W Norwegii grożą likwidacją firm, które mają za...

    • Gość: Xavier W kopalniach i na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 09:53
      platwormach wiertniczych tez??
    • r306 Taki maly haczyk... 18.11.05, 10:01
      Kochani, tylko niektorzy zauwazyli, ze nie chodzi tu o parytet w pracy na
      stanowiskach produkcyjnych, ale o parytet w ZARZADZANIU :).

      Oceniam pomysl jako kretynski, ale nie mam nic przeciwko jego realizacji.
      Poniewaz nie bedzie sie to dzialo kosztem polskiego podatnika i przedsiebiorcy,
      to z checia przyjrze sie temu kabaretowi :)
      A noz-widelec jestem w bledzie i nagle norweski "patent" okaze sie strzalem w
      dziesiatke? ;))))))

      A swoja droga - sprawdza sie stara zasada - ze jak jest za dobrze, to sie
      czlowiek zaczyna nudzic, a jak sie zaczyna nudzic, to zaczyna wymyslac i robic
      glupoty.... Sprawdza sie od czasu Adama i Ewy....
      • Gość: Tomek Re: Taki maly haczyk... IP: *.246.jawnet.pl 18.11.05, 12:35
        Własnie niech Norwegowie robią u siebie w domu co chcą. Maja pełne prawo
        rozpieprzyć sobie swój własny kraj.
    • jurwal W Norwegii grożą likwidacją firm bez kobiet 18.11.05, 10:08
      To jakaś bzdura. Jak można narzucać ile kobiet ma być we władzach firmy.
      Przecież człowiek nie jest równy człowiekowi i kobiety wcale nie muszą dobrze
      spełniać swych funkcji z powodu braku predyspozycji.
      Każdy ma jakieś talenty i często mężczyźni nie potrafią dorównać kobietom w ich
      pracy ale jest też odwrotnie. Bardzo szanuję i lubię kobiety. Każda praca
      wykonywana przez nie jest godna szacunku, ale nie można narzucać komuś czym ma
      zajmować się kobieta tylko z powodu tego że jest kobietą.
      Nasza cywilizacja idzie wciąż w jakieś bzdury.
    • Gość: Novicius A co z firmami, których rady liczą 3 osoby? IP: 217.153.71.* 18.11.05, 10:10
      Czy kobiety muszą mieć wtedy większość, bo jak nie to firma na drzewo?
      • Gość: zzx proste: przewodniczącym będzie transwestyta!!!!! IP: 195.8.101.* 18.11.05, 11:03
    • agrafek feminizm a turystyka 18.11.05, 10:18
      Miałem w przyszłym roku jechać do Norwegii na wczasy, ale okazało się, że w tym
      roku ten kraj odwiedziło 10567 mężczyzn a tylko 5678 kobiet. W efekcie muszę
      czekać aż proporcje się wyrównają...
    • Gość: zzx no to Norwegia stoi u wrót komunizmu!!!!!! IP: 195.8.101.* 18.11.05, 10:49
      ale dno!!!!!!!a może najpierw sprawdzą parytet idiotów w rządzie bo chyba ponad
      50% stanowią debile!!!!!!!!
    • Gość: RED BULL. Re: W Norwegii grożą likwidacją firm, które mają IP: 217.153.29.* 18.11.05, 10:55
      PARANOJA!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: wt Re: W Norwegii grożą likwidacją firm, które mają IP: *.crowley.pl 18.11.05, 11:07
      no kretyństwo...

    • robert_32 Re: W Norwegii grożą likwidacją firm, które mają 18.11.05, 11:17
      Rozumiem, że jak w jakiejś firmie będzie więcej niż 40% kobiet to też ją trzeba
      będzie zamknąć.... TOTALITARYZM. Widać Norwegowie nie przeżyli komunizmu...Mam
      nadzieję, że w Polsce za takie pomysły taka kobieta wyleciałaby z rządu z hukiem
      (ale jestem naiwny...)
    • Gość: PiSowiec Idiotyzm-a co ma rząd do prywatnej firmy ?? Przeci IP: *.novartis.com 18.11.05, 11:42
      eż to własność prywatna. Może w Norwegii własność prywatna nie jest święta.
    • Gość: wariat Re: W Norwegii grożą likwidacją firm, które mają IP: *.prokom.pl 18.11.05, 11:49
      Powinni ustalić 100% parytet dla komunistów. Tak już było w Polsce 15 lat temu.
      Kolejny raz ideologia zwycięża rozsądek. Komunizm zastąpiony totalitaryzmem
      feministyczno-homoseksualnym?
    • Gość: Elle Oj Panowie, ależ wy bronicie tych swoich synektur. IP: *.wienerberger.com.pl 18.11.05, 11:50
      Kiedy kobiety walczyły o prawa wyborcze też miał być to koniec świata.
      Niektórzy mężczyźni twierdzili, że przecież kobieta intelektualnie niewiele
      przewyższająca dziecko czy małpę nie jest w stanie dokonać prawidłowego wyboru.
      Wcale nie przesadzam, tak było... Tak teraz ktoś snuje na forum czarne wizje o
      sprzątaczkach, kucharkach czy prostytutkach z łapanki w radach nadzorczych ...
      Swoją drogą gdyby nawet, to wy panowie chyba przeceniacie wkład większości
      kolegów w zarządach i radach nadzorczych. Wkład niektórych tych Panów polega
      głównie na czytaniu prasy i pierdzeniu w stołek. Sprzątaczka też by dałą sobie
      radę.
      A fakt jest faktem, że w firmach (głównie amertykańskich), gdzie rzeczywiście
      liczą się kompetencje, kobiet na stanowiskach jest znacznie więcej. Poza tym
      jak już kobieta znajdzie się na stołku to z reguły przewyższa o klasę swoich
      kolegów, co świadczy o tym że kryteria w naszym przypadku są dużo ostrzejsze,
      co z kolei jest koronnym dowodem na bak równouprawnienia. Parytety nie są
      idealnym rozwiązaniem to prawda, ale nie przeczytałam na tym forum żadnej
      kontrpropozycji.
      Zamieniam się w słuch ...
      • r306 Sama sobie odpowiedzialas... 18.11.05, 12:20
        "A fakt jest faktem, że w firmach (głównie amertykańskich), gdzie rzeczywiście
        liczą się kompetencje, kobiet na stanowiskach jest znacznie więcej."
        KOMPETENCJE!!!
        Tylko, ze w Stanach juz dawno kobiety poszly do pracy i dawno zrozumialy, ze
        wyksztalcenie otwiera im wiele furtek.
        Jesli w Europie kobiety przestana okupowac wydzialy humanistyczne i zaczna
        poszukiwac kierunkow studiow o spacjalizacjach poszukiwanych na rynkach pracy,
        to tez sie to zmieni.
        Widzisz jakis obostrzenia w przyjmowaniu kobie na wydzialy techniczne,
        prawnicze, ekonomiczne (bynajmniej nie chodzi o "marketing i zarzadzanie")????

        Ostatnio w HP postanowiono zrobic "eksperyment" i zatrudniono kobiete na
        stanowisku prezesa. Sadzono, ze ta wprowadzi nowe "idee" - czyli miast
        kompetencji liczono na sile ideologii. Jak to sie skonczylo... no coz...
      • dem0kryt Re: Oj Panowie, ależ wy bronicie tych swoich syne 18.11.05, 12:52
        Nie jestem dyrektorem, nie bronię swojej synekurki. Przez większość mojej
        kariery zawodowej moimi przełożonymi były kobiety. I chwaliłem to sobie - miały
        więcej empatii. Kiedy przyszedł facet natychmiast poszedłem z nim na noże i
        zostałem zredukowany (i chwała Bogu).

        Ale poruszony tu problem jest interesujący. W dzisiejszej GW jest wywiad z
        Jeremy Rifkinem, w którym mówi on m. in., że ludzie nie lubią akcji
        afirmatywnej, ale ona działa. Może tak. Tylko popatrzmy na Szwecję, jeden z
        najbardziej sfeminizowanych krajów w Europie. Różnice w płacach między kobietami
        a mężczyznami są wciąż duże, chyba porównywalne nawet z tym, co mamy tu, w
        Polsce. No więc działa, czy nie? Czy też będzie podobnie, jak to było z
        socjalizmem, który twierdził, że walka klas nasila się w miarę budowy
        społeczeństwa socjalistycznego? To logika błędnego koła. Chyba nikt nie ma
        pomysłu, jak ją przeciąć. Pojawiają się nawet pomysły dość egzotyczne. Swego
        czasu Wiktor Osiatyński zaproponował swoisty "płciowy apartheid" - podział
        miejsc w parlamencie po połowie i kobiety głosują na listę z kobietami, a
        mężczyźni na listę z mężczyznami... Podoba Ci się?

        Ja myślę, że pomysły typu parytet podgrzewaja tylko konflikt. A życie i tak
        idzie do przodu. Socjologowie twierdzą, że kobiety i tak się aktywizują, w wielu
        społecznościach lokalnych (np. na wsi) zajmując pozycje okupowane dotychczas
        przez mężczyzn. Diagnoza Społeczna 2005 stwierdza nawet, że to nie kobiety w
        Polsce czują się najbardziej dyskryminowane, ale... mężczyźni. Jest tam też
        wiele innych ciekawych uwag na temat płci, dyskryminacji i wykluczenia...

        Może więc odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: zamiast tworzyć nowe prawa zacznijmy
        egzekwować te, które już mamy. Np. konstytucję, w której zapisana jest równość
        bez względu na płeć.
      • Gość: Jacek Elle żywym dowodem IP: 80.53.35.* 18.11.05, 13:27
        błędnego kierunku działań norweskich towarzyszek i towarzyszy.
      • hotrod404 cały problem w tym, że zarządzać można dobrze 18.11.05, 14:22
        bez wiedzy fachowej (cechy przywódcze), kobiety nawet wspaniale wykształcone
        nie mając tej cechy giną w konfrontacji z kolegami. oczywiście to uproszczenie,
        ale niestety wrodzone talenty i długoletnie wychowanie mają tu swój wpływ i w
        wielu wypadkach mogą przeważać (szczególnie w małych organizacjach, w których
        nie ma sformalizowanych procedur biurokratycznych).
      • Gość: antylewicowiec Re: Oj Panowie, ależ wy bronicie tych swoich syne IP: *.trw.com 18.11.05, 22:37
        Poza tym
        > jak już kobieta znajdzie się na stołku to z reguły przewyższa o klasę swoich
        > kolegów,

        W przypadku pani Thatcher rzeczywiscie tak bylo. Ale np. Janet Reno, czy Ruth
        Bader Ginsburg (sedzina Sadu Najwyzszego USA) - bo ja wiem? No, moze one nie
        pierdza/pierdzily w stolek. Moze w ogole nie pierdza? Jednak jakiejs roznicy
        klasy to ja nie widze.
      • Gość: kapitalizm Re: Oj Panowie, ależ wy bronicie tych swoich syne IP: *.oc.oc.cox.net 19.11.05, 00:16
        Gość portalu: Elle napisał(a):




        A fakt jest faktem, że w firmach (głównie amertykańskich), gdzie rzeczywiście
        liczą się kompetencje, kobiet na stanowiskach jest znacznie więcej. Poza tym
        jak już kobieta znajdzie się na stołku to z reguły przewyższa o klasę swoich
        kolegów, co świadczy o tym że kryteria w naszym przypadku są dużo ostrzejsze,
        co z kolei jest koronnym dowodem na bak równouprawnienia. Parytety nie są
        idealnym rozwiązaniem to prawda, ale nie przeczytałam na tym forum żadnej
        kontrpropozycji.
        Zamieniam się w słuch ...


        ....a wiec....... wystarcza reguly wolnego rynku,

        na prawdziwie wolnym rynku (nieregulowanym przez urzednikow) zaden
        przedsiebiorca, walczacy z konkurencja o utrzymanie sie na rynku, nie moze
        sobie pozwolic na zadna dyskryminacje - nie jest to w jego interesie,

        z rzekoma dyskryminacja plci wiaze sie rzekoma dyskryminacja zarobkow (rowniez
        niemozliwosc na wolnym rynku),

        zapytasz dlaczego niemozliwa?

        ano dlatego, ze przedsiebiorca zainteresowany jest zyskiem!

        ta zadza zysku nie pozwala mu zatrudniac nizej kwalifikowanego mezczyzne
        kosztem wyzej kwalifikowanej kobiety - za te same wynagrodzenie,

        pomysl, jakby rzeczywiscie bylo tak jak socjalisci twierdza, ze kobiety sa
        pokrzywdzone bo otrzymuja mniej pieniedzy od mezczyzn za te sama prace - to na
        wolnym rynku bylaby bitwa o takiego pracownika!

        ta sama prace mozna miec wykonana za mniejsze pieniadze! - toz to jest marzenie
        kazdego przedsiebiorcy,

        poniewaz tak nie jest i na wolnym rynku przyczyna placenia komus mniej musi byc
        racjonalna czyli oparta na czystej kalkulacji, mozemy sie domyslac, ze gdzies
        musi byc ukryty koszt zatrudnienia kobiety,

        tym ukrytm kosztem jest fakt, ze duzo wiecej kobiet niz mezczyzn zachodzi w
        ciaze, bierze urlopy macierzynskie i rzadziej zostaje w pracy po godzinach,

        innym ukrytym kosztem jest "niedzwiedzia" przysluga jaka wyrzadzaja kobietom
        urzednicze regulacje, koszt i problem ze zwolnieniem kobiety jest duzo wiekszy
        niz w przypadku mezczyzny,

        o ile moge sobie wyobrazic problem dyskryminacji czy nierownosci plac w
        przedsiebiorstwie panstwowym gdzie zysk nie jest wazny i kaprys urzednika
        rzeczywiscie moze byc ze szkoda dla kobiety (taki sam kaprys w prywatnej firmie
        to bolesna strata dla przedsiebiorcy!), o tyle taka sytuacja nie jest mozliwa
        do wystapienia w sektorze prywatnym - chyba, ze uznamy iz jakiemus
        przedsiebiorcy nie zalezy na zysku (w co watpie), ale w tym wypadku konkurencja
        szybko doprowadzi takiego szalenca do upadku,

        decyzje rzadu Norwegii mozna odczytac tylko na dwa sposoby:

        1. my (rzad) wiemy, ze przedsiebiorstwa prywatne przestaly dazyc do
        maksymalizacji swoich zyskow - chcemy przywrocic ich rentownosc, albo

        2. my wiemy, ze kobiety nie zasluguja swoja praca na rowne traktowanie z
        mezczyznami - chcemy zmusic przedsiebiorstwa do lekcewazenia tego faktu i
        zatrudniania ich, wbrew wlasnemu interesowi,

        nie trzeba dodawac, ze taka polityka w dluzszym okresie czasu musi skutkowac
        zmniejszeniem innowacyjnosci i wysilku wkladanego w prace przez mezczyzn (po co
        sie wysilac za ta sama place?),

        a za to juz placa cena wszyscy.


    • robertpk żałosne 18.11.05, 11:51
      .. ciekawe jak poradzą sobie takie firmy Jak Koenigsbergo - produkujace pociski
      rakietowe - gdzie kobiet jest bardzo niewiele - bo niespecjalnie sprawdzeją się
      jako inżynierowie (rki), informatycy(czki), czy sprzedawcy w krajach np.
      mzułmanskich (główny klient zagraniczny).
      Ciekawe również - co będzie w Kvaernerze - głównym norweskim koncernie
      stoczniowym - gdzie występują podobne problemy.

      Fanatyzm wszelkiej maści od lewaków do faszystów - mnie mierzi.

      ciekawe czy - firmy prywatne, np. księgowe, odziezowe, studia mody - czy inne
      zdominowane obecnie przez kobiety beda musiały zatrudniać męzczyzn - a jesli
      tak, to skąd ich wezmą.
    • screwball :))) 18.11.05, 12:21
      U nas feministki walcza o to by w korpusie oficerskim byl parytet... hmm a
      dlaczego nie rowniez w sluzbie zasadniczej? Przeceiz badania przeprowadzone w
      zawodowej kanadyjskiej armii (chyba najbardziej sfeminizowanej na swiecie)
      dowiodly, ze kobieta-zolnierz lepiej znosi psychicznie ciezar walk frontowych...
      • Gość: aady nieporozumienie !!! IP: 80.232.28.* 18.11.05, 13:20
        Ludzie czytajcie i komentujcie to co jest napisane !!!
        Nie chodzi o zatrudnienie w fimie odpowiedniej ilosci kobiet lecz o ZARZAD w
        ktorym ma byc min 40 % kobiet .
        • screwball Re: nieporozumienie !!! 18.11.05, 13:35
          Gość portalu: aady napisał(a):

          > Ludzie czytajcie i komentujcie to co jest napisane !!!
          > Nie chodzi o zatrudnienie w fimie odpowiedniej ilosci kobiet lecz o ZARZAD w
          > ktorym ma byc min 40 % kobiet .

          --wlasnie, zarzad tym bardziej musi sie znac na rzeczy...
          • Gość: aady Re: nieporozumienie !!! IP: 80.232.28.* 18.11.05, 13:57
            Mysisz, ze w zarzadzie np szpitala musza siedziec sami lekarze , w zarzadzie
            teatru sami aktorzy w zarzadzie firmy budowlanej sami murarze itd ???
            Dobry menager w np firmie informatycznej wcale sam nie musi byc genialnym
            informatykiem .
            Moja uwaga dotyczyla glownie komentarzy o zatrudnianiu kobiet w stoczniach ,
            zakladach zbrojeniowych itp. a tu nie o to chodzi .
            Nb : nie jestem kobieta !
            Nb 2 : mieszkam w Norwegii i przyznaje, ze czasami wszyscy sa zaskoczeni
            dziwnymi decyzjami wladz na roznych szczeblach.
    • az100 A mi się marzy... 18.11.05, 13:15
      ... polski Sejm w składzie 100% kobiet. Myślę, że byłby dużo lepszy od obecnego
      i z pewnością o niebo lepszy od poprzedniego. Są dziedziny, w których kobiety
      są dużo lepsze i skuteczniejsze od mężczyzn - moim zdaniem jest to polityka
      (choć ostatnio p. Błochowiak i p. Beger mocno podważyły tą opinię).
    • r.p.mcmurphy haha,kretyni - zmieniaja sie w komune 18.11.05, 13:42
      ciekawe jak im produktywnosc podskoczy po tym - to z pewnoscia bedzie kolosalny
      impuls wzrostowy hehehe

      jesli jakakolwiek firma zmuszona jest rekrutowac pracownikow na bazie
      jakiegolwiek innego kryterium niz kwalifikacje/potencjalna efektywnosc to w
      dlugim okresie jest skazana na stagnacje lub upadek. czego szczerze zycze
      norweskim firmom, ku przestrodze innych "postindustrialnych, swiadomych i
      politycznie poprawnych" spoleczenstw kretynow.

      jesli jeszcze ktos to nazwie demokracja i kapitalizmem, to bedzie zakrawalo o
      prowokacje polityczna:)
      • Gość: aady Re: haha,kretyni - zmieniaja sie w komune IP: 80.232.28.* 18.11.05, 14:10
        nie martw sie o produktywnosc w Norwegii.
        Firma w ktorej pracowalem w Polsce zatrudniala ok. 40 osob a ta w ktorej tu ( w
        Norwegii ) pracuje produkuje ok dwa razy wiecej zatrudniajac 8 pracownikow.
        Zycze wszystkim polskim firmom takiej stagnacji !!!
        Co do demokracji - w Norwegii kazdy moze skrytykowac kazdego ( nie wylaczajac
        swoich najwyzszych przelozonych czy politykow ) i nic mu za to nie grozi.
        Zyj wiec w polskiej demoracji tylko sie za bardzo nie wychylaj .
        • hotrod404 e tam! Norwegia żyje dzięki dotacjom z ropy!!! 18.11.05, 14:25
          to już jest kraj socjalistyczny (przynajmniej wg podręczników do makroekonomii
          w USA)
        • r.p.mcmurphy Re: haha,kretyni - zmieniaja sie w komune 18.11.05, 14:41
          no to uwazaj koles, bo jak to prawo wejdzie w zycie, to Ty i 3 Twoich kolesi
          straci prace - wtedy bedziesz sobie mogl pokrytykowac do woli. Tylko uwazaj tez
          kogo krytykujesz, bo jesli nieopacznie zdarzy Ci sie skrytykowac kobiete,
          homoseksualiste albo czarnego to wyladujesz w wiezieniu albo zostaniesz
          napietnowany jako szowinista/rasista - taka to jest demokracja i wolnosc wypowiedzi.

          a co do efektywnosci, postaraj sie czasem pozwolic swemu umyslowi zatoczyc
          troche szersze kregi niz tylko te ograniczone przez Twoje osobiste
          doswiadczenia. nie mowilem o relacji efektywnosci Norwegii/Polski, bo tego typu
          porownania sa calkowicie bezpodstawne i jalowe. mowilem o nieuniknionym spadku
          efektywnosci organizacji norweskich po wprowadzeniu takiego prawa. zycze
          uwazniejszego czytania (najlepiej ze zrozumieniem) na przyszlosc.
          • Gość: aady Re: haha,kretyni - zmieniaja sie w komune IP: 80.232.28.* 18.11.05, 15:04
            Pracy nie strace ani ja ani nikt z moich kolesi - bo nie jestem czlonkiem
            zarzadu firmy - a tylko tego ma dotyczyc to prawo.
            A tak na prawde to takie przepisy juz tu od dawna istnieja - mowa jest o
            ostrzejszym ich stosowaniu . W WIEKSZOSCI zarzadow wlasnie 40% stanowia kobiety
            juz teraz a wiec nie przewiduje zeby w praktyce cos sie zmienilo.

            - skrytykowac moge i kobete i homoseksualiste i czarnego - tylko nie za to , ze
            jest odpowiednio : kobieta, homoseksualista czy czarnym .

            • hotrod404 w prawdziwej demokracji można krytykować za 18.11.05, 15:27
              wszystko. wolność słowa jest święta! tzw. "polityczna poprawność" to socjalizm
              ukryty pod postacią niby humanitaryzmu. a jeżeli ja nie lubię np. kobiet to co
              morda wkubeł, bo mi nie wolno. mam to w d...e!!!
              • Gość: heh Re: w prawdziwej demokracji można krytykować za IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.11.05, 20:53
                Jeśli nie lubisz kobiet to jesteś homoseksualista , a więc masz ochronke i
                ciebie nie wolno a to krytykować!
            • r.p.mcmurphy Re: haha,kretyni - zmieniaja sie w komune 18.11.05, 15:52

              > - skrytykowac moge i kobete i homoseksualiste i czarnego - tylko nie za to , z
              > e
              > jest odpowiednio : kobieta, homoseksualista czy czarnym .
              >

              i to Twoim zdaniem jest wzor demokracji i model postrzegania swobod
              obywatelskich godny nasladowania?
              a niby dlaczego nie moge skrytykowac kobiety za to ze jest kobieta? w prawdziwej
              demokracji zabronione jest naklanianie do przemocy, ostracyzmu, dyskryminacji na
              bazie przynaleznosci do jakiejs grupy spolecznej. ale nie jest zakazana krytyka.
              to jest wolnosc slowa, to jest wolnosc i to jest demokracja. a to co Wy tam
              macie to krypto-terror agresywnych mniejszosci.
              i uwazaj jak bedziesz kogos krytykowal np. za nieefektywnosc, albo za
              dyletanctwo ktore szkodzi organizacji - bo jesli przypadkiem zdarzy sie, ze
              kilka razy z rzedu bedzie to kobieta, albo czarny, albo homoseksualista to w
              takim spoleczenstwie wyrok na Ciebie zapadnie automatycznie. Nikt nie bedzie
              wnikal w Twoje egalitarne motywy.
    • jot-23 Re: W Norwegii grożą likwidacją firm, które mają 18.11.05, 21:52
      tak to jest jak z nadmiaru darmowej kasy (ropa) odwala cos w tych durnych
      lbach.... na szczescie niedlugo sie to skonczy, i jak wroca do
      lowiecko/zbieraczego trybu zycia, jak to zawsze robili, to wszystko wroci do
      normy i na swoje miejsce (kobiety)
    • Gość: Taquilla Nie mają problemow to sami sobie wymyslaja. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 22:15
    • Gość: enoon Re: W Norwegii grożą likwidacją firm, które mają IP: *.autocom.pl 20.11.05, 22:52
      i gdzie tu rownosc - zaloze sie ze w druga strone nie dziala... zreszta to zle
      wrozy norweskim firmom -kobiety za czesto kieruja sie emocjami, wiece lepiej
      zeby nie mialy decydujacych glosow...
Pełna wersja