Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie

20.05.05, 06:32
Można by się cieszyć z wygranej Prezesa, jednak styl w jaki przeprowadzono
wybory odstręczył mnie od ludzi działających metodami, w łaściwie
stanowiącymi mobbing na wielką skalę....

Jeden nadgorliwy nadsztygar - wolne żarty....

Cała akcja zorganizowana przez dyrektora technicznego i pracowniczego,
wywieranie nacisku drogą służbową, telefony i listy frekwencji oddziałami na
daną godzinę.... ludzie się łamali.....

Kiedy w moim własnym kraju doczekam się moralnego i odpowiedzialnego
traktowania, póki co umiem pogodzić się z porażką, ale jak widać lewa strona
tego nie potrafi, wygrywa za wszelką cenę......

Państwo prawa? Kiedy?
    • Gość: KLAUS Re: Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.05.05, 10:14
      W jednym miejscu piszecie o de facto wyłudzeniach pieniędzy za wnioski
      racjonalizatorskie, w innym , że ma być nieusuwalny. Wystarczy przyspieszyć
      śledztwo (a sprawa jest ewidentna i tak naprawdę to trzeba by sprawdzić
      wszystkie wnioski racjonalizatorskie) i można gościa wywalić jeśli dostanie
      wyrok.
      Na marginesie podobne historie z wnioskami działy się i dzieją także np. w
      Kopalni/elektrowni TURÓW i podejrzewam w innych. Często zwyczajni pracownicy
      chcąc dostać pieniądze za rzeczywistą wynalazczość musieli dopisywać panów
      dyrektorów i prezesów jako "współtwórców" bo inaczej nie dostaliby pieniędzy. i
      tylko pytanie kto był w radach nadzorczych (może kolejny wiceminister, partyjny
      kolega?), i dlaczego nie było efektywnej kontroli.
      • jaro_ss Re: Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie 20.05.05, 12:13
        Zamknąć za projekt jest trudno, bo system wynagradzania oparty jest o
        wewnętrzny regulamin firmy.... Jeśli coś się chce znaleźć trzeba poszukać w
        sposobie dokumentacji wyników, jako poświadczenie nieprawdy, ale nie jest to
        takie łatwe...

        Część tych osławionych "projektów" rzeczywiście przyniosła efekty, nie
        potępiajcie je w czambuł, ale wiadomo, że "ojciec" chrzestny projektu pilnował
        poziomu wyników, a czasem pomagał, aby te efekty odpowiednio "znależć", dlatego
        było złą praktyką, że w projektach prym wiodła kadra zarządzająca....

        Teraz regulamin jest nieco inny.....
    • Gość: wlot Re: Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 10:32
      Odczułem na własnej skórze te"wybory"..nie wiem - smiać się czy bać? Ludzie są
      zdziwieni, zaskoczeni, zbulwersowani..ale ponad połowa dala się zastraszyć!!!
      Dokąd zmierzasz KGHM-ie?
    • Gość: Olo Re: Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie IP: *.master.pl / *.master.pl 20.05.05, 15:20
      Jak to dobrze krzyczeć,że na Białorusi łamie się ludzi zmuszając do
      posłuszeństwa.Jednak jak coś toczy się obok nas - ba,od nas zależy to jesteśmy
      bezradni.
      Uważam,że to dla nas nauczka,zostawmy białorusinów i najpierw posprzątajmy u
      siebie
      • katon2005 Re: Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie 20.05.05, 17:34
        Noto ludziska się nie bójcie, tylko opowiedzcie jak było Panu Prokuratorowi....

        To pójdą siedzieć na 3 lata...

        myślę, że doniesienie będzie na czas....

        I już niezależnie kto, z prawa, lewa, z góry z dołu, zastanowi się, jak będzie
        chciał rękami załogi załatwić swoje prywatne sprawy....

        W awansach powinna się liczyć fachowość, decyzyjność, a nie fałszywie rozumiana
        lojalność...

    • katon2005 Re: Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie 20.05.05, 23:38
      Górnicy, są nawykli do posłuszeństwa, bo dyscyplina górnicza jest wpisana w
      nasz zawód jako gwarancja bezpieczeństwa, wykonywanie poleceń sztygarów,
      kierowników, nadsztygarów, kontrola wykonywanych robót górniczych, trzymanie
      się wypracowanych reguł, to jedyny sposób, aby nie naruszyć równowagi w
      górotworze, unikać sytuacji niebezpiecznych.... wykorzystywanie tych
      wypracowanych nawyków, wzajemnej zależności i zaufania, do doraźnej politycznej
      gry, obliczonej na krótkotrwały i doraźny efekt, to zbrodnia na żywej tkance
      stosunków międzyludzkich... bo to zaufanie i prostego górnika i osoby dozoru na
      poszczególnych szczeblach, ma swój ciężar gatunkowy i zostało przez nasze
      kierownictwo zszargane, razem z naszą pracowniczą godnością... Ludzie, którzy
      dla własnej korzyści niszczą to, co stanowi o prężności naszej grupy zawodowej,
      naprawdę nie mają moralnego mandatu spełniać swoich funkcji... Pokazano nam, że
      nie liczy się zawodowa uczciwość, fachowość, osobisty wysiłek, lecz fałszywie
      rozumiana i wymuszana lojalność, tak jakby nie można nas było do czegoś
      przekonać, przekonać jak osoby ludzkie, lecz zagnać do głosowania obawą,
      zależnością służbową, posłuszeństwem, autorytetem i szacunkiem do bezpośrednich
      przełożonych, zmuszonych i zastraszonych z kolei przez dyrekcję. Bo każdy ma
      coś do stracenia, choćby miało by być to tak niewiele jak nadzieja awansu,
      utrzymania stanowiska, otrzymania jednej grupy, czy choć by godzin
      nadliczbowych w dni świąteczne... Jeśli nawet miało by to być „działanie dla
      naszego dobra”, to nie za taką cenę, nie za cenę godności i wolności....
      Nie myślałem, że tego dożyję, że historie czytane z dzieciństwa o oficerach
      politycznych, komisarzach ludowych, owych „komórkach operacyjnych” działających
      równolegle do struktur służbowych, działających na zasadzie kumoterstwa,
      wymuszania posłuszeństwa, podpuszczających do działań niezgodnych z prawem i
      sumieniem, ożyją w strukturze przedsiębiorstwa zarządzanego w XXI wieku, po
      upadku systemów totalitarnych. Czuję się zszargany, poniżony, wyobcowany, choć
      nie uległem i nie głosowałem w tym dziwnym plebiscycie. I nie chodzi tu o
      wynik, nie chodzi o cel, ale o środki jakimi został osiągnięty... Po tych
      wyborach nie staniemy do pracy jako jedna załoga, która musi przejść na
      porządku dziennym do decyzji swojego pracodawcy, lecz jako ludzie głęboko
      podzieleni, na tych co zmuszali, na tych co ulegli prostemu, wyolbrzymionemu,
      lub wyimaginowanemu do pewnego stopnia strachowi, na tych, którzy wymuszali, co
      do których czujemy nienawiść lub służalczą uległość, i na ludzi, którzy starali
      się wybalansować pośrednią postawę, zachować twarz wobec swoich podwładnych,
      ale którzy stali się mimowolnymi narzędziami tych jeszcze wyższych
      przełożonych, dzieląc się swoimi obawami i strachem.....
      Dla ludzi, których nazwiska znam, dla ludzi bez moralności, być może jest to
      bez znaczenia, dla mnie nie, bo jeszcze tli się jakaś nuta przyzwoitości.. i
      tli się bunt wobec niesprawiedliwości, który ta cyniczna strona będzie starała
      się przedstawić jako nienawiść i chęć politycznego rewanżu... jak to zwykle w
      propagandzie bywa... i kto wie czy ta potwarz nie boli najbardziej...... Skoro
      posialiście nienawiść, poczucie krzywdy i niezgody, panowie Dyrektorzy, na
      pewno coś z tego ziarna zbierzecie, a coś z tego ziarna w nas zostanie.... jak
      obce ciało, jak zacięta rana, która nie może przestać boleć, mimo iż tego bólu
      nie chcemy, mimo tego, że to nie powinno się wydarzyć, nie powinno mieć
      miejsca.....
    • Gość: obserwator Re: Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.05, 11:47
      nie dziwię się - chłopaki lubią mieć
      (miedż)
      z poważaniem Piotr
    • kabu12 Re: Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie 22.05.05, 10:03
      Byłem członkiem komisji i nie zauważyłem aby kogoś straszono i doprowadzano na
      siłę do głosowania.W ogóle bać się powinni lawiranci,którzy skupieni są w
      słusznym związku zawodowym ale z powodów dyscyplinarnych.Związek Zawodowy
      Pracowników Przemysłu Miedziowego z otwartą przyłbicą przystąpił do głosowania
      na jedynego zgłoszonego kandydata do Zarządu z wyboru załogi,dla czego
      jedynego?-bo pozostali nie mieli godnego Wiktora kandydata.Solidarność w KGHM
      szlag trafia bo wiedzą,że ich ludzie popierali Błądka,jest tego wart a sami
      mają świadomość,że nie mają i długo mieć nie będą takiego człowieka na taką
      funkcję.Dlatego byli przeciwni wyborom w ogóle.Mądrzejsza część załogi
      skorzystała z mależnego jej przywileju co z pewnością w pózniejszym czasie
      wykorzystają inni. I chwała im!
      • kabu12 Re: Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie 22.05.05, 10:05
        kabu12 napisał:

        > Byłem członkiem komisji i nie zauważyłem aby kogoś straszono i doprowadzano
        na
        > siłę do głosowania.W ogóle bać się powinni lawiranci,którzy skupieni są w
        > słusznym związku zawodowym ale z powodów dyscyplinarnych.Związek Zawodowy
        > Pracowników Przemysłu Miedziowego z otwartą przyłbicą przystąpił do
        głosowania
        > na jedynego zgłoszonego kandydata do Zarządu z wyboru załogi,dla czego
        > jedynego?-bo pozostali nie mieli godnego Wiktora kandydata.Solidarność w KGHM
        > szlag trafia bo wiedzą,że ich ludzie popierali Błądka,jest tego wart a sami
        > mają świadomość,że nie mają i długo mieć nie będą takiego człowieka na taką
        > funkcję.Dlatego byli przeciwni wyborom w ogóle.Mądrzejsza część załogi
        > skorzystała z mależnego jej przywileju co z pewnością w pózniejszym czasie
        > wykorzystają inni. I chwała im!
        • jaro_ss Re: Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie 23.05.05, 11:50
          Szanowny Przyjacielu, zgadzam się z tobą,że niekogo nie przyprowadzano siłą i
          nawet większość czasu spędzonego w komiscji upłynęła Ci spokojnie.... To co
          najciekawsze rozgrywało się poza komisją.... procent 40% oddanych nieważnie
          głosów o czymś świadczy, możesz powiedzieć, że skoro ktoś mógł oddać nieważny
          głos, nie liczący się do frekwencji, to pewnie miał wolność wyboru, ale nie
          tego mnie uczono w moim domu rodzinnym, poza tym nie każdy z prostych ludzi ma
          możliwość zapoznać się z niuansami regulaminu. Inny z członków komisji
          powiedział mi, że było widać kto głosuje, a kto nie, pomimo pobrania karty, te
          przepierzenia nie wszystkima zapewniały odpowiedni komfort...

          Co do innych spraw, wiem to co wiem, choć wolałbym nie wiedzieć i wolałbym,
          żeby takie rzeczy nie miały miejsca.... resztę rozstrzygnie sąd....

          Co do jasności, nie jestem kimś ze "S"-łusznego związku, i nie mam specjalnie
          nic przeciw Prezesowi, może poza sposobem doboru niektórych ludzi do
          wykonywania niektótych odpowiedzialnych funkcji... Tu chodzi o zasady, prawa
          człowieka,prawa pracownicze, demokrację, moralność i inne takie "bzdety"
          zapewne dla niektórych. Nie mam też nic przeciw tym, którzy głosowali zgodnie
          ze swoim sumieniem i nie nakłaniali nikogo, i nie wykorzystywali zależności
          zawodowych.... Co do mnie jestem w stanie pogodzić się z realiami i pracować
          uczciwie pomimo wszystko, szkoda jednak, że ta "lewa" strona nie nauczyła się
          zwyciężać uczciwie i fair play....
          • jaro_ss Re: Prezes KGHM utrzyma posadę w zarządzie 23.05.05, 11:56
            Jeszcze jedno, gdyby ten związek "miedziowy", zapewne, który reprezentujesz,
            miał trochę oleju w głowie, bez podważania ważności wyborów, odciąłby się od
            wszystkich jednostek, które naruszyły procedurę wyborczą, i tak byłoby teraz
            najuczciwiej.....

            Jeśli będziecie się upierali przy kłamstwie, a większość pracowników wie jak
            było, choćby to nie ujrawało światła dziennego, do niczego dobrego w dłuższej
            perspektywie to nie doprowadzi....

            W ten sam sposób czy prawi, czy lewi, czy środkowi, czerwoni czy zieloni, czy w
            białe ciapki będą rządzić i w przyszłości, a temu należy położyć tamę.....
Pełna wersja