Rady na chude lata

07.08.12, 16:35
Nasza gospodarka z miesiąca na miesiąc pokazuje, że lepiej już było. Będziemy musieli temu sprostać. Drogiej żywności i paliwom, rosnącym ratom kredytów, żądaniom dodatkowych zabezpieczeń pod sumiennie spłacane kredyty hipoteczne, topniejącym zyskom z poczynionych inwestycji.
Dlatego będziemy państwu radzić:
czy ryzykować zmianę pracy?
A może założyć własny biznes?
Ile można zaoszczędzić na transporcie?
Czy to już najlepszy moment na kupno mieszkania?
W co inwestować i jak chronić odłożony już kapitał?
Zadawajcie pytania (pisząc na adres wyborcza.biz(at)agora.pl, na Facebooku oraz na tym forum) - będziemy się starać szczegółowo na nie odpowiadać.
Będziemy też pytać ekspertów o to, jakie mają własne strategie na burzliwe miesiące, które mogą nadejść.
    • chahandra Re: Rady na chude lata 07.08.12, 17:42
      To znaczy co, mogę zapytać konkretnie "Mam x tys. zł jak zainwestować" i mi poradzicie:-D?
      • Gość: Adam Re: Rady na chude lata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.12, 12:09
        Jakie usługi u nas są nierozwiniętę? :sciana:
        W USA trudno znaleźć dietetyka, bo naród amerykański lubi tyć, a nie się odchudzać. To w ameryce są nisze nie do uzupełnienia.
        Myślę, że niektóre usługi u nas ą mniej powszechnie odbierane (co nie oznacza nierozwinięte;-)) ponieważ tak duzo płacimy za zywność, tak niskie mamy płace. Nikt nie bedzie szukał form rozrywki, nie wydaje na kulturę, bo ledwie starcza na czynsz i chleb, a rozrywka to... :piwo:
    • Gość: x-man Re: Rady na chude lata IP: *.ip.netia.com.pl 11.08.12, 13:18
      Ceny mieszkań spadają to podobno bo jakoś tego tak aż dobitnie nie widać , VAT w górę i zdolność kredytowa w dół pensje za to stoją na tym samym poziomie od jakiegoś czasu tzn. zdolność nabywcza za pensje ZWYKŁEGO wyrobnika czyli ok 1400 PLN co miesiąc spada :-/
    • Gość: br00net Rady na chude lata ale dla kogo? IP: 193.200.51.* 11.08.12, 14:47
      1. Dla zwykłego Kowalskiego który jeszcze nie ma kredytu i nieruchomości na własność, a dochody to przynajmniej trzykrotna wysokość raty:
      - Kupno i kredyt jedynie gdy ma pewną pracę i jedynie w PLN, najlepiej RnS: w tym przypadku, gdy będzie wysoka inflacja(a będzie), wysokie raty(wysokie stopy procentowe) będą rekompensowane przez spadek wartości kredytu. Pewna praca oznacza także możliwość spłaty i wzrost pensji mniej lub więcej rekompensujący inflację. Najlepiej mieć jeszcze coś co będzie można sprzedać a wartość tego będzie rosła mniej lub więcej z inflacją. Jeżeli wyjdziemy z kryzysu, Kowalski zostanie z małym kredytem, dodatkowo gdy miał RnS to jest podwójnie wygrany.
      2. Kowalski z kredytem w PLN: mniej więcej to co w pkt 1
      3. Kowalski z kredytem w walucie obcej: wyjechać za granicę puki jest tam praca,
      4. Kowalski z nadmiarem gotówki: nie słuchać rady ekspertów, szczególnie tych mainstreamowych.
    • Gość: mojamagna Re: Rady na chude lata IP: *.free.aero2.net.pl 11.08.12, 22:47
      Moi drodzy, pamiętajcie, że najważniejsze abyśmy zawsze brali pod uwagę to co mówią eksperci! A tak nas nauczali w 2008r:
      "...- Ceny nieruchomości będą iść w górę nawet o 10-15 proc. rocznie - przewiduje Paweł Grząbka z CEE Property Group. Oznacza to, że za 5 lat średnie ceny metra kwadratowego będą na poziomie 14-15 tys. zł.

      Obecnie wiele wskazywałoby na to, że mieszkania już nie będą drożeć. W drugiej połowie ubiegłego roku doszło do zatrzymania wzrostu cen. W niektórych miastach, na przykład w Krakowie czy Łodzi, miała miejsce nawet kilkuprocentowa przecena. To jednak, jak podkreślają eksperci, tylko chwilowy trend.

      Jeśli nie nastąpi poważne zahamowanie wzrostu gospodarczego, znacząco nie powiększy się inflacja - ceny będą rosnąć.

      A wtedy mieszkania w Warszawie i innych dużych miastach mogą być tak drogie jak w Madrycie. Obecnie metr kwadratowy lokum w centrum stolicy Hiszpanii kosztuje średnio około 13 tys. zł., czyli zaledwie 20 proc. więcej niż w Warszawie.

      - Najszybciej hiszpańskim stawkom za metr kwadratowy dorównają ceny w polskich apartamentach i nowych mieszkaniach o wyższym standardzie - mówi Paweł Majtkowski z Expandera.

      Jest kilka powodów dalszego wzrostu cen naszych nieruchomości. Przede wszystkim w Polsce ciągle panuje ogromny głód mieszkań. Brakuje ich około 2 mln. W 2005 r. na jedno gospodarstwo domowe przypadało 0,93 mieszkania. Na przykład w Czechach czy na Węgrzech ten wskaźnik był dużo wyższy i wynosił średnio 1,7.

      Nawet w ubiegłym, rekordowym pod względem liczby nowych budów, oddano w Polsce do użytku zaledwie 117 tys. lokali. Jeśli deweloperzy będą budować w takim tempie, to potrzeby mieszkaniowe Polaków zostaną zaspokojone dopiero za 30 lat.

      To właśnie deficyt na rynku nieruchomości był główną przyczyną szalonego wzrostu cen w ostatnich dwóch latach. Zwłaszcza w Warszawie. Stolica stała się w tym czasie jednym z najdroższych miast w Europie Centralnej: metr kwadratowy mieszkania w centrum kosztuje obecnie średnio 11 tys. zł, podczas gdy w centrum Berlina czy Pragi tylko 7-8 tys. zł.

      - W najbliższych latach deficyt mieszkań będzie jeszcze większy, bo w dorosłość wejdą osoby z wyżu demograficznego z przełomu lat 70. i 80. Jak wynika z danych GUS, będzie to około 20 tys. osób. Rosnący popyt i niska podaż nakręci spiralę wzrostów cen - mówi Paweł Grząbka. - Tym bardziej że większa jest siła nabywcza Polaków.

      A to oznacza, że za kilka lat 15 tys. zł za metr kwadratowy dla wielu Polaków nie będzie już stawką szokującą. Już dziś nie jest: na rozmowę w biurze sprzedaży LC Corp w sprawie zakupu apartamentu w Sky Tower umówiło się kilkaset osób. Kilka dni temu, zanim podano stawki za metr kwadratowy, większość mieszkań na ostatnich trzech piętrach wrocławskiego drapacza chmur było już zarezerwowanych. "
      dabrowagornicza.naszemiasto.pl/archiwum/1603884,naszymi-cenami-mieszkan-dogonilismy-juz-madryt,id,t.html#drukuj_dol
      • Gość: J-33 Re: Rady na chude lata IP: *.204.83.64.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.08.12, 09:31
        Smutne jest że dopiero po 5 latach szaleństwa odnajdujemy normalność. Smutne jest tylko to że po upadku Amber Gold widać jak niewielką wiedzą ekonomiczną dysponuje społeczeństwo. Każdy kto ma chociaż podstawy wiedzy ekomomicznej powinien od razu dostrzec że rodzina 2+2 (dzisiejszy standart to 2+1,5) zarabiająca dwie średnie krajowe w zasadzie nie powinna brać kredytu wyższego niż ok. 150.000-200.000 PLN. Zapytacie dlaczego, skoro w 2008 r. miała zdolność kredytową na poziomie 500.000 PLN? Bo jej koszty utrzymania jako takiego poziomu życia w średniej wielkości mieście ją po prostu zjedzą - samo utrzymanie mieszkania to 600 -800 zł miesięcznie, samochód+komunikacja miejsca - również 600-800 zł, wakacje dla wszystkich (raz w roku) to 400 zł miesięcznie. W dyspozycji co miesiąc zostaje 3000 zł - na wyżywienie i ubrania oraz pozostałe wydatki oraz ratę kredytu. Po prostu nie da się (uwzględniając utrzymanie poziomu życia) zaciągnąć w takiej sytuacji kredyt z ratą większą niż 1000 zł, i to już jest na styk. Z wakacji można zrezygnować, z samochodu też, ale to nadal jest jedyny bufor bezpieczeństwa w razie niespodziewanych wydatków jak np. choroba czy przejściowe bezrobocie jednego z dorosłych. Jak więc widać kredyt powyżej wspomnianego progu pozostanie niedostępny dla osób zarabiających średnią krajową, co wywoła olbrzymi spadek cen w średniej wielkości miastach (100.000 -300.000 mieszkańców). Trudno prognozować jak zachowają się te duże, bo tu jest znacząca liczba osób zarabiających znacznie więcej aniżeli średnia krajowa i nadal mogących kredyt zaciągnąć, ale ustanie przecież popyt na najtańsze mieszkania. Ktoś powie że natańszsze mieszkania nie stanieją, ale przykład Warszawy i okolic pokazuje co innego - najbardziej w % staniały właśnie mieszkania na obrzeżach aglomeracji i to one otwierały pierwsze spadki w 2008 r. (wtedy jako pierwsze spadły miejscowości okołowarszawskie). Dopiero po tym dołączyła Białołęka, Bemowo i Ursus, gdzie ceny jeszcze się trzymały jako tako. Na koniec spadł Mokotów i Ursynów (np . w 2008 nie było tam mieszkań w cenach ofertowych poniżej 8000 za mkw, dziś są oferty zbliżone do 6000 za mkw). Pokazuje to jakie znaczenie ma tzw. przeciętny konsument, bo to on wykreował popyt na rynku i odcięcie go od kredytu spodowuje dalszy spadek cen. Na razie jest jeszcze RNS, ale z jego końcem kredyt przestanie być dostępny dla średnio zarabiających i popyt radykalnie się obniży.
    • Gość: Poter Re: Rady na chude lata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.12, 20:15
      W obecnych czasach wszystko należy robic po głębokim zastanowieniu się, dotyczy to pracy, firmy, inwestycji. Tak jak do tej pory inwestowałem w różne środki do 50% zysku, tak obecnie nie przekraczam 30% i należy brać poprawkę na fakt niższych obrotów co wpływa na niższy zysk. Ponadto bardziej przyglądam i sprawdzam oferty dostepne na rynku
    • Gość: cborsowski@gazeta. Re: Rady na chude lata IP: *.centertel.pl 28.08.12, 11:43
      KWOTOWA WALORYZACJA JEST MĄDRYM ROZWIĄZANIEM, GDYŻ WYNIKA
      Z AKTUALNEJ SYTUACJI PAŃSTWA. POWINNA BYĆ STAŁYM ROZWIĄZANIEM.
      DOTYKA WSZYSTKICH JEDNAKOWO TU I TERAZ.
Pełna wersja