Dodaj do ulubionych

Orłowski: złoty może się umocnić do 3,80

IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 29.12.04, 16:25
A to cwaniaczek. Patrzy w www.bluerat.pl i się wymądrza.
Obserwuj wątek
    • Gość: kubajaw jak mnie to wpienia! IP: *.aster.pl 29.12.04, 17:24
      po raz kolejny powtarza sie pewien schemat. kiedy gospodarka jest w dolku
      wiekszosc ekonomistow pieje o koniecznosci reform strukturalnych. Mowi sie, o
      uelastycznieniu rynku pracy (uproszczenie procedur zwiazanych ze zwalnianiem i
      zatrudnianiem pracownikow), obnizeniu pozaplacowych kosztow pracy (ZUSu, placy
      minimalnej, przywilejow pracowniczych itd.), uproszczeniu bo nawet nie
      obnizeniu podatkow (wprowadzenie dyscypliny i przejrzystosci do dzialan Urzedow
      Skarbowych, stabilnosc przepisow). I to wszystko jawi sie podczas kryzysu jako
      warunek sine qua non odzyskania wysokiej dynamiki wzrostu PKB. Tymczasem
      politycy nie przeprowadzaja potrzebnych reform, i wykazujac sie ogromnym
      instynktem samozachowawczym, czekaja po prostu na naturalne zmiany
      koniunkturalne. One musza przyjsc! W uproszczeniu mozna powiedziec ze po kazdym
      dolku jest gorka! I rzeczywiscie przychodza. Wtedy rzadzacy mowia: "prosze
      panstwa! udalo sie! dzieki naszej polityce wyszlismy na prosta! A bedzie
      jeszcze lepiej!" Tylko ze ten wzrost jest mniejszy niz wzrost na jaki Polske
      stac. Dlaczego? Ano wlasnie dlatego, ze kiedy tylko koniunktura choc troche
      odbije sie od dna, to od razu ekonomisci zapominaja o potrzebie reform
      strukturalnych. I znow zostajemy z kamieniem u szyi w postaci niezreformowanych
      podatkow i rynku pracy. Ten kamien da o sobie znac w postaci, nie tak duzego
      wzrostu jaki moglby byc do osiagniecia po reformach i w postaci szybszego
      przyjscia kolejnego dolka. I wtedy znowu ekonomisci beda zaklinac politykow na
      wszystkie swietosci: "robcie reformy!" Potem koniunktura znowu sie polepszy...
      I tak w kolo Macieju.
      Dokladnie tak zachowuje sie Pan Profesor Orlowski. Wystarczy sobie przypomniec
      jego kontrowersyjne dla lewicy wypowiedzi z przed roku czy dwoch kiedy, bardzo
      slusznie, domagal sie reform strukturalnych!
      Zenada.
      • Gość: Longislander Re: jak mnie to wpienia! IP: *.dsl.invision.com 29.12.04, 17:41
        Tylko dlaczego winisz ekonomistow??? Mamy demokracje przedstawicielska i
        przedstawiciele (politycy) musza robic to czego chce lud. A lud jest przeciw
        reformom strukturalnym - uelastycznieniu rynku pracy (czyli wiekszej swobodzie
        zwalniania i zatrudniania), wyeliminowaniu oszustow z pobierania swiadczen
        spolecznych, splaszczaniu progresywnosci podatkow (lud jest za nowa stawka 50%).
        Jakich reform strukturalnych chce trybun ludowy - Lepper? Problemem Polski jest
        populizm a nie ekonomisci.
        • Gość: Schuja Re: jak mnie to wpienia! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.12.04, 18:58
          Nie jestem ekonomista , dlatego ogranicze sie do zaproponowania odnoszac sie do
          uwag moich poprzednikow nastepujacej propozycji.Wprowadzic z powrotem cenzus
          majatkowy przy ustalaniu prawa wyborczego, ustalic cenzus wyksztalcenia dla
          osob ubiegajacych sie o wykonywanie funkcji wynikajacych z biernego prawa
          wyborczego.Przynajmniej na poziomie krajowym.To bylby skuteczny ratunek dla
          tego spoleczenstwa.Spodziewam sie w odpowiedzi wszystkiego najgorszego, tym
          niemniej warto o czyms takim po prostu tylko pomyslec, kto to potrafi.
              • Gość: Prawdziwek Re: Nie będzie dla kogo [te reformy] IP: *.241.81.adsl.skynet.be 29.12.04, 22:02
                Dziwna jest niektórych wiara w ekonomistów. W najlepszym przypadku są kiepskimi
                komentatorami tego co się dzieje. W gorszym psują, tak samo jak niudaczni
                politycy nie posiadający wizji rozwoju kraju. Jedni i drudzy są bezkarni wobec
                wywołanych ludzkich nieszczęść i marnotrawstwa.
                Czy nie zakrawa na paranoję to,że jeszcze niedawno (2 lata), mocny balcerowski
                złoty dobił gospodarkę. Teraz zaś mocny złoty jest oznaką mocnej gospodarki!.
                Ten bełkot pseudonaukowy (oparty) na nowomowie "ekonomicznej":różnego rodzaju
                wskażnikach, podobny jest do nowomowy komunistycznej. Ma ten sam cel, stanowić
                parawan przed rzeczywistością i zagłuszyć własne sumienia. Jest to służenie
                (nie bezinteresowne) doktrynie, szkodliwej nie mającej wiele wspólnego z życiem
                i prawdziwymi prawami nim rządzącymi. Nie chcą zobaczyć, źe król jest nagi,
                gdyż jedzą z jego ręki. Kiedy Naród zapłaci im wg. ich owoców? Boże, proszę oby
                prędko.
                Z inflacyjno-deflacyjnym pozdrowieniem.
      • komentator Katastrofalny idiota 30.12.04, 21:38
        Gość portalu: rosztrzelac bydlo napisał(a):

        > 20 % bezrobocia oznacza katastrofe gospodarcza na calym swiecie, oprocz
        polski.
        > ten chory kraj pokomunistycznych zlodzieji wydaje obligacje panstwowe na
        > najwyzsze na swiecie oprocentowanie. spekulanci kupuja polski rzad placi, doi
        > biedakow z podatkow, place podstawowe maja glowdowe stawki, i ci durnie mowia
        >o prospericie?

        Przeczytaj o wynikach polskiej ekonomii:

        biznes.onet.pl/0,1030938,wiadomosci.html
        Jeden fragment:

        Wartość eksportu towarów w październiku wyniosła 6.366 mln euro, a importu
        6.381 mln euro. W porównaniu z październikiem 2003 roku eksport towarów
        zwiększył się o 1.034 mln euro, czyli o 19,4 proc., a import towarów zwiększył
        się o 826 mln euro, czyli o 14,9 proc.

        Czyli Polska zaczyna miec ZROWNOWAZONA wymiane towarowa. A kraj w ktorym
        eksport rosnie o 20% rocznie rozwija sie zankomicie.
      • Gość: abc Orłowski: do Korei Północnej - tam twoje miejsce IP: 195.187.99.* 30.12.04, 09:57
        Raczej spadnie do 5 zł. I to szybko.
        Co to za "Silna gospodarka" co ma do zaoferowania jedynie papiery, obligacje i
        akcje. Co to za "silna gospodarka" co po sprzedaży Banku PKO BP za ok. 5 mld i
        obligacji wieloletnich [bodajże 10-letnich] za drugie 5 mld wywindowała
        złotówkę do takiego poziomu. Znaczy się, że te 10 mld to jedyny majątek jakim
        aktualnie dysponujemy. Gospodarki nie ma, przemysł pada, podatki rosną, długi
        też. Giełda stanęła - widocznie wypsztykała się z kasy na te 10 mld w
        papierach. Wszystko to sztuczne. Orłowski, Balcerowicz i te inne "ekonomisty"
        to jak ktoś tu powoiedział to ekonomisty szkolone w szkołach komunistycznych.
        Za grosz wiedzy za grosz samokrytyki. Liczy się tylko niska inflacja - zaraz
        będzie zerowa - tak jak i zerowy rozwój przemysłu. A te same dolary co je banki
        kupiły po 3 złote będziemy kupować po złoty 5. To najlepszy interes na świecie.
        Podobnie EURO rośnie - a gospodarki Unii dają d....y. Tylko USA zaciera rączki
        i notuje niebywały wzrost. Tani dolar to dla nich tani eksport i szybki rozwój.
        Niestety Europa w starciu z USA po raz kolejny sromotnie przegrywa.
    • komentator Nieuctwo, ignorancja, bezmyslnosc i wodoglowie 31.12.04, 09:32

      To jest stan umyslow tych co tu pisza o zlej kondycji
      zlotowki.

      Przeciez ekonomia polska osiga znakomite wyniki w
      wymianie zagranicznej. W pazdzierniku bylo DODATNIE
      saldo bilansu platniczego a eksport zrownal sie z
      importem. A jezeli saldo jest DODATNIE to znaczy ze
      zlotowka musi sie umacniac. Poza tym polski eksport
      rosnie znacznie szybciej od import, 20% rocznie.

      Nieuki, liczb nie da sie oszukac:

      biznes.onet.pl/0,1030938,wiadomosci.html

      W październiku nastąpiła zmiana salda rachunku bieżącego w porównaniu z
      wrześniem 2004 roku z ujemnego na dodatnie. Spowodowane to było głównie
      zmniejszeniem deficytu w obrotach towarowych o 311 mln euro oraz zmianą salda
      usług z ujemnego na dodatnie o 232 mln euro" - napisał NBP w komentarzu.

      Na dodatnie saldo w bilansie złożyły się dodatnie salda transferów bieżących -
      318 mln euro i obrotów usługowych - 212 mln euro oraz ujemne salda dochodów -
      281 mln euro i obrotów towarowych - 15 mln euro.

      Wartość eksportu towarów w październiku wyniosła 6.366 mln euro, a importu
      6.381 mln euro. W porównaniu z październikiem 2003 roku eksport towarów
      zwiększył się o 1.034 mln euro, czyli o 19,4 proc., a import towarów
      zwiększył się o 826 mln euro, czyli o 14,9 proc.

      Skumulowany eksport towarów w ostatnich dwunastu miesiącach
      wyniósł 63.523 mln euro, a import 68.101 mln euro. W porównaniu do
      analogicznego okresu listopad 2002 - październik 2003 eksport towarów
      zwiększył się o 10.727 mln euro, czyli o 20,3 proc., a import towarów
      zwiększył się o 9.738 mln euro, czyli o 16,7 proc.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka