Dodaj do ulubionych

"DGP": Samorządowcy tną na potęgę

IP: *.stansat.pl 15.11.11, 07:55
20 lat inwestycji pod rodzinke i kolesi biznesmenów robi swoje
Obserwuj wątek
      • kontestatorbg Re: "DGP": Samorządowcy tną na potęgę 15.11.11, 08:36
        Chcieliście Unii Europejskiej to macie
        Narzekacie na liczbę urzędników trzeba było nie głosować za wejściem do najbardziej zbiurokratyzowanej organizacji na swiecie

        Liczba bzdurnych zadań wymaganych przez Eurokołchoz sprawia że urzedników bedzie jeszcze więcej i pomimo zapewnień premiera nie ma możliwości docelowo ograniczyć większej ilości urzędników

        A mówie to jako były pracownik samorządu, który w tym Państwie ma najbardziej przejebane bo nie dosć ze ma najwięcej zadań to jeszcze nie dostaje kasy na ich realizację.

        I zapamiętajcie moje słowa niedługo zacznie się likwidacja szpitali, przedszkoli, szkół, a nauczyciele i policjanci będa dostawać wypłaty z opóźnieniem bo samorządom dano tylko zadania nie dając jednoczesnie możliwości zarabiania w przypadku samorzadów powiatowych najbardziej obarczonych zadaniami
    • lava71 To śmieszne ... 15.11.11, 08:35
      Każdy widzi i wie o co chodzi ale jak przychodzi co do czego to i tak głosuje się na te same mordy wczepione w koryto. Ludziska ... zagłosowaliście za tą samą opcją, która była przez ostatnie cztery lata więc się teraz nie dziwcie. Kasta polityczna zrobi dosłownie wszystko aby nie stracić własnego poziomu życia.
      Mówicie, że w tym roku było ciężko? Poczekajcie na to co będzie po nowym roku jak wejdą podwyżki i wszystkie plany obcinania inwestycji...
      • Gość: d Ustawianie przetargów w spółdzielniach-molochach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.11, 09:03
        sm.mafia.mixxt.pl/networks/content/index.Ustawianie+przetarg%C3%B3w+w+sp%C3%B3%C5%82dzielniach-molochach
        Ustawianie przetargów w spółdzielniach-molochach
        Zaopatrzenie spółdzielni-molocha jest jednym z najbardziej lukratywnych zleceń dostępnych na rynku. Roczny budżet molocha to często kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Kontrola tej swoistej żyły złota daje gwarancje prosperity niezależnie od sytuacji gospodarczej na wolnym rynku, gdyż spółdzielnie mieszkaniowe są praktycznie niezależne od cykli koniunktury i dynamiki rozwoju konkurencji w danej branży. Co najwyżej recesja może prowadzić do okresowego zwiększenia liczby eksmisji i większej rotacji lokali, ale zasadniczo nie odbija się to na kondycji finansowej spółdzielni-molocha.

        W celu \"wygrywania\" przetargów i uzyskiwania zleceń w spółdzielni, wdrożono kilka rozwiązań zapewniających kontrolę nad jej finansami i polityką inwestycyjną. Oto najważniejsze z nich:

        - obsadzenie ludźmi z organizacji stanowisk w zarządzie i radzie nadzorczej poprzez zastosowanie technik manipulowania i fałszowania wyborów);
        - wyłonienie grupy \"zaprzyjaźnionych firm\" do realizacji dostaw towarów i usług;
        - zwerbowanie zaufanych pracowników w dziale technicznym (obsługa inwestycji, nadzory, odbiory robót);
        - powszechne wykorzystanie uznaniowych kryteriów w podejmowaniu decyzji;
        - system wynagradzania za lojalność i uczestnictwo w przestępczym procederze;
        - zastraszanie firm oponentów.


        Zadania członków organizacji w radzie nadzorczej

        Pomyślne przeprowadzenie wyborów poprzez wprowadzenie do rady nadzorczej ludzi należących do organizacji jest kluczem do legalizowania przedsięwzięć gospodarczych, bo od przychylności i akceptacji rady zależy polityka remontowa, inwestycyjna i zagospodarowanie środków z czynszów w danym roku. Zaufane osoby zasiadające w RN uchwalają plan finansowy opracowany przez zarząd i decydują o wyborze wykonawców. Za odpowiednie decyzje mają np. udział w zysku z prowizji od \"zaprzyjaźnionych firm\" i bezpośrednią możliwość wykonywania dostaw i uczestnictwo w realizacji zleceń.


        Rekrutacja \"zaprzyjaźnionych firm\"

        Kryteria wyboru dostawców towarów i wykonawców robót w spółdzielni są dość złożone. Wyszukuje się i selekcjonuje ludzi zaufanych i żądnych łatwego zysku. W centrum zainteresowania są na członkowie organów spółdzielni (RN, rady osiedla), pracownicy SM, rodziny lokalnych decydentów. Dawanie zleceń osobom z tych środowisk cementuje system (np. bardzo pomaga przy wyborach w spółdzielni) i zapewnia ochronę prezesom. Preferowanym rozwiązaniem jest dobór raczej mikro firm
        (często jednoosobowych działalności) z względu na zachowanie poufności w zakresie polityki cenowej (oferowanych towarów i usług) oraz jakości robót. Duże firmy, mające wdrożone systemy jakościowe i podlegające audytom nie są dobrym i bezpiecznym partnerem m.in. z uwagi na brak swobody w rozliczaniu prowizji.


        Jak zachować pozory przetargowe

        Mimo, że towarzysze z lobby parlamentarnego zatroszczyli się o wyłączenie spółdzielni mieszkaniowych z obowiązku stosowania procedur przetargowych, a także pozbawili państwowe organa kontrolne możliwości badania działalności spółdzielni (np. spółdzielnie nie podlegają kontroli NIK), jak również zabezpieczyli osobiste bezpieczeństwo prezesów ustanawiając np. przepis, że pokrzywdzonymi (np. przy niegospodarności) mogą być jedynie członkowie zarządu i organów spółdzielni, a zwykli członkowie nie są ani stroną, ani pokrzywdzonymi, to wskazane jest zachowanie pozorów procedur przetargowych choćby ze względu na wścibskie, węszące sensacji media. Wymyślono więc genialny w
        swojej prostocie sposób. Wyselekcjonowane \"zaprzyjaźnione firmy\" ustawiają się w kolejce do \"wygrania\" ustawianego przetargu. Planując remonty czy ważną, dużą dostawę do spółdzielni, informuje się wybranych oferentów o planowanym zakupie lub zamówieniu. Na etapie informowania uzgadnia się odpowiednio zawyżoną cenę, która zostanie formalnie zaoferowana spółdzielni przez owe firmy. Skalkulowana przez prezesów cena (cena nabycia towaru, usługi) jest podwyższona o wartość prowizji
        (łapówki)jaką podzieli się \"zaprzyjaźniona firma\" z prezesami i osobami w spółdzielni odpowiedzialnymi za legalizację wydatków. Nie może więc to być zawyżenie np. o 10% , bo nie wystarczy pieniędzy na opłacenie grupy osób uczestniczących w procederze, a musi przecież zostać odpowiedni zarobek firmie, która potencjalnie naraża się na np.
        zainteresowanie organów ścigania. Ponadto \"zaprzyjaźniona firma\" nie otrzyma faktury kosztowej od prezesów tytułem rozliczenia wypłaconej łapówki, więc w kwocie zawyżenia musi zawierać się także wysoki podatek dochodowy odprowadzany do fiskusa. Po uzgodnieniu poziomu zawyżenia ceny, z wtajemniczonymi firmami ustala się szczegóły ich ofert i wysokości cen jakie zaoferują stosownie do przyjętego poziomu bazowego.Jednocześnie rozstrzyga się, która wg \"kolejki\" firma tym razem \"wygra\".
        Wytypowany \"zwycięzca\" wpisuje do oferty cenę nieco niższą od pozostałych. Reszta wtajemniczonych firm składa oferty z cenami oscylującymi wokół przyjętej bazowej zawyżonej ceny, jednak nie niższymi niż cena przedłożona przez \"zwycięzcę\". Ta procedura gwarantuje niewykrywalność oszustwa bez wnikliwego kontrolowania cen i porównywania z ofertami rynkowymi. Wymaga to zatem dużej wiedzy organów ścigania, większego nakładu pracy i kosztów. Nieobytemu asesorowi szczebla rejonowego nawet do głowy nie przyjdzie, że ma do czynienia z przestępczym procederem. Po za tym trudno jest kwestionować \"przetarg\" w obliczu \"dowodów ofertowych\" od pozostałych wtajemniczonych firm.


        Co zrobić żeby oferty złożyły tylko wtajemniczone firmy?

        Newralgicznym elementem systemu jest informowanie o planowanym zamówieniu w mediach, gdyż do przetargu mogą stanąć firmy z zewnątrz, których oferty mogą zniweczyć misternie przygotowany plan. Ale jest na to sposób. Ogłoszenie o przetargu umieszcza się np. w płatnym serwisie internetowym, który nie jest powszechnie dostępny. Innym sposobem jest emisja ogłoszenia prasowego krótko przed terminem złożenia ofert. Częstym narzędziem eliminowania nie wtajemniczonych jest zastosowanie uznaniowych kryteriów (np. w zamówieniu na projekt budynku jako decydujące kryterium o wyborze oferenta przyjmuje się ocenę opracowania koncepcji, a nie projektu) oraz manipulowanie wymogami formalnymi typu przedłożenie rożnych specjalnych zaświadczeń. Gdyby jednak ktoś z zewnątrz się przebił z ofertą, to ludzie z organizacji zasiadający w radzie nadzorczej wyeliminują go, wybierając \"zaprzyjaźnioną firmę\", która np. niespodziewanie zaproponuje dodatkowe usługi w ramach przedstawionej oferty.


        Wynagradzanie za współpracę i lojalność

        Prezesi spółdzielni potrafią być wdzięczni \"zaprzyjaźnionym firmom\" za udział w procederze i dzielenie się zyskiem. Ich właściciele oprócz łatwego i stałego zarobku korzystają np. z profitów w postaci zakupu lokali po zaniżonych cenach, dzierżawy na atrakcyjnych zasadach, pomocy organizacji przy wydawaniu decyzji administracyjnych, załatwiania spraw w urzędach dzięki protekcji prezesów. \"Zaprzyjaźnione firmy\" nie
        ponoszą też ryzyka odpowiedzialności za wadliwe roboty. Zaufani pracownicy działu technicznego często odbierają prace bez wymaganej dokumentacji. Umowy sporządzane między spółdzielnią, a \"zaprzyjaźnionymi firmami\" są lakoniczne i nie zawierają poza kaucją gwarancyjną (np. 5% wartości zlecenia) żadnych poważnych sankcji za wadliwe wykonawstwo. Umowy spółdzielnia - \"zaprzyjaźniona firma\" są ewenementem niespotykanym w gospodarce wolnorynkowej.


        Co zrobić gdy firma z wolnego rynku poskarży się organom ścigania?

        Czasem zdarza się, że firmy z zewnątrz w swojej naiwności wierzą, że przetarg w spółdzielni mogą wygrać dzięki atrakcyjnym cenom, posiadanej renomie, meryto
      • lava71 Re: "DGP": Samorządowcy tną na potęgę 15.11.11, 09:26
        Bo nami rządzi Donaldinio. Liczą się tylko Orliki i stadiony pod Euro2012. Trzeba budować infrastrukturę dla kiboli aby mieli co dewastować. W końcu lepiej jak demolują stadiony niż ulice miast.
        Kopanie pęcherza i marsze z krzyżem to obecnie najważniejsze dla nas rzeczy.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka