Rok w Unii: jak to było z cenami

02.05.05, 10:54
WSZYSTKO ZDROŻAŁO LECZ EUTANACJA JEST BARDZIEJ DOSTĘPNA,CIEKAWE CZY TO
DOMINUJĄCY KIERUNEK REFORM, TWORU UE.Zresztą gebelsowska propaganda i tak
wytłumaczy nam wszystko,brak chleba zbawienną dietą, a swoje lukulusowe fobie
standartem.
    • Gość: Unita Re: Rok w Unii: jak to było z cenami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 11:08
      Polacy są i tak zadowoleni z członkowstwa w Unii - patrz ankietę na
      www.dynamiczni.pl
      CCeny co prawda faktycznie wzrosły ale ruszyła sie gospodarka i zaczyna spadać
      bezrobocie (choć zdecydowanie za wolno - ale to było do przewidzenia). Jak na
      razie więc wejście do Unii było racej korzystne :)
      • jola_dywity SAMOOBRONA PRZEDSTAWIA FAKTY 02.05.05, 11:11
        Prof. Kieżun: na dłuższą metę UE nie daje żadnych szans
        PAP - dodane 1 godzinę i 34 minuty temu
        Na ten temat
        » Rok w UE
        W pierwszym roku członkostwa w UE Polska trochę zyskała finansowo - przyznaje
        specjalista od zarządzania prof. Witold Kieżun, ale zastrzega, że na dłuższą
        metę udział w tej "nonsensownie" zorganizowanej strukturze nie daje żadnych szans.

        Kieżun ocenił w rozmowie z PAP, że administracja unijna jest "najgorszą
        administracją w historii ludzkości", "niesłychanie rozbudowaną,
        zbiurokratyzowaną i dogmatyczną".

        Jestem zwolennikiem Unii Europejskiej, ale Unia to była piękna, stworzona przez
        wspaniałych ludzi idea współpracy chrześcijańskiej Europy. Idea ta została
        całkowicie zdegradowana przez biurokratów, którzy nie mają zielonego pojęcia o
        sprawnej organizacji, a nastawieni są na budowanie coraz to nowych struktur -
        powiedział Kieżun.

        Nie można w tej chwili wydać żadnej oceny, a jedynie wysunąć żądanie radykalnej
        reformy administracyjnej UE - dodał. - Z punktu widzenia teorii organizacji i
        nowoczesnej teorii administracji jest to sytuacja skandaliczna.

        Jako przykład "nonsensownego" rozwiązania w UE Kieżun podał Traktat Akcesyjny (o
        przystąpieniu Polski do UE), który liczy sześć tysięcy stron. Zdaniem profesora,
        ci, którzy podpisywali traktat, nie znali całej jego treści.

        Teraz mamy głosować za konstytucją liczącą 262 strony (z protokołami i
        deklaracjami 474 strony - PAP). Nikt z moich znajomych profesorów tego jeszcze
        nie przeczytał - powiedział Kieżun.

        Ocenił, że obecność Polski w UE jest pożądana, ponieważ "Polska jest w sytuacji
        podbramkowej ze względu na imperializm Rosji". Jesteśmy w sytuacji stałego
        zagrożenia - uważa prof. Kieżun.

        Jednak również duże zagrożenie stwarza, jego zdaniem, fatalna struktura
        administracyjna Unii. Profesor uważa, że wynikiem tej złej organizacji, w której
        nie obowiązuje zasada solidarności, jest m.in. bliska współpraca z Niemiec z
        Rosją - ponad głowami Polski.

        Unia powinna być tak zorganizowana, by zabezpieczyć UE przed możliwością
        dyrektoriatu dwóch czy trzech największych potęg, a konkretnie Niemiec i
        Francji, do których ostatnio doskoczyła Hiszpania. Oni już są w wielkiej
        przyjaźni z Rosją - zauważył Kieżun.

        W jego ocenie, Francuzi w swym referendum 29 maja odrzucą konstytucję UE.
        Wówczas będzie potrzeba opracowania porządnej konstytucji. Obecna nie była
        dobrze przygotowana - opracowała ją mała grupa ludzi, praktycznie bez porządnej
        dyskusji - powiedział. Najwyraźniej nie uważa on za taką dyskusję
        półtorarocznych obrad Konwentu Europejskiego, a następnie kilku miesięcy targów
        na forum Konferencji Międzyrządowej.

        Zdaniem Kieżuna, konstytucja UE jest "jednym wielkim bełkotem". Jak dodał, taki
        dokument powinien móc przeczytać i zrozumieć każdy obywatel i powinna ona
        obejmować maksymalnie 40 stron.

        Jak zauważył profesor, zadziwiająco dobrze w tej nieracjonalnej i
        nieuporządkowanej strukturze UE radzi sobie polska administracja. "Polak
        potrafi. Jesteśmy jednym z najzdolniejszych narodów świata" - ocenił.

        Zgadza się on z opinią, że Polacy są jednak odsuwani od znaczących stanowisk w
        administracji unijnej. Polacy są wszędzie nielubiani i traktowani z pogardą. To
        nasza potworna wina, że przez ostatnie 16 lat nic z tym nie zrobiliśmy - powiedział.

        Jego zdaniem, powodem tego negatywnego nastawienia są m.in. stereotypy i
        niewiedza na Zachodzie dotyczące udziału Polski w II wojnie światowej. Kieżun
        przypomniał m.in. sprawę używania przez zachodnie media określeń "polskie obozy
        koncentracyjne".

        Profesor Kieżun jest specjalistą od zarządzania. W latach 80. i 90. wykładał na
        uniwersytetach amerykańskich i kanadyjskich. Był kierownikiem Zakładu
        Prakseologii PAN i profesorem Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego.
        Przez wiele lat był ekspertem ONZ ds. reform administracji. Aktualnie wykłada w
        Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego w Warszawie.

        Jako żołnierz Armii Krajowej uczestniczył w Powstaniu Warszawskim. W maju 1945
        r. został aresztowany w Krakowie przez NKWD i wywieziony przez Syberię do łagru
        sowieckiego w Krasnowodsku nad Morzem Kaspijskim. (mj)
        • Gość: nikt won z tą propagandą samoobrony IP: *.attu.pl 02.05.05, 23:22
    • Gość: mamiski Re: Rok w Unii: jak to było z cenami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.05.05, 11:35
      Każdy przyzna, że w Unii jest miejsce na wszystko i dla każdego. Trzeba jednak
      samemu opowiedzieć się... najgorzej jest wśród ludzi o ograniczonych
      horeyzontach myślowych - nudno i strachliwie
    • Gość: Wuj Celon Re: Rok w Unii: jak to było z cenami IP: *.linos / *.Linos.DE 02.05.05, 13:32
      ale pier...olicie az milo. od paru miesiecy jestem w niemczech i moge porownac
      ceny i tu i tam...jakos mi wychodzi ze ceny niemal wiekszosci produktow sa
      porownywalne...a tu "wielcy eksperci" od ekonomii przekonuja mnie ze ceny w
      panstewku zwanym polska wzrosly nieznacznie??? no tak, jak sie wezmie pod uwage
      caly koszyk,w ktorym sa i czolgi i chleb to rzeczywiscie na papierze
      wychodzi "maly wzrost cen detalicznych" bo czolgi stanialy o 10% a cena chleba
      wzrosla o 20%...przykladow na to mam bez liku ale nie chce mi sie rozpisywac...
    • olias warszawa w europie 02.05.05, 14:05
      reszta ktaju w g.wnie
    • Gość: Maciejaszczyk Re: Rok w Unii: jak to było z cenami IP: 217.153.6.* 02.05.05, 14:30
      Ludzie gaworzycie tylko i tylko to zostalo .ceny wzrosly a pensje zostaly i az
      dziw bierze ze Polskie gospodynie daja rade sobie z utrzymaniem gospodarstwa
      domowego ,, chwala im za to ,, A tak zwani BIZNESMENI z partyjnych stolkow jak
      lecieli w bambuko tak leca
    • Gość: Kirgizi Re: Rok w Unii: jak to było z cenami IP: *.xdsl.tiscali.nl 02.05.05, 14:36
      Eutanazja bardziej dostepna? A to od kiedy? W Holandii sie od ladnych paru lat
      prawie nic nie zmienilo(no chyba, ze wierzyc oszolomom z FOX News, ktorzy
      twierdza, ze w zabija sie tam noworodki jesli maja 4 palce (SIC!))
      A co do cen, to pomijam, ze w polskich sklepach nadal prawie wszystko jest
      tansze, to koszty utrzymania sa nieporownywalnie niskie. Bo co z tego, ze w
      Poznaniu zaplace 50gr wiecej za cukier niz w Hadze jak co miesiac hipoteka za
      mieszkanie kosztuje mnie 950euro.
      Zgadza sie, zarabiam wiecej niz zarobilabym w Polsce, ale po zaplaceniu
      rachunkow zostaje mi proporcjonalnie to samo.
      • Gość: Maciejaszczyk ceny . Kirgiz jelopie IP: 217.153.6.* 02.05.05, 14:43
        jelopie oczym ty mowisz .Niemasz pojecia ile my wydajemy,zyjac tu na
        miejscu ,becwale
        • Gość: nikt sam jesteś jełop IP: *.attu.pl 02.05.05, 23:23
          Kizgiz ma sporo racji, tylko Ty zdaje się nie kumasz, o czym on pisze
      • Gość: pracujacy w Polsce Re: Rok w Unii: jak to było z cenami IP: *.aster.pl 03.05.05, 19:12
        Obserwacje 30latka pracujacego w duzej firmie w Warszawie na stanowisku
        niekierowniczym - zarobki brutto ok 860 EUR (3.700 PLN)
        Oczywiscie po tzw."potraceniach" tzn. utrzymaniu walacego sie systemu
        ubezpieczen spolecznych i wypracowywaniu premii dla urzednikow skarbowych
        dostaje o 1.200 PLN mniej (ok. 580 EUR).
        Po splacie raty kredytu hipotecznego (950 PLN) czynszu (300 PLN) dokonaniu
        oplat za gaz, prad, wode, telefon i tv (w sumie 300 PLN) zostaje na miesiac
        niecale 1.000 PLN ( 230 EUR).
        Pokazcie odpowiednika w moim wieku ( bez rodziny na utryzmaniu)w kraju tzw.
        starej Europy ( np. przywolywana tak czesto na tym forum Holandia)
        pracujacego w duzej firmie, ktoremu zostaje na miesiac 230 EUR - jak on sobie
        z ta kwota poradzi, skoro w Unii takie wszystko drogie a u nas taniocha?
        Dodam, ze to teoretycznie powinno wystarczyc na :
        - jedzenie ( zakupy tzw. codzienne w Warszawie w sklepie typu market to koszt
        ok. 20 PLN - a wiec ok. 4,65 EUR razy 30 dni to daje ok. 140 EUR (tzw.
        codzienny koszyk to pieczywo, mleko, nabial, jakas najtansza wedlina, woda,
        warzywa, owoce) plus cos na cieplo raz dziennie (obiad) ok 3 EUR razy 30 dni to
        mamy 90 EUR
        wniosek= juz mamy 230 EUR a co z reszta oplat za tzw. funkcjonowanie tj.
        - komunikacje /dojazdy do pracy/
        - ubranie
        - skladke polisy na zycie
        - zaplate za nauke jezyka
        - oszczednosci na tzw. czarna godzine
        - ze nie wspomne o jakims zyciu tzw. kulturalnym ( kino, teatr, klub)
        czy odlozeniu na jakiekolwiek wakacje (przynajmniej tydzien w roku)
        Wiec nie chce slyszec glupot, ze u nas jest tanio - przede wszystkim jest
        BIEDNIE a nie "proporcjonalnie" co widac chociazby po roznicach w systemach
        podatkowych i ubezpieczen spolecznych, wysokosci zasilkow itp, itd.
        No dosyc juz ...

    • Gość: JAY Z DALEKA OD WYMIANY NA EURO IP: 195.229.241.* 02.05.05, 17:58
      GLUPOTA RODAKOW NIE MA GRANIC - Z JEDNEJ SKRAJNOSCI W DRUGA.
      PRZEJSCIE NA EURO TRZEBA ODDALAC. CENY NIEMAL PODWOJA SIE PO PRZEJSCIU ZE PZL
      NA EURO.
      POWOLI - NIE MA POSPIECHU - NORWEGOWIE + SZWAJCARZY RADZA SOBIE JAKOS BEZ EURO -
      I TAK TRZYMAC - INACZEJ BEDZIE ZNACZNIE DROZEJ.

      WODE Z MOZGOW WAM TAM ROBIA ... WASZYM KOSZTEM ROBACZKI

      JAY
      • szarak54 Re: Z DALEKA OD WYMIANY NA EURO 02.05.05, 19:57
        Jeżeli jest tak dobrze ,to dlaczego odczucia społeczne są takie złe?Może by tak
        przesiedlić całą "Warszawkę" do Brukseli?
        • Gość: nikt Re: Z DALEKA OD WYMIANY NA EURO IP: *.attu.pl 02.05.05, 23:26
          szarak54 napisał:

          > Jeżeli jest tak dobrze ,to dlaczego odczucia społeczne są takie złe

          To prawda, że są złe, ale mimo wszystko stopniowo się poprawiają. Niemniej
          propaganda klęski głoszona przez większość ugrupowań z prawej strony i
          Samoobronę z lewej skutecznie powstrzymuje Polaków przed uwierzeniem w siebie i
          swój kraj.
          • Gość: x Przed uwierzeniem w siebie chroni nas GW IP: *.ramtel.com.pl 03.05.05, 04:43
            Co ty chlopie chrzanisz!!!!!
            Nie wiem krore praiwcowe partie wieszczace klase masz na myli bo w Polsce tak na prawde tylko UPR jest prawicowy, ale jesli juz to lewaki yntelygenckie
            spod znaku Gazety Wybiorczej najbarziej "chronia" nas przed uwierzeniew w siebie i wlasne morzliowsci.
            Zawsze tu wyczytasz ze jestesmy do d... i nie ma to jak Niemciec Francuz
            czy nawet Portugal
      • Gość: mbishop Re: Z DALEKA OD WYMIANY NA EURO IP: *.attu.pl 02.05.05, 23:32
        Gość portalu: JAY napisał(a):

        > GLUPOTA RODAKOW NIE MA GRANIC - Z JEDNEJ SKRAJNOSCI W DRUGA.
        > PRZEJSCIE NA EURO TRZEBA ODDALAC. CENY NIEMAL PODWOJA SIE PO PRZEJSCIU ZE PZL
        > NA EURO

        A skąd ta pewność? Ceny się nie podwoją, bo o cenach mimo wszystko decyduje
        popyt i podaż, jeśli w ogóle rozumiesz co znaczą te pojęcia.

        > POWOLI - NIE MA POSPIECHU - NORWEGOWIE + SZWAJCARZY RADZA SOBIE JAKOS BEZ EURO

        Hehehe, uwielbiam te porównania do Norwegii i Szwajcarii - bardzo trafne...
        Kolego, Norwegia i Szwajcaria są bajecznie bogate - po pierwsze, a po drugie nie
        są w Unii - jeśli tego nie zauważyłeś... A nie są w Unii, bo nie chcą się
        dzielić bogactwem...

        > I TAK TRZYMAC - INACZEJ BEDZIE ZNACZNIE DROZEJ.

        Nieprawda. Wspólna waluta w dłuzszym terminie może być tylko korzystna. Brak
        ryzyka kursowego, łatwe przeliczanie, dalsza integracja wspólnego rynku... Ale
        to jest proces, nic się nie stanie od razu i nic nie zastąpi wydajnej pracy i
        rozwoju nowych technologii.

        I wyłącz kogego Caps Lock jak piszesz. Wielkie litery nie dodają wielkości
        wypowiedziom.
        • Gość: x CZY TY UMIESZ CZYTAC??? IP: *.ramtel.com.pl 03.05.05, 04:47
          Stary pytasz czy katos rozumie slowa popyt i podaz, a czy ty wogole umiesz czytac?
          Masz wołami napisane ze zadna podaz i popyt nie decyduja np o cenie cukru tylko
          Bruksela.
          Co za ludzie zeby podwiec swego euro-entuzjamu (jedynie slusznej linii narodu i "postempowcow") zaprzeczą nawet etmu co widza.
          Jak masz problemy z przeliczniem walut to kup sobie kalkulator.
          Anglicy tez nie przyjęli euro (tak na marginesie)
    • Gość: AOL SA NIZSZE NIZ W UNI..WOW ITROCH NIZSZE NIZ W USA;) IP: 198.161.203.* 02.05.05, 21:31
    • Gość: @ndrzej Re: Rok w Unii: jak to było z cenami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.05, 21:45
      ceny jak ceny - do góry (pensje NIE) ale za to geje mają się coraz lepiej
    • luke_astbury Re: Rok w Unii: jak to było z cenami 03.05.05, 00:49
      Ja tam zły jestem bo mi fajki podrożały.
    • Gość: jerry dlaczego Bruksela reguluje ceny cukru? IP: *.server.ntli.net 03.05.05, 01:00
      Dlaczego ustalane sa odgórnie ceny skupu cukru, dlaczego magazyny są ich pełne i
      dlaczego mieszkańcy Unii muszą za nie drogo płacić? Ja tego nie rozumiem! Czy
      nie można by zostawić rynkowi kwestii regulacji ceny cukru? Może Unia jest
      PRZEREGULOWANA?!!
      • Gość: x Unia jest socjalistyczna- obudz sie czlowieku! IP: *.ramtel.com.pl 03.05.05, 04:49
    • tst72 Re: Rok w Unii: jak to było z cenami 03.05.05, 01:59
      "Szoku nie będzie, żywność po 1 maja 2004 zdrożeje, ale będzie to proces
      stopniowy i z cenami w Unii zrównamy się dopiero za kilka lat - prognozowaliśmy
      w kwietniu zeszłego roku przed wejściem Polski do Unii"
      Za kilka lat ceny będą takie, jak na Zachodzie. Panie i Panowie, zapomnieliście
      jeszcze o jednym! O naszych dochodach! Dlaczego mamy zrównać się tylko w
      cenach? Może ktoś mądry mi to wytłumaczy? Jeśli taka będzie polityka
      rządzących, to proponuję zmienić nazwę naszego kraju na Pewex.
      • Gość: x A glosowales ZA czy PRZECIW? IP: *.ramtel.com.pl 03.05.05, 04:50
        ...wszysko zalezalo od Ciebie.
    • Gość: ~ Re: Rok w Unii: jak to było z cenami IP: *.mo-stlouis0.sa.earthlink.net 03.05.05, 02:23
      A co to jest eutanacja?
      • Gość: ciekawski ludzie, gubicie watek IP: *.mia.bellsouth.net 03.05.05, 03:34
        odpowiedz w samym artykule jest zawarta. Jesli cos jest REGULOWANE przez Unie,
        cena wzrosla, jesli jest regulowane przez prawa rynku- ceny wzrosly ale sie
        ustabilizowaly na przyzwoitym poziomie. Wiec widac jak czarno na bialym jak
        czlonkowstwo w Unii Wplynelo na ceny. Ja nie bede udawal ze sie na tym
        wszystkim znam ale proponuje: zacznijmy sie cieszyc tym co nam dobre
        przyniosla, i planowac zmiane na lepsze tego co zle z unia nastalo. No chyba ze
        dalej chcecie mnie zabawiac udawadnianiem swoich teori.
        • Gość: x ZACZNIJ! CO DOBREGO PRZYNIOSLA UE? IP: *.ramtel.com.pl 03.05.05, 04:52
          ciekaw jestem jakie sa opinie ludzi.
          Tylko nie pisz o tym ze mozesz czuc sie juz europejczykiem, bo jesli ktos znal
          historie i kulture naszego kraju to bez kompleksow mogl czuc sie europejczykiem nawet 50lat temu
    • Gość: x DLATEGO NIE PRZYJMUJMY EURO. Zloty lepszy!!! IP: *.ramtel.com.pl 03.05.05, 04:39
      Wszysko to dowodzi ze nie powinnismy przyjmowac euro tylko pozostac przy
      zlotówce. Anglicy tez nie sa glupi.

      Dodatkowy przyklad?
      Eksport rozruszal sie w Polsce w tym roku tylko dzieki wahaniom kursu
      zlotego do euro.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja