Finansujmy kino, ale dlaczego poza budżetem?

IP: *.in-addr.btopenworld.com 08.03.05, 17:55
Krawiec kraje,jak mu staje materii-mawial Gomulka.Julek Machulski,niezly
rezyser,obywatelem jest o wiele gorszym,bo chce bocznej furtki dla naszych
nieudacznikow robiacych absolutnie denne filmy.Pamieta ktos jakis dobry
polski film,bo ja nie.W biednej jeszcze Polsce powinno byc tak,jak jest na
calym swiecie:chcesz zrobic film-znajdz sobie kase.I wtedy rob co chcesz.A
nie z naszych podatkow...
    • Gość: R@BERT Finansujmy kino, ale dlaczego poza budżetem? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.05, 17:59
      Brawo za ten artykol. Ta polemika tylko dowodzi temu ze zmiany sa
      konieczne ,tylko jest maly problem , trwa to juz bardzo dlugo (obowiazuje
      ustawa 1987 !).Powstalo juz kilkanascie projektow ustaw ale zaden nie uzyskal
      aprobaty wiekszosci , bo jak to w Polsce bywa ktos jest niezadowolony(jego
      interes nie zostal zaspokojony).
      Czy znajdzie sie odwazny ktory przetnie ten wezel Gordyjski ?
      Czekamy na to juz 15 lat , a ile jescze bedziemy czekac ?
    • w.rybotycki Finansowanie rozrywki 08.03.05, 18:08
      Cały przemysł rozrywkowy powinien się rządzić zasadami wolnego rynku. Jeśli
      coś ludzie chcą / jest im potrzebne - to za to zapłacą. Jeśli nie, to po co
      dopłacać z budżetu.
    • Gość: kawa Finansujmy kino, ale dlaczego poza budżetem? IP: *.de.deuba.com 08.03.05, 18:27
      osobiscie uwazam, ze Panstwo wystarczajaco duzo daje na kulture. Nie sadze
      aby kolejne pieniadze byly na nie potrzebne. Jesli nie potrafi zarobic wiecej
      to jej problem. Jednakze bardzo czesto potrafi. Z pewnoscia filmy Pana
      Machulskiego. Poza tym niech ktos sprobuje kupic bilet do ktoregos z
      warszawskich teatrow na tydzien przed spektaklem. Zycze powodzenia.
    • toja3003 wara od moich podatniczych pieniędzy! 09.03.05, 16:21
      Demokracji w sztuce!
      I precz z podatkiem filmowym!

      Uwazam, ze sztuka to cudowna rzecz,
      ale przede wszystkim uwazam, ze najwazniejsza
      cecha znamionujaca nasze czlowieczenstwo
      jest wolnosc i to musi dotyczyc takze sztuki.

      Nie moze byc tak, ze ktos mi siega do kieszeni
      i powiada, ze to na teatr, ktorego np.
      nie mam zamiaru ogladac. Ja rowniez nie zadam zeby
      ktos do mnie doplacal. Przeciez to nie ma sensu.

      Pasjonuje sie golfem ale czy mam prawo powiedziec
      milosnikowi pilki noznej: dawaj kase, bo
      ja "musze, inaczej sie udusze". Nie, sam
      musze sobie te przyjemnosci sfinansowac.
      Podobnie, nie chcialbym doplacac do pilkarstwa;
      kibic ktory sie tym pasjonuje powinien wylozyc
      swoje pieniadze na stol.

      Dlaczego inaczej mialoby byc w sztuce? Kto ma
      decydowac, ze cos jest lepsze i bardziej
      godne istnienia? To moze zrobic tylko
      wolny czlowiek. Nie mozna zmuszac kogos
      aby chodzil do teatru miast do kina.

      Jestem przeciwnikiem zmuszania do
      placenia abonamentu radiowo-telewizyjnego,
      choc akturat naleze do ogladaczy "Pegaza"
      i sluchaczy co ambitniejszych programow
      3-ki (sa jeszcze takie).

      Jesliby jednak te programy
      mialy zniknac, trudno, wowczas musimy
      zaglosowac nasza portmonetka czy chcemy
      aby istnialy. I wtedy okaze sie czy jestesmy
      gotowi zapacic za to aby w poniedzialki
      o 20-tej w telewizji byl teatr czy tez
      wolimy holywoodzki film akcji.

      Sztuka tez musi byc demokratyczna
      a jesli ktos ma inne zdanie, to prosze bardzo,
      ale nie za moje pieniadze.

      W pelni rowniez popieram zdanie dotyczace praw popytu i podazy
      takze w sztuce, niektore dziela osiagaja
      przy tym zawrotne ceny ale zawsze musi
      o tym zdecydowac rynek, chocby byla
      nim garstka eltarnych snobow.
      I nie ma przy tym znaczenia
      ile zdaniem tworcy warte jest jego dzielo
      i ile czasu poswiecil na jego tworzenie.
      O tym tez (na szczescie) decyduje
      demokratyczny rynek anie garstka
      samozwanczych "wybrancow".

      I wreszcie uwaga co do "sukcesow" naszego kina
      i tzw. superprodukcji rzekomo napedzajacych
      widzow do kin. Od tych "napedzanych"
      nalezy odjac "zapedzanych" tzn.
      dziatwe goniona tam posrednio
      i bezposrednio przez szkoly (lektury).

      Ciekawe dlaczego "po swiecie hulaja produkcje z USA"
      a tzw. kultura europejska nie moze przetrwac nawet
      na panstwowych kroplowkach"?

      Przeciez w USA panstwo nie lamie sobie glowy
      nad dokladaniem podatniczych pieniedzy
      (i slusznie). Tam nie ma panstwowych stacji
      telewizyjnych a sa kanaly tematyczne na najwyzszym
      poziomie (np. CNN); i wszystko za calkiem
      prywatne pieniadze.

      A moze jest po prostu tak, ze nie warto
      dofinasowywac sztucznie czegos slabego
      a silna kultura i tak sie obroni sama.

      I pozwolmy tez demokratycznie i bezposrdenio
      decydowac odbiorcom na co chca wydawac pieniadze
      w dziedzinie kultury.

    • Gość: expert święta racja, pozabudżetowe fundusze to skarbonka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 17:16
      bez dna i bez żadnej nad nią kontroli. Machulski to kompletny dyletant w
      sprawach finansów ale arogancji mu nie brakuje.
Pełna wersja