Mieszkanie za kase zarobiona nielegalnie za granic

12.07.05, 15:12
To pytanie natury podatkowej bardziej, ale na malutkim forum nt. podatkow
niewiele sie dowiem.
Moze tu ktos podpowie?
Jestem od 10 lat w USA nielegalnie, wracam do Polski w 2006. Zarabialam
pieniadze pracujac nielegalnie.
Kupilam mieszkanie w Stolicy za 410 000 PLN.
Jakich problemow moge sie spodziewac po powrocie?
Czy UKS w Polsce bedzie kwestionowal skad pochcodza te pieniadze na zakup?
Czy bede musiala zaplacic jakies podatki, domiary, wyrownania?
Pozdrawiam i prosze o rady.
Gocha
    • bush_w_wodzie Re: Mieszkanie za kase zarobiona nielegalnie za g 12.07.05, 15:40
      a4171 napisał:

      > To pytanie natury podatkowej bardziej, ale na malutkim forum nt. podatkow
      > niewiele sie dowiem.

      > Moze tu ktos podpowie?
      > Jestem od 10 lat w USA nielegalnie, wracam do Polski w 2006. Zarabialam
      > pieniadze pracujac nielegalnie. Kupilam mieszkanie w Stolicy za 410 000 PLN.
      > Jakich problemow moge sie spodziewac po powrocie?
      > Czy UKS w Polsce bedzie kwestionowal skad pochcodza te pieniadze na zakup?
      > Czy bede musiala zaplacic jakies podatki, domiary, wyrownania?
      > Pozdrawiam i prosze o rady.
      > Gocha


      urzad skarbowy moze cie wezwac w celu ustalenia skad pochodza srodki na zakup
      mieszkania. o ile wiem - nie zawsze tak robi ale ponoc zdarza sie czasami. jesli
      nie bedziesz mogla udokumentowac pochodzenia srodkow - moze probowac oblozyc cie
      podatkiem od dochodow z nieujawnionych zrodel - o ile pamietam stawka siega 75%.
      moga cie scigac do 5 lat po transakcji


      gdyby udalo ci sie udowodnic ze przebywalas za granica przez ostatnie 10 lat -
      to sprawa bylaby o tyle latwiejsza - ze moglabys twierdzic ze zarobilas te
      pieniadze w czasie pierwszych 4 lat pobytu - roszczenia podatkowe wygasaja 5 lat
      po zakonczeniu roku rozliczeniowego (czyli roku nastepnego w stosunku do tego w
      ktorym osiagnelas dochod) i potem urzad nie moze ci nic zrobic nawet jesli nie
      zaplacilas podatku


      o ile pamietam - orzecznictwo sadow w kwestii egzekucji podatkow za dochody z
      nieujawnionych/nielegalnych zrodel jest takie ze to urzad musi udowodnic ze
      naprawde scisle okreslony dochod powstal w okreslonym czasie a o to na ogol
      raczej trudno... i stosunkowo malo jest takich przypadkow w polsce ze urzedy
      decyduja sie na sprawe sadowa dotyczaca dochodow z nieujawnionych zrodel - ale z
      pewnoscia nieprzyjemnosci moga byc niemale


      jesli chcialabys zglosic swoj dochod z usa za ostatnie 5 lat - to czekaloby cie
      chyba zaplacenie podatku wg polskich stawek - tj circa 40% dochodu przy
      amerykanskich dochodach + odsetki karne - 12-30% w skali roku (w zaleznosci od
      roku) od zaleglosci podatkowej.... niezbyt zachecajace


      potraktuj prosze ten post jako luzne rozwazania. wydaje mi sie ze spraw jest na
      tyle powazna ze przydalaby ci sie profesjonalna pomoc prawna.
      • Gość: na zimno Prezent od tatusia, co wtedy ? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.07.05, 18:32
        A co zrobic z tymi, ktorzy kiedys opowiadali, ze pierwszy milion
        dolarow dostali od tatusia na tzw. dobry poczatek ?
        Znane sa wywiady prasowe, stad pytam.

        Czy zaplacili podatek od darowizny ?
        • bush_w_wodzie Re: Prezent od tatusia, co wtedy ? 12.07.05, 19:04
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > A co zrobic z tymi, ktorzy kiedys opowiadali, ze pierwszy milion
          > dolarow dostali od tatusia na tzw. dobry poczatek ?

          jesli to bylo dawniej niz 5 lat temu - mozna im tylko pogratulowac

          > Znane sa wywiady prasowe, stad pytam.
          > Czy zaplacili podatek od darowizny ?

          za pozno.

          nie wiem jak jest w niemczech (bo tam owa darowizna miala miejsce) ale np w
          polsce mozna stosunkowo latwo i prawie bez kosztow przekazac firme dziecku.
          wycena podlega pewnym ograniczeniom ale z dobrym zapleczem prawnym mozna
          sprzedac firme bardzo tanio
    • Gość: LastBoyScout Re: Mieszkanie za kase zarobiona nielegalnie za g IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 12.07.05, 20:10
      Najlepiej powiedzieć ...prawdę! :)
      Przedłużyłaś wakacje u miłego wujka i on ci za to dawał co roku miły prezent...

      410 000 zlotych to biorąc pod uwagę zmieniający sie kurs dolara wobec zlotego
      to okolo 100 tysięcy dolarów. Byłaś tu 10 lat więc DOSTAŁAŚ od swojego
      pracodawcy (w Urzędzie Podatkowym zapomnij o tym określeniu pracodawca,
      najlepiej nazywaj go Sugar-Daddy !!!...) okolo 10 tysięcy dolarów rocznie a to
      akurat darowizna zwolniona od podatku w USA. Jeżeli ktoś kogo stać na taką
      darowiznę (ważne !) poświadczy ci takie prezenty to unikniesz podwójnego
      opodatkowania.

      Aha! Przypomnij mi koniecznie Gocha .... PO JAKĄ CHOLERĘ ty wracasz do tej
      Polski?!!! ;)
      • Gość: ZBu$zU Po co ona wraca? IP: *.union01.nj.comcast.net 12.07.05, 20:52
        Zeby pozyc wreszcie jak czlowiek. Jako "turystka" w U$A popelnila na samym
        poczatku (kiedy jeszcze cos mogla zalatwic taki malutki blad): pomylila sie w
        ocenie na ktore swieta wraca. To typowy blad nawigacyjny imigrantow i czym
        dalej w las czyli kalendarz - tym trudniej go naprawic. Konsekwencja jest
        meczace i namolne rozdwojenie jazni: juz nie tam a jeszcze nie tu. Czyli slynne
        polskie "Jasiek, luknij przez windol czy kara na konerze stoi".
        Ma juz dosyc legitymowania sie wytartym niewaznym paszportem i byciem kims
        spolecznej kategorii B. Poza tym wizyta u dentysty to NAJMARNIEJ $200 a moze
        byc dramatycznie gorzej w wypadku innych specjalistow. Rozwiazaniem na te
        wszystkie bolaczki wydaje sie: "wsiasc do samolotu bylejakiego" (i niech sie
        dzieje wola nieba).

        Mozliwe nieprzyjemne wpadki: wiezienie kasy w biustonoszu a Amerykanie czasami
        pytaja ile sie od nich wywozi i jak powyzej 10 tys. to jest kompletna lipa.
        • Gość: LastBoyScout Re: Po co ona wraca? IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 12.07.05, 21:08
          Nie było to szczególnie orginalne uzasadnienie ....

          > Zeby pozyc wreszcie jak czlowiek.<
          Za tym jezdzi sie W OBIE strony i problem NIE JEST w tym W KTÓRĄ stronę się
          jedzie a czy ma się POMYSŁ na Polskę, Stany czy każdy inny raj obiecany.
          Co do luksusów w rodzaju służby zdrowia to relacje zarobki/usługa(uwzględniając
          jakość) są wysoce dyskusyjne, zwłaszcza jak się posiada ubezpieczenie ....
          Rozwiazanie na te wszystkie bolaczki : "wsiaść do samolotu bylejakiego" (i
          niech sie dzieje wola nieba) NIE JEST żadnym rozwiązaniem skoro już raz ta
          opcja NIE ZAPRACOWAŁA....
          Może jednak Gocha ma już jakiś plan na swoje życie i o to właśnie ją zapytałem.
          Chętnie ponowiłbym moje pytanie za następne 10 lat bo wtedy odpowiedz byłaby
          jeszcze ciekawsza! ....
          • a4171 Re: Po co ona wraca? 13.07.05, 13:46
            Wracam bo nie odpowiada mi bycie czescia tzw. "polonii" w USA, nie odpowiada mi
            rowniez bycie (potencjalnie w przyszlosci powiedzmy) czescia spoleczenstwa
            amerykanskiego. Nie chce i nie bede mieszkac w tym kraju.
            Do tego mam dosc kasy by spokojnie egzystowac przez nastepne 10 lat w Polsce
            nie martwiac sie kompletnie niczym. Aby sie zbytnio nie nudzic mam zamiar
            pomagac braciom prowadzic ich rozrastajacy sie szybko po wejsciu do UE biznes.
            Pozdrow. i dzieki za rady.
            Gocha
            • Gość: LastBoyScout Re: Po co ona wraca? IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 13.07.05, 14:02
              Pierwsza cześć zabrzmiała lekko niepokojąco ale co do końcówki życzę ci
              wszystkiego najlepszego :)
              Napisz jeszcze do nas!
              • a4171 Re: Po co ona wraca? 13.07.05, 14:19
                Nie widze absolutnie nic niepokojacego w niczym co napisalam.
                Zreszta tego typu motywacje sa dosc personalne i kazdy kieruje sie tym co uwaza
                za najlepsze dla siebie.
                • Gość: LastBoyScout Re: Po co ona wraca? IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 13.07.05, 15:51
                  > Zreszta tego typu motywacje sa dosc personalne i kazdy kieruje sie tym co
                  uwaza za najlepsze dla siebie.<

                  Calkowita zgoda! KAZDY ma racje co do SWOJEGO życia JAK DŁUGO JEST W TYM SWOIM
                  ŻYCIU SZCZEŚLIWY...
                  Jedna mała niescisłość: te twoje ostatnie 10 lat ....



                  > Nie widze absolutnie nic niepokojacego w niczym co napisalam.<

                  Tak to zazwyczaj bywa, że sprawy najbardziej niepokojące pozostają niezauważane
                  dla samych zainteresowanych i wlaśnie dlatego są niepokojące....
                  (przemyśl jeszcze raz co bardzo mądrze napisał ci ZBu$zU .....)



                  >Do Polski jezdzilam w miedzyczasie trzy razy <<

                  Nisamowite!!!
                  Być tu dziesięć lat i nie płacić podatków!
                  Oj ty nie jesteś Gocha z Warszawy, oj nie jesteś !






                  • a4171 Re: Po co ona wraca? 13.07.05, 16:26
                    Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):


                    >
                    > >Do Polski jezdzilam w miedzyczasie trzy razy <<
                    >
                    > Nisamowite!!!
                    > Być tu dziesięć lat i nie płacić podatków!
                    > Oj ty nie jesteś Gocha z Warszawy, oj nie jesteś !

                    Ty chyba bardzo lubisz te dyskusje....
                    Co ma bycie tu 10 lat do nieplacenia podatkow albo do wyjazdow do Polski ? Na
                    wizie B1/B2 ?
                    Znam ludzi ktorzy nie zaplacili w USA ani centa podatku przez lat 20. A pracuja
                    legalnie, to znaczy maja EA.Ja nie mam.
                    Zreszta nigdzie nie pisalam nic o podatkach. Napisalam, ze pracowalam
                    nielegalnie, co nie oznacza nieplacenia lub placenia IRS. Placenie lub nie
                    podatkow w USA przy nielaegalnym zatrudnieniu nia daje mi absolutnie nic w
                    swietle prawa podatkowego w Polsce. Prawo o unikaniu podwojnego opodatkowania
                    mnie nie obejmuje.
                    Nie napisalam nigdzie rowniez ze jestem z Warszawy. napisalam, ze kupilam tam
                    mieszkanie. Myslisz ty troche ?
                    Gocha -jeszcze nie z Warszawy.

                    • Gość: LastBoyScout Re: Po co ona wraca? IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 13.07.05, 18:10
                      >Myslisz ty troche ?<

                      Tak troche jeszcze myślę i to są moje najmilsze momenty w życiu ;)

                      Płaciłaś więc tutaj podatki?
                      Dlaczego nie chcesz zapłacić podatków w Polsce?

                      • a4171 Re: Po co ona wraca? 13.07.05, 18:35
                        Nie, nie placilam tutaj podatkow. Placenie podatkow w USA przy zatrudnieniu
                        nielegalnym i przy konkretnym zamiarze wyjazdu stad nie ma najmniejszego sensu
                        i nie daje mi absolutnie nic.
                        W Polsce podatku nie zaplace, bo 75% od "dochodu z nieudokumentowanego zrodla"
                        wydaje mi sie nieco wygorowana stawka. Zaplacilam juz oczywiscie 7% (na razie)
                        VAT i to wydaje mi sie wystarczajaca kwota. Plus oczywiscie cala mase innych
                        oplat.
                        Pozdro.
                        G.
                        • Gość: LastBoyScout Re: Po co ona wraca? IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 13.07.05, 19:45
                          >Placenie podatkow w USA przy zatrudnieniu nielegalnym i przy konkretnym
                          zamiarze wyjazdu stad nie ma najmniejszego sensu i nie daje mi absolutnie nic.<

                          NIE MOGŁAŚ TEGO WIEDZIEĆ przez dłuższą cześć swojego pobytu ponieważ dopiero
                          niedawno rząd amerykański dołączył do grona innych złodziei (nielegalnych
                          pracowników i pracodawców zatrudniających nielegalnie) i WSTECZNIE (?!)pozbawił
                          nielegalnych prawa do pobierania wypracowanej emerytury Social Security (ty
                          wypracowałaś sobie akurat ustawowe minimum kredytowe!).
                          Unikając płacenia podatków drastycznie zmniejszyłaś sobie również szanse na
                          ewentualne przyznanie stałego pobytu a w czasie swojego pobytu tutaj musiałaś
                          pozostawać na marginesie społeczeństwa.

                          Rozumiem więc, że faktycznie od samego początku konsekwentnie nienawidziłaś
                          Amerykę ....co oczywiście nie przeszkadzało ci kochać Polskę ZA AMERYKAŃSKIE
                          dolary...
                          Wydajesz sie również euroentuzjastką i dlatego wierzysz, że inwestycje w Polsce
                          dadzą ci najkorzystniejszy zwrot.

                          To właściwie daje odpowiedz na moje pierwotne pytanie.

                          Bez komentarza pozostawiam twoje podatkowe poglądy w Ameryce i w Polsce ....

                          Również pozdrawiam.


                          • a4171 Re: Po co ona wraca? 13.07.05, 20:03
                            Ja akurat naleze do osob, ktore nikogo ani niczego nie kochaja za pieniadze.
                            Nawet za dolary.W ogole uwazam "kochanie kraju" za idiotyzm prowadzacy czesto
                            do wielu nieszczesc. Duzo tu tej "milosci" w Ameryce, duzo "bohaterow",
                            duzo "patriotow". Przejada sie to po krotkim czasie.
                            Emerytury od poczatku nie mialam zamiaru wypracowywac, bo nie siegalam w
                            przyszlosc na 30 czy 40 lat. Nie mialam tez zamiaru tu siedziec 40 kwartalow,
                            tak wyszlo ze przesiedzialam. Nie szkodzi.
                            Staly pobyt mnie nie interesowal nigdy nawet przez chwile, wiec sprawa chyba
                            byla i jest jasna.
                            G.
                            • Gość: LastBoyScout Re: Po co ona wraca? IP: *.ras15.nynyc-t.alerondial.net 13.07.05, 21:22
                              >>>W ogole uwazam "kochanie kraju" za idiotyzm prowadzacy czesto
                              do wielu nieszczesc<<

                              Kochanie to jest takie coś kiedy cieszy cię to że DAJESZ ...




                              >>>bo nie siegalam w przyszlosc na 30 czy 40 lat<<<

                              I tak ci chyba już zostanie ....

          • Gość: ZBu$zU Re: Po co ona wraca? IP: *.union01.nj.comcast.net 13.07.05, 15:16
            Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

            > Nie było to szczególnie orginalne uzasadnienie ....
            >
            > > Zeby pozyc wreszcie jak czlowiek.<

            Oczywiscie historia o czarnym narzeczonym ktory obiecywal slub i Zielona Karte
            ale przyprowadzal podpitych kolegow na gruppensex a slubu i Ziel. Karty jak nie
            bylo tak nie ma bylaby bardziej pikantna, ale zycie niestety na ogol jest dosyc
            nudne i sklada sie glownie z zapieprzania a nie pardon - pieprzenia.

            Do Gochy:
            przygotuj sie na szok kulturowy, placze po nocach za Ameryka ktorej teraz masz
            dosyc oraz na to ze to co liczysz ze starczy Ci na 10 lat skonczy sie NAJDALEJ
            po roku. Pamietaj tez, ze (na interesach) z rodzina najlepiej wychodzi sie na
            fotografiach. Niestety, taka jest uniwersalna prawda.
            No i oczywscie powodzenia.
            • a4171 Re: Po co ona wraca? 13.07.05, 15:32
              Gość portalu: ZBu$zU napisał(a):

              > Do Gochy:
              > przygotuj sie na szok kulturowy, placze po nocach za Ameryka ktorej teraz
              masz
              > dosyc oraz na to ze to co liczysz ze starczy Ci na 10 lat skonczy sie
              NAJDALEJ
              > po roku. Pamietaj tez, ze (na interesach) z rodzina najlepiej wychodzi sie na
              > fotografiach. Niestety, taka jest uniwersalna prawda.
              > No i oczywscie powodzenia.

              Haha no tu to sie ubawilam po pachy :)
              Szok kulturowy po pobycie w Ameryce? Wybacz , to moze nie mial byc zart?
              O moje finanse i kontakty z rodzina naprawde nie musisz sie martwic. Do Polski
              jezdzilam w miedzyczasie trzy razy i nie pamietam, abym plakala po nocach.
              Gocha.
            • Gość: $$$ w oczach Re: Po co ona wraca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 08:12
              > Oczywiscie historia o czarnym narzeczonym ktory obiecywal slub i Zielona Karte
              > ale przyprowadzal podpitych kolegow na gruppensex a slubu i Ziel. Karty jak nie
              >
              > bylo tak nie ma

              Niezle dajecie czadu na tych azbestach.

              Widze, ze wasza piwnica to niezle centrum rozrywki (entertejmentu) i nawet prad
              i internet macie.

              Mam nadzieje ze przynajmniej ty sie zalapales na Ziel. KArte po tym gruppensexie
              z czarnym narzeczonym i jego kolegami. I teraz juz jestes amerykan pelna geba.
              • Gość: ZBu$zU Azbesty juz niemodne. Robim tera na demolkach. IP: *.union01.nj.comcast.net 15.07.05, 03:49
                Na Demolkach Ziel. Karty niepotrzebne. Talie zwyklych wystarczaja.
                Oni by tu kazdemu jakis numer chcieli przydzielic.

                www.dziennik.com/www/dziennik/wiad/lok.htm#1
    • Gość: Lelekl Przeznacz 100.000zł na kampanie SLD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 15:22
      i spisz spokojnie nie ruszą
    • Gość: p_p Re: Mieszkanie za kase zarobiona nielegalnie za g IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 08:43
      W ostateczności zawsze możesz zeznać (i podpisać stosowne oświadczenie u
      złodziei skarbowych), że pieniądze pochodzą z nierządu. To nie jest żart ani
      nabijanie się z Ciebie. Nierząd w Polsce uprawiany na własny rachunek nie jest
      karalny (więc oświadczenie nie grozi konsekwencjami karnymi) i co najważniejsze
      jest nieopodatkowany (a więc ujawnienie tego faktu niweluje automatycznie
      możliwośc opodatkowania go jako dochodu z nieujawnionego źródła na 75% bo
      dochód jest właśnie ujawniony - nierząd). To jedna z najlepszych metod, nie
      wiem tylko jak rzecz się ma z późniejszym ujawnieniem przez US publicznie
      takiego źródła przychodu i z konsekwencjami takiego ujawnienia. Tzn. nie wiem
      czy mają prawo potem to gdzieś upubliczniać ale raczej nie...
      Pzdr i powodzenia w wojnie ze złodziejem!
      • Gość: ZBu$zU NIELEGALNIE? Za prace? IP: *.union01.nj.comcast.net 17.07.05, 20:57
        Tzn nie ze sprzedazy narkotykow, nie z kradziezy samochodow tylko zarobione za
        prace? To co w tym nielegalnego? A co panstwu polskiemu do pieniedzy z Gwineii
        Rownikowej, Czadu czy Florydy?
        • keily Re: NIELEGALNIE? Za prace? 18.07.05, 15:17
          Przestan pie..c androny.
Pełna wersja