Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto?

IP: *.ogr.ar.krakow.pl 09.11.11, 12:29
Szwajcaria ??
    • Gość: podatnik Skarbiec za Wisłą nie ma sensu IP: *.pzu.pl 09.11.11, 12:31
      gdyż lewa strona rzeki jest zbyt łatwa do zdobycia podczas inwazji ze Wschodu. O jakości pracy na tzw. ścianie wschodniej już nie wspomnę...
      • Gość: pytajek Czy chodzi o zloto uzyskane z wytopu zlotych zebow IP: *.star.net.uk 09.11.11, 12:51
        ?
        • Gość: gg tamto ukradli Żydzi z USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 13:54
          te pewnie też
          • Gość: Bezowy Raczej odebrali swoje! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 09.11.11, 14:58
            Ale jaja. Ktoś okradł złodziei:) Złoto jakie? Czyje? Przepraszam bardzo, ale Niemcy nawet jakby utrzymywali pół Europy (i nie tylko) przez 200 lat, to i tak nie odkupiliby swoich win! Ten wredny kocur ma więcej niż 7 żyć i więcej niż cztery łapy.
            • myslacyszaryczlowiek1 Re: stara bajka-nie na miejscu 09.11.11, 17:03
              Przydługa wstawka o lądowaniu na księżycu zupełnie nie na miejscu. Bo chociażby ta flaga miała poprzeczkę aby szmata smętnie nie zwisała. Już lepsza by była wstawka o tajnym zgromadzeniu kilkuset wpływowych osób w jednym miejscu, a co najciekawsze, że o tych naradach nawet słowem nie zająknęły się oficjalne media. Może dlatego nie poruszyłeś tego tematu bo to akurat była prawda. Był tam miedzy innymi Olechowski. A z ekonomią to jest jak z wiarą, tylko że kłamstwa szamanów dosyć szybko wychodzą na wierzch, tak jak to okazało się z Balcerowiczem. Ekonomiści to tacy szamani, którzy sobie uzurpują prawo do jedynych osób które mają uprawnienia wypowiadania się na tematy gospodarcze. Tylko, że o co w tym wszystkim chodzi bardzo szybko się okazuje. Np. bardzo wysokie wynagrodzenia tych szamanów, zupełnie nieadekwatne do ich nakładu pracy. Dlatego nie może być aby tylko ekonomiści zabierali głos w sprawach gospodarczych, tak samo jak np. tylko prawnicy zabierali głos w sprawach wymiaru sprawiedliwości, i ich słynne lobowanie, że nie wysokość kary decyduje, tylko jej nieuchronność. ( dużo łatwej pracy przy drobnych złodziejaszkach) To tak samo jest z wyśmianą niewidzialną ręką wolnego rynku którą czarował parę lat temu Balcerowicz. Teraz się okazuje niewidzialna ręką zabrała nam wszystkim fabryki, banki, i powoduje że kasa płynie do spółek matek które są za granicą, a nam zostały marne wypłaty. Wielki Balcerowicz, guru szamanów ekonomistów tego nie przewidział, a szary myślący człowiek to widział już kilkanaście lat temu. Byłem jeden z nielicznych na tym forum który zawzięcie opluwał Balcerowicza. Teraz tylko pojedyńcze jednostki jeszcze go bronią. I kto tu jest głupi? Bajeczka jest nie mojego autorstwa, być może popracuję nad nią, aby ją skrócić może by dało się , uwzględnić rolę banku centralnego, bo banki nie drukują pieniędzy, ale dosyć dobrze opisuje mechanizm lichwy. Nie na darmo Hitler znacjonalizował banki, a gospodarka mu z taką siłą stanęła na nogil, że mógł zawojować pół świata.
              • myslacyszaryczlowiek1 Gazeta sięga dna i kasuje cały wątek 09.11.11, 17:05
                to była odpowiedź dla zdaje się dark 6
                • myslacyszaryczlowiek1 Gazeta boi się bajeczki 09.11.11, 17:14
                  Wyspa rozbitków - Ukryta tajemnica pieniądza
                  ://www. michaeljournal. org/wyspa. htm
                  "1. Uratowani z tonącego okrętu
                  Statek uległ katastrofie wskutek eksplozji. Ludzie szukając ratunku chwytali się jego szczątków. Kiedy było już po wszystkim pięciorgu z nich udało się uratować. Dryfowali na prowizorycznej tratwie.

                  Rozbitkowie od wielu godzin obserwowali horyzont w nadziei, że może spostrzeże ich jakiś okręt. Czy tą prowizoryczną tratwą dopłyną do jakiegoś gościnnego wybrzeża?

                  Wtem jeden z nich krzyknął: -Ziemia! Spójrzcie, ziemia! Właśnie tam dokąd spychają nas fale!

                  W miarę zbliżania się do brzegu ich twarze rozpogadzały się.

                  Rozbitków było pięciu. Pięciu Polaków.

                  Franciszek jest cieślą. To on pierwszy zawołał: ziemia! Paweł jest rolnikiem. Jakub, doświadczony hodowca bydła. Henryk, ogrodnik i Tomasz, mineralog.

                  2. Opatrznościowa wyspa
                  Nasi rozbitkowie poczuli, że wracają do życia, kiedy postawili stopy na lądzie.

                  Po osuszeniu się i rozgrzaniu zapragnęli poznać wyspę, na którą wyrzuciły ich fale z dala od cywilizacji. Nazwali ją „ Wyspą rozbitków".

                  Po odbyciu krótkiego spaceru przekonali się, że wyspa nie jest pustynnym ugorem. Nie spotkali jednak żadnych ludzi. Natrafili natomiast na nieliczne stado zdziczałego bydła, z czego mogli wnosić, że dawniej mieszkali tu ludzie.
                  Jakub zapewnił, że będzie tu można rozwinąć hodowlę bydła.

                  Paweł stwierdził, że wyspa w większej części nadaje się pod uprawę.

                  Henryk oczekiwał obfitych zbiorów z licznych drzew owocowych rosnących na wyspie.

                  Franciszka zainteresował przede wszystkim las z różnorodnym drzewostanem - jak dobrze byłoby ściąć drzewa i zbudować domy dla małej kolonii.

                  Tomasza najbardziej zainteresowała skalista część wyspy. Dostrzegł tu oznaki, które wskazywały na podłoże bogate w minerały. Tomasz był pewien, że mimo braku ulepszonych narzędzi uda mu się wydobyć z rudy użyteczne metale.

                  A więc każdy z nich mógłby oddać się swoim ulubionym zajęciom na rzecz wspólnego dobra. Wszyscy dziękowali Opatrzności za uratowanie ich z wielkiego niebezpieczeństwa.

                  3. Prawdziwe bogactwo
                  I nasi przyjaciele wzięli się do pracy.

                  Domy i meble są dziełem cieśli. Z początku zadowalali się skromnym pożywieniem. Lecz wkrótce mogli zebrać plony z uprawianych przez siebie pól.

                  Z upływem czasu posiadłość rozbitków na wyspie wzbogacała się. Nie w złoto ani w banknoty lecz w realne bogactwo: w pożywienie, ubranie, mieszkania - w rzeczy odpowiadające ich potrzebom.

                  Każdy z nich pracował w swojej dziedzinie. Wszelką nadwyżkę jaką ktoś wyprodukował wymieniał za nadwyżki produktów wytworzone przez pozostałych.

                  Życie na wyspie nie zawsze było łatwe, gdyż brakowało im wielu rzeczy, do których byli przyzwyczajem w cywilizowanym świecie. Ale los ich mógłby być o wiele gorszy.

                  Zresztą już w Polsce poznali kryzys. Pamiętają jak musieli się ograniczać, podczas gdy sklepy w odległości dziesięciu kroków od ich domów były przepełnione towarami. Tutaj przynajmniej nie muszą patrzeć jak się psują produkty potrzebne do życia. I nie muszą obawiać się licytacji. Tutaj mają prawo do korzystania z owoców swojej ciężkiej pracy.

                  A więc nasi rozbitkowie eksploatują wyspę i wielbią Boga spodziewając się, że pewnego dnia odnajdą swoich krewnych zachowawszy dwa wielkie dobra: życie i zdrowie.

                  4. Wielka trudność
                  Nasi przyjaciele często zbierali sję dla omówienia wielu spraw.

                  W bardzo uproszczonym systemie gospodarczym, w jakim żyli i pracowali, jedno ich niepokoiło: że nie mają pieniędzy.

                  Prosta wymiana produktów za produkty jest niedogodna. Nie zawsze produkty do wymiany są równocześnie do dyspozycji.

                  Na przykład za drzewo dostarczone rolnikowi zimą można zapłacić warzywami dopiero za sześć miesięcy.

                  Niejednokrotnie również zdarzało się, że jeden z nich dostarczał produktu dużych rozmiarów, za który chciałby otrzymać zapłatę drogą wymiany na szereg mniejszych artykułów wyprodukowanych przez różnych producentów w różnym czasie.

                  To wszystko komplikowało sprawy biznesu i bardzo obciążało pamięć. Gdyby w obiegu były pieniądze, każdy z nich sprzedawałby swoje towary za pieniądze. Po ich otrzymaniu kupowałby rzeczy jakie chce, kiedy chce i gdy są do kupienia.

                  Wszyscy zgodzili się, że system pieniężny byłby dogodny. Ale żaden z nich nie wiedział, jak go ustanowić. Nauczyli się produkować realne bogactwo: rzeczy. Ale zupełnie nie wiedzieli jak wyprodukować pieniądz, odzwierciedlenie tego bogactwa.

                  Nie wiedzieli, w jaki sposób pieniądz powstaje i jak go stworzyć, gdy go nie ma i gdy zdecydowali się, że chcą go mieć. W ich sytuacji na pewno wielu wykształconych ludzi byłoby też w kłopocie podobnie jak wszystkie rządy były zakłopotane w okresie dziesięciu lat poprzedzających wojnę. Brakowało wówczas jedynie pieniędzy i rządy były wobec tego zagadnienia bezradne. "
                  • myslacyszaryczlowiek1 I taką piękną bajeczkę wykasowuje 09.11.11, 17:16
                    '''5. Przybycie jeszcze jednego rozbitkaPewnego dnia wieczorem, gdy nasi przyjaciele siedząc na wybrzeżu roztrząsali ten problem po raz chyba setny, spostrzegli na morzu szalupę z samotnym wioślarzem. Pospieszyli mu na ratunek. Z jego mowy wywnioskowali, że jest Polakiem. Wyjawił im, że jest Europejczykiem, który jako jedyny uratował się z rozbitego statku. Podał swoje nazwisko: Marcin Golden. Opisali mu swoje położenie na wyspie mówiąc: - Chociaż żyjemy z dala od cywilizacji, nie możemy się skarżyć. Ziemia daje dobre plony, las również przynosi nam korzyści. Jednego nam tylko brakuje: pieniędzy, które by nam ułatwiły wymianę naszych produktów. - A więc błogosławcie przypadek, który mnie do was sprowadził - odrzekł Marcin. - Jestem bankierem i pieniądz nie stanowi dla mnie żadnej tajemnicy. W krótkim czasie mogę ustanowić dla was system pieniężny, z którego będziecie zadowoleni. Będziecie mieli wtedy wszystko to, co mają cywilizowani ludzie. Bankier!... Bankier!... Anioł, który by przybył prosto z Nieba nie wzbudziłby w nich większego szacunku. Czyż w krajach cywilizowanych nie przyzwyczaili się kłaniać bankierom, którzy sprawują kontrolę nad ruchem finansów?6. bóg cywilizacji- Panie Marcinie, jako bankier nie będzie pan na naszej wyspie pracował. Zajmie się pan wyłącznie naszymi pieniędzmi i finansami. - Z przyjemnością, z jaką by to zrobił każdy bankier, żeby się przyczynić do wspólnego dobra. - Zbudujemy panu odpowiednie mieszkanie, które będzie odpowiadało godności bankiera. Czy w międzyczasie możemy pana ulokować w pomieszczeniu służącym nam do zebrań?- Oczywiście, moi przyjaciele. Ale najpierw wynieśmy z łodzi ocalone przedmioty: prasę drukarską, papier i inne akcesoria, a przede wszystkim baryłkę, z którą zechciejcie obchodzić się ze szczególną ostrożnością. Wyładowali wszystko, przy czym baryłka ich zaintrygowała. - Ta baryłka - oświadczył Marcin - jest skarbem nie mającym sobie równego. Jest pełna... złota!Pełna złota! Zdawało się, że z pięciu ciał uleci pięć dusz! Na Wyspę Rozbitków wkroczył bóg cywilizacji. Bóg żółty, zawsze ukryty ale potężny, straszny, którego obecność czy nieobecność, albo najmniejsze kaprysy mogą decydować o losie wszystkich narodów!- Złoto! Panie Marcinie, pan jest prawdziwym, wielkim bankierem. O, wasza wysokość!O, czcigodny Marcinie! Najwyższy kapłanie boga, złota! A więc zechce pan przyjąć nasz hołd i przysięgę wierności!- Tego złota starczyłoby dla całego kontynentu, moi przyjaciele. Ale złoto nie będzie krążyć. Trzeba je schować, gdyż jest ono duszą wszelkiego zdrowego pieniądza, a dusza zawsze jest niewidzialna. Wytłumaczę wam to wszystko przy wręczaniu pieniędzy. 7. Zakopywanie bez świadkówZanim się wszyscy rozeszli na spoczynek Marcin rzucił pytanie: - Ile pieniędzy potrzebowalibyście na początek dla przeprowadzania waszych transakcji?Spojr zeli po sobie i z pokorą poradzili się Marcina. Pod wpływem sugestii dobrego bankiera doszli do wniosku, że każdemu z nich na początek wystarczy po 200 zł. Rozchodząc się wymieniali entuzjastyczne komentarze. I pomimo późnej pory spędzili większość nocy nie śpiąc, a ich wyobrażenia ekscytował obraz złota. Udało im się zasnąć dopiero nad ranem. Marcin nie tracił czasu. Zapomniał o zmęczeniu, pamiętając o swojej przyszłości na wyspie w charakterze bankiera. Pod osłoną ciemności nocy wykopał dół, zatoczył do niego baryłkę i zasypał ją ziemią. Dla zatarcia wszelkich śladów przykrył to miejsce starannie ułożoną darnią i posadził tam mały krzew. Następnie na swojej małej prasie wydrukował 1000 jednozłotowych banknotów. Przy czym rozważał:- Jak te banknoty jest łatwo zrobici Ich wartość opiera się na produktach, do których sprzedaży będą one służyć. Bez nich banknoty te nie miałyby żadnej wartości. Ale moich pięciu naiwnych klientów o tym nie wie. Sądzą, że gwarancją pieniędzy jest złoto. Dzięki ich niewiedzy i nieświadomości trzymam ich w ręku. 8. Do kogo należy nowy pieniądz?Nazajutrz wieczorem rozbitkowie zebrali się u Marcina. Na stole leżało pięć plików banknotów. - Zanim te pieniądze rozdzielę pomiędzy was - powiedział bankier - musimy się porozumieć. - Podstawą pieniądza jest złoto. Złoto, umieszczone w moim banku jest moją własnością. Och! Nie martwcie się! Pożyczę wam tych pieniędzy i użyjecie ich na swoje potrzeby. Ale obciążę was odsetkami. Ponieważ na tej wyspie jest mało pieniędzy, a raczej wcale ich nie ma, sądzę, że będzie słuszne, jeśli zażądam od was niewielkiego procentu: ośmiu od stu (8%). - Istotnie, panie Marcinie, jest pan wspaniałomyślny. - Jeszcze jedno zastrzeżenie: interesy interesami, nawet wśród najlepszych przyjaciół. A więc zanim wręczę wam pieniądze, musicie mi podpisać zobowiązanie do zwrotu kapitału wraz z odsetkami. W wypadku waszej niewypłacalności będę zmuszony skonfiskować waszą własność. Och, to jest zwykła formalność. Bynajmniej nie pragnę waszych własności, zadowolę się swoimi pieniędzmi, co do których jestem pewien, że mi je zwrócicie. A wy zatrzymacie swoją własność. - To jest słuszne i zgodne ze zdrowym rozsądkiem, panie Marcinie. Przyłożymy się do pracy ze zdwojoną gorliwością i wszystko panu spłacimy. - Właśnie o to chodzi. Gdy wyłonią się jakieś nowe problemy zawsze przychodźcie do mnie po radę. Jako bankier jestem waszym najlepszym przyjacielem. A oto dla każdego z was po 200 złotych. I pięciu przyjaciół odeszło zachwyconych, z rękoma pełnymi pieniędzy i głowami zatopionymi w ekstazie z ich posiadania. '''cdn,
                    czytałem to juz ale dawaj dalej. . art pochodzą z netu bodaj ze z jakiegoś czasopisma jak dobrze pamiętam Ale zakończenie pokazuje obraz rzeczywistego wizerunku teraźniejszości
                    wąchane chyba było i przedawkowane...
                    9. Zagadnienie arytmetycznePienią dz Marcina zaczął kursować na wyspie. Wymiany się ożywiły i jednocześnie uprościły. Wszyscy byli zadowoleni i z szacunkiem i respektem kłaniali się Marcinowi. Jednak Tomasz, mineralog, był zatroskany siedząc pracowicie z ołówkiem nad kartką papieru. Tomasz, jak inni, podpisał urnowy, że spłaci Marcinowi w ciągu roku 200 zł plus 16 zł odsetek. Przecież jego produkty są jeszcze w ziemi, a w kieszeni ma już tylko kilka złotych. W jaki sposób zdoła spłacić swój dług w nadchodzącym terminie płatności?Długi czas łamał sobie głowę nad tym indywidualnym problemem, bez sukcesu. W koócu zaczął rozpatrywać go ze społecznego punktu widzenia. - Jeżeli weźmiemy pod uwagę całą naszą społeczność na wyspie, czy będziemy w stanie wywiązać się z naszych zobowiązań? Marcin wyprodukował banknoty na sumę 1000 zł, a żąda od nas zwrotu 1080 zł. Nawet jeżeli zbierzemy wszystkie pieniądze, jakie są na wyspie chcąc mu je oddać będzie ich tylko 1000 zł, a nie 1080 zł. Nikt nie ma tych dodatkowych 80 zł. Produkujemy rzeczy, a nie złotówki. Tak więc Marcin będzie mógł zawładnąć całą wyspą, ponieważ nie możemy mu zwrócić kapitału wraz z odsetkami (procentem). Jeżeli są nawet tacy, którzy są w stanie spłacić cały swój dług nie troszcząc się o drugich, to niektórzy z nich zbankrutują od razu, inni przetrwają. Ale w końcu i na tych ostatnich przyjdzie kolej! Wtedy bankier stanie się właścicielem całej wyspy. Chcąc temu zapobiec musimy się zorganizować i wspólnie uregulować nasze sprawy. Tomasz bez trudu przekonał swoich towarzyszy, że Marcin ich oszukał. Dlatego postanowili powtórnie się z nim spotkać.
                    • myslacyszaryczlowiek1 Re: I taką piękną bajeczkę wykasowuje 09.11.11, 17:17
                      10. Dobroczynność bankieraMarcin wyczytał z ich twarzy, co się dzieje w ich duszach. Zachował jednak dobrą minę. Impulsywny Franciszek przedstawił mu sprawę:- W jaki sposób mamy panu oddać 1080 zł, skoro na całej wyspie jest tylko 1000 zł?- Te dodatkowe 80 zł stanowią procent, moi przyjaciele. Czy wasza produkcja nie powiększyła się?- Tak, ale pieniądz się nie powiększył. Pan domaga się pieniędzy, a nie towarów. Tylko pan robi pieniądze. Otóż pan wydrukował tylko 1000 zł, a żąda pan zwrotu 1080 zł. Nie możemy panu tyle oddać!Chwileczkę , moi przyjaciele. Bankier zawsze się dostosowuje do okoliczności, dla większego dobra ogółu... A więc spłaćcie mi tylko procent: nie więcej niż 80 zł. Kapitał zatrzymajcie. - Czy pan umarza cały nasz dług, 200 zł każdemu z nas?- O, nie! Przykro mi, ale bankier nigdy nie rezygnuje ze spłaty długu. W końcu oddacie mi wszystkie pieniądze, które wam pożyczyłem, ale co roku będziecie mi spłacać tylko odsetki. Nie będę się domagał zwrotu kapitału. Być może niektórzy z was nie będą mogli płacić nawet samych odsetek, gdyż pieniądze krążą od jednych do drugich. Ale zorganizujcie się jako państwo i przyjmijcie system dobrowolnej składki, co nazywa się podatkiem. Tych, którzy mają więcej pieniędzy obciążycie większym podatkiem, biednych - mniejszym. Byleście spłacili mi w całości sumę odsetek, to ja będę zadowolony, a wasze małe państwo będzie się pomyślnie rozwijać. Nasi przyjaciele wyszli trochę uspokojeni, ale wciąż wątpiący. 11. Ekstaza Marcina GoldenPo odejściu towarzyszy Marcin skupia się i myśli:"Mój interes jest dobry. Ci ludzie są pracowici, ale nie znają się na rzeczy. Ich ignorancja i łatwowierność stanowi moją siłę. Poprosili mnie o pieniądze, a ja zakułem ich w kajdany niewoli. Podczas gdy ich oszukałem, obsypali mnie kwiatami". "Istotnie, mogli się zbuntować i wrzucić mnie do morza. Ale... Mam ich podpisy. Są uczciwi. Dotrzymają swoich umów. Uczciwi i ciężko pracujący ludzie zostali stworzeni na tym świecie, żeby służyć bankierom i finansistom". "O, wielki bankierze! O, światły mistrzu, słuszne jest stwierdzenie: 'Dajcie mi kontrolę nad finansami narodu, a zagrarn na nosie tym, którzy tworzą jego prawa. Ja, Marcin Golden, jestem panem Wyspy Rozbitków, ponieważ kontroluję jej system pieniężny". "Moja dusza jest przepełniona entuzjazmem i ambicją. Czuję, że mógłbym rządzić całym światem. To, co zrobiłem tutaj mógłbym przeprowadzić na całej Ziemi. Niech tylko wydobędę się z tej wysepki: wiem, jak rządzić światem, nie dzierżąc berła". "Z największą rozkoszą wpajałbym swoją filozofię w głowy tych, którzy kierują społeczeństwem : bankierów, przemysłowców, polityków, reformatorów, profesorów, dziennikarzy - a staliby się moimi sługami. Masy są stworzone do życia w niewolnictwie, podczas gdy elita jest ustanowiona jako ich nadzorcy". I w olśnionym umyśle Marcina powstaje cała struktura systemu bankowego. 12. Nieznośny koszt życiaTymczasem sytuacja na wyspie się pogarsza. Wprawdzie produkcja wyraźnie wzrosła, ale spadła ilość wymiany towarów (transkcji). Marcin pilnuje swoich interesów, ściągając odsetki regularnie. Pozostali muszą myśleć o odłożeniu pieniędzy dla niego. Pieniądz zakrzepł - zamiast krążyć swobodnie. Ci, którzy płacą najwyższe podatki, występują przeciw tym, którzy płacą mniej. Podnoszą ceny, żeby w ten sposób zrekompensować swoje straty. A najbiedniejsi, którzy nie płacą podatków, narzekają na drożyznę i kupują coraz mniej. Nawet gdyby jeden z drugim podjęli pracę zarobkową zaczęliby nieustannie domagać się podwyżek płac, żeby dostosować się do coraz wyższych kosztów życia, do drożyzny. Obniża się moralność, zanika radość życia, praca nie sprawia już zadowolenia. Bo po co pracować? Produkty trudno jest sprzedać, a jeżeli się je sprzeda, trzeba płacić Marcinowi podatki. A więc trzeba się ograniczać. To jest prawdziwy kryzys. I jeden drugiego oskarża o brak miłosierdzia i o to, że jest powodem drożyzny. Pewnego dnia Henryk, siedząc w swoim sadzie, doszedł do wniosku, że „ postęp", jaki przypisują systemowi pieniężnemu ustanowionemu przez bankiera wszystko na wyspie popsuł. Z pewnością oni sami mają wady, ale system Marcina podsyca w nich to, co w ludzkiej naturze jest najgorsze. I Henryk postanowił przekonać swoich przyjaciół i zjednoczyć ich do akcji. Zaczął od Jakuba. Z nim poszło mu łatwo. -Och, nie jestem uczony - powiedział Jakub - ale już od dłuższego czasu czuję, że system tego bankiera jest bardziej zepsuty niż nawóz w mojej oborze ubiegłej wiosny. Wszyscy po kolei zrozumieli to i postanowili ponownie spotkać się z Marcinem.
                      13. U kowala kajdanówU bankiera rozpętała się burza. - Na naszej wyspie brakuje pieniędzy, bo pan nam je zabiera. Płacimy i płacimy i jesteśmy panu jeszcze tyle winni, ile byliśmy na początku. Pracujemy, uprawiamy ziemię i powodzi się nam gorzej niż przed pana przybyciem. Długi! Długi! Jesteśmy aż po, szyję w długach. - Och! Bądźcie chłopcy rozsądni! Wasze interesy kwitną i to wszystko dzięki mnie. Dobry system bankowy jest największym skarbem kraju. Ale żeby ten system działał korzystnie musicie mieć wiarę w bankiera. Przychodźcie do mnie jakbyście przychodzili do swojego ojca... czy chcecie więcej pieniędzy? Bardzo dobrze. Moja baryłka złota jest warta o wiele tysięcy złotych więcej. Obciążając waszą własność długiem (hipoteką) pożyczę wam nowych tysiąc złotych. - Tak! Teraz nasz dług podskoczy do 2000 zł! I mamy panu płacić dwukrotnie, większy procent, latami, do końca naszego życia?- Tak, ale w miarę, jak będzie wzrastać wartość waszych nieruchomości będziecie mogli zaciągać nowe pożyczki, a spłacać będziecie mi zawsze tylko odsetki. Zsumujcie wasze wszystkie długi w jeden - to się nazywa długiem skonsolidowanym. I możecie dodawać go do długu rok po roku. - I zwiększać podatki rok po roku?- Oczywiście. Ale jednocześnie każdego roku będzie się powiększać wasz dochód. - A więc w miarę, jak wskutek naszej pracy wyspa będzie się rozwijać, będzie się powiększać nasz zbiorowy dług!- Owszem, tak jak się to dzieje we wszystkich cywilizowanych państwach. Obecnie dług publiczny jest jak gdyby miernikiem dobrobytu kraju. 14. Wilk pożera owce- Czy pan, panie Marcinie, nazywa to zdrowym systemem pieniężnym? Dług publiczny, gdy staje się nieunikniony i niespłacalny, nie jest zdrowy, lecz szkodliwy. - Wszelki zdrowy system monetarny, moi panowie, jest opany na złocie i wychodzi z banku w postaci długów. Dług narodowy jest dobrą rzeczą, nie pozwala ludziom na zbytnie zadowolenie. Rządy ujarzmiane są przez najwyższą i ostateczną mądrość ucieleśnioną w bankierach. Ponieważ jestem bankierem, jestem na waszej wyspie pochodnią cywilizacji. Będę dyktował waszą politykę i regulował wasz standard życia. - Panie Marcinie jesteśmy tylko prostymi ludźmi, ale bynajmniej nie chcemy takiej cywilizacji. Nie pożyczymy już od pana ani jednego grosza. Niech lo będzie pieniądz zdrowy czy niezdrowy, ale nie chcemy więcej mieć z panem do czynienia. - Współczuję wam, panowie, z powodu waszej niemądrej decyzji. Ale skoro ze mną zrywacie, przypominam o waszych zobowiązaniach. A więc oddajcie mi wszystko: kapitał i odsetki (procent). - Ależ to jest niemożliwe! Nawet gdybyśmy oddali panu wszystkie pieniądze, jakie są na wyspie, jeszcze bylibyśmy panu dłużni. - Nic na to nie poradzę. Czyście nie zagwarantowali mi na piśmie? Tak, czy nie? A więc na mocy świętości umów przejmuję wszystkie wasze zadłużone własności stanowiące gwarancje, jak to ustaliliśmy wówczas, gdy byliście tak uszczęśliwieni z mego przybycia. Ponieważ nie chcecie służyć potędze pieniądza dobrowolnie, zmuszę was do tego siłą. Nadal będziecie eksploatować wyspę, ale już dla mnie i na moich warunkach. Odejdźcie, jutro wydam wam rozkazy. 15. Kontrola prasyJak prawdziwy bankier, Marcin wiedział, że kto sprawuje kontrolę nad systemem pieniężnym jakiegoś narodu, sprawuje kontrolę nad samym narodem. Ale Marcin zdawał sobie sprawę, że dla osiągnięcia tego celu trzeba się postarać, by naród żył w nieświadomości. Dlatego należy go zainteresować innymi
      • przejrzysty Re: Skarbiec za Wisłą nie ma sensu 09.11.11, 14:35
        Podatniku: spójrz na mapę i zastanów się, gdzie jest lewa, a gdzie jest prawa strona Wisły.
      • Gość: gość Merkel przetopiła na rure z gazem do Putina: buaha IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 19:28
        .
    • ewa12321 Zloto? Jakie zloto? 09.11.11, 12:52
      Nikt juz sie chyba nie liczy, ze zloto jeszcze istnieje fizycznie. Chce tez sprostac informacje, ze Niemcy dobrowolnie oddali swoje zloto, aby nie wpadlo w rece ZSRR.

      Co sie, byc moze z przejetym zlotem stalo, jest tu opisane:
      www.mmnews.de/index.php/gold/6900-wo-ist-unser-gold
      Niemcy musieli oddac zloto do 2099 roku "na przechowanie".

      Tylko, ze obecnie potrzebuja go, aby wplacic swoja czesc do EBZ.
      • dinki_red Re: Zloto? Jakie zloto? 09.11.11, 13:02
        nie chce mi sie wierzyc w ten artykul. Jakby Yankesi zaiwanili 1700 ton zlota Niemcom to by juz byl rajwach na caly swiat.
        • Gość: nazi gold teeth Re: Zloto? Jakie zloto? IP: *.nyc.res.rr.com 09.11.11, 13:22
          Okupacja Niemiec wcale nie skończyła się wraz z wizytą Reagana w Bitburgu.
        • Gość: malkontent Re: Zloto? Jakie zloto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 14:45
          Angole zaiwanili nasze złoto i nikt nic nie mówi.
          • Gość: obserwator Re: Zloto? Jakie zloto? IP: *.ust.tke.pl 09.11.11, 15:00
            Dokładnie jest tak, jak piszesz.Polacy mają tak samo złoto, jak mają je Niemcy.Polskie złoto zagarnęli Anglicy i Polska musi im płacić za przechowywanie "złota", ale gdybyśmy chcieli choć kilogram sprzedać lub wziąć do Polski, to nie możemy.Czyli niby, mamy, ale nie mamy.To tak jak z polską zieloną wyspą.Niby jest bardzo dobrze, ale miliony obywateli ucieka bo inaczej pomarli, by z głodu.
      • Gość: jandzban Re: Zloto? Jakie zloto? IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 16:11
        W Mikołaja też dalej wierzysz? Paranoicy głoszą prawdy objawione... a garść ludzi jest skłonna uwierzyć we wszystko co tylko nie jest mainstreamowe. Taki oportunizm, jak pierdzenie różem.
        • andrzejto1 Re: Zloto? Jakie zloto? 09.11.11, 16:21
          Gość portalu: jandzban napisał(a):

          > W Mikołaja też dalej wierzysz? Paranoicy głoszą prawdy objawione... a garść lud
          > zi jest skłonna uwierzyć we wszystko co tylko nie jest mainstreamowe. Taki opor
          > tunizm, jak pierdzenie różem.

          Jeśli nawet maistreamowe medium, jakim jest GW twierdzi, że nikt tego złota na oczy nie może zobaczyć, to może trzeba by się zastanowić.
          Dzban może być jednak pusty...
    • Gość: ???!!! a skąd mają? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 13:14
      A inne pytanie - skąd tyle tego mieli zaraz po wojnie?
      • Gość: polski polak Ja chetnie przechowam polskie zloto IP: *.phil.east.verizon.net 09.11.11, 13:18

        W bejsmencie mojego domu w Elizabeth, New Jersey.
        Zupelnie za darmo. I od czasu do czasu odkurze.
      • Gość: jandzban Re: a skąd mają? IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 16:12
        Niektórym komuchy pozwoliły skorzystać z 10mld USD które w tamtych czasach były nieporównywalnie więcej warte.
    • Gość: Piada wróciło do Izraela ,Niemcom tak jak IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.11, 14:10
      amerykanom został papier zwany dumnie pieniądzem
    • Gość: Leom Re: Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.hsi.kabel-badenwuerttemberg.de 09.11.11, 14:58
      Chodz o to z Oswiecimia
    • Gość: sałata Już dawno przejedzone IP: *.net.autocom.pl 09.11.11, 15:06
      Polskie złoto - niestety - było przechowywane w Fort Knox, bo my teraz jesteśmy prymusem w lizaniu doopy jankesom, bardziej niż nasze komuchy były przydupasami ruskich. Buyło przechowywane, bo oczywiście jankesi już dawno wszystko przeżarli. Tylko kto im teraz odbierze to co sam tam zostawił. Trzeba będzdzie poczekać aż się ten syf rozleci za jakieś 20 lat i dogadać się z przejmującymi ich Chińczykami, żeby coś skapnęli.
    • city-zen Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? 09.11.11, 15:07
      Jeszcze jedna piękna bajka, która właściwie wszystko wyjaśnia:
      www.barter.org.pl/opowiesc_o_pyrach.php
    • olewca Bogactwo Polski !!! 09.11.11, 15:12
      Polska 100 Ton, Niemcy 3400 Ton.
      Trzeci swiat.
      • Gość: FreakyMisfit Re: Bogactwo Polski !!! IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 15:50
        To wygląda jak karaluch przy słoniu :) i pokazuje gdzie naprawdę jest miejsce Polski.
        • Gość: jandzban Re: Bogactwo Polski !!! IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 16:14
          O... kolejny który posiada prawdę i to tłustą w tym wypadku. Gratuluję.
        • Gość: umts2 Re: Bogactwo Polski !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.11, 22:04
          E tam nie jest tak źle - Niemcy nie znaleźć 3400 ton złota, a my tylko 100
      • Gość: GB Re: Bogactwo Polski !!! IP: *.as13285.net 09.11.11, 22:30
        100 ton zlota? To tylko jakies 5 metrow szesciennych!

        Klocek o wymiarach 37cm x 37cm x 37cm to okolo jednej tony.
    • Gość: misio Niemce zobaczą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.11, 15:55
      te złoto jak świnia niebo.
    • Gość: jandzban Re: Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 16:09
      Srajcaria... Zwykle w Fort Knox w USA, albo w Bank of England. Większość rozwiniętych krajów tam przechowuje swoje rezerwy i nie jest to tajemnicą dla wszystkich poza szanownymi redaktorami.
      • rydzyk_fizyk Re: Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? 09.11.11, 19:17
        Oj tam od razu przechowuje - pewnie już dawno zostało puszczone w leasing.
    • Gość: lump Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.11, 16:31
      Heh mamy ok 1/5 rezerw złota EBC ;P
    • jagger2009 Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? 09.11.11, 16:33
      Wasze???? powinno byc tez Grecji zrabowane w czasie II Wojny i nigdy nie oddane wiec moze czas teraz i nie szmacililbyscie Grecji a tak w ogole to czas pooddawac tym krajom ktorym wasz ziomek Adolf zagrabil SYF KILA I MOGILA Z TYMI POLITYKAMI I WALKA O DOMINACJE
      • Gość: lump Re: Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.11, 16:37
        Niemcy oddali wszystko z nawiązką i to sporą. Biorąc ile włożyli w gospodarkę grecką to gdybyśmy my w sumie tyle dostali to bylibyśmy bogatsi od Włoch i bez ich problemów zadłużeniowych.
        Wbijcie sobie w końcu do głów, że Grecy to po prostu farmazońskie, anarchistyczne lenie i to jest przyczyna ich problemów.
        • jagger2009 Re: Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? 09.11.11, 17:48
          1. masz na to dowod????
          2. a coz mozesz powiedziec o swoich ziomkach???, alkoholicy, kretacze, zlodzieje i tak mozna on and on
          3. wiec lepiej najpierw skrytykuj siebie a innych zostaw w spokoju bo nikt nie dal ci prawa aby to robic
    • placebo99 Mogą więc zapłacić za zniszczenia i ofiary II WŚ 09.11.11, 16:53
      Za każdego zabitego Polaka i za każdy zniszczony budynek.
      • Gość: Jürgen polska dostała terytorium IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 17:40
        słusznie czy nie ale tak na razie jest
        • imw Polska niczego nie dostała 09.11.11, 20:52
          Polska zapłaciła Zw.Radzieckiemu za te ziemie duże pieniądze
    • Gość: Anka Podobno przegrali wojnę.... IP: *.96.80.17.telemedia.pl 09.11.11, 17:00
      Podobno przegrali wojnę i są drugim krajem na świecie w ilości posiadanego złota?
    • apf Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? 09.11.11, 17:24
      Mam gotową spiskową teorię. Złota jest mniej na świecie, niż wydaje się być w rezerwach wszystkich krajów. Część została skradziona z depozytów, a część spisana jako amerykańskie, angielskie, francuskie, bo komisje inwentaryzacyjne nie miały wiedzy czyje to jest złoto.

      Z drugiej strony miejsca gromadzenia złota na powierzchni Ziemi muszą ciekawie wyglądać jako zakłócenia pola grawitacyjnego Ziemi, być może widać to nawet z kosmosu. Szukajmy złota na podstawie zdjęć satelitarnych!
    • Gość: Albert Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 17:27
      Wróciło do Izraela...
      • Gość: hubert Re: Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.bchsia.telus.net 09.11.11, 18:03
        Siedzi u Rothchilda....
    • Gość: Kronika wyprzedaży A gdzie jest polskie złoto/ IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.11, 18:27
      No. gdzie? A może soliwyprzedawczyki już cichcem opylili?
    • przywalmi Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? 09.11.11, 18:28
      Po pierwsz jakie ich to tego złota pewnie by się parę państw zgłosiło
    • nie-tak Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? 09.11.11, 18:41
      Cytat:
      Niemieckie rezerwy złota wynoszą 3401 ton. Więcej kruszcu mają na świecie jedynie Stany Zjednoczone.
      ---------------------------------------
      Stany Zjednoczone?
      Odliczone jest to co straciło się przed wysadzeniem WTC?
      :-)))))))))))
      Gazeto dlaczego o tym nie napiszesz?
      _______________________________________________________________
      Tajemnicza śmierć Generała Sikorskiego.
      Kto przetłumaczy na język polski reportaż z Arte?
      <https://www.youtube.com/results?search_query=churchills+verrat+an+polen&aq=f>
    • Gość: orient Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 19:37
      "Sprawie postanowił przyjrzeć się "Financial Times Deutschland". Według dziennika duża część niemieckiego złota przebywa wciąż w USA, gdzie zostało wywiezione w okresie zimnej wojny, aby nie dostało się w ręce Związku Radzieckiego, "

      Jasne. A złoto ZSRR było potrzebne aby zrealizować obietnicę Lenina o złotych pisuarach w każdym większym mieście. Ludzie oprzytomnijcie - złoto jest tak naprawdę prawie bezwartościowym metalem.
      • Gość: hubert Re: Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.bchsia.telus.net 09.11.11, 19:54
        To znaczy ze cale niemieckie zloto to amerykanskie. Amerykanskie zloto juz dawno ukradzione. Nikt go nie widzial w Ft Knox od 45 roku. Nie zgadzaja sie na na wglad (audit) bo jak twierdza ze takie liczenie zlota i ponowne zaksiegowanie by kosztowalo duzo pieniedzy a USA jest bankrutem......PS. Polskie zloto tez u Rothchilda.
        • Gość: hubert Re: Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.bchsia.telus.net 09.11.11, 20:06
          Zloto jest bezwartosciowym metalem. To jest dopiero stwierdzenie. A papierowe pieniadze maja "wartosc" papieru i farby. Dlatego Chiny i inni tak szybko zamieniaja gory papieru na zloto i srebro. PS trzeba bylo kupowac w 2001 kiedy uncja byla $240.


          quote.goldseek.com/
        • Gość: Gosc987 Re: Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.pools.arcor-ip.net 09.11.11, 22:21
          hubert nie tylko niemieckie złoto jest u Rothchilda, jest także szwajcarskie, austriackie i wiele innych państw. Niemcy, Szwajcaria domagali się by zostało ich złoto wydane, niestety bezcelowo. Niemcy wysłali nawet okręty wojenne po nie by ich złoto powróciło do macierzy i nic, jankesi nie chcą wydać złota. Jest ono jeszcze u jankesów?
    • Gość: sknera. Oszczędności trzyma się w skarpetce! IP: *.dynamic.chello.pl 09.11.11, 21:17
      Złoto też można każdą ilość.
      • Gość: hubert Re: Oszczędności trzyma się w skarpetce! IP: *.bchsia.telus.net 09.11.11, 22:10
        Czasy jak z komuny. Pamietam jak matka kolegi trzymala (pokazal mnie) z 30 zlotych 20 dolarowek pod luzkiem. Wtedy szly na czarno po 7000 zl. 100 lat temu za 20 dolarowke mozna bylo kupic dobry garnitur w USA. Teraz za uncje zlota mozna kupic 2 dobre garnitury. A co kupisz za papierowe 20 dolarow? Moze krawat. I tak to zloto to bezwartosciowy kawalek metalu dla niektorych..... Zlota 20 dolarowka to dokladnie 1 uncja zlota.
        • Gość: hubert Re: Oszczędności trzyma się w skarpetce! IP: *.bchsia.telus.net 09.11.11, 22:17
          Hej tam wy w Polsce. Moze macie bezwartosciowe zloto? Jak chcecie sie pozbyc to przylece specjalnie i zaplace wam za uncje zielona, szleszczaca 20 dolarowka. Czekam na zgloszenia. PS. Dodam do kazdej 1/2 Wyborowej jako bonus....
          • Gość: zloty Re: Oszczędności trzyma się w skarpetce! IP: *.dyn.optonline.net 09.11.11, 22:33
            Hubert stop polishing your dick.....
            • Gość: hubert Re: Oszczędności trzyma się w skarpetce! IP: *.bchsia.telus.net 09.11.11, 22:43
              Mam ze zlota. Chcesz moze dotknac i polizac???
    • Gość: momek Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 23:17
      niemcy w czasach republiki waimarskiej byli bankrutem z hiperinflacja. w ciagu panowania hitlera w latach 1933-1945 udalo im zgromadzic 2000 ton zlota, ale to zloto zostalo ukradzione podbitym narodom. niemcy nie maja prawa do tego zlota
    • Gość: mient Niemcy pytają: Gdzie jest nasze złoto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.11, 00:18
      niemcy - 3 tyś ton złota. Polska 100 ton złota. To daje nam wyobrażenie o naszym miejscu w szeregu :)
    • Gość: Lolo Polskie zloto (zrabowane Zydom) IP: *.dclient.hispeed.ch 10.11.11, 00:19
      o tym wie kazdy przedszkolak.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja