CZY PROF J.CZEKAJ MA RACJE? RPP DO KITU.

IP: *.ny5030.east.verizon.net 13.03.02, 08:35
Czy polityka RPP(wysokich st%) nie rozlozy do reszty polskiej gospodarki?
Wypowiedz J.Czekaja jest zblizona do pozycji Belki,gdy klocil sie on z
Balcerowiczem w Sejmie.
Czy Balcerowicz musi odejsc,by mozna bylo obnizyc stopy procentowe?
Pozdr,
    • Gość: TexasBoy Poczekaj, poczekaj a zobaczysz sam ........ IP: *.ipt.aol.com 13.03.02, 10:32
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Czy polityka RPP(wysokich st%) nie rozlozy do reszty polskiej gospodarki?
      > Wypowiedz J.Czekaja jest zblizona do pozycji Belki,gdy klocil sie on z
      > Balcerowiczem w Sejmie.
      > Czy Balcerowicz musi odejsc,by mozna bylo obnizyc stopy procentowe?
      > Pozdr,

      Jak wiesz w Teksasie sa inne obyczaje. Na klientow, ktorzy szkodza
      panstwu nie czeka sie az sami odejda. Tak sie zdarzylo w Dallas prawie
      40 lat temu ......

      • Gość: Fizyk Chwileczke... IP: *.tsl.uu.se 13.03.02, 11:14
        Pare cytatow z J. Czekaja:

        "..można wręcz stwierdzić, że najbardziej konkretnym
        elementem głównej
        części strategii gospodarczej rządu jest postulat
        rozluźnienia polityki pieniężnej."

        No, to zdaje sie prawda.

        "Po drugie, pomimo wzrostu stóp sytuacja ekonomiczna
        kraju do 1997 roku kształtowała się bardzo korzystnie"

        "Bez narażania się na zarzut stronniczości można
        stwierdzić, że lata po roku 1993 należą do najlepszych
        w okresie transformacji systemowej.
        Do roku 1997 niemal wszystkie podstawowe wskaźniki
        wykazywały zdecydowaną poprawę"

        "Rok 1997 jest rokiem szczególnym - wtedy gospodarka
        znalazła się na szczycie prosperity i nastąpiło
        odwrócenie korzystnych wcześniej tendencji zmian prawie
        wszystkich najważniejszych wskaźników
        makroekonomicznych"


        Pytania za 100 punktow: jaka koalicja rzadzila w latach
        1993-1997?
        Jaka koalicja rzadzi od 2001 roku?
        Dlaczego sytuacja w 1993 roku byla dobra?



        "Nie ma wątpliwości, że gospodarka wykazywała w roku
        1997 pewne symptomy przegrzania - czy były one jednak
        na tyle niepokojące, aby uzasadniały radykalny wzrost
        realnych stóp procentowych? Na wykresie widać wyraźnie,
        że jedynym uzasadnieniem było pogarszające się
        saldo wymiany handlowej z zagranicą, które w roku 1997
        osiągnęło minus 4,3 proc. PKB."

        Znaczy, odliczamy od deficytu wplywy z prywatyzacji...
        Jesli tego nie zrobimy, to deficyt bedzie znacznie
        wyzszy.
        A prywatyzacja, jak wiadomo, kiedys musi sie skonczyc.

        "Pomijając nawet to, czy zastosowane środki były
        adekwatne do skali zagrożenia, należy zauważyć, że
        zadziałały one z bardzo dużym opóźnieniem. Poprawa
        salda bilansu handlowego
        nastąpiła dopiero w roku 2001, a więc w cztery lata po
        wzroście realnych stóp procentowych do około 10 proc.!
        "

        Zagrozenie bylo bardzo realne, czego dowodem bylo tempo
        wzrostu poziomu zadluzenia rodzin i obywateli, oraz
        rosnacy deficyt obrotow biezacych pomimo duzych
        wplywow z prywatyzacji. Zagadka jest, dlaczego
        wysokie stopy tak slabo przeciwadzialaly ekspansji
        kredytowej bankow. Moze dlatego musza byc
        az tak wysokie?

        "Możemy już więc twierdząco odpowiedzieć na pytanie,
        czy zmiana polityki pieniężnej jest konieczna, aby
        możliwe było zrealizowanie zamierzeń zawartych w
        strategii gospodarczej rządu"

        Czyli juz wiemy na czyje zamowienie pisal prof. J.
        Czekaj.



        " W dyskusjach na temat polityki pieniężnej kluczową
        rolę odgrywa deficyt
        budżetowy. Rząd nie ukrywa, że deficyt do roku 2006
        będzie utrzymywał się na relatywnie wysokim poziomie
        4-5 proc. PKB. Czy Rada swoją
        polityką będzie się starała wymusić na rządzie
        zmniejszenie tego
        deficytu? Jeżeli tak, to niewątpliwie oznaczać to musi
        bardzo poważne
        zagrożenie dla realizacji strategii rządu. "

        Czyli: wg J. Czekaja, rzad ma plan wielkiego boomu na
        ogromny kredyt,
        a RPP nie chce na to pozwolic.
        Pytania:
        1) czy ten kredyt zostanie dobrze zainwestowany
        (autostrady, masowe budownictow mieszkaniowe) czy
        przejedzony?
        2) czy, przy tym deficycie, banki beda chcialy pozyczac
        przedsiebiorstwom,
        czy raczej rzadowi?
        3) kto zaplaci za dlugi Millera?
        4) czy za wysoka stopa procentowa stoi widzimisie B.
        czy realia?

        Niezaleznie od tego, ze bylem i jestem za nieco
        nizszymi stopami,
        to tekst Czekaja az promieniuje pro-sldowska
        propaganda, wiec
        nie radzilbym sie na nim opierac w analizie sytuacji
        ekonomicznej
        w Polsce.

        Pozdrawiam
        F.


        • Gość: kmiot Re: Chwileczke... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.03.02, 20:42
          powiem Ci, ze ciezko w Twoim liscie wylapac jakas polemike z Czekajem. a Twoj
          wniosek do argumentow ma sie nijak. Pomysl sobie, ze Balcerowicz juz pokazal co
          potrafi...

          > Zagrozenie bylo bardzo realne, czego dowodem bylo tempo
          > wzrostu poziomu zadluzenia rodzin i obywateli, oraz
          > rosnacy deficyt obrotow biezacych pomimo duzych
          > wplywow z prywatyzacji. Zagadka jest, dlaczego
          > wysokie stopy tak slabo przeciwadzialaly ekspansji
          > kredytowej bankow. Moze dlatego musza byc
          > az tak wysokie?

          Chlopie, tak wlasnie myslal Balcerowicz. W 3 linikach Twojego tekstu jest
          zaprzeczeni. mowisz, ze byly wysokie, a nie przeciwdzialaly ekspansji. Wiec
          najlepiej kiedy sa wysokie... bez sensu.
          kolego, tak jak schrzanil Balcerowicz w tym czasie to glowa boli. Sytuacja byla
          niebezpieczna, ale tylka polanalfabeta ekonomiczny zastosowalby schladzanie
          gospodarki w tak duzym stopniu. No i niestety mielismy wybory 97 i schemat zostal
          zastosowany. Bo prawda jest taka, ze na nic bardziej ambitnego Balcerowicza nie
          bylo stac. I dzisiaj mamy tego efekty.
          serdeczne pozdrowienia dla srodowiska liberalow.
          • Gość: Rycho Re: Chwileczke... IP: *.astercity.net / 10.133.128.* 13.03.02, 20:57
            Kmiot,tak trzymać.
          • Gość: Fizyk Re: Chwileczke... IP: *.tsl.uu.se 14.03.02, 09:33
            Moj post nie byl polemika z Czekajem, tylko
            komentarzem.
            Facet pisze wyraznie na polityczne zamowienie, nawet
            slepy to widzi.
            Pomija przejedzone dochody z prywatyzacji, ktore
            musialy sie kiedys
            skonczyc, pomija kompletny brak reform i narastanie
            problemow
            strukturalnych w latach 1993-1997, pomija znaczenie
            planu
            Balcerowicza dla relatywnej prosperity po 1993 roku,
            pomija
            ilosc nowych dlugow zaciagnietych przez polskie
            panstwo, firmy,
            obywateli po 1991 roku, pomija kryzys rosyjski i
            koniecznosc
            splacania dlugow gierkowskich. Wyliczylem sobie kiedys,
            ze wzrost
            PKB w latach 90-tych pochodzil glownie z: rezerw
            prostych,
            inwestycji zagranicznych i nowych dlugow. Niestety, w
            ten sposob
            nie sposob ciagnac w nieskonczonosc.

            A propos stop i kredytow: widac golym okiem, ze te
            ogormnie wysokie
            realne stopy jednak zadzialaly. Dlaczego tak pozno?
            1) bo Polacy nie umieja matematyki (dane QECD na temat
            edukacji )
            2) bo Polacy uzaleznli sie od zycia na kredyt i nawet w
            2001 roku
            brali masowo kredyty na wakacje, z oprocentowaniem 20%
            w skali roku!

            Dlaczego jednak zadzialaly? Przeprowadzmy proste
            cwiczenie wyobrazni.
            Czy gdyby kredyty byly nizsze, to poziom zadluzenia
            firm i obywateli
            bylby dzisiaj wyzszy czy nizszy? Czy wyzszy niz w
            1997-8 roku
            poziom deficytu obrotow biezacych oraz rosnace
            zadluzenie mogly
            wywolac zalamanie ekonomiczne?

            Niestety, terapia odwykowa jest rzadko kiedy przyjemna.

            Moze jednak zlota recepta Millera: wysoki deficyt,
            konsumpcja na
            kredyt, centralne sterowanie sluzba zdrowia, i kolejna
            wersja "mieszkan dla mieszkancow" oraz "autostrad dla
            zmotoryzowanych" za prywatne kredyty z poreczeniem
            panstwa jest sluszna? Przyszlosc pokaze.

            Na temat przeszlosci nie jest sztuka dorobic teorie, co
            dobrze wiedzieli ideowi przewodnicy Millera, a tekst
            Czekaja jest wlasnie taka
            proba.

            Pozdrawiam

            • Gość: Góral Re: Chwileczke... IP: 217.98.124.* 14.03.02, 09:56
              Miałem odpowiedzieć na wcześniejsze posty, ale ty za mnie już odpowiedziałeś.
              Prof. Czekaj wspomina tylko półgębkiem o efekcie wypierania i wpływie wysokiego
              deficytu budżetowego na rynkowe stopy procentowe i kurs walutowy, artykuł mimo
              pozorów fachowości jest pisany ewidentnie na polityczne zamówienie.Krytycy RPP
              nie chcą zauważyć skutków pazerności rządu L.M.
            • Gość: Fizyk Erratka: IP: *.tsl.uu.se 14.03.02, 10:43
              Gość portalu: Fizyk napisał(a):

              jest:
              > Dlaczego jednak zadzialaly? Przeprowadzmy proste
              > cwiczenie wyobrazni.
              > Czy gdyby kredyty byly nizsze, to poziom zadluzenia
              > firm i obywateli
              > bylby dzisiaj wyzszy czy nizszy?

              powinno byc:

              Dlaczego jednak zadzialaly? Przeprowadzmy proste
              cwiczenie wyobrazni.
              Czy gdyby ODSETKI OD KREDYTOW byly nizsze, to
              poziom zadluzenia firm i obywateli
              bylby dzisiaj wyzszy czy nizszy?

              Sorry
              F
Pełna wersja