Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny sw...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 04:47
Tu się utrzymuje wyborców, a zazwyczaj rodzinę i znajomych.
Większość urzędników pracuje byle pracować.
Potem tworzą zamiast prawa gąszcz przepisów.

---
"Mój mąż z zawodu jest dyrektorem".
    • Gość: artur Siedź cicho jak nie rozumiesz o co chodzi IP: 213.134.152.* 07.01.05, 07:53
      .
      • Gość: poldek artur, a czy Ty wiesz ? IP: *.ame.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 08:03
        Czy rozumiesz tyle co ta panienka siedząca na infolinii w TFI BPH, która oprócz
        pięknego "bełkotu nowomowy" nie miała nic konkretnego do powiedzenia ? A może
        ja rozmawiałem ze sprzątaczką towarzystwa ? Zatem odnoszę wrażenie, że Ty też
        nic nie wiesz, a tylko głupio zabierasz głos.
        • Gość: sssień... Ciekawe jakF.I. SLDim Pęczaka z programem Prokomu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 15:52
          Tak jak obiecanki cacanki pięknego Mariana i jego adwersarza Millera, cały czas
          Kwasniewskiego, ale Bóg mu sprzyja niech zostanie księdzem!
        • Gość: Krzysztof Re: artur, a czy Ty wiesz ? IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl 07.01.05, 18:53
          To ty najwidoczniej nie wiesz o co biega. Przeczytałeś tylko błędne
          wnioski/wypociny (niepotrzebne skreśl) jakieś pismaka z Gazety Wybiórczej. Tak
          się składa, że dobrze znam się na tym, o czym mowa jest w artykule. Ale podobnie
          jak Artur, nie możemy nic więcej powiedzieć, bo nie wolno.
          Zaufaj lepiej ludziom, którzy posiadają fachową wiedzę na ten temat i nie rób
          niepotrzebnie chaosu.
    • Gość: kobra Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.05, 08:11
      brawo, czekałem na ten artykuł
      • Gość: zdzichu gekko Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: *.lsanca1.dsl-verizon.net 07.01.05, 08:38
        sprawa teoretycznie jest prosta. fundusze musza sciagac swieze ceny akcji w
        'koszyku' danego funduszu, podzielic przez akcje uczestnikow i jest swieza cena
        co godzine, minute lub nawet 15 sekund, cos w stylu kantoru wymiany walut
        podajacego biezace ceny na ekranie zamiast z zeszlego dnia ale bardziej
        skomplikowanego. Teoretycznie, bo elektronika polskich firm inwestycyjnych nie
        stoi na poziomie uzyskiwania i podawania biezacych cen kilkunastu akcji, chyba
        ze zakupia drogie terminale typu bloomberg ladujace ceny z giledy na biezaco.
        • Gość: inwestor Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: 193.231.73.* 07.01.05, 09:05
          bardzo rozsadna opinia. fundusze, i w ogole uslugi finansowe, sa w polsce na
          zenujaco niskim poziomie, co jest wynikiem przede wszystkim niedoinwestowania
          technicznego, fatalnego monitoringu i slabego przeszkolenia kadr. Tu nie chodzi
          o makroekonomie, lecz o zwykle bledy systemowe.
          • Gość: agent Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: 217.8.186.* 07.01.05, 10:05
            Niestety Panie Inwestorze, ma Pan rację.
          • Gość: azb Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: 213.25.97.* 07.01.05, 15:12
            Niestety. Opinia nie jest wcale rozsądna. Problem nie polega wcale na tym, że
            nie można załadować cen z którejś tam godziny. To jest sprawa pomijalna.
            Problem to zmiana sposobu wyceny papierów dłużnych (zmiana w większości
            przypadków w czasie trwania inwestycji), papierów nienotowanych na giełdach i
            papierów zagranicznych. Żeby było śmieszniej na jakiekolwiek ingerencje w
            systemy ksiegowe (w znakomitej większości zagranicznego pochodzenia) i
            testowanie tych zmian Ministerstwo zostawiło zaledwie dwa miesiące. Dwa
            miesiące, w których trwała rewolucja związana z obsługą nowych umów typu IKE
            (transakcji mało, a problemy proceduralne wielkie), pisaniem nowych statutów
            itd. itp. To nie jest kwestia pojedynczych podmiotów tylko wszytkich towarzystw
            i funduszy na rynku. Czy nie wydaje ci się, że tak wspaniałe urzędy jak
            Ministerstwo Finansów i Komisja Papierów Wartościowych i Giełd powinny
            wiedzieć, że ich pomysły mogą spowodowac mały kataklizm? Wychodzi na to, że
            chłop zawinił, a cygana powiesili. A tak przy okazji byłbym wdzięczny jakbyś
            inwestorze podał, gdzie i w jaki sposób objawia się niedoinwestowanie
            techniczne, fatalny monitoring i słabe przeszkolenie kadr w funduszach.
            • Gość: waldi1953 Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: 193.151.48.* 07.01.05, 16:42
              Kataklizm,w czasie wchodzenia zagranicznych funduszy inwestycyjnych,czyżby
              przypadek.Proponuję nową nadzwyczajną komisję sejmową.
        • Gość: golem_t Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: 195.116.43.* 07.01.05, 16:06
          To dla przeciętnego funduszu zbyt skomplikowane. pisze na podstawie własnych
          doświadczeń.
          Kiedyś walczyłem z programem do obsługi funduszy w oddziale banku, czyli
          drukowania papierków dla klienta i wysyłania danych dalej do centrali. Program
          był zrobiony w Access 2.0. Przy pierwszym upgrade pisało, aby go zrobić już po
          wysłaniu wszystkich danych do centrali (czyli wieczorem zamknieciu po banku lub
          rano przez otwarciem). Okazało się, że upgrade przeniosi bazę klientów, ale
          wycina bazę złożonych przez nich zleceń - czyli nie wysłane do centali zlecenia
          ginęły. I że tak ma być, i było w kolejnych upgradach - zwykle powodowanych
          dodaniem nowego funduszu do oferty.
          Po jednym z upgrad-ów przestało działać wysyłanie danych via email.
          Rozwiązaniem okazało się, odtworzenie ma dysku C: struktury folderów
          prowadzących do programu pocztowego używanego do wysyłania poczty - takich
          samych jak na komputerze autora.
          No i jeszcze problemy z bazą w Accessie. Na NT 4.0 baza nie pozwalała nagle
          dopisywać nowych danych. Przeniesiona na Win98 działała bez problemu. Niby nic
          ale spróbujcie przenieść program z komputera na komputer tłumacząc Pani co ma
          robić przez telefon ;-).
          To tylko przykłady z samego "dołu" a co się działo wyżej nie chcę myśleć. I jak
          tu oczekiwać, ze ktoś będzie inwestował w sprzęt i ludzi aby w pełni spełnić
          wymagania stawiane przez rynek.
    • Gość: kasa Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:42
      Szykuje się chyba przekręt.Ci co zainwestowali w fundusze moga sie zdziwić.Wie
      ktoś może kto poniesie koszty ukarania funduszy.Czy przez to nie spadnie
      wartość udziałów.
      • Gość: Paweł Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl 07.01.05, 19:09
        Żaden przekręt - możesz spać spokojnie. Wierz mi - wszystko gra.
    • Gość: Anonim Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: *.union01.nj.comcast.net 07.01.05, 13:41
      Ktos musial niezle "podsmarowac" ministra finansow aby wydal to nowe
      rozporzadzenie. Nowe rozporzadenie jest o wiele bardziej niekorzystne dla
      klienta funduszu a uwzglednia interesy funduszy. Dotychczas jak zlozylo sie
      zlecenie do 9 rano, otrzymywalo sie ceny z porzedniego dnia. Teraz z nowego
      biezacego dnia. Czyli kupuje sie lub sprzedaje "kota w worku", nie znajac
      ceny. Ceny w przypadku funduszy akcyji moga sie bardzo roznic od cen z dnia
      poprzedniego
      • Gość: Lolek Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: *.devs.futuro.pl 07.01.05, 21:46
        Super! Nie wiedzialem, ze mozna tak krecic. Wreszcie normalne, uczciwe zasady.
    • Gość: raca Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 14:36
      coś mi się zdaje, że ta przepychanka między KPWiG, MF i TFI odbije się nam
      czkawką, dlaczego zawsze cierpi klient, który notabene nie jest winien. Kto za
      to odpowie, straciłem zaufanie do zarządzających w Funduszach.Miało być lepiej
      a wyszło jak zwykle, chyba wycofam się z tej zabawy w inwestowanie w TFI.
    • Gość: Dobromir A może by tak.... IP: *.kerry.com.pl 07.01.05, 15:41
      A może by tak pójść jeszcze dalej i wyceniać jednostki po kursie z dnia
      jutrzejszego. Wtedy znacznie zminimalizowalibyśmy ryzyko inwestowania bo z góry
      znali byśmy wartość która będzie jutro ;-)))))
    • Gość: Viking Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: *.elisa-laajakaista.fi 07.01.05, 21:51
      A giełda w Budapeszcie też jest "świętsza od papieża"? Ile Polska wynegocjowała
      lat w okresie przejściowym na dopasowanie regulacji funduszy inwestycyjnych do
      UE? to powinno być min kilka lat na "zatrybienie" nowych wskaźników. Czy
      panowie w czerwonych szelkach wiedzą o co chodzi czy tylko udają teraz. Jeżeli
      statuty funduszy czekają na akceptację prezesa KWPiG to maklerzy nie wiedzą
      jeszcze o tym. jak w takim razie ten rynek teraz działa od 1 stycznia?
      • Gość: Ekspert Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.05, 22:37
        Drodzy inwestorzy. Nazwalem sie szumnie ekspert, bo choc nigdy nie pracowalem w funduszu to mozna powiedziec, ze jak na polskie warunki zjadlem zeby na rynkach finasowych.
        Pierwsza uwaga bedzie dotyczyla cen i wycen. Jesli dobrze rozumiem to MF wprowadzilo rozwiazanie zobowiazujace do biezacej wyceny (tutaj napisano na koniec dnia) wartosci funduszy. Oczywiste jest, ze takie rozwiazanie jest uczciwe. To nie jest kwestia czy korzstniejsze dla kogos, bo to chodzi o uczciwosc. JEsli ktokolwiek z was pracowal kiedys z bankiem i kupowal w nim waluty przez dealing room, to zawsze dostajecie biezaca cene (biezaca cena oznacza tu cene po jakiej bank kupuje na rynku powiekszona o marze. Trudno to sobie wyopbrazic inaczej, bo jesli dalej bedzie tak jak do tej pory, ze wyceny beda "z wczoraj" to zawsze ktos bedzie na tym stratny, raz fundusz, raz klient. Po prostu nie da sie kupic aktywa finansowego dzis po wczorajszej cenie, bo zaden gracz na rymku finansowym nie moze kupowac czegos dzis po cenie z wczoraj. Argumenty, ze kupuje sie kota w worku sa troche bez sensu, bo w sumie nie ma znaczenie po ile kupujemy udzial, tylko jaka bedzie roznica w cenie miedzy moementem zakupu, a sprzedaza. Oczywoscie dobrze by bylo ja znac dla przejszystosci biznesu, ale to sprawa techniczna nad ktora fundusze musza widac popracowac. czywioscie kwestai biezacych wycen jest kwestia stricte techniczna w momencie kiedy mamy do czynienia z fundzuszami akcji i powiedzmy popierow dluznych skarbowch. Wystarczy wtedy skonstruowac aplikacje, ktora sciaga dane z systemow (Reuters czy Bloomberg), wazy je udzialem w koszyku aktywow funduszu i rozsyla informacje, czy tam publikuje na stronie intrantowej badz internetowej, tak, ze efektywnie sa one dopstepne w punktach dystrybucji. Byc moze bedzie to fundsze troche kosztowac, bo napisanie takich aplikacji to jest troche robty, ale zrobic sie da. Gorsza sprawa to papiery nietradowane. Jest taki typ instrumentow finansowych (tzw struktury), ktorych ceny nie sa dostepne z rynkow finansowych, sa to papiery nierynkowe. Przykladem takiego aktywa sa derywaty kredytowe. Problem z nimi polega jednak na tym, ze musimy wierzyc w cene jaka nam podaje emitent papieru. Nie jest to oczywiscie problem techniczny - bo po te mozna zadzwonic i codziennie ja uaktulanic. Jednak tym co jest prawdziwa mina dla inwestora jest tzw. umownosc wyceny. Wielokrotnie widzialem przypadki, gdy instytucje finansowe dla "ulatwienia" sobie pracy wycenialy takie instrumenty badz liniowo (znajac cene zakupu, odkupu i obiecane odsetki, mozna cos takiego wyliczyc), to jest dobre, ale pod warunkiem, ze nic zlego sie z takim papierem nie dzieje, bo jak sie dzieje (np. kredytobiorcy przestaja splacac swoje zobowiazania), to cena takiego papieru spada. Niestety czesto zdarza sie, ze w takiej sytiacji trudno jest otrzymac od emitenta cene takiego aktywa i ... albo dalej sie je wycenia liniowo, albo by nie miec dziury w danych wycenia na podstawie innego podobnego papieru. Problem polega na tym, ze jesli nasz fundusz w takiej sytuacji bedzie chcial o sprzedac w zyciu takiej ceny nie otrzyma jaka daje wycena liniowa, zas cale ryzyko takiej historii i strat z nia zwiazanych lezy na nas inwestorach. Sprawa jest o tyle istotna, ze sa w swiecei finansow spolki naleace do renomowanych bankow, ktore szukaja takich leszczy jaka jest czesc z naszych zarzadzajacych (takie przypadki juz byly, ale straty zostaly pokryte przez akcjonariusz i nikt sie o tym nie dowiedzial), zeby ich na takich wlasnie produktach oszukac. Sa np. firmy ktore specjalizuja sie w sprzedazy takich zagrozonych portfeli kredytowych.
        • Gość: SPEKULANT Pytanie do EXPERTA IP: *.acn.waw.pl 07.01.05, 23:53
          Szanowny Ekspercie.
          Jestem posiadaczem polisy na zycie opartej wlasnie o fundusze inwestycyjne już
          od trzech lat. 2 miesiace temu zajrzałem na swoje konto by zobaczyc jak bardzo
          mi na nim uroslo i bardzo zdziwilem sie ze aktualnie mam wplacone wiecej
          skladek niz wartosc aktualna polisy. Pomalu zaczalem sie uczyc, o co w tym
          wszystkim chodzi. Mysle, ze juz troche kumam. Mam juz kilka wlasnych
          spostrzezen, ktore skrzetnie wykorzystuje.
          W moim funduszu emerytalnym transakcja polega na tym, ze jezeli dzis do 16
          zloze decyzje konwersji, to transakcja bedzie dokonana pojutrze (po cenach z
          pojutrza), wiec decyzja ta wymamga wyobrazni - jak bedzie pojutrze.
          Uczylem sie na bledach i swojego rodzaju oszustewkach, ktore polegaly na tym,
          ze na stronie internetowej mojego funduszu , zamieszczane sa wyceny funduszy
          inwestycyjnych np. pod data dzisiejsza w kolumnie "wycena na dzien", tylko nikt
          nie napisal, ze baza do tej wyceny sa wyniki gieldy z wczoraj, wiec poniewaz
          podawane byly kilka godzin po zamknieciu gielgy przyjalem, ze podstawa do tego
          jest dzisiejsza gielda , a nie wczorajsza. Doszedlem do tego niedawno, jak
          przylozylem wykres WIG20 do wykresu funduszu akcji.
          Piszesz, ze to nie jest uczciwe.
          Trudno sie z tym zgodzic gdy transakcja trwa 3 dni, (wiec jezeli potrafie
          oszacowac po wczorajszym WIG20 jaka wycena bedzie dzis, a po dzisiejszym WIG20
          na godzine przed zamknieciem sesji tez mam przeslanki co do jutrzejszej wyceny,
          to pozostaje niewiadoma - co bedzie z WIG20 jutro) to sa jednak zupelnie inne
          warunki do pospekulowania niz w gmachu gieldy , gdzie kupowac mozesz w dowolnej
          chwili sledzac sytuacje na biezaca. Dotychczasowa sytuacje uwazam na w miare
          szczesliwa. Po aktualnych zmianach beda dwa niewiadome dni.
          Moze wiesz, jako Expert, w jaki sposob rozwiazany zostanie problem scalenia
          dwoch dni w jeden, chodzi o to, ze skoro do tej pory podawane wyceny dotyczyly
          dnia wczorajszego a obecnie maja dotyczyc dnia disiejszego to jedna wycena
          ginie. Jak bedzie rozwiazany przy tym problem po ktorej cenie bedzie
          przeliczana transakcja, ktora wlasnie wtedy ma byc zrealizowana?
          Pozdrawiam i licze na odpowiedz bo jestem ciekawy.
          SPEKULANT


          (Nigdy tam w prawdzie nie bylem, ale tak to sobie wyobrazam).
        • Gość: azb Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: 213.25.97.* 10.01.05, 16:06
          Drogi Ekspercie. Nazwałeś się szumnie. A piszesz jeszcze szumniej. Niestety bez
          znajomości dokładnej tematu. W zasadzie jedyną kwestią jaka cię interesuje jest
          wycena papierów wartościowych. Tymczasem jest to tylko niewielki wycinek tego,
          co dotyczy księgowości funduszy.
          1/ Podstawową sprawą jest nie tylko to, jak zmieniają się ceny aktywów, ale
          również to jak zmieniają się pasywa. Szczególne znaczenie ma tutaj kwestia
          wpłat i wypłat uczestników. Wpłaty i wypłaty to nic innego jak zmiana liczby
          jednostek uczestnictwa w danym funduszu. A to może nieźle zamieszać w cenie
          jednostek. Skoro twoim marzeniem jest wycena aktywów w czasie rzeczywistym, to
          właściwie to samo dotyczy w/w kwestii. Mamy więc różne wpłaty inwestorów
          przeliczane po różnych cenach (te zmieniają się w czasie rzeczywistym). Pytanie
          jaki system agenta transferowego jest w stanie coś takiego zrobić i jakich
          systemów komputerowych to wymaga. Nie zdziwiłbym sie, gdyby twój postulat
          oznaczał system z pierwszej 500 na świecie. I jest to cena, której fundusze nie
          zapłacą. I zapłacić nie powinny, gdyż znajdzie to odzwierciedlenie w kosztach
          funduszu, czyli w niewspółmiernie wysokich wydatkach uczestników. Pytanie po co?
          2/ Jest sprawą oczywistą, że księgowością funduszy nie zajmują się wyłącznie
          TFI. Druga równoległą działalność prowadzi bank depozytariusz. Trzecią,
          związaną z w/w kwestią - agent transferowy. Wystarczy, że tylko jedno z tych
          przedsiębiorstw będzie miało drobny kłopot i leżeć będzie wszystko. A kolega
          Ekspert wymaga tu czasu rzeczywistego. Krótko mówiąc: Gratulacje.
          3/ Chciałbym się dowiedzieć który fundusz inwestycyjny ma w portfelu derywaty
          kredytowe. Papier co najmniej dziwny. Nawet na studiach o nim nic nie mówią,
          więc jest to jakiś bardzo wydumany wynalazek. Najczęściej w portfelach spotyka
          sie inne papiery niepubliczne, których cenę, przynajmniej z grubsza da się
          określić. Są to bony komercyjne (commercial papers), obligacje komunalne,
          certyfikaty depozytowe itp. Ich cenę rynkowa zapewne dałoby się określić. Ale
          krótkie studia nad notowaniami publicznymi bonów skarbowych (biuletyn CeTO)
          wystarczą by stwierdzić, że transakcji w zasadzie nie ma. A bony skarbowe mają
          w porównaniu z bonami komercyjnymi płynność wręcz nieprawdopodobną. W
          rezultacie wszystkie te sprawy są rozwiązywane poprzez dyskontowanie. W
          ubiegłym roku liniowe, a w obecnym stopą efektywną. Jest to zresztą jeden z
          powodów obecnego kryzysu - zmiana metody w trakcie okresu życia instrumentu.
          Przyczynę tej zmiany podałeś poprawnie, ale dlaczego nikt nie wprowadził
          przepisów przejściowych?
          4/ Kolejna sprawa to naliczanie kosztów (limitowanych). One również musiałyby
          być liczone w czasie rzeczywistym. A jak uwzględnimy fundusze z różnymi typami
          jednostek uczestnictwa i różnym poziomem kosztów limitowanych (rzecz wbrew
          pozorom powszechna), to wychodzi kolejny super ubaw.
          Reasumując lepiej zostaw te sprawę. Twoje propozycje nie są niestety możliwe do
          zrealizowania. Nie tyle z powodu kłopotów TFI, co niewydolności infrastruktury,
          która dorośnie do tego dopiero za jakiś kilkanaście lat. I to nie u nas, a w
          najwyżej rozwiniętych państwach świata.
    • Gość: ekspercik Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: *.dip.t-dialin.net 07.01.05, 22:40
      Drodzy inwestorzy. Nazwalem sie szumnie ekspert, bo choc nigdy nie pracowalem w
      funduszu to mozna powiedziec, ze jak na polskie warunki zjadlem zeby na rynkach
      finasowych.
      Pierwsza uwaga bedzie dotyczyla cen i wycen. Jesli dobrze rozumiem to MF
      wprowadzilo rozwiazanie zobowiazujace do biezacej wyceny (tutaj napisano na
      koniec dnia) wartosci funduszy. Oczywiste jest, ze takie rozwiazanie jest
      uczciwe. To nie jest kwestia czy korzstniejsze dla kogos, bo to chodzi o
      uczciwosc. JEsli ktokolwiek z was pracowal kiedys z bankiem i kupowal w nim
      waluty przez dealing room, to zawsze dostajecie biezaca cene (biezaca cena
      oznacza tu cene po jakiej bank kupuje na rynku powiekszona o marze. Trudno to
      sobie wyopbrazic inaczej, bo jesli dalej bedzie tak jak do tej pory, ze wyceny
      beda "z wczoraj" to zawsze ktos bedzie na tym stratny, raz fundusz, raz klient.
      Po prostu nie da sie kupic aktywa finansowego dzis po wczorajszej cenie, bo
      zaden gracz na rymku finansowym nie moze kupowac czegos dzis po cenie z
      wczoraj. Argumenty, ze kupuje sie kota w worku sa troche bez sensu, bo w sumie
      nie ma znaczenie po ile kupujemy udzial, tylko jaka bedzie roznica w cenie
      miedzy moementem zakupu, a sprzedaza. Oczywoscie dobrze by bylo ja znac dla
      przejszystosci biznesu, ale to sprawa techniczna nad ktora fundusze musza widac
      popracowac. czywioscie kwestai biezacych wycen jest kwestia stricte techniczna
      w momencie kiedy mamy do czynienia z fundzuszami akcji i powiedzmy popierow
      dluznych skarbowch. Wystarczy wtedy skonstruowac aplikacje, ktora sciaga dane z
      systemow (Reuters czy Bloomberg), wazy je udzialem w koszyku aktywow funduszu i
      rozsyla informacje, czy tam publikuje na stronie intrantowej badz internetowej,
      tak, ze efektywnie sa one dopstepne w punktach dystrybucji. Byc moze bedzie to
      fundsze troche kosztowac, bo napisanie takich aplikacji to jest troche robty,
      ale zrobic sie da. Gorsza sprawa to papiery nietradowane. Jest taki typ
      instrumentow finansowych (tzw struktury), ktorych ceny nie sa dostepne z rynkow
      finansowych, sa to papiery nierynkowe. Przykladem takiego aktywa sa derywaty
      kredytowe. Problem z nimi polega jednak na tym, ze musimy wierzyc w cene jaka
      nam podaje emitent papieru. Nie jest to oczywiscie problem techniczny - bo po
      te mozna zadzwonic i codziennie ja uaktulanic. Jednak tym co jest prawdziwa
      mina dla inwestora jest tzw. umownosc wyceny. Wielokrotnie widzialem przypadki,
      gdy instytucje finansowe dla "ulatwienia" sobie pracy wycenialy takie
      instrumenty badz liniowo (znajac cene zakupu, odkupu i obiecane odsetki, mozna
      cos takiego wyliczyc), to jest dobre, ale pod warunkiem, ze nic zlego sie z
      takim papierem nie dzieje, bo jak sie dzieje (np. kredytobiorcy przestaja
      splacac swoje zobowiazania), to cena takiego papieru spada. Niestety czesto
      zdarza sie, ze w takiej sytiacji trudno jest otrzymac od emitenta cene takiego
      aktywa i ... albo dalej sie je wycenia liniowo, albo by nie miec dziury w
      danych wycenia na podstawie innego podobnego papieru. Problem polega na tym, ze
      jesli nasz fundusz w takiej sytuacji bedzie chcial o sprzedac w zyciu takiej
      ceny nie otrzyma jaka daje wycena liniowa, zas cale ryzyko takiej historii i
      strat z nia zwiazanych lezy na nas inwestorach. Sprawa jest o tyle istotna, ze
      sa w swiecei finansow spolki naleace do renomowanych bankow, ktore szukaja
      takich leszczy jaka jest czesc z naszych zarzadzajacych (takie przypadki juz
      byly, ale straty zostaly pokryte przez akcjonariusz i nikt sie o tym nie
      dowiedzial), zeby ich na takich wlasnie produktach oszukac. Sa np. firmy ktore
      specjalizuja sie w sprzedazy takich zagrozonych portfeli kredytowych.
    • Gość: dzielnicowy Re: Dlaczego fundusze nie podają bieżącej wyceny IP: *.zax.pl / *.zax.pl 08.01.05, 03:46
      Co za wstrętne:

      bydle!!!!,

      idiota!!!!!,

      kretyn!!!!!!!!

      k* * * s niewymyty !!!!!!!!!!

      Ku..arz, dziwkarz sku..syn je..y!!!!!!!!!!!!!!!

      Wymyślił te zmiany z dniami wyceny. Jełop chyba nigdy nie miał do czynienia z
      TFI.


      Niech mu już nigdy członek nie stanie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Może to towarzysz Miller był stary impotent i śmieć czerwony????
Pełna wersja