Dodaj do ulubionych

Minister finansów szykuje Polskę na kryzys

IP: *.net.autocom.pl 10.11.11, 18:59
Krótko mówiąc będziecie podnosić podatki, uchwalać kolejne głupkowate ustawy, mnożyć przepisy i hodować kastę pasożytniczą - i tak póki to wszystko się nie rozpieprzy.
Byle się nie odczepić od człowieka.
Obserwuj wątek
    • Gość: refleksaja Re: Minister finansów szykuje Polskę na kryzys IP: *.adsl.hansenet.de 10.11.11, 19:14
      "Reformy nie dadzą jednak oszczędności w nadchodzącym roku. - Dlatego rząd najprawdopodobniej podniesie VAT i akcyzę, a także sięgnie po dywidendy z państwowych spółek - uważa dr Wojciechowski. Może też podnieść składkę rentową. Ważne, żeby zrobił to po stronie pracowników, tak aby nie podnosić kosztów pracy przedsiębiorcom. To groziłoby nam wzrostem bezrobocia"

      Rzad pana Tuska - wspaniale! Gamonie oprocz brania nic innego nie potrafia wymyslec! Ani razu nie przeczytalam w GW o pomyslach na temat stworzenia nowych miejsc pracy. Ludzie wyjezdzaja masowo za granice bo nie maja w kraju pracy a ci co zostaja musza niestety placic coraz wiecej bo wydatki rzadu zostaja te same.
      • Gość: Mirwisz Re: Minister finansów szykuje Polskę na kryzys IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.11.11, 22:35
        Wydatki rządu się niestety stale zwiększają - tylko w ostatnim półroczu "Historyk" zwiększył zatrudnienie w administracji państwowej o 10% ... w tym groteskowym kraju jest dziesiątki miast, gdzie największym pracodawcą są urzędy miejskie. Gdyby nie jałmużna z Unii to Polska byłaby na poziomie Albanii, bo z pewnością dochodu narodowego nie można opierać na zwiększaniu zatrudnienie w administracji państwowej.
        Obecnie to 550 tys. urzędników państwowych i 100 tys. urzędników kościelnych (ci ostatni nawet nie muszą płacić składki na ZUS, a mimo otrzymują emerytury!)

        Nowy gabinet będzie miał magistra historii jako premiera, 30-to letniego lekarza jako ministra pracy, Pawlaka od gospodarki i Sawickiego od obrony KRUS-u :)

        Nikt nie jest w stanie naprawić tego państwa i jedynie bankructwo w stylu Grecji zmusi Polaków do obcięcia wydatków.
    • blust Analfabetyzm ekonomiczny 10.11.11, 19:39
      "Scenariusz recesyjny: Dochody budżetu mogłyby spaść nawet o 30 mld zł. - Tutaj nie wyobrażam sobie, aby można było uniknąć podwyżek podatków "

      tlumaczenie: jak gospodarka oslabnie to ja dobijemy wysysajac z niej pieniadz i zmniejszajac popyt.

      Fakt:

      deficyt rzadu = nadwyzka sektora prywatnego.

      Gadanie ze maly deficyt to "dobry wynik" to idiotyzm. Rzad emitujacy wlasna walute nie moze zbankrutowac, powinien wlewac do gospodarki tyle pieniadza (zauwazny ze z powyzszego rownania wynika ze jak jest deficyt to gospodarka ma wiecej pieniedzy) az popyt bedzie na tyle duzy ze zniknie bezrobocie. Ostatni raz jak sprawdzalem bezrobocie bylo pow. 10% wiec deficyt jest ZA MALY. Jak bedzie recesja to deficyt trzeba zwiekszyc a nie zmiejszac.

      Neoliberalowie nie rozumieja roznicy miedzy panstwem ktore ma wlasna walute (jak Polska) i ktore moze jej kreowac ile chce az zniknie bezrobocie, a takim ktore uzywa waluty cudzej i moze zbankrutowac (jak Grecja czy Wlochy).

      W kraju z wlasna waluta deficyty nie powoduja wzrostu stop procentowych. I nie moga wyprzec oszczednosci, sa ich jedynym zrodlem! To rachunkowosc, nawet nie ekonomia. bzdura jest tez ze emisja obligacji chroni magicznie przed inflacja, jest tak naprawde (nieco) bardziej inflacyjna. Ale trzeba wiedziec jak dzialaja banki zeby to zobaczyc.

      ZADEN kraj z wlasna waluta nie zbankrutowal. Dokladnie zaden. Kazdy z krajow ktory zbankrutowal mial dlug w obcej walucie albo zalozyl sobie na szyje petle w postaci sztywnego kursu wymiany na cos czego nie emitowal (np. zloto, Euro, dolar jak Argentyna w 2000r). Jedynie Japonia wypiela sie na USA w 1941r. ale to bylo gdy byla w nimi w stanie wojny.

      Zrozumienie czym sie rozni Euro od kraju z wlasna waluta, podstawy ekonomii monetarnej (podstawy nieznane ekonomistom glownego nurtu ktorzy pleca np. o bankructwie USA):

      www.gurufocus.com/news_print.php?id=147269
      neweconomicperspectives.blogspot.com/2009/11/what-if-government-just-prints-money.html
      • sammler Re: Analfabetyzm ekonomiczny 10.11.11, 20:52
        blust napisał:

        > "Scenariusz recesyjny: Dochody budżetu mogłyby spaść nawet o 30 mld zł. - Tutaj
        > nie wyobrażam sobie, aby można było uniknąć podwyżek podatków "
        >
        > tlumaczenie: jak gospodarka oslabnie to ja dobijemy wysysajac z niej pieniadz i
        > zmniejszajac popyt.
        >

        Z tym się zgadzam. Z resztą - nie. Polska to nie USA, które mogą sobie - a w zasadzie mogły - emitować pieniądz do woli, eksportując inflację. Mogły, bo już niedługo ich wierzyciele powiedzą "sprawdzam" i zamiast mało wartościowych "papierów" zażądają realnego majątku...

        Polskiej inflacji nikt nie kupi...

        S.
          • sammler Re: Sprawdzam i co? Na wojne pojda z USA? 10.11.11, 22:16
            Co rozumiesz przez wojnę? Tylko konflikt zbrojny?

            S.

            PS Ty to sobie możesz sprawdzać co najwyżej wysokość raty za kupione w szczycie bańki mieszkanie... Jak nie masz nic mądrego do powiedzenia, to nie marnuj miejsca na serwerach Agory, która coraz cieniej przędzie...
        • blust Re: Analfabetyzm ekonomiczny 10.11.11, 22:20
          Wierzyciele caly czas maja dostep do pieniadza. To rzad (USA czy Polski) reguluje jego wartosc podatkami. Jak chce to moze "wierzycielom" zabrac ten pieniadz podatkami. Po drugie to rzad jest tu wierzycielem: to podatnicy maja wobec niego dlug podatkowy, rzad nic podatnikom nie wisi. Moze im za nacisnieciem guzika zamienic obligacje z powrotem na dolary jesli tego zazadaja i nie kosztuje go to nic.

          Wartosc pieniadza powstaje w relacji ilosc towaru - ilosc pieniadza. Jak jest wiecej pieniadza to w obecnosci bezrobocia firmy produkuja wiecej a nie podnosza ceny. Wiara ze drukowanie pieniadza powoduje wzrost cen jest oparta na teoriach ktore jak wiekszosc teorii makroekonomii "dla ulatwienia" zakladaja pelne zatrudnienie, wiec nie maja sie nijak do dzisiejszej sytuacji.
          • sammler Re: Analfabetyzm ekonomiczny 15.11.11, 00:47
            blust napisał:

            > Wierzyciele caly czas maja dostep do pieniadza. To rzad (USA czy Polski) regulu
            > je jego wartosc podatkami.

            No tak, oczywiście. Bo stopa opodatkowania w ogóle nie ma wpływu na nic. Czy wynosi 90%, czy 10%, dla gospodarki jest to bez znaczenia...

            S.
      • Gość: Wiki oj tam, prawdziwy analfabetyzm to to IP: *.adsl.inetia.pl 10.11.11, 21:14
        Otoz Wiktor twierdzi, ze obciazenie skladka pracobiorcow jest lepsze, bo nie podnosi kosztow firm. Wiki dziecino, jak ktos cale zycie spedzil na uczelni i w Leszkowej fundacji, to skad ma wiedziec, ze w dlugim okresie nie ma znaczenie, bo parcownik patrzy na palce netto i i tak bedzie dostosowanie po stronie plac. W krotkim okresie to tez bez znaczenia, bo wiekszosc firm ma place czesciowo zmienne (systemy premiowe) i takie rozniy w skladce jest w stanie e ten sposob skorygowac niemal w czasie rzeczywistym. Problem to jest w urzędach i czesci firm panstwowych, ktore nie maja premii, bo zamrozono je w ramach walki z kryzysem, ael tutaj rozwiazanie Pana Wiktora moze wplynac na oszczednosci, tyle, ze jaki to jest procent wynagrodzen ogolem. Obowaim sie, ze niewielki. Jak widac Wiki nie odroznia regulacji od jej skutkow gospodarczych, dochodzenie systemu do rownowagi po wprowadzeniu impulsu to tez dla Dr. z SGH najwyrazniej rzecz nieznana. Tak to jest jak cytuje sie ksiazkowych ekonomistow, co nie maja do czynienia ani z biznesem, ani z zywymi danymi z gospodarki. Ale w GW mit geniuszu Balcera pokutuje caly czas. Smieszne? Smieszne!
      • koloratura1 Komuno, wróć i przebacz! ;) 11.11.11, 10:51
        blust napisał:

        > Gadanie ze maly deficyt to "dobry wynik" to idiotyzm.

        Ja się nie znam, ale czy mam Ci uwierzyć, że im większy deficyt, tym lepiej?

        > Rzad emitujacy wlasna walute nie moze zbankrutowac,

        A czyją walutę miała Argentyna w r. 2001?

        > powinien wlewac do gospodarki tyle pieniadza ... az popyt bedzie na tyle duzy ze
        > zniknie bezrobocie.

        WOW: jak za komuny - dodrukować!

        Tośmy już przerabiali i - z tego co pamiętam - nie byliśmy tym zachwyceni; a nawet - zrobiliśmy bardzo wiele, żeby to zmienić.

        > Neoliberalowie nie rozumieja roznicy miedzy panstwem ktore ma wlasna walute (jak
        > Polska) i ktore moze jej kreowac ile chce az zniknie bezrobocie, a takim ktore
        > uzywa waluty cudzej ...

        Wiesz, możesz mieć rację: komuna to rozumiała. Notorycznie dodrukowywała pieniędzy i bezrobocia nie było, fakt.
        Towarów w sklepach też...

        Ale były kartki: na cukier, mięso..., a nawet na mydło i proszek do prania.
        Z towarami na kartki, wprawdzie, też było nie za bardzo...

        > Ale trzeba wiedziec jak dzialaja banki zeby to zobaczyc.

        Ty wiesz, prawda? I widzisz...

        To na co czekasz? - Biegusiem do Rostowskiego!
        Może Cię zatrudni jako doradcę i będzie git!
    • maxixxx Minister finansów szykuje Polskę na kryzys 10.11.11, 21:24
      Kryzys to drugie imię Rostowskiego - już raz w latach 1997-2001 kierując Radą Mikroekonomiczną w Ministerstwie Finansów doprowadził wspólnie z Balcerowiczem do zapaści polskie finanse i gospodarkę no to go wziął Tusk do rządu w 2007 roku by się przekonać, że facet przez te kilka lat nic ale to nic się nie nauczył

      W sumie to dobrze o Rostowskim świadczy, że mając jak w banku objęcie posadki ministra finansów w nowym-starym rządzie szykuje moich rodaków i mnie osobiście na nadejście kryzysu, który za sprawą wirtualnej księgowości stosowanej przez tego pana musi nadejść



    • alakyr Taak, wybory wygrane, można pokazać.... 10.11.11, 21:43
      dotychczas skrywaną prawdę. Teraz dopiero w Polsce wybuchnie kryzys. Benzyna po 6 zł, gaz droższy o 20%, upss, o 19,8%, VAT na wszystko 23%, najwyższy w Europie, czynsze mieszkaniowe, opłaty za autostrady - masakra. Wzrost płac? Oj, temat tabu.
    • rosomak666 Minister finansów szykuje Polskę na kryzys 11.11.11, 07:36
      "Ważne, żeby zrobił to po stronie pracowników, tak aby nie podnosić kosztów pracy przedsiębiorcom. To groziłoby nam wzrostem bezrobocia."

      No tak. Co z tego, że robol po potrąceniu wszystkich haraczy dostanie 300 zł na rękę? Ważne, że będzie miał pracę!
    • kakanek81 Minister finansów szykuje Polskę na kryzys 11.11.11, 12:38
      III RP jest tak przygotowana do kryzysu, który (cyt.) "łomoce" do drzwi jak......II RP do wojny z Niemcami i ZSRR w 1939 r. Mieliśmy "nie oddać guzika" - to nam zgarnęli całą kapotę.

      Co tu gadać po próźnicy. Źle jest.................a będzie jeszcze gorzej.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka