egri
18.12.04, 10:52
Rolnik-kułak był wrogiem narodu za PRL-u bo miał zywność a nie chciał sie nią
dzielic. To i władza wymysliła "dziesięcine"-przymusowe dostawy. I tak kazdy
chłop musiał oddac na rzecz mieszczuchow czesc swojej zywnosci. Oczywiscie
wladza "płaciła" za te dostawy ale marne pieniadze, to nie bylo nawet polowe
wartosci produkcji!!!
Pewnie uwazacie ze wtedy to bylo dobrze??? A teraz to jest zle jesli chłop
dostaje dopłaty za to, ze produkuje zywność dla calego kraju???
Wiekszosc z was zapewne nie wie co to znaczy kleska zywiolowa? Nagle burza
gradowa niszczy 10 ha kukurydzy czy rzepaku i co rolnik ma zrobic/ Powiecie
ze
mogl sie ubezpieczyc.. a ja wam odpowiem z czego/ jesli nie miał kasy..
A tu zalegle raty kredytu czekaja na zaplacenie...
Najpierw zastanowcie sie komu i czego zazdroscicie