. Nie stać cię na mieszkanie - załóż squat. Czujesz się pokrzywdzony przez system - obal go. A nie zawracaj dupy ludziom swoim żałosnym skomleniem.
          • rabart Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 23:41
            Zieew, takich trollowatych wypowiedzi to ja widziałem tysiące.
            Zawsze schemat takiego ataku jest ten sam:
            A-twoje problemy są niczym bo ja biedny, całkowicie pozbawiony niczego/ewentualnie mój kolega, płynąłem przez morze i zabiłem własnymi rękami rekina by dostać pracę, ewentualnie mój znajomy jest taki super!
            B-teraz jestem super bogaty, mam powodzenie i kocham się z tysiącami modelek rocznie.

            oczywiście żartuję trochę, ale tylko trochę.
            Takie wypowiedzi się stereotypowe, i według tego samego wzorca-chodzi o to by forumowicz mógł zarysować swoją osobę lub znajomych jako super ludzi i by móc wyśmiać kogoś innego.
            Sorry zbyt długo czytam forum, by się złapać na to.
      • Gość: kobieta 50+ Ogloszenia o pracy to jedna wielka ściema! IP: *.dynamic.mm.pl 25.10.11, 16:51
        Czasem odnoszę wrażenie, że oferty pracy służą firmom do całkiem innego celu niż szukanie pracowników:
        1) przez ogłoszenia szuka się nie pracowników, tylko kolejnych frajerów na stanowiska, na których nikt nie chce pracować - tu królują wszelkie akwizycje, czyli groszowe zarobki za upokarzające wciskanie ludziom badziewia, którego nie potrzebują, a także tzw. bezpłatne staże,
        2) zbieranie danych potencjalnych pracowników - są firmy, które ogłaszają się wielokrotnie, podając np. tylko mail, bezrobotny, odpowiadając na takie ogłoszenie, naraża się na kradzież tożsamości,
        3) reklama firmy - mam wrażenie, że niektóre firmy w ten sposób się reklamują: szukamy pracowników, więc rozwijamy się.

        A poza tym żadne wysiłki bezrobotnych nie przyniosą efektów, jeżeli nie będzie miejsc pracy! To chyba oczywiste! Jeżeli jakaś firma potrzebuje jednego pracownika, a zgłosi się 100, to nie ma cudów - 99 pracy nie dostanie! Dlatego wszystkie te kursy prezentacji, pisania CV itp. są bez sensu. Jedyne, co może trochę pomóc, to przekwalifikowanie, jeżeli jest zapotrzebowanie na pracowników o konkretnych zawodach, ale to też nie do końca, bo pracodawcy niechętnie zatrudniają takich "zielonych" prosto po jakimś kursie.
        Kursy organizowane przez biura pracy to najczęściej wyrzucanie w błoto pieniędzy. Jak się czyta ogłoszenia o tych kursach, to dochodzi się do wniosku, że najbardziej poszukiwanym zawodem w Polsce jest bukieciarstwo.
        • asmok6 Re: Ogloszenia o pracy to jedna wielka ściema! 25.10.11, 17:52
          Gość portalu: kobieta 50+ napisał(a):

          > A poza tym żadne wysiłki bezrobotnych nie przyniosą efektów, jeżeli nie będzie
          > miejsc pracy! To chyba oczywiste!

          Zgadza się, ale jakoś mało ludzi dostrzega tą prostą zależność. A miejsc pracy niestety nie przybywa tylko ubywa i nic nie wskazuje na to żeby miało się zmienić. Duże firmy redukują liczby etatów. Małe firmy, które teoretycznie z czasem powinny się rozrastać i zatrudniać ludzi, pozostają małe lub plajtują. Nowe firmy nie powstają. Idą ciężkie czasy.

          > Kursy organizowane przez biura pracy to najczęściej wyrzucanie w błoto pieniędz
          > y. Jak się czyta ogłoszenia o tych kursach, to dochodzi się do wniosku, że najb
          > ardziej poszukiwanym zawodem w Polsce jest bukieciarstwo.

          Zgadza się, chyba nie leży w niczyim interesie żeby naprawdę nauczać i chodzi o podkładkę pod wydawanie publicznej kasy a nie o skutek.
      • Gość: kk Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni IP: *.internetia.net.pl 25.10.11, 12:34
        Eeeeee A to my mamy gospodarkę centralnie sterowaną, że Tusk ma tworzyć miejsca pracy? Wydaje mi się, że nie... Skończyłem studia, zamiast gnić pod urzędem pracy, ruszyłem głową. Wziąłem kredyt Dziś prowadzę własną działalność, zatrudniam czworo pracowników, w tym dwoje niepełnosprawnych? Fakt, niektóre przepisy potrafia uprzykrzyć życie ale da sie...
          • Gość: moe Ogólnie jest centralnie sterowane zatrudnienie ;) IP: 82.139.156.* 25.10.11, 13:45
            W każdym mieście jest po paręnaście budynków urzędów pracy ,w każdym jest od groma pracowników (najczęściej młodziutkie kobiety z fajnymi tyłeczkami :) Chodzą na tych wysokich koturnach,kręcąc dupcią :)
            Aż chce się być bezrobotnym !
            Następnie jest wiele budynków i pracujących w nich ludzi ,którzy wspomagają bezrobotnych w i ich doli i "pomagają" zakładać firmy ,rozdając rożne ulotki i broszurki .I tam również jest wiele młodziutkich i starszych kobiet z takimi krągłymi tyłeczkami :)
            Jak taki bezrobotny pochodzi ,to potem po nocy spać nie może :)
          • asmok6 Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 18:10
            Gość portalu: srb.srooba napisał(a):

            > Dokładnie. Najlepsze jest to, że przed wyborami większość ludzi jednym tchem za
            > rzucała rządowi, że a) jest wysokie bezrobocie, b) za dużo zatrudnia się urzędn
            > ików :D

            Ale przecież to się wiąże. Im droższy w utrzymaniu aparat "urzędniczy" i im bardziej sformalizowana jest rzeczywistość w której firmy działają, tym większe jest bezrobocie.
          • asmok6 Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 18:13
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > Już nie jeden co zakładał swoją działalność został z długami bo firma padła

            Ja na przykład :) I wcale nie miałem nieudanego startu. Po 7 latach splajtowałem, bo zbyt ambicjonalnie do tego podszedłem i widząc oznaki upadku próbowałem jeszcze ratować.
            Że niby tyle pracy w to włożyłem to jeszcze spróbuję. A było zamykać jak tylko pierwszym razem miesiąc wyszedł na minus to bym przynajmniej długów nie narobił.
        • asmok6 Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 18:08
          Gość portalu: kk napisał(a):

          > Eeeeee A to my mamy gospodarkę centralnie sterowaną, że Tusk ma tworzyć miejsca
          > pracy? Wydaje mi się, że nie...

          Wystarczy że zmniejszy obciążania. Ludzie sami utworzą, teraz większość się boi (zresztą całkiem słusznie)

          > Skończyłem studia, zamiast gnić pod urzędem pr
          > acy, ruszyłem głową. Wziąłem kredyt Dziś prowadzę własną działalność, zatrudnia
          > m czworo pracowników, w tym dwoje niepełnosprawnych? Fakt, niektóre przepisy po
          > trafia uprzykrzyć życie ale da sie...

          No widzisz, tylko problem w tym że takich jak ty jest za mało. A większość tych którzy próbują w końcu rezygnują.
      • nannek Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 13:07
        Cytat:
        " Ale okazuje się, że bezrobotny, który chce dostać zasiłek, nie chce zmieniać zawodu i jechać "za pracą", to mit"

        Mit bzdury i propaganda to cały ten głupawy propagandowy tekst.
        W dzisiejszej neokoloni oazie biedy i nędzy tylko 10% dostaje zasiłek 130EU ,gdzie koszt utrzymania wynosi tyle co na zachodzie.

        Więc te 13% bezrobocia to mit , kiedy prawie nikt tej jałmużny nie otrzymuje, ludzie zlewają a ich w imię propagandy wykreślają.
        Są natomiast miliony na umowach śmieciowych (POBITE WSZELKIE REKORDY EU, PRZYSPIESZA REKORDOWO)
        Miliony pracują poniżej minimalnej 1020zł za 800zł niby 3/4 etatu.

        -------

        Pracy BRAK , debile piszą o CV i inne ogłupianie, kiedy bilans się nie zmieni jedni stracą pracę drudzy przejmą ich robotę.
        Tyle ze pracy coraz mniej bieda olbrzymia coraz większa ,więc spodziewajcie się coraz durniejszych tekstów.
    • Gość: BIBA Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni? IP: *.252.38.89.internetia.net.pl 25.10.11, 10:44
      Jak to gdzie w kieszeni MF.
      Brak jakich kol wiek etatów widoczny gołym okiem brak dotacji pokazał tylko to co wszyscy wiedzieli od dawna. Że to sztucznie pompowany wzrost ilości ofert pracy i za chwilę ta ilość spadnie do 300 tys bo takie są obecnie moje osobiste wyliczenia. Ciekawe czy państwo polskie potrafi się uczyć na własnych błędach. (ale ze mnie naiwniak) Nie chcemy dopłat do kursów chcemy dopłat do miejsc pracy - małych.
      • Gość: baltazar gabka doplat do miejsc pracy chcesz? IP: *.elpos.net 25.10.11, 12:19
        toz qrwa ile trzeba przejsc by przestac wierzyc w bzdury o dotacjach? czy jeden z drugim balwan (dokaldnie taki jak ty) pojmuje skad sa dotacje, czy za daleko do lba macie? to panstwo jets opanowane przez nierobow w urzedach, skompliowane prawo, sadownictwo do dooopy, podatki gigantyczne. A wy dalej tylko chcecie żebrac: dajcie na to, dajcie na tamto. dlatego ja zawsze glosuja na korwina mikke i mam przynajmniej czyste sumienie, ze nie glosuje na "darmowe "przedszkola, zlobki, dotacje z ue i inne bzdury.
      • asmok6 Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni 25.10.11, 18:15
        Gość portalu: BIBA napisał(a):

        > Jak to gdzie w kieszeni MF.
        > Brak jakich kol wiek etatów widoczny gołym okiem brak dotacji pokazał tylko to
        > co wszyscy wiedzieli od dawna. Że to sztucznie pompowany wzrost ilości ofert pr
        > acy i za chwilę ta ilość spadnie do 300 tys bo takie są obecnie moje osobiste w
        > yliczenia. Ciekawe czy państwo polskie potrafi się uczyć na własnych błędach. (
        > ale ze mnie naiwniak) Nie chcemy dopłat do kursów chcemy dopłat do miejsc pracy
        > - małych.

        Jakie znowu dopłaty? Mają nam zabierać po to żeby później część oddawać w formie dopłaty? Też mi łaska. Ja nie chcę żadnych dopłat tylko chcę żeby koszty pracy były niższe. To wystarczy.
    • Gość: Kagan Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.11, 11:03
      Ja mam doktorat, skonczone dwa fakultety (uniwersytety ze swiatowej czolowki), mam za soba takze 30 lat pracy w finansach i IT oraz na wyzszych uczelniach jako wykladowca ekonomii, zarzadzania itp. przedmiotow, ale pracy dla mnie w POlsce nie ma.
      Moje CV jest tu:

      http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=lech%20keller&source=web&cd=2&sqi=2&ved=0CCoQFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.pigswillfly.com.au%2Fcms%2Fwp-content%2Fuploads%2F2011%2F02%2FCVAcadEngl09.pdf&ei=8XqmTrKxK4rwsgbAgLnBDQ&usg=AFQjCNEZSrX63itWxg4ETzNMhbbJc4PODA&cad=rja
      • Gość: Emil Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni IP: *.play-internet.pl 25.10.11, 12:16
        Re@Kagan
        Onegdaj, mój znajomy, który jest poliglotą. Włada biegle kilkoma językami azjatyckimi, w tym chińskim (jakimiś 2-ma dialektami), wietnamskim, japońskim, angielskim i francuskim szukał w Polsce pracy i nie znalazł. Próbowałem jemu pomóc znaleźć pracę w BBC ale okazało się, że jest zbyt wielką konkurencją. Dorabiał więc jakiś czas w Londynie jako kelner w chińskiej knajpie. Wrócił do Azji uczyć języka angielskiego i francuskiego Chińczyków....
        Kagan - trzymaj się!!!!!
        Życzę Tobie znalezienia dobrej pracy!!!!!!!!!!
        Pozdrawiam - Emil
      • Gość: Macski Re: Raport NBP: Dlaczego bezrobotni są bezrobotni IP: 170.252.72.* 25.10.11, 14:21
        No to moje uwagi z CV:
        1. Nie za bardzo z niego wynika co chciałbyś robić.
        2. Skróć CV do 2 stron
        3. Zacznij od doświadczenia zwodowego - zaczynając od edukacji w tym wieku sugeruje, że to jest nadal Twoje największe osiągnięcie
        4. co jest związane z 3 - firmy szukają praktyków nie teoretyków - wyeksponuj soje doświadczenie poza profesorskie
        5. Nic nie mówiące stwierdzenia Anatlyst at...Consultant at...Manager at... Computer programmer... - Stanowisko nawet należy podać ale może przydałby się opis tego co tam osiągnąłeś, w czym doradzałeś co analizowałeś, jakie projekty zrobiłeś. Mówienie konsultant w firmie ubezpieczeniowej jest wysoce nieprecyzyjne - mógłbyś być doradcą klienta, doradcą wdrożeniowcem, doradcą biznesowym ale i doradcą strategicznym. Bycie doradcą strategicznym ma także wiele wymiarów - strategia produktu, sprzedaży, całej firmy.

        Podsumowując masz mocno uwypuklone swoje bardzo bogate doświadczenie akademickie oraz edukacje jednak nie pokazujesz co osiągnąłeś na polu biznesowym.

        Pozdrawiam,

        Maciek
        • Gość: petroCPN W dyskusji IP: *.dynamic.chello.pl 25.10.11, 21:00
          forum.gazeta.pl/forum/w,23,129419984,,Minimalna_w_gore_Bezrobocie_tez_.html?s=4&v=2
          w poście z 07.10.11, z godziny 18:09
          któż inny jak nie Kagan stwierdza beztrosko:
          "Widzisz, ja juz pracowac nie musze. Kilka lat temu temu osiagnalem wiek emerytalny (ozywiscie nie w Polsce), i teraz moge sobie robic to, na co tylko mam ochote."

          A tu tymczasem w dyskusji bieżącej widzimy go, jak znów ubolewa jaki to z niego jest ekspert od wszystkiego - a mimo to, oraz pomimo wspaniałej zawartości Résumé, nikt ale to nikt mu nie chce pracy zaoferować.
          Otóż wyjaśnienie ogólnej niechęci pracodawców do Kagana tkwi w tym, iż Lech Krawczyk-Keller przez długie lata obecności na wszelkiej maści forach zdążył już się odsłonić całkowicie oraz powiedzieć o sobie znacznie więcej, niźli to, co zawarł w swoim oficjalnym CV.
          Na przykład, owszem, jest specjalistą najwyższej światowej klasy. Tyle, że JEGO koronna SPECJALIZACJA zaś to "Projektowanie Demontażu Światowego Systemu Gospodarki Rynkowej". A na to popyt nie jest wielki.
          Ale on nie wciąż traci nadziei, że gdzieś znajdzie się taki pracodawca, który chętnie, za własne pieniądze, zatrudni go w ramach takiej właśnie specjalizacji... To chyba triumf nieśmiertelnej nadziei nad resztkami jakiegokolwiek rozsądku.