Brytyjski rząd proponuje nowe, bezimienne CV

14.01.12, 13:38
I bardzo dobrze niewolnicy. Po co im wasze dane, wasza płeć, skończone śmieszne szkoły itp., skoro i tak jesteście niewolnikami do pracy, robotami. Niewolnika się co najwyżej stempluje znakiem pana, nikogo nie obchodzi, jak się nazywa i ska pochodzi. A wy się sami stemplujecie logami, więc i ten problem odpadł.
    • Gość: wer a w Polsce IP: *.cable.smsnet.pl 14.01.12, 13:45
      może wprowadziliby wreszcie dobrą praktykę z zachodu podawania widełek dotyczących kwoty wynagrodzenia na proponowanym stanowisku pracy

      tak chętnie ściągają różne wzorce z zachodu (kilkuetapowe rozmowy kwalifikacyjne, niektóre bzdurne testy, itp) a powyższego nie chcą?
      • Gość: (.)(.) Re: a w Polsce IP: 109.95.144.* 14.01.12, 17:09
        nie dosc ze zlodzieje-burzuje nie podaja widelek placowych to jeszcze nie podaja ich na rozmowie. to ty musisz powiedziec ile chcesz zarabiac. a zeby bylo jeszcze smieszniej coraz wieciej ogloszen jest bez podania nazwy firmy ktora chce kogos zatrudnic.
      • konto.do.komentarzy Re: a w Polsce 14.01.12, 17:13
        W ogóle w Polsce panuje zmowa milczenia wokół pensji. Gdyby sprawa wynagrodzenia była postawiona jasno, wtedy niektórzy słabiej opłacani pracownicy mogliby zacząć pytać, czemu inni dostają więcej, skoro wykonują ta samą pracę - czasem lepiej.
        • Gość: .... Re: a w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.12, 19:11
          na szczescie ja nigdy z tym problemem nie mialem nic wspolnego, ale to jest duzy problem, bo jednak aplikujacy powinien chociaz miec wiedze na temat nizszego pulapu pensji. Czlowiek idzie spodziewa sie minmalnie 4k netto a tu niespodzianka, i kto mu odda czas ktory zmarnowal zeby wogole jakis 1,2,3 etapy przechodzic ...
          • sowa_46 Re: a w Polsce 15.01.12, 05:20
            Wiesz, kiedyś byłem na rozmowie rekrutacyjnej, na pytanie: "jakie wynagrodzenie Pana satysfakcjonuje?" odpowiedziuałem, że mogę pracować bez wynagrodzenia ale ktoś musi płacić moje rachunki, nie spodobało się, cienka firma!!!
    • kosm.aty Re: Brytyjski rząd proponuje nowe, bezimienne CV 14.01.12, 13:49
      "braku informacji o ukończonej uczelni"

      Wyższe Szkoły Gotowania na Gazie tylko na to czekają.. Wreszcie papierek kupiony za ciężką kasę pd tatusia, będzie tyle samo wart co dyplom sensownej uczelni.
      Może jeszcze kwalifikacje utajnimy? Bo w przeciwnym wypadku będzie dyskryminacja "wykwalifikowanych inaczej".
      • Gość: franio Re: Brytyjski rząd proponuje nowe, bezimienne CV IP: 99.198.127.* 14.01.12, 17:41
        Szukający pracownika menadżer POWINIEN wiedzieć kogo szuka i umieć znaleźć wsród kandydatów takiego, który posiada odpowiednie kwalifikacje, na podstawie zadawania
        pytań związanych z pracą, a nie pierdu-pierdu o tym czy ktoś jest płodny i może zajść w ciążę.

        Generalnei ludzie powinni robić to na czym sę znają.

        Pierwszej selekcji powinni dokonywać menadżerowie a nie panie psycholożki z HR, które znają
        się na innych zawodach jak d... na muzyce symfonicznej.

        Natomiast menadżer n.p. od produkcji opon albo pampersów nie powinien się zabawiać
        w domorosłego psychologa i socjologa na podstawie wiedzy wyczytanej w tabloidach, podłuchanej w knajpie i wyczytanej w poradnikach dla idiotów.

        Błędy i kryzysy tego systemu biorą się nie tylko z tego, że ktoś coś pomylił w liczeniu
        ale i z innych błędów, powielonych w milionach, takich jak powierzanie obowiązków
        niewłaściwym ludziom, na podstawie czyjegoś widzimisię.
      • Gość: Tom Re: Brytyjski rząd proponuje nowe, bezimienne CV IP: *.icpnet.pl 14.01.12, 21:29
        Nie ma to jak generalizowanie... Kompleksy masz?
    • Gość: normal1 Re: Brytyjski rząd proponuje nowe, bezimienne CV IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.12, 14:00
      No pewnie.
      Kto by zatrudnił Ahmeda Ben Ladena, ew. Bwana Kubwa Jr.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Brytyjski rząd proponuje nowe, bezimienne CV 14.01.12, 14:52
      Ale przecież największe firmy są polit-poprawne. I niemal na bank zatrudniają wg. klucza poprawności.

      Co innego "zwykłe firmy". Ci są bardziej na realny zysk nastawione, a kobieta może oznaczać wyższe koszty więc do widzenia.
    • Gość: Paskudny Stary Ron Brytyjski rząd proponuje nowe, bezimienne CV IP: *.adsl.inetia.pl 14.01.12, 17:06
      A wiecie, że nie tyle mnie dziwi, że ktoś coś takiego proponuje bo na świecie nie brak idiotów i wariatów. Bardziej przeraża mnie fakt, że ktoś takie bzdury publikuje zamiast je wyśmiać i słucha idioty na poważnie zamiast mu powiedzieć żeby poszedł się leczyć.
    • Gość: bonnie Brytyjski rząd proponuje nowe, bezimienne CV IP: 85.222.99.* 14.01.12, 17:15
      To już było, bodajże we Francji i skończyło się fiaskiem - dyskryminacja stała się większa. Otóż jeżeli mamy dwóch kandydatów i obydwoje mają podobne osiągnięcia, ale jeden pochodzi ze stolicy i miał drogę usłaną różami, a drugi z Koziej Wólki w Afganistanie, to pracodawcy często wybierają tego drugiego - bo z gorszej pozycji startowej potrafił/a osiągnąć bardzo dużo, znaczy mamy dowód na to, że zmotywowany. Znana profesor-blogerka wspomina, że jeden kolega w Stanach patrzył na miejsce pochodzenia... i zatrudniał ludzi ze wsi, którzy pracowali w dzieciństwie na farmie. Bo miał gwarancję, że to nie będzie rozpieszczone dziecko rodziców z Ivy League i będzie pracować.
      • sowa_46 Proponowałbym najpierw zobaczyć farmę. 15.01.12, 05:31
        Bo taki gość może firmę obrócić w farmę, z której się wywodzi, może być klops.
    • Gość: Tomo Kolejny świetny pomysł "Brytoli". IP: *.merinet.pl 14.01.12, 17:21
      Mąż koleżanki pracował w British Airways.
      W związku z "poprawnością" polityczną podjęto w pewnym momencie w tej firmie decyzję, że ileś tam procent personelu musi być Hindusami, Arabami, Murzynami, etc.
      Kwalifikacje nie miały znaczenia. Jeżeli biały był lepszy, a już wyczerpano limit przyjęć białych do pracy przyjmowano np. Hindusa bez kwalifikacji. Oczywiście nie były to stanowiska kierownicze, ani przy bezpośredniej obsłudze technicznej tudzież personel latający.
      Ale wystarczały by wprowadzić chaos np. przy bagażach, odprawach, etc.
      Już po kilku naborach wiadomo bylo, że jest to niewypał, liczba błędów, skarg, itp rosła w zastraszającym tempie. Pozostali pracownicy zaczęli się buntować (musieli poprawiać po tamtych, zbierali za nich opeer, ...). Zaczęły się niesnaski. Pracownicy "parytetowi" widząc że atmosfera zaczyna się wokół nich zagęszczać przy pomocy swoich związków zawodowych wywalczyli specjalne przywieszki na uniformy. Ich treść była mniej więcej taka: "Z racji swej rasy/wyznania mogę gorzej wykonywać swoje obowiązki".
      Do takiej doszliśmy paranoi w "poprawności" politycznej...
      • Gość: Ambasada Prusakow Re: Kolejny świetny pomysł "Brytoli". IP: *.dip.t-dialin.net 14.01.12, 21:28
        Dokladnie takie same parytety obowiazywaly w PRL-u w zakresie przyjec do jedynie slusznej wowczas partii PZPR. Otoz jak w jakims zakladzie pracy a bylo tak w kazdym 95% kadry umyslowej nalezalo do PZPR a wsrod robotnikow czyli kadry fizycznej bylo np. 35% to jak z umyslowych ktos chcial przystapic do PZPR to mu odraczano przyjecie coby nie lamac parytetu gdyz musialo przystapic wiecej fizycznych i ustalano , ze na kazdych 5-ciu przyjetych do PZPR fizycznych wolno przyjac 1 umyslowego. Fizyczni za bardzo nie garneli sie do PZPR chyba, ze ktos byl obibokiem, leserem i pijakiem to PZPR go bronila a wiec wstepowal a umyslowi to z zasady az przebierali swymi nuszkami w niecierpliwosci coby wejsc do PZPR bo to gwarantowalo kariere zawodowa, lepsze pieniadze, wyszsze stanowiska, wczasy, przydzialy deficytowych desek i gwozdzi na budowe altanki itp. korzysci. To nic nie daje gydyz o przyjeciu decyduje ostani etap. W Niemczech a nawet i w Polsce sa juz programy komputerowe co analizuja CV i wybieraja najlepsze do kolejnego etapu a tam nazwisko jest bez znaczenia czy narodowosc gdyz program premiuje konkretne kompetencje a i tak decyduje ostatni etap.
      • sowa_46 Re: Kolejny świetny pomysł "Brytoli". 15.01.12, 05:43
        Dorzucę do tego jeszcze jedną prawdziwą historyjkę, otóż w chicagowskiej filharmonii do pewnego czasu zatrudniani byli muzycy, którzy nie byli czarni, rekrutacja polegała na tym, że kandydaci na muzyków byli oddzieleni kurtyną na scenie od komisji, która ich oceniała, efekt był taki, że żaden czarnoskóry nie mieścił się w zakresie wymagań komisji.
        Wtedy czarni podnieśli larum i posądzili filharmonię o rasizm, efektem tego są obecne rekrutacje polegające na tym, że czarni startują jedynie z czarnymi. Pozostali mają swoją komisję.
        Na tej podstawie uważam za błąd zniesienie niewolnictwa czarnych.
        • Gość: x Re: Kolejny świetny pomysł "Brytoli". IP: *.197.137.69.threembb.co.uk 15.01.12, 08:35
          Sowa! dzien juz wstal - czs spac
    • Gość: OSTPREUSSEN. Jesli nie podaje widelek placy to wiedz, ze oszuka IP: *.dip.t-dialin.net 14.01.12, 21:45
      Niektorzy pisza bardzo slusznie, ze podczas rekrutacji Pracodawca nie podaje widelek chociazby,placy jaka nalezy sie na danym stanowisku a stawia sakramentalne pytanie,,,, ile Pan/Pani chcialby zarobic? Oczywiscie jak juz chyba w Polsce wiadomo nie istnieja takie metody diagnostyczne i takie testy psychologiczne aby dokladnie sprawdzic kandydata co do jego funkcjonowania w firmie jak juz sie go zatrudni a wiec odpada sciemnianie, ze kazdy inzynier mechanik aplikujacy na stanowisko konserwatora mszyn jest tak inny pod wzgledem wiedzy i intelektu, ze jednemu trzba placic 10 000,- Euro za konserwacje maszyn a drugiemu za te sama robote z takim samym efektem starczy placic 200,- Euro bo to nieprawda. Tu jest koronny dowod na to, ze pracownik i swiadczona przez niego praca na rzecz pracodawcy jest w kapitalöizmie niczym innym jak tylko TOWAREM, Kosztem jak kazdy inny koszt np. koszt wiertarki czy skrobaczki i kazdemu kapitaliscie zalezy, zeby kupic na wolnym rynku jak najlepszy towar ( pracownika) za jak najnizsza cene bo to co zaoszczedzi to jego czysty zysk, ktory moze wydac na swoje cele typu auta sportowe czy Karnawal w Ryjo z Kochanka albo kolejne apartamenta w Lozannie. Pracodawca ma psi obowiazek podac place jaka bedzie placil pracownikowi a jak ktos sie nie nadaje to go nie zatrudnia a jak sie nadaje to zatrudnia za tyle ile podal a jak ktos chce wiecej to bierze innego na jego miejsce kto wezmie tyle ile mu sie proponuje. Tak wiec kapitalizm to zasada zysku metoda wyzysku i jak ktos sie da wyzyskac toi go wyzyskaja bezlitosnie i do konca a pozniej dostanie kopa w rzyc i na jego miejsce wezma nowe narzedzie gadajace. Pracownik jest narzedziem zywym i gadajacym, kon jest narzedziem zywym i niegadajacym a ino rzacym, wiertarka jest narzedziem niezywym i niegadajacym ( najlepsze z punktu widzenia pracodawcy) kaczor jest narzedziem zywym i kwaczacym kwa, kwa, kwaaa. Komuna sie skonczyla a tzw. Nauka Spoleczna Kosciola Kat. to taka sama utopia jak komunizm.
      • sowa_46 Re: Jesli nie podaje widelek placy to wiedz, ze o 15.01.12, 06:00
        Zapomniałeś kolego o jednym ważnym aspekcie sprawy, otóż sam byłem w takiej sytuacji, kiedy to były a później niedoszły pracodawca nie chciał zatrudnić człowieka na stanowisko, ( nowo utworzone) odpowiedzialne bo obejmujące zarówno utrzymanie parku maszynowego w FSO POLMO Łódź, jak i stworzenie pełnej dokumentacji maszyn tegoż parku za 3000 zł, prezes wolał wzywać serwis naprawczy, od którego dostawał do kieszeni, zamiast dać zarobić pracownikowi, który na pewno nic by mu nie zapłacił. Tak więc jakiekolwiek CV, nawet z Marsa mozecie sobie wsadzić, jak będą widzieć korzyść z niezatrudniania Was to Was nie zatrudnią, to jest jedna wielka klika sqrwysynów, jedyną metodą jest ich wykończenie, które musi nastąpić w najbliższej przyszłości.
      • ciotka_ltd Gdzie? W Wlk. Brytanii? 15.01.12, 23:58
        Tu kazda porzadna firma (i to nawet mniejsze od wymienionych w tekscie) oglaszajac nabor na dane stanowisko ma psi obowiazek podania profilu kandydata (tj, czego od pracownika wymaga), zakres obowiazkow i dokladna place. Zadne widelki; co najwyzej moze byc: tyle przez 3 miesiace stazu, a potem X czy Y funciakow.
        Jasne, ze praca jest towarem i wlasnie dlatego zwykla staromodna etyka kupiecka wymaga jasnosci wymagan co do owego towaru i ze strony kupujacego, i sprzedawcy.
        A ty sie w jakies zawile ukladanki bawisz, czlowieku.
    • ramone.alcin Wyjasnienie 15.01.12, 01:45
      W Anglii panuje powszechne przekonanie (czy sluszne, ciezko powiedziec), ze absolwenci Oxbridge (czyli Oxford albo Cambridge) maja niezasluzone fory na rynku pracy. Stad ten pomysl.
      • Gość: Pogromca Ciemnoty Re: Wyjasnienie IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.12, 10:24
        jak kończą dobrą szkołę to mają robić na taśmie? Oxford to nie "uczelnie prywatne" na pozimie polskim, lecz elita, która deklasuje państwowe nasze uczelnie. Po za tym raczej nei wydaje mi się, żeby na wyższe stanowiska prowadzona była taka rekrutacja w ciemno.... chociaż z drugiej strony, stawia się teraz na doświadczenie, to takiego kandydata mogą dość ostro maglować z wiedzy i wtedy wyjdzie jaki jest jego faktyczny stan wiedzy
        • ciotka_ltd Re: Wyjasnienie 15.01.12, 23:45
          Wlasnie wczoraj tlumaczylam pewne sprawy Polce, ktora chciala zmienic nazwisko, ze niby to polskie przeszkadza jej w znalezieniu w UK dobrej pracy - i byc moze przeszkadza, niemniej w CV sa rzeczy, ktore nawet i w nowym systemie wyjda, a ktore na narodowosc wskaza i ktore dla pracodawcy istotnie sie licza: dotychczasowy dorobek zawodowy w Wlk. Brytanii. Jasne, ze od absolwenta nie wymaga sie cudow, moga to byc bezplatne staze, a nawet praca spoleczna (nie wskaze na umiejetnosci fachowe, ale wskaze na umiejetnosc pracy zespolowej), a czego obcokrajowiec - jesli te sprawe oleje - nie bedzie mial w swoim CV. I odpadnie.
          A czemu nazwisko? Chodzi o tzw. pierwszy odsiew przez durne biurwy z agencji zatrudnienia, ktore preferuja swoich i brytyjskie uczelnie , bo nazwy cos dziumdziom mowia. W istocie jednak poziom fachowy tych rekrutantek (bo to w 90% babiniec) marny. A potem szef placze, ze znow szmelc dostal i nie ma z czego wybrac.
          Nb. Nie myslcie, ze taki mlody nawet z dyplomem Oxbridge jest zatrudniany na dzien dobry wysoko: to zwykle raptem asystent od tego czy owego za 20+ K rocznie, choc - jesli super dobry - b. szybko moze isc w gore, niemalze z tygodnia na tydzien.
    • sowa_46 Po co tylko bezimienne? 15.01.12, 05:17
      Moim zdaniem CV nie powinno zawierać kompletnie niczego poza podpisem na końcu.
      Nikt tego nie czyta, wszystko mają z góry ustalone, urządzają konkursy CV bo taki mają wymóg a ludziska się łudzą, że będą lepsi od debilnego synka prezesa, który podstawówki nie skończył, oto cała prawda o rekrutacji i jej wyniku dla polskiej gospodarki, która w ten sposób produkuje złodziei, bo synek prezesa na tym akurat zna się najlepiej.
      • ciotka_ltd Ty nawet nie potrafisz czytac ze zrozumieniem:) 16.01.12, 00:05
        Jak maja sie polskie przewaly do systemu rekrutacji w Wlk. Brytanii? Tu sie wywala z pracy wlasnego brata czy zone, jesli sie nie nadaje, choc mozna ja/jego na bezrobociu darami pienieznymi wspierac.
        Owa reforma dotyczy UK, nie Polski!
        A pozniej taki @ sowa placze, ze go nigdzie do pracy nie chca, bo lazi z glowa w chmurach i widzi nie to, co jest, ale to, co mu sie wydaje. Horror!
    • Gość: Kroolik Pomysł IP: 77.236.28.* 15.01.12, 13:53
      Proponuje zakazać w ogóle rozmów rekrutacyjnych i losować pracowników według klucza równościowego. Takich pracowników oczywiście nie można by w żadnym wypadku zwolnić, bo groziłoby to wzrostem bezrobocia u kobiet, kolorowych, mniejszości seksualnych, grubasów, anorektyków, rowerzystów, wegetarian, Muzułmanów, wytatuowanych,.............
      • ciotka_ltd Tu chodzi o pierwszy odsiew - ten byl tendencyjny 16.01.12, 00:13
        Chodzi o to, ze na pierwszym etapie odsiewu dokonuja panienki agencyjnie niezbyt kompetentne, co sie kierowaly czesto uprzedzeniami i prestizem wylacznie brytyjskich uczelni (bo o innych pojecia nie mialy), olewajac z lenistwa te czesc kwestionariusza, na ktorej pracodawcy zalezy: chodzi o dorobek zawodowy, nad ktorym juz sie trzeba zastanowic, a tego panienki agencyjne robic nie lubia - teraz beda musialy.:) Coz, latwiej bylo jechac po uczelniach...
        Mysle, ze rzad rzadem (to Torysi), ale ze inicjatywa wyszla od pracodawcow, zmeczonych otrzymywaniem z agencji roznych smieci z dobrym nazwiskiem (poludniowo angielskie) i papierkiem (Oxbridge).
    • ciotka_ltd Czy ktos z was wie, jak dziala rekrutacja w UK? 16.01.12, 00:40
      Pewnie nikt, a wiec sie prosze nie madrzyc.
      Firmy, nawet male, a juz napewno wszelkie owej skali z artykulu, zawsze dzialaja poprzez agencje zatrudnienia: off-sourcingi w przypadku roboli, i lowcow glow w przypadku stanowisk wyzszych. A ze agencjom robic sie nie chce (a i staff jest czesto malo kompetentny) to wstepny odsiew szedl wg. klucza rankingu The Times brytyjskich uczelni. Nazwisko takze sie liczylo - preferowano te poludniowoangielskie, bo to niby ta elita narodu. Czytaniem tego, co pracodawce naprawde obchodzi (tj. dorobku zawodowego etc) juz sie agencjom zajmowac nie chcialo i kupa ciekawych kandydatow szla do kosza. A na dalszych etapach rekrutacji w firmie pracodawca plakal, ze znow przyslano mu same smieci z ladnym dyplomem, a wybrac nie ma z czego. Ile sie ja przez te 20 lat w UK takich skarg pracodawcow nasluchalam (sama tez pracodawca wraz z mezem jestem)! I ile gorzkich dowcipow o 'dobrych CV'...
      Mysle, ze inicjatywa owych zmian wyszla jednak od pracodawcow i ze jest to proba zatrzymania tej cichej dywersji panienek (bo to babince) z agencji zatrudnienia na etapie tej wstepnej selekcji. Coz, teraz rekrutantki beda zmuszone czytac i dobrze sie zastanawiac nad tym, co dotad olewaly, a co dla pracodawcy istotniejsze nizli szkola, a mianowicie dorobek zawodowy kandydata.
      I jeszcze jedno: z CV (ale nie z nazwiska i szkoly) mozna poznac, na ile kandydat pasuje do przyslanego przez pracodawce profilu kandydata (czyli czlowieka o jakich umiejetnosciach i cechach firma szuka, konkretnych - nie na dyplomie) i przy przyzwoitszej pracy agencji juz ta pierwsza selekcja na bazie CV mogla miec jakis sens.
      Firma ponadto ma pso obowiazek poinformowania kandydatow o zakresie obowiazkow na danym stanowisku oraz o placy: dokladnej, zadne tam widelki.
      Reasumujac: nie mierzcie UK polska miara, bo bredzicie jak porabani.
    • Gość: cougar znowu ta ch*****a poprawność polityczna IP: 95.108.116.* 19.01.12, 06:01
      jak to powstrzymać?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja