Kolejne kłopoty jarosławskiej fabryki LU Polska

IP: 82.160.33.* 12.07.04, 15:00
No cóż! Niedługo nacieszyli się dawni pracownicy Sanu Jarosław z bogatego
zachodniego inwestora. A ciasteczka z Sanu Jarosław tak dobrze się
sprzedawały. To se ne wrati.
    • Gość: piramidka Komu przeszkadzał San IP: 213.209.202.* 12.07.04, 15:07
      Komu przeszkadzał San,,,nowe technologie i przepisy na ciastka ?
      Komu przeszkadzał Wedel? nowe technologie i przepisy na czekoladę?
      Komu przeszkadzała Goplana? nowe technologie na czekoladki?
      itd itd szanowni prywatyzujący urzędasy....
      Kupić fabrykę a właściwie zniszczyć markę zagarnąć sieć dystrybucji dla swoich
      wyrobów a wy bujajta się...
      Słodko-gorzki interes dla Polaków....
      Zapłacimy jeszcze nie raz za swoją głupotę...
      rośnie nam piramidka głupot
    • Gość: Bacz Kto liczył na właściciela - nie zna ekonomii IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 15:50
      O sytuacji pracownika decyduje ogólna sytuacja na rynku pracy a nie kondycja właściciela. Jak jest 20% bezrobocia, są ogromne koszty pracy i ogromne podatki to trudno aby pozycja pracowników była mocna. Teoretycznie bogaty właściciel mógłby ciągnąć interes ze stratami - dużo by nie zbiedniał, ale niby w imię jakiej idei? Nawet jak by go ktoś przekonywał że powinien pomagać robotnikom bo są biedni, to on odpowie że on woli pomagać robotnikom słowackim bo oni tam są biedniejsi i mniej zarabiają. No i na dodatek on sobie tam zarobi zamiast tu tracić tak że będzie mógł się rozwijać i pomagać coraz większej ilości robotników. I będzie miał rację.
    • inaww Nie należało prywatyzować!!! 12.07.04, 15:51
      "San" miał dobrą opinię u klientów. Nieraz pytałam w sklepach o jego produkty,
      ale słyszałam że "San" nie istnieje. W myśl zasady że prywatyzacja jest w
      Polsce OBOWIĄZKOWA, a jak się czegoś nie sprywatyzuje to MUSI upaść - jakiś
      urzędas zniszczył dobrą markę i zniszczył miejsca pracy setkom ludzi.
      Kiedy wreszcie ktoś pójdzie po rozum do głowy i przestanie traktować
      prywatyzację jako JEDYNĄ podstawę rozwoju postępu i nowoczesnośći? Jako jedyne
      lekarstwo na wszystko. Nie ma panaceum które by leczyło równocześnie ból głowy
      i odciski, a prywatyzacja nie zawsze przynosi korzyści...
      • Gość: Bacz Państwowe zakłady upadają szybciej! IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 16:32
        Dobrze że sprywatyzowano San bo dzięki temu wbrew morderczej dla gospodarki polityki socjalistycznych rządów bezustannego podnoszenia podatków i utrzymywania przywilejów związkowych i pracowniczych wytrwa do października i jeszcze pracownicy dostaną 23-miesięczne odprawy. Gdyby San został państwowy upadł by już pewnie parę lat temu jak większość niesprywatyzowanych firm, którym państwo nie dało dotacji. Oczywiście żadnych odpraw by nie było. San to nie kopalnia, huta czy stocznia i miał za słabą siłę polityczną aby wsparcie z budżetu dostać i trwać do teraz.
        • Gość: Jan Owsik Re: Państwowe zakłady upadają szybciej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 18:20
          Prywatyzacja - owszem tylko po co sprzedawać za bezcen zachodniemu koncernowi
          który jest tak naprawdę zainteresowany wyłącznie siecią dystrybucji. Mnóstwo
          firm które sprywatyzowano w drodze prywatyzacji pracowniczej ma się doskonale
          bo tak naprawdę jak sie ludziom (pracownikom danej firmy) chce robic to nikt
          lepiej niż oni nie pociągnie takiego wózka.
          • Gość: Bacz Prywatyzacja IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 11:48
            Gość portalu: Jan Owsik napisał(a):

            > Prywatyzacja - owszem tylko po co sprzedawać za bezcen zachodniemu koncernowi
            > który jest tak naprawdę zainteresowany wyłącznie siecią dystrybucji. Mnóstwo
            > firm które sprywatyzowano w drodze prywatyzacji pracowniczej ma się doskonale
            > bo tak naprawdę jak sie ludziom (pracownikom danej firmy) chce robic to nikt
            > lepiej niż oni nie pociągnie takiego wózka.

            Oczywiście że sprzedaż powinna być przeprowadzona zgodnie z zasadami
            sztuki czyli trzeba wziąć co najmniej tyle ile to co sprzedajemy jest
            warte.
            Jesli chodzi o dużą firmę trzeba często sprzedawać w lizingu, na raty
            lub tylko częśc udziałów, bo rzadko kto może wyłożyć od razu ogromną
            kwotę.

            Kupcy krajowi (w tym spółki pracownicze) powinni mieć upust.

            Pracownicy nie są dobrymi właścicielami firm, bo dobry
            własciciel to taki który dogina pracowników.
            Można doginać samego siebie, ale przeciętnie wychodzi to
            gorzej niż jak drugi dogina.
            Wśród wybitnych sportowców rzadko spotyka się tych co
            trenują się sami.

    • Gość: FERDYNAND Re: Kolejne kłopoty jarosławskiej fabryki LU Pols IP: *.plwaw.energis.pl 11.08.04, 09:26
      SAN ZOSTAŁ KUPIONY PRZEZ DANONA W CELU JEGO LIKWIDACJI, JAKO FIRMY
      KONKURENCYJNEJ, KTÓRA POSIADAŁA OK. 20 % POLSKIEGO RYNKU CIASTEK. NASTĄPIŁO
      PRZEJĘCIE RYNKU, GDYŻ WYCOFANO Z RYNKU ZNANĄ MARKĘ, KTÓRA POSIADAŁA WARTOŚĆ 1/5
      POLSKIEGO RYNKU CIASTEK. DANON NADAL PRODUKUJE CIASTKA, KTÓRE POCHODZĄ Z SANU,
      LECZ REKLAMUJE JE JAKO LU. WARTOŚĆ FIRMY ZALEŻY OD JEJ WARTOŚCI RYNKOWEJ, A NIE
      OD WARTOŚCI MASZYN, BUDYNKÓW, GRUNTÓW ITD.
Pełna wersja