SZEF "PRUSZKOWA" Z OZAROWA

IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.02, 06:06
Dyzio dosc zgrabnie napisal jak to Fabryka Kabli w Ozarowie idzie w
unicestwienie,bez zadnego specjalnego powodu.
Placze nad ta Fabryka rowniez dynia i Rozgoeyczona.
A pytanie jest jedno,dlaczego Agencja Antymonopolowa czy tez rzad mial
uratowac najwiekszy zaklad pracy w Ozarowie.

Nie tak dawno obchodzilismy 58 rocznice Powstania Warszawskiego i wiekszosci
czytelnikow umknelo uwadze ze kapitulacja Warszawy po Powstaniu zostala
podpisana w bardzo ladnym dworku w samym centrum Ozarowa.

Moze wlasnie teraz ,po tylu latach przyszla zemsta Warszawy na Ozarowie.

Dworek zaniedbany w latach 60tych,kiedy to moda na nacjonalizacje nastala i
totalne potepienie wiekszej wlasnosci prywatnej.
Z zewnatrz dworek nie jest okazaly,bo otoczony z kazdej strony drzewami,a
najwieksze i najpiekniejsze z nich to CHOINKA ,ktora bede mial przed oczami
przez cale zycie.
Tak wielkiej,symetrycznej i zadbanej CHOINKI nie widzialem nigdzie indziej na
swiecie,nawet w Rockefeller Center.
Starsi ludzie pamietaja,jak stojaca na nieskazitelnie przystrzyzonym trawniku
CHOINKA byla przystrajana na swieta.
A przed CHOINKA w strone glownej ulicy Ozarowa(Poznanska) byl nie mniej
zadbany park,ktory z duchem socjalizmu zostal znacjonalizowany,by mieszkancy
miasta mogli z niego korzystac.
W tym tez parku na waskich alejkach ,porosnietych z obu stron
drzewami,ktorych korony splataly sie niezbyt wysoko ponad glowami
spacerowiczow uczylem sie jezdzic na rowerze.

Do podstawowki na Szkolnej chodzily dzieciaki z calego miasteczka,nawet te
from the other side of the railroad tracks.
Poziom nauczania z tego tez powodu byl wysoce zroznicowany.

Ale co to ma wspolnego z Fabryka Kabli?
Pracowalo tam co najmniej pol miasta,a w poczatkach lat 70tych probowal tam
swoich zdolnosci organizacyjnych rowniez Andrzej K. ktory poza Ozarowem jest
bardziej znany jako "PERSHING".
On byl wlasnie jednym z tych from the wrong side of the railroad tracks.
Niby male miasteczko,ale jak w dobrym scenariuszu filmowym musi byc
przedzielone torami kolejowymi.
W poczatkowych latach 70tych Fabryka Kabli przeszla gruntowna
modernizacje ,bo zakupiono w tamtym czasie najlepsze urzadzenia do produkcji
kabli z Francji.
I o te wlasnie maszyny idzie teraz caly boj.
Bo przedwojennym badziewiem nikt by sobie glowy nie zawracal.
    • Gość: MACIEJ WIELKI ORZECH I KASZTANOWA IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.02, 07:07
      Wrzesien zawsze kojarzyl mi sie z wojna i ze szkola.
      Jak bylem maly ,to wojna mi sie podobala a szkola nie.

      W parku przy dworku byla CHOINKA ,natomiast w tej czesci parku ,ktora zostala
      uspoleczniona najwieksza forore robil WIELKI ORZECH.

      Stal po srodku parku,niemal identycznie jak CHOINKA przed dworkiem.
      Pien jego byl tak potezny,ze trzeba bylo ze 3 chlopakow trzymajacych sie za
      rece by go objac,a juz najwiekszym szpanem bylo wejsc na galaz,ktora
      prostopadle wyrastala z pnia WIELKIEGO ORZECHA.
      Wieksze chlopaki nie mialy z tym trudu,natomiast dla mniejszych bylo to
      zadanie nie do wykonania.
      Ja ulatwialem sobie zycie,podjezdzajac rowerem pod ORZECH.
      Czasami zamiast supertechniki,przydawalo sie troche wiecej sprytu i zdrowego
      rozsadku,ale tego juz w zadnej szkole nie ucza.

      Gdy pojechalem w ten weekend over the river and thru the woods i zauwazylem
      jakie wichura spustoszenie zrobila w drzewostanie.
      Sporo polamanych galezi wyladowalo na porczu,ale nie ma tego zlego coby na
      dobre nie wyszlo.
      Porcz jest 5x8m,czyli prawie jak male mieszkanko i przysypany zostal galeziami
      z zoledziami.
      Z tych zoledzi narobilismy z dzieciakami kupe ludkow i zwierzatek laczac
      brzuszek z glowka zapalkami.
      Jak za dobrych starych lat,gdy nie moglem sie doczekac z chlopakami az kasztany
      opadna na ziemie i z kijami w reku stracalismy je zanim jeszcze dojrzaly.

      A bylo to na ulicy ,ktora zaczynala sie od Poznanskiej niemal na wprost kosciola
      i biegla tuz przy parku i dworku.
      Ludzie nazywali ja Poniatowskiego,a pozniej Obroncow Warszawy,ale dla nas
      zawsze ona byla KASZTANOWA.
      Kosciol byl stary ,drewniany,jeszcze przedwojenny,ale gdy wyjezdzalem w 1980
      byly juz fundamenty pod nowy,bardzo nowoczesny i na tyle zmieniajacy oblicze
      miasta ,ze przyjechal go poswiecic i msze celebrowac sam Wyszynski,ktory
      niedlugo potem zmarl.

      • Gość: MACIEJ STARA CEGIELNIA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.10.02, 04:49
        Lata 60 te,to byl Old Wild West w Ozarowie.
        Niby przedmiescia Warszawy,ale tu zadna partia ani milicja nie rzadzila.
        Szeryfem byl Wasik i facet mniemanie mial o sobie potezne,co podkreslal
        nienagannie wyprasowanym strojem i lsniacymi oficerkami.
        Gdy przychodzily gorace dni,najpierw sporadycznie,pozniej pod rzad,to haslem
        wsrod ludzi byly Glinki.
        Za daleko nam bylo na Szczesliwice i nie ma to jak sie z dawno nie widzianymi
        kumplami spotkac i nowe emocje przezyc.
        Trzeba bylo sie poopalac w chlodzie i zanurzyc w wodzie,ze o extra emocjach nie
        wspomne.
        Kapiel tam byla wzbroniona,bo byl to teren kiedys nalezacy do cegielni przy
        polu Buholza.
        Oczywiscie znak "kapiel wzbroniona" wyrywalismy z ziemi juz pozna wiosna,ale
        Wasik lubil przypominac nam jaki to on wazny jest i wpadal tam na motorze.
        Taktyke mielismy dosc prosta,kazdy ciuchy w garsc i w pole Buholza,tylko tak
        zeby mu grzadek nie porozwalac.
        A ten ,glupi cap Wasik,motorem mu w pole wjechal i scigal chlopakow.
        Na jego nieszczescie,Buholz zszedl z traktora podlecial do szeryfa i taka mu
        lufe wywalil,ze Wasik padl na plecy bez czucia.
        Buholz za ciezko robil na swoich 40 hektarach,wszystko pod warzywami,zeby
        jakis cap z miasta jego prace niszczyl.
        Na srodku glinek wystawal z wody sam czubek "bagra" ktorym kiedys kopano gline
        poki caly teren nie zostal zalany.
        Pozostaly tory i wagoniki do przewozu gliny i nieco juz zniszczona STARA
        CEGIELNIA.
        Rozne mozna bylo tam harce wyprawiac,ale dla najodwazniejszych pozostawalo
        wejscie na troche tkniety zebem czasu potezny komin gorujacy nad okolica.
        Byly tam tylko wystajace z komina i czesto ruszajace sie szczeble metalowe ale
        bez ochrony z zewnatrz.
        Trzeba sie bylo przytulac do komina,zeby ze strachu nie umrzec przy wejsciu
        nawet do polowy jego wysokosci.
        Ale nagroda byla niesamowita.
        Nie mowie o tym ,ze wsrod kumpli bylo sie kims,ale caly Pruszkow i Ozarow byly
        jak na dloni.
        O STAREJ CEGIELNI nie bede sie rozpisywal,bo juz to ktos zrobil przede mna i
        nawet film widzialem calkiem udany.


        • Gość: MACIEJ "Zosienka" IP: *.ny325.east.verizon.net 28.10.02, 06:01
          Slyszalem jak Neubauer mowil memu Ojcu:Przyprowadz chlopaka do klubu.
          Zrobi pare mlynkow,rozrosnie sie.
          Ale mnie akurat krecenie mlynkow nie bylo w glowie,bo nie dosc ze od nich szyja
          sie rozrastala,to jeszcze wolalem ten czas poswiecic na inne rozrywki.
          Bardziej mnie w glowie byly prywatki,dyskoteki i w ostatecznosci pilka nozna
          niz pocenie sie na macie w zamian za kalafiorowaty nos i plaskie jak 16 -
          kartkowy zeszyt uszy.
          Poszedlem pare razy by wykazac dobre checi i zeby Ojciec mogl Neubauerowi w
          oczy spojrzec.
          Obaj byli dobrymi sportowcami za swych mlodych lat,z tym ze Ojciec poza krotkim
          wyskokiem na ringu mial dosc dluga kariere w szachach.
          No wiec poznalem tych ,co rzadzili na matach calej Polski,a w Ozarowie byli
          prawie ze nieznani.
          Zanim "Pershing" zdobyl swego mistrza,to krolowal tam Schneider.
          Bardzo spokojny,cichy i pracowity chlopak ze wsi pod Ozarowem,a ja mimo ze
          bylem jeszcze szczaw,to lubilem na"miescie" zadzierac nosa.
          Zapomnial bym o najwazniejszym.
          Wszyscy ci,ktorzy sie wybili na macie,dostawali etaty w Kablu.
          Wlasnie w tym Kablu,ktorego wlasciciele chca zlikwidowac,a zaloga bije sie jak
          lew do ostatniej kropli krwi.
          Ostatnio organizujac stale wystepy pod urzedem premiera w niedalekiej Warszawie.

          Ale w to juz chyba nikt nie uwierzy,ze ci co dostawali etaty w Kablu ,jak
          Schneider czy Pershing musieli rzeczywiscie pracowac od gwizdka do gwizdka.
          Mistrz Polski w zapasach byl nikim w porownaniu z 3 ligowcem w pilke nozna.
          Ci kopacze szmacianek z 3 ligi nigdy do roboty nie chodzili i obrazali sie jak
          im pensji nikt nie przynosil do klubu,tylko musieli raz w miesiacu isc do
          miejsca swojego stalego zatrudnienia.
          No wiec skromny mistrz Polski ,Schneider spod Ozarowa staje sobie w centrum
          miasta ,przy Ksiegarni i w gadki sie z kumplami wdaje,a ja mu na to ze on do
          miasta nie pasuje i niech bryka szybko na wioche.
          Rzucil sie za mna,ale bylem na moim nieodlacznym rowerze i nie dalem mu szans.
          Pozniej zaczalem go tolerowac i jemu tez przeszlo,choc bylo widac ,ze nigdy nie
          czul sie swojsko w" miescie".
          Na tych balunkach i discach znalo sie wszystkich i po pierwszych kilku razach
          bylismy calkiem zgrana paka.
          Balowala z nami tez Czarnula,choc bylo widac ,ze powoli wchodzi w lata,ale mimo
          tego byla bardzo popularna wsrod chlopakow.
          Po lykiendzie trzeba bylo wpasc do "Zosienki"(jedynej kawiarni w Ozarowie) by
          omowic wrazenia z roznych wyskokow.
          Cale towarzystwo zbieralo sie przed "Zosienka" by omowic plan dzialania na
          wieczor.
          Czy np.jedziemy do Puszczy Kampinowskiej w nocy "na grzybki" i tam dopiero
          zaczynaly sie podchody po paru butalkach.
          Ktoregos wieczora podchodze pod Zosienke i widze ze ...Pershing stoi z Czarnula.
          I tak jakby mnie zamurowalo i musialem troche zdziwienia miec na twarzy,bo ona
          zwrocila glowe w jego strone,tak jakby chciala podreslic do kogo nalezy,a jumu
          nawet jeden miesien na twarzy nie drgnal.
          Ja nieznacznie glowe do gory unioslem(niby czesc)i wszedlem do kawiarni.
          Byla pare lat starsza od niego,co nie przeszkodzilo im miec dzieci,choc nigdy
          sie z nia nie ozenil.

          • Gość: MACIEJ "Wild Thing" IP: *.ny325.east.verizon.net 15.11.02, 06:38
            Ja tez znalazlem czarnule,ktora mnie zawrocila w glowie i to tak szybko i
            niespodziewanie,ze trudno bylo by cos takiego wymyslec.
            Zycie szykuje dla nas najwieksze niespodzianki.
            Przyjechali do mnie kuzyni z Anglii.
            Dwoch chlopakow w moim wieku i dziewczyna troche mlodsza,ale juz zaczynala sie
            calowac.
            Starzy z malolata chodzili swoimi sciezkami ,a ja oprowadzalem chlopakow po
            Warszawie.
            Franek w czasie wojny znalazl sie w Anglii i tam zaciagnal sie do brytyjskiej
            armii a po wojnie na tyle mu sie tam spodobalo ze osiadl na stale.
            Mieszkali w malym miasteczku niedaleko Bristol'u (Melksham,czy cos podobnego)
            A ze wtedy Rocker's & Skinners byli w modzie,to chlopaki rzadzili w rockersach
            i trzymali cale miasto.
            Oprocz Stanley'a i Petera byl jeszcze najstarszy Johnny,ale on na tyle
            zdziwaczal,ze poszedl na studia do Londynu ,skonczyl programowanie i tam sie
            niezle ustawil.
            Za to dwaj local boys(Stanley i Peter) byli podporami lokalnej druzyny
            pilkarskiej.
            Masywny Peter byl na bramce,a sprytny Stanley w ataku.
            Dziewczyny szalaly za nimi i jak ja przyjechalem,to wciagneli mnie w towarzystwo
            i co noc kluby.
            No wiec jak chodzilismy po Warszawie oni mnie podpuszczali:wez cos
            zarwij,przeciez to twoj teren.
            I patrze idzie czarnula,ze oczu od niej nie moglem oderwac,zgrabna do
            nieprzyzwoitosci,a ze nie mialem czasu na treme zagadalem cos ciekawego i jak
            to moj jakaty kolega mowi :melodia poplynela mnie z ust i widze ze mam ja na
            haku.
            Ale juz na drugiej randce,jak to sie kiedys mowilo,przycisnalem ja troche i
            wypaplala ze mieszka w Ozarowie.
            Nie mogla mieszkac w samym Ozarowie ,bo bym ja znal.
            Mieszkala na tych przedmiesciach Ozarowa gdzie i tamta Czarnula,czyli w
            Oltarzewie i niechybnie musialy sie znac.
            Klub zapasniczy tez byl w Oltarzewie,a z innych ciekawych rzeczy,to jeszcze WSD
            (Wyzsze Seminarium Duchowne) z pieknym kosciolem.
            A za tym kosciolem,nikt chyba nie uwierzy byly korty tenisowe,oczywiscie na
            terenie WSD.
            Zeby tam grac,trzeba bylo kogos znac.
            A ja znalem Kazika S. .
            Kiedys go zagadalem,czy tam mozna grac.
            Odpowiedzial ze tak,tylko musze go wczesniej uprzedzic,bo on tam juz kiedys
            grywal.
            Do Kazika ciagnela mnie mowa polska.
            Taka umiejetnosc doboru slow i tak bogaty jezyk,rzadko spotykany jest u ludzi
            na co dzien.
            Facet skonczyl historie sztuki i gdy przyjechalem do Polski chyba w 1992r i go
            spotkalem,to pelnil funkcje kustosza na Zamku Krolewskim w Warszawie.
            W rozmowie powiedzial:"Zadzwon,jak bede mial czas,to cie oprowadze."

            Zadzwonilem i mnie oprowadzil i na dodatek robil mnie zdjecia jak pozowalem
            przy eksponatach.
            W zadnym zamku nie bylem tak traktowany jak w Krolewskim w Warszawie i na
            zakonczenie zaprosil mnie jeszcze na kawe.
            Minelo 10 lat a ja mysle jak mu sie zrewanzowac.

            Za WSD i kortami jest Park Oltarzewski,a w nim klub zapasniczy,z tym ze z
            biegiem czasu Neubauer odszedl i zastapil go w roli trenera Komendarek.

            Kazik znalazl szczescie z Marysia,corka Komendarka,ktora byla lekarzem w
            szpitalu na Woli.
            I jak czasami jezdzilem z nimi Zastawa,to podwozil Marysie do szpitala a
            pozniej mnie wyrzucal na Srodmiesciu.

            No wiec Jolka zakolowala mnie w glowie nie na zarty.
            Sprawy posuwaly sie szybko i daleko.
            Zaczalem sie z biegiem czasu zastanawiac,jak to sie dzieje,ze dziewczyne ktora
            mieszka 2 km ode mnie i byla moja pierwsza wielka miloscia poznalem 16 km od
            domu,czyli w centrum Warszawy.
            To przeciez rola dziewczyny by wpasc facetowi w oko,jesli nie za pierwszym razem
            to za osmym w zaleznosci od tego jak jej sie facet podoba,a jak w dalszym ciagu
            nie skutkuje to wejsc mu pod nogi tak zeby sie o nia przewrocil.
            To juz metoda na krotkowzrocznych lub bardzo niesmialych.
            A ze z oczami nie mialem problemow,to musi pierwsza milosc mnie tak mowe i rece
            krepowala.
            Przyznac musze ,ze z poczatku niemal zawsze bywam niesmialy,jak z Jolka czy z
            Kazikiem na Zamku Krolewskim,ale dosc szybko rozkrecam sie i wychodzi ze
            mnie "WILD THING".
            Moze nie az takie "Wild Thing" jakie Jeff'owi Danielsowi zafundowala Mellanie G.
            w tym dosc popularnym kiedys filmie,kiedy Mellanie wyrwala tego wala na kilka
            dni z beznadziejnej roboty biurowej i z samego NYC na wilding.
            Wszystko bylo.
            Ujezdzala osiolka przykutego w kajdanki do lozka.
            Bylo szpiegowanie w starym stylu,zmiana stroju na hawajski,poscigi samochodami,
            walka wrecz,walka na noze,oraz z uzyciem gun'a.
            Nie moglo sie oczywiscie obyc bez high school reunion,gdzie Jeff wystapil w
            roli meza Mellanie i to go mialo zgubic ,bo odnalazl sie dawny gach tej zdziry,
            ktory miewal ja na kiwniecie palca.
            Dodrani byli jak w korcu maku,ale ze podobienstwa maja to do siebie ,ze sie
            lubia zwalczac,to zaczela sie polka w starym stylu juz na high school reunion.
            • Gość: MACIEJ "LOLA" IP: *.ny325.east.verizon.net 27.11.02, 06:21
              I przywiozlem z Anglii przeboj,ktory trzasl nie tylko Wyspami ale i calym
              rockowym swiatem.
              A byla to "LOLA" by the "KINGS".
              She walks like a woman and talks like a man.
              and when ask her to dance ....
              and I ask her name ,she said LOLA.
              Kawalek bardzo mocny,choc nie tak twardy jak"Li dont nid nol edukejszyn" by the
              Pink Floyd.
              W tym drugim byla lepsza aranzacja i zmysly sie lepiej tracilo.
              Taki typowy kawalek na odloty.
              "LOLA" nigdy nie byla popularna w Polsce,bo w tym wlasnie czasie krolowal
              folklorystyczny kawalek pt "Yellow River".
              I w ten to sposob ja przywiozlem LOLE swojej Joli ,a ze w radio jej nie
              grali ,to sam musialem spiewac.
              Niektorzy mowia,ze byl to czas hard rock'a i lekkich obyczajow.
              Lubilem zaszalec,nie przecze,ale tak kalkulowalem ,zeby mnie jeszcze troche
              czasu na nauke zostalo.
              Ojciec postawil sprawe prosto i po mesku:"Zdasz na studia,dostaniesz tyle
              szmalcu ,ze do konca wakacji bedziesz mogl szalec bez pisania kartek do domu".
              Spodobalo mnie sie jego podejscie pedagogiczne i przystalem na uklad.
              Gdy znalazlem sie na liscie przyjetych na SGPiS ,kapuste w kieszen,Jolke pod
              pache i wyrwalem na Mazury.
              Skonczylem w Bieszczadach i w polowie pazdziernika wrocilem do Warszawy.
              Jolka nie bardzo wierzyla w siebie i skonczyla w GUSie.
              Jak wracalem z uczelni podjezdzalem pod nia te dwa przystanki by wracac razem
              do domu,przytulic sie i calowac w tloku.
              Te pierwsze i nieskazitelne odczucia sa tak glebokie,ze czesto warte przelania
              na papier.
              I troche skomplikowalo nam zycie ,kiedy matka Jolki zamiast ogladac
              Czterdziestolatkow czy tez sluchac Matysiakow zaczela wczytywac sie w pamietniki
              Jolki.
              A ze w tym czasie polowa Ozarowa pracowala w Kablu,to matka Jolki spotkala sie
              z moja matka na interesujacej rozmowie z pamietnikiem w reku.
              Moja matka zaczela w domu rozmowe z wielkim wyczuciem i niemal dyplomatycznie
              zapytala:
              "Co,bedziesz sie zenil?"
              Nie wiem czy wszyscy w Kablu ten pamietnik Jolki czytali,czy jak,w kazdym razie
              ludzie zaczeli nam sie przygladac na miescie.
              Ta dyplomacja mojej matki to jeszcze nic w porownaniu z tym,jak moj znajomy
              rozmawial ze swoja matka:
              "Mamo wyprasuj mnie biala koszule"
              Matka sie w lot zorientowala,ze szykuje sie cos nieziemskiego,bo syn mial na
              sobie ostatni raz biala koszule kilka lat wczesniej na maturze.
              "A co synku,na slub idziesz?.
              "Tak"
              "A kto sie zeni?"
              "Ja"



              • huron Re: 'LOLA' 29.11.02, 04:43
                Oj Macku, Macku.
                Co dalej?
                Wciagnelo mnie.
                Teraz chyba codzinnie bede tutaj zagladal.
                Jestescie razem?
                Co za wspaniala historia!
                • Gość: MACIEJ Kuzyn IP: *.ny325.east.verizon.net 29.11.02, 06:31
                  Duzo mnie nie potrzeba ,zeby po paru drinkach chwycic za piers ,pozniej za udo.
                  Cala radocha zaczela sie pozniej w bejzmencie jak zaczelismy ogladac TV Polonia.
                  Najpierw byla czesc oficjalna na gorze,bo Kuzyn kupil sobie komplet do living
                  roomu i musial przed rodzina zaszpanowac,ze te 5 thou nie wywalil na smiecie.
                  Solidny dab ,nie jakies sklejki,ladnie pomalowany na redwood.
                  Oczywiscie pochwalilem,choc dla mnie to troche za solidne i troche jakby
                  przygniatajace,za malo lekkosci w tym.
                  Tak jakby zgrabna dziewczyne ubrac w sukienke do kostek.
                  You know ,what I mean?
                  Jak juz jest jest zgrabna,tak jak ta skosna ,narzeczona "Scorpion King ",to
                  niech i tak bedzie ubrana.
                  Co szczegolnie bylo godne zauwazenia w tym filmie ,to imiona glownych bohaterow.
                  Matthayus ,to tak jakby praprzodek mojego imienia i zwalczal on drugiego faceta
                  na M, Mamnona.
                  Thanksgiving dinner po kilku kieliszkach zaczal sie upodabniac do uczty
                  ze "Scorpion King" ,z tym ze kosci po indyku nie wyrzucalismy za plecy,choc ze
                  sztuccow zrezygnowalismy dosc szybko.
                  Kuzyn celebruje polskosc mozna by wrecz rzec nadmiernie i zaczal sie dziennik,
                  to postawil nas wszystkich niemal na bacznosc.
                  Tak jak za komuny,Edyta mowila dobry wieczor a domownicy jej odpowiadali.
                  Kuzyn krzyczy na glos:Twoje miasto rozkradaja.
                  Widze i oczom nie wierze jak ciezarowki wywoza bebny z Fabryki Kabli w Ozarowie.
                  Tak jak w dobrym,choc starym i niemodnym scenariuszu filmowym,to miasto
                  zbudowane zostalo wokol Fabryki Kabli.
                  Troche tak jakby z domu ubywal jedyny zywiciel rodziny.
                  Dla wielu ludzi z miasta byl to jedyny zaklad ,w ktorym spedzili cale swoje
                  zycie zawodowe.
                  I ja tam bylem ,z tym ze na praktykach studenckich i to w tym samym
                  czasie ,kiedy rowniez PERSHING probowal swoich zdolnosci organizacyjnych w
                  Kablu.
                  Chwile po tym pokazano burmistrza Ozarowa ,Kazimierza Stachurskiego.
                  Tak,tak, to ten sam Kazik S. ktory jako kustosz Zamku Krolewskiego przyjal mnie
                  tam na prywatnej audiencji i sam ponad 2 godziny oprowadzal mnie po pustym
                  Zamku.
                  Wlosy mu strasznie przypruszylo i te z nad czola w wiekszosci wyemigrowaly,choc
                  poza tym trzyma sylwetke jak za dawnych lat.
                  Rozmawialem z nim ponad tydzien temu,gdy Matka powiedziala mnie ze zostal
                  burmistrzem.
                  Namawial mnie do powrotu.
                  Opowiadal o nowej szkole-state of the art.
                  Basenie krytym, z tunelami do zjezdzania wprost do basenu.
                  To cacko kosztowalo ok 4 mln doll.
                  Nowym liceum ,tuz obok kosciola,itd.



                  • Gość: MACIEJ "My cousin Vinny" IP: *.ny325.east.verizon.net 02.12.02, 07:28
                    Baby z GUSu juz mnie znaly i wiedzialy ,ze czekam na Jolke.
                    A Jolka mnie czesto uprzedzala ,zeby zadnych zadym nie robic,bo jej kierowniczka
                    tez na ten przystanek wychodzila i nie chciala ,zeby caly GUS paplal tylko o
                    niej.
                    W takim tloku nie musisz zapinac kozucha pod sama szyje i zawsze pomagalem jej
                    z tymi duzymi guzikami.
                    A ona wiedziala juz,jak rozgrzac mnie do czerwonosci i zakladala fioletowy
                    kostium i botki na futerku.
                    Jaki by snieg nie padal,nie zapinalismy sie do samego domu.
                    Wygladala wtedy troche jak Marisa Tomei w komedii "My cousin Vinny".
                    Prawie ze z takim tupetem,z tym ze mniej rozkapryszona.
                    Lekki kopiec na glowie,zawsze tajemniczy usmiech(Mona Lisa przy niej ,to jeden
                    wielki smetek) i rozesmiane oczy.
                    Zly bylem na Jolke jak cholera ,ze nie zdala na studia i nawet widzialem,ze sie
                    nie przykladala.
                    Chcialem jej pomoc,ale ona jakby wiedziala,ze nie da sobie rady.
                    Wtedy bylo rzeczywiscie sie trudno dostac,studentow bylo 3 razy mniej niz teraz.
                    Teraz byle lebiega,co robi dwa bledy ortograficzne w jednym zdaniu tez
                    studiuje,a nawet w wypadku Uli ma dwa fakultety.
                    Kabel mial osrodek wypoczynkowy w Broku nad Bugiem i tam tez mozna bylo pohulac
                    na tym spedzie i sponiewierac sie do oporu.
                    Cala wiocha miala dwie knajpy,z tym ze jedna,ta ladniejsza ,przy moscie i od
                    ktorej schody prowadzily wprost nad rzeke byla sezonowa.
                    A juz za mostem na Oczku i dalej na innych jeziorkach stroj kapielowy byl
                    zakazany.
                    Jak przechodzil facet z synem,to dzieciakowi oczy reka zakryl,za to jemu oczy
                    jak zarowy chodzily jak slimakowi na szypulkach.
                    Swobody zycia na terenie osrodka za dnia nie mozna bylo uzywac,bo firanki w
                    oknach byly raczej symboliczne,a ludzie jak na zlosc zamiast pukac do drzwi to
                    do okien podchodzili.
                    Poza wiec wyczynami sportowymi na Oczku i jeziorkach ,z wszystkim co najlepsze
                    czekalismy na wyjscie ksiezyca.
                    Czasami na discach widac bylo miejscowe razowki,ktore czesto gesto kupo
                    chodzily,bo ten caly Brok,to bylo takie zadupie,ze po sezonie to tam nie tylko
                    psy dupami szczekaly ale i muchy kluczem lataly.
                    • Gość: MACIEJ 15 STYCZNIA- SSE W OZAROWIE IP: *.ny325.east.verizon.net 09.01.03, 04:29
                      Dzieki porozumieniu Agencji Restrukturyzacji Przemyslu z wladzami Ozarowa
                      doszlo do utworzenia Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Ozarowie.

                      Czy to jest chusteczka na otarcie lez,czy tez ma jakies znaczenie dla
                      przyszlych inwestorow?

                      O powyzszym fakcie w srode na konferencji prasowej powiadomil burmistrz Ozarowa
                      Kazimierz Stachurski.
                      • Gość: MACIEJ Re: 15 STYCZNIA- SSE W OZAROWIE IP: *.ny325.east.verizon.net 24.02.03, 06:10

                        Po 306 dniach akcji protestacyjnej byłych pracowników Fabryki Kabli w Ożarowie
                        Mazowieckim protest zakończył się. W najbliższym czasie pracę znajdzie tam ok.
                        400 osób.

                        Zakończenie protestu umożliwiło podpisane w czwartek porozumienie, w myśl
                        którego byli pracownicy, którzy powołali nową spółkę, będą mogli dzierżawić
                        hale produkcyjne w zakładzie. Była fabryka stała się też podstrefą
                        Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

                        W piątek przed bramą wjazdową do fabryki protestujący oficjalnie zakończyli
                        swoją akcję. "Warto było protestować. Możemy wrócić do naszego dawnego miejsca
                        pracy. I choć wiemy, że nie będziemy produkować kabli, to nadal pozostaniemy w
                        branży. Nie trzeba będzie nawet przekwalifikowywać pracowników" - powiedział
                        szef Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego Sławomir Gzik.

                        Właściciel zakładu - Tele-Fonika - w ciągu ok. dwóch miesięcy ma wywieźć sprzęt
                        i produkty z zakładu (protest b. pracowników polegał m.in. na uniemożliwianiu
                        tego). "Za jakieś dwa miesiące my wejdziemy na teren zakładu. Liczymy, że w
                        naszej nowej spółce o nazwie Nowa Fabryka Kabli znajdzie pracę ok. 250 osób. Na
                        teren zakładu wejdzie również firma poligraficzna, w której pracę znajdzie ok.
                        150 osób. To w sumie daje pracę 400 osobom. A nadejdą na pewno kolejni
                        inwestorzy" - mówił Gzik.

                        Jak zapowiedział Gzik, w zakładzie nie będą produkowane kable, lecz będzie
                        to "zbliżona branża". Na razie nie chciał zdradzić szczegółów.

                        "Wreszcie będzie normalnie. Będzie normalna praca. Już ponad 20 inwestorów
                        odwiedziło to miejsce. Mam nadzieję, że Ożarów będzie miejscem, w które firmy
                        będą inwestować, a ludzie znajdować pracę" - mówił burmistrz Ożarowa Kazimierz
                        Stachurski.

                        Pracownicy fabryki kabli w Ożarowie Mazowieckim od kwietnia zeszłego roku
                        protestują przeciw likwidacji zakładu i przeniesieniu produkcji do Bydgoszczy i
                        Szczecina. Na początku grudnia minister Hausner zaproponował utworzenie na
                        terenie fabryki kabli w Ożarowie podstrefy specjalnej strefy ekonomicznej,
                        opracowanie programu aktywizacji zawodowej oraz udzielanie mikropożyczek dla
                        zwolnionych pracowników zakładu.

                        Decyzję o likwidacji fabryki kabli podjął w marcu ubiegłego roku jej
                        właściciel - spółka Tele-Fonika. Powodem miał być m.in. spadek sprzedaży kabli.
                        W listopadzie, kiedy właściciel rozpoczął wywożenie sprzętu znajdującego się w
                        fabryce, byli pracownicy usiłowali do tego nie dopuścić: w stronę tirów i
                        chroniących je policjantów rzucali petardy i kamienie. Przed bramą zakładu
                        dochodziło do bijatyk z ochroniarzami pilnującymi zakładu i policjantami.

                        Według Tele-Foniki, blokada fabryki przyniosła 35 mln zł strat. (an)


                        • Gość: MACIEJ TRZEBA SIE BYLO BIC JAK W OZAROWIE IP: *.ny325.east.verizon.net 12.03.03, 03:49
                          NUMER 09/2003 WPROST
                          Kablujemy na rząd

                          Kto się rzuca, ten wygrywa. Z przywódcami krzywdzonych na czele.

                          Ojciec Święty zna trudną i bolesną sytuację pracowników ożarowskiej fabryki i
                          ich rodzin związaną z likwidacją zakładu. Wie też o prowadzonych rozmowach i
                          nadziejach związanych z zawieranymi ostatnio umowami w przemyśle. Wyraża
                          nadzieję, że wysiłki ludzi odpowiedzialnych za społeczno-gospodarczy kształt
                          miasta, regionu i państwa, przy współudziale lokalnej społeczności, przyniosą
                          oczekiwane efekty i poprawę sytuacji.

                          Arcybiskup Leonardo Sandri

                          Gdy to piszę, mija właśnie 302. dzień blokady Fabryki Kabli w Ożarowie. Blisko
                          rok jesteśmy widzami teatru absurdu, na którego scenie pojawiła się już (i
                          zeszła) "Solidarność", poseł Gabriel Janowski, minister Jerzy Hausner, Jan
                          Paweł 2 i tłum byłych pracowników coraz bardziej przekonanych o swojej potędze
                          i bezkarności.

                          Zacznijmy od początku. Blisko rok temu zapadła decyzja o likwidacji fabryki.
                          Podjął ją zarząd Telefoniki. Telefonika jest właścicielem zakładu. Pracownicy
                          fabryki nie zgodzili się na jej zamknięcie. Odrzucili wszelkie propozycje
                          pracodawcy, w tym zatrudnienie 220 osób w pozostałych zakładach spółki. W
                          związku z tym właściciel postanowił działać zgodnie z obowiązującym prawem, w
                          szczególności z kodeksem pracy. Wszyscy pracownicy otrzymali należne im
                          świadczenia w postaci wynagrodzeń i odpraw, których suma przekroczyła 8,5 mln
                          zł. Od kwietnia do września zeszłego roku wszyscy, w tym uczestniczący w
                          blokadzie, regularnie i terminowo otrzymywali wynagrodzenia w średniej
                          wysokości 3400 zł brutto.

                          Pracownicy likwidowanego zakładu powołali komitet protestacyjny i rozpoczęli
                          blokadę bramy wjazdowej, by uniemożliwić wywiezienie czegokolwiek z terenu
                          fabryki. Obecnie blokada trwa 24 godziny na dobę, jest prowadzona przez ok. 120
                          osób w systemie trzyzmianowym. Każdorazowo bramę zakładu blokuje 20–30 osób.

                          7 lutego tego roku Sąd Rejonowy w Pruszkowie wydał orzeczenie uznające trwającą
                          od kwietnia zeszłego roku blokadę zakładu w Ożarowie Mazowieckim za działania
                          nielegalne. Uczestnikom akcji protestacyjnej wydał zakaz blokowania dróg
                          dojazdowych i bram zlikwidowanej fabryki. Mimo to protest trwa, zgodę na
                          pikietę po raz kolejny wydał burmistrz Kazimierz Stachurski. Burmistrz od
                          początku popiera protestujących. Ze środków finansowych samorządu zakupił na
                          potrzeby uczestników blokady kontener mieszkalny, kabiny toaletowe, zaopatruje
                          w węgiel służący do ogrzewania rozstawionych na drodze namiotów. Kontener i
                          namioty podłączone są nieodpłatnie do komunalnej sieci energetycznej. Na
                          polecenie władz samorządowych miejscowe przedszkole dostarczało ciepłe posiłki
                          uczestnikom protestu.

                          W trakcie nielegalnej blokady dochodziło do wielu ekscesów. Dyrektor fabryki
                          został tak ciężko pobity, że wylądował na wiele dni w szpitalu. Pikietujący
                          niszczyli ciężarówki, które usiłowały wyjechać za bramę, bili pracowników
                          wynajętych do demontażu maszyn, wybijali szyby w budynkach fabryki i
                          samochodach, blokowali drogę krajową, rzucali śrubami, petar-
                          dami i koktajlami Mołotowa w policję i ochroniarzy. Na terenie zakładu
                          znaleziono domowej roboty bombę, którą unieszkodliwili saperzy.

                          Jak twierdzi rzecznik Telefoniki Jerzy Jurczyński, Telefonika Kable SA poniosła
                          straty bezpośrednie w wysokości 35 mln zł. Protest uniemożliwia spółce dostęp
                          do maszyn oraz surowców o wartości ponad 80 mln zł oraz skutecznie opóźnia
                          powstanie 220 miejsc pracy w zakładach spółki w Bydgoszczy i Szczecinie. W
                          czasie blisko rok trwającej pikiety nie powstało ani jedno nowe miejsce pracy.

                          15 stycznia tego roku, w 269. dniu protestu, "Solidarność" opuściła Komitet
                          Protestacyjny. Oto fragmenty wydanego z tej okazji oświadczenia, które
                          demaskuje przywódców pikiety i ich zamiary:

                          (...) Ogólnopolski Komitet Protestacyjny odpuścił negocjacje w sprawie
                          porozumienia na rzecz utworzenia spółki, której równymi udziałowcami byliby: p.
                          Sławomir Gzik, p. Tadeusz Urbanek, p. Paweł Ilnicki (doradca prawny OKP) oraz
                          Urząd Miasta i Gminy Ożarów i SP FKO (niewielka spółka handlująca kablami).
                          Spółka ta o kapitale zakładowym 50.000 zł. chciałaby uruchomić produkcję kabli
                          na terenie powołanej strefy ekonomicznej. NSZZ "Solidarność" walczyła o miejsca
                          pracy dla wszystkich pracowników zwolnionych z Fabryki Kabli Ożarów. Powoływana
                          pod patronatem OKP spółka być może zaoferuje w przyszłości miejsca pracy ale
                          tylko nielicznej i wybranej grupie pracowników. (...) Stąd też i nasza decyzja
                          o opuszczeniu Komitetu Protestacyjnego, bowiem nie będziemy jako Związek
                          firmować prywatnych interesów nielicznej grupy "wybrańców".

                          Podpisano: Wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Mazowsze NSZZ "Solidarność"
                          Arkadiusz Śliwiński.

                          Ciekawe, czy solidaruchy nagle przejrzały na oczy, czy po prostu przewodniczący
                          Śliwiński poczuł się urażony, że nie wpisano go na listę udziałowców?

                          Teatr absurdu w trzech aktach prezentuje się zatem następująco:

                          Absurd pierwszy: Organizatorzy nielegalnej blokady, podczas której rzucano
                          śrubami, petardami, koktajlami Mołotowa, niszczono mienie, są przyjmowani przez
                          ministrów, którzy cierpliwie z nimi negocjują.

                          Jeśli się dobrze zastanowić, to rząd Leszka Millera musi okropnie bać się
                          byłych pracowników FK Ożarów. Jak bowiem wytłumaczyć brak reakcji policji na
                          demolowanie prywatnej własności, na nielegalną blokadę, na ataki na ludzi i
                          samych policjantów?

                          Absurd drugi: Leżący kilka kilometrów od Warszawy Ożarów minister Hausner
                          włączył do tarnobrzeskiej (sic!) Specjalnej Strefy Ekonomicznej.

                          Jak wiadomo, specjalne strefy ekonomiczne powstały w odpowiedzi na pojawiającą
                          się w wielu częściach Polski klęskę bezrobocia strukturalnego. Nie ma chyba
                          takiego statystyka, który by uczciwie udowodnił, że w odległym o 10 kilometrów
                          od centrum stolicy Ożarowie jest większy problem ze znalezieniem roboty niż,
                          powiedzmy, na Dolnym Śląsku albo na Podlasiu. Jest zatem oczywiste, że rząd
                          uległ szantażowi, nagiął fakty i stworzył specjalną strefę w miejscu najmniej
                          tego potrzebującym.

                          Absurd trzeci: Stojący na czele protestu działacze są udziałowcami spółki,
                          która zamierza uwłaszczyć się na truchle Fabryki Kabli.

                          Po powstaniu specjalnej strefy objawili się potencjalni inwestorzy. Kilka
                          spółek jest zainteresowanych przejęciem terenu i budynków po fabryce kabli. Nic
                          dziwnego, teren jest atrakcyjnie położony, specjalna strefa daje możliwość
                          uzyskania dodatkowych profitów, a zmęczony rocznym protestem właściciel
                          (Telefonika) wydaje się odpowiednio zmiękczony do szybkiej i taniej sprzedaży.
                          Jednak z tego, co wiemy, na razie nie pojawił się inwestor, który byłby gotów
                          przyjąć do pracy choćby połowę ze zwolnionych kablowców.

                          Wśród potencjalnych inwestorów jest również spółka co najmniej dziwaczna. Jej
                          udziałowcami zostali przywódcy nielegalnej blokady, samorząd, który wydawał na
                          nią zgodę, oraz niewielka firma handlująca kablami. Czyli potencjalny inwestor
                          pod pozorem pikiety nielegalnie blokuje teren, który zamierza kupić. Ba, sam
                          sobie na ten protest wydaje zezwolenia. Oczywiście twórcy kuriozalnej
                          samorządowo-prywatnej spółki twierdzą, że powołali ją dla dobra byłych
                          pracowników FK Ożarów. Prywatne spółki mające ratować Stocznie Gdańską i
                          Szczecińską też rzekomo kierowały się dobrem stoczniowców.

                          Rozumiem, że rządowi lewicowemu nie przystoi pałować robotników (a chłopów
                          jakoś przystoi?). Wiem, że właściciel Telefoniki, niejaki Cupiał z Krakowa, nie
                          jest ulubieńcem tego rządu, któremu wisi to, czy Telefonika ponosi straty, czy
                          nie. Rozumiałbym, gdyby rząd konsekwentnie unikał sprawy Ożarowa tłumacząc, że
                          mamy do czynienia z prywatnym konfliktem pracodawca kontra pracobiorcy. Nie
                          mogę jednak pojąć, dlaczego rząd Millera kompromituje się tworząc fikcyjne
                          strefy ekonomiczne? Dlaczego stwarza niebezpieczny precedens zezwalając na
                          bezczynność policj
                          • Gość: MACIEJ Re: TRZEBA SIE BYLO BIC JAK W OZAROWIE. IP: *.ny325.east.verizon.net 12.03.03, 04:04
                            NUMER 09/2003 NIE.COM
                            Rozumiem, że rządowi lewicowemu nie przystoi pałować robotników (a chłopów
                            jakoś przystoi?). Wiem, że właściciel Telefoniki, niejaki Cupiał z Krakowa, nie
                            jest ulubieńcem tego rządu, któremu wisi to, czy Telefonika ponosi straty, czy
                            nie. Rozumiałbym, gdyby rząd konsekwentnie unikał sprawy Ożarowa tłumacząc, że
                            mamy do czynienia z prywatnym konfliktem pracodawca kontra pracobiorcy. Nie
                            mogę jednak pojąć, dlaczego rząd Millera kompromituje się tworząc fikcyjne
                            strefy ekonomiczne? Dlaczego stwarza niebezpieczny precedens zezwalając na
                            bezczynność policji w obliczu – nie waham się tego tak nazwać – chuligańskich
                            burd? Każde przyzwolenie na ignorowanie prawa zaowocuje kolejnymi blokadami, to
                            rozumie chyba nawet dziecko. Jak napisała "Polityka" (z 1 lutego 2003 r.) w
                            kontekście zamykanego w Braniewie prywatnego browaru: Ludzie patrzą w
                            przeszłość i żałują: trzeba było strajkować, a może nawet bić się jak w
                            Ożarowie. Co się stanie, gdy więcej ludzi tak pomyśli?

                            Autor : Andrzej Rozenek

                            Ciekawe jak to deLuc skomantuje?

                            Dla mnie sprawa jest prosta.
                            Niejaki Cupial z Krakowa udupil Fabryke Kabli w Ozarowie.
                            Wiadomo ze miedzy Warszawa i Krakowem milosci zadnej nigdy nie bylo,ale teraz
                            zacznie sie wojna na powaznie miedzy Ozarowem i Krakowem.
                            Niejaki Cupial wladowal sporo szmalu w Wisle,a ta umoczyla z jakimis
                            szmaciakami z zagranicy.
                            Gdyby Cupial zaiwestowal w K.S.Ozarowianka ,ktora telepie sie w okregowce,to
                            bysmy pokazali szmaciakom z Krakowa i zagranicy jak sie walczy na boisku.
                            A boisko jest tuz obok Fabryki Kabli.
                            Legia stamtad wyjechala pokonana.
                            • Gość: MACIEJ KAPITALIZM DOPADL CUPIALA IP: *.ny325.east.verizon.net 03.04.03, 22:33

                              Gazeta.pl > Gospodarka > Wiadomości > Informacje Czwartek, 3 kwietnia 2003
                              Grupa Tele-Foniki - sprzedaż zmniejszyła się 14 proc. w 2002 r.

                              Tomasz Prusek 31-03-2003, ostatnia aktualizacja 31-03-2003 18:07

                              Spadek krajowego popytu na kable i konflikt w likwidowanej fabryce w Ożarowie
                              przesądziły w 2002 r. o mocnym spadku sprzedaży największego krajowego
                              producenta kabli.

                              Mająca ponad połowę udziału w krajowym rynku kabli Grupa Tele-Fonika,
                              kontrolowana przez Bogusława Cupiała, według wstępnych danych (przed
                              weryfikacją przez biegłych rewidentów) w 2002 r. osiągnęła ponad 100 mln zł
                              zysku operacyjnego. Spółka-matka holdingu Tele-Fonika KFK zamknęła rok stratą
                              netto, zaś przejęta w 2002 r. Tele-Fonika Kable (dawny Elektrim Kable) był na
                              plusie - podał rzecznik spółki Jerzy Jurczyński.

                              Strata spółki-matki była spowodowana głównie przez różnice kursowe. Z kolei
                              cała grupa dostała po kieszeni z powodu kosztów blokady likwidowanej fabryki
                              kabli w Ożarowie. Przez ponad trzysta dni protestujący tam przed bramą
                              pracownicy nie pozwolili wywieźć z zakładu maszyn i kabli wartych ok. 80 mln
                              zł. Tele-Fonika oszacowała, że straciła na blokadzie Ożarowa ponad 30 mln zł
                              oraz kilku klientów, którzy na czas nie otrzymali zamówionych towarów.

                              Najbardziej we znaki dała się jednak zapaść na krajowym rynku kabli. Z powodu
                              spowolnienia gospodarczego główni odbiorcy - firmy telekomunikacyjne i
                              energetyczne - ścięły zamówienia. W efekcie Tele-Fonika przychody ze sprzedaży
                              były mniejsze aż o 14 proc. w stosunku do 2001 r. Nie podano konkretnych liczb,
                              ale z naszych szacunków wynika, że sprzedaż spadła z 2,4 do 2,1 mld zł.

                              - Nasze produkty są towarem inwestycyjnym. Popyt na kable i przewody jest
                              miernikiem tempa krajowych inwestycji budowlanych, telekomunikacyjnych oraz
                              związanych z rozwojem infrastruktury energetycznej - tłumaczył Jurczyński.
                              Według Tele-Foniki szczególnie bolesne było załamanie krajowego rynku kabli
                              światłowodowych oraz telekomunikacyjnych miedzianych, których sprzedaż w Polsce
                              zmalała aż o ok. 80 proc.

                              Ratunkiem dla przychodów okazał się eksport (głównie do Niemiec, Wielkiej
                              Brytanii, Europy Środkowo-Wschodniej). Zwiększył się on w porównaniu z 2001 r.
                              i przekroczył 1 mld zł.

                              W tym roku duże oszczędności, prognozowane wstępnie na 75 mln zł, ma przynieść
                              największa w historii polskiego rynku kablowego fuzja Tele-Fonik Kable i KFK.
                              Po połączeniu, prawdopodobnie już w kwietniu, w jedną spółkę cztery kablownie
                              (w Myślenicach, Krakowie, Szczecinie i Bydgoszczy) będą zatrudniać łącznie 4
                              tys. pracowników. Nowa firma będzie jedynym reprezentantem Europy Środkowo-
                              Wschodniej w setce największych producentów na świecie. Szacuje się, że jej
                              udział w rynku europejskim sięgnie ok. 4 proc., zaś światowym - 1 proc.

                              Tele-Fonika KFK zakończyła przymusowy wykup akcji od mniejszościowych
                              akcjonariuszy Tele-Foniki Kable. Płaciła 5,36 zł za akcję, czyli więcej niż
                              podczas skupowania akcji w publicznych wezwaniach na warszawskiej giełdzie. W
                              sumie wydała na tę operację 6 mln zł.
                              --------------------------------------------------------------------------------

                              • Grupa Tele-Foniki - sprzedaż zmniejszyła... Gość: Zdrowko, 01-04-2003 10:40
                              Przynajmniej wiadomo o co chodziło w likwidacji Fabryki w
                              Ożarowi (...)
                              • Re: Grupa Tele-Foniki - sprzedaż zmniejs... Gość: myślący, 01-04-2003
                              15:17
                              • Re: Grupa Tele-Foniki - sprzedaż zmniejs... Gość: polak, 03-04-2003 22:04
                              • _lafirynda BRZYDAL CUPIAL 04.04.03, 18:49
                                on paskudny facet, wielki brunet, dziobaty na twarzy z obrzydliwym wyrazem tejze
                                bleeee

            • Gość: el matador Re: 'Wild Thing'SŁOWO HAUSNERA NIC NIE WARTE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 00:20
              Nadęty Hausner jak zwykle nie dotrzymał swojego słowa i nie sprowadził do
              Ożarowa solidnego zagranicznego inwestora ,2000 ludzi pozostawiono na lodzie
              przez politykę prymitywnego oszołoma Ciupała z Wadowic.Wart tępy Ciupał
              zbrodniczego w filozofii polityki zaniechania Hausnera.Typowy polski układ
              nadęty i nie posiadający kwalifikacji bufon będący Ministrem Gospodarki kontra
              podejrzny półkryminalny typ mieniący się wielkim businessmanem.
              • Gość: marcee TEPY CUPIAL ale BOGATY IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.03, 00:42
                tepy nie tepy ale masz cos do zarzucenia jego firmie??

                zyzce ci zebys doszedl do takich pieniedzy jak on
    • _lafirynda czy Maciej jest czlowiekiem pershinga w usa? 05.04.03, 06:23
      • Gość: MACIEJ NARCIARA OJCA IP: *.ny325.east.verizon.net 05.04.03, 08:20
        Ojciec byl nie mniejszym zapalencem ode mnie jesli chodzi o Stany.
        Po wyjezdzie kontaktowalem sie z nim czesto,a ON ciagle powtarzal ze nie
        nadszedl jeszcze czas by wracac.
        W czasie wojny byl na robotach w Niemczech,a po wojnie studiowal tam,ale jego
        brat pisal mu gorace listy,wracaj Genek wracaj ,jest nowa Polska,ludzie ciesza
        sie pracujac przy odbudowie kraju.
        I tesknota Genka wziela taka,ze sie spakowal i wrocil do ojczyzny.
        Pozniej oczywiscie tego zalowal,jak ubecy zadawali mu niezreczne pytania
        dlaczego wraca do kraju kilka lat po wojnie itd.
        Mlody czlowiek ma prawo popelniac bledy,szczegolnie jak milosc do ojczyzny
        wchodzi w rachube,ale ostrzegal mnie zebym za szybko nie wracal i nie popelnil
        takiego bledu jaki jemu sie przydarzyl,szczegolnie ze w Niemczech juz byl dosc
        dobrze ustawiony.
        Zatesknilem za rodzinka i Genek zjawil sie jak na zawolanie.
        Zazdroscilem mu jeszcze w Polsce,nie tyle swietnej umiejetnosci jezdzenia na
        lyzwach,co narciarki w ktorej te swoje jaskolki wykonywal.
        Odsiedzial chyba rok u mnie i wyjezdzal zimowa pora tak jak i przyjechal a ja
        rozne czapki mialem,ale nigdy tak ladnej jak ON.
        Gdy GO odwozilem na samolot w pospiechu,nie mogl swojej narciarki znalezc,wiec
        dalem mu swoja,bo mialem kilka roznych,ale nigdy takiej bezowej z
        roznokolorowymi szlaczkami wokol.
        Ojciec jeszcze cos wspomnial,ze jak ja znajde,zebym mu odeslal.
        Ja popatrzylem na niego ze zdziwieniem,ze az taka wage przywiazuje do zwyklej
        narciarki,chyba nie przez sam fakt ze to wlasnie w niej uczyl stawiac pierwsze
        kroki swoja wnuczke(siostry corke) na lodzie w Spodku w Katowicach.
        Jeszcze tego samego wieczora dumnie paradowalem w nowej zdobyczy,o ktorej nigdy
        nie wspomnialem w licznych rozmowach i spotkaniach z Ojcem.
        Bo do Polski jezdzilem latem,a lata byly wtedy gorace,wiec kto by pomyslal o
        jakimkolwiek nakryciu glowy.
        Przed moim wyjazdem postawilismy domek w Komorowie,zeby rodzice mieli sie czym
        zajac i nie odczuwali za bardzo nieobecnosci syna.
        Ten w sumie krotki dystans najlepiej pokonywalo nam sie na rowerach,chyba ze
        trzeba bylo zawiesc jakis stuff ,wtedy konieczny byl samochod.
        Na rowerach jezdzilismy w jedna strone prawie godzine i bylo o czym porozmawiac
        wysluchac opowiesci z dawnych lat,oplotkowac blizszych i dalszych
        znajomych,tudziez rodzine.
        Taki male bonding,niemal jak na wycieczce w gorach.
        Po drodze wpadalismy na Manhattan w Pruszkowie ,a pozniej na lody przy WKD w
        Komorowie i juz tylko zakret przy szkole i jestesmy w domu.
        Taka wycieczka zastepowala mnie co najmniej 3 wyprawy na Starowke i spacery
        szlakiem krolewskim,choc nie powiem ,ze z Ojcem tez zesmy po Barbakanie skakali.
        Ojciec zmarl w 1999 i to mniej wiecej w tym samym czasie co Pershinga chowali.
        Od razu musze zaznaczyc,ze na pogrzeb Ojca ,Andrzej G. nie byl zaproszony.
        Niby male miasteczko,a jednak nie wszyscy sa skumani.
        Kilka tygodni po pogrzebie rozmawialem z Matka i powiedziala mnie Ona,ze
        slyszala jakies halasy jak byla na grobie Ojca.
        Doszlismy do wniosku,ze to Genek przekrecal sie na bok,zeby byc plecami do
        Pershinga.
        Zima w tym roku przeciaga sie wyjatkowo dlugo,a moj syn zgubil juz kilka czapek,
        mowil ze zapomnial w szkole czy na urodzinach.
        Kilka razy juz sie przygladal na moja,ale mu jeszcze nigdy jej nie pozyczylem.
        • Gość: MACIEJ CO PO KABLACH W OZAROWIE ? IP: *.ny325.east.verizon.net 30.05.03, 02:37
          Kazik Stachurski namawia do powrotu.
          Szkola nowka niemal pod domem,a tuz przy niej basen i o jedno sie tylko
          martwie,ze dzieciaki nie akceptuja mieszkania na stale w tym zdawaloby sie dla
          nich raju.



          Co po kablach w Ożarowie?


          pap, d 29-05-2003, ostatnia aktualizacja 29-05-2003 17:54

          Jest inwestor dla byłej Fabryki Kabli - zapewnia Agencja Rozwoju Rynku

          Szwedzka spółka Stena chce zainwestować w byłą Fabrykę Kabli w Ożarowie -
          poinformowała w czwartek Agencja Rozwoju Przemysłu. Spółka ma zająć się
          przerobem odpadów i zatrudnić kilkuset pracowników. Zdaniem Romy Sarzyńskiej,
          rzeczniczki ARP, problemem jest nadal kwestia własności gruntów po byłej
          Fabryce Kabli w Ożarowie. - Telefonika [dotychczasowy właściciel - red.] nie
          chce sprzedawać po kawałku gruntów, chce sprzedać całość - powiedziała. W
          czwartek 50 pracowników byłej Fabryki Kabli w Ożarowie protestowało przed
          Ministerstwem Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej.

        • Gość: luz&luz umarl Polak umarl IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.03, 09:50
          zime po pierwsze mamy ciężką
          a mozesmy za bardzo cwani
          cos nam ladnego jakby przeszlo
          jakbysmy byli odczarowani
          ale to wroci, wrocic musi
          mozesmy troche skora glusi
          lecz duma wciaz nie bylejaka

          umarl Polak umarl i lezy na deskach
          umarl prostym chamem a ozyje wieszczem
          bo w Polaku taki zwyczaj
          ze nie zyje sie za zycia
          ale potem hej po smierci
          to sie Polak mocno wierci
          kipi, rosnie niczym twarog
          gdzie jest drugi taki narod?

          stoi otawrta Puszcza Piska
          sarny na serce w boru mra
          niby siedzimy na walizkach
          a stare domy nam sie snia
          kazdy z nas piechur i wedrowiec
          na pamiec kursy walut zna
          a do kierdelu bialych owiec
          zcarna pamiecia co dzien gna

          umarl Polak umarl i lezy jak w kinie
          gdy po niego przyjda on sie im wywinie
          bo w Polaku taka szkola
          gdy wolaja on nie wola
          kiedy tancza on nie tanczy
          i czy z tarcza czy an tarczy
          kipi rosnie niby twarog
          gdzie jest drugi taki narod?

          kiedy sie pije no to do dna
          kiedy sie leje to do pelna
          tyle ze jesien jest pogodna
          trudno sie kochac po trzezwemu
          dlatego malo trzezwych dzieci
          i moze wlasnie dzieki temu
          nam sie ta Polska nie rozleci

          umarl Polak umarl i lezy na tacy
          glosza pzremowienia pijani rodacy
          az tu nagle kur zapieje
          Polak wstaje i trzezwieje
          gdyby znali takie skutki
          to by dali wiecej wodki
          a tu zyje posrod szarog
          taki bardzo dziwny narod

          tatusiowi

          • Gość: MACIEJ Re: umarl Polak umarl IP: *.ny325.east.verizon.net 07.06.03, 23:31
            Gość portalu: luz&luz napisał(a):

            > zime po pierwsze mamy ciężką
            > a mozesmy za bardzo cwani
            > cos nam ladnego jakby przeszlo
            > jakbysmy byli odczarowani
            > ale to wroci, wrocic musi
            > mozesmy troche skora glusi
            > lecz duma wciaz nie bylejaka
            >
            > umarl Polak umarl i lezy na deskach
            > umarl prostym chamem a ozyje wieszczem
            > bo w Polaku taki zwyczaj
            > ze nie zyje sie za zycia
            > ale potem hej po smierci
            > to sie Polak mocno wierci
            > kipi, rosnie niczym twarog
            > gdzie jest drugi taki narod?
            >
            > stoi otawrta Puszcza Piska
            > sarny na serce w boru mra
            > niby siedzimy na walizkach
            > a stare domy nam sie snia
            > kazdy z nas piechur i wedrowiec
            > na pamiec kursy walut zna
            > a do kierdelu bialych owiec
            > zcarna pamiecia co dzien gna
            >
            > umarl Polak umarl i lezy jak w kinie
            > gdy po niego przyjda on sie im wywinie
            > bo w Polaku taka szkola
            > gdy wolaja on nie wola
            > kiedy tancza on nie tanczy
            > i czy z tarcza czy an tarczy
            > kipi rosnie niby twarog
            > gdzie jest drugi taki narod?
            >
            > kiedy sie pije no to do dna
            > kiedy sie leje to do pelna
            > tyle ze jesien jest pogodna
            > trudno sie kochac po trzezwemu
            > dlatego malo trzezwych dzieci
            > i moze wlasnie dzieki temu
            > nam sie ta Polska nie rozleci
            >
            > umarl Polak umarl i lezy na tacy
            > glosza pzremowienia pijani rodacy
            > az tu nagle kur zapieje
            > Polak wstaje i trzezwieje
            > gdyby znali takie skutki
            > to by dali wiecej wodki
            > a tu zyje posrod szarug
            > taki bardzo dziwny narod
            >
            > tatusiowi
            >

            Chcialem sie dopisac,ale mnie sie lza w oku zakrecila.
            Juz 4 lata mijaja jak sie Genek zabral a ja nie moge ani myslec ani pisac o nim.
            Byl rok mlodszy od Wojtyly i kwietniowy jak ja,zycie i energia go rozpieraly i
            takim dla mnie pozostanie.
            Szczesliwym trafem Bolka poznalem i nekam go pytaniami o tamte lata co minely i
            gdy widze podobienstwa,to jakby mnie to wypelnialo.
            Gdy jezdzilem do Polski,staralem zblizyc sie do Niego,ale tak by On tego nie
            zauwazyl,bo cale zycie byl twardzielem,a ja mimo ze nie chcialem taki byc ,na
            takiego wyszedlem.
            Byc blisko,by wdychac zycie,ktore z niego uchodzilo,bo kazda minuta razem,to
            jakby zycie podwojnym zyciem.
            Zgarneli go w lapance w Warszawie,to bryknal z transportu,a gdy go drugi raz
            zlapali i wywiezli do bauera Marxa pod Hamburgiem,to ulozyl sobie wszystko na
            swoich zasadach i Marx traktowal go jak swego,ze o dwoch corkach nie wspomne.
            Wojna sie skonczyla a Genek sie na tyle w Niemczech zadomowil,ze zaczal tam
            studiowac,a Marx nalegal by zostal na stale.
            Brat go znecil listami o nowej Polsce,a moze go dawna milosc do Sabki
            sciagnela,ze w 1947 do Polski powrocil.
            I teraz mnie po lbie chodzi,ze ja tez sam do Stanow przyjechalem,a po latach
            mnie ckliwosc do Mery wrocila i sciagnalem ja tutaj,zeby sie rozmnazac.
            • Gość: Dzień grafomana Re: umarl Polak umarl IP: *.localdomain / 10.0.8.* 08.06.03, 00:11
              Z mojej strony pudło.
              To jest najlepszy wątek moim skromnym zdaniem.
            • Gość: marcee szczesliwe te kobiety IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.06.03, 00:13
              ta Sabka i Marys
              • Gość: luz&luz Re: szczesliwe te kobiety IP: *.localdomain / 10.0.8.* 08.06.03, 01:13
                Nie byłabym taka pewna.
                Jego nadaktywność na tym forum wydaje się wskazywać na to, że coś jest zamiast
                czegoś. Zakładam (np.), że Maryś mogą nudzić jego opowieści o szczęśliwym
                szczenięctwie w O. No i jej nie będzie opowiadał o swoich podbojach po
                kościołach parafialnych w usa. Brak kumpli? Mankamenty urody? Itd.?
                Nam opowiada i to bardzo dobrze. Co poniektóre uwiódł nawet tym gadaniem (może
                nie?). Chłopaki też z tą rozdziawioną gębą: Maciej dawaj więcej (może nie?).
                A TY marcee? Zamiast czego to jest?
                Ja wiem jak to jest ze mną.

                Ale dobra jest. Mamy Macieja. Niech rośnie duży.
                • Gość: drapieżnik Re: szczesliwe te kobiety IP: *.localdomain / 10.0.8.* 08.06.03, 01:15
                  "Niech rośnie duży".

                  Krakowianka jedna! Bez takich. To nie była żadna aluzja do jego anatomii.
                  • marcepanna Podszywaczom stanowcze NIE !!! 08.06.03, 10:32
                    bo bede sie logowac dowcipnisiu
                    • Gość: Lafirynda Re: Podszywaczom stanowcze NIE !!! IP: *.localdomain / 10.0.8.* 08.06.03, 13:28
                      Ale jak Lafirynda nadciąga to aż po oczach bije. Styl łatworozpoznawalny.

                      Ale obiecuję, że to ostatni raz.
                      Pozdrawiam

                      • marcepanna do ciula-podszywacza 08.06.03, 16:13
                        ja mam wielu adoratorow sieciowych, jakby co wyslij mnie fotke jak inni na
                        skrzynke
                • Gość: MACIEJ Re: szczesliwe te kobiety IP: *.ny325.east.verizon.net 09.06.03, 02:55
                  Gość portalu: luz&luz napisał(a):

                  > Nie byłabym taka pewna.
                  > Jego nadaktywność na tym forum wydaje się wskazywać na to, że coś jest
                  zamiast
                  > czegoś. Zakładam (np.), że Maryś mogą nudzić jego opowieści o szczęśliwym
                  > szczenięctwie w O. No i jej nie będzie opowiadał o swoich podbojach po
                  > kościołach parafialnych w usa.

                  Razem tam bylismy.
                  Chodzilo o trafne opowiedzenie tego co sie dzialo w kosciele i wokol niego.
                  Sama mozesz cos ciekawego napisac i zainteresowac forumowiczow swoimi
                  zdolnosciami.


                  > Brak kumpli?

                  Kumple tez tam byli.

                  > Mankamenty urody? Itd.?

                  Moglbym krotko napisac,ze bylem najprzystojniejszy na SGPiS ale wypowiedz
                  wrtburga z forum kraj lepiej klimat oddaje

                  Gość portalu: wartburg napisał(a):

                  > B. udany felieton Jacewicza. Twarz jest zwierciadlem duszy.
                  Mysle,
                  > ze nie chodzilo mu jednak o Millera, ktory choc tez potrafi sie nadac jak
                  zaba, to tylko do pewnego stopnia.
                  >
                  > Mimo wszystko Miller jest zbyt spiety, wewnetrznie rozdarty, aby to
                  > nadecie sie usamodzielnilo. Jest obdarzony jakas odmiana samoswiadomosci,
                  > ktora choc wynika z kompleksow nizszosci, wyznacza pewne granice.
                  Przynajmniej tak to widac na zewnatrz. Nie wykluczone, ze w gronie zaufanych
                  pochlebcow Miller zachowuje sie inaczej.
                  >
                  > "Pompous idiot" to chyba jednak ten prosiakowaty "daj w lape"
                  Lapinski,
                  > czy tez moze raczej "daj w morde" Lapinski. Jego wystapienia u Olejnik i na
                  > Rozbrat te etykietke calkowicie potwierdzily. Twarz pozbawiona cienia
                  > inteligencji.
                  >
                  > Przypomina mi sie galeria geb "niezatapialnych" publikowana niedawno
                  > w "Gazecie". Orwell napisal krotko przed smiercia, ze po czterdziestce kazdy
                  > ma twarz, na jaka sobie zasluzyl. Cos w tym jest i dlatego popieram apel
                  > Jacewicza, aby uwaznie przygladac sie twarzom politykow. I komentowac je
                  > publicznie.

                  Twarz jest odzwierciedleniem duszy i na wyglad trzeba sobie jak najbardziej
                  zapracowac.
                  Nie bez powodu po dzieciach mozna poznac rodzicow.


                  > Nam opowiada i to bardzo dobrze. Co poniektóre uwiódł nawet tym gadaniem
                  (może
                  > nie?). Chłopaki też z tą rozdziawioną gębą: Maciej dawaj więcej (może nie?).
                  > A TY marcee? Zamiast czego to jest?

                  To jest identycznie jak z talentem.
                  To nie musi byc zamiast,to jest on the top of everything.
                  Nie kazdego od przybytku glowa boli.

                  > Ja wiem jak to jest ze mną.
                  >
                  > Ale dobra jest. Mamy Macieja. Niech rośnie duży.

                  Dziekuje.
            • Gość: MACIEJ umarl Polak umarl. KAZDY MA SWOJEGO TATUSIA IP: *.ny325.east.verizon.net 09.06.03, 15:14
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Gość portalu: luz&luz napisał(a):
              >
              > > zime po pierwsze mamy ciężką
              > > a mozesmy za bardzo cwani
              > > cos nam ladnego jakby przeszlo
              > > jakbysmy byli odczarowani
              > > ale to wroci, wrocic musi
              > > mozesmy troche skora glusi
              > > lecz duma wciaz nie bylejaka
              > >
              > > umarl Polak umarl i lezy na deskach
              > > umarl prostym chamem a ozyje wieszczem
              > > bo w Polaku taki zwyczaj
              > > ze nie zyje sie za zycia
              > > ale potem hej po smierci
              > > to sie Polak mocno wierci
              > > kipi, rosnie niczym twarog
              > > gdzie jest drugi taki narod?
              > >
              > > stoi otawrta Puszcza Piska
              > > sarny na serce w boru mra
              > > niby siedzimy na walizkach
              > > a stare domy nam sie snia
              > > kazdy z nas piechur i wedrowiec
              > > na pamiec kursy walut zna
              > > a do kierdelu bialych owiec
              > > zcarna pamiecia co dzien gna
              > >
              > > umarl Polak umarl i lezy jak w kinie
              > > gdy po niego przyjda on sie im wywinie
              > > bo w Polaku taka szkola
              > > gdy wolaja on nie wola
              > > kiedy tancza on nie tanczy
              > > i czy z tarcza czy an tarczy
              > > kipi rosnie niby twarog
              > > gdzie jest drugi taki narod?
              > >
              > > kiedy sie pije no to do dna
              > > kiedy sie leje to do pelna
              > > tyle ze jesien jest pogodna
              > > trudno sie kochac po trzezwemu
              > > dlatego malo trzezwych dzieci
              > > i moze wlasnie dzieki temu
              > > nam sie ta Polska nie rozleci
              > >
              > > umarl Polak umarl i lezy na tacy
              > > glosza pzremowienia pijani rodacy
              > > az tu nagle kur zapieje
              > > Polak wstaje i trzezwieje
              > > gdyby znali takie skutki
              > > to by dali wiecej wodki
              > > a tu zyje posrod szarug
              > > taki bardzo dziwny narod
              > >
              > > tatusiowi
              > >
              >
              > Chcialem sie dopisac,ale mnie sie lza w oku zakrecila.
              > Juz 4 lata mijaja jak sie Genek zabral a ja nie moge ani myslec ani pisac o
              nim
              > .
              > Byl rok mlodszy od Wojtyly i kwietniowy jak ja,zycie i energia go rozpieraly
              i
              > takim dla mnie pozostanie.
              > Szczesliwym trafem Bolka poznalem i nekam go pytaniami o tamte lata co minely
              i
              >
              > gdy widze podobienstwa,to jakby mnie to wypelnialo.
              > Gdy jezdzilem do Polski,staralem zblizyc sie do Niego,ale tak by On tego nie
              > zauwazyl,bo cale zycie byl twardzielem,a ja mimo ze nie chcialem taki byc ,na
              > takiego wyszedlem.
              > Byc blisko,by wdychac zycie,ktore z niego uchodzilo,bo kazda minuta razem,to
              > jakby zycie podwojnym zyciem.
              > Zgarneli go w lapance w Warszawie,to bryknal z transportu,a gdy go drugi raz
              > zlapali i wywiezli do bauera Marxa pod Hamburgiem,to ulozyl sobie wszystko na
              > swoich zasadach i Marx traktowal go jak swego,ze o dwoch corkach nie wspomne.
              > Wojna sie skonczyla a Genek sie na tyle w Niemczech zadomowil,ze zaczal tam
              > studiowac,a Marx nalegal by zostal na stale.
              > Brat go znecil listami o nowej Polsce,a moze go dawna milosc do Sabki
              > sciagnela,ze w 1947 do Polski powrocil.
              > I teraz mnie po lbie chodzi,ze ja tez sam do Stanow przyjechalem,a po latach
              > mnie ckliwosc do Mery wrocila i sciagnalem ja tutaj,zeby sie rozmnazac.

              Dla wyjesnienia ewentualnych nieporozumien.
              Marcee Tatus umarl w tym roku w lutym i ona pisze wiersz dla swojego Taty.
              Moj Ojciec Genek zabral sie niemal 4 lata temu i ja jakos do tej pory nie moge
              sie zebrac,zeby o nim napisac.
              • basia.basia MACIEJU ! ! ! 09.06.03, 21:37
                Ja od czasu do czasu, żeby sobie humor poprawić czytam Twoje wątki, które
                bywają na ogół tasiemcowe. Gdzieś mi się obiło o oczy wierszydło o jakiejś
                Mery i Dżonie. Gdzie to jest i datę bardzo proszę.
                Jak tak okulistki?
                • Gość: MACIEJ DZIAN I MERY dla Baski IP: *.ny325.east.verizon.net 09.06.03, 23:02

                  > On sie Dzianem nazywal,na nia Mery wolali
                  > Bardzo starzy oboje na retajer juz byli
                  > Filowali nie bardzo,bo lat wiele przezyli
                  > Mieli hauzik malenki,peintowany co roku
                  > Porci na boku i stepsy do samego sajdloku.
                  > Plejs na garbydz na jardzie,stara picies co byla
                  > Im rokrocznie piciesow pare bucli rodzila.
                  >
                  > Kara byla ich stara,Dzian fiksowal ja nieraz
                  > Zmienial pajpy,tajery i dziank jezdzi do teraz
                  > Za kornerem na strycie,przy Frenkowej geradzi
                  > Mieli parkong na dzinki,gdzie nikomu nie wadzil.
                  > Z boku hauzu byl garden na tomejty i kabydz
                  > Choc w markecie u Dziola,Mery mogla je nabyc.
                  > Czasem cziery i plamsy,bananusy,orendzie
                  > Wyjezdzala by kupic na hajleju przy stendzie.
                  >
                  > Miala Mery dziob ciezki,pejda tez niezbyt sciodra
                  > Klinowala ofisy za szejsc baksow i klodra
                  > Dzian byl roznie-locmenem,robil u karpentera
                  > Robil w majnach na farmie,w szopie nawet plummera
                  > Ile razy Ajrysie zatruwali mu dole
                  > Przezywali go greenhorn,lub po polsku greenolem.
                  > Raz im z frendem sie fajtujac dal hela
                  > I go kapy na likend az zamkneli do dziela.
                  > Raz w roku na Krizmas lub Ister sie zjezdzala rodzina
                  > Z Mejow Stela z hasbendem,Ciet i Lolter z Brooklyna
                  >
                  > Byli wtedy Dzian z Mery wielce tajerd i bizy
                  > Nim pakiety ze storu poznosili do frizy
                  > A oferta to wielka,bo tradycji wciaz wierni
                  > Polskie hemy,sosydze i porkciopy z bucierni.
                  > Co najlepsze rozbify i salami i stejki
                  > Dwa dazeny donacow,kiendy w baksach i kiejki
                  > Butla "Cavert",cygara wszak drink musi byc z dymem.
                  > Kidzom popkornu i soda razem z slodkim ajskrimem.
                  >
                  > Czesto gesto Dzian stary prawil w swoich wspominkach
                  > Jak za mlodu do grilu dziampnal sobie na drinka
                  > To tam gud tajm mial taki,ze sie trzymal za boki
                  > Gdy mu bojsy prawili fany story i dzioki
                  > Albo jak to w dziulaju bral sandliczow i stejkow
                  > Aby basem z kompanii na bicz jechac do lejku
                  > Tam po kilku hajbolach czesto bylo w zwyczaju
                  > Spiewac polskie piosenki ze starego hen kraju.
                  >
                  > Raz ludziska zdziwieni-ot sy mater- szeptali
                  > Ze u Dzianow na porci cos sie bolbka nie pali
                  > A to smierc im do rumu przyszla wprzody poranka
                  > On byl polski krajowy,ona Galicyjanka
                  • basia.basia Re: DZIAN I MERY dla Baski 09.06.03, 23:33
                    Tak mi przykro, naprawdę mi przykro. Przeczytałam 2 x i zrozumiałam 30%.
                    Spróbuję znowu jak wypiję lampkę wina i mi się w głowie rozjaśni.

                    Tymczasem
                    • basia.basia Re: DZIAN I MERY dla Baski 10.06.03, 02:16
                      Nie pomogło. Potrzebuję korepetycji z amerykopolskiego.
                      Albo wolnego tłumaczenia.
                      • Gość: marcee Re: DZIAN I MERY dla Baski IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 07:20
                        ja zrozumialam w lot ze jesli juz to tylko mezatka ma u niego szanse i to na
                        krotko tak ze se go zabieraj ha ha
                        tylko zostaw mi Biologa !!!!

                        • basia.basia Wow Marcee 10.06.03, 11:34
                          Ty się poddajesz walkowerem? Niebywałe!

                          Ale dobrze, mam Cię z głowy.
                          Jeszcze jest jakaś Sabka. Co z nią? Jak zacznę przeglądać te jego tasiemcowe
                          opowieści to mogę nie zdążyć przed wakacjami, kiedy będę out of my computer.
                          Wolę ją też mieć z głowy, żeby mi wywczasów nie popsuła.
                          Podrzuć mi wątki o tej S. - muszę opracować strategię.
                          Ale Marcee czy to warto, żebym się za to zabierała jak mówisz, że on jest jak
                          ten motylek? Ze mnie jest kobieta rozsądna i nie będę sobie trudu zadawała dla
                          trutnia.
                          Ale gadane to ma. Podrzuć mi co soczystsze wątki ( wiesz co mam na myśli ).

                          Bolka Twojego się nie tykam.
                          • basia.basia Pardon, Biologa 10.06.03, 11:35
                          • Gość: MACIEJ Re: Wow Marcee gdyby to Biolo czytal IP: *.ny325.east.verizon.net 10.06.03, 15:48
                            basia.basia napisała:

                            > Ty się poddajesz walkowerem? Niebywałe!
                            >
                            > Ale dobrze, mam Cię z głowy.
                            > Jeszcze jest jakaś Sabka. Co z nią?

                            Sabka,to moja matka dla ktorej Genek z Niemiec wrocil.

                            > Jak zacznę przeglądać te jego tasiemcowe
                            > opowieści to mogę nie zdążyć przed wakacjami, kiedy będę out of my computer.
                            > Wolę ją też mieć z głowy, żeby mi wywczasów nie popsuła.

                            Sabka miala przyjechac do mnie latem,ale cos wymiguje.
                            Widze,ze woli siedziec w Komorowie.

                            > Podrzuć mi wątki o tej S. - muszę opracować strategię.
                            > Ale Marcee czy to warto, żebym się za to zabierała jak mówisz, że on jest jak
                            > ten motylek? Ze mnie jest kobieta rozsądna i nie będę sobie trudu zadawała
                            dla trutnia.
                            > Ale gadane to ma. Podrzuć mi co soczystsze wątki ( wiesz co mam na myśli ).
                            >
                            > Bolka Twojego się nie tykam.

                            Biolo jest perfekt,a ostatnimi postami na forum "Szkola z Klasa" w watku
                            "POLSKA vs USA" marcee ma go na 100% pod spodnica.

                            Pozdr.
                            • basia.basia Re: Wow Marcee gdyby to Biolo czytal 10.06.03, 16:48
                              Przestań mnie wpuszczać w te Twoje wątki. Ten ma 246 odcinków.
                              W domu nie ma nic do jedzenia, mój kot (Maciek zresztą) zaraz mnie zagryzie,
                              rośliny więdną, ja brudna i przepalona siedzę przy komp. i śledzę tę cholerną
                              twórczość Maciejową. Złapałam się na tym, że może by sprawdzić czy na erotice
                              coś nie nawijasz. Zgroza.
                              • Gość: marcee Biolog is perfect IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 17:04
                                mily z Niego Kocurek i Mlody to sie czuje, tylko gdzies mi umyka ostatnio
                                i do wziecia jak mysle czyli w sam raz dla mnie

                                i gdzie on drapieznkuje !???

                                w kazdym razie kiedy mnie juz tu nie bedzie to prosze Mu powiedziec ze moje
                                ostatnie mysli naleza do Niego no i w ogole, Baska moze nawet jakis wiersz
                                napisac o nas (tzn o mnie i Biologu
                      • basia.basia Re: DZIAN I MERY dla Baski 10.06.03, 12:58
                        Przeczytałam jeszcze raz.
                        Uprzedzam, że nigdy nie byłam dobra w analizie twórczości poetyckiej.
                        To jest wyzwanie pt. Co autor chciał nam powiedzieć.

                        No cóż Macieju. Myślę, że to jest obraz tzw. spokojnej starości pewnej zgranej
                        pary, którą cechowała umiejętność cieszenia się życiem i dzielenia się tym
                        z innymi. To rzadkie, zwłaszcza w Polskich warunkach, gdy większość narzeka na
                        wszystko i zatruwa sobie nawzajem godziny, które ofiarują różne możliwości.
                        Zamiast szukać w sobie i wokół siebie powodów do zadowolenia sami obrzydzamy
                        sobie życie. Smutne ale prawdziwe.
                        To by był pierwszy przekaz.

                        Jest to równocześnie projekcja Twoich własnych oczekiwań co do przyszłości.
                        Masz już swój lejk i porcz, swoje stars. Z Twoim usposobieniem, są też zapewne
                        watahy przyjaciół. Wiesz, że ludzie są ważni i im to okazujesz.
                        Wydaje mi się, że sam posiadasz tę umiejętność, o której powyżej.
                        To był drugi przekaz.

                        Coś sprawia, że się dzielisz tymi swoimi przemyśleniami z nami. Masz taką
                        potrzebę. I tu mam problem.

                        ALBO chciałeś właśnie nam zwrócić uwagę na to co sobie robimy; spędzamy
                        godziny na tym forum wdając się w pyskówki czy dyskutując o sprawach, które od
                        nas nie zależą, na które nie mamy wpływu albo marnujemy czas na jałowe
                        dyskusje zamiast spotkać się z przyjaciółmi nad lejkiem i lepiej ich poznawać.
                        Lub też prowadzimy podchody męsko-damskie w stylu nie zawsze salonowym zresztą.

                        ALBO masz naturę refleksyjną a wokół siebie ludzi, którzy nie dotrzymują Ci
                        kroku w tym względzie. Znasz nas trochę i wiesz, że do co po niektórych
                        trafisz.

                        ALBO, wiedząc że trafisz, robisz to specjalnie bo wolałbyś, żebyśmy zamiast
                        bezproduktywnego stukania w klawiaturę pogadali z Tobą i sobą o życiu.
                        I to mogłoby być trzecie przesłanie.

                        Co Ty na to Macieju?

                        A co Wy na to?
                        • Gość: marcee Re: DZIAN I MERY to KOLAŻ nic wiecej IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 17:02
                          a baska jak zwykle szuka drugiego i trzeciego dna jak ja uczyli 20 lat temu na
                          jezyku polskim kiedy Pani walkowala z nimi w klasie Herberta
                          jeszcze troche a bys nam tutaj siegnela po konotacje antyczne i biblijne w
                          zacieklej analizie

                          a powiedz ty mi Baska czemu akurat ten tekst walkujesz?
                          • basia.basia Re: DZIAN I MERY to KOLAŻ nic wiecej 10.06.03, 17:23
                            Ot i masz Macieju dwie analizy. Kto następny?

                            Marcee
                            To się jego zapytaj czemu ja to wałkuję.
                            A jak Ci się moja analiza nie podoba to ew. poemat na temat Twój i Biola to
                            dopiero bym oberwała.
                            • Gość: marcee Re: DZIAN I MERY to KOLAŻ nic wiecej IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.06.03, 17:31
                              on ma nick Biolog
                              nie wiem czemu Oldboy go tak nazwal, mnie robi tyrady jakies ze mam pisac
                              kazdego jak sie sam nazwal a sam nie stosuje sie do tego
                              rozdwojenie jazni kompletne

                              co do Macieja ma swoja prywatna koncepcje, z wieloma niewiadomymi, jednak nie
                              bede sie wywnetrzac w tym temacie
                              • Gość: MACIEJ Re: DZIAN I MERY to KOLAŻ nic wiecej IP: *.ny325.east.verizon.net 10.06.03, 20:31
                                Gość portalu: marcee napisał(a):

                                > on ma nick Biolog
                                > nie wiem czemu Oldboy go tak nazwal, mnie robi tyrady jakies ze mam pisac
                                > kazdego jak sie sam nazwal a sam nie stosuje sie do tego
                                > rozdwojenie jazni kompletne

                                Widze,ze moje slodkie dziewcze nie odroznia male bonding od zwiazkow kobiety z
                                mezczyzna.

                                > co do Macieja ma swoja prywatna koncepcje, z wieloma niewiadomymi, jednak nie
                                > bede sie wywnetrzac w tym temacie
                              • basia.basia Re: DZIAN I MERY to KOLAŻ nic wiecej 10.06.03, 23:26
                                Miałaś rację co do niego. Nasz gorący romans trwał 3 dni.
                                Przeżyję to.
                                A może mu się moja analiza nie spodobała.
                                A może to było zaszyfrowane?
                                Test mi na inteligencję zrobił i źle wypadłam?
                                Nawet mi nie raczył odpowiedzieć! Amerykańskie maniery!
                                Skreślam go.

                                > co do Macieja ma swoja prywatna koncepcje, z wieloma niewiadomymi, jednak
                                nie
                                > bede sie wywnetrzac w tym temacie

                                A szkoda.
                                • Gość: MACIEJ Re: DZIAN I MERY to KOLAŻ nic wiecej IP: *.ny325.east.verizon.net 11.06.03, 02:51
                                  basia.basia napisała:

                                  > Miałaś rację co do niego. Nasz gorący romans trwał 3 dni.
                                  > Przeżyję to.
                                  > A może mu się moja analiza nie spodobała.
                                  > A może to było zaszyfrowane?
                                  > Test mi na inteligencję zrobił i źle wypadłam?
                                  > Nawet mi nie raczył odpowiedzieć! Amerykańskie maniery!
                                  > Skreślam go.

                                  Twoje analizy byly jak najbardziej dobre.
                                  Co innego mnie po glowie chodzi i musze miec pare dni czasu zeby to
                                  uporzadkowac.

                                  > > co do Macieja ma swoja prywatna koncepcje, z wieloma niewiadomymi, jednak
                                  > nie
                                  > > bede sie wywnetrzac w tym temacie
                                  >
                                  > A szkoda.
                                  • Gość: MACIEJ SREDNI W SREDNIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.06.03, 17:27
                                    Ciezko bylo podskoczyc w klasie.
                                    Leszek Kuznowicz gral w pilke w Polonii.
                                    Jurek Kasprzak gral w Warszawiance.
                                    Kazik W. byl wicemistrzem Warszawy w zapasach,co mnie nie przeszkadzalo,zeby
                                    sie z nim bic.
                                    Marak B. mial swoja grupe muzyczna i niezle dorabial w czasie weekendow.
                                    Chlopak byl bardzo skromny,niesmialy,chyba z biednej rodziny i nigdy nie
                                    wydawal sie ze swoim spiewaniem.
                                    Ktos go podpatrzyl w czasie weekendu i zaczelo sie.
                                    Nauczyciele sie zwiedzieli,a najbardziej lubila go rosjanka.
                                    Gdy chcielismy miec swiety spokoj na lekcjach rosyjskiego a nauczycielka bardzo
                                    ladnie poprosila,to Marek zaspiewal ze dwie piosenki i ludziom szczeki opadaly.
                                    Ni z tego ni z owego ze skromnego,biednego chlopaka robila sie gwiazda
                                    pierwszej wielkosci.
                                    Ja najbardziej zadawalem sie z Leszkiem Kuznowiczem,bo nie tylko ze
                                    mieszkalismy obok siebie,to jeszcze czesto zapraszal mnie na Polonie,gdzie mial
                                    sluzbowke.
                                    Ja na Polonii plywalem,wiec konkurencja dla innych nie bylem,ale widzialem,ze
                                    Leszek za "Czarnym"(Jurkiem Kasprzakiem z Warszawianki) nie przepadal.
                                    Obaj mieli talent,choc "Czarny" chyba wiekszy,choc Czarnemu nie zalezalo na
                                    karierze,bo byl ze mna na pierwszym roku na SGPiS.
                                    Byla tez Magda O. z klasy,wygladajaca jak Katie Couric tylko ze z wiekszym
                                    biustem i tylko z nia przez caly SGPiS utrzymywalem kontakty.
                                    Gdy po raz pierwszy wrocilem do Polski i wpadlem do Leszka a jego rodzice mnie
                                    na to,ze sie minelismy,bo on byl ale juz wyjechal spowrotem do Kanady.
                                    Okazalo sie ,ze Leszek gral najpierw w Polonii pozniej w Legii ,pozniej w
                                    Austrii,a ostatnio w Kanadzie.
                                    Mieszka w Toronto,kontaktujemy sie czesto,a nawet ostatnio zaczal mnie plakac
                                    na problemy malzenskie.
                                    Dla mnie Polonia byla tym pierwszym i najlepszym klubem,mimo salka do kosza
                                    byla nie za duza,stadionik taki sobie,plywalnia tez srednia ale lepsza niz na
                                    SGPiSie.
                                    • basia.basia Re: SREDNI W SREDNIEJ 13.06.03, 23:53
                                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                      > Marak B. mial swoja grupe muzyczna i niezle dorabial w czasie weekendow.
                                      > Chlopak byl bardzo skromny,niesmialy,chyba z biednej rodziny i nigdy nie
                                      > wydawal sie ze swoim spiewaniem.
                                      > Ktos go podpatrzyl w czasie weekendu i zaczelo sie.
                                      > Nauczyciele sie zwiedzieli,a najbardziej lubila go rosjanka.
                                      > Gdy chcielismy miec swiety spokoj na lekcjach rosyjskiego a nauczycielka
                                      bardzo
                                      >
                                      > ladnie poprosila,to Marek zaspiewal ze dwie piosenki i ludziom szczeki
                                      opadaly.
                                      > Ni z tego ni z owego ze skromnego,biednego chlopaka robila sie gwiazda
                                      > pierwszej wielkosci.


                                      A co się z tym Markiem stało?
                                      • Gość: MACIEJ Re: SREDNI W SREDNIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 14.06.03, 01:03
                                        basia.basia napisała:

                                        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                        >
                                        > > Marak B. mial swoja grupe muzyczna i niezle dorabial w czasie weekendow.
                                        > > Chlopak byl bardzo skromny,niesmialy,chyba z biednej rodziny i nigdy nie
                                        > > wydawal sie ze swoim spiewaniem.
                                        > > Ktos go podpatrzyl w czasie weekendu i zaczelo sie.
                                        > > Nauczyciele sie zwiedzieli,a najbardziej lubila go rosjanka.
                                        > > Gdy chcielismy miec swiety spokoj na lekcjach rosyjskiego a nauczycielka
                                        > bardzo
                                        > >
                                        > > ladnie poprosila,to Marek zaspiewal ze dwie piosenki i ludziom szczeki
                                        > opadaly.
                                        > > Ni z tego ni z owego ze skromnego,biednego chlopaka robila sie gwiazda
                                        > > pierwszej wielkosci.
                                        >
                                        >
                                        > A co się z tym Markiem stało?

                                        Pojecia nie mam,bo utrzymywalem kontakt tylko z tymi co poszli na studia.
                                        On glownie spiewal piosenki o Starej Warszawie,takie Grzesiuki.
                                        Glos mial bardzo dobry,poza tym b.muzykalny ,tylko ze repertuar o malym zasiegu.

                                        • Gość: MACIEJ SREDNI W SREDNIEJ. CIEKAWY PRZYPADEK IP: *.ny325.east.verizon.net 14.06.03, 15:19
                                          Z ludzi ktorych znasz,studiowalem z Grazyna Rabsztyn(plotkarka).
                                          WOW!
                                          Ona miala budowe i lubila sie ladnie ubrac.
                                          Przystojna z daleka rzucala sie w oczy.

                                          Grzegorz Kolodko jest troche ode mnie starszy i on studiowal na ES,to byl taki
                                          wydzial na SGPiS dla nieudacznikow raczej i oni praktycznie nie studiowali w
                                          glownym budynku SGPiS bo brakowalo tam dla nich miejsca,lecz czlapali na
                                          Wisniowa.

                                          Najdluzej laczylaem kariere z Mackiem Fedorowiczem.
                                          Jego ojciec byl wykladowca na SGPiS a pozniej wiceministrem Finansow.
                                          No wiec z Mackiem chodzilem do szkoly sredniej,pozniej razem studiowalem,a
                                          jeszcze pozniej pracowalismy razem w B-H ,ktory jest teraz City.
                                          Inteligentny,cichy,spokojny,wrecz niesmialy.
                                          Do sportu sie nie pchal,choc byl dobrze zbudowany.
                                          Jedynego co mu bylo brak,to zdolnosci przywodczych.
                                          Niesiony chyba niezle przez poparcie rodzinne zostal dyrektorem oddzialu B-H w
                                          Londynie gdzies kolo 1980 roku.
                                          Dziwilem sie po co mu to,bo z jego charakterem(jak Fizyk) i brakiem zdolnosci
                                          przywodczych moze po prostu przeholowac.
                                          Gdy wrocilem do Polski,dowiedzialem sie od kumpli,ze zginal w wypadku
                                          samochodowym w "niewyjasnionych okolicznosciach".
                                          • Gość: MACIEJ SKOLOWALA MNIE ALKA NIE NA ZARTY IP: *.ny325.east.verizon.net 11.07.03, 22:58
                                            Zaczelo mnie to dreczyc,ze kiedys mnie nie chciala a teraz po latach dzwoni do
                                            mnie z Polski.
                                            A moze mnie i chciala,tylko nie mialem cierpliwosci i podejscia takiego
                                            bardziej sophisticated.
                                            Co by nie mowic lubilem sie wtulic w jej cyce i po bezsennej nocy zaczalem
                                            grzebac w notatkach.
                                            Jest,znalazlem w swoim malym notesiku,ktory zreszta mialem przy sobie jak
                                            jezdzilem do Polski,telefon do Alki i trzeba tylko 8 na poczatku dodac.
                                            Byla na pierwszym roku,myslalem ze troche wystraszona,a ona po prostu skromna i
                                            niesmiala byla a juz bylem wtedy stary wyga na SGPiS i cos do niej zagadalem,a
                                            bylo to chyba na auli spadochronowej,a ona z nieodlacznym usmiechem
                                            odpowiedziala i tak powinna milosc od pierwszego wejrzenia wygladac,gdyby nie
                                            trzymala mnie na krotkiej smyczy.
                                            A ze ja bylem wild boy z jeszcze bardziej wild Ozarowa,co lubi nie tylko teraz
                                            ale i wszystko,to nasze charaktery nie bardzo sie kleily w zgrabna calosc.
                                            • marcepanna Re: SKOLOWALA MNIE ALKA NIE NA ZARTY 14.07.03, 16:38
                                              tylko ze ty Macieju stawiasz na niewlasciwe karty w tej grze
                                              i co ci przyszlo z umizgiwania sie do Kibolki?? no moze BAska sciagnie majtki w
                                              realu tylko juz ci pisalam ze mezatki bez pasji to robia bo to rutyniary
                                              poza tym BAska nie w twoim typie, to przysadzista babka w okularach, dosyc
                                              mloda
                                              to Alka, to Ewka itd. Wszystkie one to maja tylko zal do ciebie, wiec skoncz z
                                              tym dzwonieniem do nich
                                              trzeba bylo postawic na mnie i od razu poprosic o moj telefon a nie mietolic
                                              cos bez sensu
                                              i tak zawsze z toba
                                              tej nauczycielki z tej szkoly dzieciakow to mi zal, napali sie babka a tu zero
                                              seksu z tOba bedzie, ty nie posuwasz pozamalzensko, brak ci odwagi do tego

                                              tak ze jak bedziesz w Polsce i wawie to sobie pomarz dalej o Katarynie
                                              Baska na pewno ci pokaze Krakow, na wawel trafic nie sztuka
                                              • Gość: MACIEJ LOVE STORY IP: *.ny325.east.verizon.net 15.07.03, 05:48
                                                marcepanna napisała:

                                                > tylko ze ty Macieju stawiasz na niewlasciwe karty w tej grze
                                                > i co ci przyszlo z umizgiwania sie do Kibolki??

                                                Co prawda,to prawda.

                                                > no moze BAska sciagnie majtki w realu tylko juz ci pisalam ze mezatki bez
                                                pasji to robia bo to rutyniary
                                                > poza tym BAska nie w twoim typie, to przysadzista babka w okularach,

                                                Zaczynam juz miec obraz,ze ty jestes wiotka i zwinna,a nigdy sie o zdjecie nie
                                                moglem doprosic.

                                                > dosyc mloda
                                                > to Alka, to Ewka itd. Wszystkie one to maja tylko zal do ciebie, wiec skoncz
                                                z tym dzwonieniem do nich

                                                Czyli to ja ponosze odpowiedzialnosc za wszystkie znajomosci jakie kiedykolwiek
                                                mialem i z tego powodu powinienem byc smutny i przygnebiony do konca zycia?
                                                A musze ci powiedziec,ze z Alka to bylo "Love Story".
                                                Nie to zeby od razu byl to Cambridge Mass. ,bo SGPiS Warszawa,ale podobna byla
                                                do Jennifer uderzajaco,z tym ze ciut wiecej ciala na sobie miala i dlatego tez
                                                nie taka przyszlosc ja spotkala.Nie wiem jaki byl ze mnie Oliver,ale wlosy
                                                zawsze mialem krotsze i wiecej humoru we mnie bylo.
                                                A gdy nasza kumpelka Iza poinformowala o wyjezdzie do Kanady,to mnie wlasnie
                                                switala Ameryka i nawet zamienilismy po pare listow po wyjezdzie,ale Alka byla
                                                z tych,co im dobrze w Polsce bylo i teraz pewno czyta,tylko nie chce sie
                                                dopisac.

                                                > trzeba bylo postawic na mnie i od razu poprosic o moj telefon a nie mietolic
                                                > cos bez sensu i tak zawsze z toba

                                                Tylko co bedzie,jak sie tobie znudze?
                                                Wyzwiesz mnie od najgorszych i pojdziesz sobie dalej?
                                                Nie to zebym nie lubil rough sex i dac po buzi rozdziawie,ze nie bardzo
                                                memla,ale z drugiej strony lubie przywiazanie,ze rozdziawa z biegiem czasu
                                                opanuje sztuke memlania do perfekcji.

                                                > tej nauczycielki z tej szkoly dzieciakow to mi zal, napali sie babka a tu
                                                zero seksu z tOba bedzie, ty nie posuwasz pozamalzensko, brak ci odwagi do tego
                                                > tak ze jak bedziesz w Polsce i wawie to sobie pomarz dalej o Katarynie
                                                > Baska na pewno ci pokaze Krakow, na wawel trafic nie sztuka

                                                Myslisz ,ze Kataryna nie znalazlaby dla mnie czasu?
                                                • marcepanna Re: LOVE STORY 17.07.03, 13:03
                                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                  > marcepanna napisała:
                                                  >
                                                  > > tylko ze ty Macieju stawiasz na niewlasciwe karty w tej grze
                                                  > > i co ci przyszlo z umizgiwania sie do Kibolki??
                                                  >
                                                  > Co prawda,to prawda.
                                                  >
                                                  > > no moze BAska sciagnie majtki w realu tylko juz ci pisalam ze mezatki bez
                                                  > pasji to robia bo to rutyniary
                                                  > > poza tym BAska nie w twoim typie, to przysadzista babka w okularach,
                                                  >
                                                  > Zaczynam juz miec obraz,ze ty jestes wiotka i zwinna,a nigdy sie o zdjecie
                                                  nie
                                                  > moglem doprosic.
                                                  >
                                                  > > dosyc mloda
                                                  > > to Alka, to Ewka itd. Wszystkie one to maja tylko zal do ciebie, wiec skon
                                                  > cz
                                                  > z tym dzwonieniem do nich
                                                  >
                                                  > Czyli to ja ponosze odpowiedzialnosc za wszystkie znajomosci jakie
                                                  kiedykolwiek
                                                  >
                                                  > mialem i z tego powodu powinienem byc smutny i przygnebiony do konca zycia?
                                                  > A musze ci powiedziec,ze z Alka to bylo "Love Story".
                                                  > Nie to zeby od razu byl to Cambridge Mass. ,bo SGPiS Warszawa,ale podobna
                                                  byla
                                                  > do Jennifer uderzajaco,z tym ze ciut wiecej ciala na sobie miala i dlatego
                                                  tez
                                                  > nie taka przyszlosc ja spotkala.Nie wiem jaki byl ze mnie Oliver,ale wlosy
                                                  > zawsze mialem krotsze i wiecej humoru we mnie bylo.
                                                  > A gdy nasza kumpelka Iza poinformowala o wyjezdzie do Kanady,to mnie wlasnie
                                                  > switala Ameryka i nawet zamienilismy po pare listow po wyjezdzie,ale Alka
                                                  byla
                                                  > z tych,co im dobrze w Polsce bylo i teraz pewno czyta,tylko nie chce sie
                                                  > dopisac.
                                                  >
                                                  > > trzeba bylo postawic na mnie i od razu poprosic o moj telefon a nie mieto
                                                  > lic
                                                  > > cos bez sensu i tak zawsze z toba
                                                  >
                                                  > Tylko co bedzie,jak sie tobie znudze?

                                                  to ja ciebie zawsze nudzilam

                                                  > Wyzwiesz mnie od najgorszych i pojdziesz sobie dalej?
                                                  > Nie to zebym nie lubil rough sex i dac po buzi rozdziawie,ze nie bardzo
                                                  > memla,ale z drugiej strony lubie przywiazanie,ze rozdziawa z biegiem czasu
                                                  > opanuje sztuke memlania do perfekcji.
                                                  >
                                                  > > tej nauczycielki z tej szkoly dzieciakow to mi zal, napali sie babka a tu
                                                  >
                                                  > zero seksu z tOba bedzie, ty nie posuwasz pozamalzensko, brak ci odwagi do
                                                  tego
                                                  >
                                                  > > tak ze jak bedziesz w Polsce i wawie to sobie pomarz dalej o Katarynie
                                                  > > Baska na pewno ci pokaze Krakow, na wawel trafic nie sztuka
                                                  >
                                                  > Myslisz ,ze Kataryna nie znalazlaby dla mnie czasu?

                                                  na pewno znajdzie, widze ze jestes bardzo wytrwaly. W koncu cie nagrodzi
                                                  • Gość: MACIEJ Re: LOVE STORY IP: *.ny325.east.verizon.net 17.07.03, 22:29
                                                    marcepanna napisała:

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > marcepanna napisała:
                                                    > >
                                                    > > > tylko ze ty Macieju stawiasz na niewlasciwe karty w tej grze
                                                    > > > i co ci przyszlo z umizgiwania sie do Kibolki??
                                                    > >
                                                    > > Co prawda,to prawda.
                                                    > >
                                                    > > > no moze BAska sciagnie majtki w realu tylko juz ci pisalam ze mezatki
                                                    > bez
                                                    > > pasji to robia bo to rutyniary
                                                    > > > poza tym BAska nie w twoim typie, to przysadzista babka w okularach,
                                                    > >
                                                    > > Zaczynam juz miec obraz,ze ty jestes wiotka i zwinna,a nigdy sie o zdjecie
                                                    >
                                                    > nie
                                                    > > moglem doprosic.
                                                    > >
                                                    > > > dosyc mloda
                                                    > > > to Alka, to Ewka itd. Wszystkie one to maja tylko zal do ciebie, wiec
                                                    > skon
                                                    > > cz
                                                    > > z tym dzwonieniem do nich
                                                    > >
                                                    > > Czyli to ja ponosze odpowiedzialnosc za wszystkie znajomosci jakie
                                                    > kiedykolwiek
                                                    > >
                                                    > > mialem i z tego powodu powinienem byc smutny i przygnebiony do konca zycia
                                                    > ?
                                                    > > A musze ci powiedziec,ze z Alka to bylo "Love Story".
                                                    > > Nie to zeby od razu byl to Cambridge Mass. ,bo SGPiS Warszawa,ale podobna
                                                    > byla
                                                    > > do Jennifer uderzajaco,z tym ze ciut wiecej ciala na sobie miala i dlatego
                                                    >
                                                    > tez
                                                    > > nie taka przyszlosc ja spotkala.Nie wiem jaki byl ze mnie Oliver,ale wlosy
                                                    >
                                                    > > zawsze mialem krotsze i wiecej humoru we mnie bylo.
                                                    > > A gdy nasza kumpelka Iza poinformowala o wyjezdzie do Kanady,to mnie wlasn
                                                    > ie
                                                    > > switala Ameryka i nawet zamienilismy po pare listow po wyjezdzie,ale Alka
                                                    > byla
                                                    > > z tych,co im dobrze w Polsce bylo i teraz pewno czyta,tylko nie chce sie
                                                    > > dopisac.
                                                    > >
                                                    > > > trzeba bylo postawic na mnie i od razu poprosic o moj telefon a nie
                                                    > mieto
                                                    > > lic
                                                    > > > cos bez sensu i tak zawsze z toba
                                                    > >
                                                    > > Tylko co bedzie,jak sie tobie znudze?
                                                    >
                                                    > to ja ciebie zawsze nudzilam
                                                    >
                                                    > > Wyzwiesz mnie od najgorszych i pojdziesz sobie dalej?
                                                    > > Nie to zebym nie lubil rough sex i dac po buzi rozdziawie,ze nie bardzo
                                                    > > memla,ale z drugiej strony lubie przywiazanie,ze rozdziawa z biegiem czasu
                                                    >
                                                    > > opanuje sztuke memlania do perfekcji.
                                                    > >
                                                    > > > tej nauczycielki z tej szkoly dzieciakow to mi zal, napali sie babka
                                                    > a tu
                                                    > >
                                                    > > zero seksu z tOba bedzie, ty nie posuwasz pozamalzensko, brak ci odwagi do
                                                    >
                                                    > tego
                                                    > >
                                                    > > > tak ze jak bedziesz w Polsce i wawie to sobie pomarz dalej o Kataryni
                                                    > e
                                                    > > > Baska na pewno ci pokaze Krakow, na wawel trafic nie sztuka
                                                    > >
                                                    > > Myslisz ,ze Kataryna nie znalazlaby dla mnie czasu?
                                                    >
                                                    > na pewno znajdzie, widze ze jestes bardzo wytrwaly. W koncu cie nagrodzi

                                                    Bardzo wytrwaly,ale na nagrodzie mnie nie zalezy.
                                                    Chetnie wezme telefon od ciebie.
                                                    Pozdr Maciej
                                                  • marcepanna jaka zdrada taki gniew 20.07.03, 20:33
                                                    jaki kamien taki cios-prosze bardzo
                                                    z nieopisana przyjemnoscia o ile zadzwonisz (tez mi nie zalezy) zapytam jaki
                                                    jest final umizgow do Kataryny
                                                  • Gość: MACIEJ KATARYNA A HENRYK 8 IP: *.ny325.east.verizon.net 21.07.03, 07:07
                                                    Kino nie wyszlo z braku czasu,ale rozumiemy sie perfekt nawet bez gadania,co
                                                    grozi naglym i gwaltownym wybuchem uczuc w kazdej chwili jak miedzy Aragonka a
                                                    Henkiem angielskim.
                                                  • Gość: MACIEJ PROTEST PRZED FABRYKA KABLI W OZAROWIE MAZ IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.03, 16:33
                                                    PROTESTUJACY DOMAGALI SIE WYWIAZANIA STRON Z POROZUMIENIA PODPISANE W LUTYM
                                                    TEGO ROKU,CZYLI WPUSZCZENIA NOWYCH INWESTOROW NA TEREN FABRYKI KABLI,A TU
                                                    WIDZE,ZE GABRYCHA.GABRYCHA JUZ SWOJE 3 GROSZE WTRACILA.
                                                    CUPIALOWI PRODUKCJA SIE NIE OPLACALA,ALE MASZYNY I TOWARY WYWIOZL A TERAZ SIE
                                                    KLOCI O CENE ZIEMI.
                                                    NIE BADZ PAN MSCIWY PANIE CUPIAL,ZE KTOS INNY ZROBI LEPSZY INTERES NA TWOIM
                                                    MIEJSCU.


                                                    Gazeta.pl > Kraj > Informacje Czwartek, 21 sierpnia 2003

                                                    Protest przed Fabryką Kabli w Ożarowie Mazowieckim

                                                    PAP,d 21-08-2003, ostatnia aktualizacja 21-08-2003 13:53

                                                    Kilkadziesiąt osób przez blisko godzinę protestowało w czwartek przed byłą
                                                    Fabryką Kabli w Ożarowie Mazowieckim koło Warszawy.
                                                    czytaj dalej »

                                                    Protestujący domagali się stworzenia nowych miejsc pracy i wywiązania się stron
                                                    z porozumienia podpisanego w lutym obecnego roku między spółką Telefonika-
                                                    Kable, Agencją Rozwoju Przemysłu i komitetem protestacyjnym.

                                                    "Porozumienie zostało dotrzymane tylko przez nas. No może jeszcze gmina stara
                                                    się coś robić. Jeżeli nic się nie zmieni, będziemy radykalizować nasze
                                                    działania. Trzeba będzie wziąć bat i wymusić zmiany" - powiedział PAP
                                                    przewodniczący komitetu protestacyjnego Sławomir Gzik.

                                                    Porozumienie podpisane w lutym tego roku gwarantowało spółce reprezentującej
                                                    uczestników protestu dzierżawę na preferencyjnych warunkach hal produkcyjnych o
                                                    powierzchni 6 tys. metrów kwadratowych, położonych w obrębie zlikwidowanego
                                                    zakładu.

                                                    Manifestacja miała charakter pokojowy. Byli pracownicy Fabryki Kabli
                                                    manifestowali swoją obecnością, że nie zamierzają zrezygnować z dotychczas
                                                    zgłaszanych postulatów.

                                                    "Pracowaliśmy tu po dwadzieścia kilka lat. Niektórzy dłużej. To dzięki nam
                                                    firma świetnie funkcjonowała. Teraz nikt się nami nie interesuje. Traktują nas
                                                    jak stare graty" - powiedziała PAP pragnąca zachować anonimowość była
                                                    pracownica Fabryki Kabli w Ożarowie.

                                                    W byłą Fabrykę Kabli w Ożarowie - jak podawano w czerwcu w Agencji Rozwoju
                                                    Przemysłu - chcą zainwestować cztery spółki, w tym szwedzka spółka Stena.
                                                    Zdaniem Sławomira Gzika, chęć inwestowania na terenie byłej fabryki kabli
                                                    wyraża obecnie 15 firm. "Czas działa na naszą niekorzyść, nikt nie może czekać
                                                    wiecznie, ani my, ani inwestorzy" - dodał Gzik.

                                                    Problemem jest nadal kwestia własności gruntów po byłej Fabryce Kabli. Były
                                                    właściciel fabryki - Telefonika nie chce sprzedawać po kawałku gruntów, chce
                                                    sprzedać całość. Jednak podana przez nią cena jest dwukrotnie wyższa od
                                                    szacunków ARP. Rozważano też wymianę terenu w Ożarowie na tereny w Krakowie.

                                                    Fabryka Kabli w Ożarowie, której właścicielem była Telefonika- Kable, została
                                                    zlikwidowana w kwietniu 2002 r. Pracownicy zamkniętego zakładu protestowali
                                                    przeciw tej decyzji kilka razy w Warszawie - m.in. przed kancelarią premiera -
                                                    a w listopadzie zeszłego roku okupowali teren fabryki, by zapobiec wywożeniu z
                                                    niej maszyn.

                                                    W styczniu 2003 r. Agencja Rozwoju Przemysłu, działająca w imieniu ministerstwa
                                                    skarbu, podpisała umowę o utworzeniu na terenie Fabryki Kabli Ożarów Specjalnej
                                                    Strefy Ekonomicznej. Od tego czasu trwają negocjacje przedstawicieli rządu i
                                                    ARP w celu przejęcia fabryki od Telefoniki i wprowadzenia tam nowego inwestora.
                                                  • Gość: MACIEJ PROCES GRUPY OZAROWSKIEJ- ZMOWA PRASY IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.03, 05:02
                                                    CO TO ZA MODA NASTALA,CZEPIANIA SIE JEDNEGO MIASTA W POLSCE?
                                                    BEDE CHYBA MUSIAL POJECHAC NA "WAKACJE" I WSZYSTKO WYJASNIC.


                                                    Proces grupy ożarowskiej


                                                    Bogdan Wróblewski, Hubert Woźniak, Płock 16-09-2003, ostatnia aktualizacja 15-
                                                    09-2003 22:03

                                                    Jarosław G., postrach Sochaczewa, będzie miał proces w stolicy. Rodzinne miasto
                                                    G. nie ma dla niego odpowiedniego budynku sądu, straży i zabezpieczeń
                                                    technicznych uniemożliwiających ucieczkę.

                                                    To pod każdym względem nietypowa sprawa. 46-letni Jarosław G. to oficjalnie
                                                    były ślusarz na utrzymaniu żony i mieszkaniec okazałej rezydencji. Według
                                                    Centralnego Biura Śledczego herszt gangu specjalizującego się w handlu
                                                    narkotykami, wymuszeniach i lichwie. Za to ostatnie, niemal już zapomniane
                                                    przestępstwo, będzie sądzony w stolicy.

                                                    Wierzyciel

                                                    Jego specjalnością były pożyczki na procent (zwykle 15 proc. miesięcznie).
                                                    Jarosław G. sam oferował pomoc przedsiębiorcom, którzy popadli w tarapaty. Miał
                                                    zwyczaj pytać: "Ile chcesz?". Umowę zawierał ustnie, ale kwoty notował. Wraz z
                                                    telefonem dłużnika. Gdy nadchodził termin spłaty, do dłużników zgłaszali się
                                                    jego ludzie (np. oskarżony Mariusz G.).

                                                    CBŚ aresztował Jarosława G. w kwietniu ub. roku, gdy sterroryzowani przez gang
                                                    ludzie w końcu przerwali milczenie. Np. Tomasz Ch. (prowadził sklep z odżywkami
                                                    dla sportowców) pożyczył u herszta 4 tys. zł. Po roku z powodu "kapitalizacji
                                                    odsetek" do spłaty miał już 40 tys. Sklep upadł, gangsterzy grozili handlowcowi
                                                    okaleczeniem. Tomasz Ch. się ukrył. W końcu zebrał 32 tys. i zapłacił. Ale
                                                    Jarosław G. upomniał się o resztę długu.

                                                    Jak herszt z proboszczem

                                                    Podobnych historii akt oskarżenia opisuje kilka. Po mieście krążyły opowieści,
                                                    co Jarosław G. robi z tymi, którzy nie płacą. Kogoś skaleczył, komuś
                                                    przytrzymywał głowę pod kołem ciężarówki, jeszcze inny miał być wrzucony do
                                                    klatki z psami. Prawda mieszała się z fikcją. Zła fama rosła.

                                                    Czy nie poznał jej proboszcz jednej z parafii w Błoniu, który spotkał się z
                                                    Jarosławem G. w knajpie i dał namówić na numer z wyłudzeniem odszkodowania od
                                                    PZU za wyreżyserowaną kolizję samochodową? Faktem jest, że nie tylko nie
                                                    otrzymał ponad 12 tys. zł odszkodowania za stukniętego opla astrę, ale usiądzie
                                                    teraz obok herszta gangu na ławie oskarżonych.

                                                    Spawa wyjątkowa

                                                    W sumie oskarżonych jest ośmiu. Ich proces miał się odbyć w Sochaczewie. Już
                                                    wiosną prezes tamtejszego sądu wpadł w rozpacz. Prosił o skierowanie aktu
                                                    oskarżenia gdzie indziej. Argumentował: Jarosław G. jest
                                                    niebezpieczny; "budynek sądu w Sochaczewie nie ma ochrony, choćby
                                                    funkcjonariuszy kontrolujących wchodzących"; "sala rozpraw nie ma krat w
                                                    oknach", a stan okien "wręcz zaprasza do skorzystania z możliwości ucieczki";
                                                    publiczności spodziewać się można sporo ze względu na proces osób "znanych
                                                    tutejszej społeczności" itp. Niestety, akta idą tam, gdzie popełnione zostało
                                                    przestępstwo. Sprawa lokalnego herszta trafiła do Sochaczewa.

                                                    Dopiero po 1 lipca zmieniły się przepisy i sprawy zawiłe, wyjątkowe można za
                                                    zgodą sądu apelacyjnego przenosić do sądów okręgowych. Tak też się stało. Sąd
                                                    apelacyjny uznał, że "grupa ożarowska", to nie byle gangsterzy, lecz
                                                    schierarchizowana bandycka struktura. Zasługuje na proces w Warszawie.



                                                  • Gość: MACIEJ KOCHANA PROWINCJA TUZ POD WARSZAWA-WARSZTATY IP: *.ny325.east.verizon.net 16.09.03, 22:58
                                                    I co z tego,ze facet jest w moim wieku i chodzilem z nim do szkoly?
                                                    Takie byly ciezkie lata.
                                                    Male miasto,z jedna szkola,jedna kawiarnia i jedna restauracja i czy musze
                                                    dodawac,ze wszyscy sie znali.
                                                    A posucha byla taka,ze nawet dziewczynami sie dzielilismy.
                                                    Nie zapomne,jak moja urocza czarnula,pierwsza milosc zreszta,lubila z
                                                    tajemniczym usmiechem i blyskiem w oczach wypominac mnie,ze"na jednym
                                                    warsztacie z PERSHINGEM robilem".
                                                    Moze nie az tak doslownie,ale sens nalezycie oddalem.
                                                    I dzialo sie to wlasnie wtedy,gdy moja goraca krew byla jej niezbednie
                                                    potrzebna i to wlasnie w tym a nie innym miejscu i w tej wlasnie chwili.
                                                    Z biegiem czasu przywyklem do tych manipulacji a nawet zaczely mnie sie podobac
                                                    i pozniej juz sam dochodzilem do perfekcji w wywolywaniu zazdrosci tam,gdzie i
                                                    mnie byla potrzebna.
                                                  • Gość: MACIEJ Re: KOCHANA PROWINCJA TUZ POD WARSZAWA-WARSZTATY IP: *.ny325.east.verizon.net 26.09.03, 01:58
                                                    MIESNIAKOW MOGA POWSADZAC,ALE NIE KASJERA.


                                                    Halo, tu mówi Masa...

                                                    - Jestem tym, który wsypał "Pruszków" - po poniedziałkowym tekście o kasjerze
                                                    mafii, Wojciechu P., zadzwonił do "Super Expressu" najsłynniejszy, pilnie
                                                    strzeżony przez policję świadek koronny: Jarosław S., ps. Masa. To on złożył
                                                    przed prokuraturą i sądem obszerne, obciążające kasjera zeznania.

                                                    "Nie złagodziłem w sądzie swoich zeznań wobec Wojciecha P. Podtrzymuję to
                                                    wszystko, co mówiłem o nim wcześniej. P. należał do grupy" (pruszkowskiej -
                                                    red.) - powiedział "Masa". Jarosław S. potwierdził, że kasjer był człowiekiem,
                                                    który inwestował pieniądze gangu pruszkowskiego w różne - mniej lub bardziej
                                                    legalne przedsięwzięcia. To w jego biurze były prowadzone "biznesowe" rozmowy,
                                                    podczas których oporni byli zastraszani albo przekupywani.

                                                    "Super Express": - Jak to możliwe, że P. z taką łatwością kupował atrakcyjne
                                                    grunty w Warszawie?

                                                    - Zastraszaliśmy urzędników i dawaliśmy im łapówki - wyjaśnił "Masa".

                                                    Chociaż warszawski sąd uznał, że zeznania "Masy" są wiarygodne - co wyraźnie
                                                    podkreślił - to jednak stwierdził, że to za mało, by kasjera skazać za
                                                    przynależność do gangu.

                                                    W poniedziałek dziennik ujawnił zeznania "Masy" świadka koronnego w procesie
                                                    mafii pruszkowskiej. "Masa" m.in. obciążył 45-letniego Wojciecha P., kasjera
                                                    gangu. Mimo to sąd uniewinnił w głównym procesie bossów mafii człowieka, który
                                                    był mózgiem operacji finansowych organizacji. Wojciech P. jest na wolności i
                                                    śmieje się z sądu. W innym procesie z wolnej stopy odpowiada za wyłudzenie 1,2
                                                    mln dolarów z Prosper Banku i PBK.
                                                  • Gość: MACIEJ TELL HIM TO DROP DEAD IP: *.ny325.east.verizon.net 14.10.03, 06:00
                                                    Guys are playing poker.After losing 500 doll on one hand,Smith clutches his
                                                    chest and topples over,dead at the table.
                                                    To decide who's going to tell his wife,his buddies draw straws.
                                                    Anderson picks the short one.
                                                    "Break it to her gently" they urge.
                                                    "Leave it to me" he says.
                                                    When Smith's wife comes to the door,Anderson says:"Your husband just lost 500
                                                    doll playing cards"
                                                    "How much?" the wife yells,eyes blazing :"Tell him,to drop dead!"
                                                  • Gość: MACIEJ KOGO NIE LUBIMY? ANITY CZY MICHNIKA? IP: *.ny325.east.verizon.net 25.10.03, 02:05
                                                    Ten poll jest w netscape.com
                                                    Jak kazdy z was by zaglosowal.
                                                    Nie bede dluzej ukrywal,ze ja glosowalem na :"poor"


                                                    Poll


                                                    I have sometimes discriminated against people who are:

                                                    Uneducated 41%
                                                    Obese 23%
                                                    A different race than I am 17%
                                                    A different religion than I am 8%
                                                    Poor 5%
                                                    Physically disabled 5%
                                                    Total Votes: 4731


                                                  • maksimum Re: KOGO NIE LUBIMY? ANITY CZY MICHNIKA? 30.10.03, 15:35
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Ten poll jest w netscape.com
                                                    > Jak kazdy z was by zaglosowal.
                                                    > Nie bede dluzej ukrywal,ze ja glosowalem na :"poor"
                                                    >
                                                    >
                                                    > Poll
                                                    >
                                                    >
                                                    > I have sometimes discriminated against people who are:
                                                    >
                                                    > Uneducated 41%
                                                    > Obese 23%
                                                    > A different race than I am 17%
                                                    > A different religion than I am 8%
                                                    > Poor 5%
                                                    > Physically disabled 5%
                                                    > Total Votes: 4731

                                                    Cosik mnie sie zdaje,ze inteligencja polska glosowala na "uneducated".
                                                    Dla przypomnienia dodam,ze Bill Gates nie skonczyl studiow i samo to
                                                    zdyskwalifikowaloby go w kolach inteligencji polskiej.
                                                  • maksimum ZIEMIA W OZAROWIE 2,5 RAZA DROZSZA NIZ W KRAKOWIE 30.10.03, 15:44
                                                    To juz jakas sciema,ze ziemia w Ozarowie jest ponad 2 razy drozsza niz w
                                                    Krakowie.

                                                    Male miasto pelne rebeliantow a tak sie ceni.

                                                    Powinna byc jakas poprawka w konstytucji,ze ziemia w Krakowie moze byc tylko
                                                    tansza od ziemii w Warszawie,ale NIGDY w Ozarowie.
                                                    Przeciez tam jest ten caly UJOT i tyle innej inteligencji,ze to sie w pale nie
                                                    miesci.


                                                    Ożarów: porozumienie o wymianie gruntów
                                                    • Historia sporu w Ożarowie (30-10-03, 14:36)

                                                    ¤ Sprawa fabryki kabli w Ożarowie
                                                    Tomasz Prusek 30-10-2003, ostatnia aktualizacja 29-10-2003 20:55

                                                    Dobito targu między Tele-Foniką i skarbem państwa: dziś ma zostać podpisana
                                                    wstępna umowa o wymianie 5 hektarów w Ożarowie na 12 hektarów w Krakowie. Po
                                                    ponad półtora roku od likwidacji fabryki kabli jest szansa, że powstaną tam
                                                    nowe miejsca pracy. Za resztę fabryki Tele-Fonika chce otrzymać grunty pod
                                                    budowę nowego stadionu dla Wisły Kraków

                                                    Według naszych ustaleń w podpisaniu porozumienia nie planują udziału ani
                                                    wicepremier i minister gospodarki Jerzy Hausner, ani Bogusław Cupiał -
                                                    właściciel Tele-Foniki. Obaj osobiście byli zaangażowani w jego osiągnięcie.

                                                    W zamian za grunty i hale przemysłowe w Ożarowie o powierzchni 5 ha Tele-Fonika
                                                    otrzyma od skarbu państwa ok. 12 ha po zlikwidowanym krakowskim Prefabecie.

                                                    Podpisanie porozumienia nie oznacza jeszcze, że nowe miejsca pracy powstaną w
                                                    Ożarowie od ręki. Skarb państwa musi jeszcze formalnie przejąć nieruchomości, a
                                                    akcjonariusze Tele-Foniki wyrazić zgodę na transakcję. Poza tym nieruchomości
                                                    zostaną wniesione jako aport na podwyższenie kapitału Agencji Rozwoju
                                                    Przemysłu, która dopiero wtedy będzie mogła je sprzedać lub wydzierżawić
                                                    inwestorom chcącym zainwestować w Ożarowie. Zgodę musi jeszcze wyrazić
                                                    konsorcjum banków kredytujących Tele-Fonikę, któremu kablownia jest winna
                                                    zawrotną kwotę ok. 1,5 mld zł.

                                                    Na wieści z negocjacji z niecierpliwością oczekiwali b. pracownicy, których
                                                    część od początku października, po ostatnim załamaniu się rozmów Tele-Foniki z
                                                    rządem, w akcie rozpaczy, okupuje teren kablowni. - Pogodziliśmy się z tym, że
                                                    nie będzie w Ożarowie produkcji kabli. Ale przyjście czterech, pięciu
                                                    inwestorów i danie 200-300 miejsc pracy rozwiązywałoby całkowicie konflikt -
                                                    mówił nam w połowie października lider protestujących Sławomir Gzik.

                                                    Ale to jeszcze nie wszystko. Tele-Fonika nadal będzie właścicielem ponad 28
                                                    hektarów byłej kablowni. Plan ma jasny - będzie dążyć do wymiany całości na
                                                    tereny w Krakowie, gdzie ma zostać zbudowany nowy stadion dla Wisły Kraków.

                                                  • maksimum MARYS:SIPINSKA-RODOWICZ W SZCZUPLYM WYDANIU 07.11.03, 04:59
                                                    Gdy pierwszy raz zobaczylem Marys,jak schodzila po bardzo dlugich schodach,cos
                                                    na wzor hollywoodzkich scen ze schodami,w Rucianem to zamarlem na chwile,a po
                                                    chwili podnioslem szczeke z chodnika,tak mi nisko opadla.
                                                    Byla gdzies w odleglosci 50 metrow ode mnie i z glupiej ciekawosci patrzylem
                                                    czy idzie nad jezioro.
                                                    Ale jak zaczela isc w nasza strone,a my gralismy w scisle meskim gronie w
                                                    pilkarzy,no i wiadomo ze slownictwo tez mielismy czysto meskie,gdzie reka
                                                    przekreca sie cala obrone i pilka od ping-ponga strzela gole,zamarlem troche z
                                                    zapytaniem na niewinnych oczach:gdzie ona tu lezie?
                                                    Ktos sie cos odezwal,moze nawet ja:chcesz zagrac z nami?
                                                    Pytanie bylo i smieszne i glupie,bo gdzie dziewczynie grac z chlopakami,jak tu
                                                    trzeba bylo miec reflex nieziemski i ruchy szybkie a zwinne.
                                                    A ona:Tak ,czemu nie?
                                                    Ja z miejscowym Wieskiem bylismy tam najlepsi,ale ze Wiesiek miejscowy wsiuk,a
                                                    ona gladka panna ze stolicy,to grala ze mna przeciwko Wieskowi i Konduktorowi.
                                                    Czasami go tez Przecinak nazywalismy,bo tak smiesznie mial dwa zeby u gory
                                                    szeroko rozstawione.
                                                    I co sie dzieje?
                                                    Marys-to skrzyzowanie Sipinskiej z Rodowicz w szczuplym wydaniu,bo nawet po
                                                    dwojce dzieci przy wzroscie 167 wazy 53 kg,podczas gdy nasze gwiazdy ekranu
                                                    dupy dostaja nawet bez dzieci,bo tak im rolady i slodkosci zady rozsadzaja,ze
                                                    nawet czarne stroje im sylwet nie przywracaja-jest szybsza od wiatru i strzela
                                                    na bramke nie gorzej niz Konduktor i stalismy sie w godzine najbardziej
                                                    popularna para w Rucianem,choc jej nawet za reke nie trzymalem.
                                                    Dziwilem sie troche,dlaczego taka ladna dziewczyna lazi za mna niemal krok w
                                                    krok.
                                                    Krotki blond wlos i do tego lubiezne piwne oczy i zaczalem sie do niej
                                                    przyzwyczajac,bo kiedys nawet siostra zwracala mnie uwage,ze dziewczyny patrza
                                                    na mnie a ja tego nie widzialem.
                                                    Dopiero pozniej zrozumialem,ze prawdziwe zwierze obetnie cie z daleka,zanim
                                                    jeszcze zorientowalem sie ,ze jestem obserwowany,a gdy juz przechodzilem obok
                                                    niej,to one pretensjonalnie odwracaly glowe w innym kierunku jakbym byl
                                                    powietrzem co najwyzej.A ja dopiero wtedy w ostatniej chwili zauwazalem jakie
                                                    cudo mnie mija i gamon ze mnie wychodzil,ze tak pozno sie spostrzegalem.
                                                    I co ja widze,jak patrze na moja corke?
                                                    Widze,ze ma moje oczy,moje brwi,moj nos,moje usta,tylko ten sipinsko-rodowiczowy
                                                    owal twarzy nie jest moj,ze o wlosach nie wspomne.
                                                    I ma jeszcze ta kobiecosc,co przyciaga,ze napatrzec sie na nia nie mozna do syta
                                                    i co najgorsze,to to,ze ona o tym wie.
                                                  • Gość: marcee sipinska-rodowicz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 17:31
                                                    to juz parodie kobiecosci tak ze raczej mlodszemu pokoleniu niewiele mowia
                                                    twoje zachwyty
                                                    bo ja nie pamietam Sipowicz chudej
                                                    Rodowicz widzialam pare razy na zdjeciach i jak ja teraz mam przed oczami to
                                                    doslownie mozna zemdlec ze strachu -jakas wyubierana dziwacznie i tak nogi
                                                    rozkraczone tzryma i pochyloona jakos dziwnie i potrzasa sztucznymi wlosami
                                                    jakas pokraka z niej straszna i nawalone ma na gebie z tone pudrow i podkladow-
                                                    okropna geba

                                                    nie zebym zlosliwie to pisala ale Rodowicz tragedia totalna
                                                    Sipinska nie mam pojecia jak wyglada
                                                  • maksimum Re: sipinska-rodowicz DEYNA I MICHNIK 07.11.03, 22:06
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > to juz parodie kobiecosci tak ze raczej mlodszemu pokoleniu niewiele mowia
                                                    > twoje zachwyty

                                                    I ja sie nimi nie zachwycam,identycznie tak samo jak nie zachwycalem sie nigdy
                                                    Deyna czy Michnikiem.

                                                    > bo ja nie pamietam Sipowicz chudej
                                                    > Rodowicz widzialam pare razy na zdjeciach i jak ja teraz mam przed oczami to
                                                    > doslownie mozna zemdlec ze strachu -jakas wyubierana dziwacznie i tak nogi
                                                    > rozkraczone tzryma i pochyloona jakos dziwnie i potrzasa sztucznymi wlosami
                                                    > jakas pokraka z niej straszna i nawalone ma na gebie z tone pudrow i
                                                    podkladow- okropna geba
                                                    >
                                                    > nie zebym zlosliwie to pisala ale Rodowicz tragedia totalna
                                                    > Sipinska nie mam pojecia jak wyglada

                                                    Ale mialy wyglad jak byly mlode,a Deyna z Michnikiem nigdy nie mieli.
                                                  • Gość: marcee POLSKIE GWIAZDY MEDIOW SA SZCZUPLE IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 17:45
                                                    Monia Olejnik
                                                    Hanna Smoktunowicz
                                                    Agata Mlynarska
                                                    i inne


                                                    no tak ale zadna z nich nie ma 50tki na karku
                                                    hmmm

                                                    juz wiem IRENA SANTOR jest szczupla a ma chyba 70tke !!! o wlasnie

                                                    nikt ci tu grubego wola nie napisze po nazwisku bo go nie ma
                                                    Sipinska chyba pzrezyla tragedie bo nie mogla urodzic dziecka nie jestem pewna
                                                    zreszta a Rodowicz ma kochajacego meza i udane zycie osobiste to sie nie
                                                    stresuje wiec sie roztyla
                                                    co innego jak w Krakowie z Jasinskim siedziala i byla nieszczesliwa
                                                    zupelnie jak ja
                                                    jak zamkne ten zasrany krakowek urodze dziecko i bede szczesliwa wreszcie tez
                                                    utyje sobie

                                                    a reszta gwiazd poza tymi maryskami ktore wymieniles to nieszzcesliwe babki
                                                    wiec chude, albo stary je wymienia na lepszy model, albo nie moga zaciazyc
                                                    dlugo jak Smoktunowicz, albo boja sie ze skoncza jak Monika Luft (pzresliczna
                                                    notabene kobieta) czyli odstrzela je z wizji, albo alkoholiczki, albo dziecko w
                                                    sekcie (jak syn Grechuty) i tak mozna wymieniac do usranej smierci

                                                    nieszczesliwa baba jest chuda

                                                    tak ze staraj sie bardziej MAciej, bo to sie zle moze skonczyc dla ciebie
                                                    co tez raz Mojej Milej Basce pisalam w tej sprawie bo Ona sie gryzla za bardzo
                                                    Toba

                                                    jak piszesz o swoich najblizszych w sieci to chyba mozna skomentowac, nie?


                                                  • maksimum Re: POLSKIE GWIAZDY MEDIOW SA SZCZUPLE 07.11.03, 22:12
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > Monia Olejnik
                                                    > Hanna Smoktunowicz
                                                    > Agata Mlynarska
                                                    > i inne
                                                    >
                                                    >
                                                    > no tak ale zadna z nich nie ma 50tki na karku
                                                    > hmmm
                                                    >
                                                    > juz wiem IRENA SANTOR jest szczupla a ma chyba 70tke !!! o wlasnie
                                                    >
                                                    > nikt ci tu grubego wola nie napisze po nazwisku bo go nie ma
                                                    > Sipinska chyba pzrezyla tragedie bo nie mogla urodzic dziecka nie jestem
                                                    pewna
                                                    > zreszta a Rodowicz ma kochajacego meza i udane zycie osobiste to sie nie
                                                    > stresuje wiec sie roztyla
                                                    > co innego jak w Krakowie z Jasinskim siedziala i byla nieszczesliwa
                                                    > zupelnie jak ja
                                                    > jak zamkne ten zasrany krakowek urodze dziecko i bede szczesliwa wreszcie tez
                                                    > utyje sobie

                                                    Chcesz sie do Sipowicz upodobnic?

                                                    > a reszta gwiazd poza tymi maryskami ktore wymieniles to nieszzcesliwe babki
                                                    > wiec chude, albo stary je wymienia na lepszy model,

                                                    A co z Kolenda?

                                                    > albo nie moga zaciazyc
                                                    > dlugo jak Smoktunowicz, albo boja sie ze skoncza jak Monika Luft (pzresliczna
                                                    > notabene kobieta) czyli odstrzela je z wizji, albo alkoholiczki, albo dziecko
                                                    w sekcie (jak syn Grechuty) i tak mozna wymieniac do usranej smierci

                                                    Te wschodnie charaktery maja sklonnosci do sekt.

                                                    > nieszczesliwa baba jest chuda
                                                    > tak ze staraj sie bardziej MAciej, bo to sie zle moze skonczyc dla ciebie
                                                    > co tez raz Mojej Milej Basce pisalam w tej sprawie bo Ona sie gryzla za
                                                    bardzo Toba
                                                    >
                                                    > jak piszesz o swoich najblizszych w sieci to chyba mozna skomentowac, nie?

                                                    Oczywiscie,ze tak.
                                                  • Gość: marcee Babcia Kora Sipowicz IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 23:02
                                                    Oczywiscie mialam na mysli Sipinska (a nie Sipowicz) , ktora o ile mgliscie
                                                    pamietam w koncu pozbierala sie do kupy jakos i zyje sobie szczesliwie z mezem
                                                    w jakims domku i rabatki pielegnuje, skoro utyla to znaczy ze jest zadowolona z
                                                    zycia.

                                                    Natomiast Sipowicz -Kamil zreszta, to taki chudy kogut aktualny stary Babci
                                                    Kory z Maanamu, ktory toczyl przez dlugie lata walke prawna o uznanie go za
                                                    biologicznego ojca jednego z synow Babci Kory. Nie chwalil sie tym glosno bo i
                                                    nie ma czym, w koncu jego mestwo zostalo nagrodzone wyrokiem sadu po mysli.
                                                    Babcia tez sie akurat namyslila ze oleje Jackowskiego i tak sobie z Kamilem
                                                    razem siedza i koty choduja. On pisze dla niej piosenki, ona je spiewa.
                                                    Co z tym ich synem nie wiadomo i jak on to ogolnie zniosl.
                                                    Moze tym sie gryzie Babcia bo ona nie tyle jest szczupla ale taka chuda ze az
                                                    zasuszona.
                                                    I przy wzroscie 167 szacuję ją w pzredziale 46-50 no gora 52 kg.




                                                  • maksimum Re: Babcia Kora Sipowicz 08.11.03, 01:13
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > Oczywiscie mialam na mysli Sipinska (a nie Sipowicz) , ktora o ile mgliscie
                                                    > pamietam w koncu pozbierala sie do kupy jakos i zyje sobie szczesliwie z
                                                    mezem
                                                    > w jakims domku i rabatki pielegnuje, skoro utyla to znaczy ze jest zadowolona
                                                    z zycia.
                                                    > Natomiast Sipowicz -Kamil zreszta, to taki chudy kogut aktualny stary Babci
                                                    > Kory z Maanamu, ktory toczyl przez dlugie lata walke prawna o uznanie go za
                                                    > biologicznego ojca jednego z synow Babci Kory. Nie chwalil sie tym glosno bo
                                                    i nie ma czym, w koncu jego mestwo zostalo nagrodzone wyrokiem sadu po mysli.
                                                    > Babcia tez sie akurat namyslila ze oleje Jackowskiego i tak sobie z Kamilem
                                                    > razem siedza i koty choduja. On pisze dla niej piosenki, ona je spiewa.
                                                    > Co z tym ich synem nie wiadomo i jak on to ogolnie zniosl.
                                                    > Moze tym sie gryzie Babcia bo ona nie tyle jest szczupla ale taka chuda ze az
                                                    > zasuszona.
                                                    > I przy wzroscie 167 szacuję ją w pzredziale 46-50 no gora 52 kg.

                                                    Ty Marcee potrafisz rozbawic mnie do placzu i za to Cie bardzo lubie.
                                                    Gorace caluski.
                                                    Ja myslalem ,ze Sipowicz to jest polaczenie nazwisk Sipinskiej i Rodowicz,bo o
                                                    tej suchej babie pojecia nie mam zadnego.
                                                    Jesli przy 167 wazy 46 to jest sucha,ale przy 52 to juz raczej normalna.
                                                    Domyslam sie teraz,ze Ty jestes "gruba rybcia" jakas.
                                                    Zdjecie przyslalas szczuplej blondynki,u ktorej wszystko na miejscu i
                                                    powiedziec mozna piersiata niezle,ze juz zaczalem walizki pakowac i bielizne na
                                                    zmiane,ale jak bedziesz miala troche nadwagi,to przez pare dni Cie z domu nie
                                                    wypuszcze na popas i dojdziesz do siebie,bo na owocach milosci sie niezle
                                                    chudnie.
                                                  • Gość: marcee nieutulony pierwszy zal i perfect match IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.03, 20:45
                                                    dobrze ze sie przyczynilam do takiej pieknej sprawy jak nieutulony zal
                                                    kataryny
                                                    no ale obowiazki wzywaja wiec ide
                                                  • marcepanna Re: nieutulony drugi zal i perfect match 08.11.03, 21:57
                                                    jeszcze tylko musze dodac ze dzisiaj pierwszy raz w zyciu zauwazylam dopiero ze
                                                    Kataryna jest zwyczajnie glupia , fakt ze nie glupia ges ale glupia
                                                    i tylko Ty Maciej od razu nazwales rzecz po imieniu czyli kto prezesuje w
                                                    Agorze tak naprawde -przeciez to oczywiste
                                                    Moj Boze
                                                    mialam sie jutro pomodlic u Dominikanow w Krakowie za kataryne bo bog
                                                    bezboznikow wysluchuje ale zaraz mnie blysnela mysl jedna:
                                                    ze ona nie chciala z Toba pisac bo bala sie ze ja zdekonspirujesz albo raczej
                                                    ze ona sie przed toba zdekonspiruje
                                                    przeciez ona maci tam w glowach tym biedakom i dobrze wie ze Adas jest
                                                    Prezesuniem, jakies statuty wyciaga i paragrafami strzela do nich i udaje ze
                                                    nie wie ze istnieje cos takiego chocby jak spolka cicha (notabene nasz SA
                                                    orzekl kiedys kapitalnie ze konkubinat to nic innego jak tylko wlasnie cicha
                                                    spolka)
                                                    cos takiego
                                                    no ale musze ci podziekowac bo dzieki Tobie na poscie Euromirowym dopiero nie
                                                    czuje sie glupsza od niej
                                                    lec sobie w ramiona jakie tam chcesz ale dziekuje Maksek bo to mnie lepiej
                                                    dowartosciowalo niz autograf Jacka W.



                                                  • maksimum Re: nieutulony drugi zal i perfect match 08.11.03, 22:12
                                                    kataryna.kataryna napisała:

                                                    > marcepanna napisała:
                                                    >
                                                    > > No widzisz Kataryna?
                                                    > >
                                                    > > Ze zacytuje Twoje wlasne slowa : jestes glupia jak but Millera
                                                    > > Tylko niestety Ty
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Po pierwsze to nie są moje słowa a po drugie odpierdol się ode mnie!

                                                    I widzisz do czego doprowadzilas?
                                                    Z drugiej strony troche lepiej sie czuje,bo wychodzi na to,ze nie tylko ja
                                                    jestem przewrazliwiony.
                                                  • maksimum AND GET ME A WHISKY YOU COW. 13.11.03, 23:20
                                                    On reaching his plane seat a man is surprised to see a parrot strapped in next
                                                    to him. He asks the stewardess for a coffee where upon the parrot squawks "And
                                                    get me a whisky you cow!" The stewardess, flustered, brings back a whisky for
                                                    the parrot and forgets the coffee.

                                                    When this omission is pointed out to her the parrot drains its glass and
                                                    bawls "And get me another whisky you idiot". Quite upset, the girl comes back
                                                    shaking with another whisky but still no coffee.

                                                    Unaccustomed to such slackness the man tries the parrot's approach "I've asked
                                                    you twice for a coffee, go and get it now or I'll kick you".

                                                    The next moment, both he and the parrot have been wrenched up and thrown out
                                                    of the emergency exit by two burly stewards. Plunging downwards the parrot
                                                    turns to him and says "For someone who can't fly, you complain too much!"

                                                    *******************************************************************************

                                                    This is Captain Sinclair speaking. On behalf of my crew I'd like to welcome
                                                    you aboard British Airways flight 602 from New York to London. We are
                                                    currently flying at a height of 35,000 feet midway across the Atlantic.

                                                    "If you look out of the windows on the starboard side of the aircraft, you
                                                    will observe that both the starboard engines are on fire.

                                                    "If you look out of the windows on the port side, you will observe that the
                                                    port wing has fallen off.

                                                    "If you look down towards the Atlantic ocean, you will see a little yellow
                                                    life raft with three people in it waving at you.

                                                    "That's me your captain, the co-pilot, and one of the air stewardesses. This
                                                    is a recorded message. Have a good flight!"
                                                  • basia.basia Re: AND GET ME A WHISKY YOU COW. 13.11.03, 23:49
                                                    maksimum napisał:

                                                    > On reaching his plane seat a man is surprised to see a parrot strapped in
                                                    next
                                                    > to him. He asks the stewardess for a coffee where upon the parrot
                                                    squawks "And
                                                    > get me a whisky you cow!" The stewardess, flustered, brings back a whisky
                                                    for
                                                    > the parrot and forgets the coffee.
                                                    >
                                                    > When this omission is pointed out to her the parrot drains its glass and
                                                    > bawls "And get me another whisky you idiot". Quite upset, the girl comes
                                                    back
                                                    > shaking with another whisky but still no coffee.
                                                    >
                                                    > Unaccustomed to such slackness the man tries the parrot's approach "I've
                                                    asked
                                                    > you twice for a coffee, go and get it now or I'll kick you".
                                                    >
                                                    > The next moment, both he and the parrot have been wrenched up and thrown out
                                                    > of the emergency exit by two burly stewards. Plunging downwards the parrot
                                                    > turns to him and says "For someone who can't fly, you complain too much!"
                                                    >
                                                    >
                                                    *******************************************************************************
                                                    >
                                                    > This is Captain Sinclair speaking. On behalf of my crew I'd like to welcome
                                                    > you aboard British Airways flight 602 from New York to London. We are
                                                    > currently flying at a height of 35,000 feet midway across the Atlantic.
                                                    >
                                                    > "If you look out of the windows on the starboard side of the aircraft, you
                                                    > will observe that both the starboard engines are on fire.
                                                    >
                                                    > "If you look out of the windows on the port side, you will observe that the
                                                    > port wing has fallen off.
                                                    >
                                                    > "If you look down towards the Atlantic ocean, you will see a little yellow
                                                    > life raft with three people in it waving at you.
                                                    >
                                                    > "That's me your captain, the co-pilot, and one of the air stewardesses. This
                                                    > is a recorded message. Have a good flight!"

                                                    Widzę, że sobie zaczynasz obrzydzać latanie:)
                                                  • marcepanna Re: AND GET ME A WHISKY YOU COW. 14.11.03, 00:00
                                                    ha ha ha
                                                  • maksimum Re: AND GET ME A WHISKY YOU COW. 14.11.03, 00:28
                                                    basia.basia napisała:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    >
                                                    > > On reaching his plane seat a man is surprised to see a parrot strapped in
                                                    > next
                                                    > > to him. He asks the stewardess for a coffee where upon the parrot
                                                    > squawks "And
                                                    > > get me a whisky you cow!" The stewardess, flustered, brings back a whisky
                                                    > for
                                                    > > the parrot and forgets the coffee.
                                                    > >
                                                    > > When this omission is pointed out to her the parrot drains its glass and
                                                    > > bawls "And get me another whisky you idiot". Quite upset, the girl comes
                                                    > back
                                                    > > shaking with another whisky but still no coffee.
                                                    > >
                                                    > > Unaccustomed to such slackness the man tries the parrot's approach "I've
                                                    > asked
                                                    > > you twice for a coffee, go and get it now or I'll kick you".
                                                    > >
                                                    > > The next moment, both he and the parrot have been wrenched up and thrown o
                                                    > ut
                                                    > > of the emergency exit by two burly stewards. Plunging downwards the parrot
                                                    >
                                                    > > turns to him and says "For someone who can't fly, you complain too much!"
                                                    > >
                                                    > >
                                                    >
                                                    *******************************************************************************
                                                    > >
                                                    > > This is Captain Sinclair speaking. On behalf of my crew I'd like to welcom
                                                    > e
                                                    > > you aboard British Airways flight 602 from New York to London. We are
                                                    > > currently flying at a height of 35,000 feet midway across the Atlantic.
                                                    > >
                                                    > > "If you look out of the windows on the starboard side of the aircraft, you
                                                    >
                                                    > > will observe that both the starboard engines are on fire.
                                                    > >
                                                    > > "If you look out of the windows on the port side, you will observe that th
                                                    > e
                                                    > > port wing has fallen off.
                                                    > >
                                                    > > "If you look down towards the Atlantic ocean, you will see a little yellow
                                                    >
                                                    > > life raft with three people in it waving at you.
                                                    > >
                                                    > > "That's me your captain, the co-pilot, and one of the air stewardesses. Th
                                                    > is
                                                    > > is a recorded message. Have a good flight!"
                                                    >
                                                    > Widzę, że sobie zaczynasz obrzydzać latanie:)

                                                    To jest dosc dlugi lot i to na dodatek LOT-em i zawsze niezly stres przed
                                                    takimi lotami przezywam.
                                                    Probuje jak moge sie uodpornic,ale jak oba silnik sie pala i czesc skrzydla juz
                                                    odpadla,a zaloga bezpiecznie macha do nas z lodzi ratunkowej,to domyslasz sie
                                                    jak sie czuje?
                                                  • maksimum ALA PLACZE CZA ! CZA ! 17.11.03, 21:54
                                                    Co ty spiewasz coruniu?
                                                    I'm learning my new polish song.
                                                    Pokaz ksiazke,to razem sie pouczymy.
                                                    OK.

                                                    Ale plucha, cha,cha,
                                                    Ale dmucha cha,cha
                                                    Niech tam leje
                                                    Niech tam wieje
                                                    Ja sie bawie,ja sie smieje

                                                    Dla mnie jesien ,to jest mucha
                                                    Jesien,jesien ,jesieniucha
                                                  • inaww Re: ALA PLACZE CZA ! CZA ! 20.11.03, 10:53
                                                    Masz, Macieju, rodzinę, jak wielu ludzi, życiorys średnio interesujący i
                                                    cieszysz się z tego, że masz co masz. Twój pamiętnik ogłaszany w odcinkach
                                                    publicznie niezupełnie po polsku (tak szybko ubywa Ci polskich słów, że używasz
                                                    makaronizmów-protez...) nie jest ani niezwykły, ani nietypowy i mnie ani
                                                    wzrusza, ani cieszy, ani martwi. Zaprosiłeś mnie do rozmowy ale nie mam nic na
                                                    ten temat do powiedzenia.
                                                  • maksimum ZYCIORYS 20.11.03, 15:17
                                                    Zawsze mozesz pokazac cos innego,moze lepszego niz to co juz jest na forum.
                                                  • Gość: marcee Re: ALA PLACZE CZA ! CZA ! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.03, 21:14
                                                    Dlaczego?
                                                    Ja uwazam ze najfajniejssze sa zwykle zyciorysy wlasnie. ale ciekawi mnie co
                                                    innego, gdzie sa makaronizmy w jezyku MAcieja?
                                                  • maksimum Re: ALA PLACZE CZA ! CZA ! LOKALNA GWARA. 22.11.03, 00:41
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > Dlaczego?
                                                    > Ja uwazam ze najfajniejssze sa zwykle zyciorysy wlasnie. ale ciekawi mnie co
                                                    > innego, gdzie sa makaronizmy w jezyku MAcieja?

                                                    Pomidory sa z wloskiego i dlatego obce nalecialosci w jezyku polskim nazywano
                                                    kiedys makaronizmami.
                                                    Obecnie,te nalecialosci sa niemal wylacznie z angielskiego i tak bedzie do
                                                    momentu az wszyscy beda znali angielski jak polski,a pozniej polski bedzie
                                                    traktowany jako lokalna gwara.

                                                    Piosenka byla:ALE PLUCHA,CHA,CHA a ona przeczytala ALA PLACZE ,CZA ,CZA.
                                                  • Gość: MACIEJ "MIESNIAK" "ORZEL" I "MACIEK" OD ZABY IP: *.ny325.east.verizon.net 28.11.03, 20:14






                                                    Miesniak Orzel i Maciek od Zaby moga usadzic Modzelewskiego,bo Gawronik i tak
                                                    ma przemoczone.
                                                    Jarek poki mieszkal na "Starym" Pruszkowie byl OK,bo tam sie zadna glizda nie
                                                    wcisnie,ale jak sie postawil w Komorowie to mu zaczelo sie luzowac.

                                                    Co może ekspert?

                                                    Rafał Zasuń, Wojciech Cieśla 28-11-2003, ostatnia aktualizacja 28-11-2003
                                                    00:45

                                                    Witold Modzelewski na co dzień występujący w sejmowej komisji zabiegał w
                                                    resorcie finansów o zmianę przepisów. Nie ujawnił, że działa na rzecz
                                                    senatora-biznesmena Aleksandra Gawronika

                                                    Aleksander Gawronik (dziś w areszcie, kiedyś niezależny senator i jeden z
                                                    najbogatszych Polaków), pod koniec lat 90. chciał się włączyć w nowy biznes -
                                                    sprzedaż papierosów bez akcyzy dla cudzoziemców. Senator potrzebował
                                                    korzystnych dla siebie przepisów. Szukał osoby, która mogła w tym pomóc.

                                                    Witold Modzelewski był wtedy (i jest do dzisiaj) szefem prywatnego Instytutu
                                                    Studiów Podatkowych. Uchodzi za jednego z najlepszych specjalistów od
                                                    podatków w Polsce. Jako wiceminister finansów w 1993 r. był jednym z ojców
                                                    polskiej ustawy o VAT.

                                                    Dlaczego Gawronik zwrócił się do Modzelewskiego?

                                                    Gawronik, kupiec z Łodzi

                                                    Na przełomie 1998 i 1999 r. do Sejmu trafił rządowy projekt zmian w ustawie o
                                                    VAT. Przewidywał, że cudzoziemcom robiącym w Polsce zakupy będzie zwracany
                                                    podatek VAT, a zajmą się tym tzw. firmy zwrotowe.

                                                    Mechanizm ich działania sprawdził się za granicą i wygląda prosto: firma (np.
                                                    międzynarodowa sieć Global Refund ) zawiera umowę ze sklepami. Sklep ma
                                                    nalepkę "tax free". Żeby odzyskać podatek, cudzoziemiec musi podstemplować na
                                                    granicy fakturę ze sklepu na wywożony towar i zgłosić się do punktu, który
                                                    odda mu podatek. Firma zwrotowa żyje z prowizji. Inny wariant, przyjęty w
                                                    końcu także w Polsce, przewiduje, że VAT mogą zwracać nie tylko firmy
                                                    zwrotowe, ale także zwykłe sklepy czy hurtownie.

                                                    Gawronik zabiegał w Sejmie, żeby VAT zwracano wyłącznie w punktach na granicy
                                                    i by mogły to robić tylko firmy zwrotowe. Senator miał sieć kantorów na
                                                    granicy z Niemcami, które byłyby doskonałymi punktami zwrotu. Stałby się
                                                    monopolistą.

                                                    Według złożonych w prokuraturze zeznań kochanki i wspólniczki Gawronika
                                                    Katarzyny I. interesów Gawronika w Sejmie w tej sprawie pilnowali jego dwaj
                                                    pracownicy - Piotr B. i Leszek K. Dostali przepustki do Sejmu - wystawił im
                                                    je ówczesny dyrektor klubu AWS Józef Pólkowski. Na posiedzeniach sejmowej
                                                    komisji finansów występowali jako "przedstawiciele kupców łódzkich".

                                                    Argumenty ludzi Gawronika nie przekonały parlamentarzystów. Jednym z
                                                    największych przeciwników forsowanych przez nich rozwiązań był Witold
                                                    Modzelewski. Ustawę uchwalono w maju 1999 r.

                                                    Ekspert się nie zająknął

                                                    Wtedy Gawronik zmienił plany. Postanowił otworzyć specjalne sklepy, w których
                                                    cudzoziemcy mogliby kupować papierosy. Papierosy byłyby bez akcyzy, VAT
                                                    turyści odzyskiwaliby na granicy, zaś firma Gawronika inkasowałaby prowizję.

                                                    Papierosy miałyby inne opakowania od tych zwykłych, dzięki temu - według
                                                    autorów pomysłu - nie trafiałyby na zwykłych sklepów. Zwrotem VAT miała
                                                    zajmować się spółka Italmarca kupiona przez Gawronika od byłego posła AWS
                                                    Marka Kolasińskiego (proces Kolasińskiego zaczyna się właśnie w Katowicach,
                                                    były poseł jest oskarżony o wielomilionowe wyłudzenia).

                                                    Gdyby Gawronikowi udało się utworzyć własną sieć wzdłuż granicy, złapałby
                                                    Pana Boga za nogi. Papierosy u niego byłyby znacznie tańsze niż na Zachodzie.
                                                    Turyści z Niemiec zapewniliby mu milionowe obroty.

                                                    Żeby papierosy były sprzedawane bez akcyzy, potrzebna była zmiana przepisów.
                                                    Właśnie w tej sprawie w czerwcu 1999 r. Gawronik zwrócił się do
                                                    Modzelewskiego. Czy docenił jego skuteczność - w końcu ekspert pokrzyżował
                                                    pierwotne plany senatora? Nie wiadomo.

                                                    Kilka miesięcy później Witold Modzelewski (cały czas jest ekspertem sejmowej
                                                    komisji finansów) pisze w sprawie zmiany przepisów list do dwóch
                                                    wiceministrów finansów - Jana Rudowskiego i Jana Wojcieszczuka. Przedstawia w
                                                    nim zalety rozwiązania Gawronika. Podpisuje się jako szef Instytutu Studiów
                                                    Podatkowych. Ani słowem nie wspomina, że działa na zlecenie Gawronika, a ten
                                                    mu za to płaci!

                                                    Żeby urzędnicy mieli mniej pracy, Modzelewski sam opracowuje projekt
                                                    rozporządzenia i przesyła je do resortu. Na kilku stronach przedstawia zalety
                                                    wariantu Gawronika. A nie wspomniał o nich, gdy był ekspertem w pracach nad
                                                    ustawą.

                                                    Wczoraj Modzelewski tłumaczył nam, że nie miał pełnomocnictwa do występowania
                                                    w imieniu Gawronika. Podkreślał, że nie jest lobbystą, a ekspertem i był
                                                    przekonany o słuszności rozwiązań o których pisał. Zagroził nawet, że jeśli
                                                    nazwiemy go lobbystą, pozwie autorów tekstu. Rozmawialiśmy z nim wczoraj
                                                    wieczorem i zażądał autoryzacji swoich wypowiedzi. Po godzinie stwierdził, że
                                                    nie ma już na nią czasu.

                                                    Ministerstwo Finansów pozostało głuche na list Modzelewskiego. Pomysł upada,
                                                    Modzelewski inkasuje od Gawronika pieniądze za współpracę. W aktach sądowych
                                                    są faktury. Części z nich Gawronik zresztą nie zapłacił.

                                                    Zeznaje "Masa"

                                                    Gawronika aresztowano w maju 2001 r. Został już skazany w ramach afery Art-B.
                                                    Teraz przed sądem w Słubicach toczy się rozprawa, w której jest oskarżony o
                                                    udział w wyłudzeniu 7 mln zł kredytu i oszustwa na blisko 8 mln zł. Zarzuty
                                                    wobec Gawronika jako pierwsza opisała "Rzeczpospolita".

                                                    Prokuratura oskarża go o wyjątkowo prymitywny i łatwy do wykrycia przekręt -
                                                    fałszowanie dowodów wywozu papierosów za granicę i wyłudzania dzięki temu
                                                    zwrotu podatku VAT. Ma dowody, że Gawronik na transakcje pożyczał pieniądze
                                                    od "Pershinga", szefa gangu pruszkowskiego. Mówi o tym Jarosław
                                                    Sokołowski "Masa", świadek koronny z procesu gangu pruszkowskiego. Dotarliśmy
                                                    do zeznań "Masy", w których opowiada o senatorze Gawroniku:

                                                    "Gawronik przyniósł biznesplan, z którego wynikało, że jest możliwość
                                                    zarobienia pieniędzy na granicach powyżej miliarda nowych złotych kwartalnie.
                                                    Pokazywał opinie profesora Modzelewskiego, z których wynikało, że jest to
                                                    realne, powiedział też, że Modzelewski będzie załatwiał obsługę prawną naszej
                                                    firmy".

                                                    Z zeznań "Masy" wynika, że trzech gangsterów - "Mięśniak", "Orzeł"
                                                    i "Maciek" - miało odwozić Modzelewskiego z Poznania do Warszawy po spotkaniu
                                                    z Gawronikiem. "W tym czasie moje spotkania z Gawronikiem były dość częste i
                                                    po pewnym czasie przydzieliłem mu Mięśniaka, Orła i Maćka od Żaby jako
                                                    ochronę osobistą. Wiem od nich, że odwozili z Poznania do Warszawy profesora
                                                    Modzelewskiego po jego spotkaniu z Gawronikiem" (fragment zeznań "Masy" z
                                                    września 2000 r.).

                                                    Ekspert jest ekspertem

                                                    Nie wiadomo, czy można polegać na prawdziwości zeznań "Masy" (dzięki którym
                                                    za kratami siedzi dziś cały zarząd gangu pruszkowskiego). Jednak prokuratura
                                                    prowadząca śledztwo przeciwko Gawronikowi nie próbowała w żaden sposób
                                                    weryfikować zeznań "Masy" w sprawie Modzelewskiego. Ograniczyła się do
                                                    pobieżnego przesłuchania profesora, w którym ten zaprzeczył faktom podawanym
                                                    przez "Masę". Także "Gazecie" Modzelewski mówił, że nie miał żadnej wiedzy na
                                                    temat swojego kontrahenta, a o jego kontaktach dowiedział się dużo później z
                                                    prasy.

                                                    Modzelewski nadal jest ekspertem sejmowej komisji finansów. Doradzał sejmowej
                                                    podkomisji pracującej nad nowym projektem ustawy o VAT. Przesłuchiwany przez
                                                    prokuraturę potwierdził, że pomagał Gawronikowi, pisał na jego zlecenie listy
                                                    do resortu finansów i opracował korzystny dla senatora projekt
                                                    rozporządzenia.
                                                  • Gość: marcee znany to TRIOLET IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.11.03, 18:43
                                                    pecunia non olet

                                                    ze pieniadz nie smierdzi
                                                    uczony potwierdzi !
                                                  • Gość: MACIEJ LATE NIGHT SWIM IP: *.ny325.east.verizon.net 04.12.03, 06:27
                                                    cnn.netscape.cnn.com/news/video.jsp
                                                  • maksimum FURA,SKORA I KOMOORA 07.12.03, 20:07
                                                    money.cnn.com/news/specials/bestcars/
                                                  • maksimum GRANDMA GOT RIDEOVER BY THE REINDEER 10.12.03, 23:23
                                                    right in front the house on Christmas Eve.
                                                    To chyba najzabawniejsza piosenka na Christmas jaka slyszalem i lubilem ja
                                                    sobie podspiewywac przed laty.
                                                    Az tu dzis corka przychodzi i pyta mnie czy znam taka ciekawa piosenke,ktora
                                                    jest jest najulubiensza i zaczyna ta wlasnie,ktora teraz juz jest chyba klasyka.
                                                    Should i open up the presents or sent them back?
                                                  • Gość: MACIEJ POMYSLEC,ZE ONA KIEDYS BARDZO LADNA BYLA! IP: *.ny325.east.verizon.net 12.12.03, 01:18
                                                    channels.netscape.com/ns/celebrity/gallery_fr.jsp?floc=g-connelly3&gname=connelly&gproj=c&grurl=http%3A%2F%2Fchannels.netscape.com%2Fns%
                                                    2Fcelebrity%2Ftoptenwrap.jsp%3Farchive%3D0310%26slot%3D6&photo=3
                                                  • Gość: MACIEJ POMYSLEC,ZE ONA KIEDYS BARDZO LADNA BYLA! IP: *.ny325.east.verizon.net 12.12.03, 01:18
                                                    channels.netscape.com/ns/celebrity/gallery_fr.jsp?floc=g-connelly3&gname=connelly&gproj=c&grurl=http%3A%2F%2Fchannels.netscape.com%2Fns%
                                                    2Fcelebrity%2Ftoptenwrap.jsp%3Farchive%3D0310%26slot%3D6&photo=3
                                                  • Gość: MACIEJ POMYSLEC,ZE ONA KIEDYS BARDZO LADNA BYLA! IP: *.ny325.east.verizon.net 12.12.03, 01:18
                                                    channels.netscape.com/ns/celebrity/gallery_fr.jsp?floc=g-connelly3&gname=connelly&gproj=c&grurl=http%3A%2F%2Fchannels.netscape.com%2Fns%
                                                    2Fcelebrity%2Ftoptenwrap.jsp%3Farchive%3D0310%26slot%3D6&photo=3
                                                  • maksimum CZY POWINIENEM BRAC PRZYKLAD Z BUSHA? 16.12.03, 15:20
                                                    www.foulds2000.freeserve.co.uk/bushv6.htm
                                                  • Gość: marcee ))))))))))))) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 19:08
                                                    poryczalam sie ze smiec0u
                                                  • maksimum "THE SWEETEST THING" 2002 22.12.03, 06:25
                                                    Ogladalem ten film juz ze 20 minut i patrze sie jak w obraz w ta Courtney,bo
                                                    wiem ze znam nie tylko buzke ale i cale cialo jak palce swojej wlasnej reki i
                                                    nie moge wydukac jak ona sie nazywa.
                                                    Pozniej sobie uzmyslawiam,ze ona ma ta sama slodka buzke i urode co moja
                                                    Marys,tylko wlosy cos za dlugie i modnie na ryzawo zrobione.
                                                    Po namysle oprzytomnialem,ze to Christina Applegate,ta sama glupia platynowa
                                                    blondyna z "Married with Children".
                                                    Ten owal twarzy mnie nie oglupi,jakbym na swoja corke patrzyl.
                                                    Ale film byl sexowny wiec nie dla dzieci i grala tez czarnula Jane czyli Selma
                                                    Blair i ona to najbardziej sexy numery wyprawiala.
                                                    Jako trzecia do kompletu,byla tam tez Christina-oversized deska do
                                                    prasowania,czyli sama Cameron Diaz,bozyszcze mlodziezy ze zlamanym nosem.
                                                    Film calkiem zabawny,cos posredniego miedzy "hot stuff" a "sexual revolution".
                                                    W kulminacyjnym momencie Jane memlala tak dobrze facetowi,ze mu grucha w jej
                                                    gardle ugrzezla i za nic nie mogla sie z tej pozycji wyrwac,bo facet mial body
                                                    piercing na zoledziu ,ktory akurat zahaczyl o struny glosowe dziewczyny i ani w
                                                    te ani wewte.
                                                    Stoja wokol wszyscy blizsi i dalsi znajomi,jak i nieznajomi rowniez i dochodza
                                                    do wniosku,ze Jane musi rozluznic struny glosowe,bo inaczej dyszla z gardla nie
                                                    wyciagnie.
                                                    Wiec wszyscy zebrani na party zaczynaja spiewac modna piosenke z mlodych
                                                    lat,ktora ma rozluznic gardlo Jane i ku zaskoczeniu wszystkich akcja sie
                                                    powiodla.
                                                  • maksimum YOU'RE SUDDENLY RICH ! BUMMER 02.01.04, 08:14
                                                    moneycentral.msn.com/content/Retirementandwills/Escapetheratrace/P47348.asp

                                                    Know Your priorities! Tylko to i az to!
                                                  • maksimum CYCATA MADE A MOVE ON ME! 04.01.04, 06:33
                                                    Ladna pogoda,plus 12 stopni C wiec jade rowerami z dzieciakami do parku.
                                                    Corka probuje wlasnie nowy rower,typowo dziewczecy i w kolorze rozowym.
                                                    Tak sie w nim zakochala,ze juz na poprzednim,ktory odziedziczyla po starszym
                                                    bracie nawet nie chciala wsiasc.
                                                    Synowi kupilem jak sie uczyl jezdzic razem z dwoma extra kolkami do tylu.
                                                    Nauczyl sie jezdzic i dorosl do wiekszego,pozniej corka nauczyla sie jezdzic i
                                                    dorosla do wiekszego,a teraz calkiem dobry rower trzeba wyrzucic.
                                                    Corka chce go oddac Jasiowi z parku.Jasio juz dwa lata skonczyl i zasluzyl na
                                                    rowerek,pewno sie ucieszy.
                                                    Pogralem z synem w kosza,bo corka nie chciala z roweru zejsc i wrocilismy do
                                                    domu.
                                                    Jakis list przyszedl.
                                                    Widze ze kartka w srodku,widocznie jakies pozdrowienia swiateczne.
                                                    Rzucilem okiem,widze po angielsku,bo tutaj rozni lekarze i inni profesjonalisci
                                                    lubia sie przypominac przed nowym rokiem.
                                                    Ale oni zazwyczaj pisza jedno zdanie,a tu prawie cala kartka zapisana,no wiec
                                                    postanowilem jednak przeczytac.
                                                    Dear Maciej.
                                                    Thank You for thinking of me at Christmas time with the big box of Whitman's
                                                    chocolate!
                                                    You know I enjoyed them!
                                                    Happy New Year to You and Your family.
                                                    Sincerely Ms Laviano

                                                    Patrze jeszcze raz i oczom nie wierze,kto to napisal.
                                                    Rzeczywiscie Miss Laviano.
                                                    Nauczycielka syna,bo on mial pomysl,zeby jej dac czekoladki na swieta.
                                                    Jak czytalem to jeszcze raz,syn mowi,zaraz,zaraz,przeciez to jest do mnie
                                                    korespondencja,to ja jej dalem czekoladki i ona dziekuje mnie i mojej rodzinie.
                                                    Troche sie klocilismy,bo syn ma tez Maciej,ale z listu wynika,ze to
                                                    rzeczywiscie do niego.
                                                    Oddalem mu kartke,ktora postawil na honorowym miejscu w swoim pokoju i ja tylko
                                                    rzucam okiem jak przechodze obok.
                                                    Ona musiala sie niezle pofatygowac,zeby wziac ze szkoly nasz adres i skreslic
                                                    te pare zdan.
                                                    Czuje sie troche jak wystraszone zwierze w zamknietej klatce.
                                                    Jak ma adres,to ma tez i telefon.Zeby to spac spokojnie w swoim domu nie bylo
                                                    mozna.
                                                    Co to Gestapo na wysokich obcasach jeszcze wymysli?
                                                    Do wywiadowki jeszcze pare tygodni jest,a ja juz jestem roztrzesiony!
                                                  • maksimum LADOWANIE NA MARSIE NA MSNBC-SPECIALS:TOP10 05.01.04, 05:41
                                                    www.msnbc.msn.com/id/3855168/
                                                    Po prawej stronie w polowie jest live video na ktore trzeba kliknac i pozniej
                                                    jest do wyboru:news i specials.(po lewej)
                                                    Koniecznie trzeba obejrzec specials:top 10.
                                                    Potrzeba chyba do tego Media Player.
                                                  • maksimum YOU PISSED ME,YOU MISSED ME,NOW YOU GOTTA KISS ME 06.01.04, 04:25
                                                  • maksimum GEENA DAVIES IN "HERO"- 1992 17.01.04, 22:09
                                                    us.imdb.com/name/nm0000133/#producer
                                                    A to juz bylo z 15 lat temu a ona mieszkala wtedy w Brooklynie.
                                                    Spora babka i nawet zbudowana i buzke taka jakas duza ma,ze to trudno zapomniec.
                                                    Ja mowilemz akcentem i widze,ze ona tez mowi z akcentem i wcisnela mnie ,ze
                                                    przyjechala z Jugoslawii i chce sie zalapac do grania w filmach w Stanach.
                                                    Akcent jej dobrze wychodzil,no i te czarne wlosy byly przekonywujace,tak ze
                                                    bylem kupiony,tylko troche mnie duza buzka odstraszala.
                                                    Pozniej w rozmowie wtracila,ze nie moze zajsc w ciaze i dlatego ma tak pod gorke
                                                    itd.
                                                    I ja sie pytam,kto bysie nie rzucil z pomoca?
                                                    No wiec film jest o tym,ze redaktorka w znanej i duzej gazecie odkryla afere
                                                    jak to po polsku sie mowi.
                                                    Jakis podejrzany charakter wyciagnal z plonacego samolotu 54 osoby i te wlasnie
                                                    redaktorke min. ale problem sie zaczal gdy facet zniknal bez sladu i redaktorka
                                                    (Geena Davies)rzucila sie w wir poszukiwan.
                                                    Bezdomny Andy Garcia oswiadczyl wszem i wobec,ze to on byl hero ,ktorego szukaja
                                                    i juz sie sposobil do odebrania calej banki nagrody jaka redakcja ufundowala
                                                    dla wybawiciela.
                                                    Ale wlasnie wtedy pojawil sie jego kumpel i maly zlodziejaszek Dustin Hoffman i
                                                    mowi do Andy'ego:Wprawdzie ja bylem tym hero,ale znasz mnie,ja jestem low life
                                                    i nie nadaje sie na hero,wiec ty wez nagrode,zaplacisz za mnie bail i
                                                    wyciagniesz mnie z pudla,oplacisz mojemu synowi college fund,no i zone sie
                                                    zatroskasz jak mnie w domu nie bedzie.
                                                    Caly ten plan ustalali siedzac na murku hotelu "Drake" w NYC na 15 pietrze,z
                                                    nogami zwisajacymi w strone gapiow zgromadzonych na dole.
                                                    Synowi,ten flimon Dustin wytlumaczyl,ze jako low life nie lubi byc na oczach
                                                    ludzi i najlepiej to co najbardziej lubi wykonuje z ukrycia.
                                                  • maksimum CZYM GOLICIE SWOJE MYSZKI ? 21.01.04, 05:58

                                                    • Re: Czym golicie swoje myszki?? IP: *.icpnet.pl
                                                    Gość: mila 19.01.2004 15:42 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                                    No ja to wczoraj numer wszechczasów odwaliłam. Wypiliśmy trochę z narzeczonym i
                                                    zaproponował, że mnie ogoli. No to poszliśmy do łazienki, nałożył mi piankę do
                                                    golenie i ogolił mnie calutką, nawet rowek między pośladkami. Wyglądam teraz
                                                    jak gwiazda porno:)) Ale jaki był seks!!!

                                                    • Re: Czym golicie swoje myszki?? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
                                                    Gość: kasia 19.01.2004 23:28 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                                    Mila mozesz powiedziec jak ogolic rowek miedzy posladkami? Czy jak odrastaja
                                                    to nie drapia?
                                                    --kasia--
                                                  • maksimum CZY USA ZNIOSA WIZY DLA POLAKOW ? 23.01.04, 22:23
                                                    travel.state.gov/how_a_country_qualifies.html
                                                  • maksimum JAK TO BYT NIE KSZTALTUJE SWIADOMOSCI,ALE JA OBNIZ 26.01.04, 23:04
                                                    cnn.netscape.cnn.com/news/odd2.jsp
                                                    Typowy przyklad na to ze byt nie ksztaltuje swiadomosci ale ja obniza.
                                                    Przy okazji pytanie dla Olka i Jolki :Dlaczego komuna padla?
                                                  • Gość: MACIEJ YACHT-ZE ZNAJOMA SYLWETKA IP: *.ny325.east.verizon.net 29.01.04, 05:40
                                                    paulmaddenassociates.com/client/clientframe.html
                                                  • Gość: MACIEJ KTO MA NAJLEPSZA OCENE SYTUACJI : SGH IP: *.ny325.east.verizon.net 02.02.04, 22:39
                                                    "Najchętniej wyemigrowaliby studenci SGH. Najmniej chętnie - SGGW. - Co z tego,
                                                    że kończymy najlepszą uczelnię ekonomiczną, że znamy języki i mamy zagraniczne
                                                    staże? Możemy najwyżej znaleźć pracę za 1700 złotych. Mnie to nie interesuje -
                                                    mówi Mariusz Surmacz, kończący SGH. Ma kilka pomysłów: studia doktoranckie we
                                                    Włoszech, praca w instytucjach europejskich w Brukseli, wyjazd do Anglii i USA."

                                                    No bo zostawac,zeby przygladac sie duetowi Kwasniewski-Miller,a pozniej pani
                                                    Jolanta z kims tak samo ciekawym.
                                                  • Gość: MACIEJ FOR SEX,BRAIN SIZE MATTERS-A NIE MOWILEM IP: *.ny325.east.verizon.net 03.02.04, 05:13
                                                    channels.netscape.com/ns/love/package.jsp?name=fte/brainsize/brainsize
                                                  • Gość: marcee Re: YACHT-ZE ZNAJOMA SYLWETKA IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.04, 00:07
                                                    nie chcesz chyba powiedziec ze to ty na tle swojej firmy
                                                    ale nie pzrejmuj sie
                                                    ta firma jest w gownianej branzy i na mnie i katarynie to w ogole wrazenia nie
                                                    robi
                                                    jakies jachty to chyba snobowanie sie w ameryce na milionerow , mam racje?
                                                    nam to nie imponuje bo my sie zupelnie na cos innego snobujemy i nam jachty
                                                    morskie sa obce zupelnie

                                                    ten Paul bardzo podobny do Macka , rozumiem ze i do ciebie
                                                    coz
                                                    uroda to nie wszystko bo liczy sie charakter
                                                  • maksimum Re: YACHT-ZE ZNAJOMA SYLWETKA 04.02.04, 00:35
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > nie chcesz chyba powiedziec ze to ty na tle swojej firmy
                                                    > ale nie pzrejmuj sie
                                                    > ta firma jest w gownianej branzy i na mnie i katarynie to w ogole wrazenia
                                                    nie robi
                                                    > jakies jachty to chyba snobowanie sie w ameryce na milionerow , mam racje?

                                                    Sporo wody jest wokol Ameryki i klimat cieplejszy niz w Polsce i jak ludzie
                                                    moga sobie pozwolic,to czemu nie.

                                                    > nam to nie imponuje bo my sie zupelnie na cos innego snobujemy i nam jachty
                                                    > morskie sa obce zupelnie
                                                    >
                                                    > ten Paul bardzo podobny do Macka , rozumiem ze i do ciebie
                                                    > coz
                                                    > uroda to nie wszystko bo liczy sie charakter

                                                    Ja jestem od niego duuuuzo przystojniejszy,no i charakter idzie u mnie z uroda.
                                                  • Gość: MACIEJ SHOULD LUST REALLY BE A SIN ? IP: *.ny325.east.verizon.net 04.02.04, 06:22
                                                    channels.netscape.com/ns/news/package.jsp?name=fte/lust/lust
                                                    Domagam sie zweryfikowania tej listy!
                                                  • maksimum MOJA ROZMOWA Z BOGIEM 09.02.04, 00:21
                                                    www.superlaugh.com/1/interview.htm
                                                  • maksimum WLADZA W REKACH KOBIET ! 12.02.04, 01:12
                                                    www.funnyjunk.com/p/female_cop-jpg.html
                                                  • maksimum NOWE MIEJSCA PRACY W OZAROWIE 14.02.04, 15:55
                                                    "TYLKO" DWA LATA CALA SPRAWA ZAJELA HAUSNEROWI I CUPIALOWI,A TYLKO PARE CHWIL
                                                    IM ZAJELO JAK HAUSNER DAWALL CUPIALOWI POZWOLENIE NA ZMONOPOLIZOWANIE PRODUKCJI
                                                    KABLI W POLSCE!


                                                    W marcu nowe miejsca pracy w Ożarowie

                                                    Tomasz Prusek 13-02-2004, ostatnia aktualizacja 12-02-2004 17:19

                                                    W najbliższy wtorek ma zostać podpisany akt notarialny o wymianie należących do
                                                    Tele-Foniki części gruntów po b. fabryce kabli w Ożarowie na krakowski
                                                    Prefabet. Pierwsze nowe miejsca pracy mogą powstać w Ożarowie już w marcu.

                                                    Wczoraj doszło w Ożarowie do spotkania blisko 200 byłych pracowników kablowni z
                                                    wiceministrem gospodarki Dagmirem Długoszem, wiceprezes Agencji Rozwoju
                                                    Przemysłu i burmistrzem Ożarowa. Usłyszeli, że po blisko dwóch latach od
                                                    likwidacji fabryki przez kablowego potentata Tele-Fonikę powstaną tu wreszcie
                                                    nowe miejsca pracy.

                                                    - Podpisanie aktu notarialnego o wymianie gruntów nastąpi w najbliższy wtorek.
                                                    Kilka dni później będą mogli wejść na teren kablowni nowi inwestorzy -
                                                    poinformował "Gazetę" przewodniczący komitetu protestacyjnego b. pracowników
                                                    Ożarowa Sławomir Gzik.

                                                    Sto osób na początek

                                                    Wymiana gruntów między Tele-Foniką i Agencją Rozwoju Przemysłu (ARP) to efekt
                                                    październikowego porozumienia. Zakłada ono, że za 5,6 ha gruntów i hal
                                                    przemysłowych byłej kablowni Tele-Fonika otrzyma 12 ha po będącym w likwidacji
                                                    krakowskim Prefabecie (transakcja ma wartość ok. 13 mln zł).

                                                    Zdaniem Gzika są zarówno chętni na zainwestowanie na gruntach przejmowanych
                                                    przez ARP, jak i nadal pozostających w rękach Tele-Foniki. Teren całej kablowni
                                                    liczy ok. 34 ha i jego wartość księgowa została oszacowana na ok. 80 mln zł.

                                                    Przy pracach adaptacyjnych hal dla nowych inwestorów zatrudnienie znajdzie
                                                    początkowo ok. stu osób, zaś docelowo w produkcji zostanie zatrudnionych pół
                                                    tysiąca (dotyczy to wyłącznie terenu będącego obecnie przedmiotem wymiany).

                                                    - W bardzo optymistycznym scenariuszu produkcja na terenach przejętych przez
                                                    ARP mogłaby ruszyć już pod koniec marca - powiedział nam Sławomir Gzik. Nie
                                                    chciał podać nazw firm czekających na wejście do Ożarowa. Udało nam się
                                                    ustalić, że prawdopodobnie byłyby to firmy zajmujące się przerobem szkła,
                                                    recyklingiem i mechaniką precyzyjną.

                                                    Co zrobić z resztą gruntów?

                                                    - Jesteśmy przygotowani w każdej chwili do przekazania tego terenu na rzecz
                                                    ARP - zadeklarował "Gazecie" rzecznik Tele-Foniki Kable Jerzy Jurczyński. Zgodę
                                                    na transakcję wymiany gruntów wyraziło konsorcjum banków kredytujących Tele-
                                                    Fonikę, któremu kablownia jest winna zawrotną kwotę ok. 1,5 mld zł.

                                                    Jurczyński potwierdził nam, że do spółki zgłaszają się chętni do
                                                    zagospodarowania (po zakupie bądź wydzierżawieniu) pozostałych ok. 28 hektarów
                                                    kablowni. Myślenicka firma oczekuje teraz na odpowiedź kilku firm, które
                                                    wyraziły wstępne zainteresowanie kupnem gruntów.

                                                    Z drugiej strony Tele-Fonika dąży też do wymiany ich na tereny w Krakowie,
                                                    gdzie ma zostać zbudowany nowy stadion dla Wisły Kraków. Obecnie klub Wisła
                                                    Kraków SSA (spółka Tele-Foniki) użytkuje ok. 10 ha w Krakowie, należące do
                                                    skarbu państwa.

                                                    Pod koniec stycznia minęły trzy miesiące od podpisania wstępnego porozumienia
                                                    między Tele-Foniką Kable a rządową Agencją Rozwoju Przemysłu, kończącego jeden
                                                    z najgłośniejszych konfliktów pracowniczych ostatnich lat w Polsce.

                                                    Tele-Fonika zamknęła fabrykę kabli w Ożarowie w kwietniu 2002 r., co spotkało
                                                    się z bardzo silnym sprzeciwem prawie 900 zwolnionych pracowników. W
                                                    listopadzie 2002 r. doszło do zamieszek w Ożarowie, gdy chciano wywozić maszyny
                                                    i zapasy kabli z zakładu. Pracownicy fabryki wielokrotnie demonstrowali w
                                                    Warszawie, blokowali drogi w Ożarowie. Tele-Fonika znalazła się pod miażdżącą
                                                    krytyką ze strony polityków, którzy bali się eskalacji niepokojów.

                                                    Przełom w konflikcie nastąpił dopiero blisko rok później. Pod wpływem
                                                    dramatycznego wywiadu jakiego udzielił "Gazecie" właściciel Tele-Foniki
                                                    Bogusław Cupiał, doszło do jego spotkania z wicepremierem Jerzym Hausnerem.
                                                    Podczas spotkania którego uzgodniono zręby porozumienia o wymianie gruntów.
                                                    Zespoły negocjacyjne w kilka tygodni dobiły targu. Podpisanie wówczas
                                                    porozumienia nie oznaczało jeszcze automatycznie powstania nowych miejsc pracy.
                                                    Skarb państwa musiał jeszcze formalnie przejąć nieruchomości, a walne Tele-
                                                    Foniki i ARP wyrazić zgodę na transakcję.

                                                  • maksimum BILL GATES ZNOWU U SZCZYTU 28.02.04, 05:47
                                                    www.forbes.com/maserati/billionaires2004/bill04land.html?partner=netscape
                                                  • maksimum MOTYLEK ! 04.03.04, 05:41
                                                    www.akacje5.pl/filez/flash/motylek.swf
                                                  • Gość: MACIEJ BALLROOM DANCING ! IP: *.ny325.east.verizon.net 06.03.04, 00:25
                                                    Syn przychodzi do domu ze szkoly jakis podniecony.
                                                    Patrze,obserwuje uwaznie i probuje wymacac cala sprawe,ale nic nie moge
                                                    wyweszyc.
                                                    Troche pozniej przeszkadza mu,ze ma rzekomo za dlugie paznokcie.
                                                    Uuuuuuuuuuu Jaaaaaaaaasiuuuu,
                                                    to juz powazna sprawa jak na kawalera w wieku 9 i pol!
                                                    To pewno bedziesz sie chcial i wykapac?
                                                    Tak.I przygotuj mnie koszule na jutro do szkoly!
                                                    Koszule?
                                                    Koszule,to on nosi na przedstawienia,no i na komunii tez mial koszule,ale do
                                                    szkoly??????
                                                    Dobrze,ze sobie strzyzenia nie zazyczyl,bo nie bylem w formie.
                                                    No wiec juz po kapieli wydukal,ze w szkole maja ballroom dancing,jako przedmiot
                                                    obowiazkowy.
                                                    No wiec pytam jak tam bylo.
                                                    Tanczyli jakis marangue,cos w rodzaju polskiego chodzonego,a moze raczej taki
                                                    taniec dworski sprzed wiekow.
                                                    Nawet pokazywal jak trzymali sie za rece i w jaki sposob chodzili bokiem itd
                                                    ale ja krotko ucialem wywody i spytalem z kim tanczyl.
                                                    Chlopcow bylo wiecej niz dziewczynek,wiec dziewczynki wybieraly chlopcow do
                                                    tanca.
                                                    Syna wybrala Victoria,nie dosc ze najlepsza uczennica w klasie,to jeszcze
                                                    najladniejsza.
                                                    Zadecie musialo byc straszne,bo ona starsza od syna o pol roku i doroslejsza
                                                    tez.Wszystkie chlopaki za nia ganiaja,nawet z innych klas.
                                                    Wysztyftowal sie dzisiaj nie na zarty,przejrzal w lustrze przed wyjsciem do
                                                    szkoly i pilnowal zegar ,zeby sie nie spoznic.
                                                    Wlasnie wpadl do domu po szkole niezle spocony,wiec pytam szybko what's up?
                                                    Dzisiaj tanczyl z Elizabeth,rowniez bardzo dobra,ale dzisiaj dobierali sie wg
                                                    wzrostu,bo juz jedna reka sie obejmowali a druga mieli wyprostowana z boku.
                                                    Wczoraj Victoria go widocznie wykorzystywala i zaczynam sie martwic,czy mu sie
                                                    to nie przysni.
                                                    Jak mnie to pokazal,to spytalem dlaczego mnie tak mocno przyciska?
                                                    Czy w szkole tez tak z Betty tanczyl?
                                                    Okazalo sie ,ze tak bo nauczycielka nie powiedziala jak mocno sie przyciskac.
                                                    Czy w Polsce tez jest w szkolach nauka tanca towarzyskiego?
                                                  • Gość: MACIEJ TEOFILIA BYLA ZAWSZE RADYKALNA IP: *.ny325.east.verizon.net 08.03.04, 03:02

                                                    "Manifa" z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet

                                                    Aleksandra Krzyżaniak-Gumowska 07-03-2004, ostatnia aktualizacja 07-03-2004
                                                    23:13

                                                    "Radykalne Kury Domowe w kapciach i papilotach wyszły w niedzielę na ulice
                                                    Warszawy, by przypomnieć o swoich prawach. To największa w Polsce "Manifa",
                                                    czyli manifestacja z okazji Dnia Kobiet

                                                    Kilkaset osób w rytm "I'm too sexy for my shirt" Right Said Fred podryguje na
                                                    pl. Trzech Krzyży. Wychodzący z kościoła św. Aleksandra stają jak wryci i po
                                                    chwili machają z uśmiechem do manifestantów.

                                                    W tłumie są feministki, geje i lesbijki. Jest Piotr Śliwowski, tata trzyletniej
                                                    Weroniki, który przyszedł, żeby jego córka "nauczyła się uczestniczyć w
                                                    demokratycznych procesach, jakim jest demonstracja". Jest też 79-letnia
                                                    Teofilia Pytkowska z Ożarowa: - Ja feministką jestem od urodzenia. Należałam do
                                                    Szarych Szeregów, doczekałam się czwórki wnuków, obowiązek wobec kraju
                                                    spełniłam. Teraz mogę być wolna."

                                                    Pamietam,a i owszem,przeciez pani maz uczyl mnie angielskiego.
                                                    A dzieci jakie grzeczne,pozazdroscic Teofilio.



                                                  • maksimum 1 MAJA-U WAS BEDZIE UNIA,A U MNIE KOMUNIA 09.03.04, 03:27
                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    Dzieci chodza do polskiej szkoly w soboty i ksiazki nawet maja z polskich szkol.
                                                    Syn przynosi 5-tki z czytania i pisania opowiadan,wiec wreszcie zaciekawiony go
                                                    pytam,bo wiem,ze w jego klasie sa rowniez dzieci,ktore niedawno przyjechaly z
                                                    Polski i po angielsku jeszcze slabo mowia.
                                                    Widac to na przerwach albo i po szkole ze wiekszosc dzieci w polskiej szkole
                                                    mowi miedzy soba po angielsku,ale niektore ,te nowoprzybyle mowia po polsku.
                                                    To chyba niemozliwe,ze ty piszesz i czytasz lepiej od dzieciakow,ktore dopiero
                                                    co z Polski przyjechaly?
                                                    Syn:To samo pani Malgosia(nauczycielka) powiedziala.
                                                    A cala przygoda z polska szkola zaczela sie wrecz nieprawdopodobnie.
                                                    Syn do pierwszej klasy nie chodzil,bo nie chcialo mnie sie go wozic do polskiej
                                                    szkoly,bo mlodsza corka jeszcze byla za mala na szkole i musiala zostawac w
                                                    szkole.
                                                    Ale komunia jest w drugiej klasie,wiec postanowilem go wyslac,bo jest to szkola
                                                    przy kosciele i uczy religii przygotowujac do komunii.
                                                    A ze corka jest dosc wyrosnieta,to wyslalem ja do klasy o rok wyzszej,bo tam
                                                    wlasnie chodzila jej kolezanka Kasia,z ktora czesto gania w parku.
                                                    A ze poszlismy do szkoly dopiero w pazdzierniku ,to dyrektorka i nauczycielka
                                                    byly przerazone.
                                                    Jak to?
                                                    Chlopak nie chodzil do pierwszej klasy i wrzesien przebimblowal,a teraz ma
                                                    chodzic do drugiej?
                                                    Ladna pogoda byla we wrzesniu,wiec nie bylo powodu trzymac ich w soboty w
                                                    miescie,ale tego im nie powiedzialem.
                                                    Nauczycielka zgodzila sie,ze tymczasowo przyjmnie syna do drugiej klasy i
                                                    bedzie obserwowac postepy,to za jakis czas da nam znac,czy sie nadaje do
                                                    drugiej klasy.
                                                    Chlopak postepy robil duze i wkrotce stal jednym z najlepszych,wiec i komunia
                                                    sie odbyla bez problemow.
                                                    Corka tez sobie niezle radzi,mimo ze jest rok wyzej i juz jej kupilem sukienke
                                                    na komunie.
                                                    1 maja u was bedzie Unia,a u mnie komunia!

                                                  • Gość: MACIEJ CLUB FED DLA MARTHY-TYLKO ALLENWOOD IP: *.ny325.east.verizon.net 11.03.04, 22:08
                                                    msnbc.msn.com/id/4491205/
                                                    BASEN,KOSZYKOWKA,PING-PONG i wg mnie kurort powinien byc ogrodzony,zeby gapiow
                                                    i papugi trzymac na dystans.
                                                  • Gość: MACIEJ PAWEL IP: *.ny325.east.verizon.net 12.03.04, 05:08
                                                    > Maciek,
                                                    > Jest coraz gorzej.
                                                    > My zawsze narzekalismy , ale teraz jest zagrozony byt ludzi.Bezrobocie
                                                    > przekroczylo 20% , a to jest woda na mlyn pracodawcow , ktorzy robia z ludzi
                                                    > nieludzi.Strach przed utrata pracy jest tak wielki , ze sa u nas ludzie
                                                    > ktorzy pracuja po 12 godz. i nie chca za nadgodziny pieniedzy. A z taka
                                                    > glupota ciezko walczyc ludziom takim jak ja (55 lat).Oni jeszcze maja sily
                                                    > .Nie zastanawiaja sie nad tym , ze wszystko ma swoj koniec , i ich sily tez
                                                    > .Spala sie szybciej niz my.A nastepne pokolenie wykonczy ich tak samo jak
                                                    > oni wykanczaja nas.
                                                    > Poza tym rosnie chyba juz na calym swiecie nienawisc do wszystkiego co -z
                                                    > USA.
                                                    > W zyciu musi byc rownowaga , Ameryka juz glupieje ,
                                                    > chce rzadzic calym swiatem , a to sie nie moze udac.
                                                    > Ja juz niedlugo chyba wylece z pracy.U nas w banku znowu
                                                    > zwolnienie grupowe.A zwalniaja przede wszystkim tych starych . Nikogo juz nie
                                                    > interesuje z czego bede zyl do emerytury. Czy nie kurwy??
                                                    > Jest wiele powodow , zeby coraz wiecej ludzi widzialo jedyna
                                                    > nadzieje w A.Lepperze i Samoobronie.
                                                    > Jest to chyba juz jakis akt desperacji. Bo wszystkie dotychczasowe ekipy nie
                                                    > byly w stanie nic zrobic by ludziom zylo sie lepiej . Wiec zostal Lepper ,
                                                    > a to juz jest totalny krach. A ma on juz w chwili obecnej 27% poparcia .
                                                    > Tylko sie powiesic.
                                                    > I tak to u nas jest . Chciales wiedziec to juz wiesz.
                                                    > Ale pewnie i bez moich opowiesci i tak jestes jak zwykle dobrze zorientowany
                                                    > w naszych sprawach.
                                                    > Pozdrawiam,
                                                    > Pawel

                                                    Musi byc moj kolega z ktorym kiedys pracowalem niezle przestraszony.
                                                    Facet uczciwy,pracowity,nie mniej dowcipny i wesoly niz ja,a pisze jak desperat.
                                                    Umialem docenic te jego zalety i jak wyjezdzalem,powiedzialem mu,ze jak chce
                                                    niech sie zabiera ze mna,zawsze mu pomoge.
                                                    Ale on tak Polske kochal,ze na wakacje,gdzies 2-3 miesiace do Szwecji,to i
                                                    owszem,ale na stale i to za ocean,nie-nigdy.

                                                  • Gość: marcee Re: PAWEL czyli unimil sobie zycie IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 12.03.04, 07:50
                                                    Dziwne to ze Pawel wczesniej nie widzial co sie w bankach dzieje. Widac to musi
                                                    byc facet o stalowych nerwach bo prawdziwa galopka zaczela sie tam robic gdzies
                                                    tak od 1999-2000. Ja wychodzac do pracy rano wymiotowalam ze strachu albo na
                                                    przemian plakalam tak tam bylo wesolo. No ale Pawel brnal dalej, bo wtedy juz
                                                    bardzo ciezko bylo o prace finansistom a zwlaszcza bankowcom, cala warszawka
                                                    byla pelna ich ofert.
                                                    Z listu wyziera cala prawda o stosunkach jakie panuja w bankach.
                                                    takie malo skomplikowane chlopaczki jak Robi, ktore z lekkim tylko zazenowaniem
                                                    naszzcaja Pawlowi do szklanki mowiac ze to sok pomaranczowy, zreszta to
                                                    szczanie to nawet nie ich wymysl, tylko zwyczajnie szef sie tak zabawia w
                                                    zarzadzanie zespolem ludzkim
                                                    Wiec caluj mnie to tylko taka gra.
                                                    Kazik jakos tak wtedy, kiedy zrobila sie w bankach galopka nagral Malcziki, ja
                                                    wierze ze Pawel jak to uslyszal to zaplakal, jak ja.

                                                    Wczoraj do jednego z moich pracodawcow (facet jest wlascicielem zakladu uslug
                                                    motoryzacyjnych) wpadl staly klient (ze swoim samochodem) i zaczelismy
                                                    rozmawiac razem. Staly klient to byly prezes Unimilu (producent prezerwatyw).
                                                    Kiedy Szwaby kupily Unimil obiecaly mu ze bedzie nadal na posadce, niestety
                                                    odwidzialo im sie bo trzeba wspierac swoich, jak to jest z niemiecka lokomotywa
                                                    sam wiesz. Wiec nowym prezesem Unimilu zostalo jakies szwabisko a polaczkowi
                                                    kazano bruk wachac.
                                                    Byly juz prezes tak sie wkurwil ze skrzyknal kilku sensownych ludzi i
                                                    postanowil zawalczyc. Nowa fabryczka prezerwatyw stanela 30 km od granicy
                                                    polskiej na Ukrainie a jednym z zadan jest wyparcie z rynku polskiego Unimilu.
                                                    Ruszaja gdzies za miesiac i zobaczymy jak sie zisci sen prezesa o potedze.
                                                    Biznes na calym swiecie wyglada tak samo.
                                                    No Lepperiada nam zrobi panstwo na wzor Korei Pd i wtedy faktyzcnie wmowi sie
                                                    nam nienawisc do wszystkiego co amerykanskie a panstwo zostanie zorganizowane
                                                    na wzor sekty.
                                                    Nie bedzie wtedy juz miejsca na zdrowy kapitalizm.

                                                    Problem Pawla polega jeszcze na czyms innym niz wiek. On sie zwyczajnie
                                                    zasiedzial w banku bo to nie jest latwe pracowac dla ludzi jacy by nawet nie
                                                    dostali sie pod drzwi mojego czy pawlowego gabinetu.
                                                    To jest wlasnie najtrudniejsze w tym wszystkim i takiego losu boi sie Pawel
                                                    wlasnie.

                                                    Z Lepperem zyc sie juz faktycznie w tym kraju nie bedzie dalo. To musi byc
                                                    robota Naszych Wielebnych chyba, bo im najbardziej zalezy na zaciemnieniu
                                                    spoleczenstwa, no a najwieksza sila skupiajaca wszelkich matolow to jest
                                                    wlasnie aktualnie Samoobrona. Zupelnie jak kiedys Solidarnosc. Wczoraj
                                                    wieczorem pokazano nam w telewizorni elektorat Pana Andrzeja, zebys ty zobaczyl
                                                    te mordy to kryminal i kliniczny debilizm z tego wyziera.

                                                    Z Lepperem moznaby wygrac, no ale nasze partie polityczne wola sie rozwalac na
                                                    kanapach w Warszawce i Krakowku a jak wiadomo te miasta to nie jest jednak cala
                                                    Polska. Wielebni to wiedza dlatego PAn Andrzej po wsiowych kurnikach gania i
                                                    nawoluje. Dopoki ten lepper byl kontrolowany przez SLD bylo smiesznie ale kiedy
                                                    Wielebni sie zorientowali ze to jedyna okazja aby sie nie dac wykorzenic to
                                                    bedzie faktycznie u nas tak ze tylko sie powiesic.
                                                    W koncu Unia na nas grzywny nalozy i zostaniemy calkowicie zrujnowani. Zamiast
                                                    sie zblizac do cywilizacji europejskiej bedziemy sie skutecznie oddalac a
                                                    jedynie biznes na tym Wielbni beda krecic.
                                                    Bo slonce wstaje i zachodzi, jeden umiera drugi sie rodzi.
                                                    Choc trzeba uczciwie przyznac ze jesli chodzi o pochowek to kosciol katolicki
                                                    jest w tym niezastapiony. Wparwdziwe nie wiem co Jozek o tym myslal jazemy go z
                                                    pompa grzebali ale wszystkim zywym sie impreza podobala bardzo.
                                                  • maksimum NAZWISKO TEZ PAN ZMIENIL? 14.03.04, 05:18

                                                    • Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.*
                                                    Gość: Mr 23.02.2004 11:55 odpowiedz na list odpowiedz cytując

                                                    Ach, panie Roznekranc, jak sie pan zmienil. Jak pana ostatni raz widzialam, byl
                                                    pan maly, gruby i lysy. A teraz ? Wysoki, szczuply i z pieknymi lokami...
                                                    Pani ! Ja nie jestem Rozenkranc !
                                                    Co ? Nazwisko tez pan zmienil ?
                                                  • Gość: MACIEJ WORLD'S DUMBEST PEOPLE IP: *.ny325.east.verizon.net 28.03.04, 08:22
                                                    channels.netscape.com/ns/atplay/dumbpeople.jsp
                                                  • maksimum IRRESISTIBLE ? 18.04.04, 02:52
                                                    channels.netscape.com/ns/atplay/spellingtrivia.jsp?varN=6&numAns=45&numCor=37
                                                  • maksimum KATEDRA ST JOHN'S THE DIVINE-NAJWIEKSZA NA SWIECIE 22.04.04, 15:26
                                                    www.stjohndivine.org/
                                                    Pewno koledzy i Kolezanki z EUropy sie zdziwia,ze najwieksza i najpiekniejsza
                                                    katedra na swiecie znajduje sie w NYC !

                                                    Tak,tak,zadnej przesady!

                                                    A dlaczego o tym pisze?

                                                    Syn jest w kolku szachowym w szkole,o czy sie ostatnio dowiedzialem jak wygrali
                                                    turniej miedzyszkolny.
                                                    Wczesniej mowil,ze gra w szachy,ale myslalem,ze to jest w ramach zajec szkolnych
                                                    bo szachy w jego szkole sa przedmiotem obowiazkowym.
                                                    W tym calym kolku szachowym jest TYLKO 8-10 szachistow z czwartych i piatych
                                                    klas,czyli z 250 uczniow.
                                                    Jest tam ,jak sam mowi dwoch chlopakow od niego lepszych,ale oni juz w zeszlym
                                                    roku byli w tym kolku szachowym.

                                                    No wiec dzisiaj ci najlepsi pojechali na turniej szachowy do katedry St John's
                                                    the Divine !
                                                    Katedra jest tak potezna,ze sie przestraszyc mozna na jej widok.
                                                    To jest po prostu ogromny budynek,tak z zewnatrz jak i w srodku.
                                                    Kilka lat temu katedra ta zostala odremontowana.
                                                    Samo wejscie przez brame glowna powala na plecy!
                                                  • bush_w_wodzie he he 22.04.04, 18:01
                                                    gratulacje dla syna ale z tymi katedrami to jest lipa

                                                    maksimum napisał:

                                                    > <a
                                                    href="http://www.stjohndivine.org/"target="_blank">www.stjohndivine.org/</a>
                                                    > Pewno koledzy i Kolezanki z EUropy sie zdziwia,ze najwieksza i najpiekniejsza
                                                    > katedra na swiecie znajduje sie w NYC !

                                                    najpiekniejsze to jest to co sie komu najbardzie podoba a mnie sie na przyklad
                                                    dosyc podoba katedra w mediolanie a i notre dame jest niczego sobie

                                                    natomiast z ta najwieksza to nie wiem o co ci chodzi. najwyzsza? nie. gdzies pod
                                                    koniec dziesiatki. najwyzsza nawa? nie. podobnie. najwieksza powierzchnia? no
                                                    prawie jakbyscie zburzyli swietego piotra ktory jest dwa razy wiekszy i katedre
                                                    w sewilli na dodatek. z tymze swiety piotr byl budowany jakies pol tysiaca lat
                                                    temu

                                                    >
                                                    > Tak,tak,zadnej przesady!
                                                  • maksimum ST.JOHN THE DIVINE-NYC WORLDS LARGEST CATHEDRAL 22.04.04, 23:13
                                                    bush_w_wodzie napisał:

                                                    > gratulacje dla syna ale z tymi katedrami to jest lipa
                                                    >
                                                    > maksimum napisał:
                                                    >
                                                    > > <a
                                                    > href="http://www.stjohndivine.org/"target="_blank">www.stjohndivine.org/<
                                                    > /a>
                                                    > > Pewno koledzy i Kolezanki z EUropy sie zdziwia,ze najwieksza i najpiekniej
                                                    > sza
                                                    > > katedra na swiecie znajduje sie w NYC !
                                                    >
                                                    > najpiekniejsze to jest to co sie komu najbardzie podoba a mnie sie na przyklad
                                                    > dosyc podoba katedra w mediolanie a i notre dame jest niczego sobie
                                                    >
                                                    > natomiast z ta najwieksza to nie wiem o co ci chodzi. najwyzsza? nie. gdzies
                                                    pod koniec dziesiatki. najwyzsza nawa? nie. podobnie. najwieksza powierzchnia?
                                                    no prawie jakbyscie zburzyli swietego piotra ktory jest dwa razy wiekszy i
                                                    katedre
                                                    > w sewilli na dodatek. z tymze swiety piotr byl budowany jakies pol tysiaca lat
                                                    > temu
                                                    >
                                                    > > Tak,tak,zadnej przesady!

                                                    www.wguides.com/city/33/162_14259.cfm
                                                    To jest po angielsku napisane,to mozesz miec jakies klopoty z przetlumaczeniem
                                                    the largest.
                                                  • bush_w_wodzie tylko szczerze - quiz 22.04.04, 23:23
                                                    przetlumacz mnie co autor tej raklamowki mial na mysli piszac we lardzest.
                                                    postaw gdzie trzeba znaczki x (od 0 do czterech) a ja ci to szybko sprawdze

                                                    najwyzsza
                                                    najdluzsza
                                                    najwyzsza nawa
                                                    nawieksza powierzchnia

                                                  • maksimum Re: tylko szczerze - quiz 23.04.04, 01:42
                                                    bush_w_wodzie napisał:

                                                    > przetlumacz mnie co autor tej raklamowki mial na mysli piszac we lardzest.
                                                    > postaw gdzie trzeba znaczki x (od 0 do czterech) a ja ci to szybko sprawdze
                                                    >
                                                    > najwyzsza
                                                    > najdluzsza
                                                    > najwyzsza nawa
                                                    > nawieksza powierzchnia


                                                    Zapomniales o metrach szesciennych.
                                                  • bush_w_wodzie prawie dobrze 23.04.04, 14:29
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Zapomniales o metrach szesciennych.

                                                    nigdzie nie postawiles krzyzyka i slusznie ale niepotrzebnie sie rzuciles na te
                                                    kubature bo i ta nie jest najwieksza

                                                    zerknij sobie na
                                                    www.tourguideguide.com/cathedrals.asp
                                                    i zobaczysz ze ubostwiany jan choc owszem pieknie stylizowany na gotyckie
                                                    angielskie i francuskie katedry pod zadnym wzgledem nie dorownuje sw piotrowi a
                                                    w innych kategoriach (dlugosc wysokosc szerokosc powierzchnia kubatura) jest co
                                                    najwyzej trzeci. przy okazji warto sie zainteresowac kosciolkiem z Yamoussoukro
                                                    www.udayton.edu/mary/questions/yq/yq75.html
                                                  • maksimum Re: ST.JOHN THE DIVINE-NYC WORLDS LARGEST CATHEDR 23.04.04, 05:57
                                                    maksimum napisał:

                                                    > bush_w_wodzie napisał:
                                                    >
                                                    > > gratulacje dla syna ale z tymi katedrami to jest lipa
                                                    > >
                                                    > > maksimum napisał:
                                                    > >
                                                    > > > <a
                                                    > > href="http://www.stjohndivine.org/"target="_blank">www.stjohndivine.org
                                                    > /<
                                                    > > /a>
                                                    > > > Pewno koledzy i Kolezanki z EUropy sie zdziwia,ze najwieksza i najpie
                                                    > kniejsza katedra na swiecie znajduje sie w NYC !
                                                    > >
                                                    > > najpiekniejsze to jest to co sie komu najbardzie podoba a mnie sie na przy
                                                    > klad dosyc podoba katedra w mediolanie a i notre dame jest niczego sobie
                                                    > > natomiast z ta najwieksza to nie wiem o co ci chodzi. najwyzsza? nie. gdzi
                                                    > es pod koniec dziesiatki. najwyzsza nawa? nie. podobnie. najwieksza
                                                    powierzchnia?
                                                    > no prawie jakbyscie zburzyli swietego piotra ktory jest dwa razy wiekszy i
                                                    > katedre
                                                    > > w sewilli na dodatek. z tymze swiety piotr byl budowany jakies pol tysiaca
                                                    > lat temu
                                                    > >
                                                    > > > Tak,tak,zadnej przesady!
                                                    >
                                                    > www.wguides.com/city/33/162_14259.cfm
                                                    > To jest po angielsku napisane,to mozesz miec jakies klopoty z
                                                    przetlumaczeniem
                                                    > the largest.

                                                    Szlo o gre w szachy i syn spisal sie niezle bo z 4 gier wygral dwie i gral ze
                                                    starszymi o rok od siebie.
                                                    Bylo tam sporo Ruskich i Chinczykow.
                                                    Syn nie przejmowal sie wynikami,bo z jednym starszym juz mial przewage ale za
                                                    dlugo myslal i przyniesli zegar i przegral bo nie miescil sie w czasie.
                                                  • Gość: MACIEJ KATYN MEMORIAL WALL IP: *.ny325.east.verizon.net 25.04.04, 07:35
                                                    www.electronicmuseum.ca/Poland-WW2/katyn_memorial_wall/kmw_Z.html
                                                  • Gość: marcee Re: KATYN MEMORIAL WALL IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 25.04.04, 16:07
                                                    www.electronicmuseum.ca/Poland-WW2/katyn_memorial_wall/kmw_S.html
                                                    pod litera S znajduje sie tez moje nazwisko
                                                    w kazdym razie najwiekszy obraz gotyckiego swiata znajduje sie w Mariackim w
                                                    milym Krakowku
                                                    wprawdzie niektorzy twierdza ze ten z Sewilli jest wiekszy, jak kiedys porownam
                                                    to ocenie
                                                    ale i tak njsliczniejszy bedzie dla mnie krakowski
                                                    w koncu Witt Stwosz dokumentowal w nim wspolczesny sobie krakow i dlatego jest
                                                    on tak fascynujacy ze ogladanie go nigdy sie nie nudzi
                                                  • maksimum CAR SHOW- PASUJE MU DO KOLORU KURTKI ? 05.05.04, 04:27
                                                    file:///C:/My%20Documents/K031.jpg
                                                  • maksimum SCIENCE & TECHNOLOGY-XXI WIEK SIE KLANIA 07.06.04, 02:06
                                                    www.msnbc.msn.com/id/3619701/site/newsweek/
                                                    Przeczytaj do konca.
                                                  • maksimum GDP W USA-35,991; W NIEMCZECH-26,214 28.06.04, 04:46
                                                    www.nationmaster.com/graph-T/eco_gdp_cap
                                                    Czy dobrze zrobilem,ze z Ozarowa przyjechalem do USA,czy tez lepiej zrobil JOrl
                                                    jadac do Niemiec??
                                                  • maksimum CO NATASHY ZASZKODZILO ? BRAIN DAMAGE? 23.07.04, 06:18
                                                    www.msnbc.msn.com/id/5479501/?GT1=4244
                                                    Czego w Izraelu nie wymysla?
                                                    Zatruli malpe,zeby ja nauczyc chodzic jak 5 letnia dziewczynke.
                                                  • maksimum IN THE MIDDLE OF THE NIGHT I AM ALL FELLINI 06.08.04, 05:36
                                                    www.msnbc.msn.com/id/5569228/site/newsweek/
                                                    Gdyby ktos mial watpliwosci skad u mnie taki talent do pisania,to odpowiadam
                                                    krotko,in the middle of the night,I'm all Fellini.
                                                  • maksimum ZWIEDZAJAC SLONECZNE SAN DIEGO 10.08.04, 05:34
                                                    Jak ostatnio jechalem do San Diego,to bilet i hotel rezerwowalem 2 dni przed
                                                    wyjazdem i zadnych nerwow nie bylo.
                                                    Samochod bez uprzedzenia na miejscu wynajalem.
                                                    I bilet mialem e-mailowy,tzn. nie mialem zadnego biletu w reku,TYLKO podszedlem
                                                    na lotnisku na odprawe i mowie swoje nazwisko,pokazujac prawo jazdy,bo bilet
                                                    oni maja w systemie komputerowym i daje mnie tylko wejsciowke na samolot.
                                                    e-mail bilet ma te zalete,ze nie moze zginac,bo jest w systemie komputerowym
                                                    linii lotniczej i ja sie nie musze martwic,ze go gdzies zostawie.
                                                    Sprawa wyglada tak,ze w komputerze szukam sobie bezposredniego polaczenia z NYC
                                                    do San Diego,bo nie bede sie tluk z przesiadkami.
                                                    Wybieram sobie odpowiednia godzine i linie lotnicza i NIE IDE DO ZADNEGO BIURA
                                                    PODROZY,bo bilet kupuje sie przez internet podajac numer karty kredytowej.
                                                    I to jest e-mail ticket,ktorego do reki nie dostajesz,TYLKO dostajesz
                                                    potwierdzenie jakiego dnia o jakiej godzinie z jakiego lotniska i jakimi
                                                    liniami lecisz.
                                                    Wszystko co jest potrzebne,to prawo jazdy,bo USA jest duuuuuzo wieksze od EU i
                                                    zadne paszporty nie sa wymagane,ze o wizach nie wspomne.
                                                    Gdybys jednak byl uparty Polak i chcial miec bilet,to idziesz do biura podrozy
                                                    i za jedyne 20 doll drukuja ci bilet,no ale wtedy dochodza nerwy,ze moze gdzies
                                                    zginac.
                                                    Biura podrozy w USA padaja jak muchy po deszczu,bo ludzie sami sobie ze
                                                    wszystkim daja rade.
                                                    Po co placic posrednikowi za utrudnienie zycia.
                                                    Malutka podreczna torba ze skarpetkami i koszula i to jest caly bagaz.
                                                  • maksimum UWAZAJ!!!! KONIEC JEST BLISKO !!!!! 15.08.04, 04:59

                                                    • Re: Humor zydowski IP: *.stenaline.com
                                                    Gość: Palnick 28.03.2004 14:42 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                                    Przy drodze ksiądz i rabin piszą na dużej tablicy:

                                                    UWAŻAJ!!! KONIEC JEST BLISKO!!!

                                                    Zatrzymuje się samochód, kierowca wysiada i wrzeszczy na nich:

                                                    "Dajcie nam spokój, fanatycy!!!", wsiada z powrotem i jedzie dalej. Za chwilę
                                                    słychać straszliwy huk.
                                                    Rabin mówi do księdza: "może trzeba było napisać 'Most jest zerwany'?"...


                                                  • maksimum BRAK MI CIEBIE ! 20.08.04, 02:07
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2238612.html
                                                    A gdzie ludzie widza sens zycia?
                                                    Bo jesli malzenstwo ma tylko jedno dziecko,np chlopca,to zona bedzie cale zycie
                                                    nieszczesliwa,ze nie ma corki na wzor swoj.
                                                    Dzien podobny do dnia i myslec cale zycie,ze moje zycie juz sie w nikim nie
                                                    odtworzy,to bol musi dawac tak okrutny,ze middle life crisis przy tym to walk
                                                    in a park.
                                                  • maksimum JAK TO BYLO DOBRZE W LATACH 1970-TYCH 08.10.04, 15:53
                                                    www.nationmaster.com/graph-T/eco_gdp_per_cap_in_197
                                                    Polska o dwie dlugosci przed Korea Pd. i Szwajcaria przed USA.
                                                    W latach 1970tych rzeczywiscie sie w Europie zylo,a pozniej to juz nagla
                                                    dominacja USA i jakiejs tam Korei Pd.
                                                  • maksimum COLUMBUS DAY PARADE 10.10.04, 05:40
                                                    Syn mnie prosi,zebym w piatek odebral go ze szkoly.
                                                    Zaraz,zaraz,chlop juz na tyle dorosly ze sam moze chodzic do szkoly i tu taka
                                                    prosba.
                                                    Okazalo sie,ze maszeruje w orkiestrze szkolnej na Columbus Day Parade i trzeba
                                                    bylo przyniesc ze szkoly drums,ktore razem z futeralem waza ponad 22 funty.
                                                    Najpierw spytalem dyplomatycznie,czy rzeczywiscie chce isc na parade,bo
                                                    przeciez w weekend mozemy pojechac do Milford i sarenki poogladac i z
                                                    chipmunkami sie poganiac.
                                                    Odpowiedzial zdecydowanie,ze Milford jest boring i chce koniecznie grac w
                                                    orkiestrze na paradzie.
                                                    To nawet dla mnie bylo ciezkie,ale przytargalem to pudlo do domu i on nie
                                                    baczac na godzien i sasiadow zaczal cwiczyc,bo parada juz jutro.
                                                    Rozne ciezkie rzeczy w zyciu przeszedlem,ale tego mi brakowalo,zeby mi 10 cio
                                                    latek gral na perkusji w domu.
                                                    Pudlo okazalo sie ciezsze od bebna,bo dochodzily jeszcze stojaki,ktorych
                                                    przeciez nie bral,ale same pudlo wazy 9 funtow i bedzie musial je niesc przez
                                                    prawie dwie godziny.
                                                    W kosza gra dobrze i nie narzeka,to niech i przyzwyczaja do noszenia ciezarow.
                                                    Monika,7 i pol tez sie uparla ze pojdzie na parade i zalapala sie na niezla
                                                    fuche niesienia banneru szkoly.
                                                    Myslalem,ze bedzie gdzies schowana w tlumie,a ona chyba ze wzgledu na
                                                    niepowtarzalna urode maszerowala przed wszystkimi niosac z kolezanka wielki
                                                    banner z napisem jej szkoly.
                                                    Od razu jej zdjecie walnalem i lece szukac syna,bo z daleka slysze jak falszuja
                                                    muzyke.On niestety dla mnie byl w srodku kolumny i musialem sie troche
                                                    narozpychac zeby mu zdjecie zrobic.
                                                    Machalem tez do niego,zeby sie usmiechnal,ale on swoja pierwsza parade wzial
                                                    bardzo powaznie i do smiechu mu nie bylo,bo wsrod kumpli chce uchodzic za tough
                                                    cookie.
                                                    Pogoda dopisala i przyjemnie bylo popatrzec na orkiestre kobziarzy
                                                    maszerujacych w kilts & knitted wdziankach.
                                                    Byl tez oddzial zolnierzy z czasow Washingtona,ktory zatrzymywal sie co kilka
                                                    blokow byl oddac strzal na wiwat.
                                                    A najbardziej mnie rajcuja stare samochody z lat 1950 tych,1956 chevy czy tez
                                                    1954 Cadillac.
                                                    Byly tez orkiestry dete i dwie nawet sobie przeszkadzaly bo maszerowaly zbyt
                                                    blisko od siebie by grac jednoczesnie.
                                                    Wielka uciecha dla dzieciakow byly tez wozy strazackie,ktore od czasu do czasu
                                                    jechaly na sygnale a dzieciaki az sie oblizywaly na widok popisow strazakow i
                                                    czystosci ich wozow.
                                                    Spotkalem oczywiscie kupe znajomych,ktorzy tez robili zdjecia swoim pociechom i
                                                    tak jakbym po raz pierwszy w Ameryce poczul sie ze to jest moj neighborhood.
                                                    Ludzie mnie sie coraz czesciej klaniaja,mimo ze nie wszystkich pamietam i ta
                                                    milionerka,ktora mieszka w palacu na rogu nigdy nie przepusci okazji,zeby mnie
                                                    pierwsza pozdrowic mimo ze jest starsza ode mnie i kiedys byly kwasy miedzy
                                                    nami.
                                                  • maksimum PAWEL:DOBIEGAM TYCH LAT,ZE JAK MNIE NIC NIE BOLI,T 31.10.04, 01:42
                                                    Maciek,
                                                    Powoli zaczyna mnie to coraz mniej obchodzic . Dobiegam tych lat , ze
                                                    jak mnie nic nie boli , to jestem zadowolony.
                                                    A co mnie te wszystkie afery i kombinacje .. i tak nie mam na to wpływu.
                                                    Byle bym miał co jesc i w co się ubrac .
                                                    Ale , swiat jest teraz maly . W Polsce tez szeroko komentowano
                                                    ta debate Kerrego z Buszem . Oni obaj się nadaja ................a
                                                    szkoda gadac. Czym jestem starszy , to wiecej widze na tym swiecie
                                                    niedoskonalosci.Szkoda bo kiedys mi się wydawalo wszystko prostsze i
                                                    bardziej normalne.
                                                    Napisz mi lepiej co u Ciebie . Jak ida interesy , zdrowie ,
                                                    rodzina.
                                                    Jakie masz plany . Czy wszystko co do tej pory chciales osiagnac - sie
                                                    ziscilo.Kiedy i czy w ogole , wybierasz się do Polski.

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Pawel

                                                    Niezly numer ostatnio z Pawlem wyszedl!
                                                    Ja przed wyjazdem chodzilem z Hanus,ktora tez pracowala w BH.Hanus wyglad miala
                                                    jak Kaska Zeta-Jones z tym ze wlosy miala dluzsze.Wysoka,szczupla,figura bez
                                                    zarzutu i te czarne wlosy ,w ktore lubilem sie owinac.
                                                    Pawla sie jakos dziewczyny nie trzymaly i jak pisalem czy dzwonilem ,to zawsze
                                                    kazelem mu pozdrowic Hanus,bo pracowali w tym samym departamencie.
                                                    Jak przyjechalem na wakacje do Polski i wpadlem do dawnej pracy,to
                                                    zauwazylem ,ze nawet na przecie siebie siedzieli.Ucieszylem sie bardzo,bo
                                                    chcialem wlasnie z nimi rozmawiac,tym bardziej ze wiekszosc ludzi sie zmienila.
                                                    Pawel gdzies sie ulotnil,a ja siedzialem na przeciw Hanus i napatrzec sie nie
                                                    moglem i nawet jakies czekoladki byly na stole.
                                                    Making long story short,Pawel przyslal mnie kilka miesiecy temu zdjecia ze
                                                    swiat.
                                                    I na tych zdjeciach on z Hanus leza na kanapie.Serce mnie do gardla
                                                    podeszlo.Jak to? Najlepszy kumpel z najlepsza dziewczyna??????
                                                    Do tej pory dojsc do siebie nie moge,ze nigdy nie powiedzieli mnie nic na ten
                                                    temat!
                                                  • maksimum WHO'S HOT & WHO'S NOT ! 30.11.04, 05:16
                                                    channels.netscape.com/ns/men/rateababe.jsp
                                                  • maksimum HOTEL MAZURKAS POD OKNAMI W OZAROWIE MAZ. 04.12.04, 05:46
                                                    www.traveleurope.com/ing/172/100009490/40537/
                                                    Stoi w zentrum miasta tuz obok kosciola i niemal z domu widze kto tam podjezdza.
                                                  • maksimum CO BY BYLO GDYBY PILSUDSKI PRZEGRAL W 1920 ROKU? 17.12.04, 05:37

                                                    > www.ukrweekly.com/Archive/1988/458814.shtml
                                                    > To byla pierwsza z 3-ech klesk glodu na Ukrainie i w 1921 roku ludnosc
                                                    Ukrainy wynosila 26 mln czyli zmarlo ponad 7% ludnosci.
                                                    >
                                                    > W latach 1932-34 zmarlo z glodu ok 7-10 mln ludnosci z okolo 30 mln ktore tam
                                                    > zyly.

                                                    Rosjanie by nam zafundowali taki sam glod jak na Ukrainie juz w 1921 roku.
                                                    Jakie szczescie miala Zach Ukraina,ze ich Rosjanie nie wyzwolili!!
                                                  • maksimum IRRATIONAL DISCOUNTING AMONG MEN & WOMEN 25.12.04, 19:51
                                                    channels.netscape.com/ns/men/package.jsp?name=fte/prettywomen/prettywomen&floc=wn-np

                                                    Ze ponoc faceci malpiego rozumu dostaja na widok pretty women.
                                                    To czesciowo moze byc prawda,bo pretty women sa taka rzadkoscia,ze czesciej w
                                                    zyciu faceta zdarza sie Chistmas czy jego urodziny niz zobaczenie pretty women.
                                                    Dla wyjasnienia,ta ugly miotla Julia Roberts nigdy nie kojarzyla mnie sie nawet
                                                    z przecietna uroda.
                                                    I wsadzili ta "Miotle" do "Ocean's Eleven" jako jedyna samice w filmie,bo jak
                                                    by byly dwie,to druga w ciemno bylaby ladniejsza od Julii R.
                                                  • maksimum venus.ci.uw.edu.pl-NIECH SIE KAZDY POSPRAWDZA 07.01.05, 02:18
                                                    venus.ci.uw.edu.pl/~milek/slowniki/ortografia.htm
                                                  • maksimum PAPIEZ W NOWEJ KSIAZCE WSPOMINA O ZAMACHU 19.02.05, 03:51
                                                    www.msnbc.msn.com/id/6991631/
                                                    Wiedzial,ze przezyje mimo strasznych cierpien.
                                                    Ali Agca przeslal papiezowi pozdrowienia kilka dni temu,gdy papiez lezal chory
                                                    na grype w szpitalu.
                                                    Ta piata z kolei ksiazka papieza,ukaze sie juz w marcu 2005 w ksiegarniach.
                                                  • maksimum URODZINY KOPERNIKA I MONIKI ORAZ NOWY REKORD 23.02.05, 04:38
                                                    Chyba nikt w Polsce nie wie,ze Kopernik urodzil sie 19 lutego,ale jeszcze
                                                    wieksze objawienie sie urodzilo tego dnia,czyli moja Monika ,ktora wlasnie
                                                    skonczyla 8 lat.
                                                    Na swoj wiek jest spora,bo ma 134 cm wzrostu i 3/4 z tego to same nogi.
                                                    Po uroczystosciach urodzinowych poszlismy do parku jak zwykle pograc w pilke i
                                                    zachecilem Monike do rzucania do kosza.Sam nie moglem uwierzyc w to co sie
                                                    stalo.Rzucila 6 razy z rzedu do kosza,co jest nowym rekordem w jej krotkim
                                                    zyciu.Probowala pozniej jeszcze rzucac,ale trafila tylko 5 times in a row i
                                                    nowego rekordu nie pobila.
                                                    A juz 24 lutego imieniny Macieja i bede musial rozegrac z synem powazny mecz
                                                    sam na sam.Mam nadzieje ,ze snieg nie spadnie do tego czasu i nie bedziemy
                                                    musieli odgarniac go ,zeby zagrac.
                                                    Dzisiaj przyszlo do parku trzech malolatow(Dennis z Allanem i jeszcze jeden) i
                                                    zagralismy we dwoch przeciwko nim i wygralismy latwo.
                                                  • maksimum S.FOSSETT LECI SOLO WOKOL ZIEMI BEZ LADOWANIA 02.03.05, 02:09
                                                    www.msnbc.msn.com/id/7051944/
                                                    ani tankowania w powietrzu.Lot zaczal sie w poniedzialek a skonczy sie w
                                                    czwartek i S.Fossett,o ktorym oczywiscie nikt w Polsce nie slyszal,zatankowal
                                                    8,200 kg paliwa i mija Arabie S.
                                                    I pomyslec,ze bracia Wright zaczeli w 1903,a Linbergh w 1927 przelecial z NYC
                                                    do Paryza za 25,000 doll.
                                                    3,000 lat temu Chinczycy na latawcach umieszczali ludzi,ktorzy szpiegowali z
                                                    lotu ptaka.

                                                  • maksimum THE TOP 10 DREAM COLLEGES IN USA 05.04.05, 07:59
                                                    cnn.netscape.cnn.com/ns/news/package.jsp?name=fte/dreamcollege/dreamcollege

                                                    Gdzie wyslac dzieci na studia??
                                                    Czy moze do Polski?
                                                  • maksimum "Y'ALL AIN'T GONNA BELIEVE THIS SHIT" 14.04.05, 17:13
                                                    What do you call two Mexicans playing basketball?
                                                    Juan on Juan

                                                    What is a Yankee?
                                                    The same as a quickie, but a guy can do it alone.

                                                    What is the difference between a Harley and a Hoover ?
                                                    The position of the dirt bag

                                                    Why is divorce so expensive?
                                                    Because it's worth it.

                                                    What do you see when the Pillsbury Dough Boy bends over?
                                                    Doughnuts?

                                                    Why is air a lot like sex?
                                                    Because it's no big deal unless you're not getting any

                                                    What do you call a smart blonde?
                                                    A golden retriever.

                                                    What's the fastest way to a man's heart?
                                                    Through his chest with a sharp knife.

                                                    Why do men want to marry virgins?
                                                    They can't stand criticism.

                                                    Why is it so hard for women to find men that are sensitive, caring, and good-
                                                    looking?
                                                    Because those men already have boyfriends.

                                                    What's the difference between a new husband and a new dog?
                                                    After a year, the dog is still excited to see you

                                                    What makes men chase women they have no intention of marrying?
                                                    The same urge that makes dogs chase cars they have no intention of driving.

                                                    Why don't bunnies make noise when they have sex?
                                                    Because they have cotton balls.

                                                    What's the difference between a porcupine and BMW?
                                                    A porcupine has the pricks on the outside.

                                                    What did the blonde say when she found out she was pregnant?
                                                    "Are you sure it's mine?"

                                                    Why does Mike Tyson cry during sex?
                                                    Mace will do that to you.

                                                    Why did OJ Simpson want to move to West Virginia ?
                                                    Everyone has the same DNA.

                                                    Why do men find it difficult to make eye contact?
                                                    Breasts don't have eyes.

                                                    Did you hear about the dyslexic Rabbi?
                                                    He walks around saying "Yo."

                                                    Why do drivers' education classes in Redneck schools use the car only on
                                                    Mondays, Wednesdays and Fridays?
                                                    Because on Tuesday and Thursday, the Sex Ed class uses it.

                                                    Where does an Irish family go on vacation?
                                                    A different bar.

                                                    Did you hear about the Chinese couple that had a retarded baby?
                                                    They named him "Sum Ting Wong

                                                    What would you call it when an Italian has one arm shorter than the other?
                                                    A speech impediment.

                                                    What does it mean when the flag at the Post Office is flying at half-mast?
                                                    They're hiring.

                                                    What's the difference between a southern zoo and a northern zoo?
                                                    A southern zoo has a description of the animal on the front of the cage along
                                                    with... "a recipe".

                                                    How do you get a sweet little 80-year-old lady to say the F word?
                                                    Get another sweet little 80-year-old lady to yell *BINGO*!

                                                    What's the difference between a northern fairytale and a southern fairytale?
                                                    A northern fairytale begins "Once upon a time..." A southern fairytale
                                                    begins "Y'all ain't gonna believe this shit..."

                                                  • maksimum PINGWIN PO CZESKU-POLARNI NELOTEK 24.04.05, 02:17
                                                    ogórek konserwowy - styrylizowany uhorek
                                                    mam pomysl - mam napad
                                                    miejsce stalego zamieszkania - trvale bydlisko
                                                    stonka ziemniaczana - mandolinka bramborova
                                                    plaster na odciski - naplast na kure oko
                                                    cytat z czeskiego pornosa: "pozor! pozor! budu triskat !"
                                                    wiewiorka - drevni kocur
                                                    chwilowo nieobecny - momentalnie ne przitomni
                                                    Hot dog - parek v rohliku
                                                    teatr narodowy - narodne divadlo
                                                    drodzy widzowie - wazeni divacy
                                                    zepsuty - poru..y
                                                    koparka - ripadlo
                                                    gwiazdozbior - hvezdokupa
                                                    "Zaczarowany Flet" - "Zahlastana fifulka"
                                                    "Bytka abo ne bytka to je zapytka" = "Byc albo nie byc oto jest pytanie"
                                                  • maksimum JAKIE SA POLKI ? 07.05.05, 04:55
                                                    Gość portalu: Stauffenberg napisał(a):

                                                    > Taka Polka, jaki Polak. Spójrz w lustro i posłuchaj siebie. Słownik ubogi, 200
                                                    > słów "basic Polish", zawiscią i niechęcią (plemienną) wieje z każdego
                                                    zdania..
                                                    > .
                                                    > Ale żeby było sprawiedliwie - Pani Redaktor też nie jest lepsza. W Polsce
                                                    > panienki wychodzą za mąż za hydraulików,policjantów,bankowców, naukowców itp.
                                                    > oraz za Francuzów, Anglików, Amerykanów. Jednym słowem narodowość starczy za
                                                    > zawód - ważne żeby była dostatecznie zachodnia.W efekcie porażki zyciowe
                                                    takich
                                                    > pań niczym dziwnym nie są.I czemu tu się dziwić, że normalniejsi Polacy
                                                    szukają
                                                    > żon za granicą - zaróno na Wschodzie, jak i na Zachodzie? Polki są na ogół
                                                    > nadętymi egoistkami z kompleksami, uważającymi, że życie powinno im wszystko
                                                    > podstawić pod nos

                                                    Takie tez sa i dlatego radze uwazac.
                                                  • maksimum 2TM-(TO THE MAX): INTERNET SLANG 09.05.05, 01:08
                                                    en.wikipedia.org/wiki/Internet_slang
                                                    Jak bedzie ktos chcial do mnie pisac,to tak prosze tytulowac :"2TM"

                                                    AFAIC-as far as I'm concerned
                                                    CWOT- complete waste of time
                                                    DILLIGAF-do I look like I give a fak?
                                                    DIRFM-does it really fucking matter ?
                                                    BFD-big fucking deal
                                                    CUNT-see U next time.
                                                  • maksimum DLACZEGO FORUM MNIE PRZYCIAGA ? 24.05.05, 22:46
                                                    "W zasadzie wszystkie przeprowadzone badania dowiodły, że ludzi najbardziej
                                                    pociągają tacy, którzy są do nich podobni. Każda zgodność bowiem dostarcza
                                                    czegoś, co psycholodzy nazywają "wzmocnieniem". Osoba podobna wzmacnia u
                                                    drugiej poczucie własnej wartości, potwierdza jej atrakcyjność oraz przekonuje
                                                    o słuszności własnych postaw i poglądów. Ponadto osoby podobne dostarczają
                                                    zwykle dużo więcej przyjemności niż inne. A doznawanie przyjemności jest
                                                    punktem wyjścia do procesu zakochania. Człowiek zakochuje się w tym, kto
                                                    dostarcza jej najwięcej: budzi sympatię, rozumie go, wysłuchuje, jest przy nim
                                                    w chwilach radości, napięć i cierpienia."
                                                  • bush_w_wodzie Re: DLACZEGO FORUM MNIE PRZYCIAGA ? 25.05.05, 10:21
                                                    > Człowiek zakochuje się w tym, kto
                                                    > dostarcza jej najwięcej: budzi sympatię, rozumie go, wysłuchuje,
                                                    > jest przy nim w chwilach radości, napięć i cierpienia."


                                                    wiemy maksiu dlaczego i w kim sie zakochales. w tym watku - zwlaszca w drugiej
                                                    czesci - nie brak ci chyba towarzystwa ukochanej osoby?
                                                  • diagnosta7 Re: DLACZEGO FORUM MNIE PRZYCIAGA ? 27.05.05, 23:34
                                                    bush_w_wodzie napisał:

                                                    > wiemy maksiu dlaczego i w kim sie zakochales. w tym watku - zwlaszca w drugiej
                                                    > czesci - nie brak ci chyba towarzystwa ukochanej osoby?

                                                    Nie odbieraj mi chleba prosze,to ja tu diagnozuje.






                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                  • maksimum CZY STRZELISZ 7 KOSZY W 15 SEKUND? 08.06.05, 00:59
                                                    Dzien byl piekny i sloneczny ,bo w poniedzialem sloncem przywalilo do oporu i
                                                    syn mial field day w tym parku w ktorym czesto grywamy w kosza.
                                                    Wszystkie byczki z piatych klas ustawily sie do najwazniejszej konkurencji dnia.
                                                    Strzelanie do kosza na czas,a czas ograniczony do 15 sekund.
                                                    Konkurencja odbywala sie pod dwoma koszami i pod jednym stali ci ,ktorzy
                                                    uwazali sie za najlepszych czyli podpalany spory byczek Thomas,ktory grywa w
                                                    kosza na zajeciach poza szkolnych oraz szczuply i wysoki Irish Billy.
                                                    Billy nie jest Irishem,bo jego rodzice urodzili sie w Stanach,ale dziadkowie
                                                    pochodza z Irlandii,no i na pysku ma to tez wymalowane.
                                                    Pod ich koszem pilki podawala im matka Billy'ego a po drugim koszem Maciek
                                                    musial sam po swoje pilki latac.
                                                    Na cala szkole tylko jeden zawodnik strzelil 7 koszy w 15 sekund,a Thomas i
                                                    Billy mieli po 6 trafien.
                                                    Konsternacja zapanowala na placu,ale widac bylo,ze moja praca nie poszla na
                                                    marne.
                                                    Pozniej Billy podszedl do Macka i zagadal:Jak jestes taki dobry,to choc zagramy
                                                    one on one.
                                                    Tylko na to czekalem,bo ostatnio syn nawet mnie ogrywal sam na sam.
                                                    Maciek juz prowadzil 4:1 jak mamuska Billy'ego przerwala gre.
                                                  • maksimum DUDEK BY TEGO NIE OBRONIL !!!!!!!! 17.06.05, 07:09
                                                    www.funnyinside.com/NudeStreaker.shtml
                                                  • maksimum GRADUATION,ACADEMIC EXELLENCE&GRACE'S CRUSH 22.06.05, 20:47
                                                    Rano syn mnie budzi,zeby mu krawat wybrac,bo jego jest smieszny i na gumke i na
                                                    graduation juz nie pasuje.
                                                    No wiec otwieram szafe i pokazuje mu caly zestaw krawatow,ktore jeszcze z
                                                    Polski od Genka wyciagnalem,bo ja zamilowania do krawatow nie mialem,a ojciec
                                                    mial ich cala szafe i to na kazda okazje inny.
                                                    Przed wyjazdem wzialem mu kilka,czego chyba nie zauwazyl,albo nawet i pochwalil
                                                    mu gust w milczeniu,w kazdym razie Genek juz sie zabral kilka lat temu a jego
                                                    krawaty maja coraz wieksze wziecie.
                                                    Chcialem synowi zaproponowac brazowe z bialawym odcieniem,ale uznal je za
                                                    niewystarczajace na tak wazna okazje i wybral ciemniejszy ,trojkolorowy z
                                                    seledynowymi paskami.
                                                    Rano sobie uzmyslowilem,ze to dzisiaj graduation,wiec camere i aparat pod pache
                                                    wzialem i pognalem do szkoly na 10.
                                                    Uroczystosc byla piekna i bylo co filmowac a wszystko zaczelo sie od
                                                    przedstawienia wszystkich graduantow przez dyrektora i mimo zdziwienia bo co
                                                    dopiero wszedlem i wlaczylem kamere a juz syn byl na samym poczatku na scenie.
                                                    A tuz za nim ta Rosjanka,ktora mnie sie bardziej podoba niz synowi ,Adriana.
                                                    Dlugie krecone wlosy i ladny usmiech,tak wyglada jakby sie caly czas usmiechala
                                                    i zwrocila uwage na to,ze ja tez filmuje i usmiechnela sie ladnie.
                                                    Zadecie bylo,bo tuz za Adriana szla Grace,ktora Mackowi wpisala sie do
                                                    pamietnika,ze ma na niego crush i zeby sytuacja byla bardziej ciekawa,to cala
                                                    ta trojka idzie do tej samej J.H.
                                                    Na samym koncu tego 2 godzinnego przedstawienia bylo rozdawanie nagrod.
                                                    Ja pytalem syna o te nagrody wczesniej ale on nie chcial za duzo na ten temat
                                                    mowic poza tym ,ze prawie kazdy jakas dostanie,bo jak nie za nauke ,to za
                                                    sport,lub uczestnictwo chorze lub spelling bee.
                                                    Najwazniejsza jest oczywiscie nagroda za academic exellence i na prawie 100
                                                    uczniow konczacych w tym roku szkole zalapalo sie na nia 6 i w tej szostce byl
                                                    Maciek.
                                                    Ja wiedzialem,ze on byl w pierwszej piatce w swojej klasie ale zeby byl w
                                                    pierwszej szostce w szkole,to juz chyba na nowy rower zasluzyl,bo komorke od
                                                    kilku dni nosi dumnie w kieszeni jak do library chodzi z kumplami sie spotkac i
                                                    na komputerach pograc.
                                                  • maksimum A TU JEST OZAROW MAZ I OBOK SAMA WARSZAWA 01.07.05, 04:10
                                                    www.mapquest.com/maps/map.adp?formtype=address&searchtype=address&country=PL&addtohistory=&city=warsaw

                                                    Mapa nie tak dokladna jak w USA ale dobre i to.
                                                  • maksimum "DEEP IMPACT" NA 4 LIPCA 2005 05.07.05, 06:33
                                                    www.nasa.gov/externalflash/deepimpact_front/index.html
                                                    My to lubimy sie w fajerwerkach na 4 Lipca!
                                                  • maksimum LANCE ARMSTRONG-ANATOMY OF A CHAMPION 08.07.05, 03:51
                                                    www.msnbc.msn.com/id/5289509/
                                                    Serce w stanie spoczynku bije 32 razy na sek. a w wielkim wysilku do 200 razy
                                                    na sek.
                                                  • maksimum URODZINY SABINY W POWSTANIE WARSZAWSKIE 01.08.05, 05:31
                                                    www.zopa.rawelin.com/z221.htm#s20
                                                    6 sierpnia 2005 roku Sabina obchodzi okragle urodziny i jak zwykle wypadaja one
                                                    w rocznice najbardziej zacietych walk Powstania Warszawskiego.
                                                    Sabina byla heroiczna nie mniej niz powstanie,a ze miala wtedy 18 lat,to tych
                                                    chwil nie zapomina sie do konca zycia.
                                                    Z perspektywy czasu musze przyznac,ze Zycie Sabiny jest bardziej udane niz
                                                    krotkotrwaly zryw bohaterskich Polakow i zycze jej duzo zdrowia i 100 lat
                                                    zycia,a fakt ze kapitulacja Powstania Warszawskiego zostala podpisana w
                                                    Ozarowie nie powinien wplynac na przebieg samych uroczystosci urodzinowych.
                                                  • maksimum Re: URODZINY SABINY W POWSTANIE WARSZAWSKIE 03.08.05, 06:53
                                                    maksimum napisał:

                                                    > www.zopa.rawelin.com/z221.htm#s20
                                                    > 6 sierpnia 2005 roku Sabina obchodzi okragle urodziny i jak zwykle wypadaja
                                                    one w rocznice najbardziej zacietych walk Powstania Warszawskiego.
                                                    > Sabina byla heroiczna nie mniej niz powstanie,a ze miala wtedy 18 lat,to tych
                                                    > chwil nie zapomina sie do konca zycia.

                                                    Gdy powstanie sie zaczynalo 1 sierp 44 miala jeszcze 18 lat,ale juz 6 sierpnia
                                                    1944 stuknelo jej 19.

                                                    > Z perspektywy czasu musze przyznac,ze Zycie Sabiny jest bardziej udane niz
                                                    > krotkotrwaly zryw bohaterskich Polakow i zycze jej duzo zdrowia i 100 lat
                                                    > zycia,a fakt ze kapitulacja Powstania Warszawskiego zostala podpisana w
                                                    > Ozarowie nie powinien wplynac na przebieg samych uroczystosci urodzinowych.

                                                    Grot-Rowecki polegl,bo bardziej chcial walczyc przeciwko Niemcom niz armii
                                                    radzieckiej,calkiem inaczej potoczyly sie losy J.Pilsudskiego,ktory w 1920 r
                                                    uratowal Polske przed komuna,a przeciez tez przebywal w wiezieniu niemieckim.
                                                    members.lycos.co.uk/jozefpilsudski/index2.html
                                                  • maksimum CHLOPAK NIE CHCIAL MIEC ZESZYTOW!! 01.09.05, 04:37
                                                    baabcia napisała:

                                                    > Chłopak nie chciał mieć zeszytów
                                                    > /wiem, że są tacy ludzie wśród bardzo zacnych osób/
                                                    > fanaberia, no moim zdaniem nie. On pamiętał 100%
                                                    > tego co było na lekcji. No wkurzalo to nie jedną nauczycielkę.

                                                    Ja tez nie chcialem,chociaz mialem.
                                                    100 kartkowy,ktory zakladalem gdzies w polowie roku i mialem w nim 4 przedmioty.
                                                    Jeden sie zaczynam z przodu,drugi z tylu a dwa od srodka biegly w przeciwnych
                                                    kierunkach.

                                                    > Na koniec podstawówki iał sporo 2 i szykowała sie zawodówka.

                                                    To u mnie bylo troche inaczej,bo poza dwiema pierwszymi klasami,kiedy nie
                                                    bardzo wiedzialem po co do szkoly chodze,pozniej nie mialem wiekszych
                                                    problemow,a te zeszyty z 4 przedmiotami to prowadzilem juz w szkole sredniej.

                                                    > Jedna z naszych kleżanek powiedziała, że tak nie moz być.
                                                    > Załatwiła ogólniak - w szkole swojego syna miała dobrą opinię.
                                                    > Nasz ADHD-owiec, bez zeszytów, poświęcał sie i tolerował na lekcjach
                                                    > to, że inni nie uczyli sie tak szybko jak on. No to jest denerwujące.
                                                    > Wojował z nauczycielkami i z młodszym bratem.

                                                    Ja tylko z niektorymi nauczycielami mialem na pienku i z dyrektorka szkoly tez.
                                                    Facet od W-F powiedzial mnie cos w czasie gry w kosza i go za to strasznie
                                                    zbluzgalem.Stanelo wiec na tym,ze ja nie chodzilem na W-F a on mnie przedmiot
                                                    zaliczal i obie strony byly zadowolone.

                                                    > Rozpadło się małżeństwo.
                                                    > Przed maturą miał jakieś 2 z fizyki. Ale postanowił sie poprawić, poprosił
                                                    > mamę o korepetycje. Chyba właśnie w tym okresie mówił, że nie wytrzyma i
                                                    dżgnie
                                                    > nożem, nie do końca było wiadomo czy nauczycielkę, czy młodszego brata.
                                                    > W klasie maturalnej poszedł na olimpiadę. Dostał się na Uniwerek bez
                                                    egzaminów.

                                                    Ja praktycznie zaczalem sie uczyc na pol roku przed matura i zadnych problemow
                                                    z dostaniem sie na SGH jak to sie teraz nazywa nie mialem.

                                                    > Dziś jest dośc flegmatyczny. Znosi ze stoickim spokojem
                                                    > ciężką nerwice swojej matki i pomagał w leczeniu młodszemu bratu, któremu
                                                    > pośięcano mniej czasu - nie wymagał - i został narkomanem.

                                                    Nigdy nie bylem flegmatyczny i mnie to nie grozi.Nawet teraz zapalam sie przy
                                                    grze w kosza jak malolat.

                                                  • maksimum ZADANIA Z MATMY DLA 6 KLASY 11.09.05, 05:28
                                                    www.xlo.torun.pl/gimnazjum/matma/liga_umk/liga1999_2000/ligap1/ligap1.html

                                                    Syn wlasnie poszedl do 6 klasy,bede musial z nim pocwiczyc.
                                                  • baabcia Re: CHLOPAK NIE CHCIAL MIEC ZESZYTOW!! 25.09.05, 16:44
                                                    świetnie, że opisałeś to. Trzeba walczyć o prawa dzieci. Mój bohater i ty
                                                    jesteście nieprzeciętni i to wy powinniście pisać, żeby pomóc i takim ADHD/na
                                                    przykład/ które sie nie wybiją. Część dzieciaków jest średnia a do tego ma ADHD
                                                    albo inne utrudniacze życia i co zamęczy je normalna szkoła albo rodzice.
                                                    Dziś pisałam w wątku o niemowlakach które nie lubia jeżdzić samochodem, no
                                                    bardzo nie lubią. Jestem przekonana, ze to tylko dorośli uważają, że muszą jeżdzić.
                                                    Może moje pisanie skłoni dorosłych do przerwania na chwilę realizowania swoich
                                                    planów na życie. Trzeba kucnąć, popatrzeć w oczy dziecku i próbować zrozumieć co
                                                    ono myśli. A to jest bardzo trudne, ale trzeba próbować a nie wykorzystywać
                                                    zamiast wiedzy swoją przewagę.
                                                    Czyżbyś przeniósł wątek do GOSPODARKI nie przypadkowo?
                                                    Dziwny zbieg okoliczności jestem po SGH/cybernetyka ekonomiczna/ Pozdrawiam
                                                  • maksimum Re: CHLOPAK NIE CHCIAL MIEC ZESZYTOW!! 26.10.05, 06:39
                                                    baabcia napisała:

                                                    > świetnie, że opisałeś to. Trzeba walczyć o prawa dzieci. Mój bohater i ty
                                                    > jesteście nieprzeciętni i to wy powinniście pisać, żeby pomóc i takim ADHD/na
                                                    > przykład/ które sie nie wybiją. Część dzieciaków jest średnia a do tego ma
                                                    ADHD
                                                    > albo inne utrudniacze życia i co zamęczy je normalna szkoła albo rodzice.
                                                    > Dziś pisałam w wątku o niemowlakach które nie lubia jeżdzić samochodem, no
                                                    > bardzo nie lubią. Jestem przekonana, ze to tylko dorośli uważają, że muszą
                                                    jeżdzić.
                                                    > Może moje pisanie skłoni dorosłych do przerwania na chwilę realizowania swoich
                                                    > planów na życie. Trzeba kucnąć, popatrzeć w oczy dziecku i próbować zrozumieć
                                                    co ono myśli. A to jest bardzo trudne, ale trzeba próbować a nie wykorzystywać
                                                    > zamiast wiedzy swoją przewagę.
                                                    > Czyżbyś przeniósł wątek do GOSPODARKI nie przypadkowo?

                                                    Ja tutaj najwiecej watkow otworzylem,bo admini mnie nie przeszkadza.
                                                    Na innych forach admini sa zahukani i czepiaja sie bez powodu.

                                                    > Dziwny zbieg okoliczności jestem po SGH/cybernetyka ekonomiczna/ Pozdrawiam

                                                    Od razu widac,ze jestes dziewczyna z glowa.
                                                    Pozdr Maciej
                                                  • maksimum A TERAZ PARE ZDJEC DLA ODMIANY. 26.10.05, 06:41
                                                    fakty.interia.pl/gal/galeria?galId=5597&photoId=195826&nxt=12
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30937985
                                                  • maksimum "ALL I WANT FOR CHRISTMAS IS MY TWO FRONT TEETH" 13.12.05, 01:27
                                                    washingtonmo.com/christmas/lyric/1062.htm
                                                    To jest ulubiona piosenka Moniki na Christmas!
                                                  • maksimum DLA NAUKOWCOW I NIE TYLKO-SUDOKU. 08.01.06, 05:30
                                                    www.websudoku.com/?level=2
                                                    Trzeba sie z tym uporac w 15 minut.
                                                    Easy jest do 10 minut,medium do 20 minut,hard-30 minut,a evil tylko dla
                                                    inteligentnych.
                                                  • maksimum GDZIE WYSLAC DZIECIAKI DO SZKOLY?? COMPARE. 10.02.06, 19:15
                                                    nycps.schools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=m&area=d&district=436&sortby=math&tab=acad
                                                  • maksimum I looooooooove You,I really ,really do !!! 22.02.06, 06:32
                                                    www.funnyjunk.com/pages/ice_cream.htm
                                                  • maksimum 2,5 mln ludzi placi w sklepie odciskiem palca!! 16.07.06, 04:15
                                                    www.msnbc.msn.com/id/13770610/site/newsweek/
                                                    Wchodzi do sklepu nawet tylko w podkolanowkach bierze z polki co chce i placi
                                                    odciskiem palca.
                                                  • maksimum Feel the rain on your skin,no one else can feel it 07.08.06, 08:50
                                                    www.videocodezone.com/videos/n/natasha_bedingfield/unwritten-2.html
                                                    www.azlyrics.com/lyrics/natashabedingfield/unwritten.html

                                                    Feel the rain on your skin
                                                    No one else can feel it for you
                                                    Only you can let it in
                                                    No one else, no one else
                                                    Can speak the words on your lips
                                                    Drench yourself in words unspoken
                                                    Live your life with arms wide open
                                                    Today is where your book begins
                                                    The rest is still unwritten
                                                    ------------
                                                    To jest ostatnio nasza ulubiona piosenka.
                                                    Ja wlaczam radio na caly glos,a Monika spiewa.
                                                    Zdumiewajace jest to,ze 9 letnia dziewczyna lubi dokladnie taka sama muzyke jak
                                                    ja!
                                                  • maksimum Macka tenis i Moniki school band. 18.09.06, 05:55
                                                    Tak gdzies w srodku lata Maciej wzial sie ni z tego ni z owego za tenisa.
                                                    Rakiety mielismy od dawna i probowalem go uczyc 2-3 lata temu,ale wtedy gral
                                                    chyba tylko po to,zeby mnie przyjemnosc zrobic.
                                                    Teraz to juz jest calkiem co innego,wzial sie solidnie do roboty i slucha mnie
                                                    bez zmruzenia oka.
                                                    Od dawna mowilem mu o 2-handed backhand i przekonalem go,zeby nie podcinal pilki
                                                    tylko odbijal tak jak przy forehandzie top-spinem.Sliced ball sa malo
                                                    efektywne,bo sa wolne i nawet slaby zawodnik do nich dojdzie i taka pilka jest
                                                    latwa do odbicia.
                                                    Zupelnie kulal u niego serw,wiec pracowalismy nad tym w Milford,Pa. bo tam bylo
                                                    sporo wolnego czasu i korty pod nosem.I co sie okazalo,gdy opanowal jako tako
                                                    serw,to teraz mnie wygrac nie daje,ale tak go ucze.Jak jestes na boisku,to
                                                    grasz zeby wygrac a nie grasz zeby grac.Chce mu wpoic mentalnosc natural born
                                                    winner,bo jest troche miekki i lubi sie litowac nad slabszymi.
                                                    Po dosc dlugiej grze(ponad 2 godziny) bolal go nadgarstek ,wiec przeszlismy
                                                    bardzo szybko na 2-handed forehand i teraz ma takie kopyto z forehandu,ze glowa
                                                    boli.
                                                    Dzisiaj obok nas facet trenowal grupke ludzi a pozniej jednego 13-latka
                                                    indywidualnie i z tego co widzialem,to ten chlopak dosc dobrze opanowal top spin
                                                    a poza tym byl raczej rzadki.
                                                    Pytam pozniej tego trenera ile bierze za lekcje.Maciek az sie przestraszyl,ze
                                                    zaczalem z trenerem rozmawiac,bo on nie lubi z obcymi grac i bardzo sobie ceni
                                                    moje uwagi w czasie gry.Jak tylko wrocilem,Maciek od razu zaznaczyl,ze nie chce
                                                    zadnego trenera i ja sie ucieszylem,bo ten bral 55 doll za godzine
                                                    indywidualnej lekcji.Zeby facet jeszcze latal po korcie w czasie lekcji,to
                                                    rozumien,ze chce cos pokazac,ale on praktycznie stal w miejscu caly czas i
                                                    nagrywal pilki na malolata.To nie ma nic wspolnego z gra,bo malolat umial
                                                    odbijac.
                                                    Co innego jest odbijac na stojaco a co innego z biegu i Maciek sam prosi,zeby
                                                    go ganiac po korcie.
                                                    Maciek tego 13-latka ogral by bez wysilku a wlasnie dzisiaj sa jego 12 urodziny
                                                    i bylismy 2 razy na kortach.
                                                    ----------
                                                    Ucieszyla mnie wiadomosc,ze Monika zalapala sie na school band,ale nie zdawalem
                                                    sobie sprawy z tego jak trudno bylo sie tam zalapac.
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=37673622&a=48763725
                                                    3 lata temu to nauczyciel muzyki chodzil za synem,aby ten zgodzil sie gra w
                                                    orkiestrze szkolnej,a teraz sa egzaminy w czasie ktorych odpadaja nawet grajace
                                                    na instrumentach dzieciaki.
                                                    Na dodatek Monika zapisala sie do kolka szachowego i bedzie tam z najlepszymi
                                                    dzieciakami z jej klasy i szkoly.
                                                    Jakos tak nagle dzieciaki dorosleja zdumiewajaco szybko i musze sie
                                                    pilnowac,zeby za bardzo nie odstawac,bo syna jedynie w ping-ponga ogrywam,a w
                                                    lekcjach on nie chce zadnej pomocy.
                                                  • maksimum Ozarow z lotu ptaka. J.Kusocinski.Jolka,Kazik. 19.09.06, 18:10
                                                    Juz w samolocie ludzie wykazali sie podstawowa znajomoscia geografii,bo gdy na
                                                    pytanie gdzie lece odpowiadalem,ze do Ozarowa wszyscy wiedzieli gdzie on jest.
                                                    A mojej sasiadce pokazywalem przez okno nowy kosciol i slynna Fabryke Kabli.
                                                    Nie przez przypadek chyba tunel lotniczy z zachodu wiedzie dokladnie nad
                                                    Poznanska w Ozarowie,bo moze piloci chca sprawdzic jak dynamicznie miasto sie
                                                    rozwija.
                                                    Park calkowicie odnowiony,alejki wylozone kostka a na moim ulubionym Wielkim
                                                    Jesionem,ktory kiedys mylilem z orzechem jest nawet tabliczka:"Pomnik
                                                    Przyrody,Prawem Chroniony".
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=2894178&a=2986490
                                                    Oczywiscie wykonalem sobie zdjecia pod jesionem,z ktorego boczna galaz wyrasta
                                                    poziomo i nawet sie chcialem na nia wdrapac jak za dawnych lat,ale wtedy to
                                                    moje ulubione drzewko nie bylo pomnikiem przyrody,wiec uchodzilo mnie to
                                                    bezkarnie.
                                                    Widac,ze Kazik Stachurski sprawdza sie bardzo dobrze jako burmistrz,bo nawet w
                                                    rozmowach z przypadkowymi ludzmi slyszalem ze byl chwalony i zasluzyl jak nikt
                                                    na nastepna kadencje.
                                                    Oczywiscie nie omieszkalem go odwiedzic w urzedzie i gdy robilismy niedzwiadka
                                                    na powitanie,to nawet sekretarka sie usmiechnela.
                                                    Kaziu energiczny i rzeczowy jak zawsze.Muzyka plynela nam z ust jak za mlodych
                                                    lat.Poprosilem o zdjecie z autografem i pogadalismy o innym moim burmistrzu
                                                    Rudym Giulianim oraz obecnym M.Bloombergu.A gdy wspomnialem o tym,ze Bloomberg
                                                    po swojej drugiej kadencji wycofuje sie z polityki,to Kazik powiedzial,ze mu
                                                    sie nie dziwi i gdyby zostal wybrany na druga kadencje,to tez bylaby to jego
                                                    ostatnia.Oficjalnie pracuje do 17 ale czesto mozna go zastac w urzedzie o 20.
                                                    Kazik sie dorobil dwoch doroslych synow z ktorych moze byc dumnym,a przede mna
                                                    lata pracy nad moimi malolatami.
                                                    Spacer z Mamuska zaczynamy wlasnie od parku i idziemy Poznanska w strone szkoly
                                                    na Szkolnej,mijajac brand new basen ze zjezdzalniami,ktorego zadna szkola nawet
                                                    w USA nie powstydzilaby sie.Obok szkoly jest plac zabaw dla dzieci ,a za szkola
                                                    kort tenisowy.
                                                    Ta nowa szkola na Szkolnej jest imienia J.Kusocinskiego,ktory wychowywal sie w
                                                    pobliskim Oltarzewie,podobnie zreszta jak Kazik Stachurski i moja pierwsza
                                                    wielka milosc Jolka.I zeby bylo zabawniej,to Jolka mieszkala na tej samej ulicy
                                                    co Kazik i to calkiem niedaleko od niego.
                                                    Kazik mieszka tam nadal,a Jolka przeprowadzila sie do Warszawy z tego co mnie
                                                    wiadomo.
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Kusoci%C5%84ski
                                                    Pamietam dosc znane wszystkim w Ozarowie opowiesci o Kusocinskim,ktory do
                                                    Warszawy dojezdal tak jak ja ,Kazik czy Jolka pociagiem z Ozarowa.
                                                    Ja do pociagu mialem calkiem blisko,ale Kazik,Jolka czy Kusocinski prawie 2 km
                                                    drogi.
                                                    Kusy jak nie zdazyl na pociag to biegl do Warszawy i to byl wlasnie jego
                                                    pierwszy trening jako dlugodystansowca.
                                                  • maksimum Ozarow z lotu ptaka. J.Kusocinski.Szkolnictwo 23.09.06, 05:38
                                                    Spacer z Mamuska zaczynalismy od parku,a ze przejsc przezen mozna na rozne
                                                    sposoby bo alejek tyle,to czasami nawet siadalismy na laweczce by pogadac troche
                                                    i znajomych spotkac.Pierwszym znajomym jakiego spotkalem tuz po wyjsciu z domu
                                                    byl moj nauczyciel polskiego z podstawowki-Dunal i pamietam,ze byl on jednym z
                                                    pierwszych,ktory sie w Ozarowie trafil juz po studiach,bo takie nastaly wtedy
                                                    wymagania.Matke lekko zatrzymalem,bo chcialem sie z moim nauczycielem
                                                    przywitac,a on do mnie:Milo powitac Macieja .......... i az mnie zatkalo,ze
                                                    facet po tylu latach mnie pamieta,bo ja nawet jego imienia nie moglem sobie
                                                    przypomniec,ale w tamtych czasach do nauczycieli nie mowilo sie po imieniu i to
                                                    jest jedyne moje usprawiedliwienie.
                                                    Tuz przed bankiem widze Skibinska idzie,ona tez sie usmiechnela,mimo sporego
                                                    zaskoczenia i gada do mnie jak za dawnych lat po imieniu,jakbym w dalszym ciagu
                                                    w podstawowce byl i nigdy z Ozarowa nie wyjezdzal.Dobrze sie babka trzyma,tak
                                                    jak i Dunal,bo widocznie to kwestia usposobienia i pogodzenia sie z zyciem ,a
                                                    nie ciaglej walki z wyimaginowanymi przeszkodami czy tez wrogami.
                                                    Za parkiem idziemy Poznanska w strone szkoly na Szkolnej i mijamy duzo za duzy
                                                    basen jak na potrzeby Ozarowa,ze zjezdzalniami dla dzieciakow,ktore nawet widac
                                                    poza budynkiem basenu.Za szkola korty tenisowe i wchodzimy na ulice
                                                    Dmowskiego,zabudowana w najlepszym stylu europejskim dla miejscowych i
                                                    przyjezdnych nowobogackich.Nawet prywatny kort do kosza przy jednym z domow
                                                    jest i tak dochodzimy do Poniatowskiego,przeze mnie zwana Kasztanowa gdzie na
                                                    samym rogu dosc wystawny dom postawil sobie poprzedni burmistrz Ozarowa,ktory
                                                    przegral z Kazikiem Stachurskim obecna kadencje.
                                                    Jeden krok stad do przedwojennego dworku w ktorym podpisano kapitulacje
                                                    Powstania Warszawskiego i juz znowu ukazuje sie nam park.
                                                  • maksimum Ozarow z lotu ptaka. J.Kusocinski.Szkolnictwo 23.09.06, 06:24
                                                    Mialo byc o szkolnictwie,ale az sie boje na ten temat pisac,bo czesc ludzi w
                                                    Polsce jest zachwycona polskim szkolnictwem i probowala mnie wykazac jego
                                                    wyzszosc nad szkolnictwem amerykanskim.
                                                    Ja na to,jak na lato,bo skoro szkolnictwo w Polsce jest na wyzszym poziomie niz
                                                    amerykanskie(rzekomo) to dlaczego uczelnie amerykanskie sa najlepsze na swiecie
                                                    a polskich wsrod pierwszych 300 nie ma ani jednej.
                                                    Przeciez to dzieci z polskich szkol uczeszczaja na polskie uczelnie ,a
                                                    amerykanska mlodziez na uczelnie amerykanskie i skoro uczelnie amerykanskie sa
                                                    najlepsze na swiecie,to chyba nie ma watpliwosci ze szkoly srednie sa w USA
                                                    rowniez najlepsze na swiecie i jedyna kwestia rozbija sie o to jaka miarke
                                                    uzyjemy do porownywania tych szkol ze soba.
                                                    Ponizszy artykul o gimnazjach w Polsce jest bardzo krytyczny:
                                                    miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,3629476.html
                                                    i pozostaje w zdumiewajacym kontrascie z J.H. w NYC.
                                                    W USA gimnazja(J.H.) sa profilowane i to do ktorego chodzi moj syn ma 3
                                                    kierunki:
                                                    1-matematyczny
                                                    2-global-ekonomia,medycyna,prawo.
                                                    3-artystyczny
                                                    W kazdym z tych kierunkow jest po 3 klasy i po jednej klasie w kazdym kierunku
                                                    jest dla uzdolnionych muzycznie,gdzie cala klasa tworzy orkiestre.
                                                    Moj syn jest w klasie muzycznej na kierunku "global".
                                                    Jest to jedna z najlepszych szkol w NYC i zeby sie do niej dostac,trzeba miec
                                                    dobre oceny z testow miejsckich(NYC) i stanowych w podstawowce.
                                                    Z materialem ida do przodu bardzo ostro i nie ma tygodnia,zeby nie mieli testow.
                                                    Jest to szkola I.S.-187 i na tym zestawieniu jest na drugim miejscu:
                                                    www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?
                                                    level=m&area=c&county=Kings&sortby=COHA_MATH&tab=acad
                                                    Ponad 60% uczniow z klasy syna nalezy do Arista Honor Society
                                                    www.is187.com/honor/arista.htm
                                                    czyli musi miec co najmniej 90% srednia nauczania,a z najgorszego przedmiotu
                                                    minimum 85%.


                                                  • maksimum Re: Ozarow z lotu ptaka. J.Kusocinski.Szkolnictwo 23.09.06, 15:09
                                                    Jeszcze raz link do IS-187 i najlepszych szkol:

                                                    www.greatschools.net/cgi-bin/cs_compare/ny/?level=m&area=c&county=Kings&sortby=COHA_MATH&tab=acad

                                                    Ta szkola ,ktora jest na pierwszym miejscu ma tylko 292 uczniow i dlatego jest
                                                    najlepsza,bo IS-187 ma 1002 uczniow.
                                                    To jest to samo,jakby z EU wykroic Luksemburg,ktory ma wyzszy GNP niz USA,ale
                                                    juz cala EU ma duzo nizszy.
                                                    A tu jest opinia o tej szkole napisana przez jednego z uczniow:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=37673622&a=44439392
                                                    Oczywiscie szkola w Ozarowie wyglada duzo lepiej niz ta do ktorej syn chodzi w
                                                    NYC,bo ma basen,kort tenisowy itd. ale wartosc szkoly to jej uczniowie i
                                                    nauczyciele i tego nie da sie tak latwo przeniesc z jednego miejsca w drugie.
                                                    W tamtym roku bylem zachwycony nauczycielami syna,a w tym roku on mowi ze nowi
                                                    sa jeszcze lepsi.
    • marcepanna Ach moja Mamo cudowna 29.09.06, 20:52
      Dzieki Bogu ze jestes u siebie, pani w swojej godnosci nienaruszonej
      Wszystko kolo mamy takie piekne i wlasne a nad domem oko slodkiego Taty
      Wiec najmilsza tak sobie pomysl, lezki otrzyj, moj kwiecie kasztanu, moj
      mazurku Szopena, moja melancholio czeremchowa
      Sciskam Cie i caluje na kolanach-Twoja corka Dorota
      • maksimum Re: Ach moja Mamo cudowna 29.09.06, 22:08
        Ja bym tak ladnie w zyciu nie umial napisac.
        Bylem tylko 10 dni w Ozarowie,bo mialem kilka spraw do zalatwienia,ktore
        zreszta mogly poczekac do nastepnego roku,ale Mamuska powiedziala,zebym teraz
        przyjechal,bo sie dawno nie widzielismy,a ona nie chce do nastepnego roku
        czekac na spotkanie.Ma amerykanska wize w paszporcie,ale podroze jej nie w
        glowie,bo chce sie ze mna w Ozarowie zobaczyc.
        Wiec pojechalem i nie zaluje.Jak robilismy te spacery po parku,wokol szkoly,a
        nastepnie Dmowskiego do dworku i znowu Kasztanowa do parku,to trzymala mnie
        mocno za reke,jakby sie bala,ze jej uciekne albo moze potkne sie i znowu bedzie
        musiala opatrywac moje rany.
        Burmistrz Kazik Stachurski przyslal jej znowu kartke urodzinowa i jak z nim
        rozmawialem w ratuszu,to tez sie pochwalil,ze jego matka jest dokladnie w tym
        samym wieku co moja,ale temu nie ma sie co dziwic,bo ja z Kazikiem jestesmy
        rowiesnikami.
        Krotka wizyta w Ozarowie podobala mnie sie bardzo i za rok z checia Mamuske
        odwiedze.
        • maksimum Boulevard of broken Dreams.-Green Day 01.10.06, 03:19
          www.videocodezone.com/videos/g/green_day/boulevard_of_broken_dreams.html
          www.azlyrics.com/lyrics/greenday/boulevardofbrokendreams.html
          • maksimum Maciek w tenisa gra jak pro! 02.10.06, 06:26
            To co dzisiaj zobaczylem na kortach przeszlo moje najsmielsze oczekiwania.
            Nie bylismy juz na kortach z tydzien,bo syn mial projekt w szkole do zrobienia
            i zabieralo mu to dziennie 3-4 godziny.
            Wczoraj nawet kupilem nowa rakiete i pilki,zeby go znowu wyciagnac na kort,bo
            tydzien temu mialem dobry dzien i troche go pogonilem.
            Dzis padalo do 12 ale juz o 1PM zaczalem sie zastanawiac a o 2 bylismy juz a
            kortach.Obiecalem synowi rowniez,ze jak ogra tego starszego o 2 lata
            Chinczyka,ktory chodzi do Ft.Hamilton H.S. do dam mu 2 dychy.Zadanie niby
            niewykonalne,bo Chinczyk jest ponad 20 cm wyzszy i ponad 30 kg ciezszy od Macka
            i od roku juz gra z trenerem,ale tak sobie powiedzialem,zeby go zmotywowac
            troche do grania.I jak tylko przyjechalismy na korty,Chinczyk jakby spod ziemi
            wyrosl i wyrazil chec grania z nami,bo on niedaleko kortow mieszka i akurat nie
            mial z kim grac.Mnie sie pomysl nawet podobal i widzialem,ze gra byla calkiem
            wyrownana,choc Chinczyk jakby troche przewazal.Maciek ma to do siebie,ze
            dostasowuje sie do gry przeciwnika i wtedy traci najlepsze swoje atuty.
            Ja w tym czasie gralem z innym Chinczykiem,bo tam jest istne Chinatown i my
            bylismyjedymi bialymi na 10 kortach.
            Pozniej przyszedl jeszcze jeden Chinczyk i to wlasnie ten,co uczy tego z
            Ft.Hamilton H.S. jak grac w tenisa.
            Chlopak ma z 19 lat i juz studiuje i uczy na studiach innych studentow grac w
            tenisa,a tu na przeciw niego staje zaledwie 12 letni chlopak i na dodatek
            szczuply.
            Takiej wymiany pilek jak miedzy nimi nie widzialem od US Open,a ogladalem mecz
            Schiavone-A.Radwanska w Luksemburgu na kablowce.
            A.Radwanska ma bardzo dobry forehand,dobry backhand,sredni serw ale niestety
            slabo biega.Kondycyjnie wysiadla w 3 secie i to by bylo the end of the story.
            Mowiac krotko moj syna ma takie same zalety i wady jak A.Radwanska.
            Gral z tym studentem wiecej niz godzine a mnie szczeka opadala nizej i nizej i
            az sie balem ze broda bede asfalt drapal.
            Ja tak w zyciu nie gralem ani nie bede gral.
            On robi jeszcze bledy taktyczne,bo podchodzi do siatki,a przy jego wzroscie
            jest go latwo przelobowac.Powtarzam mu to,a on mimo wszystko pcha sie do siatki.
            Making long story short bylismy na korcie az do 7 wieczorem,bo u nas wtedy
            zmierzch zapada,czyli Maciek gral niemal 5 godzin z 15 minutowa przerwa na
            kanapke i wode.Ja wysiadlem juz okolo 5 po poludniu,a pozniej bylem tylko
            obserwatorem.
            Nowa rakieta sprawowala sie znakomicie.Ma mniejsze naprezenie strun i dzieki
            temu mniejsze wibracje a za to szybsze pilki z niej schodza.
            Pojade jutro do sklepu i kupie jeszcze jedna taka sama,albo inna ze slabym
            naciagiem.
            Maciek niemal 5 godzin na korcie wytrzymal i nie dosc ze nie byl zmeczony,to
            jeszcze musialem go wolac do domu,bo juz nie chcialo mnie sie na niego czekac w
            samochodzie.
            • maksimum Ropa,GDP i kumple z Polski.Burmistrz K.Stachurski 18.01.07, 03:41
              www.forecasts.org/oil.htm
              Co bylo do przewidzenia ceny ropy spadaja i beda dalej spadac i tym beda nizsze
              czym dalej od pogrzebu Saddama.
              -----------
              Jak sobie wspomne te krotka podroz do Polski i wszystkich kumpli ze starych lat
              ktorych przy okazji spotkalem,to nasuwa sie jeden zasadniczy wniosek.
              W Polsce ludzie jakos szybciej sie starzeja.Rzadko ktory wytrzymuje trudy
              zycia,ale kilku rzeczywiscie ma osiagniecia do pozazdroszczenia.
              Wlodek B. z Ozarowa zadziwil mnie swoja sylwetka,Facet ma dzieci niezle
              odchowane a od mlodych lat zupelnie nie przytyl.Wiec pytam na przyjatku
              zorganizowanym przez Wlodka,w czym lezy tajemnica. Okazuje sie ze facet biega
              maratony.W zadnym rewelacyjnym czasie,ale w swojej grupie wiekowej jest calkiem
              dobry.
              Odwiedzilem oczywiscie burmistrza Ozarowa M. Kazimierza Stachurskiego
              bip.ozarow-mazowiecki.pl/pl/bip/organy_gminy/zarzad/burmistrz
              Trzyma sie bardzo dobrze,choc wlosy mu wyemigrowaly,co nie ma wplywu na dobre
              zarzadzanie miastem,za co zreszta zostal wybrany powtornie na burmistrza w
              2006r.
              Jedno co mozna mu zarzuci,to to,ze ma tylko jednego syna,z ktorego zreszta ma
              powod do dumy.
              • maksimum Dziadek W.Gretzky'ego Polakiem. 21.02.07, 07:08
                en.wikipedia.org/wiki/Walter_Gretzky
                A Walter Gretzky to ojciec Wayne'a ,ktory w swojej ksiazce pisze,ze po wylewie
                krwi do mozgu mowil tylko po polsku.
                Dla mojego syna,ktory sie urodzil w USA tez pierwszym jezykiem byl polski,bo w
                domu rozmawialismy tylko po polsku.
                Tak jak dziadek Wayne'a przyjechal do Canady z pogranicza Bialorusi i
                Ukrainy,tak moj dziadek ze strony matki przyjechal z Rownego z Ukrainy.
                Wtedy to byla jeszcze Polska.Zdziwilby sie teraz ,jakby zobaczyl gdzie jego
                wnuk mieszka.
                Moj syn bardzo lubi grac w hokeja,ale nie ma z kim,bo zaden z jego kumpli nie
                gra,wiec nie mam wyjscia i ja z nim grywam.Pieknie krazkiem zongluje i strzela
                lepiej i celniej ode mnie,ale uparl sie,ze chce byc bramkarzem.
                Stajemy na przeciwko siebie na korcie do kosza(bo tam sa siatki naokolo) i
                strzelamy gole.Mimo ,ze ja mam strzaly duzo mocniejsze,on jest lepszy
                technicznie i zazwyczaj konczymy kolo remisu,lub z niewielka moja przewaga.
                Z 15 metrow nawet pilka tenisowa mozna reke dzieciakowi urwac.Nie gramy
                normalnymi krazkami,bo moznaby sobie krzywde zrobic.Bierzemy pilki
                tenisowe,ktore juz na korcie wysluzyly swoje,bo do hokeja wlasnie takie slabo
                odbijajace sie sa najlepsze.Jeszcze jak pare razy przejdzie po silnym strzale
                przez oczko w siatce otaczajacej kort,to sie robi zupelnie lysa.Czasami cala
                przedza z niej schodzi i zostaje zwykla gumowa pilka.
                Jutro ma byc cieplo i mam nadzieje,ze snieg zupelnie stopnieje,to bede znowu
                walil jak z armaty.Jeszcze jak pilka woda nasiaknie i robi sie ciezka jak
                kamien,to wtedy jest dopiero fun strzelac,albo trafic nia przelatujacego nisko
                ptaka.
                • maksimum Blogi do wyboru ,do koloru. 15.03.07, 01:43
                  start24.pl/www/blog/
                  • maksimum Gimnazjum W.Pallottiego w Ozarowie,najlepsze w Pol 24.03.07, 06:06
                    scholaris.pl/cke.jsp?id=167128_gm
                    Kiedys trzeba bylo do Warszawy jezdzic do dobrej szkoly,a teraz Warszawa moze
                    tylko pozazdroscic Ozarowowi M.
                    • maksimum Na rowerze wyczynowo! 01.04.07, 04:59
                      Na rowerze jezdze od dziecinstwa,ale takich numerow to jeszcze nigdy nie
                      wywijalem.

                      www.boreme.com/boreme/funny-2006/sticky-tires-p1.php?vid=9351
                      • maksimum Kicking ass on snowboard in Alaska.Terje Haakonsen 05.04.07, 04:02
                        www.boreme.com/boreme/funny-2006/first-descent-p1.php?vid=9325
                        • maksimum Predator vs Prey. 09.04.07, 21:44
                          video.msn.com/v/us/v.htm?g=DBD83E59-09FB-41BB-8028-D4B17DDDB07B&t=c232&f=06/64&p=Source_National%20Geographic>1=9246
                          • maksimum Big Black Horse & the Cherry Tree. 14.04.07, 21:31
                            glumbert.com/media/onewomanband
                            Kto by nie chcial w domu miec takiej dziewczyny?
                            • maksimum Jak dlugo trwaja biznesy rodzinne? 200 lat z oklad 20.04.07, 07:48
                              www.familybusinessmagazine.com/oldworld.html
                              • maksimum Amerykanski rabbit vs snake. 16.05.07, 03:29
                                www.youtube.com/watch?v=_Ez5QPW-ku4&mode=related&search=
                                • maksimum A jak sie zyje tym z gornej polki? Forbes 400 28.05.07, 06:30
                                  www.forbes.com/2007/03/07/billionaires-worlds-richest_07billionaires_cz_lk_af_0308billie_land.html
                                  • maksimum Checking Her Out. 20.06.07, 23:43
                                    www.jokeroo.com/funnyvideos/checking_her_out.html
                                    • maksimum Dynamite Surfing 26.07.07, 00:45
                                      www.jokeroo.com/extremevideos/dynamite_surf.html
                                      • maksimum Holiday by Green Day w wydaniu koncertowym. 21.08.07, 01:10
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=78&w=61880268&a=67717877
                                        zebym nie zapomnial jaka muzyke lubie.
                                        • maksimum Coyote Ugly 18.09.07, 06:19
                                          www.youtube.com/watch?v=qrRRUpeLcLs&mode=related&search=
Inne wątki na temat:
Pełna wersja