Krótkowzroczność boli

09.07.12, 06:49
Właściwie sobie uświadomiłem, że powinienem się oburzyć. Dogłębnie. Ostatecznie, mnie, krótkowidza (- 4.5, -2) autor tego artykułu obraża tym obrażającym tytułem.

Może jakiś autorytet-krótkowidz się wypowie?
    • hassy Krótkowzroczność boli niejednego Misia 09.07.12, 10:03
      Też jestem krótkowidzem, ale na swoim punkcie gruboskórnym, więc niespecjalnie mnie boli tytuł.

      Boli mnie konstatacja, że w huku fajerwerków i grzmocie tryumfalnych fanfar obwieszczających nasz mega narodowy sukces mało komu z decydentów będzie zależało, żeby młodym pelikanom (tfu, czytaj: opinii publicznej) odsłonić drugą stronę medalu. W mediach roi się od artykułów sławiących i wychwalających i wyliczających profity, kilometry dróg, liczbę stadionów i wyremontowanych dworców kolejowych, korzyść promocyjną i wizerunkową. To wszystko pewnie i racja. Cena, jaką przychodzi zapłacić za tę niewątpliwie udaną imprezkę jest jednak zręcznie zamiatana pod dywan. Trochę nieskutecznie, bo co i rusz wyłazi ta metka z różnych stron i zupełnie zasłonić się nie da. Pojawiają się więc a to zatory płatnicze, a to fuszerka (bo "szybciej, szybciej, do Euro trzeba zdążyć"), a to "cięcie zakrętów" w kwestiach ocen środowiskowych i kosztów społecznych sankcjonowane spec-przepisami, a to nasze "na razie wystarczy", "potem się poprawi", "tymczasem zróbmy tyle", a to żyzne podłoże dla korupcji (walka o lukratywne zamówienia, no bo przecież boom, bo Euro więc zleceniodawcy pod ścianą). Itepe itede. No, aleśmy się przynajmniej wybawili i w wielu kwestiach staliśmy bardziej przejezdni niż wcześniej :)

      Warto jednak, aby te plusy nie przysłoniły nam minusów. Łubu dubu, łubu dubu....
Pełna wersja