JAK komuchy CHCA INWIGILOWAC OBYWATELI!!!

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.02, 05:36
To co obecna czerwono-zielona koalicja ekonomicznych nieudacznikow wyrabia z
ustawodastwem, dostosowujac je do ewidentnie do swoich potrzeb...to jak chce
iwigilowac obywateli za pomoca deklaracji majatkowych, a jednoczesnie
umozliwa polskim mafiosom legalizacje swoich nielegalnie zdobytych majatkow
za pomoca "abolicji podatkowej"...to jest poprostu zwykle skurwysynstwo i
kpienie z narodu, a szczegolnie z uczciwych obywateli...Dlatego
powiedzenie: "...a na drzewach zamiast lisci wisiec beda komunisci" w
obecnej sytuacji wydaje sie jak najbardziej aktualne...Miejmy nadzieje,
ze "nawrocony" czesciowo Olek zawetuje tak idotyczne jak ta ustawy...Bo na
niezbyt rozgarnieta wladze wykonawcza, a tym bardziej przyglupawy parlament
nie mozna liczyc.
    • Gość: Smaug Re: JAK komuchy CHCA INWIGILOWAC OBYWATELI!!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 29.09.02, 17:39
      Gość portalu: urbietorbi napisał(a):

      > To co obecna czerwono-zielona koalicja ekonomicznych nieudacznikow wyrabia z
      > ustawodastwem, dostosowujac je do ewidentnie do swoich potrzeb...to jak chce
      > iwigilowac obywateli za pomoca deklaracji majatkowych, a jednoczesnie
      > umozliwa polskim mafiosom legalizacje swoich nielegalnie zdobytych majatkow
      > za pomoca "abolicji podatkowej"...to jest poprostu zwykle skurwysynstwo i
      > kpienie z narodu, a szczegolnie z uczciwych obywateli...Dlatego
      > powiedzenie: "...a na drzewach zamiast lisci wisiec beda komunisci" w
      > obecnej sytuacji wydaje sie jak najbardziej aktualne...Miejmy nadzieje,
      > ze "nawrocony" czesciowo Olek zawetuje tak idotyczne jak ta ustawy...Bo na
      > niezbyt rozgarnieta wladze wykonawcza, a tym bardziej przyglupawy parlament
      > nie mozna liczyc.


      Na Olka bym nie liczył...
    • Gość: Zbigniew Re: JAK komuchy CHCA INWIGILOWAC OBYWATELI!!! IP: *.magic-net.pl 29.09.02, 18:47
      Ta ustawa jest tylko po to aby na każdego mieć "haka".
      Zmierzamy w kierunku państwa totalitarnego.
      Wydaje mi się , że nawet za komuny taki numer by nie przeszedł a na całym
      świecie podniósłby się rwetes jak to w Polsce łamane są prawa człowieka.
      Wydaje mi się , że żarty się skończyły a jeżeli nic nie zrobimy obudzimy się z
      ręką w nocniku ! A może by tak referendum w tej sprawie ?
      • Gość: babariba Re: JAK komuchy CHCA INWIGILOWAC OBYWATELI!!! IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.09.02, 06:09
        Czytanie nie boli
        „Gazeta Wyborcza” wydrukować raczyła rozmowę z Charlesem Peoplesem , byłym
        doradcą polskiego Ministerstwa Finansów . Kilka wątków z tej rozmowy wartych
        jest zacytowania:
        Pyta Rafał Zasuń, dziennikarz „Gazety Wyborczej”: „Razem z deklaracjami rząd
        chce wprowadzić deklaracje majątkowe dla bogatszych obywateli. Uzasadnienie
        jest m.in. takie: w USA i Europie Zachodniej urzędy skarbowe wiedzą o
        podatnikach prawie wszystko, o wiele więcej niż w Polsce. Czy rzeczywiście IRS
        (amerykańska służba skarbowa) wie wszystko?”
        „- IRS rzeczywiście wie więcej niż urzędy skarbowe w Polsce, choć nie wszystko -
        mamy prawo chroniące prywatność. Ale IRS wie, kto ma jaki dom i samochód. Jest
        informowana o przepływie pieniędzy (zarobki, dywidendy, odsetki, płatności
        kontrahentom itp.). To wszystko trafia do skomputeryzowanego systemu, który
        sprawdza, czy majątek i płatności zgadzają się z zeznaniami podatkowymi.”
        (...)
        „- Między metodami działania polskiego i amerykańskiego aparatu jest ogromna
        różnica. W Polsce podatnik ma prawidłowo zdobyty dochód, dopóki urząd skarbowy
        nie udowodni mu, że jest inaczej. W USA jest odwrotnie - istnieje domniemanie,
        że jeśli podatnik ma majątek, to musiał mieć też dochód. Jeśli np. amerykański
        podatnik ma dom wart milion dolarów, a zarabia 10 tys. dol. rocznie, to
        oczywiście nie może sobie na taki dom pozwolić. Musi więc udowodnić, skąd miał
        na niego pieniądze. Mógł go np. odziedziczyć albo dostać jakąś nieopodatkowaną
        nagrodę, ale udowodnienie tego należy do podatnika. W przeciwnym wypadku IRS
        wyceni, jaki dochód był potrzebny do jego kupna, i wymierzy odpowiedni podatek.”

        (* Charles Peoples - przez 30 lat pracował w amerykańskich służbach skarbowych
        i Departamencie Skarbu. Był m.in. dyrektorem jednego z dziesięciu ośrodków
        obliczeniowych, gdzie przetwarzane są deklaracje podatkowe. W latach 1997-2000
        doradzał polskiemu Ministerstwu Finansów w reformowaniu administracji
        skarbowej. Pomagał też budować aparat skarbowy w Serbii i RPA)
        ***
        A w Polsce wyłażą różne „pany” z Centrum im. Adama Smtha (n.p) i opowiadają, że
        przekazywanie informacji o majątku osobistym władzom skarbowym. I płaczą
        głośno, że taka wiedza urzędów skarbowych będzie służyła przede wszystkim do
        obrabowywania najbogatszych obywateli RP. Moim zdaniem, te „pany” są albo
        durne, albo świadomie działają wyłącznie w interesie ludzi, którzy podatków
        płacić nie chcą.
        I co Misiu, udało się nam razem znaleźć komucha, Busha Jr.?

        • Gość: Smaug Oj, Misiu, Misiu IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 30.09.02, 10:41
          Gość portalu: babariba napisał(a):

          > Czytanie nie boli
          > „Gazeta Wyborcza” wydrukować raczyła rozmowę z Charlesem Peoplesem
          > , byłym
          > doradcą polskiego Ministerstwa Finansów . Kilka wątków z tej rozmowy wartych
          > jest zacytowania:
          > Pyta Rafał Zasuń, dziennikarz „Gazety Wyborczej”: „Razem z de
          > klaracjami rząd
          > chce wprowadzić deklaracje majątkowe dla bogatszych obywateli. Uzasadnienie
          > jest m.in. takie: w USA i Europie Zachodniej urzędy skarbowe wiedzą o
          > podatnikach prawie wszystko, o wiele więcej niż w Polsce. Czy rzeczywiście
          IRS
          > (amerykańska służba skarbowa) wie wszystko?”
          > „- IRS rzeczywiście wie więcej niż urzędy skarbowe w Polsce, choć nie wsz
          > ystko -
          > mamy prawo chroniące prywatność. Ale IRS wie, kto ma jaki dom i samochód.
          Jest
          >
          > informowana o przepływie pieniędzy (zarobki, dywidendy, odsetki, płatności
          > kontrahentom itp.). To wszystko trafia do skomputeryzowanego systemu, który
          > sprawdza, czy majątek i płatności zgadzają się z zeznaniami podatkowymi.”
          > (...)
          > „- Między metodami działania polskiego i amerykańskiego aparatu jest ogro
          > mna
          > różnica. W Polsce podatnik ma prawidłowo zdobyty dochód, dopóki urząd
          skarbowy
          > nie udowodni mu, że jest inaczej. W USA jest odwrotnie - istnieje
          domniemanie,
          > że jeśli podatnik ma majątek, to musiał mieć też dochód. Jeśli np.
          amerykański
          > podatnik ma dom wart milion dolarów, a zarabia 10 tys. dol. rocznie, to
          > oczywiście nie może sobie na taki dom pozwolić. Musi więc udowodnić, skąd
          miał
          > na niego pieniądze. Mógł go np. odziedziczyć albo dostać jakąś
          nieopodatkowaną
          > nagrodę, ale udowodnienie tego należy do podatnika. W przeciwnym wypadku IRS
          > wyceni, jaki dochód był potrzebny do jego kupna, i wymierzy odpowiedni
          podatek.
          > ”
          >
          > (* Charles Peoples - przez 30 lat pracował w amerykańskich służbach
          skarbowych
          > i Departamencie Skarbu. Był m.in. dyrektorem jednego z dziesięciu ośrodków
          > obliczeniowych, gdzie przetwarzane są deklaracje podatkowe. W latach 1997-
          2000
          > doradzał polskiemu Ministerstwu Finansów w reformowaniu administracji
          > skarbowej. Pomagał też budować aparat skarbowy w Serbii i RPA)
          > ***
          > A w Polsce wyłażą różne „pany” z Centrum im. Adama Smtha (n.p) i op
          > owiadają, że
          > przekazywanie informacji o majątku osobistym władzom skarbowym. I płaczą
          > głośno, że taka wiedza urzędów skarbowych będzie służyła przede wszystkim do
          > obrabowywania najbogatszych obywateli RP. Moim zdaniem, te „pany” s
          > ą albo
          > durne, albo świadomie działają wyłącznie w interesie ludzi, którzy podatków
          > płacić nie chcą.
          > I co Misiu, udało się nam razem znaleźć komucha, Busha Jr.?
          >


          Nie tylko czytanie nie boli, ale również myślenie, z czym jednak u wielu ludzi
          w Polsce jest znacznie gorzej i dlatego wypisują bzdury.

          Bezmyślne przepisywanie fragmentów artykułu nawet z tak cenionej przez mnie
          gazety, jak GW, świadczy raczej o braku umiejętności samodzielnego dedukowania.

          W przytoczonym fragmencie jest kilka kilka bzdetów, które warto wypunktować, a
          nie bezmyślnie je powtarzać:

          - "W Polsce podatnik ma prawidłowo zdobyty dochód, dopóki urząd skarbowy nie
          udowodni mu, że jest inaczej. W USA jest odwrotnie - istnieje domniemanie, że
          jeśli podatnik ma majątek, to musiał mieć też dochód."

          Dobre sobie. Stek bzdur. Otóż po pierwsze, w Polsce w przypadku prawa
          podatkowego to na podatniku ciąży obowiązek udowodnienia, że nie jest
          złodziejem. Urząd skarbowy zarzuca ci, że twój majątek jest za wysoki w
          stosunku do twoich dochodów i to ty, a nie US, musisz wykazać, że jest inaczej
          (przedstawić faktury, rachunki, zaświadczenia o zarobkach itd.).

          Po drugie, domniemanie, że jeśli podatnik ma majątek, to musiał mieć też
          dochód, istnieje również w Polsce. Żadna mi nowość. To, że urzędy skarbowe
          spuszczają zasłonę milczenia na majątki bandziorów, to nie kwestia prawa, ale
          ich podejścia, strachu przed mafią, układów itd. Ustawa o podatku dochodowym od
          osób fizycznych stanowi, że od dochodów z nieujawnionych źródeł przychodów lub
          nie znajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach pobiera się zryczałtowany
          podatek w wysokości 75%. I co? Słyszałeś, żeby ktokolwiek kiedykolwiek w tym
          kraju zapłacił taki ryczałt? Mało tego, nieujawnienie, czyli ukrycie przed
          urzędem skarbowym przedmiotu lub podstawy opodatkowania jest przestępstwem
          skarbowym podlegającym karze grzywny lub pozbawienia wolności, a ponadto jest
          objęte środkiem karnym, jakim jest np. przepadek osiągniętych korzyści
          materialnych. Czytaj: ukryłeś dochody i za nie kupiłeś sobie dom, to możesz
          zostać skazany na karę grzywny i pozbawienia wolności (bo można je stosować
          łącznie), a dodatkowo możesz stracić dom, furę, czy co tam jeszcze sobie kupisz.
          Przepisanie tego na żonę, czy matkę też nic nie powinno dać, no bo wówczas żona
          albo matka musiałaby wykazać te dochody i zapłacić podatek, czyli wyszłoby na
          to samo. Ponawiam pytanie: czy słyszałeś kiedykolwiek o takim przypadku w
          Polsce?

          Po trzecie: zgodnie z obowiązującym prawem w Polsce istnieje mnóstwo organów
          zobowiązanych powiadamiać urzędy skarbowe i sprawach majątkowych, np.
          notariusze w przypadku kupna-sprzedaży mieszkania czy domu. Nieruchomość możesz
          kupić wyłącznie w drodze aktu notarialnego, tak więc zawsze, powtarzam zawsze,
          urząd skarbowy się o tym dowie od notariusza. Zakładasz firmę: urząd gminy
          informuje o tym urząd skarbowy. Kupujesz samochód: musisz go zarejestrować w
          urzędzie gminy itd, itd. Jak widać, aparat państwowy już w tej chwili może
          mieć, jeśli by tylko chciał, pełną kontrolę nad nami. Nie potrzeba do tego
          żadnych nowych rozwiązań prawnych.

          Tylko że komuchom tego mało. Boją się dobrać do d... bandziorom, z różnych
          przyczyn, więc zamierzają poddać totalnej kontroli szaraczków, których zawsze
          można wydymać, bo z szaraczka łatwo się ściąga haracz, a przy okazji zarobić
          kilka punktów w społeczeństwie, bo przecież to świetnie wygląda, jak oni dbają
          o ten budżet, o ten skarb państwa, o naszych rencistów i emerytów (a że przy
          okazji za 12% odpuszczą złodziejom i bandytom to betka).

          Te czerwone patafiany nigdy się nie zmienią. Nie ma co wierzyć w ich
          zapewnienia o demokracji, Europie i inne bzdury. Zawsze będą marzyli o totalnej
          kontroli nad ludźmi i będą szukać wszystkich sposobów, żeby się wszystkim
          dobierać do d... (poza swoimi i bandziorami, co czasami wychodzi na to samo).

          A może ty, Misiu, masz czerwone futerko?

          • Gość: Zbigniew Re: Oj, Misiu, Misiu IP: *.magic-net.pl 30.09.02, 11:59
            Gość portalu: Smaug napisał(a):

            > Te czerwone patafiany nigdy się nie zmienią. Nie ma co wierzyć w ich
            > zapewnienia o demokracji, Europie i inne bzdury. Zawsze będą marzyli o
            totalnej
            >
            > kontroli nad ludźmi i będą szukać wszystkich sposobów, żeby się wszystkim
            > dobierać do d... (poza swoimi i bandziorami, co czasami wychodzi na to samo).

            Dobrze ujęte !
            Poza tym w krajach cywilizowanych istnieją sądy.Jeżeli urzędnik wyda decyzję
            która w ewidentny sposób krzywdzi obywatela to wtedy sąd zasądza znaczne
            odszkodowanie.Dobrze tam wiedzą , że największym wrogiem demokratycznego
            społeczeństwa jest niekontrolowana przez nikogo biurokracja.
            A u nas ? W przypadku krzywdzącej decyzji obywatel może czekać na wyrok NSA
            kilka lat a za utracone nerwy i zdrowie nikt mu nic nie zwróci.
            Często nawet wyroki niekorzystne dla urzędów nie są w ogóle wykonywane.
            W świetle nowych przepisów można będzie w zależności od widzimisię urzędnika
            skonfiskować ( pardon "zabezpieczyć") mienie każdego w zasadzie człowieka.
            Przypomina mi się Archipelag Gułag Sołżenicyna , jak to w latach 30.
            konfiskowano "kułakom" mienie za rzekomo niezapłacone podatki i oczywiście
            urzędnicy dzielili się co lepszymi sztukami między sobą a swoimi przełożonymi.
            • Gość: pawel-l Re: Oj, Misiu, Misiu IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 30.09.02, 12:14
              Zrozumcie że U.S stają się takim samym totalitarnym krajem jak NRD. Pod
              przykrywką wojny z terroryzmem, śledzą wszystkich swoich obywateli,
              rrozbudowują instytucje jak CIA i FBI i dziesiątki innych. Więc branie
              przykładu z U.S nie jest rozsądne
              • Gość: MACIEJ Re: Oj, Misiu, Misiu IP: *.ny325.east.verizon.net 02.10.02, 21:47
                Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                > Zrozumcie że U.S stają się takim samym totalitarnym krajem jak NRD. Pod
                > przykrywką wojny z terroryzmem, śledzą wszystkich swoich obywateli,
                > rrozbudowują instytucje jak CIA i FBI i dziesiątki innych. Więc branie
                > przykładu z U.S nie jest rozsądne

                Powinienes jeszcze dodac,ze na poparcie twojej tezy o systemie totalitarnym w
                USA odgradzamy sie murem od Meksyku(na wzor muru berlinskiego),moj ty
                komentatorze.
    • pauline_kaczanow Re: JAK komuchy CHCA INWIGILOWAC OBYWATELI!!! 02.10.02, 17:45
      Slijmy lisy do nawrocownego prezydenta.
Pełna wersja