FIZYK- Wzbogacic sie nie chce.

18.04.02, 19:50
"Dla mnie wybor jest prosty:

1-Chce sie wzbogacic -jade do USA
2-Chce zyc normalnie i dostatnio-siedze w UE.

Poza tym w UE masz wiecej swobody,ktora tak bardzo lubie".

Rozrzewniles mnie Fizyk,przez chwile myslalem ,ze sie poplacze.
Ta swoboda w UE.

A czy moglbys powiedzies gdzie byles na wakacjach i jak je spedziles.

Tylko gadaj szczerze-jak z bratem,zadnego koloryzowania ,OK?
    • Gość: emigrant Re: FIZYK- Wzbogacic sie nie chce. IP: *.securenet.net 18.04.02, 20:10
      Pozwolcie ze sie wtrace. Co robi Amerykanin ktory niezle zarabia? kupuje
      francuskie wino i sery. Co robi Amerykanin ktory dobrze zarabia? jedzie na
      wycieczke do Francji i wysyla dziecko na kurs francuskiego. Co robi bardzo
      bogaty Amerykanin? kupuje dom we Francji i zamieszkuje w tym obrzydliwym
      socjalistycznym kraju. A Francuz nie musi sie dorabiac jak dziki zeby mieszkac
      we Francji. Statystki produktu narodowego a jakosc zycia to dwie rozne sprawy,
      tylko czesciowo ze soba skorelowane. Loty na Marsa, zbrojenie sie po zeby i
      maslo w aerozolu licza sie do statystyk ale niekoniecznie podnosza jakosc zycia
      zwyklego smiertelnika.
      • maksimum Re: FIZYK- Wzbogacic sie nie chce. 19.04.02, 00:23
        Troche zes pan przesadzil panie emigrancie.

        Amerykanin ktory sie dorobil,nie je sera bo to tluszcz i pije najlepsze wina na
        swiecie,ktore pochodza z Kalifornii.

        Po winach kalifornijskich,tych lur europejskich sie nie dotkniesz.

        Z jezykiem francuskim to gruba przesada.

        Zaloze sie ze nikt z rodziny Billa Gatesa nie zna slowa po francusku i nigdy we
        Francji nie byli,ze o kupowaniu domu tam nie wspomne.

        Ten mit europejski powstal wtedy,gdy Europa byla centrum swiata i ziemia byla
        plaska.

        Wtedy tez moja babcia jezdzila do slynnych wod w Zaleszczykach.

        Pytanie dosc ogolne tego tematu bylo:
        Czy Fizyk jest przecietnym EUropejczykiem ,ktory nie rwie do bogactwa tak jak
        przecietny Amerykanin???

        Czy szczytem sukcesu zyciowego jest dlugi urlop,w czasie ktorego spaceruje sie
        po Polach Elizejskich,czy tez karmi golebie na placu Pigal?

        Czy polski czlowiek sukcesu,taki jak np komentator widzi siebie pracujacego
        kilka miesiecy ciezko na budowie w Stanach,po to tylko by spedzic 2 tyg w
        Paryzu??

        Dlaczego nie pojechac do San Francisco,ktore jest bardziej europejskie niz
        Paryz i napic sie tam kalifornijskiego wina,ze o oczarowaniu zachodem slonca
        nie wspomne.

        Bo takim ludziom jak nonkonformista,u ktorych nienawisc do Stanow jest wrodzona
        w zadnym wypadku wiz amerykanskich nie powinno sie dawac.
        Pozdr.
        • Gość: Lechu Re: FIZYK- Wzbogacic sie nie chce. IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.02, 01:17
          Ciesz się, że mieszkasz w Ameryce. To Twoje niezbywalne prawo, w kółko
          potwierdzać się w przekonaniu, że dokonało się najlepszego wyboru, zakładając,
          że wybór się miało. Ameryka, to piękny kraj nieograniczonych możliwości dla
          wielkich, nieprzeciętnych talentów, oraz dla gołodupców i ciołków, którzy nie
          mają nic do stracenia, bo nic nie posiadają. MIejmy nadzieję, że należysz do
          tych pierwszych. Jeżeli jesteś od tych drugich, to i tak nie dasz sobie nic
          powiedzieć, bo jak mawiał mój teść, w dupie byłeś i gówno widziałeś.

          Ale nie martw się, najważniejsze, to dobre samopoczucie.
      • Gość: Macacz Co robi Francuz.... IP: *.proxy.aol.com 19.04.02, 00:58
        Gość portalu: emigrant napisał(a):

        > Pozwolcie ze sie wtrace. Co robi Amerykanin ktory niezle zarabia? kupuje
        > francuskie wino i sery.

        Co robi Francuz w przerwie na lunch? Zasuwa do Mc. Donalda w Paryzu a w weekens
        smiga do Disneyland pod paryzem.
        Co robi Amerykanin ktory dobrze zarabia? jedzie na
        > wycieczke do Francji i wysyla dziecko na kurs francuskiego.

        Co robi srednio zamozny Francuz? Jedzie z rodzina do Disneyland na Florydzie
        O angielskim nie wspominam, bo ucza sie go wszyscy w szkole i tak
        Co robi bardzo ambitny Francuz, ktory chce zrobic kariere i kase jako fashion
        designer, stock broker lub chocby szef kuchni?
        Smiga do Nowego Jorku, wynajmuje mieszkanie na East Village lub Upper East Side,
        w zaleznosci od sasobnosci kieszeni swej lub rodzicow i probuje szczescia...
        Za sasiadow zas ma opaslych Amerykanow, ktorzy tez na ogol nie musieli sie
        dorabiac, by tam mieszkac.

        > bogaty Amerykanin? kupuje dom we Francji i zamieszkuje w tym obrzydliwym
        > socjalistycznym kraju. A Francuz nie musi sie dorabiac jak dziki zeby mieszkac
        > we Francji.

        Statystki produktu narodowego a jakosc zycia to dwie rozne sprawy,
        > tylko czesciowo ze soba skorelowane.
        Dokladnie tak. A jakosci zycia tego Amerykanina na francuskiej wiosce na pewno
        nie podwyzsza fakt, ze kazdy Francuz swiruje, ze nie kapuje po angielsku ani
        slowa. Mimo tego, ze Francuzowi gadajacemu swym podkurwiajacym akcentem w SF, NY
        czy LA kazdy jednak pomoze jak moze.

        Loty na Marsa, zbrojenie sie po zeby i
        > maslo w aerozolu licza sie do statystyk ale niekoniecznie podnosza jakosc zycia
        >
        > zwyklego smiertelnika.

        • maksimum Re: Co robi Francuz.... 19.04.02, 08:57
          Lechu,po Tobie widac czlowieka z krwi i kosci.
          Gdybysmy siedzieli w barze przy piwku i ni z tego in z owego zaczely by butelki
          fruwac,to jednego jestem pewien,ze Ty bys sie pod stol nie schowal.
          I z takimi ludzmi moge pic do oporu.
          P.S. Pozdrow tescia.Ma chlop realne spojrzenie na zycie.

          Macacz-Opisales wszystko jak na pocztowce,usiasc i sie gapic.
          Choc na Upper East Side bardzo dbaja o diete,bo tam sa elity.
          Za to na Lower East Side sa szczupli ,bo im na zarcie nie starcza,przy tych
          kolosalnych rentach.
          Za to tych wypasionych wiecej widac w Hell's Kitchen i Chelsea,no i oczywiscie
          Harlemie,tak jakby jechali na ziemniaczkach popychanych fast foodami.

          Pozostaje tylko jedno otwarte pytanie.
          Czy sedno polskiej lewicy,jak pan Komentator,zechcialby przyjechac do pracy do
          USA i zarobic troche,a moze i bardzo duzo tych obrzydliwych zielonych??
          Kto wie,bo jego resume jest bardzo poprawne.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • Gość: Lechu Re: Co robi Francuz.... IP: 192.168.111.* 19.04.02, 13:20
            Take it easy.

            Teść już umarł, ale w stosownym czasie i w miarę możliwości, postaram się
            przekazać mu w Twoim imieniu wyrazy uznania.

          • Gość: Macacz Resume Komentatora IP: 170.28.16.* 19.04.02, 14:49
            Niestety nie widzialem...
            Ale nie mysle, by ze swym euorounijnym uwielbieniem pragnal schanbic sie praca
            w kraju NAFT-y...Skaza na sumieniu na cale zycie.
            Ale z drugiej strony, pecunia non olet, wiec kto wie....
            • maksimum Perfekt wakacje 20.04.02, 05:17
              Zanim Fizyk sie ujawni gdzie byl i co robil przez te 2 tygodnie wakacji,ja go
              rozszyfruje.
              On sobie lubi przyszpanowac Paryzewem,ze to i ich jezyk zna i te sery i wina
              najlepsze w Europie.
              A prawda moze byc taka ,ze pojechal do grodu Kraka,popaletac sie po
              Plantach,zajrzec do Piwnicy.
              Piwnice wykreslam,on nie pije,tylko na mineralnej jedzie i health foodzie.
              Odwiedzil starych kumpli na UJOCIE i tam tez przyszpanowal,ze w Szwecji wiedzie
              mu sie lepiej niz jako doktorantowi jeszcze nie tak dawno w kraju.
              Jedno pytanko.
              Czy doktorant ma wiecej od murarza w Polsce,czy odwrotnie.

              Lechu pytal,czy mialem wybor przy wyjezdzie z Polski.
              Tak i ja chcialem do Niemiec pojechac,tylko ze moj angielski byl lepszy od
              niemieckiego i to przewazylo na korzysc Stanow.
              Inaczej bysmy to samo piwo przy jednym stole pili kolego,a ze to bylo przed
              laty,to moze nawet i z tesciem.
              Moze Ty Lechu opisz swoje perfect vacation?
              I to nie tam gdzie byles,tylko tam gdzie chcialbys pojechac i co chcialbys
              robic.
              Tylko bez szczegolow please.
              Macacz -ja uwazam,ze jak Komentator chce przyjechac na kilka miesiecy do Stanow
              by sie dorobic troszke,to powinienes mu w tym pomoc,pod warunkiem ,ze za
              krytyke NAFTA jeden miesiac musi pracowac South of the Border.
              Jak zda miesieczna praktyke South of the Border,wtedy NYC stoi przed nim
              otworem.
              Deal?
              • Gość: Macacz Re: Perfekt wakacje IP: *.proxy.aol.com 20.04.02, 07:35
                "Jak zda miesieczna praktyke South of the Border,wtedy NYC stoi przed nim
                otworem.
                Deal?"
                No deal.
                Na szczescie, ja sie ucze na bledach innych;-)))
                Zadnych deal'i z komunistami, socjalistami, demagogami,zaslepionymi
                zwolennikami EU i lewakami.
                • Gość: MACIEJ Re: Perfekt wakacje IP: *.ny5030.east.verizon.net 20.04.02, 17:41
                  Tak trzymaj Macacz.
                  My man.
                  Zrobili w Polsce bagienko,to niech sami po sobie posprzataja.
                  Pozdr.
              • Gość: Lechu Re: Perfekt wakacje IP: *.dip.t-dialin.net 21.04.02, 21:06
                Właściwie chciałem na wakacje do Szwecji :)), ale pojadę na tydzień na łódkę na
                małe Mazury. Muszę bowiem odwiedzić dalszą rodzinę. Za to później, na jesień
                chcę wyskoczyć do Toskanii. Tam chciałbym żyć i nic nie robić!

                Mieszkam w Badenii, na granicy z Francją.
                Tu pije się bardzo mało piwa i bardzo wiele wina. No, i co jakiś czas trzeba
                splądrować francuskie restauracje!
                • Gość: Fizyk Gratulacje i przeprosiny IP: *.tsl.uu.se 22.04.02, 10:24
                  Gratuluje Lechu, piekne strony i piekne zycie.
                  W Toskanii jeszcze nie bylem, ale pieknej
                  Firenzy na pewno sobie nie daruje.

                  Korzystam z okazji, ze (pierwszy i ostatni raz)
                  zabieram glos w tym dziwacznym watku.
                  Bardzo przepraszam czytelnikow Forum
                  za wyczyny mojego nowojorskiego FC,
                  (w 2 osobach, cha, cha), ktore najwyrazniej
                  nie ma obecnie wiele do powiedzenia o gospodarce.
                  No, ale czego wiecej mozna oczekiwac od faceta
                  pasjonujacego sie bielizna mulatek i skarzacego
                  sie na niskie napiwki?

                  Jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam.
                  Fizyk



                  • Gość: Lechu Re: Gratulacje i przeprosiny IP: *.dip.t-dialin.net 23.04.02, 01:07
                    Ciesz się. Masz fanów na całym świecie.
                    Zostałeś, bracie, gwiazdą ;)
                    • Gość: MACIEJ GM Fizyk. IP: *.ny5030.east.verizon.net 23.04.02, 08:34
                      FC-to nie jest Fan Club ani Fizyk Club.
                      Nie jest to tez FC,ktore maja rosyjskie sluzby dyplomatyczne w NYC-a wielu
                      ludzi to tlumaczy jako F.. Commies.
                      Staralem sie jak moglem na tym forum,a Fizyk jedyne co pamieta z tego to :
                      Tips of the tits Mulatki.
                      Ale nie czuje sie z tym zle,bo dla mnie Fizyk to jest Fantastic Chum.
                      Chociaz mozna by powiedziec ,ze to Friendly Champ tego forum.

                      A dlatego,ze wydobyl ze mnie to co najlepsze,ja go nazywam:
                      Great Motivator.
                      Pozdr.Maciej
Pełna wersja