jszania nie ma telefonu za zlotowke 22.03.05, 17:36 co w klasycznej formie brzmi "nie ma obiadu za darmo". to elementarz wiedzy ekonomicznej wiec nie bede sie na ten temat rozpisywac, tym bardziej ze przyblizyli ja Panu Profesorowi ci ktorzy juz wczesniej pisali w tym watku. napisali to przystepnie, sprzataczka zrozumie, wiec profesor pewnie tez. prof. Suchorzewski nie chce wnikac w szczegoly. pewnie jest wizjonerem, od szczegolow sa magistrowie. kiedy wprowadzano biopaliwa tez nie wnikano w szczegoly. biopaliw nie wprowadzono, ale wiele zaprzyjaznionych z panstwem ekspertow niezle sie z tego wprowadzania wyzywilo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: petent Re: Podatkometr to wizja przyszłości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.05, 19:14 Polska, rok2017. Mam zamiar zrobić zakupy. Do sklepu niby nie daleko, jakieś 300m, ale zamierzam kupić kilka cięższych artykułów i muszę pojechać autem. Dzwonię na numer konsultanta w Ukochanym Ministerstwie, że za dziesięć minut wyjeżdżam. Pod dom przyjeżdża taksówką (oczywiście na mój koszt) urzędnik z lokalnej delegatury Ministerstwa. Zbiegam zdyszany po schodach, gdyż za spóźnienie mogę dostać karę pieniężną. Urzędnik z niezadowoloną miną zdejmuję blokadę z mojego samochodu, a następnie ładuje się do auta na przeznaczone dla niego miejsce. Od chwili wprowadzenia dodatkowego podatku od użytkowania auta wszystkim pojazdom została zmniejszona o 1 liczba miejsc osobowych. Tak wygospodarowane miejsce, oznaczone czerwoną tapicerką, przeznaczone zostało dla urzędnika z UM (brak wydzielonego miejsca dla urzędnika – kara, jazda bez urzędnika - konfiskata auta). Przed rozpoczęciem jazdy urzędnik skrupulatnie notuje stan licznika. Po uzyskaniu ustnej zgody na uruchomienie silnika rozpoczynam jazdę. Dojazd do sklepu zostaje okupiony kilkoma cierpkimi uwagami na temat zbyt późnej zmiany biegów i „piłowaniu” silnika. Dojechaliśmy na parking. Zanim opuszczę pojazd urzędnik z mojego telefonu komórkowego łączy się z centralą i informuje o swoim/moim położeniu, oraz o szacunkowym czasie postoju pojazdu. Biegnę do sklepu. Trasę mam już z góry zaplanowaną. Sprawnie poruszam się między regałami i zaliczam kolejne etapy. Dobiegam do kasy i z przerażeniem stwierdzam, że zapomniałem kupić 10 kg cukru – nie mam czasu się wracać. Mam 90 sek. na dobiegnięcie do auta. Płacę i objuczony „worami” zbliżam się do samochodu. „Mój” urzędnik statecznym krokiem zbliża się do auta. Czas oczekiwania spędził w centrum odnowy biologicznej (nie muszę chyba dodawać, że na mój koszt). Wsiada zrelaksowany na swoje miejsce i z wyrzutem wskazuje na pusty kubek po napoju energetyzującym – kolejne karne minuty. Telefon do Centrali, ustna zgoda na uruchomienie silnika i szczęśliwy odjeżdżam. Na parkingu osiedlowym czeka już taksówka na „mojego ukochanego urzędnika”. Jeszcze tylko odnotuje stan licznika, zgłosi telefonicznie postój pojazdu, założy blokadę na samochód i „zmęczony” kończy 3 godzinny dzień pracy. Szczęśliwy i czerwony na twarzy wnoszę do domu sprawunki. Po zapomniany cukier pojadę wieczorem taczką sąsiada, od której, jak na razie nie trzeba uiszczać podatku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Kowalski Re: Podatkometr to wizja przyszłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.05, 22:37 Pan Profesor to debil. I po raz kolejny okazuje się , że rządza nami debile i/ lub hochsztaplerzy. awprawo@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: starycynik Re: Podatkometr to wizja przyszłości IP: *.lr.centurytel.net 28.03.05, 19:18 A mnie sie podoba fragment: "na wybranych elementach dróg publicznych i w żegludze". rozumiem ze za plywanie materacem dmuchanym trzeba bedzie placic podatek. Tak trzymac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rapid Re: Podatkometr to wizja przyszłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 12:24 a dla pieszych to co krokomierze za zniszczone chodniki panie profesorze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rapid Re: Podatkometr to wizja przyszłości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 12:27 a moze licznik od zuzytego powietrza do oddychania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JaJo skąd ten socjalizm? IP: *.ce.put.poznan.pl 29.03.05, 15:03 1. Kto ma płacić za drogi - ci którzy jeżdżą, czy wszyscy obywatele 2. Jak płacić - można winietę (podatek drogowy z lat 80-tych), można w benzynie, ale najuczciwiej zgodnie z rzeczywistymi kosztami: za przejechaną drogę (zajętość terenu), za utrudnienia dla innych, za koszt remontu i utrzymania drogi. 3. Jedną z metod poprawy warunków ruchu jest zachęcenie kierowców do omijania zakorkowanych miejsc - ergo niższa opłata (podatek, winieta, czynsz czy jak go zwał) 4. Niemcy i Holendrzy już zdobywają doświadczenia w opłatach elektronicznych - jak zamienią akcyzę na te opłaty, to Polska zachodnia będzie jeździć do Niemiec aby zatankować 5. Proponowane opłaty czipowe ZAMIAST wszystkich innych opłat (może poza parkowaniem), zostawić winiety dla przyjezdnych spoza UE 6. Koniecznie zadbać o to żeby czip kontrolował masę pojazdu - i odpowiednio naliczał opłatę 7. Minister Pol skompromitował dobre pomysły - gdyby nie to to bym uważał większość autorów postów za komuchów lub niedorozwiniętych - poproszę o alternatywny sposób na utrzymanie i budowę dróg który byłby sprawiedliwy, realny i skuteczny - przypominam że obecnie np. kolej dotuje ciężarowy trasnport samochodowy poprzez akcyzę od paliw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Podatnik Re: skąd ten socjalizm? IP: *.crowley.pl 29.03.05, 18:37 Pełne poparcie dla postu powyżej. To co prezentuje Suchorzewski to rodzaj wizji (w Polsce na razie raczej nierealnej) jak sprawiedliwie rozkładać ciężar utrzymania dróg czy koszty zanieczyszczeń spowodowanych przez pojazdy mechaniczne. Zwolennicy tezy, że wystarczajacą miarą jest podatek w paliwie niech zerkną na wyniki badań jak niszczy drogę samochód o masie 1 tony a jak o masie 10 ton. Zapewniam, że nie jest to wielokrotność, którą dałoby się pokryć akcyzą z paliwa zużytego przez pojazd 10 razy cięższy... Odpowiedz Link Zgłoś
arme Re: Podatkometr to wizja przyszłości 08.04.05, 18:21 Efekty kretyńskich pomysłów: - Spadek sprzedaży samochodów (podatki), - Wzrost bezrobocia, - Zniejszone wpływy budrzetowe (podatki i opłata< od podatków teraz) - Niska konkurencyjność gospodarki ze względu na duże koszty prowadzenia działąlności gospodarczej, - Brak rozwoju gospodarki ze względu na pk-ty powyrzsze oraz na niską mobilność społęczeństwa (jeden z głównych powodów siły gospodarki amerykańskiej) Wszystko to pszerabiają Niemcy, którzy na fali ekologicznej chisterii mocno udeżyli w motoryzacje (szacunkowo 1000000 bezrobotnych to efekt tych dziłań - prosta analiza zwolnień grópowych i procętu udziału w upadłościach firm z branży moto. Odpowiedz Link Zgłoś