Uklon w strone Komentatora-uznaje swoj blad

IP: 170.28.16.* 16.04.02, 18:54
Kiedy bladze, to bladze, ale gdy ktos ma racje, to uznam swoj blad i przyznam
racje, bo przyjmuje madre argumenty. I tak na przyklad, Komentator stwierdzil
na Forum niedawno ze:

"Prymitywnym slownictwem nie zagluszysz faktu ze Unia to jest to czyli jedna z
najbardziej rozwinietych ekonomii na swiecie. A wiec po przystapieniu do niej,
zliwkidowaniu granic i wprowadzeniu euro Polska bedzie czescia tej ekonomii.
Kazdy bedzie mogl dzialac na rynku europejskim. Fantastyczna perspektywa i to
dlatego cie tak vqrvia mowiac zebys zrozumial. Bo ty bys wolal zeby kraj nad
Wisla to na zawsze byl zapyzialy komunistyczny skansen a to bedzie EUropa po
pansku, hehe."

W trakcie lektury www.emigracja.com znalazlem notke, ktora idealnie ilustruje i
wskazuje na to, ze nie tlko Komentator ma racje, ale "fantastyczna perspektywa"
wcale nie jest daleko, wrecz przeciwnie, jest tuz, tuz.Nawet przed naszym
wstapieniem do Unii Niemcy proponuja nam "stanie sie czescia europejskiej
ekonomii idzialanie na rynku europejskim".
Dlatego tu wlasnie bije sie w piersi i uznaje swoj blad, bo jak chowac glowe
w piasek, gdy nie mialo sie racji?

"OFERTA Z NIEMIEC"

Do 28 kwietnia można składać w powiatowych Urzędach Pracy zgłoszenia do pracy w
Niemczech. Potrzebni są pracownicy do kuchni, restauracji, hoteli oraz
restauracji Mc Donald. Kontrakty są podpisywane na rok z możliwością
przedłużenia o pół roku.

Kandydatom są stawiane wymagania:
- wiek poniżej 40 lat
- dobra znajomość języka niemieckiego (w przypadku pracy w recepcji hotelu
również języka angielskiego)
- minimum rok pracy w zawodzie
- wykształcenie minimum zawodowe.

Wszystkie wymagane dokumenty (świadectwo, świadectwo zdrowia, zaświadczenia o
stażu pracy) muszą być dostarczone wraz z tłumaczeniami na język niemiecki
przez tłumacza przysięgłego.

Uwazam, ze to fantastyczne i pokazuje, jak znaczace miejsce zajmiemy w wielkiej
europejskiej Rodzinie.
Z umiarkowanego eurosceptyka stalem sie od razu euroentuzjasta !




    • Gość: Michał Ja też biję się w piersi i błagam o przebaczenie ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 19:42
      Kolega z Ameryki zwrócił mi uwagę na to, że nie doceniłem pana GENIUSZU ! Jest
      pan największym komentatorem w dziejach ludzkości, zaraz po największym
      komentatorze i językoznawcy Józefie S. !
      • Gość: as Re: Ja też biję się w piersi i błagam o przebaczenie ! IP: *.pppool.de 16.04.02, 20:30
        Dopiero po osmej a mnie juz sie ziewac chce...Uuuuuuaaaaaa.Dowcipasy.
        • Gość: Michał Re: Ja też biję się w piersi i błagam o przebaczenie ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 21:17
          Nasz komentator i tak wszystko wziął poważnie !
          Poważnie, to się leży w trumnie !
    • komentator Przyjmujemy z glebokim zadowoleniem 16.04.02, 20:28
      Gość portalu: Macacz napisał(a):

      > Kiedy bladze, to bladze, ale gdy ktos ma racje, to uznam swoj blad i przyznam
      > racje, bo przyjmuje madre argumenty.

      Widac jaka piorunujaca moc maja nasze blyskotliwe argumenty, hehe.
      Przyjmujemy wyrazy uznania, klaniac sie nie trzba zbyt nisko...

      > W trakcie lektury www.emigracja.com znalazlem notke, ktora idealnie ilustruje
      i
      Drobne sprostowanie: www.emigracja.pl

      > wskazuje na to, ze nie tlko Komentator ma racje, ale "fantastyczna
      perspektywa"
      > wcale nie jest daleko, wrecz przeciwnie, jest tuz, tuz.Nawet przed naszym
      > wstapieniem do Unii Niemcy proponuja nam "stanie sie czescia europejskiej
      > ekonomii idzialanie na rynku europejskim".

      Zgadza sie, wlasnie o to chodzi. Pracobiorcy i pracodawcy otrzymaja pelna
      mozliwosc dzialania na rynku europejskim. Zupelnie tak samo jak w USA ludzie
      moga swobodnie dzialac od CA do NY a nawet bryknac na Alaske czy Hawaje jak
      maja ochote hehe.

      > Do 28 kwietnia można składać w powiatowych Urzędach Pracy zgłoszenia do pracy
      w
      > Niemczech. Potrzebni są pracownicy do kuchni, restauracji, hoteli oraz
      > restauracji Mc Donald. Kontrakty są podpisywane na rok z możliwością
      > przedłużenia o pół roku.
      > ...

      Teraz jest "tylko" pytanie ilu ludzi bedzie w stanie sprostac wymaganiom
      pracodawcow niemieckich i konkurencji rynkowej. W kazdym razie nie beda mieli
      wykretow ze nie ma pracy albo ze glodowa pensja.

      > Uwazam, ze to fantastyczne i pokazuje, jak znaczace miejsce zajmiemy w
      wielkiej
      > europejskiej Rodzinie.
      > Z umiarkowanego eurosceptyka stalem sie od razu euroentuzjasta !

      Brawo, haha! W nagrode doinformujemy cie ze w Polsce aktualnie otwarte sa tez
      miejsca pracy dla rybakow we Francji, podobno zapotrzebowanie na kilka tysiecy
      ludzi, dla wiekszej liczby pracownikow stoczniowych w Norwegii, oraz wiele
      innych.

      Wiec jak widzisz trzeba jak najszybciej do Unii i do euro bo wtedy bedzie
      zupelnie tak jak ty bys sie do innego stanu przenosil.

      Nawiasem mowiac jest tez ruch w druga strone: to widac na przykladzie tych
      kilkuset holenderskich rolnikow ktorzy przeniesli sie do Polski. Tu o nie chodzi
      o wykup ziemi przez perfidnych obcokrajowcow: oni poslali dzieci do polskich
      szkol na wsi, nauczyli sie juz polskiego i teraz czekaja zeby minelo 5 lat
      pobytu dla zlozenia papierow na obywatelstwo polskie, oni chca byc Polakami:).
      To dopiero numer, co? EUropa daje ludziom nieograniczone mozliwosci hehe.
      • Gość: Michał W jakim świecie ty żyjesz ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 21:57
        Poczytaj sobie mój post o McDonaldach w Niemczech
        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
        dzial=0511&forum=GOSPODARKA&wid=1634823&aid=1635619
        Zrozum, ze oni nie robią żadnej łaski. Zwyczajnie prawie nikt z miejscowych nie
        będzie chciał pracować w ciągłym stresie 8 godzin za 800 euro miesięcznie.
        Bez problemu znajdzie robotę za większe pieniądze ( hotele płacą minimum 600
        euro kieszonkowego przy bezpłatnym wyżywieniu i mieszkaniu, odpadają też koszty
        dojazdu ).
        Jak odliczą Polakwi od 800 euro koszt żarcia i spania, to zostanie mu w
        najlepszym wypadku 400 euro. Do tego młodzi i tak nie znają niemieckiego. Do
        tego są leniwi ( np. moja kuzynka ) i tą propozycję oleją !
        • komentator Wiec o co ci chodzi? 17.04.02, 07:13
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          > Zrozum, ze oni nie robią żadnej łaski. Zwyczajnie prawie nikt z miejscowych nie
          > będzie chciał pracować w ciągłym stresie 8 godzin za 800 euro miesięcznie.

          O jakiej lasce ty mowisz??? Jest oferta roboty, ludzie kalkuluja czy sie oplaca
          i biora albo nie. Miejscowym moze sie nie oplacac a zamiejscowym tak. Moze
          byc i tak ze Polacy z kwalifikacjami i praca w Polsce pojada do Niemiec na
          lepsze stawki a na ich miejsce sciagnie sie ludzi z Ukrainy ktorym w Polsce
          sie bardzo oplaca za 200 euro.

          > Bez problemu znajdzie robotę za większe pieniądze ( hotele płacą minimum 600
          > euro kieszonkowego przy bezpłatnym wyżywieniu i mieszkaniu, odpadają też koszty
          > dojazdu ).

          No pewnie. Kazdy szuka jak najlepszych stawek. To jest ekonomia rynkowa:
          sprzedac towar, w tym wypadku swoja prace, przy jak najnizszych kosztach!

          > Jak odliczą Polakwi od 800 euro koszt żarcia i spania, to zostanie mu w
          > najlepszym wypadku 400 euro.

          Wiec kazdy przekalkuluje czy mu sie to oplaca. Jezeli nie ma roboty i nie
          ma co jesc to mu sie to oplaci.

          > Do tego młodzi i tak nie znają niemieckiego. Do
          > tego są leniwi ( np. moja kuzynka ) i tą propozycję oleją !

          A pewnie ze duzo takich bedzie. Ale tu zaczyna dzialac ekonomia rynkowa, i to
          EUropejska: nie masz kwalifikacji to nie masz roboty. Wiec zeby dostac robote
          musisz sie podszkolic, chocby i w jezyku, Leniwi albo sie zmienia albo beda
          skazani na wymarcie. Skad twoja leniwa kuzynka ma kase na przezycie??? Cicho
          daje czy co?

          W kazdym razie odpada argument ze nie ma szans na przezycie bo nie ma roboty.
          Robota jest tylko trzeba chciec i sie nadawac. Jak ktos mowi ze za male pieniadze
          nie oplaca mu sie robic to znaczy ze ma wystarczajace mu dochody wiec nie nalezy
          sie nim przejmowac.
          • Gość: Michał O to, że nie wiesz, co piszesz ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.02, 14:47
            komentator napisał(a):

            Sam sobie zaprzeczasz. Najpierw zapowiadasz cud po wejściu do Unii, a potem
            wycofujesz się z tego, mówiąc, że to nie takie proste.
            Mieszasz pojęcia, fakty, obrażasz.
            Nie orientujesz się biedaku w problemie, a wymądrzasz się straszliwie.
            Przecież z tymi McDonaldami robimy sobie z ciebie "jaja" !
            Średnio inteligentna małpa wie,że takie stanowiska pracy to "dirty jobs".
            W całej Unii jest ich góra kilkadziesiąt tysięcy. Polakom to pomoże minimalnie.
            Można jeszcze dodać sezonowych robotników rolnych, czyli jeszcze gorsze "dirty
            jobs".
            Pozostałe miejsca pracy są pilnie strzeżone przed Polakami, bo pracują tam
            miejscowi. Szansę może mieć garstka Polaków, jeżeli akurat ktoś nie będzie miał
            wśród miejscowych chętnych.
            Czy słyszałeś o okresach przejściowych ?



            • komentator Wiemy, wiemy co piszemy 17.04.02, 17:58
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > Sam sobie zaprzeczasz. Najpierw zapowiadasz cud po wejściu do Unii, a potem
              > wycofujesz się z tego, mówiąc, że to nie takie proste.

              To ty reprezentujesz tych ktorzy na wiadomosc ze Unia nie bedzie zrzucala
              paczek z euro oglaszaja ze Unia to dno.

              Unia to cud w sensie historycznym. W sensie praktycznym to awans cywilizacyjny i
              ekonomiczny Polski ktory bedzie sie dokonywal w ciagu najblizszych dziesiecioleci.
              Wystarczy tu przytoczyc przyklady krajow takich jak Portugalia czy Grecja by
              zrozumiec o co chodzi.

              > Nie orientujesz się biedaku w problemie, a wymądrzasz się straszliwie.
              > Przecież z tymi McDonaldami robimy sobie z ciebie "jaja" !
              > Średnio inteligentna małpa wie,że takie stanowiska pracy to "dirty jobs".

              Hehe, kto kogo przechytruskowal to widac bo zescie nawet nie spostrzegli
              ze robimy jaja z waszych jaj, wpadliscie w kogiel-mogiel.

              > W całej Unii jest ich góra kilkadziesiąt tysięcy. Polakom to pomoże minimalnie.
              > Można jeszcze dodać sezonowych robotników rolnych, czyli jeszcze gorsze "dirty
              > jobs".

              Jakie gorsze? Ludzie staraja sie i dostaja roboty na jakie ich stac. Jezeli
              komus z Polski bedzie pasowala taka robota to ja wezmie. Jest zupelnym
              balwanstwem narzekac najpierw na leniwych Polakow a potem na to ze robia
              dirty jobs.

              > Pozostałe miejsca pracy są pilnie strzeżone przed Polakami, bo pracują tam
              > miejscowi. Szansę może mieć garstka Polaków, jeżeli akurat ktoś nie będzie miał
              > wśród miejscowych chętnych.

              Na calym rynku europejskim znajdzie sie sporo miejsc pracy.

              > Czy słyszałeś o okresach przejściowych ?

              Po pierwsze, szereg krajow ogosilo juz ze nie bedzie okresow przejsciowych,
              a w pracach jest popyt prowadzi sie juz rekrutacje.

              Po drugie, w Unii dla Polakow liczy sie dluzsza perspektywa niz kilka lat.
              W tej perspektywie jest Schengen, euro i wszelkie swobody europejskie lacznie
              z wyborem miejsca pracy.
              • Gość: JOrl Re: Wiemy, wiemy co piszemy IP: *.dip.t-dialin.net 17.04.02, 18:08
                Jak wiesz co piszesz, to moze drogi komentatorze, odpowiedzialbys moze na to, w
                innym watku postawione przeze mnie juz pytanie. Moze jeszcze raz. Przed paru
                dniami powiedziales, ze podmioty prywatne w Polsce maja w walutach dlugi na ok.
                70 mild. Euro. Niejaki Pan Rober twierdzi ze tylko kilkanascie mild $. Ja jako
                ze na terminach ekonomicznych sie za dobrze nie znam, chcialbym sie dowiedziec,
                kto to ma te dlugi (ludzie prywatni, firmy?) i czy Ty masz racje, jesli chodzi
                o ich wysokosc, czy moze Pan Robert? Moze macie inne definicje?
                Lubisz pisac, moze odpowiesz na to pytanie?
                Inaczej, bede musial uznac, ze piszesz byle co, i to rowno o wszystkim. Bo jak
                piszesz o tym 70 mild nieprawde, to zapewne dla Ciebie jest pisanie nieprawdy
                albo prawdy to samo.
                Pozdrowienia
                • komentator Re: Wiemy, wiemy co piszemy 18.04.02, 06:37
                  Gość portalu: JOrl napisał(a):

                  > Jak wiesz co piszesz, to moze drogi komentatorze, odpowiedzialbys moze na to, w
                  > innym watku postawione przeze mnie juz pytanie. Moze jeszcze raz. Przed paru
                  > dniami powiedziales, ze podmioty prywatne w Polsce maja w walutach dlugi na ok.
                  > 70 mild. Euro. Niejaki Pan Rober twierdzi ze tylko kilkanascie mild $. Ja jako
                  > ze na terminach ekonomicznych sie za dobrze nie znam, chcialbym sie dowiedziec,
                  > kto to ma te dlugi (ludzie prywatni, firmy?) i czy Ty masz racje, jesli chodzi

                  Cyfra byla podawana w prasie jako szacunkowa bo tego dokladnie nikt nie wie
                  (nie ma kontroli).
              • Gość: Michał Rozdwojenie jaźni ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 06:45
                Piszesz o sobie "my", co jest ciekawą sprawą !
                a co do Unii, to znowu uprawiasz wesołą zabawę. Raz zapowiadasz raj, drugim
                razem piszesz realistycznie.

                • Gość: Pawelek My jestesmy sam! IP: *.28.38.223.Dial1.Chicago1.Level3.net 18.04.02, 09:13
Pełna wersja