Gość: Lukasz Kozicki Zatwardziałość? Czy co innego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 10:13 "Felieton wywołał histeryczną reakcję" - czy histerią nazywa Pan zwracanie uwagi na oczywiste błędy merytoryczne, lun oczywiste fakty, których Pan "nie widział"? Czy taż nazywa Pan histerią wzywanie Pana, by się Pan dokształcił przed zabraniem głosu w sprawach na których - co sam Pan przyznaje - nie zna się Pan? Czy może uważa Pan za histerię złość ludzi, których swoją wypowiedzią doprowadził Pan do wściekłości, z powodu błędów i przeinaczeń jakie Pan w tej wypowiedzi zawarł, a które godzą w podstawy zawodowej działalności tych ludzi. A nawet mniejsza o tych ludzi. Jeśli ich zawód jest niepotrzebny, tan zawód może wymrzeć a ludzie zmienia zawód – tak jak teraz nie spotyka się masztalerzy czy zdunów. Ale zawód informatyka nie jest zbędny. Informatyka jest jedną z lokomotyw gospodarki. Stwierdzenie "ktoś został pokrzywdzony przez kradzież programu lub algorytmu" to taka sama manipulacja jak wrzucenie do jednego worka "praw własności intelektualnej" prawa patentowego i prawa autorskiego. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
baron13 O rzucaniu sabotami 09.04.05, 13:08 Tak dla poprawy humoru liberała: wyliczenia które wskazują, że system gospodarki towarowo-pieniężnej wraz z wysokimi technologiami trzeba będzie zlikwidować. Dlaczego? Bo koszt obsługi tego systemu który jest tak naprawdę jednym z wielu systemów zarządzania przy technologiach staje się dramatycznie wysoki. Całkiem niedawno słyszałem o kontroli w firmie z udziałem BSA. Wynik: zakwestionowano 1 stanowisko. Zabrano jakieś dokumenty. Firma zawiesiła działalność. Po pewnym czasie jej właściciel został uszony do zakupu 1 licencji za jakieś 400 zł. Koszt kontroli: 11 ludzi ekspertyzy, pisma odwołania, szacunkowo 5000 zł. Plus straty naszej firmy. Pracownicy poszli na bruk. Na zasiłek. Lekko licząc z kieszeni podatnika na tę zabawę poszło jakieś 10000 do 20000 zł. Ile z tego dostali programiści? Jakąś część z tych 400 zł za kopię. Coś wiem o zarobkach pracownikach firm informatycznych w tym Microsoftu i ich zarobkach. Ale pomijając tę niesprawdzalną wiedzę: koszt dystrybucji towaru: około 50 %. Drukowanie znaków towarowych, pakowanie, 5 do 10% procent. Banki, przelewy księgowe, prezesi, 20 %. Reklama 5%. Prawnicy 5%.I tak dalej. Jeśli tych 400 zł dotrze do wytwórcy 40 zł to powinien skakać z radości, jeśli choćby 4 zł, powinien się bardzo cieszyć. Dlaczego tak ekspanduje Wolne Oprogramowanie? Bo przy jego tworzeniu i rozpowszechnianiu omijamy te wszystkie darmowe roboty, których jedynym celem jest pobranie kasy. Przy rozpowszechnianiu oprogramowania własnościowego 99 roboty jest z punktu widzenia technologii zupełnie zbędne, bo to kręcenie się ludzi, którzy z programowaniem nie mają nic To robota, którą technologia informatyczna jest w stanie CAŁKOWICIE wyeliminować. Mówiąc krótko, jeśli by naszym programistom dać te 20000 zł które jako społeczeństwo wydaliśmy na awanturę wywołaną przez BSA, to na przykład doczyściliby pakiet OpenOffice do polskich warunków. Znam programistów związanych z RWO i gwarantuję: zrobiliby to, bo i tak robią za darmo. Pracują za 1200 zł, a jak wiadomo za roczne zarobki można już człowieka kupić (wg CIA bo GRU dawała 3 letnie) . Tak więc Panie Gadomski taka to technologia, że utrzymywanie w niej systemu zarządzania wg kapitalizmu z XIX wieku, jest tak dobre jak utrzymywanie kołchozów. Był taki ruch w Europie faceci zwani tkaczami od tego, że tkali, wrzucali saboty w maszyny tkalnicze, które tkały szybciej od nich. Saboty były drewniane tryby żeliwne i się łamały. Sprawa wrzucania sabotów upadła ostatecznie po tym jak Krupp zaczął eksperymentować z lepszą stalą. Około roku 1850 udało mu się i pomijając fakt że wojsko strzelało do tkaczy rzucających saboty i prawdę mówiąc zastrzeliło ich, tryby jeszcze wytrzymywały operację zwaną dziś sabotażem. Dziś tkają nie tkacze, tylko maszyny. Otóż Panie Gadomski, całe to zamieszanie z prawami własności, to właśnie takie walenie sabotami. W szczególności technologia posyła w cholerę bynajmniej nie tkaczy, ale darmozjadów, gryzipiórków, przeróżne “papugi” którzy nie potrafią wkręcić żarówki. Ci ludzie walczą o swe dochody, jak zawsze, w takich okolicznościach: waląc sabotami w tryby. Te wszyskie "własności intelektualne" "patenta", to jest właśnie to: próba zatrzymania maszyn tkalniczych. Pisze Pan, że dyrektywa patentowa zostanie uchwalona: pewnie jakaś tak. Czy przepisy zostaną wprowadzone w życie? Tak, o ile ludzie zgodzą się składać na pensje darmozjadów. O ile gazety przestaną pisać, że utrzymywanie kołchozów jest już ciut nie na czasie. O ile parlament europejski oleje opinie np. niemieckich ekspertów. Natomiast mogę Pana zapewnić co czegoś innego: wiem czym się kończy sabotaż. Jeśli nie zastrzeli wojsko, albo wpieprzony komisar z naganem, to Krupp wymyśli lepszą stal. I koniec, końców zawsze trzeba się nauczyć czegoś potrzebnego i wziąć do uczciwej roboty. Adam Cebula Odpowiedz Link Zgłoś
jszania nieefektywnosc ratunkiem systemu ekonomicznego 14.04.05, 13:26 eee tam. ten system trzyma sie wlasnie tylko dzieki nieefektywnosci. wiekszosc ludzi najpierw uczy sie niepotrzebnej wiedzy przez 20 lat (sprytna metoda zmniejszenia bezrobocia), a pozniej udaje ze wykonuje pozyteczna prace. i tak ma byc. w przeciwnym razie bezrobocie wzrasta dramatycznie, bo nie chcesz mi chyba wmowic ze zwalniani z roboty znajda ja gdzies indziej. stopa bezrobocia rosnie do tego poziomu ze rodziny przestaja byc w stanie utrzymywac swoich bezrobotnych i dalej moze sie zrobic ciekawie. nie sadze zeby bezrobotni wybrali droge cichego zdychania z glodu. Odpowiedz Link Zgłoś
baron13 Re: nieefektywnosc ratunkiem systemu ekonomiczneg 15.04.05, 17:32 Potwierdzasz, co napisałem. Tylko udawanie, że jest robota, że są prawdziwe potrzeby (mrugające diody na telefon komórkowy) powoduje, że to się kręci. Ale w informatyce technologia wypieprzyła sprzedawców. Openoffice pobierasz z sieci, bez niczejego pośrednictwa. Debiana ssiesz z trzydziestu serwerów na raz całkiem samodzielnie. Pośrednika nie potrzebują też producenci oprogramowania. Z jakiegoś powodu go chcą produkować i chcą rozdawać. Byle firemka potrzebuje księgowej, a tu figa: Nie ma nic do księgowania! I nie ma darmowej roboty. A że bezrobocie rośnie? Ponoć dziś już wystarczyłoby 20 % tych co pracują do utrzymania poziomu produkcji. Około 1,5 % wystarczy do wyprodukowania żywności. No cóż, teza, że kto nie pracuje ten nie je, traci sens. Nie wiem, co zrobić z tym fantem. Mówię o faktach, takich samych jak Ty: tylko sztucznie wyprodukowana nieefektywność jeszcz to ratuje. A co z tą patententową "cieczką"? Jest teza, że zbliża się koniec platformy 8086. Linuksiarze już przekompilowali się na 64 bity na Alfę i takie inne. Nawet jeśli Microsoft się przekompiluje, to lwia część aplikacji z legendarnej obfitości oprogramowania pod windę przepadnie, bo firmy nie wydolą, bo już ich nie ma. Będą takie same jaja, jak po przejściu z 286 na 386, program w zasadzie był 32 bitowy, ale naprawdę 16 bitowy, tylko się nie wyp... na tych 32 bitach. Widać, że wielkie firmy mają kłopoty z innowacyjnością (ile czasu minęło, nim Microsoft zauważył, że jest sieć? Kiedy wreszcie winda zacznie chodzić w sieci?) . Kiedy producenci sprzętu podrzucają coś nowego, firmowi informatycy łatają. I tak na przykład był czas, że duże dyski chodziły pod Linuksem i czasami pod firmowymi łatami pod windą. Czasami pod windą w ogóle nie chodziły. Winda nie radziła sobie z obsługą większej pamięci. Widać firmy informatyczne czują, że kolejnej w przesiadce sprzętowej mogą nie dać rady w konkurencji z amatorami i łapią się metody prawnej. A ściślej usiłują za pomocą nagromadzonych pieniędzy uzyskać państwowy monopol. I to popiera Gadomski. Odpowiedz Link Zgłoś
jszania Re: nieefektywnosc ratunkiem systemu ekonomiczneg 19.04.05, 12:09 baron13 napisał: > Ponoć dziś już wystarczyłoby 20 % tych co pracują do > utrzymania poziomu produkcji. Około 1,5 % wystarczy do wyprodukowania żywności to ciekawe, bo ja tez szacuje cos kolo tego. szczegolnie jezeli wziac pod uwage efekt ze kazdy niepotrzebnie pracujacy daje dodatkowa prace innym, niby potrzebnie pracujacym - elektrowni, producentowi komputerow, papieru itp. ciekawi mnie, czy swoje dane bierzesz z wlasnych szacunkow, czy ktos to policzyl > No cóż, teza, że kto nie pracuje ten nie je, traci sens. Nie wiem, co zrobić z > tym fantem. Mówię o faktach, takich samych jak Ty: tylko sztucznie > wyprodukowan a > nieefektywność jeszcz to ratuje. no wlasnie co tu zrobic jesli system ekonomiczny wciaz bazuje na podziale pracy. jak zrobic inna redystrybucje dochodu i zeby to lepiej nie byl socjalizm Odpowiedz Link Zgłoś
baron13 Re: nieefektywnosc ratunkiem systemu ekonomiczneg 27.04.05, 12:10 Niestety, bardzo rzadko tu zaglądam. Te 20 procent to gdzieś wyczytałem na stronie któregoś z amerykańskich instytutów. Szukałe za pomocą Scribusa czegoś innego, przypadkiem wpadł mi w oko taki artykuł. Próbowałem szacować kiedyś na podstawie porównania współczynników wydajności w różnych przedsiebiorstwach. To bardzo zależy od tego co się produkuje i jaka technologia. Wg mnie wynik 90 % jest bardzo prawdopodobny. Przykład: zastosowanie techniki internetowej w sklepie. Gdy tylko sklep ma stronę, to przychodzę i od razu proszę o konkretny towar. Mierzyłem, ja zajmuję ok 30 - 40 sek ekspedientowi. Inni kupując tyle samo do 10 minut (wybór płyty głównej i procesora do komputera). W znanym mi przypadku automatyzacji wytwórni wody gazowanej zredukowany został CAŁY personel pracujący "na hali". Pozostał tylko jeden człowiek do obsługi wózka widłowego. Oprócz tego księgowa i prezesi. Inny przykład: zastąpienie Windows przez Linuksa. Na kilkunastu komputerach to wypróbowałem: czas poświęcony na "serwis" czyli usuwanie wirusów, reinstalację zwalonego systemu spadł do zera. Nie wiem, czy to jest prawda, ale ponoć jeśli by zrezygnować z podatku osobistego i wyrzucić 60 tyś urzędników zajmujących się jego ściąganiem to RP byłaby jeszcze do przodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz bla Fortuna Hm. IP: *.gliwice.pl 10.04.05, 15:04 Panie Gadomski. Na ludzi wypowiadających się w internecie na pana sposób zasadniczo mówi się: Trolle. Nic dodać nic ująć. Proszę wybaczyć brak argumentacji. Ową podano tu już parokrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc niech sie pan tam wybierze IP: *.nask.waw.pl / *.nask.waw.pl 11.04.05, 08:29 www.nzs.uw.edu.pl/modules/news/article.php?storyid=35 o ile sie nie myle, to wstep wolny. miejsce dosc latwe do odnalezienia. zapewne sporo mozna sie dowiedziec. moze przestanie pan wtedy trollowac na forum publicznym a tym samym szkodzic sprawie. no i jeszcze jedno: niech pan zwroci uwage, ze nie organizuja tego spotkania ani poeci, ani lekarze, ani muzycy... tylko, o dziwo, informatycy - chyba beda wiedzieli o czym mowia, nieprawdaz? radzilbym tylko nie przyznawac sie do swojego nazwiska bo pewnie beda tam ludzie, ktorzy znaja pana wyczyny na lamach GW. --f Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grześ Dziennikarstwo - szansa dla myślących? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.05, 17:49 www.gazetaprawna.pl/dzialy/6.html?numer=1436&dok=1436.6.388.2.3.1.0.1.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maruti Witoldzie... IP: *.l6.c3.dsl.pol.co.uk 12.04.05, 19:37 Twoja durna upartosc nie zna granic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaczor bez kitu IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 25.04.05, 13:46 dlaczego ludzie którzy nie potrafią po polski rozróżnic słów patent i prawo autorskie wypowiadają sie nonstop w taki sprawach??? GW powinna pomyśleć co robi bo to kpina z ludzi ... a panu Gadomskiemu nalezy sie Słownik Wyrazów Obcych PWN ... Odpowiedz Link Zgłoś