Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie wie?

19.09.05, 20:17
Żadne świadczenia socjalne nie są tu potrzebne, jak wiele czasu jeszcze
stracicie dochodząc do prawdy, że dla ekonomii (gospodarki) najlepsze jest
nie kradnij a nie okradaj dzieci w szczególności.
Dzieci te jak dorosną nie będą mogły kraść bo nie będą tego umiały!

Nawet Korwin Mikke jest komunistą.
Ja samouk podejmuję się Was profesorowie nauczyć normalnej ekonomii
Społeczeństwo( Wam dla ułatwienia zrozumienia) liczy 300 osób.
Dzieci 0-25 lat 100 osób (rocznie czworo dzieci się rodzi)
Dorośli 25-50 lat 100 osób (jest to również liczba pracujących-50 rodzin z
dwójką dzieci)
Emeryci 50-75 lat-100 osób (rocznie czworo umiera)

Każdy człowiek wypracuje i dostanie wypłaty w przeliczeniu na punkty 75
p .czyli 1 p. w przeliczeniu na rok bo każdy żyje 75 lat.
Przy tak założonej więc wydajności zarobki dorosłych to 25 3 p. 75 p.
Każdy człowiek w ciągu życia wypracuje 75 p. i 75 p. na niego przypadnie pod
warunkiem że będzie miał dobrych rodziców.
25 p. w dzieciństwie (dostaje od rodziców) , 25 p. gdy pracuje (przypadnie
na niego tyle bo resztę odda dzieciom i na emeryturę ) 25 p. na emeryturze.
Rzeczywistość więc jest taka, że każdy sam na siebie zapracowuje(jest to
chyba logiczne-nie musicie się dzieciom poświęcać wystarczy jak im zwrócicie)
w społeczeństwie tym nikt nikomu nie pomaga i nikt nikomu łaski nie robi.
Nikt nie może twierdzić, że dzieciom pomaga rodzice też tego nie mogą Nie ma
komunizmu nie ma kapitalizmu, jest natomiast sprawiedliwość

Ten model może jeszcze inaczej wyglądać-bardziej prawidłowo.
Dzieci skoro i tak same muszą na siebie zapracować i jeszcze do tego ich
rodzice dzieciństwo również od kogoś dostali powinni bez niczyjej łaski i
pomocy te 25p otrzymywać, bo to faktycznie ich punkty-mieliby swoje pieniądze
od chwili urodzenia. Nawet rodzice nie musieliby im łaskę robić nie mówiąc o
tych którzy dzisiaj im pomagają.

Wszystkie organizacje i fundacje pomagające dzieciom a także hasła podziel
się posiłkiem;, pajacyk, Owsiaki (dzięki Owsiakowi moje dziecko żyje)
Caritas, zgodnie z normalną ekonomią idą do lamusa

Oczywiście możemy rozmawiać o tym, że jeden ma większą wydajność od drugiego,
co będzie jak przyrost będzie dodatni i innych sprawach ale nie z tymi którzy
nie radzą sobie ze społeczeństwem jednakowo wydajnych nawet jeśli nazywają
się Balcerowicz i mają tytuły profesorów Król jest nagi
Inny model tego samego społeczeństwa:
Rodziny dzielą się na bezdzietne i wielodzietne (z czwórką dzieci)
Wydajność dalej jednak 75 p.(oczywiście wydajność w pracy nie przy dzieciach,
wydajność przy dzieciach to może czas dla następnych poprawek w ekonomii) w
ciągu całego życia.
Struktura tego społeczeństwa jest taka:
Dzieci 0-25 lat-100 osób
Dorośli25-50 lat-100 osób-z tego 50 tworzy rodziny 2 4
-z tego 50 tworzy rodziny 2 0
Emeryci 50-75 lat-100 osób
Rodziny z dziećmi dzielą swoje zarobione pieniądze 25* 3 p =75 p. na dwoje
dzieci po 12,5 p., na emeryturę 25 p. i dla siebie 25 p. Dzieci dostają więc
½ p. rocznie (połowę-jeśli dostają więcej to rodzice lub rodzeństwo mniej) a
pracują jak dorosną tak samo jak inni
Rodzina bezdzietna otrzymuje za pracę podobnie 75 p na osobę i jeśli część z
tych punktów nie zwraca dzieciom z rodzin wielodzietnych to ma taki podział
tych punktów:
25 p. z dzieciństwa, 50 p. pracując i 25 p. na emeryturze Jak to się więc
dzieje, że mimo zarobionych 75 p jak wszyscy inni otrzymuje 100 p. Czyje to
są punkty, które dodatkowo otrzymuje? To jest dodatkowy argument by zarobki
były pomniejszone o koszty swojego wychowania-uniknie się okradania dzieci.
Jeśli się tego nie uwzględni w normalnej ekonomii to wszystkie inne prawdy o
ekonomii czy sprawiedliwości, karaniu przestępców są fikcją a dyskusja o tym
i reformy tego stratą czasu
Powtórzę znane dla mnie (może tylko dla mnie) prawdy normalnej ekonomii:
KTO DZIECIOM POMAGA TEN DZIECI PONIŻA
KTO NIE ZWRACA KOSZTÓW SWOJEGO WYCHOWANIA DZIECIOM TEN DZIECI OKRADA
Jeśli Bóg zna matematykę to pogardzany przez Was dzieciorób nazywany często
złodziejem może być dla Boga jak Magdalena bo zgodnie z normalną matematyką
był i jest przez Was okradany
Złodziejem zaś może zostać ten kto Ordery Uśmiechu dzisiaj otrzymuje

Tylko nie kradnij jest warunkiem wystarczającym do zlikwidowania wszystkich
więzień nie kara śmierci


    • mrproceder niech zgadne. 21.09.05, 02:05
      Te tezy przypominaja mi cos. Pan Janek M z Torrance? Tak?
      To pozdrawiam, bo to syzyfowa praca, takie wyklady na bezrybiu.
      Tu nawet pol mozgu pan nie znajdzie. Ale powodzenia.


    • Gość: trzeźwy Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: *.h.pppool.de 21.09.05, 12:53
      Nie wiem czy nadążam za twoim rozumowaniem. Żeby nie okradać cudzych dzieci
      wymyślono podatek (tzw. Bykowe :-)), dotyczy osób które nie zakładały rodzin.
      Czy to twoim zdaniem za mało? Lub może ten podatek w Polsce nie funkcjonuje?
      • Gość: 123456 Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 13:52
        Piękna teoria, ale tylko teoria.
        Problemem jest to, że z góry zakładasz, że wszyscy dorośli mają pracę.
        Jak spełnić ten podstawowy warunek?
        • Gość: polubu Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: 82.177.166.* 21.09.05, 16:31
          Kucha, brak zrozumienia! Ja udowadniam tylko że gdyby ludzie mieli pracę i
          równo pracowali to i tak nie umielibyście im prawidłowo ustawić płacę.
          Nie możecie więc twierdzić, że potraficie to teraz nazywając się nawet
          Balcerowicz!
          • Gość: 123456 Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 23:34
            jakie wy?
            ja myśle podobnie!!
            A kto twierdzi,(ja nie) że Balcerowicz to potrafi??????
            Przecież "kapitalizm"(socjalizm też) polega nie na daniu wszystkim według
            wkładu pracy tylko na wykorzystywaniu przewagi nad słabszymi i przekonaniu ich,
            że to jest dla nich najlepsze (jedyne) rozwiązanie!!!
            • Gość: polubu Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: 82.177.166.* 21.09.05, 23:50
              Twoja wcześniejsza odpowiedź świadczyła co innego.
              Jednych się karze za okradanie bo okradanie jest powszechnie znane (łatwe do
              wyliczenia) inni natomiast za okradanie nagrody otrzymują bo "pomocy" udzielają
              okradanym wcześniej.
              Nie da się dyskutować o czymś w czym nie ma zasad.
              Najpierw należy zasady wprowadzić.
      • Gość: polubu Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: 82.177.166.* 21.09.05, 16:44
        Ten "podatek" w Polsce nie funkcjonuje, ale on był błędem bo nauczył Polaków,
        że dziecko potrzebuje pomocy i ci co go płacą "pomagają" dziecku.
        Ja twierdzę, że zgodnie z normalną ekonomią dziecko "pomocy" nie potrzebuje a
        każdy dorosły musi dzieciom zwrócić tylko to co "dostał" jak dzieckiem był.
        Ta pożyczka ciągnie się od Adama i Ewy i nie jest niczyją własnością dzieci
        zwrócą ją następnym dzieciom!
        Dzieci będą miały swoje bez pomocy.
        Pomagać dziecku można jeśli założy się że wyrośnie z niego darmozjad!
        • Gość: trzeźwy Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: *.h.pppool.de 21.09.05, 17:15
          Albo ja nie rozumiem twojej ekonomii, albo wyrażasz swoje myśli nieprecyzyjnie.
          Piszesz:
          >Ja twierdzę, że zgodnie z normalną ekonomią dziecko "pomocy" nie potrzebuje a
          każdy dorosły musi dzieciom zwrócić tylko to co "dostał" jak dzieckiem był.<
          Brzmi to wiarygodnie, ale w jaki sposób ma zwrócić dzieciom to co dostał mój
          sąsiad, który dzieci nie miał i czyim dzieciom. Może moim, bo miałem czwórkę?
          Chcesz powiedzieć, że mój sąsiad, który nie ma dzieci okrada moje pociechy?
          • Gość: polubu Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: 82.177.166.* 21.09.05, 17:36
            Ściślej chcę powiedzieć, że jeśli Twój sąsiad nie zwraca kosztów swojego
            wychowania to okrada dzieci (można jednak zwracać te koszty i nie mieć dzieci)
            Przedstawię prostą ekonomię, którą przestrzegał mój dziadek, ojciec i ja. W
            Polsce jest 8 000 000 dzieci, jeśli jedna rodzina weźmie te dzieci na
            wychowanie to pozostali muszą tej rodzinie zwracać koszty swojego wychowania,
            które muszą być przeznaczone dla dzieci. Jeśli rodzina, która wychowuje te 8
            000 000 dzieci ma kaprys i chce wychowywać 16 000 000 dzieci to pozostali mogą
            powiedzieć, że zwracają tylko koszty swojego wychowania co wystarczy na 8 000
            000 dzieci a pozostałe wychowujecie za swoje pieniądze. Nie można jednak
            powiedzieć, że ja nie będę zwracał kosztów swojego wychowania. Kto nie zwraca
            kosztów swojego wychowania (250 000 zł. na nasze warunki), jest złodziejem
            okradającym dzieci z nowego pokolenia. Kto dzieciom "pomaga", ten dzieci
            poniża! tak prezentowana jest stara komunistyczna złodziejska szkoła Jak
            powinno być? Każdy dorosły zwraca do wspólnej puli koszty swojego wychowania
            (na polskie warunki 250000zł) pula ta dzielona jest na wszystkie dzieci bo to
            ich pieniądze. Każde dziecko dostaje te swoje pieniądze niezależnie od dochodów
            rodziców i niezależnie kto jest rodzicem, te koszty swojego wychowania
            następnie zwraca do tej samej puli dla nowych dzieci! Nie potrzebne są
            wszystkie organizacje zajmujące się pomocą dzieciom. Koniec z "pomocą" PROSTE
            JEST NAJLEPSZE

            • Gość: trzeźwy Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: *.h.pppool.de 21.09.05, 20:55
              Z tego co piszesz to jednak wynika, że mój sąsiad z żoną to złodzieje.
              Już dawno to podejrzewałem. A ja robię za dziecioroba – idiotę i finansuję
              takich dziecionierobów.Sąsiedzi są mi winni pół miliona, a ja siedzę cicho i
              nie wiem jak dzieciaki wyżywić. Paranoja !!!
              Twój pomysł rzeczywiście genialnie prosty.
              Piszesz:
              >Każdy dorosły zwraca do wspólnej puli koszty swojego wychowania (na polskie
              warunki 250000zł) pula ta dzielona jest na wszystkie dzieci bo to ich
              pieniądze.<
              Mógłbyś jeszcze powiedzieć kto miałby trzymać pulę ? Zgłoś swoją ofertę.
              Ja wchodzę w to też.
              • Gość: polubu Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: 82.177.166.* 21.09.05, 21:23
                Dwóch to mało! Pulę mogą trzymać ci co trzymają emerytury.
                Rodzice dwójki dzieci pracując płaciliby składki jako zwrot swojego wychowania
                przez okres pracy (40 lat) a ich dwójka dzieci otrzymywałaby swoje pieniądze
                przez okres 23 lat. Kiedy mają dzieci na wychowaniu mieliby trochę lepiej jak
                obecnie po ich wychowaniu trochę gorzej jak obecnie.
                • Gość: trzeźwy Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: *.h.pppool.de 21.09.05, 22:41
                  >Pulę mogą trzymać ci co trzymają emerytury.<
                  Nie wiem czy to dobry pomysł - oni naprawdę cienko przędą i bez dotacji z
                  budżetu nie wyrabiają.
                  Nie chcesz chyba z pieniędzy moich dzieci dokładać na swoją emeryturę ?!

                  Poza tym jak obliczyłem sąsiedzi musieliby oddawać 1042 zł miesięcznie, kiedy
                  oni zarabiają miesięcznie ok 2000 netto, wydatki stałe wynoszą 600, reszta
                  ledwo starczyłaby na marne jedzenie dla nich, a mają jeszcze psa. Tego psa
                  musieliby dać uśpić, a na to już napewno się nie zgodzą.
                  • Gość: pionekz mafii Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: 82.177.166.* 21.09.05, 23:10
                    Nie wybieraj sąsiadów, przyjmij że zarabiają średnią krajową (jeśli masz
                    sąsiadów tak mało zarabiających to oni musieli być w dzieciństwie okradani i
                    może muszą o wiele mniej zwracać niż średnia krajowa)
                    Moje wyliczenia są inne: 250000/12/40=520 zł płacą od średniej, która wynosi
                    2500 zł. Dzieci zaś otrzymują-40*12*520/23/12=904 zł do 23 roku życia.
                    Najważniejsze, że to są ich pieniądze i sąsiedzi nie mają nic do ich pieniędzy
                    i do zgadzania się! To tak jak złodziej samochodu nie chce go oddać.
                    • Gość: embart Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.09.05, 11:40
                      śmierdzi socjalizmem ten cały wywód.
                      Jaka wspólna pula!? znowu jakiś centralny "urząd" rozdawnictwa?

                      Każdy jest za siebie odpowiedzialny i robi co chce. Nie odkłada sam na
                      emeryturę? to niech nie wyciąga ręki po cudze później....

                      Rodzice wspierają dzieci a później dzieci rodziców i wystarczy

                      • Gość: Kasiarz Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: *.bsi.bytom.pl 22.09.05, 12:03
                        Jestem za tą całą pulą, pod warunkiem, że to JA będę ją trzymał.
                        Resztę wywodów pożal się Boże ejkonomiśty Polubu należy spisać na papierze
                        toaletowym i wywiesić w wiadomym miejscu do wiadomości ogółu społeczeństwa.
                        Rzucam hasło: Teoria polubu w każdym WCcie!!!
                    • Gość: trzeźwy Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: *.h.pppool.de 22.09.05, 12:44
                      >Nie wybieraj sąsiadów, przyjmij że zarabiają średnią krajową<
                      Wynika z tego, że preferujesz makroekonomię – ja wolę mikroekonomię i zawsze
                      widzę konkretnego człowieka, a ten zarabia tyle ile zarabia, a nie średnią.

                      >(jeśli masz sąsiadów tak mało zarabiających to oni musieli być w dzieciństwie
                      okradani i może muszą o wiele mniej zwracać niż średnia krajowa)<
                      To już chyba jakaś nowa koncepcja ? Kto zatem ma płacić więcej, aby wyrównać to
                      czego nie oddadzą sąsiedzi ? I dlaczego ?

                      >Najważniejsze, że to są ich pieniądze i sąsiedzi nie mają nic do ich pieniędzy
                      i do zgadzania się! <
                      Zgadzam się, ale powiedz mi skąd ludzie zarabiający jeszcze mniej niż moi
                      sąsiedzi mają oddać pieniądze, których nie mają ?
                      • Gość: polubu Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 22.09.05, 14:37
                        Rozumiesz Ty, co to znaczy zwrócić koszty swojego wychowania?
                        Jeden może je mieć na poziomie sześć milionów inny czterdzieści tysięcy.
                        Każdy z nich ma, więc do spłacenia inną kwotę, ja tylko o średniej się
                        wypowiadam!
                        Doprowadź do tego by jeden drugiego nie okradał i dopiero wtedy odpowiem Ci
                        skąd sąsiedzi wezmą pieniądze!
                        • Gość: trzeźwy Re: Gospodarka jest prosta-dlaczego nikt tego nie IP: *.h.pppool.de 22.09.05, 18:29
                          >Rozumiesz Ty, co to znaczy zwrócić koszty swojego wychowania?<
                          No właśnie nie rozumiem, ale liczyłem, że ty mi to powiesz.

                          >Jeden może je mieć na poziomie sześć milionów inny czterdzieści tysięcy.
                          Każdy z nich ma, więc do spłacenia inną kwotę,
                          No właśnie od czego to zależy ile kto ma płacić ?

                          >Doprowadź do tego by jeden drugiego nie okradał i dopiero wtedy odpowiem Ci
                          skąd sąsiedzi wezmą pieniądze! <
                          Tutaj widać, że masz zadatki na wielkiego polityka z ekonomicznym zacięciem.
                          Całkiem podobnie odpowiedział 40 lat temu właśnie taki polityk Władysław
                          Gomułka (komunista), którego zapytano, kiedy w socjaliźmie będzie dobrze.
                          Odpowiedział:”..wtedy, kiedy idąc na Pragę przez most Poniatowskiego w
                          Warszawie, położę na poręczy swój zegarek, a wracając będę mógł go zabrać, bo
                          będzie tam dalej leżał”- cytat jest może niedokładny – wybacz to już ok 40 lat.

                          Nie odpowiadasz ciągle na moje pytania. Zaczynam tracić nadzieję, że
                          wtajemniczysz mnie w szczegóły. Twój projekt bez koncepcji wdrożeniowej wiele
                          traci na wartości. Przemyśl szczegóły i poddaj je dyskusji!

Pełna wersja