Akcja na Facebooku. Naukowcy wiążą się w proteś...

IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.13, 14:54
Wszystko przez PiS.
    • Gość: Tomasz Akcja na Facebooku. Naukowcy wiążą się w proteś... IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.13, 14:55
      Jest dokładnie tak jak pisze autor artykułu. Pracuję na uczelni technicznej i znacząca część mojego czasu to walka z papierami. Nie tylko w części zakupów (przetargi), ale wszystkie inne sposoby na "poprawienie dydaktyki" - KRK, wprowadzanie procedur na wszystko i wszędzie. Teraz biegnie ocena parametryczna jednostek naukowych (Wydziałów), za lata 2009 - 2012 z warunkami oceny zapisanymi w Rozporządzeniu w połowie 2012 roku. Jak to się stało, że żaden z rektorów nie zaskarżył rozporządzenia do sądu administracyjnego. Od kiedy to prawo działa wstecz? Nikt się na to nie skrzywił. Czy studentom też mamy przedstawiać warunki oceny na ostatnim wykładzie? Za chwilę ten cały system polskiego szkolnictwa wyższego i nauki upadnie, ....może nie jest to najwyższy poziom światowy, ale gdzie znajdziemy lepszy?
      A jeśli chodzi o ten marsz na Sejm i rzucanie kamieniami, palenie opon itd, może to dobry pomysł? Tylko takie akcje się zauważa.
    • Gość: Nie tylko Akcja na Facebooku. Naukowcy wiążą się w proteś... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.13, 15:32
      Nie tylko w instytucjach naukowych - tak się dzieje wszędzie, gdzie trzeba stosować PZP. Dotyczy to przysłowiowego papieru toaletowego (koniecznie tańszy, co z tego, że nie nadaje się nawet do d...), komputerów (byle jakie, ale tanie), oprogramowania (pod żadnym pozorem nie wybierać tego, które ma funkcjonalności wskazujące na konkretnego producenta!), prac budowlanych, koparek, itd., itp.
      Przede wszystkim PZP, a raczej praktyka jego stosowania (wg. schematu: decyzja w firmie --> "kara" ze strony kontrolerów --> strach władz firmy --> brak śmiałych decyzji) odbiera składającemu zamówienie podstawowy przywilej, który zgodnie ze zdrowym rozsądkiem powinien przysługiwać każdemu kupującemu, tzn. swobodny wybór towaru czy usługi łącznie z marką, modelem u danego producenta czy też usługodawcy sprawdzonego "na własnej skórze" (co z tego, że pracowali kiedyś dla nas i byliśmy zadowoleni? Nie wskazujmy ich, toż to korpupcja! Otóż nie, to mądrość). Twierdzenie, że wszystko można opisać przez parametry jest nonsensem; niech ktoś spróbuje zdefiniować w ten sposób choćby krzesło. Co to jest "wygoda" w matematycznym sensie krzywizny oparcia? Jaki jest kolor obicia (w RGB to podawać, czy w CMYK-u?), itd. W przypadku usług jest jeszcze trudniej.
    • Gość: oliwka Akcja na Facebooku. Naukowcy wiążą się w proteś... IP: 89.204.236.* 09.03.13, 15:33
      Oto wlasnie Polska rzeczywistosc w pełnej krasie, az przykro czytac bo to prawda. Problemy polskiej nauki i te nieszczesne przetargi to najlepszy przyklad jak sie mysli w Polandzie: pieczatkami, podpisami, zaswiadczeniami, wnioskami, potwierdzeniami, druczkami...... ale jak złodziej znajdzie twoj dowod, to mu juz druczki nie sa potrzebane zeby dostac kredyt na twoje nazwisko....
    • flamengista marnowanie pieniędzy podatnika 09.03.13, 15:35
      Kilka przykładów:

      1. Zamiast kupić bilet na tanią linię przez internet, korzystając z karty kredytowej i przedstawić zwykły rachunek - muszę zamawiać przez biuro podróży, które wygrało przetarg
      2. Zamiast kupić laptopa przez zwykły sklep internetowy z oprogramowaniem na firmę - znowu przetarg z pośrednictwem firmy, która wygrała zbiorczy przetarg na dostawę sprzętu
      3. Szczyt kretynizmu: dostawa specjalistycznego oprogramowania statystycznego. Jest tylko jeden dystrybutor w Polsce, nie ma możliwości negocjacji ceny. Mimo to konieczny przetarg, co wydłuża procedurę o kilka miesięcy.

      A co dopiero w naukach przyrodniczych, gdzie zamawia się odczynniki.

      W ten sposób marnuje się dziesiątki, jeśli nie setki milionów złotych. Bo koszty to nie tylko droższy sprzęt, ale zmarnowane setki godzin pracy, która powinna być spożytkowana na badania naukowe.
      • Gość: marian Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: 89.204.236.* 09.03.13, 15:45
        tak wlasnie jest ale z czego to wynika? Bez wymogu przetargu, instytucje publiczne zamawiałyby towary lub uslugi u ciotki kierownika, w firmie siostry prezesa itp itd. Problem lezy w tym, ze wszystko doprowadza sie do absurdu i wynaturzen. A do tego brakuje elastycznosci w podejmowaniu decyzji i przede wszystkim zdrowego rozsadku. Czy jest tak dlatego, ze mamy złe prawo?? Mozna to wytłumaczyc?
        • Gość: detrbeka Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.radom.vectranet.pl 09.03.13, 15:51
          Młodzi wykształceni z dużych miast. Lemingi
          Czy zauważyliście podstawową zasadę w GW? Jak piszą o bzdurach i niedorzecznościach to nigdy nie użyją nazwy PO. Zawsze jakieś enigmatyczne ministerstwo,resort, ktoś tam, ale nigdy PO. Inaczej niż było za czasów PiS. Tak każde śmierdzące pierdnięcie celebryty i już wielki napis: PiS to, PiS tamto. Wasza rzetelność jest wprost proporcjonalna do wiarygodności: ZERO
          • Gość: koni Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: 89.204.236.* 09.03.13, 15:57
            Po pierwsze nikt ci nie kaze czytac GW, po dugie post nie na temat. Jak masz uwagi do GW to mozesz napsac do redakcji swoje niesamowite przemyslania, zamiast na forum.
          • Gość: gosc Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.115.230.211.homesurf.pcl-ag03.dyn.plus.net 09.03.13, 19:27
            Akurat jesli chodzi o reformy nauki i szkolnictwa wyzszego wszystkie poprzednie rzady i parlamenty robily podobna dywersje.

            To czego brakuje to mechanizm rozliczeniowy - jak w praktyce rozliczac naukowcow, kierownikow, dyrektorow jednostek naukowo-badawczych, zeby byli nastawieni na efekt naukowy a nie na kombinowanie. Jesli taki mechanizm bedzie, wowczas problem "kupowania odczynnikow w firmie mojej ciotki" przestanie byc istotny.

            Po pierwsze - dlatego ze nieefektywni badawczo naukowcy zostana w wiekszosci wyeliminowani, a efektywni zaczna miec warunki i motywacje do pracy.

            Po drugie - wiekszy postep technologiczny przelozy sie na lepsze warunki pracy calego spoleczenstwa.

            Po trzecie - jesli "ciotka" produkuje dobrej jakosci odczynniki po konkurencyjnej cenie (bo jesli nie to nie zaryzykuje kupna ze wzgledu na zagrozenie niepowodzenia projektu lub z braku srodkow), to dlaczego mam zaufac nieznanej mi firmie?

            Innymi slowy, trzeba sie skupic na:
            - dobrej wycenie budzetow grantowych,
            - rozliczaniu z efektow naukowych,
            oraz pamietac ze zaufanie do partnerow i dostawcow jest dodatkowa wartoscia sama w sobie, dotad nie ujeta przez biurokratyczne nad-regulacje.
        • Gość: Pulo Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.13, 16:43
          Każdy ocenia podług siebie. Jak to mówią - złodziej w każdym widzi złodzieja. Poza tym nie wiesz o czym piszesz, zamówienia poza przetargami także muszą spełniać warunki bezstronności, ekonomiczności itp, tylko nie musisz bujać się z chorą procedurą i absolutnymi ignorantami z tzw. kontroli.
        • astrum-on-line Re: marnowanie pieniędzy podatnika 09.03.13, 18:50
          Trudno mi uwierzyć że nie stosuje się tego nadal. Przetargiem w końcu też można sterować.
      • fanfaroni Re: marnowanie pieniędzy podatnika 09.03.13, 15:55
        z tymi odczynnikami to jesli juz ktos wygra przetarg to samo przez się powinno się rozumieć że odczynniki bęedą za najlepsza cene zwłaszcza w przypadku dużej skali zakupów. Przecież to normalne że przy zakupie 200 butelek przykładowo kwasu solneo cena będzie niższa niz przy zakupie 2
        • Gość: kinga Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.dynamic.mm.pl 09.03.13, 18:51
          Ale inne , które w czasie realizacji projektu okażą się konieczne będą w wybranej firmie droższe np. poprzez sprzedaż w wielokrotnie mniejszych opakowaniach. Ha, ha, ha.
        • Gość: mróz Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.13, 00:13
          zamawiasz w styczniu 10 butelek, w maju następna osoba rozpoczyna projekt i zamawia 20 butelek we wrześniu następna osoba zamawia 50 butelek. Czy ten pierwszy ma czekać do listopada??aż będzie zapotrzebowanie na 80 butelek?Jak ma realizować projekt?. To jest przykład prymitywny a jesli dotyczy to zakupu aparatury za miliony to pełny przetarg trwa pół roku miniumum a jeśli ktoś się odwoła to rok i masz po projekcie! Kiedy nie ma problemu z zamówieniami publicznymi w projektach?? Wtedy gdy w kalkulacji projektu są dwie pozycje: 1. Honoraria i 2.Narzuty. Tego młodzi naukowcy nie wiedzą i niepotrzebnie próbują coś zbudować.
      • Gość: Andzia Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.13, 15:59
        Popieram, Zamówienia Publiczne.... to jedna wielka masakra.
        Najgorzej jest chyba z odczynnikami (sprzęt zwykle można opisać szczegółowo i dostanie się co się chce), a tu ... wiadomo że odczynnik firmy X, mimo takiego samego składu, czystości itd. czasem znacząco różni się od odczynnika firmy Y.
        Podobnie ze szkłem laboratoryjnym - niby klasa A, a się różnią...

        Właśnie walczę z przetargiem - na razie 2,5 miesiąca czekania na odpowiedź czy musi byc przetarg czy można bez przetargu. A teraz czekam na przetarg... Zobaczymy kiedy dostane sprzęt i będę mogla wdrożyć metodę - a klienci czekają, a ja mam zarabiać...
      • Gość: Edgar Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.03.13, 16:03
        Szczyt kretynizmu??? Marnowanie pieniędzy podatnika???
        Na wakacje bilet, laptop do domu czy oprogramowanie możesz sobie kupować jak chcesz, ale z własnych pieniędzy. Jeśli z publicznych czytaj podatnika, to według reguł obowiązujących w całej UE i nie tylko. A jak masz papierologię, pieczątkologię i dwa tygodnie czekania, aż "papier nabierze mocy urzędowej" w zamówieniach do 14000€, to podziękuj administracji własnej uczelni, a nie zwalaj na PZP.
        A contrario
        1. Bilety na przelot służbowy, a punkty miles & more już na własne konto? W cywilizowanym kraju skandal i dymisja (vide Rudolf Scharping), a u nas norma.
        2. Laptop owszem, ale np. HP model taki a taki, bo tylko spełnia obiektywne potrzeby....bez komentarza.
        3. Specjalistyczne oprogramowanie i tylko jeden wykonawca? Albo ściemniasz albo na twojej uczelni pracują kretyni... a 67.1.1a???
        • Gość: kiszken Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.dynamic.chello.pl 09.03.13, 17:53
          Szczyt kretynizmu??? Marnowanie pieniędzy podatnika???
          > Na wakacje bilet, laptop do domu czy oprogramowanie możesz sobie kupować jak ch
          > cesz, ale z własnych pieniędzy. Jeśli z publicznych czytaj podatnika, to według
          > reguł obowiązujących w całej UE i nie tylko. A jak masz papierologię, pieczątk
          > ologię i dwa tygodnie czekania, aż "papier nabierze mocy urzędowej" w zamówieni
          > ach do 14000€, to podziękuj administracji własnej uczelni, a nie zwalaj n
          > a PZP.

          A dlaczego ma nie zwalac na PZP jeśli to własnie PZP generuje papierologię i patologię. w żadnym kraju unijnym nie ma takich głupich procedur. komputery kupuję drożej w przetargu niż bezpośrednio od dystrybutora, bo firmy przystępując do przetargu wiedzą, że mi zalezy na tym sprzęcie i nie anuluję przetargu bo mi będzie szkoda trzech miesięcy czekania, wiec podnoszą ceny.
          nie znam uczelni która korzystałaby z programu miles and more dla firm, ale program jest skonstruowany tak, że firma dostaje punkty i osoba podróżująca również na swoje indywidualne konto. nic nie stoi na przeszkodzie aby rezerwując samodzielnie bilet podawać również dane firmy i zbierać punkty dla firmy. argument zupełnie nietrafiony. jesli uczelnie byłyby zainteresowane programem miles and more (a powinnny być bo w skali uczelni tych podróży jest mnóstwo) to powinny wyrobić sobie konto i podać numer ID pracownikom uczelni.
          14 tys EUR dotyczy grupy materiałowej w skali roku dla całego wydziału. oznacza to że jeśli chcę kupić element za 500 złotych z grupy materiałowej w której w skali roku planowane są zakupy na całym wydziale powyżej 14 tysięcy eur to musze to puscić do przetargu nawet jeśli w tym czasie nikt inny nie kupuje, bo jeszcze nie wie dokładnie co będzie chciał kupić (to są badania naukowe a nie fabryka). przetargi w rzadkich grupach ogłaszane sa dwa razy do roku. jak zaplanować badania naukowe w takim reżimie? czekam na odpowiedź. i nie pisz zeby cząściej przetargi organizować bo wydział ma ograniczony przerób osobowy i budżet nie pozwala na zatrudnienie 20 osób do obsługi przetargów.
          Kupuję zawsze komputery z wyższej pólki (8-10 tysięcyPLN). nie moge sobie pozwolić na to, żeby prowadząc projekt za milion złotych kupic komputer za 3 tysiące i liczyć ze się przez 3 lata nie wysypie. back-upy nie załatwiają sprawy, bo nie zawsze jestem w stanie zrobić back-up bedąc np. tydzień poza uczelnią. oczywiście 100% gwarancji nigdy nie mam, ale ryzyko mniejsze. poza tym komputerów typu laptop używam również do obliczeń a moc obliczeniowa niestety kosztuje. poza tym (to moja prywatna opinia) nie widze nic niestosowanego w tym, że ktoś sobie dobiera sprzet do pracy pod swoje przyzwyczajenia. wsród członków mojego zespołu jest to standardem, że ludzie sami sobie konfigurują sprzęt komputerowy i do przetargu idą zazwyczaj specyfikacje komputerów trzech, czterech róznych producentów, bo kazdy ma inne przyzwyczajenia. ja na przykład biore sprzęt z podświetlaniem klawiatury do pracy w nocy (takie życie, że i w nocy się pracuje) i jak dotychczas tylko komputery Della spełniają moje oczekiwania. a dostarczac niech sobie dostarcza ktokolwiek. mam to w nosie, byle gwarancja i serwis pochodziły od producenta a nie od sprzedawcy. to jest jeden z warunków w specyfikacji i oferent musi się dostosować.
          Oprogramowanie specjalistyczne - jeden producent. jeden dystrybutor na Europę. mamy podpisaną umowę o współpracy z dystrybutorem - dostajemy zniżki za promocję oprogramowania (promocja polega na tym, że w artykule wystarczy napisać z jakiego oprogramowania korzystamy, albo dać link w przypisach do strony producenta). oprogramowanie możemy kupić przez firmę pośredniczącą w przetargu. nie ma problemu. tylko, że firma pośrednicząca jest instytucją komercyjną i znizki nie dostaje, a przez to nie może jej zaproponować również nam. to samo sprzęt typu analizatory oscyloskopy, zasilacze itp... sprzęt laboratoryjny. dydaktyka i nauka dostają zniżki od producentów czasami nawet 20-30%. oczywiście jest kilku producentów podobnych programów, ale na jakieś konkretne trzeba się zdecydować biorąc pod uwagę specyficzne możliwości i wolałbym sam decydować o tym na jakie się decyduję a nie jakie narzuci mi przetarg. jeśli mogę napisać, że chcę żeby komputery były wyposażone w systemy operacyjne W7 to chyba tym bardziej mogę wyspecyfikowac oprogramowanie specjalistyczne nawet jeśli na rynku jest 5 podobnie działających programów.
          67.1.1a można stosować, ale w praktyce rzadko kiedy administracja się na to decyduje. powodem nie jest nieznajomość prawa, ale kwestionowanie zakupów z wolnej ręki przez urzędy kontrolne (UZP i NiK), nawet jesli jest to jedeny producent albo jedyny dystrybutor/przedstawiciel dlatego każdy olewa inne niż przetargi nieograniczone procedury zakupowe.
          no nie pisz, że rudolf Scharping zosta;l zdymisjonowany za zbieranie punktów miles and more ze służbowych przejazdów. to co ten koleś wyprawiał to przewały na grube miliony, a nie pierdoły ze zbieraniem punktów. nikt nie postuluje całkowitego zniesienia obowiązywania ustawy o zamówieniach publicznych w nauce, ale nie może to wyglądać tak jak wygląda, że firma wybrana z przetargu wadliwie wykonuje usługę montażu płytek drukowanych i zamówione układy nie działają ale firma idzie do sądu bo zamawiający nie zapłacił za usługę. przetagu nie można anulować i dopóki sprawa w sądzie nie zostanie rozstrzygnięta nie mogę dać zlecenia drugiej w kolejce firmie. a projekt idzie. wybranie firmy z wolnej ręki w takim obszarze kwalifikuje się od razu do ukarania przez instytucje kontrolne. to jest własnie głupota polskich urzedników i nadinterpretacji przepisów unijnych.
          byłem w Hiszpanii na rocznym stażu w 2012 roku. ani razu sprzęt kupowany do stanowiska badawczego (łączny koszt stanowiska to ok. 50 tys. EUR) nie przechodził przez procedury konkursowe tylko bezpośrednio był zamawiany w firmach. Hiszpania jest w UE gdyby ktoś miał wątpliwości.
          • Gość: flo Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.devs.futuro.pl 11.03.13, 20:24
            Tak, tak, bierzmy przykład z Hiszpanii, gdzie cała klasa polityczna oskarżona jest o korupcję. Jeszcze jedno, w większości krajów UE próg stosowania prcedur wynosi około 15-30 tys. euro. Dane za wyborcza.biz/biznes/1,100897,12764874,Nauka_robienia_przetargow___czesc_druga_polemiczna.html
            Jak rozumiem z tekstu, to co chcą polscy naukowcy to stosować procedury od 130 tys. euro dla dostaw i usług oraz 5 mln euro dla robót budowlanych i na dodatek wprowadzić zasadę dopuszczalności dzielenia zamówienia na części. Inaczej mówiąc grube pieniądze w tym unijne chcą wyprowadzić poza przetargi organizowane na podstawie przepisów PZP. Nie ma takiego państwa w UE, gdzie obowiązywałby tak wysoki próg i takie zasady. Wprawdzie dyrektywa obowiązuje od tego progu, ale każde panstwo ma okreslone zasady dla zamówień o niższych wartościach bo to są grube miliardy.
            Poza tym nie bardzo rozumiem dlaczego naukowcy mają kupować na innych zasadch niż cała adminsitracja publiczna, szcególnie że wiele przykładów zakupów ma niewiele z badaniami wspólnego. Nieumiejętność radzenia sobie z procedurami nie może być uzasadnieniem dla lepszego traktowania świata nauki.
            Jeszcze jedno - chciałbym uzyskać konkrety - jeżeli przepisy są złe to proszę wskazać, które konkretnie. Jeżeli są głupie i przysparzają trudności to trzeba je poprawić a nie likwidować obowiązek ogłszania przetargu.
            • Gość: Nie tylko Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.13, 22:56
              1. Co z tego, że w "Hiszpanii (...) cała klasa polityczna oskarżona jest o korupcję"? Nic mnie nie obchodzi postępowanie "klasy politycznej", czymkolwiek ona jest. PZP po prostu straszliwie utrudnia normalne funkcjonowanie instyutucji. Pod pojęciem "normalne" rozumiem "zgodne z nominalnym celem ich istnienia", nie zaś według biurokratycznych procedur - te NIGDY i NIGDZIE nie powinny być uważane za normalne, ponieważ stawiają na głowie hierarchię ważności (życiowa praktyka winna zawsze mieć pierwszeństwo przed procedurami, chyba że to procedury wyłączania reaktorów jądrowych i tym podobne),
              2. "... chcą polscy naukowcy to stosować procedury od 130 tys. euro dla dostaw i usług oraz 5 mln euro dla robót budowlanych i na dodatek wprowadzić zasadę dopuszczalności dzielenia zamówienia na części..." - w gruncie rzeczy czemu nie? Coś tego zabrania, jakieś boskie wyroki lub prawa fizyki? Czy może przeszkoda ma charakter wyłącznie administracyjny?
              3. " Nie ma takiego państwa w UE, gdzie obowiązywałby tak wysoki próg i takie zasady" - a powinno istnieć co najmniej jedno: moje państwo. Reszta, jeśli chce, niech sobie choruje na PZP,
              4. "... dlaczego naukowcy mają kupować na innych zasadch niż cała adminsitracja publiczna" - administracja TEŻ nie ma kupować wg. takiego PZP, jakie ono jest W PRAKTYCE (czyli nawet gorszego niż na papierze). Nikt, po prostu nikt,
              5. "Nieumiejętność radzenia sobie z procedurami nie może być uzasadnieniem dla lepszego traktowania świata nauki" - doprawdy? Dlaczego ta rzekoma nieumiejętność ma być piętnem, a nie dowodem na coś wręcz przeciwnego, tzn. na działanie zgodne ze zdrowym rozsądkiem? Zresztą odwróćmy problem: naukowcy, przy całym szacunku dla reszty społeczeństwa, są mimo wszystko zaliczani do elity intelektualnej - chyba w tej sprawie się zgodzimy? Zatem skoro nawet oni (i one) nie radzą sobie z PZP, to może PZP jest nielogiczne?
              6. Które przepisy są złe? Przepraszam, ale tak się nie da; wyliczenie wad zajęłoby co najmniej tyle miejsca, ile spory artykuł, na forum po prostu nie można tego zrobić. I nie potrzeba, opisano tu najważniejsze symptomy zła, szczegóły można znaleźć bez trudu, choćby w internecie.
        • Gość: Voyshick Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.169.86.126.rev.optimus.pt 09.03.13, 19:01
          "Szczyt kretynizmu??? Marnowanie pieniędzy podatnika???
          Na wakacje bilet, laptop do domu czy oprogramowanie możesz sobie kupować jak chcesz, ale z własnych pieniędzy. Jeśli z publicznych czytaj podatnika, to według reguł obowiązujących w całej UE i nie tylko."

          Nie wiem w czym siedzisz Edgar, ale kompletnie nie wiesz jak takie rzeczy wygladaja w praktyce. Ja akurat nie mieszkam w Polsce, a robie doktorat w Portugalii. Podam Ci przyklad stad, ktory jak najbardziej opisuje to co ma takze miejsce w kraju nad Wisla. Moze pomoze CI to w zrewidowaniu pogladu na temat jak sie powinno/nie powinno zarzadzac pieniedzmi podatnika na uczelniach publicznych.

          Lecielismy z labu na konferencje do Turcji. Na caly uniwerek jest jedna firma turystyczna, ktora wygrala wczesniej przetarg na organizacje biletow. I tak, trasa: Porto-Frankfurt-Instambul-Antalia; koszt: 1000 euro. W miedzyczasie z ciekawosci sprawdzilem ile by mnie kosztowal bilet jakbym sam go sobie kupil: ten sam termin wylotu i przylotu, cena: 350 euro. Niestety, samemu nie mogles tego zrobic. Ta firma miala calkowity monopol i dyktowala ceny jakie tylko sobie zyczyla Daje do myslenia, nieprawdaz?

          A bylo to kilka lat temu, przed kryzysem. A jak jest teraz? Teraz przyszedl kryzys i okazuje sie, ze jednak mozna samemu kupic bilet na dojazd na konferencje. I jest najzwyczajniej o wiele taniej. Od dwoch lat, kazdy z mojego labu sam to robi, musi tylko zgarnac fakture wypisana na uniwerek i dostarczyc ja we wlasciwe rece. I uniwerek wydaje sie szczesliwszy z takiego obrotu rzeczy jak i portugalski platnik podatkow.

          Dalej jestes za przetargami?
          • Gość: gosc Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.115.230.211.homesurf.pcl-ag03.dyn.plus.net 09.03.13, 19:39
            A nie wystarczy po prostu przeslac link do biletu pani w sekretariacie, ktora wpisuje dane uniwersytetu, numer karty kredytowej uniwersytetu, Twoje imie i nazwisko jako pasazera, i po 5 minutach forwarduje Ci e-ticket?

            Jesli wpadniesz na pomysl kupowania sobie w ten sposob biletow na wakacje, to predzej czy pozniej wylapie to standardowa kontrola raportu grantowego, a wtedy sa powazne konsekwencje.
            • Gość: Voyshick Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.169.86.126.rev.optimus.pt 09.03.13, 20:32
              "A nie wystarczy po prostu przeslac link do biletu pani w sekretariacie, ktora wpisuje dane uniwersytetu, numer karty kredytowej uniwersytetu, Twoje imie i nazwisko jako pasazera, i po 5 minutach forwarduje Ci e-ticket?

              Jesli wpadniesz na pomysl kupowania sobie w ten sposob biletow na wakacje, to predzej czy pozniej wylapie to standardowa kontrola raportu grantowego, a wtedy sa powazne konsekwencje."

              Hmmm... nie wystarczy... :) Z roznych wzgledow. Najkrocej opisujac, lab w ktorym jestem jest dosc oddzielna instytucja badawcza na uniwerku, poza tym jest tu okolo setki osob i "panie z sekretariatu" sa tak zawalone inna papierologia, ze jest po prostu prosciej jak samemu sie dokonuje rezerwacji. Chyba dlatego, tak mysle. Minus niestety jest taki, ze sam placisz za bilet i potem czekasz az ci zwroca pieniadze na konto.

              A odnosnie Twojego drugiego akapitu... zupelnie nie wiem o czym mowisz. Jak jade na konferencje to moj supervisor o tym wie, moj szef o tym wie; skladam na biurko papiery, ze dostalem sie na konferencje, plus abstrakt i wszyscy o wszytkim wiedza. Nie ma tu absolutnie zadnej mozliwosci naginania systemu w strone prywaty. I nawet przez mysl mi nie przeszlo, aby w jakikolwiek sposob wykorzystac system.

              A ktos z Twoich znajomych ma czelnosc/mozliwosci aby to robic? :)
          • Gość: Edgar Re: marnowanie pieniędzy podatnika IP: *.warszawa.vectranet.pl 22.03.13, 23:38
            > Nie wiem w czym siedzisz Edgar, ale kompletnie nie wiesz jak takie rzeczy wygla
            > daja w praktyce. Ja akurat nie mieszkam w Polsce, a robie doktorat w Portugalii
            > . Podam Ci przyklad stad, ktory jak najbardziej opisuje to co ma takze miejsce
            > w kraju nad Wisla. Moze pomoze CI to w zrewidowaniu pogladu na temat jak sie po
            > winno/nie powinno zarzadzac pieniedzmi podatnika na uczelniach publicznych.

            Wyobraź sobie, że wiem o czym piszę...parę lat na uniwerku w Niemczech, później parę lat na uniwerku w Polsce. W Niemczech nikt nie narzeka na "ordnung" w papierach i procedurach. W Polsce podobnie jak na tym forum, wieku płacze nad "rozkładaną na łopatki" przez procedury przetargowe nauką polską.


            > Lecielismy z labu na konferencje do Turcji. Na caly uniwerek jest jedna firma t
            > urystyczna, ktora wygrala wczesniej przetarg na organizacje biletow. I tak, tra
            > sa: Porto-Frankfurt-Instambul-Antalia; koszt: 1000 euro. W miedzyczasie z cieka
            > wosci sprawdzilem ile by mnie kosztowal bilet jakbym sam go sobie kupil: ten sa
            > m termin wylotu i przylotu, cena: 350 euro. Niestety, samemu nie mogles tego zr
            > obic. Ta firma miala calkowity monopol i dyktowala ceny jakie tylko sobie zyczy
            > la Daje do myslenia, nieprawdaz?

            Prawdaż...tyle, że to efekt zawalonego przetargu i kiepskiej umowy czyli czynnik ludzki. Ale pretensje źle kierujesz. Łatwiej wieszać psy w sieci na ustawie (nie znając jej właściwie), niż zapytać dyrektora administracyjnego / kwestora jak do tego dopuścił (vide kontrola zarządcza).

            > A bylo to kilka lat temu, przed kryzysem. A jak jest teraz? Teraz przyszedl kry
            > zys i okazuje sie, ze jednak mozna samemu kupic bilet na dojazd na konferencje.
            > I jest najzwyczajniej o wiele taniej. Od dwoch lat, kazdy z mojego labu sam to
            > robi, musi tylko zgarnac fakture wypisana na uniwerek i dostarczyc ja we wlasc
            > iwe rece. I uniwerek wydaje sie szczesliwszy z takiego obrotu rzeczy jak i port
            > ugalski platnik podatkow.

            Poczytaj dyrektywę tzw. klasyczną (2004/18/WE) i może zauważysz, że nasza ustawa nie odbiega od niej, a Polska nie jest samotną wyspą nienormalności na oceanie normalnych reguł przetargowych.
    • Gość: gadu A co adminstracja na to ? IP: *.blast.pl 09.03.13, 15:49
      Na Politechnice Krakowskiej było tak:
      wydano w imieniu rektora rozporzadzenie wprowadzajace zamówienia publiczne w ktorym progi zakupów zostały zmienione na jakie kwoty ?
      Administacja uczelni sama poprawiła kwoty zakupów,
      zostały znacząco obniżone do tysiaca złotych w stosunku do oryginału rozporządzenia !!!
      Była wielka afera na zebraniu na ktorym uczono jak robić zamówienia publiczne,
      podniesiono kwoty w złotówkach - ale cyrk jest dalej !




    • Gość: pULO w administracji ten sam syf.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.13, 16:39
      W urzędach to samo. Robisz szkolenie i masz catering za 700 zł - sumuje się z innymi, przekracza ten mega-próg i na każde takie zamówienie musisz robić przetarg - co pochłania czas pracy , papiery itd. na tą sama sumę. O UZP mógłbym mówić tylko tzw. językiem nienawiści więc sobie daruję. Ludzie bez wstydu... Szkody złego prawa są niezmierne, m.in zniechęcają najlepszych do pracy w sektorze publicznym, ja ktoś ma inne możliwości to nie będzie marnował czasu babrząc się z przetargiem na papier do drukarki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja