Gość: Andrzej
IP: *.chello.pl
30.07.02, 00:21
Nawet we wczorajszym wywiadzie dla Trybuny
www.trybuna.com.pl/200207/d.htm?id=2931
wicepremier Kołodko powiedział: "laureata Nagrody Nobla z 1993 roku,
profesora Douglassa C. Northa - gościłem w maju na mojej macierzystej
uczelni - w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona
Koźmińskiego, w której, notabene, nadal wykładam i prowadzę badania."
Czy to oznacza że już nie pracuje na SGH? A dlaczego? Czyżby frakcja
Balcerowicza / Beksiaka wzięła górę i wyrzucono z hukiem profesora Kołodkę?
To by było czymś nietypowym, bo profesorowie na polskich uczelniach są jak
święte krowy. A może coś przeskrobał? Czy już nie ma swojego pokoju na SGH?
To jest raczej chorobliwe, że tak podkreśla związki z uczelnią im.
Koźmińskiego, która istnieje kilka lat, a zapomina o dziesiątkach lat
spędzonych na SGH.
Czy ktoś z SGH mógłby wytłumaczyć co jest grane?