wmc-33
19.12.11, 14:08
Skończyło się tak, jak musiało. Mając co najmniej 5 razy za mało pieniędzy i zero własnych technologii, Saab pod rządami Mullera był od początku bez szans. Aż trudno uwierzyć, że można było tego nie zauważyć. Smutna i śmieszna jest w tym wszystkim rola GM, który najpierw sprzedał Saaba byle komu, aby tylko nie zabijać go do końca własnymi rękoma, a w końcu po prawie dwóch latach nie wytrzymał i wbił ostatni gwóźdź w trumnę. Chyba wystarczyło postawić Chińczykom warunki, które byłyby nie do przyjęcia, np. zakaz wyprowadzania produkcji z Trollhättan i dać Saabowi umrzeć, a samemu pozostać dobrym wujem.