Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie firm

IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.07.02, 08:06
Podzielam pogląd, że darowanie długów, nawet za program
naprawczy, to nie jest dobra droga polityki Państwa. Nawet nie
wdając się w ocenę proponowanych mechanizmów, użycie takich słów
jak "darowanie długu" jest błędem.
    • Gość: Tomasz Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.ibch.poznan.pl 25.07.02, 10:44
      Polecam artykuł na temat procedur upadłościowych w Stanach i Europie Zach.
      jaki ukazał się swoim czasie w "Economist' (bodajże w połowie grudnia ubiegłego
      roku). Wynika z tego, że w Stanach podejście jest znacznie bardziej otwarte na
      poszukiwanie nowych rozwiązań niż w Europie. Tam upadek firmy jest "wypadkiem
      przy pracy" jaki zawsze może się zdarzyć, w Europie jest to klęska, kompromitacja
      i koniec marzeń na przyszłość.
      Trudno się nie zgodzić, że amerykańskie podejście jest dużo bardziej pragmatyczne,
      daje też większe szanse na spożytkowanie zgromadzonego majątku.
      Program Kołodki widziałby właśnie w tym kontekście.

      Tzw. Rada Czterech jest po prostu próbą uzurpowania sobie władzy, przez
      środowiska polityczne które oficjalnie nie rządzą (gdyż społeczeństwo miało ich dość),
      ale nadal mają ambicje sterować sprawami kraju tym razem z "tylnego fotela".
      Ciekaw jestem jak długo będzie jeszcze trwało korumpowanie naszego państwa
      przez tę polityczną mafię?
      • Gość: Andrzej Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.chello.pl 25.07.02, 12:59
        Gość portalu: Tomasz napisał(a):
        >
        > Tzw. Rada Czterech jest po prostu próbą uzurpowania sobie władzy, przez
        > środowiska polityczne które oficjalnie nie rządzą (gdyż społeczeństwo miało
        ich
        > dość),
        > ale nadal mają ambicje sterować sprawami kraju tym razem z "tylnego fotela".

        Jak to nie rządzą ?!
        Zajmują newralgiczne miejsca i to za ciężkie pieniądze. Wielkie wpływy, mała
        odpowiedzialność (uważają, że tylko przed Bogiem i historią).
        Myślę oczywiście o NBP i RPP.
    • Gość: Andrzej Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.hutakatowice.com.pl 26.07.02, 14:45

      Z całym szacunkiem do poglądów przedstawionych przez Radę
      Czterech chcę powiedzieć, iż temat projektów Wicepremiera
      Kołodki został przez Panów przeanalizowany w sposób w zasadzie
      kierunkowo poprawny, ale zbyt powierzchowny, niestety bez
      rozpatrzenia podstawowej kwestii występującej w naszej
      gospodarce określanej jako tzw. „corporate governance” .


      Z poważaniem
      Andrzej
    • Gość: miet Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 31.07.02, 22:28
      zgadzam sie z rada czterech

      odluzenie nic nie da

      gdyz po oddluzeniu najprawdopodobnije znowu popadna w dlugi

      lepie sprywatyzowac

      nawet najbardziej stratne firmy
      mozna je oddac za symboliczna zlotowke

      skarb panstwa ma spokoj

      a inwestor juz sobie poradzi

      i wyjdzie na swoja

      ale Kołodko wolo oddluzac
      zbwaca to on ni ebedzie daje mu pol roku a potem Rosatti ( czy jak to tam sie
      pisze)

      • Gość: Giles Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.proxy.aol.com 31.07.02, 22:36
        calkowicie sie z toba zgadzam!
    • Gość: jr Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: 203.129.132.* 01.08.02, 00:32
      PRYWATYZOWAC???
      a kto to bedzie chcial kupic??? michael jackson???
      pytanie - lepiej miec fabryke zatrudniajaca 50000 robotnikow i przynoszaca
      straty w GRANICACH rozsadku czy zamknac fabryke (nie ma strat!!!) i 50000
      bezrobotnych, ktorych trzeba nakarmic i ubrac??? gdzie jest wasz rozum ludzie
      kochani??? nawet jesli straty przewyrzszaja NIECO koszty utrzymania
      bezrobotnych to jest to warte. nie ma nic gorszego dla mezczyzny niz bezrobocie.
      oczywiscie umozenie dlugu i dotacje maja sens TYLKO jesli zarzadzanie jest
      poprawne. pytanie jest czy mozna znalezc zarzad ktory bedzie dbal o interesy
      fabryki a nie swoje...
      • Gość: A Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.dialup.optusnet.com.au 01.08.02, 01:31
        Zeby przedsiebiorstwo moglo zatrudniac tych slusznie wzburzonych mezczyzn i
        kobiety musi istniec rynek zbytu na jego produkty po cenach, ktore ktos chce
        placic. To jest przyczyna upadku, ktorej w zaden sposob nie mozna obejsc.
        Inaczej to jest dzialanosc charytatywna sowicie platna z budzetu tym, ktorzy
        krzycza najglosniej i szantazuja reszte spoleczenstwa w ten lub inny sposob. W
        efekcie, podstawowe funkcje panstwa wygladaja, jak kazdy widzi. Moze warto
        byloby skonfrontowac tych ze stoczni, hut, kopaln, koleji itd. z pracownikami
        szpitali, szkol, utrzymania porzadku....

        W Polsce pracuje sie do polowy roku na podatki, wiec przesuwanie tego terminu
        jeszcze dalej chyba nie znajdzie zbyt wielu entuzjastow.
        Pozdrowienia,
        A
      • Gość: miet Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 01.08.02, 08:07
        Gość portalu: jr napisał(a):

        > PRYWATYZOWAC???
        > a kto to bedzie chcial kupic??? michael jackson???
        > pytanie - lepiej miec fabryke zatrudniajaca 50000 robotnikow i przynoszaca
        > straty w GRANICACH rozsadku czy zamknac fabryke (nie ma strat!!!) i 50000
        > bezrobotnych, ktorych trzeba nakarmic i ubrac??? gdzie jest wasz rozum ludzie
        > kochani??? nawet jesli straty przewyrzszaja NIECO koszty utrzymania
        > bezrobotnych to jest to warte. nie ma nic gorszego dla mezczyzny niz
        bezrobocie
        > .
        > oczywiscie umozenie dlugu i dotacje maja sens TYLKO jesli zarzadzanie jest
        > poprawne. pytanie jest czy mozna znalezc zarzad ktory bedzie dbal o interesy
        > fabryki a nie swoje...


        lepiej nie miec tej fabryki bo po co komu straty????

        jesli oglosic bankructwo fabryki X to na jej miejscu powstanie fabryka Y dobrze
        prosperujaca! zatrudni jesli nie wszystkich z fabryki X to chociaz wieksza
        czesc!

        bezrobocia byloby mniejsze gdyby byl luzny kodeks pracy!

        • Gość: jr Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: 203.129.132.* 02.08.02, 07:24
          niestety szansa sa wielkie ze ta Y fabryka bylaby zagraniczna firma I pytanie
          sie rodzi czy chcemy aby polska byla nastepnymi chinami gdzie robotnik
          charujacy dla kapitalistow z np. usa dostaja USD 30 na tydzien???
          • Gość: A Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.dialup.optusnet.com.au 02.08.02, 11:50
            Gość portalu: jr napisał(a):

            > niestety szansa sa wielkie ze ta Y fabryka bylaby zagraniczna firma I pytanie
            > sie rodzi czy chcemy aby polska byla nastepnymi chinami gdzie robotnik
            > charujacy dla kapitalistow z np. usa dostaja USD 30 na tydzien???

            Co wiec nalezaloby zrobic?
            • Gość: miet Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.08.02, 12:46
              Gość portalu: A napisał(a):

              > Gość portalu: jr napisał(a):
              >
              > > niestety szansa sa wielkie ze ta Y fabryka bylaby zagraniczna firma I pyta
              > nie
              > > sie rodzi czy chcemy aby polska byla nastepnymi chinami gdzie robotnik
              > > charujacy dla kapitalistow z np. usa dostaja USD 30 na tydzien???
              >
              > Co wiec nalezaloby zrobic?

              prywatyzowac, prywatyzowac i jeszcze raz prywatyzowac!

              to wszystko zalezy ile sobie wynegocjujemy?

              mozemy zarabiac 300 dolarow tygodniowo

              lepiej zagraniczna niz panstwowa
              Kaczmarek w ogole sie nie zna na tym co robi!

              • Gość: A Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.dialup.optusnet.com.au 02.08.02, 14:56
                Gość portalu: miet napisał(a):


                > Kaczmarek w ogole sie nie zna na tym co robi!

                Mysle, ze jest gorzej. Nikt naprawde tego nie chce.
          • Gość: miet Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.08.02, 12:43
            Gość portalu: jr napisał(a):

            > niestety szansa sa wielkie ze ta Y fabryka bylaby zagraniczna firma I pytanie
            > sie rodzi czy chcemy aby polska byla nastepnymi chinami gdzie robotnik
            > charujacy dla kapitalistow z np. usa dostaja USD 30 na tydzien???

            co z tego ze zagranicza?

            wolisz umierac z glodu czy zarabiac 30 dolarow na tydzien???
            • Gość: A Re: Rada Czterech: prywatyzacja, a nie oddłużanie IP: *.dialup.optusnet.com.au 02.08.02, 16:37
              Gość portalu: miet napisał(a):

              > Gość portalu: jr napisał(a):
              >
              > > niestety szansa sa wielkie ze ta Y fabryka bylaby zagraniczna firma I pyta
              > nie
              > > sie rodzi czy chcemy aby polska byla nastepnymi chinami gdzie robotnik
              > > charujacy dla kapitalistow z np. usa dostaja USD 30 na tydzien???
              >
              > co z tego ze zagranicza?
              >
              > wolisz umierac z glodu czy zarabiac 30 dolarow na tydzien???

              Ja tez tego nie rozumiem. Moze lepiej "na dnie z honorem lec"? Czy ktos mi to
              moze wytlumaczyc? Czy my mamy stale tylko romantyczne idiotyzmy w glowach?
              Zupelnie tego nie moge pojac.

              • feezyk Tak mi sie wydaje... 02.08.02, 19:02
                ... ze zgoda na prace za 30 USD tygodniowo
                to marny pomysl. Toz to okolo 500 zl
                miesiecznie! Za takie pieniadze, to sie nawet
                dojazdow, ubrania i jedzenia nie kupi.
                Juz lepiej zaczac uprawiac role, bo zdrowiej
                i oszczedza sie niepotrzebnych wydatkow,
                a jeszcze dorobic mozna.

                Chodzi wiec o to, ze, tak naprawde, nie
                ma zagrozenia glodem. Polska jest
                wystarczajaca produktywnym krajem, zeby
                tego rodzaju oferty odrzucac.

                Ja rozumiem, ze sa ludzie, ktorzy widzieli by
                chetnie innych pracujacych za 30 USD
                tygodniowo, ale sa na szczescie lepsze sposoby
                rozwiazania sytuacji nierentownych zakladow pracy.

                W przypadku prywatyzacji, moze wystapic tez
                inne ryzyko: mianowicie nowy wlasciciel moze
                chciec osiagnac krotkotrwaly, szybki zysk
                i pozostawic po sobie spalona ziemie.
                Dlatego, prywatyzacji za wszelka cene i
                na dowolnych warunkach nalezy unikac.

                Przykladowo, dzisiejsze klopoty z bezrobociem
                sa po czesci skutkiem wygasania okresow
                ochronnych dla pracownikow w zakladach
                prywatyzowanych w latach 90-tych.

                Prawda, te zaklady, jako takie, przynosza dzis zysk.
                Tylko - komu? Dokad wedruja dywidendy?

                Poza tym, to panstwo ponosi koszta w postaci:
                - zasilkow dla bezrobotnych zwolnionych z tych zakladow
                - pokrycia skladek dla ZUS, ktorych bezrobotni nie placa
                - nie ma wplywow z podatkow od bezrobotnych oraz
                z VAT i akcyzy, ze wzgledu na ich (bezrobotnych)
                mala sile nabywcza
                Dwie ostatnie pozycje walnie przyczyniaja sie
                do powiekszenia dziury budzetowej i wymagaja
                emisji obligacji.

                Nie mowie, zeby nie prywatyzowac.
                Chcialbym tylko, zeby zobaczyc obydwie
                strony medalu.

                Pozdrawiam
                F.
                • Gość: deLUC Re: IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 19:41
                  Slyszalem (nie sprawdzone), ze w pewnym miescie prowadzono nabor na stanowisko
                  kasjerki w supermarkecie na pol etatu za 260 zl netto (miesiac), natomiast
                  w pewnym innym supermarkecie budowlanym nawet kije do miotel sa z zagranicy
                  (pewne). Prawda jest ze kodeks pracy sprawia iz duze firmy sa zakladnikami
                  zwiazkow zawodwodowych (chore) - do czego dzialania owych zwiazkow doprowadzily
                  widac za oknem, prawda jest ze ten kodeks jest nieelastyczny - daje duze prawa
                  pewnym grupom zatrudnianych ktore sa potencjalnym kosztem pracodawcy itd, itd
                  - ale panstwo powinno gwarantowac pewien minimalny poziom jakosci miejsc pracy
                  w gospodarce i przede wszystkim walczyc o kazde miejsce pracy (vide inne kraje
                  UE) dla swoich obywateli - w Japoni podobno jest zakaz prowadzenia
                  bezobslugowych (tzn. bez personelu) stacji benzynowych.
                • Gość: Biolog Sztuka wojny IP: *.mtnet.com.pl 02.08.02, 20:09
                  Mam wrażenie, ze Polacy nie chcą zaakceptować, że ekonomia jest sztuką wojny.
                  Zreszta gdybyśmy zaczęli dyskutować w tym kierunku to chyba wyszłoby, że
                  daliśmy plamę w ciągu ostatnich 10 lat - oddaliśmy szereg rynków nie otrzymując
                  nic w zamian. Zachowaliśmy się np. względem Unii E. tak jak dziewczyna co to
                  oddaje żonatemu mężczyźnie co ma najcenniejsze nie dosć, że ze szczeniackiej
                  miłosci to jeszcze z wiarą, że się zakończy jego rozwodem i później ich
                  małżeństwem.

                  Prywatyzacja rozumiana jako sztuka wojny to np. sprzedanie Francuzom TPSA po 40
                  zł, zgodzenie się dla zmylenia ofairy na upokarzający warunek, że TPSA
                  podniesie abonament o 40% z czego Francuzi pokryją sobie sporą część
                  inwestycji , odłozenie pieniędzy na jakiś oprocentowany najlepiej w bankiu
                  przejętym przez Zachód fundusz rezerwowy i uruchomienie go dzisiaj by
                  uszczęśliwić Francuzów ceną wyższą o 50 % od ceny z GPW czyli 15 zł. Zajście
                  kiedyś w Polsce takiej transakcji (50 lat?) to papierek lakmusowy, ze umiemy
                  sie tu bić, jesteśmy groźni, szanują nas nie tylko dlatego, ze mamy kupować od
                  nich samoloty. Akapit piszę w przekonaniu, że nie wymagało cudownych kontaktów
                  z wróżką policzenie i prognozowanie tego co musiało się stać z telekomami przy
                  ich przychodach w relacji do długu zwłaszcza po szale licencji na UMTS.


                  Spór wokół Balcerowicza polega chyba na tym, że Szanowny Profesor -
                  przynajmniej tak to widzę z jego publikacji - nie chce dostrzec, że jego
                  rozumienie wolnego rynku w języku państw posługujacych się ekonomią tak jak
                  dawniej wojskiem i religią jest kapitulacją bez walki. Każde z Państw na które
                  Profesor się powołuje jako ilustracją wolnego rynku posługuje się tym pojęciem
                  tylko wtedy gdy chce coś dostac od innego Państwa (np. spory handlowe między
                  Unią a USA, ).

                  W podręcznikach amerykańskich z zakresu zarządzania jest wpajane - "ekonomia to
                  wojna" (np. Podstawy Finansów Przedsiębiorstwa Brealeya i Myersa, str. 1360 i
                  n.) Najfajniejsze, ze jest to ujmowane wzazwyczaj w język dyplomacji.

                  Biolog
                • Gość: A Re: Tak mi sie wydaje... IP: *.dialup.optusnet.com.au 03.08.02, 02:08
                  feezyk napisał:


                  > Ja rozumiem, ze sa ludzie, ktorzy widzieli by
                  > chetnie innych pracujacych za 30 USD
                  > tygodniowo, ale sa na szczescie lepsze sposoby
                  > rozwiazania sytuacji nierentownych zakladow pracy.

                  Nikt nie chce pracowac za $30 tygodniowo. I nie nalezy ludzi do tego zmuszac.
                  Ale te "lepsze sposoby rozwiazania sytuacji nierentownych zakladow pracy" do
                  tego prowadza. W kraju gdzie mieszkam nie ma "nierentownych zakladow pracy".
                  Podatnicy, czyli my wszyscy, na to sie nie godzimy.
                  W Polsce okresy przejciowe trwaja za dlugo! Nie bylo takiego rzadu po 1989,
                  ktory by zlikwidowal "nierentowne zaklady pracy" i drenaz budzetu sobie
                  szczesliwie trwa do dzis.

                  Czytalem w prasie polskiej rozne piekne uzasadnienia tytulu do dochodu
                  narodowego roznych grup zawodowych. Np. ktos z gornictwa tlumaczyl ze nalezy
                  wybrac wegiel "do ostatniego wiaderka" bo on tam jest. Niewazne, ze koszt jest
                  wielokrotnie wiekszy niz cena na rynkach swiatowych. Taki nowy "patriotyczny
                  obowiazek". A budzet zaplaci!

                  > Dlatego, prywatyzacji za wszelka cene i
                  > na dowolnych warunkach nalezy unikac.

                  Jesli kraj jest bogaty i jest go na to stac... Kto bogatemu zabroni?
                  Problem polega jednak na tym, ze nieprywatyzowane gornictwo, hutnictwo,
                  przemysl stoczniowy, obronny....(lista jest dluga), juz tego unikania dalej nie
                  wytrzymaja. Szkoda ludzi i majatku, ktory traci na wartosci (chroniczny brak
                  inwestycji) lub jest bezczelnie rozkradany przez jakichs nowych "nieznanych
                  sprawcow" (np. Stocznia Szczecinska)


                  > Prawda, te zaklady, jako takie, przynosza dzis zysk.
                  > Tylko - komu? Dokad wedruja dywidendy?

                  To w krajach o gospodarce rynkowej zalatwia system podatkowy. czesc dochodu
                  zostaje w kraju.

                  Pozdrawiam
                  A
                  • Gość: Biolog Do gościa IP: *.mtnet.com.pl 03.08.02, 14:57
                    utożsamiłes dwa zjawiska
                    1) prywatyzacja branż, które są nierentowne np. górnictwo, hutnictwo, stocznie,
                    PKP
                    2) prywatyzacja "kąsków" - dziedzin wysocedochodowych mających strukturę
                    monopolu albo quasi-kartelu kiedyś np. banki, telekomunikacja a dziś energetyka
                    i ciepłownictwo

                    Jeżeli ktoś nabywa ad 1) to po to aby dokonac jakiejś restrukturyzacji (nawet
                    jak chce kupic tylko rynek to musi restrukturyzować aby zmnijeszyć koszt
                    inwestycji)

                    Zakup ad2) może być sprzeczny z długofalowym interesem kraju "sprzedającego".

                    Myślę, że opis gospodarki, gdzie "nierentowne" grupy zawodowe wyciągały rękę
                    do "rentownych grup" to opis trafny gdzies do 1998 r. Koniec tej ery to
                    protesty pielęgniarek. Dziś protesty dotyczą tych grup, które są wykorzystywane
                    przez inne grupy i przykładem tu sa właśnie pielęgniarki. Najmilej dla
                    wszystkich (poza "nierentownymi grupami" aby poracowali za 500 zł przez
                    najblizszą dekadę).


                    Biolog




                    Biolog
                    • Gość: A Re: Do gościa IP: *.dialup.optusnet.com.au 03.08.02, 15:28
                      Gość portalu: Biolog napisał(a):

                      > utożsamiłes dwa zjawiska
                      > 1) prywatyzacja branż, które są nierentowne np. górnictwo, hutnictwo,
                      stocznie,
                      >
                      > PKP
                      > 2) prywatyzacja "kąsków" - dziedzin wysocedochodowych mających strukturę
                      > monopolu albo quasi-kartelu kiedyś np. banki, telekomunikacja a dziś
                      energetyka
                      >
                      > i ciepłownictwo
                      >
                      > Jeżeli ktoś nabywa ad 1) to po to aby dokonac jakiejś restrukturyzacji (nawet
                      > jak chce kupic tylko rynek to musi restrukturyzować aby zmnijeszyć koszt
                      > inwestycji)
                      >
                      > Zakup ad2) może być sprzeczny z długofalowym interesem kraju "sprzedającego".

                      Rzadko jest tak, ze kapital zagraniczny opanowuje bankowosc, telekomunikacje
                      itp. przez inwestycje kapitalowa i dziala w sposob nieskrepowany. Zawsze jest
                      jakis nadzor panstwa przyjmujacego nad funkcjonowaniem kapitalu zagranicznego w
                      zastrzezonych dziedzina. Czesto jest to zbior praw-zasad, rzadziej jakic organ
                      panstwowy podejmuje jednorazowa decyzje (np. dopuscic do dzialalnosci lub nie).

                      > Myślę, że opis gospodarki, gdzie "nierentowne" grupy zawodowe wyciągały rękę
                      > do "rentownych grup" to opis trafny gdzies do 1998 r. Koniec tej ery to
                      > protesty pielęgniarek. Dziś protesty dotyczą tych grup, które są
                      wykorzystywane
                      >
                      > przez inne grupy i przykładem tu sa właśnie pielęgniarki. Najmilej dla
                      > wszystkich (poza "nierentownymi grupami" aby poracowali za 500 zł przez
                      > najblizszą dekadę).

                      Chyba wyrazilem sie nieprecyzyjnie w poprzednim postingu. Chodzi o to,
                      ze "podtrzymywanie przy zyciu" przez budzet panstwa takich dziedzin dzialanosci
                      jak gornictwo czy hutnictwo, ktore powinny przynosic dochod i placic podatki do
                      budzetu, powoduje ze w budzecie pozostaje za malo pieniedzy na finansowanie
                      sluzby zdrowia i innych podobnych dziedzin, ktore same nie "zarabiaja
                      pieniedzy". Zwiekszenie podatkow na te cele jest w Polsce praktycznie
                      niemozliwe.

                      Chcialem poprostu powiedziec, ze np. gornicy czy hutnicy potrafia bardziej
                      skutecznie wymuszac na rzadzie doplaty budzetowe, niz np. pielegniarki czy
                      nauczyciele, ktorzy sa slabiej zorganizowani politycznie niz byle "przodujace
                      sily narodu".

                      Pozdrawiam,
                      A

                      • Gość: Biolog http://gielda.onet.pl/G,2406,wiadomos IP: *.mtnet.com.pl 03.08.02, 16:06
Pełna wersja