Gość: Tomo
IP: *.merinet.pl
31.10.11, 15:53
Choć zasadniczo nie jestem zwolennikiem tego co wyczyniają związki zawodowe w jednym muszę w tym przypadku przyznać rację - w ciągu ostatnich 4 lat 3 razy leciałem AF do Stanów.
Nie wiem z czego linia chce obcinać personel na lotach delakodystansowych, bo o ile faktycznie załogi kabinowej jest dużo, o tyle ma ona naprawdę pełne ręce roboty (oczywiście poza momentem kiedy zgaszą światło, ale akurat wtedy to nie ma znaczenia).
W "szczytowych" momentach - boarding, posiłki oni prawie fruwają nad fotelami żeby się wyrobić w sensownym czasie. O bezpieczeństwie się nie wypowiem, bo na szczęscie nie miałem okazji sprawdzać ile personelu jest potrzebne w sytuacji nagłego zagrożenia...