Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA

IP: *.ny325.east.verizon.net 25.06.02, 19:13
Bardzo duza czesc zwolennikow Balcerowicza zdazyla juz uciulac 100 tys papierow
i po zamianie na zlote zdeponowac w banecku,co daje prawie 4 tys naszych co
miesiac na spokojne zycie.
Do pracy chodza z nudow albo w celach towarzyskich,zeby przy okazji dorobic na
papierosy i benzyne.
Co cwansi nawet rzucili palenie i do pracy te kilka przystankow autobusowych
chodza,bo spieszy sie tylko glupi gamon ,ktoremu do pierwszego nie starcza.
Czasami tez ciezko im sie wyrobic(tym gamoniom) z jednej pracy do drugiej,gdzie
w obu razem szarpia ok 2 tys.
No i ci fachowcy,ktorzy najlepsze lata maja juz za soba,codziennie zdrowaske
odmawiaja za Pana Profesora Balcerowicza i Wysokie Stopy Procentowe.
Rentierzy,choc w wieku jeszcze nie balzakowskim,ale juz w okresie gdy szare
komorki trudno zmusic do wiekszego wysilku przeciwstawiaja sie bardzo glosno
wszystkim tym ktorzy chca obnizyc Stopy Procentowe a co za tym idzie bezrobocie.
Odbywa sie to wszystko pod haslem:Najlepsi przetrwaja.
Musze was zasmucic,najlepsi juz dawno wyjechali a fakt ze 50% mlodych nie ma
szans na zadna prace-rentierow nie interesuje.


    • Gość: Kobas Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.acn.waw.pl 25.06.02, 19:23
      No i mamy na forum kolejny glos typowego Polaczka - nic nie mam, nic nie wiem,
      nic nie umiem, nic mi sie nie chce ale mi sie nalezy. Dostrzega tylko tych,
      ktorym sie lepiej powodzi bo potrafia pracujowac przy pomocy mozgu.
      • Gość: V.C. Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA,Kobas IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 20:53
        Gość portalu: Kobas napisał(a):

        > No i mamy na forum kolejny glos typowego Polaczka - nic nie mam, nic nie wiem,
        > nic nie umiem, nic mi sie nie chce ale mi sie nalezy. Dostrzega tylko tych,
        > ktorym sie lepiej powodzi bo potrafia pracujowac przy pomocy mozgu.

        "Każdy , kto podważa dominującą ortodoksję , może być zadziwiająco skutecznie
        uciszony"

        George Orwell

        Macieju , nie daj się !

        P.S. Mr Kobas . W jaki sposób , opisani przez Macieja ,
        rentierzy "pracujowują" ? ;-)
        • Gość: Rycho Re: .Do Macieja IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 25.06.02, 21:23
          To,że masz mizerną wiedzę dało się zauważyć czytając twoje wypowiedzi.To co
          napisałeś powyżej stawia cię na równi z Lepperem.Produkuj się dalej
          wszechwiedzący Macieju.
          • Gość: V.C. Re: .Do Rycha IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.06.02, 21:58
            Gość portalu: Rycho napisał(a):

            > To,że masz mizerną wiedzę dało się zauważyć czytając twoje wypowiedzi.To co
            > napisałeś powyżej stawia cię na równi z Lepperem.Produkuj się dalej
            > wszechwiedzący Macieju.

            Maciej ma rozległą wiedzę .

            Praktyczną ;-)

          • Gość: wojtek Do Macieja IP: *.acn.waw.pl 05.07.02, 12:19
            jak chcesz cos powiedziec to najpierw przepros gnido, ze zyjesz.
            ten swiat pchany jest do przodu przez ludzi, ktorzy na prawde nie musza
            pracowac, bo uzywaja mozgu. Ty wracaj do zamiatania ulic.
    • Gość: RYBA Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 25.06.02, 22:24
      Ludzi ktorzy spiesza sie z jednej pracy do drugiej jest niewielu. Naprawde.
      A dla przeciwnkikow Balcerowicza mam cos jeszcze. Mieszkasz Macieju za granica
      ale pewnie wiesz ze dzis byl protest OPZZ przeciw RPP. Czlowiek z megafonem
      krzyknal do tlumu:
      - Czy chcecie mocnego zlotego?
      - TAK - odpowiedzial tlum
      (Historia autentyczna)
      Tak mozna podsumowac przeciwnkow, chociaz to uproszczenie ale tylko poza
      granicami kraju sa sensowni przeciwnicy.
      • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.02, 06:14
        Gość portalu: RYBA napisał(a):

        > Ludzi ktorzy spiesza sie z jednej pracy do drugiej jest niewielu. Naprawde.
        > A dla przeciwnkikow Balcerowicza mam cos jeszcze. Mieszkasz Macieju za granica
        > ale pewnie wiesz ze dzis byl protest OPZZ przeciw RPP. Czlowiek z megafonem
        > krzyknal do tlumu:
        > - Czy chcecie mocnego zlotego?
        > - TAK - odpowiedzial tlum
        > (Historia autentyczna)
        > Tak mozna podsumowac przeciwnkow, chociaz to uproszczenie ale tylko poza
        > granicami kraju sa sensowni przeciwnicy.

        Niestety najmadrzejsi wyjechali.
        Nie wiedzialem nic o tym protescie.
        Taka jest wlasnie swiadomosc ekonomiczna przecietnego Polaka.
        Zostalo mu wcisniete w mozg,ze mocna zlotowka ZNACZY mocna gospodarka.
        Gdybys ich zapytal,czy mocna gospodarka to 18% bezrobocie-wtedy by zaczeli myslec
        i odpowiedzi moglyby byc rozne.
        • Gość: RYBA Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.06.02, 16:08
          Nie Macieju nie o to chodzi. Oni krzyczeli, bo ktos im kazal isc na protest
          przeciw Balcerowiczowi ale sie pomylili bo zapomnieli co maja krzyczec. To samo
          jak byl Giertych (LPR) w Sniadaniu z Radiem Zet to powidzial ze zlotowka jest
          przewartosciowana a jak go spytali o ile to niewiedzial (nawet nie rzucil
          zadnej liczby).
          Nie zgadzam sie ze najmadrzejsi wyjechali, bo to swiadczyloby ze ci co sa w
          Polsce sa glupi (co prawda sam mysle nad wyzjazdem do Australii ale to tylko
          plany). W Polsce sa tez madrzy ale zagluszanmi przez masy, zadajace socjali. W
          Polsce ciezko jest sie przebic madremu, nie ceni sie jego pracy ani wiedzy,
          dlatego wydaje sie ze takich ludzi nie ma.
          • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.02, 19:28
            Gość portalu: RYBA napisał(a):

            > Nie Macieju nie o to chodzi. Oni krzyczeli, bo ktos im kazal isc na protest
            > przeciw Balcerowiczowi ale sie pomylili bo zapomnieli co maja krzyczec.

            To w dalszym ciagu swiadczy o slabej znajomosci podstaw ekonomii.

            > To samo
            > jak byl Giertych (LPR) w Sniadaniu z Radiem Zet to powidzial ze zlotowka jest
            > przewartosciowana a jak go spytali o ile to niewiedzial (nawet nie rzucil
            > zadnej liczby).

            Te liczby sa powszechnie znane i drukowane w prasie.
            Jest to od 10-15% do 20-25%.

            > Nie zgadzam sie ze najmadrzejsi wyjechali, bo to swiadczyloby ze ci co sa w
            > Polsce sa glupi

            Poza najmadrzejszymi sa madrzy,sredni,slabi identycznie z iloscia kolorow w teczy.
            eMisiek i deLUC pisza z Polski i ja ich chetnie czytam.

            > plany). W Polsce sa tez madrzy ale zagluszanmi przez masy, zadajace socjali. W
            > Polsce ciezko jest sie przebic madremu, nie ceni sie jego pracy ani wiedzy,
            > dlatego wydaje sie ze takich ludzi nie ma.

            To sie zgadza i dlatego ja wyjechalem.

            • Gość: demo Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.wroc.zigzag.pl 09.07.02, 15:50
              Stary!!!
              Skoro wyjechales to morda w kubel i nie madrzyj sie!!!
              Twoje recepty sa do dupy tak jak te obecnej klasy rzadacej!!!
              Lepiej pojdz do szkoly zamiast sie wymadrzac na Forum, baranku!!!
        • Gość: emigrant Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.raibau.rbgat.net / 10.64.82.* 03.07.02, 09:18
    • Gość: ula Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 22:37
      Od pewnego czasu obecna ekipa rządząca Polską usiłuje wmówić społeczeństwu, że
      przyczyną bezrobocia i zbyt wolnego rozwoju gospodarczego jest polityka
      monetarna RPP i Balcerowicza.Do tej propagandy dołącza się Samoobrona, a na tym
      forum kilku naszych rodaków pracujących zagranicą.Wszyscy Oni twierdzą, że
      złotówka jest za silna i jeżeli spowoduje się jej osłabienie to wszystkie
      kłopoty w kraju znikną. Tego osłabienia złotówki powinien według Nich dokonać
      NBP poprzez obniżkę tzw.stóp procentowych.
      Jest oczywistym,że podstawową przyczyną kłopotow polskiej gospodarki jest
      deficyt budżetowy.Rząd więcej wydaje jak zarabia i nie chce zaradzić temu
      absurdowi poprzez zmiany strukturalne w kraju bo zapewne spowodowałoby to
      stratę poparcia dotychczasowego elektoratu.Dlatego Towarzysze Szmaciaki wolą
      tego uniknąć i zaczęli szerzyć propagandę,że wszystkiemu winna jest silna
      złotówka i należy ją osłabić czyli dodrukować.Tak postępowali w okresie PRL-u i
      dzięki temu rządzili 45 lat. Teraz głównym ich celem jest również trzymanie
      władzy jaknajdłużej.
      Osłabienie złotówki to automatyczne podniesienie cen niemal wszystkich
      produktów. W rezultacie ludzie pracy, emeryci, i bezrobotni będą musieli drożej
      płacić za produkty i rzeczy powszechnego użytku. Oczywiście płac i emerytur
      rząd i pracodawcy nie podniosą bo cały interes byłby nieopłacalny. Ponieważ
      znamy powiedzenie,że rząd się zawsze wyżywi więc za całą operację zapłaci
      społeczeństwo, którego większośc zauważy to póżniej.
      W tych machinacjach rząd ma sprzymierzeńców, którzy mają swoje cele.
      Samoobrona dąży do obalenia wszystkiego,aby zdobyć wladzę i pieniądze.Co robi
      złodziej, aby okraść bank?.Likwiduje strażnika.Tak sobie tłumaczę zachowanie
      Prezesa Buraka w stosunku do RPP i Balcerowicza.
      W czasach PRL-u dolar to była potęga, a złotówka to szmata. Wujek z Ameryki to
      był ktoś bardzo ważny[choć często prostak], natomiast my Polacy w kraju często
      czuliśmy się jak dziady.Obecnie dzięki takim ludziom jak Balcerowicz
      przestaliśmy być żebrakami.Jak czytam posty niektórych naszych rodaków
      pracujących zagranicą,którzy ramię w ramię z Komuchami i Prezesem Burakiem
      poniżaja Balcerowicza i domagają się obniżenia wartości złotówki, [aby wzrosły
      ich dochody otrzymywane w obcych walutach] to przypomina mnie się rozdział
      historii zatytułowany Targowica.












      • Gość: Michał Słuchajcie MACIEJU i fizyku z Targowicy ! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 22:51
        ULA dokryła straszny spisek ! Jesteście zdrajcami Polski !
        Chcecie, aby żyjący teraz w dobrobycie naród stał się żebrakami !
        Jak Wam nie wstyd ?!

      • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.02, 06:38
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > Jest oczywistym,że podstawową przyczyną kłopotow polskiej gospodarki jest
        > deficyt budżetowy.Rząd więcej wydaje jak zarabia i nie chce zaradzić temu
        > absurdowi poprzez zmiany strukturalne w kraju bo zapewne spowodowałoby to
        > stratę poparcia dotychczasowego elektoratu.Dlatego Towarzysze Szmaciaki wolą
        > tego uniknąć i zaczęli szerzyć propagandę,że wszystkiemu winna jest silna
        > złotówka i należy ją osłabić czyli dodrukować.Tak postępowali w okresie PRL-u i
        >
        > dzięki temu rządzili 45 lat. Teraz głównym ich celem jest również trzymanie
        > władzy jaknajdłużej.

        Jesli zlotowka wzrosla w ciagu ostatnich 2 lat i nikt temu nie zaprzecza i
        bezrobocie wzroslo w ciagu ostatnich 2 lat i tez temu nie zaprzeczasz,to
        zachowujesz sie tak jakby ci ktos pomyje na glowe wylewal a ty udajesz ze deszcz
        pada i chronisz sie pod nowa parasolka z importu.

        > Osłabienie złotówki to automatyczne podniesienie cen niemal wszystkich
        > produktów.

        Nie wiem jakie studia skonczylas,ale wyraznie widac ,ze nie ekonomiczne.
        Zwiekszenie ilosci zlotowek w obiegu wplywa na zwiekszenie popytu.
        Zwiekszenie popytu wplywa na zwiekszenie podazy.
        Oczywiscie najpierw uplynniane sa zapasy.
        Jesli podaz krajowa nie nadaza za popytem w dalszym ciagu nie ma wzrostu cen,lecz
        import zaspokaja popyt.
        Takie same glupoty o inflacji pisze Rycho-widocznie do tej samej wieczorowki
        chodziliscie.

        > W rezultacie ludzie pracy, emeryci, i bezrobotni będą musieli drożej
        >
        > płacić za produkty i rzeczy powszechnego użytku. Oczywiście płac i emerytur
        > rząd i pracodawcy nie podniosą bo cały interes byłby nieopłacalny. Ponieważ
        > znamy powiedzenie,że rząd się zawsze wyżywi więc za całą operację zapłaci
        > społeczeństwo, którego większośc zauważy to póżniej.

        Duzo szybciej niz myslisz zauwaza wzrost produkcji i spadek bezrobocia.

        > W tych machinacjach rząd ma sprzymierzeńców, którzy mają swoje cele.
        > Samoobrona dąży do obalenia wszystkiego,aby zdobyć wladzę i pieniądze.Co robi
        > złodziej, aby okraść bank?.Likwiduje strażnika.Tak sobie tłumaczę zachowanie
        > Prezesa Buraka w stosunku do RPP i Balcerowicza.
        > W czasach PRL-u dolar to była potęga, a złotówka to szmata. Wujek z Ameryki to
        > był ktoś bardzo ważny[choć często prostak], natomiast my Polacy w kraju często
        > czuliśmy się jak dziady.Obecnie dzięki takim ludziom jak Balcerowicz
        > przestaliśmy być żebrakami.Jak czytam posty niektórych naszych rodaków
        > pracujących zagranicą,którzy ramię w ramię z Komuchami i Prezesem Burakiem
        > poniżaja Balcerowicza i domagają się obniżenia wartości złotówki, [aby wzrosły
        > ich dochody otrzymywane w obcych walutach] to przypomina mnie się rozdział
        > historii zatytułowany Targowica.

        Gdybys nie chowala sie w chelmie jak cie pomyjami oblewano,to bys pamietala,ze ja
        nie jestem na wycieczce w Hameryce ,tylko tu zyje i od 1984 mam swoj biznes.
        Nikomu nie chodzi o zeszmacenie zlotowki ani ciebie,lecz tylko o obnizenie
        wartosci twojej i zlotowki o okolo 20%,choc ja uwazam ,ze wystarczy o 10%.
        • Gość: RYBA Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.06.02, 16:12
          Macieju jeszcze niedawno wmawiales Robertowi ze nadmiar podazy pieniadza na
          rynku to inflacja. Czyzbys zmienil zdanie?
          • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.02, 18:41
            Gość portalu: RYBA napisał(a):

            > Macieju jeszcze niedawno wmawiales Robertowi ze nadmiar podazy pieniadza na
            > rynku to inflacja. Czyzbys zmienil zdanie?

            To bylo,jak pamietasz,w teoretycznej sytuacji statycznej,czyli przy
            niezmienionych innych uwarunkowaniach.
            Wysoka podaz pieniadza powoduje inflacje,kiedy podaz towarow i likwidacja zapasow
            nie nadazaja za podaza pieniadza.
            Takie rzeczy powinienes juz sam wychwytywac.
            • Gość: RYBA Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.06.02, 23:14
              Na ile jestes pewien ze podaz towarow nadazy za podaza pieniadza? Osobiscie
              uwazam ze taka operacja niekoniecznie by sie udala. Podaz zlotego bylaby
              gwaltowna chyba ze proponujesz stopniowe interwencje. Nie jestem przekonany do
              tego pomyslu. Skad wiesz czy taki Soros nie skupi tyle USD co NBP?
              • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.02, 03:56
                Gość portalu: RYBA napisał(a):

                > Na ile jestes pewien ze podaz towarow nadazy za podaza pieniadza? Osobiscie
                > uwazam ze taka operacja niekoniecznie by sie udala.

                To jest operacja zblizona trudnoscia do wyrwania zeba.Jesli juz sie niezle rusza
                to mozesz go sobie sam wyjac,w innym wypadku wskazana jest wizyta u dentysty.
                Teraz nie ma innego wyjscia,bo deficyt budzetowy w ciagu nastepnych kilku lat nie
                zostanie zlikwidowany.

                > Podaz zlotego bylaby
                > gwaltowna chyba ze proponujesz stopniowe interwencje.
                Jesli zlotowka zyskiwala na wartosci stopmiowo,to i powinna tracic na wartosci w
                ten sam sposob by gospodarka sie do tego przystosowala.

                > Nie jestem przekonany do
                > tego pomyslu. Skad wiesz czy taki Soros nie skupi tyle USD co NBP?

                A skad Soros wezmie zlotowki na taka akcje?
                Nie rozumiesz tego identycznie jak Rycho.
                Polsce nie chodzi o wzmocnienie dolara(bo to by sie nie udalo) lecz o oslabienie
                zlotowki.
                Kupujac dolary za zlotowki,zmniejszasz ilosc dolarow na rynku a zwiekszasz ilosc
                zlotowek.
                Nawet jak ilosc dolarow szybko dojdzie do tego samego poziomu co poprzednio,to i
                tak bedziesz mial wieksza ilosc zlotowek na rynku-co spowoduje potanienie dolara.

                • Gość: RYBA Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.06.02, 09:18
                  A jesli rynek zauwazy co sie dzieje to wycofa sie z depozytow z zlotowkach to
                  sprawi ze oslabienie bedzie mialo zwiekszona sile imoze okazac sie o wiele
                  wieksze niz planujesz. Jesli to napedzi popyt to zwiekszy sie import a wtedy
                  zloty moze jeszcze spasc, bo nie wiem czy eksport zrownowazy naplyw dewiz. To
                  moze spowodowac poglebienie sie defizytu na rachunku obrotow biezacych.
                  A co z ludzmi ktorzy wzieli kredyty dewizowe? 90% kredytow mieszkaniowych to
                  wlasnie takie.
      • Gość: Fizyk Gratulacje dla Uli IP: *.tsl.uu.se 26.06.02, 12:37

        Ula,

        Uwazam ten watek za kompletnie chybiony,
        rozumiem Twoje rozdraznienie, ten watek
        jest niewatpliwie form brutlanego ataku
        personalnego.

        Ustosunkuje sie, po raz ostatni, do Twoich
        zarzutow. Sprobuje napisac w duchu porozumienia
        i spokojnie, choc tego nie ulatwiasz.
        Mam nadzieje, ze to docenisz.

        Gość portalu: ula napisał(a):

        > Od pewnego czasu obecna ekipa rządząca Polską
        > usiłuje wmówić społeczeństwu, że przyczyną bezrobocia
        > i zbyt wolnego rozwoju gospodarczego jest polityka
        > monetarna RPP i Balcerowicza.


        Byc moze to zaginelo w ferworze dyskusji, ale
        ja sie zgadzam, ze najgorsze bledy popelnila
        wladzuchna w latach 1993-7, kiedy jeszcze
        bylo pole manewru. Zgadzam sie, ze panstwo
        polskie potrzebuje reform, malo, Polacy musza
        zmadrzec. Pierwsze zabierze minimum 5 lat,
        drugie nigdy nie powinno sie skonczyc.

        Niemniej, sprawdzono w wielu krajach i zapisano
        w podrecznikach makroekonomii: tlumienie
        inflacji hamuje rozwoj (nie niska inflacja, ale
        tlumienie inflacji!). Gwaltowne umocnienie
        waluty utrudnia eksport, zmiejsze jego zyskownosc,
        wzmaga konkurencje producentom krajowym.
        Ja rozumiem, ze to moga byc ofiary poniesione
        dla dobrej przyszlosci, ale wplyw na biezaca
        sytuacje gospodarcza jest niekorzystny.
        W tym sensie, RPP wspolodpowiada za
        obecne klopoty Polski. Mam nadzieje, ze
        sukcesy polskiej gospodarki w przyszlosci
        to skompensuja. Na szczescie, zlotowka,
        sztywno zwiazana z dolarem, oslabla powaznie
        do Euro, w sposob czysto rynkowy, i ulzy to
        gospodarce (przy okazji: gratulacje za trafne
        przewidzenie losu kursu: USD:EU w krotkiej
        perspektywie czasowej).


        > Jest oczywistym,że podstawową przyczyną kłopotow
        polskiej gospodarki jest
        > deficyt budżetowy.Rząd więcej wydaje jak zarabia i
        nie chce zaradzić temu
        > absurdowi poprzez zmiany strukturalne w kraju bo
        zapewne spowodowałoby to
        > stratę poparcia dotychczasowego elektoratu.


        Z pewnoscia masz racje, ze reformy robi
        sie ciezko i z ryzykiem politycznym.
        Niemniej, w Twojej ocenie jakos zupelnie
        brak jest wywazenia. Ten rzad nie rzadzi
        nawet rok, a zaczynal z dziura budzetowa
        rowna 55% dochodow budzetu (80 mld vs 140 mld).
        Cos robia dla uelastycznienia rynku
        pracy (choc za wolno). Na zmiany strukturalne
        zas potrzeba okolo 10 lat i to nie tylko
        rzad ma je robic, ale przede wszystkim
        przedsiebiorcy.

        Pewnie wiesz, ze najwiekszym ciezarem
        dla polskiego budzetu sa emerytury
        i inne swiadczena socjalne (20% PKB)?

        Pewnie wiesz, ze srednie dochody na osobe
        w gospodarstwach emeryckich sa wyzsze
        od srednich dochodow na osobe w kraju?

        Pewnie wiesz, ze wydatki socjalne
        wzrosly od 10% do 20% od roku
        1989 do 2002?
        Najbardziej, w czasie trwania
        planu Balcerowicza, gdy uzywano emerytur
        i rent jako sposobu walki z bezrobociem.

        Pewnie wiesz, ze najpierw zaostrzono
        polityke monetarna, a dopiero potem
        pojawil sie wysoki deficyt budzetowy,
        wskutek spowolnienia?

        Pewnie wiesz, ze ten sam wzor:
        duzy deficyt budzetowy i obrotow biezacych
        trapi literalnie wszystkie modernizujace sie
        kraje, ktorym aplikuje sie liberalizujaca
        terapie Miedzynarodowego Funduszu walutowego?


        Pewnie wiesz, ze te same objawy mialy
        nawet Stany Zjednoczone w okresie
        Reaganomics?


        > Dlatego Towarzysze Szmaciaki wolą tego uniknąć i
        zaczęli
        > szerzyć propagandę,że wszystkiemu winna jest silna
        > złotówka i należy ją osłabić czyli dodrukować.

        Oslabic to nie znaczy dodrukowac.
        Towarzysz Reagan takze oslabial USD,
        to samo robi Japonia, Czechy.
        A o przewartosciowanej zlotowce pisal
        nawet Miedzynarodowy Fundusz Walutowy.


        > Tak postępowali w okresie PRL-u i dzięki temu
        > rządzili 45 lat.

        Ja myslalem, ze rzadzili dzieki sowieckiej
        armii, a nie dzieki slabej zlotowce.

        > Osłabienie złotówki to automatyczne
        > podniesienie cen niemal wszystkich
        > produktów. W rezultacie ludzie pracy,
        > emeryci, i bezrobotni będą musieli drożej
        > płacić za produkty i rzeczy powszechnego użytku.

        Tak, oslabienie zlotowki daloby impuls
        inflacyjny, ale mniejszy niz mozna
        przypuszczac, bo polskie firmy maja
        wolne moce produkcyjne i szybko
        zaczelyby wypelniac luke podazowa po
        imporcie. Nadto, dochody z eksportu i
        zmniejszenie bezrobocia moglyby doprowadzic do
        zwiekszenia realnych dochodow ludnosci,
        pomimo nieco wyzszej inflacji.



        > Oczywiście płac i emerytur
        > rząd i pracodawcy nie podniosą bo cały interes byłby
        > nieopłacalny.

        Bingo! Interes (zatrudnianie ludzi) stalby sie
        oplacalny A Ty wlasnie uwazasz, ze Polakom
        naleza sie wysokie place, chociaz nikt
        im tyle nie chce zaplacic przy tej wydajnosci
        pracy (20% bezrobocia).


        > Ponieważ znamy powiedzenie,że rząd się
        > zawsze wyżywi więc za całą operację zapłaci
        > społeczeństwo, którego większośc zauważy to póżniej.

        Hejze!
        Nie zauwazylas, ze spoleczenstwo juz placi?
        Stagnacja gospodarcza, bezrobocie prawie
        20%, spadek realnych dochodow w ostatnim
        roku, bogacenie sie bogatych, biednienie
        biednych? Co moze byc gorszego?



        > Obecnie dzięki takim ludziom jak Balcerowicz
        > przestaliśmy być żebrakami.

        Widzisz, Ty przestalas byc "zebrakiem"
        (chyba nie znasz roznicy miedzy ubogim
        a zebrakiem), a wiele milionow ludzi sie
        zebrakami stalo w wyniku transformacji ustrojowej.
        Z jednej strony mamy Polakow, ktorzy
        kochaja Balcerowicza, bo dzieki niemu moga
        kupic Audi i jechac na wakacje
        za granice, a z drugiej mamy tych, ktorzy
        nie maja z czego kupic chleb dla dzieci.
        Mysle, ze racje sa podzielone, bo
        Ci drudzy nie daja nadzieji na awans
        cywilizacyjny Polski, a ci pierwsi tak.



        > Jak czytam posty
        > niektórych naszych rodaków
        > pracujących zagranicą,którzy ramię w ramię z
        > Komuchami i Prezesem Burakiem
        > poniżaja Balcerowicza i domagają się obniżenia
        > wartości złotówki, [aby wzrosły ich dochody
        > otrzymywane w obcych walutach] to przypomina
        > mnie się rozdział historii zatytułowany Targowica.



        Widzisz, takie zdanie mozna latwo odwrocic:

        "Jak czytam posty niektórych naszych rodaków
        zyjacych z wysokich odsetek od lokat
        i sprzedajacych polski rynek konkurencji
        z Unii Europejskiej, ramie w ramie z
        tow. Kwasniewskim, Rosatim, bylym pracownikiem
        Intytutu Problemow Marksizmu-Leninizmu,
        wiecznie dobrze ustawionym konformista
        Balcerowiczem, dla podbicia wlasnych
        dochodow [w walutach wymienialnych] i tanszych
        wakacji zagranicznych, kosztem bezrobotnych,
        to przypomina mnie się rozdział historii
        zatytułowany Targowica."

        Ja tak nie mysle. Mysle, ze racje sa podzielone.
        Mysle, ze powinnismy wreszcie spojrzec na
        siebie z wiekszym szacunkiem i posluchac
        sie wzajemnie, zamiast przekrzykiwac.
        Mam bowiem wrazenie,ze na tym Forum pisze
        sporo ludzi, ktorzy troche swiata widzieli,
        odniesli sukces zyciowy swoja ciezka praca
        i dobra glowa, sa szanowani w swoich
        srodowiskach. Na pewno nikt z nas nie
        ma calej prawdy, ale moze, gdyby sie te
        kawalki udalo razem zlozyc, to cos dobrego
        by wyszlo? Bylbym bardzo szczesliwy,
        gdybysmy zaczeli dyskutowac bez takiego
        ladunku agresji, ideologii.

        Pozdrawiam serdecznie
        F.
        • Gość: RYBA Re: Gratulacje dla Uli i Fizyka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.06.02, 16:19
          Zgadzam sie powinno byc mniej agresji ale przeczytaj sobie twoj post do mnie.
          Nie byl mily. Jak czegos wymagasz od innych to zacznij tez wymagac tego od
          siebie.
          • Gość: MACIEJ Re: Gratulacje dla Uli i Fizyka IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.02, 19:04
            Gość portalu: RYBA napisał(a):

            > Zgadzam sie powinno byc mniej agresji ale przeczytaj sobie twoj post do mnie.
            > Nie byl mily. Jak czegos wymagasz od innych to zacznij tez wymagac tego od
            > siebie.

            Z toba RYBA,to problem jest taki jak ze studentem ekonomii na pierwszym wykladzie
            na uczelni.
            Student wstaje i mowi do profesora:Panie,pan nie ma racji,maturzysta wie wiecej
            od pana.
            Mozesz sie nie zgadzac ze mna w sprawach ekonomicznych,ale racji jeszcze bardzo
            dlugo,dluuuugo nie bedziesz mial.
            • Gość: RYBA Re: Gratulacje dla Uli i Fizyka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.06.02, 23:18
              Moge sie nie zgadzac i moge miec racje. Wiek o niczym nie swiadczy.
              • Gość: MACIEJ Re: Gratulacje dla Uli i Fizyka IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.02, 04:01
                Negujesz potrzebe studiowania.
                Moze odpowiedz mnie na inne pytanie:Czy w tej chwili jestes madrzejszy,czy tez
                wtedy jak byles w podstawowce.
                Bo wg ciebie wiek nie gra roli.
                Czy bylbys w stanie dyskutowac z ludzmi jak teraz ,wtedy gdy byles w
                podstawowce?
                • Gość: RYBA Re: Gratulacje dla Uli i Fizyka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.06.02, 09:21
                  Pewnie ze nie. Ale dyskusje na forum to nie konferencja profesorow. To zwykla
                  wymiana pogladow. Jak skoncze studia to bede wartosciowszym dyskutantem. Tez
                  mam do ciebie pytanie, bo jesli nie mam studiow to mam sie zgadzac z kazdym
                  dsyskutantem i nie mam prwa veta?
          • Gość: Fizyk DO RYBY IP: *.tsl.uu.se 27.06.02, 10:02
            Drogi RYBA,

            Zgadzam sie, ze tresc mojego postu do Ciebie
            byla bardzo nieprzyjemna i bylo to ad personam.
            Zanim jednak przeprosze, wyklaruje Ci przyczyny.

            Wyobraz sobie jednak taka sytuacje w realu:

            Trwa od dluzszego czasu dyskusja na wzane
            tematy miedzy ludzmi, ktorzy przekazuja
            to co doswiadczyli na wlasnej skorze.
            Niektorzy traca nawet duzo czasu na
            samodzielne analizy roznych danych.
            Przewaznie ludzmi sukcesu.
            Temperatura dyskusji jest dosyc wysoka.

            Wchodzi nieglupi chlopak, ze swietnymi wynikami
            maturalnymi, w ktorego domu duzo dyskutuje
            sie o gospodarce. Zaczyna dobrze, budzi
            sympatie. Niestety, kiedy tylko poczul sie
            pewniej zaczyna mowic:

            Ja X jestem madrzejszy od Ciebie - zamiast -
            X - nie masz racji

            Y jest najinteligentniejszy, Z sie taki tylko wydawal,
            a W jest glupi

            Ta cala dyskusja i tak jest na marnym poziomie,
            wiec nie trzeba sie starac

            A i B nie maja racji bo nie, to przeciez
            oczywiste i wiedzy do tego nie potrzeba


            Jest jeszcze pare drobniejszych grzechow.
            Rozumiesz teraz, czemu zrewanzowalem Ci
            sie odpowiedzia, ktora niewatpliwie dostalbys w
            realu (zauwaz, za Cie nie obrazilem, a
            napisalem raczej naga prawde)?

            Ale terez cos na pocieszenie:
            ogromnie sie ucieszylem, kiedy zaczales dyskutowac
            na poziomie liczb, bo one nie klamia. Mialem
            nadzieje, ze cos mi wyjasnisz, fajnie zaczales.

            Dlatego ogromnie sie rozczarowalem, gdy
            wycofales sie w niezbyt dobrym stylu
            na z gory upatrzone pozycje.
            Przestales myslec, zaczales pisac
            o dyskutantach zamiast dyskutowac
            o ekonomii i gospodarce.

            Prawdopodobie powinienem to po prostu
            ignorowac - wiec przepraszam.

            Jeszcze raz: milo mi sie dyskutuje z Toba
            o ile trzymamy sie meritum i zachowujemy
            cierpliwosc i otwartosc.

            [jak trafnie odczytal to MACIEJ,
            juz chyba zupelnie dziadzieje
            i potrzebny mi odpoczynek :)].

            Pozdrawiam
            F.
            • Gość: RYBA Re: DO Fizyka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 27.06.02, 10:55
              Faktycznie moze przesadzilem i dyskusja byla ciekawa bo oparta na konkretnych
              faktach. Odpowiedzialem bezsensu ale to bylo akurat w ciagu ostatnich paru
              tygodni a wtedy nie mialem czasu (sporo sie uczylem zreszta mozna zauwazyc ze
              nie bylem obecny przy wielu dyskusjach). Za poltora tygodnia bede mial jeszcze
              wiecej czasu bo koncze egzaminy i z checia powroce do tamtej dyskusji.
              Ale chyba musisz przyznac ze odbieracie moje posty jako malo wiarygodne. Jednak
              kazdy ma jakies poglady i sie ich trzyma. Wazne zeby w ogole je miec a powiem
              ci ze w miom srodowisku (calkiem inteligentnej mlodziezy) niewiele osob rozumie
              procesy zachodzace w gospodarce.

              P.S. Moj tata nie jest bankowcem :)
              • Gość: MACIEJ Re: DO Fizyka IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.02, 17:56
                Gość portalu: RYBA napisał(a):

                > kazdy ma jakies poglady i sie ich trzyma. Wazne zeby w ogole je miec a powiem
                > ci ze w miom srodowisku (calkiem inteligentnej mlodziezy) niewiele osob rozumie
                >
                > procesy zachodzace w gospodarce.

                Ja dla odmiany wychowalem sie w rodzinie ekonomistow,czyli dla mnie to byl pryszcz
                tak jak syrio na sniadanie z mlekiem.
                Za to z fizyka zapoznalem sie u dziadka,gdy nie zlapalem jablka spadajacego z
                drzewa.
              • Gość: deLUC Re: Do Ryby IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 20:15
                Na tym forum wymieniamy poglady na tematy ekonomiczne - dobrze jest jak
                owocem takiej wymiany jest rozwoj intelektualny, poszerzenie horyzontow,
                odejscie od dogmatu, frazesu, weryfikacja faktow, umiejetnosc analizy i syntezy
                - ot i tyle - mam nadzieje, ze cos takiego u siebie zauwazasz.
                Ekonomiczne wyksztalecenie nie jest tu konieczne - ale potrzebna jest wiedza
                i umiejetnosc myslenia (vide Fizyk).

        • Gość: MACIEJ Re: Gratulacje dla Uli i Fizyka tez. IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.02, 19:43
          Gość portalu: Fizyk napisał(a):

          >
          > Ula,
          >
          > Uwazam ten watek za kompletnie chybiony,
          > rozumiem Twoje rozdraznienie, ten watek
          > jest niewatpliwie form brutlanego ataku
          > personalnego.
          >
          > Ustosunkuje sie, po raz ostatni, do Twoich
          > zarzutow. Sprobuje napisac w duchu porozumienia
          > i spokojnie, choc tego nie ulatwiasz.
          > Mam nadzieje, ze to docenisz.

          Co ty Fizyk,za papieza chcesz robic na tym forum?
          Tu jest zero ataku personalnego.
          Na podstawie bonzow baneckowych rozpatrujemy tu wplyw Wysokich Stop Procentowych
          i Mocnego Zlotego na pauperyzacje spoleczestwa.
          Ilosc BB(bonzow baneckowych)rosnie duzo szybciej niz ilosc bezrobotnych.

          > Gość portalu: ula napisał(a):
          >
          > > Od pewnego czasu obecna ekipa rządząca Polską
          > > usiłuje wmówić społeczeństwu, że przyczyną bezrobocia
          > > i zbyt wolnego rozwoju gospodarczego jest polityka
          > > monetarna RPP i Balcerowicza.
          >
          >
          > Byc moze to zaginelo w ferworze dyskusji, ale
          > ja sie zgadzam, ze najgorsze bledy popelnila
          > wladzuchna w latach 1993-7, kiedy jeszcze
          > bylo pole manewru. Zgadzam sie, ze panstwo
          > polskie potrzebuje reform, malo, Polacy musza
          > zmadrzec. Pierwsze zabierze minimum 5 lat,
          > drugie nigdy nie powinno sie skonczyc.

          Dzieki Ci Ojcze Swiety za komentarz.
      • Gość: deLUC Re: Komentarz IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 13:16
        Gość portalu: ula napisał(a):

        > Od pewnego czasu obecna ekipa rządząca Polską usiłuje wmówić społeczeństwu, że
        >
        > przyczyną bezrobocia i zbyt wolnego rozwoju gospodarczego jest polityka
        > monetarna RPP i Balcerowicza.Do tej propagandy dołącza się Samoobrona, a na tym
        >
        > forum kilku naszych rodaków pracujących zagranicą.Wszyscy Oni twierdzą, że
        > złotówka jest za silna i jeżeli spowoduje się jej osłabienie to wszystkie
        > kłopoty w kraju znikną. Tego osłabienia złotówki powinien według Nich dokonać
        > NBP poprzez obniżkę tzw.stóp procentowych.
        > Jest oczywistym,że podstawową przyczyną kłopotow polskiej gospodarki jest
        > deficyt budżetowy.Rząd więcej wydaje jak zarabia i nie chce zaradzić temu
        > absurdowi poprzez zmiany strukturalne w kraju bo zapewne spowodowałoby to
        > stratę poparcia dotychczasowego elektoratu.Dlatego Towarzysze Szmaciaki wolą
        > tego uniknąć i zaczęli szerzyć propagandę,że wszystkiemu winna jest silna
        > złotówka i należy ją osłabić czyli dodrukować.Tak postępowali w okresie PRL-u i
        >
        > dzięki temu rządzili 45 lat. Teraz głównym ich celem jest również trzymanie
        > władzy jaknajdłużej.
        Ula ja juz pisalaem na tym formu kilka razy: cala klasa polityczna od lewa do
        prawa jest zdegenerowana - kazdy chce byc u wladzy, czerpac jak najwieksze profity
        - interes spoleczny ma za przeproszeniem w d..., co najwyzej interesuje go interes
        tej czy innej grupy, ktora go finansuje, refeormy sie robi po to zeby zarobic,
        prawo sie tworzy by w tym wszystkim nie przeszkadzalo.
        > Osłabienie złotówki to automatyczne podniesienie cen niemal wszystkich
        > produktów. W rezultacie ludzie pracy, emeryci, i bezrobotni będą musieli drożej
        >
        > płacić za produkty i rzeczy powszechnego użytku. Oczywiście płac i emerytur
        > rząd i pracodawcy nie podniosą bo cały interes byłby nieopłacalny. Ponieważ
        > znamy powiedzenie,że rząd się zawsze wyżywi więc za całą operację zapłaci
        > społeczeństwo, którego większośc zauważy to póżniej.
        To jest klasyczny propagandowy straszak - pewne jest jedno - ktos na tym straci
        i ktos zyska - stracisz chyba ty i tego sie obawiasz. Natomiast jesli chodzi
        o twoje wywody pseudoekonomiczne :( - brzmia jak wciskane masom przez media
        frazesy.

        PS. Otwarcie sie przyznaje, ze nie wiem nic o sieciach neuronowych i paru innych
        rzeczach ...


      • Gość: V.C. Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 15:14
        Nie tylko w/w partie i "kilku rodaków pracujących zagranicą" , jak napisała
        ULA , ale spore grono ekonomistów i przedsięborców .

        Ja również uważam ,że złotówka jest za mocna . Dolar powinien wg mnie
        kosztować conajmniej 5 zł .
      • Gość: kk ULA-GRATULACJE!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 21:44

        >BALCEROWICZ jest boski-powiedz mi tylko dlaczego mówił co innego na wykładach z
        makroekonomii na SGH(wtedy jeszcze SGPiS),a co innego konsekwentnie wcielał w
        życie po dorwaniu się do żłoba.Tylko nie pluj jadem bez sensu.
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >







































































    • Gość: x-ray Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.02, 23:39
      Jeżeli tak, to Ula, Rycho, RYBA są po prostu inteligentniejsi od ciebie.
      • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.02, 06:44
        Gość portalu: x-ray napisał(a):

        > Jeżeli tak, to Ula, Rycho, RYBA są po prostu inteligentniejsi od ciebie.

        I w czworke razem z toba budujecie makroekonomiczne umocnienie w POlsce.
        Dochodem narodowym na twarz juz dawno przescigneliscie przecietnego Amerykanina
        nie mowiac o ludziach biznesu w Stanach.

        Chyba ze w Polsce inteligencja niekoniecznie musi odzwierciedlac poziom zycia.
    • Gość: pawel-l Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 26.06.02, 08:22
      Ja mam wrażenie że twój biznes polega na pisaniu postów na forum popierających
      L.Millera. Jle z tego masz ?
      • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.06.02, 19:09
        Gość portalu: pawel-l napisał(a):

        > Ja mam wrażenie że twój biznes polega na pisaniu postów na forum popierających
        > L.Millera. Jle z tego masz ?

        Moze mnie pokaz jeden post ,w ktorym popieram Millera a dam ci na wino bo piszesz
        jak potluczony.
    • Gość: pawel-l Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 26.06.02, 13:59
      Gość portalu: Fizyk napisał(a):

      > Gwaltowne umocnienie
      > waluty utrudnia eksport, zmiejsze jego zyskownosc,
      > wzmaga konkurencje producentom krajowym.

      Chciałbym zauważyć, że to to nie dotyczy Polski. Nie ma umocnienia. Przypomnę
      też że RPP obniżyła stopy% o 10%. To naprawdę dużo. I co ? I nic. Może jednak
      problemy leżą gdzie indziej.

      Uważam, że problemem nr 1 są za wysokie podatki, podnoszone jeszcze w ostatnim
      czasie. Nie ma żadnego przykładu na świecie poprawy sytuacji i zwiększania
      obciążeń podatkowych. Jest za to dużo odwrotnych.
      Mamy poziom podatków jak na Zachodzie i rozwijamy się jak oni 0-2% rocznie. A
      to dla nas za mało.

      > duzy deficyt budzetowy i obrotow biezacych
      > trapi literalnie wszystkie modernizujace sie
      > kraje, ktorym aplikuje sie liberalizujaca
      > terapie Miedzynarodowego Funduszu walutowego?

      W 1993 jak Kołodko zwiększył deficyt budżetowy to efektem była znaczna zmiana w
      obrotach bieżących (zwiększenie importu)
      Jak się zwiększa deficyt to najczęściej jest taki efekt. Niezależnie od MFW
      który raczej zaleca likwidację deficytu.

      > Pewnie wiesz, ze te same objawy mialy
      > nawet Stany Zjednoczone w okresie
      > Reaganomics?

      Wiem tylko tyle, że po 15 latach stagnacji w 1980 r P.Voulkner (poprzednik
      Greenspana) postanowił podnieść stopy% wywołał sporą recesję, ale potem przez
      20 lat U.S. miały długotrwały wzrost.

      > Oslabic to nie znaczy dodrukowac.
      > Towarzysz Reagan takze oslabial USD,
      > to samo robi Japonia, Czechy.

      Nie trzeba drukować ale niższe stopy% zachęcają do życia na kredyt. Nieopłaca
      się pracować ani oszczędzać. Potem pojawia się recesja...

      Nadto, dochody z eksportu i
      > zmniejszenie bezrobocia moglyby doprowadzic do
      > zwiekszenia realnych dochodow ludnosci,
      > pomimo nieco wyzszej inflacji.

      Przykład np. Rosji rzeczywiście dowodzi, że jak zdewaluujemy walutę to przez
      jakiś czas gospodarka rozwija się szybciej (ale jest załamanie, panika, ludzie
      tracą dorobek).
      Ale jeśli myślimy długookresowo to ważniejsza jest stabilność. Jeśli kredyt
      jest łatwy to tworzy się nieefektywne biznesy (internet , telekomunikacja w
      U.S.), a potem się płaci rachunki.

      Moim zdaniem działania Greenspana i innych są tak naprawdę wtórne do innych
      zjawisk gospodarczych. Przez ostatnie 20 lat spadały ceny podstawowych surowców
      (ropa, miedź, złoto, węgiel, rolne itd.) dzięki czemu można było zwiększać
      podaż pieniądza bez konsekwencji. Ale jeszcze w latach 70 w U.S. nikt nie miał
      pomysłu na zmniejszenie inflacji której towarzyszyła stagnacja i recesja po
      recesji. Większość amerykanów nie znała nawet nazwiska szefa FEDu. To ostatnie
      lata przyniosły takim ludziom popularność.
      W japonii też zastanawiają się jak to możliwe, rząd zwiększa ilość kredytu w
      gospodarce, a inflacja 0.
      Amerykanie byli przekonani, że FED ich uratuje. Ale wiara ta powoli wyparowuje
      bo problemy leżą gdzie indziej. A raczej (jak to zwykle bywa) polityka
      pieniężna tworzy więcej problemów niż ich rozwiązuje.
      • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.02, 05:44
        Gość portalu: pawel-l napisał(a):

        > Nie trzeba drukować ale niższe stopy% zachęcają do życia na kredyt. Nieopłaca
        > się pracować ani oszczędzać. Potem pojawia się recesja...

        Zestawienie tych trzech zdan w twoim tekscie mowi wszystko o tobie,twoim zyciu i
        rozumowaniu tych(ula)ktorzy cie duchowo wspieraja.
        Wcale nie chodzi mnie o gramatyke,ze jednym sie oplaca a drugim nie oplaca
        pracowac i oszczedzac przy niskich stopach procentowych.
        W Stanach i innych krajach normalni ludzie zacheceni do zycia na kredyt pracuja
        bardziej wydajnie i musza oszczedzac WLASNIE na splate tych kredytow.
        Zalozenie ze ani ty ani Ula nic wspolnego z wyksztalceniem ekonomicznym nie macie
        jest jak najbardziej trafne i na miejscu.
        Nie bede wspominal ze polonistyke u was obojga juz dawno wykluczylem.
        W 3cim zdaniu piszesz o recesji,ktora wg ciebie ma przyjsc po obnizeniu stop %.
        To jest bardzo ciekawa teoria i powiedzialbym ze zbiezna z "polska szkola
        ekonomiczna" reprezentowana tu przez Roberta.
        Jakbyscie chcieli rozwinac ten watek razem z Robertem i Ula,to chetnie dorzuce
        pare zdan do tej kulturalnej dyskusji.

        > Amerykanie byli przekonani, że FED ich uratuje.

        Postawilbym to inaczej.
        My oczekiwalismy ze FED utrzyma niskie stopy procentowe(dzisiaj nie wzrosly) a
        ratujemy siebie sami,czyli kazdy siebie z osobna.
        Bo jak juz wczesniej dowiodles niskie stopy procentowe i tani kredyt nie zachecaja
        (Polaka)do pracy i oszczedzania.
        Bo kredyt w Polsce wg ciebie i "polskiej szkoly ekonomicznej" bierze sie po to by
        za pare dni wystapic o jego umorzenie.
        Ty mozesz daleko zajsc w polityce.

        > Ale wiara ta powoli wyparowuje
        > bo problemy leżą gdzie indziej.

        A ja myslalem ,ze wiara ta sie umacnia wraz ze wzrostem dochodu narodowego w USA.

        > A raczej (jak to zwykle bywa) polityka
        > pieniężna tworzy więcej problemów niż ich rozwiązuje.

        Wg."Polskiej szkoly ekonomicznej" reprezentowanej tutaj przez ciebie,Roberta i Ule
        rozwoj ekonomiczny w Stanach jest niechlubnym wyjatkiem od tejze reguly.

        Cos widze ,ze zaciesnia nam sie horyzont.



      • innppp Do pawla-l 27.06.02, 16:32
        Gość portalu: pawel-l napisał(a):

        ) Gość portalu: Fizyk napisał(a):
        )
        ) ) Gwaltowne umocnienie
        ) ) waluty utrudnia eksport, zmiejsze jego zyskownosc,
        ) ) wzmaga konkurencje producentom krajowym.
        )
        ) Chciałbym zauważyć, że to to nie dotyczy Polski.
        ) Nie ma umocnienia.

        Bylo duze pod koniec 2000 roku (zwlaszcza do
        Euro, nie chce podawac liczb, bo Ula mnie skrzyczy)
        potem bylo wolniej, ostatnio, na szczescie, jest
        oslabienie do koszyka walut. Analizujac parytety walut
        musisz uwzgledniac inflacje.


        ) Przypomnę
        ) też że RPP obniżyła stopy% o 10%.
        ) To naprawdę dużo. I co ? I nic.

        Maly blad: realna obnizka jest znacznie mniejsza,
        bo stopy podazaly za inflacja. Obecnie,
        realne stopy wynosza ok. 7% (na podstawie
        inflacji PRZESZLEJ), niewiele mniej niz 2
        lata temu. Masz jednak racje, ze kredyty
        w bankach tanieja wolniej niz spadaja
        stopy. A cena kredytow w bankach jest
        najistotniejsza dla popytu. Zastanawia mnie
        czemu banki nie chca dawac kredytow.

        Mozna przypuszczac, ze to wplyw duzej
        podazy wysoko oprocentowanych obligacji
        (a jest zwiazek tego oprocentowania ze
        stopami procentowymi), slabych perspektyw
        polskiej gospodarki, ryzyka kursowego
        zwiazanego z przewartosciowana zlotowka
        (w moim banku w Polsce mozna wziac kredyt
        w USD na dom, 20-letni, oprocentowany okolo
        4% w skali roku).

        Mysle, ze szybka obnizka stop i zwiazana
        z tym pewna deprecjacja zlotowki, zachecilaby
        banki do opuszczenia ceny kredytu.

        Wreszcie, skutki obnizki stop sa zawsze nieco
        odlozone, bo trzeba czasu na to, zeby wziac
        kredyt, zbudowac optymizm itp.
        Licze na ozywienie w drugiej polowie
        roku, mi.in. dzieki obnizonym stopom
        i slabszej zlotowce.


        )
        ) Uważam, że problemem nr 1 są za wysokie podatki,
        ) podnoszone jeszcze w ostatnim czasie.

        Podatki w Polsce sa, moim zdaniem, znacznie
        mniejszym problemem niz ZUS.
        Poza tym, nie da sie obnizac podatkow przy
        takiej dziurze budzetowej. W kazdym razie,
        nie szybko. Redukcja wydatkow niewiele da:
        przypomne: dochody budzetu (z wylaczeniem
        funduszy celowych, np. ZUS) okolo 150 mld zl.
        Wydatki budzetu: 190 mld zl. W tym jest
        obsluga zadluzenia, jak sadze.

        Czyli wydatki na: sfere uslug panstwa
        (szpitale, szkoly, sady, policja,
        admninistracja) musialbys zredukowac
        dramatycznie, zeby deficyt to poczul.
        Uwazasz, ze to dobry pomysl?
        Oszczedzac na sadach i szkolach np.?

        ) Nie ma żadnego przykładu na świecie poprawy sytuacji
        i zwiększania
        ) obciążeń podatkowych. Jest za to dużo odwrotnych.
        ) Mamy poziom podatków jak na Zachodzie i rozwijamy się
        jak oni 0-2% )rocznie. A to dla nas za mało.
        )


        Prawda, ale musisz pamietac, ze wysoki ZUS jest
        jednym z kosztow planu Balcerowicza.
        Musisz tez pamietac, ze stopien redystrybucji
        przez panstwo szybko malal w Polsce w ostatniej
        dekadzie, wbrew utartym pogladom.
        Pozycja, ktora rosla szybko to wydatki socjalne,
        glownie ZUS i KRUS.

        ) ) duzy deficyt budzetowy i obrotow biezacych
        ) ) trapi literalnie wszystkie modernizujace sie
        ) ) kraje, ktorym aplikuje sie liberalizujaca
        ) ) terapie Miedzynarodowego Funduszu walutowego?
        )
        ) W 1993 jak Kołodko zwiększył deficyt budżetowy
        ) to efektem była znaczna zmiana w
        ) obrotach bieżących (zwiększenie importu)
        ) Jak się zwiększa deficyt to najczęściej jest taki
        efekt.
        ) Niezależnie od MFW który raczej zaleca likwidację
        deficytu.
        )

        Terapia MFW kreuje warunki w ktorych regularnie
        powstaja duze deficyty. To fakt empiryczny :).
        Najpierw jest dobrze: inwestycje, otwieranie
        rynkow, wzrost zamoznosci, kredyty, wzrost
        wartosci waluty.

        Potem zaczyna sie sypac, MFW zaleca oszczednosci,
        dochodzi do mniej lub bardziej spektakularnych
        kryzysow (Meksyk, Argentyna, Turcja, Rosja,
        ostatnio Brazylia jest zagrozona... i Polska
        niestety).



        ) ) Pewnie wiesz, ze te same objawy mialy
        ) ) nawet Stany Zjednoczone w okresie
        ) ) Reaganomics?
        )
        ) Wiem tylko tyle, że po 15 latach stagnacji w
        ) 1980 r P.Voulkner (poprzednik
        ) Greenspana) postanowił podnieść stopy% wywołał
        ) sporą recesję, ale potem przez
        ) 20 lat U.S. miały długotrwały wzrost.
        )

        No, to jest chyba nieprawda, co napisales.
        Lata 60-te to byl okres niezlego srediego
        wzrostu PKB USA, lata 70-te - tez
        za wyjatkiem recesji w polowie spowodowanej
        swiatowym kryzysem naftowym. Problemem
        byla natomiast rosnaca inflacja.
        Zoczacz np.

        http://home.uchicago.edu/~mdoepke/teaching/econ202/

        Natomiast, jak sam twierdzisz, kolejne
        20-lat to moglo byc podgrzewanie babla,
        ktore, jak twierdzisz, zle sie skonczy.
        Wiec jak to jest?

        ) ) Oslabic to nie znaczy dodrukowac.
        ) ) Towarzysz Reagan takze oslabial USD,
        ) ) to samo robi Japonia, Czechy.
        )
        ) Nie trzeba drukować ale niższe stopy%
        ) zachęcają do życia na kredyt. Nieopłaca
        ) się pracować ani oszczędzać.
        ) Potem pojawia się recesja...
        )

        Niskie stopy zachecaja do inwestowania.
        Wysokie do oszczedzania Zgadzasz sie, ze w
        Polsce trzeba inwestowac? Trzeba oczywiscie
        miec z czego, ale generalnie Polsce
        potrzeba inwestycji: trzeba zbudowac
        autostrady, mieszkania, kupic urzadzenia i
        technologie. Postepowanie odwrotne: tj.
        np. szycie butow reczne i oszczedzanie
        na maszyny to bardzo nieefektywna strategia.


        ) Nadto, dochody z eksportu i
        ) ) zmniejszenie bezrobocia moglyby doprowadzic do
        ) ) zwiekszenia realnych dochodow ludnosci,
        ) ) pomimo nieco wyzszej inflacji.

        )
        ) Przykład np. Rosji rzeczywiście dowodzi,
        ) że jak zdewaluujemy walutę to przez
        ) jakiś czas gospodarka rozwija się szybciej
        ) (ale jest załamanie, panika, ludzie
        ) tracą dorobek).

        Tam byl kryzys monetarny - paniczna ucieczka
        kapitalu i niekontrolowana, ogromna dewaluacja.
        Ja bym wolal tego nie przerabiac w Polsce,
        wiec proponuje dewaluacje kontrolowana
        (choc to zapewne nietrywailne do zobienia).

        ) Ale jeśli myślimy długookresowo to ważniejsza
        ) jest stabilność. Jeśli kredyt
        ) jest łatwy to tworzy się nieefektywne biznesy
        ) (internet , telekomunikacja w
        ) U.S.), a potem się płaci rachunki.


        W Polsce widac golym okiem, ze
        trzeba i warto inwestowac w bardzo
        podstawowa, realna ekonomie.


        )
        ) Moim zdaniem działania Greenspana i innych
        ) są tak naprawdę wtórne do innych
        ) zjawisk gospodarczych.

        Tak byc powinno. Sadze, ze w Polsce
        tak nie jest. Polityka monetarna
        stala sie pierwotna do zjawisk
        gospodarczych i to jest bardzo zle.


        ) Przez ostatnie 20 lat spadały ceny podstawowych
        surowców
        ) (ropa, miedź, złoto, węgiel, rolne itd.) dzięki
        ) czemu można było zwiększać
        ) podaż pieniądza bez konsekwencji. Ale
        ) jeszcze w latach 70 w U.S. nikt nie miał
        ) pomysłu na zmniejszenie inflacji której
        ) towarzyszyła stagnacja i recesja po
        ) recesji.

        Napisales, ze wzrosla produktywnosc
        swiatowej gospodarki, wiec wartalo
        inwestowac. FED w tym po prostu nie
        przeszkadzal. Zgoda. A u nas sie
        przeszkadza w potrzebnym inwestowaniu.



        ) Amerykanie byli przekonani, że FED ich uratuje. Ale
        wiara ta
        ) powoli wyparowuje bo problemy leżą gdzie indziej.

        Tak, przegrzali i teraz trzeba zaplacic.
        Pochlebiam sobie, ze przewidzialem to,
        trzymajac sie od pewnego czasu z dala
        od gieldy. Niemniej, nie widze nic
        zlego w obnizaniu stop w czasie recesji -
        to rynkowe zachowanie - wraz z pesymizmem
        inwestorow cena kredyt spada.
        A u nas jest jakos inaczej.

        ) A raczej (jak to zwykle bywa) polityka
        ) pieniężna tworzy więcej problemów niż ich
        ) rozwiązuje.

        Dobrej polityki pienieznej sie po
        prostu nie dostrzega. Zaczyna sie ja widziec,
        jak jest zla. Tak jak teraz w Polsce.


        Pozdrawiam
        F.


        Bardzo dziekuje za polemike. Ja tez Pana czytam
        z przyjemnoscia, ale na ogol nie polemizuje,
        bo robia to inni, jesli potrzeba.

        Wyglada na to, ze jednak nasza ocena
        sytuacji w Polsce jest zasadniczo odmienna.


        ) Ale teraz przesadziles w swoim poscie, Twoje slowa:

        ) )Naprawde, mysle Polska wyszla nienajgorzej
        ) ) z ruin imperium sowiecki
        • Gość: Fizyk Re: Do pawla-l IP: *.tsl.uu.se 27.06.02, 16:39
          Przepraszam, powyzej zaplatal mi sie
          niewlasciwy login i kawalki z listu
          do JOrl na koncu. Ale reszta jest
          OK.

          Pozdrawiam
          F.
    • Gość: IL Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 19:16
      Widać szkołę Leppera myślisz, jak Lepper mówisz jak Lepper i podobnie jak
      Lepper wypowiadasz się o czymś o czym nie masz zielonego pojęcia. Oczywiście
      wszyscy którzy coś mają to złodzieje bandyci a ci co nic nie mają to dobrzy
      uczciwi obywatele a że im się nieudało to wina tych krwiopijców bo nie chcą sie
      podzielić .Pragnę ci przypomnieć że czasy socjalistycznego "dobrobytu"nza
      szczęście mamy za sobą.
      • Gość: V.C. Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 26.06.02, 19:30
        Gość portalu: IL napisał(a):

        > Widać szkołę Leppera myślisz, jak Lepper mówisz jak Lepper i podobnie jak
        > Lepper wypowiadasz się o czymś o czym nie masz zielonego pojęcia. Oczywiście
        > wszyscy którzy coś mają to złodzieje bandyci a ci co nic nie mają to dobrzy
        > uczciwi obywatele a że im się nieudało to wina tych krwiopijców bo nie chcą sie
        >
        > podzielić .Pragnę ci przypomnieć że czasy socjalistycznego "dobrobytu"nza
        > szczęście mamy za sobą.

        A kapitalistycznego "dobrobytu" jakoś w Polsce nie widać ...
        • Gość: x-ray Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.02, 23:09
          Bo komuniści przeżerają wszystko to, co plugawi kapitaliści zarobią.
          Teraz już nie mam wątpliwości. Dziadek z ojcem bardzo dobrze robili, że przed
          wojną tłukli komunistów drewnianymi pałami. Rozbijali pochody pierwszomajowe.
          Jestem z tego dumny !
          • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.02, 05:52
            Chcialbym przeprosic IL i x-ray'a ,ze nie wspomnialem o nich w poscie ktory
            jest tu powyzej z data 27-06 godz 5,44.
          • Gość: V.C. do x-ray'a IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 13:55
            Gość portalu: x-ray napisał(a):

            > Bo komuniści przeżerają wszystko to, co plugawi kapitaliści zarobią.
            > Teraz już nie mam wątpliwości. Dziadek z ojcem bardzo dobrze robili, że przed
            > wojną tłukli komunistów drewnianymi pałami. Rozbijali pochody pierwszomajowe.
            > Jestem z tego dumny !

            A w Wermachcie też dzielnie służyli ? ;-)
            • Gość: x-ray Re: do x-ray'a IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.02, 21:54
              Służyli w Armii Krajowej. Ojciec otrzymał krzyż partyzancki, a wujek srebrny
              Virtuti Militari. Dziadek po wojnie przesiedział dwa lata na Syberii za synów,
              tam gdzie Ty teraz możesz pojechać na wakacje dzięki reformom Leszka
              Balcerowicza, silnej i stabilnej złotówce.
    • Gość: pawel-l Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 27.06.02, 08:56
      W U.S. jest taka dziwna sytuacja, że dochody ludności mimo dobrej sytuacji
      gospodarczej w ostatnim 10-leciu wzrastały minimalnie. Wzrost konsumpcji
      napędzały kredyty. Dopóki reszta świata chciała to finansować to się kręciło.
      Ale to se ne wrati.

      Piszę o recesji która przychodzi jak ceny zaczynają rosnąć spowodowane wzrostem
      podaży papieru.

      A jak dochód narodowy zacznie spadać to to wiara w FED zacznie się
      zmniejszyać ? Odkrywcze

      Skoro przyszłość jest taka świetlana to dlaczego Senat podnosi pułap zadłużenia
      pow. 60% ? Spójrz prawdzie w oczy

      Możesz śmiać się z prognoz R.Prechtera ale facet przewidział hossę lat 80-tych,
      panikę w 1987r. , był mistrzem świata w nieoficjalnych mistrzostwach traderów w
      1994r z wynikiem 440% zysku w ciągu miesiąca.

      Trochę cytatów:

      The real problem in the U.S. economy is that businesses
      are not investing. Why not? John Crudele posed the
      question to Jack Welch: "There's lots of capacity. Lots
      of global capacity...You ought to take a trip to Asia
      and see how much was built up in the go-go days. There
      is enormous capacity. Just enormous. Tons of capacity
      everywhere. Thailand. Malaysia. Taiwan. Now China.
      The economy's problem has nothing to do with interest
      rates, Welch went on to explain. Money is cheap. But why
      borrow if you can't do anything with the money?

      Analyst celebre Jack Grubman downgraded
      Worldcom. He had been bullish on the stock, then
      neutral, as it skidded, slipped and tumbled from $64
      down to nearly $1. Now, Grubman thinks it might
      "underperform." Yesterday, WCOM closed at 83 cents

      Dużo macie takich trupów w szafie i takich analityków ?

      The crucial test of a country's economic development
      from a long-term perspective are the changes in two
      aggregates: investment resources (savings) and
      investment incentives (profits). By these two measures,
      the U.S. economy's growth structure has been literally
      devastated in the past few years. National saving, net
      investment and profit margins are at all-time lows.
      Their malignant counterparts are a record-high share of
      private consumption in GDP and soaring foreign
      indebtedness. Net foreign indebtedness is rapidly approaching $3,000
      billion.
      Keep a watchful eye. Disappointment about the trumpeted
      U.S. economic recovery is the critical near-term event.

      Trzymaj się poręczy...
      • Gość: Rycho Do Macieja IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 27.06.02, 09:04
        Wytłumacz o co chodzi w twoim zdaniu:Polsce nie chodzi o wzmocnienie dolara(bo
        to by się nie udało)tylko o osłabienie złotówki.Zdanie wydaje mi się bez
        sensu,ale może bardziej szczegółowe wyjaśnienie pomoże je zrozumieć.
        • Gość: MACIEJ Re: Do Macieja IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.02, 16:31
          Gość portalu: Rycho napisał(a):

          > Wytłumacz o co chodzi w twoim zdaniu:Polsce nie chodzi o wzmocnienie dolara(bo
          > to by się nie udało)tylko o osłabienie złotówki.Zdanie wydaje mi się bez
          > sensu,ale może bardziej szczegółowe wyjaśnienie pomoże je zrozumieć.

          Rycho.
          Polski doch nar to 200 mld doll , amerykanski to 10,000 mld doll ,dodasz do tego
          dolary ktore sa po calym swiecie jako waluta swiatowa i juz masz ok 100 razy
          wiecej dolarow na swiecie niz zlotowek.
          Jak sam z tej relacji widzisz umocnienie dolara w stosunku do jakiejkolwiek waluty
          nie grozi Polsce w czasie skupu dolarow za zlotowki.
          Masz relacje: 400(ilosc zlotowek narynku) : 4(cena dolara)=100 ilosc dolarow na
          rynku).
          Gdy kupujesz dolary na rynku i trzymasz je w banecku-to dolarow na rynku jest
          mniej np 90.
          Dolary kupujesz za zlotowki,czyli zlotowek na rynku jest wiecej,np 440.
          I teraz dzielisz 440:90=4,88 i to jest nowa cena dolara.
          Slusznie zauwazyles ze dolarow jest 100 razy wiecej niz zlotych i moga naplynac
          do Polski i bedzie ich tyle co poprzednio,czyli 100.
          I tu gdy podzielisz 440:100=4,4 nowa cena dolara.
          Reasumujac.
          Ciebie nie interesuje ilosc dolarow na polskim rynku,lecz tylko i wylacznie ilosc
          zlotowek.
          Dolarow jest za duzo na swiecie bys poprzez skup dolarow za zlotowki mogl zachwiac
          wartosc dolara na swiecie.
          • Gość: MACIEJ OK innppp IP: *.ny325.east.verizon.net 27.06.02, 17:35
            OK innppp twoj czas przyszedl.
            Roznica w stopach procentowych w euro i dolarze spowodowala dosc latwa do
            przewidzenia ucieczke kapitalu z USA do EU.
            A jak nie ma kapitalu,to ceny akcji spadaja.
            Zauwazyles ze wczoraj FED nie podniosl stop % ,bo inflacja nam nie grozi.
            Naplyw kapitalu do EU niestety nie poprawia sytuacji gospodarczej w EU.
            Radz co robic,bo mnie juz rece opadaja.

          • Gość: Rycho Re: Do Macieja IP: *.pl 28.06.02, 09:42
            Skoro osłabisz PLN nie wzmacniając dolara tzn.,że jego siła nabywcza pozostanie
            bez zmian,a co za tym idzie ceny w złotych muszą wzrosnąć dokładnie o tyle o
            ile zmalała jej wartość.Pytanie:po co ta cała operacja?W tej sytuacji argument
            o zwiększeniu konkurencyjności polskiego eksportu upada z definicji.Należy
            również pamiętać,że rozmawiamy o sytuacji w Polsce i jeżeli osłabia się złoty
            to wzmacnia dolar.Wiem oczywiście,że skala obrotów w Polsce nie ma prawie
            żadnego wpływu na kurs USD na świecie.
            • Gość: MACIEJ Re: Do Macieja IP: *.ny325.east.verizon.net 28.06.02, 15:36
              Gość portalu: Rycho napisał(a):

              > Skoro osłabisz PLN nie wzmacniając dolara tzn.,że jego siła nabywcza pozostanie
              >
              > bez zmian,a co za tym idzie ceny w złotych muszą wzrosnąć dokładnie o tyle o
              > ile zmalała jej wartość.Pytanie:po co ta cała operacja?

              Tylko teoretycznie,w sytuacji statycznej.
              Towary sa w sklepach-tylko nie ma na nie popytu.
              Ceny by wzrosly,gdyby podaz nie nadazala za popytem.
              Poza tym zawsze masz zapasy do uplynnienia.

              > W tej sytuacji argument
              > o zwiększeniu konkurencyjności polskiego eksportu upada z definicji.Należy
              > również pamiętać,że rozmawiamy o sytuacji w Polsce i jeżeli osłabia się złoty
              > to wzmacnia dolar.Wiem oczywiście,że skala obrotów w Polsce nie ma prawie
              > żadnego wpływu na kurs USD na świecie.

              Oslabia sie zloty i wzmacnia dolar TYLKO W POLSCE,bo skala obrotow w Polsce nie
              ma prawie zadnego wplywu na kurs USD na swiecie.

              • Gość: MACIEJ Dobre zarzadzanie gospodarka. IP: *.ny325.east.verizon.net 29.06.02, 06:23
                Sytuacja statyczna.

                100(podaz)x10(ceny)=1.000(popyt)
                I teraz gdy zwiekszysz popyt o 10% do 1,100 to musi ci wzrosnac podaz albo ceny
                a w praktyce wzrasta jedno i drugie.

                106,8(podaz)x10,3(ceny)=1,100(popyt)

                Czyli masz wzrost podazy o 6,8% i wzrost cen o 3% przy wzroscie popytu o 10%.

                Czym wolniejsza podaz pieniadza tym mniejsza szansa na inflacje.
                Czyli te 10% wzrost podazy trzeba rozlozyc na caly rok.
                W EU roczna podaz pieniadza w 2001r wzrosla o ok 7% ,natomiast w Stanach az o
                14%.
                I teraz ciekawostka :W Stanach nie ma presji inflacyjnej,bo oprocentowanie 10
                letnich bondow spadlo do 4,6%.
                Dlatego tez Greenspan 2 dni temu nie podniosl stop procentowych.

                Przyjrzyj sie sytuacji w Stanach.
                Czy widziales choc RAZ rozbieznosc zdan miedzy Bushem a Greenspanem ??

                Daj mnie TYLKO jeden przyklad.

                Teraz rozumiesz dlaczego IMD ocenilo Stany jako najlepiej zarzadzana gospodarka
                na swiecie.

                A teraz popatrz ,co w tym chamskim pier.....ku pt Polska sie dzieje.
                Kloca sie debilne chamy ze soba na codzien od poczatku swoich kadencji.
                Identycznie jak na tym forum.
                Przyjdzie jakis Burak,co mu sloma z butow wystaje,wyksztalcenia ekonomicznego
                ZERO,pojecia o zarzadzaniu ZERO i kloci sie ,ze RPP jest wazniejsza od rzadu.

                No wiec kto jest odpowiedzialny za polityke gospodarcza kraju???
                Rzad czy RPP ???
                Nie moze byc dwuwladzy,bo bedzie balagan-identyczny zreszta jak w tej chwili.
                No wiec jesli zdecydujesz sie dac odpowiedzialnosc za polityke gospodarcza
                kraju rzadowi,to w takim wypadku RPP musi sie rzadowi podporzadkowac.

                Jesli natomiast zdecydujesz ,ze za sytuacje gospodarcza w kraju odpowiada RPP,
                to wtedy rzad musi podporzadkowac sie RPP.

                To nie jest trudne do zrozumienia,ze gdzie kucharek piec to nie ma co zrec.

                Za ile lat ten ciemnogrod zalapie,ze ten co rzadzi powinien ponosic
                odpowiedzialnosc.
                Nie moze byc sytuacji,ze RPP i NBP robia co chca a odpowiedzialny za CALOSC
                jest rzad.
                Klotnia o wladze jest domena niedorozwojow,czyli ja nie widze szybkich zmian na
                lepsze w Polsce.


                • Gość: RYBA Re: Dobre zarzadzanie gospodarka. IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 29.06.02, 13:01
                  To nie jest klotnia o wladze to brak strategii rzadu. Bush nie kloci sie z
                  Greenspanem bo wie na czym polega ekonomia i polega na opinii fachowca. Rzad w
                  USA ma strategie i pomysl a co najwazniejsze doswiadczenie (wolny rynek tam juz
                  jest od dziesiatkow lat). U nas rzad nie robi nic i tak zostanie.
                  • Gość: MACIEJ Re: Dobre zarzadzanie gospodarka. IP: *.ny325.east.verizon.net 01.07.02, 06:58
                    Gość portalu: RYBA napisał(a):

                    > To nie jest klotnia o wladze to brak strategii rzadu. Bush nie kloci sie z
                    > Greenspanem bo wie na czym polega ekonomia i polega na opinii fachowca.

                    Tu widze,ze jak zwykle rozminales sie z faktami o pare mil.
                    Greenspan podnosil stopy procentowe przed przyjsciem Busha do wladzy.
                    A po zaprzysiezeniu Busha zaczal raptownie obnizac stopy procentowe,bo bal sie ze
                    dostanie kopa i Bush go wysle na emeryture.
                    Greenspan(76) jest najstarszym chairmanem FED ever i Bush nie mialby zadnego
                    problemu by go wyslac na RYBY ,gdyby Greenspan nie robil tego co chce Bush.
                    Bush byl gubernatorem Texasu,gdzie dokonal kolosalnych zmian na lepsze,on nie
                    wypadl sroce spod ogona jak RPP.

                    > Rzad w
                    > USA ma strategie i pomysl a co najwazniejsze doswiadczenie.

                    TAK,a rzad to Bush.
                    Greenspan tanczy jak mu Bush zagra.
                    W USA przy zwiekszonych wydatkach budzetowych obniza sie stopy procentowe.
                    W Polsce przy ograniczaniu wydatkow budzetowych,RPP NIE NADAZA Z OBNIZANIEM STOP
                    % ZA SPADAJACA INFLACJA.
                    Wszystkie gazety pisza o nienadazaniu RPP,a ja na tym forum juz to od roku o tym
                    pisze.
                    Gazety w Polsce drukuja dla opoznionych w rozwoju.
                    • Gość: Pawel-l Re: Dobre zarzadzanie gospodarka. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 01.07.02, 15:09

                      Z materiałów od Fizyka (pół roku czytania) znalazłem ,że w zeszłym roku
                      przyrost pieniędzy na rynku był na poziomie 15%. CZy waszym zdaniem to dużo czy
                      mało. Bo według teori można dodać tyle o ile wzrósł PKB (większość krajów
                      dodaje 2%). Moim zdaniem to i tak za dużo. Czy krytycy Balcerowicza potrafią
                      powiedzieć czy to mało ?

                      Fizyk pisze :
                      Mysle, ze szybka obnizka stop i zwiazana
                      z tym pewna deprecjacja zlotowki, zachecilaby
                      banki do opuszczenia ceny kredytu.

                      Dlaczego tak uparliście się, żeby żyć na kredyt. Trzeba radykalnie obniżyć
                      konsumpcje (o 20%) i z tego finansować inwestycje. Przecież sprzedajemy polskie
                      firmy (6mld zł w tym roku), pożyczamy do budżetu( 40 mld zł), do tego firmy
                      zadłużają się za granicą. Jak przyjdzie prawdziwa recesja to będziemy sobie
                      flaki wypruwać , żeby to oddać. Zacznijmy już teraz zdecydowanie ograniczać
                      rozrzutność.
                      I niech nikt mi nie mówi, że się nie da bo budżet itp. Marnotrastwo środków w
                      Polsce jest ogrome. Np. cała pomoc dla rolnictwa trafia do małej grupy
                      pośrednikówi gospodarstw wielkotowarowych, rencistów mamy tyle co cała Europa.
                      Budownictwo zablokowane stawką VATu i koszmarem w hipotece. Itd itd

                      Rada dla MACIEJA
                      Think about it this way--more than three-million U.S.
                      citizens have already moved abroad, looking for cheap
                      real estate, low taxes, and better qualities of living.
                      This trend will only increase in the years to come..."

                      > Rzad w USA ma strategie i pomysl a co najwazniejsze doswiadczenie.

                      Jedno co trzeba przyznać amerykanom to że działają szybko. Szkoda tylko, że
                      kilka lat za późno. Firmy takie jak Enron czy Worldcom oszukiwały od lat i mimo
                      tysięcy urzędników i przepisów nikt tego nie zauważył. U nas bankructwo stoczni
                      będzie trwało latami.

                      Czy komentator jeszcze żyje, czy uczy się makroekonomii ?. Prośba do
                      komentatora. Czy te identyczne maile od magis'a nie można odesłać do oślej
                      ławki, przecież to jest sabotaż forum !
                      • Gość: MACIEJ Zycie na kredyt IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.02, 06:24
                        Gość portalu: Pawel-l napisał(a):

                        > Dlaczego tak uparliście się, żeby żyć na kredyt.

                        Powodow jest kilka.
                        Rozwazmy najwazniejsze.
                        Wg. "Polskiej szkoly ekonomicznej " reprezentowanej tu przez ciebie,Roberta i
                        plochliwa dame po 40stce przede wszystkim trzeba byc samowystarczalnym.
                        Popyt nie moze przewyzszac podazy,bo to jest zycie na kredyt i tym samym z gruntu
                        zle.
                        Najpierw trzeba zbudowac ta fabryczke rowerow,pozniej sie w niej zatrudnic a po
                        miesiacu za otrzymane pobory kupic produkt wlasnej pracy.
                        Jesli troche pieniedzy zostanie,to trzeba oszczedzac,bo OSZCZEDNOSCI =INWESTYCJE
                        i kapitalista by bez naszej mamony nie ruszyl z rozbudowa fabryczki.
                        Dobrze tez jest przejsc na samowystarczalnosc,kupic ziemie,uprawiac zboze,miec
                        ogrod ,sad,ze o lesie nie wspomne.
                        Las jest bardzo wazny,bo mozna wyciac drzewa,paliki ostrugac i chate wyszykowac
                        jak sie patrzy.
                        To wszystkie dzialania mialy nie tylko znamiona poprawnosci ale i symbiozy z
                        natura.

                        I w to spokojne i ukojone cisza zycie wkracza przemyslny kapitalizm.
                        A co by bylo jakby Kowalskiemu dac kredyt i niech on sobie stawia te lepiane teraz
                        zamiast czekac az las urosnie,drzewa sie zetnie i odlozy ciezko zarobione
                        pieniadze na te chalupe.
                        Bo jesli dom powstanie teraz a nie za 10 lat-to wzrost doch narodowego bedzie
                        teraz a nie kiedys tam w przyszlosci.
                        Bo gdyby za 9 lat Kowalskiego zastrzelil lesniczy na polowaniu zamiast jelenia
                        to z domu nici.
                        Jakby na to nie patrzec ,to wychodzi,ze CZYM WIEKSZY KREDYT-TYM WIEKSZY WZROST
                        GOSPODARCZY.
                        No tak ale polska szkola ekonomiczna likes doing things the oldfashion way.
                        Jak nie zarobisz-to nie bedziesz zarl.

                        > Trzeba radykalnie obniżyć
                        > konsumpcje (o 20%) i z tego finansować inwestycje.

                        Konsumpcje juz ograniczono i efektem tego jest stagnacja.
                        A najbardziej oplacalne inwestycje sa w rzadowe papiery wartosciowe.
                        O fabryczkach mozesz zapomniec.

                        > Przecież sprzedajemy polskie
                        > firmy (6mld zł w tym roku), pożyczamy do budżetu( 40 mld zł), do tego firmy
                        > zadłużają się za granicą.

                        Chyba nie spodziewasz sie ze przy takich wysokich stopach procentowych ktos sie
                        bedzie zadluzal w kraju?

                        > Jak przyjdzie prawdziwa recesja to będziemy sobie
                        > flaki wypruwać , żeby to oddać. Zacznijmy już teraz zdecydowanie ograniczać
                        > rozrzutność.

                        Ze niby obecna recesja jest na niby.


                        > I niech nikt mi nie mówi, że się nie da bo budżet itp. Marnotrastwo środków w
                        > Polsce jest ogrome. Np. cała pomoc dla rolnictwa trafia do małej grupy
                        > pośrednikówi gospodarstw wielkotowarowych, rencistów mamy tyle co cała Europa.
                        > Budownictwo zablokowane stawką VATu i koszmarem w hipotece. Itd itd
                        >
                        > Rada dla MACIEJA
                        > Think about it this way--more than three-million U.S.
                        > citizens have already moved abroad, looking for cheap
                        > real estate, low taxes, and better qualities of living.
                        > This trend will only increase in the years to come..."

                        Znowu cytujesz jakichs lunatykow.
                        Jakby qualities of living byly gdziekolwiek lepsze na swiecie niz w Stanach.
                        Qualities of living ,to nie jest kolor firanek i maciejka pod oknem lecz quality
                        of people z ktorymi dzielisz radoci zycia na codzien.

                        > > Rzad w USA ma strategie i pomysl a co najwazniejsze doswiadczenie.

                        > Jedno co trzeba przyznać amerykanom to że działają szybko. Szkoda tylko, że
                        > kilka lat za późno. Firmy takie jak Enron czy Worldcom oszukiwały od lat i mimo

                        > tysięcy urzędników i przepisów nikt tego nie zauważył. U nas bankructwo stoczni
                        >
                        > będzie trwało latami.

                        Skutki uboczne wysokiej podazy pieniadza,to min.bardzo konkurencyjny rynek i
                        niektorzy zeby sie na tym rynku utrzymac oszukuja.

                        A gdy masz niska podaz pieniadza,wtedy bardzo malo fabryczek powstaje,bezrobocie
                        jest za to b.wysokie i machloje jeszcze wieksze.

                        • Gość: pawel-l Re: Zycie na kredyt IP: *.prochem.com.pl / 1.0.11.* 02.07.02, 08:19
                          Ja już pisałem młodemu rewolucjoniście, że pieniądze na ten kredyt trzeba skądś
                          wziąć (pieniądze i kredyt to tylko ekwiwalent ludzkiej pracy-niemożesz tego
                          dodrukować). Najlepiej jeśli jeden oszczędza a drugi bierze kredyt. I to ma
                          jeszcze sens. W U.S. zawsze był wysoka stopa oszczędności i były pieniądze na
                          kredyty. Druga rzecz poziom zadłużenia w całej gospodarce. Średnio w U.S. ten
                          poziom był w granicach 150% PKB. Przekroczony został 2 razy. W 1929 osiągnął
                          260%, a w 2000r 300% - przy zerowych oszczędnościach (10 lat temu było 8%). Do
                          tej pory było to równoważone przez napływ kapitału z innych krajów, ale teraz
                          wszyscy wycofują się z rynku amer.
                          Po za tym co z tego że nieruchomości zdrożały tak bardzo że trzeba wziąć 2 razy
                          większy kredyt niż 10 lat temu. Czy jest lepiej ?

                          W Polsce mamy napływ sporej gotówki - bezpośrednie inwestycje, pożyczki,
                          sprzedaż firm. Te pieniądze nie idą na budowę fabryczki, ale na utrzymywanie
                          przy życiu hut kopalni itd. i ich zarządów
                          Za rok trzeba będzie oddać 8 mld $. Już Miller przebąkuje o przełożeniu spłaty
                          długu. Czy to naprawdę czemuś służy ?

                          Jak masz trochę kasy (tylko nie na kredyt) to polecam wybrzeże Nikaragui.
                          Piękne plaże i 1/10 ceny z Kaliforni.

                          Jak jest duża podaż pieniądza to się lekką rączką rozdaje te pieniądze. W U.S.
                          pieniądze przejedli menadżerowie firm internetowych i telekom. Reszta kupowała
                          akcje (na kredyt-bo tani). Tylko że kredyt trzeba oddać, a wartość
                          akcji ...szkoda mówić.

                        • Gość: Robert Re: Zycie na kredyt IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.07.02, 22:30
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                          Jakby qualities of living byly gdziekolwiek lepsze na swiecie niz w Stanach.
                          > Qualities of living ,to nie jest kolor firanek i maciejka pod oknem lecz qualit
                          > y
                          > of people z ktorymi dzielisz radoci zycia na codzien.
                          >

                          Znów całkowicie się z Panem nie zgadzam a już na pewno z tezą że im większy
                          kredyt tym większy rozwój. Krajów gdzie jakość życia jest znacznie wyższa niż w
                          USA jest całe mnóstwo. Spodobała mi się Pańska wypowiedź na temat ludzi, z
                          którymi Pan obcuje. Sądząc po ilości postów, które Pan zamieszcza dzień w dzień
                          zaryzykowałbym nawet tezę, że "dzieli pan radość życia na codzień" z ludźmi, o
                          których ma Pan bardzo niskie mniemanie - niedouczonymi, demagogami, ciemniakami,
                          biednymi polaczkami, cwaniaczkami, frustratami, komuchami itd itp.
                          • Gość: MACIEJ Jakosc zycia-jakosc ludzi IP: *.ny325.east.verizon.net 02.07.02, 23:14
                            Gość portalu: Robert napisał(a):

                            > Znów całkowicie się z Panem nie zgadzam a już na pewno z tezą że im większy
                            > kredyt tym większy rozwój.

                            Ja wiem Robert ze sie ze mna nie zgadzasz i wcale mnie to nie zaszkodzilo.
                            Byloby dziwne gdybys sie ze mna zgadzal,bo wtedy musialbys i zyc tak jak ja.
                            Pamietasz: SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT.

                            Najpierw jak pamietasz za komuny ORS dawal Kowalskiemu pozyczke na zegarek,ktory
                            potrafil byc rownowartosci pensji.
                            Czlowiek buduje historie kredytowa cale zycie,by byc wiarygodnym.
                            Pozniej kupuje samochod na kredyt-splaca kredyt.
                            Pozniej kupuje dom na kredyt-splaca kredyt.
                            Pozniej domek letni,co jest koniecznoscia.Czesto nad jeziorem lub morzem.
                            Przydalby sie jacht albo co najmniej motorowka,itd.
                            Samolot 4-osobowy jest calkiem niedrogi,duzo tanszy niz dom w NYC.
                            Im wieksza swiadomosc ,tym wiekszy popyt.
                            Za popytem musi nadazac podaz.
                            Gdybys chcial to kupic wszystko za gotowke,to mozliwe ze przy zegarku lub
                            najdalej przy samochodzie bys sie zatrzymal.
                            I to jest standart polski i ja ciebie jak najbardziej rozumie,ze ludzi nie nalezy
                            rozpuszczac jak w kraju kryzys i nedza.


                            > Krajów gdzie jakość życia jest znacznie wyższa niż w
                            >
                            > USA jest całe mnóstwo.

                            I tu zamiast demagogii ,powinno nastapic wyliczenie co najmniej 2 tuzinow tych
                            krajow.

                            > Spodobała mi się Pańska wypowiedź na temat ludzi, z
                            > którymi Pan obcuje. Sądząc po ilości postów, które Pan zamieszcza dzień w dzień
                            >
                            > zaryzykowałbym nawet tezę, że "dzieli pan radość życia na codzień" z ludźmi, o
                            > których ma Pan bardzo niskie mniemanie - niedouczonymi, demagogami, ciemniakami
                            > ,
                            > biednymi polaczkami, cwaniaczkami, frustratami, komuchami itd itp.

                            A jak mam nazwac ludzi,ktorym tlumacze po kilka razy,to samo,dla mnie bardzo
                            proste zagadnienie a oni ani wzab nic nie kojarza?

                            Ty sie nauczyles za mlodu ze oszczednosci=inwestycje i nijak do ciebie nie dociera
                            ze w Stanach ludzie nie oszczedzaja a rozwoj i inwestycje sa.

                            Nie dociera tez do ciebie,ze czym wiekszy kredyt tym szybszy rozwoj.
                            Za kredyt 100 zlotowy kupisz sobie zegarek,za kredyt 20,000 zielonych mozesz juz
                            kupic samochod,za kredyt 200,000 zielonych mozesz juz kupic dom.
                            Zegarek "zlata" ci z tasmy co 10 minut a przy budowie domu musi pracowac z 10
                            ludzi przez kilka tygodni.

                            W dalszym ciagu nie rozumiesz,ze wiekszy kredyt oznacza szybszy rozwoj?
                            Lepiej udawaj ze rozumiesz,bo cie nazwe (niedouczonym,biednym Polaczkiem) jednym
                            z epitetow ktore u gory zamiesciles.

                            • Gość: Rycho Re: Jakosc zycia-jakosc ludzi IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 02.07.02, 23:46
                              Skoro w USA tak powszechne jest kupowanie na kredyt to skąd się biorą na to
                              pieniądze,bo napisałeś że tam się nie oszczędza?Czyżby tylko dodruk pieniędzy?
                              Jeżeli tak to wcele się nie dziwię,że PLN jest taki mocny w stosunku do
                              USD.Może jest inne wytłumaczenie tego fenomenu.Napisz nam Polaczkom jak to
                              jest .
                            • Gość: Robert Re: Jakosc zycia-jakosc ludzi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.07.02, 00:36
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                              > > Byloby dziwne gdybys sie ze mna zgadzal,bo wtedy musialbys i zyc tak jak ja.
                              > Pamietasz: SWIADOMOSC KSZTALTUJE BYT.


                              Jak musiałbym żyć? Dlaczego miałbym mniej zarabiać?

                              >
                              > Najpierw jak pamietasz za komuny ORS dawal Kowalskiemu pozyczke na zegarek,ktor
                              > y
                              > potrafil byc rownowartosci pensji.

                              Nie wiem co to jest ORS.


                              > Czlowiek buduje historie kredytowa cale zycie,by byc wiarygodnym.

                              Człowiek buduje historię kredytową całę życie, a potem umiera. Czy nie pomyliła
                              się Panu kolejność. Wydawałoby mi się, że kupowanie na kredyt samochodu, domu itd
                              jest właśnie częścią budowania historii kredytowej - odbywa się to w trakcie, a
                              nie "póżniej" tak jak Pan to pisze poniżej. Później to się umiera
                              > Pozniej kupuje samochod na kredyt-splaca kredyt.
                              > Pozniej kupuje dom na kredyt-splaca kredyt.
                              > Pozniej domek letni,co jest koniecznoscia.Czesto nad jeziorem lub morzem.
                              > Przydalby sie jacht albo co najmniej motorowka,itd.
                              > Samolot 4-osobowy jest calkiem niedrogi,duzo tanszy niz dom w NYC.
                              > Im wieksza swiadomosc ,tym wiekszy popyt.
                              > Za popytem musi nadazac podaz.
                              > Gdybys chcial to kupic wszystko za gotowke,to mozliwe ze przy zegarku lub
                              > najdalej przy samochodzie bys sie zatrzymal.
                              > I to jest standart polski i ja ciebie jak najbardziej rozumie,ze ludzi nie nale
                              > zy
                              > rozpuszczac jak w kraju kryzys i nedza.



                              >
                              >
                              > > Krajów gdzie jakość życia jest znacznie wyższa niż w
                              > >
                              > > USA jest całe mnóstwo.
                              >
                              > I tu zamiast demagogii ,powinno nastapic wyliczenie co najmniej 2 tuzinow tych
                              > krajow.

                              Już kiedyś wymieniałem i daruję sobie. Wspomne tylko waszego sąsiada.

                              > > Spodobała mi się Pańska wypowiedź na temat ludzi, z
                              > > którymi Pan obcuje. Sądząc po ilości postów, które Pan zamieszcza dzień w
                              > dzień
                              > >
                              > > zaryzykowałbym nawet tezę, że "dzieli pan radość życia na codzień" z ludźm
                              > i, o
                              > > których ma Pan bardzo niskie mniemanie - niedouczonymi, demagogami, ciemni
                              > akami
                              > > ,
                              > > biednymi polaczkami, cwaniaczkami, frustratami, komuchami itd itp.
                              >
                              > A jak mam nazwac ludzi,ktorym tlumacze po kilka razy,to samo,dla mnie bardzo
                              > proste zagadnienie a oni ani wzab nic nie kojarza?

                              Może oczywiście nazywać jak Pan chce. Zadumałem się jedynie nad Pańską "quality
                              of live". Wciąż Pan "dzieli radości życia" z ciemniakami z Forum.
                              >
                              > Ty sie nauczyles za mlodu ze oszczednosci=inwestycje i nijak do ciebie nie doci
                              > era
                              > ze w Stanach ludzie nie oszczedzaja a rozwoj i inwestycje sa.
                              >
                              > Nie dociera tez do ciebie,ze czym wiekszy kredyt tym szybszy rozwoj.
                              > Za kredyt 100 zlotowy kupisz sobie zegarek,za kredyt 20,000 zielonych mozesz ju
                              > z
                              > kupic samochod,za kredyt 200,000 zielonych mozesz juz kupic dom.
                              > Zegarek "zlata" ci z tasmy co 10 minut a przy budowie domu musi pracowac z 10
                              > ludzi przez kilka tygodni.

                              Pięknie, pięknie tylko nigdy nie mogłem pojąć skąd się te pieniądze na kredyt dla
                              mnie wezmą. Nigdy nie wytłumaczył mi Pan tego, więc wciąż przypuszczam iż Pan
                              sądzi, że pieniądze biorą się z banku, a mleko ze sklepu.
                              >
                              > W dalszym ciagu nie rozumiesz,ze wiekszy kredyt oznacza szybszy rozwoj?
                              > Lepiej udawaj ze rozumiesz,bo cie nazwe (niedouczonym,biednym Polaczkiem) jedny
                              > m
                              > z epitetow ktore u gory zamiesciles.

                              No to chyba było jasne, że te epitety odnoszą się do takich jak ja.



                      • Gość: Zbigniew Re: Dobre zarzadzanie ... przyrost pieniądza 15% IP: *.magic-net.pl 02.07.02, 16:52
                        Gość portalu: Pawel-l napisał(a):

                        >
                        > Z materiałów od Fizyka (pół roku czytania) znalazłem ,że w zeszłym roku
                        > przyrost pieniędzy na rynku był na poziomie 15%. CZy waszym zdaniem to dużo czy
                        >
                        > mało. Bo według teori można dodać tyle o ile wzrósł PKB (większość krajów
                        > dodaje 2%). Moim zdaniem to i tak za dużo. Czy krytycy Balcerowicza potrafią
                        > powiedzieć czy to mało ?

                        Potrafią , potrafią . Otóż jest rzeczą oczywistą , że nie tylko ilość pieniądza
                        w obiegu jest ważna ALE PRZEDE WSZYSTKIM prędkość jego obiegu.
                        Banknot 100 złotowy który codziennie zmienia właściciela czyni w tygodniu 700
                        złotych obrotu ( dając zwykle ponad 100 złotych marży - w tygodniu ! ).
                        Baknot 200 złotowy zmieniając właściciela raz w tygodniu daje tylko 200 złotych
                        obrotu czyli 3,5 raza mniej niż w pierwszym przypadku. O tyleż samo można
                        sprzedać mniej towarow i usług.
                        W czasie kryzysu lat 30. oceniano np. w Szwajcarii , że prędkość obiegu pieniądza
                        spadła o 50-80% , co przy takiej samej ilości pieniądza w obiegu jak przed
                        kryzysem lat 30. spowodowało spadek cen , produkcji , eksportu , importu , wzrost
                        bezrobocia itd. Są to dane oficjalne Szwajcarskiego Banku Narodowego.
                        Z doświadczeń całej historii gospodarczej wynika , że w warunkach deflacji
                        prędkość obiegu pieniądza znacząco maleje ( ludzie wstrzymują się z zakupami ) ,
                        co powoduje spadek produkcji i kłopoty finansowe przedsiębiorców , przekładające
                        się zwykle na kłopoty banków , co dodatkowo powoduje kłopoty całej gospodarki.
                        Cały ten mechanizm opisał zresztą Friedman w "Wolnym Wyborze".
                        Obecnie w Polsce obieg pieniądza jest znacznie wolniejszy niż poprzednio , o czym
                        świadczą choćby ogromne zatory płatnicze wśród przedsiębiorstw ( ca 300 mld PLN).
                        Dodatkowo przejmowanie rynku przez hipermarkety powoduje dzięki narzucanym bardzo
                        długim terminom płatności ( do 180 dni ) , że pieniądz spowalnia jeszcze bardziej.
                        Tak więc nawet 15% więcej pieniądza na rynku nie znaczy jeszcze nic gdyż krąży on
                        wolniej niż mniejsza ilość pieniądza poprzednio.
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:27
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:27
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:27
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:28
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:28
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:28
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:29
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:29
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:29
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:29
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:30
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:30
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:30
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:31
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
    • Gość: Zawisza Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ae.poznan.pl 02.07.02, 16:31
      Jakub Mazur oskarża balcerowicza o zdradę Polski w tygodniku Głos z 29 czerwca
      2002r. Tyutuł artykułu "Likwidacja polskiej zlotówki likwidacja polskiego
      państwa
      • Gość: MACIEJ Napisz nam Polaczkom jak to jest.Dodruk pieniadza IP: *.ny325.east.verizon.net 03.07.02, 01:55
        Czy w USA sie oszczedza?
        Oczywiscie ze tak,z tym ze zadluzenie jest duzo wieksze od oszczednosci.
        Masz dlugi np 200,000 za dom i 10,000 za samochod.
        Pensji swojej nie widzisz ,bo jest przelewana automatycznie na twoje konto w
        banku.
        Bank automatycznie splaca twoje zadluzenie miesieczne,np 1,500 za dom ,500 za
        samochod,swiatlo,gaz,telefon,nawet E-Z Pass jest sciagany z karty kredytowej.
        E-Z Pass to takie gizmo umocowane na przedniej szybie obok lusterka,ktorym
        placisz za przejazd platna autostrada,platnymi mostami i tunelami.
        Nie zatrzymujesz sie na rogatkach zeby zaplacic myto,tylko automatyczny czujnik
        na autostradzie nalicza na twoje konto.
        Czyli na koncie masz 3-5 tys a przezorni pol roczna pensje a reszta na kredyt.

        I teraz zastanow sie o ile mniej moglbys kupic,gdybys najpierw musial zarobic a
        pozniej wydac.

        Dodruk pieniadza jest jak najbardziej normalna i pozadana rzecza w kazdej
        gospodarce.
        Widze ze boisz sie tego jak diabel swieconej wody.
        Kiedy ostatnim razem byles w kosciele?
        Jak duzy powinien byc dodruk pieniadza?
        Taki by inflacja byla w granicach 2-5%.

        Nie mozesz dopuscic do deflacji,ktora juz jest w Polsce.
        I jest to wylacznie wina BARANOW z NBP i RPP.

        Dlaczego inflacja ponizej 2% jest niebezpieczna?
        Dlatego ze w rekach "FACHOFCOW" z RPP w kazdej chwili grozi to deflacja.

        A deflacja to juz jest kaplica na wzor japonski,nie oplaci sie ani kupowac(bo
        za miesiac bedzie taniej) ani oszczedzac(b.niskie st%).

        Gdy inflacja przekroczy 5% i dojdzie do 6-8% ,to ograniczasz podaz pieniadza.
        Nie ma zadnego strachu.

        Czy z powodu dodruku pieniadza w Stanach zlotowka jest taka mocna w stosunku do
        dolara?

        NIE.
        ZLOTOWKA JEST TAKA MOCNA Z POWODU NIEWYSTARCZAJACEJ PODAZY ZLOTOWEK PRZEZ NBP-
        CZYLI BEZMYSLNEJ POLITYKI PANA BALCEROWICZA.

        Nie interesuj sie tym kto ile drukuje na swiecie,bo im nie pomozesz ani nie
        zaszkodzisz.
        Interesuj sie tym,zeby zlotowka nie zyskiwala na wartosci w stosunku do
        glownych partnerow handlowych,czyli euro i dolara.
        Nie pocieszaj sie tym ze export rosnie,bo istotnym jest ze IMPORT PRZEWYZSZA
        EXPORT-czyli staly deficyt handlowy w Polsce.

        Nie wiem dlaczego Belka zrezygnowal,ale ja tez nie chcialbym miec do czynienia
        z tymi cymbalami z NBP i RPP.
        • Gość: pawel-l Re: Napisz nam Polaczkom jak to jest.Dodruk pieniadza IP: *.prochem.com.pl / 1.0.11.* 03.07.02, 08:50
          MACIEJ napisał:
          >I teraz zastanow sie o ile mniej moglbys kupic,gdybys najpierw musial zarobic a
          >pozniej wydac.

          Tylko zrozum że wy żyjecie z oszczędności innych krajów. To że ty kupujesz
          jacht i trzeci samochód oznacza, że japończyk nie wyjechał na wakacje, a
          Kanadyjczyk nie kupił sobie drugiego domu. Zyjecie na koszt reszty świata.
          Tylko że już wszyscy przejrzeli na oczy i uciekają z pieniędźmi z U.S. Przecież
          was ogarnęło szaleństwo konsumpcyjne.

          Co do inflacji. Tradyjnie rozumianej inflacji w U.S. nie ma (bo jest
          konkurencja z innych krajów), ale można mówić o inflacji na rynku akcji(choć tu
          macie sukcesy już 6 000 mld $ poszło się j...) i na rynku nieruchomości - bo tu
          nie ma konkurencji innych krajów . Poza tym dolary są chowane pod poduchy i
          macie darmowe żarcie.
          Jest taki piękny cykl Kondratiewa. Cykl ma 54 lata i pokazuje inflację (ceny
          produktów). Dołek tego cyklu wypada w 2004r. Później gwarantuję wam
          hiperinflację i upadek papierowego pieniądza.
          Deflacji w Polsce nie ma. Rząd już o to zadba. Właśnie rośnie cena prądu.
          Smiejesz się z japończyków ale wy idziecie dokładnie tym samym torem. Po bąblu
          na rynku akcji jest bąbel na rynku nieruchomości.
          Przez 20 lat amerykanie cieszyli się z mocnego dolara. Dlaczego my mamy się tym
          martwić ?
          Zdaje się że przyjdzie Kołodko i zastosuje twoje metody. To będzie eksperyment
          wg twoich pomysłów na żywym organizmie. Jeśli to przeżyję ...
          Chciałbym zauważyć że o ile konsumpcja u wam wzrasta to inwestycje maleją.

          Do Zbigniewa. A co będzie jak wróci wzrost gospodarczy ? Będziemy mieli o 15%
          za dużo pieniędzy w obiegu ? Będzie inflacja i recesja. To typowy cykl
          koniunkturalny. U.S. czeka depresja i deflacja gospodarcza i NIC już nie
          pomoże. Bo nawet jak stopy spadną do zera to nikt nie będzie brak kredytów bo
          już jest zadłużony po czubek nosa.

          Robert. Dobre kontry
          • Gość: Zbigniew Dodruk pieniądza IP: *.magic-net.pl 03.07.02, 09:34
            > Jest taki piękny cykl Kondratiewa. Cykl ma 54 lata i pokazuje inflację (ceny
            > produktów). Dołek tego cyklu wypada w 2004r. Później gwarantuję wam
            > hiperinflację i upadek papierowego pieniądza.

            A co proponujesz w zamian papierowego pieniądza ? Może złoto ?
            Otóż już w początkach obecnego wieku niejaki Sylvio Gesell obliczył , że aby
            zachować stały poziom cen (!) należy zwiększać ilość pieniądza w obiegu rocznie
            o 5%. Opierał się na doświadczeniach XIX i początków XX wieku.W warunkach waluty
            opartej na złocie było to niemożliwe ( ze względu na nikły przyrost zapasów
            złota ) .Kryzys deflacyjny roku 1913/14 był jedną z przyczyn wybuchu I Wojny
            Światowej.
            Dlatego też odstąpiono od waluty złotej ( gold standard ) i nie ma do niej
            powrotu.

            > Do Zbigniewa. A co będzie jak wróci wzrost gospodarczy ? Będziemy mieli o 15%
            > za dużo pieniędzy w obiegu ? Będzie inflacja i recesja.

            O jejku ! Myślisz , że będzie to jakiś duży problem ? Irlandia żyje dobrze z
            rzekomo wysoką inflacją a na recesję się tam nie zanosi.
            W Polsce ludzie wolą wzrost gospodarczy i wysoką inflację niż stagnację i
            deflację.Jak zresztą na całym swiecie.

            > To typowy cykl
            > koniunkturalny. U.S. czeka depresja i deflacja gospodarcza i NIC już nie
            > pomoże. Bo nawet jak stopy spadną do zera to nikt nie będzie brak kredytów bo
            > już jest zadłużony po czubek nosa.

            Stanom koniec wieszczono już od dawna i jakoś się na to nie zanosi.

            • Gość: pawel-l Re: Dodruk pieniądza IP: *.prochem.com.pl / 1.0.11.* 03.07.02, 11:13
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):


              > .Kryzys deflacyjny roku 1913/14 był jedną z przyczyn wybuchu I Wojny
              > Światowej.

              Nie sądzę żeby to był problem pieniądza. W latach 20 drukowano bez umiaru i
              efektem była hiperinflacja i 1930r.

              > Dlatego też odstąpiono od waluty złotej ( gold standard ) i nie ma do niej
              > powrotu.

              Rządzący odeszli od parytetu złota bo nie można złotem manipulować, wszystko
              opiera się na wierze. Tylko że przekroczono już punkt krytyczny.

              Cała szkoła ekonomii klasycznej (A. Smith, Hayek, Mises) uważa, że walutą może
              być cokolwiek (np muszelki) czego ilość w obiegu jest odpowiednia i stała.
              To że ceny spadają to nic złego, konsumenci mogą wydać pieniądze na co innego.
              Gorzej jak maleją inwestycje. Tak jest w japoni i tak jest w U.S.

              Związki z inflacją i recesją są dość skomplikowane. Irlandia rośnie bo obniżyła
              podatki, a nie dlatego że ma inflację. Inflacja oznacza, że wzrosną stopy%,
              obniżą się zyski firm, zmniejszy się zatrudn., spadnie konsumpcja. To co
              napisałem o cyklu Kondratiewa miało wam uzmysłowić, że efekty mogą przyjść po
              wielu latach.

              Np. autorzy strony www.kapitalizm.pl uważają, że bez manipulacji pieniędzmi nie
              ma recesji i cykli kon. Są fluktuacje, upadają jedne branże, rosną inne. ale nie
              ma takich cykli. Poza tym recesja likwiduje błędne projekty, jeśli sztucznie
              łagodzimy recesję to problem narasta (jak w U.S.)

              > W Polsce ludzie wolą wzrost gospodarczy i wysoką inflację niż stagnację i
              > deflację.Jak zresztą na całym swiecie.

              Nie ma takiej alternatywy. Jest po prostu pożyczanie od przyszłych pokoleń które
              na jakiś czas łagodzi problemy

              > Stanom koniec wieszczono już od dawna i jakoś się na to nie zanosi.

              Tym razem się zanosi... Aczkolwiek jak pisałem może potwać i 50 lat.

              • Gość: Zbigniew Re: Dodruk pieniądza IP: *.magic-net.pl 03.07.02, 12:03
                Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
                >
                >
                > > .Kryzys deflacyjny roku 1913/14 był jedną z przyczyn wybuchu I Wojny
                > > Światowej.
                >
                > Nie sądzę żeby to był problem pieniądza. W latach 20 drukowano bez umiaru i
                > efektem była hiperinflacja i 1930r.

                Obecnie ekonomia jakiej uczą na uczelniach sprowadza się do sporu między
                keynesianistami i monetarystami.Poza rok 1929 mało kto sięga. A szkoda.
                Co do kryzysu deflacyjnego 1913/1914 poczytaj ( jeżeli znasz język na :
                userpage.fu-berlin.de/~roehrigw/woergl/9.htm ) .
                Hiperinflacja była problemem w Europie do 1924.Zlikwidowano ją na kilka lat
                przed wybuchem wielkiego kryzysu.
                Jedyny jej wpływ na kryzys był taki , że społeczeństwa Niemiec , Austrii i Polski
                jak ognia się bały "dodruku pieniądza" i stosowana była debilna polityka mocnego
                pieniądza w warunkach deflacji , co przyniosło tym krajom opłakane skutki.
                Inne kraje takie jak Francja , Finlandia etc. zwiększały ilość pieniędzy w obiegu
                i kryzys przebiegał znacznie łagodniej.
                > > Dlatego też odstąpiono od waluty złotej ( gold standard ) i nie ma do niej
                > > powrotu.
                >
                > Rządzący odeszli od parytetu złota bo nie można złotem manipulować, wszystko
                > opiera się na wierze. Tylko że przekroczono już punkt krytyczny.

                Nie było to powodem odejscia od gold standard w latach 30. , aczkolwiek masz
                rację jeżeli chodzi o upadek systemu Bretton Woods.


                > > Cała szkoła ekonomii klasycznej (A. Smith, Hayek, Mises) uważa, że walutą
                może
                > być cokolwiek (np muszelki) czego ilość w obiegu jest odpowiednia i stała.

                Zgadza się .Srodkiem płatniczym nie musi być złoto , ani pieniądz.
                Pieniądz to tylko środek wymiany towaru za towar i wszystko jedno co nim jest.
                Obecnie niestety pieniądz jest towarem sam w sobie a to jest wypaczenie.
                O ile towar ulega "zepsuciu" wraz z upływem czasu , pieniądz można długo
                magazynować.Gdy ceny spadają pieniądz zyskuje w stosunku do towaru ( pod względem
                wartości i jest tym chętniej "magazynowany" w oczekiwaniu na dalszy wzrost
                wartości ) -co przeczy podstawowej funkcji pieniądza jaką jest zapewnić
                możliwie płynną cyrkulację w gospodarce.
                W warunkach deflacji płynna cyrkulacja towar-pieniądz-towar jest zachwiana , a
                sam cykl cyrkulacyjny znacznie wydłużony w czasie.

                > To że ceny spadają to nic złego, konsumenci mogą wydać pieniądze na co innego.

                Zapomniałeś o tzw. histerezie kosztów . ( Koszty obniżają się znacznie wolniej
                niż powinny - z powodu np. długoletnich umów , kłopotów ze zwolnieniami
                pracowników itd. ).Powoduje to straty w przedsiębiorstwach , bankructwa i
                zmniejszenie zakupów zagrożonej bezrobociem ludności.
                Banki w celu ochrony depozytów wypowiadają kredyty firmom zagrożonym kryzysem ,
                ci z kolei nie mogą płacić dostawcom i kryzys narasta. Następuje spirala
                prowadząca do krachu gospodarczego.Opisał to jak już wspomniałem niejaki Friedman
                w Wolnym Wyborze.
                >
                > Np. autorzy strony www.kapitalizm.pl uważają, że bez manipulacji pieniędzmi nie
                > ma recesji i cykli kon.

                Nie mogę się z nimi zgodzić.W XIX wieku była waluta złota i cykle koniunkturalne
                występowały.Niektórzy wiązali je z aktywnoscią słońca i ich wpływem na rolnictwo,
                inni z czymś innym.Fakt jest faktem , że trwają ca 10 lat.

                > > Stanom koniec wieszczono już od dawna i jakoś się na to nie zanosi.
                >
                > Tym razem się zanosi... Aczkolwiek jak pisałem może potwać i 50 lat.
                >
                Niech więc MACIEJ zacznie pakować walizki.

                Pzdr
                • Gość: MACIEJ Re: Dodruk pieniądza IP: *.ny325.east.verizon.net 03.07.02, 15:46
                  Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                  > Niech więc MACIEJ zacznie pakować walizki.

                  Masz racje Zbigniew.
                  Gdybym sytuacje w Stanach ocenial ocenial na gorsza niz ta w Polsce to juz bym
                  nogi moczyl w Wisle.
                  Pawel-l jest troche przeladowany teoria i nie bardzo potrafi odroznic ziarno od
                  plew.
                  Sam fakt podwyzki cen energii nie oznacza inflacji,bo jest to uzaleznione od
                  ilosci pieniedzy w obiegu.
                  Przy tak sztywnej polityce monetarnej jak do tej pory,moze to po prostu oznaczac
                  ze aby oplacic rachunek za energie trzeba bedzie zrezygnowac z innych wydatkow.
                • Gość: JOrl Re: Dodruk pieniądza IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.02, 17:42
                  Dziekuje Zbigniew za link. Nie jestem ekonomista, ale mnie to juz od dluzszego
                  czasu interesuje, dlaczego byly i sa kryzysy. Te z historii tez.
                  Chociaz mysle, ze ci co pisza moze analizuja je tak aby im pasowalo do teorii.
                  W ekonomii mysle, jest ciezko znalezc co jest przyczyna a co skutkiem. Zreszta
                  w technice tez znalezc prawdziwa przyczyne czasami nie jest latwo. A jak sie w
                  urzadzeniu tej prawdzwej przyczyny zlego funktionowania nie znajdzie, to mozna
                  duzo kombinowac i tak z tego nic nie bedzie.
                  Mysle, ze jesli chodzi o Polske, kryzys jest duzo powazniejszy i inny jak w
                  kapitalistycznych krajach w przeszlosci. Chociaz pewne elementy moga sie
                  powtarzac.
                  Ja sklaniam sie do stwierdzenia, ze jedyne mozliwe rozwiazanie, i to prawdziwe
                  i skuteczne, jest metoda rosyjska sierpien 1998.
                  Tylko, ze wtedy Polska musialaby w zakresie polityki sie uwolnic od tych
                  narzuconych ograniczen. Czy to jest mozliwe? Ja uwazam, ze tak.
                  Wiazaloby sie z powiedzeniem, zadne EU. Zmiana orientacji na Wschod. Tez
                  polityczna. Ale wtedy by naprawde ruszylo. Ruszylby export na Zachod
                  tego "barachla" przy granicy z Niemcami. Export na Wschod. Oczywiscie ludzie by
                  zarabiali 3 razy mniej w $. Samochody zachodnie? Prawie zadne. Ci z obligacjami
                  puste kieszenie. Krajowi jak i zagraniczni.
                  Ale jak mowia Niemcy, lepiej Koniec ze strachem/przerazeniem jak strach bez
                  konca.
                  A kazdy miesiac tylko poglebia.
                  Dla tych co nie wiedza co bylo w Rosji 1998, to byla skokowa dewaluacja rubla 4
                  razy.
                  Pozdrowienia
                  • Gość: Zbigniew Re: Dodruk pieniądza IP: *.magic-net.pl 03.07.02, 22:54
                    Sei gegruesst !
                    Cieszę się , ze mogłem wskazać nietypowe źródło wiedzy.W ogóle strona :
                    www.geldreform.de jest bardzo ciekawa.Polecam szczególnie strony o
                    eksperymencie w Woergl i działalności burmistrza Unterguggenbergera opartej
                    na teorii wolnego pieniądza.Nie sposób się nie zgodzić , że obecnie rola
                    pieniądza jest wypaczeniem jego właściwej roli jako środka wymiany towarowej
                    mającego za zadanie umożliwić elastyczną i płynną wzajemną wymianę wytworów
                    pracy człowieka ( towarów i usług ).
                    Na szczęście ostatnie wydarzenia na giełdach może doprowadzą do przejrzenia na
                    oczy wśród wielu zwykłych ludzi.Trzeba podziwiać Buffeta który zachował rozsądek
                    i inwestował tylko w firmy które mają dobre i sprzedające się produkty , a nie
                    w efemerydy .
                    Co do polityki pieniężnej to polityka pogłębiania deflacji jest w moich oczach
                    nie tylko szkodliwa gospodarczo ale przede wszystkim niemoralna.Oznacza zyski (
                    z każdym rokiem można kupić za dany banknot coraz więcej ) nie tylko bez pracy
                    i inwestycji , ale także bez ryzyka - tylko dlatego , że się nic nie robi
                    osiąga się zysk.Przypomina to trochę politykę ( w moich oczach bezsensowną i
                    niemoralną ) płacenia rolnikom za to , że nie uprawiają ziemi.
                    W przeciwieństwie do niektórych na tym forum , uważam , że pieniądz powinien
                    nieznacznie tracić na wartości , oprocentowanie w bankach powinno być poniżej
                    inflacji - tak aby człowiek ( jeżeli ma na to ochotę ) był zmuszany do
                    główkowania i inwestycji , a nie jak obecnie w Polsce inwestował z dużym
                    zyskiem w rządowe papiery wartościowe , co do niczego dobrego nie prowadzi.Rząd
                    z kolei powinien stworzyć odpowiednie warunki do inwestycji i popierać
                    przedsiębiorczość , aby kapitał mógł być odpowiednio inwestowany.Bo tak
                    naprawdę to bogactwo narodów bierze się z pracy co zresztą jest oczywiste od
                    początków ludzkości.
                    • Gość: pawel-l Re: Dodruk pieniądza IP: *.prochem.com.pl / 1.0.11.* 04.07.02, 09:35
                      Zeby było jasne lubię Amerykę (zwłaszcza wtedy kiedy podatki stanowiły 4%), ale
                      mam wrażenie że czekają ją chude lata (Co czeka Polskę nie chcę nawet myśleć).

                      Dla mnie dodruk pieniądza (inflacja) jest po prostu jeszcze jedną formą
                      opodatkowania - tylko taką ukrytą. Politycy to bardzo chętnie wykorzystują z
                      opłakanymi skutkami w wielu krajach.

                      Całkowicie niezgadzam się ze Zbigniewem co do zysku z kapitału. Oszczędności są
                      niezbędne do finansowania inwestycji i jeśli ludzie przestaną oszczędzać i
                      zaczną konsumować to zabraknie pieniędzy na rozwój. Ja wiem że w Ameryce tak
                      robią, ale dlatego właśnie będą mieli kłopoty.

                      Mam ciekawe materiały dotyczące nadchodzącej deflacji tylko że w pdf. Fragment
                      przepisałem, ale jest wiele ciekawych stron.

                      In reading a history of major depressions in the U.S. from 1830 on H.Bolton
                      summmarized his observations this way:
                      a. All were set off by a deflation of excess credit. This was the one factor in
                      common.
                      b. Sometimes the excess-of-credit situation seemed to last years before the
                      bubble broke.
                      c. Some outside event, such as a major failure, brougt the thing to a head, but
                      the signs were visible many months, and in some cases years, in advance.
                      d. None was ever quite like the last, so that the public was always fooled
                      thereby.
                      e. Some panics occured under great government surpluses of revenue (1837, for
                      instance) and some under great goverment deficits.
                      f. Credit is credit, whether non-self-liquidating or self-liquidating
                      g. Deflation on non-selfliq. credit usually produces the greater slumps.

                      Ten pierszy to kredyt konsumpcyjny, a drugi na inwestycje.
                    • Gość: Robert Re: Dodruk pieniądza IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.07.02, 01:30
                      Ciekawe historie Pan tu sprzedaje. Mówię serio. Należy się parę uzupełnień.
                      Wysokość nominałów ma coraz mniejszy wpływ na szybkość obiegu pieniądza.
                      Dlaczego? Wystarczy zajrzeć do potfela by wiedzieć. Nie wspomniał Pan o wpływie
                      złych kredytów na szybkość obiegu pieniądza. Rozważania o deflacji na razie nas
                      nie dotyczą. Spadek cen o 0,2 w miesiącu nic nie oznacza. Bardzo ryzykowna jest
                      teza, że oprocentowanie w bankach powinno być poniżej inflacji. Znam jeden taki
                      przypadek - Rumunia w l.80-ych. Pozwolę sobie zauważyć, że w takich warunkach
                      nie byłoby po prostu banków.
                      Dlaczego są w gosp. cykle. No właśnie upatruję przyczyny m.in. w ekspansywnej
                      polityce pieniężnej. zasadniczo taka polityka sprzyja jak njdłuższemu
                      utrzymywaniu się na powierchni nierentownych gałęzi gospodarki, czy
                      przedsiębiorstw.
                      No i z jedną rzeczą trafił Pan oczywiście w sedno. Bogactwo bierze się
                      oczywiście z pracy. Nic odkrywczego a wciąż trzeba to powtarzać. Wystarczy
                      poczytać to Forum by przekonać się jak wielu myśli inaczej.
                      • Gość: Zbigniew Re: Złe kredyty IP: *.magic-net.pl 08.07.02, 18:14
                        Gość portalu: Robert napisał(a):

                        > Ciekawe historie Pan tu sprzedaje. Mówię serio. Należy się parę uzupełnień.
                        > Wysokość nominałów ma coraz mniejszy wpływ na szybkość obiegu pieniądza.
                        > Dlaczego? Wystarczy zajrzeć do potfela by wiedzieć. Nie wspomniał Pan o wpływie
                        > złych kredytów na szybkość obiegu pieniądza.

                        Brawo !!! Złe kredyty ( także jako tzw. zatory płatnicze ) są oczywiście bardzo
                        ważne i wpływają w decydujący sposób na szybkość obiegu pieniądza.
                        Dochodzi tutaj do tzw. dodatniego ( potęgującego nierównowagę )sprzężenia
                        zwrotnego. Złe kredyty - spowolnienie obrotu pieniądza - kłopoty innych firm -
                        kłopoty banków - kłopoty następnych firm - dalsze spowolnienie obrotu pieniądza
                        etc. Skąd się biorą złe kredyty ? I czemu "dobre kredyty" np. dla firm
                        eksportujących dobre towary stają się złe ? Jak rozładować zatory płatnicze ?
                        Dobre pytanie ! Może ktoś zna odpowiedź.

                        >Rozważania o deflacji na razie nas
                        > nie dotyczą. Spadek cen o 0,2 w miesiącu nic nie oznacza.

                        W makroekonomii istnieje pojęcie tzw. inflacji bazowej. Wynosi ona 1-2 % w
                        krajach rozwiniętych.Wynika ona głównie z metodologii liczenia inflacji.
                        Chodzi głównie o ceny usług.Jeżeli np. hydraulik zarabia więcej ( w tym zawodzie
                        trudno zwiększyć wydajność ) MUSI się to przekładać na wzrost cen , choć jest
                        tylko dostosowaniem się do ogólnych trendów zarobków i tak naprawdę nie oznacza
                        żadnej inflacji.Inaczej nikt by nie chciał być hydraulikiem i nie miałby kto
                        naprawić cieknącego kranu , gdyby przy ogólnym wzroście zarobków hydraulikowi
                        płacono przez lata tyle samo.
                        Dopiero przekroczenie inflacji bazowej oznacza "prawdziwą inflację".
                        W krajach mniej rozwiniętych jak np. Polska określa się inflację bazową na ok. 4-
                        5% ( przynajmniej w okresie wzrostu gospodarczego ). Tak więc obecnie mamy do
                        czynienia z "realną" DEFLACJĄ , a biorąc pod uwagę URZĘDOWE i PAŃSTWOWO-
                        MONOPOLISTYCZNE ZMIANY CEN - ceny w Polsce spadają - co oznacza deflację.



                        >Bardzo ryzykowna jest
                        >
                        > teza, że oprocentowanie w bankach powinno być poniżej inflacji. Znam jeden taki
                        > przypadek - Rumunia w l.80-ych. Pozwolę sobie zauważyć, że w takich warunkach
                        > nie byłoby po prostu banków.

                        Niech Pan zobaczy ile banki wypłacają odsetek ( po podatkach ) w UE i USA
                        to zwykle nie jest zbyt odbiegające od stopy inflacji.Jeżeli już to in minus.
                        Obecnie w RFN i Austrii otrzymuje się ok. 2-3 % odsetek ( aby nie było
                        nieporozumień chodzi o roczne lokaty na tzw. sparbuchach ) co po odliczeniu
                        podatku nie pokrywa nawet inflacji , albo ją ledwo pokrywa .Jakoś banki nie
                        plajtują.Dlaczego w Polsce roczna lokata daje ok. 10% przy inflacji 1,9% ?


                        > Dlaczego są w gosp. cykle. No właśnie upatruję przyczyny m.in. w ekspansywnej
                        > polityce pieniężnej. zasadniczo taka polityka sprzyja jak njdłuższemu
                        > utrzymywaniu się na powierchni nierentownych gałęzi gospodarki, czy
                        > przedsiębiorstw.
                        > No i z jedną rzeczą trafił Pan oczywiście w sedno. Bogactwo bierze się
                        > oczywiście z pracy. Nic odkrywczego a wciąż trzeba to powtarzać. Wystarczy
                        > poczytać to Forum by przekonać się jak wielu myśli inaczej.

                        Ma Pan rację - czyżby zgadzał się Pan z MACIEJEM , że należy odpowiednio
                        motywować pracę i inwestowanie , a nie "baneckowanie" ?
                        • Gość: Robert Re: Złe kredyty IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.07.02, 03:00
                          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                          > Gość > Brawo !!! Złe kredyty ( także jako tzw. zatory płatnicze ) są oczywiście
                          bardzo
                          >
                          > ważne i wpływają w decydujący sposób na szybkość obiegu pieniądza.
                          > Dochodzi tutaj do tzw. dodatniego ( potęgującego nierównowagę )sprzężenia
                          > zwrotnego. Złe kredyty - spowolnienie obrotu pieniądza - kłopoty innych firm -
                          > kłopoty banków - kłopoty następnych firm - dalsze spowolnienie obrotu pieniądza
                          >
                          > etc. Skąd się biorą złe kredyty ? I czemu "dobre kredyty" np. dla firm
                          > eksportujących dobre towary stają się złe ? Jak rozładować zatory płatnicze ?
                          > Dobre pytanie ! Może ktoś zna odpowiedź.
                          >

                          Zły kredyt i zator płatniczy to dwie zupełnie różne sprawy. Zasadniczo jest tak:
                          im luźniejsza polityka monetarna tym więcej złych kredytów.
                          > >Rozważania o deflacji na razie nas
                          > > nie dotyczą. Spadek cen o 0,2 w miesiącu nic nie oznacza.
                          >
                          > W makroekonomii istnieje pojęcie tzw. inflacji bazowej. Wynosi ona 1-2 % w
                          > krajach rozwiniętych.Wynika ona głównie z metodologii liczenia inflacji.
                          > Chodzi głównie o ceny usług.Jeżeli np. hydraulik zarabia więcej ( w tym zawodzi
                          > e
                          > trudno zwiększyć wydajność ) MUSI się to przekładać na wzrost cen , choć jest
                          > tylko dostosowaniem się do ogólnych trendów zarobków i tak naprawdę nie oznacza
                          >
                          > żadnej inflacji.Inaczej nikt by nie chciał być hydraulikiem i nie miałby kto
                          > naprawić cieknącego kranu , gdyby przy ogólnym wzroście zarobków hydraulikowi
                          > płacono przez lata tyle samo.
                          > Dopiero przekroczenie inflacji bazowej oznacza "prawdziwą inflację".
                          > W krajach mniej rozwiniętych jak np. Polska określa się inflację bazową na ok.
                          > 4-
                          > 5% ( przynajmniej w okresie wzrostu gospodarczego ). Tak więc obecnie mamy do
                          > czynienia z "realną" DEFLACJĄ , a biorąc pod uwagę URZĘDOWE i PAŃSTWOWO-
                          > MONOPOLISTYCZNE ZMIANY CEN - ceny w Polsce spadają - co oznacza deflację.

                          To nie majedno z drugim nic wspólnego. 30% koszyka cen w Polsce to cena żywności.
                          Sezonowy spadek cen żywności zawsze skutkuje dezinflacją, a w tym akurat
                          przypadku nawet deflacją. By cokolwiek powiedzieć trzeba jeszcze czekać
                          conajmniej kwartał.
                          >
                          > >Bardzo ryzykowna jest
                          > >
                          > > teza, że oprocentowanie w bankach powinno być poniżej inflacji. Znam jeden
                          > taki
                          > > przypadek - Rumunia w l.80-ych. Pozwolę sobie zauważyć, że w takich warunk
                          > ach
                          > > nie byłoby po prostu banków.
                          >
                          > Niech Pan zobaczy ile banki wypłacają odsetek ( po podatkach ) w UE i USA
                          > to zwykle nie jest zbyt odbiegające od stopy inflacji.Jeżeli już to in minus.
                          > Obecnie w RFN i Austrii otrzymuje się ok. 2-3 % odsetek ( aby nie było
                          > nieporozumień chodzi o roczne lokaty na tzw. sparbuchach ) co po odliczeniu
                          > podatku nie pokrywa nawet inflacji , albo ją ledwo pokrywa .Jakoś banki nie
                          > plajtują.Dlaczego w Polsce roczna lokata daje ok. 10% przy inflacji 1,9% ?

                          W ciągu kilku ostatnich dni mógł Pan poznać jedną z przyczyn takiego stanu
                          rzeczy - ryzyko kursowe. Nie ma znaczenia że za roczną lokatę dostanie Pan 10%.
                          Połowa tych odsetek zniknęła w ciągu kilku dni w związku z osłabieniem złotego.
                          Zobaczymy co będzie dalej. No i oczywiście trzeba też odjąć podatek.

                          >
                          >
                          > > Dlaczego są w gosp. cykle. No właśnie upatruję przyczyny m.in. w ekspansyw
                          > nej
                          > > polityce pieniężnej. zasadniczo taka polityka sprzyja jak njdłuższemu
                          > > utrzymywaniu się na powierchni nierentownych gałęzi gospodarki, czy
                          > > przedsiębiorstw.
                          > > No i z jedną rzeczą trafił Pan oczywiście w sedno. Bogactwo bierze się
                          > > oczywiście z pracy. Nic odkrywczego a wciąż trzeba to powtarzać. Wystarczy
                          >
                          > > poczytać to Forum by przekonać się jak wielu myśli inaczej.
                          >
                          > Ma Pan rację - czyżby zgadzał się Pan z MACIEJEM , że należy odpowiednio
                          > motywować pracę i inwestowanie , a nie "baneckowanie" ?

                          Z Panem Maciejem się nie zgadzam w ogóle. Jego teorie są wewnętrznie sprzeczne
                          więc nie ma tak naprawdę żadnego punktu odniesienia. Z jego wypowiedzi wynika że
                          Polacy powinni wziąść się do roboty i nie robić żadnych inwestycji w instrumenty
                          finansowe. Zasadniczo Pan Maciej uważa, że bogactwo bierze się z kupowania.
                          • Gość: MACIEJ Re: Złe kredyty IP: *.ny325.east.verizon.net 11.07.02, 04:21
                            Gość portalu: Robert napisał(a):

                            > Z Panem Maciejem się nie zgadzam w ogóle. Jego teorie są wewnętrznie sprzeczne
                            > więc nie ma tak naprawdę żadnego punktu odniesienia.

                            Znowu polish jokes opowiadasz na forum Robert.
                            Moze zrobmy jeszcze raz powtorke z rozrywki z tymi taksowkarzami w Anglii i w
                            Polsce.
                            Za 65 funtow =380 zl przejechal w Anglii 180 km.
                            Za 85 funtow =500 zl przejechal w Polsce 200 km.

                            Po dewaluacji zlotowki o 20% w Polsce placi tyle samo funtow co poprzednio,z tym
                            ze jest to teraz wiecej zlotowek.

                            Mozesz byc pewien Robert ,ze NIKT poza toba tego by tak nie ujal.

                            Wyjasnie ci ostatni raz.
                            Po dewaluacji zlotowki do funta ,pasazer placi te same 500 zl. z tym ze jest to
                            teraz tylko 68 funtow.

                            > Z jego wypowiedzi wynika ż
                            > e
                            > Polacy powinni wziąść się do roboty i nie robić żadnych inwestycji w instrument
                            > y
                            > finansowe. Zasadniczo Pan Maciej uważa, że bogactwo bierze się z kupowania.

                            Chcialbym cie przy okazji uswiadomic,ze w jezyku polskim nie ma wyrazu "wziasc".
                            Jest to spospolicenie wyrazu wziac przez zubozalych jezykowo.

                            Poza tym nie wypowiadaj sie "Pan Maciej uwaza" ,bo jak bede uwazal ze nadeszla
                            odpowiednia sposobnosc sie wypowiedziec,to sie sam wypowiem.

    • Gość: Chryso Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 20:41
      Macieju trzymaj się. Masz racje i pewnie w troche ironicznym tonie oddales
      sedno sprawy. Jestem przekonany ze polityka Balcerowicza za lat 30 w
      podrecznikach ekonomii w Polsce i nie tylko(jesli nie wejdziemy do tego czasu
      na drzewa) bedzie przykladem zlej polityki monetarnej. Pragne przypomniec ze
      wspolczesni Kopernika tez "uczeni" , "profesorowie" za swoje odkrycia o malo
      zle nie skonczyl. Zastawiano sie dogmatami tak jak teraz robia to utopijni
      liberalowie. Utopijni liberalizm jest tak samo szkodliwy dla panstwa jak
      komunizm. Wszystkie panstwa ktore odniosly dzisiejszy sukces ekonomiczny mialy
      okresy (bardzo dla nich wazne) w ktorym kolosalne znaczenie mial szeroko pojety
      interwencjonizm panstwa , ktory w sposob czujny , ale nie naiwny regulowal sila
      swojej waluty. Państwa te wspieraly nawet pewne dziedziny gospodarki w sposob
      szczegolny (np. Japonia) nie mowiac o polityce celnej i wrecz zaporowych clach
      na importowane towary (Korea Poludniowa). A wszystko to za przyzwoleniem
      teoretycznie liberlanych USA, ktore jak lew potrafia walczyc o swoje interesy
      (patrz import stali z Rosji lub wspieranie wlasnych farmerow i konflikt na tym
      polu z UE). Czy wszyscy ci liberalni piewcy wolnego rynku nie widza tego ze ta
      wolnosc jest umowna i sluszna tylko wtedy kiedy odpowiada interesom mocarstw.
      Panowie dbajmy o swoj interes sami jak najlepiej potrafimy, nikt nie moze
      chciec lepiej dla nas niz my sami. Bo obudzimy sie z reka w nocniku. Pisze z
      Bydgoszczy . W miescie tym dzialal kiedys zaklad produkujacy centrale
      telefoniczne. Firma zostala swego czasu kupiona przez Lucent'a i co teraz... a
      no teraz po kilku produkcji zwolni 3/4 zalogi z prawie 400 osob zostanie 90
      beda skladac, a nie produkowac. Tak dzieje sie na wielu polach a ta nasza
      otwartosc i brak dbalosci o swoje wyjdzie nam bokiem. I w pewnym momencie
      negatywne skutki dopadna i tych liberalow chyba ze w miedzyczasie ewakuuja sie
      na cieple posadki do UE lub MFW itp.
      • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 05.07.02, 22:36
        Gość portalu: Chryso napisał(a):

        > Macieju trzymaj się. Masz racje i pewnie w troche ironicznym tonie oddales
        > sedno sprawy. Jestem przekonany ze polityka Balcerowicza za lat 30 w
        > podrecznikach ekonomii w Polsce i nie tylko(jesli nie wejdziemy do tego czasu
        > na drzewa) bedzie przykladem zlej polityki monetarnej. Pragne przypomniec ze
        > wspolczesni Kopernika tez "uczeni" , "profesorowie" za swoje odkrycia o malo
        > zle nie skonczyl. Zastawiano sie dogmatami tak jak teraz robia to utopijni
        > liberalowie. Utopijni liberalizm jest tak samo szkodliwy dla panstwa jak
        > komunizm.

        Dla mnie ,te sprawy sa tak oczywiste,ze nic poza ironia mnie nie pozostalo.
        Jest oczywiscie szybko rosnaca kupa cymbalow w Polsce,ktorzy doroboli sie na
        baneckowaniu.
        Nie wiedza o tym matoly,ze duzo wieksze zyski odniesli na tym "inwestorzy
        zagraniczni".
        Nie inwestowali oni w miejsca pracy,lecz w rzadowe papiery wartosciowe.
        Te DYZMY charakteryzuja sie tym ,ze so bogate mimo ze nie umio po polskiemu pisac.
        No i oczywiscie muszo komus wierzyc,bo myslenie z ich zycia zostalo wyeliminowane
        w dziecinstwie.

        > Panowie dbajmy o swoj interes sami jak najlepiej potrafimy, nikt nie moze
        > chciec lepiej dla nas niz my sami. Bo obudzimy sie z reka w nocniku. Pisze z
        > Bydgoszczy . W miescie tym dzialal kiedys zaklad produkujacy centrale
        > telefoniczne. Firma zostala swego czasu kupiona przez Lucent'a i co teraz... a
        > no teraz po kilku produkcji zwolni 3/4 zalogi z prawie 400 osob zostanie 90
        > beda skladac, a nie produkowac. Tak dzieje sie na wielu polach a ta nasza
        > otwartosc i brak dbalosci o swoje wyjdzie nam bokiem. I w pewnym momencie
        > negatywne skutki dopadna i tych liberalow chyba ze w miedzyczasie ewakuuja sie
        > na cieple posadki do UE lub MFW itp.

        Nikt ci nie pomoze,jak sobie sam nie pomozesz-to tez i moja zasada.

        • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 09.07.02, 04:05
          Zgadzam sie z toba Zbigniew w 100% motywowac trzeba prace i inwestowanie a nie
          baneckowanie.
          Wydaje mnie sie ze Kolodko poluzuje polityke monetarna i miejmy nadzieje zacznie
          sie rozwoj i bedzie to koniec baneckowania.
          • Gość: Rycho Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 09.07.02, 08:07
            Co to jest "baneckowanie"?
            • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 09.07.02, 08:16
              Gość portalu: Rycho napisał(a):

              > Co to jest "baneckowanie"?

              O to ty tu jestes?

              Chyba sie nie obraziles,ze cie nie dodalem do grupy "zdroworozsadkowej"
              • Gość: Rycho Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 09.07.02, 08:27
                Nie mam w zwyczaju się obrażać.Zaliczaj mnie do grupy jakiej ci sie żywnie
                podoba.
                CO TO JEST "BANECKOWANIE".
              • Gość: demo Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.wroc.zigzag.pl 09.07.02, 16:02
                Maciej!!
                Jestes prostak i sloma z butow Ci wystaje!!!
                Zostan lepiej za ta swoja zagranica i ucz sie chlopie!!
                Moze Ci to kiedys pomoze!
                W tej chwili jestes zarozumialy gbur i dobrze, ze wyemigrowales, bo takich jak Ty
                jest w Polsce jeszcze duzo za duzo!!
                Ucz sie pokory w kraju, w ktorym jestes, i pracuj ciezko, a wiele zrozumiesz! Nie
                zawracaj tutaj ludziom dupy, bo teraz trzeba tu walczyc z Koladka i jego
                kosmicznymi receptami!
                Trzes sobie pupa z radosci, i ciesz sie, ze Ciebie tu juz nie ma!
                • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 09.07.02, 16:57
                  Rycho-To nie ja zaliczylem cie do grupy "zdroworozsadkowych" tylko przenikliwy
                  Travis.

                  CO TO JEST BANECKOWANIE?

                  Na temat baneckowania bylo tu tak duzo pisane,tak ze jak do tej pory nie wiesz
                  to juz niestety nie bedzie ci dane wiedziec,a tym samym sam sie zaliczasz do
                  jakiejs tam podgrupy.
                  • Gość: Rycho Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 09.07.02, 21:40
                    Maciej,już dwa razy zapytałem cię grzecznie co to jest baneckowanie,a jeszcze
                    ani razu nie odpowiedziałeś wprost.Epitety rozdajesz natomiast z szaloną
                    łatwością mimo,że staram się być wobec ciebie uprzejmy.Ty przedstawiasz
                    koncepcje,a ja tylko się pytam,wcale nie jestem twoim wrogiem i może zacznij
                    rzeczowo odpowiadać na pytania.Pozdr.
                    • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 09.07.02, 23:24
                      Gość portalu: Rycho napisał(a):

                      > Maciej,już dwa razy zapytałem cię grzecznie co to jest baneckowanie,a jeszcze
                      > ani razu nie odpowiedziałeś wprost.Epitety rozdajesz natomiast z szaloną
                      > łatwością mimo,że staram się być wobec ciebie uprzejmy.Ty przedstawiasz
                      > koncepcje,a ja tylko się pytam,wcale nie jestem twoim wrogiem i może zacznij
                      > rzeczowo odpowiadać na pytania.Pozdr.

                      Nie intryguje cie Rycho,ze juz jest sto(100) wpisow w tym temacie,wszyscy
                      wszystko zrozumieli a ty jedyny NIE.
                      Wiem zebys przez nastepne 2 lata chcial zebym cie nianczyl na tym forum,ale ja
                      mam wieksza przyjemnosc dyskutowania z kim innym.
                      Nie jest dla ciebie chyba trudnym zrobienie sobie zalozenia ,ze nie jestes
                      lekarzem i nie bedziesz wykonywal operacji na otwartym sercu.
                      Zaloz sobie rowniez ze nigdy w zyciu nie zrozumiesz co to jest baneckowanie,bo
                      jak sam przyznajesz nie masz wyksztalcenia ekonomicznego.

                      P.S. Choc znajac ciebie na pewno zadasz mnie to samo pytanie jeszcze kilka razy.
                      Moj 7-letni syn to rozumie.
                      • Gość: Rycho Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 10.07.02, 08:39
                        Rozumiem cię doskonale:jesteś szczęśliwym idiotą mającym o sobie wysokie
                        mniemanie.
                        • Gość: pawel-l Dla przeciwników Balcerowicza. Maciej i już. IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 10.07.02, 10:36
                          Trochę cytatów

                          during the most recent
                          reported week, the money supply rose by nearly $40
                          billion. At that rate, about $2 trillion of new M3 money
                          would be added to the system in a year's time - an
                          amount equal to 20% of the entire GDP

                          Drukarki wam się nie zagrzeją ? Czy przemysł papierniczy jest tym najbardziej
                          rentownym ?

                          * So far this year, we've seen bankruptcies at 104
                          publicly traded companies, a new record. But according
                          to my numbers, 1,359 are now at risk of failure.

                          Zakopujecie te pieniądze czy co ?

                          Well, to be fair, a senior Japanese finance ministry official confirmed, "We
                          are intervening in the market" to keep the value of the dollar up. The official
                          went on to say, "The ECB and the Fed are operating on behalf of the BOJ as
                          well." The ECB admitted it, but the Fed clammed up. Perfect. The guys who
                          ruined the greenback won't comment.

                          A Japończycy zakopują !

                          - The Fed left interest rates unchanged at their meeting. What else could they
                          do? They are stupidly following an absurd, supply-side theory of economics, and
                          using gigantic computer power to crank out meaningless data from hopelessly
                          flawed models. That interest rates have been artificially held to these
                          absurdly low levels for the last year and a half without success should make a
                          normal person take notice. But Greenspan is not about to change horses in the
                          middle of any stinking streams, no matter that the horse is staggering and in
                          the process of dying. But he only has to keep this idiocy going for two years
                          until he retires. Can Greenspan keep this up for two more years? Sure, why not?
                          You gonna stop him? By the time it all hits the fan, he will be retired and out
                          of the country.

                          Był taki mail z rozmowy Greenspana z Diabłem. Warto go sobie chyba powtórzyć.

                          The smart money has already moved out of bonds. All this money being created by
                          the Fed will, because it has to, cause price inflation. And interest rates do
                          not fall in a price inflation, they rise. And bonds do not appreciate in price
                          inflation, they fall. In short, the level at which long bonds are selling right
                          now is a gift of time to get your money out.

                          Masz bony ?

                          - New Yorkers decided that too long has elapsed since they demonstrated how
                          inept and incapable of learning they are, so they decided to try and raise $111
                          million by raising the taxes on cigarettes by $1.50 per pack. Thousands of
                          years of experience shows that revenue will go down, smuggling will go up, and
                          the costs of police trying to stamp out the smuggling will rise. Yet they did
                          it anyway. Truly unbelievable. But, then again, we must remember that these are
                          the same people who elected Hillary Clinton to the US Senate, so it appears
                          that no level of shallow, mindless stupidity is impossible for New York. Ugh.

                          Niech żyje Związek Socjalistycznych Stanów Zjednoczonych.

                          Mogambo Sez: Nothing looks good except gold. Everything looks bad except gold.
                          And reports of central banks still selling into the rising gold market does
                          nothing except open a temporary window of opportunity to buy more cheaply. Do
                          it.

                          Do it.

                          What does it really mean, though, to say that the Fed is encouraging
                          consumption? Again, the moral and the economic converge. Delaying consumption
                          is the act of saving for the future. You're willing to have a little less now
                          so that you or your kids might have a little more later on, when you need it.
                          The great Austrian economist Carl Menger pointed out that ascendant economies
                          are always forward looking, planning for the future, storing up savings to
                          invest later in new wealth creation. Only declining economies consume at the
                          expense of future generations.

                          Czy wy konsumujecie czy oszczędzacie ?

                          In economics, you can see that the Fed's stimulative behavior has led to
                          degenerate behavior by corporate America and American consumers. By removing
                          market forces from the determination of short-term interest rates, the Fed
                          artificially cheapens the cost of capital and encourages moral hazard and
                          uneconomic investment.

                          "...Greenspan's miscalculation is quite possibly the single largest error any
                          central banker has ever made...it has been largely responsible for trillions of
                          dollars in stock market losses, and billions of dollars of capital
                          consumed...and its consequences will weigh on the stock market for years to
                          come..."

                          Czy burzycie już pomniki Greenspana ?

                          Soaring theories of "entitlement," longer lifespans and fewer workers
                          supporting beneficiaries mean social security systems in most OECD countries
                          are headed for a train wreck. In Japan and Western Europe, social security
                          systems will probably go bankrupt by 2025, if current trends continue. In the
                          United States, bankruptcy is projected in 2038.

                          Na szczęście macie trochę więcej czasu niż my. Ty to masz szczęscie.

                          "The history of the world is essentially one of
                          disenfranchised proletariat rising up in anger at being
                          victims of government-caused misery...The French
                          Revolution, the American Revolution, the Russian
                          Revolution, etc., were all violent reactions against the
                          economic idiocies of their respective governments. When
                          the full impact of the avalanche of bankruptcies,
                          starvation and abject poverty reaches some critical
                          mass, there will be upheavals such as the world has
                          never seen. And these trans-national complicities,
                          cronyism and sheer monumental stupidities left almost no
                          corner of the globe untouched; the anger will seep into
                          every corner of the globe."

                          Już za chwileczkę, już za momencik ....
                          • Gość: MACIEJ Re: Dla przeciwników Balcerowicza. Maciej i już. IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.02, 18:46
                            Artykul ktory zamiesciles,to jest lewacki HORSESHIT.

                            Poczatek jest w miare normalny,o wysokiej podazy pieniadza,ktora powoduje w
                            Stanach szybki rozwoj.

                            Zakonczenie natomiast jest typowo rewolucyjne.
                            Wielki krach,glod ,nedza i rewolucyjne powstanie wyglodzonych mas.
                            Jest to scenariusz dla Polski i innych krajow w stagnacji.
                            Nie dotyczy on absolutnie krajow rozwijajacych sie jak USA i Chiny.
                      • Gość: demo Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: 212.127.77.* 10.07.02, 14:57
                        Maciej!!
                        Słoma z Twoich butów aż przez ekran w oczy kole!!!
                        Powtarzam: jesteś gbur i weź się lepiej do pracy, a nie do zawracania ludziom
                        dupy!!!
                        Szkoda mi Twojego syna - biedne dziecko ma ojca buraka - oby też nie zburaczało!!!
                        A może znasz się też najlepiej na świecie również na innych sprawach???
                        Poza tym, stary, Ty tu nie dyskutujesz na tym forum, tylko "wywieszasz" śmieci z
                        Twojej głowy na publiczny widok. Dyskusja to zupełnie jest coś innego - ale nie
                        wiem, czy to zrozumiesz?? Ty raczej nie zaliczasz się do tej grupy, co potrafią
                        zrozumieć!!! Szkoda mi czasu na zajmowanie się Tobą - wolę dyskusję z innymi
                        członkami forum (co Ty na to, słonko??):-)))))))))

                        Buziaki - Narcyzie!!!!!!
                        demo
                        • Gość: MACIEJ Re: Zwolennicy Balcerowicza.Ula.Rycho,RYBA IP: *.ny325.east.verizon.net 10.07.02, 18:40
                          Rycho-Twoja dedukcja,ze jestem szczesliwy i mam o sobie wysokie mniemanie byla
                          jak najbardziej prawidlowa.

                          Kiedys pytalem ciebie czy robisz swap'y-nabierales wtedy wody w usta.
                          Powod jest jeden,zeby robic swap'y trzeba miec podstawy wyksztalcenia
                          ekonomicznego i przynajmniej znac zaleznosci miedzy oprocentowaniem walut a ich
                          kursem.
                          Tu juz pare razy wykazales,ze bladego pojecia o tym nie masz.

                          To co ty robisz jako diler moze wiec robic kazdy cinkciarz osiedlowy.

                          I na zakonczenie cytat z twojej wypowiedzi:
                          "Zaraz zobaczymy,ktory pierwszy z nawiedzonych odpali."
                          • Gość: pawel-l Re: Przeciwnicy Balcerowicza. MACIEJ i już IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 11.07.02, 12:38
                            MACIEJ napisał:

                            >Poczatek jest w miare normalny,o wysokiej podazy pieniadza,ktora powoduje w
                            >Stanach szybki rozwoj.

                            Co w Stanach się rozwija ?

                            Congress and President Franklin Roosevelt created the Securities and Exchange
                            Commission in 1934 in the aftermath of the 1929 stock market crash. The
                            SEC's "primary mission," according to its Web site, "is to protect investors
                            and maintain the integrity of the securities markets." Its budget for FY 2001
                            was some $423 million, up from $377 million the year before, and from $189
                            million in FY 1991. The SEC has more than 3,000 full-time staff.

                            I tried and failed to get an approximate count of how many pages of SEC forms
                            there are, likewise the number of rules the SEC enforces (including "concept
                            releases, proposed rules, final rules, interpretive releases, and policy
                            statements.")

                            The SEC Web site is fairly well organized, but big
                            • Gość: pawel-l Re: Przeciwnicy Balcerowicza. MACIEJ i już IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 11.07.02, 13:52
                              Anyway, our future will be higher prices for commodities, higher inflation,
                              lower prices for assets, higher interest rates, higher unemployment, lower real
                              wages and mass bankruptcy. It will make for a heady brew. And as it dawns on
                              the masses that their misery was caused by the lack of a gold standard and an
                              absurdly profligate monetary policy by the Federal Reserve, I imagine that they
                              will rise as one to desecrate the grave of FDR and burn Alan Greenspan's house
                              to the ground.

                              • Gość: pawel-l Re: Przeciwnicy Balcerowicza. MACIEJ i już IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 11.07.02, 14:12
                                Trochę was zamęczam cytatami po angielsku, ale jak się to czyta to włos się
                                jeży na głowie. Wygląda na to że amerykanie chcą nas wszystkich doprowadzić do
                                ruiny finansowej. Podejrzewam że za chwilę wywołają jakąś wojnę (z Irakiem ?)
                                aby ukryć problemy do jakich doprowadzili. Polecam artykuł :

                                www.dailyreckoning.com/
                                Panic Now...Avoid the Rush

                                A to fragment dla Macieja skąd się biory wzrosty na rynku akcji w U.S.

                                Steve Saville elucidates: "It has become fashionable to point the finger at
                                something called the Plunge Protection Team (PPT) whenever the stock market
                                suddenly reverses higher or fails to collapse in response to bad news. The PPT,
                                which does actually exist although its proper name is the Working Group on
                                Financial Markets, is headed by the Secretary of the Treasury and counts the
                                Fed chairman as one of its members. The theory is that the PPT acts to prevent
                                large declines in the stock market by buying S&P500 futures at critical times."

                                And now is certainly a "critical time" for Wall Street and all those connected
                                with it, both domestic and foreign. Trillions upon trillions of asset dollars
                                have been lost. Trading volumes are way down. Commissions are way down. Tax
                                revenues are way down. Brokerages are being sued for big numbers. Insurance
                                companies are really hurting. Things economic are horrifying.

                                So what better time for the PPT to secretly advise those firms to set up
                                massive derivative deals, leverage to the max, that will pay off when the
                                market is rigged to massively go up? Ergo, last Wednesday and Friday. And the
                                Fed, purposely losing massively on the bet, merely creates the money out of
                                thin air to pay it all to the financial markets, and everybody lives happily
                                ever after. Ain't dat nice?

                              • Gość: Zbigniew Re: Przeciwnicy Balcerowicza. MACIEJ i już IP: *.magic-net.pl 11.07.02, 15:53
                                Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                > Anyway, our future will be higher prices for commodities, higher inflation,
                                > lower prices for assets, higher interest rates, higher unemployment, lower real
                                >
                                > wages and mass bankruptcy. It will make for a heady brew. And as it dawns on
                                > the masses that their misery was caused by the lack of a gold standard and an
                                > absurdly profligate monetary policy by the Federal Reserve, I imagine that they
                                >
                                > will rise as one to desecrate the grave of FDR and burn Alan Greenspan's house
                                > to the ground.
                                >

                                Jakoś ten "gold standard" nie zapobiegł załamaniu giełdy w 1929 roku i kryzysowi
                                światowemu.
                                Tak samo jak poprzednim panikom giełdowym ( poczynając od początków giełdy )
                                i wielu innym kryzysom.
                                • polama Cytacik 11.07.02, 18:59
                                  z dzisiejszej Gazety:

                                  "Giełdy w Nowym Jorku pikują ostro w dół. W ślad za nimi podąża cała Europa.
                                  Dlaczego więc u nas inwestorzy mieliby wykazywać więcej optymizmu. Kto wie co
                                  przyniesie nam kolejny dzień i jakie kolejne czarne wieści napłyną z USA. W
                                  takiej sytuacji inwestorom trudno jest utrzymać nerwy na wodzy, a pozbywanie się
                                  akcji łatwo przychodzi - ocenia Masaharu Sakudo z Tachibana Securities"

                                  Czy nie wydaje sie panu, panie Pawle ,ze ewentualny krach w USA dobije
                                  smiertelnie slabsze ekonomie, takie jak np. ekononmia polska?
                                • Gość: pawel-l Re: Przeciwnicy Balcerowicza. MACIEJ i już IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 12.07.02, 08:59
                                  Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                                  > Jakoś ten "gold standard" nie zapobiegł załamaniu giełdy w 1929 roku i kryzysow
                                  > i światowemu.
                                  > Tak samo jak poprzednim panikom giełdowym ( poczynając od początków giełdy )
                                  > i wielu innym kryzysom.

                                  Akcje amerykańskie są przewartościowane 4 razy i nic im już nie pomoże.
                                  Przyczynami depresji jest nadmierna podaż pieniądza (jak w Polsce 1924 czy 1989)
                                  lub kredytu ( jak U.S. 1929r). A teraz mamy 2 rzeczy na raz.
                                  A poza tym skala obecnej depresji będzie zwielokrotniona przez brak standardu
                                  złota. Gdyby nie dodrukowywano walut to kryzys wybuchłby około 1998r (a może dużo
                                  wcześniej i był całkiem malutki ?). A tak Greenspan wpompował ogromne ilości
                                  dolarów do obiegu, destabilizując całą gospodarkę światową.

                                  A Szwajcarii pomaga stabilna waluta czy nie ?
                                  A Singapur czy Hongkong które mają ogromne rezerwy walutowe przeżyły kryzys
                                  azjatycki w dobrej formie ?
                                  To nie jest recepta na życie zdrowe i bogate, ale znacznie łatwiej przetrwać
                                  mając solidne oparcie.

                                  • Gość: pawel-l Re: Przeciwnicy Balcerowicza. MACIEJ i już IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 12.07.02, 09:54
                                    Już nawet niektórzy kongresmeni zaczynają widzieć co się święci.

                                    The great money flood of '00 and beyond has also
                                    made liars, cheats and swindlers out of a whole
                                    generation of businessmen and bankers - as such episodes
                                    of fiat money inflation have done, without exception,
                                    throughout the historical record. Congressman Ron Paul
                                    pointed out the absurdity of the fiat regime on the
                                    floor of the US House of Representatives last month:

                                    "Trust in paper is difficult to measure and anticipate,
                                    but long-term value in gold is dependable and more
                                    reliably assessed. Printing money and creating
                                    artificial credit may temporarily lower interest rates,
                                    but it also causes the distortions of malinvestment,
                                    overcapacity, excessive debt and speculation. These
                                    conditions cause instability, and market forces
                                    eventually overrule the intentions of the central
                                    bankers.

                                    "That is when the apparent benefits of the easy money
                                    disappear, such as we have dramatically seen with the
                                    crash of the dot-coms and the Enrons and many other
                                    stocks.

                                    "Now it is back to reality. This is serious business,
                                    and the correction that must come to adjust for the
                                    Federal Reserve's mischief of the past 30 years has only
                                    begun. Congress must soon consider significant changes
                                    in our monetary system.

                                    "Congress must soon consider significant changes in our
                                    monetary system if we hope to preserve a system of sound
                                    growth and wealth preservation. Paper money managed by
                                    the Federal Reserve System cannot accomplish this. In
                                    fact, it does the opposite."

                                    The wasteful dissipation of "classic liberal capitalism"
                                    potential benefits is why the world's economies are in
                                    the mess they are in.

                                    And, though unspoken, why so many governments are being
                                    led to engage in dangerous military adventurism
                                    abroad...and a no less perilous encroachment on freedom
                                    at home.
                                    • Gość: MACIEJ Re: Przeciwnicy Balcerowicza. MACIEJ i już IP: *.ny325.east.verizon.net 19.07.02, 04:01
                                      Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                      > Już nawet niektórzy kongresmeni zaczynają widzieć co się święci.

                                      > The wasteful dissipation of "classic liberal capitalism"
                                      > potential benefits is why the world's economies are in
                                      > the mess they are in.

                                      Kiedy spojrze ,hen za siebie w tamte lata co minely-to wydaje mnie sie ze bylo
                                      duzo latwiej zyc kiedys niz jest teraz.
                                      Wielu ludzi nie nadaza i nie rozumie OBECNYCH CZASOW,KTORE SA CALKIEM INNE NIZ
                                      XX wiek.
                                      Chcieliby klasyczny kapitalizm,z klasycznymi kryzysami i tuz po nich
                                      klasycznymi prosperity.
                                      To sie nie wroci.

                                      TRZEBA SIE UCZYC ZYC W XXI WIEKU.

                                      Cala "polska szkola ekonomii" nie ROZUMIE ze wiekszy DEBT ZNACZY SZYBSZY ROZWOJ.


                                      > And, though unspoken, why so many governments are being
                                      > led to engage in dangerous military adventurism
                                      > abroad...and a no less perilous encroachment on freedom
                                      > at home.

                                      I na dodatek malo odpornych nerwowwo straszy sie wojenka.

                                      Musze sie do jakiejs sekty zapisac,bo to nie idzie zyc w takim swiecie.
Pełna wersja