Ta gospodarka musi upasc?

IP: *.ny325.east.verizon.net 18.01.05, 08:26
Imagine the future as these experts do: a world where the dollar is scorned,
America needs foreign aid, oil is $150 a barrel and big drug companies no
longer save lives.

By Dan Ackman, Forbes

The stock market is up and economic growth has been steady, if unspectacular.
But, an increasing number of economists are seeing serious storms build on
the
horizon. They point to ever-growing federal budget deficits, a record trade
deficit, increased consumer debt, a real estate market that looks like a
bubble
ready to burst, a surge in personal bankruptcies and the prospect of
inflation.

Meanwhile, interest rates are on the rise, and if they increase much more,
many
of these problems could get dramatically worse.

Doomsayers tend to be ignored
    • komentator Otwieracz oczu 18.01.05, 08:35

      Or real eye opener... choc na tym forum pisano o tym setki razy... thnx Sybilla.
    • forall4a Re: Ta gospodarka musi upasc? 18.01.05, 10:29
      Uwazam, ze Greenspan powinien obnizyc stopy do zera. Jest szansa, aby uchronic
      sie przed inflacja jesli tylko pozwolic aby ceny ropy poszly lekko do gory. No i
      powinni dac zlotu troche pojsc do gory.
    • Gość: JGA Re: Ta gospodarka musi upasc? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.01.05, 01:57
      "Dziesięć lat prac inżynierów i ponad 10 miliardów euro zaowocowały największym
      na świecie samolotem pasażerskim - Airbusem A380. We wtorek odbył się jego
      pierwszy pokaz."

      Trzeba nadmienic, ze projekt kosztowal... tylko 13 mld US$.
      Ekonomika USA potrzebuje doplywu takiej mniej wiecej sumy pieniedzy od reszty
      swiata, aby zabezpieczyc swoj t y g o d n i o w y deficyt.

      Innymi slowy, deficyt amerykanski "kosztuje" reszte swiata okolo 50 takich
      projektow rocznie. 20% bezrobocia w Polsce jest posrednio efektem finansowania
      ekonomiki USA poprzez zaciagania pozyczek, nabywanie US$ dla stworzenia rezerwy
      walutowej itp....
    • przycinek.usa no, w zasadzie troche zgoda ale: 19.01.05, 05:43
      "surge in personal bankruptcies" - jest bzdura, bo kazdy wie (o ile ma choc
      troche rozumu i sprawdza dane, przed publikacja) ze ilosc zgloszonych upadlosci
      SPADLA w roku obrachunkowym 2004.


      "interest rates are on the rise, and if they increase much more, many
      of these problems could get dramatically worse."

      W przeciwienstwie do autora artykuly puszczajcego w pory przy slowie inflacja,
      ja NIE WIERZE w znaczace wzrosty FUNDs rate. Uwazam, ze Greenspan nie jest
      idiota i podwyzka w lutym zakonczy lokalnie wzrost stopy. 2.5% i KONIEC
      podwyzek. Rynek bedzie czekal na nastepne, ale ich NIE BEDZIE.
      Zakladac sie nie bede - lecz takie jest moje zdanie. Dollar bedzie przez caly
      rok slaby ale bez dalszego oslabiania. Mysle, ze wieksze podwyzki stop dalyby w
      efekcie inny kurs dolara a to poglebiloby problemy handlu zagranicznego.
      Ktokolwiek pisze o "surge in rates", jest po prostu niedoinformowany.


      "The dollar will fall a lot lower than it already has
      • sybillla Re: no, w zasadzie troche zgoda ale: 19.01.05, 14:39
        przycinek.usa napisał:

        >
        > Reasumujac, uwazam, ze mamy jeszcze troche spokoju, nie ma sie co przejmowac,
        > a jak sie zawali, to sie zawali. Co mnie to obchodzi? Nie mam dlugow!

        Haha ! To teraz ja Ciebie odesle...no, chyba nie do podrecznikow ekonomii, ale
        moze do szkoly logicznego myslenia :)
        Zalozmy, ze system "sie zawalil". Ty nie masz dlugow, ja mam 1 miliod dlugu.
        Kto "jest do przodu" w tym przypadku ?????????


        >
        > Sa teraz fajne promocje wycieczek na Hawaje.
        > Pojechac, odpoczac, odstresowac sie.

        Milego pobytu.
        • przycinek.usa Re: no, w zasadzie troche zgoda ale: 20.01.05, 02:09
          Ha, ale sobie imie znalazles, no ale dobrze - zlapales mnie, jasne, ze ty
          lepiej na tym wyjdziesz, he he he.

          Na szczesie wiadomo o co chodzi. Mnie chodzi o raty od kredytu na dom, kiedy
          ceny spadna.
          • Gość: Sybilla Re: no, w zasadzie troche zgoda ale: IP: 70.18.5.* 21.01.05, 00:47
            W zasadzie trzeba by scislej zdefioniowac pojecie tego kompletnego krachu...
            • przycinek.usa prosze bardzo... 21.01.05, 02:57
              Zakladamy scisle, ze jestesmy uczciwymi obywatelami i splacamy dlugi.
              Wiec jezeli ktos nam kaze placic to placimy w przeciwienstwie do reszty holoty.

              Jednak nie wszyscy sa tacy wspaniali i nie placa, wobec tego zaczyna sie
              zatkanie przerosnietego systemu kredytowego i upadlosc bankow.

              Ale po kolei. Najpierw klienci nie placa kredytow i zaczynaja lawinowo oglaszac
              bankructwa, potem pare bankow bankrutuje, depozytariusze wychodza ze slusznego
              zreszta zalozenia, ze nalezy im sie kasa z funduszu ubezpieczeniowego - jednak
              okazuje sie, ze potrzeby sa tak wielkie, ze kasy brakuje w funduszu, klienci
              nie dostaja depozytow, a FDIC staje sie niewyplacalny, bo przeciez jest to taka
              sama instytucja federalna, jak rzad. A ten sam ma dlugi, ktorych nie ma jak
              splacic i kolo sie zamyka.

              www.fdic.gov/
              Dochodzi wiec do kompletnego zatkania systemu finansowego, zatorow na skale
              swiatowa i deflacje w USA. To zas powoduje wzrost stop procentowych i efekt
              wypychania kredytowego firm. Nie mowiac juz o znanym skad inad zjawisku
              nieproporcjonalnego umacniania sie dolara i wzrost importu. Skad my to znamy,
              nie? Czy opisalem to dosyc obrazowo, czy trzeba jeszcze?


              To oczywiscie hipoteza. Ale zato jaka! Ha!
              He he he he he.
      • sybillla Re: no, w zasadzie troche zgoda ale: 19.01.05, 14:46
        przycinek.usa napisał:

        > "surge in personal bankruptcies" - jest bzdura, bo kazdy wie (o ile ma choc
        > troche rozumu i sprawdza dane, przed publikacja) ze ilosc zgloszonych
        upadlosci
        > SPADLA w roku obrachunkowym 2004.
        Jesli mozesz to podaj jakis link do stats, bo to nie bardzo sie zgadza np. z
        tym:


        www.bankrate.com/nsc/news/debt/20050117a1.asp
        >
        >
        • przycinek.usa Re: no, w zasadzie troche zgoda ale: 20.01.05, 02:15
          Link mowisz, co?

          Hmm... No nie wiem, no nie wiem.

          Business and Non-Business Filings
          Years Ended September 30,
          FY Business Non-Business TOTAL

          2004 34,817 1,584,170 1,618,987
          2003 36,183 1,625,813 1,661,996
          2002 39,091 1,508,578 1,547,669
          2001 38,490 1,398,864 1,437,354
          2000 36,065 1,226,037 1,262,102
          1999 38,625 1,315,751 1,354,376


          A link to
          www.uscourts.gov/
          Poszukaj sobie.
          • Gość: el matador Re: no, w zasadzie troche zgoda ale: IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.01.05, 06:17
            stara ograna śpiewka wszystkim tu znana w Polsce o tym ,iż USA są największym
            współczesnym bankrutem świata, któremu grozi nieuchronny kryzys gospodarczy
            wynikajacy z nadzbrojeń i postepującej militaryzacji gospodarki będący
            powtórzeniem znanego nam z autopsji ze stanu wojennego kryzysu gospodarczego
            uzbrojonego po zęby ZSRR z 1989 roku.Polska zobowiązała się w latach
            osiemdziesiątych do pokrycia luki 30 mld USD ZSRR w zbilansowaniu przegrzanej
            zbrojeniami gospodarki
            bezczelnych i butnych i za pewnych siebie Rosjan.
            • Gość: Sybilla Re: no, w zasadzie troche zgoda ale: IP: *.ny325.east.verizon.net 21.01.05, 07:54
              zbrojeniami gospodarki
              > bezczelnych i butnych i za pewnych siebie Rosjan.

              ...and ?
              • Gość: pawel-l Re: no, w zasadzie troche zgoda ale: IP: 212.234.176.* 21.01.05, 15:08
                Ze bedzie krach systemu kredytowego to pewne jak w banku .Pytanie tylko kiedy.
                Ja prognozowalem na 2002-2004 i sie nie sprawdzilo. Znam takich analitykow
                ktorzy juz w polowie lat 90 prognozowali krach. Okazuje sie ze bable mozna
                pompowac bardziej niz wydawalo sie to mozliwe. Po bablach na rynkach akcji mamy
                swiatowy babel na rynku nieruchomosci. Wydaje sie ze to kres mozliwosci, ale
                macherzy od finansow moze znowu cos wymysla ?
                • sybillla Sluszna racja Pawel, ale 21.01.05, 17:15
                  Wydaje sie ze to kres mozliwosci, ale
                  > macherzy od finansow moze znowu cos wymysla ?

                  Pytanie wobec tego: gdzie "uciekac" z nadwyzka pieniedzy majac w swiadomosci
                  nieuchronnosc powyzszego? Trzymac $$$ w banku na 0.005 procenta?
                  Kupno DZIS nieruchomosci to paranoja. Zakupilem pewna ilosc CHF w papierze, ale
                  tu wali po glowie commission przy zakupie i sprzedazy . Akcje? Mutual Funds w
                  perspektywie zawalki nie przemawiaja do mnie .....
                  • Gość: LastBoyScout Re: Sluszna racja Pawel, ale IP: *.ipt.aol.com 21.01.05, 17:37
                    > Pytanie wobec tego: gdzie "uciekac" z nadwyzka pieniedzy majac w swiadomosci
                    > nieuchronnosc powyzszego? <<<

                    Istota sprawy polega właśnie na tym, żeby "nie bylo gdzie uciekać" i to
                    dokładnie jest zamiarem rządów bo zawsze to maluczcy płacą za to że wybrali
                    sobie głupich królów i to calkiem zdrowy mechanizm.
                    Jest bez znaczenia co wyssa pieniądze z rynku, korekcja
                    cennieruchomości ,wysoka inflacja czy inny diabeł. Kwestią jest KTO na tym
                    straci i KTO straci najmniej (czytaj: zyska wzgledem tych, ktorzy stracą
                    wiecej).... Nie jest prawdą, że "zyska" najwiecej ten ktory bedzie nawiecej
                    zadluzony jak długo te długi przekonsumował. Swiat NIE SKONCZY sie na tym ani
                    zadnym nastepnym kryzysie . Zadluzony jezeli nawet coś za to kupił to mu
                    wierzyciel to odbierze za długi. Zakopać sztaby zlota w ogródku też zadne
                    wyjscie bo mu sie zabierze ... ogródek ! Zyska/najmniej straci ten, ktory nie
                    bedzie mial dlugow, bedzie mial dobry zawod, splacony-wyposazony dom,
                    wyksztalcone dzieci i troche oleju we wlasnej glowie... jak zawsze...i
                    slusznie !!!
                    • sybillla Re: Sluszna racja Pawel, ale 21.01.05, 18:16
                      Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                      > > Pytanie wobec tego: gdzie "uciekac" z nadwyzka pieniedzy majac w swiadomo
                      > sci
                      > > nieuchronnosc powyzszego? <<<
                      >
                      > Istota sprawy polega właśnie na tym, żeby "nie bylo gdzie uciekać" i to
                      > dokładnie jest zamiarem rządów bo zawsze to maluczcy płacą za to że wybrali
                      > sobie głupich królów i to calkiem zdrowy mechanizm.

                      Tak, bardzo zdrowy. Dla kogos kto ma sick mind.

                      > Jest bez znaczenia co wyssa pieniądze z rynku, korekcja
                      > cennieruchomości ,wysoka inflacja czy inny diabeł.
                      Kwestią jest KTO na tym
                      > straci i KTO straci najmniej (czytaj: zyska wzgledem tych, ktorzy stracą
                      > wiecej).... Nie jest prawdą, że "zyska" najwiecej ten ktory bedzie nawiecej
                      > zadluzony jak długo te długi przekonsumował. Swiat NIE SKONCZY sie na tym ani
                      > zadnym nastepnym kryzysie . Zadluzony jezeli nawet coś za to kupił to mu
                      > wierzyciel to odbierze za długi

                      Tak , tak. Odbierze mu coroczne wypady do Vegas na gambling, wakacje w Meksyku
                      i w Europie,obiadki u Ritza i garnitury od Armaniego.

                      . Zakopać sztaby zlota w ogródku też zadne
                      > wyjscie bo mu sie zabierze ... ogródek !

                      No chyba by byl dosc glupi gdyby tych sztab wczesniej nie wykopal....


                      Zyska/najmniej straci ten, ktory nie
                      > bedzie mial dlugow, bedzie mial dobry zawod, splacony-wyposazony dom,
                      > wyksztalcone dzieci i troche oleju we wlasnej glowie... jak zawsze...i
                      > slusznie !!!

                      Akurat. Splacony dom, wyksztalcone dzieci. I 60 lat na karku. Gowno ci da wtedy
                      najlepszy zawod, bo akurt ci sie bedzie chialo zap...alac do 80 roku zycia.
                      Chyba ze zdecydujesz sie na sluszny krok i jednorazowa pomoc pana Smith &
                      Wesson, cal .45.
                      • Gość: LastBoyScout Re: Sluszna racja Pawel, ale IP: *.ipt.aol.com 21.01.05, 18:36
                        Jako odpowiedz uslyszałem zgorzknialy sarkazm i inwektywy z niewiadomych
                        przyczyn wlasnie pod moim adresem jakby TO JA odpowiadał za wszelkie kryzysy ,
                        uroki i sraczki ....

                        Stać cie może Proroku na podanie jakiegoś pozytywnego scenariusza znalezienia
                        sie w sytuacji kryzysu zamiast wygodnie epatowac końcem swiata i zapraszać do
                        samobójstwa?
                  • przycinek.usa Re: Sluszna racja Pawel, ale 21.01.05, 19:27
                    "Trzymac $$$ w banku na 0.005 procenta?"
                    Jesli juz, to trzymac te pieniadze w gotowce we wlasnym sejfie.

                    Powierzanie swoich pieniedzy bankom w takiej sytuacji jest dlugoterminowo
                    nierozwazne.
                • przycinek.usa Re: no, w zasadzie troche zgoda ale: 21.01.05, 19:25
                  No to wlasnie dlatego uwaznie obserwuje wskazniki bankructw osobistych i poziom
                  assets! Nie da sie tego przewidziec! Juz we wrzesniu obserwowalem znaczace
                  spowolnienie i spadek sprzedazy, lecz to sie podnioslo!!! Mialem w firmie w
                  zasadzie prawie 3 miesiace spadku obrotow. Ale teraz od nowa mam obroty. To ja
                  uwazam, ze to sie moze znowu przeciagnac w przyszlosc.

                  Mysle, ze zblizamy sie do tego moementu wielkimi krokami. To jest kwestia lat
                  albo kwartalow. Mozliwe, ze np. za 2 lata to nastapi.

                  Ale chcialbym zwrocic uwage, ze plynnosc rynku jest niezagrozona do momentu
                  spadku na Wall Street. Dopiero spadek na Wall Street moze wyzwolic ograniczenie
                  konsumpcji i mechanizm domina w gospodarce.
                  Jezeli spadku nie bedzie, to gospodarstwa domowe beda sie zadluzac nadal i
                  sprezyna bedzie sie nakrecac. I tyle. Wtedy przewidzenie, kiedy to sie zawali
                  jest niezwykle trudne. Im dluzej to trwa, tym latwiej bedzie ten mechanizm
                  wywrocic. Jeden atak terorystyczny BinLadena i Ameryka pojdzie na dno.
                  Jednak krach na Wall street nie rowna sie zalamaniu systemu kredytowego.
                  Krach na Wall Street jest sprawa drugorzedna. To jest wrecz NIEWAZNE.
                  Nie mozna sie koncentrowac na przewidywaniu krachu na gieldzie, dopoki trwa
                  akcja kredytowa i jest staly doplyw strumienia pieniedzy na rynek.

                  Wazne sa te dlugi gospodarstw domowych. A zadluzenie budzetu jest jedynie
                  potencjalnie grozne dla ciulaczy oszczednosci w bankach bo nie bedzie pieniedzy
                  na pokrycie ubezpieczenia depozytow przez FDIC. Tyle.




                  Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                  > Ze bedzie krach systemu kredytowego to pewne jak w banku .Pytanie tylko kiedy.
                  > Ja prognozowalem na 2002-2004 i sie nie sprawdzilo. Znam takich analitykow
                  > ktorzy juz w polowie lat 90 prognozowali krach. Okazuje sie ze bable mozna
                  > pompowac bardziej niz wydawalo sie to mozliwe. Po bablach na rynkach akcji
                  mamy
                  >
                  > swiatowy babel na rynku nieruchomosci. Wydaje sie ze to kres mozliwosci, ale
                  > macherzy od finansow moze znowu cos wymysla ?
Pełna wersja