Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 07.03.05, 02:45 - zastąpienie wszystkich obecnie istniejących mieszkań, których jakość jest słaba, a ich standard szybko się obniża, wymagałoby aż 120 lat!" Niezle perspektywy. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: graga Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.ny325.east.verizon.net 07.03.05, 03:36 jezeli blokowiska stanowia dalej podstawowe zasoby mieszkaniowe, to dlaczego w sondzie GW jak mieszkasz - ogromna wiekszosc mieszka we wlasnym domu. Nastepnie przepisza ta sonde inni dziennikarze, czy tez specjalisci i wyjdzie, ze mieszkamy rewelacyjnie. Moze unikac tak falszywych sondazy, albo nazwac je od razu - sposrod uzytkownikow internetu....A tak btw. dlaczego pod artykulem o Kwasniewskim nie mozna na bezposrednio rozpoczac wymiany pogladow. To juz nie tylko papiez jest zapisany w ksiazce cenzury GW? No, no gazetko, tak walczyliscie z cenzura, a teraz co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beskitu! Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: 195.164.6.* 07.03.05, 04:51 "Jego autorzy wzięli pod uwagę przewidywania OCDE, według których np. Polsce nawet przy wysokim [...]" chyba OECD, prawda? a BTW, jesli UE skierowalaby miliardy euro na budowanie mieszkan, to gdzie by je budowala? tam gdzie sa perspektywy pracy czy tam gdzie ich nie ma (ani perspektyw ani mieszkan)? budowalaby je w duzych miastach, gdzie i tak sie duzo buduje, ale dochody sa w miare wysokie. IMO bez sensu, bo te miasta i tak radza sobie (lepiej lub gorzej). druga sprawa - co spowodowaloby zbudowanie powiedzmy 3 mln mieszkan w Europie Srodkowo-Wschodniej, w nowych panstwach UE? IMO naplyw emigrantow. nie jest powiedziane, ze obywatele tych panstw (nowych w UE) przenosiliby sie do nowych mieszkan, a jeszcze bardziej prawdopodobne jest to, ze by sie przeniesli pozostawiajac mieszkania gorszej jakosci emigrantom. mysle ze tez dlatego UE nie buduje mieszkan w starej Unii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indianer Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.chello.pl 07.03.05, 10:35 Beskitu, twoja wypowiedź to bełkot. Dlaczego ma budować tylko w dużych miastach? Dla jakich emigrantów? Jak to stara Unia nie buduje - jak cztery miały dwucyfrowy wzrost. A że nie dają na to pieniędzy - dotychczas nie było takiej potrzeby, w starej Unii nie ma tego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: minio Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.ipt.aol.com 07.03.05, 13:55 4 pokoje na mieszkanca w starej ue?to w londynie mieszkolo by 3 miliony z 11? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 05:44 W Polsce zmienił się klimat? W moim mieście sporo rodzin "przeprowadza się" do altanek na działkach tylko nie rozumiem dlaczego te letnie rezydencje wybierają na siedliska zimowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rycerz Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 07.03.05, 06:56 mało budujemy bo są za niskie podatki gdyby Unia nie wymusiła na nas 22% VATu na budownictwo to byłoby jeszcze gorzej aby budować więcej potrzebny jest VAT co najmniej 40% i CIT co najmniej 40% jak w Niemczech. Myślę że Chirac i Szreder ucieszyliby się takimi podatkami w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gk Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 08:10 kogo to obchodzi, że mało sie buduje , ludzie z Rządu mają wille. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: keczup Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 08:33 Ludzie nie budują domów. Bo materiały budowlane (VAT) są drogie. Bo legalne zatrudnienie budowlańców (ZUS) jest drogie. Bo urzędy są niekompetenetne (i co tam kto jeszcze chce). Bo procedury długo trwają. Bo ceny są europejskie a płace polskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miko + bałagan w administracji i nadzorze budowlanym= IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 07.03.05, 09:00 katastrofa. Cóz z tego ze jest deweloper lub inwestor - nawet osoba indywidualna, kiedy np. w Warszawie dłużej uzyskuje się pozwolenia niż trwa realizacja budynku. Na wszystkie decyzje dot. prostego domku jednorodzinnego (warunki zabudowy, pozwolenie na budowę) trzeba w Warszawie niejednokrotknie czekać ponad rok. Nie mówiąc o większych inwestycjach. Wniosek : Budowac wszędzie tylko nie w Warszawie - tu ekonomiczne dywagacje: zagrożenie wzrostu PKB brakiem inwystycji, niedobór mieszkań itp. to abstrakcyjne spekulacje rozbijające się o urzędniczy chaos, inercję i szukanie powodu by zachamować postępowanie po to by odwlec decyzje jak najdłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lykos Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: 150.254.85.* 07.03.05, 08:37 Pierwsza rzecz: Widać osiągnięcia PRL jak na dłoni. Towarzyszu Tomson, może zaprzeczycie? Jaka jest możliwość wyjścia z dołka? Przedsiębiorcom musi się opłacać budowa mieszkań lokatorskich: cena najmu musi w czasie do 15 lat dać cenę budowy mieszkania plus obsłużyć odsetki bankowe plus dać godziwy zysk. Na tej zasadzie Polaków po prostu nie stać na mieszkanie. Niechby koszt taniego mieszkania wynosił 3000 zł za metr kwadratowy i niechby typowym mieszkaniem dla kiepsko sytuowanej rodziny było mieszkanie o powierzchni 40 m kw. Koszt takiego mieszkania to 120 000 zł. Amortyzacja takiego mieszkania rozłożona na 15 lat to 8 000 zł rocznie, czyli ok 670 zł miesięcznie. Do tego powiedzmy 13 % oprocentowania kredytu to prawie 90 dodatkowych zł. Plus, powiedzmy 7 % zysku, to dalszych prawie 50 zł (zaokrągliliśmy te wartości nieco w górę). Zatem goły czynsz za 40-metrowe mieszkanie powinien wynosić ok. 800 zł miesięcznie. Do tego koszty eksploatacyjne, fundusz remontowy, koszty ogrzewania, wody i odprowadzania ścieków. Wychodzi minimum 1400 zł miesięcznie, przy oszczędnym zużyciu ciepła i wody. Do tego jeszcze energia elektryczna i gazowa. Również przy oszczędnym zużyciu - wychodzi już ok. 1600 zł. Jeśli dodamy do tego telefon i telewizję, bez telewizji kablowej i internetu, wychodzi najmnmiej 1700 - 1800 zł miesięcznie. Nie mówię tutaj o mieszkaniu godziwym, mowa cały czas o mieszkaniu na poziomie rozsądnego minimum dla rodziny 2 plus 1 i kiepskiego dla 2 plus 2. I nie w Warszawie albo Poznaniu, gdzie ceny mieszkań są dużo wyższe, ale w mieście średniej wielkości. powiedzmy 50 do 100 tys. mieszkańców. I uwzględniłem rozłożenie kosztów na 15 lat, zwyczajowo na wolnym rynku przyjmuje się 10 lat. A w warunkach deficytu łatwo ceny wywindować jeszcze znacznie wyżej. Rodzina powinna ponadto jakoś przeżyć, dojeżdżać do pracy i do szkoły, ubrać się, czasem wyjechać na wakacje, kupić książkę, wyjść do kina i do teatru, do muzeum czy na wystawę, może na mecz. Mieszkanie trzeba umeblować i co jakiś czas wyremontować. Czasem członkowie rodziny powinni przebadać zęby i ewentualnie uzupełnić braki, co nawet w publicznej służbie zdrowia kosztuje niemało. Jeżeli ktoś z członków rodziny ma nieszczęście chorować, nawet przy bezpłatnych poradach lekarskich i zabiegach musi kupować lekarstwa. Proszę zwrócić uwagę, że w kosztach funkcjonowania takiej rodziny nie uwzględniłem samochodu. To ile taka rodzina powinna zarabiać? Diagnoza jest prosta: wyjdziemy z dołka mieszkaniowego dopiero wtedy, gdy bezrobocie będzi zredukowane do minimum, praca w miarę pewna i zarobki co najmniej dwa razy wyższe niż obecnie. Czy to opłaci się warstwom rządzącym? Osobiście wątpię - przecież ciągle się nas bombarduje "wiadomościami", że koszty pracy w Polsce są za duże. Warstwom rządzącym wcale nie zależy ani na mobilności siły roboczej (znajdą ją wszędzie pod dostatkiem), ani na zapewnieniu warunków do rozwoju rodziny (marksiści twierdzili, że kapitaliści płacą tyle, żeby zapewnić odtworzenie siły roboczej; sami płacili mniej i obecnie także płaci się mniej, bo siły roboczej i tak jest za dużo). Ale powoli dostępność mieszkań staje się jedną z barier wzrostu i cały system może się w końcu załamać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HILEVEL Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.dacpol.com.pl / 213.25.206.* 07.03.05, 09:16 jestem handlowcem w ogolnopolskiej sieci dystrybucyjnej. Mam 25 lat. Zarabiam tyle, że akurat wystarczyłoby mi na wynajęcie kawalerki. Aby pomyśleć o własnym mieszkaniu musiałbym: a) postarać sie o zmiane umowy z umowy na zlecenie na umowe o prace (bez tej drugiej nie myśl o kredycie) b) zaciągnąć kredyt - idąc w ślady moich kolegów - np. na 20lat!!!!???? Pytam!!! Gdzie podzieją się młodzi ludzie? Na palcach jednej ręki mogę policzyć mych rówieśników, którzy pracują i stać ich na własny kąt. A naprawdę, ulic nie zamiatają i zasługują na kilka swoich metrów. Proszę mi pokazać choć jeden kraj w europie, w którym osoba pracująca w pełnym wymiarze pracy nie ma na wynajem. Hodujcie sobie pokolenie ubezwłasnowolnionych pasożytów, którzy nie wiedzą po co pracują, bo z tej pracy nic tak naprawde nie maja. Bo cóż to jest 800-1000pln na miesiąc??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gk Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 09:30 tak masz rację, kogo stac na mieszkanie, jeżeli ktos zarabia od 500-1000 zł. PLN. nawet na czynsz nie wystarczy, jeżeli ktos to mieszkanie już ma, np.rodzice kupią. Nie można nawet założyć rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
moyyra Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało 07.03.05, 09:45 To wszystko takie strasznie przygnębiające. A niby skąd, zwłaszcza młodych ludzi stać na zakup, czy budowe domu ? Ja akuratnie miałam tyle szczęścia, że mam własnościowe 40 m mieszkanko, które za całość z mediami płacę mies ok 400-500 zł. Wiadomo, że ceny nieruchomości są zróznicowane - region, standard itd. Nie narzekam, ale marzy mi się malutki domek, gdzieś na peryferiach miasta, z ogródkiem, jednak przy dzisiejszych realiach, polityce i zarobkach siegających 1200 zł (na rękę) mogę jedynie sobie tylko przeglądać katalogi domków. "lilypie.com/days/050912/0/6/1/+10" Odpowiedz Link Zgłoś
bella.pupa Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało 07.03.05, 10:42 Tylko lykos ma problem z matematyka finansowa, bo przy obecnym poziomie stop procentowych i marzy 1% ponad Wibor - to jest tanio, bo kredyt byl brany w 2002, teraz marze sa troche wyzsze - miesieczna splata kredytu (o tzw rownej kwocie splaty, to jest troche drozej w skali calej inwestycji, ale w momencie jej rozpoczynania placi sie nizsze raty niz przy tzw nromlanej obsludze, co jest istotnym ulatwieniem dla inwestora) w kwocie 145 tys PLN w ciagu 15 lat to jakies 1300-1400 PLN miesiecznie. Wniosek z tego prosty, ze takie raty przy sredniej pensji 2400 PLN sa dosc wysokie. Odpowiedzi sa dwie, albo obnizyc stopy, albo wrocic do zwolnien podatkowych. Oczywoscie trudno teraz odpowiedziec na pytanie co byloby lepsz, czy tez jaki mix tych polityk bylby najwlasciwszy, zreszta to rzad ma dane potrzebne do oszacowania jak to zrobic, zeby wszytskim sie oplacilo - rzadowi tez - ale mozna sadzic, ze stan obecny daleki jest od optymalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazimierz Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.pgd / *.pgd.pl 07.03.05, 13:25 Przyjąłeś 3000 zł za metr kwadratowy jako koszt kupna, a przecież koszt wybudowania metra jest dużo niższy (niektórzy podają nawet < 2000 zł). Wiadomo, inna jest cena jak kupujesz jedno mieszkanie od developera, który na tym zarabia 30%, a inna jak cały blok od wykonawcy. Poza tym kto powiedział że blok musi się zamortyzować w 15 lat, a nie np. 25? Przy takich założeniach koszt amortyzacji udałoby się zbić do 300 zł. Inna sprawa że faktycznie budownictwo mieszkaniowe zawęża się do kupujących na kredyt mieszkania w centrach miast. Ale budowanie na kredyt ma też niekorzystne efekty - powoduje wzrost cen - ci którzy mają umowę o pracę dostają w banku kredyt z udziałem własnym nawet 10%, czyli do mieszkania kosztującego 200.000 (50m2 x 4 tys) można się wprowadzić już mając 20.000 zł. A ci którzy nie mogą wziąć kredytu są w tym momencie ugotowani - bo nie zaoszczędzą tyle żeby dogonić wzrost cen wywołany przez dużą podaż kredytów. Ceny mieszkań nie odzwierciedlają rzeczywistej swojej wartości, ale zasobności polaków i ich możliwości finansowych, tylko możliwości kredytowe banków. W pewnym momencie grono "szczęśliwców" zdolnych do wzięcia kredytu się skończy i wtedy pęknie rozdmuchana bańka i dopiero wtedy ceny mieszkań zaczną powoli zbliżać się do możliwości polaków. Zagrożenie przewartościowaniem mieszkań zauważyła już Komisja Nadzoru Bankowego (www.expander.pl/expander/index.jsp?place=Lead11&news_cat_id=22&news_id=4091&layout=3b&page=text), ale jeszcze nie dostrzegły tego banki, jak i kupujący na kredyt. Wtedy dostępność mieszkań - chodzi głównie o rynek wtórny się poprawi (czyli pewnie za rok lub dwa lata). Natomiast jeśli chodzi o rynek pierwotny, to niestety wszystko tutaj zależy wyłącznie od przepisów i sprawności tworzenia WZIZT. Jeżeli mieszka się w lepszej gminie lub mieście to ceny mają szansę spadać, a i wtedy dostępność będzie rosnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fuksiara Trzeba było się dobrze urodzić ;))) IP: *.b-m.pl 07.03.05, 10:00 I nie byłoby żadnych kłopotów mieszkaniowych: mieszkanie od rodziców, willa w prestiżowej dzielnicy od teściów, spadek po dziadkach na wypieszczenie willi. Ja nie narzekam. Mogłabym roztrwonić kasę, ale dobrze się rządzę i po trzydziestce już jestem ustawiona na całe życie. Jeśli ktoś nie potrafi się dorobić, to po prostu nie jest zaradny życiowo albo szasta pieniędzmi. W mojej rodzinie panuje takie właśnie przekonanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK Re: Trzeba było się dobrze urodzić ;))) IP: *.ig.pwr.wroc.pl 07.03.05, 10:10 Ale na razie to korzystasz z owoców pracy swoich rodziców, dziadków i teściów a nie swoich więc nie masz się czym (jeszcze) chwalić. Uważaj: badania amerykańskie dowodzą, że dzieci milionerów częściej przejadają majątek rodziców niż potrafią go pomnożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk. A ty jesteś zaradna życiowo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 10:36 Bo się urodziłaś w bogatej rodzinie. To jest właśnie ta zaradność o której mówią Twoi rodzice? No to gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: casio Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.speed.planet.nl 07.03.05, 10:17 Nie rozumiem, jak eksperci moga okreslic przepisy unijne nie pozwalajace na finansowanie budownictwa mieszkaniowego mianem 'sztucznej przeszkody'. Jest to typowe proponowanie z pozoru slusznych rozwiazan, ktore dobrze wyglada tylko na papierze. Dlaczego obywatele panstw bogatszych mieliby byc zaintersowani w fundowaniu komus mieszkania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lykos Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: 150.254.85.* 07.03.05, 10:29 Gość portalu: casio napisał(a): > Dlaczego obywatele panstw bogatszych mieliby byc zaintersowani w > fundowaniu komus mieszkania? Bo głodomory bez mieszkania z krajów biedniejszych mogą przyjechać do nich i zabrać im pracę. Nie chodzi zresztą o to, żeby mieszkanie zafundować, ale żeby pomóc w budowie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kredyty Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 10:35 Ważną kwestią są dostępne na rynku kredyty mieszkaniowe. Jeśli dobrze się wybierze to własne mieszkanie jest znacznie tańsze niż wynajmowanie :) Można np skorzystać z bezpłatnego doradcy bankowego - pomoże wybrać najlepszą ofertę:www.bankier.pl/centrum/sp/produkty/polkon/form.html? user=grasshopper5 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Skorpion Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: 195.27.163.* 07.03.05, 13:49 Jezeli widzisz tylko splate netto przelewana na konto banku to byc moze jest to troche mniej niz oplata za wynajem. Jezeli wglebisz sie w plan finansowy kredytu i zauwazysz, ze po 8-10 latach splaty kredytu hipotecznego siedzisz w dalszym ciagu na prawie calym dlugu to sytuacja (banki nie sa bynajmniej zainteresowane szybka splata kredytu) wyglada troche inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wujek Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: 81.171.156.* 07.03.05, 11:01 Mam inny pomysl - poprawic komunikacje a ludzie wyniosa sie sami do domow z blokowisk i ghetta! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerry komunisci zostawili Polske w oplakanym stanie IP: 82.148.37.* 07.03.05, 14:29 Gierek budowal nowe huty a 2/3 kredytow w ogole zmarnowal zamiast zbudowac Polakom porzadne mieszkania. 120 lat na dogonienie swiata, to szokujacy wynik. Niech nikt nie mowi, ze 15 lat od upadku komuny wystarczyloby na: splacenie zagranicznych dlugow, restrukturyzacje gospodarki i jeszcze zbudowanie Polakom mieszkan. Scisnieci w swoich ciasnych mieszkankach nasi rodacy staja sie coraz bardziej agresywni i zagryzaja sie nawzajem. strasznie smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wami4 Re: komunisci zostawili Polske w oplakanym stanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 17:58 wszystkiemu winni komunisci.czy komunisci dali pensje wojtom i wojewodom po 12- 30tys. miesiecznie? czy komunisci potworzyli spolki i firmy gdzie lupia z nieswiadomych ludzi pieniadze i winduja sobie wynagrodzenia? to nie komunisci to cwaniacy "pseudokapitalistyczni" wmiawiajacy ciemnocie ze prywatyzacja, prywatyzacja i prywatyzacja to panaceum na wszystko.cwaniacy zrobili fortuny na wysprzedazy majatku narodowego(NAZYWAJAC TO PRYWATYZACJA) a inni cwaniacy grabia do siebie podatnikow pieniadze a komunisci sa winni. Ludzie walnijcie sie w glowe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gregory pek Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.client.comcast.net 07.03.05, 14:43 bo nic nie umiemy dziady i sie nie oplaci lepiej psuc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konsultant Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.big / *.devs.futuro.pl 07.03.05, 15:00 Zapomnieli dodać, że w polskim budownictwie panują ciągle komunistyczne przepisy i zwyczaje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marko Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.crowley.pl 07.03.05, 15:07 Łociec von Rydzyk, Kunski Łeb i Bereciarz Macierewicz zbuduja (jak dojda do władzy) wiecej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andy Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.dsh.de / 62.154.222.* 07.03.05, 16:28 Odpowiedz jest prosta. Biedni nie maja za co budowac, wiec nie buduja, a bogatym sie nie oplaca i dlatego tez nie buduja. Recepta na zmiane sytuacji jest prosta. Zniesienie czynszow minimalnych, wprowadzenie eksmisji na bruk i sensownych przepisow podatkowych i problem rozwiaze sie nie za 120 lat tylko troche wczesniej. Stac mnie na natychmiastowe zbudowanie 3-4 mieszkan i zrobilbym to prawdopodobnie jako inwestycje zabezpieczajaca moje utrzymanie na starosc, ale dopoki nie bede mogl wyrzucis w sensownym terminie (miesiac-dwa) faceta, ktory mi nie placi czynszu to po prostu nie bede budowal niczego. Nie mam ochoty na ciaganie po sadach i doplacanie do interesu. Nawet jesli lokator placi systematycznie, to oplacalnosc inwestycji jest mniejsza od oplacalnosci lokaty bankowej. W banku dostane 5% odsetkow. Za mieszkanie w Warszawie o wartosci 300000 zl musialbym zgarnac 15000 zl rocznie, zeby miec tyle samo. Jesli doliczyc do czynszu wszystkie oplaty to lokator musialby mi zaplacic ponad 2000 zl miesiecznie. Nie wiem czy to realistyczny czynsz, ale nawet gdyby byl realistyczny to raz na jakis czas musze robic remont a to tez kosztuje, zawarcie ubezpieczenia tez by sie przydalo, bo ludzie potrafia w cudzym mieszkaniu rozpalic sobie ognisko. Te wszystkie dodatkowe oplaty przy lokacie bankowej odpadaja. Jesli jednak lokator nie placi, to jestem od razu mocno w plecy, a na dodatek trace czas i oplacam adwokatow i komornikow. I tak przepisy majace chronic lokatorow chronia tylko nieuczciwych lokatorow wynajmujacych wlasnie mieszkanie. Ci ktorzy mieszkania nie moga znalezc, bo sie ich za malo buduje nie sa chronieni podobnie zreszta jak ci, ktorzy czynsz placa w terminie i w ustalonej wysokosci. Ci nie wymagaja ochrony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Technokrata Re: Ile budujemy i dlaczego tak mało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 16:54 Szukanie przyczyn małej ilości budowanych mieszkan w złych przepisach braku terenów,ksiąg wieczystych itp są wybiegiem nie mającym żadnego wpływu.Przecież ci co budują abudują to tylko dlatego że nie mają tych problemów,nie budują bo mają pieniądze.Każdy marzy o własnym domku lub mieszkaniu ale mało kto ma na to pieniądze.Na zachodzie też tylko bogaci mają domy i to na utrzymanie dorabiają wynajmami.Ale niema problemu z mieszkaniami bo na wynajm budują spółdzielnie, miasta,a u nas co,czekamy bo nam komuniści wybudowali,że też nikt jeszcze nie wpadł na to by to wyburzyć tak jak chciano pałac kultury a teraz chcą jako zabytek.Pomału znowu obudzimy się z ręką w nocniku. Odpowiedz Link Zgłoś