35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność F...

IP: 195.6.228.* 01.03.05, 17:43
Tak to jest jak komunisci bedac przy wladzy rozpuszczaja narod, to pozniej
trudno sie cofnac.
    • baby1 Popieram Frazcuzów, a po co tyrać po 50 godzin 01.03.05, 17:50
      tygodniowo, a potem dostać zawał.
      • Gość: ubu_roy Re: Popieram Frazcuzów, a po co tyrać po 50 godz IP: *.nyc.rr.com 02.03.05, 14:33
        Masz racje ! Lepiej kupic od glupich polakow telekomunikacje i zarabiac na tym
        zasilajac francuski budzet.
        • Gość: Włodek z Poznania 56% francuzów to urzędnicy bądź ich rodziny!!!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.05, 19:40
          doznałem szoku. W Polsce rolnictwo kryje dodatkowe 10% bezrobocia. A tam. To
          dopiero anachronizm. I jeszcze się szarogęsi
          • Gość: Hehe Re: 56% francuzów to urze˛dnicy ba˛dz´ ich rodziny IP: *.gkw.amlaw.com 02.03.05, 19:54
            57 % urzednikow panstwowych wsrod doroslych ZGROZAAAAAAAA!!!!!!
            Przeciez to gorzej niz rosyjski socjalizm za swietnosci Brezniewa!!!!!
            Ale nie dziwota, Francja zawsze byla pionierem w czymm niech pomysle.... no w niczym mi
            nie zaimponowala, a szkoda bo kraj piekny, ale jak ma byc nie piekny. Przeciez jej sie wojny nie
            imaja...
            • Gość: Janosik Re: 56% francuzów to urze˛dnicy ba˛dz´ ich rodzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 21:06
              imają się wojny tylko francuzi zawsze na wojnie d... dają
              stary kawał mówi
              dlaczego we francuskim czołgu są 4 biegi do tyłu i jeden do przodu ???
              a jak wróg nadejdzie z tyłu?????
            • Gość: europeen nie wiesz nic o Francji a pleciesz..... IP: *.chello.pl 02.03.05, 22:44
              w czym Francja jest pionierem? moze Cie zaskoczę ale Francuzi mogą się
              poszczycić najwyższą na świecie wydajnością pracy na godzinę. i nawet
              Amerykanie są za nimi; pewnie za dużo czasu zajmuje im "studiowanie" ksiąg pt:
              State Law i Federal Law. byłem w USA i musze powiedzieć, że biurokracji tam co
              niemiara; nie wiem czy mniej anizeli we Francji, ale na pewno bardzo dużo. Wiem
              natomiast , ze Francja choć posiada ponad 60 mln obywateli, ma mniej urzędników
              aniżeli niespełna 40 milionowa Polska- to fakt. kolejny fakt to ten, że
              gospodarka francuska rozwijała się w 2004 roku w tempie 2,3%-wynik całkiem
              dobry jak na kraj wysoko rozwunięty. Francja może Ci również zaimponować tym,
              że ma jeden z najlepszych (jeżeli nie najlepszy) system opieki zdrowotnej na
              świecie. ale z tego co piszesz, to Ty na takie rzeczy uwagi nie zwracasz- a
              szkoda...
              • Gość: Obywatel X ..co za bzdury IP: *.altec.pl / *.altec.pl 02.03.05, 23:47
                Po pierwsze w liczbie urzędników państwowych Francja jest w europejskiej
                czołówce jesli chodzi o liczbe urzędników na 1000 mieszkanców. Po drugie jesli
                twierdzisz, że biurokracja w USA jest większa niż we Francji to znaczy, że po
                prostu nigdy w Stanach nie byłeś.

                Jesteś blagier i tyle!
                • Gość: koneser zycia Re: ..co za bzdury IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 01:11
                  oj niestety ale biurokracja w USA jest nie tylko monstrualna ale rowniez
                  nieprawdopodobnie chamska. wynika to prawdopodobnie z malego prestizu i
                  zarobkow na tych stanowiskach. poza tym stosuje sie tam roznorakie promocje
                  rasowe wiec po urzedach siedza glownie sfrustrowani kolorowi wykorzystujacy
                  kazda szanse aby sie wyzyc i odplacic za swoj nedzny los "bialemu". ogolnie
                  chyba gorzej niz za komuny w polsce (szczegolnie w duzych miastach) i to na
                  wszystkich szczeblach od urzedu komunikacji po biuro burmistrza. kto sprobowal
                  ten wie...
                  • Gość: Obywatel X Byłeś, widziałeś? IP: *.altec.pl / *.altec.pl 03.03.05, 09:01
                    Bo ja byłem i widziałem, dwa lata studiowałem w Stanach.

                    Kto ci powiedział o niskich zarobkach? Urzędnikami są głównie kolorowi? Gdzie to
                    widziałeś na jakimś filmie? Jak chcesz dyskutować to podawaj trochę bardziej
                    poważne argumenty oparte na faktach

                    Żałosne jak to forum schodzi na psy jeśli chodzi o merytoryczność argumentów
                    • Gość: koneser zycia Byłem, widziałem IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 12:19
                      tak sie sklada ze mieszkalem w USA: Boston/Long Island/Philly
                      • Gość: Obywatel X Re: Byłem, widziałem IP: *.altec.pl / *.altec.pl 03.03.05, 14:15
                        Śmiem w to wątpić po twoich rewelacjach na temat amerykańskich urzędników
                        • Gość: Spaceboy Re: Byłem, widziałem IP: 67.132.43.* 03.03.05, 19:15
                          Mieszkam w stanach od jakiegis czasu. Nie jest tak zle z biurokracja. Wiekszosc
                          rzeczy zalatwia sie przez tel. albo internet. Ostatnio musialem wyciagnac kopie
                          metryki urodzenia mego syna, wszystko dalo sie zrobic przez internet z oplatami
                          itp. Paszport i inne dokumenty przychodza poczta. Jedyny problem jaki mialem tu
                          to prawojazdy, tam rzeczywiscie jest cyrk, kolejki i niekompetencja. Ale
                          generalnie nie jest zle. Sam fakt ze nie ma tu czegos takiego jak pieczatka,
                          ulatwia zycie.
              • Gość: z Francji Re: nie wiesz nic o Francji a pleciesz..... IP: *.165.79.83.cust.bluewin.ch 05.03.05, 12:48
                to prawda, ale tez nalezaloby przytoczyc opinie zwyklych Francuzow majacych
                male przedsiebiorstwa uslugowe i co sadza o przymusowym ustalaniu czasu pracy.
                Narzucanie przez Panstwo czasu pracy nie jest w moim przekonaniu etyczne ale to
                juz stara tradycja jakobinow (przejeli to komuchy).
                • meerkat1 NAJPROSCIEJ: ZLIKWIDOWAC PRACE!!!!;-)))))))))))) 06.03.05, 07:33
                  Przeciez praca, to WYZYSK CZLOWIEKA PRZEZ CZLOWIEKA, jak napisal daaawno temu
                  ekspert, ktory uczyl <eve> z Reichu zasad ekonomii, ktore obecnie wyznaje.

                  Jak stwierdzili francuscy etatysci ('ETATYZM TO JA'- J. Chirac), cytowani
                  rowniez w omawianym artykule:
                  "szczęścia społeczeństwa nie można mierzyć jedynie produktem krajowym brutto".

                  [zlosliwi twierdza, ze we Francji mierzy sie je mozliwosciami dawania doopy
                  kazdemu, kto ja podbija, albo obiecuje kontrakt zbrojeniowy, jak np. rezym ChRL]

                  Wobec tego nalezy zmniejszyc range PKB , a zwlaszcza SAM PKB (nie mowiac,
                  oczywicie, o etyce pracy !), natomiast maksymalnie podniesc koszty wytwarzania!

                  Francja, a zwlaszcza Niemcy znajduja sie na dobrej drodze do tego celu i
                  konsekwencje juz widac:

                  Bezrobocie w USA :ponizej 5 procent i sie kurczy.
                  Bezrobocie we Francji: ponad 10% i rosnie.
                  Bezrobocie w Niemczech, na poziomie, ktory w Republice Weimarskiej umozliwil
                  Hitlerowi dojscie do wladzy.

                  Lekarze, a zwlaszcza naukowcy uciekaja masowo z Francji do USA.
                  Z Niemiec- toze.
                  Francuskich aut nikt na swiecie majacy swobode wyboru nie chce kupowac.
                  Daimler, BMW i VW przenosi produkcje do Ameryki (USA, Meksyk)
                  GM chce zamknac Opla i Saaba ze wzgledu na niemoznosc uzyskania od ZZ IG Metal
                  jakichkolwiek znaczych ustepstw w kwestii wynagrodzen.
                  Gospodarka UE rozwijala sie (jako calosc) w 2004 w tempie ok. 2%.
                  Gospodarka Niemiec- skurczyla sie w 4tym kwartale 2004 o 0.25%
                  Gospodarka USA-rosnie w tempie ok. 5% i ...przyspiesza.
                  Sapienti sat!
    • eva15 Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 01.03.05, 18:04
      jest jeden wazny aspekt bezposrednio z ta sprawa zwiazany:

      Francja jest chyba juz jednym z ostatnich krajow europejskich, gdzie przyrost
      naturalny jest dodatni i ma caly czas tendencje wzrostowa. I nie chodzi tu
      wcakle o koloroych przybyszow lecz o rdzennych Francuzow. Mniejsza ilosc godzin
      pracy i doskonaly system opieki nad dziecmi ograniczaja stres laczenia pracy i
      obowiazkow domowych do minimum, sprzyjaja zyciu rodzinnemu i potomstwu.
      • Gość: 2berber Re: 35-godzinny tydzień pracy to cel. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 01.03.05, 18:11
        Eva zauważyła czynnik demograficzny.
        Zauważcie że u nas Hausner zamiast przyczynić
        się do rozwiązywania problemu bezrobocia,
        słócił pokolenie młodych ze starymi.
        Przy pomocy Patera doprowadził do zwiększenia
        ilości rozwodów i separacji w skali dotychczas
        nie spotykanej. Niestety winę też ponoszą
        dziennikarze zauroczeni wyścigiem szczurów
        próbowali kreować Hausnera na wizjonera.
      • Gość: bart ciebie to chyba akurat nie dotyczy IP: *.ed.shawcable.net 01.03.05, 18:14
        Zadna ze znanych mi pracujacych kobiet z dziecmi nie mialaby ani czasu ani
        ochoty na pisanie tylu wypocin na forum.
        • eva15 Re: ciebie to chyba akurat nie dotyczy 01.03.05, 18:19
          jakbys mial troche oleju w glowie zauwazylbys, ze piszemy o Francji..
          • Gość: do eva15 Re: ciebie to chyba akurat nie dotyczy IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 01.03.05, 18:30
            Ewa, przyrost jest ujemny, nie tak dawno na forum GW byl dosc obszerny artykul
            na ten temat. Chce zwrocic uwage na info, ze 57% ludzi doroslych jest
            funkcjonariuszami. Czyli 43% doroslych jest na bezrobociu, albo "tyraja" po
            70/90 godzin na tydzien, ale i tak nie udzwigna tego 67% garba. Pozdro. :)
            • eva15 Re: ciebie to chyba akurat nie dotyczy 01.03.05, 18:33
              przyrost we Francji naprawde jest DODATNI i to mocno. Zadzwon do francuskiego
              urzedu stat. lub wejdz na ich strony internetowe.
              Co do reszty w duzym stopniu sie zgadzam.
          • Gość: bart Re: ciebie to chyba akurat nie dotyczy IP: *.ed.shawcable.net 01.03.05, 21:09
            Niezaleznie o ktorym kraju piszemy, problemy laczenia macierzynstwa z praca
            ciebie nie dotycza bo widac, ze masz za duzo wolnego czasu if you catch my
            drift.
            • eva15 Re: ciebie to chyba akurat nie dotyczy 01.03.05, 21:33
              ty nie zlapales mojego ale mniejsza o to. Ciekawe jest, ze probujesz
              mnie "trafic" uzywac argumentu macierzynstwa. Czas ktory mi poswiecasz, moglbys
              poswiecic swoim dzieciom z lepszym chyba skutkiem. Mysle, ze trzeba sie martwic
              w 1.szym rzedzie o wlasne dzieci, pozniej dopiero o cudze.
              • Gość: ania Re: ciebie to chyba akurat nie dotyczy IP: 204.155.16.* 01.03.05, 21:44
                Mieszkalam we Francji przez ponad 8 lat. Wynioslam sie do USA gdyz mimo
                wszyskich wspanialych zdobyczy socjalizmu, takich jak dluzsze wakacje, krotszy
                tydzien pracy ( w teorii, bo w praktyce na stanowisku "cadres" wcale nie
                pracuje sie mniej i to bez dodatkowej zaplaty za nadgodziny) itp ekonomia jest
                po prostu denna. W USA mimo tego, ze krotsze sa urlopy i nie ma dodatkow na
                dzieci zyje sie latwiej, latwiej ustawic sie zawodowo i latwiej odnalezc prace
                w razie jej straty. Pewnie, kazdy woli mniej pracowac, miec wiecej czasu i
                pieniedzy ale jest to po prostu nie mozliwe.
                • eva15 Re: ciebie to chyba akurat nie dotyczy 01.03.05, 21:49
                  Gość portalu: ania napisał(a):

                  > Mieszkalam we Francji przez ponad 8 lat. Wynioslam sie do USA gdyz mimo
                  > wszyskich wspanialych zdobyczy socjalizmu, takich jak dluzsze wakacje,
                  krotszy
                  > tydzien pracy ( w teorii, bo w praktyce na stanowisku "cadres" wcale nie
                  > pracuje sie mniej i to bez dodatkowej zaplaty za nadgodziny) itp ekonomia
                  jest
                  > po prostu denna. W USA mimo tego, ze krotsze sa urlopy i nie ma dodatkow na
                  > dzieci zyje sie latwiej, latwiej ustawic sie zawodowo i latwiej odnalezc
                  >prace w razie jej straty. Pewnie, kazdy woli mniej pracowac, miec wiecej
                  czasu i pieniedzy ale jest to po prostu nie mozliwe.

                  Gospodarka francuska jest niewatpliwie przeregulowana ale korelacja pieniadze-
                  czas wolny wcale nie jest tak jednoznaczna. Przez cale lata 70., 80. i czesc
                  90. Europa Zach. szla w kierunku mniej pracy -wiecej pieniedzy. Czyli jest to
                  jak najbardziej mozliwe. To sie dopiero skonczylo wraz z globalizacja i
                  upadkiem komunizmu.

                  • Gość: gonzo Re: ciebie to chyba akurat nie dotyczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:12
                    Przez cale lata 70., 80. i czesc
                    90. Europa Zach. szla w kierunku mniej pracy -wiecej pieniedzy. Czyli jest to
                    jak najbardziej mozliwe. To sie dopiero skonczylo wraz z globalizacja i
                    upadkiem komunizmu.


                    zadziwia mnie pani inteligencja!!!
      • zigzaur Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 01.03.05, 21:54
        A aspekt ekonomiczny?
        Tyle jest dobrobytu, ile pracy.
        Wyrywanie pracowniczych przywilejów od pracodawcy z reguły wychodzi bokiem.

        Przypomniał mi się film "Rozmowy kontrolowane". Rzecz dzieje się w Polsce tuż
        przed stanem wojennym. W TV aparatczyk (np. Mieczysław Rakowski) mówi "Tyle
        podzielimy, ile wytworzymy".
        Działacz "S" odpowiada:
        "Jak my przejmiemy władzę, to będziemy dzielić, ile zechcemy a nawet więcej!"
        I znowu naleli po jednym.

        Ruch "Solidarności" w znacznym stopniu opierał się na fascynacji
        zachodnioeuropejskim eurosocjalizmem. Dlatego poniósł klęskę.
        • eva15 Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 01.03.05, 22:08
          zigzaur napisał:

          > A aspekt ekonomiczny?
          > Tyle jest dobrobytu, ile pracy.

          Nie, nie tylko. Dobrobyt jest funkcja nie tylko ilosci lecz przedee wszystkim
          WYDAJNOSCI pracy.

          Mowiac krotko jesli jestes zle wyksztalconym szewcem bez pojecia o nowoczesnej
          technologii prod. buta to bedziesz z poswieceniem sleczal np. 3x dluzej niz
          kolega aby wyprodukowac 1 pare. Kto wyprodukuje wiecej dobrobytu po miesiacu
          pracy?? Ty czy twoj kolega? Przypuszczalnie bedziesz sadzil, ze jestes bardziej
          pracowity a los jest niesprawiedliwy.
          • Gość: ania Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: 204.155.16.* 01.03.05, 22:22
            Ciekawe co robisz i czy zawsze jestes 100% wydajna. Bo ja nie!
            • eva15 Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 01.03.05, 22:28
              Gość portalu: ania napisał(a):

              > Ciekawe co robisz i czy zawsze jestes 100% wydajna. Bo ja nie!

              Nie rozumiem, o co ci chodzi. Ja tylko przekazuje adwersarzowi podstw.
              ekonomii. Rzecz nie tylko w ilosci czasu pracy, lecz przede wszystkim w
              wydajnosci - i tyle.
              • Gość: goscLA Re:komentarz do Pani Evy IP: *.hrl.com 01.03.05, 23:04
                mniej pracy -wiecej pieniedzy, nigdy nie slyszalem o takiej korelacji przede wszystkim dlatego ze kloci to sie z racjonalnoscia dzialania , nie mozna cos minimalizowac
                zeby cos jednoczesnie maksymalizowac, nie istnieje taki proces ani w naturze ani tym bardziej w ekonomi, nawet jezeli ma Pani na mysli ze wzrost wydajnosci pracy
                powoduje wytworzenie produktu x w krotszym czasie to nawet przy spadku kosztu jednostkowego mozemy generowac wieksze zyski poniewac tzw economy of
                scale, ale dochodzimy do tzw kosztow marginalnych gdzie nie bedzie sie oplacalo wyprodukowac o jedno sztuke wiecej i nastapi nasycenie rynku i spadek
                wplywow
                To wszystko nalezy oddzielic od rynku uslug , gdzie zupelnie nie pasuje Pani teoria, jak np fryzjer moze generowac wiecej pieniedzy mniej pracujac.
                Mysle ze na przekor tej teorii dobitnie swiadzcza gospodarki Szwajcarii( tydzie pracy 45 godz)oraz USA i Japoni gdzie relatywnie pracuje sie najwiecej, np w USA
                na 2080 godzin w roku (52 tygodnie x 8) efektywny sredni czas pracy wynosi nie mniej niz 1825 godzin na jednym etacie.
                • fnx1 do - goscLA 02.03.05, 08:32
                  "nie mozna cos minimalizowac zeby cos jednoczesnie maksymalizowac, nie istnieje
                  taki proces ani w naturze ani tym bardziej w ekonomi"
                  Chyba się rozpędziłeś.... A słyszałeś o minimalizowaniu kosztów aby
                  zmaksymalizować zyski? W ekonomii no nie?

                • chicago_098 Re:komentarz do Pani Evy 02.03.05, 19:18
                  Straszny belkot na poziomie Economi 101.
                  Sugerujesz ze nie powinnismy dozyc do doskonalenia produkcji i szukania nowych
                  technologi, bo wynikiem tego byloby nasycenie rynku?
                  Jesli to byla by prawda to bysmy caly czas tkiwili w XIX wieku.
                  A tak poza tym to Francuzi sa bardziej wydajni niz amerykanie i to
                  wlasnie,miedzy innymi pozwolilo im na wprowadzenie 35 godzinnego tyg.pracy bez
                  wiekszych negatywnych skutkow na ekonomie
                  • Gość: Obywatel X ??? IP: *.altec.pl / *.altec.pl 02.03.05, 23:51
                    "bez wiekszych negatywnych skutkow na ekonomie"

                    ..drogi kolego musisz byc bardzo do tyłu skoro takie głupoty piszesz, własnie o
                    to chodzi w tym całym szumie, że francuska ekonomia nie ma się za dobrze(o czym
                    własnie jest ten artykuł). A co do wydajnośći, to Francja jest nie tylko za
                    Stanami, ale również za Japonią i Niemcami; radze doczytać trochę.
                    • chicago_098 Re: ??? 03.03.05, 00:25
                      Raport Organisation for Economic Co-operation and Development (OECD 2003)
                      wydajnosc pracownika na godzine
                      103 Francja
                      100 USA
                      Wrost GDP w 2004 dla Francji 2%.
                      CZyli caly czas pozytywna zmiana w GDP.
              • Gość: gonzo Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:22
                tylko, że wydajność to funkcja wartości a nie ilości wyprodukowanych dóbr
                (podstawy ekonomii)
          • zigzaur Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 02.03.05, 08:33
            Miałem na myśli wyłącznie pracę efektywną i sprzedawalną na rynku.
          • Gość: gonzo Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 11:17
            w myśl tego co pani mówi - Francja jest technologicznym awangardystą (???) -
            zły przykład
            • chicago_098 Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 02.03.05, 19:20
              Zabojady sa np.bardzej wydajni niz Amerykanie
      • damkon Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 02.03.05, 00:33
        Czy nie wydaje sie Pani, ze 35-cio godzinny tydzien pracy to i tak o wiele za
        duzo? Moze by tak skrocic go do 20-stu a nawet 15-stu godz. tygodniowo wtedy
        problem bezrobocia zniknie praktycznie zupelnie. Oczywista korzyscia bedzie
        rowniez tak jak to Pani slusznie zauwazyla zmniejszenie poziomu stresu
        zwiazanego z laczeniem pracy z obowiazkami domowymi do absolutnego minimum.
        Dodatkowo mozna jeszcze pomyslec o calkowitej likwidacji stanowisk pracy, z
        ktorymi wiaze sie zbyt duzy stres. Uwazam, ze powinno sie zezwolic na tworzenie
        przez pracodawcow tylko tych miejsc pracy, gdzie poziom stresu nie przekracza
        okreslonych norm dopuszczonych przez jakiegos centralnego planiste. Co zas sie
        tyczy wysokosci wynagrodzen to nalezy te kwestie zostawic w gestii samego
        pracownika, to on w koncu wie najlepiej ile powinien zarabiac i jakie ma
        potrzeby materialne. Z istotnych rzeczy zostala nam jeszcze sprawa urlopow, dla
        ktorej najlepszym rozwiazaniem, najbardziej optymalnym z punktu widzenia
        rozwoju calej gospodarki jest wprowadzenie urlopu szesciomiesiecznego przy
        jednoczesnym skroceniu tygodnia roboczego do trzech dni roboczych (dla
        przykladu: poniedzialek, sroda i piatek).
        • 2berber Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 02.03.05, 01:00
          Żadne rozwiązanie czasu/okresu pracy nie jest doskonałe :-(.
          Dyskutujemy o czasie pracy a jest jeszcze okres pracy
          czas (w jednostkach dziennych, tyg. mieś) okres (lat
          do emerytury).
          Korzyści z rozwiązań widać po pewnym czasie (złowieszcza
          innercja). Globalnie to rozwiązanie francuskie zdaje
          się mieć więcej zalet. Skracanie czasu pracy łatwiej
          wymusić, natomiast skracanie okresu pracy powoduje
          konflikty wśród zatrudnionych. Na dłuższą metę
          korporacyjna organizacja gospodarki nie ma szan
          stąd rozwiązania czasu/okresu pracy w USA dzisiaj
          są efektywne ale to już koniec osiągnięć, staje
          się ten system niehumanitarny. Zresztą tak naprawdę
          wygrają rozwiązania azjatyckie ale tego my (nasze
          pokolenie) nie rozumie inna kultura, inna filozofia
          życia.

          • Gość: gosc LA Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.hrl.com 02.03.05, 01:34
            komentarz przede mna mowi o niehumanitarnym systemie pracy w USA, jest to zeszta poglad powszechny, pragne jednak przypomniec poniewaz nie ma w Stanach
            kodeksu pracy lub podobnego aktu, kazdy pracuje tyle czasu i na tyle etatow na ile chce, ogromna liczba pracownikow, ile? nie wiem , pracuje na 1.5 lub dwa etaty,
            zaden pracodawca nie pyta pracownika czy jest jescze gdzie indziej zatrudniony, jest to nieprzymuszona wola pracownika , oczywiscie zmuszony najczesciej
            poniewaz z jednej pensji nie utrzyma rodziny i chce zapewnic znosny poziom zycia,jak wiemy nie ma zailkow na dzieci, jest tylko zwiekszony jednorazowo w roku
            tzw kredyt z 600 dol na 1000dol, to nie sa pieniadze ktore dostaje podatnik , o taka kwote obnizony jest podatek, tzn w efekce podatnik placi podatek mniejszy o 400
            dol. Generalnie ten niehumanitarny system nie jest wymusziny prze panstwo, mysle ze jest to merkantylny aspekt dolara i tzw ethos pracy
          • damkon Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 02.03.05, 21:38
            Napisala Pani do mnie, ze: "...Globalnie rozwiazanie francuskie zdaje
            sie miec wiecej zalet". Jakich zalet? Wiecej zalet od czego? Przyznam, ze
            osobiscie takich nie dostrzegam.
    • Gość: bankier A co powiecie na 100h tydzien pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 03:06
      Od sierpnia bede pracowal w Londynie w banku inwestycyjnym. Kasa dobra, ale za
      cos - 80h tygodniowo to minimum.
    • Gość: krzys Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.nwrk.east.verizon.net 02.03.05, 04:57
      1.Czy w stanach jest mniej wolnych dni od pracy: na moim przykladzie: 10
      platnych swiat rocznie + 15 dni urlopu + 10 dni chorobowych ( tak jak urlop bez
      podkladki od lekarza) = daje 35 platnych wolnych dni w roku.
      2. kredyt na dziecko w stanch otrzymuje w calosci podatnik tj. $1000 na kazde
      dziecko + odpis z dochodu na kazdeg czlonka rodziny.
      • Gość: cb Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: 69.156.6.* 02.03.05, 14:58
        Ja po ponad 8-miu latach pracy dla jednej amerykańskiej firmy mam 10 dni urlopu
        (pracuję w USA ponad 14 lat), wolne niedziele i większość sobót. Zero dni
        chorobowych, zero "snow days", zero dni na opiekę nad dziećmi, itp.

        W USA nie ma czegoś takiego, jak kodeks pracy, który by wymuszał na pracodawcy
        np 15-ście dni urlopu (realnie 3 tygodnie) dla pracownika, który ma np. 5 lat
        stażu. Wszystko zależy od tego, dla kogo pracujesz (im większa firma, tym z
        reguły lepiej).


    • toja3003 To chyba logiczne, że jeśli mam maszynę i ona prac 02.03.05, 10:08
      To chyba logiczne, że jeśli mam maszynę i ona pracuje 24h a pracownik może
      pracować 12h to wystarczy zatrudnić 2 ludzi ale jeśli czas pracy zostanie
      ograniczony do 8h to muszę zatrudnić trzeciego, więc warto skracać czas pracy
      aby likwidować bezrobocie.
      • r306 Re: To chyba logiczne, że jeśli mam maszynę i ona 02.03.05, 13:46
        > To chyba logiczne, że jeśli mam maszynę i ona pracuje 24h a pracownik może
        > pracować 12h to wystarczy zatrudnić 2 ludzi ale jeśli czas pracy zostanie
        > ograniczony do 8h to muszę zatrudnić trzeciego, więc warto skracać czas pracy
        > aby likwidować bezrobocie.
        Hehehe to wcale nie jest logiczne, a jedynie naiwne ;)
        Poprostu po zatrudnieniu trzeciego pracownika moze sie okazac, ze koszt
        wytwarzanych na tej maszynie dobr wzrosl do tego stopnia, ze bardziej oplaca
        sie zatrzymywac te maszyne na osiem godzin i pozostac przy dwoch zmianach po
        osiem godzin.
        Zysk to (cena sprzedazy*ilosci - koszty uzyskania). Czasem jest tak, ze
        zwiekszona "ilosc" nie rownowazy zwiekszenia "kosztow uzyskanie". A nawet jesli
        minimalnie je przerasta, to moze sie okazac, ze tak minimalnie, ze jest to
        nieoplacalne w dlugoplanowej polityce firmy (odprawy dla zwalnianych
        pracownikow w razie dekoniunktury).
        • r306 Re: To chyba logiczne, że jeśli mam maszynę i ona 02.03.05, 13:56
          Zapomnialem napisac o konsekwencjach. A sa one nastepujace:
          1. bezrobocie nie maleje
          2. firmy zaczynaja produkowac mniej (wypadlo im przy tej samej wydajnosci kilka
          godzin pracy), a co za tym idzie:
          a) zarabiaja mniej
          b) rozwijaja sie slabiej lub w ogole

          Konsekwecja (a) i (b) jest to, ze firmy maja mniej srodkow operacyjnych i przez
          to przestaja inwestowac, a jesli juz inwestuja w rozwoj produkcji to uciekaja w
          rejony swiata gdzie koszty uzyskania dochodu sa mniejsze niz na rodzimym rynku
          i miejsc pracy na rodzimym rynku miast przybywac wrecz ubywa.
          • toja3003 może i masz rację r306 ale jedno jest pewne: 02.03.05, 16:21
            jak będziesz zwiększał czas pracy to na pewno
            z tego powodu nikogo nowego nie zatrudnisz,
            w takie cuda to już nie uwierzę i dlatego
            uważam, że należy dążyć do skracania czasu pracy;
            35 czy 36 godzin za 10 czy 20 euro na godzinę
            - licz jak chcesz ale z dzieciakiem w Nepalu,
            który robi dywany za euro na miesiąc 12h/dobę 7d/tydzień
            i tak nie wygrasz.

            I ostatnie pytanie: ile wynosi średni czas
            pracy w USA dziś, 30 lat temu, 60 lat temu itp.
            Widzisz różnicę? No widzisz.
            • Gość: stl Re: może i masz rację r306 ale jedno jest pewne: IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.05, 00:34
              > Licz jak chcesz ale z dzieciakiem w Nepalu,
              > który robi dywany za euro na miesiąc 12h/dobę 7d/tydzień
              > i tak nie wygrasz.

              To również jest przykład naiwnego myślenia.
              I równocześnie dobry przykład do wyjaśnienia skąd biorą się ogromne
              dysproporcje w zarobkach w różnych krajach.

              Bo jeśli w USA stoi zautomatyzowana fabryka zatrudniająca 100 osób i
              produkująca 10000 dywanów tygodniowo, a w Nepalu w prowizorycznym namiocie
              produkowane jest 100 dywanów tygodniowo (rękami 100 dzieciaków), to nie ma nic
              dziwnego w tym, że zarobki pracowników tej fabryki są 100-krotnie wyższe niż
              zarobki pracowników namiotu.
              • toja3003 mnożyć umiesz ale na dywanach to się nie znasz 04.03.05, 12:11
                ręczna robota jest zawsze cenniejsza
                i najwięcej zarobi sprzedawca dywanów
                w... Ameryce sprzedający te dziecięce węzełki
                z Himalajów.
            • r306 Re: może i masz rację r306 ale jedno jest pewne: 03.03.05, 08:18
              Widzis, ja nie neguje potrzeby istnienia regulacji prawnych chroniacych
              pracownika. Problem jednak powstaje wowczas, gdy to te regulacje zaczynaja
              narzucac normy wolnemu rynkowi. Wowczas otrzymujemy sytuacje, w ktorej te
              przepisy miast chronic zaczynaja szkodzic. I taka sutuacje mamy w Niemczech i
              Francji. Wszystko jest pieknie jesli jest koniunktura, w czasie recesji brak
              elastycznosci zapisow tych ustaw powoduje gigantyczne klopoty ekonomiczne w
              skali calego kraju. Problem stanowienia prawa socjalnego "na wyrost" i
              eksperymentalnie (skrocmy dzien pracy, a moze zmaleje bezrobocie) polega na
              tym, ze czlowiek ma taka nature, ze raz obdarowany bardzo sie buntuje gdy mu
              sie to odbiera. "Przecietny" czlowiek patrzy bowiem na ekonomie przez pryzmat
              swojego statusu i bardzo trudno mu spojrzec na zagadnienie szerzej.
              • toja3003 ująłeś to r306 w 100% wedle mojego zdania więc 04.03.05, 12:13
                taktownie zmilczę.
    • Gość: jos 57 proc. dorosłych Francuzów to urzędnicy państw ? IP: *.com.pl 02.03.05, 10:12
      Ktos sie machnal czy tam tyle jest urzedasow?
      Nie dziwota wiec ze ciagna z nas jak z krowy przez dojarke.
      • 2berber Re: 57 proc. dorosłych Francuzów to urzędnicy pań 02.03.05, 10:59
        Artykuł wydaje się być tendencyjny.
        Bierzcie pod uwagę to że dziennikarze to
        najlepsi zawodnicy w wyścigu szczurów :-(.
        Chyba chcieli bronić Hausnera który nie
        zastosował pomysłu zbliżonego do francuskiego
        w sprawie zmniejszenia bezrobocia.
        Pracy będzie coraz mniej, liczy się efekt
        czyli - jakich produktów będzie najwięcej.
        Przy takim spojrzeniu to 1 Azja 2 Europa
        3AP. Nawet przy uwzględnieniu wytworów myśli.
    • Gość: specjalista Re:40-godz tydzien bezrobocia - Polska specjalnosc IP: 62.29.136.* 02.03.05, 11:20
    • Gość: DOKTOR MUREK codziennie przychodze z pracy do domu, IP: 195.205.132.* 02.03.05, 11:26
      codziennie przychodze z pracy do domu, i na nic nie mam ochoty, tak bardzo
      jestem zmeczony, no bo przeciez praca dla czlowieka jest najwazniejsza, bo daje
      chleb i tylko chleb,
      nie byloby zadnych dazen do tego by skracac czas pracy, gdyby tylko pracodawcy
      placili wiecej, a tak zostaje nam tylko i wylacznie tyranie, od malego az po sam
      grob, co my mamy z tej pracy?????
      latwo jest wyzywac innych od socjalistow-komunistow, gdy samemu zarabia sie
      tyle, ze warto pracowac dlugo i wydajnie,
      swiat stanął na glowie - czlowiek maszynka, caly dzien ma pracowac
      • Gość: nikt Re: codziennie przychodze z pracy do domu, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 12:33
        GDYBY W CALEJ SWIATOWEJ GOSPODARCE, W KAZDYM JEDNYM PANSTWIE PRACOWALO SIE PO
        30 H/DZIENNIE TO LUDZIOM ZYLOBY SIE DUZO LEPIEJ, A NIKT NIE ODCZULBY SPADKU
        WYDAJNOSCI ITP. UCIERPIALBY JEDYNIE OGOLNIE POJETY ROZWOJ TECHNICZNY, ALE KOGO
        TO PRZECIEZ OBCHODZI? LUDZIE SAMI SOBIE ZGOTOWALI TAKI LOS!! (40 GODZINNY
        SYSTEM PRACY WPROWADZIL W ZAMIERZCHLYCH CZASACH JAKIS, SORRY,
        P.O.J.E.B.A.N.I.E.C.)
        • Gość: Problem Re: codziennie przychodze z pracy do domu, IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 02.03.05, 13:56
          Panie nikt - nie krzycz.
          Większym problemem od wprowadzenia 30 godzinnego
          dnia pracy w światowej gospodarce jest wyrównanie
          poziomów życia, gospodarki, wydajności, konsumpcji.
          W ostateczności tylko wzrost konsumpcji zapewni
          rozwój. Największe rezerwy w konsumpcji występują
          u najbiedniejszych - stąd ważniejsza jest np
          likwidacja głodu w Afryce niż wprowadzenie krótszego
          czasu pracy - wszyscy na tym zyskamy.
    • Gość: inwestor Re: 35-godzinny tydzień pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 14:32
      a teraz prosze na syuacje we Francji spojrzec oczami potencjalnego inwestora -
      kto bedzie tak glupi i ulokuje swoje przedsiebiotstwo w tym kraju. 35-godzinny
      tydzien pracy to jeszcze nie tak duzy problem w porownaniu z bardzo mocna
      pozycja ich zwiazkow zawodowych.
      Francuzi wyrazaja ogromne burzenie, gdy jakies przedsiebiorstwo przenosi swoja
      produkcje do innych krajow (chociazby do Polski). Powinni zastanowic sie
      dlaczego tak sie dzieje.

      No coz - niech zyje socjalizm!!!
      • woyytek Re: 35-godzinny tydzień pracy 02.03.05, 14:51
        jest akurat na odwrot bo Francja od wielu lat jest w pierwszej piatce
        na swiecie posrod krajow w ktore sie inwestuje. Chyba dopiero od 2003 roku
        Chinom udalo sie 'przeskoczyc' Francje w tej kategori spychajac Francje
        bodajze na 4 miejsce.
        35 godzinny tydzien pracy niewiele zmienil jesli chodzi o inwestycje
        zagraniczne.
        • Gość: inwestor Re: 35-godzinny tydzień pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:20
          chyba pomyliles Francje z jakims innym krajem - moze Rosja?

          Kraje preferowane przez decydentów jako miejsce do inwestycji według
          Ernst&Young, Europe: the opportunity of diversity, 2004

          Chiny - 37%
          USA - 30%
          Niemcy - 19%
          Wielka brytania - 16%
          Polska - 15%
          Republika Czeska - 11%
          Indie - 11%
          Francja - 8%
          Rosja - 8%
          Wegry - 7%
        • Gość: inwestor Re: 35-godzinny tydzień pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:22
          Najatrakcyjniejsze kraje pod względem napływu BIZ - Ranking globalny:

          1 Chiny
          2 Indie
          3 USA
          4 Tajlandia
          5 i 6 Polska, Czechy
          7 i 8 Meksyk, Malezja
          9, 10, 11 Wielka Brytania, Singapur, Korea

          A gdzie Francja?
          • woyytek Re: 35-godzinny tydzień pracy 04.03.05, 11:51
            Dane ktore podales sa to dane sondazowe.
            Oto liczby za 2002 .
            Inwestycje zagraniczne bezposrednie w krajach:
            1. Francja 54.7mld euro
            2. Chiny 52.4 mld
            3. Niemcy 40.4 mld
            4. USA 32.4
            5. Wielka Brytania 26.1
            ....
            Polska 4.1 mld euro
            Dla Polski najlepszy byl rok 2000 z okolo 9mld euro a dla Francji
            2001 z okolo 62 mld.
    • kauzyperda Głupi Francuzi! Polak woli tyrać 65 h/tydzień, 02.03.05, 14:44
      za mniejsze pieniądze. I mieć 20% bezrobocia. Ale Polak ma za to kojącą
      świadomość, że walczy tym samym z 'lewacką' wizją świata jako miejsca
      przyjaznego dla ludzi.

      Wszystkim fanom XIX wiecznego kapitalizmu przypominam, że w Azji tyrają po
      około 70 h/tydzień za jeszcze mniejsze pieniądze i posyłają dzieci do pracy w
      wieku 7 lat. Jeśli chcemy ich prześcignąć w ten sam sposób to musimy zapylać po
      75h w tygodniu i posłać dzieci do fabryk w wieku 5 lat.
      • Gość: geo Sam masz dane z XIX wieku!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 19:21
        Azja to przyszłość, Francja obumierający skansen.
        • Gość: koneser zycia ale mi przyszlosc... IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 19:30
          > Azja to przyszłość, Francja obumierający skansen.

          Daj Panie Boze zebym ja tej przyszlosci ogladac nie musial...
          • Gość: geo I nie obejrzysz..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 19:40
            Ślepi ludzie niczego nie widzą. Na 10 najwyższych budynków świata 8 jest w
            Azji, 2 w USA, zero w Europie.
            • Gość: gwb A ZOBACZ NA TO... IP: *.crowley.pl 02.03.05, 19:48
              czy cos takiego powstanie kiedys w UE...
              www.burj-al-arab.com/
              • Gość: koneser zycia fajny przyklad IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 21:43
                > czy cos takiego powstanie kiedys w UE...
                > www.burj-al-arab.com/

                watpie zeby Arabowie pracowali wiecej niz 30/godz. na tydzien. w Dubaju tez sie
                potrafia rozkoszowac zyciem i to na najwyzszym poziomie.
                :)))
                • Gość: gwb A COZ TO Z CIEBIE ZA KONESER ZYCIA-HAHA IP: *.ramtel.com.pl 03.03.05, 03:22
                  Coz to z Ciebie za koneser zycia skoro skreslasz z niego nawet te 35godz tygodniowo?? Czyli wtedy jestes niewolnikiem, nie jestes soba tak?
                  Biedny.

                  Trzeba zyc z PASJA TWORZENIA w kazdej chwili,...a przynajmniej nie zakazywac
                  tego innym
            • Gość: ko Re: I nie obejrzysz..... IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 21:38
            • Gość: koneser zycia w Moskwie tez Stalin budowal wysoko... IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 21:41
              > Ślepi ludzie niczego nie widzą. Na 10 najwyższych budynków świata 8 jest w
              > Azji, 2 w USA, zero w Europie.

              wiecej biur, wiecej boxow, zeby wiecej szczurow sie zmiescilo...

              a gdzie tam tym betonowo-szklanym dzunglom do Paryza, Cannes, Rzymu, Florencji,
              Barcelony...
              • Gość: x TRZEBA ZYC Z PASJA TWORZENIA!!! IP: *.ramtel.com.pl 03.03.05, 03:19
                Zapewniam Cie ze wizjonerzy architektury miast ktore wymieniles nie pracowali
                tylko po 35godz tylko TWORZYLI!!! Z pasja zycia godnego czlowieka, ktory zyje
                i ciagle tworzy a nie skresla iles tam godzin (35, 40) tygodniwo ze swojego zycia!!

                Wlasnie gdy pojawili sie ci ktorzy zabronili tworzenia z pasja i nakazali pracowac po iles tam godzin powstaly straszace socrealistyczne upiory.

                Znajdujesz doskonale przyklady ale nie potrafisz wlasciwie ich odczytywac.
                • Gość: koneser zycia WYSCIG SZCZUROW TO NIE PASJA ZYCIA IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 12:27
                  jesli ktos pracuje na wlasna reke, ma firme, jest artysta, projektantem i praca
                  jest jego radoscia i spelnieniem to niech pracuje ile dusza zapragnie.

                  ale zmuszanie szeregowych pracownikow do siedzenia od rana do nocy,
                  przykrecanie sruby, mordercza konkurencja, statystyki wydajnosci, programy
                  motywacyjne i "andersanizacja" zycia = po prostu chore.
    • Gość: abhaod Niech Anglicy pilnuja lepiej IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 16:40
      swoja zidiociala krolewska rodzinke.
      • Gość: gwb TEN ARTYKUL TO DOWOD NA KRETYNIZM -niektorych IP: *.crowley.pl 02.03.05, 19:42
        ...LUDZIE!!!!
        Czy wy nie umiecie czytac? czy jestescie kretynami??
        Wiekszosc z was pod artykulem opisujacym problemy (bezsens) 35godzinnego
        tygodnia pracy pisze o jego...zaletach.

        Juz wiem dlaczego w Polsce nie dzieje sie najlepiej-bo pseudo-inteligenci
        musza miec WSZYSTKO tak jak we Francji, Niemczech itp. mimo tego ze TO sie nie
        tam sprawdza.
        CO ZA IDIOCI!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: Obywatel X jeden mądry IP: *.altec.pl / *.altec.pl 02.03.05, 23:56
          ...wszystkie te posty tutaj to chyba przykład wtórnego analfabetyzmu w naszym
          społeczeństwie.

          Artykuł o tym jak Francja próbuje wyjść z pułapki 35-godzinnego tygodnia pracy,
          a tłum ekonomistów z Koziej Wólki pieprzy bez sensu jak to ten system się
          świetnie sprawdza i jak świetnie sie obecnie ma francuska gospodarka.
    • Gość: koneser zycia Francja 35h pracy - dodatkowy pozytywny aspekt IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 17:56
      Duzo juz w tym watku powiedziano o lepszym standardzie zycia ludzi, ktorzy maja
      czas dla rodziny, na zainteresowania, na wypoczynek. Ale jest jeszcze jedna b.
      pozytywna strona tej sytuacji.

      Mianowice 35-godzinny tydzien pracy wcale nie jest taki zly dla ekonomii, jak
      niektorzy go maluja. Gdy ludzie maja czas - wiecej pieniedzy wydaja na
      kawiarnie, restauracje, kina, teatry, wypady weekendowe zamiast na nowe
      tostery, odtwarzacze DVD i wieksze telewizory (i tysiace innych plastikowych
      smieci). Zyskuje branza gastronimiczna, hotelowa i rozrywkowa - i wie to kazdy
      kto kiedykolwiek byl w jakims kraju srodziemnomorskim. A co by nie mowic - to
      najfajniejsze kraje na swiecie.

      A anglosasi niech siedza od rana do nocy w swoich biurach, przed kompem, w
      swietle jazeniowek, niech sobie pija kawe ze steropianowych kubkow, podniecaja
      nowa faxo-skanero-kopiarka i wydajnie zdychaja na karoshi skoro wg nich na tym
      polega zycie...
      • Gość: Maruti Re: Francja 35h pracy - dodatkowy pozytywny aspek IP: *.l5.c2.dsl.pol.co.uk 02.03.05, 18:41
        Hej!!! Nie wszyscy anglosasi! Spojrz na Australijczykow, Nowozelanczykow czy Poludniowoafrykanskich... u nich siesty obowiazkowe. Jakis czas temu probowalem sie przez 2 miesiace dodzwonic do pewnej instytucji w RPA... Wpierw przez 1,5 miesiaca okazalo sie ze maja biuro zamkniete na okres letni. Wiec zadzwonilem po 1,5 miesiaca i wcia nic... dopiero po jakims czasie pomyslalem ze zawsze dzwonie miedzy 12 a 14... a wtedy wszyscy sa na plazy... Sprobowalem wiec rano... ale wciaz tylko automat. wiec postaralem sie po 14:00. Wiec po okolo 7 tygodniach w koncu dododzwonilem sie do nich :) po to zeby mnie przekierowali pod inny numer.

        A to nie byl pierwszy raz :) prawie wszyscy sie tam spozniaja do pracy, w poludnie cisza na liniach, ewentualnie sama sekreatarka siedzi w biurze...

        Juz podjelem decyzje... moze jestem smutnym leniem, ale jade na poludnie.
        • Gość: koneser zycia Re: Francja 35h pracy - dodatkowy pozytywny aspek IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 19:29
          no tak, Maruti. Za bardzo uogolnilem. Australia i Nowa Zelandia to tak samo
          fajne kraje jak Srodziemnomorskie. Wiedza, ze jest zycie poza boxem w biurze!
          ;)))
      • Gość: X A SKAD WZIAC PIENIADZE IP: *.crowley.pl 02.03.05, 19:19
        ...jesli pracuejmy krocej (35 to wrecz krotko) to skad pieniadze na:
        "...ludzie maja czas - wiecej pieniedzy wydaja na
        kawiarnie, restauracje, kina, teatry, wypady weekendowe ..."

        NO CHYBA ZE LEWACKIE PANSTWO DOPLACI JAK WE FRANCJI.
        FRANCUSKIE FIRMY UCIEKAJA DO POLSKI.
        NIE CHCE BY POLSKIE UCIEKALY NA WSCHOD.
        • Gość: koneser zycia Re: A SKAD WZIAC PIENIADZE - ANO... IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 19:26
          ...z 35 godz. pracy w zupelnosci wystarczy, szczegolnie jesli forsa nie wycieka
          na dalekowschodnia tandete tylko zostaje u lokalnych uslugodawcow.

          nigdzie na swiecie nie widzialem w domach tak starych magnetowidow jak we
          Francji i Wloszech, tyle ze... ich to zupelnie nie obchodzi. Nie zamierzaja
          tyrac zeby co 2 lata kupowac najnowszy model kina domowego. Wola pojsc do
          kawiarni i pogadac ze znajomymi albo powylegiwac sie na plazy. I maja racje!
      • Gość: geo I dlatego Włosi i Francuzi będą pierwsi obciągać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 20:47
        Arabom za darmo. Jak Rzymianom odechciało się walczyć i pracować, to zaczęli
        obciągać prymitywnym Germanom, a póżniej także Słowianom (szczególnie w
        Bizancjum).
        • Gość: koneser zycia mijasz sie z prawda... IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 21:50
          jesli chcesz uzywac tego typu argumentow to zwroc uwage komu "obciagaja" w USA.
          Lotynosom i Murzynom... Dlugosc tygodnia pracy nie ma tu nic do rzeczy.

          A co do Bizancjum, to sorry, ale proponuje powtorke z historii. Bo dla
          Wschodnich Rzymian, Slowianie to byla ciemna prymitywna masa (Slav = sklav,
          czyli niewolnik, to chyba mowi wiele), ktora cywilizowali, chrystianizowali,
          ksztalcili (alfabet) a jak za bardzo podskakiwali to i karali (np. masakra
          Bulgarow przez cesarza Bulgarobojce).
      • Gość: Obywatel X Głowa boli IP: *.altec.pl / *.altec.pl 03.03.05, 00:00
        Głowa boli jak się czyta takich ekonomów jak ty. Przyjmij do wiadomośći, że to
        właśnie gospodarki USA i Wlk. Brytanii mają sie teraz bardzo dobrze, natomiast
        francuska i niemiecka przeżywaja kryzys. To, że anglosasi nie pracują 35 godzin,
        nie znaczy że pracują od świtu do zmierzchu - nie uprawiaj demagogii.
        • Gość: koneser zycia konsupcja = proteza zycia IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 00:47
          no i na czym polega ta wspanialosc ekonomii w USA?
          liczba osadzonych w wiezieniach na poziomie Rosji, liczba dzieci zyjach w nedzy
          20% (w Szwecji 4%), liczba morderstw nieznana w zadnym kraju europy
          zachodniej...

          no ale amerykanie maja wieksze samochody, wieksze lodowki, wiecej tosterow i
          mikrofal, wieksze klimatyzatory ktore zra wiecej pradu, wiecej kanalow kablowki
          itp...
          po prostu sens zycia - pracowac zeby konsumowac
          • Gość: Obywatel X Co ma piernik do wiatraka IP: *.altec.pl / *.altec.pl 03.03.05, 09:11
            Co ma liczba osadzonych w więzieniach do gospodarki? Może mógłbyś mi podac linka
            do informacji o liczbie dzieci zyjących w nędzy bo ja nigdzie tego nie potrafię
            znaleźć.

            Jest to już drugi twój post w którym "produkujesz fakty" na własny uzytek

            A co do sensu pracy to tak mi się właśnie wydaje jest po to żeby konsumować: żyć
            bogaciej, podróżować, zapewnić godny byt swoim dzieciom. A jaki jest twój sens
            pracy:praca organiczna czy też praca dla idei
            • Gość: koneser zycia Re: Co ma piernik do wiatraka - otoz ma IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 12:35
              Gość portalu: Obywatel X napisał(a):

              > Co ma liczba osadzonych w więzieniach do gospodarki?

              Ano bezpieczenstwo osobiste i materialne jest jednym z podstawowych dobr
              spoleczenstwa.

              > Może mógłbyś mi podac link
              > a
              > do informacji o liczbie dzieci zyjących w nędzy bo ja nigdzie tego nie
              potrafię
              > znaleźć.

              Slabo szukasz.

              > Jest to już drugi twój post w którym "produkujesz fakty" na własny uzytek

              Nadal slabo szukasz. A moze nie chcesz, bo bys znalazl ze "socjalistyczna
              Szwecja" gwarantuje najwyzszy standard zycia na swiecie w przeciwnienstwie
              do "ultrabogatego USA".

              > A co do sensu pracy to tak mi się właśnie wydaje jest po to żeby konsumować:
              ży
              > ć
              > bogaciej, podróżować, zapewnić godny byt swoim dzieciom. A jaki jest twój sens
              > pracy:praca organiczna czy też praca dla idei

              Podrozowac? Kiedy? Podczas 5 dni urlopu? Pracujacych sobot?
              Byt dzieciom? Chyba tylko materialny (zreszta i tak wiekszosc amerykanskich
              studentow konczy studia z monstrualnymi dlugami), bo czasu dla rodziny to ma
              sie niewiele jak sie ciagle tyra - a potem sie dzieci w szkolach strzelaja.

              Po co pracowac? Zeby zyc, a nie zyc zeby pracowac. Moze kiedys do ciebie
              dotrze. oby nie zapozno bo wieczni nie jestesmy...
              • Gość: Obywatel X Bzdura goni bzdure IP: *.altec.pl / *.altec.pl 03.03.05, 14:10
                W twoich postach bzdura goni bzdure, a na dodatek nie umiesz tego podeprzeć
                faktami bo okreslenie "słabo szukasz" jest własnie wyrazem takiej bezradnośći.
                Pomóż mi szukać i daj odnośnik do oficjalnego źródła twoich rewelacji.

                Szwecja jest wyjątkiem na skalę całej Europy(choc i tak od dwóch lat ma problem
                z budżetem) bo pozostałe państwa a przede wszystkim Francja i Niemcy mają
                kłopoty (a właściwie ich gospodarka ma) z przerośniętym socjalem. O tym właśnie
                jest ten artykuł, a problem jest znany od dawna; natomiast ty cały czas
                wszystkim wmawiasz że czarne jest białe(albo inaczej wszystko cacy tylko Ameryka
                be!)

                Dla twojej informacji bo znowu przeinaczasz fakty, w Stanach jest nie 5 dni
                płatnego wolnego a 35; to 9 dni więcej niż na przykład w Polsce! Troche więcej
                faktów zamiast płytkiej demagogii.

                "...a potem sie dzieci w szkolach strzelaja" piekny argument typu "a w Ameryce
                to murzynów biją". Według twojego toku myślenia w Polsce przy 20% bezrobociu,
                gdzie ostatnio jest znaczny wzrost przestepstw wśród nieletnich możemy więc
                powiedzieć: brak pracy u rodziców powoduje u nich zaniedbanie opieki nad dziećmi
                co prowadzi do ich zwyrodnienia i brutalnych przestępstw. Taka próbka propagandy
                w twoim stylu - dopasować wyrywkowe fakty do załozonej z góry tezy.
    • Gość: geo Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 18:08
      I tak oto socjalizm, nieuchronny skutek demokracji, zjada własny
      ogon. Demokracja > Biurokracja > Socjalizm > Kanibalizm
    • Gość: Maruti Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.l5.c2.dsl.pol.co.uk 02.03.05, 18:34
      Dwie sprawy ktorych nikt nie poruszyl:
      a) Ludzki organizm jest w stanie pracowac na pelnych obrotach 5-6 godzin w ciagu dnia. Po tym zaczynaja pojawiac sie bledy i spada wydajnosc szczegolnie w pracach umyslowych. Bledy generowane przez informatykow w nadgodzinach wymagaja nastepnie dwukrotnie wiecej czasu na wylapanie bledow. W pracach gdzie ludzie pracuja po 9-10 godzin powszechny jest syndrom wypalenia. Z ciekawoscia obserwuje swoich znajomych w firmach konsultacyjnych... chodzace zombi. Stad 7-8 godzinny dzien pracy jest takze podyktowany troska o organizm i zdrowie psychiczne. Wbrew pozorom umysl jest bardziej czuly niz cialo, wiec w pracy fizycznej mozna wytrwac dluzej bez szkod.
      b) Nikt nie wspomnial, ze przy tych swoich 35 godzinach pracy Francuzi maja wieksza wydajnosc na godzine niz Amerykanie czy Anglicy. Jakosc ich pracy jest po prostu wyzsza, bo przez caly okres pracy sa bardziej skupieni.
      c) 35 godzinny tydzien pracy moze byc rozwiazaniem na bezrobocie, ale tylko jesli jest to rozwiazanie globalne. Kiedy patrzymy z perspektywy inwestora zniecheca go takie rozwiazanie. Jakby nie mial wyboru globalnie to 35 godzinny tydzien pracy moglby generowac miejsca pracy. Tak jest tylko zludzeniem.

      I na koniec: nie wiem co 35 h tydzien pracy ma wspolnego z socjalizmem? Jesli tak potepiacie ten socjalizm to winniscie rowniez powalczyc o zniesienie 40 h czy 45 h tygodnia pracy w innych krajach. To przeciez tez socjalizm. Po co ograniczac ludzi jak mozna ich zmusic do pracy po 80 h tygodniowo jak kobiety w sweatshopach Nike w Chinach.
    • Gość: xxx TAK KONCZY LEWACTWO!!! IP: *.crowley.pl 02.03.05, 19:16
      Byliscie kiedys we Francji widzieli jak funkcjonuja ich firmy
      we Francji-ZENADA!!!!!!!!!
      ...a mysla ze sa najmadrzejsi na swiecie
    • Gość: Polak Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.spx.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 19:17
      Za dużo. Maksymalnie 25 godzin pracy w tygodniu. Dopiero wtedy rodziny miałyby
      szansę na pełną integrację. Głosujcie na LPR.
      • Gość: geo Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 19:46
        Myślę, że przy 10 godzinnym tygodniu pracy rodzina jeszcze bardziej by się
        zintegrowała.
    • Gość: gwb NIECH KAZDY PRACUJE ILE CHCE!!! IP: *.crowley.pl 02.03.05, 19:22
      ...a wam lewaki WARA od regulacji kolejnych aspektow MOJEGO zycia
    • Gość: gwb UMIECIE CZYTAC?? CZY MACIE EURO ZAMIAST MOZGOW IP: *.crowley.pl 02.03.05, 19:43
      ...LUDZIE!!!!
      Czy wy nie umiecie czytac? czy jestescie kretynami??
      Wiekszosc z was pod artykulem opisujacym problemy (bezsens) 35godzinnego
      tygodnia pracy pisze o jego...zaletach.

      Juz wiem dlaczego w Polsce nie dzieje sie najlepiej-bo pseudo-inteligenci
      musza miec WSZYSTKO tak jak we Francji, Niemczech itp. mimo tego ze TO sie nie
      tam sprawdza.
      CO ZA IDIOCI!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: geo Re: UMIECIE CZYTAC?? CZY MACIE EURO ZAMIAST MOZGO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 19:56
        Nie denerwuj się kolego, masz rację. Sam często uczesniczę w takich sytuacjach:
        Trwa zawzięta dyskusja na temat "Czy lepiej się drapać za uchem lewą, czy prawą
        NOGĄ ?". Jak Filip z Konopii wtrącam się, że najlepiej podrapać się RĘKĄ.
        Uczestnicy dyskusji na chwilę milkną, spoglądają nierozumiejącym wzrokiem,
        przez grzeczność nie pukają się w czoło i .... wracają do dyskusji na temat jak
        wyżej. Już mnie to nie rusza. Z róznych badań wynika, że ok.90% (każdej!!!)
        populacji to debile.
        • Gość: gwb Re: UMIECIE CZYTAC?? CZY MACIE EURO ZAMIAST MOZGO IP: *.crowley.pl 02.03.05, 19:59
          ...ale to 90% ma niestety glos w wyborach.
          • 2berber Sadyści czy masochiści? 02.03.05, 21:19
            Czy jeżeli jakiś dziennikarz napisze że skracanie
            czasu pracy czy okresu zatrudnienia jest złe to
            trzeba w to wierzyć ? W czyim to jest interesie?
            Jest akurat odwrotnie! Zauważcie że w historii
            nowoczesnych społeczeństw czas pracy ulega skracaniu!
            Zwolennikami czy godzącymi się na wydłużanie czasu
            pracy są tylko zwolennicy korporacjonizmu, uczestnicy
            wyścigu szczurów którym ta rola odpowiada, no i... głupcy!
            • Gość: koneser zycia Re: Sadyści czy masochiści? IP: *.arcor-ip.net 02.03.05, 22:00
              no i jeszcze wielbiciele zycia polegajacego na wymienie czasu swojego istnienia
              na coraz to nowe miksery, telewizory, tostery, klimatyzatory, itp.

              generalnie w spoleczenstwach wysoko cywilizowanych optymalny czas pracy
              powinien oscylowac wokol 30-35 godz., bo duzy % tych spoleczenstw to
              specjalisci, ktorzy pracuja samodzielnie badz w zespolach nad konkretnymi
              projektami, badz tez w uslugach a nie przy tasmie w fabryce. wiec wazniejsza
              jest swiezosc umyslu, pomyslowosc, inwencja a nie akord.
    • Gość: komik Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 21:58
      niech zapiepszaja na slimaki
      • Gość: gosc LA Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.hrl.com 02.03.05, 22:26
        ktos mowi ze wydajnosc we Francji jest wieksza niz w USA, co za piramidalna bzdura, ciekawe jak liczona w ilosci produku na zatrudnionego czy wartosci w euro
        na jednego zatrudnionego, Akurat czesto robie biznes z Francja, i ich efektywnosc pracy oraz biurokracja ma sobie rowna tylko we Wloszech, to chyba najgorsza
        nacja w robieniu interesow. W Stanach robi sie koncentracje pracy poprzez funkcjonalne szkolenie pracownikow w ramach organizacji, tak ze jeden moze zastapic
        drugiego, ilosc obowiazkow i odpowiedzialnosci jest olbrzymia, nie ma papierkowej roboty decyzje podejmuje sie od razu , przekazuje via email lub telefon, generalnie
        nie ma takiego kraju na swiecie oprocz Stanow gdzie mozesz zalatwic sprawy przez telefon i poczta internetowa w tak szerokom zakresie i tak szybko To wszystko
        sklada sie na efektywosc pracy, w mojej firmie gdzie pracuje sprzedaz roczna wynosi okolo 300 tys dol na pracownika, malo to czy duzo? ocencie sami.
        • Gość: europeen i co z tego.... IP: *.chello.pl 02.03.05, 22:51
          z Twoich obliczeń nic nie wynika; faktem jest , ze wydajność pracy na godzinę
          jest we Francji najwyższa na świecie.
          może Amerykanom tak źle robi się interesy z Francuzami, bo po prostu nie znają
          francuskiego. Boże- co ja piszę, Amerykanie i języki obce- oni ledwie znają
          angielski.....
          jestem lekarzem i pracowałem w szpitalu zarówno w USA jak i we Francji. i muszę
          Ci powiedzieć, że we Francji miałem znacznie mniej papierkowej roboty.
          pozdrawiam.
          • Gość: lekarka Re: i co z tego.... Do Europeen IP: 204.155.16.* 02.03.05, 23:19
            Ciekawa jestem jakim cudem pracowal Pan i we Francji i w USA w szpitalu. W
            obydwu krajach trzeba miec nostryfikacje dyplomu a we Francji ponadto uklady
            aby otrzymac prawo wykonywania zawodu mimo zdanego egzaminu. Wiem co mowie bo
            tez jestem lekarzem i mieszkalam we Francji a obecnie w USA. Poza tym drobna
            roznica - w USA lekarz zarabia wielokrotnie wiecej niz we Francji chociaz
            rzeczywiscie wiecej pracuje. A co do biurokracji, moze to i prawda w stosunku
            do pracy lekarza ale chodzi glownie o papierki do ubezpieczen oraz na ochrone
            wlasnej osoby w razie sprawy sadowej a poza tym to co pisal gosc LA to szczera
            prawda, wszystko mozna zalatwic przez telefon oraz internet.
            A propos znajomosci jezykow. Moze Amerykanie nie znaja jezykow ale Francuzi tez
            nie, a jak juz mowia po angielsku to z fatalnym akcentem. Dodatkowo, Amerykanie
            przynajmniej nie krytykuja zlej wymowy u innych a Francuzi traktuja ludzi
            mowiacych z akcentem jak polglowkow a tych ze Wschodniej Europy szczegolnie!,
            straszni megalomanie.
            • Gość: Obywatel X To zwykły blagier IP: *.altec.pl / *.altec.pl 03.03.05, 00:04
              Wczesniej pisał, że Stany mają wiekszą biurokrację niż Francja (bzdura do
              potęgi) i że Francja ma wiekszą wydajność niż Stany (jeszcze większa bzdura). To
              po prostu jakiś antyamerykański nastolatek popisujący się na forum i przyjmujący
              wyimaginowane tożsamości.
              • chicago_098 Productivity Per Hour 03.03.05, 00:29
                Sprawdz sobie raport Organisation for Economic Co-operation and Development
                (OECD 2003)
                • Gość: Obywatel X nie mówmy o wydajnośći godzinowej IP: *.altec.pl / *.altec.pl 03.03.05, 09:13
                  bo jest ona najmniew istotna dla stanu gospodarki i jest brana pod uwagę
                  wyłącznie jako wartość statystyczna; jesli chodzi o wydajność gospodarki jako
                  całośći to Francja zarówno pod względem samej wydajności jak i jej dynamiki są
                  daleko w tyle. Do sprawdzednia w tym samym raporcie
                  • chicago_098 Re: nie mówmy o wydajnośći godzinowej 03.03.05, 16:22
                    Moim zdaniem godzina wydajnosc jest dosyc wazna. Amerykanie musza to nadrabiac
                    wieksza iloscia przepracowanych godzin w roku.
                    Jesli natomiast chodzi o wydajnosc GDP/pracownik to Francja jest co prawda za
                    USA (ale nie tak daleko)ale przed W.Brytania i Niemcami.
                    • Gość: Maruti Re: nie mówmy o wydajnośći godzinowej IP: *.l5.c2.dsl.pol.co.uk 03.03.05, 18:32
                      I czy to nie ciekawe ze Francuzi pracujacy 35 h tygodniowo wytwarzaja wiecej niz Anglicy pracujacy 45 h?
              • Gość: europeen Re: To zwykły blagier IP: *.su.krakow.pl 03.03.05, 11:45
                przede wszystkim napisalem, ze NIE WIEM czy biurokracja w USA jest mniejsza
                anizeli we Francji, ale jest bardzo duża. po drugie, mowilem o wydajnosci pracy
                na godzinę, która we Francji jest rzeczywiście wyższa aniżeli w USA.
                po trzecie rzeczywiście jestem lekarzem i byłem na stażach i w USA i we
                Francji. Gdy w USA chciałem uzyskac dostęp do informacji pacjentów
                znajdujących się w komputerze, to musiałem podpisywac różne dokumenty odnośnie
                poufności informacji medycznej. poza tym w szpitalu w USA gdzie byłem było
                znacznie więcej (moim zdaniem) nieprzydatnych urzędników aniżeli w szpitalu we
                Francji. np. była tam jedna urzędniczka, która kilka razy wzywała mnie do
                siebie po to, żeby pokazać mi 2 bardzo intersujące księgi State Law i Federal
                Law i największy problem polegał na tym, ze wg tych ksiąg powinienem się
                zaszczepić na różyczkę, mimo ze w dzieciństwie na nią chorowałem.a moja
                koleżanka na odrę mimo , że w dzieciństwie była na nią szczepiona!!!??? zas we
                Francji, żeby uzyskać dostęp do bazy danych pacjentów w komputerze,
                wystarczyło , że poszedłem i przedstawiłem się i udowodniłem , ze stażuję na
                tym, bądź na tym oddziale(tzn. ktoś ze stałych pracowników musiał to
                potwierdzić). takie są moje doświadczenia z tymi krajami i tak je opisuję. i
                nie muszę przyjmować żadnych "wyimaginowanych tożsamości". chłopie-wyluzuj
                trochę!!!!pozdrawiam.
                • Gość: lekarka Re: To zwykły blagier Do Europeen IP: 204.155.16.* 03.03.05, 13:22
                  A nie przyszlo Ci do glowy ze ten"trudny" dostep do danych pacjenta ma na celu
                  ochrone danych osobowych i scisle pofunych ( bo zwiazanych z tak delikatna
                  sprawa jak choroba danej osoby) a nie na celu utrudnienie zycia lekarzom. A
                  jesli chodzi o sczepienia - a skad oni maja wiedziec ze na pewno chorowales na
                  te choroby jesli nie masz wiarygodnej dokumentacji? Pamietaj ze do USA
                  przyjezdzaja ludzie z calego swiata, nie zawsze z krajow zupelnie
                  cywilizowanych. Poza tym jest mozliwosc obejscia tego. Ja poprosilam o
                  zrobienie testow na obecnosc przeciwcial i w ten sposob udowodnilam ze
                  chorowalam. Jesli Stany sa takie okropne to po co tam pojechales? Ja uwazam, ze
                  jak w kazdym kraju, sa pozytywne i negatywne strony.
                  • Gość: europeen Re: To zwykły blagier Do Europeen IP: *.chello.pl 03.03.05, 19:22
                    oczywiście zgadzam sie z Panią, że każdy kraj ma wady i zalety; dotyczy to
                    zarówno Francji, jak i Stanów Zjednoczonych. nie mówię o tym, który kraj jest
                    lepszy, bo nie o to chodzi. dyskusja dotyczy biurokracji- i jak napisalem
                    osobiście spotkałem się z większą biurokracją w Stanach anizeli we Francji.
                    poza tym jeszcze jedna uwaga do Pani jako lekarki; napisała Pani poprzednio,że
                    lekarze w USA zarabiają dużo więcej aniżeli lekarze we Francji. a zastanowiła
                    się Pani kiedyś jakie to ma konsekwencje dla pacjentów?juz mówię:niezmiernie
                    wysoki koszt ubezpieczniea medycznego , na które ponad 50 mln Amerykanów nie
                    może sobie pozwolić. do USA pojechałem na stypendium i muszę powiedzieć,że tak
                    naprawdę oczy mi się tam otworzyły; świetne warunki pracy, bardzo miła
                    atmosfera w pracy itd. ale jest jeszcze inna strona Ameryki; o jednej już
                    napisałem powyżej. i zgadzam się, ze Francja ma również 2 oblicza- tak jak
                    każdy kraj.
                    pozdrawiam.
            • Gość: x Z gadzam sie IP: *.crowley.pl 03.03.05, 16:28
              Zgadzam sie Pania calkowicie!
              Francuzi to straszne niezbyt dobrze wyksztalcone bufony.
              Oni wogole dziwia sie ze w krajach Europy Srodkowej sie studiuje!!
              Zyja w jakims kokonie zza ktorego nie widza swiata i dziwia sie ze ktos z
              zwenatrz nie zachwyca sie nimi.
    • lutekstg Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 02.03.05, 22:50
      I to jest jedna z przyczyn, dla których już ograniczono ambicje Deklaracji
      Lizbońskiej. Za kilka lat ambicją UE będzie aby nie dać sieę doścignąć Azji.
      A swoja drogą, jeżeli we Francji 56% pracujących to urzędasy, to może dać im
      czas pracy w wymiarze 0 godz. tygodniowo. Zmarnuje się mniej papieru, będzie
      mniej idiotycznych przepisów i nie będą przeszkadzali pracownikom sfery
      produkcyjnej.
      • 2berber Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 02.03.05, 23:37
        Nie można udowadniać wyższości jednych rozwiązań
        np w USA nad rozwiązaniami w Francji (lub odwrotnie)
        Można mówić najwyżej o tendencjach. Przez x lat
        model USA może być lepszy ale musi brać dużo z
        dobrego z modelu francuskiego. Wydaje się że model
        francuski jest bardziej przyszłościowy.
        Zresztą mówienie o skracaniu czasu pracy wg modelu
        francuskiego jest nieporozumieniem.
        Do mieszkających 1o-20 lat wstecz we Francji
        przypomnijcie sobie dzienny rozkład czasu pracy
        to był dopiero anachronizm! Jednak Francuzi
        potrafili zmienić swoje przyzwyczajenia i skrócony
        czas pracy jest nagrodą za odejście od przyzwyczajeń
        dłuuugiej przerwy obiadowej :-)
        • Gość: lekarka Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: 204.155.16.* 03.03.05, 00:33
          Czlowieku co ty mowisz. Francuz bez obiadu? Chyba nigdy nie byles we Francji, a
          juz na pewno nie mieszkales tam, by bys wiedzial. Oni juz o 11-tej szykuja sie
          do wyjscia na obiad ktory zajmuje przecietnie godzine bo przeciez to niezdrowo
          jesc w pospiechu. Francuzi maja do jedzenia bardzo powazny stosunek i nie
          wydaje sie aby moglo to kiedykolwiek ulec zmianie.
          • Gość: koneser zycia Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.arcor-ip.net 03.03.05, 01:04
            Gość portalu: lekarka napisał(a):

            > Czlowieku co ty mowisz. Francuz bez obiadu? Chyba nigdy nie byles we Francji,
            a
            > juz na pewno nie mieszkales tam, by bys wiedzial. Oni juz o 11-tej szykuja sie
            > do wyjscia na obiad ktory zajmuje przecietnie godzine bo przeciez to
            niezdrowo
            > jesc w pospiechu. Francuzi maja do jedzenia bardzo powazny stosunek i nie
            > wydaje sie aby moglo to kiedykolwiek ulec zmianie.

            wspanialy kraj, gdzie ludzie potrafia sie rozkoszowac jeszcze normalnymi
            rzeczmi i jedza normalny obiad a nie hamburgera piszac jedna reka na
            klwiaturze...
            • Gość: Obywatel X Kolejna bzdura IP: *.altec.pl / *.altec.pl 03.03.05, 09:36
              W Stanach również powszechnie jest przyjęte wychodzenie z pracy na lunch (a to
              czy hamburger, stek czy sałatka zalezy od indywidualnych upodobań).

              Kreujesz się w tym temacie na bardzo elokwentnego ale za każdym razem wymyslasz
              albo przeinaczasz fakty żeby tylko dokopać Stanom. Masz jakiś kompleks na ich
              punkcie? Nie dali ci wizy czy coś takiego ?
            • chicago_098 Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 03.03.05, 16:10
              X ma racje.Masz jakies chorobliwe uprzedzenie do USA.
              Osobiscie mam godzine lunchu. Kolego z Dow Jones, ktory pracuje niedaleko mnie
              spedza na lunchu jeszcze wiecej czasu ode mnie.
              Co do twoich statystyk, to tez sie zastanawiam gdzie je znalazles.
              Po pierwsze Szwecja nie jest pierwszym krajem na HDI tylko Norwegia.
              Wedelug ONZ lydzi ponizej PL jest ok! 15%.Miales natomiast racjie do
              produktywonsci (godzinnej).
              Poza tym, poruwnujac USA ze Szwecja trzeba wziasci pod uwage takze takie drobne
              szczeguly jak wielkosc populacji, sklad etniczny czy tez religijny i
              np.historie kraju.Kraje te troche sie od siebie roznia pod kilkoma wzgledami.
              "wyscig szczurow" jest natomiast,moim zdaniem, stanowczo przereklamowanym
              wyrazeniem.
              Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Jesli jakas praca ci sie nie podoba to mozna
              ja zmienic.
              Ludzie z ambicja chca cos osiagnac w zyciu i tym sie wlasnie roznia, czasami,
              od tak zwanych artystow, ktorzy potrafia sie obudzic po poludniu, z kacem, i
              narzekac ze panstwo nie chce finansowac ich dzialalnosci.
          • Gość: europeen Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: *.chello.pl 03.03.05, 19:32
            nie znam Pani osobiście, ale po tym co Pani pisze wydaje się, ze całkowicie się
            juz Pani zamerykanizowała. Pani zostawiam odpowiedź na pytanie: czy to dobrze,
            czy tez wrecz przeciwnie? chcę tylko Pani powiedzieć, że pieniądze nie sa
            najważniejsze w życiu. Przysłowie mówi: "Amerykanie żyją po to żeby pracować, a
            Europejczycy pracują po to ,żeby żyć". i co w tym złego, że Francuzi
            przeznaczają nawet 1 godz. na obiad? Pani jako lekarka winna im wręcz
            gratulować zdrowego trybu zycia. mam nadzieję, ze nie będzie tu Pani
            reklamowała Fast Food......tylko ,że Pani myśli juz innymi kategoriami-
            nieprawdaż? pozdrawiam.
            • Gość: lekarka Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność IP: 204.155.16.* 03.03.05, 20:28
              Nie zamerykanizowalam sie zupelnie jak Pan pisze. Brak mi Europy, ale zyje w
              USA bo tu poprostu zyje mi sie tu latwiej ( na razie). A pracowac nie lubie tak
              samo jak wiekszosc, wolalabym lezec na tropikalnej plazy i nic nie robic. Ale
              jak juz robie to chcialabym sie nie martwic jak zaplacic dziecku to czy tamto
              itp. I wole popracowac wiecej i nie martwic sie o pieniadze niz mniej i lamac
              sobie glowe.
              Pozdrawiam
    • Gość: corgan nie sądzicie ze 35godz tydz. pracy jest solą w oku IP: *.zigzag.pl 03.03.05, 01:34
      różnej maści pseudokapitalistów albo ich popleczników? ze zamiast pracowac,
      wytwarzać PKB i konsumować konsumować ludzie mają wolne i spędzają czas z
      rodziną i bliskimi zamiast w śmierdzącym plastykowym biurze?

      Czy w ogóle istnieje związek między czasem pracy a hm... no własnie czym?
      wskaźnikiem PKB? Jesli tak to jaki? Im większy czas pracy tym większy wzrost
      PKB? czyli jak zwiększymy sobie ustawowy czas pracy z 40 do powiedzmy 60 godz
      tygodniowo to będzie nam lepiej? No ale z drugiej strony - Polacy pracują
      najdłużej w UE a jakoś nie specjalnie przedkłada to sie na ich dochody... Może
      działa to tylko tak, że "jak długo nie pracujesz to wylatujesz a twoje
      stanowisko będzie obsadzone przez takiego miśka ktory zgodzi się pracować 12
      godz/dobę" i ludzie pracują długo bo boją się zwolnienia, bezrobocia, braku
      kasy na opłaty itp.?

      A jesli Francja ma kłopoty gospodarcze (cokolwiek to znaczy, nie wiem...) to
      może ku temu są inne powody a niekoniecznie krótki czas pracy? Czy np.
      inwestowanie w danym kraju zależy wyłącznie od wysokości pensji czy czasu pracy?

      Bo jak pisałem - wydaje mi się że krytyka krótkiego czasu pracy ma wyłącznie
      znaczenie ideologiczne a nie ekonomiczne.
      • Gość: Maruti Re: nie sądzicie ze 35godz tydz. pracy jest solą IP: *.l5.c2.dsl.pol.co.uk 03.03.05, 18:38
        Mnie jedno zastanawia... do facto 35 czy 40 h dni pracy nikomu nie zakazuja wziecia drugiej pracy czy drugiego etatu. jak ktos bardzo chce to moze pracowac i po 80 h. Tu chodzi tylko o limity dla pracodawcy a nie dla pracobiorcy. Co im tak przeszkadza, ze ta Francja moze i taka kulawa, ze ci Francuzi tacy leniwi... jesli chca mniej pracowac i miec wiecej wolnego czasu co to wam przeszkadza?

        Wracajcie pracowac 10 godzin na dobe jesli to was uszczesliwia.

        Jesli oni cenia jakosc zycia nad iloscia to ich wybor. Dlaczego chcecie ich zmusic do nasladowania amerykanskiego modelu pogoni za zyskiem?
    • caesar_pl Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 03.03.05, 18:41
      Chyba jednak Europa jest bardziej wydajna niz USA.Wezmy np.Niemcy Zachodnie (bez NRD)Tam produkt narodowy na glowe w 2004 wynosil 28.300 euro czyli 37 000$.(NRD 19 000 Euro).
      Czas pracy jest w Niemczech Zach 15% krotszy.Gdyby Niemiec pracowal tez tyle co Amerykanin,to RFN z 42 000 $ zostawiaja USA w tyle.Po drugie.W USA na sredni produkt na glowe pracuje 74% zdolnych do pracy a w RFN 64%.Gdyby bylo w RFN jak w USA to mamy juz 50 000$ na glowe w West Germany.Czyli w tym samych warunkach co Amerykanin Niemiec wyprodukuje 30% wiecej.
      • nieomylny ..tyle że 03.03.05, 20:19
        nigdy nie będzie takich samych warunków w Niemczech jak w Stanach bo dzięki
        przerosniętemu "socjalowi" wielu ludziom po prostu nie opłaca się pracować. Jak
        przesledzisz ilość osób pracujący to zauważysz na dodatek, że panuje tendencja
        znizkowa!
        • caesar_pl co znaczy,ze sie nie oplaci pracowac? 03.03.05, 20:45
          Jak chce sobie kupic Mercedesa to chyba musze w Niemczech pracowac!Chyba nie daja go za darmo..??
          • Gość: Obywatel X Re: co znaczy,ze sie nie oplaci pracowac? IP: *.altec.pl / *.altec.pl 03.03.05, 23:40
            Niektórzy nie chca nowego mercedesa wystarczy im czteroletnie Audi,a zasiłek
            socjalny, dla bezrobotnych i opiekunczy sprawiaja że spokojnie taką rodzinke
            stac na takowy wózek i jeszcze VW Golfa(przypadek autentyczny naszych sąsiadów,
            którzy wyjechali do Niemiec 5 lat temu:). Oboje nie pracują!
    • woyytek Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 04.03.05, 12:07
      Kilka uscislen o 35 godzinnym tygodniu pracy :
      Przed wprowadzeniem skroconego czasu pracy tygodniowy
      czas byl 39 godzin czyli 4 * 8 + w piatek 7 godzin.
      Dla wiekszosci pracujacych 35 godzin nie oznacza 5 dni
      po 7 godzin czy tez 4 dni po 8 + 3 godziny w piatek.
      Ludzie pracuja tak jak wczesniej po 39 godzin tygodniowo
      maja za to dodatkowe wolne dni. Dla wiekszosci konwencji
      branzowych jest to 10-15 dni wolnych rocznie. O polowie
      tych dni decyduje pracodawca - moze wyslac pracownika na urlop
      kiedy mu sie podoba na poczet tych dodatkowych dni urlopu.
      Tak wiec srednia przepracowanych godzin w tygodniu jest raczej
      kolo 37 niz 35.
      • 2berber Re: 35-godzinny tydzień pracy odmienił mentalność 04.03.05, 12:32
        woyytek napisał:
        > Kilka uscislen o 35 godzinnym tygodniu pracy :

        No i teraz różni sado maso zaczną twierdzić że tylko 37 godzinny
        dzień pracy to cofanie się w rozwoju i powrót na drzewo.
        Myślę że trzeba zdać sobie sprawę że praca to tylko część
        życia a w życiu społeczeństw część czasu społecznego.
        Czas przeznaczony na pracę ulega skracaniu i będzie skracany.
        Skracaniu będzie też ulegał okres zatrudnienia chodzi o to
        by prawidłowo zagospodarować cały czas życia człowieka
        który się wydłuża :-). Wydłużeniu niewątpliwie ulega czas
        człowieka przeznaczony na naukę. Ostatnio mowa o obowiązku
        nauki od 6 roku życia. Wprowadzenie gimnazjów wydłużyło
        szkołę do 9 klas(to i tak mniej niż zakładana w PRL 10-latka)
        No i za waszego życia skończenie studiów będzie tym
        czym np w USA jest prawojazdy.
        Wszystko to będzie stwarzać napięcia, kryzysy. Kiedyś
        rozładowaniu takich problemów służyła praca. Więcej pracy
        łatwiej było żyć. Dzisiaj podstawą rozwiązywania tych
        problemów jest konsumpcja. Jeżeli czegoś zjemy więcej
        to więcej trzeba będzie na to pracy. No i jak zauważa
        przedpisca usługi będą bardziej na topie niż praca
        wytwórcza.

Pełna wersja