blust
27.11.11, 16:32
To nic nie da, problemem jest Euro ktore nie ma komponentu fiskalnego. Wprowadzanie regul tylko pogorszt sprawe. Np. "oszczedzanie" przez panstwo w momencie recesji z konstrukcji te recesje poglebia, co powoduje ze merdcy typu Merkel beda nawolywac do jeszcze wiekszego "oszczedzania"
Fakt:
PKB= wydatki.
Tak jest, nie "produkcja", tylko "sprzedana produkcja", czyli wydatki. Towar niesprzedany sie nie liczy, bo nie przynosi dochodu, rownie dobrze mogloby go nie byc.
Jak jest kryzys to wydatki sektora prywatnego spadaja, probuje ow sektor oszczedzac pieniadze. Wtedy albo rzad zwieksza wydatki albo PKB leci na leb. Euro wymusza to ze rzad np. Grecji tnie wydatki -> PKB leci na leb, trodniej obsluzyc dlug, wiec nacisk na ciecie wydatkow sie zwieksza, co powoduje ze PKB spada szybciej... itd itd. Niezdrowa sytuacja, mowiac delikatnie.
Panstwa ktore maja wlasna walute nie maja tych problemow (przyklad: Japonia, od 20 lat neoliberalow sie zaklinaja ze "musi" zbankrutowac, ale uparcie nie chce, placi 1% odsetek od obligacji, choc dlug ma 2x wiekszy niz Grecja - zaden neoliberal nie ma zielonego pojecia dlaczego, a wyjasnienie jest proste):
deltafinancials.com/2011/09/26/modern-monetary-theory-mmt-and-quantitative-easing/
www.gurufocus.com/news_print.php?id=147269
bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=16685