Dodaj do ulubionych

Na imprezę z torbami pełnymi płyt albo licencją...

IP: *.adsl.inetia.pl 31.12.11, 00:51
W koncu ktos rozwinal ten artykul, ktore inne serwisy chyba prosto z PAPu przeklejaja do siebie.
A co to samego tematu licencji, to tak:
* na plus - troche to faktycznie odsieje mp3 djow i spowoduje ze ktos 2 razy sie zastanowi czy grac impreze z laptopa za 2 piwa, czyli koniec koncow podniesie to stawki dla DJow
* na minus - za duza cena, powinno byc jakies 500, gora 1000 PLN / rok
* na minus - czemu mam placic zaiksom i innym, skoro maja oni pod swoja opieka artystow, ktorych w zyciu nie puscilbym na imprezie!!!
Obserwuj wątek
      • Gość: kelvyn to prawo już jest w tyle za technologią IP: *.play-internet.pl 08.01.12, 16:46
        dokładnie straszenie, trzeba być półgłówkiem nie DJ-em, żeby dać się aresztować za brak licencji.

        Przede wszystkim WIĘKSZOŚĆ labeli w tej chwili nie wydaje już muzyki na fizycznych nośnikach (jak płyty CD czy vinyle). Czyli DJ od samego początku ma tylko i wyłącznie MP3 ściągniętą (legalnie! za pieniądze!) ze sklepu internetowego z muzyką. I załóżmy, że nie kopiuje go tylko PRZENOSI z dysku na pendriv'a, z pendriv'a na serato. Nie robi dodatkowych kopii (a może! kopię bezpieczeństwa)
        Niech teraz policja udowodni DJowi, że na serato ma nielegalne kawałki. (Takie na które powinien mieć licencję bo są zgrane z CD.) Bo inaczej to na miejscu DJa zaśmiałbym się im w twarz i spytał czy mają pewność, że doszło do przestępstwa. Bo jak nie to niech jej nabiorą, a straszą.
            • terrtt Re: "Pendriv'a"??? 08.01.12, 18:35
              Pragnę przypomnieć, że najbardziej restrykcyjne prawo autorskie występuje w USA.

              Co z tego wynikło?
              Ano to, że artyści amerykańscy DOSTAJĄ PIENIĄDZE za swoje piosenki.

              Co to oznacza?
              Ano to, że opłaca się być artystą w USA.

              A co z tego wynika?
              W USA jest mnóstwo artystów.

              I co z tego wynika?
              Poziom reprezentowany przez amerykanów jest najwyższy na świecie (w odpowiednich kategoriach oczywiście).

              I co z tego wynikło?
              Amerykańska kultura zalała cały świat...


              A wy dalej narzekajcie na denny poziom polskich artystów, którzy gó... za swoją pracę dostają.
              • Gość: tpepe Re: "Pendriv'a"??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.12, 21:53
                Rany, jak bredzisz.
                W Warszawie już bodajże cztery organizacje robią naloty na knajpy w których gra radio (od radia już raz wzięli kasę za upublicznianie ale co im tam, wezmą jeszcze raz a niedługo zawołają od klientów). W USA nie ma takich problemów. Każdy, kto pomieszkał w USA i miał jakie takie pieniądze (a nie pracował na zmywaku lub budowie w Chicago) wie, że USA żyje muzyką na żywo, że są tysiące miejsc, w których można jej posłuchać i że każda pipidówa oferuje przynajmniej przyzwoity jej poziom. Na tym polega siła przemysłu, ma skąd werbować. Destrukcyjność jedynie przeszkadza w rozwoju kultury, choć dotyczy to odtwarzania, więc nie przesadzajmy ze skalą szkód.
                No i wreszcie "Amerykańska Kultura zalała świat". I znów się mylisz. Anglosaska kultura zalała świat, akurat jeśli chodzi o rynek muzyczny to pozycja starych Brytoli jest bardzo mocna. To wynika z głębokości rynku dla danego języka. Podaj mi inny język, w którym mówi ~550 mln zamożnych ludzi. To się przekłada na liczbę sprzedawanych kopii i możliwości producentów.
          • Gość: kelvyn Re: "Pendriv'a"??? IP: *.play-internet.pl 08.01.12, 20:11
            nieuku? A to dobre :)
            Długość Twojej wypowiedzi i brak odniesienia się czy to do tematu głównego czy też bezpośrednio do mojego posta pozwala mi przypuszczać, że sam jesteś nieprzeciętnym nieukiem. W swoim towarzystwie pewnie bardzo wyszczekanym nieukiem nie do przegadania, ale w internecie wychodzi na jaw Twoja "wiedza". Nie jesteś w stanie nawiązać merytorycznie do żadnego fragmentu przeczytanego tekstu, więc przyczepiłeś się do tego, że zjadłem literkę "e" w wyrazie "pendrive". Jeszcze to "nieuku"... :) Naprawdę przezabawne... Obawiam się, że ten tekst może być dla Ciebie trochę za długi, żeby zrozumieć wszystko od razu. Wydrukuj sobie i czytaj kilka razy dziennie. W końcu dotrze do Ciebie skąd inni wiedzą, że jesteś dzieciakiem.
        • Gość: ziom Nie pie.rz jak się nie znasz!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.12, 16:43
          Trzeba być kompletnym ignorantem, żeby wypisywać takie dyrdymały nie mając o temacie żadnego pojęcia!!!
          Po to jest właśnie dana opłata za licencję na odtwarzanie, żeby z tego opłacać artystów, którzy dany utwór wykonali, czy też do których należy prawo autorskie. Właściciel praw autorskich dostaje za każde odtworzenie swojego dzieła stosowną opłatę.
          Sting na ten przykład dostaje rocznie kilkaset tysięcy dolarów za wszystkie odtworzenia (na całym świecie) hitu "Englishman in New York".
          • unhappy Re: Nie pie.rz jak się nie znasz!! 08.01.12, 16:58
            > Trzeba być kompletnym ignorantem, żeby wypisywać takie dyrdymały nie mając o te
            > macie żadnego pojęcia!!!

            Zarzucasz innym ignorancję a sam nie myślisz. Owa opłata jest z góry, za rok. Pobierający tę opłatę nie ma zielonego pojęcia JAKIE utwory będą grane. To skąd miałby wiedzieć komu zapłacić? Po prostu ZPAV łyka te pieniążki i przeznacza je na cele statutowe - czyli m.in. pensję prezesa :)
            • Gość: ziom Re: Nie pie.rz jak się nie znasz!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.12, 17:26
              I tutaj Ty się mylisz. Każdy szanujący się właściciel klubu powinien dostarczać Zaiksowi listę granych kawałków i właśnie w ten sposób Zaiks wie ile komu wypłacić :))
              Oczywiście jesteśmy w Polsce i wiadomo - każdy kombinuje jak tu oszukać państwo zamiast jak sprawić by życie było prostsze. Więc 95% właścicieli klubów nie informuje nikogo. Dopiero kiedy wpada kontrola okazują co jest grane.
              Mój kolega (jest muzykiem i kompozytorem) dowiedział się, że jego kawałek był coverowany na jakiejś imprezie. Od razu zadzwonił do Zaiksu, zapytał czy zostało to zgłoszone. Okazało się, że nie. Z urzędu zostało wszczęte postępowanie (w końcu Zaiks go reprezentuje) i właściciel knajpy musiał płacić nie tylko tantiemy koledze, ale jeszcze karę za niezgłoszenie listy wykonywanych utworów.
              • dawid_madian Re: Nie pie.rz jak się nie znasz!! 08.01.12, 17:37
                Piszesz, że „Każdy szanujący się właściciel klubu powinien dostarczać Zaiksowi listę granych kawałków i właśnie w ten sposób Zaiks wie ile komu wypłacić.”

                Po pierwsze ZPAV pobiera tą opłatę nie ZAiKS.
                Po drugie dyrektor ZPAV sam stwierdził: „My nie wymagamy od klubów przesyłania kompletnej listy utworów, bo to jest chyba nierealne.”

                Tak więc po co dyrdymały prawisz?
                • Gość: ziom Re: Nie pie.rz jak się nie znasz!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.12, 17:51
                  Sory, faktycznie tu mi się pochrzaniło, ale faktem jest, że kasę artyście za publiczne wykorzystanie jego dzieła wyplaca ZAiKS.
                  To, że prezes nie wymaga, nie znaczy, że tego się nie robi. Mój przyjaciel ma pub i codziennie spisuje, które płyty leciały w danym dniu i co jakiś czas przesyła takie informacje do odpowiedzialnego organu, żeby mieć czyste ręce :))
                • Gość: elo Re: Nie pie.rz jak się nie znasz!! IP: *.156.115.240.mortin.pl 08.01.12, 18:07
                  ciii

                  bo jeszcze się wyda, że artykułu nie czytał ;) albo czytał ale bez zrozumienia poszczególnych literek obok siebie.

                  koniec końców dziwacznie brzmią te zapisy... mogą grać bezpośrednio z CD/winyla a jak zgrają set na mp3/flac to już nie mogą go zagrać na imprezie bo licencja nie pozwala.
                  TO zmienić licencję! Proste jak świński ogon!
                  A nie jakieś magiczne opłaty za ułatwienie pracy.
                  Po drugie faktycznie dużo utworów jest pobranych w formie tylko cyfrowej to co dj wtedy MUSI! wykupić taką licencję by używać tego utworu bo inaczej popełnia przestępstwo [nie ma fizycznego nośnika].

                  trochę to chore jest wszystko... nie bronię zarabiać twórcom/właścicielom licencji ale no bez przesady z tym cudowaniem. Biorą kasę od klubów i jeszcze od DJ za granie w tym samym miejscu muzyki.

                  a i ostatnia rzecz mnie najbardziej rozbawiła :) dj w warszawie zarabia b. mało a ci na wioskach dużo więcej. Już to widzę... najdroższe miasto w polsce płaci ochłapy za to, że ludzie przychodzą do klubów i się dobrze bawią zostawiając masę kasy, jaasssnnneee.
                  • Gość: olejek bo wiejskie dyskoteki to pralnie pieniędzy IP: 178.73.48.* 09.01.12, 10:50
                    Nie ma co się dziwić tym stawkom. W Warszawie klub próbuje na siebie zarobić, poza tym działa na wspolnym rynku z innymi klubami. Konkurencja jest. Natomiast na wsiach... najbliższa konkurencja 50 albo 100 km dalej. Klub jest tylko przykrywką do wyprania brudnej kasy przez mafię, więc wisi im ile płacą DJ'owi oraz ile osób ochroniarze wpuścili za darmo. Bo to tam nieistotne. DJ musi mieć tylko mocny kark.
              • unhappy Re: Nie pie.rz jak się nie znasz!! 08.01.12, 18:02
                Gość portalu: ziom napisał(a):

                > I tutaj Ty się mylisz. Każdy szanujący się właściciel klubu powinien dostarczać
                > Zaiksowi listę granych kawałków i właśnie w ten sposób Zaiks wie ile komu wypł
                > acić :))

                Na jakiej podstawie powinien? Że piszemy o ZPAV a nie ZAiKS już wiesz :)

                Spawaczy guzik obchodzą jacyś tam twórcy - liczy się kasa. Nawet jeśli jest to opłata za skopiowanie utworów na pendrive'a :D

                > Oczywiście jesteśmy w Polsce i wiadomo - każdy kombinuje jak tu oszukać państwo
                > zamiast jak sprawić by życie było prostsze. Więc 95% właścicieli klubów nie in
                > formuje nikogo.

                Pytanie, czy MUSZĄ informować? A jeśli muszą to na jakiej podstawie?
              • Gość: gagaga Re: Nie pie.rz jak się nie znasz!! IP: 62.121.84.* 10.01.12, 10:51
                i co kolega dumny z siebie? Wielki artysta z niego, że się wykłócił o 3 zł za cover? To są właśnie polaczki... gwiazdorzy, żal... powinien się cieszyć, że ktoś w ogóle zna jego utwór, a cover świadczy o tym, że komuś się to podoba. To jeszcze dla klubu karę załatwił, gratuluję PR'u, nikt takiego artysty nie będzie chciał NIGDZIE! Niech się żegna z karierą, bo to kluby mu wystawią opinię, a nie on sobie.
        • Gość: niespodziewany Re: Na imprezę z torbami pełnymi płyt albo licenc IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.12, 19:31
          masz w 100% racje...........bo wez sobie wyobraz ile to by te komusze organizacyjki kosztowalo zeby po kolei zaplacic KAZZDEMu z tych wykonawcow ,ktorego muzyka jest grana .MUSIELIBY DOPLACIC ze 20 razy tyle co ukradna z prywatnej kieszeni............( jeden przelew to 50 gr, a powiedzmy ze mialby opiewac na 1 centa ,ciekawe jak to sobie ktos wyobraza.................
    • Gość: Xarte Didżej na imprezie z torbami pełnymi płyt albo ... IP: *.play-internet.pl 08.01.12, 15:41
      To jest jakiś kosmiczny absurd.
      Niech mi jeden ZPAV z drugim udowodnią, że jak wykupię licencję to wpływy z niej rzeczywiście pójdą na autorów muzyki którą kupuję. Catz n Dogz, Langner, S.L.G - z Polaków np.
      Przecież to jest ku... zwykłe złodziejstwo.
      Autorze pierwsze posta - dj który gra z laptopa za 2piwa - wiesz, że goście grający z laptopa biorą nwaet po kilkadziesiąt tysięcy funtów za bibę?
      • Gość: ert Re: Na imprezę z torbami pełnymi płyt albo licenc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.12, 16:29
        A problem można rozwiązać tak:
        1. Rozwiązać ZAiKS i ZPAV, już spore oszczędności a kasę przeznaczyć na zbożniejszy cel.
        2. Od każdego sprzedanego urządzenia odtwarzającego muzykę (zaczynając od radioodbiornika itd...) odprowadzana jest pewna kwota, z przeznaczeniem dla twórców utworów i artystów. Koszty ponoszą sprzedający i kupujący. Nikt nie ściga nikogo za odtwarzanie muzyki; nie ma przestępców a ni kosztów ich ścigania.
          • Gość: elo Re: Na imprezę z torbami pełnymi płyt albo licenc IP: *.156.115.240.mortin.pl 08.01.12, 18:17
            sorka ale już w cenie każdego urządzenia umożliwiającego odtwarzanie muzyki, filmu czy robienie zdjęć/kserowanie jest wliczony podatek na artystów w ramach "strat" jakie mogą oni ponieść przez nielegalne wykorzystanie tego urządzenia!

            Więc po kiego kupujesz urządzenie z którego nie masz zamiaru korzystać? Po drugie jak kupisz je później to i tak zapłacisz ten podatek więc nic w przyrodzie nie zginie co najwyżej przesunie się w czasie.
            " To tak jakbyś musiał płacić więcej za kart
            > on mleka na rzecz krowy, które je oddała... bez sensu!"
            w końcu zrozumiałeś oburzenie ludzi na forum, czy jeszcze nie?
            • Gość: ziom Re: Na imprezę z torbami pełnymi płyt albo licenc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.12, 18:30
              kupuję bo mi się podoba np. design :)) i chcę, żeby odtwarzacz stał w salonie jako ozdoba :)) nawet go do prądu nie podłączę :))

              A oburzenia nadal nie do końca rozumiem. Pewnie gdybyś to Ty był wydawcą/twórcą/kompozytorem/artystą i ktoś miałby wykorzystać Twoje dzieło/pracę/twórczość za darmo to sam byś krzyczał, że te pieniądze jednak Ci się należą i z jakiej paki ktoś ma nie płacić, skoro wykorzystuje Twoją spuściznę intelektualną?
        • pijak.i.zlodziej Re: Na imprezę z torbami pełnymi płyt albo licenc 08.01.12, 19:40
          Gość portalu: ert napisał(a):

          > A problem można rozwiązać tak:
          > 1. Rozwiązać ZAiKS i ZPAV, już spore oszczędności a kasę przeznaczyć na zbożnie
          > jszy cel.
          > 2. Od każdego sprzedanego urządzenia odtwarzającego muzykę (zaczynając od radio
          > odbiornika itd...) odprowadzana jest pewna kwota, z przeznaczeniem dla twórców
          > utworów i artystów. Koszty ponoszą sprzedający i kupujący. Nikt nie ściga nikog
          > o za odtwarzanie muzyki; nie ma przestępców a ni kosztów ich ścigania.

          A jak ktos kupil MP3/4 zeby sie jezykow uczyc to tez ma placic ? Co go wtedy "artysci" (bo tacy sa w Polsce) interesuja ?
    • Gość: eeeee Didżej na imprezie z torbami pełnymi płyt albo ... IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.12, 16:21
      skoro czesto od artystow wymaga sie aby spiewali na scenie na zywo a nie z playbacku to nie widze zadnych rpzeszkod w wymaganiu od didzejow tworzenia swojej muzyki na zywo z winyli; a ze im sie nie chce ich ze soba wozic to juz jest ich problem; kazdy zarabiajacy ponosi wydatki zwiazane ze swoim zawodem i zawod didzeja nie jest tutaj jakos specyficznie bardziej trudnym i drogim;
        • pijak.i.zlodziej Re: Na imprezę z torbami pełnymi płyt albo licenc 08.01.12, 19:43
          Gość portalu: ziom napisał(a):

          > Prywatnie możesz sobie robić co chcesz! Ale jeśli będziesz chciał to wykorzysta
          > ć publicznie to już wchodzisz w strefę przepisów i odpowiedzialność karną.

          A dlaczego Twoja rodzina/znajomi/przyjaciele wchodzili w strefe przepisow (i odpowiedzialnosc) i biernie badz czynnie protestowali przeciwko prawnie funkcjonujacemu ustrojowi socjalistycznemu ??

          Nie nalezy poddawac sie durnemu prawu tylko dlatego ze istnieje i ze odpowiednie lobby je wywalczylo.
          • Gość: ziom Re: Na imprezę z torbami pełnymi płyt albo licenc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.12, 21:14
            Jak jesteś taki hojrak to idź ze ściągniętą (czyt. ukradzioną) mp3-ką na policję, przyznaj się w twarz funkcjonariuszowi i wtedy zobaczymy czy po usłyszeniu jaka Cię czeka odpowiedzialność będziesz nadal szedł w zaparte, że prawo jest durne.
            Jak ktoś je ustanowił to nie masz wyboru - musisz go przestrzegać albo dostaniesz baty. To kto i dlaczego je ustanowił jest już osobną sprawą...
            • unhappy Re: Na imprezę z torbami pełnymi płyt albo licenc 08.01.12, 22:20
              Gość portalu: ziom napisał(a):

              > Jak jesteś taki hojrak to idź ze ściągniętą (czyt. ukradzioną) mp3-ką na policj
              > ę, przyznaj się w twarz funkcjonariuszowi i wtedy zobaczymy czy po usłyszeniu j
              > aka Cię czeka odpowiedzialność będziesz nadal szedł w zaparte, że prawo jest du
              > rne.

              Nie czeka go żadna odpowiedzialność. Mam nadzieję, że o to właśnie ci chodziło. Ściągnięcie utworu już rozpowszechnionego nie jest w Polsce penalizowane. Chyba, że godzi w słuszne interesy twórcy - tak więc najwyżej pozew cywilny wchodzi w grę.

              Tak przy okazji - ściągnięcie (samo w sobie) utworu NIE JEST kradzieżą. Może w pewnych okolicznościach być moralnie naganne ale kradzieżą nie jest.
            • pijak.i.zlodziej Re: Na imprezę z torbami pełnymi płyt albo licenc 09.01.12, 09:47
              Gość portalu: ziom napisał(a):

              > Jak jesteś taki hojrak to idź ze ściągniętą (czyt. ukradzioną) mp3-ką na policj
              > ę, przyznaj się w twarz funkcjonariuszowi i wtedy zobaczymy czy po usłyszeniu j
              > aka Cię czeka odpowiedzialność będziesz nadal szedł w zaparte, że prawo jest du
              > rne.
              > Jak ktoś je ustanowił to nie masz wyboru - musisz go przestrzegać albo dostanie
              > sz baty. To kto i dlaczego je ustanowił jest już osobną sprawą...


              Jak jestes taki chojrak (przez ch) to idz do biura dowolnej partii politycznej ktorej nielubisz i nas...aj na podloge.

              Mniej wiecej tak sie ma ta odpowiedz do Twojej jak moj poprzedni argument do tego co powyzej napisales.

              Jeszcze raz : Nie poddawanie sie durnemu prawu to moj obywatelski przywilej - wlasnie w ten sposob wyznacza i kreuje sie przemiany. Gdybysmy biernie poddawali sie prawnej glupocie do dzis zyli bysmy zapewne w ustroju krolow, wasali i chlopow panszczyznianych.
              Nie ma kompletenie to nic wspolnego z durnym "wystawianiem sie" na odpowiedzialnosc za durne prawo.
    • ulanzalasem Didżej na imprezie z torbami pełnymi płyt albo ... 08.01.12, 16:36
      Związek Audio czy inne związki - chronią jedynie koncerny! To sztuczne twory żyjące z naszych podatków i haraczu, które należy rozwiązać. Od każdej czystej płyty ( i dziesiątek innych rzeczy) płacimy ukryty haracz, który nie jest nigdzie wyszczególniony - bo to potencjalne narzędzie zbrodni. Skoro już za to płacę to rozumiem, że mogą wszystko dowolnie ściągać i kopiować ? Jeśli nie to za co płacą ludzie ? To żadna ochrona praw autorskich, chyba że Maryli, Dody czy Kombi (Gagi, U2, Madonny, Metallic'i), którzy i tak żyją z naszych pieniędzy - zapraszani są na wywiady, koncerty itp. szopki np. do telewizji publicznej - utrzymywanej z naszych pieniędzy. W takim razie nawet koncerny powinny być za free. W mediach są puszczani ustaleni wykonawcy, nawet bardziej ambitne stacje radiowe to robią, bo czy o niezależności świadczy emitowanie U2, RHCP, Winehouse, Adele, Coldplay ? Czy ktoś walczy o prawa piraconych pływ zespołów BM z Norwegii, czy różnych gatunków z wielu zakątków naszego globu ? Pomijam już fakt szczerości artystycznej i tego, że każdy nagrywa i zachowuje się tak żeby się sprzedać (jak dziwka), ale to że artyści, koncerny, związki i ich prawnicy zarabiają na nas bez naszej zgody jest oczywisty.
      • dereklayla Re: Didżej na imprezie z torbami pełnymi płyt alb 08.01.12, 19:27
        UWAGA !!! JESTEM DJ EM GRAM W OD PRAWIE CZTERECH LAT W KRAKOWIE. ZGRAŁEM PONAD 500 IMPREZ I JESTEM ZA !!!! WYKUPIŁEM LICENCJĘ W TAMTYM ROKU I ZAMIERZAM JA PRZEDŁUŻYĆ MIMO WIELU ZASTRZEŻEŃ I JESTEM ZA TYM ROZWIĄZANIEM DLACZEGO OTO POWODY : DJ INACZEJ DYSKDŻOKEJ OZNACZA GRAM NA PŁYTACH I JE POSIADAM - NAWET JAK GRAM Z LAPTOPA TO MAM JE W DOMU - JA MA PONAD 800 SZTUK CD I WINYLI KTÓRE ZBIERAM OD 10 LAT DJ + PŁYTY RÓWNA SIĘ PROFESJONALIZM A NIE 20 LETNI GÓWNIARZ KTÓRY ŚCIĄGNĄŁ 40 GB MUZYKI I NIGDY NIE KUPIŁ PŁYTY I GRA ZA NĘDZNE GROSZE PLUS PIWO I PSUJE RYNEK !!! STAWKI MUSZĄ WZROSNĄĆ !!! KLUBY NA TO STAĆ SPOKOJNIE !! JAK SIĘ MA UTARGI OD KILKU DO KILKUNASTU TYŚ ZA NOC TO MOŻNA CHYBA ZAPŁACIĆ WIĘCEJ NIŻ 100, 120 LUB 150 ZA GRANIE. SĄ KLUBY GDZIE OCHRONIARZ NA BRAMCE ZARABIA TYLE CO DJ ZA NOC. TO PATOLOGIA I WSZYSCY O TYM WIEMY TO SIĘ MUSI SKOŃCZYĆ. NA GRANIU PRZEZ TE LATA WEDŁUG MOICH OBLICZEŃ GDYBYM MIAŁ STAWKI ZA 300 400 500 LUB ZAROBIŁBYM [ SZACUJE ŻE NOWY DOBRY SAMOCHÓD Z SALONU LUB WPŁATA NA MIESZKANIE 50 60 % JEGO WARTOŚCI ] A TAK TYLKO STRACIŁEM. WIĘC PYTAM SIĘ KTO TU KOGO OKRADA JA ? CZY WY PUSZCZACZE BEZ WIEDZY MUZYCZNEJ TALENTU DO GRANIA. WŁAŚCICIEL KLUBÓW MUSZĄ SIĘ OPAMIĘTAĆ BO TO W DUŻEJ MIERZE ICH WINA. MAJĄ PIENIĄDZE ALE CHCĄ ZA WSZELKĄ CENĘ PRZYOSZCZĘDZIĆ. TO SIĘ MUSI Z KOŃCZYĆ !! DJ TO ELITARNY ZAWÓD A NIE JAKIEŚ HOBBY JAK ZBIERANIE ZNACZKÓW POCZTOWYCH I TAK MA BYĆ !!! NATOMIAST TO CO WIDZĘ TO POWOLNY UPADEK I DEGENERACJA TEGO SKĄDINĄD PIĘKNEGO ZAWODU DZIĘKI MŁODYM AMATOROM-MP3-PUSZCZACZOM LUBIĄCYM WYPIĆ ALBO SIĘ NAWALIĆ. NO I OCZYWIŚCIE WYRWAĆ GŁUPIĄ LASKĘ NA IMPREZIE NA TZW DJ ZA KONSOLOM. TRAGEDIA !!! WSZYSTKO TO WIDZIAŁEM NA OCZY I ZNAM WIELE PRZYKŁADÓW. GDYBYM TEN ZAWÓD NIE BYŁ MOJĄ PASJĄ I WIELKĄ MIŁOŚCIĄ PEWNIE BYM DAWNO ZREZYGNOWAŁ.
          • dereklayla Re: Didżej na imprezie z torbami pełnymi płyt alb 08.01.12, 20:05
            JAK ZACZYNAŁEM MIAŁEM JUŻ UZBIERANE OD PARU LAT OKOŁO 270 - 300 PŁYT BO ZBIERAŁEM JE JUŻ OD PARU LAT. A ZACZYNAŁEM JAK JESZCZE NIE BYŁO LICENCJI. I WCALE NIE NALEŻĘ DO MAJĘTNYCH LUDZI ZAMIAST NA NOWĄ BLUZĘ WYDAWAŁEM NA PARĘ PŁYT COŚ ZA COŚ DUŻĄ CZĘŚĆ TEJ KOLEKCJI TO BYŁA MUZYKA DO GRANIA NA IMPREZACH. A JAK ZACZĄŁEM ZARABIAĆ TO ROCZNIE KUPOWAŁEM PO OK DWIEŚCIE PŁYT JAK NIE WIERZYSZ DAJ MI MAILA ALBO NUMER TELEFONU TO CI PRZYŚLE ZDJĘCIA Z MOIMI PŁYTAMI !!
              • sbek Re: Didżej na imprezie z torbami pełnymi płyt alb 09.01.12, 01:12
                Witam, cytat: NIE WARTO- dlaczego żałosne? Ja mam zbiór nie gorszy-zbierał płyty Winylowe-Brat, Wujek, Kolega co na basie grał w zespole we Włoszech i ja ,co muzyką zainteresowany od dziecka. Zbiór uważam za duży ponad 2000 płyt-dużych krążków, ok.120 tzw. singli na 45obr oraz ok.1350 legalnych płyt Cd-Audio. Z tym że na tzw. Imprezę zabieram pudło ok.350 CD-Audio, wystarczy.
                Czytam Państwa wywody , tak jestem członkiem ZAiKSu od maja 1985, zaczynałem jako praktykant na Prezentera Dyskoteki od 1981, a wtedy były egzaminy Ministerialne i od maja 1985 poprzez egzaminy, co zdałem za pierwszym podejściem. Zacząłem do chwili obecnej na poważnie się zajmować tym tematem. Słownie i pisemnie przekazywałem moje i kolegów uwagi do tych organizacji praw autorskich, że dobrze lecz nie w tym kierunku. Lecz niestety wystarczy popatrzeć na Kraków- ul.Loretańska ZAiKS. Wstyd.
                Był Dyrektorem p. Andrzej Krokowski, w chwili obecnej to już „rodzinka tam urzęduje” czy pani Krokowska-bez komentarza. NASZE SKŁADKI na ich pensje, premie, dod. Służbowe?
                Prawa Autorskie w Polsce są traktowane bardzo amatorsko, czas już minął na zmiany dla poprawienia tej niedokończonej sytuacji prawnej. Dalej tak trwać nie można.
                Płacić ma RESTAURATOR, DJ,czyli Prezenter Dyskoteki. Z wieloma przedmówcami całkowicie się zgadzam. Zapisałem całe Forum ,do poczytania na jutro –wieczór.
                Organizacji stojących na straży PRAW AUTORSKICH , jest w Polsce już co raz więcej.
                A wyobraźcie sobie że Praw Autorskich –ŁAMACZE to ludzie stojący na straży tych praw czyli sami policjanci, już namierzyłem 92 w samym tylko Krakowie i opublikowałem legalnie zgodnie z art.213§2 KK, lecz nikt się tym razem z MSWiA nie przejmuje, bo nadal są na stołkach „tawariszczi”, co ich ruszać nie wolno. Wielokrotnie pisemnie i słownie w latach 80, 90 , nadal informowałem kilku Posłów o zmiany Praw Autorskich ,a raczej wszelkich z nimi związanych opłat. Opłaty ? Tak ,ale symboliczne, tak aby każdy z NAS był legalny i oficjalny. Bo np. ZAiKS nie kupuje mi płyt, nie wspomaga przy zakupie sprzętu NIC. Ale do opłat to są pierwsi w kolejce.
                Przepraszam, miałem kilka stron do napisania,ale tak się zastanawiam, czy jak LITERA PRAWA się nie zmieni ,to groch o ścianę?! A pomyślałem.Dlaczego czepiają się DJ-ów,Prezenterów Dyskoteki? Bo najprościej postraszyć , nakłonić do określonego działania, wymóc opłaty . Itd. Zamiast LITERĘ PRAWA zmienić, to prościej zastraszyć
                By potem zbierać profity, na dodatki służboiwe, na zagraniczne wyjazdy na konferencje.
                Zapisuję to i napiszę , ciąg dalszy jutro na wieczór. Pozdrawiam, jeden z kilku najstarszych Prezenterów Dyskoteki w Krakowie , Pozdrawiam WSZYSTKICH .
              • sbek Re: Ale śmieszny agent 29.01.12, 19:58
                split-fire napisał:

                > Ale śmieszny agent :) Żal.pl
                Żal to mi Ciebie, bo nie znasz litery PRAWA. Widać od razu żeś z tych co z laptopkiem i nielegalnym Oprogramowaniem, ściągniętymi -UKRADZIONYMI MP3, najpierw stań się LEGALNY I OFICJALNY , a potem, działaj, To z palcem do... nosa sobie nie trafisz.
            • chavez666 Re: Didżej na imprezie z torbami pełnymi płyt alb 08.01.12, 23:45
              wyślij "zdjęcie ze swoimi płytami" do ZAIKSu

              tu masz jak powinno być wykonane (jedno ucho widoczne, jeżeli nosisz okulary to musisz je mieć założone, a w załączniku musisz przesłać plik w formacie *.txt ze wszystkimi numerami seryjnymi płyt, które są na zdjęciu i masz zamiar je grać):

              www17.speedyshare.com/file/huJgm/download/plyty.PNG
              Ponadto, wg. mnie ZAiKS powinien żądać comiesięcznych sprawozdań, którą piosenkę jak długo i jak często się grało, na imprezie na której było ile ludzi (najlepiej w formie wykresów, żeby nie generowąć nadmiaru danych), ile browarów sprzedał właściciel imprezy w tym czasie i po ile każdy był i ile na nim zarobił.

              A na serio, to gdyby na płycie widniała informacja, ile zgarnia wytwórnia fonograficzna, producent, dystrybutor i sklep oraz 23% Tusk (tak jak np. zawartość białka, tłuszczu i węglowodanów w 100g produktu), a ile dostaje z tego artysta.... to prawdziwi "patrioci muzyczni", doszli by do wniosku, że tak naprawdę kupując płytę utrzymują stado baranów, a artyście, który uwiódł ich duszę z tytułu zakupu płyty należą się ochłapy. Dlatego lepiej by było, jak artyści by założyli coś w rodzaju niezależnych organizacji charytatywnych, a fani, czując emocjonalną więź z artystami wpłacali kasę prosto na konto. A tak? Większości artystów sprzedaż płyt nie daje większych zysków, żeby żyć muszą jeździć na koncerty, które sponsoruje zazwyczaj jakieś radio, tv, browar albo inna organizacja, która żyje z tego, że ludzie się bawią w akompaniamencie muzyki.

              Jedna mafia drugą pogania i wszyscy mają na siebie haki jak w PZPNie. A cały system to konglomerat, w którym każdy próbuje uszczknąć dla siebie chociaż ksztynę z tego co daje panowanie nad "rządem dusz". W ogóle to że, organizacja sobie wymyśla 2000zł z kapelusza to jest absurd. Winyle i CD ogłaszamy wszem i wobec za legalne, ale jak to już jest CYFROWE to to musi pochodzić od szatana z zagranicy i my jeszcze z tego nie odkroiliśmy swojego kawałka tortu, więc wyskakuj z 2 patoli i nie marudź! Porównując ceny z tymi w Europie dochodzimy do wniosku, ze w stosunku do zarobków, wcale nie benzyna jest najdroższa..... ale muzyka, za to do chodzenia do kościoła państwo dopłaca. To dopiero solidarność i sprawiedliwość społeczna.

              Prawie jak w stanie wojennym... zgromadzenie 3 osób jest nielegalne, chyba że na naszych zasadach, w to mi graj.

              amen
    • Gość: KaZeK Opłatami za odtwarzanie muzyki przez DJ powinny .. IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.12, 16:44
      ... być obciążane tylko kluby.
      Bo w zasadzie nic tu się nie zmienia , tak samo się płaci za muzykę odtwarzaną z oryginalnych nośników jak i z kopii.
      Skoro do tej pory to kluby uiszczały opłaty , to dlaczego teraz mają je uiszczać DJ-je ?
      To wygląda tak jakby ZPAV zażądał opłaty za to samo , ale teraz od DJ-ów , rozgraniczając opłatę za muzykę z oryginałów i z kopii ? A przecież to jest ta sama muzyka !!! Czyli wymyślili sposób na pobieranie dwukrotnie opłaty z to samo. To jest do opłata którą należy zdecydowanie zakwestionować w sądzie.
      • dereklayla Re: Opłatami za odtwarzanie muzyki przez DJ powin 08.01.12, 19:32
        UWAGA !!! JESTEM DJ EM GRAM W OD PRAWIE CZTERECH LAT W KRAKOWIE. ZGRAŁEM PONAD 500 IMPREZ I JESTEM ZA !!!! WYKUPIŁEM LICENCJĘ W TAMTYM ROKU I ZAMIERZAM JA PRZEDŁUŻYĆ MIMO WIELU ZASTRZEŻEŃ I JESTEM ZA TYM ROZWIĄZANIEM DLACZEGO OTO POWODY : DJ INACZEJ DYSKDŻOKEJ OZNACZA GRAM NA PŁYTACH I JE POSIADAM - NAWET JAK GRAM Z LAPTOPA TO MAM JE W DOMU - JA MA PONAD 800 SZTUK CD I WINYLI KTÓRE ZBIERAM OD 10 LAT DJ + PŁYTY RÓWNA SIĘ PROFESJONALIZM A NIE 20 LETNI GÓWNIARZ KTÓRY ŚCIĄGNĄŁ 40 GB MUZYKI I NIGDY NIE KUPIŁ PŁYTY I GRA ZA NĘDZNE GROSZE PLUS PIWO I PSUJE RYNEK !!! STAWKI MUSZĄ WZROSNĄĆ !!! KLUBY NA TO STAĆ SPOKOJNIE !! JAK SIĘ MA UTARGI OD KILKU DO KILKUNASTU TYŚ ZA NOC TO MOŻNA CHYBA ZAPŁACIĆ WIĘCEJ NIŻ 100, 120 LUB 150 ZA GRANIE. SĄ KLUBY GDZIE OCHRONIARZ NA BRAMCE ZARABIA TYLE CO DJ ZA NOC. TO PATOLOGIA I WSZYSCY O TYM WIEMY TO SIĘ MUSI SKOŃCZYĆ. NA GRANIU PRZEZ TE LATA WEDŁUG MOICH OBLICZEŃ GDYBYM MIAŁ STAWKI ZA 300 400 500 LUB WIĘCEJ ZAROBIŁBYM [ SZACUJE ŻE NOWY DOBRY SAMOCHÓD Z SALONU LUB WPŁATA NA MIESZKANIE 50 60 % JEGO WARTOŚCI ] A TAK TYLKO STRACIŁEM. WIĘC PYTAM SIĘ KTO TU KOGO OKRADA JA ? CZY WY PUSZCZACZE BEZ WIEDZY MUZYCZNEJ TALENTU DO GRANIA. WŁAŚCICIEL KLUBÓW MUSZĄ SIĘ OPAMIĘTAĆ BO TO W DUŻEJ MIERZE ICH WINA. MAJĄ PIENIĄDZE ALE CHCĄ ZA WSZELKĄ CENĘ PRZYOSZCZĘDZIĆ. TO SIĘ MUSI Z KOŃCZYĆ !! DJ TO ELITARNY ZAWÓD A NIE JAKIEŚ HOBBY JAK ZBIERANIE ZNACZKÓW POCZTOWYCH I TAK MA BYĆ !!! NATOMIAST TO CO WIDZĘ TO POWOLNY UPADEK I DEGENERACJA TEGO SKĄDINĄD PIĘKNEGO ZAWODU DZIĘKI MŁODYM AMATOROM-MP3-PUSZCZACZOM LUBIĄCYM WYPIĆ ALBO SIĘ NAWALIĆ. NO I OCZYWIŚCIE WYRWAĆ GŁUPIĄ LASKĘ NA IMPREZIE NA TZW DJ ZA KONSOLOM. TRAGEDIA !!! WSZYSTKO TO WIDZIAŁEM NA OCZY I ZNAM WIELE PRZYKŁADÓW. GDYBYM TEN ZAWÓD NIE BYŁ MOJĄ PASJĄ I WIELKĄ MIŁOŚCIĄ PEWNIE BYM DAWNO ZREZYGNOWAŁ. TAKA JEST PRAWDA
      • Gość: janczar42 Re: Polskie debilne prawo IP: *.dynamic.chello.pl 08.01.12, 17:46
        Gość portalu: pocalujta_wujta napisał(a):

        > I debile je wymyslili.
        > Cale szczesie ze zyje za granica imam je gleboko...
        > Ganiam z kopiami swoich plyt. Dzis juz majac kontrolery symulujace plyty rzadko kto uzywa CD czy winylu. Ktos kto wymyslil toprawo zyje chyba w poprzednim wieku

        Właśnie masz rację tworzyli to prawo idioci w poprzednim 20-tym wieku.
        Przy tym mało kto wie (co wynika ze wszyskich wyżej komentarzy),że producenci wszelkich urządzeń grających,a więc i kupujący je, też płacą haracz tym bezwzględnym debilom-pasożytom ,bo to także ujmuje tzw "prawo".
    • Gość: DJ Union Didżej na imprezie z torbami pełnymi płyt albo ... IP: *.adsl.inetia.pl 08.01.12, 17:23
      Autor napisał o Licencjach w UK i Kanadzie, ale nie pokwapił się aby napisać, że w Niemczech czy Hiszpanii opłatę tą ponosi klub a nie DJ. Polskie Stowarzyszenie Prezenterów Muzyki- DJ Union w miesiącu Grudzień 2011 złożyło zaskarżenie DJ Licencji do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Domyślam się, że owa informacja prasowa została wytworzona specjalnie jako wstęp do obrony i jednocześnie przygotowanie do odwetu na DJ Union.
    • emeryt21 Didżej na imprezie z torbami pełnymi płyt albo ... 08.01.12, 17:52
      Oswiadczam,ze nie znam sie na tym....Sadze jednak,ze tu z daleka pachnie (czyt.smierdzi) jakims szwindlem.
      Kupujac plyte place za "wyrob" i co kogos obchodzi co ja z nim zrobie ?????
      Z tego co tu autor pisze wynika,ze ja mam tylko prawo zaplacic a juz na imieninach na dzialce nie moge odtwarzac,bo sasiad zza plotu uslyszy a to juz wykroczenie a moze nawet przestepstwo......A nie jest przypadkiem przestepstwem namawianie kogos do niekorzystnego rozporzadzenia swoimi finansami i placenie za cos co uzyskalo sie kupujac w sklepie plyte albo jeszcze gorzej MP3......?????
          • chavez666 Re: kto normalny zgrywa numer na skompresowany ub 09.01.12, 00:08
            "Ja słucham tylko orginałów na FLAC'u! Jestem audiofilem w sanchajzerach i gardzę muzyką z minijacka, tylko cinch w grubym, ekranowanym kablu zapewnia prawidłowe przesłanie sygnału do moich młoteczków, kowadełeczek, ślimaczków, ciała kolankowatego przyśrodkowego i pierwotnej kory słuchowej. Ponadto, nie wstydzę się swoich wzmacniaczy z lampami elektronowymi, które mają moce prównywalne z przepłowywowymi ogrzewaczami wody. Jak słucham muzyki to mi światło przygasa."

            o! i wszystkie trzepaki moje :)

Inne wątki na temat: