Do Fizyka

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 18:26
Drogi Fizyku wydaje się że ktoś wspominał, że wysłąłes mu sporo ciekawych
materiałów na tematy gospodarcze, czy to prawda?

Jesli tak to mam prośbę, mógłbyś wysłac i mnie? Chętnie sobie poczytam w
czasie wakacji, jak na razie nie mam zadnych zleceń to poswięce ten czas na
dokształcenie się.

Moj e-mail to emisiek@poczta.gazeta i tak dalej.

Z góry dziekuję.
    • feezyk Re: Do Fizyka 24.07.02, 20:06
      Drogi eMisiek!

      Bardzo dziekuje za (implicite) dobra ocene mojej
      pisaniny. Niestety, wyraznie mnie przeceniasz.

      1) nie wysylalem nikomu materialow ekonomicznych
      (tylko tyle co rozmaite linki w postach)

      2) nie mam zadnego formalnego wyksztalcenia
      ekonomicznego

      Pochlebiam sobie natomiast, ze mam za to bardzo
      porzadne wyksztalcenie scisle, duzo czytam,
      analizuje dane, zajmuje sie na biezaca
      formulowaniem i rozwiazywaniem trudnych
      problemow (teoretyk), prezentowaniem wynikow
      analiz.

      Mysle, ze nauka jezyka ekonomii na powaznie,
      powinna zaczac sie od dobrych podrecznikow i
      klasyki.

      Keynes napisal slawna ksiazke (nie pamietam tytulu),
      ale jest ponoc piekielnie niestrawna. Klasyka
      liberalna to zapewne:
      F. Hayek: "Way to serfdom"
      M. Friedman: "Free choice"

      Oprocz tego jest kilka podrecznikow do ekonomii,
      ktorych autorow nie pamietam. Na pewno Robert lub
      thrundui i wielu innych znaja te tytuly.

      Mozna znalezc na sieci troche tekstow
      w/w klasykow wspolczesnej ekonomii, warto
      bo wtedy mozesz znalec idee nieznieksztalcona i
      ja ocenic bez posrednikow.

      Jesli masz czas, to polecam goraco zrodla danych
      i analiz:
      Eurostat: europa.eu.int/comm/eurostat/
      OECD: www.oecd.org/
      GUS, NBP, FED, World Bank,
      Int. Monetary Fond www.imf.org/
      (jesli interesuje Cie Polska, to wejdz do
      Country Information).

      Pawel-l podal zas kiedys cala serie
      linkow do tekstow "prorokow wielkiego krachu".
      Mysle, ze tez warto sprawdzic co maja
      do powiedzenia.

      Z serdecznymi pozdrowieniami
      F.
      • Gość: MACIEJ Re: Do Fizyka IP: *.ny325.east.verizon.net 24.07.02, 21:15
        feezyk napisał:

        > Drogi eMisiek!
        >
        > Bardzo dziekuje za (implicite) dobra ocene mojej
        > pisaniny. Niestety, wyraznie mnie przeceniasz.
        >

        > ktorych autorow nie pamietam. Na pewno Robert lub
        > thrundui i wielu innych znaja te tytuly.

        thrundui jest dosc dobrym teoretykiem,moze dr.ekonomii,za to w praktyce gubi
        sie bez reszty.
        Robert to stara "polska szkola ekonomii" z mocnymi plecami partyjnymi mogl byc
        nawet i ministrem.
        Podobnie jak ten profesor ekonomii,ktory byl kiedys ministrem u Mazowieckiego a
        teraz jest redaktorem i ktory twierdzi ze :"podaz ksztaltuje popyt" ,a jak nie
        ma popytu -to juz jego polska szkola ekonomii nie ma zadnej odpowiedzi na
        zaistniala sytuacje.
        Jakosc ekonomii w wykonaniu Roberta jest bardzo zblizona do polish jokes.


        > Pawel-l podal zas kiedys cala serie
        > linkow do tekstow "prorokow wielkiego krachu".
        > Mysle, ze tez warto sprawdzic co maja
        > do powiedzenia.

        Tam jest troche ciekawych danych,zreszta wyrywkowo wybranych,i jesli sie nie ma
        dobrych podstaw,to ci prorocy moga zdezorientowanych jak pawel-l i bert
        wyprowadzic na manowce.
        Dla mnie to jest horseshit.

        Co ci pozostaje?
        Milton Friedman,choc juz troche zdziadzial.
        No i JA.

        Tylko co bedzie jak za miesiac znikne stad?

        Mysle,ze wtedy mozesz czytac Zbigniewa i tego drugiego faceta z Krakowa,ktory
        jest moim Wrogiem Publicznym Number 1,nawet nie bede tego F..... po imieniu
        nazywal.
        Tylko skad u nich ta wiedza?
        Pare dni temu gadalem z babka z Krakowa,pytam co tam slychac.
        A ona ze beznadziejnie.
        Dlaczego?
        Bo wszyscy najlepsi do Warszawy wyjezdzaja.
      • Gość: deLUC Re: Do Fizyka IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 22:17
        feezyk napisał:

        > Drogi eMisiek!
        >
        > Bardzo dziekuje za (implicite) dobra ocene mojej
        > pisaniny. Niestety, wyraznie mnie przeceniasz.
        >
        > 1) nie wysylalem nikomu materialow ekonomicznych
        > (tylko tyle co rozmaite linki w postach)
        >
        > 2) nie mam zadnego formalnego wyksztalcenia
        > ekonomicznego
        Ja mam ale nie uzywane - chetnie odstapie :) - na powaznie powiem,
        ze znam co najmniej kilkunastu absolwentow studiow ekonomicznych (UG)
        ktorzy nie dorastaja ci do piet wiedza, umiejetnoscia analizy i interpretacji
        parametrow makroekonomicznych, niestety ja sam odpadam - nie mam na to czasu
        :(((
    • Gość: eMisiek Re: Do Fizyka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 23:26
      Dziekuje wszystkim kolegom za odpowiedź, dziękuje koledze kubie za texty ustaw
      i nowej strategii rządu.

      Tez jestem teoretykiem z wykształcenia i mam dr z fiz matematycznej więc lubię
      analizy, dowody etc, jest to miłe i najczęściej odprężające zajecie.

      Mam wrażenie, po pewnej dozie wysiłków z mojej strony, ze jednak problem jest
      zbyt złożony aby dało sie go ładnie zmatematyzować a wysiłki ekonometrii sa
      zbyt zaawansowane i złożone aby wynikały z nich jakies proste i zrozumiałe
      wnioski.

      Praktycznie wszystkie wielkości ekonomiczne mają niemiły uwikłany charakter i
      potrafią sie zachowywac mocno nieliniowo i na dobrą sprawe nie wiadomo co i jak
      silnie od czego zalezy.

      Moje drugie wykształcenie podpowiada mi jednak, że sprawa nie jest beznadziejna
      i bardzo wiele zależy od człowieka, który weźmie się za rzadzenie tym
      pie...lnikiem bo jesli ma odpowiednio silny charakter i odpowiednio jasną wizję
      celu to przyszłość ułoży sie po jego myśli.

      I mam wrażenie że takim człowiekiem jest Balcerowicz, ponieważ jest uparty i
      sztywno trzyma sie swoich zasad tyle że one nie sa akurat dobre dla rozwoju
      gospodarczego tego kraju a raczej dla sektora bankowego (to zrozumiałe) chociaz
      tez na krótką, kilkuletnia metę plus może importerów, no i oczywiście duzych
      spekulantów walutowych zarabiających na naruszeniu prawa parytetu stóp
      procentowych.

      Z powodu charakteru i prezentowanej wiedzy podoba mi sie podejście Macieja, ma
      on pewnie z ćwierć wieku praktyki opartej na obserwacji tego co sie dzieje i co
      sie sprawdza. Wiedza tak jak w przypdku Polaków nawet ekonomistów to nie
      wszystko, dopiero długoletnie doświadczenie potrafi poskładać elementy teorii w
      spójną całość, nadać im odpowiednią wage oraz nie pozwoli pominąć czegos
      naprawde istotnego. A na dodatek Maciejem powoduje troska o dobro tego kraju co
      nie jest tutaj zrozumiane bo brak ... no powiedzmy wielu rzeczy.

      Z przyjemnościa czytam Zbigniewa i JOrla, deLuc-a.

      Znajdę trochę czasu po wybyczeniu sie chwilowym to pewnie napisze jakiś artykuł
      do Rzepy albo i GW, chodzi za mna temat rozmów pomiędzy minfinem a NBP w
      sprawie strategii wejścia do strefy euro, sprawa ta określi konkurencyjnośc
      polskiej gospodarki na dziesięciolecia czyli przesądzi o byc albo nie byc wielu
      gałęzi i o tym czy będziemy rynkiem zbytu dla Zachodu czy tanim i
      konkurencyjnym producentem (słabsza waluta, niskie stopy, liczne zmiany). Oni
      pewnie tzn MF i NBP maja to gdzieś a wiekszośc ludzi nie rozumie o co tu chodzi
      bo ma niestety pusto w głowie.

      Idealnym było by (imho) tak na wyczucie w ogóle nie wchodzic przynajmniej czas
      jakis do strefy euro - to nam teraz i waluta "sama" osłabnie i gospodarka
      ozywi, a mozna to osiagnąc dzięki lekkiemu popuszczeniu inflacji (i dodatkowo
      to chyba najbezpieczniejszy sposób zmniejszenia udziału świadczeń socjalnych w
      PKB).
      • Gość: MACIEJ Re: Do Fizyka IP: *.ny325.east.verizon.net 24.07.02, 23:49
        Gość portalu: eMisiek napisał(a)


        > Z powodu charakteru i prezentowanej wiedzy podoba mi sie podejście Macieja,
        ma
        > on pewnie z ćwierć wieku praktyki opartej na obserwacji tego co sie dzieje i
        co
        > sie sprawdza.

        Sam wiesz jak to jest z teoria i teoretykami.
        Tak dlugo jak sie sprawdza jest OK,w momencie gdy gospodarka stoi teorie i
        teoretycy ida na smietnik.

        > Wiedza tak jak w przypdku Polaków nawet ekonomistów to nie
        > wszystko, dopiero długoletnie doświadczenie potrafi poskładać elementy teorii
        w
        > spójną całość, nadać im odpowiednią wage oraz nie pozwoli pominąć czegos
        > naprawde istotnego. A na dodatek Maciejem powoduje troska o dobro tego kraju
        co
        > nie jest tutaj zrozumiane bo brak ... no powiedzmy wielu rzeczy.

        I od tego powinienes zaczac.
        Od spojrzenia calosciowego.
        Nie mozesz czekac latami zeby teoria sie sprawdzila.
        Jesli teoria jest dobra,to musi sie sprawdzic teraz,w tym roku.
        Bo obiecanki cacanki powoduja,ze bedziesz sie ogladal za odjezdzajacymi
        pociagami,a twoj nie dosc ze stoi w miejscu,to po ruszeniu bedzie jechal do
        nikad.
        • Gość: eMisiek Re: Do Fizyka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 00:03
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Sam wiesz jak to jest z teoria i teoretykami.
          > Tak dlugo jak sie sprawdza jest OK,w momencie gdy gospodarka stoi teorie i
          > teoretycy ida na smietnik.

          Niestety nie w Polsce, tu mozna nawet premierem zostac nie mając wcześniej
          żadnego doświadczenia politycznego, nawet elementarnego. Nic dziwnego ze
          wychodzą potem po prostu idiotyzmy.

          W USA liczą się wyniki. A w Polsce układy i znajomości i to jest wielki problem
          tego kraju.

          > > Wiedza tak jak w przypdku Polaków nawet ekonomistów to nie
          > > wszystko, dopiero długoletnie doświadczenie potrafi poskładać elementy teo
          > rii spójną całość, nadać im odpowiednią wage oraz nie pozwoli pominąć czegos
          > > naprawde istotnego. A na dodatek Maciejem powoduje troska o dobro tego kra
          > ju co nie jest tutaj zrozumiane bo brak ... no powiedzmy wielu rzeczy.
          >
          > I od tego powinienes zaczac.
          > Od spojrzenia calosciowego.
          > Nie mozesz czekac latami zeby teoria sie sprawdzila.
          > Jesli teoria jest dobra,to musi sie sprawdzic teraz,w tym roku.
          > Bo obiecanki cacanki powoduja,ze bedziesz sie ogladal za odjezdzajacymi
          > pociagami,a twoj nie dosc ze stoi w miejscu,to po ruszeniu bedzie jechal do
          > nikad.

          Tyle, że do takiego spojrzenia dochodzi sie nawet dziesiatkami lat a niektórzy -
          nigdy, zawsze pozostana przecietni. Jak "polska szkoła ekonomii" w osobie
          Roberta pisze że Harvard Business Review to "jakis ferment" to na jakim
          poziomie my rozmawiamy? I mój Boże o czym? Może trzeba to po prostu wszystko
          zostawic i poszukać innego miejsca dozycia? Problem jest taki że mi wciąż
          zależy.

          Probierzem klasy managera są dla mnie cele jakie stawia sobie i załodze a
          miernikiem jego wartości są wyniki.

          Wśród polskich polityków-ekonomistów nie widac ani jednego ani drugiego, oni
          dopiero sie uczą. Kosztem Polski. Dlatego efektów nie będzie tylko permanantny
          dół.
    • Gość: Robert Re: Do Fizyka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 00:57
      Pan Feezyk trochę się pomylił. Hayek nie napisał "Way to serfdom" ale "The road
      to serfdom". Róznica niewielka, ale gdyby kogoś interesowało to łatwiej znaleźć
      gdy się ma prawdziwy tytuł. Po polsku "Droga do niewolnictwa". Pan Feezyk
      prosił o klasykę więc podam - może coś specjalnego na te ciężkie (dla
      niektórych) czasy - Benjamin Graham "The Intelligent Investor". Rzecz starutka -
      sprzed pewnie 50 lat, sam autor też już zmarł, ale jak to z klasyką - nadal
      aktualna. Dlaczego ta pozycja - może dlatego, że rekomenduje ją Buffet jeden z
      niewielu, który nie nabrał się na "nową ekonomię". Ponadto w dość przystępny
      sposób może wyjaśnić to co się dzieje teraz na rynkach finansowych.
      Panu Maciejowi i Emiśkowi szczególnie polecam. Rozumiem, że ponieważ
      reprezentuję "polską szkołę ekonomii" mogą mi nie uwierzyć, ale może uwierzą
      Buffetowi.
      Gdyby dziś ocenić wynik starcia między "polską szkołą ekonomii", którą rzekomo
      reprezentuję, a "amerykańską" załóżmy ze reprezentowaną przez wzmiankowanych
      Panów wynik byłby druzgocący - oczywiście na korzyść "polskiej". Ciężko jest
      prostować wszystkie błędne dane które podaje Pan maciej i odnosić się do
      licznych chybionych interpretacji, ale zwrócę uwagę na prognozy jakie
      przedstawia Pan Maciej. Otóż praktycznie żadna się nie sprawdziła. Wielokrotnie
      zwracałem uwagę na to że poglądy Pana macieja są niebezpieczne - populistyczne,
      a co gorsza Pan Maciej ośmiela się dawać rady dotyczące inwestowania. mam
      nadzieję, że nikt nie "słuchał". Jedną rzeczą jest nie mieć żadnego pojęcia o
      ekonomii - tak jak w przypadku Pana Macieja, ale czymś znacznie gorszym jest
      bezczelność polegająca na udzielaniu rad dotyczących indywidualnego
      finansowania. Jeśli pan Maciej ma jakiekolwiek pojęcie to niech prowadzi
      portfele inwestorom i na tym zarabia, a nie udziela maluczkim rad z pozycji
      wszechwiedzącego Amerykanina od 20 lat. Wiele z tych prognoz rozśmieszyło mnie,
      mam nadzieję, że Pan Maciej sam w nie nie wierzył i nie poszedł za swoimi
      prognozami wieszczącymi np. znaczne umacnianie się dolara. O prognozach
      dotyczących DJIA szkoda nawet gadać - płakać się chce jak się pomyśli ile to
      musiało takich Panów Maciejów kosztować. Wiara to cudowna rzecz, ale czasami
      warto ją poprzeć racjonalnymi przesłankami. Wokół grzmi, wszystko się wali a
      Pan Maciej dzierży wysoko sztandar gwiaździsty, nawet by mi to nie
      przeszkadzało gdyby nie wielokroć wyrażana pogarda wobec Polski. Wszyscy wiedzą
      co się święci, pan Maciej zadaje naiwne pytania: :"czy ktoś miał cynk o
      Worldcom". tak Panie Macieju mieliśmy cynk - od dwóch miesięcy trąbi o tym
      Bloomberg (zdaje się, że jest teraz burmistrzem NY) WSJ, Reuters, FCN i Bóg wie
      kto jeszcze. Różnica między mną a Panem Maciejem jest taka, że nie ośmielam się
      dawać rad - ani Ameryce, ani inwestorom. Po pierwsze to pretensjonalne, a po
      drugie oznacza nadużywanie zaufania. Jesteśmy tu anonimowi. Raz ośmieliłem się
      podać prognozę - w maju. rzecz dotyczyła tak "zgubnego" kursu złotówki. W maju
      napisałem, że złotówka w ciągu 2,3 miesięcy osłabnie - względem euro.
      Sprawdziło się co do joty. Jeśli ktoś nie wierzy, to może w wolnej chwili
      znajdę ten post. Tu nie o chwalenie się "a nie mówiłem", chodzi raczej o
      przestrogę. Pisałem o kłopotach jakie będą miały banki - niestety sprawdza się -
      City, ML, MS. Nie lubię osobistych wycieczek, ale uważam że po prostu Pan
      maciej przekracza wszelkie granice tupetu i ignorancji. (Może to kwestia wieku -
      jest znacznie starszy niż ja). I piszę to z kraju, który w ciągu ostatnich 10
      lat rozwija się znacznie szybciej niż nowa ukochana ojczyzna Pana Macieja -
      USA. God bless You Mr Maciej.
      • Gość: Travis Re: Do Fizyka IP: *.acn.waw.pl 26.07.02, 01:33
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > Pan Feezyk trochę się pomylił. (...)

        Dalej nie ma co cytować bo szkoda czasu i atłasu. Teraz już wiecie - zwracam
        się do wszystkich trzeźwo myślących - dlaczego w Polsce NIC nie da się
        zmienić. Oczywiście "Roberta" i pozostałych pajaców mozna po prostu ignorować -
        bo racjonalna dyskusja będzie dla każdego stratą czasu, ale znamienne jest,
        iż podobny pogląd reprezentują w Polsce także decydenci i to od kilkunastu
        lat. "Polska Tygrysem Europy", "Polska Szkoła Ekonomii", "Polski Wielki Skok".
        30 % bezrobocie, jeden z najniższych PKB per capita w OECD (jeśli nie
        najniższy), analogicznie średnia płaca i brak nadzieji na cokolwiek.
        • Gość: długi Re: Do Fizyka IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 17:52
          Gość portalu: Travis napisał(a):

          > Gość portalu: Robert napisał(a):
          >
          > > Pan Feezyk trochę się pomylił. (...)
          >
          > Dalej nie ma co cytować bo szkoda czasu i atłasu. Teraz już wiecie - zwracam
          > się do wszystkich trzeźwo myślących - dlaczego w Polsce NIC nie da się
          > zmienić. Oczywiście "Roberta" i pozostałych pajaców mozna po prostu
          ignorować -
          > bo racjonalna dyskusja będzie dla każdego stratą czasu, ale znamienne jest,
          > iż podobny pogląd reprezentują w Polsce także decydenci i to od kilkunastu
          > lat. "Polska Tygrysem Europy", "Polska Szkoła Ekonomii", "Polski Wielki
          Skok".
          > 30 % bezrobocie, jeden z najniższych PKB per capita w OECD (jeśli nie
          > najniższy), analogicznie średnia płaca i brak nadzieji na cokolwiek.

          Polska to biedny kraj ale Robert ma rację jak pisze że wciagu ostanich 10 lat
          rozwijała się szybciej niż USA. Możesz miec swoje kompleksy i gadki swoje
          zachowaj dla Prezesa Buraka. Stosujesz nędzne tanie sztuczki i łżesz - nie ma
          30% bezrobocia. A PKB jerst niskie w porównaniu z innymi krajami OECD. A niby
          jakie tepaku po 10 latach ma być. Takie jak we FRancji, albo Hiszpanii?
          • Gość: Travis Re: Do Fizyka IP: *.acn.waw.pl 26.07.02, 19:13

            > Polska to biedny kraj ale Robert ma rację jak pisze że wciagu ostanich 10
            lat
            > rozwijała się szybciej niż USA. Możesz miec swoje kompleksy i gadki swoje
            > zachowaj dla Prezesa Buraka. Stosujesz nędzne tanie sztuczki i łżesz - nie
            ma
            > 30% bezrobocia.

            Nie - a jakie cieciu ? Z twojej wiochy co rano do Warszawy zjeżdzają tłumy
            ludzi gotowych na codzienne dojazdy (2h w jedną stronę) byle tylko zarobić na
            bułkę z serem i czynsz w łódzkiej pipidówie. Wysypuje się to to na centralnym -
            zapyziałe i zmęczone.
            A dlaczego - bo w Łodzi nie ma żadnej pracy. A byłeś w mniejszych
            miejscowościach ? Jak pracuje 1 osoba na 4 dorosłych to jest sukces. Dziadek z
            rentą jest najpoważniejszą instytucją finansową w rodzinie. Ludzie żebrzą i
            łaszą się o byle jaką pracę, za 200-300 złotych...wezmę każdą...umyję
            okna....posprzatam etc....
            Wiesz pajacu ile przychodzi ofert na jedno stanowisko pracy ? Wiesz co się
            dzieje w urzedach pracy ? Jak nie - żałosny - błaźnie to po co podejmujesz
            wątek ?

            A PKB jerst niskie w porównaniu z innymi krajami OECD. A niby
            > jakie tepaku po 10 latach ma być.

            Takie jak na Węgrzech czy w Czechach wieśniaku. A nie jak w Rumunii czy
            Jugosławii.

      • Gość: MACIEJ Re: Do Fizyka IP: *.ny325.east.verizon.net 26.07.02, 07:04
        Gość portalu: Robert napisał(a):


        > niektórych) czasy - Benjamin Graham "The Intelligent Investor". Rzecz
        starutka
        > -
        > sprzed pewnie 50 lat, sam autor też już zmarł, ale jak to z klasyką - nadal
        > aktualna. Dlaczego ta pozycja - może dlatego, że rekomenduje ją Buffet jeden
        z
        > niewielu, który nie nabrał się na "nową ekonomię". Ponadto w dość przystępny
        > sposób może wyjaśnić to co się dzieje teraz na rynkach finansowych.

        To jestes caly ty i twoj rozwoj umyslowy,ktoremu zdarzylo sie zatrzymac 50 lat
        temu i stereotypami sprzed pol wiecza wyjasniasz sobie co sie teraz dzieje na
        rynkach finansowych.
        Nie mozesz pojac,ze to nie jestem ja przeciwko tobie,tylko ty przeciwko
        forumowiczom.
        Wiekszosc ludzi dawno cie rozgryzlo i mocno lekcewazy.
        Przyjdzie ci nauczac twoja ekonomie z polowy XX wieku w podstawowkach i na
        podworkach.


        > Panu Maciejowi i Emiśkowi szczególnie polecam. Rozumiem, że ponieważ
        > reprezentuję "polską szkołę ekonomii" mogą mi nie uwierzyć, ale może uwierzą
        > Buffetowi.
        > Gdyby dziś ocenić wynik starcia między "polską szkołą ekonomii", którą
        rzekomo
        > reprezentuję, a "amerykańską" załóżmy ze reprezentowaną przez wzmiankowanych
        > Panów wynik byłby druzgocący - oczywiście na korzyść "polskiej".

        Ameryka dzieki amerykanskiej szkole ma 5% wzrostu doch narodowego,a Polska
        dzieki polskiej szkole ma 0,5% wzrostu.
        Wynik tego porownania jest rzeczywiscie druzgocacy.


        > I piszę to z kraju, który w ciągu ostatnich 10
        > lat rozwija się znacznie szybciej niż nowa ukochana ojczyzna Pana Macieja -
        > USA. God bless You Mr Maciej.

        Widze,ze jestes zalamany ze w tym roku nie bede spedzal wakacji w Polsce.
        Goraco namawialem zone i dzieci na wyjazd,ale juz juz polubili wakacje w
        Pensylwanii.
        Takie skrzyzowanie Mazur z Bieszczadami.
        Gorki juz dosc spore,lasy,jeziora.
        Zwierzyna z reki je.
        Nasza ulubiona sarna "Krysia" miala niedawno dwojaczki,urodzone nad jeziorem i
        paraduje z nimi czesto po podworku.
        Ochrzcilismy je Maciej i Monika.
        Dzieciaki maja frajde jak nigdy.
        Basen dwa razy dziennie,ping-pong tez.
        Moj syn sie wyrobil,choc jeszcze Bolka nie bije.
        Poza tym rano tenis,wieczorem kosz.
        Obiad zawsze na porczu,z przerwami na ogladanie chipmunk'ow i saren.
        Z fal na jeziorze zaczynamy przepowiadac pogode.
        Czasami jak siedze na porczu pod parasolem i patrze na jezioro,to az mnie
        zazdrosc bierze ze "polska szkola ekonomii" odnosi takie sukcesy w kraju a mnie
        tam nie ma.
        • Gość: Rycho Re: Do Fizyka IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 26.07.02, 08:00
          Dobrze by było Macieju żebyś tak siedząc na tym zadupiu nie miał dostępu do
          komputera.Zdominowałeś to forum wypowiadając się prawie w każdym wątku i w ten
          sposób odstraszasz tych co mają więcej do powiedzenia o gospodarce niż
          Ty.Przedłuż sobie te wakacje,może wtedy na forum będzie ciekawiej.
          • Gość: MACIEJ Re: Do Fizyka IP: *.ny325.east.verizon.net 26.07.02, 21:44
            Gość portalu: Rycho napisał(a):

            > Dobrze by było Macieju żebyś tak siedząc na tym zadupiu nie miał dostępu do
            > komputera.

            To byloby ci na raczke,bo wtedy forum zdominowalby kolega cwok dlugi i inne
            chamy cinkciarze.

            > Zdominowałeś to forum wypowiadając się prawie w każdym wątku i w ten
            > sposób odstraszasz tych co mają więcej do powiedzenia o gospodarce niż
            > Ty.

            Ja przeciez nikomu nie zabraniam wypowiadac sie na forum.
            Mozesz je zdominowac rownie dobrze jak ja.
            Ja ci w tym nie przeszkadzam.
            Chetnie wszyscy poczytamy twoje teorie na zycie i swiat.

            > Przedłuż sobie te wakacje,może wtedy na forum będzie ciekawiej.

            A moze tych co mysla inaczej niz ty powinno zamykac sie w wiezieniu??

            Wal szczerze jak ty ta demokracje widzisz.

            Dziwnie sie sklada ze ci co maja studia lub doktoraty sa murem za mna.
            Za to ci z duza iloscia bledow ortograficznych i nieokielznanym chamstwem jak
            dlugi popieraja ciebie.
            To taka stara dobra chamsko-komunistyczna szkola rownania w dol.

            Zobaczysz ilu chamow odstawi chwilowo maryske i jablola zeby sie tu wpisac.


        • Gość: długi Re: Do Fizyka IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 18:03
          Pisz o rosomakach i sarenkach. na tym sie może znasz zakompleksiony i
          pouczający wszystkich polonusek. Poczytałem sobie co wypisujesz. To są normalne
          brednie - jak mały Kazio widzi świat. Rajcuje cie 5% wzrost PKB w jednym
          kwartale - z tego się cieszysz. Porobiłeś trochę na azbestach i ci na mózg
          siadło. A może juz emeryturka poszła się pier.... Ile kasy już wyparowało.
          Niedługo będziesz miał swój popyt - zamiast wydawać kasę na będziecie skrobac
          żeby coś na emeryturkę zostało, bo już was paru kolesi wyczesało. od poczatku
          tego roku znikło wam juz 6,2 biliona $ ciekaw jestem ile w tym jest twoich.
          Siedź w lesie, pij piwko i odwal się od Polski matole zakompleksiony. A
          transakcje walutowe to ty może robiłes - w Mońkach albo pod peweksem. człowieku
          nawet wtedy ze swoim mózgiem to ty musiałeś moczyć.
          • Gość: Travis Re: Do Fizyka IP: *.acn.waw.pl 26.07.02, 19:22
            Gość portalu: długi napisał(a):

            > Pisz o rosomakach i sarenkach. na tym sie może znasz zakompleksiony i
            > pouczający wszystkich polonusek. Poczytałem sobie co wypisujesz. To są
            normalne
            >
            > brednie - jak mały Kazio widzi świat.

            A ty kim jesteś wsioku ? Ile podjąłeś wyzwań w swoim życiu ? Siedzisz sobie w
            jakimś zasranym urzedzie w zasranej mieścinie, na posadce za 800 PLN i
            myślisz, żeś chojrak. Maciej - nawet jeśli trochę koloryzuje i wykazuje daleko
            idącą pewnosć siebie - to i tak jego status jest nieporównywalny z twoim.

            >Rajcuje cie 5% wzrost PKB w jednym
            > kwartale - z tego się cieszysz. Porobiłeś trochę na azbestach i ci na mózg
            > siadło. A może juz emeryturka poszła się pier.... Ile kasy już wyparowało.
            > Niedługo będziesz miał swój popyt - zamiast wydawać kasę na będziecie
            skrobac
            > żeby coś na emeryturkę zostało, bo już was paru kolesi wyczesało. od
            poczatku
            > tego roku znikło wam juz 6,2 biliona $ ciekaw jestem ile w tym jest twoich.
            > Siedź w lesie, pij piwko i odwal się od Polski matole zakompleksiony. A
            > transakcje walutowe to ty może robiłes - w Mońkach albo pod peweksem.
            człowieku
            >
            > nawet wtedy ze swoim mózgiem to ty musiałeś moczyć.

            Nie martw się o niego - da sobie radę. Lepiej od ciebie prowincjonalny ćwoku.
            Miał jaja wziąl walizkę i powiedział "pierdolę ten burdel". I na pewno
            wylądował lepiej niż ty i tobie podobne polaczki.
        • Gość: Robert Re: Do Fizyka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 22:56
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Gość portalu: Robert napisał(a):
          >
          >
          > >
          > To jestes caly ty i twoj rozwoj umyslowy,ktoremu zdarzylo sie zatrzymac 50
          lat
          > temu i stereotypami sprzed pol wiecza wyjasniasz sobie co sie teraz dzieje na
          > rynkach finansowych.
          > Nie mozesz pojac,ze to nie jestem ja przeciwko tobie,tylko ty przeciwko
          > forumowiczom.
          > Wiekszosc ludzi dawno cie rozgryzlo i mocno lekcewazy.
          > Przyjdzie ci nauczac twoja ekonomie z polowy XX wieku w podstawowkach i na
          > podworkach.

          Szkoda, że nie zna Pan nawet tego nazwiska - Graham. Książka, którą Panu
          polecałem (niech Pan chociaż uwierzy Buffetowi, jeśli nie mnie) nie jest aż tak
          stara - powstała mniej więcej wtedy kiedy się Pan rodził. Ale może woli Pan
          nowsze: David Dreaman "Contrarian investment strategies: next generation". I
          cytacik z dedykacją dla Pana: " be realistic about downside of an investment,
          recognizing our human tendency to be both overely optimistic and overely
          confident. Expect the worst to be much more severe than your initial projection"
          > > Ameryka dzieki amerykanskiej szkole ma 5% wzrostu doch narodowego,a Polska
          > dzieki polskiej szkole ma 0,5% wzrostu.
          > Wynik tego porownania jest rzeczywiscie druzgocacy.

          Amerykańska szkoła, polska szkoła - daj Pan spokój. Po rewizji GDP za ubiegły
          rok okazało się, że wzrost w USA za 2001 wyniósł 0,3 - znacznie mniej niż w
          pogrążonej w kłopotach Polsce. Pańska radość dotycząca dynamiki PKB w tym roku
          również musiałą być ostudzona - za II kw. ledwie 1,1. Czy znów będzie
          przeszacowanie w dół? - Nikogo by to nie zdziwiło.
          >
          > > I piszę to z kraju, który w ciągu ostatnich 10
          > > lat rozwija się znacznie szybciej niż nowa ukochana ojczyzna Pana Macieja
          > -
          > > USA. God bless You Mr Maciej.

          Panie macieju - co się Panu w tym stwierdzeniu nie zgadza? No biedna Polska
          rozwija się przez ostatnie 10 lat szybciej niż USA. Boli to Pana?

      • Gość: Macacz komentator ty pojebie IP: *.proxy.aol.com 06.08.02, 05:24
    • Gość: RYBA Re: Do Fizyka IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.07.02, 22:09
      A zaczelo sie tak inteligentnie.
    • Gość: JOrl Do Pana Roberta IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.02, 17:53
      Panie Robercie, pisze Pan do Macieja, ze w USA sie wali. Ze polska ekonomia
      wygrywa z amerykanska. To mnie zadziwia. Ja tu widze pomiedzy tymi ekonomikami
      wielkie podobienstwo. Naturalnie w innej skali.
      1. USA ma conajmniej 20% PKB skumulowanego deficytu handlowego, a Polska
      znacznie wiecej. Do tego spadek $ automatycznie zwiekszy ich export i zmniejszy
      import. A maja produkty, ktorych export da sie przez ich potanienia latwo
      zwiekszyc. A Polska? Watpie. Bo jakie? A inwestycje zagraniczne produktywne w
      kraju tez w warunkach kryzysu na Zachodzie nie maja za bardzo sensu.
      2. W USA wytworzyla sie chora, nieproduktywna, ale duzo zarabiajaca warstwa
      spoleczenstwa, jak i mozliwosci ogromnych zarobkow menadzerow. Np znacznie
      wieksza jak w EU. I w Polsce tak samo. Naturalnie licze tu w stosunku do
      poziomu zycia w tych krajach. I kreatywna ksiegowosc w Polsce tez kwitnie.
      Przesuwanie pieniedzy, pozyczanych na poczet firm z bankow, do jakis spolek.
      Chyba w Stoczni Szczecinskiej tak bylo, prawda?
      Jednym slowem Polska jak Ameryka! Dziwne, ale w tym sensie prawdziwe. I teraz
      musi byc korekcja. W obydwu krajach. Tylko ze w USA bedzie to solidny, ale
      katar. A w Polsce? Zapalenie pluc.
      Pan wie, Panie Robercie, powtarzal to Pan pare razy, ze w Polsce chodzi o to
      czy wogole bedzie miala mozliwosc sie rozwijac. Z zapaleniem pluc?
      Mowilem czesto, ze istnieja jeszcze uwarunkowania geopolityczne. Pan jest tez
      zwolennikiem tezy, ze Unia pomoze. Ja uwazam, ze nie ma zamiaru. Ale zgoda.
      Niech bedzie, ze nie ma EU zlej woli. To chociaz wyobraza sobie Pan, ze takie
      np. Niemcy, majace aktualnie ogromne problemy finansowe spowodowane
      zmniejszaniem sie wplywow z podatkow, beda dawaly dla nowych kandydatow tak
      sobie pieniadze?
      A co do inwestowania na gieldach, ktore Pan, Panie Robercie Maciejowi wypomina.
      Nie cieszyl sie Pan, ze od jesieni w Polsce bedzie mozna wywozic dowolne ilosci
      pieniedzy? Aby grac nimi na gieldze w NY?
      Ale to nie znaczy ze Maciej ma racje. Bo jej nie ma najczesciej.
      Pozdrowienia


      • Gość: MACIEJ Zaczyna myslec. IP: *.ny325.east.verizon.net 29.07.02, 06:38
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Panie Robercie, pisze Pan do Macieja, ze w USA sie wali. Ze polska ekonomia
        > wygrywa z amerykanska. To mnie zadziwia. Ja tu widze pomiedzy tymi
        ekonomikami
        > wielkie podobienstwo. Naturalnie w innej skali.
        > 1. USA ma conajmniej 20% PKB skumulowanego deficytu handlowego, a Polska
        > znacznie wiecej. Do tego spadek $ automatycznie zwiekszy ich export i
        zmniejszy
        >
        > import. A maja produkty, ktorych export da sie przez ich potanienia latwo
        > zwiekszyc. A Polska? Watpie. Bo jakie? A inwestycje zagraniczne produktywne w
        > kraju tez w warunkach kryzysu na Zachodzie nie maja za bardzo sensu.
        > 2. W USA wytworzyla sie chora, nieproduktywna, ale duzo zarabiajaca warstwa
        > spoleczenstwa, jak i mozliwosci ogromnych zarobkow menadzerow. Np znacznie
        > wieksza jak w EU. I w Polsce tak samo. Naturalnie licze tu w stosunku do
        > poziomu zycia w tych krajach. I kreatywna ksiegowosc w Polsce tez kwitnie.
        > Przesuwanie pieniedzy, pozyczanych na poczet firm z bankow, do jakis spolek.
        > Chyba w Stoczni Szczecinskiej tak bylo, prawda?
        > Jednym slowem Polska jak Ameryka! Dziwne, ale w tym sensie prawdziwe. I teraz
        > musi byc korekcja. W obydwu krajach. Tylko ze w USA bedzie to solidny, ale
        > katar. A w Polsce? Zapalenie pluc.
        > Pan wie, Panie Robercie, powtarzal to Pan pare razy, ze w Polsce chodzi o to
        > czy wogole bedzie miala mozliwosc sie rozwijac. Z zapaleniem pluc?
        > Mowilem czesto, ze istnieja jeszcze uwarunkowania geopolityczne. Pan jest tez
        > zwolennikiem tezy, ze Unia pomoze. Ja uwazam, ze nie ma zamiaru. Ale zgoda.
        > Niech bedzie, ze nie ma EU zlej woli. To chociaz wyobraza sobie Pan, ze takie
        > np. Niemcy, majace aktualnie ogromne problemy finansowe spowodowane
        > zmniejszaniem sie wplywow z podatkow, beda dawaly dla nowych kandydatow tak
        > sobie pieniadze?

        Widze JOrl,ze zaczynasz rozumiec zasady dzialania "polskiej szkoly ekonomii" :
        Wyrwac od kogo sie da jak najwiecej szmalcu,bo Polska nie jest w stanie o
        wlasnych silach sie rozwijac szczegolnie przy pomocy ciemnogrodu z "polskiej
        szkoly ekonomii".
      • Gość: Robert Re: Do Pana Roberta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 22:14
        Pewnie byłem nieprecyzyjny pisząc o Polsce i Ameryce. raczej chodziło mi o
        przeciwstawienie sposobów myślenia - mojego i Pana Macieja. Chciałem wykazać
        jak bardzo ten Pan się myli i jak bardzo nietrafne są jego prognozy. I jak
        naiwne. Praktycznie żadna z jego prognoz się nie sprawdziła, bo nie mogła, one
        nie opierają się na żadnych racjonalnych przesłankach tylko na życzeniach. Tym
        którzy inwestują idąc za jego radami współczuję.
        Polska gospodarka jest w fatalnym stanie i bez zmian strukturalnych w takim
        stanie będzie przez lata. szansą jest wejście do UE i poprawa koniunktury na
        świecie. Nie chodzi o to czy UE ma dobrą wolę, czy też nie - chodzi o to co jej
        się opłaca. Ci którzy tak jak Pan, twierdzą że UE chce mieć tylko rynek zbytu
        mają i jednocześnie nie mają racji. Żeby w Polsce był popyt na te towary z UE
        to najpierw musi się poprawić w Polsce podaż. Dlaczego? Bo żeby coś kupić
        trzeba mieć pieniądze. A żeby mieć pieniądze najpierw trzeba coś wytworzyć i
        sprzedać. To dość proste, ale i tak wiem, że nie wszyscy to rozumieją.
        Tak czy owak po wejsciu Polski do UE to w ich interesie będzie by u nas były
        drogi, transport rzeczny, żeby siuśki nie płynęły rzekami, żeby wschodnia
        granica była strzeżona, żeby przyjeżdżać do Polski spędzać emeryturę (bo
        zabiegi tańsze) itd itp. I to jest szansa. Ciśnienie zawsze się wyrównuje.
        Co do USA - bez optymizmu. Praktycznie każdy scenariusz jest niewykluczony.
        Może być gorzej, niż ktokolwiek jest sobie w stanie wyobrazić. A wtedy biada
        nam, bo oni pół świata pociągną za sobą.
        • Gość: JOrl Re: Do Pana Roberta IP: *.halo.provector.pl 03.08.02, 17:44
          Panie Robercie. Protestuje przeciw przypisywaniu mi pogladu, ze uwazam, ze Unia
          chce miec tylko w Polsce rynek zbytu. Tu nalezy sie wyjasnienie tej sprawy,
          poniewaz wielu ludzi twierdzi, ze motorem expansji kapitalizmu jest szukanie
          rynkow zbytu. Ja uwazam ze jest inaczej. Podstawowym motorem dzialania
          czlowieka, a kapitalizm to jest taki czlowiek, jest jak najwiecej miec, przy
          jak najmniejszm nakladzie. Jezeli by sie okazalo, ze w Polsce daloby sie
          zainstalowac np. fabryki samochodow, ktore za DARMO by dostarczaly je do
          Niemiec, byloby to dla Niemiec najlepiej. Z punktu widzenie pojedynczego
          przedsiebiorcy to szukanie jak najwiekszych rynkow zbytu jest naturalne. Ale
          nie dla ogolu ludzi. Zwlaszcza tych na gorze. Ta sytuacje mozna zaobserwowac w
          USA. Oni chetnie polikwidowali u siebie fabryki produkujace np. sprzet
          konsumpcyjny. I daja go sobie dostarczac przez Chiny i inne Koreje. Maja
          deficyt handlowy. Ogromny. Takie byly lata 90, bo uznali, ze sa wladcami swiata
          i okolic. I dobrze z tym zyli. Bo na koszt innych. A kapitalisci? Zamiast
          inwestowac w USA w fabryki, zaczeli sie bawic w zarabianie pieniedzy na
          gieldzie. Ale towary ktos inny dla nich produkowal. Nastapilo zmniejszanie
          przemyslu, a zwiekszanie uslug. Bo sluzacych do czyszczenia butow trudno miec w
          Chinach. Ale fotoaparaty tam robic to idzie. I te chinskie rynki zbytu sa
          niepotrzebne. Najlepiej jakby potrzebowali tylko swoja miske ryzu. A nie
          samochody. Do tego nie zuzywaliby surowcow.
          Aby Pan mnie zrozumial, Panie Robercie. Zachod jako panstwa nie potrzebuje
          rynkow zbztu. Tylko jak najtansza, glupia sile robocza. Zyjaca w nedzy, nie
          zuzywajaca surowcow, ktorych na swoecie jest malo. I nie majaca mozliwosci, z
          powodu braku przemyslu, zagrozic militarnie. Wtedy takie USA moglyby tez
          obnizyc swoje wydatki wojskowe. To jest dla nich tez korzystne. Nawet jak
          chwilowo niekorzystne dla jakis tam koncernow. Ale ci szefowie z tych koncernow
          przerzuca sie na gielde i beda swoje zarabiali. I nawet wiecej.
          A byli USA robotnicy? Moga miec prace w uslugach. Byc sluzacymi na polach
          golfowych.
          Dlatego uwazam, ze dla np. Niemiec bedzie najlepiej, jak w Polsce bedzie
          ogromna bieda z mala sila nabywcza. I taki jest cel. A metoda? Dawanie za darmo
          pieniedzy.
          • Gość: Robert Re: Do Pana Jorl IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 00:49
            Z reguły się z Panem nie zgadzam i ak jest i tym razem, ale miło, że się Pan
            odezwał. Nie podzielam Pańskich opinii na temat geopolityki, która wg Pana
            często determinuje choćby gospodarkę. Z zazdrością spoglądam na małe kraje jak
            szwajcaria, albo Austria, czy Finlandia. Potęzni sąsiedzi itd nie przeszkadzają
            budować dobrobyt. Na pograniczu Hiszpanii i Francji leży Andorra, być może
            najbogatszy kraj świata jeśli chodzi o PKB na głowę (głowy nie dam). Całe
            bogactwo zbudowane na handlu i turystyce. Podstawa jest zawsze taka sama -
            praca i trafne inwestycje.
            Musi się Pan pogodzić z tym, że coraz więcej PKB wytwarzane jest w sektorze
            usług. To normalne i zdrowe. przemysł - w sensie wytwórczości, odchodzi tam
            gdzie są surowce i tania siła robocza. Chyba zgodzi się Pan, że lepiej i
            wygodniej projektować nowe modele samochodów niż je wytwarzać (fizycznie).
            Giełda jest znakomitym miejscem dla alokacji zasobów. Pan się może oburzać, że
            Amerykanie chcą zarabiać na giełdzie a nie na produkowaniu, ale zapewniam Pana,
            że wykonują w ten sposób bardzo pożyteczną pracę. Milionami decyzji
            inwestycyjnych dzień w dzień decydują o tym co się rozwija, a co upada.
            (oczywiście jest to gra w której uczestniczą też same przedsiębiorstwa).
            Nie podzielam Pańskiej tezy o tym, że np. Niemcom chodzi tylko o to by mieć
            tylko tanią siłę roboczą. W Polsce zresztą siła robocza jest bardzo droga i sam
            upatruję w tym jednej z przyczyn naszych kłopotów gosp. Do tego
            dochodzi "administrowanie" gospodarką przez państwo. To powoduje, że gosp w
            Polsce jest mało elastyczna - ma małą zdolnośc dostosowywania się. Kursy
            niewiele tu zmienią. Naszym największym partnerem handlowym są Niemcy. Od nich
            pochodzi 25% naszego importu. Kursem można oczywiście w krótkim czasie wpływać
            na konkurencyjność gospodarki, ale jest to zabawa na bardzo krótką metę. W ten
            sposób utrwala się niekorzystny stan rzeczy - pozwala się żyć określonym
            przedsiębiorstwom kosztem innych przedsiębiorstw i kosztem klientów.
            Dam Panu przykład: wczoraj kupiłem na stacji beznynowej butelkę mleka
            waniliowego. Zapłaciłem 6 zł, czyli ok 1,5 euro. Mleko było z Niemiec.
            Miłośnicy nieustannych interwencji i manipulacji kursami powiedzieliby: gdyby
            euro kosztowało np. 5 zł, to butelka tego mleka kosztowała by 7,5 zł. Nikt by
            jej nie kupował bo byłaby za droga. Kupiono by polskie mleko. ( O ile by takie
            waniliowe było)Wzrósł by popyt na krajowe produkty. Ja odpowiem bzdura: sztuka
            polega na tym żeby w Polsce sworzyć warunki by był wytwórca mleka waniliowego,
            który wyprodukuje je i sprzeda taniej niż Niemiec za 6 zł. Na tym polega całe
            nieporozumienie i przecenianie znaczenia kursów, cała ta mitologia o popycie.
            Mleka za 7,5 zł z Niemiec być może rzeczywiście by nikt nie kupił. Oznaczałoby
            to jeszcze jedną właśnie rzecz, że Pan musi ograniczyć swój wybór (nie może pan
            pić mleka waniliowego bo się go w Polsce nie produkuje). Jeśli ustawić kurs np.
            na tym poziomie 5 zł i mleko z Niemiec kosztowałoby 7,5 zł, być może znalazłby
            się polski producent, który sprzedawał by je po 7. To jest właśnie brak
            konkurencji: Ci którzy tak jak ja doceniają podażową stronę gospodarki mówią:
            nie chcemy czekać aż złotóka spadnie i wreszcie ktoś w Polsce wyprodukuje mleko
            za 7 zł. My nie chcemy czekać. My chcemy żeby nasz wytwórca sprzedawał je po
            5,5 skoro Niemcowi opłaca się je wozić tak daleko i sprzedawać za 6 zł. (w
            tych krótkich rozważaniach oczywiście pomijam kwestie subwencji rolnych bo
            akurat tego one naprawdę nie dotyczą. Zresztą przykład produktu mógłby być
            dowolny - buty, kosiarka, gwoździe - co Pan chce)
            Pozdrwaiam
        • Gość: MACIEJ Niemoc TOTALNA polskiej szkoly ekonomii IP: *.ny325.east.verizon.net 06.08.02, 05:09
          Gość portalu: Robert napisał(a):


          > Polska gospodarka jest w fatalnym stanie i bez zmian strukturalnych w takim
          > stanie będzie przez lata. szansą jest wejście do UE i poprawa koniunktury na
          > świecie.

          Mojzesze polskiej mysli ekonomicznej twierdza ,ze Polska nie jest w stanie o
          sobie stanowic.
          Polska wyjsc z kryzysu tez o wlasnych silach nie moze,o tym juz tez Mojzesze
          polskiej szkoly ekonomii zadecydowaly i jakiekolwiek proby nie maja zadnego
          sensu.
          Jak to sie dzieje,ze walka z Niemcami w 1939 miala sens,a proba wyjscia z
          kryzysu nie ma sensu??
          Trzeba koniecznie poczekac az socjalistyczna EU nam pomoze,no i PRZEDE
          WSZYSTKIM JAK USA WYJDZIE Z KRYZYSU-TO WYCIAGNIE RESZTE.
          Tylko ze USA stosuje polityke monetarna by wyjsc z kryzysu-a polska i EUowska
          szkola ekonomii tego zabraniaja.
          Identycznie jak za komuny: POLITYKA WSCHODNIA A RECE PO PIENIADZE WYCIAGA SIE
          NA ZACHOD.



          > Nie chodzi o to czy UE ma dobrą wolę, czy też nie - chodzi o to co jej
          >
          > się opłaca. Ci którzy tak jak Pan, twierdzą że UE chce mieć tylko rynek zbytu
          > mają i jednocześnie nie mają racji. Żeby w Polsce był popyt na te towary z UE
          > to najpierw musi się poprawić w Polsce podaż.

          Podaz niby musi sie poprawiac-ale sie pogarsza dzieki mocnej zlotowce.

          > Dlaczego? Bo żeby coś kupić
          > trzeba mieć pieniądze. A żeby mieć pieniądze najpierw trzeba coś wytworzyć i
          > sprzedać. To dość proste, ale i tak wiem, że nie wszyscy to rozumieją.

          Nie.Mozna marze i podatki tak ustawic,zeby zyc z handlu i turystyki.


          > Tak czy owak po wejsciu Polski do UE to w ich interesie będzie by u nas były
          > drogi, transport rzeczny, żeby siuśki nie płynęły rzekami, żeby wschodnia
          > granica była strzeżona, żeby przyjeżdżać do Polski spędzać emeryturę (bo
          > zabiegi tańsze) itd itp. I to jest szansa. Ciśnienie zawsze się wyrównuje.

          Przy rannym sikaniu.Kto rano wstaje-ten leje jak z cebra.


          > Co do USA - bez optymizmu.

          Ja juz tez mysle,zeby sie w Monkach zaszyc.

          > Praktycznie każdy scenariusz jest niewykluczony.
          > Może być gorzej, niż ktokolwiek jest sobie w stanie wyobrazić. A wtedy biada
          > nam, bo oni pół świata pociągną za sobą.

          No wiec zeby nie pociagneli,to juz najlepiej TERAZ sie od nich odseparujcie.
          • Gość: Robert Re: Niemoc TOTALNA polskiej szkoly ekonomii IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 01:50
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Mojzesze polskiej mysli ekonomicznej twierdza ,ze Polska nie jest w stanie o
            > sobie stanowic.
            > Polska wyjsc z kryzysu tez o wlasnych silach nie moze,o tym juz tez Mojzesze
            > polskiej szkoly ekonomii zadecydowaly i jakiekolwiek proby nie maja zadnego
            > sensu.
            > Jak to sie dzieje,ze walka z Niemcami w 1939 miala sens,a proba wyjscia z
            > kryzysu nie ma sensu??
            > Trzeba koniecznie poczekac az socjalistyczna EU nam pomoze,no i PRZEDE
            > WSZYSTKIM JAK USA WYJDZIE Z KRYZYSU-TO WYCIAGNIE RESZTE.
            > Tylko ze USA stosuje polityke monetarna by wyjsc z kryzysu-a polska i EUowska
            > szkola ekonomii tego zabraniaja.
            > Identycznie jak za komuny: POLITYKA WSCHODNIA A RECE PO PIENIADZE WYCIAGA SIE
            > NA ZACHOD.
            >
            >
            Mozna marze i podatki tak ustawic,zeby zyc z handlu i turystyki.

            >
            > Przy rannym sikaniu.Kto rano wstaje-ten leje jak z cebra.
            >
            >
            > > Co do USA - bez optymizmu.
            >
            > Ja juz tez mysle,zeby sie w Monkach zaszyc.
            >
            > No wiec zeby nie pociagneli,to juz najlepiej TERAZ sie od nich odseparujcie.

            A Pan dalej o polskiej szkole ekonomii. Dodał Pan jeszcze ciekawy wątek o
            Pańskich kłopotach z prostatą, albo kamieniami nerkowymi.
            A poważnie to martwię się o USA. Żyjemy w epoce globalizacji i niestety
            załamanie w USA przysporzy nam wiele kłopotów. Co do polityki monetarnej -
            wydaje się, że powoli możliwości się wyczerpują. Stopy najniższe od 40 lat,
            załóżmy, że Fed znów obniży. Co dalej jeśli to nie pomoże?
            Polska potrzebuje reform strukturalnych i podejścia od strony podażowej. Bez
            zmian w kodeksie pracy, bez prywatyzacji, bez wycofywania się państwa z
            ingerencji w gospodarkę, bez poluzowania polityki fiskalnej, całkowitej zmiany
            polityki socjalnej nie mamy większych szans na szybki rozwój. Pan wypisuje
            swoje mantry o kursach i polityce monetarnej w całkowitym oderwaniu od
            rzeczywistości. Złotówka osłąbła w stosunku do euro w ciągu 2 miesięcy mniej
            więcej o 12 %. A Pan dalej powtarza za byłym sekretarzem KC Millerem, że
            wszystko co złe spowodowane jest kursem i stopami. Ja już kiedyś pisałem, że
            być może jest przestrzeń do poluzowania polityki monetarnej, ale po to, żeby
            ona była muszą być odpow. warunki. Zapewne w każdych warunkach jest jakaś
            optymalna policy mix, ale obawiam się, że przy takiej polityce gosp. obecnego
            rządu nie mamy szansy na poluzowanie plityki monetarnej. I nie dziwię się tym
            w RPP, którzy nie chcą tego zrobić. Być może gdyby rozpoczęto reformy
            strukturalne mielibyśmy dziś znacznie niższe stopy. Jak na razie nadal musimy
            pożyczać rocznie ok. 120 mld (brutto), więc póki nie będzie perspektywy, że to
            się zmieni, póty pieniądz będzie drogi.
            Proszę nie manipulować moimi wypowiedziami. Mam nadzieję, że III kw. będzie
            lepszy dla gosp. USA i na NYSE. Osobiście jednak uważam, że powinien Pan
            przygotować się na zejście Dow poniżej 7500.
            Ps. Nadal niewiel Pan rzoumie z tego co mam na myśli pisząc o podażowej stronie
            gosp. Oczywiście, że zankomicie można żyć tylko z handlu i turystyki. Czy za
            każdym razem kiedy piszę o podaży muszę Panu wyjaśniać, że nie chodzi o
            produkcję w przemyśle np. stalowym?
            • Gość: MACIEJ Re: Niemoc TOTALNA polskiej szkoly ekonomii IP: *.ny325.east.verizon.net 07.08.02, 05:54
              Gość portalu: Robert napisał(a):


              > A poważnie to martwię się o USA. Żyjemy w epoce globalizacji i niestety
              > załamanie w USA przysporzy nam wiele kłopotów.

              Gdyby polska gospodarka nie byla prowadzona na sznurku przez NBP i RPP ale
              umiala osiagnac samodzielny wzrost jak Czechy,to nikt by sie w Polsce nie
              przejmowal problemem ewentualnego zalamania w USA.
              Chinczycy sa duzo bardziej uzaleznieni od eksportu do USA niz Polska i nie
              slychac tam placzu na temat spowolnienia w Stanach.

              > Co do polityki monetarnej -
              > wydaje się, że powoli możliwości się wyczerpują. Stopy najniższe od 40 lat,
              > załóżmy, że Fed znów obniży. Co dalej jeśli to nie pomoże?


              Nigdy sie nie dowiesz jak nie sprobujesz.


              > Polska potrzebuje reform strukturalnych i podejścia od strony podażowej. Bez
              > zmian w kodeksie pracy, bez prywatyzacji, bez wycofywania się państwa z
              > ingerencji w gospodarkę, bez poluzowania polityki fiskalnej, całkowitej
              zmiany
              > polityki socjalnej nie mamy większych szans na szybki rozwój. Pan wypisuje
              > swoje mantry o kursach i polityce monetarnej w całkowitym oderwaniu od
              > rzeczywistości. Złotówka osłąbła w stosunku do euro w ciągu 2 miesięcy mniej
              > więcej o 12 %. A Pan dalej powtarza za byłym sekretarzem KC Millerem, że
              > wszystko co złe spowodowane jest kursem i stopami. Ja już kiedyś pisałem, że
              > być może jest przestrzeń do poluzowania polityki monetarnej, ale po to, żeby
              > ona była muszą być odpow. warunki. Zapewne w każdych warunkach jest jakaś
              > optymalna policy mix, ale obawiam się, że przy takiej polityce gosp. obecnego
              > rządu nie mamy szansy na poluzowanie plityki monetarnej. I nie dziwię się
              tym
              > w RPP, którzy nie chcą tego zrobić. Być może gdyby rozpoczęto reformy
              > strukturalne mielibyśmy dziś znacznie niższe stopy. Jak na razie nadal musimy
              > pożyczać rocznie ok. 120 mld (brutto), więc póki nie będzie perspektywy, że
              to
              > się zmieni, póty pieniądz będzie drogi.

              Wlasnie caly problem Polski polega na tym ,ze twoje poglady maja tam zbyt wielu
              zwolennikow.
              Stad ta stagnacja i niemoc totalna.


              > Proszę nie manipulować moimi wypowiedziami. Mam nadzieję, że III kw. będzie
              > lepszy dla gosp. USA i na NYSE.

              Ja uwazam ze 3 kw nie wniesie nic ciekawego i poprawa nastapi dopiero w 4 kw
              2002.

              > Osobiście jednak uważam, że powinien Pan
              > przygotować się na zejście Dow poniżej 7500.

              Ja jestem caly czas na to przygotowany,a nawet bym chcial zeby Dow zszedl do
              6,000 bo wtedy wszyscy po staremu zaczeliby na slepo kupowac.
              Bo teraz trzeba sie rzeczywiscie znac zeby zarobic.


              > Ps. Nadal niewiel Pan rzoumie z tego co mam na myśli pisząc o podażowej
              stronie
              > gosp.

              Tu sie grubo mylisz Robert ,ja te sprawy duzo lepiej rozumie niz ci sie wydaje
              zanim ci one kiedykolwiek przyjda na mysl.


              > Oczywiście, że zankomicie można żyć tylko z handlu i turystyki. Czy za
              > każdym razem kiedy piszę o podaży muszę Panu wyjaśniać, że nie chodzi o
              > produkcję w przemyśle np. stalowym?

              Wiem Robert,chodzi ci o przemysl lekki,przetworczy,Coca-Cola,lekarstwa,spozywczy
              ale jak chcesz mozesz sie wypisac,mnie to nie zaszkodzi.
              • Gość: Robert Re: Niemoc TOTALNA polskiej szkoly ekonomii IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.08.02, 01:46
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                >
                > Ja jestem caly czas na to przygotowany,a nawet bym chcial zeby Dow zszedl do
                > 6,000 bo wtedy wszyscy po staremu zaczeliby na slepo kupowac.
                > Bo teraz trzeba sie rzeczywiscie znac zeby zarobic.

                Wreszcie się mogę z panem zgodzić. Co do 6 tys....hm, obawiam się że to nadal
                zbyt wysoko, by nastąpiło to co Pan chce. Ale oczywiście to tylko takie moje
                wróżenie.

                • Gość: MACIEJ Re: Niemoc TOTALNA polskiej szkoly ekonomii IP: *.ny325.east.verizon.net 08.08.02, 04:45
                  Gość portalu: Robert napisał(a):

                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Ja jestem caly czas na to przygotowany,a nawet bym chcial zeby Dow zszedl
                  > do
                  > > 6,000 bo wtedy wszyscy po staremu zaczeliby na slepo kupowac.
                  > > Bo teraz trzeba sie rzeczywiscie znac zeby zarobic.
                  >
                  > Wreszcie się mogę z panem zgodzić. Co do 6 tys....hm, obawiam się że to nadal
                  > zbyt wysoko, by nastąpiło to co Pan chce. Ale oczywiście to tylko takie moje
                  > wróżenie.

                  Z tym zejsciem ponizej 8,000 nie bedzie prosta sprawa.
                  Zbyt duzo ludzi jak i instytucji jest zainteresowanych w kupnie wlasnie w
                  granicach 8,000.
                  Nie ma gdzie z pieniedzmi isc.
                  W EU skonczyla sie stagnacja i zaczela recesja oraz brak popytu wewnetrznego
                  zniecheca do inwestowania.
                  W Japonii to samo co w EU,wiec kapital powoli zaczyna wracac do USA.
                  USA to jest jedyny wysoko rozwiniety kraj ktory sie rozwija.
        • Gość: Macacz No wlasnie IP: *.proxy.aol.com 06.08.02, 05:15
          >To dość proste, ale i tak wiem, że nie wszyscy to rozumieją.
          Tak czy owak po wejsciu Polski do UE to w ich interesie będzie by u nas były
          drogi, transport rzeczny, żeby siuśki nie płynęły rzekami, żeby wschodnia
          granica była strzeżona, żeby przyjeżdżać do Polski spędzać emeryturę (bo
          zabiegi tańsze) itd itp. I to jest szansa. Ciśnienie zawsze się wyrównuje.
          >Co do USA - bez optymizmu

          Tylko czemu Ty tu Komentatora cytujesz?
          A zdawalo sie ze on juz zdechl.
          Przestan, dawaj raczej wlasne mysli.
          • Gość: macacz Re: No wlasnie IP: *.proxy.aol.com 06.08.02, 05:22
            >Panie macieju - co się Panu w tym stwierdzeniu nie zgadza? No biedna Polska
            >rozwija się przez ostatnie 10 lat szybciej niż USA. Boli to Pana?

            Tak Panie Komentatorze.
            Najszybciej zas kiedys rozwinelo sie Kongo.
            Bankowosc i przemysl.
            Byl jeden bank, wybudowali drugi. Rozwojj 100 procent.
            Byla jedna fabryka butow- zbudowano druga. Znow rozwoj o 100 procent.
            Tak wlasnie trzeba porownywac rozwoj Polski do USA.
            Takze w inna strone. W Polsce 100 000 osob na bruk i do smietnika to narodowa
            tragedia. W USA ciche pierdniecie zaledwie.
            Pozdrowinia dla Roberta- Komentatora
            • Gość: Robert Re: No wlasnie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.08.02, 01:21
              Gość portalu: macacz napisał(a):

              > >Panie macieju - co się Panu w tym stwierdzeniu nie zgadza? No biedna Polska
              >
              > >rozwija się przez ostatnie 10 lat szybciej niż USA. Boli to Pana?
              >
              > Tak Panie Komentatorze.
              > Najszybciej zas kiedys rozwinelo sie Kongo.
              > Bankowosc i przemysl.
              > Byl jeden bank, wybudowali drugi. Rozwojj 100 procent.
              > Byla jedna fabryka butow- zbudowano druga. Znow rozwoj o 100 procent.
              > Tak wlasnie trzeba porownywac rozwoj Polski do USA.
              > Takze w inna strone. W Polsce 100 000 osob na bruk i do smietnika to narodowa
              > tragedia. W USA ciche pierdniecie zaledwie.
              > Pozdrowinia dla Roberta- Komentatora

              Na początek wyjaśnienie. Nie jestem komentatorem, używam imienia Robert. Jeśli
              Pan komentator ma w jakiejś części poglądy zbieżne z moimi ... no cóż zdarza
              się. W maju toczyłem z nim krótką polemikę dotyczącą kursu złotówki.
              Przewidywałem spadek jej wartości w ciągu 2 - 3 miesięcy zwłaszcza w stosunku
              do euro. On twierdził, że złotówka się umocni. Sprawdziły się moje prognozy. To
              tyle co do tożsamości. Mam nadzieję, że wyśmiewając moje possty nie zamierza
              mnie Pan jednak obrażać.
              Czy Pana też boli to, że Polska się w ciągu 10 ostatnich lat rozwijała szybciej
              niż USA? czy gdybym napisał nieprawdę i stwierdził, że rozwijała się wolniej,
              albo w tym samym tempie, też dał bym Panu powody do szyderstw?
              Polska jest biedna i źle rządzona. Za mojego życia ma szansę stać się co
              najwyżej średnio rozwiniętym krajem europejskim - gdzieś w "okolicach"
              Porugalii. Nie da się się w kilka lat zmienić zdewastowanego 50 latami
              komunizmu kraju w oazę dobrobytu. Kto jak kto, ale mieszkańcy USA nie powinni
              wyśmiewać się z owych małych % w dynamice PKB. Powinni znać siłę procentu
              składanego. Przez ostatnie 100 lat GDP USA rósł średnio tylko o 1% szybciej niż
              GDP Meksyku. I proszę, jaka jest wielka różnica w rozwoju gosp. obydwu krajów.
              Panu się mogą niepodobać moje poglądy na temat UE, ale tak już po prostu jest -
              przy bogatych łatwiej samemu się wzbogacić. Wygodniej też mieć bogatszego
              sąsiada niż biednego. Czasami warto trochę za to zapłacić. To zjawisko jest
              powszechne i może przybierać różne formy, ale sprowadza się do tego samego.
              Popieranie rodzimej produkcji - np. poprzez kupno produktów krajowej firmy
              jest właśnie wyrazem tej tendencji. Podobnie jak spadek cen nieruchomości w
              sąsiedztwie, do którego przeprowadzi się powiedzmy wielodzietna rodzina
              meksykańska. Ci których stać wyprowadzą się zapłacą i kupią nieruchomość
              z "lepszymi" sąsiadami.
              A co do Konga. Najszybciej rozwija się Bośnia. Oczywiście zawsze można to
              wyśmiać. Ja niewykluczam, że zwolnienie 100 tys osób w USA to "pierdnięcie".
              Wiem, że USA to bardzo bogaty kraj. Długo w nim mieszkałem i bywam regularnie.
              Niestety w najbliższym czasie przybędzie w nim bardzo wielu biednych ludzi.
              • Gość: MACIEJ Re: No wlasnie IP: *.ny325.east.verizon.net 07.08.02, 06:05
                Gość portalu: Robert napisał(a):


                > przy bogatych łatwiej samemu się wzbogacić. Wygodniej też mieć bogatszego
                > sąsiada niż biednego. Czasami warto trochę za to zapłacić. To zjawisko jest
                > powszechne i może przybierać różne formy, ale sprowadza się do tego samego.
                > Popieranie rodzimej produkcji - np. poprzez kupno produktów krajowej firmy
                > jest właśnie wyrazem tej tendencji. Podobnie jak spadek cen nieruchomości w
                > sąsiedztwie, do którego przeprowadzi się powiedzmy wielodzietna rodzina
                > meksykańska. Ci których stać wyprowadzą się zapłacą i kupią nieruchomość
                > z "lepszymi" sąsiadami.
                > Wiem, że USA to bardzo bogaty kraj. Długo w nim mieszkałem i bywam
                regularnie.


                Czy te zmudne przeprowadzki w coraz to lepsze dzielnice spowodowaly ze
                wyjechales ze Stanow do Polski??
                P.S. Nareszcie wsrod bialych.
                W bogatym bloku.
                Nie zapominaj Robert ze stopa zyciowa w Meksyku jest wyzsza niz w Polsce.
Pełna wersja