Rekord w historii bankowości hipotecznej w Polsce

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 21:06
"w tym czasie średnia wzrosła z ok. 94 tys. do 111 tys. zł." - czyli jest to
doskonałe odzwierciedlenie w jakim stopniu wzrosły ceny mieszkań i jak
stopniały oszczędznosci Polaków po wejściu do Unii Europejskiej
    • mike-great Z czego tu się cieszyć? Kupa długów biedaków 18.08.05, 21:12
      Z czego tu się cieszyć? Kupa długów biedaków. Ktoś to przecież będzie musiał
      spłacać.
      • Gość: leszek k Re: Z czego tu się cieszyć? Kupa długów biedaków IP: *.aster.pl 18.08.05, 22:06
        > Z czego tu się cieszyć?

        Z tego, frajerze smetny, ze ludzie widza (ty moze nie, ale jestes wyjatkiem), ze
        w kraju dzieje sie lepiej, a nie gorzej (jak by niektorzy chcieli to widziec).
        Nie tylko widza, ale tez odczuwaja poprawe. I nie boja sie brac kredytow.
        • Gość: na temat musisz miec szkole handlowa za soba IP: *.fbx.proxad.net 18.08.05, 23:53
          To wlasnie tam ucza tak rozumowac. Po kilkuletnim doswiadczeniu z Polakami to
          sie zmieni. Z tym ze kredyty tanieja mozna sie zgodzic. Tylko trzeba przedtem
          dodac, ze do tej pory byly one najdrozsze w calej Europie. W porownaiu z
          Francja srednio 2.5 do 3 razy drozsze. Tam obecnie mozna wziac kredyt
          mieszkaniowy na 20 lat na 3,6 %. Piec lat temu jak bralem w Polsce na 14 % to
          tam juz byly za 4%.Banki w Polsce na fali ciekawosci i prestizu w
          spoleczenstwie wystartowaly z cenami z ktorymi nie moglyby konkurowac w zadnym
          kraju europejskim tak w kredytach jak i w uslugach. Razem z niskimi placami i
          prestizowym traktowaniem bankow przez Polakow (posiadanie zlotej karty jest
          nieomal nobilitacja) jest to podstawa wysokiej rentownosci sektora bankowego w
          Polsce. Rzadko kto robi rachunek kosztow bankowych i ich udzialu w wydatkach.
          Te w Polsce bylyby dla normalnego obywatela 2 do 3 razy wyzsze niz w kazdym
          kraju europejskim !!
          • Gość: Thea Re: musisz miec szkole handlowa za soba IP: *.arcor-ip.net 19.08.05, 00:00
            sadze, ze jest to zrozumiale, banki chca tez wypracowac swoje zyski.
            Na zachodzie byly do niedawna wieksze stopy oprocentowania kredytöw
            mieszkaniowych czy budowlannych, mimo tego ludzie kupowali albo
            budowali wiecej jak teraz.
            Teraz mamy najnizsza stope oprocentowania kredytöw budowlannych.
            • Gość: na temat Re: musisz miec szkole handlowa za soba IP: *.fbx.proxad.net 19.08.05, 00:23
              "sadze, ze jest to zrozumiale, banki chca tez wypracowac swoje zyski."

              Banki polskie zyski "wypracowywuja" na swoj sposob.
              One korzystaly i jeszcze korzystaja ze specyficznej sytuacji rynkowej
              pozwalajacej na dyktowanie warunkow.
              Mozna by sie nawet zapytac czy nie lamia prawa antymonopolowego (jesli takie w
              Polsce istnieje) czy nie uzgadniaja ze soba cen uslug i roznych swiadczen
              pienieznych ?
              Dochody ze strefy kont indywidualnych w polskich bankach sa moim zdaniem
              dwukrotnie albo i trzykrotnie wyzsze niz w jakimkolwiek innym banku w Europie.

              Pobieranie pieniedzy z automatow w wiekszosci bankow europejskich jest
              bezplatne (wplacanie rowniez).

              Wypracowywanie zyskow w banku polega na wlasciwym inwestowaniu pieniedzy i
              prowadzeniu wlasciwej (patrz dochodowej) polityki pienieznej.Jak do tej pory
              spora czesc zyskow polskich bankow oparta byla i jest bardziej na wygorowanych
              taryfach uslug i swiadczen bankowych wobec kont indywidualnych z jednej strony
              i dynamicznym rozwoju prywatyzacji z drugiej.O polityce pienieznej i
              dochodowych inwestycjach polskich bankow jakos nic specjalnego sie nie slyszy!
              "Teraz mamy najnizsza stope oprocentowania kredytöw budowlannych."
              Najnizsza w histori bo w porownaniu w innymi krajami europejskimi to pozostaje
              ona jeszcze bardzo wysoka!

              " Na zachodzie byly do niedawna wieksze stopy oprocentowania kredytöw
              mieszkaniowych czy budowlannych, mimo tego ludzie kupowali albo budowali wiecej
              jak teraz."

              Byly wieksze ale byla inflacja (~5%), byla rowniez dynamika przyrostu PNB rzedu
              3% i zdobycze socjalne nie byly kwestionowane co zapewnialo duza wieksza wiare
              w przyszlosc. Obecnie nie ma nieomal inflacji, przyrost PNB jest rzedu 1%, a
              systemy socjalne dewaluuja sie w takim samym tempie jak integracja nowych
              panstw we wspolnocie.Stad kupuja i buduja duzo mniej!


              • Gość: Thea do na temat Re: musisz miec szkole handlowa za soba IP: *.arcor-ip.net 19.08.05, 00:31
                Zerknij na möj IP, zobacz czy taki provider jest w Polsce.
          • Gość: ija nie na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 00:09
            Te, panie demagog. Kolejny znawca Polskich spraw z oddali. Kredyt w CHF 2% w
            skali roku. Nie pamiętam, jaki jest w złotówkach, więc nie będę strzelał, ale
            podobno są porównywalne bardzo (po uwzględnieniu wyższej inflacji złotego).

            A te 14% to po uwzględnieniu inflacji sprzed 5 lat (bodaj 8-9%). Możesz wziąć
            kredyt w jednej z kilku, jeśli nie kilkunastu walut. Jeśli nie wiesz, że stopy
            się różnią w zależności od waluty, to właśnie Tobie polecałbym "szkołę
            handlową". Chociaż jeden roczek.
            • Gość: na temat "jak nie kijem go to mlotkiem" IP: *.fbx.proxad.net 19.08.05, 00:44
              "Możesz wziąć kredyt w jednej z kilku, jesli nie kilkunastu walut" i to co
              zyskam na procencie strace na kupowniu tej waluty, oczywiscie w banku, i na
              marzy oczywiscie bankowej!
              • Gość: ija Re: "jak nie kijem go to mlotkiem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 00:49
                Dużo nie stracisz. Te marże nie są wysokie. Tak zresztą działają banki na całym
                świecie.
                • Gość: na temat Re: "jak nie kijem go to mlotkiem" IP: *.fbx.proxad.net 19.08.05, 20:56
                  "Tak zresztą działają banki na całym świecie."
                  Musialas albo nie czytac co napisalem, albo nie zrozumialas co przeczytalas!
                  Otoz wlasnie, ze NIE!
                  Wiekszosc bankow w Europie przy wyplacaniu pieniedzy w automacie, jesli w ogole
                  pobiera oplaty, to dopiero za ktoryms (dajmy na to 5) pobraniem pieniedzy w
                  automacie nie nalezacym do danego banku!
                  Za wyplacanie pieniedzy w wlasnej agencji nie pobiera sie zadnych oplat w
                  wiekszosci bankow w Belgi czy Holandi
                  Te marze sa w Polsce BARDZO WYSOKIE w porownaniu z innymi europejskimi krajami.
                  Starczy porownac w wartosci bezwzglednej nie wspominajac w odniesieniu do
                  sredniej placy.
                  Na marginesie fakt ze cos jest na calym swiecie, nie oznacza, ze tak jest
                  wlasnie dobrze!
                  Fakt,ze udostepniasz bankowi za darmo Twoje rachunki (bo inaczej nie mogl by
                  ich prowadzic), ktore stanowia podstawe do opracowywania strategi marketingowej
                  majacej na celu dalsze uzaleznienie klientow od wszechobecnego banku nie daje
                  Ci bezplatnego prawa do domagania sie od banku danych dotyczacych Twojej osoby
                  sprzed pol roku.
                  A bank korzysta z Twoich danych odkad jestes jego klientem!
                  Malo tego domaga sie od Ciebie np numeru telefonu komorkowego i masy innych
                  rzeczy, ktore mu sa zupelnie do prowadzenia rachunku niepotrzebne.
                  Odkad jestem klientem roznych bankow mam wrazenie, ze nie sa po to bysmy ze
                  soba wspolpracowali dla wspolnych korzysci, tylko po to by swoj bankowy interes
                  robic moim kosztem.
                  A przeciez bez naszych pieniedzy (pieniedzy klientow) zadnego interesu banki
                  nie zrobia!


                  • Gość: ija Re: "jak nie kijem go to mlotkiem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 21:37
                    > "Tak zresztą działają banki na całym świecie."
                    > Musialas albo nie czytac co napisalem, albo nie zrozumialas co przeczytalas!
                    > Otoz wlasnie, ze NIE!

                    Nie wykluczone, że nie zrozumiałem. Niezbyt jasno prezentujesz soje myśli,
                    zarówno pod względem formy, jak i treści. Ciężko się czyta, ciężko zrozumieć, a
                    jeszcze ciężej dojrzeć jakąś logikę czy sens.

                    Nie śledzę kosztów wypłat w obcych bankomatów w innych krajach. Nie sądzę, że w
                    Polsce te koszty są bardzo wysokie. Chyba większość banków nie pobiera żadnych
                    opłat przy wypłacie pieniędzy z własnych bankomatów oraz z bankomatów sieci
                    stowarzyszonych z bankiem. Banki pobierają opłaty za wypłatę z obcego bankomatu
                    od 3,5 do 5 zł, przy czym przy niektórych planach w ogóle nie pobierają takich
                    opłat.

                    Absolutnie i całkowicie się mylisz.

                    > Na marginesie fakt ze cos jest na calym swiecie, nie oznacza, ze tak jest
                    > wlasnie dobrze!

                    Nie znaczy. Nigdzie tak nie napisałem. Ja się tylko próbuję bronić przed sforą
                    jadowitów emigrantów toczących jakieś niedorzeczne argumenty pod adresem ich
                    dawnej ojczyzny. Zaczynam się skłaniać ku opinii, emigracja ma jakiś wspólny,
                    poważny problem.

                    > Malo tego domaga sie od Ciebie np numeru telefonu komorkowego i masy innych
                    > rzeczy, ktore mu sa zupelnie do prowadzenia rachunku niepotrzebne.

                    Telefon komórkowy jest potrzebny ze względów bezpieczeństwa. Bank dzwoni do
                    klienta w przypadku wykrycia większej, a niestandardowej transakcji - czy to
                    kartowej, czy przelewu elektronicznego. To dla Twojego bezpieczeństwa. Choć nie
                    musisz o tym wiedzieć.

                    > Odkad jestem klientem roznych bankow mam wrazenie, ze nie sa po to bysmy ze
                    > soba wspolpracowali dla wspolnych korzysci, tylko po to by swoj bankowy
                    > interes robic moim kosztem.

                    Cóż, taki jest drapieżny kapitalizm. Banki są jednymi z bardziej bezdusznych i
                    ezwzględnych jego podmiotów.
          • Gość: Dorota Re: musisz miec szkole handlowa za soba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.05, 11:07
            Ja robę takie rachunki kosztów i jestem przerażona ich wysokością !
            ILE KASY LICHWIARZOM ODDAJĘ! ale nie mam wyjścia, moi rodzice nie są "ciepli" .
            A kredyt jest często niezbędny do egzystencji na tym padole .
            Pozdrawiam
    • Gość: 9ton Re: Rekord w historii bankowości hipotecznej w Po IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 21:16
      możliwe też, że jest to doskonałe odzwierciedlenie powierzchni mieszkań, jakie
      kupują polacy. albo to, że większą część oszczędności lokują albo przeznaczają
      na wyższy standard wykończenia mieszkania.
      każdy kij ma dwa końce...
    • Gość: edek Szwagier mowi mam swoj dom IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.05, 21:36
      tylko taki jego, ze jeszcze dzieci beda spalcac, jak bank wczesniej nie polozy na psiadlosc reki, bo z dochodami coraz krocej, buduje juz 5 rok, teraz polozyl dach, zeby mu nie padalo. Kuzyn mowi mam mieszkanie wlasnosciowe, co z tego, ze ma, jak musi placic czynsz wiekszy, niz placil jako lokator. Co to znaczy w Polsce, cos mam, czy wtedy jak sie ma i jest spalcone, czy wtedy gdy komornik moze przyjsc i wyrzucic na ulice?
      • Gość: Swoboda_T Re: Szwagier mowi mam swoj dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 22:00
        No włąśnie, to jest taka ciekawostka. Wykupując w Polsce na własność mieszkanie
        np. w spółdzielni (lokatorskie), płacisz tyle samo czynszu, co przed wykupem.
        Zaden interes. Widzę, że jesteś w Niemczech, od znajomych wiem, że tam
        wykupując mieszkanie przestajesz płacić czynsz, jedynie jakieś drobne
        eksploatacyjne zostaje. Jak to wygląda dokłądnie wiesz może??
        • Gość: edek Re: Szwagier mowi mam swoj dom IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.05, 22:09
          oczywiscie ze wiem, miszkanie mozesz oczywiscie kupic na raty, ale musisz miec ok.30% wlasnego kapitalu. Mieszkanie jest naprawde Twoje, w zaleznosci gdzie je masz / np.budeynek wielorodzinny / na miesiac oplacasz ryczaltowo wywoz smieci, ogrzewanie, prad, na koniec roku obrachunkowego jeszcze pare euro podatkow gruntowych i wyrownanie kosztow uzytkowania. Wszystkie naprawy robisz sam, ale oczywiscie od gubszych spraw, jestes ubezpieczony. Tak ze pojecie wlasnosci w Niemczech i Polsce to dwie rone sprawy.
    • Gość: ramzes Re: Rekord w historii bankowości hipotecznej w Po IP: *.chello.pl 18.08.05, 21:56
      JAKAS PIEPRZONA PROPAGANDA!!!
      PRACUJE W BRANZY BUDOWLANEJ I OD POCZATKU ROKU CZYLI PRZEZ OSTATNIE 8M-CY JEST
      TAKA BRYNDZA NA RYNKU ZE AZ STRACH, WIEC WYCHODZI NA TO ZE CI WSZYSCY LUDZIE
      BIORA KREDYTY I LADUJA KASE W SKARPETE, BO NAPEWNO NIE W "MIESZKANIOWKE"
      • Gość: leszek k Re: Rekord w historii bankowości hipotecznej w Po IP: *.aster.pl 18.08.05, 22:08
        Nastepny nieuleczalny frajerczyk. To, ze ty przepijasz wiekszosc kasy, jaka
        masz, to nie znaczy, ze wszyscy tak robia. Polowa moich znajomych wlasnie
        kupuje/buduje mieszkania/domy. Z tej polowy tylko jedna osoba nie finansuje tego
        z kredytu.
    • Gość: ija A ja biorę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 22:51
      Właśnie idę jutro załatwiać kredyt. Kilkakrotnie wyższy niż te średnie tu
      cytowane. Nie, nie będę chował w skarpetę i tak, będę właścicielem mieszkania, z
      tym zastrzeżeniem, że bank ustanowi na nim hipotekę.

      I polskie prawo w tym zakresie niczym nie różni się od niemieckiego, a pana
      eksperta od niemieckiego prawa własności odesłałbym z powrotem na truskawkowe
      pole, czy do zmywaka.

      A pana eksperta od polskiego rynku budowlanego poprosiłbym o pomoc w zakupie
      sensownego mieszkania na rynku pierwotnym w Warszawie z terminem odbioru
      bliższym niż rok. Przechodziłem ten przypadek i doprawdy jest trudno, a
      deweloperzy sprzedają mieszkania na pniu. Poprosiłbym, gdybym miał choć trochę
      zaufania do jego kwalifikacji, a nie mam.

      Mdli mnie czasem jak czytam te opinie. Oczywiście każdą pozytywną informację
      można przekręcić, zresztą i tak wszyscy kradną, prasa kłamie i wystarczy jedno
      ksero poparte zeznaniami niewiarygodnej mitomanki, żeby obkleić łajnem marszałka
      Sejmu. I nie, nie będę głosował na Cimoszewicza, choć z zupełnie innych powodów.
      • Gość: edek Re: A ja biorę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.05, 23:00
        tak,tak kupuj w koncu to twoje pieniadze i ryzyko, oraz twoj nowy pan na nastepne 20 lat. Ten pan to BANK i jego odsetki.
        Good Luck!!
        • Gość: Thea Re: A ja biorę IP: *.arcor-ip.net 18.08.05, 23:03
          Edku, a w Niemczech nie biora kredytöw na dom albo wlasnosciowe mieszkanie?
          Zobacz ceny mieszkan w Polsce, poröwnaj z niemieckimi cenami.
          • Gość: edek Re: A ja biorę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.05, 23:11
            thea, ja nie mam przeciez nic przeciwko kupowaniu, tak sobie tylko pisze o wszystkich zaletach kupownia na kredyt, a pytanie moje przeciez bylo, kiedy jest cos naprawde moje. Przeciez to co tu pisza o tych kredytach, to dla mnie obled, przytej sytuacji na rynku pracy i w ogole gospodarczej. Jeden drobny kryzys i zagraniczne banki, beda zadac pieniedzy spowrotem, a jak nie to zabieraja pod zastaw dom, mieszkanie i na licytacje. Kredyt jest naprawde dobry ale w solidnym panstwie, ktore umozliwi ci go spalcic, oraz masz inne zabezpieczenia.
            • Gość: Thea Re: A ja biorę IP: *.arcor-ip.net 18.08.05, 23:16
              Edku, a jaka masz pewnosc na naszym rynku pracy, mimo to ludzie kupuja?
              To sa ich pieniadze, ja nie musze im ich liczyc czy za nich oddawac do banköw.
              To sa dorosle, swiadome osoby sadze ze wiedza co robia.
              • Gość: edek Re: A ja biorę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.05, 23:59
                popieram jaknajbardziej Twoja wypowiedz, ja tez sie nieinteresuje co kto robi ze swoimi pieniedzmi, o ile sa naprawde jego, ale przyznasz chyba racje ze kredyt to nie sa wlasne pieniadze, a wiec powinno tu wkroczyc odpowiednie doradztow, na jakie ryzyka naraza sie delikwent bioracy kredyt.
                • Gość: Thea Re: A ja biorę IP: *.arcor-ip.net 19.08.05, 00:08
                  Edek to sa dorosli ludzie, swiadomi swoich czynöw, chcesz za nich brac
                  odpowiedzialnosc na siebie? Nie wiem z jakiego regionu pochodzisz ale
                  pojedz w warszawskie, poznanskie dostaniesz oczoplasöw jak tam sie ludzie
                  buduja i z jaka jakoscia wykonczenia chalup. My powoli nie mamy co sie z
                  niektörymi röwnac. Wiadomo ze to nie jest za swoje, nie znasz ludzi z Polski?
                  • Gość: edek Re: A ja biorę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.05, 00:21
                    thea, ty wiesz przeciez co to jest, jeszcze jedne sposob wykupu Polski, kredyty bez zabezpieczen, ci pobuduja domy i kupia mieszkania, ktorych przewaznie nigdy nie spalca, przy najmniejszej zwloce, dom i ziemia przechodzi do obcego banku, rece cudzoziemcow, w zupelnie legalny sposob. O to tez chodzi, ale malo kto wie o tym. Kto trzyma w rece kapital bankowy w Polsce?
        • Gość: ija Re: A ja biorę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 23:22
          Nie na 20. Szacuję, że na około 5. Ale się zobaczy, nominalnie rzeczywiście
          wezmę na 20.

          Zawsze jest ryzyko. Wsiadasz do samolotu i nie wiesz czy dolecisz. Wsiadasz do
          samochodu i nie wiesz czy dojedziesz. Wychodzisz na zakupy i nie wiesz czy
          dojdziesz. Statystycznie rzecz biorąc dolecisz, dojedziesz, dojdziesz. No ale
          zawsze możesz mieć pecha i lecieć akurat cypryjskimi liniami, jechać radzieckim
          samochodem, czy iść do polskiego sklepu z tanim alkoholem.

          A z kredytem - zawsze można mieszkanie sprzedać, również obciążone hipoteką,
          choć wtedy trzeba wykonać więcej figur, co oczywiście kosztuje. Ale na polskich
          nieruchomościach obecnie nie da się stracić, zresztą chyba na żadnych się nie
          traci, nie licząc regionów gdzie występują konflikty.

          Poza tym, jak przytaczono w artykule, polski rynek kredytów hipotecznych jest
          tak naprawdę w powijakach. Mam wielu znajomych w różnych częściach świata, i o
          ile nie są milionerami, a nie są, to każdy kto ma mieszkanie ma na nim hipotekę.
          W wieku ok. 30 lat trudno inaczej.

          I to jest normalne. Ale oczywiście można napisać "i z czego tu się cieszyć, ktoś
          będzie musiał to spłacać", albo że "przyjdzie bank i wyrzuci". Ale tak chyba
          lepiej niż płacić za wynajem.

          I tak będzie, póki nikt nie znajdzie lepszego rozwiązania. Zgadzam się, że
          system został źle zaprojektowany. Oczywiście fajniej byłoby rodzić się mądrym i
          bogatym, by z czasem wszystko roztrwonić i zakończyć egzystencję goło i wesoło w
          efektownym orgazmie. No ale jest prawie dokładnie odwrotnie. Z drobnym
          zastrzeżeniem, że ta "efektowność" jest hipotetyczna i wcale nie zamierzam
          dociekać jak było w poszczególnych współpisaczy przypadkach (bo mogło być zgoła
          inaczej).

          To znowu se zdryfowałem. :)
          • Gość: Thea Re: A ja biorę IP: *.arcor-ip.net 18.08.05, 23:30
            sadze, ze masz racje poniewaz immobilie w Polsce pöjda jeszcze w göre.
            Przed paroma latami mieszkanie w Warszawie kosztowalo 50 tys, ile kosztuje teraz?
            Ile kosztowal mq ziemi pod budowe, widzialam ogloszenia w okregu warszawskim
            4-8$ ile kosztuje w obecnym czasie?
            Skoro sa mozliwosci pewnej pracy i dochodu, dlaczego nie za pare lat mozna
            sprzedac i na immobilii jeszcze zarobic.
            • Gość: O Re: A ja biorę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.08.05, 23:57
              parę lat temu w W-wie mieszkanie za 50 tys ?

              chyba 500,

              no chyba że 18m w oficynie na Pradze i bez toalety

              cena metra nowego mieszkania w Katowicach waha się w przedziale 2300-3300,

              cena metra gruntu - od 120 - do 350 w zależności od miejsca - im bliżej
              centrum, a do tego jeszcze w "popularnym (czytaj: snobistycznym) miejscu - tym
              drożej
            • Gość: ija Re: A ja biorę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 00:02
              50 tys. czego? Chyba nie złotych? Nie wierzę, że kiedyś tu mogło coś tyle
              kosztować. Teraz kwalerka 30m do remontu kosztuje koło 100 tys. Sensowne
              mieszkanie z 50m - 200-250. 80m w dobrej dzielnicy ale nie w centrum - 400 tys.
              stan surowy. W centrum bywa jeszcze drożej, ale to jakieś nieporozumienie, bo
              centrum nam slumsieje. Choć nie całe i może ten trend się odwróci, ale póki co
              na własnej skórze sprawdzać nie zamierzam.

              Co do ziemi, to nie wiem za bardzo, bo sie nie interesowałem budową domu. Za
              dużo jakby sprzątania dla mojej skromnej, a leniwej osoby. Ale żeby postawić dom
              gdzieś na obrzeżach miasta, trzeba liczyć z 500-600 tys. Bliżej centrum postawić
              się nie da, ew. można kupić coś co stoi, lub postawił deweloper. Raczej nie
              taniej niż 1 mln. Znajomy buduje się w Białołęce - dzielnica taka sobie i za
              Wisłą (daleko znaczy, po azjatyckiej stronie), działka 1200m ok. 150 tys. Nie
              wiem, jak to podzielić, ale pewnie sobie poradzisz. :)

              Ceny w złotych. EUR:PLN = 4:1, dolar jak ostatnio sprawdzałem był po 3 złote,
              ale potem się nie interesowałem. Kiedyś był droższy, no ale jak się ma
              prezydenta kowboja, który z kilkusetmiliardowej nadwyżki budżetowej zrobił
              parubilionowy deficyt w dwa chyba lata, no to trudno wymagać jakiegoś
              gospodarczego cudu. Choć wojenkę taty dokończył. Więzy rodzinne zobowiązują,
              szczególnie czystej krwi Teksańczyka.
              • Gość: Thea Re: A ja biorę IP: *.arcor-ip.net 19.08.05, 00:11
                Napisalam pare lat temu nie teraz, teraz znam ceny tez, sledze je w internecie.
              • Gość: edek Re: A ja biorę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.05, 00:12
                juz widac po twoich egzaltowanych wypowiedzach pseudofachowca, emocje, jestem wielki, buduje, zeby poprostu budowac, inni widza ze buduje, znam sie i niczego sie nie boje. Przypuszczam ze wtopisz, tak jak tysiace przed toba, ale jak napisalem, dlatego ze tu siedzisz i zgrywasz wielkiego inwestora i znawce.
                Tacy koncza najszybciej, za duzo o tym gadasz, potrzebujesz poparcia, bo sie boisz. Naprawde, uwazaj na siebie.

                Dobranoc.
                • Gość: ija Re: A ja biorę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 00:24
                  Nie tyle nie boję się, co podejmuję świadome ryzyko. Tylko głupcy się nie boją.
                  I dzięki, ale nie potrzebuję fałszywej troski z strony sfrutrowanego emigranta.

                  I nie jestem żadnym wielkim inwestorem, czy znawcą rynku nieruchomości. Po
                  prostu chcę w miarę wygodnie mieszkać. I nie buduję się, tylko kupuję mieszkanie
                  których w kompleksie będzie jeszcze koło 200 podobnych. A opowiadam, bo byłem
                  pytany.

                  Na koniec, w swoim pseudofachowym stylu, pozwolę sobie wyrazić opinię, że jesteś
                  impertynentem i nic Ci do tego jak skończę.
                  • Gość: edek Re: A ja biorę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.05, 00:28
                    nie rozumiem dlaczego sie unosisz, w interesach emocje sa niemile widzianym elementem.
                    Osobiscie zycze ci wszystkiego najlepszego, prawdopodobnie zle mnie zrozumiales, jezeli tak nerwowo reagujesz.

                    Pozdrowienia
                    • Gość: ija Re: A ja biorę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 00:35
                      Spokojnie, nie unoszę się, a przynajmniej nie bardziej niż powinienem, po
                      zapoznaniu się z tak świetlaną wizją swego końca. No ale ja Cię na początku
                      wysyłałem na pole truskawkowe i do zmywaka, więc, powiedzmy, jest remis.

                      Nie robię tu żadnych interesów.

                      Niestety nie masz zielonego pojęcia o rynkach kapitałowych, czy globalnym
                      kapitalizmie, a ze spiskowymi teoriami polemizować nie zamierzam.
                      • Gość: Thea Re: A ja biorę IP: *.arcor-ip.net 19.08.05, 00:39
                        Czy to trzeba tak sie obrzucac blotem?
                        Sadze, ze jest to nie potrzebne. Dwie osoby zapomnialy o polskich przywarach
                        martwienia sie za kogos jak o zniewazaniu drugiego. Nie sadzicie ze to jest
                        bardzo polskie?

                        PS.
                        Emigracja nie pracuje na truskawkach albo przy zmywaku, za co by tu mieszkali i
                        zyli?
                        • Gość: ija Re: A ja biorę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 00:56
                          > Czy to trzeba tak sie obrzucac blotem?

                          Może i nie trzeba, słuszna uwaga. Ale z tą polskością tej przywary, to akurat
                          specjalnie bym nie przesadzał. Są i bardziej "temperamente" narody w Europie.

                          O opłacalności zbioru truskawek, czy zmywania talerzy przyznam mam dość nikłe
                          pojęcie, po prostu posłużyłem się stereotypem (tak, brzydkim bardzo i już się
                          kajam solennie). Ale w przeciwieństwie do mojego dyskutanta nie wyliczam Wam
                          stopy życiowej i nie nawołuję do rozsądku przy zaciąganiu kredytów.

                          W przynajmniej jednym punkcie zgadzam się z Tobą absolutnie - każdy podejmuje
                          własne, suwerenne decyzje. I nie jest z nimi tak źle, zapewniam.
                          • Gość: Thea Re: A ja biorę IP: *.arcor-ip.net 19.08.05, 01:08
                            Rozumie, twoja decyzje i rozumie i wiem ze Polacy maja na tym poletku wieksza
                            swobode jak i wyjscie z sytuacji. W razie krachu jada na obczyzne robic kase i
                            wychodza z precedensu, nie musi to dotyczyc ciebie. Dlatego napisalam " nie
                            znasz Polaköw?" My niestety takich mozliwosci nie mamy, naszej waluty nie idzie
                            wymienic na korzystniejsza.
                            Ale jakie to polskie, nie sadzisz tez?
                            Cöz chlopak w Niemczech zyje jeszcze mentalnoscia polowiczna to znaczy duzo ma
                            nawyköw ktörych sie jeszcze nie pozbyl i ktöre nie sa tu wlasnie popularne.
                            Napewno zyje w skupisku Polaköw.
                            • Gość: ija Re: A ja biorę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 01:17
                              > Ale jakie to polskie, nie sadzisz tez?

                              No niekoniecznie. By ująć to dyplomatycznie. Obracam się w międzynarodowym
                              środowisku i naprawdę mam wrażenie dokładnie odwrotne. Nie pamiętam danych
                              statystycznych, ale ruchliwość zawodowa Polaków, w tym międzynarodowa, jest
                              znikoma w porównaniu z innymi krajami UE.
                              • Gość: Thea Re: A ja biorę IP: *.arcor-ip.net 19.08.05, 01:36
                                Jesli chodzi o wymieniona "polskosc" mialam jeszcze na mysli te obrzucanie sie
                                blotem jak i wsadzanie nosa w cudze sprawy.
                                Dlaczego, poniewaz nie jest to typowo niemieckie.
                                Cöz chlopak potrzebuje czasu i srodowiska zeby przestawic sie na mentalnosc
                                niemiecka.
                                • Gość: edek Re: A ja biorę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.05, 02:13
                                  to do mnie? jestes duchem swietym, ze tak wyrokujesz o mojej mentalnosci? A wiec droga pani,obracajaca sie jak to pani okresla w srodowisku miedzynarodowym, z cala mentalnoscia niemiecka, stwierdzam ze to co sie dzieje jest nabijanie obywateliw w duza butle i nie do pomyslenia na niemieckim rynku bankowym. Ze sie wtracam w nieswoje sprawy? temat jest otwary i mam niemieckie demokratyczne prawo pisac co mi sie podoba. To na temat mentalnosci, pani mentalnosc, bawiacej sie w miedzynarodowego psychologa, wyrokujacego o tym gdzie i co robie, raczej dyskredytuje pania w najwiekszym stopiniu. Oczywiscie nie ma pani pojecia kim jestem, ani co mysle i to jest typowa polska manipulacja /trskawkowa/. Broni tu pani intersow jakis bankow, prosze bardzo, to pani sprawa, ale prosze bez osobistych pomowien. Czy juz pani zrozumiala moja mentalnosc?
                                  • Gość: Thea Re: A ja biorę IP: *.arcor-ip.net 19.08.05, 10:27
                                    Edek, ty nie rozumiesz w dalszym ciagu twojego postepowania jak i wypowiedzi
                                    innych. Spöjz krytycznie na to co piszesz i do jakich rzeczy sie wtracasz.
                                    Sa to twoje rzeczy finansowe, znasz finansowe mozliwosci tych ludzi ktörzy
                                    decyduja sie na kupno immobili? Jak mozesz komus zabraniac albo ingerowac
                                    w cudze rzeczy? Atakujesz innych nie widzisz swoich bledöw. Przejzyj na oczy i
                                    naucz sie akceptowac wole innych. To nie jest twöj portfel ani twoja decyzja,
                                    oni wiedza co robia i maja prawo do tego.
                                    • karbat Re: A ja biorę 19.08.05, 16:40
                                      Gość portalu: Thea napisał(a):
                                      > Edek, ty nie rozumiesz w dalszym ciagu twojego postepowania jak i wypowiedzi
                                      > innych. Spöjz krytycznie na to co piszesz i do jakich rzeczy sie wtracasz.
                                      > Sa to twoje rzeczy finansowe, znasz finansowe mozliwosci tych ludzi ktörzy
                                      > decyduja sie na kupno immobili? Jak mozesz komus zabraniac albo ingerowac
                                      > w cudze rzeczy?

                                      sorry co to jest immobilia ?
                                      Edka nie bronie ,on ma swoj punkt widzenia swoje doswidaczenia i moze
                                      przedstawic swoj punkt widzenia ,w czym problem. Gdyby wszyscy jednakowo
                                      klepali w klawiature byloby nudno.
                                      ludzie wyluzujcie sie .
                                • karbat Re: A ja biorę 19.08.05, 16:34
                                  Gość portalu: Thea napisał(a):
                                  > Jesli chodzi o wymieniona "polskosc" mialam jeszcze na mysli te obrzucanie sie
                                  > blotem jak i wsadzanie nosa w cudze sprawy.
                                  > Dlaczego, poniewaz nie jest to typowo niemieckie.
                                  > Cöz chlopak potrzebuje czasu i srodowiska zeby przestawic sie na mentalnosc
                                  > niemiecka.

                                  Co to jest mentalnosc niemiecka?
                                  Polak przestawiajacy sie na Niemca chcacy byc b. niemiecki niz niemiec, robi z
                                  siebie malpe.
                      • Gość: edek Re: A ja biorę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.05, 00:44
                        oczywiscie nie siedze na X-Trade, ale to Ty masz do podjecia decyzje, ktora bedzie rzutowac na cale Twoje zycie, a wiec skup sie w ciszy, jeszcze raz posluchaj co ci podpowiada twoj wewnetrzyn glos, czy mozesz sobie pozwolic na dodatkowego Pana, bo to nic nie ma wspolnego z rynkami kapitalowymi, na ktore i tak nie masz wpylwu i wydaje ci sie ze je znasz. Zaufaj sobie, powiedz czy jestes do konca przekonany ze robisz slusznie?
                        • Gość: ija Re: A ja biorę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 01:06
                          Chrzanię skupienie. Dobrze mi w swoim stanie rozwichrzonym. :)

                          I nie będę medytował przy podejmowaniu kredytu, ale za to spotkam się z
                          niezależną firmą doradczą (tak, mamy tu takie, gdzieś między budkami z piwem, a
                          dystrybutorem trefnej ropy z nielegalnego odwiertu w rurociągu Przyjaźń). Broker
                          mi załatwi najlepszy kredyt i wszystkie formalności w urzędach.

                          I to nie jest żadna decyzja na całe życie. Na parę najbliższych lat, co najwyżej.

                          O, kończy mi sie bateria. To znak. Idę lulu. Pozdrawiam emigrację bliższą i
                          dalszą. Może jeszcze jutro coś tu mniej, lub bardziej błyskotliwego dopiszę.

                          PS. Tak, jestem do końca przekonany, że robię słusznie. :)
                          • Gość: edek Re: A ja biorę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.05, 02:02
                            to fajnie, miec cel i dobrego brokera, ktory za prowizje zrobi wszystko, odciazy cie nawet od myslenia, to najwazniejsze.
                            Najwazniejsze ze juz jestes przkonany i rozwichrzony:-)))
                            A wiec do Banku!!!!!
                            • karbat Re: A ja biorę 19.08.05, 16:44
                              Gość portalu: edek napisał(a):
                              > to fajnie, miec cel i dobrego brokera, ktory za prowizje zrobi wszystko,
                              odciaz y cie nawet od myslenia, to najwazniejsze.

                              Handlarz, sprzedawca jest od tego aby sprzedawal taki ma zawod.
                              Opowiadac to on moe rozne historie ,gwarancji sie nie dostaje i on nie bierze
                              zadnej !!!!! odpowiedzialnosci.fakt ;)
                            • Gość: ija Re: A ja biorę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 20:17
                              > to fajnie, miec cel i dobrego brokera, ktory za prowizje zrobi wszystko, odciaz
                              > y cie nawet od myslenia, to najwazniejsze.

                              Chyba masz pewien problem z konsekwencją swoich wypowiedzi. Gdzieś tam wcześniej
                              pisałeś, że w normalnym kraju idzie się do doradcy. Jak ja piszę, że idę do
                              doradcy, to widzisz w nim samo zło. Niespójne, co?
                      • karbat Re: A ja biorę 19.08.05, 16:26
                        ;)

                        Gość portalu: ija napisał(a):

                        > Niestety nie masz zielonego pojęcia o rynkach kapitałowych, czy globalnym
                        > kapitalizmie, a ze spiskowymi teoriami polemizować nie zamierzam.

                        Ekonomia nie jest nauka scisla i nikt nie daje zadnych gwarancji.
                        Faktem jest ,ze nawet najwieksi spece z rynkow kapitalowych poplyneli ,ludzie
                        zbankrutowali.....to bylo tak niedawno temu ,zapomniales???
                        Pojecie swoje rynek czesto swoje ;)
            • Gość: edek Re: A ja biorę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.05, 00:03
              nie dakcie sie zwiesc, to taka sama iluzja jak w Stanach, ten boom mieszkaniowy, ale to banka mydlana , ktora juz nieraz tam gwaltownie pekla doprowadzajac ludzi do ruin i samobojstw.
              • Gość: śliczna 40-tka Re: A ja biorę IP: *.acn.waw.pl 19.08.05, 02:01
                Ciekawe, te kwoty...

                Ja wzięłam 0,6 mln kredytu, kupiłam sobie i wykończyłam mieszkanie 100 m w
                W-wie. Spłacę przed emeryturą, na dzis piątka moich dzieci ma warunki OK. Uważam
                się, z moją pensją, za przeciętniarę - i dziele te statystyczne miliardy przez
                moje 0,6 miliona, i kiedy zestawiam z ilościa potrzebnych mieszkań, to zaczynam
                tarzac sie po dywanie ze śmiechu.



                • karbat Re: A ja biorę 19.08.05, 17:06
                  Gość portalu: śliczna 40-tka napisał(a):

                  > Ciekawe, te kwoty...
                  >
                  > Ja wzięłam 0,6 mln kredytu, kupiłam sobie i wykończyłam mieszkanie 100 m w
                  > W-wie. Spłacę przed emeryturą, na dzis piątka moich dzieci ma warunki OK.
                  Uważa
                  > m się, z moją pensją, za przeciętniarę - i dziele te statystyczne miliardy
                  przez moje 0,6 miliona, i kiedy zestawiam z ilościa potrzebnych mieszkań, to
                  zaczynam tarzac sie po dywanie ze śmiechu.

                  gratuluje ,jesli kupilas dla siebie nie na zarobek odwazna, dobra decyzja.
                  jesli masz perspektywiczna ,pewna ,dobra prace. Ucieklas ,kupilas przed Euro!
                  juz jestes do przodu ;)


              • karbat Re: A ja biorę 19.08.05, 16:56
                Gość portalu: edek napisał(a):
                > nie dakcie sie zwiesc, to taka sama iluzja jak w Stanach, ten boom
                mieszkaniowy
                > , ale to banka mydlana , ktora juz nieraz tam gwaltownie pekla doprowadzajac
                lu dzi do ruin i samobojstw.

                moze tak moze i nie .Kiedys balon peknac zawsze moze ,pytanie kiedy??????
                W Anglii rynek nieruchomosci jest juz przegrzany (pisza tym wszystkie gazety) i
                co ?? i nic ludzie dalej kupuja .
                W Niemczech byly piekne widoki ,wizje i perspektywy aby zarobic na
                nieruchomosciach i co ?? ludzie wtopili i placza a rynek nieruchomosci lezy
                (poza d.metropoliami) na plecach.
                Np. w krakowie metr kosztuje ca 5500- 6500 zl (dobra lok.) i bedzie rosl a
                potem.... nic zastoj.Ja sadze ,ze rynek w Polsce wytrzyma wzrost cen nawet o
                20%
                Kto moze nich ucieka przed EURO ,potem zastoj .
    • oczapowski A ja juz czekam z radoscia na super okazje z licyt 19.08.05, 11:43
      A ja juz czekam z radoscia na super okazje z licytacji tych mieszkan...Teraz tylko trzeba
      gromadzic kase...I dzieki paru porzadnym mieszkaniom kupionym na licytacjach wnuki juz nie
      beda musialy pracowac! Czego sie nie robi dla dzieci....
      • karbat Re: A ja juz czekam z radoscia na super okazje z 19.08.05, 16:19
        oczapowski napisała:
        > A ja juz czekam z radoscia na super okazje z licytacji tych mieszkan...Teraz
        ty lko trzeba gromadzic kase...I dzieki paru porzadnym mieszkaniom kupionym na
        licytacjach wn uki juz nie
        > beda musialy pracowac! Czego sie nie robi dla dzieci....

        wyskocz za odre tam masz mieszkan do sprzedazy ,z licytacji, pustostanow co
        niemiara ,ceny korzystniejsze niz w Polsce .W czym problem po co czekac?
        • oczapowski Re: A ja juz czekam z radoscia na super okazje z 19.08.05, 16:51
          Za odra ludzie tak kredytow nie brali, tylko zostawili i pojechali dalej..Jak
          chcesz to mozesz miec za 20tys EUR spora chate z ziemia pod Lipskiem albo
          mieszkanie w lipsku. Ale po co?Komu tam wynajac?...A tu chodzi o biznes! Banki
          beda chcialy szybko odzyskiwac kase. No i tu bedzie okazja aby wtedy tanio
          kupowac i wynajmowac w duzych polskich miastach. Aby juz nigdy nie trzeba bylo
          pracowac!Teraz jest czas na obracanie waluta w tym polskim sklepiku
          spekulacyjnym, a pozniej wykupowanie chat kupionych przez desperatow na te
          kredyty...
          • karbat Re: A ja juz czekam z radoscia na super okazje z 19.08.05, 17:22
            oczapowski napisała:

            > Za odra ludzie tak kredytow nie brali, tylko zostawili i pojechali dalej..Jak
            > chcesz to mozesz miec za 20tys EUR spora chate z ziemia pod Lipskiem albo
            > mieszkanie w lipsku. Ale po co?Komu tam wynajac?...A tu chodzi o biznes!
            Banki
            > beda chcialy szybko odzyskiwac kase. No i tu bedzie okazja aby wtedy tanio
            > kupowac i wynajmowac w duzych polskich miastach. Aby juz nigdy nie trzeba
            bylo pracowac!Teraz jest czas na obracanie waluta w tym polskim sklepiku
            > spekulacyjnym, a pozniej wykupowanie chat kupionych przez desperatow na te
            > kredyty...

            1) to niemcy zachodni poplyneli na nieruchomosciach i je kupowali na kredyt (
            fundusze itp) i je kupowali w dobrych miejsca zadne wioski czy
            miesciny.Kupowali na wynajem ! mieszkania ,sklepy i poplyneli powtarzam
            strasznie.Do dzis rynek nieruchomosci nie moze sie tam pozbierac.
            2) w Polsce na kupno spekulacyjne troche pozno ,treba to bylo robic przed 5,10
            laty dzis nie ta przebitka.
            Na chaty wykupione prez desperatow jak pises bedzies musial jakis cas pocekac
            moe sie doczekasz .Tylko boje sie ,ze do okazji sie moes nie dopchac! sa i beda
            szybsi i lepsi od nas :(.
            3)pracowac trzeba zawsze bez pracy jest sie zero
            • oczapowski Re: A ja juz czekam z radoscia na super okazje z 19.08.05, 17:58
              Dzieki za rady i nfo...No coz jest czas...jak bedzie za te 2-3 lata zobaczymy...Ale co do pracy to
              podtrzymuje...
          • Gość: na temat Takie sa wlasnie polskie fortuny: ludzi ktorzy IP: *.fbx.proxad.net 19.08.05, 21:09
            marza by nic nie robic, nie pracowac, by zyc z kapitalu.
            A przeciez praca uszlachetnia, czyni z czlowieka przede wszystkim kogos z kim
            sie licza nie dlatego, ze ma pieniadze ale dlatego, ze na czyms sie zna i mozna
            z nim cos wspolnie interesujacego zrobic, zbudowac, stworzyc (firme). Daje duzo
            wieksze mozliwosci wyrazania swojej indywidualnosci niz odliczanie kartek
            kalendarza nawet na "zlotym" bezrobociu. Tylko dzieki pracy mozna poznac
            prawdziwych przyjaciol, to znaczy tych na ktorych mozna liczyc, nawet wtedy gdy
            raz czy drugi cos powaznego sie przegralo!
            Kapial jakiby nie byl bez pracy, topnieje jak posiadana wiedza nawet jesli w
            cyfrach czasem jest odwrotnie.To wlasnie dlatego tacy jak Bill pracuja choc
            stac ich na wszystko. Bo sa to po prostu madrzy ludzie!
      • Gość: ija Re: A ja juz czekam z radoscia na super okazje z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 20:13
        A czekaj sobie. Tylko zgromadź trochę tej kasy, bo nie wiem, czy wiesz o jakich
        sumach mówimy. Nawet jeśli ja będę kompletnym bankrutem, co mi tu parę osób
        wróży, to mieszkanie będzie wciąż warte ze 135 tys. euro. I zapewniam Cię, że
        bank taniej tego nie sprzeda.

        Pozazdrościłbym Twoim wnukom zaradności dziadka, gdyby nie, cokolwiek mało
        atrakcyjne, obciążenie genetyczne.

        Z pozdrowieniem, Ija. :)
    • Gość: zbooY taniejace kredyty i ryzyka demografii IP: 217.153.131.* 19.08.05, 17:07
      Chiny pomagaja calemu swiatowi kupujac dlugoletnie obligacje amerykanskie z
      nadwyzek handlowych, obnizaja ceny kredytu hipotecznego w Stanach, kapital szuka
      lepszych inwestycji i plynie sobie do Europy min do nas i kupuja polskie obligi
      5-10 letnie, spada WIBOR na dlugim koncu i mamy tanie kredyty i mieszkania
      drozeja na tej fali kredytow, niektorzy to juz drugie kupuja itd a w Stanach to
      pewno i 3 ;)

      trzy rzeczy sa niepokojace (ale nie na dzis, tak za 2-3 lata):
      - wywindowane ceny nieruchomosci stanowia swoja 'nominalną' wartoscią zastaw
      kredytu w pelnej kwocie, wystarczy ze mieszkania zaczna spadac i zacznie sie
      niepokoj w bankach
      - Chiny na razie zrewaluowaly juana o 2% i od razu rentownosc obligacji USA 30Y
      wzrosla o 0.08%... sa naciski na 20% rewaluacje
      - szczyt demograficzny u nas jest na 3-4 roku studiow, oni beda ostatnimi
      ktorzy wezmą kredyty, czyli kiedy za 2 lata beda mieli zdolnosc kredytową

      na razie wszystko wskazuje na to, ze - przy najmniej u nas - jest to pierwsza
      taka "kula sniezna" na rynku nieruchomosci, nawet ciezko prognozowac gdzie nas
      zawiezie ta fala kredytowa - poki jest tania i przylaczaja sie nowi do gry z
      nowa zdolnoscia kredytowa jest milo

      warto obserwowac rynek nieruchomosci za 2 lata a zacznie sie od ceny wynajmow w
      miastach akademickich tzn na studia idzie coraz mniej ludzi i beda spadac
      czynsze ktore w pewnej mierze zawsze sa pedzone ludzmi obrotnymi ale bez
      zdolnosci kredytowej

      czyli spadek cen wynajmu -> zatrzymanie wzrostu cen nieruchomosci -> pierwsze
      sprzedaze nadwyzek -> spadek wartosci zastawow -> naciski bankow na zwrot
      kredytow ->....

      do ukladanki brakuje wzrost % - lepiej wiec niech Chiny nie rewaluuja juana ;-)
      a u nas niech PO-PiS niech troche porzadzi coby byl spokoj na rynku finansowym

      pzdr
      • karbat Re: taniejace kredyty i ryzyka demografii 19.08.05, 17:29
        ;)ciekawe ide kosic trawnik musze w/w uwazniej przegladnac
      • karbat Re: taniejace kredyty i ryzyka demografii 20.08.05, 09:32
        Gość portalu: zbooY napisał(a):

        mamy tanie kredyty i mieszkania
        > drozeja na tej fali kredytow, niektorzy to juz drugie kupuja itd a w Stanach
        to pewno i 3 ;)

        mieszkania drozeja nie tylko na fali tanich kredytow
        kredyty hip.nie sa jeszcze b.tanie ,beda tansze (jak bedzie wzrost gosp. i
        inflacja mala)

        > trzy rzeczy sa niepokojace (ale nie na dzis, tak za 2-3 lata):
        > - wywindowane ceny nieruchomosci stanowia swoja 'nominalną' wartoscią zastaw
        > kredytu w pelnej kwocie, wystarczy ze mieszkania zaczna spadac i zacznie sie
        > niepokoj w bankach

        co bedzie za 3 lata nikt nie wie to fakt.
        mieszkania nie zaczna spadac ,jak nie wystapia jakies nadzwyczajne
        przyczyny.Predzej bedzie zastoj cenowy - bryndza ,moim zdaniem,
        Tylek zbity cos porownywalnego jak dzis w Niemczech.Malo sie buduje ,ludzi sie
        zwalnia ,ceny nie rosna (poza wiekimi miastami,centra) ale i nie spadaja.


        > - Chiny na razie zrewaluowaly juana o 2% i od razu rentownosc obligacji USA 30
        > wzrosla o 0.08%... sa naciski na 20% rewaluacje
        > - szczyt demograficzny u nas jest na 3-4 roku studiow, oni beda ostatnimi
        > ktorzy wezmą kredyty, czyli kiedy za 2 lata beda mieli zdolnosc kredytową

        z tymi Chinami i reakcja na polski rynek budowlanym to przesada.
        Polsce nigdy nie byla i nie bedzie World player.
        zdolnosc kresytowa absolwentow jest nijaka ,pracy nie znajda
        mowmy o zdolnosci kredytowej ich rodzicow ;).

        > na razie wszystko wskazuje na to, ze - przy najmniej u nas - jest to pierwsza
        > taka "kula sniezna" na rynku nieruchomosci, nawet ciezko prognozowac gdzie nas
        > zawiezie ta fala kredytowa - poki jest tania i przylaczaja sie nowi do gry z
        > nowa zdolnoscia kredytowa jest milo
        > warto obserwowac rynek nieruchomosci za 2 lata a zacznie sie od ceny wynajmow
        w miastach akademickich tzn na studia idzie coraz mniej ludzi i beda spadac
        > czynsze ktore w pewnej mierze zawsze sa pedzone ludzmi obrotnymi ale bez
        > zdolnosci kredytowej
        > czyli spadek cen wynajmu -> zatrzymanie wzrostu cen nieruchomosci -> pi
        > erwsze sprzedaze nadwyzek -> spadek wartosci zastawow -> naciski bankow na zwr
        > ot kredytow ->....
        > do ukladanki brakuje wzrost % -

        1)poziom kredytow w Polsce jest stosunkowo niski w porownaniu z innymi karajami
        w Polsce mamy "zapas" zanim osiagniemy stan krytyczny.
        2)ceny wynajmu od roku dwoch lat sa relatywnie stabilne i nie beda rosly
        istotnie .Oferta mieszkan do wynajecia jest duza (w centrach miast -mala
        oferta, ceny duze) .
        ceny wynajmu moga spasc nieznacznie ale nie przypuszczam. Wplyw na wynajem maja
        nie tylko studenci .A ped do duzych miast dopiero w Polsce sie rozpoczal.
        Prowincja jest i bedzie coraz bardziej nieatrakcyjna (brak pracy).Na prowincji
        jest zastoj cenowy na rynku mieszkaniowym.A oferta domow ,chalup jest
        przeogromna i ceny spadaja.
        3)nieruchomosci tzn.lokale w miastach to nic innego
        jak ;lokalizacja,lokalizacja ,lokalizacja.Lokale w atrakcyjnych
        miejscach ,blisko centrum,polaczenie itd itp (zadne kolchozy wieloklatkowe-
        wielopietrowe) zawsze beda miec swoja cene.
        Na obrzezach duzych miast wynajac ,czy kiedys sprzedac mieszkanie bedzie
        trudno. Oferta mieszkan jest tam juz dzis duza i tam bedzie sie najwiecej
        budowac .
        4)kolega z angli kupil teraz dwa mieszkania w duzym miescie w POlsce ,
        czyz nie mozna by tej samej kasy , dzis spokojnie korzystnie ulokowac i bez
        problemow (ludzi) lepiej wyjsc na swoje,?
        na to pytanie moze odpowiedziec tylko czas .

        • Gość: zbooY Re: taniejace kredyty i ryzyka demografii IP: 217.153.131.* 22.08.05, 17:23
          co do kredytow - wystarczy, ze sa relatywnie tansze i od razu rosna ceny
          aktywow, spada ryzyko i wydluza sie oczekiwany termin zwrotu z inwestycji -
          czynsz w nieruchomosciach jest w miare stalym przychodem - wiec przy nizszych %
          zwieksza sie calkowita wartosc nieruchomosci


          co do nadzwyczajnych przyczyn - tu wlasnie zadziala demografia, jak przekroczymy
          moment kiedy wyz demograficzny bedzie na fali zakupow (dwa lata?)

          Chiny maja posredni wplyw - ich nadwyzka obniza cene kapitalu na swiecie oraz
          zmniejsza inflacje na swiecie (tanie towary) - obie prowadza do obnizek %
          kredytow, nie napisalem ze Chinczycy kupuja w Polsce
          polecam art w sierpniowym Economist

          zdolnosc absolwentow nijaka? chyba raczysz zartowac... moze niektorych nijaka
          ale jako wolumen...
          wlasnie ciekawe bo w fali wzrostowej prace znajda i beda mieli zdolnosc
          kredytowa, podbija ceny albo conajmniej je utrzymaja i dostana kredyt
          gorzej bedzie jak zaczna ich zwalniac w okresie dekoniunktury
          a wiec dochodzi jeszcze jeden czynnik do spadku wartosci zastawów: pogarszajaca
          sie zdolnosc kredytowa !


          nikt nie mowi, ze ceny najmu rosna tylko ze moga spasc w pewnym momencie co wraz
          ze spadkiem wartosci zastawow, pogarszajaca sie zdolnoscia kredytowa doprowadzi
          do krotkotrwalego ale jednak okresu wyprzedazy nadwyzek mieszkan (za 2 lata?)

          w momencie pojawienia sie szerzej technologi wifi/wimax trend naplywu do miast
          sie zatrzyma (2 lata? np w Bielsku Bialej juz jest)


          ceny chalup moze i spadaja ale ceny dzialek rosna, systematycznie

          co do ostatniego punktu - takie myslenie wlasnie wezmie gore za 2 lata :-)

          milo sie dyskutuje :-)

          pzdr
Pełna wersja