Makroekonomiczne umocnienie w Polsce

30.04.02, 07:57

Ostatnie dane wskazuja na mozliwosc bardzo znacznego
fundamentow makroekonomicznych polskiej ekonomii. Moze
to nastapic znacznie szybciej niz ktokolwiek moglby
jeszcze niedawno przypuszczac. Fakty sa nastepujace:

- stopa procentowa weszla w strefe jednocyfrowa

- inflacja spadla do niskiego poziomu i nic nie
wskazuje na mozliwosc jej wzrostu

- rzad zapowiada kurs na znaczace obnizanie deficytu
budzetowego w przyszlych latach

- nowe prawa uelastycznia rynek pracy, zapowiadane jest
obnizenie kosztow pracy

- spodziewane jest stopniowe ozywienie gospodarcze

W efekcie tych czynnikow nalezy spodziewac sie dalszego
obnizania stopy procentowej przy niskiej inflacji. To z
kolei bedzie pobudzalo zdrowy wzrost ekonomii. Przy takim
ukladzie nalezy spodziewac sie dojscia ekonomii do parametrow
Eurolandu w koncu roku 2003.

Oczywiscie pozostaja pytania co z bezrobociem oraz mocna waluta?

Po wyregulowaniu parametrow makroekonomicznych i ozywieniu gospodarki
nalezy oczekiwac ze liczba miejsc pracy bedzie rosla. Jednak znacznego
spadku bezrobocia nie nalezy oczekiwac poniewaz podaz sily roboczej
bedzie bardzo wysoka.

Natomiast na mocna walute rady chyba nie bedzie. Poprawa sytuacji
makroekonomicznej i zblizajace sie wejscie do Unii na pewno zwiekszy
doplyw kapitalu inwestycyjnego co bedzie wplywalo na umacnianie zlotowki.
    • Gość: Kwasek Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.se.com.pl / 10.0.100.* 30.04.02, 09:08
      komentator napisał(a):

      >
      > Ostatnie dane wskazuja na mozliwosc bardzo znacznego
      > fundamentow makroekonomicznych polskiej ekonomii. Moze
      > to nastapic znacznie szybciej niz ktokolwiek moglby
      > jeszcze niedawno przypuszczac. Fakty sa nastepujace:
      >
      > - stopa procentowa weszla w strefe jednocyfrowa
      >
      > - inflacja spadla do niskiego poziomu i nic nie
      > wskazuje na mozliwosc jej wzrostu
      >
      > - rzad zapowiada kurs na znaczace obnizanie deficytu
      > budzetowego w przyszlych latach
      >
      > - nowe prawa uelastycznia rynek pracy, zapowiadane jest
      > obnizenie kosztow pracy
      >
      > - spodziewane jest stopniowe ozywienie gospodarcze
      >
      > W efekcie tych czynnikow nalezy spodziewac sie dalszego
      > obnizania stopy procentowej przy niskiej inflacji. To z
      > kolei bedzie pobudzalo zdrowy wzrost ekonomii. Przy takim
      > ukladzie nalezy spodziewac sie dojscia ekonomii do parametrow
      > Eurolandu w koncu roku 2003.
      >
      > Oczywiscie pozostaja pytania co z bezrobociem oraz mocna waluta?
      >
      > Po wyregulowaniu parametrow makroekonomicznych i ozywieniu gospodarki
      > nalezy oczekiwac ze liczba miejsc pracy bedzie rosla. Jednak znacznego
      > spadku bezrobocia nie nalezy oczekiwac poniewaz podaz sily roboczej
      > bedzie bardzo wysoka.
      >
      > Natomiast na mocna walute rady chyba nie bedzie. Poprawa sytuacji
      > makroekonomicznej i zblizajace sie wejscie do Unii na pewno zwiekszy
      > doplyw kapitalu inwestycyjnego co bedzie wplywalo na umacnianie zlotowki.

      Ech, znowu te bajki.
      • Gość: TexasBoy Nastepne Makrogledzenie Komentatora...... IP: *.mpls.uswest.net 30.04.02, 10:03
        Nie czytasz gazet czy co?
        Od polskiej gospodarki juz odlaczaja respirator, bo pacjent
        nie wykazuje zadnych oznak zycia przez kolejny kwartal .... a ty pieprzysz
        nadal te swoje glodne kawalki o raju w Unii. Chyba, ze za to obiecali ci
        jeden z tych stolkow w Brukseli.............
    • Gość: deLUC Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 11:19
      "A swistak siedzi i zawija je w sreberka ..."

      Polecam album:
      "Cut the Crap" ;)
      The Clash (1985)
    • macacz Dalsze umacnianie. 30.04.02, 15:03
      "Towarzysze, mimo przejsciowych trudnosci, kierunek naszej drogi jest jedyny
      sluszny. Z drogi tej nie ma odwrotu. Kierunek ten wyznacza partia i nasze
      sojusze. Kto na te partie podniesie reke..."


      IBnGR, GUS I BRE Bank oceniają sytuację gospodarczą

      Krystyna Naszkowska, Patrycja Maciejewicz (29-04-02 17:23)

      Gospodarka nie przyspieszyła w I kwartale - rozwiał nadzieje obserwatorów rynku
      wiceprezes GUS Janusz Witkowski. Ekonomiści nie tracą jednak nadziei

      - Wszyscy czekaliśmy na moment podsumowania I kwartału z nadzieją, że nastąpiło
      w tym czasie przełamanie niekorzystnych tendencji. Niestety, niektóre zjawiska
      utrwaliły się. Miesiąc temu byłem większym optymistą - powiedział Witkowski na
      poniedziałkowej konferencji prasowej.

      Co świadczy zatem o braku impetu w naszej gospodarce? Przede wszystkim
      produkcja przemysłowa spadła w stosunku rocznym o 1,6 proc. Kluczowa z punktu
      widzenia PKB produkcja przemysłowa zmniejszyła się o 2,3 proc. - z tego wynika,
      że wyraźnie gorzej mają się przedsiębiorstwa produkujące dobra inwestycyjne i
      zaopatrzeniowe niż te produkujące dobra konsumpcyjne. Pocieszający jednak jest
      fakt, że w IV kwartale ubiegłego roku spadek produkcji przemysłowej był
      głębszy, gdyż wyniósł 2,6 proc.

      Zasadniczej poprawie nie uległa też sytuacja na rynku pracy. Wprawdzie liczba
      bezrobotnych zmniejszyła się w marcu o 18 tys., jednak w całym kwartale
      przybyło ich 145 tys., a w ciągu roku - 361 tys. Wiceprezesa GUS najbardziej
      niepokoi fakt, że utrwala się tzw. bezrobocie długotrwałe, czyli trwające ponad
      rok. Z 1,6 mln osób szukających pracy dłużej niż 12 miesięcy (stanowią oni
      prawie połowę wszystkich bezrobotnych) aż 903 tys. nie udaje się znaleźć
      zatrudnienia dłużej niż 24 miesiące. Do tego wzrasta liczba zarejestrowanych
      osób w wieku 45-54 lata. - W tym wieku niezwykle trudno znaleźć pracę, są to
      więc potencjalni bezrobotni długotrwale - wnioskuje Witkowski.

      Przeciętne zatrudnienie spadło w I kwartale o 4,8 proc. w ujęciu rocznym.
      Największe spadki zatrudnienia zanotowano w budownictwie (o 12 proc.),
      przetwórstwie przemysłowym (o 7,5 proc.), transporcie i łączności (o 7,4 proc.)
      oraz górnictwie i kopalnictwie (o 6,1 proc.)

      Poza niższym niż w poprzednim kwartale spadku produkcji przemysłowej nadzieję
      na przyszłość rodzi poprawa nastrojów wśród przedsiębiorców. W kwietniu
      poprawiły się wskaźniki koniunktury w przemyśle, budownictwie i handlu. Mimo
      kilku cieszących sygnałów prezes Witkowski ocenia, że tempo wzrostu PKB w I
      kwartale nie przekroczyło tempa z IV kwartału 2001 roku, kiedy to wyniosło 0,3
      proc.

      Nieco większe szanse naszej gospodarce dają ekonomiści Instytutu Badań nad
      Gospodarką Rynkową. Ich zdaniem w pierwszych trzech miesiącach tego roku wzrost
      gospodarczy wyniósł 0,7 proc. PKB. Motorem tego wzrostu będzie popyt
      konsumpcyjny, gdyż ani inwestycje, ani eksport nie będą w stanie pociągnąć
      gospodarki do przodu. - Polscy konsumenci będą zresztą tym motorem przez cały
      bieżący rok - przyznaje Maciej Grabowski z IBnGR.

      Z kolei analitycy BRE Banku szacują tempo wzrostu PKB w pierwszym kwartale tego
      roku na 1,5 proc. Wynika on jednak jedynie z odbudowy zapasów przez
      przedsiębiorstwa - Gdyby nie zapasy, wzrost równałby się zero - powiedział
      Jacek Kotłowski, analityk BRE.

      Ekonomiści nie zgadzają się także w sprawie dalszych obniżek stóp. Analitycy
      BRE oceniają, że jeszcze w tym roku RPP powinna obciąć stopy o 50-100 pkt.
      Krystyna Strzała z IBnGR uważa z kolei, że limit cięć na ten rok został
      wyczerpany. - Szacowaliśmy, że będzie to 1,5-punktowa redukcja i stopa
      interwencyjna spadła już w tym roku o tyle - powiedziała na konferencji
      prasowej.

      Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku, uważa też, że ostatnia decyzja
      RPP obniżająca stopę interwencyjną o 0,5 pkt była błędna, gdyż zbyt łagodna i
      rynki finansowe będą nadal oczekiwały cięć w następnych miesiącach. Jej
      logicznym następstwem będzie kolejna obniżka o 0,5 lub o 0,25 proc., skoro RPP
      zdecydowała się na metodę małych kroczków. - W rezultacie mocny złoty utrzyma
      się do późnej jesieni. Należało w kwietniu obciąć stopy mocniej i dać wyraźny
      sygnał rynkom, że następnych obniżek nie będzie. Widocznie nie stać dziś rady
      na zajęcie takiego ostrego, wspólnego stanowiska - uważa Jankowiak.



      Według BRE Banku inflacja na koniec roku zamknie się między 3,1 a 5,1 proc.,
      ale najprawdopodobniej w granicach 4 proc. (rozpiętość jest duża, bo nie
      wiadomo, jak rozwinie się sytuacja na Bliskim Wschodzie i związane z tym ceny
      ropy). IBnGR przewiduje, że będzie to 4,3 proc.



      • komentator Fakty jeszcze raz - exclusive dla macacza 30.04.02, 15:12

        Fakty sa nastepujace:

        - stopa procentowa weszla w strefe jednocyfrowa

        - inflacja spadla do niskiego poziomu i nic nie
        wskazuje na mozliwosc jej wzrostu

        - rzad zapowiada kurs na znaczace obnizanie deficytu
        budzetowego w przyszlych latach

        - nowe prawa uelastycznia rynek pracy, zapowiadane jest
        obnizenie kosztow pracy

        - spodziewane jest stopniowe ozywienie gospodarcze

        W efekcie tych czynnikow nalezy spodziewac sie dalszego
        obnizania stopy procentowej przy niskiej inflacji. To z
        kolei bedzie pobudzalo zdrowy wzrost ekonomii. Przy takim
        ukladzie nalezy spodziewac sie dojscia ekonomii do parametrow
        Eurolandu w koncu roku 2003.

        • macacz Re: Fakty jeszcze raz - exclusive dla macacza 30.04.02, 15:34
          Alez przeciez ja z toba nie probuje nawet polemizowac ani podwazac lub negowac
          twych faktow.
          Wszystko sie zgadza jak najbardziej, mnie na przyklad na ekonomii KAPITALIZMU
          uczono, ze bezrobocie jest odwrotnie proporcjonalne do inflacji waluty danego
          kraju. Nie pamietam niestety nazwy tej krzywej, moze ktos mi przypomni?
          Przyklad Polski swietnie to ilustruje....
          • macacz Krzywa Phillipsa 30.04.02, 15:42
            The "Phillips curve" purports to show that the annual percentage rate of
            inflation consistently increases whenever the percentage rate of unemployment
            decreases. It originated in 1958 when A.W. Phillips documented a relationship
            between unemployment rates and changes in wage rates in the United Kingdom.


            • Gość: Zbigniew Re: Krzywa Phillipsa IP: *.devs.futuro.pl 30.04.02, 20:34
              Też mnie uczono o tej krzywej.Niektórzy nawet tę rzekomą zależność między
              inflacją a bezrobociem próbowali wykorzystać do walki z bezrobociem.
              Hasłem socjalistów austriackich w latach 60 i 70 było nawet : lepsze 5% inflacji
              niż 5% bezrobocia ( ale mieli problem z bezrobociem :)).
              Prawda była prozaiczna - żadna zależność między tymi czynnikami wprost nie
              istnieje , a są one zależne od innych parametrów m.i. tempa wzrostu
              gospodarczego.Zależność między bezrobociem i inflacja to właśnie świetny
              przykład na to jak nie należy na podstawie wybranych danych statystycznych
              formułować "praw ekonomicznych" i opierać na tej "podstawie" polityki
              gospodarczej państwa.
              należy
              • macacz Re: Krzywa Phillipsa 30.04.02, 21:17
                Ok, w dalszej lekturze wyczytalem, ze nie jest to scisle matematyczna zaleznosc
                i ze istnieja spore odchylenia od tej krzywej.
                Ja w mym "prostym rozumku" ( cyt. Komentator) tlumacze sobie to tak:

                1. Ludzie nie maja pracy, nie maja kasy wiec jej nie wydaja. W obrocie jest
                malo pieniedzy , popyt i podaz sa niskie. Nie ma czynnikow napedzajacych
                inflacje. Tak jak obecnie w Polsce.

                2. Boom w gospodarce, minimalne bezrobocie, kto chce ten pracuje, zaciaga
                kredyty, kupuje, wydaje. Na rynek naplywa pieniadz. Powoduje to wzrost inflacji.
                Sytuacja w Polsce 6-7 lat temu (?) za czasow tygryska gospodarczego Europy.


                • Gość: MACIEJ Re: Krzywa Phillipsa IP: *.ny325.east.verizon.net 30.04.02, 21:34
                  macacz napisał(a):


                  > 2. Boom w gospodarce, minimalne bezrobocie, kto chce ten pracuje, zaciaga
                  > kredyty, kupuje, wydaje. Na rynek naplywa pieniadz. Powoduje to wzrost inflacji
                  > .

                  Na rynek naplywa pieniadz tylko wtedy,kiedy jest niskie oprocentowanie kredytow.
                  A do tego potrzebne sa niskie st%,tak jak w tej chwili w Stanach,gdzie mozesz
                  wziac kredyt na dom czy biznes oprocentowany 6-6,5%.(oprocentowanie stale)
                  Przy oprocentowaniu 10% pieniadz na rynek nie doplywa i mamy do czynienia
                  z "efektem komentatora" :wszystkie wskazniki wygladaja perfekt,tylko gospodarka
                  sie nie rozwija i ambitni i pracowici uciekaja z kraju.
                  Pozdr.
        • Gość: TexasBoy Inne fakty do zapamietania ............. IP: *.mpls.uswest.net 30.04.02, 23:31
          komentator napisał(a):

          > Przy takim ukladzie nalezy spodziewac sie dojscia ekonomii do parametrow
          > Eurolandu w koncu roku 2003.

          Czy parametrem Eurolandu jest tez prawie 20% bezrobocie, oficjalne
          i o 10% wyzsze nieoficjalne (wczesniejsze emerytury, zasilki przedemerytalne,
          pozostawanie na wspolnym garnuszku w przeludnionych gospodarstwach rolnych,
          przebywanie za granica na "saksach", itp.)
          Mr. Causescu tez osiagnal swoj ambitny cel i splacil dlug zagraniczny
          Rumunii jeszcze za komuny. Ale jakim kosztem i jaki byl jego koniec?
          Przyklad ku rozwadze polskich "elit" rzadowych...........
        • Gość: pawel-l Re: Fakty jeszcze raz - exclusive dla komentatora IP: *.prochem.pl / 1.0.0.* 07.05.02, 11:29
          komentator napisał(a):

          >
          > Fakty sa nastepujace:
          >
          > - stopa procentowa weszla w strefe jednocyfrowa


          > - inflacja spadla do niskiego poziomu i nic nie
          > wskazuje na mozliwosc jej wzrostu

          A to że w ubiegłym roku dodrukowano o 10% więcej złotówek to wskazuje na niską
          inflację w następnych latach czy wysoką ?

          > - rzad zapowiada kurs na znaczace obnizanie deficytu
          > budzetowego w przyszlych latach

          Czy 37 mld zł to mało ? W stosunku do wlk. przychodów ~150 mld stanowi 25 %. Jak
          długo utrzymamy się na tej linie ?

          > - nowe prawa uelastycznia rynek pracy, zapowiadane jest
          > obnizenie kosztow pracy

          uelastycznienie jest tak niewielkie, że wpływ będzie znikomy. Spróbuj oszacować
          ten wpływ w stosunku do całkowitych kosztów ponoszonych przez pracodawców przy
          zatrudnianiu pracowników (ja go szacuję na 1%) Bez radykalnego zmniejszenia
          obciązeń na ZUS, odpraw, urlopów itp. niewiele się zmieni

          > - spodziewane jest stopniowe ozywienie gospodarcze

          ożywienie niestety już się kończy. Przez ostatnie 20 lat na Zachodzie była
          doskonała koniunktura gospodarcza (m.in. dzięki życiu na kredyt). Wg wszelkich
          reguł należy teraz oczekiwać 10 lat chudych.

          > W efekcie tych czynnikow nalezy spodziewac sie dalszego
          > obnizania stopy procentowej przy niskiej inflacji. To z
          > kolei bedzie pobudzalo zdrowy wzrost ekonomii. Przy takim
          > ukladzie nalezy spodziewac sie dojscia ekonomii do parametrow
          > Eurolandu w koncu roku 2003.

          Zdrowy wzrost jest wtedy gdy inwestycje finansuje się z własnych oszczędności, a
          nie z kredytu nawet nisko oprocentowanego (Czy za Gierka był zdrowy wzrost ?)
          Co z tego, że przedsiębiorstwa będą zaciągać nisko oprocentowane kredyty skoro
          rząd będzie topił pieniądze podatników w dotowanie niefektywnych działań. To może
          być 1% wzrost gospodarczy nic więcej.
    • Gość: Michał Czy ty jesteś komentatorze urzędnikiem ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.02, 21:50
      Pasujesz mi idealnie do mojego postu o urzędnikach !
      Jest w tobie tyle bezdennej głupoty, że aż jest to niewiarygodne.
      Parę cytatów :
      "Ostatnie dane wskazuja na mozliwosc bardzo znacznego
      fundamentow makroekonomicznych polskiej ekonomii."
      Podziwiam staropolską polszczyznę ! Przypomina to bardzo język czerwonych agitek

      "- stopa procentowa weszla w strefe jednocyfrowa"
      Czy ty byłeś ostatnio w banku ?

      "- rzad zapowiada kurs na znaczace obnizanie deficytu"
      budzetowego w przyszlych latach"
      A ja zapowiadam darmowe Mercedesy dla wszystkich ( tak samo oparte na realiach )

      "- nowe prawa uelastycznia rynek pracy, zapowiadane jest
      obnizenie kosztow pracy"
      baju, baju będziesz w raju !

      "- spodziewane jest stopniowe ozywienie gospodarcze"
      A ja spodziewam się manny z nieba ( tak samo realne )!

      "W efekcie tych czynnikow nalezy spodziewac sie dalszego
      obnizania stopy procentowej przy niskiej inflacji. To z
      kolei bedzie pobudzalo zdrowy wzrost ekonomii. Przy takim
      ukladzie nalezy spodziewac sie dojscia ekonomii do parametrow
      Eurolandu w koncu roku 2003."
      W końcu roku 2003 tacy wymądrzający się rządowi agitatorzy jak komentatator
      mogą wisieć na ministerstwach przybici gwoździami za uszy do ściany !
      Nie chce tego bynajmniej, ale ludzka cierpliwość jest ograniczona, w
      przeciwieństwie do nieograniczonej głupoty urzędników !

      Oczywiscie pozostaja pytania co z bezrobociem oraz mocna waluta?

      Po wyregulowaniu parametrow makroekonomicznych i ozywieniu gospodarki
      nalezy oczekiwac ze liczba miejsc pracy bedzie rosla. Jednak znacznego
      spadku bezrobocia nie nalezy oczekiwac poniewaz podaz sily roboczej
      bedzie bardzo wysoka.

      Natomiast na mocna walute rady chyba nie bedzie. Poprawa sytuacji
      makroekonomicznej i zblizajace sie wejscie do Unii na pewno zwiekszy
      doplyw kapitalu inwestycyjnego co bedzie wplywalo na umacnianie zlotowki.
      • Gość: MACIEJ Re: Czy ty jesteś komentatorze urzędnikiem ? IP: *.ny325.east.verizon.net 30.04.02, 23:46
        OK komi.... zmien ksywe jeszcze raz i zaczynaj wszystko od nowa-tak jak Lenin w
        Poroninie.
        • Gość: Michał Re: Czy ty jesteś komentatorze urzędnikiem ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.02, 08:16
          Komunistą ????????????
          Gdybyś Macieju codziennie słuchał w państwowej telewizji i radiu podobnych
          bzdur jak komentatora, a równocześnie obserwował rzeczywistość, to
          zrozumiałbyś, że ludzie są naprawdę wnerwieni.
          Ja mam trochę do stracenia i sam się boję o przyszłość.
      • komentator Michal depresyjny analityk 08.05.02, 07:23
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > Pasujesz mi idealnie do mojego postu o urzędnikach !
        > Jest w tobie tyle bezdennej głupoty, że aż jest to niewiarygodne.

        Doprawdy? Zobaczmy...

        > Parę cytatów :
        > "Ostatnie dane wskazuja na mozliwosc bardzo znacznego
        > fundamentow makroekonomicznych polskiej ekonomii."
        > Podziwiam staropolską polszczyznę ! Przypomina to bardzo język czerwonych agite
        > k

        > "- stopa procentowa weszla w strefe jednocyfrowa"
        > Czy ty byłeś ostatnio w banku ?

        Mowimy o stopie RPP, czy wiesz ile wynosi?


        > "- rzad zapowiada kurs na znaczace obnizanie deficytu"
        > budzetowego w przyszlych latach"
        > A ja zapowiadam darmowe Mercedesy dla wszystkich ( tak samo oparte na realiach
        > )

        OK, zobaczymy.

        > "- nowe prawa uelastycznia rynek pracy, zapowiadane jest
        > obnizenie kosztow pracy"
        > baju, baju będziesz w raju !

        A jezeli kodeks pracy bedzie znowelizowany to co?

        > "- spodziewane jest stopniowe ozywienie gospodarcze"
        > A ja spodziewam się manny z nieba ( tak samo realne )!

        Nic tylko czekac do przyszlego roku.

        > "W efekcie tych czynnikow nalezy spodziewac sie dalszego
        > obnizania stopy procentowej przy niskiej inflacji. To z
        > kolei bedzie pobudzalo zdrowy wzrost ekonomii. Przy takim
        > ukladzie nalezy spodziewac sie dojscia ekonomii do parametrow
        > Eurolandu w koncu roku 2003."
        > W końcu roku 2003 tacy wymądrzający się rządowi agitatorzy jak komentatator
        > mogą wisieć na ministerstwach przybici gwoździami za uszy do ściany !
        > Nie chce tego bynajmniej, ale ludzka cierpliwość jest ograniczona, w
        > przeciwieństwie do nieograniczonej głupoty urzędników !

        Czyli przewidujesz krwawe zamieszki? Kiedy sie zaczna?

        > Oczywiscie pozostaja pytania co z bezrobociem oraz mocna waluta?
        > Po wyregulowaniu parametrow makroekonomicznych i ozywieniu gospodarki
        > nalezy oczekiwac ze liczba miejsc pracy bedzie rosla. Jednak znacznego
        > spadku bezrobocia nie nalezy oczekiwac poniewaz podaz sily roboczej
        > bedzie bardzo wysoka.
        > Natomiast na mocna walute rady chyba nie bedzie. Poprawa sytuacji
        > makroekonomicznej i zblizajace sie wejscie do Unii na pewno zwiekszy
        > doplyw kapitalu inwestycyjnego co bedzie wplywalo na umacnianie zlotowki.

        No wlasnie to sa glowne problemy. Nie mozna ich latwo rozwiazac.
    • Gość: Lechu Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.02, 01:20
      Parametry, ktore tu wymieniles, to widoma oznaka kryzysu ekonomicznego w fazie
      stagnacji. NIc wiecej. Ciekawe, jakie to oznaki bliskiego ozywienia zauwazyles
      na horyzoncie. Chyba padles ofiara fatamorgany.

      Belka robi swoja robote, ale jego posuniecia w naturalny sposob zaostrzaja
      zapasc ekonomiczna wysysajac resztki kapitalu z obiegu. Oczywiscie, to co robi
      jest sluszne jak penicylina na zapalenie pluc, ale dla zrownowazenia
      negatywnych efektow ubocznych, potrzeba by calej gamy srodkow pobudzajacych ze
      strony ministra gospodarki i ustawodawcow. Niestety, Kaczmarek to jakas dzuma,
      chlop bawi sie w polityczne monopoly, a doly PZPR chca powrotu do socjalizmu i
      koryta, wiec ofensywy ustawodawczej nie bedzie.

      Na razie.

      Pol roku temu pisalem na tym forum, ze bezrobocie najpierw osiagnie 20%, zanim
      zacznie sie wymuszona poprawa. Obstaje przy tym i dzisiaj. Wymuszona, bo 20%
      bezrobocia zagrozi kolapsem systemu ubezpieczen spolecznych i wymusi ofensywe
      ustawodawcza w prawie pracy. Faktyczna podwyzka podatkow zaowocuje zalamaniem
      sie dochodow z podatkow, bo ludzie z cala desperacja zaczna uciekac od i tak
      bandyckiego opodatkowania, a takiej walki na powszechna skale jeszcze zaden
      rzad nie wygral.

      Miller bedzie pieprzyl protesty zwiazkow zawodowych i strajki, jak okaze sie,
      ze idzie o wszystko.

      Schody dopiero sie zaczely.

      Marsz do ksiazek, przestan pieprzyc glupoty.
      • macacz Panowie, mam pytanie: 01.05.02, 14:44
        Dotychczas te dyskusje byly dla mnie zabawa, bo patrze sobie na Polske okiem
        turysty, zamieszkujac na "obczyznie".
        Wczoraj jednak( Debatuja w Sejmie o Polonii...) zdalem sobie sprawe, ze za
        sprawa rzadu RP to jestem nie Amerykanin z wyboru, tylko tzw Polonia lub
        Polonus.
        Polska zaledwie toleruje me obce obywatelstwo. Moge sobie jezdzic po swiecie
        jako Amerykanin, tak dlugo jak dlugo o polske nie zahaczam, jestem OK. W polsce
        zas jestem POLAKIEM, moje obce obywatelstwo jest ledwie tolerowane, kapral SG
        moze mnie "przepuscic" przez prawdziwe pieklo w trakcie odprawy granicznej przy
        wyjezdzie.
        Ale, ad rem, ja nie Komentator:
        W Sejmie mowiono o koniecznosci regulacji pewnych rzewczy na linii Polska-
        Polonia. Gdy polski polityk mowi, ze bedzie regulowal- lub zajmowal sie czyms,
        co mnie bezposrednio dotyczy, ja atawistycznie zaczynam sie panicznie bac...
        Czy jest to lek uzasadniony?
        Gdyby Polksa byla dalej gospodarczym tygryskiem ;-)), wszystko w Polsce byloby
        juz uregulowane jak w szwajcarskim zegarku, to ja bym z radoscia wital gadki o
        regulacji, chocby spraw paszportowych. Ale gdy w Polsce jest syf, a marszalek
        sejmu mowi, ze trzepa MOJE sprawy REGULOWAC, to ja dostaje na karku gesiej
        skorki.
        Co w praktyce moga oznaczac obietnico-pogrozki Marszalka?
        Slyszalem juz pierwsze opinie tu, ze pewnie za wjazd do Ojczyzny lupna nam
        domiar, oplate, lub podatek?
        Czy to realne?
        Czy moga dalej utrudniac wyrobienie polskiego paszportu za granica ? W
        Konsulatach? Na razie moj wniosek "sezonuje sie " od prawie 4 miesiecy... Czy
        czeka na "regulacje"? Dzwonilem, za kazdym razem slysze: dzis wysylamy.
        PS
        Wybaczcie zejscie z tematu scisle "gospodarczego"...

        • Gość: Zbigniew Re: Panowie, mam pytanie: IP: *.devs.futuro.pl 01.05.02, 16:40
          Nie dziwię Ci się , że masz pewne podejrzenia co do intencji rządzących nami.
          Jeżeli chodzi o sprawę tzw. Polonii chodzi chyba o projekt tzw.karty Polaka
          mającej ułatwić np. wjazd do Polski Polakom ze wschodu po wstąpieniu Polski
          do Unii Europejskiej , bez konieczności uzyskiwania wizy.
          Chyba że chodzi tutaj o coś innego , a w naszym dzikim ( pod względem prawnym )
          kraju wszystko jest możliwe.
          • macacz Re: Panowie, mam pytanie: 01.05.02, 16:56


            Kraj
            PAP, ms /2002-04-30 12:40:00


            Kwaśniewski: Troska o Polonię - wielkim zbiorowym obowiązkiem

            Zdaniem prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, troska o Polonię powinna być
            zbiorowym obowiązkiem Polaków.


            "Parafrazując słowa poety - troska o Polonię powinna być naszym wielkim
            zbiorowym obowiązkiem. Żaden kraj nie ma tak licznej diaspory. Zakłada się, że
            nie ma państwa na świecie, gdzie by nie było Polaków" - powiedział Kwaśniewski
            we wtorek podczas uroczystego posiedzenia Senatu poświęconego polityce państwa
            wobec Polonii i Polaków za granicą.
            (...)
            "Dom wszystkich - Polska - to nie tylko hasło mojej kampanii wyborczej. To cel
            mojej działalności. Ten dom jest także waszym domem drodzy rodacy, gdziekolwiek
            rzucił was los" - zakończył prezydent.

            Ja widocznie przereagowuje, moze to rzeczywiscie chodzi o Palakow na wschodzie?
            Widocznie to echa przeszlosci. Jak komunista mowi o "trosce " o mnie, to ja
            widze oczyma duszy wszystko co najgorsze....
            No bo popatrz tylko, Zbigniew: Mieszkam w bogatym i dostatnim kraju, wspomagam
            rodzine w Kraju finansowo, nie mam zadnych problemow, nie potrzebuje niczyjej
            pomocy, o zadna pomoc nie prosze. A tu: Beda pomagac !!!! Sami,
            nieproszeni....!!!!
            • macacz Link... 01.05.02, 17:35
              Już za kilka dni, 30 kwietnia politycy polscy walczyć będą o rządy nad naszymi
              duszami. Nad ciałami trudno by im było ze względu na dzielące nas od siebie
              setki, czy tysiące kilometrów.

              Najchętniej walczyliby o nasze pieniądze, ale ponieważ te znajdują się w
              większości w bankach, w których postkomuniści nie mają jeszcze w radach
              nadzorczych swoich ludzi - wcale tego nie byłbym taki pewien jeżeli chodzi o
              torontońską kasę kredytową - muszą wobec tego trafić do naszych serc. Na ogół
              ta część ciała każdego Polaka na emigracji, jeżeli nie była wyłącznie kawałkiem
              mięsa, miękła na wieść o ciężkiej doli rodaków. Tak było w czasach PRL, tak
              jest w przypadkach klęsk żywiołowych... ale tak nie może być w przypadku klęski
              jaką spowodowali rządzący. W wolnym i demokratycznym kraju, jakim mieni się III
              Rzeczypospolita Polska, jeżeli społeczeństwo ma dowody na okradanie go przez
              rządzących, a ma takie na każdym kroku, wychodzi na ulice z taczkami i wywozi
              na nich całą rządową i biurokratyczną sitwę. W bagnach biebrzańskich jest
              miejsca, a miejsca. Spokojnie można jeszcze do nich dołożyć
              rodzimych "kapitalistów", którzy do ogromnych majątków doszli nie dzięki
              wiedzy, inteligencji i pracy, a dzięki układom z ul. Wiejską (siedziba Sejmu i
              Senatu), Urzędem Rady Ministrów i Pałacem Namiestnikowskim (przepraszam,
              obecnie Pałacem Prezydenckim).
              Powoli kończą się dla nich dotychczasowe źródła finansowe. Z Międzynarodowego
              Funduszu Walutowego i Banku Światowego pieniądze przetransferowano na prywatne
              konta, z przeróżnych fundacji światowych również. Teraz pozostało czekanie na
              wejście do Unii Europejskiej i rozgrabianie jej funduszy, nota bene wspólnie z
              innymi "Europejczykami", ale za nim to nastąpi muszą znaleźć przynajmniej
              jakieś źródełko z żywą gotówką. Któryś z "geniuszy" SLD-UP wpadł na pomysł, że
              można przecież dobrać się do Polonii

              Ciag dalszy:
              www.poloniamichigan.com/paszport_main.htm



    • komentator Dlasze pozytywne oznaki - Macacz go home 01.05.02, 19:03

      Uff, paranoisci tacy jak macacz jak juz nawet nie maja
      metnych argumentow to zmieniaja temat, co za upierdliwosc!

      TexasBoy strzela z biodra:

      >>Przy takim ukladzie nalezy spodziewac sie dojscia ekonomii do parametrow
      >> Eurolandu w koncu roku 2003.

      >Czy parametrem Eurolandu jest tez prawie 20% bezrobocie, oficjalne
      >i o 10% wyzsze nieoficjalne (wczesniejsze emerytury, zasilki przedemerytalne,
      >pozostawanie na wspolnym garnuszku w przeludnionych gospodarstwach rolnych,
      >przebywanie za granica na "saksach", itp.)
      >Mr. Causescu tez osiagnal swoj ambitny cel i splacil dlug zagraniczny
      >Rumunii jeszcze za komuny. Ale jakim kosztem i jaki byl jego koniec?
      >Przyklad ku rozwadze polskich "elit" rzadowych...........

      Aby wejsc do euro nalezy spelnic kryteria makroekonomiczne: inflacja, deficyt
      i zadluzenie. Takie kraje jak Hiszpania, mialy dlugo bardzo wysokie
      bezrobocie a i nawet teraz ok. 13%. Nie przeszkodzilo im to wejsciu do
      Eurolandu. Nie wiec sensu plesc glupot o Rumunii.

      To co piszesz to skrajna populistyczna demagogia. Wiadomo ze bez uporzadkowania
      i stabilnosci fundamentow makroekonomicznych nie ma trwalego rozwoju. Sa
      pseudorozwoje w stylu latynoamerykanskim.

      Wejscie do euro oznaczaloby ze fundamenty ekonomii polskiej raz na zawsze
      stalyby sie tak stabilne jak krajow eurolandu. Bylaby to rewelacja w skali
      swiatowej jesli staloby sie to mozliwie szybko.

      Wysokie bezrobocie jest oczywiscie poteznym problemem ekonomii polskiej ale
      nie da sie go rozwiazac zadnymi zakleciami ani inflacja. Jest to problem
      strukturalny i bedzie wymagal dlugiego czasu do rozwiazania.

      Z dalszych pozytywnych oznak makroekonomicznych nalezy zanotowac wzrost
      eksportu i spadek importu w Q1. Deficyt bilansu handlowego jest nadal zbyt
      duzy ale znowu zarysowala sie pozytywna tendencja.


      • macacz I am HOME, you silly ;-)))))))) 01.05.02, 19:22
        Dom tam gdzie dobrze , dostatnio i bez problemow.
        Dobrze TERAZ a nie za 156 lat....
        • Gość: as Re: I am HOME, you silly ;-)))))))) IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 01.05.02, 21:02
          macacz napisał(a):

          > Dom tam gdzie dobrze , dostatnio i bez problemow.
          > Dobrze TERAZ a nie za 156 lat....

          Po co tak daleko wybiegac w przyszlosc.Teraz dobrze a za 15 lat?-NIEWIADOMO.
      • Gość: Lechu Re: Dlasze pozytywne oznaki IP: *.dip.t-dialin.net 02.05.02, 01:19
        Przyjacielu, Ty dalej nie zrozumiałeś: Te wszystkie filozofie i wygibusy nie
        mają żadnego znaczenia wobec faktu, że gospodarka po prostu się nie kręci,
        albo jak wolisz precyzję: kręci się coraz wolniej.

        NIc nie jest lepiej, bo jest coraz gorzej.
      • Gość: TexasBoy Zejdz na ziemie....... IP: *.mpls.uswest.net 02.05.02, 09:35
        komentator napisał(a):

        > Aby wejsc do euro nalezy spelnic kryteria makroekonomiczne: inflacja, deficyt
        > i zadluzenie. Takie kraje jak Hiszpania, mialy dlugo bardzo wysokie
        > bezrobocie a i nawet teraz ok. 13%. Nie przeszkodzilo im to wejsciu do
        > Eurolandu. Nie wiec sensu plesc glupot o Rumunii.
        >
        > To co piszesz to skrajna populistyczna demagogia. Wiadomo ze bez uporzadkowania
        > i stabilnosci fundamentow makroekonomicznych nie ma trwalego rozwoju. Sa
        > pseudorozwoje w stylu latynoamerykanskim.
        >
        > Wejscie do euro oznaczaloby ze fundamenty ekonomii polskiej raz na zawsze
        > stalyby sie tak stabilne jak krajow eurolandu. Bylaby to rewelacja w skali
        > swiatowej jesli staloby sie to mozliwie szybko.
        >
        > Wysokie bezrobocie jest oczywiscie poteznym problemem ekonomii polskiej ale
        > nie da sie go rozwiazac zadnymi zakleciami ani inflacja. Jest to problem
        > strukturalny i bedzie wymagal dlugiego czasu do rozwiazania.
        >
        > Z dalszych pozytywnych oznak makroekonomicznych nalezy zanotowac wzrost
        > eksportu i spadek importu w Q1. Deficyt bilansu handlowego jest nadal zbyt
        > duzy ale znowu zarysowala sie pozytywna tendencja.

        Mr. komentator, to ty jestes demagogiem. Moze nie populistycznym, za to
        prorzadowym. To co oferujesz to tylko prognozy, zalozenia, tendencje na
        przyszlosc. I glosisz perspektywy "cudu gospodarczego" gdy wszystko
        zadziala. A gdy nie zadziala? Podwiniesz ogon i razem z innymi
        propagandystami dasz noge z Polski?
        Caly czas trabisz o koniecznosci budowy solidnych fundamentow. Alez nikt
        z tym nie polemizuje a osobiscie znam sie niezle na budowie fundamentow :):)

        Kto ci zagwarantuje ze po osiagnieciu w koncu tych parametrow (inflacja, deficyt
        i zadluzenie) sytuacja gospodarki bedzie stabilna. Osiagnac a utrzymac to
        dwie rozne sprawy. Jak pokazuje historia wiele kraju EU (EWG) po osiagneciu
        dobrych wskaznikow, po krotkim czasie, pod naporem spoleczenstwa wycofywalo
        sie na pewien, czasem dlugi okres z tych rygorystych zalozen, aby pozniej,
        gdy gospodarka odzyskala sily, znowu powrocic. I to sie nazywa zdrowym
        rozsadkiem i jest narazie nie spotykanym zjawiskiem w Polsce.

        Jakie sa kryteria, aby oszacowac ze zostaly zbudowane solidne fundamenty?
        Inflacja 3% czy 5%? Co lepsze inflacja 3% przy 20% bezrobociu czy inflacja
        6% przy 10% bezrobociu?

        Unikasz wypowiedzi na temat bezrobocia, twierdzac ze to calkiem normalne
        i "bedzie wymagal dlugiego czasu do rozwiazania". Jak dlugiego?
        Jak powiedzialem wczesniej, gdyby polskie statystyki bezrobotnych operowaly
        kryteriami krajow zachodnich i wliczaly wszystkie grupy bez pracy to
        ten stopien bezrobocia siegalby zapewne 30% a nie oficjalne 18%.

        I to jest wskaznik bezrobocia dzisiaj, gdy wiele panstwowych molochow
        czeka na restrukturyzacje (czytaj masowe zwolnienia) i przystapienie
        do EU uczyni milion lub wiecej gospodarstw rolnych bankrutami.
        Czy 40% bezrobotnych jako wynik tych zmian to tez jest "normalne".

        Powiadasz, ze problemy rozwiaze naplywajaca szerokim strumieniem
        pomoc z EU po integracji Polski z Unia. Moze wiecej konkretow.
        W najlepszym przypadku Polske od Unii dzieli jeszcze prawie 2 lata.
        Przy obecnych propozycjach finanowych Unii Polska powinna na poczatek
        wiecej wplacic do UE niz z niej otrzyma. W najleprzym przypadku,
        jezeli Unia sie zgodzi, to bilans bedzie zerowy. Gdzie wiec te duze
        pieniadze? Pieniadze z Unii na infrastrukture sa tez uzaleznione od
        posiadanej czesci srodkow wlasnych. Gdzie te pieniadze przy tej
        dziurze budzetowej. Oczywiscie pomoc Unii bedzie sie systematycznie
        zwiekszala z biegiem czasu (jak zapewne i skladka czlonkowska) ale
        czy te 30-40% bezrobotnych, w wiekszosci bez zasilkow, bedzie
        cierpliwie czekala?
        I nie porownuj ciagle Polski do Hiszpanii. Sytuacja EU byla wtedy
        zupelnie inna i zainteresowanie inwestorow ogromne. Poza tym Hiszpania
        otzymala tyle gwarancji pomocy od europejskich rzadow na wypadek trudnosci
        ze Polska tylko moze o tym marzyc. I to sciagnelo inwestorow.
        Poza tym trzeba sobie uswiadomic ze plaze Baltyku nigdy nie dorownaja
        plazom srodziemnomorskim a to wlasnie turystyka w Hiszpanii wchlonela
        najwiecej bezrobotnych w poczatkowej fazie po integracji.

        Wiec jaki masz pomysl dla tych milionow bezrobotnych w Polsce?
        Jesli nie turystyka, to moze specjalizacja w innej dziedzinie narodowej
        wytworczosci. Koniecznie Hich-Tech. Moze elektroniczne rozance?

        Te miliony bezrobotnych nie beda dlugo czekac na zabawy ekonomicznych
        analitykow. Duza czesc, tych najlepszych, przedsiebiorczych wyemigruje
        za ocean lub za miedze. Pozostali, sfrustrowani zamienia Polske w
        kraine wiecznej nieszczesliwosci w EU. Ci najbardziej sfrustrowani,
        wzorem Palestynczykow, moga ubrac wybuchowe kamizelki i pojsc ...
        na obrady Sejmu i pogadanke z Prezydentem.
        I to nie jest demagogia. To jest scenariusz, ktorego sie obawiam.
        Syty nigdy nie zrozumie glodnego.

        I na zakonczenie. Nie jestem przeciwko solidnym podstawom gospodarki
        w Polsce a tym bardziej spelnieniu pewnych kryteriow i przystapieniu
        do EU. Jak juz powiedzialem nieraz na tym forum pochodze z zachodniej
        Polski i moja rodzina i przyjaciele moga na tym wiele zyskac.
        Juz dzis, przed przystapienie do EU widac tam duze zmiany, czasem nawet
        niepokojace dla wielu innych jak np. wojewoda opolskim zostal facet z
        mniejszosci niemieckiej.
        Ale trzeba umiec rozroznic miedzy budowaniu solidnych fundamentow a budowaniem
        domkow z piasku..........




        • komentator TexasBoy strzela z biodra 03.05.02, 17:57
          Gość portalu: TexasBoy napisał(a):

          > Kto ci zagwarantuje ze po osiagnieciu w koncu tych parametrow (inflacja,
          deficy
          > t i zadluzenie) sytuacja gospodarki bedzie stabilna. Osiagnac a utrzymac to
          > dwie rozne sprawy. Jak pokazuje historia wiele kraju EU (EWG) po osiagneciu
          > dobrych wskaznikow, po krotkim czasie, pod naporem spoleczenstwa wycofywalo
          > sie na pewien, czasem dlugi okres z tych rygorystych zalozen, aby pozniej,
          > gdy gospodarka odzyskala sily, znowu powrocic. I to sie nazywa zdrowym
          > rozsadkiem i jest narazie nie spotykanym zjawiskiem w Polsce.

          Oczywiscie istnieje ryzyko ze w Polsce sprawy potocza sie w stylu latino,
          moze jakas hiperinflacja itd. Ale to jest malo prawdopodobne.

          Jednak Polska idzie w konkretnym kierunku Unia->Schengen->Euro. Kraje
          Unii zrezygnowaly z ksztaltowania parametrow makroeknomicznych wlasnie
          po to zeby nie ulegac naciskom. To samo wiec nalezy przewidywac w Polsce.

          > Jakie sa kryteria, aby oszacowac ze zostaly zbudowane solidne fundamenty?
          > Inflacja 3% czy 5%? Co lepsze inflacja 3% przy 20% bezrobociu czy inflacja
          > 6% przy 10% bezrobociu?

          To jest czysta demagogia. Rownanie nie jest takie proste. Bezrobocie w Polsce
          ma charakter gleboko strukturalny. Bylo kilka lat gdy spadlo ale okazalo sie
          to za cene zycia na kredyt.

          > Unikasz wypowiedzi na temat bezrobocia, twierdzac ze to calkiem normalne
          > i "bedzie wymagal dlugiego czasu do rozwiazania". Jak dlugiego?
          > Jak powiedzialem wczesniej, gdyby polskie statystyki bezrobotnych operowaly
          > kryteriami krajow zachodnich i wliczaly wszystkie grupy bez pracy to
          > ten stopien bezrobocia siegalby zapewne 30% a nie oficjalne 18%.

          Tu sie mylisz, polska jest krajem zachodnim wiec nie czepiaj sie statystyk.
          Statystyki polskie sa opracowane wedlug metodologii Eurostatu bo tego wymaga
          Unia.

          > I to jest wskaznik bezrobocia dzisiaj, gdy wiele panstwowych molochow
          > czeka na restrukturyzacje (czytaj masowe zwolnienia) i przystapienie
          > do EU uczyni milion lub wiecej gospodarstw rolnych bankrutami.
          > Czy 40% bezrobotnych jako wynik tych zmian to tez jest "normalne".

          To sa wlasnie dylematy polskiej ekonomii. Dlatego restrukturyzacje
          robi sie relatywnie wolno. Jak to bedzie wygladalo po wejsciu do Unii
          nie wiadomo ale w Unii nikomu nic zlego sie nie stalo wiec konca swiata
          nie bedzie.

          > Powiadasz, ze problemy rozwiaze naplywajaca szerokim strumieniem
          > pomoc z EU po integracji Polski z Unia. Moze wiecej konkretow.
          > W najlepszym przypadku Polske od Unii dzieli jeszcze prawie 2 lata.

          Jeszcze czy tylko?

          > Przy obecnych propozycjach finanowych Unii Polska powinna na poczatek
          > wiecej wplacic do UE niz z niej otrzyma. W najleprzym przypadku,
          > jezeli Unia sie zgodzi, to bilans bedzie zerowy. Gdzie wiec te duze
          > pieniadze? Pieniadze z Unii na infrastrukture sa tez uzaleznione od
          > posiadanej czesci srodkow wlasnych. Gdzie te pieniadze przy tej
          > dziurze budzetowej. Oczywiscie pomoc Unii bedzie sie systematycznie

          Na razie negocjacje z Unia trwaja wiec nie rob paniki. Tak samo
          z sektorem publicznym w ktorym dziure trzeba ograniczyc.

          > zwiekszala z biegiem czasu (jak zapewne i skladka czlonkowska) ale
          > czy te 30-40% bezrobotnych, w wiekszosci bez zasilkow, bedzie
          > cierpliwie czekala?

          Dlaczego piszesz 30-40% bezrobotnych? Napisz 60-80% to bedzie ladniej
          wygladalo.

          > I nie porownuj ciagle Polski do Hiszpanii. Sytuacja EU byla wtedy
          > zupelnie inna i zainteresowanie inwestorow ogromne. Poza tym Hiszpania
          > otzymala tyle gwarancji pomocy od europejskich rzadow na wypadek trudnosci
          > ze Polska tylko moze o tym marzyc. I to sciagnelo inwestorow.
          > Poza tym trzeba sobie uswiadomic ze plaze Baltyku nigdy nie dorownaja
          > plazom srodziemnomorskim a to wlasnie turystyka w Hiszpanii wchlonela
          > najwiecej bezrobotnych w poczatkowej fazie po integracji.
          > Wiec jaki masz pomysl dla tych milionow bezrobotnych w Polsce?
          > Jesli nie turystyka, to moze specjalizacja w innej dziedzinie narodowej
          > wytworczosci. Koniecznie Hich-Tech. Moze elektroniczne rozance?

          W Polsce jest kolosalne zapotrzebowanie na infrastrukture. Mozesz przesledzic
          jak rozwijaly sie Grecja, Portugalia i Irlandia po wejsciu do Unii. Wszystko
          bedzie OK, tylko wymaga czasu.

          Pisanie o "narodowej" wytworczosci to wlasnie dowod tego ze masz klapki
          na oczach. Polska ma przejsc do ekonomii europejskiej. Po przystapieniu
          do euro bedzie podlegala takim procesom ekonomicznym jak reszta EUropy.

          > Te miliony bezrobotnych nie beda dlugo czekac na zabawy ekonomicznych
          > analitykow. Duza czesc, tych najlepszych, przedsiebiorczych wyemigruje
          > za ocean lub za miedze.

          Oczywscie emigracja nadmiaru sily roboczej jest normalnym zjawiskiem
          znanym z praktyki w wielu krajach. Na razie nie obserwuje sie duzego
          zainteresowania, byc moze sie ono zwiekszy. W kazdym razie gadanie o
          tych najlepszych przedsiebiorczych co wyjada sugerujace ze beda niedobory
          ludzi na miejscu jest zupelnie bez sensu albo to megalomania. Ludzi wszelkiego
          rodzaju jest od metra. Czy z tego ze jacys wyjechali wczesniej wynikly
          jakiekolwiek problemy?

          > Pozostali, sfrustrowani zamienia Polske w
          > kraine wiecznej nieszczesliwosci w EU. Ci najbardziej sfrustrowani,
          > wzorem Palestynczykow, moga ubrac wybuchowe kamizelki i pojsc ...
          > na obrady Sejmu i pogadanke z Prezydentem.
          > I to nie jest demagogia. To jest scenariusz, ktorego sie obawiam.
          > Syty nigdy nie zrozumie glodnego.

          To jest twoja imaginacja, ale ladnie widac jakie masz pod kopulka
          skojarzenia. Niestety pomyliles sie, na telewizji nie bedzie breaking
          news z Warszawy. Ten etap juz minal i twoj zal za powtorka to paranoja.

          > I na zakonczenie. Nie jestem przeciwko solidnym podstawom gospodarki
          > w Polsce a tym bardziej spelnieniu pewnych kryteriow i przystapieniu
          > do EU. Jak juz powiedzialem nieraz na tym forum pochodze z zachodniej
          > Polski i moja rodzina i przyjaciele moga na tym wiele zyskac.
          > Juz dzis, przed przystapienie do EU widac tam duze zmiany, czasem nawet
          > niepokojace dla wielu innych jak np. wojewoda opolskim zostal facet z
          > mniejszosci niemieckiej.

          No wlasnie. Ty juz sie oderwales od tamtych stron, mentalnie jestes jeszcze
          w komunistycznym bunkrze a ludzie w Polsce sie europeizuja.

          > Ale trzeba umiec rozroznic miedzy budowaniu solidnych fundamentow a budowaniem
          > domkow z piasku..........

          Haha. Trzeba bylo jeszcze przywalic dluzsza serie kropek to bylo jak z cekaemu.
          Strzelania juz nie bedzie. Pomyliles sie, jestes dinozaurem z epoki glebokiej
          komuny. A fundamenty nadchodza, zapamietaj te etapy: Unia,Schengen, Euro.
          • Gość: Zbignie Grecja,Portugalia,Irlandia IP: *.magic-net.pl 04.05.02, 17:40
            > W Polsce jest kolosalne zapotrzebowanie na infrastrukture. Mozesz przesledzic
            > jak rozwijaly sie Grecja, Portugalia i Irlandia po wejsciu do Unii. Wszystko
            > bedzie OK, tylko wymaga czasu.

            No właśnie jak ? Dwa pierwsze przykłady za bardzo budujące nie są.
            Może byłeś w takiej Grecji lub Portugalii ( ja byłem )- napisz jak
            tam "europejsko" wyglądają niektóre rejony i jak się tam ludziom
            żyje.Co do Irlandii to wszyscy wiemy , że zbierała już od Komisji
            Europejskiej cięgi za "nieeuropejską" politykę gospodarczą.
            • komentator Re: Grecja,Portugalia,Irlandia 04.05.02, 19:25
              Gość portalu: Zbignie napisał(a):

              > > W Polsce jest kolosalne zapotrzebowanie na infrastrukture. Mozesz przesled
              > zic
              > > jak rozwijaly sie Grecja, Portugalia i Irlandia po wejsciu do Unii. Wszyst
              > ko
              > > bedzie OK, tylko wymaga czasu.
              >
              > No właśnie jak ? Dwa pierwsze przykłady za bardzo budujące nie są.
              > Może byłeś w takiej Grecji lub Portugalii ( ja byłem )- napisz jak
              > tam "europejsko" wyglądają niektóre rejony i jak się tam ludziom

              No ale PKB/head maja o 50% wyzszy niz w Polsce. Osiagniecie poziomu
              Grecji jest wiec jak najbardziej realne w Polsce w ciagu 10 lat.

              Chyba nie masz zamiaru mowic powaznie o osiaganiu poziomu PKB czolowki
              EU czyli 3x wiekszego?

              No i rzeczywiscie w Portugalii i Grecji sa rejony bardzo biedne. Tyle ze
              w Polsce jest ich teraz wiecej.

              Polska jest w Europie fantastycznie zacofana przynajmniej pod jednym
              wzgledem: 25-30% ludnosci zyje na wsi, z tego duza czesc w warunkach
              gospodarki naturalnej.

              Jest to fenomen wynikajacy oczywiscie z paradoksu komuny w Polsce.
              Jako jedyna w demoludach wies polska obronila sie przed komunizacja
              wiec komunisci pozostawili ja jako skansen. Teraz nie ma kompletnie
              zadnego racjonalnego pomyslu co z tym zrobic.

              > żyje.Co do Irlandii to wszyscy wiemy , że zbierała już od Komisji
              > Europejskiej cięgi za "nieeuropejską" politykę gospodarczą.

              Irlandia przede wszystkim dostala i nadal dostaje kolosalne wsparcie
              na poziomie 4% GDP. Natomiast ciegi dostaje glownie za to ze nie pilnuje
              inflacji.
              • Gość: Robert Re: Grecja,Portugalia,Irlandia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.05.02, 01:13
                komentator napisał(a):

                > No ale PKB/head maja o 50% wyzszy niz w Polsce. Osiagniecie poziomu
                > Grecji jest wiec jak najbardziej realne w Polsce w ciagu 10 lat.

                Podawanie takich danych jest całkowicie niezrozumiałe. PKB Polski jest wyższy niż
                PKB Grecji. Autor miał chyba na myśli PKB na głowę mieszkańca. Jeśli tak to w
                Grecji jest on wyższy nie o 50% a o ok.250%. Można porównać w parytecie siły
                nabywczej - wtedy PKB w Grecji na głowę jest o 100% wyższe niż w Polsce.
                Osiągnięcie poziomu Grecji w ciągu 10 lat jest jak najbardziej nierealne.
                • komentator Grecja i Polska 07.05.02, 13:57
                  Gość portalu: Robert napisał(a):

                  > komentator napisał(a):
                  >
                  > > No ale PKB/head maja o 50% wyzszy niz w Polsce. Osiagniecie poziomu
                  > > Grecji jest wiec jak najbardziej realne w Polsce w ciagu 10 lat.
                  >
                  > Podawanie takich danych jest całkowicie niezrozumiałe. PKB Polski jest wyższy n
                  > iż PKB Grecji. Autor miał chyba na myśli PKB na głowę mieszkańca. Jeśli tak to
                  > w

                  No przeciez piszemy PKB/head. Head=Leb po angielsku. Chyba tylko na leb mozna
                  porownywac, nie?

                  > Grecji jest on wyższy nie o 50% a o ok.250%. Można porównać w parytecie siły
                  > nabywczej - wtedy PKB w Grecji na głowę jest o 100% wyższe niż w Polsce.
                  > Osiągnięcie poziomu Grecji w ciągu 10 lat jest jak najbardziej nierealne.

                  Wezmy dane OECD za 2000

                  www.oecd.org/pdf/M00018000/M00018518.pdf

                  Istotnie, jest wiecej niz 50 a mniej niz 100%:
                  Polska 9588
                  Grecja 16817
                  W 10 lat to by bylo bardzo optymistyczne.

                  Grecja
                  • Gość: Robert Re: Grecja i Polska IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.02, 00:47
                    Nie zauważyłem tej głowy. Danych ze str. OECD nie mogłem otworzyć, ale nie
                    wzbudzają mojego zaufania. No cóż może i tak jest, choć trudno mi uwierzyć. W
                    każdym razie tu chodzi o porównanie PKB w PPP
                    • komentator Re: Grecja i Polska 08.05.02, 07:16
                      Gość portalu: Robert napisał(a):

                      > Nie zauważyłem tej głowy. Danych ze str. OECD nie mogłem otworzyć, ale nie

                      Moze nie masz acrobaty? Bo otwiera sie bez problemu...

                      > wzbudzają mojego zaufania. No cóż może i tak jest, choć trudno mi uwierzyć. W

                      Dane OECD nie sa godne zaufania? Nie osmieszaj sie.

                      > każdym razie tu chodzi o porównanie PKB w PPP

                      A jakie moze byc inne porownanie??? Tylko PPP ma sens.
                      • Gość: Robert Re: Grecja i Polska IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.05.02, 23:57
                        komentator napisał(a):

                        Dane OECD nie sa godne zaufania? Nie osmieszaj sie.
                        >
                        > > każdym razie tu chodzi o porównanie PKB w PPP
                        >
                        > A jakie moze byc inne porownanie??? Tylko PPP ma sens.

                        Dane OECD nie są do końca godne zaufania. Na szczęście nie tylko PPP ma sens w
                        związku z czym Chiny na szczęście jeszcze nie są drugą gosp. świata.
    • Gość: Fizyk Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.tsl.uu.se 02.05.02, 10:49
      wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=818621&dzial=01030109

      "W "Światowym Roczniku Konkurencyjności IMD 2002"
      uwzględniono wszystkie uprzemysłowione państwa świata
      zrzeszone w Organizacji Rozwoju Gospodarczego i
      Współpracy (OECD) oraz inne
      ważniejsze gospodarki, takie jak Brazylia, Chiny, Indie
      czy Rosja."

      Fakty:

      "Spośród 49 sklasyfikowanych krajów gorzej od Polski
      wypadły
      tylko Turcja, Indonezja, Wenezuela i Argentyna."

      Sukces?

      "Polska poprawiła nieco swoje notowania w porównaniu z
      2001 rokiem, kiedy to spadła na 47. miejsce - trzecie
      od końca. W 2000 roku
      zajmowała jeszcze 38. miejsce, ale zaszkodził jej
      zastój
      gospodarczy i kłopoty budżetowe"

      Tak, z trzeciego na piate od konca miejsce.
      Rzeczywiscie, swietne fundamenty, spektakularne
      umocnienie i swietlane perspektywy.


      Ale:

      "Mimo tych kłopotów Polska nadal i tak stosunkowo
      najlepiej
      wypada pod względem wskaźników makroekonomicznych
      (42 miejsce wobec 41 w zeszłym roku)."


      Czyli makroekonomia, to najlepsze co Polska ma,
      choc jakos to sie nie przeklada sie na kanalizowanie
      g.:

      "Natomiast najsurowiej oceniono polską infrastrukturę
      (na 48 miejscu wyprzedzamy pod tym względem tylko
      Indonezję)."

      Moze dla przywrocenia rownowagi, zatrudnic
      makroekonomistow do tego kanalizowania?
      Zgodnie z logika etapu rozwojowego...


      Na koniec, prezent dla rodakow z USA:
      "Pierwsze miejsce tradycyjnie zajęły Stany Zjednoczone
      przodujące we wszystkich dziedzinach z
      wyjątkiem efektywności rządu, w której wyprzedzają
      je Singapur ...

      i komentatora:
      "... i Finlandia. Właśnie Finlandia
      wysunęła się w tym roku na drugie miejsce w końcowym
      rankingu konkurencyjności,
      wyprzedzając Luksemburg, Holandię i Singapur."

      Pozdr
      F


      • Gość: MACIEJ Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.ny325.east.verizon.net 02.05.02, 19:11
        Gość portalu: Fizyk napisał(a):



        > "Pierwsze miejsce tradycyjnie zajęły Stany Zjednoczone
        > przodujące we wszystkich dziedzinach z
        > wyjątkiem efektywności rządu, w której wyprzedzają
        > je Singapur ...

        Zgadza sie.
        A ZE SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT-JESTESMY NAJMADRZEJSI I ZASLUGUJEMY SOBIE NA
        NAJLEPSZE ZYCIE.

        Dla tych ,ktorzy sa zauroczeni EU,my sie nie przejmujemy ,ze wy nie nasladujecie
        USA i chcecie Polske w EU.
        To wyrobicie blad,nie my.
        Pozdr.
        • Gość: MACIEJ Irlandia-EUropejski bull shit.PROPAGANDA SUKCESU. IP: *.ny325.east.verizon.net 06.05.02, 00:40
          Ile lat mozna sie onanizowac wzrostem gospodarczym Irlandii w ostatnim 10 leciu
          XX wieku?

          Irlandia -to 3,5 mln kraik.
          Ponad 300 mln EU wspomaga ten irlandzki grajdol do wysokosci 4% doch nar Irlandii.

          Czyli 4% wzrostu gospodarczego dostaja za darmo,a reszte maja sobie sami
          wypracowac.

          Zbudowanie w grajdole 100,000 nowych miejsc pracy-czyni z wiochy metropolie.
          Jesli jedno miejsce pracy kosztuje ok 50,000 doll-to cale przedsiewziecie
          kosztuje 5 mld doll.

          5 mld doll Grajdol rocznie chapie od EU.
          Ile mld doll Grajdol rozpieprzyl w ciagu 10 lat chapania od EU.

          Jesli w Polsce mieszka 10x wiecej ludzi niz w Grajdole i Polska jest duzo
          bardziej zacofana niz Grajdol 10 lat temu-to wykonajcie sobie rachunki w domu.

          EU nie stac na taka pomoc Polsce w okresie kryzysu teraz i w nadchodzacych latach,
          niz na porownywalna pomoc dla Grajdola w latach prosperity XX wieku.

          I na ta glupia blyskotke,w postaci Grajdola,chce EU zlapac nastepnych glupich do
          tego Socjalistycznego Zwiazku w Rozpadzie.



    • Gość: akuku Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.devs.futuro.pl 07.05.02, 06:59
      dewaluacja i twarda walka z inflacją
      załatwione rynki zbytu na polskie towary na całym świecie
      - takie są warunki makroekonomicznego umocnienia w Polsce

      jeśli przez 13 lat politycy tego nie załatwili to wszystkie
      dotychczasowe wyrzeczenia niebawem okażą się zbędne
      i grozi nam chaos i rozróby
      • Gość: Rycho Re: Do Akuku IP: *.pl 07.05.02, 08:34
        Mówiąc po prostu uruchamiamy maszyny drukujące pieniądze.Jeżeli jest taka
        prosta recepta na sukces to dlaczego tak niewiele krajów ją stosuje?Pozrd.
        • Gość: akuku Re: Do Rycha IP: *.devs.futuro.pl 07.05.02, 08:39
          co ty Rychu pieprzysz
          wszyscy tak robią
          Rosja , Argentyna , Meksyk , Włochy ,Anglia ,daleki wschód ,Turcja
          itd, itd
          co ty myślisz że te wszystkie kryzysy
          to im wszystkim się tak "wymskły" ?
          chłopie ile ty masz lat ?
          • Gość: Rycho Re: Do akuku IP: *.pl 07.05.02, 08:52
            Lat mam 54.Dewaluacja waluty następuje gdy jest nadmiar pieniądza na rynku.W
            Polsce jest akurat odwrotnie i żeby zastosować twoją metodę trzeba by
            dodrukować pieniądze,a potem zdewaluować złotówkę.Jeżeli masz trochę czasu to
            poczytaj sobie wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?
            xx=822630&dzial=0115.Można z tym się zgadzać lub nie,ale coś jednak to wyjaśnia.
            Ps.pieprzyć to dzisiaj już pieprzyłem w łóżku i nie muszę w internecie.
            • Gość: Rycho Re: Do akuku IP: *.pl 07.05.02, 08:55
              wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=822630&dzial=0115
            • Gość: akuku Re: Do Rycha IP: *.devs.futuro.pl 07.05.02, 09:36
              dobrze piszesz o tym że w Polsce brakuje pieniędzy
              brakuje ich na wszystko : infrastrukturę , naukę , policję, wojsko
              brakuje dla przemysłu itd
              no to trzeba je dodrukować
              dlaczego się tego boisz ?
              jeszcze tylko należy "zabić inflację" i za dwa lata nie będzie dziury w budżecie
              Balcerkowi wystawimy pomniki
              • Gość: Rycho Re: Do akuku IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 07.05.02, 22:04
                Problem w tym ,ze nie da sie jednoczesnie dodrukowac i zbic inflacje.Trzeba
                wybrac jedno albo drugie.Moim zdaniem rozwoj oparty na inflacji jest
                krotkotrwaly,a potem naprawa kryzysu po pustym pieniadzu dluga,bolesna a
                ninawisc ludzi skupia sie na tych ktorzy podejmuja ryzyko naprawy ,a nie na
                tych co narobili balaganu.
                Akuku nie wiem ile masz lat,ale ja juz przerabialem epoke pustego pieniadza i
                nie chcialbym drugi raz wchodzic do tej samej rzeki.Jezeli w obecnych czasach
                potrafisz zarabiac to majac zlotowke czujesz sie panem.Za komuny natomiast
                posiadacz polskiej waluty byl dziadem i dlatego dla mnie Balcerowicz i
                Mazowiecki to ludzie ktorzy przywrocili mi godnosc bo zarabianie pieniedzy
                idzie mi calkiem niezle.Pozdr.
                • Gość: TexasBoy Kazdy sobie rzepke skrobie...... IP: *.rasserver.net 08.05.02, 00:05
                  Gość portalu: Rycho napisał(a):

                  > Problem w tym ,ze nie da sie jednoczesnie dodrukowac i zbic inflacje.Trzeba
                  > wybrac jedno albo drugie.Moim zdaniem rozwoj oparty na inflacji jest
                  > krotkotrwaly,a potem naprawa kryzysu po pustym pieniadzu dluga,bolesna a
                  > ninawisc ludzi skupia sie na tych ktorzy podejmuja ryzyko naprawy ,a nie na
                  > tych co narobili balaganu.
                  > Akuku nie wiem ile masz lat,ale ja juz przerabialem epoke pustego pieniadza i
                  > nie chcialbym drugi raz wchodzic do tej samej rzeki.Jezeli w obecnych czasach
                  > potrafisz zarabiac to majac zlotowke czujesz sie panem.Za komuny natomiast
                  > posiadacz polskiej waluty byl dziadem i dlatego dla mnie Balcerowicz i
                  > Mazowiecki to ludzie ktorzy przywrocili mi godnosc bo zarabianie pieniedzy
                  > idzie mi calkiem niezle.Pozdr.

                  Nie mam problemu z Twoim tokiem myslenia. Stabilny, silny pieniadz sprzyja
                  dlugoterminowej perspektywie rozwoju.
                  Ale jakie sa biezace koszty tego fiskalizmu? I jak dlugo spoleczenstwo w
                  Polsce to wytrzyma? Nikt nie rezykuje podawaniem jakis konkretnych dat.
                  A zyjemy w demokracji i kazdy glos liczy, niezaleznie czy madry i oswiecony
                  czy tez niedouczony i nieuswiadomiony.
                  W ostatnich wyborach wygrali w miare rozwazni eks-komunisci ale kto wygra
                  nastepne wybory?

                  Przed wojna poczawszy od Grabskiego Polska prowadzila sztywna polityka
                  twardego pieniadza (Dollar byl nawet wtedy rowny 2.5 zlotego) i finanse
                  byly w lepszej kondycji niz w sasiednich Niemczech. Ale Niemcy wtedy
                  nastawili sie na totalny rozwoj przemyslu, zagospodarowanie sily
                  roboczej i ekspansje. Jak wygladala konfrontacja tych dwoch filozofii
                  rozwoju w 1939 to lepiej nie mowic. Niech nie zmyla nikogo dzisiejsze
                  traktaty gospodarcze i wojskowe. Bogatszy bedzie honorowal traktaty
                  z biedakiem tylko do pewnego momentu, bo nikt nie lubi za kogos placic
                  rachunkow.

                  To dobrze ze dzis w Polsce wielu odczuwa wartosc swoich zarobionych
                  pieniedzy. To motywuje na przyszlosc do jeszcze wiekszego wysilku.
                  Ale czy gwaltownie narastajace problemy (wysokie bezrobocie, stagnacja,
                  niezrownowazony budzet) nie przekresla tego wszystkiego i cofna Polske
                  o dekade do tylu? Tak jak niedawno dla wielu szokiem byl wynik ostatnich
                  wyborow (a nie powinien byc bo wynik przewidywano duzo wczesniej) tak jeszcze
                  wiekszym zaskoczeniem moga byc nastepne wybory czy referendum.
                  Bo spoleczenstwo jest pamietliwe i coraz bardziej odporne na oficjalna
                  propagande. Tak jak syty nigdy nie zrozumie glodnego tak tez pracujacy
                  niewiele ma zrozumienia do bezrobotnego. I jezeli wkrotce nie dojdzie
                  do jakiegos kompromisu to radosc z silnej waluty moze byc krotka.
                  I nie pomoga najlepsze argumenty na tym forum.........
                • Gość: akuku Re: Do Rycha IP: 62.233.149.* 08.05.02, 07:40
                  to jest możliwe
                  i na to liczy Balcerowicz , to ma być ukoronowanie
                  jego działalności /majstersztyk
                  dopiero teraz będzie wojna z inflacją
                  dotychczas to była tylko propaganda i urabianie opini publ
                  Jeśli mu się nie uda zatrzymać inflacji to klapa /uważam że sie uda
              • Gość: namuniu Re: Do Rycha IP: *.56.143.231.Dial1.Chicago1.Level3.net 08.05.02, 00:42
                Gość portalu: akuku napisał(a):

                > dobrze piszesz o tym że w Polsce brakuje pieniędzy
                > brakuje ich na wszystko : infrastrukturę , naukę , policję, wojsko
                > brakuje dla przemysłu itd
                > no to trzeba je dodrukować
                > dlaczego się tego boisz ?
                > jeszcze tylko należy "zabić inflację" i za dwa lata nie będzie dziury w budżeci
                > e
                > Balcerkowi wystawimy pomniki

                Zgadzam sie z "akuku". Najlepsze teraz wyjscie dla Polski, to masowa emisja
                zlotowek celem wykupu dolarow przez bank centralny z jednoczesna emisja
                obligacji. Doprowadzi to w koncu do zalamania rownowagi i silnej devaluacji
                zlotego- kryzysu finansowego.I oto chodzi, Polska zostanie z dolarami a
                spekulanci polskich obligacji zostana puszczeni z torbami. Problem splaty
                obligacji przestanie istniec, bo nie beda nic warte.Jedyny szkopul, to utrata
                wiarygodnosci Polski w oczach kapitalu spekulacyjnego, co odetnie zrodlo
                finansowania dziury budzetowej. No coz, przyszedl czas wziac sie do roboty, a nie
                jechac w nieskonczonosc na pozyczkach.
                • Gość: Rycho Re: Do namuniu IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 08.05.02, 08:50
                  W twoim rozumowaniu jest tylko jeden niepewny element:czy znajdziesz
                  dostatecznie wielu idiotów oddających za darmo dolary.Jak uczy doświadczenie
                  cena walut rosłaby szybciej niż maszyny drukarskie mogłyby zadrukowywać papier.
                  • Gość: tra Re: Do Rycha IP: 62.233.149.* 08.05.02, 09:42
                    po tym co piszesz /i ile piszesz/wyglądasz mi na funkcjonariusza
                    wiadomych służb
                    • Gość: Rycho Re: Do tra IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 08.05.02, 09:52
                      Funkcjonariusz,a w dodatku oficer.
                  • Gość: namuniu Re: Do namuniu IP: *.28.37.111.Dial1.Chicago1.Level3.net 09.05.02, 03:02
                    Gość portalu: Rycho napisał(a):

                    > W twoim rozumowaniu jest tylko jeden niepewny element:czy znajdziesz
                    > dostatecznie wielu idiotów oddających za darmo dolary.Jak uczy doświadczenie
                    > cena walut rosłaby szybciej niż maszyny drukarskie mogłyby zadrukowywać papier.

                    Jak narazie mamy wielu idiotow, ktorzy kupuja polskie obligacje zamieniajac
                    dolary na zlotowki.Mozna by jeszcze zwiekszyc ich emisje, a jednoczesnie
                    zapobiegac zwyzce wartosci zlotowki kupujac dolary na rynku walutowym. Ten stan
                    chwiejnej rownowagi moglby dluzej potrwac, a Polska uzupelnilaby zapas dolarow.
                    A potem to juz krach zlotego- i wszystko zaczeloby sie od nowa.
                    • Gość: Rycho Re: Do namuniu IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 09.05.02, 08:25
                      Nawyrażniej masz niskie mniemanie o inwestorach,mogę Ciebie jednak zapewnić,że
                      nie są oni aż tacy głupi i na proste numery ich nie złapiesz.
                      Jak do tej pory to idiotami są ci co nie inwestowali w polski rynek oraz ci co
                      od 12lat nie wierzą w złotówkę.
                      • Gość: namuniu Re: Do namuniu IP: *.208.69.100.Dial1.Chicago1.Level3.net 10.05.02, 03:37
                        Gość portalu: Rycho napisał(a):

                        > Nawyrażniej masz niskie mniemanie o inwestorach,mogę Ciebie jednak zapewnić,że
                        > nie są oni aż tacy głupi i na proste numery ich nie złapiesz.
                        > Jak do tej pory to idiotami są ci co nie inwestowali w polski rynek oraz ci co
                        > od 12lat nie wierzą w złotówkę.

                        No oczywiscie, ze nie sa tacy glupi, bo maja informacje z "pierwszej reki".
                        Jezeli ktos na tym straci, to jak zwykle nasz biedny narod. Polacy dowiaduja sie
                        ostatni o zamiarach zdrajcow z RPP.
                    • Gość: JOrl Re: Do namuniu IP: *.halo.provector.pl 09.05.02, 12:48
                      Gość portalu: namuniu napisał(a):

                      >
                      > Jak narazie mamy wielu idiotow, ktorzy kupuja polskie obligacje zamieniajac
                      > dolary na zlotowki.Mozna by jeszcze zwiekszyc ich emisje, a jednoczesnie
                      > zapobiegac zwyzce wartosci zlotowki kupujac dolary na rynku walutowym. Ten stan
                      >
                      > chwiejnej rownowagi moglby dluzej potrwac, a Polska uzupelnilaby zapas dolarow.
                      > A potem to juz krach zlotego- i wszystko zaczeloby sie od nowa.
                      Tak zrobila Rosja w 1998r. I wygrala. Ale Polska, jak to zrobilaby, by zostala
                      wykleta z drogi do EU. I jeszcze gorzej. A poza tym duzo waznych ludzi w Polsce
                      jest tym samym zainteresowani. Sami pozyczali waluty z bankow zachodnich
                      dzialajacych na terenie Polski na niski % i kupowali obligacje. Zarabiali i
                      zarabiaja krocie. I akurat ci maja duzo do gadania. Ale na jesien beda mogli juz
                      wywozic legalnie niegraniczone ilosci $ z Polski (teraz do chzba 4,5 tys euro). I
                      ci pierwsi sie wyprowadza z milionami. A ostatnich gryza psy.
                      Pozdrowienia

                      • Gość: MACIEJ Do Rycha.Nie strasz ludzi inflacja. IP: *.ny325.east.verizon.net 10.05.02, 08:34
                        Ja nie jestem zwolennikiem tego co zrobila Rosja-to prowadzi do izolacji.
                        O dziwo ,zauwazylem ,ze podobne poglady do moich prezentuje Tex.
                        Jestem za stabilna waluta,ale najwazniejszy jest wzrost gospodarczy.

                        Kontrowersje budzi postawa Greenspana,ktory potrafi obnizac st% 7 razy w roku
                        nie bojac sie przy tym nastepstw.
                        Efektem tego jest wzrost gospodarczy w Stanach i recesja w EU.

                        W EU st % sa o 2 pkt wyzsze i oczekiwanie na wyjscie z kryzysu przeciaga sie.
                        W Polsce st% sa jeszcze wyzsze,co sciaga kapital spekulacyjny i czyni zlotowke
                        mocniejsza od dolara.
                        Umacnianie sie zlotego powoduje:
                        1-Towary z importu sa tansze.
                        2-Spadek produkcji i exportu.
                        3-Ilosc turystow przyjezdzajacych do Polski w 2001 spadla o 20 mln.
                        Coraz wiecej Polakow spedza urlopy za granica-bo tam jest taniej.

                        Kazdy z tych trzech punktow,to strata co najmniej kilku mld dolarow.
                        1% doch nar. to tylko 2 mld dolarow.

                        W imie czego to sie robi?

                        Tylko nie strasz ludzi inflacja,bo dzieci nie dadza sie na to nabrac.
                        W ciagu ostatnich kilku miesiecy,gdy st% byly obnizane,inflacja rowniez malala.
                        Chodzi o mozliwosc zaciagania tanszego kredytu w zlotowkach.
                        Bo jesli wiekszosc kredytow zaciagana jest w innych walutach,to po co nam
                        zlotowka?
                        Czyzby tylko po to by spekulanci mogli sie nachapac?
                        A moze kapital spekulacyjny "przekonal" polskich decydentow,co dla nich jest
                        najlepsze.

                        • Gość: srutu Re: Do Macieja IP: 62.233.149.* 10.05.02, 08:59
                          zgadzam się z twoim rozumowaniem
                          i też zadaje sobie pytanie dlaczego to się robi ?
                          czy nasze elity to obcy dywersanci gospodarczy ?- działający długofalowo
                          bo już od 4-ch lat schładzają gospodarke .
                          trudno w to uwierzyć .
                          doszedłem do wniosku że to jest tylko p o l i t y k a
                          tchórzy .
                          chcą zrobić zakręt o 180 st. i wolą spadać z taboretu a nie ze stołu .
                          Czy ktoś zgodzi sie ze mną o tej "największej tajemnicy III Rzeczposp. " ??????
                        • Gość: Rycho Re: Do Macieja IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 10.05.02, 09:00
                          Ja nikogo nie straszę,tylko próbuję zrozumieć i znajdować słabe punkty każdego
                          wariantu.Wyrażam swoje wątpliwości i oczekuję wyjaśnień bo może czegoś nie
                          wiem.Jak do tej pory dużo dyskutantów pisze o mocnej złotówce lecz jeszcze nie
                          słyszałem sensownego sposobu jej osłabienia.Za każdym razem proszę o
                          szczegóły,a to powoduje odpowiedzi typu:straszę inflacją,bronię
                          Balcerowicza,przywiązałem się do mocnej złotówki itp.,czyli odchodzenie od
                          tematu bo konkretnie nie ma się nic do powiedzenia.
                          Jak masz pomysł na osłabienie złotego to napisz ,a poszukamy słabych punktów(o
                          mocnych nie będę pisał bo sam o nich wiesz).
                          • Gość: terazsru Re: Do Rycha IP: 62.233.149.* 10.05.02, 09:06
                            już na tych łamach pisałem do Ciebie .
                            dlaczego wciąż nie dopuszczasz że możliwe jest
                            drukowanie zł bez dużej inflacji ?
                            gospodarka jest tak wysuszona z pieniędzy że można je wpuszczać
                            bez dużej inflacji a wiele cen jest wyższych niż światowe .
                          • Gość: fafik Re: Do Rycha IP: 62.233.149.* 10.05.02, 09:19
                            Rychu - masz za darmo

                            obetną w końcu "inteligentnie" te st. proc." jak wszyscy chcą to co maja zrobić"
                            wtedy inwestorzy zagr. uciekna /juz uciekli/
                            a zł poszybuje
                            i kto bedzie winny ?
                            NIKT z nich tylko
                            R y n e k i miedzynarod spekulacja

                            co dostanę ????
                            • Gość: MACIEJ Re: Do Rycha IP: *.ny325.east.verizon.net 10.05.02, 18:38
                              Mnie chodzi o dalsze obnizenie st% ,czego RPP panicznie sie boi.
                              Balcerowicz jest za,ale beton przeciwko.
                              Gdy inflacja zacznie rosnac np.do 5- 5,5% wtedy st% sie podnosi.
                              Ale ponoc ,jak sie nic nie robi ,to i bledow sie nie robi.
                              Pozdr.
                        • komentator Inflacja i wartosc PLN 10.05.02, 19:27
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Kontrowersje budzi postawa Greenspana,ktory potrafi obnizac st% 7 razy w roku
                          > nie bojac sie przy tym nastepstw.
                          > Efektem tego jest wzrost gospodarczy w Stanach i recesja w EU.

                          Greenspan nie mial inflacji na glowie. USA nie ma inflacji bo towar plynie
                          z zagranicy w nieograniczonych ilosciach.

                          > W EU st % sa o 2 pkt wyzsze i oczekiwanie na wyjscie z kryzysu przeciaga sie.
                          > W Polsce st% sa jeszcze wyzsze,co sciaga kapital spekulacyjny i czyni zlotowke
                          > mocniejsza od dolara.
                          > Umacnianie sie zlotego powoduje:
                          > 1-Towary z importu sa tansze.
                          > 2-Spadek produkcji i exportu.
                          > 3-Ilosc turystow przyjezdzajacych do Polski w 2001 spadla o 20 mln.
                          > Coraz wiecej Polakow spedza urlopy za granica-bo tam jest taniej.
                          > Kazdy z tych trzech punktow,to strata co najmniej kilku mld dolarow.
                          > 1% doch nar. to tylko 2 mld dolarow.
                          > W imie czego to sie robi?
                          > Tylko nie strasz ludzi inflacja,bo dzieci nie dadza sie na to nabrac.
                          > W ciagu ostatnich kilku miesiecy,gdy st% byly obnizane,inflacja rowniez malala.

                          To bylo dosc zaskakujace. Jezeli ta tendencja sie utrzyma to stopy bedzie
                          mozna dalej obnizac.

                          Wysoki kurs PLN ma jeden aspekt pozytywny o ktorym sie nie wspomina: Budzet
                          wydaje mniej pieniedzy na obsluge dlugow zagranicznych. Ale za wysoki kurs
                          jest oczywiscie niezdrowy.


                          > Chodzi o mozliwosc zaciagania tanszego kredytu w zlotowkach.
                          > Bo jesli wiekszosc kredytow zaciagana jest w innych walutach,to po co nam
                          > zlotowka? Czyzby tylko po to by spekulanci mogli sie nachapac?
                          > A moze kapital spekulacyjny "przekonal" polskich decydentow,co dla nich jest
                          > najlepsze.

                          W Polsce mozolnie probuje budowac sie stabilna walute.

                          Stopy procentowe staja sie mniejszym problemem w ogole, oraz dla kursu PLN.
                          Bo teraz zalezy to od deficytu budzetu ktory podbija je.

                          Jednoczesnie jest tez gra na rynku na dalsze zwiekszanie wartosci zlotowki.
                          Jest to typowa spekulacja grajaca na ocenach ze kurs moze dalej isc do gory
                          nawet do 3.75 na koniec roku.

                          Jest to oczywiscie bardzo niekorzystne, zlotowka na poziomie 4/dolar to
                          juz naprawde wystarczy. Ale jak z tego wybrnac nie psujac
                          waluty nie bardzo wiadomo. Dalsza obnizka stop moze byc malo efektywna a
                          moze nasilic na dodatek inflacje czego raczej nikt sobie nie zyczy. Jedyna
                          rozsadna rada to chyba wojna nerwow z rynkiem by odstraszyc spekulantow.
                          • Gość: Fizyk Niekonsekwencja? IP: *.tsl.uu.se 10.05.02, 19:40
                            Zdumiewa mnie, ze kwestionuje sie znaczenie
                            wysokich stop dla kursu zlotowki. Oczywiscie,
                            wystarczy popatrzyc na kurs zlotowki
                            w ciagu ostatnich 3 lat, zeby zobaczyc, ze wysokie
                            realne stopy wzmocnily zlotowke. Jesli zas wzmocnily,
                            to moga oslabic... bo:

                            1) nizsze stopy oznaczaja wyzsza emisje pieniadza
                            2) nieco wyzsza inflacja i nizsze oprocentowanie
                            zmniejszy
                            zapewne atrakcyjnosc lokat w zlotowkach

                            Jesli zas, mimo obnizki stop, zlotowka sie bedzie
                            umacniala,
                            to bedzie znaczylo, ze przychodza inwestycje i
                            umocnienie
                            bedzie zwiazane z dobrymi wynikami gospodarczymi:
                            a wiec ze wzrostem gospodarki, spadkiem bezrobocia,
                            dobrym bilansem obrotow biezacych. A takie umocnienie
                            bedzie wszystkim na reke.

                            No to co, tniemy?
                            Pozdr.
                            F
                            • komentator Konieczna jest duza precyzja 10.05.02, 21:08
                              Gość portalu: Fizyk napisał(a):

                              > Zdumiewa mnie, ze kwestionuje sie znaczenie
                              > wysokich stop dla kursu zlotowki. Oczywiscie,
                              > wystarczy popatrzyc na kurs zlotowki
                              > w ciagu ostatnich 3 lat, zeby zobaczyc, ze wysokie
                              > realne stopy wzmocnily zlotowke. Jesli zas wzmocnily,
                              > to moga oslabic... bo:

                              Mowimy o AKTUALNEJ sytuacji. Stopy ostatnio spadaly a wartosc
                              zlotowki sie i tak wzmocnila. Czyli sterowalnosc spadla.

                              > 1) nizsze stopy oznaczaja wyzsza emisje pieniadza
                              > 2) nieco wyzsza inflacja i nizsze oprocentowanie
                              > zmniejszy zapewne atrakcyjnosc lokat w zlotowkach

                              Nie bierzesz pod uwage wplywu deficytu budzetu!!!
                              Skarb panstwa pozycza w walutach a potem wymienia!
                              To winduje kurs.

                              > Jesli zas, mimo obnizki stop, zlotowka sie bedzie
                              > umacniala,to bedzie znaczylo, ze przychodza inwestycje i
                              > umocnienie bedzie zwiazane z dobrymi wynikami gospodarczymi:

                              NIEKONIECZNIE. Obecnie rynek usiluje grac typowo spekulacyjnie
                              na wzrost kursu. Jest to zachowanie stada baranow ale tak niestety
                              jest.

                              > a wiec ze wzrostem gospodarki, spadkiem bezrobocia,
                              > dobrym bilansem obrotow biezacych. A takie umocnienie
                              > bedzie wszystkim na reke.

                              Co???. Dalsze umacnianie zlotowki byloby wejsciem w strefe
                              szalonych kursow.

                              > No to co, tniemy?

                              Trzeba sie niezwykle dokladnie zastanowiac co zrobic i dzialac bardzo
                              precyzyjnie.

                              Obecna taktyka wojny nerwow z rynkiem jest dobrym pierwszym krokiem.
                              Sterowanie stopami moze sie okazac nieskuteczne w sytuacji gdy budzet bedzie
                              potrzebowal masy kredytow. Nalezy tez pamietac ze wysoki kurs ulatwia splate
                              dlugow zagranicznych co jest krytyczne w sytuacji wysokiego deficytu budzetu.

                              Tak wiec najlepszym rozwiazaniem obecnie jest chyba dotyczczasowa polityka
                              lagodnej obnizki stop tak by nie spowodowac duzych wstrzasow w calosciowym
                              systemie. Rynek sie do tego przyzwyczai i stopniowo wycofa z gry spekulacyjnej.

                              Zwrocmy uwage ze konserwatywny cel inflacyjny na poziomie ok. 4% powoduje ze max
                              mozliwe obnizenie stopy byloby do poziomu ok. 6%. Ale wiekszy spadek wartosci
                              zlotowki latwo wygenerowalby wtedy wzrost inflacji o 1-2% czyli koniecznosc
                              podniesienia stopy! To byloby niezwykle szkodliwe psychologicznie.

                              Tak wiec obecnie stopa procentowa musi byc obnizana ostroznie. Dopiero
                              trwalszy spadek inflacji ponizej 2% dalby dodatkowe pelne punkty do obnizki.
                              • Gość: deLUC Re: Konieczna jest duza precyzja (dlugie) IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 03:10
                                komentator napisał(a):
                                >
                                > Tak wiec obecnie stopa procentowa musi byc obnizana ostroznie. Dopiero
                                > trwalszy spadek inflacji ponizej 2% dalby dodatkowe pelne punkty do obnizki.

                                Nie wiem czy to polska choroba ale zauwazam duze grono ludzi, ktorzy opinie
                                gloszone przez swych idoli przyjmuja bezkrytycznie - wg zasady skoro to uznany
                                autorytet to glosze jego poglady autorytatywnie :) - ty jestes jednym z nich
                                komentatorze - ba kiedys nawet ja bylem jednym z nich. Ale do rzeczy, - ktos ci
                                wbil do glowy, ze inflacja to najwieksze zlo jakie moze sie przytrafic
                                gospodarce - ze kraj, ktory ma ino :) zaorane pola zamiast fabryk ze 5%
                                deflacja to jest dopiero gospodarka idealna :) - i jakie makroekonomiczne
                                umocnienie :)(w sumie model znany z czasow kolonializmu) - podejrzewam, ze 5%
                                deflacja tez by RPP nie przekonala do gwaltownej obnizki stop:)
                                Kurs zlotego - otoz jest pewna grupa ekonomistow (pewnie wg. ciebie oszolomow),
                                ktora twierdzi, ze jednorazowe silne obnizenie stop spowodowaloby spadek wartosci
                                zlotego - a te pojedyncze niewielkie obnizki zwiekszaja tylko jego aprecjacje.
                                Powiesz pewnie = impuls inflacyjny + zwiekszenie kosztow obslugi dlugow
                                zaciagnietych w obcych walutach, Impuls powiedzmy, (z fusow 2%) - wbrew pozorom
                                nie wieze w wiekszy poniewaz mamy recesje - i duza czesc firm nie bedzie w stanie
                                przeniesc kosztow produkcji na konsumentow - wobec tego cen nie podniesie, a
                                poszuka za to nowych (zagranicznych) rynkow dla swoich produktow, albo tanszych
                                komponentow w Polsce (bo za granica bedzie drozej). Kredyty powiesz - to jest w
                                przypadku firm klasyczne ryzyko kursowe przed ktorym powinny sie zabezpieczyc
                                - chocby czesciowo - z drugiej strony jesli byly one pozyczane na import
                                inwestycyjny (a nie na zakup nastepnej partii trampek z Chin) to produkowane
                                przez nie wyroby (jesli nie sa montowniami) stanieja (patrz wyzej). W obecnej
                                sytuacji taki impuls moze byc ostatnia szansa dla niektorych polskich
                                przedsiebiorstw zlapania oddechu - inaczej padna - a to nie jest gospodarka
                                amerykanska gdzie recesja wzmacnia pozycje najsilniejszych i elminuje
                                najslabszych - to jest gospodarka pszenno-ziemmniaczano-buraczana (buraczana
                                - bo taki mamy management) tu recesja niszczy podmiot a w jego miejsce wchodzi
                                konkurencji z zagranicy (bo cala branza w kraju jest slaba - nie ma srodkow na
                                rozwoj)- szczegolnie branze produkcji wysokoprzetworzonej gdzie pada od razu
                                lancuch kontrahentow (i tak np. padnie jak Szczecinska padnie) - a slyszal ty
                                kiedy o kosztach spolecznych takiej zapasci w skali makro (bezrobocie, narkomania,
                                alkoholizm, wzrost przestepczosci), - kto za to zaplaci? Panstwo - moze nie
                                placic czesci zasilkow tak?, ale tylko czesci bo bedzie musialo wydac na
                                wiezienia (sa juz podobno miejsca w kraju gdzie przed zima kradna - zeby pojsc
                                do wiezienia - tam przynajmniej jest cieplo i jesc daja), i organa scigania,
                                - ba wzrost podziemia przestepczego to zwiekszenie kosztow prowadzenia
                                dzialalnosci gospodarczej (haracze, przemyt, szara strefa). Nie wierze,
                                ze sama obnizka stop rozwiaze wszystkie problemy - ale wiem jedno, jej brak
                                nie rozwiaze zadnego.

                                PS.
                                Argentyna? - nie wiem czy w Argentynie ludzie wydobywaja wungiel:) w
                                biedaszybach jak na Slasku, albo pracują na wysypiskach śmieci.

                                "A ja mu na to my w niebo slem rakiety..." (Aluzja spiewana)

                                • Gość: TexasBoy Konieczny jest zdrowy rozsadek........... IP: *.rasserver.net 11.05.02, 07:35
                                  Piekny wyklad, ale czy Komentantator to zrozumie. Zrozumie, ze na tym
                                  swiecie obowiazuje duzy relatywizm. Wiele recept na rozwoj, wyjscie
                                  z dolka ma charakter wzgledny, bo kazdy kraj ma w jakis sposob
                                  specyficzna sytuacje i jedno pospolite lekarstwo nie pomoze na wszystkie
                                  dolegliwosci. A szczegolnie glupie jest gdy sie uparcie stosuje lek
                                  wiedzac juz ze ma on wiecej dzialan ubocznych niz leczniczych.

                                  Ale jest to juz chyba typowa polska przekora aby postawic na swoim
                                  niezaleznie od posiadania racji lub nie. Komentator jest tego dobrym
                                  przykladem. Gluchy na niewygodne argumenty powtarza w nieskonczonosc
                                  swoje gotowe formulki i recepty na sukces w przyszlosci, lekcewazac
                                  calkowicie zagrozenia wynikajace z sytuacji biezacej.
                                  Czasem mysle, ze on pelni na tym forum role jesli nie moderatora to
                                  napewno przyzwoitki pro-rzadowej, ktora neutralizuje zbyt krytyczne opinie.
                                  W przeciwnym wypadku Miller moglby zamknac Michnikowi ten ekonomiczny
                                  Hyde Park.

                                  Upor wielu wynika po prostu z nieobycia w swiecie, z braku zrozumienia
                                  jego wzglednosci i braku umiejetnosci elestycznego myslenia.
                                  Komentator i polscy decydenci przypominaja mi mojego kolege z klasy.
                                  Nie odznaczal sie zbyt madroscia i inteligencja, ale za to byl bardzo
                                  uparty i pracowity. Nauczenie sie lekcji zajmowalo mu 2-3 razy wiecej
                                  czasu niz innym, ale jak "wykul" cos to do dzis jeszcze pamieta z detalami.
                                  Czasy sie zmienialy, systemy sie walily, historia udowadniala jedna
                                  hypokryzje za druga a on sie nie zmienia i trwa przy swoim, czego sie
                                  z takim wysilkiem kiedys nauczyl. To tak jakby jego mozg dzialal na
                                  zasadzie CD-R(odczytaj tylko) zamiast CD-RW (wymaz i zapisz od nowa).

                                  I tu mozna znalezc analogie do polskich ekspertow ekonomicznych.
                                  Smiertelnie przestraszeni hyperinflacja (800%) z poczatku lat 90-tych
                                  zakodowali sobie w mozgach na stale, ze dopoki nie pokonaja calkowicie
                                  inflacje (do zera) zadne inne parametry ekonomiczne nie maja dla nich
                                  znaczenia. Nawet jezeli ten pacjent wykazuje juz ze to leczenie go poprostu
                                  dobija. Tak radzili kiedys Amerykanie, UE, MFW i trzeba to bezkrytycznie
                                  przyjac, skoro nie ma sie wiele wiedzy i doswiadczenia w tym zakresie.
                                  Z tym, ze ci Amerykanie, UE czy MFW od pewnego czasu sugeruje oficjalnie
                                  ze glownym zagrozeniem Polski jest zapasc gospodarcza i bezrobocie, a
                                  inflacja wydaje sie byc pod kontrole. Ale tu dochodzi polska przekora.
                                  Skoro we wszystkich rankingach Polska jest w ogonie to wiec teraz
                                  udowodnimy swiatu ze choc w kategorii inflacji bedziemy absolutnymi liderami.
                                  Gdy pobijemy doszczetnie inflacje wtedy wezmiemy sie inne problemy.
                                  Nawet gdybysmy mieli zaczynac od ruin.
                                  Otwarcie przyznanie sie do popelnionych bledow jest cecha ludzi wielkich
                                  i ... bardzo niewielu Polakow. Lepiej targac sie przed sadami i udowadniac
                                  kto ma racje, stojac, na przekor wszystkiemu, przy swoich oblednych racjach.

                                  Przypomina mi to sytuacje kierowcy, ktory zagubil sie w drodze.
                                  Madry kierowca natychmiast zawroci i powroci do miejsca wyjsciowego.
                                  Glupi natomiast pojedzie dalej, bo on wie, ze ziemia jest okragla i
                                  jadac prosto predzej czy pozniej wroci do tego samego punktu.
                                  Tyle ze za 2-3 lata.........
                          • Gość: TexasBoy Złoty, gdy się o nim mówi, traci na na wartości... IP: *.rasserver.net 10.05.02, 20:26
                            Tak twierdzi dzisiejsza GW.
                            Tak wiec mamy nowy mechanizmn regulacyjny w polskiej ekonomii.
                            Tak wiec gadajmy a ocalimy polska gospodarke.........

                            Gazeta Wyborcza (10-05-02 19:45)

                            Złoty, gdy się o nim mówi, traci na na wartości

                            Wicepremier Marek Belka w piątek znów namawiał bank centralny do interweniowania
                            na rynku walutowym. Przynajmniej tak się wydaje analitykom, którzy muszą
                            interpretować słowa ministra.

                            Piątkowa wypowiedź ministra Belki zachwiała rynkiem walutowym w ostatniej
                            godzinie notowań. Złoty po porannym umocnieniu stracił na wartości, a na koniec
                            sesji za dolara płacono 4,019 zł i 3,67 zł za euro.


                            komentator napisał(a):

                            > Greenspan nie mial inflacji na glowie.

                            Greenspan to nie ma juz wielu wlosow na glowie ale za to mial obsesje na punkcie
                            inflacji. Dwa lata temu kazda podwyzke stop uzasadnial "przegrzaniem"
                            gospodarki i zagrozeniem wyzsza inflacja. Nie bylo ani jednego ani drugiego.
                            Jak pisalem wiele razy, dopiero na 2 miesiace przed oficjalana data poczatku
                            recesji zaczal lawinowo obnizac stopy. A bylo to juz za pozno......
                            • Gość: TexasBoy Link IP: *.rasserver.net 10.05.02, 20:28
                              Złoty, gdy się o nim mówi, traci na na wartości

                              wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=830454&dzial=0115
                          • Gość: MACIEJ Zdecydowanie i odwaga-tego brak RPP. IP: *.ny325.east.verizon.net 11.05.02, 07:38
                            komentator napisał(a):


                            > > W ciagu ostatnich kilku miesiecy,gdy st% byly obnizane,inflacja rowniez ma
                            > lala.
                            >
                            > To bylo dosc zaskakujace. Jezeli ta tendencja sie utrzyma to stopy bedzie
                            > mozna dalej obnizac.
                            >
                            >
                            To jest zaskakujace dla amatorow.
                            Dla fachowcow jest to oczywiste.
                            Zawsze w okresie kryzysu inflacja maleje przy zmniejszanych st%.
                            Dlatego Greenspan zagalopowal sie tak nisko ze st% i inflacji nie widac.
                            Kryzys i koniunktura zaczynaja sie w Stanach ,a pozniej ida do EU ,a pozniej do
                            biednej Europy typu Polska.
                            Rozumiem ze Balcerowicz jest autorytetem,ale Belka to tez nie jest koles spod
                            budki z piwem.
                            Trzeba spojrzec realnie na racje obu stron.
                            Marazm i zacofanie w Polsce spowodowane sa nieumiejetnoscia zarzadzania naszych
                            decydentow.
                            Zeby pobudzic gospodarke,trzeba antycypowac wydarzenia i postepowac ZDECYDOWANIE
                            I ODWAZNIE.
                            Tego wlasnie jest brak polskim decydentom.
                            To co sie teraz dzieje-to nic innego tylko latanie dziur,a pozniej przyjdzie EU i
                            rozwiaze nasze problemy.
                            Trzeba pokazac ze umiemy sie rzadzic a nie tylko sprzatac po gosciach z EU.
                            deLuc ma racje-zdecydowane i odwazne obnizenie st% pokazaloby ,ze umiemy cos
                            robic,a gdy bedzie trzeba to sie je podniesie.
                            My nie tworzymy swojej historii,a jestesmy tonacym ,ktory lapie sie sztachety.
                            To jest takie zycie w kuckach,albo na pol gwizdka.

                          • Gość: JOrl Re: Inflacja i wartosc PLN IP: *.halo.provector.pl 11.05.02, 12:38
                            komentator napisał(a):

                            > Greenspan nie mial inflacji na glowie. USA nie ma inflacji bo towar plynie
                            > z zagranicy w nieograniczonych ilosciach.
                            Mniej towarow z zagranicy ma USA, proporcjonalnie do dochodu narodowego jak w
                            Polsce. I to duzo mniej. Ciagle o tym zapominasz.
                            Pozdrowienia
    • komentator Gdzie sa granice obnizania stop? 11.05.02, 09:07

      Jesli chwile sie zastanowic to mozna zobaczyc ze powtarzana tu
      mantra obnizki stop przestaje miec sens bo mozliwy zakres i wplyw
      obnizki stop sa juz niewielkie.

      Sytuacja jest taka:

      Stopy teraz - 9%
      Inflacja - 4% (cel realnie ostrozny)

      Zagadka: Do jakiego poziomu mozna jeszcze obnizac stopy?
      Jesli wiadomo ze efekt obnizki stop widac po 6-9 miesiacach?

      Zakladajac ze inflacja bedzie stala w miejscu, realna granica
      obnizki bylaby w okolicach 6%. Bo przeciez stopy normalnie musza
      byc nieco wyzsze niz inflacja.

      Ale obnizka stop o dalsze 3 punkty plus niepewnosci rynkowe (np. cena ropy)
      lub spadek kursu zlotowki moga latwo podwyzszyc inflacje o 1-2%.

      A wiec obnizka stop do 6% moze bardzo latwo przerodzic sie w koniecznosc
      szybkiej podwyzki co byloby psychologicznie bardzo niekorzystne w obecnym
      okresie!

      Stad, jesli przyjmie sie 4% inflacje to stopy w Polsce sa juz w strefie
      precyzyjnego, ostroznego obnizania.

      Istnieje mozliwosc ze inflacja spadnie do poziomu nizszego, np. w okolice 2%.
      Wtedy bedzie mozliwe uzyskanie dalszych pelnych 2% na obnizke stop. Ale
      to zalozenie jest bardzo optymistyczne wiec nalezy najpierw przekonac sie czy
      sa na to szanse.

      Wniosek jest taki ze realnie na teraz jest maksymalny zapas do obnizki stop o
      3%. Byloby jednak bardzo nieostrozne obnizanie duzymi skokami ze wzgledu na
      niebezpiecznstwo wystrzelenia inflacji powyzej poziomu stop.

      Logicznie najlepsza polityka teraz jest wiec lagodne stopniowe obnizanie i
      sledzenie odpowiedzi z ekonomii pamietajac ze odpowiedz jest opozniona.

      W ten sposob mozna probowac mistrzowskiego manewru w ktorym stopy ustala sie na
      poziomie powyzej stabilnego punktu inflacji i pozostana w nim przez jakis
      czas do chwili gdy ewentualne rozpedzenie ekonomii spowoduje koniecznosc
      podwyzki.

      Tego rodzaju manewr probuje zrobic RPP czyli BALCERSZPAN CELUJE W PUNKT!

      Pytanie za trylion euro to oczywiscie gdzie moze byc punkt stabilizacji.

      W wersji optymistycznej, przy stalym spadku inflacji, punkt ten bylby w poblizu
      parametrow Eurolandu i mozliwy do osiagniecia pod koniec przyszlego roku jesli
      zostalby zrealizowany plan ograniczenia deficytu budzetu.

      W wersji bardziej realnie ostroznej stopy moglyby spasc jeszcze o maksimum 2-3%.

      Latwo zauwazyc ze ten przedzial spadku nie daje podstaw do liczenia na jakies
      cuda. Ekonomia polska ma pelno innych problemow strukturalnych niz stopy.
      Widac wiec ze stopy beda mialy juz ograniczone znaczenie.

      Jednak widac tez absolutnie wyraznie ze niezaleznie od tego gdzie jest punkt
      stabilizacji, nie ma juz pola do duzych skokow stopy. 1% skoki sa juz bardzo
      odwazne, realne sa 0.5 i 0.25%.
      • Gość: deLUC Re: A zdrowy rozsadek? IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 12:33
        "W przypadku pozaru dopuszczalnej jest jedynie uzywanie gasnic zgodnych z
        zaleceniami MWF, UE i BS - stosowanie wody z rzeki, jest zabronione poniewaz
        to jej poziom jest najwazniejszy a nie to czy masz dom czy nie:)"
        Nie wiem czy wiesz komentatorze ze jednym, z zarzutow pod adresem guru B.
        nie jest brak merytorycznej wiedzy - ale slepe postepowanie zgodnie z
        zaleceniami w/w instytucji - (pomijajac efekty) gdzie tu inwencja, geniusz :)
        (chyba kopisty:)
        • komentator A liczby, gdzie sa liczby deLUC? 11.05.02, 12:37
          Gość portalu: deLUC napisał(a):

          > "W przypadku pozaru dopuszczalnej jest jedynie uzywanie gasnic zgodnych z
          > zaleceniami MWF, UE i BS - stosowanie wody z rzeki, jest zabronione poniewaz
          > to jej poziom jest najwazniejszy a nie to czy masz dom czy nie:)"
          > Nie wiem czy wiesz komentatorze ze jednym, z zarzutow pod adresem guru B.
          > nie jest brak merytorycznej wiedzy - ale slepe postepowanie zgodnie z
          > zaleceniami w/w instytucji - (pomijajac efekty) gdzie tu inwencja, geniusz :)
          > (chyba kopisty:)

          Po co piszesz takie ogolne komunaly?

          Liczby byly podane, teraz ty cos o nich napisz, podaj konkretne numery.

      • Gość: JOrl Re: Gdzie sa granice obnizania stop? IP: *.halo.provector.pl 11.05.02, 12:55
        Przeciez nie st% maja wplyw na kurs zl. Oczywiscie tu komentator ma racje. Na
        kurs zl maja wplyw waluty pompowane na rynek polski poprzez banki zachodnie w
        sposob nie kontrolowany. Ale ekonomia reaguje. Ludzie coraz mniej zarabiaja.
        Tam gdzie sie da. W prywatnej gospodarce. Ale cala nadbudowa budzetowa nie jest
        tak chetna co miesiac miec obnizke. Te gigantyczne stada emerytow i 50 letnich
        rencistow tez nie. I coraz wiekszy, proporcjonalnie udzial w dochodzie
        narodowym ma budzet. I dlatego musi byc ciety.
        Ten problem jest nierozwiazywalny. Bez radykalnych posuniec. Np. zakaz
        udzielania pozyczek na rynku krajowym w walutach. Ale to sie nie da, bo Unia!
        No coz, urzadzone zostalo bagno. A wszystko przez chciwosc. Nie, inaczej przez
        KASE. Nie chcialo sie Trabantow.
        Za to od jesieni bedzie mozna wywiezc z Polski dowolna sume w walutach. Ci co
        pozyczali w walutach i skladali na obligacje, beda sie mogli uratowac legalnie
        za grani
        Pozdrowienia
        • Gość: Robert Re: Gdzie sa granice obnizania stop? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 13:26
          Gość portalu: JOrl napisał(a):

          > Przeciez nie st% maja wplyw na kurs zl.
          Pośrednio mają. (Ciągle czytam tu posty o wysokim kursie złotówki spowodowanym
          masowym wykupem obligacji przez zagraniczny "kapitał spekulacyjny". Należy się
          zdecydować na jakąś wersję. Vide niżej.

          Na
          > kurs zl maja wplyw waluty pompowane na rynek polski poprzez banki zachodnie w
          > sposob nie kontrolowany.
          > Tam gdzie sie da. W prywatnej gospodarce. Ale cala nadbudowa budzetowa nie jest
          >
          > I coraz wiekszy, proporcjonalnie udzial w dochodzie
          > narodowym ma budzet.
          Udział zmniejsza się od wielu lta. Być może ten rok jest wyjątkowy.


          Np. zakaz
          > udzielania pozyczek na rynku krajowym w walutach. Ale to sie nie da, bo Unia!

          W jakim celu miałoby to być wprowadzane? czy chodzi o osłabienie złotówki?

          Nie chcialo sie Trabantow.

          Wątku o trabantach (podobnie jak i o wartburgach z innych postów) nie rozumiem.
          > Za to od jesieni bedzie mozna wywiezc z Polski dowolna sume w walutach. Ci co
          > pozyczali w walutach i skladali na obligacje, beda sie mogli uratowac legalnie
          > za grani
          > Pozdrowienia

          Szkoda, że tak długo trzeba było na to czekać. Dla obywatela to dość dobra
          perspektywa. Dlaczego państwo miałoby mu narzucać gdzie ma inwestować i lokować
          swoje aktywa. Do tej pory, by np. kupować na Wall Street trzeba było mieć zgodę
          NBP.
          Pozdrawiam
        • komentator JOrl proponuje Trabanty 12.05.02, 11:51
          Gość portalu: JOrl napisał(a):

          > Przeciez nie st% maja wplyw na kurs zl. Oczywiscie tu komentator ma racje. Na
          > kurs zl maja wplyw waluty pompowane na rynek polski poprzez banki zachodnie w
          > sposob nie kontrolowany. Ale ekonomia reaguje. Ludzie coraz mniej zarabiaja.

          Waluty pompowane? Komu? Jak? Waluty trzeba KUPIC!

          > Tam gdzie sie da. W prywatnej gospodarce. Ale cala nadbudowa budzetowa nie jest
          > tak chetna co miesiac miec obnizke. Te gigantyczne stada emerytow i 50 letnich
          > rencistow tez nie. I coraz wiekszy, proporcjonalnie udzial w dochodzie
          > narodowym ma budzet. I dlatego musi byc ciety.

          Zgadza sei bo budzet winduje kurs zlotowki oraz podwaza rownowage ekonomiczna.

          > Ten problem jest nierozwiazywalny. Bez radykalnych posuniec. Np. zakaz
          > udzielania pozyczek na rynku krajowym w walutach. Ale to sie nie da, bo Unia!

          To jest kompletna bzdura. Tylko ktos kto ma ciagoty do komuny moze cos takiego
          pisac. Jedyna mozliwoscia jest umacnianianie makroekonomii. Zblizenie sie
          do parametrow eurolandu a w konsekwencji przystapienie do euro rozwiaze te
          problemy raz na zawsze.


          > No coz, urzadzone zostalo bagno. A wszystko przez chciwosc. Nie, inaczej przez
          > KASE. Nie chcialo sie Trabantow.

          No PEWNIE ze nie! Polska mialaby byc komunistycznym skansenem?

          > Za to od jesieni bedzie mozna wywiezc z Polski dowolna sume w walutach. Ci co
          > pozyczali w walutach i skladali na obligacje, beda sie mogli uratowac legalnie
          > za grani

          To jest oznaka ze istnieja szanse na budowe PODSTAW normalnej ekonomii.

      • Gość: namuniu Re: Gdzie sa granice obnizania stop?-odpowiedz IP: *.90.66.14.Dial1.Chicago1.Level3.net 11.05.02, 17:22
        komentator napisał(a):

        >
        > Jesli chwile sie zastanowic to mozna zobaczyc ze powtarzana tu
        > mantra obnizki stop przestaje miec sens bo mozliwy zakres i wplyw
        > obnizki stop sa juz niewielkie.
        >
        > Sytuacja jest taka:
        >
        > Stopy teraz - 9%
        > Inflacja - 4% (cel realnie ostrozny)
        >
        > Zagadka: Do jakiego poziomu mozna jeszcze obnizac stopy?
        > Jesli wiadomo ze efekt obnizki stop widac po 6-9 miesiacach?
        >
        > Zakladajac ze inflacja bedzie stala w miejscu, realna granica
        > obnizki bylaby w okolicach 6%. Bo przeciez stopy normalnie musza
        > byc nieco wyzsze niz inflacja.
        >
        > Ale obnizka stop o dalsze 3 punkty plus niepewnosci rynkowe (np. cena ropy)
        > lub spadek kursu zlotowki moga latwo podwyzszyc inflacje o 1-2%.
        >
        > A wiec obnizka stop do 6% moze bardzo latwo przerodzic sie w koniecznosc
        > szybkiej podwyzki co byloby psychologicznie bardzo niekorzystne w obecnym
        > okresie!
        >
        > Stad, jesli przyjmie sie 4% inflacje to stopy w Polsce sa juz w strefie
        > precyzyjnego, ostroznego obnizania.
        >
        > Istnieje mozliwosc ze inflacja spadnie do poziomu nizszego, np. w okolice 2%.
        > Wtedy bedzie mozliwe uzyskanie dalszych pelnych 2% na obnizke stop. Ale
        > to zalozenie jest bardzo optymistyczne wiec nalezy najpierw przekonac sie czy
        > sa na to szanse.
        >
        > Wniosek jest taki ze realnie na teraz jest maksymalny zapas do obnizki stop o
        > 3%. Byloby jednak bardzo nieostrozne obnizanie duzymi skokami ze wzgledu na
        > niebezpiecznstwo wystrzelenia inflacji powyzej poziomu stop.
        >
        > Logicznie najlepsza polityka teraz jest wiec lagodne stopniowe obnizanie i
        > sledzenie odpowiedzi z ekonomii pamietajac ze odpowiedz jest opozniona.
        >
        > W ten sposob mozna probowac mistrzowskiego manewru w ktorym stopy ustala sie na
        >
        > poziomie powyzej stabilnego punktu inflacji i pozostana w nim przez jakis
        > czas do chwili gdy ewentualne rozpedzenie ekonomii spowoduje koniecznosc
        > podwyzki.
        >
        > Tego rodzaju manewr probuje zrobic RPP czyli BALCERSZPAN CELUJE W PUNKT!
        >
        > Pytanie za trylion euro to oczywiscie gdzie moze byc punkt stabilizacji.
        >
        > W wersji optymistycznej, przy stalym spadku inflacji, punkt ten bylby w poblizu
        >
        > parametrow Eurolandu i mozliwy do osiagniecia pod koniec przyszlego roku jesli
        > zostalby zrealizowany plan ograniczenia deficytu budzetu.
        >
        > W wersji bardziej realnie ostroznej stopy moglyby spasc jeszcze o maksimum 2-3%
        > .
        >
        > Latwo zauwazyc ze ten przedzial spadku nie daje podstaw do liczenia na jakies
        > cuda. Ekonomia polska ma pelno innych problemow strukturalnych niz stopy.
        > Widac wiec ze stopy beda mialy juz ograniczone znaczenie.
        >
        > Jednak widac tez absolutnie wyraznie ze niezaleznie od tego gdzie jest punkt
        > stabilizacji, nie ma juz pola do duzych skokow stopy. 1% skoki sa juz bardzo
        > odwazne, realne sa 0.5 i 0.25%.

        Komentatorze,
        Pragne odpowiedziec na Twoje pytanie, nie wdawajac sie w polemike z Twoimi pseudo-
        naukuowymi wywodami. Otoz minimalna stopa procentowa= 0%, proste co?
        I nigdzie nie jest napisane, ze musi byc ona wieksza od inflacji- tym bardziej,
        ze nikt nie wie dokladnie jak inflacje nalezy policzyc.
    • Gość: ula Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.02, 17:09
      Temat wątku jest niewątpliwie ważny i trudny.To mnie cieszy bo nie lubię gadać
      o banałach.Można powiedzieć,że jest również obszerny co z kolei trochę mnie
      martwi bo jestem przeciwniczką tasiemcowych postów,których czytanie powoduje u
      mnie mdłości.Dlatego najczęściej ich nie czytam [albo bardzo pobieżnie],i
      jednocześnie w swoich postach staram się przekonywać,że takie długie i nudne
      wypracowania nikogo do niczego nie przekonują.
      Również zmienianie tytułu wątku[co wielu czyni nagminnie]wcale nie dodaje
      wiarygodności wypowiedzi.Wręcz przeciwnie.Wypowiedż jest naiwna, bo nie na
      temat.Najczęściej wynika to z chęci zaistnienia na forum,jeżeli nie ma się nic
      mądrego do napisania.
      Ponadto tacy forumowicze żyją w błędnym przekonaniu,że o wartości książki
      decyduje jej tytuł,a o wartości człowieka jego nazwisko i jak go
      przezwiemy.Typowym przykładem takiego myślenia jest forumowicz o ksywie
      Edek.Można śmiało powiedzieć,że jest to obsesyjny przeciwnik Balcerowicza.Na
      tym forum upodobał sobie dwa wątki o Balcerowiczu,których tytułu nie wymienię
      ze względu na ich ordynarność i wulgaryzm.Te tytuły wątków [oprócz kilku
      powtarzanych epitetów] są Jego koronnymi argumentami przeciwko
      Balcerowiczowi.Efekt takiego działania jest taki,że obecnie nikt nie chce z Nim
      dyskutować.Aby utrzymać czołowa pozycję wątku na forum pisze sam do siebie
      głupie posty.Przypomina mnie to sytuację starego trutnia w ulu przeznaczonego
      przez pszczoły na wygnanie.
      Powracając do głównego tematu wątku to można stwierdzić,że sprawa drogi
      makroekonomicznego umocnienia Polski nie jest prosta.Swiadczy o tym zacięta
      dyskusja w tym wątku.Jeżeli niektórzy dyskutanci twierdzą ,że to łatwe bo
      wystarczy zaaplikować lekarstwo wg ich recepty to mam pierwszy wniosek.Nie
      wolno mnie pójść do takiego lekarza,bo mnie uśmierci.
      Niewątpliwie bardzo ważną sprawą jest kurs złotówki w stosunku do innych
      walut.Większość na tym forum jest za dewaluacją naszego pieniądza bez względu
      na konsekwencje.Pierwszą i przez nikogo niepodważalną konsekwencją takiej
      decyzji będzie inflacja.Jeżeli moje dochody byłyby w dewizach to niewątpliwie
      inflacja mnie by nawet ucieszyła.Inaczej wygląda sprawa inflacji np.dla ludzi
      pracy w Polsce i bezrobotnych o których tak troszczą się zwolennicy dewaluacji
      złotego.Tak jak każdy kij ma dwa końce tak nie ma skutków bez przyczyny.Aby
      zwalczyć chorobę należy postawić właściwą diagnozę.Powinniśmy więc dążyć do
      postawienia właściwej diagnozy.Jeżeli diagnoza będzie zła to choroby nie uleczy
      się albo po krotkiej poprawie nastąpi jej nawrót.Obwinianie kursu złotego,że
      jest główna przyczyną stagnacji ekonomicznej Polski jest złą diagnozą.Tak
      uważam,bo nikt nie podał wiarygodnych i obiektywnych argumentów.
      Istotną przyczyną niewystarczającego rozwoju gospodarczego Polski jest wysoki
      deficyt budżetowy i powiększające się zadłużenie,ale o tym potem,bo zrobi się
      mojego postu tasiemiec.
      • Gość: TexasBoy Problem nie taki trudny.......... IP: *.rasserver.net 11.05.02, 21:51
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > Temat wątku jest niewątpliwie ważny i trudny.

        Czy aby nie za trudny dla Ciebie.

        > To mnie cieszy bo nie lubię gadać o banałach.

        Przeczytaj swoj post jeszcze raz i wtedy zrozumiesz co to znaczy pisanie
        banalow.

        > Można powiedzieć,że jest również obszerny co z kolei trochę mnie
        > martwi bo jestem przeciwniczką tasiemcowych postów,których czytanie powoduje u
        > mnie mdłości.

        O tych mdlosciach piszesz tak czesto ze podejrzewam ze cos innego niz
        ekonomia jest tego przyczyna. To typowa kobieca przypadlosc w pewnych
        sytuacjach. Odwiedz lekarza.

        > Dlatego najczęściej ich nie czytam [albo bardzo pobieżnie],i
        > jednocześnie w swoich postach staram się przekonywać,że takie długie i nudne
        > wypracowania nikogo do niczego nie przekonują.
        > Również zmienianie tytułu wątku[co wielu czyni nagminnie]wcale nie dodaje
        > wiarygodności wypowiedzi.Wręcz przeciwnie.Wypowiedż jest naiwna, bo nie na
        > temat.Najczęściej wynika to z chęci zaistnienia na forum,jeżeli nie ma się nic
        > mądrego do napisania.

        Jestes tego najlepszym przykladem. Produktem PRL-u. Wszystko zamknac w
        odpowiednie formy i szablony. I wtedy bedzie ciekawiej.

        > Ponadto tacy forumowicze żyją w błędnym przekonaniu,że o wartości książki
        > decyduje jej tytuł,a o wartości człowieka jego nazwisko i jak go
        > przezwiemy.Typowym przykładem takiego myślenia jest forumowicz o ksywie
        > Edek.Można śmiało powiedzieć,że jest to obsesyjny przeciwnik Balcerowicza.Na
        > tym forum upodobał sobie dwa wątki o Balcerowiczu,których tytułu nie wymienię
        > ze względu na ich ordynarność i wulgaryzm.Te tytuły wątków [oprócz kilku
        > powtarzanych epitetów] są Jego koronnymi argumentami przeciwko
        > Balcerowiczowi.Efekt takiego działania jest taki,że obecnie nikt nie chce z Nim
        > dyskutować.Aby utrzymać czołowa pozycję wątku na forum pisze sam do siebie
        > głupie posty.Przypomina mnie to sytuację starego trutnia w ulu przeznaczonego
        > przez pszczoły na wygnanie.

        Ma takie same prawo jak kazdy inny i tego nie zabroniono. Gdy posty nudza lub
        obrazaja to jest sie ignoroway i pozostaje tylko sztuka dla sztuki czyli pisanie
        dla samego pisania. To tez normalne. W czym wiec jest problem? Ocenzurowac
        wypowiedzi?

        > Powracając do głównego tematu wątku to można stwierdzić,że sprawa drogi
        > makroekonomicznego umocnienia Polski nie jest prosta.Swiadczy o tym zacięta
        > dyskusja w tym wątku.Jeżeli niektórzy dyskutanci twierdzą ,że to łatwe bo
        > wystarczy zaaplikować lekarstwo wg ich recepty to mam pierwszy wniosek.Nie
        > wolno mnie pójść do takiego lekarza,bo mnie uśmierci.
        > Niewątpliwie bardzo ważną sprawą jest kurs złotówki w stosunku do innych
        > walut.Większość na tym forum jest za dewaluacją naszego pieniądza bez względu
        > na konsekwencje.Pierwszą i przez nikogo niepodważalną konsekwencją takiej
        > decyzji będzie inflacja.Jeżeli moje dochody byłyby w dewizach to niewątpliwie
        > inflacja mnie by nawet ucieszyła.Inaczej wygląda sprawa inflacji np.dla ludzi
        > pracy w Polsce i bezrobotnych o których tak troszczą się zwolennicy dewaluacji
        > złotego.Tak jak każdy kij ma dwa końce tak nie ma skutków bez przyczyny.Aby
        > zwalczyć chorobę należy postawić właściwą diagnozę.Powinniśmy więc dążyć do
        > postawienia właściwej diagnozy.Jeżeli diagnoza będzie zła to choroby nie uleczy
        > się albo po krotkiej poprawie nastąpi jej nawrót.Obwinianie kursu złotego,że
        > jest główna przyczyną stagnacji ekonomicznej Polski jest złą diagnozą.Tak
        > uważam,bo nikt nie podał wiarygodnych i obiektywnych argumentów.
        > Istotną przyczyną niewystarczającego rozwoju gospodarczego Polski jest wysoki
        > deficyt budżetowy i powiększające się zadłużenie,ale o tym potem,bo zrobi się
        > mojego postu tasiemiec.

        Duzo bla-bla-bla a malo tresci.
        Sytuacja jest prosta. Znane sa mechanizmy dzialania gospodarki i srodki jej
        stymulacji. Problemem jest zdolnosc do szybkiego i madrego wyboru terapii.
        Jakikolwiek bylby wybor zawsze beda ci co na tym wiecej zyskaja i ci co straca.
        Salomonowych rozwiazan jest niewiele.
        W demokratycznych systemach zwykle zwyciezaja rozwiazania popierane i preferujace
        wiekszosc. Dla polskich oligarchow panstwowych i finansowych w tym skorumpowanym
        kraju pojecie dobra wiekszosci jeszcze nie istnieje.........

        P.S. Z przekory i tak zmienie temat.

        • gregory7 Uważaj, bo Ula gryzie ! 11.05.02, 22:19
          Ostra z niej kobitka i wzorem bieszczadzkich wilków atakuje każdego !
          A tak na poważnie : przepraszam za to, ze kiedyś pana ostro zaatakowałem i nie
          mam żalu za niezbyt elegancką pana odpowiedź !
          Pozdrowienia !
          • Gość: TexasBoy Apology accepted........ IP: *.rasserver.net 11.05.02, 23:42
            gregory7 napisał(a):

            > Ostra z niej kobitka i wzorem bieszczadzkich wilków atakuje każdego !

            Przebywam od wielu lat w krainie Indian i niedzwiedzi brunatnych. I przezylem!!!
            Wilkow nie ma tu za wiele bo strzelbe mozna kupic w przydroznym supermarkecie.
            Ostrze zeby patrzac na kanal TBS gdzie wlasnie leci stary film "Jaws" (Szczeki}...

            > A tak na poważnie : przepraszam za to, ze kiedyś pana ostro zaatakowałem i nie
            > mam żalu za niezbyt elegancką pana odpowiedź !

            Nie ma sprawy. Musiala to byc straszna obraza skoro nawet nie wiem kiedy i
            gdzie. Poza tym to jest forum anonimowe i spor dotyczyc powinien idei a nie
            osoby. Nonsensem jest branie tego wszystkiego zbyt osobiscie.
            Nie jestem zbyt pamietliwy ( i mysle ze ze wzajemnoscia).......

            Pozdr.
            • Gość: MACIEJ Zaraz,zaraz IP: *.ny325.east.verizon.net 11.05.02, 23:55
              Gość portalu: TexasBoy napisał(a):


              > gdzie. Poza tym to jest forum anonimowe i spor dotyczyc powinien idei a nie
              > osoby. Nonsensem jest branie tego wszystkiego zbyt osobiscie.

              Zaraz,zaraz jak to anonimowe?
              Ja to biore wszystko na powaznie.
              Dla mnie ,to ty jestes Tex,a nie jakis Forrest Gump z Al'bama.

          • Gość: ula Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.02, 13:09
            Moje gratulacje Gregory 7.Masz doskonały węch.Trafnie mnie wytropiłaś.Po
            licznych wędrówkach przez świat wylądowałam na bieszczadzkich połoninach i mam
            w nosie Hamerykę,Europę,Argentynę,NY,Londyn oraz inne zasmrodzone
            cywilizacje.Jestem zakochana w przepięknych bieszczadzkich lasach, górach,
            potokach i tutejszych ludziach.Żyję w spokoju i ciszy,a jednocześnie dzięki
            nowoczesnym środkom mam łączność z krajem i światem.Mogę pracować,zbierać
            informacje i z dystansem reagować na toczące się wydarzenia.
            Nie uważam,że moja sytuacja jest najlepsza.Napewno na świecie jest wielu ludzi
            szczęśliwych.Obawiam się jednak,że nasi "gastarbeiterzy"[przynajmnej z tego
            forum] do takich nie należą.Świadczy o tym ich liczny udział w dyskusjach w
            których przebija nostalgia,nerwowość,a przede wszystkiem chęc szybkiego
            wzbogacenia się materialnego.Z tego ostatniego faktu wynika ich złudne
            twierdzenie,że lekarstwem na przyspieszenie rozwoju Polski jest natychmiastowa
            dewaluacja złotego.Jest dowiedzione,że jeżeli głównym celem człowieka są dobra
            materialne to taki człowiek nigdy nie będzie szczęśliwy,bo nie ma takiej sumy
            dolarów,aby nie mogła być większa.
            Piszesz Gregory7,że wzorem bieszczadzkich wilków wszystkich atakuję.Moje posty
            świadczą,że moje poglądy leżą blisko opinii wyrażanych przez Rycha, Roberta,
            Zbigniewa czy wściekle atakowanego przez gastarbeiterów Komentatora.Staraj się
            być prawdomówna.To popłaca.
            Przejrzałam wszystkie posty w tym wątku.Nie znalazłam żadnej Twojej
            wypowiedzi.Może zajmiesz jakieś stanowisko w dyskutowanej kwestii,wówczas
            będzie wiadomo czy sympatyzujesz w TEX-e jako mężczyżną czy w Jego poglądach.
            Może mamy podobne poglądy na dyskutowane tematy i wtedy będziemy
            sprzymierzeńcami.
            Założyłam,że jesteś kobietą co z Twojego nicku i postu nie wynika w sposób
            oczywisty.Jeżeli jesteś mężczyzną to w oparciu o Twoje zaloty do TEX-a wyciągnę
            wiosek,że należysz grona osobników "kochających inaczej",a ja od takich uciekam
            gdzie pieprz rośnie.
            Ps:Chyba trochę kąsam,ale zaręczam że mój jad ma właściwości lecznicze.
            • Gość: Michał Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.02, 19:43
              Bieszczady to najgorsze zadupie w Polsce.
              Uciekają tam osoby, które nie dały sobie radę w normalnym świecie.
              Oczywiście moga być wyjątki, ale nie ulega wątpliwości, że dzika przyroda
              sprzyja dzikim obyczajom, czego Ula jest przykładem.
            • gregory7 Pozdrowienia dla wilków 12.05.02, 21:47
              Bieszczady lubię i podziwiam tamtejszych mieszkańców, przyzwyczajonych do walki
              z wilkami, niedźwiedziami i żmijami wszelakimi.
              Teraz wiem skąd wział się jad w twoich postach ( ciekawy przypadek przejęcia
              jadu po ukąszeniu przez żmiję, coś w stylu wampirów ).
              A co do Balcerowicza to uważam, że nie jest głupim facetem, ale też nie należy
              padać przed nim na twarz. Facet robi teraz co do niego należy, ale wcześniej
              jako minister finansów i wicepremier zgadzał się na głupie pomysły AWS i
              niewiele zrobił.
              Moja płeć niech pozostanie zagadką, ale żadnych miłosnych uczuć do Texas-Boya
              nie mam !
              • Gość: ula Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 23:00
                Pisząc do Ciebie Gregory7 poprzedni post miałam trudności z określeniem Twojej
                płci.Trzeba przyznać,że było to z mojej strony gapiostwo.Teraz wiem,że jesteś
                mężczyzną.Nie jest to w tej chwili najważniejsze bo zgodzisz się ze mną,że
                najistotniejsze to to jakim każdy człowiek jest,a nie jakie zajmuje stanowisko,
                ile ma pieniędzy,gdzie mieszka,jak się nazywa czy jak dlugo chodził do
                szkoły.Wykształcony cham czy złodziej jest napewno grożniejszy od tępaka.
                Jest mnie przyjemnie,że uważasz Balcerowicza za człowieka mądrego i wiedzącego
                co teraz robić.Zgadzam się z Twoją opinią,że Jego pobyt w rządzie AWS do
                udanych zaliczyć nie można.O tym już pisałam w innym poście na tym
                forum.Dlatego Twoje stwierdzenie,że padam przed Nim na twarz uważam za trochę
                nieuczciwe.Nie mam zamiaru usprawiedliwiać Go,ale przyznasz,że Balcerowicz nie
                był głównym sprawcą błędów rządu Buzka,a właściwie Krzaklewskiego.Jako jeden z
                nielicznych sprzeciwiał się polityce rozdawnictwa tego czego nie było.
                Reasumując, nasze opinie o Balcerowiczu nie są zbyt odległe co mnie cieszy.
                A teraz kilka zdań dla niektórych Twoich kumpli-emigrantów[Tex,Fizyk,Maciej i
                Michał],którzy bardzo interesują się moją skromną osobą.Muszę Im podrzucić
                trochę pokarmu intelektualnego bo umrą z głodu.Piszesz,że lubisz Bieszczady i
                podziwiasz tamtych ludzi.Niestety Twoi kumple mają zupełnie przeciwne
                zdanie.Według Nich Bieszczady to zadupie,gdzie mieszkają ludzie którym nie
                powiodło się w życiu,ciemni bo mieli daleko do szkoły,zrobili szmal i w obawie
                przed inflacją chowają się za Balcerowicza,nie rozwijają się bo w koło
                ciemnota,nie mają strzelb i dlatego tyle tam wilków. Dodam do tego,że mam starą
                szkapę i drewnianą sochę.Trawę dla tej szkapy ścinam sierpem.Chałupa słomą
                kryta,drzwi są bez zamka i zastawiam kołkiem.Jest mnie ciężko bo do chałupy mam
                pod górę.A jak idę do tej chałupy to się schylam i zgadnijcie Panowie
                dżentelmeni gdzie Was wtedy[i teraz] mam?.
                • Gość: MACIEJ Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.ny325.east.verizon.net 14.05.02, 05:45
                  Gość portalu: ula napisał(a)

                  > zdani.Według Nich Bieszczady to zadupie,gdzie mieszkają ludzie którym nie
                  > powiodło się w życiu,ciemni bo mieli daleko do szkoły,zrobili szmal i w obawie
                  > przed inflacją chowają się za Balcerowicza,nie rozwijają się bo w koło
                  > ciemnota,nie mają strzelb i dlatego tyle tam wilków.

                  Kazdej jesieni jezdzilem w Bieszczady i niemal kazda wioche tam znam.
                  Niestety nie ma tam skrzyzowania Marszalkowskiej z Alejami.
                  25 lat temu kapalem sie w basenie w Ustrzykach Dln.
                  Kto by Rymanow zapomnial.
                  Malownicza Dukla.
                  Wielopole z Kantorem.
                  A moze ty podpowiesz gdzie mieszkal K.Penderecki.

                  Dodam do tego,że mam starą
                  >
                  > szkapę i drewnianą sochę.Trawę dla tej szkapy ścinam sierpem.Chałupa słomą
                  > kryta,drzwi są bez zamka i zastawiam kołkiem.Jest mnie ciężko bo do chałupy mam
                  >
                  To jest to po co ludzie tam jezdza.
                  To jest lepsze niz hotel 5 gwizdkowy.
                  Domyslalem sie, ze w Mariocie nie mieszkasz.

                  > pod górę.A jak idę do tej chałupy to się schylam i zgadnijcie Panowie
                  > dżentelmeni gdzie Was wtedy[i teraz] mam?.


                  Bez tego schylenia sie w odpowiednim miejscu i czasie,to ten caly folklor bylby
                  bez znaczenia.
                  Mam dla ciebie mrozaca krew w zylach wiadomosc.
                  Rzad napiera coraz bardziej na RPP w celu obnizenia st% oraz oslabienia wartosci
                  zlotego.
                  Zeby z tego L.B. swinia w koncu nie wyszla.
                  Pozdr.


                • Gość: Michał Nie jestem emigrantem, a Bielsko jest w Polsce ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 15:35
                  Rozumiem, że życie w Bieszczadach zrywa kontakt ze światem.
                  Informuję więc, że Bielko-Biała należy nadal wraz z okolicami do Polski
                  ( szczerze mówiąc bardzo wielu mieszkańców z entuzjazmem przywitałoby powrót
                  Austrii ).
                  Nie jestem emigrantem, choćby z tego powodu, że moja rodzina mieszka w tych
                  stronach od niepamiętnych czasów.
                  Proszę się nie obrażać na mój wredny styl. Była to jedynie odpowiedź na pani
                  uwagi o wymiotach oraz pouczanie wszystkich uczestników forum, jak mają
                  dyskutować.
              • Gość: TexasBoy US tez ma swoje Bieszczady...... IP: *.rasserver.net 14.05.02, 03:40
                ...... w stanach takich jak Montana, Idaho czy Wyoming, gdzie samotnicy,
                dewiaci czy nawiedzeni szukaja schronienia w dzikich ostepach lesnych.
                Mieszkaja zwykle w jednoizbowych szopach (zwanych cabin) bez pradu, wody, TV,
                telefonu, poczty, o internecie nie mowiac. Zwykle sa skloceni ze swiatem i
                wrogami zdobyczy cywilizacyjnych.

                W takiej cabinie (3 metry x 3.5 metra) w odludnym miejscu w Montanie mieszkal
                niejaki Ted Kaczynski znany jako Unabomber, ktory z utalentowanego matematyka
                (IQ geniusza) z Harwardu zamienil sie w anty-ciwilizacyjnego terroryste,
                wysylajac poczta bomby do kolegow na uniwersytetach. Opublikowal swoj
                slynny manifest. Wysypal go brat, dostal dozywocie bez mozliwosci parolu.
                Siedzi w wiezieniu federalnym Terry Haute w Indianie; jednym z towarzyszy
                niedoli byl niejaki Timothy McVeigh, ktory wysadzil budynek federalny w
                Oklahomie City.

                news6.thdo.bbc.co.uk/hi/english/special_report/unabomber/newsid_30000/300
                08.stm

                Nie brakuje w tych stanach rowniez roznego rodzaju idiotow religijnych,
                anarchistow i bialych supremacistow. Wiekszosc z nich lepiej operuje
                karabinem niz lyzka i widelcem.
                Uwaga dla ewentualnych smialkow, szukajacyh przygod w tamtych stronach:

                Maja bardzo brzydki zwyczaj. Najpierw strzelaja a potem pytaja o imie
                i nazwisko.

                P.S. Zadnych przesylek zarowno z Montany jak tez z Bieszczadow nie przyjmuje!!!




    • komentator Liczby, tylko liczby - Nie lac wody 12.05.02, 12:01

      No i prosze - wodolejstwo kwitnie a od liczb kazdy ucieka.

      Z wyjatkiem niejakiego namuniu ktory ma takie kuku ze stopy moga
      byc ponizej inflacji i bedzie dalej w porzadku.

      Wiec powtorzmy jeszcze raz: Stopy procentowe nie juz sa w tej chwili
      znaczacym czynnikiem pobudzania ekonomii bo maksymalny przedzial obnizki
      w ciagu najblizszego okresu wynosi 2-3%. W optymistycznym wariancie przy
      bardzo niskiej inflacji w przyszlym roku byloby mozliwa dalsza obnizka
      o 2% i zejscie w poblize parametrow Eurolandu.

      Ale nawet przy obecnych parametrach Euroland ma problemy wiec nie nalezaloby
      oczekiwac by w Polsce bylo znaczaco inaczej.

      • Gość: kuku Re: Liczby, tylko liczby - Nie lac wody IP: 62.233.149.* 14.05.02, 13:26
        MASZ RACJĘ KOMENTATOR STOPY ZOSTAWMY

        TERAZ TYLKO K U R S W A L U T O W Y
        MOŻE SPROWADZIC DO POLSKI WZROST GOSPODARZY

        POTRZEBNY JEST R Y N E K
        JAK NIE MA DLA KOGO PRODUKOWAĆ TO SIE NIE PRODUKUJE

        WYTŁUMACZ TO DOKŁADNIEJ WSZYSTKIM NIEROZGARNIĘTYM FORUMOWICZOM

      • Gość: namuniu Re: Prosba do komentatora IP: *.56.138.142.Dial1.Chicago1.Level3.net 15.05.02, 04:11
        komentator napisał(a):

        >
        > No i prosze - wodolejstwo kwitnie a od liczb kazdy ucieka.
        >
        > Z wyjatkiem niejakiego namuniu ktory ma takie kuku ze stopy moga
        > byc ponizej inflacji i bedzie dalej w porzadku.
        >
        > Wiec powtorzmy jeszcze raz: Stopy procentowe nie juz sa w tej chwili
        > znaczacym czynnikiem pobudzania ekonomii bo maksymalny przedzial obnizki
        > w ciagu najblizszego okresu wynosi 2-3%. W optymistycznym wariancie przy
        > bardzo niskiej inflacji w przyszlym roku byloby mozliwa dalsza obnizka
        > o 2% i zejscie w poblize parametrow Eurolandu.
        >
        > Ale nawet przy obecnych parametrach Euroland ma problemy wiec nie nalezaloby
        > oczekiwac by w Polsce bylo znaczaco inaczej.
        >

        Czy moglbys przedstawic szczegolowa analize swojej kretynskiej paranoi?

    • Gość: ula Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 13:27
      W swoim poście z 11.05.02 zapowiedziałam,że wrócę do analizy przyczyn
      niezadawalającego rozwoju ekonomicznego Polski.
      Jak wcześniej napisałam najistotniejszą przyczyną tego stanu jest wysoki budżet
      i narastające jego zadłużenie.Przyjmuję,że z tą diagnozą zgadzają się wszyscy
      bo nikt tej oceny nie zakwestionował.Z przebiegu dotychczsowej dyskusji
      wynika,że dyskutanci mają różne zdanie co do sposobu wyjścia z tej sytuacji.
      Najczęściej padają dwie propozycje.Obniżka stóp procentowych i dewaluacja
      złotego.
      Jeżeli chodzi o pierwszą propozycję to na jej temat napisano już wiele na tym
      forum.Wobec ogromnej emisji przez rząd obligacji i bonów skarbowych
      sterowalność gospodarki tym parametrem jest praktycznie żadna.Co ciekawe.Skutki
      są odwrotne od oczekiwanych.Obniżka stóp powoduje umacnianie sie złotego.
      Dlatego nawet Belka ostatnio przestał o tym mowić.
      Jeżeli chodzi o dewaluację złotego to jej zwolennicy nie potrafią przedstawić
      technicznego sposobu jej przeprowadzenia.Hasło "dodrukować złotówek" jest z
      epoki gospodarki komunistycznej,która jak wiemy zbankrutowała na całym
      świecie.Ostatnio rząd zaproponował powrót do ograniczenia wachań kursu złotówki
      poprzez interwencje NBP.To jest propozycja zrozumiała i technicznie łatwa,a co
      najważniejsza bezpieczna.Nie grozi lawinowym narostem inflacji.Zatrzymanie
      takiej lawiny jest bardzo trudne,kosztowne i długotrwałe.Inflację pod kontrolą
      w granicach 3-4% uważam obecnie za właściwą.Nigdy nie uważałam,że im mniejsza
      inflacja tym lepiej co niesłusznie zarzuca mnie paru nierzetelnych dyskutantów.
      Dlatego uważam,że jest tu możliwy kompromis pomiędzy rządem,a RPP.Chciałabym,
      aby to pomogło polskiej gospodarce.Niestety jestem co do tego sceptyczna.
      Swój sceptycyzm uzasadniam tym,że nic nie przychodzi darmo.Na wszystko trzeba
      zapracować.Można też osiągnąć korzyść oszukując głupszego.Ponieważ największym
      benificjentem korzyści ze wzrostu inflacji jest rząd,więc prowadzi on
      odpowiednią propagandę oszukując tych co chce ograbić.Wtórują mu inni lobbyści
      jak słabi eksporterzy czy widoczni na tym forum emigranci.Inflacja to wzrost
      cen towarów i usług,które nabywa 12mil pracowników,3mil bezrobotnych i 17mil
      emerytów i rencistow.Ten wzrost cen to czysty zysk propagandowy dla budżetu
      kosztem zubożenia zdecydowanej części społeczeństwa.Propagandowo nieopłacalnym
      dla rządzących jest obcinać wydatki budżetowe poprzez gnębienie studentów,
      emerytów, przyszłe matki itd.Lepsza jest inflacja.Komuniści w takich
      manipulacjach są mistrzami.Trenowali to przez 50 lat,dlatego teraz rządzą bo
      skuteczna polityka to zdobywanie i utrzymywanie władzy poprzez oszukiwanie
      nieświadomych mas.Tylko że taka polityka jest nieuczciwa i nie służy rozwojowi
      Polski. Niestety o tym wie jeszcze zbyt mało ludzi.
      Niektórzy dyskutanci dziwią się dlaczego Belka i Balcerowicz pomimo,że są
      ekonomistami mają często różne zdanie na ten sam temat.Moim zdaniem wynika to z
      faktu,że Belka obecnie jest przede wszystkim politykiem,a potem ekonomistą
      podczas, gdy Balcerowicz politykiem już przestał być i cała w tym nadzieja
      zdrowej gospodarki polskiej.
      Tymczasem kończę.Muszę iść wydoić krowę.
      O sposobie wyjścia z tej sytuacji spróbuję napisać w następnym odcinku.
      • gregory7 Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce 14.05.02, 13:34
        Pomijając sugestię, że emigranci to lobbyści, jest to nienajgorzej napisane.
      • Gość: deLUC Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 19:08
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > W swoim poście z 11.05.02 zapowiedziałam,że wrócę do analizy przyczyn
        > niezadawalającego rozwoju ekonomicznego Polski.
        > Jak wcześniej napisałam najistotniejszą przyczyną tego stanu jest wysoki budżet
        >
        > i narastające jego zadłużenie.
        To skutek a nie przyczyna. Przyczyny to brak polityki gospodarczej panstwa w
        przeciagu ostatnich 10-lat, kliencki system polityczny co za tym idzie: korupcja,
        nepotyzm, amatorszczyzna, wadliwe (pisane pod iterpretatora) prawo, egoizm oraz
        brak swiadomosci spolecznej pewnych grup interesu (do diabla wszystkich grup).
        >Przyjmuję,że z tą diagnozą zgadzają się wszyscy
        ale nie ja :)
        > bo nikt tej oceny nie zakwestionował.
        kwestionuje:)
        Z przebiegu dotychczsowej dyskusji
        > wynika,że dyskutanci mają różne zdanie co do sposobu wyjścia z tej sytuacji.
        > Najczęściej padają dwie propozycje.Obniżka stóp procentowych i dewaluacja
        > złotego.
        > Jeżeli chodzi o pierwszą propozycję to na jej temat napisano już wiele na tym
        > forum.Wobec ogromnej emisji przez rząd obligacji i bonów skarbowych
        > sterowalność gospodarki tym parametrem jest praktycznie żadna.Co ciekawe.
        Pytanie - kto mial wplyw (wspoltworzyl) ten niesterowalny system w takim
        ksztalcie i w czyim interesie?

        >Skutki
        >
        > są odwrotne od oczekiwanych.Obniżka stóp powoduje umacnianie sie złotego.
        Juz o tym pisalem - zdaniem niektorych to wlasnie taka strategia obnizania stop
        wywoluje aprecjacje zlotego - efekt odwrotny mozna by - podobno - uzyskac przy
        obnizce skokowej

        > Dlatego nawet Belka ostatnio przestał o tym mowić.
        > Jeżeli chodzi o dewaluację złotego to jej zwolennicy nie potrafią przedstawić
        > technicznego sposobu jej przeprowadzenia.Hasło "dodrukować złotówek" jest z
        > epoki gospodarki komunistycznej,która jak wiemy zbankrutowała na całym
        > świecie.Ostatnio rząd zaproponował powrót do ograniczenia wachań kursu złotówki
        >
        > poprzez interwencje NBP.To jest propozycja zrozumiała i technicznie łatwa,a co
        > najważniejsza bezpieczna.Nie grozi lawinowym narostem inflacji.Zatrzymanie
        > takiej lawiny jest bardzo trudne,kosztowne i długotrwałe.Inflację pod kontrolą
        > w granicach 3-4% uważam obecnie za właściwą.Nigdy nie uważałam,że im mniejsza
        >
        > inflacja tym lepiej co niesłusznie zarzuca mnie paru nierzetelnych dyskutantów.
        >
        > Dlatego uważam,że jest tu możliwy kompromis pomiędzy rządem,a RPP.Chciałabym,
        > aby to pomogło polskiej gospodarce.Niestety jestem co do tego sceptyczna.
        > Swój sceptycyzm uzasadniam tym,że nic nie przychodzi darmo.Na wszystko trzeba
        > zapracować.Można też osiągnąć korzyść oszukując głupszego.
        Porcja komunalow
        >Ponieważ największym
        > benificjentem korzyści ze wzrostu inflacji jest rząd,więc prowadzi on
        > odpowiednią propagandę oszukując tych co chce ograbić.Wtórują mu inni lobbyści
        > jak słabi eksporterzy czy widoczni na tym forum emigranci.Inflacja to wzrost
        > cen towarów i usług,które nabywa 12mil pracowników,3mil bezrobotnych i 17mil
        > emerytów i rencistow.Ten wzrost cen to czysty zysk propagandowy dla budżetu
        > kosztem zubożenia zdecydowanej części społeczeństwa.
        Dobre

        >Propagandowo nieopłacalnym
        >
        > dla rządzących jest obcinać wydatki budżetowe poprzez gnębienie studentów,
        > emerytów, przyszłe matki itd.Lepsza jest inflacja.Komuniści w takich
        > manipulacjach są mistrzami.Trenowali to przez 50 lat,dlatego teraz rządzą bo
        > skuteczna polityka to zdobywanie i utrzymywanie władzy poprzez oszukiwanie
        > nieświadomych mas.Tylko że taka polityka jest nieuczciwa i nie służy rozwojowi
        > Polski. Niestety o tym wie jeszcze zbyt mało ludzi.
        > Niektórzy dyskutanci dziwią się dlaczego Belka i Balcerowicz pomimo,że są
        > ekonomistami mają często różne zdanie na ten sam temat.Moim zdaniem wynika to z
        >
        > faktu,że Belka obecnie jest przede wszystkim politykiem,a potem ekonomistą
        > podczas, gdy Balcerowicz politykiem już przestał być i cała w tym nadzieja
        > zdrowej gospodarki polskiej.
        > Tymczasem kończę.Muszę iść wydoić krowę.
        > O sposobie wyjścia z tej sytuacji spróbuję napisać w następnym odcinku.

        I tak - konkluzja przedmowczyni - "Istnieje tylko jedna droga i nia nalezy
        podazac" - brzmi jak fragment przemowienia 'o jedynie slusznej ideologii'
      • polama Ula- 1 pytanie 14.05.02, 19:34
        > benificjentem korzyści ze wzrostu inflacji jest rząd,więc prowadzi on
        > odpowiednią propagandę oszukując tych co chce ograbić.Wtórują mu inni
        lobbyści
        > jak słabi eksporterzy czy widoczni na tym forum emigranci.
        Ja jestem emigrantem. Czy moglabys mi wyjasnic, dlaczego mialoby mi zalezec na
        wzroscie inflacji w Polsce?
        Jak na razie to ja na polska stope inflacji klade przyslowiowa lache.
        1.Nie bede nigdy prowadzil zadnych interesow w Polsce, bo to najgorsze miejsce
        na swiecie na wszelkie inwestycje.
        2.Nie kupuje w Polsce NIC z wyjatkiem jedzenia, po ktorym w dodatku zawsze
        mamtragiczne rozwolnienie. Produkty polskie nadal bardzo rzadko sprostuja
        jakoscia zachodnim. A nawet jak jest polski produkt dobrej jakosc, to zawsze
        znajdzie sie lepszy zachodni. Oferta jest po prostu szersza.

        Wiec?
        • Gość: ula Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 21:34
          Nie napisałam,że wszyscy emigranci są zainteresowani wzrostem inflacji
          [osłabieniem złotego] w Polsce.Pisałam o emigrantach widocznych na tym forum.
          Widocznie Ciebie Polama i innych nie zauważyłam. Przyjmij więc moje przeprosiny.
          Z Twojej wypowiedzi widać wyrażną niechęc do swojej Ojczyzny.Być może jest ona
          uzasadniona.Ale okazujesz również do Niej lekceważenie wręcz pogardę.Uważam,że
          tak nie wolno postępować.Szacunek należy się kazdemu,nawet wrogowi.
          Gdzie inwestujesz to jest Twoja sprawa.Oświadczenie,że nigdy nie będziesz tego
          robił w Polsce przyjmuję z niedowierzaniem bo jest takie powiedzenie
          doświadczonych ludzi"nigdy nie mów nigdy".Trzeba zawsze zakładać,że w życiu
          wszystko jest możliwe.W tym miejscu pragnę Ci donieść,że w Polsce jest
          inwestowane ok.10mld USD rocznie.W świetle integracji z UE te inwestycje będą
          rosły.Nie jest prawdą,że w Polsce wszystko jest najdroższe i najgorsze.Np
          nieruchomości są dużo tańsze niż na Zachodzie i tu gdzie mieszkam są coraz
          bardziej wykupywane przez przewidujących inwestorów.
          PS.Z tym polskim jedzeniem to mocno przesadziłeś.Mówię tak bo jadłam w
          niejednym kraju i twierdzę[nie tylko ja],że polskie jedzenie należy obecnie do
          najsmaczniejszych i najzdrowszych.Zresztą teraz możesz w Polsce jeść potrawy
          francuskie,włoskie,chińskie,japońskie i jakie sobie zarzyczysz.
          • polama Ula, Ula, Ula,,,,,, 14.05.02, 22:29
            Jedzenie: Akurat nie twierdze, ze jest niesmaczne. Ani niezdrowe.
            Po prostu dostaje po nim sraczki i tyle ! Moja wina ?!
            Nie mieszkam w holandii. ( To a propos postu paw_daddy). Mieszkam w USA.
            Nie mam problemow z tutejszym jedzenie. Mam dostep do wyrobow i wymyslow z
            calego swiata. Nie, nie jem hamburgerow ani junk food. NIGDY nie bede.
            Nieruchomosci , Ula , oczywiscie sa w Polsce tansze niz gdzie indziej. Wybacz,
            ale ja jednak kupie sobie domek w Pennsylvanii lub na Florydzie. Prawdoodobnie
            przeplace...nowy dom, 3 sypialnie, 2 lazienki, garaz etc. to ciagle 40 tysiecy
            dolarow. Poszukam,poczekam, moze ceny troche spadna, kupie cos za 35 ? Z
            niewatpliwych plusow widze i to, ze w tydzien po powrocie do Polski
            wprowadzeniu sie na nowe wlosci nikt nie rozlupie mi glowy siekiera. Plus
            lepsza pogoda. Wole cieplo.
            Ja nie kwestionuje rowniez atrakcyjnosci Polski pod wzgledem inwestycji.... W
            koncu ludzie graja nawet w rosyjska ruletke, prawda? A 10 mld. to bylo moze
            kiedys, bo teraz ta liczba z roku na rok gwaltownie spada.
            A propos niecheci do Ojczyzny : Nie zywie takowej, tak samo jak nie zywie
            niecheci do Chin, Szecji i Portugalii. Rowniez Islandii.
            Z wyboru jestem Amerykaninem.Aby byc w porzadku wzgledem starego Kraju,( i
            nowego tez) chetnie zrzeklbym sie swego "starego" obywatelstwa, niestety
            obywatelstwo to jest mi nijako przypisane a procedura pozbycia sie jego jest
            tak skomplikowana i czasochlonna, ze sobie odpuszcze.
            Pozdrowienia.
            • paw_dady od polama 14.05.02, 22:39
              polama napisał(a):

              > Po prostu dostaje po nim sraczki i tyle ! Moja wina ?!
              > Nie mieszkam w holandii. ( To a propos postu
              paw_daddy). Mieszkam w USA.

              wielkie przeprosiny pomylilem cie z pola !!! jak moglem
              !!! czas na okulary ;o)



              > niewatpliwych plusow widze i to, ze w tydzien po
              powrocie do Polski
              > wprowadzeniu sie na nowe wlosci nikt nie rozlupie mi
              glowy siekiera.

              mieszkasz w kraju o najwiekszym nasyceniu swirow na
              1k/mieszkancow, gdzie bez wiekszych problemow mozna
              dostac bron. kraju w ktorym pare razy do roku ktos
              wejdzie na wierze, dach szkoly i wywali caly magazynek.
              ale jest bezpiecznie. przynajmniej od siekiery.
              • polama Daddy.. 14.05.02, 22:46
                p
                >
                > > niewatpliwych plusow widze i to, ze w tydzien po
                > powrocie do Polski
                > > wprowadzeniu sie na nowe wlosci nikt nie rozlupie mi
                > glowy siekiera.
                >
                > mieszkasz w kraju o najwiekszym nasyceniu swirow na
                > 1k/mieszkancow, gdzie bez wiekszych problemow mozna
                > dostac bron. kraju w ktorym pare razy do roku ktos
                > wejdzie na wierze, dach szkoly i wywali caly magazynek.
                > ale jest bezpiecznie. przynajmniej od siekiery.

                Masz racje. Tylko u nas dla swirow sa szpitale, wiezienia i pompka z trucizna...
                Takze prysznic z pociskow od policji w razie czego.
                A w Polsce? Co z tego ze mniej swirow? sa za to bezkarni. Zreszta, popatrz na TV,
                poczytaj gazety.Poobserwuj politykow. Spisz spokojnie?!
                Przez 16 lat w US raz wybito mi szybe w aucie. Skradziono srubokret. Zlodzieja
                zlapano.
                W Polsce w tym czasie spedzilem, sredni liczac 2 tygodnie rocznie, jakies
                niewiele ponad pol roku.
                Bilans: 1 napad rabunkowy ( do dzis czuje te kopy), skradziona torba w pociagu, i
                skradziony portfel ( "na zywca", rozcieta kieszen).

                • paw_dady polama 2 14.05.02, 22:55
                  > poczytaj gazety.Poobserwuj politykow. Spisz spokojnie?!

                  pewno i w Polsce i tam gdzie mieszkam.


                  > Przez 16 lat w US raz wybito mi szybe w aucie.
                  Skradziono srubokret. Zlodzieja zlapano.

                  mowisz o wioskowym srodowisku? ja parkuje auto pod domem
                  mamuski. teraz ze wzgledu na przestepczosc zabieram
                  dokumenty i kluczyki ze stacyjki. 2-3 late temu nie
                  musialem. fakt zlodziejstwo sie szerzy



                  > Bilans: 1 napad rabunkowy ( do dzis czuje te kopy),
                  wyrazy wspolczucia


                  > skradziona torba w pociagu, i
                  > skradziony portfel ( "na zywca", rozcieta kieszen).
                  chcesz powiedziec, ze w 'latin area' czy jakims china
                  town w LA nie spotka cie to samo? czy 'afro' dzielnice w
                  jakimkolwiek miescie powyzej 1M mieszkancow?


                  BTW kiedys w wawie pracowalem z hamerykanem. gosc w nocy
                  kolejka wracal do domu. dostal pare kopow i zabrali mu
                  portfel. wszyscy mu skladali kondolencje a on na to: ok u
                  mnie pewno bym byl zastrzelony. myslisz, ze zmyslal?
        • paw_dady polama ta to umie ubawic 14.05.02, 21:51
          polski produkty be? mieszkasz w holandii? i jesz ich
          'bio' zywnosc? a wiesz, ze bio w holandii bierze sie od
          'rpoduct grown in biohazardous area' ? no ew. z
          rafinerri w Antwerpii
          • Gość: Michał Holandia to fabryki jedzenia ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 22:01
            Byłem kiedyś w przetwórni ziemniaków.
            W życiu nie widziałem później tyle syfu.
            Holendrzy przerabiali ziemniaki na frytki i faszerowali je chemią.
            Oni wszystko faszerują chemią, łącznie z piwem.
            Żaden normalny Niemiec nie wypije tego chemicznego swiństwa nazywanego przez
            Holendrów piwem.
            Tylko durny Polak pije holenderskie piwo marki.....
            • paw_dady heineken? 14.05.02, 22:07
              zgadlem? czy grolsz? ;o)

              ostanio obilo mi sie o uszy:
              -mamo mamo zobacz jakis smieszny jamnki tam idzie!!!
              -synku to nie jamnik to holenderski ogorkek GM

              BTW he he jak ktos dostaje rozwolnienia po polskim zarciu
              to musbyc przewod pokarmowy juz do chemii przyzwyczajon ;o)
              • Gość: Michał Dowcip, ale nie o piwie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 22:15
                W Polsce są jeszcze gorsze piwa z Holandii.
                Przy nim wymienione wyżej to arystokracja !
                Nie chcę sypać nazwami, bo te gnojki maja adwokatów dobrych.
                Ale w Polsce ludzie znają piwa za pół ceny, produkowane na licencji, które są
                zwykłymi chemicznymi sikaczami.
                Czy znasz ten dowcip ?
                Do Ameryki Północnej przypłynęli na początku XVIII wieku pierwsi
                Żydzi.
                Jak dowiedzieli się, że Holendrzy przypłynęli przed nimi, to poszli się z
                rozpaczy powiesić !!!
                • paw_dady Re: Dowcip, ale nie o piwie 14.05.02, 22:24
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  > W Polsce są jeszcze gorsze piwa z Holandii.
                  > Przy nim wymienione wyżej to arystokracja !
                  > Nie chcę sypać nazwami, bo te gnojki maja adwokatów
                  dobrych.


                  myslisz, ze chujki cie beda scigac? eee tam i tka wszyscy
                  wiedza, ze holenderskie piwa to mocz taki jak
                  portugalskie czy finskie. o piwie 'taiwan' nie wspomne bo
                  to szczochy 1sza klasa ale naturalne pedzone na
                  jedwabnikach ;o)
                  • Gość: Michał Wszystko to nie jest zabawne IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 22:34
                    Ja tam już w tym poje.anym kraju nic nie myślę.
                    Najfajniejsze jest to, że jutro rano znowu usłyszę w rządowej tv o dobrobycie,
                    któy nas czeka po wejściu do Unii. Potem jakiś imbecyl z rządu, któremu UE
                    kojarzy się tylko z wczasami w Hiszpanii i w Austrii będzie nawijać o tym, że
                    po wejściu do Unii bezrobocie zniknie.
                    Z drugiej strony maniacy-nacjonaliści będą pie.rzyć bez sensu o utracie
                    polskiej ziemi i straszyć pedałami.
                    To już nie jest śmieszne !
                    • paw_dady alez jest 14.05.02, 22:45
                      > któy nas czeka po wejściu do Unii. Potem jakiś imbecyl
                      z rządu, któremu UE

                      co chcesz szykuja sie na stolki. co innego maja robic jak
                      nic nie umieja i nie chce im sie pracowac? zyc za twoje
                      pieniadze ;o) przeciez unia im to obiecuje.


                      > po wejściu do Unii bezrobocie zniknie.
                      u nich i rodzin i kuzynostwa tak bo pojada do Brukseli na
                      stanowiska. to sie nazywa solidarnosc. rodzinna ;o)



                      a problemem jest to jak te chujki rzadzace (niezaleznie
                      od opcji) realizuja polityke gospodarcza. nie jestem
                      madrym i ksztalcunym ekonomista ale to co widze to, ze
                      nie ma wsparcie dla eksportu (ani towarow ani uslug).
                      gospodarka sklada sie z firm dystrybucyjnych (fmcg,
                      farmacja) i hurtowni oraz restauracji na biznes-lancze.
                      pozdrawiam
      • spector1 Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce 14.05.02, 20:17
        Gość portalu: ula napisał(a):


        > Jak wcześniej napisałam najistotniejszą przyczyną tego stanu jest wysoki budżet
        > i narastające jego zadłużenie.Przyjmuję,że z tą diagnozą zgadzają się wszyscy
        > bo nikt tej oceny nie zakwestionował.

        Potrzebny jest tylko jeden element aby zwolennicy Balcerowicza zeszli na ziemie,
        tj spadek zl o 50% - 70%. Predzej czy pozniej to nastapi. Kraj, ktory nic nie
        produkuje skazany jest na zaglade. Podstawa jest produkcja a nie marketing jak to ma miejsce w Polsce.
        Jesli ty, lider elity II kategorii (I liga zarezerwowana jest dla Balcerowicza i ministrow)
        dochodzisz do wnioskow jak w/w na jakim poziomie sa wiec pozostali.
        A moze to wlasnie niekompetencja Balcerowicza i jego nastepcow wraz z kolejnymi
        ekipami rzadowymi sa przyczyna "rozwoju" gospodarczego Polski.
        Poniewaz Balcerowicza wg ciebie to wybitna osoba, ktora nie miala wplywu
        na zmniejszenie zadluzenia Polski daruj sobie wiec dalsze
        wywody, ktore beda obiegowymi madrosciami znanymi wiekszosci.







    • Gość: mk Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: 2.4.STABLE* / 10.80.2.* 14.05.02, 21:20
      Zastanawiam się ile razy jesczcze uczestnicy forum dadzą się sprowokować
      Komentatorowi. A'propos - wyrobił sobie silny brand name...Jeśli uważa za
      prawdziwe te swoje stwierdzenia o jaskółkach poprawy to pogratulować, zawsze
      lepiej mieć dobry nastrój. Ja należę niestety do grupy pesymistów, uważam że
      najgorsze ( łącznie z rządami Opalonego Andrzeja ) jeszcze przed nami.
      Popatrzcie na przykład Stoczni Szczecińskiej, jeśli padnie, pociągnie za sobą
      kilkaset małych firm. Takich bomb jest mnóstwo ( np PKP, dług rosnie dziennie o
      6-7 mln PLN...)Jak długo Państwo może pomagać bankrutom? I z jakich środków ?
      Dlaczego prywatne firmy zalegające z ZUS są praktycznie licytowane od ręki ? O
      jakiej równości sektorów mówimy ? Dlaczego nie prywatyzujemy wszystkiego jak
      leci? Nie byłoby konfitur do podziału... Polska jako kraj nigdy nadmiernie nie
      była sławna z powodu potęgi gospodarczej i wewnętrznego systemu politycznego.
      Nie uważam by teraz miało być inaczej. Bezrobocie musi dojść do 25%, może wtedy
      Maniuś Miedziany Krzaklewski przestanie robić w Warszawie bajzel. Banda
      urzędników musi dojść do 1-1,5 mln, najlepiej wszystkim płacić prowizje od
      zarżniętych firm prywatnych, może wtedy ktoś ich zredukuje o 80%, i wytłumaczy,
      że mają służyć obywatelom. Dla przeciętnego urzędnika skarbówki prywatny to
      zwierzyna łowna ( może trzeba założyć stowarzyszenie przeciw nim, takie jak
      kilkaset lat temu na Sycylii).
      Jeśli chcemy przeżyć musimy niestety produkować lub/i wybudować tysiące km
      autostrad i stać się drugą Holandią ( centrum logistyczne Europy ). Produkcja
      jest niestety w Polsce coraz droższa, nasze 5 minut już minęło, a autostrady
      budowane są w tempie 16km/rok czy jakoś tak. Może tak społeczeństwo by
      zechciało zrozumieć, że za dwadzieścia lat dogonimy może Grecję w rozwoju
      gospodarczm, a Polska nie jest Chrystusem Narodów tylko krajem który od trzystu
      lat ( z krótką przerwą na Naczelnika ) dostawał w dupę.
      Wniosek:
      Kiedyś w miasteczku pojawił się smok.Duży. Zżerał dziewki. Ział ogniem. Król
      poszedł do dwóch Wielkich Rycerzy i mówi:pomóżcie ! Oni, że się zastanowią.
      Poszedł do Małego Rycerza. On wskakuje na konia natychmiast. Król :zastanowiłeś
      się? Mały Rycerz: TU SIĘ NIE MA CO ZASTANAWIAĆ. TRZEBA SPIERDALAĆ !
      • Gość: Michał Wszyscy nie uciekną ! Komentatora złapią ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 21:38
        Też jakoś nie mogę zostać optymistą.
        Zgadzam się ( niestety ) z tym, co napisałeś.
        Marną pociechą jest dla mnie to, że komentator zostanie przez ludzi Samobrony
        przybity za uszy do drzewa albo ćwiczony batogiem lub łamany kołem.
        Komentator zresztą nie dyskutuje z tymi, którzy go olewają.
        Zresztą dyskusja z tym pajacem nie jest ani przyjemna, ani ciekawa.
        • paw_dady Re: Wszyscy nie uciekną ! Komentatora złapią ! 14.05.02, 21:53
          eee tam jesli wszyscy by mowili do rzeczy jak tex to
          byloby nudno. jakis wioskowy glupek tez sie przyda ;o)
          • Gość: Michał Re: Wszyscy nie uciekną ! Komentatora złapią ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 21:56
            Tyz prowda !
            • paw_dady Re: Wszyscy nie uciekną ! Komentatora złapią ! 14.05.02, 22:25
              ale miedza MOJA !
              • polama Chemia w polskim zarciu... 14.05.02, 22:40
                Ktos powyzej zauwazyl, ze rozstoje zoladka moga byc powodowane tym, ze organizm
                juz przywykl do chemii w jedzeniu i protestuje na potrawy bez chemii.
                Nie wykluczam, ze to prawda.
                Dodatkowo jednak, ta chemia konserwuje !!!!!
                Na zlocie z okazji 20- lecia matury wygladalem przy tych lysych, brzuchatych
                tato-dziadkach jak szczeniak !!!!
                • paw_dady Re: Chemia w polskim zarciu... 14.05.02, 22:48
                  polama napisał(a):
                  > Na zlocie z okazji 20- lecia matury wygladalem przy tych
                  ok ale gdzie robiles mature? bo przy calym szacunku
                  grubasy to znam glownie ze stanow/kanady
                  (donaty+bigmac+diet coke ;)


                  >lysych, brzuchatych tato-dziadkach jak szczeniak !!!!

                  jak maja juz wnuczeta to gratulacje. oni przetrwaja.
                  • polama W Polsce 14.05.02, 22:52
                    Robilem mature. Ci co o siebie nie dbaja, sa grubi. Ci co dbaja- nie sa.
                    A w Polsce nawet szczupli wygladaja na zdziadzialych....Ale to moje subiektywne
                    odczucie. Moge sie przeciez mylic.
                    Sam jednak powiedz, jakie odnosisz wrazenie w kwestii wygladu ludzi,
                    wyjezdzajac/wjezdzajac do Polski?
                    ( Prosze wylaczyc z oceny mlode jurne laski z wielkim biustem, one sie rowniez
                    szybko starzeja...)
                    • paw_dady Re: W Polsce 14.05.02, 23:00
                      >co o siebie nie dbaja, sa grubi. Ci co dbaja- nie sa.

                      zgadzam sie



                      > A w Polsce nawet szczupli wygladaja
                      nazdziadzialych....Ale to moje subiektywne odczucie. Moge
                      sie przeciez mylic. Sam jednak powiedz, jakie odnosisz
                      wrazenie w kwestii wygladu ludzi, wyjezdzajac/wjezdzajac
                      do Polski?
                      >

                      wiesz jak widze starych biednych ludzi to za zaniedbani
                      (bo skad dobre zarcie i kosmetyki, kosmetyczka?
                      relaks?fitnes?) czasem nieschludnie (ale bardzo rzadko).
                      i to co ja widze to biede a nie niechlujstwo.



                      > ( Prosze wylaczyc z oceny mlode jurne laski z wielkim
                      biustem, one sie rowniez szybko starzeja...)

                      eee tam grunt to 'wziasc je w lizing i po amortyzacji
                      oddac' ;o)
                      • polama Pussy leasing ? 15.05.02, 00:19
                        Byle byl short term....
                        • Gość: owsik Pierwolicie Hipolicie- Komentatorze nie pomoze IP: *.proxy.aol.com 15.05.02, 04:48
                        • paw_dady Re: Pussy leasing ? 15.05.02, 23:35
                          polama napisał(a):

                          > Byle byl short term....
                          ok moze byc w szortach choc lepiej w bikini ;o)
      • komentator Jeszcze raz: Fakty kontra paranoja 15.05.02, 08:03

        Tne watek dotyczy MAKROEKONOMII a nie o tym czy jakas fabryka
        bankrutuje.

        Dlaczego nikt nie dyskutuje o faktach makroekonomicznych?
        Fakty sa niewygodne?

        Powtorzmy je jeszcze raz:

        - stopa procentowa weszla w strefe jednocyfrowa

        - inflacja spadla do niskiego poziomu i nic nie
        wskazuje na mozliwosc jej wzrostu

        - rzad zapowiada kurs na znaczace obnizanie deficytu
        budzetowego w przyszlych latach

        - nowe prawa uelastycznia rynek pracy, zapowiadane jest
        obnizenie kosztow pracy

        - spodziewane jest stopniowe ozywienie gospodarcze
        • Gość: mk Re: Jeszcze raz: Fakty kontra paranoja IP: 2.4.STABLE* / 10.80.2.* 15.05.02, 08:30
          komentator napisał(a):

          >
          > Tne watek dotyczy MAKROEKONOMII a nie o tym czy jakas fabryka
          > bankrutuje.
          >
          > Dlaczego nikt nie dyskutuje o faktach makroekonomicznych?
          > Fakty sa niewygodne?
          >
          > Powtorzmy je jeszcze raz:
          >
          > - stopa procentowa weszla w strefe jednocyfrowa (
          >
          > - inflacja spadla do niskiego poziomu i nic nie
          > wskazuje na mozliwosc jej wzrostu
          >
          > - rzad zapowiada kurs na znaczace obnizanie deficytu
          > budzetowego w przyszlych latach
          >
          > - nowe prawa uelastycznia rynek pracy, zapowiadane jest
          > obnizenie kosztow pracy
          >
          > - spodziewane jest stopniowe ozywienie gospodarcze

          Przepraszam, rząd zapowiada - to jest fakt, czy zredukuje naprawdę, to zupełnie
          inna sprawa. Spodziewane jest - gdzie tu widzisz fakt ? Zapowiadane obniżenie
          kosztów pracy ? Wiesz co to jest wishful thinking ? Jeśli przyjmujemy, że
          zapowiedzi są faktami, to mamy pewne 3 miejsce w Korei. Zmaiany w ordynacji
          podatkowej - okazało się, że są, ale w większości zwiększają uprawnienia Urzędów
          Skarbowych. Fakt to jest taki, że w ciągu kilku lat przybędzie 2mln absolwentów
          róznych szkół,i nikt, a zwłaszcza Hausner i Piechota nie wie, co z nimi zrobić.
          Rząd jest zakładnikiem OPZZ, tak jak poprzedni NSZZ Solidarność. Ja(i mnóstwo
          innych uczestników forum ) chcielibyśmy by Twoje wizje się sprawdziły, problem w
          tym, że pesymizm wykazują ci, którzy na codzień prowadzą biznesy, borykają się z
          urzędami, dyskutują z celnikami,itp.


        • Gość: Fizyk Fakty kontra propaganda IP: *.tsl.uu.se 15.05.02, 10:14
          komentator napisał(a):

          >
          > Tne watek dotyczy MAKROEKONOMII a nie o tym czy jakas
          fabryka
          > bankrutuje.
          >

          Fakty:

          Zbankrutowala nie jedna fabryka, a wiele.

          Naklady inwestycyjne spadly o wiecej niz 10% w 2001 roku.

          Bezrobocie jest na poziomie 19,9% wg norm OECD.

          Rozwoj gospodarczy jest obecnie niezauwazalny, a
          wciaz utrzymuje sie wysoki deficyt obrotow biezacych.

          Tylko stopa bazowa jest ponizej 10%.

          Stopy realne sa w granicach 6.5%.

          Deficyt budzetu ma przekroczyc 5% PKB
          w 2002 roku,

          Rzad prowadzi propagande, ktora nie wyglada
          wiarygodnie w swietle konkretnych decyzji
          (patrz prywatyzacje, ordynacja podatkowa).

          Spadek inwestycji zagranicznych oraz wplywow
          z prywatyzacji moze zagrozic spodziewanemu
          ozywieniu gospodarki.

          Ta makroekonomia wyglada fatalnie.

          Pozdr
        • gregory7 Ludzie nie są aż tak głupi, jak komentator myśli ! 15.05.02, 10:24
          Jak przeczytałem słowa "hołota z ulicy" o podatnikach, to wiem, jaki jest
          stosunek komentatora i rządu do społeczeństwa.
          Oni myślą, że każdego należy bajerować, obiecywać złote góry.
          Ale w Polsce naiwna propaganda jest nieporozumieniem. Ludzie maja dosyć
          bajerowania. Dobrze wiedzą, że władza nimi pogardza.
    • Gość: TexasBoy Goodbye from TexasBoy IP: *.rasserver.net 25.05.02, 11:05
      Ladies and Gentlemen!
      Szanowni Panowie i Panie!

      Dla TexasBoy nadszedl czas aby powiedziec do wszystkich
      forumowiczow "Good-Bye".
      Bylo mi milo czytac Wasze posty i czasem wtracic swoje
      "piec groszy".
      Robiac maly rozrachunek z przeszloscia powiem tylko ze
      na tym forum jestem juz od dluzszego czasu, znacznie
      dluzej niz zywot TexasBoy'a.
      Jako TexasBoy jestem tutaj od poczatku tego roku,
      poprzednio wystepowalem jako Liberty, Babilon, Viking,
      i ... kilka innych. W sumie bylo 9 nickow (nigdy
      jednoczesnie). I teraz juz z tego dziewiatego wcielenia
      duch powoli uchodzi. A poniewaz nawet kot nie moze marzyc
      o wiecej niz 9-ciu zyciach nastepcy TexasBoy juz nie bedzie,
      przynajmniej w najblizszej przyszlosci.

      Jak juz wspominalem w niektorych watkach, ze wkrotce, ze
      wzgledow osobistych zamierzam sie przeniesc (czasowo) ze srodka
      Ameryki do srodka Europy. A ze slowo cialem sie stalo szybciej
      niz zalozylem "wkrotce" znaczy juz mniej niz tydzien.
      Oczywiscie w czasach zdominowanych przez fakty i paranoje
      terrorystyczne, niczego nie mozna byc pewnym do konca,
      szczegolnie gdy sie kupuje bilet w jedna strone i bedzie
      wiozlo troche bagazu naszpikowanego elektonika.

      Bede w koncu na wlasnej skorze sie przekonac jak wyglada ta
      obecna polska rzeczywistosc i choc tyle sie demonizuje tutaj
      Leppera, ojca Dyrektora i LRP, nie sadze aby Marines musieli
      mnie wyciagac z klopotow.

      Wystepujac pod roznymi nickami na przestrzeni czasu prezentowalem
      rozne podejscie. Czasem bylem nawet tzw. advocatus diaboli czy
      smrodzilem we wlasne gniazdo co szczegolnie denerwowalo niektorych
      moich countrymen (bywalem rowniez na forum miedzynarodowym i
      krajowym). Zawsze preferowalem zrownowazone, pragmatyczne podejscie
      i dlatego dosc czesto sie obrywalo sie ekstremistom zarowno z lewa
      jak i z prawa. Wiele z zyciu podrozowalem i widzialem i dlatego
      opowiadalem sie i nadal opowiadam za rozwiazaniem zdroworozsadkowym,
      nawet jezeli jest to w sprzecznosci w wielkimi teoriami i
      teoretykami. Bo nie ma nic gorszego niz marnowanie zwyklego
      ludzkiego zycia w imie jakiejs teorii czy dogmatu.

      Majac tych pare osobowosci nie jest wiec niczym szczegolnym
      ze ci sami forumowicze mieli diametralnie rozny stosunek do
      mnie w roznym okresie (to bylo chyba glowna idea tych zmian -
      zaczac cos od poczatku). W koncu o punkt widzenia a nie o
      osobe tu chodzi.

      Pragna pozdrowic wszystkich na tym forum. Adwersarzy
      i poklepywaczy. Niezaleznie od narodowosci, koloru skory,
      religii i roznych tam preferacji i aberacji ( to taka
      amerykanska formulka).
      Dziekuje za wszystkie wypowiedzi. I te co poprawialy
      samopoczucie jak i te co przysparzaja siwych wlosow.
      Bo jak pisal JOrl z kazdej wypowiedzi mozna sie cos nauczyc
      i wyluskac ziarno prawdy. Szczegolnie gdy sie jest
      rozrzuconym po swiecie i opieranie sie na jedynym zrodle
      informacji moze byc zludne.

      Dziekuje wszystkim i God Bless You!!!!

      TexasBoy

      P.S. Do wszystkich tych ktorzy starali sie zlokalizowac
      moje miejsce na mapie, szczegolnie do MACIEJA powiem tylko
      ze istotnie mieszkam na Mississippi (dokladnie pol kilometra
      od niej) choc moglem sie pomylic w jej pisowni.
      Caly ten obszar jest zdominowny przez nazwy indianskie -
      zakupy zwykle robie w mall'u o nazwie "Apache Plaza".
      Mieszkam jednak nie na tym odcinku rzeki ktory by wynikal
      z mojego nicku. Problemem tego obszaru nie sa okropne upaly
      w czasie lata, a raczej dluga (6-7 miesiecy) i sroga zima.
      Teraz to juz latwo zgadnac ze to miejsce to...........







      • Gość: ula Do zobaczenia TexasBoy IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 21:49
        Ze względów osobistych zmuszona byłam wziąć sobie 10-cio dniowy urlop z tego
        forum.Po powrocie otwieram komputer i sensacyjna wiadomość.TeksasBoy wraca do
        Polski!!!.Do kraju,na którym w swoich postach nie zostawiał suchej nitki.
        Dobry obyczaj nakazuje nie mówić żle o odchodzących.Dlatego teraz zastosuję się
        do tego obyczaju.Przyjdzie mnie to bardzo łatwo,bo w przeciwieństwie do innych
        forumowiczów zawsze w swoich postach starałam się nie przekraczać granic
        przyzwoitości, uczciwości i wiarygodności.Nigdy moim celem nie była krytyka i
        wyśmiewanie osoby adwersarza.Dyskutuję w celu przekonania adwersarza do moich
        poglądów czy idei.
        Dobry obyczaj zakazuje mówić żle o odchodzących,ale nie nakazuje mówić dobrze.
        Dlatego drogi TexasBoy w tym miejscu zakończę swój post i prześlę mądrą myśl
        filozofa,ktorej sens i powód jej przytoczenia zrozumiesz:"Nic nie jest bliższe
        niskich uczuć jak zarozumiałość i pycha,a nie ma nic bliższego wzniosłości jak
        skromność".
        ULA
        "wybrakowany produkt PRL-u"
        [wg "mędrców" forum]










        • Gość: Lechu Re: Do zobaczenia TexasBoy IP: *.dip.t-dialin.net 27.05.02, 11:11
          Nie unoś się tak.

          Wszyscy jesteśmy wybrakowanymi produktami PRL-u.
          Nie widzę w tym też naszej szczególnej winy, choć cześć i chwała tym, którzy
          ten garb potrafili przezwyciężyć.

          Masz też prawo czuć się "szczytowym osiągnięciem naukowego socjalizmu", jeżeli
          jest Ci z tym lepiej.

          Wczoraj czytałem fragment wspomnień Henry Kissingera, który urodził się w
          Niemczech i opuścił je w latach trzydziestych jako dwunastolatek, uciekając do
          USA przed wzmagającą się falą antysemityzmu. Napisał, że w swoim życiu spotykał
          ludzi, którzy swoim doskonałym angielskim uświadamiali mu, że nie urodził się w
          kraju angielkojęzycznym i jest przez to ograniczony. Napisał to człowiek,
          którego sprawność intelektualna i pracowitość są legendarne. Jego twardy,
          niemiecki akcent był też przedmiotem wielu dowcipów.

          Są więc etapy rozwoju człowieka, których wyniki nie dają się żadną miarą
          zmienić. Psychologia nazywa to, zdaje się, imprinting.

          Dlaczego sugerujesz, że skoro ktoś spędził najważniejsze pół życia w chorym
          systemie, przede wszystkich został przez zwyrodniały system ukształtowany, to
          sugestia, że jest tym obciążony miałaby być jakąś formą osczerstwa?


          • Gość: ula Re: Do zobaczenia TexasBoy IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 00:05
            Przeczytaj Lechu jeszcze raz mój i swój post i napisz o co Ci chodzi,bo Twoja
            logika i filozofia są dla mnie zbyt ciężko strawne i może rozboleć mnie brzuch.
            • Gość: Lechu Re: Do zobaczenia TexasBoy IP: *.dip.t-dialin.net 28.05.02, 01:11
              Hmm, może Ty powinnaś bardziej zastanawiać się nad tym, co piszesz.
              Ale jeżeli nie zrozumiałaś mojego postu, to bardzo mi przykro ze względu na
              Twój brzuch.

              Bywaj

              Lechu
      • Gość: JOrl Re: Goodbye from TexasBoy IP: *.dip.t-dialin.net 26.05.02, 20:54
        Nie bylo mnie kilka dni na forum i niespodzianka. TexasBoy sie zegna! Nawet
        emigruje do Europy Srodkowej. Zostalo to odczytane ze do Polski. Ja mysle,
        niekoniecznie. Moze Niemcy. A moze jeszcze inaczej.
        Jednoczesnie sie dowiedzialem, ze pisal juz od paru lat pod roznymi nickami.
        Ciekawi mnie, dlaczego. Ja osobiscie zaczelem pisac na forum przed niecalym
        rokiem. Zaczelem we Wprost. Nic sie tam nie dzialo, przenioslem sie na Swiat a
        ostatnio do Gospodarki. I wszedzie pod tym samym nickiem. Dlaczego? Mysle, ze
        gotow jestem ponosic odpowiedzialnosc za swoje slowa. Nawet jak sie pomyle. Ale
        moze mi tez pomaga to, ze zaczelem te pisanie na forum, jak juz sobie wiele
        przemyslen ulozylem. Tych podstaw.
        Wracajac do Ciebie Tex. Wyprowadzasz sie, a moze to jest przygotowanie do
        zmiany nicku? Troche z przerwa, aby Twoj styl poszedl w zapomnienie? Przed tym
        postem przeczytalem troche Libery. Aby Twoj styl z poprzedniego wcielenia
        poznac. Tam tez przeczytalem, ze pochodzisz z Wielkopolski. Ja tez. I dlatego
        wiem, ze nie mogles byc Slazakiem z dziada pradziada. Jak pisales jako Tex.
        Ale moze faktycznie wracasz do Polski. Ja mieszkam blizej. Nawet w tym ostatnim
        tygodniu zrobilem sobie z moim bratem wyprawe przez nia. Rozmawialem z
        przypadkowymi ludzmi. Nie wiedzieli, ze jestem nie z Polski. Ciekawe to bylo. I
        pouczajace.
        Takie przeprowadzki sa trudne. Kiedys pisalem, ze sam sie do tego
        przymierzalem. Tak wstepnie. I zrezygnowalem. Pisalem tez dlaczego. Powiem
        szczerze, watpie, ze to zrobisz. Ze sie do Polski przeprowadzisz. Bo nie sadze,
        ze naprawde musisz. No chyba ze.
        Tu sa zawsze problemy z rodzina. Np. dzieci zostana? Co dalej?
        Oczywiscie tylko moge to co napisales oceniac z pomoca prawdopodobienstwa. To
        taki moj nawyk. Moze nawet tak i jest jak napisales. Jesli tak, wszystkiego
        dobrego na nastepnej emigracji.
        Skopiuje ten post pod paroma Twoimi. Aby nie za trudno mozna bylo je znalezc.
        Pozdrowienia
      • Gość: Fizyk Good luck, TexasBoy! IP: *.tsl.uu.se 27.05.02, 22:19
        Szkoda, ze znikasz z Forum, bo wyglada na to, ze
        znalazles bardzo czysty ton. Tak, dluga zima
        hartuje poglady, a wakacje to dobra rzecz.
        Nie wiedzialem jednak, ze Apacze wystepowali
        rowniez w Minnesocie.

        Pozdrowienia
        F.
    • Gość: ula Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 20:47
      W swoim poście z dn.11.05.02 napisałam,że aktualnie najistotniejszą przyczyną
      niskiego stanu makroekonomii Polski jest wysoki deficyt budżetowy w 2002r i
      duże oraz narastające zadłużenie kraju.Przez długi czas ta diagnoza nie była
      przez żadnego forumowicza podważana.Miałam więc prawo przypuszczać,że w tym
      punkcie istnieje zgoda.
      Ostatnio forumowicz duLUC zakwestionował ten wniosek.Oświadczył,że jest to
      skutek ,a nie przyczyna.Przyczyną jest brak polityki gospodarczej państwa w
      ciągu ostatnich 10-ciu latach,amatorszczyzna,korupcja itd,a sposobem na tę
      politykę ma być wg mojego adwersarza skokowe obniżenie stóp procentowych.
      Drogi deLUC.Sposobem na złą politykę rządu może być tylko zmiana władzy.Może
      zaproponujesz jak to zrobić.
      Dlaczego mówisz tylko o 10-ciu ostatnich latach,a nie 30-tu.Przecież tow.Gierek
      rozpoczął erę zadłużania Polski.
      Żądanie obecnie skokowej zmiany stóp procentowych to tylko Twoja opinia,a nie
      żadna wiedza.Ja i podobnie do mnie myślący są temu przeciwni i wolą słuchać
      obiektywnych fachowców.
      Jeżeli nie masz argumentów na obalenie pogladów swojego adwersarza to nie
      nazywaj jego argumentów komunałami.Jest to chwyt bardzo niskich lotów dlatego
      łatwo go zestrzelić.Takim postępowaniem tracisz wiarygodność.Przecież to co
      piszesz czytają inni i nie można zakładać,że są półgłówkami.
      • Gość: JOrl Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.dip.t-dialin.net 29.05.02, 21:13
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > W swoim poście z dn.11.05.02 napisałam,że aktualnie najistotniejszą przyczyną
        > niskiego stanu makroekonomii Polski jest wysoki deficyt budżetowy w 2002r i
        > duże oraz narastające zadłużenie kraju.Przez długi czas ta diagnoza nie była
        > przez żadnego forumowicza podważana.Miałam więc prawo przypuszczać,że w tym
        > punkcie istnieje zgoda.
        Droga ulu. Jako, ze nie mialem czasu, zajety wykladami dla nieozalowanego naszego
        komentatora, teraz moze podyskutuje troche z Toba. Oczywiscie jak chcesz, chociaz
        pamietam jeden post od Ciebie, na ktory jestem Ci dluzny. A ja mam pamiec jak
        slon (to takie niemieckie przyslowie).
        Jesli mowisz, ze 11.05 doszlas do wniosku, ze dlugi Polski zewnetrzne sa tym
        problemem, to skromnie zwracam Tobie uwage na fakt, ze moj cykl wykladow do
        komentatora wlasnie sie skonczyl pare dni przd ta twoja data. I w nim bardzo
        dokladnie, dla wielu za bardzo, wiem, to opisywalem. Jak i ich konsekwencje.

        > Ostatnio forumowicz duLUC zakwestionował ten wniosek.Oświadczył,że jest to
        > skutek ,a nie przyczyna.Przyczyną jest brak polityki gospodarczej państwa w
        > ciągu ostatnich 10-ciu latach,amatorszczyzna,korupcja itd,a sposobem na tę
        > politykę ma być wg mojego adwersarza skokowe obniżenie stóp procentowych.
        > Drogi deLUC.Sposobem na złą politykę rządu może być tylko zmiana władzy.Może
        > zaproponujesz jak to zrobić.
        Ten kolega, ktorego teraz napadasz, wlasciwie ma racje. Bo tylko amatorzy w tych
        10 latach, jak i te inne jego epitety do politykow polskich, mogli do tego
        doprowadzic. No chyba ze przyjmiemy najgorsza mozliwosc i to bylo celowe.
        Co do skokowego obnizenia stop procentowych to jakos u niego tego nie zauwazylem.
        Nie dodalas tego tak sobie, droga ulu? Oczywiscie obnizenie stop procentowych
        niczego tu nie zmieni. Sytuacja jest tak zabagniona, ze taka kosmetyka niczego
        nie pomoze. Co by pomoglo? Mysle, ze moglbym cos zaproponowac, ale niestety
        musialby to byc znowu cykl wykladow. Np. "Wyklady dla uli". Ale ze chce Tobie,
        droga ulu oszczedzic czytania tylu linijek, odpuszcze to sobie.

        > Dlaczego mówisz tylko o 10-ciu ostatnich latach,a nie 30-tu.Przecież tow.Gierek
        >
        > rozpoczął erę zadłużania Polski.
        Tylko, ze za Gierka inwestowano za te pieniadze. Oczywiscie za sprawa
        poznokomunistycznego obijania gruch bylo tego sporo marnowane, ale w tych
        ostatnich 10 latach TYLKO konsumpcja.
        > Jeżeli nie masz argumentów na obalenie pogladów swojego adwersarza to nie
        > nazywaj jego argumentów komunałami.Jest to chwyt bardzo niskich lotów dlatego
        > łatwo go zestrzelić.Takim postępowaniem tracisz wiarygodność.Przecież to co
        > piszesz czytają inni i nie można zakładać,że są półgłówkami.

        Mozemy poargumentowac.
        Ale na razie pozdrowienia

      • Gość: Michał Ula ! Czy ty nie umiesz pisać normalnie ? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 22:26
        Ja w większości ( 99% ) z tobą się zgadzam, ale twój styl budzi dzikie
        rozbawienie
        forumowiczów !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Cały czas traktujesz innych dyskutantów jak dzieci w podstawówce i do tego
        ciągle jesteś śmiertelnie poważna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Przecież w ten sposób ośmieszasz nie tylko siebie, ale również prezentowane
        przez ciebie poglądy !!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Tylko się nie obrażaj ! Taka jest niestety prawda !
        • Gość: MACIEJ Ula i spisek STU przedsiebiorstw. IP: *.ny325.east.verizon.net 30.05.02, 06:19
          Michal-Widze ze brak dyscypliny na Slasku ,przyczynia sie do zlego traktowania
          ciala pedagogicznego w Malopolsce i STOSUNKU tegoz ciala do ucisnionych.

          Do rzadu wlasnie nadszedl zadanie ponad stu przedsiebiorstw o zmiane warunkow
          makro w Polsce.
          Chodzi oczywiscie o obnizenie wartosci zlotowki.

          Ciemnogrod ekonomiczny obawiajac sie inflacji,woli stagnacje lub recesje niz
          obnizenie wartosci zlotego,co pobudzilo by rozwoj gospodarczy.

          Ciemnogrod nie bierze pod uwage dwoch rzeczy:
          1-W czasie recesji inflacja opada bez obnizania stop procentowych-co zaskoczylo
          wielu fachowcow.
          2-Stopami procentowymi i podaza zlotowki mozna regulowac wartosc zlotowki.

          Ula:"Przyczyna slabego rozwoju ekonomicznego jest wysoki deficyt budzetowy i
          narastajace zadluzenie"
          deLuc:"To skutek ,a nie przyczyna"

          Lopatologicznie:Deficyt budzetowy wystepuje dlatego,ze z powodu recesji-
          spowodowanej min.wysoka wartoscia zlotowki,czyli mala podaza pieniadza i
          wysokimi stopami procentowymi-
          duzo przedsiebiorstw ,jak np.Stocznia Szczecinska pada i zamiast placic podatki
          do budzetu,budzet musi wydawac pieniadze na jej ratowanie.

          Dziura budzetowa spowodowana jest slabym rozwojem ekonomicznym.
          I zeby ci ulatwic myslenie na przyszlosc,tak jest zawsze w okresie kryzysow.

          A przyczyna tego syfu w Polsce jest jak caly swiat wie i bylo to podane w
          raporcie IMD nieumiejetnoscia zarzadzania krajem.
          Polska zajela tam 45 miejsce na 49 sklasyfikowanych.
          28-Wegry
          29-Czechy
          30-Japonia
          31-Chiny
          Slowenia i Slowacja tez byly przed Polska.
          I zeby nie bylo niedomowien na pierwszym miejscu byly jak zwykle USA.

          Dlaczego to podkreslam.
          Nie jeden czlowiek rzadzi krajem,lecz sa to tysiace przedsiebiorstw i ich
          wlasciciele.
          Kazdy system budowany jest od dolu,poprzez glosowanie(np.na Leppera)oraz
          poprzez swoj wklad pracy na codzien.

          Gdyby to Miller czytal,to zrobil by cie rzacznikiem rzadu.
          I wszyscy wiemy jaka by byla twoja odpowiedz na spisek stu przedsiebiorstw
          domagajacych sie obnizki wartosci zlotego.
          Odwrocilabys sie do nich tylem i ........ .. ....
          I mozliwe ,ze gmin bilby brawo.
          • Gość: Robert Re: Ula i spisek STU przedsiebiorstw. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.02, 23:18
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Michal-Widze ze brak dyscypliny na Slasku ,przyczynia sie do zlego traktowania
            > ciala pedagogicznego w Malopolsce i STOSUNKU tegoz ciala do ucisnionych.
            >
            > Do rzadu wlasnie nadszedl zadanie ponad stu przedsiebiorstw o zmiane warunkow
            > makro w Polsce.
            > Chodzi oczywiscie o obnizenie wartosci zlotowki.
            >
            > Ciemnogrod ekonomiczny obawiajac sie inflacji,woli stagnacje lub recesje niz
            > obnizenie wartosci zlotego,co pobudzilo by rozwoj gospodarczy.
            >
            > Ciemnogrod nie bierze pod uwage dwoch rzeczy:
            > 1-W czasie recesji inflacja opada bez obnizania stop procentowych-co zaskoczylo
            > wielu fachowcow.
            > 2-Stopami procentowymi i podaza zlotowki mozna regulowac wartosc zlotowki.
            >
            > Ula:"Przyczyna slabego rozwoju ekonomicznego jest wysoki deficyt budzetowy i
            > narastajace zadluzenie"
            > deLuc:"To skutek ,a nie przyczyna"
            >
            > Lopatologicznie:Deficyt budzetowy wystepuje dlatego,ze z powodu recesji-
            > spowodowanej min.wysoka wartoscia zlotowki,czyli mala podaza pieniadza i
            > wysokimi stopami procentowymi-
            > duzo przedsiebiorstw ,jak np.Stocznia Szczecinska pada i zamiast placic podatki
            >
            > do budzetu,budzet musi wydawac pieniadze na jej ratowanie.
            >
            > Dziura budzetowa spowodowana jest slabym rozwojem ekonomicznym.
            > I zeby ci ulatwic myslenie na przyszlosc,tak jest zawsze w okresie kryzysow.
            >
            > A przyczyna tego syfu w Polsce jest jak caly swiat wie i bylo to podane w
            > raporcie IMD nieumiejetnoscia zarzadzania krajem.
            > Polska zajela tam 45 miejsce na 49 sklasyfikowanych.
            > 28-Wegry
            > 29-Czechy
            > 30-Japonia
            > 31-Chiny
            > Slowenia i Slowacja tez byly przed Polska.
            > I zeby nie bylo niedomowien na pierwszym miejscu byly jak zwykle USA.
            >
            > Dlaczego to podkreslam.
            > Nie jeden czlowiek rzadzi krajem,lecz sa to tysiace przedsiebiorstw i ich
            > wlasciciele.
            > Kazdy system budowany jest od dolu,poprzez glosowanie(np.na Leppera)oraz
            > poprzez swoj wklad pracy na codzien.
            >
            > Gdyby to Miller czytal,to zrobil by cie rzacznikiem rzadu.
            > I wszyscy wiemy jaka by byla twoja odpowiedz na spisek stu przedsiebiorstw
            > domagajacych sie obnizki wartosci zlotego.
            > Odwrocilabys sie do nich tylem i ........ .. ....
            > I mozliwe ,ze gmin bilby brawo.

            Zasadniczo nie zgadzam się z żadną z przedstawionych tu tez. Dokładna analiza
            zajęłaby zbyt dużo miejsca, więc zwrócę uwagę na kilka rzeczy. Pisze Pan iż
            ciemnogród nie zauważył, że w czasie recesji inflacja spada mimo nieobniżania
            stóp %. W następnym zdaniu chciałby Pan regulować wart. złotówki stopami % i
            podażą pieniądza. Ja abstrachuję od tego czy te twierdzenia są prawdziwe (to
            osobny temat). One są wewnętrznie sprzeczne. Bo proszę zauważyć: Pana zdaniem
            można nie obniżać stóp, bo i tak spada inflacja i jednocześnie obniżać, bo zł.
            jest zbyt drogi. Zwiększamy podaż pieniądza, a więc nakręcamy infl. (bo pieniądz
            ten nie ma pokrycia w PKB), a więc musimy podnieść stopy - choćby po to by
            sfinansować deficyt, co pociąga za sobą (wg. Pana teorii) wzrost wart. złotówki,
            którą to chcieliśmy obniżyć.
            Część nieporozumienia bierze się z nieodróżniania przyczyn i skutków. Wbrew temu
            co Pan sądzi przyczyną słabości gosp. może być deficyt. On nigdy nie jest
            skutkiem. Wydawanie więcej niż się zarabia nie jest skutkiem zbyt małych
            zarobków. Problemem polskiej gosp. nie jest zbyt mały popyt, ale zbyt mała podaż.
            Szanowni amerykańscy koledzy często rozumują w ten sposób - dajmy więcej
            pieniędzy (owa podaż pieniądza i obniżka stóp%) wtedy będzie większy popyt -
            zapotrzebowanie na towary i usługi - a za tym zwiększy się podaż - ruszy
            gospodarka. No więc niestety jest dokładnie odwrotnie.
            Co do przyczyn stanu gosp. w Polsce to zasadniczo jest jedna: 50 lat komuny. A
            więc przyczyny są strukturalne. Uważam, że SLD bardzo źle rządzi, ale nawet
            gdybyśmy przez ostatnich 12 lat mieli w rządzie samych geniuszy to i tak Polska
            byłaby jak na warunki europejskie, biednym i słabym krajem.
            Ps. nie wiem czy wyraziłęm się jasno, ale oczywiście Pani Ula ma rację. Jedną z
            przyczyn słabości gosp. jest nasze zadłużenie. Deficyt, czy jak kto woli - dług,
            może w określonych warunkach być neutralny dla gosp., ale to już zupełnie inna
            historia.
            • Gość: MACIEJ Re: Ula i spisek STU przedsiebiorstw. IP: *.ny325.east.verizon.net 31.05.02, 23:02
              Sam chyba siebie nie czytasz.
              Przy 18% bezrobociu wymysliles ,ze najwiekszym problemem w Polsce jest ZA NISKA
              PODAZ.
              To juz wymaga powaznych badan.
              I to nie rynkowych.
            • Gość: MACIEJ Re: Ula i spisek STU przedsiebiorstw. IP: *.ny325.east.verizon.net 02.06.02, 06:13
              Gość portalu: Robert napisał(a):


              > co Pan sądzi przyczyną słabości gosp. może być deficyt. On nigdy nie jest
              > skutkiem. Wydawanie więcej niż się zarabia nie jest skutkiem zbyt małych
              > zarobków. Problemem polskiej gosp. nie jest zbyt mały popyt, ale zbyt mała poda
              > ż.

              Nie wiem kto ci podsunal pomysl ,zeby budzet porownywac do pensji.
              Pensja jest stala,a twoje wydatki ruchome.

              Z budzetem jest odwrotnie.
              Duzo wydatkow jest indexowanych,a wplywy do budzetu sa ruchome, uzaleznione sa od
              wzrostu gospodarczego kraju.
              Jesli jest wysoki wzrost gospodarczy=wysokie wplywy do budzetu.(z podatkow ,itd)
              Kryzys gospodarczy=nizsze niz zaplanowane wplywy do budzetu,bo przedsiebiorstwa
              nie maja zyskow,a czesc z nich pada.

              Poza tym spadku inflacji w okresie kryzysu tez nie zrozumiales,zreszta
              identycznie jak RPP i dlatego RPP osiagnela 3% inflacje 2 lata przed terminem.

              A z ta za niska podaza jako przyczyna kryzysu,to juz dales d....
              Okres komuny i totalnych brakow juz minal i wszystkiego jest wiecej niz potrzeba
              i slaby jest tylko popyt.
              Bo niby czego brak do wzrostu podazy?
              Sily roboczej,czy materialow?
              • Gość: pawel-l Re: Ula i spisek STU przedsiebiorstw. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 04.06.02, 14:22
                Przypominam dyskutantom, że w gospodarce nastąpiło spowolnienie (to nie jest
                jeszcze kryzys gospodarczy).

                Powiedzcie mi czego będziecie się domagać jak PKB zacznie spadać o 10% rocznie
                (a zacznie) ? - dopłacania do kredytów , rozdacie wszystkim drukarki banknotów?

                Stopy procentowe odzwierciedlają równowagę między oszczędzającymi a wydającymi.
                Przyczyną obecnych kłopotów jest życie ponad stan w poprzednich latach i dopóki
                nie ograniczymy konsumpcji na rzecz inwestycji to nie będzie lepiej.

                Czy ktokolwiek z dyskutantów pamięta 19 mld. zł na BGŻ (przydałyby się teraz),
                600 tys. sprzedanych aut rocznie za Kołodki ?. Trzeba za to płacić teraz.
    • Gość: Edek Rząd dobrze rządzi!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.05.02, 17:56
      Bardzo rozsądny komentarz
      • Gość: Bysio Re: Rząd dobrze rządzi!!! IP: *.nsw.bigpond.net.au 24.06.02, 03:14
        Gość portalu: Edek napisał(a):

        > Bardzo rozsądny komentarz

        A madry narod to doskonale szanuje, docenia
        no i jest w -70% zadowolony!!
    • Gość: ula Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.02, 07:21
      Francja od kilku kwartałów "jedzie" na ujemnym PKB.
      Bezrobocie w Niemczech osiągnęło 9% co jest rekordem nienotowanym od dawna.
      Giełda nowojorska dołuje,a dolar pikuje co świadczy,że gospodarka zaczyna
      chwiać się.FED wyczerpał praktycznie protezę w postaci stóp %.
      Drodzy miłośnicy ręcznego monetaryzmu w Polsce.Dajcie nam trochę wytchnienia i
      spróbujcie głosić swoją teorię uzdrowienia makroekonomicznego w tych krajach.
      Może Was nie wsadzą do mamra za uprawianie szkodliwej propagandy.
      • Gość: pawel-l Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 17.06.02, 14:24
        Stwierdzam, że najbardziej sensowną osobą na tym forum jest Ula
        Tak jak Zyta Gilowska w Sejmie.

        Czy to przypadek, czy czas, żeby kobiety zaczeły rządzić ?
        • Gość: MACIEJ Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.ny325.east.verizon.net 17.06.02, 16:51
          Ula-Nie wiem o jakie poprawianie ci w Stanach chodzi?
          Czy wzrost 5,6% w pierwszym kw 2002 uwazasz za niski?
          Po zwyciestwie 2:0 USA nad Meksykiem co bylo wysoce przewidywalne ,bo USA
          czesto wygrywa z Meksykiem ostatnio,gielda poszla w gore o 100pkt.

          Skupiamy sie wiec na Polsce,gdzie niemoctwo umyslowe ludzi nie pozwala krajowi
          nawet na 1%wzrost gospodarczy.
          Twoja opinia o Stanach jest taka sama jak polskich kibicow pilki noznej.
          Wygralismy z USA powinnismy byc w cwiartce.
          Cwiartki nie rozumio,ze zeby dalej awansowac ,trzeba prezentowac na codzien
          wysoki poziom,a nie tylko wtedy kiedy jest sie juz przegranym.
        • Gość: ula Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 00:25
          Nie wiem Pawle czy zdajesz sobie sprawę na co narażasz się usiłując mnie
          chwalić.Przecież leworęczni monetaryści zaczną wylewać na Ciebie i mnie kubły z
          pomyjami.Obawiam się czy wytrzymasz, bo ja zaopatrzyłam się w chełm i ich
          olewam.
          Od długiego czasu gospodarka Japonii jest w stagnacji [by nie powiedzić w
          recesji],a stopa procentowa wynosi 0,05%!!!.Ciekawe co by poradzili nasi
          lewaccy mędrcy prezesowi Banku Japonii,aby wzmocnić ich makroekonomię.Czy też
          jak nam będą w kółko pisali mętne i pokrętne komunały o stopach procentowych
          przypominające swoją formą i treścią Pana Tadeusza i Syzyfowe Prace.Japończycy
          to ludzie cierpliwi,ale czy zechcą wielokrotnie czytać tę samą powieść?.
          • Gość: Michał CHEŁM ULI IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.02, 07:09
            Sądząc po pięknym błędzie ortograficznym, Ula powinna zająć się nauką języka
            polskiego.
            • Gość: MACIEJ Chelm Lubelski IP: *.ny325.east.verizon.net 20.06.02, 06:14
              Wlasnie w Chelmie Lubelskim byl zwyczaj wylewania pomyj przez okna,ktore czesto
              zawieraly niedogotowane kartofle a czasami nawet i srebro stolowe.
              Przechodnie zmuszeni byli wymyslec nakrycie glowy ktore chroniloby ich przed
              urazami czaszki.
              Zwyczaj w miescie upadl ,ale nakrycie glowy zostalo zaadoptowane przez wojsko.
              A ze nie matura lecz chec szczera robi z ciebie oficera,w momencie gdy kapitan
              dal rozkaz napisac sierzantowi raport,to ten niedouk skrocil oryginalna
              pisownie i tak juz zostalo.
              W poludniowo-wschodniej Polsce geneza powstania tego utwardzonego nakrycia
              glowy przetrwala w opowiadaniach ludowych i stad oryginalna pisownia tego
              wyrazu w tych rejonach kraju jest identyczna z nazwa miasta.




          • Gość: pawel-l Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 20.06.02, 10:40
            Leworękim monetarystom został ino Alan Greenspan. Czekam z niecierpliwością na
            upadek tego ostatniego szańca obrony. Konsumentom amerykańskim wyczerpały się
            już wszystkie karty kredytowe, hipoteki zajęte od piwnicy po dach. Wzrost w 1
            kwartale był dzięki ogromnym wydatkom rządowym (przede wszystkim na zbrojenia
            CIA i FBI) oraz produkcji do magazynów.
            Insajderzy wysprzedają resztki akcji (4 razy więcej sprzedają niż kupują -
            największa wyprzedaż w historii), inwestorzy zagraniczni uciekają, dolar pada.
            Daję im jeszcze 2 kwartały, a potem krachhhhhhhh.


            • sikawa Synku ! Ćpanie ci szkodzi i daj sobie z nim spokój 20.06.02, 11:17
              Chyba, że napisałeś poczatek powieści science-fiction.
              W takim razie proponuję wysłać ten fragment jakiemuś wydawnictwu !
    • Gość: Smusiek Powspominajmy komentatora..lza w oku sie kreci IP: *.proxy.aol.com 08.07.02, 02:07
      to troche na przod, moze porawnamy wypowiedzi?
      Komentator?
      Darczynski?
    • Gość: serwis Re: Makroekonomiczne umocnienie w Polsce IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 02:44
      Z perspektywy:
      - rzad zapowiada kurs na znaczace obnizanie deficytu
      budzetowego w przyszlych latach
      akurat chyba odwrotnie, bedzie wiecej
      - Natomiast na mocna walute rady chyba nie bedzie.
      a tu żeś wykrakał, spadło i to mocno.
      Nie bardzo tylko rozumiem na czym opierasz swoje założenia, że słaba złotówka ma
      sprzyjać rozwojowi gospodarczemu? Polska nie jest TYLKO eksporterem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja