komentator
30.04.02, 07:57
Ostatnie dane wskazuja na mozliwosc bardzo znacznego
fundamentow makroekonomicznych polskiej ekonomii. Moze
to nastapic znacznie szybciej niz ktokolwiek moglby
jeszcze niedawno przypuszczac. Fakty sa nastepujace:
- stopa procentowa weszla w strefe jednocyfrowa
- inflacja spadla do niskiego poziomu i nic nie
wskazuje na mozliwosc jej wzrostu
- rzad zapowiada kurs na znaczace obnizanie deficytu
budzetowego w przyszlych latach
- nowe prawa uelastycznia rynek pracy, zapowiadane jest
obnizenie kosztow pracy
- spodziewane jest stopniowe ozywienie gospodarcze
W efekcie tych czynnikow nalezy spodziewac sie dalszego
obnizania stopy procentowej przy niskiej inflacji. To z
kolei bedzie pobudzalo zdrowy wzrost ekonomii. Przy takim
ukladzie nalezy spodziewac sie dojscia ekonomii do parametrow
Eurolandu w koncu roku 2003.
Oczywiscie pozostaja pytania co z bezrobociem oraz mocna waluta?
Po wyregulowaniu parametrow makroekonomicznych i ozywieniu gospodarki
nalezy oczekiwac ze liczba miejsc pracy bedzie rosla. Jednak znacznego
spadku bezrobocia nie nalezy oczekiwac poniewaz podaz sily roboczej
bedzie bardzo wysoka.
Natomiast na mocna walute rady chyba nie bedzie. Poprawa sytuacji
makroekonomicznej i zblizajace sie wejscie do Unii na pewno zwiekszy
doplyw kapitalu inwestycyjnego co bedzie wplywalo na umacnianie zlotowki.