Budowlańców brakuje. Co robić?

    • Gość: Technik Należało sie uczyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 22:24
      Ja mam tytuł technika budowlanego pracuje w Powiatowym nadzorze budowlanycm 16
      lat i mam pensje 3700 zł brutt.Opłacalo sie 5 lat męczyć w szkole choć gdy sie
      uczyłem tacy jka ja w biurze zarabiali 20 dolarów a na budowie byle kto 50
      dolarów.Teraz ja zarabiam netto ok 1000$ a ludzie z pracy fizycznej 250-300$ i
      tak powinno być.
      • Gość: ziigii Re: Należało sie uczyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.05, 22:46
        zejdź na ziemię
    • Gość: gosia popracuj se pan na czarno,zobaczysz jaka toAmeryka IP: 217.96.3.* 20.09.05, 22:39
      "Na czarno [zarabia się] o wiele więcej." Bzdury! Osobiście znam dekarza na
      niskiej rencie, który aby utrzymać rodzinę, nielegalnie pracuje w tym biznesie
      u cwaniaka, któremu się nie opłaca zatrudniać ludzi po ludzku tzn. na legalu.
      Wyciąga ok. 900 - 1000 zł przy wielu nadgodzinach i zarwanych w połowie
      weekendach. Płaca ciekawa, ale nie na czarno, bo przecież wiadomo, że koszty
      pracodawcy zamykają się wtedy na tej kwocie i nie odpowiada on za wypadki przy
      pracy, chyba że się powalczy. Inny przykład (z zeszłego roku): aż mnie
      zmroziło, gdy w kolejce po bilet w autokarze do miejscowości pod Szczecinem
      posłyszałam rozmowę dwóch mężczyzn, z których jeden był robotnikiem budowlanym.
      Mówił przyjacielowi, że w lipcu przy harówie po kilkanaście godzin dziennie na
      budowie na czarno zarobił 1000 zł. Bez ubezpieczenia społecznego, bez praw do
      odszkodowania powypadkowego i urlopu zdrowotnego, gdyby coś mu się stało
      podczas pracy. W głowie mi sie to nie mieści! I to jest ogromna kasa trzepana
      przez robotników na czarno w branży budowlanej, o jakiej w swojej ignorancji
      mówią "wielcy" w biznesie budowlanym? Niech nikt mi tu nie pierniczy głupot!
      Autor artykułu po prostu pozazdrościł jakimś kafelkarzom freelance i znacznie
      upraszcza sprawę.
    • Gość: Dyletant Budowlańców brakuje. Co robić? IP: *.chello.pl 20.09.05, 22:42
      Płacić im na czas i więcej niż pensję minimalną? :-)
    • jajaworski Chyba jednak mozna lepiej placic 21.09.05, 06:40
      "Rynek nie akceptuje wyższych cen. Firma, która podniesie płace swoim pracownikom, a w związku z tym i ceny usług, musi liczyć się z tym, że wypadnie z rynku - komentuje Marek Michałowski, prezes krajowego potentata budowlanego Budimeksu i równocześnie Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa."
      Dziwna sprawa, w Konstancji nad jeziorem Bodenskim ceny mieszkan sa porownywalne z cenami mieszkan w Krakowie, a przeciez tam budowlancy wielokrotnie wiecej zarabiaja niz w Polsce. Kto zgarnia ta kase, ktora jest pomiedzy kupujacym, a budowlancem? Czy nie sa to aby nieuzasadnione zyski inwestorow, posrednikow i przedsiebiorcow?
    • Gość: wincenty_pstrowski Zwiększyć daninę na ZUS i zmniejszyć płace IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 13:31
      W moim miasteczku ca 25tys. buduje się i muruje, tudzież maluje aż miło. A
      wszystko, za wyj. inwestycji gminnych, NA CZARNO.
      I niech mi eksperci od tej 'lewatywy' (Leviatana?) nie p ..., że "Wysokiej
      podwyżki płac pracowników budowlanych nie da się przerzucić na konsumentów, bo
      ci nie kupią droższego towaru, np. mieszkania" - nasi zasr... przedsiębiorcy
      muszą stać się mniej pazerni. Albo nie zauważą, kiedy ich wy... z rynku jakieś
      związek przedsiębiorstw budowlanych z Litwy czy innych Niemiec - czego im z
      całego serca życzę.
    • equipage Re: Budowlańców brakuje. Co robić? 21.09.05, 19:08
      Już człowieka szlag trafia po tych "lamentach" o problemach polskiego
      budownictwa. Takiej improwizacji nie ma chyba nawet na wschodzie. Jaki jest
      poziom tego budownictwa? Jakie przygotowanie zawodowe - również kierownictwa?
      Jak organizowany jest proces inwestycyjny? Swego czasu, podczas I Konferencji
      PSBD w Gdyni pokazywałem kolegom z WACETOBU, jak budowano Osiedle Łokietka w
      Sopocie. Improwizacja, jak wszędzie. Niestety ani WACETOB, ani PSBD, ani
      Sejmowa Komisja nie chciała uwzględnić sugestii i projektów adaptacji
      doświadczeń szwedzkich. Nie skutkowały nawet publikacje w Tygodniku Budowlanym,
      Profilach itp. Otóż naszym budowlańcom nie potrafi się stworzyć praktycznego
      systemu szkolenia (teorii i w praktyce) sfinalizowanego certyfikatami, które po
      dwu latach są odnawiane. Nie potrafi się stworzyć odpowiednich warunków
      socjalnych na budowie. Na zachodzie pracownik z certyfikatem zarabia min 3 razy
      więcej, ale jest z tej roboty rozliczany. Ma odpowiednie wyposażenie. Elementy
      budowlane są montowane natychmiast po dostawie. Wreszcie cykl budowlany!
      Osiedle RISSNE (płn. Stockholm), na skałach budowały 3 przedsiębiorstwa
      budowlane w takcie 2,8 do 3,2 mieszkania na dzień (równolegle z lokalami). U
      nas Doraco (obserwowałem) 1 mieszkanie - 1,5 dnia. Wydłużony cykl realizacji,
      to 7 % planowanego kosztu w każdym miesiącu. Wreszcie brak kosztów wykonawstwa.
      Formalnie resort lub urząd wojewódzki określa koszty odtworzenia metra kw.
      p.u., co jest wartością komercyjną. Koszty budowy są lub powinny być o ok. 40 %
      niższe. Wreszcie na czym powinno budowlańcom polskim zależeć - na własnej
      sprawności, czy opłacalności. W Spale prezentowałem też nowelizację do t.zw.
      TBS-owskiej ustawy, co miało rzeczywiście uruchomić budownictwo społeczne. Bez
      skutku. A więc finansuje się z KFM improwizację po cenach komercyjnych. Najemcy
      muszą spłacać kredyty, których nie brali. To 10 lat abstrakcji budowlanej.
      Dodam, że jako przedstawiciel szwedzkiego konsorcjum chciałem na grunt polski
      przenieść pozytywne i negatywne elementy zdobytych przez lata doświadczeń.
      Ind. Cons. Eng.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja