Nokaut podatku katastralnego

IP: *.imp.gda.pl 27.01.05, 20:21
Miałem chwilę czasu to przejrzałem Konstytucje RP i jasno widzę ,że póki
konstytucji nie zmienią to "katastru" nie powinno być .
O to paragrafy konstytucji broniące nas przed podatkiem katastralnym

Cytat:
Art. 21.

1. Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia.
2. Wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy jest dokonywane na
cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem.


Zapis jest w jawnej sprzeczności z proponowanym podatkiem katastralnym czyli
od wartości posiadanej nieruchomości. Jeżeli RP ma chronić własność to nie
przez nakładanie podatków od własności to chyba logiczne. Kataster może
prowadzić do wywłaszczeń najuboższych , których nie stać na płacenie go.

Cytat:
Art. 51.

2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych
informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.


Z tego punktu wynika jasno i niezbicie ,że nie jesteśmy zobowiązani podawać
władzom jakichkolwiek informacji dotyczących naszych nieruchomości w
szczególności informacji określających ich wartość.
Bez tych informacji nie może powstać kataster czyli rejestr na podstawie
którego dowala się podatek katastralny. Kataster nie jest niezbędny w
demokratycznym państwie prawnym . Np RP w ostatnich latach nie ma katastru , a
jest nazwijmy to demokratycznym państwem. Parę innych przykładów też się
pewnie znajdzie. Koniec kropka.

Cytat:

Art. 64.

1. Każdy ma prawo do własności, innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia.
2. Własność, inne prawa majątkowe oraz prawo dziedziczenia podlegają równej
dla wszystkich ochronie prawnej.
3. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w
jakim nie narusza ona istoty prawa własności.



No właśnie kataster gdyby go uchwalono ograniczałby prawo własności
nieruchomości . Ta własność nieruchomości byłaby diametralnie inna niż
własność np garnituru , łyżki książki itp byłaby ograniczona bo co to za
własność za którą cały czas musimy płacić ,żeby ją mieć. Książkę kupujemy i
możemy dowolnie używać i w dowolny sposób. A taki dom przy podatku
katastralnym 2% rocznie po 50 latach musimy powtórnie wykupić i nasi
spadkobiercy znowu muszą go wykupywać itp. Sprawa oczywista kataster
naruszałby cały artykuł 64 konstytucji RP.



Cytat:
Art. 75.

1. Władze publiczne prowadzą politykę sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb
mieszkaniowych obywateli, w szczególności przeciwdziałają bezdomności,
wspierają rozwój budownictwa socjalnego oraz popierają działania obywateli
zmierzające do uzyskania własnego mieszkania.


Czy podatkowanie z trudem zdobytych mieszkań i domów można uznać za politykę
sprzyjającą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli?
Pytanie jest retoryczne.

Przytoczyłem najważniejsze punkty konstytucji ,moim zdaniem nokautujące
kataster. Jest jeszcze parę innych zapisów sprzyjających ale już nie tak
oczywistych.
Rodzi sie pytanie , czy te same zapisy nie dyskwalifikują wogóle
jakiegokolwiek podatku od nieruchomości np obecnego podatku od nieruchomości.
W pewnym sensie tak.

Własność domu nie może się różnić od własności książki czy garnituru. Nikt nie
ma prawa kazać płacić mi za moją własność , bo to przestanie być moją
własnością i robi się dzierżawą . Ale można dopuścić opłaty potrzebne gminie
na administrowanie np prowadzenie ksiąg wieczystych utrzymywanie wydziału
architektury itp. Podobnie jak nakłada się podatki za użytkowanie dróg.Kiedyś
był to podatek od środków transportu, ale nie zależał od wartości pojazdu , a
od pojemności. Nie uderzał w istotę posiadania pojazdu , a jedynie
kolekcjonował pieniądze na budowę i remont dróg ( przynajmniej takie były
zamierzenia)
Można było mieć pojazd i nie płacić tego podatku o ile nie korzystało się z
dróg publicznych . Dzisiaj podatek ten zastapiła akcyza w benzynie i bardzo
dobrze..
Jest jeszcze podatek od psa , ale nie od jego wartości tylko od sztuki. To tez
mozna zrozumieć jest to oplata za szkody ,które pies wnosi w środowisko
miejskie: sranie, szczekanie i zagrożenie porządku. Nie ma podatku od papugi.
Obecny podatek od nieruchomości jest niewielki - parę stów rocznie o ile
wpływy z tego podatku finansuja gminie zarządzanie i administrowanie
nieruchomościami na jej terenie to jest to fer. Natomiast jak przy popmocy
tego podatki gmina chciałaby finansować zadłużenie w bankach to ja się nie
zgadzam i już . Konstytucja jest za mną.

Na zakończenie . Nie cieszcie się zbytnio , chociaż jak wykazałem katastru
przy obecnej konstytucji nie ma prawa być to jednak jak się rząd i UE uprą to
i tak go wprowadzą. Konstytucja np nie dopusazcza w naszym państwie
wprowadzenie EURO. Bez zmiany konstytucji nie da sie tego zrobić , a rzad i
tak się do tego zawzięcie przygotowuje lejąc na konstytucje. ( Co do Euro
zamiast złotego to tyle samo plusów co i minusów osobiście powiem tak lub nie
jeżeli poznam jaki udział będzie miała RP z emisji nowych Euro).
Pozdrawiam wszystkich przeciwników katastra.
    • Gość: Ryszard Re: Co za bzdury ! IP: *.c.net.pl 27.01.05, 20:36
      Tak bzdurnej i tendencyjnej egzegezy przepisów prawa już dawno nie czytałem.
      Dla mnie to całkiem logiczne, że podatek od nieruchomości powinien być
      uzależniony od jej wartości.
      Śmiesze, a co ważniejsze niesprawiedliwe byłoby, gdyby taki sam podatek płacili
      właściciele nieruchomości o wartości 50 tyś. zł i 500 tyś. zł.
      • Gość: leszko2 chcesz powiedzieć ,że konstytucja RP jest śmieszna IP: *.imp.gda.pl 27.01.05, 20:43
        Przytoczyłem konkretne artykuły konstytucji RP. Jeżeli popełniłem jakiś błąd w
        interpretacji to mi go po prostu wskaż. Natomiast z mówieniem o sprawiedliwości
        zwłaszcza społecznej spóźniłeś się kolego o jakieś 100 lat.
        • Gość: Ryszard Re: Podatek katastralny - tak IP: *.c.net.pl 27.01.05, 22:26
          Nie napisałem, że konstytucja RP jest śmieszna, śmieszna i absurdalna jest
          Twoja interpretacja przytoczonych jej przepisów, które naginasz do swych
          interesów i oczekujesz, że forumowicze przyklasną Twej tendencyjnej wykładni.
          Sprawiedliwość społeczna, choć skompromomitowana i wypaczona przez poprzedni
          nasz ustrój, istnieje, dlatego są różne stawki podatkowe (nie tylko w PL), a
          nawet w przypadku podatku liniowego podatnicy nie płacą takiej samej kwoty
          podatku. Nie chce mi się zbijać Twoich pseudoargumentów, bo napisałeś za długi
          post. Moim zdaniem podatek katastralny to sensowne rozwiązanie.
          • Gość: Konstytucja Re: Podatek katastralny - tak IP: *.am.poznan.pl 28.01.05, 11:53
            Ryszardzie
            jak rozumiem wolisz swoją interpretację Konstytucji od przytoczonej przez
            Leszko Konstytucji. Ja rozumiem co czytam w konstytucji i zgadzam się z
            nią !!! A Leszko jej nie interpretuje tylko czyta i rozumie na dodatek co
            czyta ! Tobie niestety rozumienia tego co czytasz po prostu brak ! Jesteś
            pięknym przykładem analfabetyzmu funkcjonalnego u Polaków jaki raczła opisać
            wybiórcza u Polaków !
            • Gość: Ryszard Re: Podatek katastralny - tak IP: *.c.net.pl / *.c.net.pl 28.01.05, 18:30
              Gość portalu: Konstytucja napisał(a):

              > Ryszardzie
              > jak rozumiem wolisz swoją interpretację Konstytucji od przytoczonej przez
              > Leszko Konstytucji. Ja rozumiem co czytam w konstytucji i zgadzam się z
              > nią !!! A Leszko jej nie interpretuje tylko czyta i rozumie na dodatek co
              > czyta ! Tobie niestety rozumienia tego co czytasz po prostu brak ! Jesteś
              > pięknym przykładem analfabetyzmu funkcjonalnego u Polaków jaki raczła opisać
              > wybiórcza u Polaków !

              Konstytucjo
              Widzę, że stylistyka nie jest Twą mocną stroną, ale mniemam, że pisałaś szybko
              i pod wpływem emocji (ach te wykrzykniki, nawt potrójne!). Jednak logika
              Twojego wywodu i jakość argumentow świadczą, że , niestety, do tzw. mózgowców
              nie należysz.
              "Mocny" argumenny w stylu "Ja rozumiem co czytam w konstytucji i zgadzam się z
              nią!!!", wręcz poraził mnie swą racjonalnością i mocą perswazji (widać
              retoryka, podobnie jak logika, to dyscypliny, których nie zgłębiłaś
              dostatecznie). Ale do rzeczy.
              Z czym się zgadzasz? Z Konstytucją RP czy jej stronniczą interpretacją dokonaną
              przez Leszka? Z Twego wywodu wynika, że z Leszkową wykładnią.
              I jescze jedno, konstytucja to akt prawny o charakterze ogólnym, dlatego
              istnieje Trybunał Konstytucyjny, którego zadaniem jest dokonywanie wykładni
              nadrzędnego w państwie prawa i sprawdzania zgodności z nim aktów prawnych
              niższego rzędu.
              Leszek, Ty i inne osoby mają prawo kwestionować podatek katastralny, ja mam
              prawo popierać go - takie są reguły demokracji, ale po co demagogicznie
              powoływać się w tym na Konstytucje RP i naginać jej paragrafy do swych
              przekonań?
              Droga Konstytucjo, nim zarzucisz komuś "analfabetyzm funkcjonalny", jeśli
              jesteś w stanie, rusz głową i przemyśl jakość swych argumentów, kontroluj
              emocje i daj priorytet rzeczowości.
              • Gość: leszko2 Podatek katastralny - NIE IP: *.imp.gda.pl 30.01.05, 16:34
                Widzę Ryszardzie ,że łatwiej ci przychodzi obrażanie i krytykowanie dyskutantów
                niż znajdowanie jakichkolwiek argumentów. Wszelkie wypowiedzi kontra podatkowi
                katastralnemu oceniasz negatywnie to już wiemy. Mówisz ,że tak ci wolno, tu masz
                rację , ale o wiele ładniej by wyglądało , gdybys był łaskaw pokazać , w którym
                punkcie ja rzekomo naginam konstytucję ?
                Zadałem ci również pytanie czy uważasz ,że podatek od psa niezależny od wartości
                tegoż jest sprawiedliwy?
                Bądź konsekwentny w sych przekonaniach -zarządaj podatku od butów , garnituru
                książek itp.
                I jeszcze jedno ,czy rozumiesz słowo "własność"?
                • Gość: Ryszard Re: Podatek katastralny - tak IP: *.c.net.pl 30.01.05, 22:15
                  Leszku
                  Do krytyki i polemiki - jak każdy - mam prawo. Staram się na ogół nie używać
                  argumentów ad personam, ale impertynencki i nierzeczowy post Konstytucji
                  skłonił mnie do ironiczno-zjadliwej wypowiedzi, choć nie sądzę, aby naruszała
                  ona przyjęte u nas normy internetowej kultury polemicznej.
                  Z Twoją autorytatywną interpretacją Konstytucji RP w ogóle się nie zgadzam.
                  I nie ma tu nic do rzeczy moje stanowisko w sprawie p. katastralnego, po prostu
                  logika Twych argumentów i powoływanie się na autorytet KRP nie przekonały mnie.
                  Z Art. 21. KRP logicznie nie wynika, że kataster koliduje z konstytucyjnym
                  prawem do posiadania i ochrony własności prywatnej obywatela (KRP nie
                  definiuje, jak własność prywatna ma być chroniona, Ty wywnioskowałeś, że ma się
                  to odbywać poprzez niewprowadzanie p. katastralnego, czytasz między wierszami).
                  Poza tym państwo ma prawo, np. poprzez Urzędy Skarbowe zbierać informacje na
                  temat majątku podatników, tak więc np. Twoja wykładnia Art. 51 KRP jest
                  zupełnie błędna, demagogiczna, ale tak jest z każdym omawianym przez Ciebie
                  artykułem Konstytucji.
                  Podatek od "butów, garnituru...itp." jak każdy, nabywając te dobra, płacę. Jest
                  tzw. to podatek od towarów i usług, czyli wat.
                  Twój argument dotyczący podatku od psa to przykład argumentu sprowadzającego
                  dyskusję do absurdu, równie dobrze możesz mnie zapytać, czy sprawiedliwe jest,
                  że nie ma podatku od wartości posiadanych kotów, ptaszków w klatce, chomików,
                  czy rybek akwariowych (niektóre są dość drogie!).
                  Jak nie będę rozumiał jakiegoś słowa, np. "własność", to sięgnę do stosownego
                  słownika i mam nadzeję przeczytam jego definicję ze zrozumieniem, a jak nie, to
                  poproszę kogoś mądrzejszego od siebie o wyjaśnienie.
                  Nie uzurpuję sobie prawa do dokonywania wykładni Konstytucji RP ani z nią nie
                  polemizuję, nie zamierzałem też wdawać się w pyskówki na temat sensowności p.
                  katastralnego, ustosunkowuję się jedynie do Twojej - moim zdaniem - bardzo
                  stronniczej egzegezy niektórych artykułów Konstytucji RP.
                  • Gość: mecenas Re: Podatek katastralny - tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 09:06
                    Gość portalu: Ryszard napisał(a):
                    > Podatek od "butów, garnituru...itp." jak każdy, nabywając te dobra, płacę.
                    Jest
                    >
                    > tzw. to podatek od towarów i usług, czyli wat.

                    widać, że logika nie jest Twoją najmocniejszą stroną bo wartość nieruchomości
                    jest pochodną m.in. podatku od towarów i usług zawartego w cenie materiałów
                    budowlanych i cenie usług budowlanych. Każdy właściciel płaci ten podatek przy
                    okazji budowy czy remontu nieruchomości i dlatego twój argument jest pozbawiony
                    sensu. Wychodzi bowiem na to, że właściciel butów płaci podatek raz a właściel
                    nieruchomości podwójnie. I jeszcze jedno: "wat" to taka jednostka mocy. Jeżeli
                    chodzi o podatek od towarów i usług, a właściwie podatek od wartości dodanej,
                    to ma on skrót VAT czyli Value Added Tax.
                    • Gość: Ryszard Re: Podatek katastralny - tak IP: *.c.net.pl 31.01.05, 18:46
                      Gość portalu: mecenas napisał(a):
                      widać, że logika nie jest Twoją najmocniejszą stroną bo wartość nieruchomości
                      > jest pochodną m.in. podatku od towarów i usług zawartego w cenie materiałów
                      > budowlanych i cenie usług budowlanych. Każdy właściciel płaci ten podatek
                      przy
                      > okazji budowy czy remontu nieruchomości i dlatego twój argument jest
                      pozbawiony...

                      VAT nie "wat" racja, mój błąd. Moja wypowiedź nie dotyczyła zasady podwójnego
                      opodatkowania, lecz sposobu naliczania podatku od nieruchomości. Pretensje o
                      nadmierny fiskalizm państwa trzeba kierować do tych, którzy mają władzę
                      ustawodawczą. Moim zdaniem płacenie takiego samego podatku od nieruchomości o
                      wartości np. 50 tyś. zł. i 500 tyś. zł. jest ze społecznego (może
                      anachronicznego) punktu widzenia niesprawiedliwe.



                      • Gość: mecenas Re: Podatek katastralny - tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 11:09
                        Gość portalu: Ryszard napisał(a):
                        Moja wypowiedź nie dotyczyła zasady podwójnego
                        > opodatkowania, lecz sposobu naliczania podatku od nieruchomości.

                        Twoja wypowiedź miała udowodnić, iż buty "też są opodatkowane" tyle, że
                        podatkiem VAT, co miało być argumentem za istnieniem podatku katastralnego.

                        Moim zdaniem płacenie takiego samego podatku od nieruchomości o
                        > wartości np. 50 tyś. zł. i 500 tyś. zł. jest ze społecznego (może
                        > anachronicznego) punktu widzenia niesprawiedliwe.

                        wcale nie jest to takie oczywiste, przykład:
                        obywatel A całe życie hulał, przepijał pieniądze, nie dorobił się niczego poza
                        klitką w bloku. Obywatel B żył cnotliwie, za zarobione pieniądze budował dom.
                        Czy sprawiedliwość społeczna wymaga aby obywatel B był karany za swoją
                        zapobiegliwość i uczciwe życie?

                        • Gość: Ryszard Re: Podatek katastralny - tak IP: *.c.net.pl 01.02.05, 21:55
                          Gość portalu: mecenas napisał(a):
                          > wcale nie jest to takie oczywiste, przykład:
                          > obywatel A całe życie hulał, przepijał pieniądze, nie dorobił się niczego
                          poza
                          > klitką w bloku. Obywatel B żył cnotliwie, za zarobione pieniądze budował dom.
                          > Czy sprawiedliwość społeczna wymaga aby obywatel B był karany za swoją
                          > zapobiegliwość i uczciwe życie?

                          Czy obywatel A mający np. działkę o powierzchni 0,5 hektara w nieatrakcyjnym
                          miejscu i niewielki, stary, zniszczony dom miałby płacić taki sam podatek od
                          nieruchomosci jak obywatel B mający działkę o takiej samej powierzchni, ale np.
                          w centrum Warszawy czy Krakowa a na tej działce kilkupiętrową kamienicę ze
                          sklepami na dole?
                          Przyczyn, z powodu których ktoś jest zamożny albo biedny, jest wiele, rozumiem,
                          że wybrałeś przykład najlepiej pasujący do Twej tezy.
                          Podam inny: obywatel X ani się nie chciał uczyć, ani pracować, ot zbijał bąki
                          lub robił "szemrane interesy", ale miał szczęście i np. po rodzicach
                          odziedziczył nieruchomość o wartości 100000 zł., obywatel Y harował uczciwie,
                          jak wół, ale mógł tylko za to, co zarobił, kupić małą działkę w niezbyt
                          atrakcyjnym miejscu i postawić na niej mały, skromny dom. Czy obaj mieliby
                          płacić taki sam podatek od nieruchomości?
                          • Gość: mecenas Re: Podatek katastralny - oczywiście nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 09:46
                            Gość portalu: Ryszard napisał(a):
                            Podam inny: obywatel X ani się nie chciał uczyć, ani pracować, ot zbijał bąki
                            > lub robił "szemrane interesy", ale miał szczęście i np. po rodzicach
                            > odziedziczył nieruchomość o wartości 100000 zł., obywatel Y harował uczciwie,
                            > jak wół, ale mógł tylko za to, co zarobił, kupić małą działkę w niezbyt
                            > atrakcyjnym miejscu i postawić na niej mały, skromny dom. Czy obaj mieliby
                            > płacić taki sam podatek od nieruchomości?

                            oczywiście nie twierdzę, że mój przykład wyczerpuje całe spektrum życiowych
                            przypadków. Dowodzi jednak, że podatek katastralny może być społecznie
                            szkodliwy. Zróżnicowane opodatkowanie nieruchomości istnieje już w fazie jej
                            budowy, zakupu czy też modernizacji. Każdy kto wchodzi w posiadanie
                            nieruchomości o większej wartości płaci relatywnie większy podatek zawarty w
                            jej cenie, niż ten co nabywa nieruchomość niewiele wartą. Zasada
                            sprawiedliwości społecznej jest więc tutaj zachowana i nie ma potrzeby
                            wprowadzania dodatkowego podatku od wartości. Chyba, że zgodzimy się na
                            istnienie podatku od majątku, a wtedy trzeba by wprowadzić podatek od
                            wszystkiego co ma jakąkolwiek wartość. Sięgając do Twojego przykładu obywatela
                            X od szemranych interesów, to zapewne obywatel ten oprócz wspaniałego domu
                            posiada nie mniej wspaniałe, luksusowe samochody. Czy jest sprawiedliwe aby
                            uczciwy obywatel Y płacił podatek za swój domek w sytuacji, gdy obywatel X za
                            limuzynę o znacznie większej wartości, nie płaci nic?
                  • Gość: leszko2 Re: Podatek katastralny - NIE IP: *.imp.gda.pl 02.02.05, 19:14
                    > Z Art. 21. KRP logicznie nie wynika, że kataster koliduje z konstytucyjnym
                    > prawem do posiadania i ochrony własności prywatnej obywatela (KRP nie
                    > definiuje, jak własność prywatna ma być chroniona, Ty wywnioskowałeś, że ma
                    się
                    >
                    > to odbywać poprzez niewprowadzanie p. katastralnego, czytasz między
                    wierszami).
                    >
                    Odpowiemtak jak odpowiedzialem maki:
                    Czy jeżeli kogoś się wywłaszczy dlatego ,że niestać go będzie na zapłacenie
                    wymyślonych przez urzędników ministerstwa finansów podatków to twoim zdaniem
                    jest O.K. natomiastjak ktoś wyda dekret o wywłaszczeniu kułaków posiadających
                    za dużo nieruchomości to to jest dopiero niezgodne z konstytucją. Przecież to
                    to samo co do istoty tyle ,że to pierwsze jest trochę rozciągnięte w czasie.

                    Jasne jest ,ze jak jest dzielnica domków to na wydatki gminy dotyczące tej
                    dzielnicy powinni się złożyć mieszkańcy tych domków i dlatego mozna dopuścic
                    podatekod nieruchomości taki jak funkcjonuje do tej pory ( tzn jest różny w
                    róznych gminach- nie jak mylnie podajesz jednakowy) i powinien być uzasadniony
                    przez gminę wydatkami na administrację konkretnego terenu.
                    Wartość i własność są nierozerwalnie związane. Jak ktoś opodatkowuje wartość
                    własności to uderza w istotę własności.

                    > Poza tym państwo ma prawo, np. poprzez Urzędy Skarbowe zbierać informacje na
                    > temat majątku podatników, tak więc np. Twoja wykładnia Art. 51 KRP jest
                    > zupełnie błędna, demagogiczna, ale tak jest z każdym omawianym przez Ciebie
                    > artykułem Konstytucji.
                    Demagogią to akurat trąci z tego wywodu. Czy naprawdę uważasz ,że kataster
                    może być sporządzony w oparciu o dane z Urzędu Skarbowego ? Czy jakikolwiek
                    rzeczonawca jest w stanie oszacować prawidlowo wartość bez wchodzenia do domu -
                    mieszkania? Ja w to wątpię. Z drugiej strony to chodzi o to ,że kataster nie
                    jest dany od Boga i nie musi występować w demokratycznym państwie , a resztęto
                    już jasno precyzuje konstytucja.

                    > Podatek od "butów, garnituru...itp." jak każdy, nabywając te dobra, płacę.
                    Jest
                    >
                    > tzw. to podatek od towarów i usług, czyli wat.
                    To juz ci mecenas wyjasniał i wydaje się ,że zacząłeś rozumieć.

                    > Twój argument dotyczący podatku od psa to przykład argumentu sprowadzającego
                    > dyskusję do absurdu,
                    DOKŁADNIE tak jak piszesz . Chciałem twój tok rozumowania sprowadzić do absurdu
                    i udało się.


                    > równie dobrze możesz mnie zapytać, czy sprawiedliwe jest,
                    > że nie ma podatku od wartości posiadanych kotów, ptaszków w klatce, chomików,
                    > czy rybek akwariowych (niektóre są dość drogie!).

                    Mogę i nawet zapytam . Dlaczego właściciel domu ma płacic specjalny podatek od
                    jego wartości ,a właściciel kolekcji obrazów znaczków itp pomimo ,że czasem ta
                    kolekcja może wielokrotnie przekraczać wartość domu nie. Czy ktoś ze
                    zwolenników katastra jest w stanie mi to wyjąsnić? Bo ja tego nie rozumiem.
                    Pozdrawiam.

                    • Gość: Ryszard Re: Podatek katastralny - tak IP: *.c.net.pl 02.02.05, 20:02
                      Gość portalu: leszko2 napisał(a):
                      Mogę i nawet zapytam . Dlaczego właściciel domu ma płacic specjalny podatek od
                      > jego wartości ,a właściciel kolekcji obrazów znaczków itp pomimo ,że czasem
                      ta
                      > kolekcja może wielokrotnie przekraczać wartość domu nie. Czy ktoś ze
                      > zwolenników katastra jest w stanie mi to wyjąsnić? Bo ja tego nie rozumiem.
                      > Pozdrawiam.

                      Kataster to podatek od nieruchomości, a nie dóbr ruchomych. Żaden podatek ex
                      definitione nie jest "przyjazny" dla obywatela. Jeżeli już ma istnieć jakiś
                      podatek od nieruchomości, podkreślam, jeżeli ma istnieć, to wydaje mi się, że
                      jego wysokości powinna być uzależniona od wartości mienia nieruchomego, a nie
                      zunifikowana w obrębie gminy czy kraju. Idealny system podatkowy respektujacy
                      interesy różnych grup społecznych (grup nacisku) i państwa nie istnieje, gdyż w
                      państwie demokratycznym zawsze występują konflikty interesów. Pozdr.
                      • Gość: leszko2 Re: Podatek katastralny - NIE IP: *.imp.gda.pl 10.02.05, 20:19
                        >Kataster to podatek od nieruchomości, a nie dóbr ruchomych. Żaden podatek ex
                        > definitione nie jest "przyjazny" dla obywatela. Jeżeli już ma istnieć jakiś
                        > podatek od nieruchomości, podkreślam, jeżeli ma istnieć, to wydaje mi się, że
                        > jego wysokości powinna być uzależniona od wartości mienia nieruchomego, a nie
                        > zunifikowana w obrębie gminy czy kraju. Idealny system podatkowy respektujacy
                        > interesy różnych grup społecznych (grup nacisku) i państwa nie istnieje, gdyż w
                        >
                        > państwie demokratycznym zawsze występują konflikty interesów. Pozdr.

                        Cieszę się ,że trochę złagodziłeś swoje stanowisko dopuszczając nawet skasowanie
                        całkowite podatku od nieruchomości.

                        W rzeczy samej teoretycznie mógłby być tylko jeden podatek np akcyza na wszelkie
                        żródła energii - automatycznie rozlałby się na wszystko inne ( bez energii nie
                        da się żyć ani wytwarzać). Tak by było gdyby podatki miały jedynie zapewniać
                        określone dochody państwa. Ale system podatkowy ma również rolę sterującą . jest
                        regulatorem gospodarki. stąd pokusa majstrowania przy nim nie zawsze z sensem.
                        Zauważ ,że wiekszość podatków ma charakter pobierania procentu przy przepływie
                        gotówki. Zakładając ,że praca jest takim samym towarem jak każdy inny można
                        powiedzieć ,że przede wszystkim opodatkowany jest handel. Ktoś za coś placi i
                        przy przepływie pieniądza potrącany jest procent na wydatki państwowe. O tyle
                        nie jest to uciążliwe ,że podatki pobiera się tam gdzie pokazują się pieniądze.
                        Wyjatek tutaj stanowia podatki od psa , telewizora , nieruchomości ( i kiedyś
                        jeszcze był od samochodu) Podatek od telewizora jest naprawdę oplatą za
                        oglądanie telewizji , a nie od posiadania telewizora. Jak chwilowo nie mam na
                        zapłacenie tego podatku to po prostu wyrejestrowuję telewizor i już nie płacę ,
                        ale nadal mogę go posiadać. Z psem to juz gorzej. Wygląda na to ,że posiadanie
                        psa nieuchronnie wiąze się z płaceniem podatku za niego. ( to mi się nie podoba
                        od strony formalnej) Podobnie jest z nieruchomością , płacenie jest niezbędne do
                        posiadania. Jak pisałem wcześniej byłoby wszystko O.K. o ile byłaby to opłata za
                        coś za administrowanie terenem przez gminę, ja płacę ale widzę na co te
                        pieniądze idą. Przy wyborach mogę wybrac tych ,którzy zapewnią mi najbardziej
                        sensowne opłaty tego typu i patrzeć ekipie na ręce. Natomiast katastralny od
                        wartości nieruchomości jaki niby miałby mieć sens? To tak jakby opłatę
                        parkingową uzależniać od wartości samochodu. Od wymiarów to co innego ale od
                        wartości. Kto to wymyslił to naprawde godzi w istotę własności.
                        Pozdrawiam
      • Gość: leszko2 I jeszcze jedno IP: *.imp.gda.pl 27.01.05, 20:53
        Wyjasnij mi dlaczego właściciele psów czempinów wartych kilka tysięcy złotych
        płacą taki sam podatek od psa jak właściciele kundelków wartych 50 zł sztuka?
        Czy to dla ciebie logiczne i sprawiedliwe?
        Ja wykazałem ,że logika jest jedna od mojej własności nie powinienem płacić
        ,zadnych podatków dopuszczam opłaty na pokrycie konkretnych wydatków gminy ,
        państwa związanych z uzytkowaniem przeze mnie mojej własności.
      • jacekm22 Re: Co za bzdury ! 28.01.05, 00:08
        Tylko , jak na razie KRUS taki sam placa wlasciciele 20h i 2000h gospodarstw!!!
        • Gość: podatek Re: Co za bzdury ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 09:04
          katastralny to kolejny podatek prowadzący do niepotrzebnych napięć na linii
          właściciel -urząd. I po co to komu kiedy podatek od nieruchomości jest prosty i
          bezkonfliktowy? Tu nie ma mowy o żadnej sprawiedliwości społecznej tylko o
          głupocie decydentów .A zarobią na tym tylko ci którzy będą rozstrzygać spory
          pomiędzy właścicielem i urzędem , a para znowu pójdzie w gwizdek.
          • Gość: Cc Re: Co za bzdury ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 00:50
            Podatek katastralny okaże się katastrofalny, ponieważ dla wielu będzie konfiskatą na raty. Sumaryczne
            opodatkowanie moich dochodów już teraz sięga ponad 80%, a MinFin nuci: "zabierzemy Twojej babci
            domek maaaały, domek biaaaały!".
            • Gość: maki Re: Co za bzdury ! IP: *.mofnet.gov.pl 01.02.05, 11:55
              Wróćmy może do wypowiedzi leszka.
              Rozumiem, że ktoś może nie popierać zamiany obecnego podatku od nieruchomości
              na podatek katastralny, ale powoływanie się na konstytucję w celu
              uargumentowania swojej opinii jest całkowitą bzdurą, szczególnie że autor swoim
              postem pokazuje całkowity brak znajomości prawa i umiejętności czytania tekstów
              prawniczych. Nie chce mi się omawiać wszystkich punktów, które poruszył, więc
              ograniczę się tylko do tezy, że podatek katastralny stoi w sprzeczności zasadą
              konstytucyjnej ochrony własności. Chciałabym zauważyć, że ochrona własności nie
              oznacza zakazu opodatkowania własności a jedynie ochronę przez bezprawnym
              wywłaszczeniem.
              Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale wszystkie pseudo-argumenty podane przez leszka
              równie dobrze można by zastosować do obecnie funkcjonującego podatku od
              nieruchomości. Podatek katastralny różni się od podatku od nieruchomości tylko
              podstawą naliczania podatku: obecnie jest to powierzchnia, po wprowadzeniu
              katastru będzie to wartość. Dyskutując o sensowności wprowadzania katastru nie
              należy mówić o wprowadzeniu nowego podatku, tylko porównać wady i zalety obu
              rozwiązań.
              A leszkowi polecam poczytanie jakiegoś "Wstępu do prawoznawstawa" lub
              podręcznika do prawa konstytucyjnego.
              • Gość: leszko2 Czy wiesz dla kogo jest konstytucja? IP: *.imp.gda.pl 02.02.05, 18:52
                >szczególnie że autor swoim
                > postem pokazuje całkowity brak znajomości prawa i umiejętności czytania
                >tekstów prawniczych......
                > A leszkowi polecam poczytanie jakiegoś "Wstępu do prawoznawstawa" lub
                > podręcznika do prawa konstytucyjnego.
                Maki ja wiem ,że część prawników uważa,że prawo jest napisane dla nich ,a nie
                dla zwykłych smiertelników i życzyliby sobie , aby zwykli pokornie słuchali ich
                chwalebnych interpretacji. Niestety ,część prawa u nas i nie tylko u nas jest
                wlaśnie tak tworzona ,żeby zwykły smiertelnik nic z tego nie mógł zrozumieć.
                Konstytucja jednak jest przeznaczona dla zwykłych ludzi właśnie po to ,zeby
                bronic ich między innymi przed pracownikami ministerstwa finansów, ktorzy
                chętnie opodatkowaliby wszystko co się rusza i nie rusza.
                Konstutucja w większości zapisów jest dość prosta i zapisy które przytoczyłem
                sa jednoznaczne nie muszę czytac ,żadnych wstępów do prawoznastwa ,żeby móc
                powoływac się na konstytucje, bo to zaprzeczałoby celom dla jakich konstytucje
                się spisuje.
                KONSTYTUCJA JEST DLA WSZYSTKICH A NIE TYLKO DLA PRAWNIKÓW

                > Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale wszystkie pseudo-argumenty podane przez
                leszka
                >
                > równie dobrze można by zastosować do obecnie funkcjonującego podatku od
                > nieruchomości.
                Tak napisałem o tym w swoim 1 postcie.

                >Podatek katastralny różni się od podatku od nieruchomości tylko
                > podstawą naliczania podatku: obecnie jest to powierzchnia, po wprowadzeniu
                > katastru będzie to wartość.
                i właśnie dlatego podatek katastralny uderzałby w istotę własności. Dopóki
                podatek od nieruchomości jest związany z powierzchnią np działki mozna od biedy
                uznać go za opłatę dla gminy na pokrycie kosztów administrowania terenem.
                Zauważ ,że do tej pory funkcjonowaly 4 podatki godzące we własnośc.
                Podatek od środków transportu ale nie od wartości tylko od pojemności i była to
                opłata za uzytkowanie dróg, a nie od faktu posiadania samochodu. Podatek od psa
                ale nie od wartości psa tylko od sztuki. Podatek od telewizora i radia , ale
                znowusz nie od wartości sprzętu tylko za oglądanie i słuchanie programów WIĘC
                JEST TO FORMA opłaty na konkretne wydatki gminy , czy państwa i nie uderza to
                w istotę własności. Te 4 podatki nie godziły w istote własności ,ktora
                nierozerwalnie związana jest wartością.

                > ograniczę się tylko do tezy, że podatek katastralny stoi w sprzeczności
                zasadą
                > konstytucyjnej ochrony własności. Chciałabym zauważyć, że ochrona własności
                nie
                >
                > oznacza zakazu opodatkowania własności a jedynie ochronę przez bezprawnym
                > wywłaszczeniem.


                Czy jeżeli kogoś się wywłaszczy dlatego ,że niestać go będzie na zapłacenie
                wymyślonych przez urzędników ministerstwa finansów podatków to twoim zdaniem
                jest O.K. natomiastjak ktoś wyda dekret o wywłaszczeniu kułaków posiadających
                za dużo nieruchomości to to jest dopiero niezgodne z konstytucją. Przecież to
                to samo co do istoty tyle ,że to pierwsze jest trochę rozciągnięte w czasie.

                Pewnie w ministerstwie pracujesz akurat nad uszczęśliwianiem nas katastrem więc
                nie dziwię ci się ,że bronisz tego podatku choć ewidentnie godzi on w istotę
                własności. Co więcej czyni z nieruchomości na tle innych rzeczy własność
                drugiej zwalczanej przez urzędników kategorii.


                • Gość: prawnik Re: Czy wiesz dla kogo jest konstytucja? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.02.05, 14:40
                  Posty leszko2 utwierdzają mnie w przekonaniu, że prawnicy są potrzebni. Bo jak
                  taki leszko2 zabierze się za załatwianie czegokolwiek w jakiejkolwiek
                  instytucji, nie wspominając o sądzie to przegra wszystko z kretesem i jeszcze
                  bedzie miał pretensje do całego państwa.

                  Mylisz się bowiem na całej linii, w każdym elemencie twojego rozumowania o
                  stosowaniu Konstytucji, istocie podatków itp. Nawet twoje argumenty, że
                  czytając wprost Konstytucję zwykli ludzie powinni wyprowadzac z jej zapisów
                  prawo do tego czy owego jest kompletnie chybiona. Gdyby tak była istniałaby
                  tylko konstytucja i żaden akt prawny więcej. Zwróć uwage, ża w stosunku do
                  prawie wszystkich gwarantowanych praw przez Konstytucję dopuszcza ona
                  ograniczenia w drodze ustawy. Co do samego prawa własności jest mnóstwo takich
                  ograniczeń w róznych ustawach poczynając od kodeksu cywilnego, ustaw o
                  gospodarce nieruchomościami, własności lokali, zagospodarowaniu przestrzennym
                  itd itd.

                  Nie wiem kim jesteś z zawodu, ale po twoich wypowiedziach prawde mówiąc nie
                  zaufałbym ci nigdy, bez względu na to, czy jesteś lekarzem czy kładziesz
                  kafelki. Mówiąc obrazowo - twoje wypowiedzi na temat Konstytucji i podatków są
                  tak błędne, jakbym ja mówił wszem i wobec, że każdą chorobę da się wyleczyć w
                  domu (po co nam lekarze) pijąc wodę z kranu albo że kafelki można lepić do
                  ściany taśmą klejącą.
                  Niech każdy mówi i robi to, na czym się zna, bo takie mamy czasy, że potrzebni
                  są specjaliści, a nie domorośli prawnicy, lekarze i majstrowie.
                  pozdrawiam
                  • Gość: leszko2 przeczytaj sobie asrtykuł 79 Konstytucji RP IP: *.imp.gda.pl 04.02.05, 20:59
                    Twój post prawniku wprawił mnie w zdziwienie.
                    Można go streścić w jednym zdaniu. "Leszko2 nie ma racji bo z pewnością nie jest
                    prawnikiem" Jednym słowem logikę wywodów próbujesz zastapic "zaklinaniem deszczu".
                    żeby nie być gołosłownym zacytuję cię:
                    prawnik napisał:
                    >Mylisz się bowiem na całej linii, w każdym elemencie twojego rozumowania o
                    > stosowaniu Konstytucji, istocie podatków itp.

                    Szermując tak silnymi stwierdzeniami sam się "podkładasz" bo ja np. o podatkach
                    napisałem :
                    "Jest jeszcze podatek od psa , ale nie od jego wartości tylko od sztuki"
                    Z twojego wywodu wynika ,ze nie jest to prawdą, a ponieważ jest na odwrót więc
                    twój wywód jest do "kitu" Koniec kropka.

                    dalej piszesz:
                    >Zwróć uwage, ża w stosunku do
                    > prawie wszystkich gwarantowanych praw przez Konstytucję dopuszcza ona
                    > ograniczenia w drodze ustawy.

                    Ja bym powiedział niektórych (prawie wszystkich jest tu naduzyciem).
                    Ale nawet z wyrazenia "prawie wszystkich" jasno wynika ,ze istnieja prawa dla
                    ktorych Konstytucja nie dopuszcza ograniczeń nawet w drodze ustawy. Chcąc mi
                    coś udowodnić powinieneś wskazać mozliwość ograniczania konkretnego prawa , a
                    nie powoływać się na istnienie innych przypadków.
                    Widzisz ,żeby udowodnić ,że ktos nie ma racji nie wystarczy wykazać , że ten
                    ktoś jest "lekarzem czy kafelkarzem". Trzeba jeszcze umieć posługiwać się
                    logiką. Jeżeli nawet skończyłeś studia prawnicze to egzamin z logiki pewnie
                    przepisałeś od kolegi. Jeżeli potrafisz wygrać coś w sądzie to tylko wtedy ,
                    kiedy sędzią jest ten który przepisywał od tego kolegi z drugiej strony.
                    Za to lobbować na rzecz monopolu dla prawników to masz wielką ochotę jak widać.

                    Tymczasem ja za Franciszkiem Józefem uważam ,że prawo ma być tworzone dla ludzi
                    , a nie dla prawników.

                    Polecam przeczytanie artykułu 79 Konstytucji:
                    Dla ułatwienia dodaje ,że słowa "Każdy" nie można utożsamić ze słowem "prawnik"

                    Pozdrawiam.

                    Art. 79.

                    1. Każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo,
                    na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w
                    sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na
                    podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o
                    jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji.
    • Gość: podatnik Pusta dyskusja IP: *.nyc.rr.com 12.02.05, 10:25
      Mili panstwo, nalozenie podatku na nieruchomosc w zadnym wypadku nie koliduje z
      ochrona mienia prywatnego.
      Jednak glownym bledem, ktory popelniacie w tej dyskusji jest abstrakcyjne wrecz
      akademickie podejscie do sprawy.
      Panstwo jest zawsze glodne. Panstwo nie ma pieniedzy a jedynym sposobem ich
      uzyskania sa podatki. Podatki od wszystkiego w zaleznosci od potrzeb i apetytu.
      Nie ma znaczenia w jaki sposob uzasadnia sie naliczanie podatku gdyz liczy sie
      jedynie efekt koncowy. Jak najwiecej kasy.
      • Gość: leszko2 Nie zapominaj o krzywej Laffera IP: *.imp.gda.pl 13.02.05, 11:03
        Gość portalu: podatnik napisał(a):

        > Mili panstwo, nalozenie podatku na nieruchomosc w zadnym wypadku nie koliduje
        z
        > ochrona mienia prywatnego.

        To stwierdzenie jest po prostu gołosłowne . Mam wrażenie ,że udało mi sie w tej
        dyskusji parokrotnie je obalić, ale dobrze skomentuje jeszcze raz.
        Zgodzisz się pewnie ze mną ,że wydanie ustawy zabierającej ( konfiskate na
        rzecz państwa) wszystkim kułakom ich majątku powyżej jakiejś tam umownej
        wartości byłoby niezgodne z nasza obecna konstytucją. Ktoś w imie
        sprawiedliwości społecznej mógłby argumentowac ,że jedni maja za dużo , a
        drudzy za mało to tym pierwszym trzeba zabrać. Na szczęście konstytucja
        zabrania. Jeżeli jednak ustawa będzie mówic ,że zabieramy ale nie na raz tylko
        co roku 2% warości (jak w jednej z wersji podatku katastralnego) czyli najdalej
        za 50 lat zabierzemy kułakom ( i nie tylko kułakom jeżeli nie będzie zwolnień
        dla najuboższych) wszystko to to niby ma być w porządku twoim zdaniem???
        Przecież ideologicznie to to samo tyle ,ze rozciągnięte w czasie.
        Natomiast mozliwy jest podatek od nieruchomości w formie takiej jaka mamy
        obecnie tzn nie powiązaną wprost z wartością nieruchomości. Ten podatek byłby
        na pokrycie kosztów administrowania przez gminę terenami gdzie nieruchomości
        się znajdują . Jego wysokość powinna być powiązana z rzeczywistymi wydatkami
        gminy na wspomniana administrację ,a wydatki pod kontrolą radnych. Wtedy mozna
        taki podatek zrozumieć i będzie to mniej więcej to samo co podatek za telewizor
        czy psa.
        > Panstwo jest zawsze glodne. Panstwo nie ma pieniedzy a jedynym sposobem ich
        > uzyskania sa podatki. Podatki od wszystkiego w zaleznosci od potrzeb i
        apetytu.
        > Nie ma znaczenia w jaki sposob uzasadnia sie naliczanie podatku gdyz liczy sie
        > jedynie efekt koncowy. Jak najwiecej kasy.

        Nie zapominaj ,że od lat 80 ubiegłego wieku wiadomo ,że większe podatki wcale
        nie oznaczają więcej kasy wbudżecie tzw krzywa Laffera.
        Rozumowanie Laffera mozna jeszcze rozszerzyć badając podatki nie tylko pod
        kontem zwiekszania kasy państwowej , ale ogólnie optymalizacją funkcjonowania
        państwa. Państwo które ma więcej kasy z podatków niekoniecznie będzie się
        szybciej i co równie ważne harmonijnie rozwijało od państwa z mniejszym
        apatytem na pieniądze podatnika.
        Po co komu kataster ( w sensie ) rejestru. Czy posiadanie katastra jest
        niezbędne w państwie.Czy nie lepiej zamiast wydawać kase na armie urzędnikow
        chodzących i spisujących wartość naszych nieruchomości lepiej stworzyć
        monitoring powietrza którym oddychamy lub po prostu zbudowac lepsze drogi.




        • Gość: danny Brawo Leszko2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 12:40
          Gratuluje poruszenia zywotnego tematu, sprzeciw korporacjonistow-prawniczyn
          wydaje sie byc symptomatyczny; podatki i niefektywne prawo zabijaja polski
          padol, jedyna opcja liberalizowac..i odwolywac sie do Trybunalu Konstytucyjnego.
          • Gość: leszko2 eksperci przeciw katastralnemu IP: *.imp.gda.pl 19.02.05, 20:53
            Dziękuję za gratulację. Mnie boli to ,ze ledwo Polacy zaczęli odzyskiwać swoją
            własność z niedawnej dzierżawy wieczystej ,a tu proponuje im sie faktycznie
            powrót do dzierżawy bo coroczne placenie od wartości majątku nie jest niczym
            innym jak ukrytą formą dzierżawy.
            Znalazłem dzisiaj szukając w internecie na stronach www.gazetabankowa.pl
            wypowiedz eksperta Krzysztofa Dzierżawskiego z Centrum im. Adama Smitha
            "Nie widzę powodów, dla których należałoby wprowadzić podatek katastralny. (...)
            Krótko mówiąc, nie da się znaleŹć jakiejkolwiek dobrej strony (tego - red.)
            podatku. Jest za to pełen wad. Można powiedzieć, że składa się wyłącznie z wad."

            Tylko kto się zawziął na ten katastralny tak ,że przez lata z determinacją
            czołgu po cichu się go wprowadza ?
            Prędzej zmienią konstytucję niz dobrowolnie zrezygnuja z katastralnego ale
            przeciwstawiać się trzeba.
Pełna wersja