Straty na amerykańskim niebie

IP: 168.143.113.* 22.07.02, 00:27
Wyborcza jest chyba jedyna gazeta w Polsce, ktora tak regularnie
pisze o przemysle areonautycznym i lotniczych przewoznikach.
Brawo i oby tak dalej, bo to szalenie interesujacy temat.
Szczegolne pozdrowienia dla redakcyjnych specjalistow, Panow
Redaktorow Surdela i Kuzmicza!
    • nonkonformista Boeing vs. Airbus 22.07.02, 00:52
      Poniższy tekst z FT nieco się z tym wiąże. Facetom z Boeinga zaczynają
      puszczać nerwy bo muszą zwolnić przynajmniej 30 000 ludzi (i jeszcze ponad
      8000, żeby dorównać wydajności Airbusa) oraz ograniczyć produkcję - podczas
      gdy ten bezczelny, europejski Airbus nie tylko, że nie zwalnia to jeszcze
      planuje wzrost już w 2004 r. A przecież nie tak się umawialiśmy. My byśmy
      obłożyli ich zdrowo cłami - ale Airbusy i tak nie idą do USA tylko wszędzie
      indziej. Cła "antydumpingowe" przeciw dotowanym Airbusom z UE nie zdadzą tu
      egzaminu (podobnie jak Maciej, który też wielu egzaminów w swoim życiu nie
      zdał...)

      N.

      news.ft.com/servlet/ContentServer?pagename=FT.com/StoryFT/FullStory&c=StoryFT&cid=1027089311539&p=1012571727092

      Aerospace rivals disagree over production
      Boeing and Airbus became embroiled in a war of words on Sunday after the US
      jet maker branded its European arch-rival irresponsible for failing to cut
      production rates enough to match the deep recession facing its customers.
      Alan Mulally, chief executive of Boeing's commercial jet business, warned that
      the production rates proposed by Airbus over the next few years would further
      damage the airline industry, which was already facing the worst downturn since
      the dawn of the jet age.

      The warning came as Airbus indicated it was planning to increase output again
      in 2004 after only two years of falling deliveries.

      On the eve of the biennial Farnborough air show, one of the world's leading
      aerospace trade fairs which opens on Monday, Mr Mulally said that the outlook
      was gloomier than Boeing had first anticipated.

      "We were thinking that 2003 would be the low point . . . but this sure does
      look like its going to be slower than people thought a year ago."

      Executives at the US aerospace and defence group said they were dismayed that
      Airbus had not reacted more aggressively to the downturn, which has just seen
      the six biggest US airlines report cumulative net losses of $1.5bn in the
      second quarter.

      Analysts are warning that the slower than expected airline recovery together
      with up to half of the 2,000 aircraft returning from desert storage could push
      jet makers into a prolonged recession with delivery rates not bottoming out
      until 2004 or 2005.

      Boeing, which has almost completed a mass-redundancy programme to lay off
      30,000 employees, is cutting its deliveries from 527 last year to 380 this
      year.

      Last week it confirmed that it would deliver between 275 and 300 aircraft in
      2003 and said it had sold 90 per cent of the delivery slots at the bottom end
      of that range.

      "We knew we had to move decisively to reduce our production, however painful
      it was, to help our industry. We still have 2,000 airplanes that are not being
      used, they are on the ground, so it just seems like the responsible thing to
      do is to reduce production of new airplanes," Mr Mulally said on Sunday.

      Gustav Humbert, Airbus chief operating officer, hit back at the suggestion
      that his company was undermining the aircraft market by failing to cut output
      adequately to meet the downturn.

      "They [Boeing] want volume, volume, volume, because they have not adapted as
      much as Airbus has. We feel this in the market in prices."

      Mr Humbert said Airbus was much more efficient. He said that to reach the same
      ratio of employee numbers per aircraft delivered as Airbus, Boeing would have
      to cut a further 8,000 to 15,000 jobs in addition to the 30,000 job cuts
      already announced.

      Airbus has not shed any jobs and did not have to resort to the same drastic
      action as Boeing, because it was building from a lower base as moved towards
      its target of a 50 per cent market share. Yet most analysts had expected
      deeper cutbacks.

      Airbus is cutting production back marginally this year to 300 aircraft, from
      an all-time of 325 in 2001, and plans to keep it at the same level in 2003.
      Over the weekend it indicated it was planning to deliver between 320 and 340
      aircraft in 2004.

      • Gość: samolocik Re: Boeing vs. Airbus IP: 62.229.8.* 22.07.02, 15:56
        Zanim zaczniesz cytowac zagraniczne gazety naucz sie kolego
        obcych jezykow. Boeing to 30 tys. pracownikow juz dawno
        zwolnil... A o clach i dotacjach to najwyrazniej tez nie masz
        zadnego pojecia...
        • nonkonformista Po pierwsze... 22.07.02, 16:12
          ...i najważniejsze to nie jesteśmy kolegami i to chyba dobrze bo to żaden
          honor dla mnie być kolegą idioty, który nie jest w stanie rozpoznać
          ewidentnego sarkazmu.Wypowiedź ta ma dość poważne odniesienia do
          wcześniejszych dyskusji kmiocie. Zatem twój post jest po prostu żałośnie
          bezsensowny.

          Gość portalu: samolocik napisał(a):

          > Zanim zaczniesz cytowac zagraniczne gazety naucz sie kolego
          > obcych jezykow. Boeing to 30 tys. pracownikow juz dawno
          > zwolnil... A o clach i dotacjach to najwyrazniej tez nie masz
          > zadnego pojecia...
          • Gość: MACIEJ Marzenia jak ptaki szybuja po niebie jak nie pada, IP: *.ny325.east.verizon.net 22.07.02, 19:27
            Nerwy ci puszczaja non...
            Amerykanie ograniczaja produkcje by dostosowac sie do rynku.
            Sporo samolotow stoi na pustyni.
            Najpierw sie uplynnia zapasy a nastepnie zwieksza produkcje.
            Europejczycy utrzymuja wysoka produkcje nie przewidujac spadku zapotrzebowania.
            Po ostatnim nurkowaniu Airbusa niedaleko JFK zapotrzebowanie na niego moze
            spasc.
            Rozwiazanie swojej szarady bedziesz mial za rok lub dwa.
            Nie ma co piany bic pod plany.
            • nonkonformista Re: Marzenia jak ptaki szybuja po niebie jak nie 22.07.02, 20:27
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Nerwy ci puszczaja non...
              > Amerykanie ograniczaja produkcje by dostosowac sie do rynku.
              > Sporo samolotow stoi na pustyni.
              > Najpierw sie uplynnia zapasy a nastepnie zwieksza produkcje.
              > Europejczycy utrzymuja wysoka produkcje nie przewidujac spadku
              zapotrzebowania.

              Chyba żartujesz Panie M. - samoloty robi się tylko i wyłącznie na zamówienia.
              Nikt nie produkuje na zapas....to nie meble ani koncentraty pomidorowe.
              Boeing w każdym roku traci rynek na rzecz Airbusa. Obecnie jest już 50 na 50.
              A czym był Airbus 20 lat temu ? Niczym. A Boeing ? - wielkie sukcesy z 727
              (podobno swego czasu najbezpieczniejszy na świecie), 737, 767, że nie wspomnę
              o Jumbo. O ile się nie mylę wchłonęli i MCDonell`a i chyba częściowo
              Lockheed`a. A mimo to nie są w stanie dać sobie rady z Airbus`em - błędy w
              zarządzaniu...

              > Po ostatnim nurkowaniu Airbusa niedaleko JFK zapotrzebowanie na niego moze
              > spasc.
              > Rozwiazanie swojej szarady bedziesz mial za rok lub dwa.
              > Nie ma co piany bic pod plany.

              Za rok lub dwa to Airbus będzie już górą. I to właśnie doprowadza management
              Boeinga do szału.
              N.
              • Gość: wacek Re: Marzenia jak ptaki szybuja po niebie jak nie IP: 168.143.113.* 22.07.02, 23:09
                Masz racje. Airbus ma wszystkie atuty w reku aby wkrotce
                pobic Boeinga na rynku samolotow pasazerskich. Nie
                zapominaj jednak, ze boeing to gigant w ktorym produkcja
                cywilna jest w sumie niewielka czescia dzialalnosci...
                A sukces airbusa to w duzej mierze zasluga odwagi firmy -
                jako piewsi postanowili powierzyc losy samolotu tylko
                dwom osobom i jako pierwsi ujednolicili kokpity
                wszystkich modeli i zrezygnowali z klasycznych "sterow"
                na rzecz joysticka...
                w.
    • Gość: wacek Re: Straty na amerykańskim niebie IP: 168.143.113.* 22.07.02, 22:58
      To co sie dzieje w USA wcale nie jest wesole. Sporo jest
      tam tych firm lotniczych na skraju bankructwa. Jak
      padnie w koncu ktoras z tych najwiekszych - silnie
      aktywnych nad atlantykiem, to odbije sie to na nas w
      Europie. Przy mniejszej konkurencji ceny biletow pojda
      pewnie ostro w gore... :(((((
      w.

      PS. Tak na marginesie - o samolotach w GW pisze Surdel i
      Tysnicki, Marcin chyba. A nie Kuzmiacz jak ktos tu
      wczesniej napisal. Tak mi sie przynajmniej wydaje. Poza
      tym Surdel pisze chyba z zagranicy, Tysnicki w Warszawie.
    • Gość: wacek Anonymizer? IP: 168.143.113.* 22.07.02, 23:01
      Hehe lotnik - widze ze mamy chyba ten sam numer IP.
      Czyzbys tez dbal o prywatnosc i korzystal z
      anonymizera ? :))))
      w.
      • Gość: MACIEJ Bicie piany pod plany. IP: *.ny325.east.verizon.net 23.07.02, 00:24
        "The warning came as Airbus indicated it was PLANING to increase output again in
        2004 after ONLY 2 YEARS OF FALLING DELIVERIES."

        No wiec spadek produkcji przez 2 lata ,a plan wzrostu nie na ten rok,ani nie na
        nastepny,tylko na 2004.

        Czyli takie bicie piany pod plany.

        Juz kiedys miales prawie trafna prognoze wyboru samolotu bojowego dla Polski.

        Poza zamowieniami ,sa options i tu Airbus bedzie musial niezle z lapowkami
        jezdzic po swiecie,zeby cos upchnac.

        • nonkonformista Re: Bicie piany pod plany. 23.07.02, 00:54
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > "The warning came as Airbus indicated it was PLANING to increase output
          again i
          > n
          > 2004 after ONLY 2 YEARS OF FALLING DELIVERIES."
          >
          > No wiec spadek produkcji przez 2 lata ,a plan wzrostu nie na ten rok,ani nie
          na
          >
          > nastepny,tylko na 2004.

          OK tylko zwróć uwagę, że Airbus konsekwentnie pnie się od lat do góry. Jego
          redukcje są wręcz minimalne, a zatrudnianie pozostaje bez zmian. Istotne jest
          także to, że ostatnio to Amerykanie zaczynają coraz częściej płakać, że ci z
          Europy są źli, bo produkują lepiej i taniej (oczywiście formułują to trochę
          inaczej). 40 000 osób - to chyba sporo - nawet na taką firmę jak Boeing. I
          sądze, że to będzie kadra menedżerska i inżynieryjna, a zatem wysoce
          kwalifikowany personel. A gdzie redukcje u koperantów ???

          > Czyli takie bicie piany pod plany.
          >
          > Juz kiedys miales prawie trafna prognoze wyboru samolotu bojowego dla Polski.

          Ten temat zostawmy na inny wątek.

          > Poza zamowieniami ,sa options i tu Airbus bedzie musial niezle z lapowkami
          > jezdzic po swiecie,zeby cos upchnac.

          Jak na razie nieźle sobie radzi. Podejrzewam, że tutaj obie strony
          reprezentują podobne zaangażowanie.

          N.
          • Gość: MACIEJ Re: Bicie piany pod plany. IP: *.ny325.east.verizon.net 23.07.02, 19:45
            nonkonformista napisał:


            > OK tylko zwróć uwagę, że Airbus konsekwentnie pnie się od lat do góry. Jego
            > redukcje są wręcz minimalne, a zatrudnianie pozostaje bez zmian. Istotne jest
            > także to, że ostatnio to Amerykanie zaczynają coraz częściej płakać, że ci z
            > Europy są źli, bo produkują lepiej i taniej (oczywiście formułują to trochę
            > inaczej).

            Sytuacje Airbus'a musisz porownac do rolnictwa w EU.
            40 mld doplat do rolnictwa sprawia ze jest duza nadprodukcja i nie ma gdzie
            tego upchac.
            Zeby moc konkurowac Amerykanie przeglosowali 10 mld doplaty do swojego rolnictwa
            ktore ma duzo wiekszy areal niz europejskie.

            Szefowie Boeinga sa zli,ze Airbus ma b.duza pomoc od EU ,a Boeing nie dosc ze
            zadna ,to jeszcze musi placic duze podatki.

            W przeprowadzonych ostatnio badaniach nad wielkosciami podatkow placonych przez
            korporacje w OECD na 30 krajow USA jest na 24 miejscu.
            Czyli niemal wszyscy(korporacje) placa mniejsze podatki niz w Stanach i to wq..
            szefow Boeinga.

            Oczywiscie zeby komus doplacic,trzeba komus zabrac.
            Dlatego sukcesy Airbus'a i rolnictwa EU sa bez znaczenia kiedy cale EU sie nie
            rozwija.

            EU dopadl w tej chwili syndrom Japonii.

            Dobra gospodarka to taka ktora rozwija sie przy niskim bezrobociu i minimalnych
            lub zadnych clach.

            EU nie spelnia zadnego z tych 3 kryteriow.
            Dlatego sukcesy w kilku wybranych galeziach gospodarki odkladaja sie cieniem na
            pozostalych.
            To tak jakbys mial 4 dzieci i zdecydowal ze dwojce trzeba pomoc kosztem dwoch
            pozostalych.
            Oczywiscie ze tak mozna,ale najlepiej jest traktowac wszystkich tak samo.

            Pracujesz w tej branzy?
Pełna wersja