Dodaj do ulubionych

Sekretarz skarbu USA John Snow: wolny juan i ni...

IP: *.chello.pl 18.11.04, 19:35
Snow wielkim dyplomata jest, lecz:
Chiny nie uwolnia juana bo peg daje im wrecz nieograniczone mozliwosci
drenazu portfeli zagranicznych inwestorów wywolana goraczka. Zarówno spólki
chinskie jak i budzet chinski zadluzaja sie na potege, a stopa zwrotu z
bondów chinskich przekracza tylko o 0,6% stopy bondów amerykanskich!!! Czy to
ma sens??? Czy to jest racjonalne??? Dla niektórych którzy krzycza INVEST
CHINA tak, ich problem, bo gospodarka amerykanska zmusi chinczyków do
uwolnienia juana... Wtedy deficyt USA zmaleje samoistnie, wszyscy rzuca sie
kupowac ich bondy, a ponadto uwolnione zostana wolne moce pordukcyjne w
gospodarce narodowej USA szacowane obecnie na 23%... Kazdy kto przyklei sie
do dolara stanowi balast dla gospodarki USA. I USA zrobia wszystko aby ten
balast zrzucic. W dodatku za jednym zamachem popyt na towary amerykanskie
wzrosnie a deficyt z Chinami zmaleje... Czemu Chiny godza sie z mozliwoscia
krachu? A czemu nie skoro przedsiebiorcy akumuluja dolary, budzet ma
nadwyzke, deficyt jest dodatni, a pieniadz nieprawdopodobnie irracjonalnie
tani...Po krachu tak jak w Rosji i w Azji nastapi dewaluacja i inwestowanie w
popyt wewnetrzny, pieniadze pochodzic beda z dzisiejszych emisji...ix
Obserwuj wątek
      • Gość: ix Re: Sekretarz skarbu USA John Snow: wolny juan i IP: *.chello.pl 19.11.04, 00:22
        Tu jest link:
        www.financialsense.com/editorials/duarte/2004/1108.html
        ale tak poza tym to gra w kapitalizm jest prosta:
        warto sie zadluzac jesli masz pewnosc ze to nie Ty ostatecznie bedziesz splacal
        dlug. Zawsze jest gdzies nadwyzka mocy produkcyjnej, warto inwestowac tam gdzie
        te nadwyzki sa a nie tam gdzie sa przestoje lub brak surowców. W USA
        wspólczynnik capacity utilization wynosi 77,7% co oznacza ze 22,3% pozostaja
        wolne. Moce produkcyjne powstaly w wyniku inwestycji przeprowadzanych w czasie
        boomu. Obizenie kursu dolara musi doprowadzic do wzrostu konkurencyjnosci
        produktów amerykanskich. Zle napisalem w poprzednim poscie: Chiny uwolnia
        juana, ale bedzie juz za pózno, wtedy pieniadze plynac juz nie beda, bo Ci co
        teraz kupuja chinskie papierki beda dostawac gesiej skórki na sam dzwiek
        slowa "China".Chiny gromadza gotówke, na bardzo maly procent... Potem rozwina
        za nia swój rynek wewnetrzny. Tak jak zrobila to po kryzysie Rosja. Pozdr.
        • Gość: maruda Re: Sekretarz skarbu USA John Snow: wolny juan i IP: *.gdynia.mm.pl 19.11.04, 04:20
          Gość portalu: ix napisał(a):



          Obizenie kursu dolara musi doprowadzic do wzrostu konkurencyjnosci
          > produktów amerykanskich. Zle napisalem w poprzednim poscie: Chiny uwolnia
          > juana, ale bedzie juz za pózno, wtedy pieniadze plynac juz nie beda, bo Ci co
          > teraz kupuja chinskie papierki beda dostawac gesiej skórki na sam dzwiek
          > slowa "China".Chiny gromadza gotówke, na bardzo maly procent...

          ****************************

          Obniżenie kursu dolara to konieczny skutek słabej konkurencyjności gospodarki
          amerykańskiej. Nie jest to więc mechanizmem pobudzający, a przede wszyskim
          buforujący efekty deficytu w handlu zagranicznym. Sęk w tym, że dolar wciąż
          słabnie. I nic nie wskazuje na to, żeby tendencja ta miała się odwrócić.
          Przewidywany deficyt w handlu zagranicznym USA, UE, Chiny wskazuje na szybszy
          wzrost deficytu handlowego USA niż UE. Wobec dalszej przewidywanej aprecjacji
          Euro do USD, nikt nie będzie inwestował w yuana.

          Bo i Chinom na yuanie nie musi zależeć specjalnie mocno. Wykorzystują trend do
          umacniania własnej gospodarki poprzez inwestycje. Kiedy uznają, że są
          odpowiednio mocni i konkurencjni, zaczną się bawić w wymienialność - jednak z
          pozycji uprzywilejowanej. Z wypowiedzi Snowa wynikać może, że decydującym
          czynnikiem dla uwolnienia yuana może być zmiana uprzywilejowania dla eksportu
          amerykańskich technologii. Co zresztą częściowo już się dzieje poprzez eksport
          stanowisk pracy z USA do Chin.

          Nie przeceniałbym więc "konkurencyjności" USD oraz wartości yuana w
          przewidywaniach. Uwolnienie yuana może przynieść trochę radości przy
          spekulacjach na rynkach walutowych, bo stała tendencja USD zmroziła nieco ten rynek.



          • Gość: ix Re: Sekretarz skarbu USA John Snow: wolny juan i IP: *.chello.pl 19.11.04, 07:02
            Gość portalu: maruda napisał(a):
            > Obniżenie kursu dolara to konieczny skutek słabej konkurencyjności gospodarki
            > amerykańskiej.

            To jest rozumowanie pt. zdarzenia dzieja sie same. Amerykanska gospodarka nie
            JEST slaba bo trudno mówic o slabosci gdy stopien niewykorzystanych mocy
            produkcyjnych wynosi 22,3%. Oznacza to zapasy mocy. Jest slaba natomiast w tym
            sensie ze przy obecnym kursie USD nadal towary wypiera nadmiernie tania chinska
            podaz. Nie wiem o jakim zjawisku piszesz w kontekscie "gospodarka jest slaba".
            Ja pod pojeciem gospodarka nie rozumiem gieldy. Dla mnie silna gospodarka
            oznacza taki uklad czynników w których widac POTENCJAL wzrostu, a nie juz sam
            wzrost, bo wtedy jest za pózno na kupowanie akcji, wtedy sa emisje czyli to
            spólki sciagaja z rynku pieniadz, a kiedy sciagaja to jest boom i nie ma
            wolnych mocy produkcyjnych, jest za to nadmierna ilosc pieniadza na rynku, co
            nie sprzyja trafnym inwestycjom.Nie rozumiem jak mozna wierzyc ze obnizenie
            kursu dolara to skutek. Zobacz co sie dzieje z dolarem po wyborze Busha. To
            wybór polityczny i dynamicznie prowadzona polityka gospodarcza.

            Nie jest to więc mechanizmem pobudzający, a przede wszyskim
            > buforujący efekty deficytu w handlu zagranicznym. Sęk w tym, że dolar wciąż
            > słabnie. I nic nie wskazuje na to, żeby tendencja ta miała się odwrócić.

            Mozna mylic przyczyny ze skutkami. Dla amerykanskiej gospodarki wcale nie jest
            to "sek". Sekiem jest konkurencja chinska. Deficyt handlowy jest jedynie jej
            odzwierciedleniem w budzecie, ale w przedsiebiorstwach sekiem jest
            niekonkurencyjnosc produktów amerykanskich.

            Wobec dalszej przewidywanej aprecjacji
            > Euro do USD, nikt nie będzie inwestował w yuana.

            No tak, ale czy bondy chinskie w Euro i USD to juan??? M.zd. TAK, ale popyt na
            chinskie papierki przybiera rozmiary absurdalne jesli patrzec na sile
            gospodarki. Gospodarka chinska sie krztusi bo wysokie ceny paliw utrzymuja
            sie, sila robocza zostala odeslana na prowincje za pomoca jakichs ciec
            podatkowych, a fabryki cierpia na przerwy w dostawach pradu. Niezaleznie od
            tego ze chinskie papiery nadal sa kupowane, to fundamenty przesadzaja o
            nieoplacalnosci tych inwestycji. Wszystkie informacje z Chin swiadcza o tym ze
            popyt na chinskie papiery jest ogromny. I nieuzasadniony. Wiec teza:

            > Wobec dalszej przewidywanej aprecjacjiEuro do USD, nikt nie będzie inwestował
            w yuana.

            jest postulatem racjolnalnosci gospodarczej, tylko ze fakty wskazuja na co
            innego. Otóz ktos zapomnial ze bondy chinskie nominowane moga byc i w
            zlotówkach a nadal bedzie to juan.

            > Bo i Chinom na yuanie nie musi zależeć specjalnie mocno. Wykorzystują trend
            do
            > umacniania własnej gospodarki poprzez inwestycje.
            Wlasnie o tym pisze, Chiny zwiazaly sie z dolarem jakis czas temu. Kiedy dolar
            slabnie sztucznie zanizaja kurs juana. Klasyka kryzysów wywolanych zwiazaniem
            waluty z dolarem.Nie jest jednak prawda dalsza czesc:

            Kiedy uznają, że są
            > odpowiednio mocni i konkurencjni, zaczną się bawić w wymienialność - jednak z
            > pozycji uprzywilejowanej.

            Nie ma powodu dla którego mieliby to zrobic. Pieniadze plyna. Wiec uwalniac
            beda dopiero w tym celu by z powrotem je przyciagnac, by plynely dalej... A
            strumien nadal bedzie wysychal... Podniosa stopy... Jak w Rosji, pod nosem,
            kilka lat temu. A potem zdewaluuja juana.

            > Nie przeceniałbym więc "konkurencyjności" USD oraz wartości yuana w
            > przewidywaniach. Uwolnienie yuana może przynieść trochę radości przy
            > spekulacjach na rynkach walutowych, bo stała tendencja USD zmroziła nieco ten
            rynek.

            To co piszesz jest dowodem na to ze uwazasz ze rzeczy dzieja sie same. To
            nieprawda. US prowadza polityke gospodarcza. Moze to trudne do zrozumienia, ale
            jesli obnizysz dolara naprawde mocno zahamujesz chinska konkurencje.
            Spowodujesz tez kryzys juana i zaufania do chinskich papierów. Co sie wtedy
            stanie? Wszyscy wróca do US bondów, deficyt US zmaleje i to jednoczesnie,
            handlowy i pieniezny. I wlasnie o tym pisze Snow, tylko nie podaje daty, ale ma
            racje.
            • Gość: maruda Re: Sekretarz skarbu USA John Snow: wolny juan i IP: *.gdynia.mm.pl 19.11.04, 14:02
              Gość portalu: ix napisał(a):

              > Gość portalu: maruda napisał(a):
              > > Obniżenie kursu dolara to konieczny skutek słabej konkurencyjności gospod
              > arki
              > > amerykańskiej.
              >
              > To jest rozumowanie pt. zdarzenia dzieja sie same. Amerykanska gospodarka nie
              > JEST slaba bo trudno mówic o slabosci gdy stopien niewykorzystanych mocy
              > produkcyjnych wynosi 22,3%. Oznacza to zapasy mocy. Jest slaba natomiast w tym
              > sensie ze przy obecnym kursie USD nadal towary wypiera nadmiernie tania chinska
              >
              > podaz. Nie wiem o jakim zjawisku piszesz w kontekscie "gospodarka jest slaba".
              >
              > Ja pod pojeciem gospodarka nie rozumiem gieldy.

              ***********************************

              Twój tekst sugerował giełdową perspektywę spoglądania na mechanizmy gospodarcze.
              Nie napisałem o słabości gospodarki USA, a o jej słabej konkurencyjności. To
              różnica. Obniżanie kursu USD jest reakcją na deficyt handlowy. To, że kursy
              regulują banki centralne jest chyba oczywiste. Jednak regulują je post factum.

              Na razie gospodarka amerykańska wymyka się spod kontroli. Akcja w jednym miejscu
              musi powodować reakcje w innym, przy założeniu, że pieniądz ma swoją wartość.
              Zapasy produkcyjne gospodarki amerykańskiej są niewątpliwie bardzo duże, ale
              niekonkurencyjne na wspólnym obszarze wymiany z Chinami. Albo zostaną zamrożone,
              albo wyeksportowane do Azji. Amerykanie dla zmniejszenia deficytu handlowego
              musieliby zacząć eksport technologii, a więc wyrównać ogólną nierównowagę na
              innym obszarze wymiany zagranicznej.

              Kryzys yuana przyjdzie prędzej czy później. Nie wpłynie jednak znacząco na trend
              przesuwania się środka ciężkości z układu USA-UE na w kierunku wschodnim. Do
              gry przystąpiły dwa olbrzymie rynki: Chiny i Indie. W nowym układzie nie
              przeceniałbym dominującej roli USA. Raz to już się stało i zarzucono system z
              Bretton Woods. Od tego czasu upłynęło 35 lat. Udział USA w gospodarce globalnej
              będzie wciąż malał.

              I tego obawia się Snow.





              • Gość: ix Re: Sekretarz skarbu USA John Snow: wolny juan i IP: *.chello.pl 22.11.04, 14:35
                Gość portalu: maruda napisał(a):

                > To, że kursy regulują banki centralne jest chyba oczywiste. Jednak regulują
                je post factum.

                To jest jedno z najwiekszych zludzen.To ze osoba która weszla w kauze oglada
                sie za siebie mówiac: Hmm... musze uwazac na kauze! nie oznacza ze nie wejdzie
                w nastepna, wrecz odwrotnie zwieksza szanse na wejscie w kaluze bo patrzy do
                tylu. Wiec postulat rozumnego dzialania oznacza: Kiedy mówisz jaki jest stan
                gospodarki patrzysz do przodu i robisz/mówisz tak, by gospodarka szla po
                suchym, choc wcale nie koniecznie po równym. Kiedy Greenspan udziela wypowiedzi
                jest DYPLOMATA. Wie, ze to co mówi ma na rynki bezposrednie przelozenie.
                Greenspan i gospodarka amerykanska wlasnie tym sie róznia od polskiej ze:
                istnieje silna kooperacja miedzy róznymi osrodkami wladzy. FED kreuje polityke
                gospodarcza RAZEM z rzadem, a nie wyznaje jednego z najbardziej szkodzacych
                gospodarce dogmatów o wzajemnej kontroli i ograniczaniu sie wladz. Gospodarka
                jest JEDNA, nie kilka. Tylko spójna polityka moze prowadzic do sukcesu.
                Wskazniki sa jedynie pochodna gospodarki, wiec nie warto sprowadzac gospodarki
                do wskazników. Nie warto czynic z gospodarki zakladnika wskazników! Oczywiscie
                trzeba wiedziec co sie w gospodarce dzieje, ale nie po to by za wszelka cene
                ratowac wskazniki, tylko po to by wiedziec co zrobic, równiez za cene
                manipulowania wskaznikami, aby gospodarka byla konkurencyjna. Róznimy sie i
                mamy rózne spojrzenie: uwazam ze prawda jest to co JEST, a nie wskazniki, i po
                to by osiagnac CEL, wlasciwy i lepszy efekt warto jest poswiecic na
                oltarzu "prawde" rozumiana jako wierne przedstawienie obecnego stanu. Czemu? Bo
                wtedy z kwestii gospodarczych robi sie kwestia polityczna. Zawsze bowiem mozna
                twierdzic ze szklanka jest do polowy pelna albo ze szklanka jest do polowy
                pusta. Oba te twierdzenia za zwyczaj sa tak samo prawdziwe. Wtedy prawda staje
                sie propaganda, rzeczywistosc gospodarcza staje sie kwestia politycznego
                wyboru, a na koncu mamy efekt: propagande sukcesu od strony kreatorów polityki
                gospodarczej a "na dole" dominujace przekonanie o porazce tej polityki
                gospodarczej, braku szans etc. Poglebia to tez powszechne przekonanie o braku
                prawdy w zyciu publicznym.

                Tu sie z Toba calkowicie zgadzam:

                > Akcja w jednym miejscu
                > musi powodować reakcje w innym, przy założeniu, że pieniądz ma swoją wartość.
                > Zapasy produkcyjne gospodarki amerykańskiej są niewątpliwie bardzo duże, ale
                > niekonkurencyjne na wspólnym obszarze wymiany z Chinami. Albo zostaną
                >zamrożone albo wyeksportowane do Azji. Amerykanie dla zmniejszenia deficytu
                >handlowego
                >musieliby zacząć eksport technologii, a więc wyrównać ogólną nierównowagę na
                >innym obszarze wymiany zagranicznej.

                Wniosek jednak postawiles juz przed tym calym ustepem:
                > Na razie gospodarka amerykańska wymyka się spod kontroli.

                Trudno mi zrozumiec taka konstrukcje wypowiedzi. Z tego co piszesz po prostu
                nie wynikaja twoje wnioski. Co wiecej, skoro: "przy założeniu, że pieniądz ma
                swoją wartość" oraz "kursy regulują banki centralne jest chyba oczywiste" to
                zeby Twoje zalozenie bylo prawdopodobne musisz pominac ze obok kursów FED
                reguluje równiez "ilosc pieniadza na rynku". Pominiecie tego elementu
                rozumowania sprawia ze rozumowanie sie chwieje.
                Wiec jak USA to robia???
                Tego nie robi sie tylko manipulujac stopami procentowymi, to sie robi tez przez
                emisje bondów a pózniejsze skupowanie ich z rynku za pomoca wydrukowanych
                dolarów. To jest glówny mechanizm inflacyjny, zysk polega natomiast na tym, ze
                w innym momencie czasu emitujesz i sprzedajesz, a w innym kupujesz, jesli
                dodasz do tego fakt, ze glównymi nabywcami sa podmioty zagraniczne oznacza to,
                ze US Treasury jest niemal doskonala pompa ssaco tloczaca, i robi to na korzysc
                narodu amerykanskiego. Nie tylko poprzez umieszczanie bondów u inwestorów
                zagranicznych ale przez zagwarantowanie ich skupu. Poniewaz niemal wszystko na
                swiecie mierzone jest w dolarach spadek kursu USD nie powoduje zadnych zmian w
                sile nabywczej gotówki Amerykanów, natomiast powoduje znaczace zmiany w
                konkurencyjnosci fundamentów ich gospodarki. Konkurencyjnosc ta ROSNIE, wyniki
                spólek JESZCZE nie ze wzgledu na rozrzutnosc która towarzyszyla hossie oraz
                weryfikacji prognoz i odpisom nietrafionych inwestycji po krachu dotcomów. W
                sensie finansowym, rzeczywistych wyników, gospodarka Stanów ostro hamuje, w
                sensie podstaw konkurencyjnosci, tzw "fundamentals", gospodarka amerykanska ma
                sie coraz lepiej bo podstawy wzrostu sa zdrowe, a deficyt budzetowy przyznawany
                jest najefektywniejszym, tym którzy nawet w czasie hossy nie
                przeinwestowali.Ten niemal liryczny obraz zaklócaja oczywiscie wydatki na wojne
                oraz interwencjonizm panstwowy objawiajacy sie poprzez zaangazowanie i
                dystrybucje srodków publicznych w sposób mocno odbiegajacy od regul
                konkurencji. Niemniej jesli 90% gospodarki dziala na zasadach rynkowych
                10% "afer" panstwo jest w stanie udzwignac, gorzej jest gdy dzieje sie
                odwrotnie. Poza tym absolutnie nie dyskwalifikuje to zasad, a jedynie powinno
                prowadzic do wiekszej determinacji w ich przestrzeganiu.

                > Kryzys yuana przyjdzie prędzej czy później. Nie wpłynie jednak znacząco na
                trend przesuwania się środka ciężkości z układu USA-UE na w kierunku wschodnim.
                > Do gry przystąpiły dwa olbrzymie rynki: Chiny i Indie.
                Wiekszosc ekonomistów zyje w przekonaniu o tym ze gospodarka rozwija sie dzieki
                WZROSTOWI PODAZY. To jest zalozenie kontrfaktyczne. Impulsem do powstania
                podazy jest POPYT. Chiny i Indie przystapily do rynku PODAZY. To czego na
                swiecie brakuje to silny, zdecentralizowany, stabilny POPYT. W Chinach na razie
                on nie powstanie, do tego potrzebna jest silna, otwarta, przejrzysta i
                zdecentralizowana gospodarka.

                > W nowym układzie nie
                przeceniałbym dominującej roli USA. Raz to już się stało i zarzucono system z
                > Bretton Woods. Od tego czasu upłynęło 35 lat. Udział USA w gospodarce
                > globalnej będzie wciąż malał.I tego obawia się Snow.

                Wlasnie, od tego czasu uplynelo juz 35 lat w trakcie których przepasc miedzy
                USA a Europa WZROSLA nie ZMALALA. Snow wiec nie ma sie czego obawiac, to
                Europejczycy przegrywaja wyscig, rola Stanów Zjednoczonych w gospodarce
                swiatowej WZROSLA nie zmalala. Warto z tego wysnuwac wnioski a nie udawac ze
                sie nie zauwaza. Pizza Hut jest holenderska firma, ale zostala sprzedana
                dopiero po opanowaniu najbogatszych krajów co pozwolilo zapewnic stabilne
                wplywy i miec zgarnac lwia czesc rynku, niezaleznie od tego ze gros ludzi
                zawsze mieszkalo w Chinach i Indiach. Krótko mówiac to rentownosc rozszerzania
                rynku decyduje o tym czy warto firme sprzedac czy nie, nie jakosc pizzy. Tak
                sie dzieje ze Amerykanie lepiej radza sobie z ocena i szybciej reaguja na
                zmiany w otoczeniu niz Europejczycy.
        • Gość: pawel-l Re: Mr John Snow IP: 213.17.165.* 19.11.04, 10:12
          Snow powiedział:
          >Byłoby błędem wyciąganie wniosków, że wydatki w Iraku i Afganistanie mogą
          >zachwiać budżetem. Prognozujemy nasze wydatki i przychody z dziesięcioletnim
          >wyprzedzeniem.

          Ha ha ha
          Jeszcze 4 lata temu prognozowali nadwyżki budżetowe i spłatę zadłużenia rządu,
          a teraz deficyty biją kolejne rekordy. Ciekawe czy ktoś przyznał się do błędu..
          • Gość: maruda Re: Mr John Snow IP: *.gdynia.mm.pl 19.11.04, 14:04
            Gość portalu: pawel-l napisał(a):

            > Snow powiedział:
            > >Byłoby błędem wyciąganie wniosków, że wydatki w Iraku i Afganistanie mogą
            > >zachwiać budżetem. Prognozujemy nasze wydatki i przychody z dziesięcioletn
            > im
            > >wyprzedzeniem.
            >
            > Ha ha ha
            > Jeszcze 4 lata temu prognozowali nadwyżki budżetowe i spłatę zadłużenia rządu,
            > a teraz deficyty biją kolejne rekordy. Ciekawe czy ktoś przyznał się do błędu..

            ************************

            Bo prognozy polegały na założeniu, że istnienie wspólnego wroga pozwoli
            Amerykanom na obdzielenie kosztami zbrojeń swoich sojuszników.

            • Gość: Mr.Slow Mam prosbe IP: *.ny325.east.verizon.net 19.11.04, 14:25
              > Bo prognozy polegały na założeniu, że istnienie wspólnego wroga pozwoli
              > Amerykanom na obdzielenie kosztami zbrojeń swoich sojuszników.

              Jest wczsnie rano i ja sie nie najlepiej czuje, bola mnie korzonki a ty
              opowiadasz takie dowcipy, ze spadlem z krzesla. Prosze, przestan!
              "Wspolny wrog" w dzisiejszym swiecie jest jeden: GLUPOTA. A koszty wszelakie
              ponosza ci, co na nia cierpia.
          • Gość: ix Re: Mr John Snow IP: *.chello.pl 22.11.04, 18:26
            Wiec kiedy nazywasz kogos "idiota", kogos kto nie jest Twoim wrogiem, to Ty
            stajesz sie idiota, bo albo jest przyjacielem albo idiota, przyjacielu... Poza
            tym czy jest sie o co zrzymac, skoro Ci to obojetne??? Czy nie wystarczy go
            rozumiec??? W moim przekonaniu okrzyk "idiota" jest okrzykiem bezradnosci. I
            szczytem glupoty, bo nigdy czlowiek nie jest bezradny...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka