Tajemnica hamburgera

IP: *.ny325.east.verizon.net 10.10.02, 07:07
Wprost" sekcja "biznes" po prawej stronie na niebieskim tle art:"Tajemnica
hamburgera"

Jak to sie dzieje ,ze pracownik Chrysler'a w Detroit zarabiajacy 48 tys doll
i majacy 4 osobowa rodzine zyje lepiej niz Niemiec,pracownik Mercedesa w
Stuttgarcie zarabiajacy o 6 tys euro wiecej i majacy 3 osobowa rodzine?

Byly glosy na tym forum ,ze w Niemczech zarabia sie wiecej niz w USA,z tym ze
mowa byla o placach nominalnych.
W Stanach jest duzo taniej niz w Niemczech i dlatego nawet za nizsza place
mozna wiecej kupic niz za wyzsze dochody w Niemczech.

Przecietna cena nowego domu w Stanach to ok 160 tys,choc jak pisal Biolog za
40 tys tez mozna kupic.
Na samych hamburgerach my tu nie jedziemy,ale chcialbym by Lechu i JOrl
podali ceny popularnych art. sprzedawanych w Niemczech.
    • Gość: MACIEJ Do JOrl,Lecha,Fizyka i EUowcow IP: *.ny325.east.verizon.net 22.10.02, 23:19
      Poproscie swoje rzady o zniesienie cel a sila nabywcza waszych pensji duzo
      zyska.
      Wstyd mnie troche,ze tacy intelektualisci jak Szwedzi,wysocy szczupli blondymi
      z niebieskimi oczami zyja na poziomie Nyggas w USA.
    • Gość: wacko jacko Re: Tajemnica hamburgera IP: *.nyc.rr.com 24.10.02, 03:25
      Tajemnica lezy w podatkach. Podatek od podatku. Dlaczego w UE zarcie jest tak
      drogie, Dlaczego energia jest droga. Podatki.
      Dlaczego poza UK w pozostalych panstwach UE jest mniej wiecej bryndza.
      Zbyt wysokie podatki hamuja wzrost gospodarki.


      Rzucam haslo Polska Do Bryndzy.
      • Gość: MACIEJ Re: Tajemnica hamburgera IP: *.ny325.east.verizon.net 01.11.02, 21:11
        Gość portalu: wacko jacko napisał(a):

        > Tajemnica lezy w podatkach. Podatek od podatku. Dlaczego w UE zarcie jest tak
        > drogie, Dlaczego energia jest droga. Podatki.
        > Dlaczego poza UK w pozostalych panstwach UE jest mniej wiecej bryndza.
        > Zbyt wysokie podatki hamuja wzrost gospodarki.
        >
        >
        > Rzucam haslo Polska Do Bryndzy.

        No,no,no,kolego.
        Najpierw trzeba zapodatkowac gospodarke na smierc jak to zrobili Niemcy,a
        pozniej liczyc na zmiane rzadu i obciecie socjali.
        • Gość: wacko jacko Re: Tajemnica hamburgera IP: *.nyc.rr.com 02.11.02, 03:37
          A jak zmienic rzad jak ten tak sie przyssal do wladzy ze go nie oderwiesz a
          nowy, o ktorym myslales, ze bedzie lepszy z duma zapowiada kontynuacje
          polityki poprzedniego.

          Ale teraz chcialem z innej beczki. W Nowym Jorku burmistrz chce wprowadzic
          calkowity zakaz palenia w pomieszczeniach zamknietych motywujac to wzgledami
          zdrowotnymi. Do wyjatkow nalezec beda:
          1. twoj dom
          2. pokoj hotelowy
          3. limuzyna
          Czego ja dozylem. Wladza pozwala mi palic w moim wlasnym domu.
          A pomyslec, ze dawno temu traktowalismy "1984" Orwella z przymruzeniem oka.
          Boje sie myslec co sie stanie kidy zawolam hydraulika a ten pozniej poda mnie
          do sadu o uszczerbek na zdrowiu bo wywachal dym.
          Policja papierosowa-cygarowa zapuka do drzwi i chyba mnie na Alaske zesla.
          • Gość: MACIEJ Re: Tajemnica hamburgera IP: *.ny325.east.verizon.net 02.11.02, 04:42
            Gość portalu: wacko jacko napisał(a):

            > Ale teraz chcialem z innej beczki. W Nowym Jorku burmistrz chce wprowadzic
            > calkowity zakaz palenia w pomieszczeniach zamknietych motywujac to wzgledami
            > zdrowotnymi. Do wyjatkow nalezec beda:
            > 1. twoj dom
            > 2. pokoj hotelowy
            > 3. limuzyna
            > Czego ja dozylem. Wladza pozwala mi palic w moim wlasnym domu.
            > A pomyslec, ze dawno temu traktowalismy "1984" Orwella z przymruzeniem oka.
            > Boje sie myslec co sie stanie kidy zawolam hydraulika a ten pozniej poda mnie
            > do sadu o uszczerbek na zdrowiu bo wywachal dym.
            > Policja papierosowa-cygarowa zapuka do drzwi i chyba mnie na Alaske zesla.

            Ad 3) Z limuzyna nie jestem taki pewien.
            Wydaje mnie sie ze to zalezy od zgody kierowcy.
            Ale wyobraz sobie ,ze nastepny pasazer moze byc niepalacy,a poprzedni
            zostawil peta w popielniczce.
            Ciekawe ilu ludzi wysiadloby z takiej limuzyny?

            Ad 1) W moim domu tez nie wolno palic i wszyscy moi znajomi o tym wiedza.
            Wiekszosc moich znajomych nie pali,a jedna natretka wychodzi na zewnatrz.
            • Gość: wacko jacko Re: Tajemnica hamburgera IP: *.nyc.rr.com 02.11.02, 06:27
              Maciej, mam wrazenie, ze nie zrozumiales intencji mojej wypowiedzi.
              Spiesze z innym przykladem. Rzad wprowadzil zakaz puszczania oka z wyjatkiem
              1. mojego domu
              2. pokoju hotelowego
              3. limuzyny

              Nie chodzi o papierosy lecz o to jak gleboko rzad zamierza wejsc w dusze
              obywatela zanim ten stanie sie poddanym. Czy mozesz sobie wyobrazic absurd
              sytuacji, w ktorej rzad reguluje co mozesz a czego nie mozesz robic w swoim
              wlasnym domu? Nawt w PRL-u tego nie bylo.
              Barmani w NY dziarsko protestuja przeciwko zakazowi.
              Ludzie ida do baru, zeby zapalic (w restauracjach obowiazuje zakaz palenia z
              wyjatkiem baru) i uraczyc sie trunkiem. To wiaze sie z napiwkiem dla barmana.
              Napiwek to 75% jego dochodow.
              • Gość: Janek Re: Tajemnica hamburgera IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.02, 18:44
                Co znaczy,lepiej zyje? Ma wiecej czasu dla siebie i rodziny?Wyjezdza czesciej
                na urlop?Gdy go troche gdzies zaboli,leci do darmowego lekarza?I emeryture ma zapewniona?
                Co to znaczy, lepiej zyje?Czesciej je w McDonaldzie?Albo ze sobie umie pozwolic na Shue box za 40 tys $ albo sztuczne zeby za 10 000$?
              • Gość: Janek Re: Tajemnica hamburgera IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.02, 18:45
                Co to zaczy,lepiej zyje? Ma wiecej czasu dla siebie i rodziny?Wyjezdza czesciej
                na urlop?Gdy go troche gdzies zaboli,leci do darmowego lekarza?I emeryture ma zapewniona?
                Co to znaczy, lepiej zyje?Czesciej je w McDonaldzie?Albo ze sobie umie pozwolic na Shue box za 40 tys $ albo sztuczne zeby za 10 000$?
              • Gość: Janek Re: Tajemnica hamburgera IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.02, 18:45
                Co znaczy,lepiej zyje? Ma wiecej czasu dla siebie i rodziny?Wyjezdza czesciej
                na urlop?Gdy go troche gdzies zaboli,leci do darmowego lekarza?I emeryture ma zapewniona?
                Co to znaczy, lepiej zyje?Czesciej je w McDonaldzie?Albo ze sobie umie pozwolic na Shue box za 40 tys $ albo sztuczne zeby za 10 000$?
                • Gość: MACIEJ Re: Tajemnica hamburgera IP: *.ny325.east.verizon.net 02.11.02, 23:23
                  Gość portalu: Janek napisał(a):

                  > Co znaczy,lepiej zyje? Ma wiecej czasu dla siebie i rodziny?Wyjezdza czesciej
                  > na urlop?Gdy go troche gdzies zaboli,leci do darmowego lekarza?I emeryture
                  ma
                  > zapewniona?
                  > Co to znaczy, lepiej zyje?Czesciej je w McDonaldzie?Albo ze sobie umie
                  pozwolic
                  > na Shue box za 40 tys $ albo sztuczne zeby za 10 000$?

                  Zyje lepiej nie jest uzaleznione tyle od miejsca co od zarobkow.
                  Wyobraz sobie ze w Niemczech calkiem niedaleko siebie zyje dwoch facetow ,z
                  ktorych jeden zarabia 40,000 a drugi 60,000.
                  Czy w takim wypadku latwiej ci bedzie znalezc odpowiedz na pytanie ktory zyje
                  lepiej?
                  Chodzi o wartosc nabywcza pieniadza.
                  Przy wysokich cenach jest ona mniejsza niz przy niskich cenach-to wszystko.
                  • Gość: Janek Re: Tajemnica hamburgera IP: *.dip.t-dialin.net 02.11.02, 23:36
                    A kto z nich zyje lepiej:ten w centrum w Monachium placacy miesiecznie 2 000 za mieszkanie,czy ten kolo Monachium za 500 na miesiac?
                    • Gość: MACIEJ Re: Tajemnica hamburgera IP: *.ny325.east.verizon.net 04.11.02, 04:24
                      Gość portalu: Janek napisał(a):

                      > A kto z nich zyje lepiej:ten w centrum w Monachium placacy miesiecznie 2 000
                      za
                      > mieszkanie,czy ten kolo Monachium za 500 na miesiac?

                      Obaj zyja w Niemczech,to juz ty mnie odpowiedz ,ktory zyje lepiej.
                      Czy ten co ma wiecej ,czy tez ten co ma mniej.
                      I czy ten co ma wiecej nie moze mieszkac kolo Monachium za 500?
              • Gość: MACIEJ Re: Tajemnica hamburgera IP: *.ny325.east.verizon.net 02.11.02, 23:35
                Gość portalu: wacko jacko napisał(a):

                > Nie chodzi o papierosy lecz o to jak gleboko rzad zamierza wejsc w dusze
                > obywatela zanim ten stanie sie poddanym. Czy mozesz sobie wyobrazic absurd
                > sytuacji, w ktorej rzad reguluje co mozesz a czego nie mozesz robic w swoim
                > wlasnym domu? Nawt w PRL-u tego nie bylo.
                > Barmani w NY dziarsko protestuja przeciwko zakazowi.
                > Ludzie ida do baru, zeby zapalic (w restauracjach obowiazuje zakaz palenia z
                > wyjatkiem baru) i uraczyc sie trunkiem. To wiaze sie z napiwkiem dla barmana.
                > Napiwek to 75% jego dochodow.

                Tu ,juz temat zaczyna sie robic sliski.
                Z jednej strony masz 18 lat mozesz glosowac i robic co ci sie zywnie podoba,z
                drugiej strony nikt ci mamuski nie zastapi.
                A mamcia mowi:nie pal synku i nie pij ,bo to dla ciebie zle.
                And don't spank the monkey too often,'cause yo' gonna get blind.

                Wszyscy wiedza ze palenie i picie szkodzi,ale jest to styl zycia i
                nawyk,ktorego trudno sie pozbyc.
                Duzo trudniej jest nauczyc sie bawic bez stymulantow i uspokajaczy,ale
                zauwazyles chyba ze w USA duzo mniej ludzi pali niz w EUropie.
                Czyzby to znaczylo ,ze cywilizacja jest wyzsza tam ,gdzie ludzie sobie mniej
                szkodza?
                • Gość: Zbigniew Re: Tajemnica hamburgera IP: *.magic-net.pl 05.11.02, 21:42
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Gość portalu: wacko jacko napisał(a):
                  >
                  > > Nie chodzi o papierosy lecz o to jak gleboko rzad zamierza wejsc w dusze
                  > > obywatela zanim ten stanie sie poddanym. Czy mozesz sobie wyobrazic absurd
                  >
                  > > sytuacji, w ktorej rzad reguluje co mozesz a czego nie mozesz robic w swoi
                  > m
                  > > wlasnym domu?

                  Byłem teraz na weekend w Niemczech na spotkaniu po 10 latach naszej grupy
                  seminaryjnej.Pytam się kumpla , co tam u jego ojca ?
                  Gość miał firmę , produkował reklamowe piłki z PVC - mały biznes ale się kręcił.
                  Jens powiedział mi , że jego ojciec parę lat temu miał pecha.
                  Przyszedł urzędnik z urzędu d/s rzemiosła ( gewerbeamtu ) i stwierdził , że
                  maszyny są stare , więc nie można na nich produkować.Pytam się jak to ?
                  Na własne ryzyko bez zatrudniania ludzi nie może na nich produkować ?
                  Są przepisy , które na to nie pozwalają , nawet jak się samemu pracuje.
                  Gość wtedy zezłomował maszyny i poszedł na rentę.Jak się Jensa spytałem , czemu
                  nie zadzwonił może bym je sprzedał w Polsce , przecież choć stare były całkiem
                  dobre? Zapytał się mnie zdziwiony : to chcecie do UE , a nie ma u was urzędu
                  d/s rzemiosł co by chodził po zakładach i kontrolował maszyny ?
                  Wtedy sobie przypomniałem jak kiedyś kupiłem w Monachium okazyjnie dwie maszyny
                  produkcyjne ( wyprodukowane w latach 60.).Na granicy w Sieniawce pierwsza rzecz
                  co mnie się celnik spytał , to było czy mają "świadectwo zgodności technicznej"?
                  Banknot 100- złotowy rozwiązał problem.Ale dalej pozostaje pytanie :
                  czemu nie można w naszej kochanej części świata produkować i tworzyć część GDP
                  samemu - bez zatrudniania kogokolwiek - na maszynach bez opinii gewerbeamtu i
                  świadectw zgodności technicznej ? Czy Steve Wozniak składając Apple'a w garażu
                  musiał z nim biegać po urzędach abu wyrazili zgodę na użytkowanie ?
                  Może i w tym tkwi "tajemnica hamburgera" ?
                  • Gość: MACIEJ Re: Tajemnica hamburgera IP: *.ny325.east.verizon.net 06.11.02, 02:30
                    Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                    > Byłem teraz na weekend w Niemczech na spotkaniu po 10 latach naszej grupy
                    > seminaryjnej.Pytam się kumpla , co tam u jego ojca ?
                    > Gość miał firmę , produkował reklamowe piłki z PVC - mały biznes ale się
                    kręcił
                    > .
                    > Jens powiedział mi , że jego ojciec parę lat temu miał pecha.
                    > Przyszedł urzędnik z urzędu d/s rzemiosła ( gewerbeamtu ) i stwierdził , że
                    > maszyny są stare , więc nie można na nich produkować.Pytam się jak to ?
                    > Na własne ryzyko bez zatrudniania ludzi nie może na nich produkować ?
                    > Są przepisy , które na to nie pozwalają , nawet jak się samemu pracuje.
                    > Gość wtedy zezłomował maszyny i poszedł na rentę.Jak się Jensa spytałem ,
                    czemu
                    > nie zadzwonił może bym je sprzedał w Polsce , przecież choć stare były
                    całkiem
                    > dobre? Zapytał się mnie zdziwiony : to chcecie do UE , a nie ma u was urzędu
                    > d/s rzemiosł co by chodził po zakładach i kontrolował maszyny ?
                    > Wtedy sobie przypomniałem jak kiedyś kupiłem w Monachium okazyjnie dwie
                    maszyny
                    > produkcyjne ( wyprodukowane w latach 60.).Na granicy w Sieniawce pierwsza
                    rzecz
                    > co mnie się celnik spytał , to było czy mają "świadectwo zgodności
                    technicznej"
                    > ?
                    > Banknot 100- złotowy rozwiązał problem.Ale dalej pozostaje pytanie :
                    > czemu nie można w naszej kochanej części świata produkować i tworzyć część GDP
                    > samemu - bez zatrudniania kogokolwiek - na maszynach bez opinii gewerbeamtu i
                    > świadectw zgodności technicznej ? Czy Steve Wozniak składając Apple'a w
                    garażu

                    W prywatnym biznesie tego nie ma,chyba ze jestes kooperantem lub poddostawca
                    dla jakiejs znanej firmy i oni ustalaja swoje zasady gry.
                    Natomiast jesli wchodzisz w biznes z miastem lub stanem,to oni zazwyczaj maja
                    troche ostrzejsze reguly gry,zreszta zalezne od rodzaju biznesu.
                    Jesli produkcja byla na prywatny wolny rynek,to za jakosc odpowiada producent i
                    nikt ci wieku maszyn nie sprawdza.
                    Jesli bedziesz partolil ,to wypadniesz z biznesu to wszystko.
                    Konkurencja decyduja o twoim przezyciu.

                    > musiał z nim biegać po urzędach abu wyrazili zgodę na użytkowanie ?
                    > Może i w tym tkwi "tajemnica hamburgera" ?

                    Apple i Microsoft byli najbardziej podgryzani przez IBM.
                    Najsprytniejszy okazal sie Gates i on podgryzl Apple i IBM.
                    Pamietasz chyba niedawna sprawe sadowa : USA contra Microsoft ?
                    Rzad by tej sprawy do reki nie wzial,gdyby konkurencja Microsoft'u nie
                    wywierala wieloletnich naciskow na rzad.
                    I stalo sie to za dupka Clintona,bo teraz za Busha sprawa zostala umorzona.
                    Gates od poczatku mowil,ze to jest sprawa polityczna i ze po zmianie rzadow
                    sprawa padnie.

                    Odpowiedz masz prosta:Wszystko zalezy od rzadu.
                    Nie zapomnij glosowac na madrych.
            • Gość: wacko jacko Re: Tajemnica hamburgera IP: *.nyc.rr.com 05.11.02, 22:38
              Bardzo mi sie podoba ze nie pozwalasz palic w swoim domu.
              Ale to ty decydujesz co mozna a czego nie mozna robic. To twoj dom.
              Moj dom wkrotce stanie sie domem rzadowym ( o zgrozo dobrze ze nie publicznym )
              i to nie ja a burmistrz poprzez swoich urzedasow bedzie mi rzadzil i dokad ja
              biedny pojde chlostac malpe?
              • Gość: MACIEJ Re: Tajemnica hamburgera IP: *.ny325.east.verizon.net 06.11.02, 02:32
                Gość portalu: wacko jacko napisał(a):

                > Bardzo mi sie podoba ze nie pozwalasz palic w swoim domu.
                > Ale to ty decydujesz co mozna a czego nie mozna robic. To twoj dom.
                > Moj dom wkrotce stanie sie domem rzadowym ( o zgrozo dobrze ze nie
                publicznym )
                > i to nie ja a burmistrz poprzez swoich urzedasow bedzie mi rzadzil i dokad ja
                > biedny pojde chlostac malpe?

                Urzadz jakas demonstracje pod City Hall.
    • Gość: Mareczek Re: Porownanie domow IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.02, 13:12
      Tu masz porownanie domow w podobnych ceniach.Najpierw amerykanski typowy z
      drzewa na 50 lat za 299 tys $:
      www.jerseycaperealty.com/cgi-bin/DOMLSJ?li027220
      Niemiecki typowy na setki lat z klinkieru za 286 tys.Euro (patrz Ansichten)
      www3.immobilienscout24.de/de/finden/wohnen/haus_kauf/expose.jsp?uuid=30198224&mode=1&targetURL=result.jsp&jrunsessionid=2218121036273870117
      i jeszcze jeden za 225 tys
      www3.immobilienscout24.de/de/finden/wohnen/haus_kauf/expose.jsp?uuid=30129520&mode=1&targetURL=result.jsp&jrunsessionid=2218121036273870117
      Na homepages sa setki domow niemieckich i amerykanskich.
      A jak moglby wygladac dom amerykanski za 40 000$?Nie chce go nawet widziec!
      • Gość: Larysa Re: Porownanie domow IP: 213.17.166.* 06.11.02, 15:50
        Moj drogi, cena nieruchomosci zalezy od wielu czynnikow.
        Co z tego, ze umiesciles kilka ofert z agencji nieruchomosci?
        Porownaj lokalizacje, ktora ma 60% wplywu na cene......
        • Gość: Mareczek Re: Porownanie domow IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.02, 17:15
          Gość portalu: Larysa napisał(a):

          > Moj drogi, cena nieruchomosci zalezy od wielu czynnikow.
          > Co z tego, ze umiesciles kilka ofert z agencji nieruchomosci?
          > Porownaj lokalizacje, ktora ma 60% wplywu na cene......

          oczywiscie dom na pustyni kosztuje taniej.Domy,ktore ogladnelas sa standartowe.
          Ale takiego domu,jak tego z USA w Niemczech nie znajcziesz(za niski standart)
          • Gość: MACIEJ Re: Porownanie domow IP: *.ny325.east.verizon.net 07.11.02, 03:29
            Gość portalu: Mareczek napisał(a):

            > Gość portalu: Larysa napisał(a):
            >
            > > Moj drogi, cena nieruchomosci zalezy od wielu czynnikow.
            > > Co z tego, ze umiesciles kilka ofert z agencji nieruchomosci?
            > > Porownaj lokalizacje, ktora ma 60% wplywu na cene......
            >
            > oczywiscie dom na pustyni kosztuje taniej.Domy,ktore ogladnelas sa
            standartowe.
            > Ale takiego domu,jak tego z USA w Niemczech nie znajcziesz(za niski standart)

            Najwyrazniej nie wiesz o czym mowisz.
            Po pierwsze,te niemieckie domy nie podobaja mnie sie.
            Albo blokowiska,albo bunkry-cos na styl polski.

            Domy z drewna o ktorych piszesz sa popularne za miastem i to glownie dlatego ze
            sa duzo zdrowsze niz murowane.
            Technika budowania i materialy sa zupelnie inne niz ci sie wydaje i te domy nie
            maja problemu by stac ponad 100 lat.

            Oczywiscie myslales,jak wielu naiwnych ,ze w Stanach jest zakaz budowania domow
            z cegly czy betonu.
            Pomyliles sie.
            Mozesz budowac jaki chcesz,to tylko od ciebie zalezy.

            Ludzie sobie wyliczyli ze kupuja lub buduja dom na 50 lat,a jak beda dluzej
            zyli,to zmieniaja na inny,wiekszy nowoczesniejszy itd.

            Jesli pobudujesz twierdze ceglano-betonowa,to praktycznie nic nie mozesz w
            takim domu zmodernizowac.

            P.S. Samochod na ile lat kupujesz?

            Pusta dzialka pod budowe poza Manhattanem kosztuje ok 200,000 doll.
            • Gość: Mareczek Re: Porownanie domow IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.02, 12:06
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Gość portalu: Mareczek napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Larysa napisał(a):
              > >
              > > > Moj drogi, cena nieruchomosci zalezy od wielu czynnikow.
              > > > Co z tego, ze umiesciles kilka ofert z agencji nieruchomosci?
              > > > Porownaj lokalizacje, ktora ma 60% wplywu na cene......
              > >
              > > oczywiscie dom na pustyni kosztuje taniej.Domy,ktore ogladnelas sa
              > standartowe.
              > > Ale takiego domu,jak tego z USA w Niemczech nie znajcziesz(za niski standa
              > rt)
              >
              > Najwyrazniej nie wiesz o czym mowisz.
              > Po pierwsze,te niemieckie domy nie podobaja mnie sie.
              > Albo blokowiska,albo bunkry-cos na styl polski.
              >
              > Domy z drewna o ktorych piszesz sa popularne za miastem i to glownie dlatego ze
              >
              > sa duzo zdrowsze niz murowane.
              > Technika budowania i materialy sa zupelnie inne niz ci sie wydaje i te domy nie
              >
              > maja problemu by stac ponad 100 lat.
              >
              > Oczywiscie myslales,jak wielu naiwnych ,ze w Stanach jest zakaz budowania domow
              >
              > z cegly czy betonu.
              > Pomyliles sie.
              > Mozesz budowac jaki chcesz,to tylko od ciebie zalezy.
              >
              > Ludzie sobie wyliczyli ze kupuja lub buduja dom na 50 lat,a jak beda dluzej
              > zyli,to zmieniaja na inny,wiekszy nowoczesniejszy itd.
              >
              > Jesli pobudujesz twierdze ceglano-betonowa,to praktycznie nic nie mozesz w
              > takim domu zmodernizowac.
              >
              > P.S. Samochod na ile lat kupujesz?
              >
              > Pusta dzialka pod budowe poza Manhattanem kosztuje ok 200,000 doll.


              Te niemieckie domy to typowe domy podmiejskie.A nie podobaja ci sie ,bo jestes Polakiem.Amerykanie przepadaja za wszystkim ,co niemieckie.W koncu co 4 ma po-
              chodzenie niemieckie (przynajmniej takie deklaruje)
              A to porownanie z Polska?W Niemczech 100% domow ma spadzisty dach pokryty
              dachowka,czerwona ,niebieska,szara itd,jak typowy dom.
              www.elite-haus.de/efh/efh.htm
              i tradycyjny germanski dom
              www.wohnhaeuser.net/html/fachwerkhaus01.html
              Mozna kupic tez dom kanadyjski z drzewa,ale wiem na przykladzie takiego domu w moim miescie,ze ludzie boja sie klopotow z kornikami.W tym przypadku mimo
              ze drzewo bylo zakonserwowane,mieszkancy tego domu uskarzaja sie na szmery,
              wywolywane przez kornika i zla akustyke(slychac kazdy krok).Byly nawet z tego powodu dyskusje w gazecie.Domy te nie chca sie w Niemczech przyjac,mimo ze nie drogie.(w stosunku do klinkieru)
              www.wohnhaeuser.net/html/canadahaus.html
              A jak kolo domu wyglada,to Polacy czy Amerykanie maja jeszcze duzo do zrobienia.Przyklad "brzydkiego domu"
              www.einfamilien-haus.de/cgi-bin/objekte/show.cgi?kategorie=0&nummer=1
              Stala ten amerykanski dom na na Manhattanie,ze byl taki drogi?Tam nie bylo porzadnego chodnika.
              To ile kosztuje w USA dzialka poza miastem,gdy gestosc zaludnienia w USA to 30
              osob/km a w Niemczech 230/km?Bo w Niemczech 20-30% kosztow calego domu.
              • Gość: MACIEJ Re: Porownanie domow IP: *.ny325.east.verizon.net 07.11.02, 16:27
                Gość portalu: Mareczek napisał(a):

                > Te niemieckie domy to typowe domy podmiejskie.A nie podobaja ci sie ,bo
                jestes
                > Polakiem.

                To jest typowa rozmowa z Polakiem zamieszkalym w tym przypadku w Niemczech.
                Gdybym byl Polakiem,to bym przede wszystkim mieszkal w Polsce i myslal tak jak
                ty.
                Juz ci w poprzednim poscie napisalem,ze jak masz dzialke w USA,to mozesz
                postawic dom jaki chcesz ,a te domy proponowane przez ciebie nie sa w Stanach
                popularne.
                Fachwerkhauser-to jest stodola.
                Massivehauser-to jest ozdobiona stodola.
                Canadahauser- w miare gustowne domy.
                Kazdy zauwazy roznice w lekkosci konstrukcji Canadahauser w przeciwienstwie do
                tych typowo niemieckich.


                > Amerykanie przepadaja za wszystkim ,co niemieckie.W koncu co 4 ma po-
                > chodzenie niemieckie (przynajmniej takie deklaruje)

                Pochodzenie wcale nie znaczy ,ze mamy prowadzic gospodarke na styl
                niemiecki,czy mieszkac w domach na tenze styl.


                > Mozna kupic tez dom kanadyjski z drzewa,ale wiem na przykladzie takiego domu
                w
                > moim miescie,ze ludzie boja sie klopotow z kornikami.W tym przypadku mimo
                > ze drzewo bylo zakonserwowane,mieszkancy tego domu uskarzaja sie na szmery,
                > wywolywane przez kornika i zla akustyke(slychac kazdy krok).Byly nawet z tego
                p
                > owodu dyskusje w gazecie.Domy te nie chca sie w Niemczech przyjac,mimo ze nie
                d
                > rogie.

                W Kanadzie domy z drewna buduje sie poza miastem w celach wypoczynkowych.
                Korniki,to jest kolejna bajka wymyslona przez ceglarzy.
                Akustyka rzeczywiscie jest inna.

                > Stala ten amerykanski dom na na Manhattanie,ze byl taki drogi?Tam nie bylo
                por
                > zadnego chodnika.

                O ceny na Manhattanie nawet nie pytaj.
                Cena dzialki przekracza cene domu,dlatego buduje sie wiezowce.

                > To ile kosztuje w USA dzialka poza miastem,gdy gestosc zaludnienia w USA to
                30
                > osob/km a w Niemczech 230/km?Bo w Niemczech 20-30% kosztow calego domu.

                Zalezy od dzielnicy.
                W bialej dzielnicy w NYC (poza Manhattanem) to ok 200,000.
                Czym dalej od miasta tym taniej.
                2 godziny jazdy samochodem od Manhattanu dzialka na wsi kosztuje 30-50 tys. i
                jest to pol akra -do akra.
                Budowa przecietnego domu kosztuje 150-200 tys.
                • Gość: Mareczek Re: Porownanie domow IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.02, 17:21
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Gość portalu: Mareczek napisał(a):
                  >
                  > > Te niemieckie domy to typowe domy podmiejskie.A nie podobaja ci sie ,bo
                  > jestes
                  > > Polakiem.
                  >
                  > To jest typowa rozmowa z Polakiem zamieszkalym w tym przypadku w Niemczech.
                  > Gdybym byl Polakiem,to bym przede wszystkim mieszkal w Polsce i myslal tak jak
                  > ty.
                  > Juz ci w poprzednim poscie napisalem,ze jak masz dzialke w USA,to mozesz
                  > postawic dom jaki chcesz ,a te domy proponowane przez ciebie nie sa w Stanach
                  > popularne.
                  > Fachwerkhauser-to jest stodola.
                  > Massivehauser-to jest ozdobiona stodola.
                  > Canadahauser- w miare gustowne domy.
                  > Kazdy zauwazy roznice w lekkosci konstrukcji Canadahauser w przeciwienstwie do
                  > tych typowo niemieckich.
                  >
                  >
                  > > Amerykanie przepadaja za wszystkim ,co niemieckie.W koncu co 4 ma po-
                  > > chodzenie niemieckie (przynajmniej takie deklaruje)
                  >
                  > Pochodzenie wcale nie znaczy ,ze mamy prowadzic gospodarke na styl
                  > niemiecki,czy mieszkac w domach na tenze styl.
                  >
                  >
                  > > Mozna kupic tez dom kanadyjski z drzewa,ale wiem na przykladzie takiego do
                  > mu
                  > w
                  > > moim miescie,ze ludzie boja sie klopotow z kornikami.W tym przypadku mimo
                  > > ze drzewo bylo zakonserwowane,mieszkancy tego domu uskarzaja sie na szmery
                  > ,
                  > > wywolywane przez kornika i zla akustyke(slychac kazdy krok).Byly nawet z t
                  > ego
                  > p
                  > > owodu dyskusje w gazecie.Domy te nie chca sie w Niemczech przyjac,mimo ze
                  > nie
                  > d
                  > > rogie.
                  >
                  > W Kanadzie domy z drewna buduje sie poza miastem w celach wypoczynkowych.
                  > Korniki,to jest kolejna bajka wymyslona przez ceglarzy.
                  > Akustyka rzeczywiscie jest inna.
                  >
                  > > Stala ten amerykanski dom na na Manhattanie,ze byl taki drogi?Tam nie byl
                  > o
                  > por
                  > > zadnego chodnika.
                  >
                  > O ceny na Manhattanie nawet nie pytaj.
                  > Cena dzialki przekracza cene domu,dlatego buduje sie wiezowce.
                  >
                  > > To ile kosztuje w USA dzialka poza miastem,gdy gestosc zaludnienia w USA t
                  > o
                  > 30
                  > > osob/km a w Niemczech 230/km?Bo w Niemczech 20-30% kosztow calego domu.
                  >
                  > Zalezy od dzielnicy.
                  > W bialej dzielnicy w NYC (poza Manhattanem) to ok 200,000.
                  > Czym dalej od miasta tym taniej.
                  > 2 godziny jazdy samochodem od Manhattanu dzialka na wsi kosztuje 30-50 tys. i
                  > jest to pol akra -do akra.
                  > Budowa przecietnego domu kosztuje 150-200 tys.


                  W Niemczech jest koszt prawie ten sam.Ale dom na pareset lat.I to ma pewien cel.
                  Wklad finansowy i pracy budujacego nie idzie tylko na jego korzysc,ale na potomnych.Tak samo ,jak droga pralka,czy dobry samochod itd.Koszt zakupu
                  wprawdzie wiekszy,ale jesli chodzi o zywotnosc i zwiazany z tym koszt ogolny jest mniejszy.Tak jak biedak kupi drogie buty,ale raz kupi.Tanio kupujesz,
                  dwa razy kupujesz.Jesli czytasz czasami cos o Szwajcarii,to zauwazysz,ze oni
                  sa szczegolnie dumni z wkladu materialnego przodkow w dzisiejszy poziom zycia.
                  Niemcy sa podobnego zdania.Dlatego produkty niemieckie uchodza w swiecie za wytrzymale,ale drogie.A towary chinskie nie maja w Niemczech wziecia.Czytalem kiedys,ze za 20,30 lat co 5 Niemiec bedzie spadkowym milionerem.
                  Juz dzisiaj co roku jest w RFN dziedziczone 600 mld.euro.A wiekszosc tej sumy
                  to za domy..
                  • Gość: Zbigniew Re: Porownanie domow IP: *.magic-net.pl 07.11.02, 21:00
                    Gość portalu: Mareczek napisał(a):

                    > W Niemczech jest koszt prawie ten sam.Ale dom na pareset lat.I to ma pewien
                    cel
                    > .
                    > Wklad finansowy i pracy budujacego nie idzie tylko na jego korzysc,ale na
                    potom
                    > nych.Tak samo ,jak droga pralka,czy dobry samochod itd.Koszt zakupu
                    > wprawdzie wiekszy,ale jesli chodzi o zywotnosc i zwiazany z tym koszt ogolny
                    je
                    > st mniejszy.Tak jak biedak kupi drogie buty,ale raz kupi.Tanio kupujesz,
                    > dwa razy kupujesz.

                    Co do domów to może się nie znam , ale trzeba je raz na jakiś czas remontować
                    lub modernizować.Czasem koszt w.w. przekracza koszt budowy nowego domu ,
                    zwłaszcza gdy wprowadza się zmiany w projekcie.
                    W takich oryginalnych Fachwerkhäuser po polsku zwanych konstrukcją
                    drewnianoszkieletową lub fachówką mało kto chciałby mieszkać.Konstrukcja
                    ta wymyślona przez Rzymian na potrzeby budynków gospodarczych rozkwitła w
                    Niemczech bo była tania.Ot trochę drewna , a jako wypełnienie słoma zmieszana z
                    gliną.Obecnie zamiast słomy z gliną są cegły i inne wypełnienia , ale
                    remontować to to trzeba częściej niż normalny dom.
                    A co do cen nieruchomości to spadły one w Niemczech gdzieś tak o 20-25%.
                    Znajomy zapłacił w roku 1991 za mieszkanie 205 000 DM.Obecnie chce 70 000 euro
                    i nie może znaleźć kupca.
                    • Gość: Mareczek Re: Porownanie domow IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.02, 21:20
                      Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                      > Gość portalu: Mareczek napisał(a):
                      >
                      > > W Niemczech jest koszt prawie ten sam.Ale dom na pareset lat.I to ma pewie
                      > n
                      > cel
                      > > .
                      > > Wklad finansowy i pracy budujacego nie idzie tylko na jego korzysc,ale na
                      > potom
                      > > nych.Tak samo ,jak droga pralka,czy dobry samochod itd.Koszt zakupu
                      > > wprawdzie wiekszy,ale jesli chodzi o zywotnosc i zwiazany z tym koszt ogol
                      > ny
                      > je
                      > > st mniejszy.Tak jak biedak kupi drogie buty,ale raz kupi.Tanio kupujesz,
                      > > dwa razy kupujesz.
                      >
                      > Co do domów to może się nie znam , ale trzeba je raz na jakiś czas remontować
                      > lub modernizować.Czasem koszt w.w. przekracza koszt budowy nowego domu ,
                      > zwłaszcza gdy wprowadza się zmiany w projekcie.
                      > W takich oryginalnych Fachwerkhäuser po polsku zwanych konstrukcją
                      > drewnianoszkieletową lub fachówką mało kto chciałby mieszkać.Konstrukcja
                      > ta wymyślona przez Rzymian na potrzeby budynków gospodarczych rozkwitła w
                      > Niemczech bo była tania.Ot trochę drewna , a jako wypełnienie słoma zmieszana z
                      >
                      > gliną.Obecnie zamiast słomy z gliną są cegły i inne wypełnienia , ale
                      > remontować to to trzeba częściej niż normalny dom.
                      > A co do cen nieruchomości to spadły one w Niemczech gdzieś tak o 20-25%.
                      > Znajomy zapłacił w roku 1991 za mieszkanie 205 000 DM.Obecnie chce 70 000 euro
                      > i nie może znaleźć kupca.

                      Oczywiscie ze ten Fachwerkhaus to jedna z mozliwosci do mieszkania.90%
                      wszystkich nowobudowanych domow to cegla i klinker.Ale tez 90% starych miast
                      to Fachwerk.A w tym miescie stoi ich nawet ponad 1200 z 14-17 wieku (na liscie UNESCO nawet)ale ludzie tam mieszkajacy nie maja wyjscia i musza je remontowac( za czesciowo panstwowe pieniadze)
                      home.t-online.de/home/520032451623-0001/Deutschland/Quedlinburg/index.html
                      Wiec ktos,kto ma mozliwosc w sasiedztwie takich domow swoj nowy budowac,to ma ta nowoczesna Fachwerkkonstrukcje jak znalazl.W koncu to tez beton i cegla z
                      paroma belkami na pokaz.
                      A ze ceny nieruchomosci spadaja,to bardzo dobrze,bo w niektorych regionach Niemiec to juz ludzie przesadzali z tymi cenami.

      • Gość: wacko jacko Re: Porownanie domow IP: *.nyc.rr.com 08.11.02, 22:50
        oj ty mareczek. od kiedy dom drewniany jest na 50 lat? moj ma 55 i jeszcze
        drugie tyle postoi. najprawdopodobniej przyszly wlasciciel go rozwali i
        postawi cos bardziej nowoczesnego zanim ten dom stanie sie ruina. Powinienes
        wybrac sie na wycieczke do Nowej Anglii zeby zobaczyc te przepiekne i
        niezwykle drogie 100-150 letnie drewniane domy "na 50 lat"
        Zycze milego pobytu. Najlepszy miesiac to pazdziernik.
    • Gość: JOrl O przemysle, maszynach i ich zlomowaniu IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.02, 18:14
      No to ja pare slow o przemysle w nowoczesnym panstwie 1 Swiata. Tez przyklad z
      zycia, ale troche bardziej skaplikowany jak u Zbigniewa. I dokladniej jak u
      niego tez.
      W firmie, w ktorej pracuje opracowywujemy i produkujemy mechaniczno-
      elektroniczne urzadzenia do maszyn inwetycyjnych. Gdzies przed 2 laty
      zakupilismy za prawie 1 milion Euro maszyny do lutowania elementow
      elektronicznych na plytkach drukowanych. Z maszyna do automatyczego
      pozycjonowania elementow SMD jak i "piec" do ich lutowania. W Japoni i USA juz
      obowiazuja, w EU za niewiele czasu wchodzi zakaz uzywania olowiu do past
      lutowniczych. Chodzi tu o ochrone srodowiska, jako ze kiedys te plytki beda
      wyrzucone i olow moze dostac sie do obiegu srodkow odzywczych dla
      ludzi/zwierzat hodowlanych. A jest szkodliwy. Niestety te pasty bezolowiowe
      wymagaja wyzszej temperatury lutowania. Po prostu fizyka. Te piece polegaja na
      tym, ze gdy plytki sa najpierw pokryte ta pasta lutownicza na miejscach gdzie
      maja byc nozki elementow elektronicznych a potem osadzone elementy sa ciagnione
      przez piec z odpowiednim profilem temeratura/czas. Jednoczesnie te
      elektroniczne elementy sie tez i nagrzewaja. A temeratury sa np. 200°C, ale
      ograniczone czasowo. Dla elementow ta temeratura moze byc szkodliwa, tzn. co
      najmniej moze obnizyc ich MTBF czyli miedzyawaryjny czas pracy. Ale
      jednoczesnie musi sie dobrze przylutowac, bo urzadzenie nie bedzie dzialalo. I
      to jest taki wyscig pomiedzy uszkadzaniem sie elementow elektronicznych a
      jakoscia ich lutowania. Teraz przy pastach bezolowiowych trzeba poddac elementy
      wyzszej temperaturze. Co naturalnie moze bardziej im szkodzic. I tu jest
      potrzebny dobry piec. Te nawet sprzed kilku lat, duzo prostsze i tansze maja ta
      wade, ze ich profil temperaturowy na powierzchni plytki nie jest staly. Na
      brzegach temperatury duzo nizsze jak na srodku. I wtedy, aby na brzegach nozki
      elementow byly dobrze przylutowane, musza te w srodku dostac wyzsze temperatury
      jak potrzeba. W piecach jest ciagly postep, aby precyzje rozdzialu temperatury
      zwiekszyc. Dodatkowo stosuje sie oslone gazu jak azot. Takie urzadzenia sa
      naturalnie duzo bardziej skaplikowane i drozsze. I tylko one umozliwija
      przejscie na lutowanie bezolowiowe przy odpowiednie jakosci miejsc lutowania
      jak i nie stresowania elementow elektronicznych temperatura. Starymi sie nie da.
      W Niemczech jest np 1000 firm lutujacych na zlecenia takie plytki. Sa wsrod
      nich nowoczesne (nasze systemy sa dosc dobre), ale tez sa firmy zatrudniajace
      paru ludzi, majace jeszcze stare ale jak dotad funkcjonujace urzadzenia i
      pracujace w garazach. Albo na strychach.
      I teraz, chyba za 2 lata bedzie wolno TYLKO uzywac past bezolowiowych. I te
      firmy z garazy beda mialy wyjscie albo zainwestowac spore pieniadze w nowe
      maszyny, wyrzucajac te niby dobre stare albo zamknac bude. Oczywiscie jest
      jeszcze jedno tzw "polskie" rozwiazanie. Lutowac dalej pastami z olowiem , albo
      z wyzszymi temperaturami obnizac MTBF elementow elektronicznych. Gorsza jakosc.
      Naturalnie wiadomo urzedom, ze istnieja jakies "czarne owce" probujace lamac to
      prawo. I dlatego istnieja urzedy ktore te sprawy kontroluja i wymuszaja tym
      przestrzeganie prawa.
      Nie wiem jak inni forumowicze. ja uwazam, ze jak jest prawo nalezy je
      przestrzegac. I ich przestrzegania kontrolowac.
      Ale mozna te stare maszyny sprzedac do Polski. Polska do EU, ale napewno sa
      okresy przejsciowe. Tylko, ze plytek w ten sposob zmontowanych nie wolno
      exportowac do "starej" EU. Tylko w Polsce. ale moze za 100 zl da sie przewiezc
      do Niemiec? Prosze poprobowac. Wszedzie sa tylko ludzie. Ale ja wole
      zainwestowac i byc nowoczesnym, jak grzebac sie w starociach, narazajac sie na
      wiezienia.
      Wracajac do postu Zbigniewa. Jak zrozumialem, te zezlomowane maszyny mialy cos
      z chemia wspolnego. Wiem ze i tam sie zmieniaja przepisy. Najczesciej z powodu
      ochrony srodowiska. I mysle, ze ta technologia tam stosowana byla z tych
      wzgledow zakazana. i dlatego musial ten wlasciciel je zezlomowac. A Gewerbeamt
      kontrolowal stosowania sie do prawa. Po prostu jakosc zycia spoleczenstwa jest
      wazniejsza jak jakis tam czlowieczek w garazu.
      A tak naprawde, jakies zachowywanie byle czego jest charakterystyczne dla
      biedakow. A Niemcy sa 1 Swiatem. a nie 3.
      I chcialby jeszcze dodac, ze w USA nie jest NIC LEPIEJ. Tez sa przepisy (np o
      lutowaniu bezolowiowym) ktore sa urzedowo kontrolowane. Napisalem nic lepiej,
      chociaz powinienem powiedziec NIC GORZEJ. Co najmniej z mojego punktu widzenia.
      Przy okazji chcialby tu dodac, ze te pojekiwania, tez na tym forum, o
      biurokracji EU w przemysle sa bzdura. Nic wiecej jak np. w USA. A wlasnie jedna
      z waznych dziedzin jest to, ze powstaja normy europejskie, zastepujace w kazdym
      kraju EU dotychczysowe krajowe. Co umozliwia wolny handel na calym obszarze EU.
      I to jest ogromnie wazne. A w nowoczesnym kraju jest norm przemyslowych OGROMNA
      ilosc. I tak samo w USA. Jak i Japonii. Bo to jest naprawde potrzebne. To jest
      miedzy innymi to know-how krajow 1 Swiata. I tylko ktos kto nowoczesnego
      przemyslu nie rozumie moze cos innego sadzic. Niestety zauwazam, ze w Polsce
      wiedza o przemysle upada. No coz, bo i przemysl upada. Wiec nic dziwnego.
      Pozdrowienia
      • Gość: Zbigniew Re: O przemysle, maszynach i ich zlomowaniu IP: *.magic-net.pl 07.11.02, 15:33
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Wracajac do postu Zbigniewa. Jak zrozumialem, te zezlomowane maszyny mialy
        cos
        > z chemia wspolnego. Wiem ze i tam sie zmieniaja przepisy. Najczesciej z
        powodu
        > ochrony srodowiska. I mysle, ze ta technologia tam stosowana byla z tych
        > wzgledow zakazana. i dlatego musial ten wlasciciel je zezlomowac. A
        Gewerbeamt
        > kontrolowal stosowania sie do prawa. Po prostu jakosc zycia spoleczenstwa
        jest
        > wazniejsza jak jakis tam czlowieczek w garazu.
        > A tak naprawde, jakies zachowywanie byle czego jest charakterystyczne dla
        > biedakow. A Niemcy sa 1 Swiatem. a nie 3.

        Do czasu aż ich ten 3 świat nie przegoni tak jak to zrobił już Tajwan czy
        Singapur.
        W Twym poście masz rację i jej nie masz.Moim zdaniem nikt nie powinien mi
        nakazywać co mam zrobić ze swoją własnością.Od bezpieczeństwa pracy i ochrony
        środowiska są inne organy.Dopóki nie zanieczyszczam środowiska i sam pracuję na
        tych maszynach mogę używać co chcę.Nawet coś co nadaje się na złom.
        W Niemczech była też kiedyś sprawa tzw. biur domowych.Przemysł meblarski chciał
        aby urzędy kontrolowały czy fotele i biurka we własnym domu kogoś kto np.
        prowadzi sam biuro inżynierskie odpowiadają przepisom i zasadom ergonomii.
        Pomysł był lekko przesadzony więc upadł , ale kiedyś może wróci.
        No ale przecież przez takie utrącanie inicjatyw jakie stosuje gewerbeamt Niemcy
        stają się przecież coraz bardziej pierwszym światem.Tylko jakoś rozwoju w nich
        nie widać.Rozwój za to mają pracujący w małych fabryczkach i warsztacikach
        urągających 1-emu światowi Chińczycy i inni Azjaci.Niemcy się tym na razie nie
        przejmują , bo na biednego nie trafiło.
        • Gość: Janek Re: O przemysle, maszynach i ich zlomowaniu IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.02, 17:01
          Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

          > Gość portalu: JOrl napisał(a):
          >
          > > Wracajac do postu Zbigniewa. Jak zrozumialem, te zezlomowane maszyny mialy
          >
          > cos
          > > z chemia wspolnego. Wiem ze i tam sie zmieniaja przepisy. Najczesciej z
          > powodu
          > > ochrony srodowiska. I mysle, ze ta technologia tam stosowana byla z tych
          > > wzgledow zakazana. i dlatego musial ten wlasciciel je zezlomowac. A
          > Gewerbeamt
          > > kontrolowal stosowania sie do prawa. Po prostu jakosc zycia spoleczenstwa
          > jest
          > > wazniejsza jak jakis tam czlowieczek w garazu.
          > > A tak naprawde, jakies zachowywanie byle czego jest charakterystyczne dla
          > > biedakow. A Niemcy sa 1 Swiatem. a nie 3.
          >
          > Do czasu aż ich ten 3 świat nie przegoni tak jak to zrobił już Tajwan czy
          > Singapur.
          > W Twym poście masz rację i jej nie masz.Moim zdaniem nikt nie powinien mi
          > nakazywać co mam zrobić ze swoją własnością.Od bezpieczeństwa pracy i ochrony
          > środowiska są inne organy.Dopóki nie zanieczyszczam środowiska i sam pracuję na
          >
          > tych maszynach mogę używać co chcę.Nawet coś co nadaje się na złom.
          > W Niemczech była też kiedyś sprawa tzw. biur domowych.Przemysł meblarski chciał
          >
          > aby urzędy kontrolowały czy fotele i biurka we własnym domu kogoś kto np.
          > prowadzi sam biuro inżynierskie odpowiadają przepisom i zasadom ergonomii.
          > Pomysł był lekko przesadzony więc upadł , ale kiedyś może wróci.
          > No ale przecież przez takie utrącanie inicjatyw jakie stosuje gewerbeamt Niemcy
          >
          > stają się przecież coraz bardziej pierwszym światem.Tylko jakoś rozwoju w nich
          > nie widać.Rozwój za to mają pracujący w małych fabryczkach i warsztacikach
          > urągających 1-emu światowi Chińczycy i inni Azjaci.Niemcy się tym na razie nie
          > przejmują , bo na biednego nie trafiło.


          Nie porownuj Singapoure czy Taiwanu z Niemcami,bo standart zycia w RFN jest
          duzo wyzszy.Bo Singapour to to nie tylko Skyline,ale w wiekszosci swiat robotniczy zapieprzajacy czesto 12 godzin dzienniem,mieszkajacy w przeludnionych malych mieszkaniach.To sa kraje nierownosci spolecznej.
          W tych krajach swiat pracy nie wyjezdza na urlop pare razy w roku,nie mieszka
          w tak wysokim standarcie i do tego nie pracuje tak krotko i wydajnie jak Niemcy.Wiec mozna zalozyc,ze myslenie niemieckie (dla wielu czesto absurdalne,
          nielogiczne)przynosi efekty.A chodzi przeciez o jakosc zycia spoleczenstwa,
          a nie o statystyke.I to myslenie jest najczesciej dalekowzroczne.Elektrownie atomowe -w RFN jeszcze 28 lat maja prawo egzystowania.Inne kraje zaczynaja dopiero je budowac.Niemcy juz teraz wiedza,ze za 20,30 lat swiadomosc ekologiczna spoleczenstw (takze na wschodzie Europy )znacznie wzrosnie i tak
          rozwinie sie ruch Zielonych(w Niemczech niedopuszczono nawet nowo bybudowanej
          elektrowni atomowej za 7 mld.DM ze wzgledu na protesty mieszkancow.Teraz jest w niej lunapark).A jaki cyrk sie dzieje,jak wywozone zostaja odpady radioaktywne do miejsc skladowania.A zaczynamy doswiadczac,jak natura umie sie mscic,
          gdy sie z nia nieodpowiednio obchodzi.I za nim porozumienia z Kioto zaczna przynosic efekty,trzeba jeszcze dziesiatek lat.A w Niemczech juz 40 000 miejsc
          pracy powstalo w przemysle elektrowni wiatrowych i zainstalowano juz ponad 10tys MW.Powstalo juz pare fabryk solarow i prowadzi sie akcje 500 tys solardachow.Domy z panelami na dachu to juz w Niemczech normalny widok.Nie mowie o biomasie itd.bo to sie wszystko rozwija.I za 20,30 lat Niemcy beda
          w tej branzy jedni z najlepszych na swiecie.
          To samo jesli chodzi o recykling i wykorzystanie odpadow albo kaucja na puszki
          metalowe od nowego roku.Niemcy przoduja,ale inne kraje beda kiedys zmuszone to robic,chocby dlatego,zeby sie uniezaleznic od dostawy surowcow,ktore sa czesto
          w rekach ludzi nieodpowiedzialnych politycznie.
          Niemcy to czuja i dla tego Zieloni tym razem zdobyli najwyzsza ilosc glosow w
          wyborach w swojej historii.
          • Gość: Zbigniew Singapur a Niemcy IP: *.magic-net.pl 07.11.02, 18:53
            Gość portalu: Janek napisał(a):

            >
            > Nie porownuj Singapoure czy Taiwanu z Niemcami,bo standart zycia w RFN jest
            > duzo wyzszy.Bo Singapour to to nie tylko Skyline,ale w wiekszosci swiat
            robotni
            > czy zapieprzajacy czesto 12 godzin dzienniem,mieszkajacy w przeludnionych
            malyc
            > h mieszkaniach.To sa kraje nierownosci spolecznej.
            > W tych krajach swiat pracy nie wyjezdza na urlop pare razy w roku,nie mieszka
            > w tak wysokim standarcie i do tego nie pracuje tak krotko i wydajnie jak
            Niemcy
            > .Wiec mozna zalozyc,ze myslenie niemieckie (dla wielu czesto absurdalne,
            > nielogiczne)przynosi efekty.

            Efekty jak poniżej :
            Niemcy : GDP 22100 USD ( 18 miejsce w świecie ) wzrost GDP 2,7% ( 1998 )
            Singapur : GDP 26300 USD ( 5 miejsce w świecie) wzrost GDP 6,0% ( 1997 )
            O stopie bezrobocia i innych sprawach nie ma co pisać.
            O takich sprawach jak pracowanie tak krótko i wydajnie jak Niemcy również nie.
            Z tym absurdalnym i nielogicznym myśleniem to masz rację.Pobyt w Niemczech
            ogłupia i to chyba jedyny efekt.

            • Gość: Janek Re: Singapur a Niemcy IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.02, 20:50
              Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

              > Gość portalu: Janek napisał(a):
              >
              > >
              > > Nie porownuj Singapoure czy Taiwanu z Niemcami,bo standart zycia w RFN jes
              > t
              > > duzo wyzszy.Bo Singapour to to nie tylko Skyline,ale w wiekszosci swiat
              > robotni
              > > czy zapieprzajacy czesto 12 godzin dzienniem,mieszkajacy w przeludnionych
              > malyc
              > > h mieszkaniach.To sa kraje nierownosci spolecznej.
              > > W tych krajach swiat pracy nie wyjezdza na urlop pare razy w roku,nie mies
              > zka
              > > w tak wysokim standarcie i do tego nie pracuje tak krotko i wydajnie jak
              > Niemcy
              > > .Wiec mozna zalozyc,ze myslenie niemieckie (dla wielu czesto absurdalne,
              > > nielogiczne)przynosi efekty.
              >
              > Efekty jak poniżej :
              > Niemcy : GDP 22100 USD ( 18 miejsce w świecie ) wzrost GDP 2,7% ( 1998 )
              > Singapur : GDP 26300 USD ( 5 miejsce w świecie) wzrost GDP 6,0% ( 1997 )
              > O stopie bezrobocia i innych sprawach nie ma co pisać.
              > O takich sprawach jak pracowanie tak krótko i wydajnie jak Niemcy również nie.
              > Z tym absurdalnym i nielogicznym myśleniem to masz rację.Pobyt w Niemczech
              > ogłupia i to chyba jedyny efekt.
              >

              Jesli chodzi o klasyfikacje pod wzgledem sily nabywczej,Niemcy wyprzedzaja nieznacznie Singapur,alet tylko wtedy,gdy chodzi dane sa dla calych Niemiec.W NRD wydajnosc robotnika to 59 % wydajnosci kolegi z RFN a zarobek 70%.A my porownujemy RFN .Wiec dodaj do PSB Niemcow 15-20% i wtedy masz ok.28-30 000$.I tak jest w RFN.Tu sa dane z Banku Swiatowego za 2001 (dla calych Niemiec).
              www.worldbank.org/data/databytopic/GNIPC.pdf
              A czas pracy w Singapurze jest prawdopodobnie tak dlugi jak w Japonii,
              a ten jast dluszy od niemieckiego o 2,5 miesiaca w roku.
              jin.jcic.or.jp/stat/stats/09LAB42.html
              To sie nazywa niemiecka wydajnosc.
              • Gość: Zbigniew Re: Singapur a Niemcy IP: *.magic-net.pl 07.11.02, 21:23
                To jakaś picówa co tam piszą.Zobacz
                www.photius.com/wfb1999/rankings/gdp_per_capita_0.html
                ( dane CIA )
                Od tego czasu Singapur się rozwijał a Niemcy nie.
                Teraz to chyba GDP P/C jest w Singapurze ze 30% wyższe niż w RFN.
                • Gość: Janek Re: Singapur a Niemcy IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.02, 22:28
                  Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                  > To jakaś picówa co tam piszą.Zobacz
                  > <a href="www.photius.com/wfb1999/rankings/gdp_per_capita_0.html"target="
                  > _blank">www.photius.com/wfb1999/rankings/gdp_per_capita_0.html</a>
                  > ( dane CIA )
                  > Od tego czasu Singapur się rozwijał a Niemcy nie.
                  > Teraz to chyba GDP P/C jest w Singapurze ze 30% wyższe niż w RFN.

                  Sobie wmawiasz.Slyszales cos o kryzysie gospodarczym w Azjii.
                  Twoje dane sa stare i amerykanskie z ich drugim miejscem na swiecie.Bank Swiatowy ma dane niezalezne.A tu glowny link z danymi 2001 roku.
                  www.worldbank.org/data/quickreference/quickref.html
                  A tu dane z najnowszej Microsoft Encarda 2001,ktora posiadaja miliony uzytkownikow komputerow.Trzeba dodac co najmniej 20% do niemieckich danych
                  by miec porownanie z RFN,a w 2002 dane europejskie zwieksza sie o 10-15%
                  gdyz Euro jest juz o 15% wyzsze w stosunku do dollara niz w 2001. 1 Euro=1,01$
                  1 Luxemburg 43.090
                  2 Japan 38.160
                  3 Norwegen 36.020
                  4 Vereinigte Staaten von Amerika 34.940
                  5 Schweiz 33.390
                  6 Dänemark 30.420
                  7 Island 30.340
                  8 Schweden 25.630
                  9 Irland 24.740
                  10 Katar 24.740
                  11 Großbritannien und Nordirland 23.680
                  12 Finnland 23.460
                  13 Österreich 23.310
                  14 Singapur 22.960
                  15 Niederlande 22.910
                  16 Deutschland 22.800
                  17 Kanada 22.370
                  18 Belgien 22.110
                  19 Frankreich 21.980
                  20 Australien 20.340
                  Niemcy 22.800$.Realnie RFN 27.800& w ciagu 1500 godzin.64 milionowy kraj musi utrzymywac 16 milionow biedakow.I to dzielnie robi.
                  • Gość: Zbigniew Niemcy dzielnie utrzymują biedaków IP: *.magic-net.pl 07.11.02, 22:50
                    Gość portalu: Janek napisał(a):


                    > 14 Singapur 22.960
                    > 15 Niederlande 22.910
                    > 16 Deutschland 22.800
                    > 17 Kanada 22.370
                    > 18 Belgien 22.110
                    > 19 Frankreich 21.980
                    > 20 Australien 20.340
                    > Niemcy 22.800$.Realnie RFN 27.800& w ciagu 1500 godzin.

                    I tak Singapur przed Niemcami.

                    64 milionowy kraj musi utrzymywac 16 milionow biedakow.
                    I to dzielnie robi.

                    Już chyba tylko tak ze 14 milionów.
                    A JORl , komentator twierdzą że do tego USA.
                    A sami Niemcy , że cały świat.
                    :-)
                    • Gość: Janek Re: Niemcy dzielnie utrzymują biedaków IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.02, 23:08
                      Gość portalu: Zbigniew napisał(a):

                      > Gość portalu: Janek napisał(a):
                      >
                      >
                      > > 14 Singapur 22.960
                      > > 15 Niederlande 22.910
                      > > 16 Deutschland 22.800
                      > > 17 Kanada 22.370
                      > > 18 Belgien 22.110
                      > > 19 Frankreich 21.980
                      > > 20 Australien 20.340
                      > > Niemcy 22.800$.Realnie RFN 27.800& w ciagu 1500 godzin.
                      >
                      > I tak Singapur przed Niemcami.
                      >
                      > 64 milionowy kraj musi utrzymywac 16 milionow biedakow.
                      > I to dzielnie robi.
                      >
                      > Już chyba tylko tak ze 14 milionów.
                      > A JORl , komentator twierdzą że do tego USA.
                      > A sami Niemcy , że cały świat.
                      > :-)

                      Gratuluje ci ,ze twoj kraj wygral z Niemcami.Jestes na pewno teraz dumny?Tak walczyles.(jestes przeciez Singapurczykiem?albo biles sie za innych?)

                      • Gość: MACIEJ Re: Niemcy dzielnie utrzymują biedaków IP: *.ny325.east.verizon.net 08.11.02, 04:38
                        Gość portalu: Janek napisał(a):

                        > Gość portalu: Zbigniew napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: Janek napisał(a):
                        > >
                        > >
                        > > > 14 Singapur 22.960
                        > > > 15 Niederlande 22.910
                        > > > 16 Deutschland 22.800
                        > > > 17 Kanada 22.370
                        > > > 18 Belgien 22.110
                        > > > 19 Frankreich 21.980
                        > > > 20 Australien 20.340
                        > > > Niemcy 22.800$.Realnie RFN 27.800& w ciagu 1500 godzin.
                        > >
                        > > I tak Singapur przed Niemcami.
                        > >
                        > > 64 milionowy kraj musi utrzymywac 16 milionow biedakow.
                        > > I to dzielnie robi.
                        > >
                        > > Już chyba tylko tak ze 14 milionów.
                        > > A JORl , komentator twierdzą że do tego USA.
                        > > A sami Niemcy , że cały świat.
                        > > :-)
                        >
                        > Gratuluje ci ,ze twoj kraj wygral z Niemcami.Jestes na pewno teraz dumny?Tak
                        wa
                        > lczyles.(jestes przeciez Singapurczykiem?albo biles sie za innych?)


                        Janek,ja nie mysle,by Zbigniewowi chodzilo o przelewanie krwi za obca nacje.
                        Chodzi po prostu o fakt,ze Niemcy niestety staneli w miejscu i nie wyglada na
                        to zeby zamierzali ruszyc do przodu.
                        W miedzyczasie caly swiat sie rozwija.
                        Srednia swiatowego rozwoju ma byc 2,8% w 2002 i Niemcom do tego daleko.
                        Tak Zbigniew,jak i wszyscy inni ,ze mna wlacznie ubolewamy nad tym,ale akurat
                        taka jest rzeczywistosc.
          • Gość: wacko jacko Re: O przemysle, maszynach i ich zlomowaniu IP: *.nyc.rr.com 09.11.02, 04:56
            janek napisal :
            "I za nim porozumienia z Kioto zaczna przynosic efekty,trzeba jeszcze
            dziesiatek lat."

            Bardzo ladne myslenie zyczeniowe.
            Nie ma zadnych porozumien z Kioto. Ta sprawa jest juz niezywa i mozesz o niej
            zapomniec.

            For the protocols to take effect, 55 countries must ratify them. Of those,
            ratifiers must include industrial countries whose combined emissions represent
            55 percent of all industrial-country emissions. Although 84 countries have
            signed the Kyoto Protocols and 30 have ratified it, no industrial country has
            ratified the treaty.

            W obecnej formie USA nie ratyfikuja tego dokumentu tymsamym skazujac go na
            smierc.
    • caesar_pl Re: Tajemnica hamburgera 08.11.02, 13:47
      Ale wzieliscie porownania.Miasto Singapore z 4,5 mln mieszkancow i powierzchnia
      650 km2.
      Porownac trzeba Singapore z Berlinem ,Londynem lub Paryzem.A w tych miastach
      PNB jest prawdopodobnie 100% wyzszy niz w Singapore.
      • Gość: MACIEJ Re: Tajemnica hamburgera IP: *.ny325.east.verizon.net 08.11.02, 21:43
        caesar_pl napisał:

        > Ale wzieliscie porownania.Miasto Singapore z 4,5 mln mieszkancow i
        powierzchnia
        >
        > 650 km2.
        > Porownac trzeba Singapore z Berlinem ,Londynem lub Paryzem.A w tych miastach
        > PNB jest prawdopodobnie 100% wyzszy niz w Singapore.

        Faktem jest ,ze dochody w miastach sa wyzsze niz na prowincji,ale San Jose w
        Stanach tez bylo prowincja,ktora wywindowala sie na szczyty dochodow.
        Bardzo watpie ,ze Berlin ma wyzszy dochod niz Singapore.
        • caesar_pl Re: Tajemnica hamburgera 09.11.02, 03:54
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > caesar_pl napisał:
          >
          > > Ale wzieliscie porownania.Miasto Singapore z 4,5 mln mieszkancow i
          > powierzchnia
          > >
          > > 650 km2.
          > > Porownac trzeba Singapore z Berlinem ,Londynem lub Paryzem.A w tych miast
          > ach
          > > PNB jest prawdopodobnie 100% wyzszy niz w Singapore.
          >
          > Faktem jest ,ze dochody w miastach sa wyzsze niz na prowincji,ale San Jose w
          > Stanach tez bylo prowincja,ktora wywindowala sie na szczyty dochodow.
          > Bardzo watpie ,ze Berlin ma wyzszy dochod niz Singapore.


          Region Hamburga ma PNB 42.774 Euro,Region Bremen 33.893 Euro,Berlin Ost+West
          22.377 €,RFN 27.004 € ,NRD 16.514 €.
          • Gość: MACIEJ Re: Tajemnica hamburgera IP: *.ny325.east.verizon.net 09.11.02, 05:14
            caesar_pl napisał:

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > caesar_pl napisał:
            > >
            > > > Ale wzieliscie porownania.Miasto Singapore z 4,5 mln mieszkancow i
            > > powierzchnia
            > > >
            > > > 650 km2.
            > > > Porownac trzeba Singapore z Berlinem ,Londynem lub Paryzem.A w tych
            > miast
            > > ach
            > > > PNB jest prawdopodobnie 100% wyzszy niz w Singapore.
            > >
            > > Faktem jest ,ze dochody w miastach sa wyzsze niz na prowincji,ale San Jose
            > w
            > > Stanach tez bylo prowincja,ktora wywindowala sie na szczyty dochodow.
            > > Bardzo watpie ,ze Berlin ma wyzszy dochod niz Singapore.
            >
            >
            > Region Hamburga ma PNB 42.774 Euro,Region Bremen 33.893 Euro,Berlin Ost+West
            > 22.377 €,RFN 27.004 € ,NRD 16.514 €.

            Dobrze ze potwierdziles moje przypuszczenia.
            Duze miasta maja to do siebie,ze poza obszarami przepychu jest rowniez sporo
            nedzy.
            Bez dochodow ok 100,000 na Upper East or West Side na Manhattanie nie ma co
            szukac sobie miejsca,ale ludzie poza Manhattanem zyja za 20,000 rocznie.
            • Gość: JOrl Miasta w Niemczech IP: 157.25.149.* 09.11.02, 13:44
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > > Region Hamburga ma PNB 42.774 Euro,Region Bremen 33.893 Euro,Berlin Ost+We
              > st
              > > 22.377 €,RFN 27.004 € ,NRD 16.514 €.
              >
              > Dobrze ze potwierdziles moje przypuszczenia.
              > Duze miasta maja to do siebie,ze poza obszarami przepychu jest rowniez sporo
              > nedzy.
              > Bez dochodow ok 100,000 na Upper East or West Side na Manhattanie nie ma co
              > szukac sobie miejsca,ale ludzie poza Manhattanem zyja za 20,000 rocznie.
              Nie potwierdzil Twoich przypuszczen, Macieju. Zobacz, normalne,
              zachodnionormalne miasta. Berlin ma duzy udzial Ostberlinu. I tam naturalnie
              ludzie zarabiaja duzo mniej. Albo wogule. Takze nawet moj dochod, bo przeciez
              mieszkam w Berlinie, niewiele moze tu podciagnac statystyke.
              Ale Hamburg, Stuttgard, Monachium. To co innego.
              I tu w Niemczech nie mamy waszych, amerykanskich stosunkow. Tych ogromnych
              obszarow nedzy w miastach.
              Ale to jeszcze przyjdzie. Niemcy sie tez amerykanizuja. Dlatego np. w produkcji
              spada udzial samochodow tanszych, a rosnie luxusowych. Mimo niby kryzysu. Coz,
              komuna upadla no i hulaj dusza, piekla niema. Kapitalizm pelna geba. Ze swoja,
              ludzka twarza.
              Pozdrowienia

              • Gość: Adam Re: Miasta w Niemczech IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.02, 15:43
                Gość portalu: JOrl napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                > > > Region Hamburga ma PNB 42.774 Euro,Region Bremen 33.893 Euro,Berlin O
                > st+We
                > > st
                > > > 22.377 ?,RFN 27.004 ? ,NRD 16.514 ?.
                > >
                > > Dobrze ze potwierdziles moje przypuszczenia.
                > > Duze miasta maja to do siebie,ze poza obszarami przepychu jest rowniez spo
                > ro
                > > nedzy.
                > > Bez dochodow ok 100,000 na Upper East or West Side na Manhattanie nie ma c
                > o
                > > szukac sobie miejsca,ale ludzie poza Manhattanem zyja za 20,000 rocznie.
                > Nie potwierdzil Twoich przypuszczen, Macieju. Zobacz, normalne,
                > zachodnionormalne miasta. Berlin ma duzy udzial Ostberlinu. I tam naturalnie
                > ludzie zarabiaja duzo mniej. Albo wogule. Takze nawet moj dochod, bo przeciez
                > mieszkam w Berlinie, niewiele moze tu podciagnac statystyke.
                > Ale Hamburg, Stuttgard, Monachium. To co innego.
                > I tu w Niemczech nie mamy waszych, amerykanskich stosunkow. Tych ogromnych
                > obszarow nedzy w miastach.
                > Ale to jeszcze przyjdzie. Niemcy sie tez amerykanizuja. Dlatego np. w produkcji
                >
                > spada udzial samochodow tanszych, a rosnie luxusowych. Mimo niby kryzysu. Coz,
                > komuna upadla no i hulaj dusza, piekla niema. Kapitalizm pelna geba. Ze swoja,
                > ludzka twarza.
                > Pozdrowienia
                >

                To kto kupuje te drogie auta,jezeli ich produkcja rosnie na korzysc mniejszych?
                a producenci maja coraz wieksze zyski?Tylko USA,gdzie przecietny obywatel juz
                teraz jest powaznie zadluzony?Nie widze w Niemczech przykladu biednienia
                spoleczenstwa i powstawania biedniejszych regionow czy slumsow.W NIemczech
                byc bezrobotnym wcale nie oznacza byc biednym.Prosze przypatrzec sie krajom
                europejskim,ktore osiagaja wzrost gospodarczy rzedu 3-5%rocznie.Inflacja w
                tych krajach jest tez odpowiednio wysoka.3-5 razy wyzsza niz w RFN.(Irlandia 4,6%,Grecja 3,8% Hiszpania 3,2%)Wiec co ludzie maja z tego wzrostu.Wyzsze ceny.
                Za niedlugo koszty utrzymania w tych krajach beda duzo wyzsze niz w RFN,przy
                nizszych zarobkach.
                • Gość: MACIEJ Re: Miasta w Niemczech.Raj dla wszystkich. IP: *.ny325.east.verizon.net 14.11.02, 23:27
                  Gość portalu: Adam napisał(a):


                  > To kto kupuje te drogie auta,jezeli ich produkcja rosnie na korzysc
                  mniejszych?
                  > a producenci maja coraz wieksze zyski?Tylko USA,gdzie przecietny obywatel juz
                  > teraz jest powaznie zadluzony?Nie widze w Niemczech przykladu biednienia
                  > spoleczenstwa i powstawania biedniejszych regionow czy slumsow.


                  Biednienie spoleczenstwa zacznie sie wraz ze wzrostem Def Budzetowego.


                  > W NIemczech
                  > byc bezrobotnym wcale nie oznacza byc biednym.Prosze przypatrzec sie krajom
                  > europejskim,ktore osiagaja wzrost gospodarczy rzedu 3-5%rocznie.Inflacja w
                  > tych krajach jest tez odpowiednio wysoka.3-5 razy wyzsza niz w RFN.(Irlandia
                  4,
                  > 6%,Grecja 3,8% Hiszpania 3,2%)Wiec co ludzie maja z tego wzrostu.Wyzsze ceny.
                  > Za niedlugo koszty utrzymania w tych krajach beda duzo wyzsze niz w RFN,przy
                  > nizszych zarobkach.
              • Gość: MACIEJ Re: Miasta w Niemczech IP: *.ny325.east.verizon.net 13.11.02, 01:52
                Gość portalu: JOrl napisał(a):

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                > > > Region Hamburga ma PNB 42.774 Euro,Region Bremen 33.893 Euro,Berlin O
                > st+We
                > > st
                > > > 22.377 €,RFN 27.004 € ,NRD 16.514 €.
                > >
                > > Dobrze ze potwierdziles moje przypuszczenia.
                > > Duze miasta maja to do siebie,ze poza obszarami przepychu jest rowniez spo
                > ro
                > > nedzy.
                > > Bez dochodow ok 100,000 na Upper East or West Side na Manhattanie nie ma c
                > o
                > > szukac sobie miejsca,ale ludzie poza Manhattanem zyja za 20,000 rocznie.
                > Nie potwierdzil Twoich przypuszczen, Macieju.

                Widze JOrl,ze chcialbys znowu statystyki do swoich teorii dopasowac.
                Jak najbardziej potwierdzil moje przypuszczenia i to wg kazdych statystyk.
                Hands down.

                > Zobacz, normalne,
                > zachodnionormalne miasta. Berlin ma duzy udzial Ostberlinu. I tam naturalnie
                > ludzie zarabiaja duzo mniej. Albo wogule. Takze nawet moj dochod, bo przeciez
                > mieszkam w Berlinie, niewiele moze tu podciagnac statystyke.
                > Ale Hamburg, Stuttgard, Monachium. To co innego.
                > I tu w Niemczech nie mamy waszych, amerykanskich stosunkow. Tych ogromnych
                > obszarow nedzy w miastach.
                > Ale to jeszcze przyjdzie. Niemcy sie tez amerykanizuja. Dlatego np. w
                produkcji
                > spada udzial samochodow tanszych, a rosnie luxusowych. Mimo niby kryzysu.
                Coz,
                > komuna upadla no i hulaj dusza, piekla niema. Kapitalizm pelna geba. Ze
                swoja,
                > ludzka twarza.

                Sa spore obszary duzych miast zamieszkale przez kolorowych,co wcale nie
                znaczy,ze to sa obszary nedzy.
                Przecietny Czarny w Stanach zyje lepiej niz przecietny Szwed.
                Slumsy z prawdziwego zdarzenia byly jeszcze w latach 70tych i jak poogladasz
                stare filmy,to mozna sie napatrzec.
                W Eu te obszary nedzy sa tylko ladniej odmalowane i socjale sa wyzsze,zeby bum
                wygladal i mieszkal jak srednia klasa.
                Widzisz ladna dziewczyne,chcialoby sie zagadac ,posiedziec w barze itd a po
                blizszym poznaniu okazuje sie ,ze to juz drugie pokolenie na zasilkach.
                Ja wole amerykanski podzial spoleczny ,gdzie po kilku zdaniach widac i slychac
                z kim sie ma do czynienia.
                Ten EUropejski szpan ,ze wszystko jest dobrze,choc EU w kracza w recesje po raz
                kolejny w tak krotkim okresie czasu nie pasuje mnie za bardzo.
                Wole jak to Fizyk okreslil:"Amerykanska walke o byt."

                > Pozdrowienia

Pełna wersja