Dodaj do ulubionych

Kto ma plan dla gospodarki - pyta Ekonomiczna R...

IP: *.devs.futuro.pl 24.05.05, 08:41
państwo powinno pomagać wynalazcom w uzyskiwaniu patentów

czyli przede wszystkim albo rowniez M$
no niezle
Obserwuj wątek
    • Gość: mi sie najbardziej Re: Kto ma plan dla gospodarki - pyta Ekonomiczna IP: *.dip.t-dialin.net 24.05.05, 16:05
      podoba

      "Utrzymywanie się w pierwszym kwartale dobrych wyników w handlu zagranicznym
      stanowi niespodziankę, bo utrzymywanie wysokiej dynamiki eksportu przez długi
      okres jest trudne. Również silny i umacniający się przez dwa i pół miesiąca
      pierwszego kwartału złoty skłaniał do przypuszczeń, że dynamika eksportu osłabnie."

      Po pierwsze stale mamy do zynienia z przenoszeniem produkcji do Polski przez
      korporacje miedzynarodowe (wysoka i rosnaca wydjanosc pracy w polaczniu z ich
      niskimi kosztami to latwe wytlumaczenie, wiec skad u medrcow zaskoczenie). Po
      drugie - tego to juz calkiem nie rozumiem, czemu to mocny zloty ma natychmiast
      przelozyc sie na spadek eksportu. Czy widzieliscie sklep, ktory sie zamyka, bo
      przez miesiac, dwa musi sprzedawac ze znikoma marza??? Oni po pierwsze maja
      dlugoitreminowe kontrakty. Kurs ma bezposredni wplyw na wyniki finansowe i
      posrednio na DLUGOTERMINOWE decyzje inwestycyjne i handlowe, krotkoterminowo to
      onim moga sobie kurs zahedzowac i nie czuc tego, albo zgodzic sie na strate, co
      jest o wiele mniej dotkliwe niz utrata rynku i ciaglosci przychodow. Prawdziwa
      bolaczka dla przedsiebiorstw to spadek poptytu, a nie przejsciowe wachania
      kursowe. Jak sie zainwestuje srodki w dzialalnosc i zdobycie pozycji rynkowej to
      lepiej okresowo ponosic strate niz pogodzic sie z utopieniem calej wartosci
      inwestycji. To wszytsko zreszta jest wytlumaczone w kazdym kursie mikoekonomii,
      wiec nie wiem skad zaskoczenie. To oczywiscie nie jest argument za mocnym
      zlotym, tylko zdziwienie zdziwieniem medrcow.
    • Gość: Olek51 Katalog pobożnych życzeń IP: *.teleton.pl 30.05.05, 10:06
      Do łez wzruszyły mnie wypowiedzi Bardzo Mądrych Panów Profesorów. Mam tylko
      kilka wątpliwości:
      1. Ile procent populacji pracuje w krajach wysoko rozwiniętych w sektorze high
      techu? 10 - 15 -20?
      2. Dlaczego m. in. w USA głównym problemem jest import z krajów słabiej
      rozwiniętych tzw. artykułów wrażliwych (nisko przetworzone produkty rolne,
      tekstylia, stal, cement), czyli możliwość utraty miejsc pracy słabiej
      wykształconych pracowników?
      3. Ile kosztuje 1 stanowsko pracy w sektorze high techu? Według moich obliczeń
      zaczyna się od 1 mln, i raczej USD niż PLN, podczas gdy np. w sektorze
      motoryzacyjnym to ok. 100 tys. Kto da tyle pieniędzy na nowe miejsca pracy w
      tych sektorach?
      4. Jak potraktować nagły renesans branż, które dawno powinny ulec likwidacji,
      takich jak górnictwo czy hutnictwo, które dzięki boomowi w Chinach nagle
      zaczęły generować zyski, i to całkiem niemałe.
      Uprzejmie prosiłbym PT Profesorów o odpowiedź. Osobiście polecałbym im
      przeczytanie "Globalizacji" Stiglitza, bo sama "niewidzialna ręka rynku" nie
      rozwiąże problemów, a neokonserwatyzm (thatcheryzm, reaganomika) jest ślepą
      uliczką w rozwoju społeczeństw.
    • Gość: ed bełkot, świadczący o upadku nauk ekonomicznych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 17:23
      w Polsce. Wielka Rada głosi te same bzdury co Balcerowicz i jego klakierzy.
      Nauki ekonomiczne dzięki naszym profesorom ekonomii osiągnęły poziom kamienia
      łupanego. Ekonomia bez logiki, etyki, filozofii, teologii i nawet bez (jak w
      Polsce)matematyki nie jest nauką a bełkotem. Jeżeli pracownika traktuje się
      jako przedmiot, to każdy kodeks pracy będzie zły. Pan Balcerowicz ostatnio
      ogłosił nową prawdę obiawioną że przyczyną bezrobocia jest za wysokie minimalne
      wynagrodzenie, paranoja!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka